Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
226 postów 9103 komentarze

Jaja bzdyklaczy nr XXI, czyli dziennik z czasów zarazy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Niewątpliwie czasy były dalej ciekawe, jak jasna cholera, chociaż ciężko było się zorientować, co tym razem nas nawiedziło. Nie wyglądało to na przemarsz wojsk sowieckich. Raczej na urok. - Cui prodest? - zastanowił się Tapir.

Bladym świtem o dwunastej Tapir wreszcie wylazł z ziemianki, przeciągnął się leniwie i rozejrzał po przedwiosennym świecie.

Pierwszym na co padło jego oko był p.Władeczek z niezbędnym notesikiem w ręku i twarzą szczelnie osłoniętą maską pegazką. Gdyby nie notesik, Tapir by go nie rozpoznał. Pan Władeczek widząc, że Tapir nie ma zasłoniętego oblicza, trwożnie uskoczył na odległość obowiązkowych pięciu metrów i coś potępiająco i gorliwie  zapisał w notesiku.

Tapir stwierdził, że ma chwilowo dość widoku pana Władeczka i obrócił łeb w przeciwną stronę. Oko jego padło na wystającego z kubła Sztyrlica, który właśnie odkażał się wewnętrznie ulubionym płynem dezynfekcyjnym. Wykonaną ad hoc maseczkę z materiałów zastępczych w postaci jakiegoś transparentu  miał zsuniętą na szyję i widać było jeno fragment napisu:"Ręce precz od naszych wag..." Z dołu dochodził jazgot rozjuszonej Wiśki, która właśnie wybierała się na manifestację feministyczną i nie mogła znaleźć naszykowanego co dopiero banneru.

Doszedł go smrodek świńskiej gnojówki, więc wzrok zwrócił ku kolejnej postaci. Józek przy użyciu ogrodowego spryskiwacza uszczelniał granice ogrodu przed imigrantami korzystająć z doświadczeń greckich rolników. Musiał jednak przerwać to zajęcie, aby pomóc Woyciechowej w dotarganiu zakupów monstre. Przy czwartym nawrocie taczką z zameczku wypadły trzy nieźle zdezynfekowane króliczki, żeby się załapać na przejażdżkę.

W oknie zameczku tkwiła Gloria trzymając w ręku ulubioną dubeltówkę, a wyraz jej twarzy wskazywał na to, że bez litości rozstrzela każdego wirusa, którego dojrzy. Tapir na wszelki wypadek przypadł do podłoża, bo z Hrabiną nigdy nic nie było wiadomo. Dzięki temu wyczuł zbliżający się tętent kopyt i po chwili do piaskownicy wskoczyły Hańcia, Ewcia i Tadzinek, mimo że o tej porze  powinni raczej tkwić w szkolnej ławie.

Niewątpliwie czasy były dalej ciekawe, jak jasna cholera, chociaż ciężko było się zorientować, co tym razem nas nawiedziło. Tyle dobrego, że nie wyglądało to na przemarsz wojsk sowieckich. Raczej na urok.

Cui prodest? - zastanowił się Tapir pokrótce i wyszło mu, że zaraza i związany z nią chaos i kryzys  niewątpliwie opłacają się tym globalistycznym biofaszystom, których w dawnych, prostolinijnych  czasach zwano masonami. No tak. Znaczy Apokalipsa.

Ale przecież i tak bramy piekielne go nie przemogą  - uspokoił się po chwili, po czym wlazł z powrotem do ziemianki, okrył się pledzikiem w kratkę i zasnął.

KOMENTARZE

  • @ Autorka
    "Nie wyglądało to na przemarsz wojsk sowieckich."

    No jak? Dyć zza samej Wielkiej Wody się nazjeżdżali - czyli bynajmniej... z samego źródła bolszewizmu, trockizmu, feminizmu, genderyzmu i jak tak dalej pójdzie, to trzeba będzie ziemiankę kopać niedaleko Tapirowej, ale taką zakonspirowaną, coby służby epidemiologiczne nie zauważyły i zaraza przeszła bokiem :-)

    Kwiatuszek:

    @---->>>>>>>>>>>>-------------------

    Oczywiście 5*

    Kłaniam się zamaszyście, z przytupem i gromko ;-)
  • @Jasiek 15:56:24
    Ziemianki są bardzo zdrowe;)
    A kopać ją będzie warto dopiero, jak bezcenny Izrael spyli nam szczepionkę anty-koronawirusową, nad którą nadzwyczajnym zbiegiem okoliczności pracuje już od czterech lat. Niektórzy to mają intuicję, przy której kobieca wysiada.
  • @Jasiek 15:56:24
    Wzajemne ukłony:)
  • ja tylko pro forma
    Cui prodest = komu to służy, stąd powiedzenie "is fecit, cui prodest"
    Qui prodest = kto pomaga

    pozdrawiam
  • @MacGregor 16:47:01
    Dzięki za korektę. Gdy się człowiek spieszy, to wiadomo kto się cieszy.
  • Gryzia chyłkiem przemknęła boczkiem. Kunowym (ku nowym jajom).
    Woń boczku niosła się po Pchlewie, a chyłek się załamał pod ciężarem Gryzi. Gryzia robiła zakupy w małych osiedlowych sklepikach, na zielonym rynku i zasadniczo w miejscach traktowanych przez lemingu z pogardą. W tych miejscach towaru było w bród i nie było zbyt wielu ludzi.
    Czemu to ważne?
    Rozum: Narodzie, unikaj nadmiernej kupy ludzi, żeby ograniczyć rozprzestrzenianie wirusa, który już u nas jest i nie od dziś.
    Naród: ... (Grupowo, gremialnie i masowo poleciał do sklepów. NAJWIĘKSZYCH.).
    Ale nie o tym chciałam. Otóż Gryzia ujrzawszy nowe jaja się: 1 - ucieszyła; 2 - stwierdziła, że idzie wiosna, teraz już na pewno, no bo się świeże jaja pojawiły.
    Ale to też nie jest aż tak ważne. Otóż ci greccy rolnicy. Wychodzi na to, że oni czytają jaja! Może i z opóźnieniem, ale za to skutecznie. Skutecznie i twórczo mianowicie zastosowali pulweryzatorek. (Pamiętamy: rozpylacz, ale nie pepesza, tylko rozpylacz na mieszaninę świńskiej juchy i wody święconej. Pomaga na większość lewackich plag, amen.) Niestety nie działa na władze. Co Gryzia stwierdza ze smutkiem. Z jeszcze większym, skutkiem dzieli się Gryzia swym przekonaniem osobistem, że im wyżej w hierarchii znajduje się dany władca, tym jest głupszy. Gryzia to widziała, stwierdziła i zbadała. Także w Pchlewie i okolicach. A co mówić o górze! Jak miesiąc temu mówiłam, że trzeba zamknąć granice celne, obcych - zawracać, a swoim dawać przez 2 tyg,. oglądać w kontenerach TV na koszt podatników, to wszyscy się we łby pukali. Teraz ten nowy Sars jest już u nas i tera lemingi przychodzo do mnie, czyli Waszej Gryzi z pytaniami o kamień filozoficzny, czyt. o zabijanie wirusa. A wirus wszak żyw nie jest. Chyba, że akurat rozwala czyjść organizm. No, mniej więcej tak. Tfu.
    Niech się nowe jaja darzą, niech w polu obrodzi. itd.
  • @bez kropki 19:07:33
    Dzwoniła Pantera i powiada, że na coronowirusa nic tylko wit.C, a najwięcej jw. jest w rokitniku, więc brać wszystko z rokitnikiem.
    Nb. jest nowy post Pantery o zagładzie katolickich domów królewskich.
    http://pink-panther.szkolanawigatorow.pl/krolobojstwo-sabaudia-sukcesja-jakobicka-i-likwidacja-panstwa-koscielnego-cz1
  • @MacGregor 16:47:01
    Już poprawiłam. Raz jeszcze dzięki i pozdrawiam.
  • 5*
    Piąteczka :)
    Pozdrawiam
  • @JimA 19:53:45
    Nie dopiszę się artystycznie, spadłem z konia i bok mnie boli... Przejdzie, ale to pojutrze. :)
  • @JimA 19:53:45
    A Bóg zapłać i wzajemnie pozdrawiam:)
  • @bez kropki 19:07:33
    Aha, oglądałam zdjęcia tych granicznych oprysków. Żadne tam pulweryzatorki; jedzie ciągnik i ciągnie cysternę i wali tą gnojówką pa wsiech. Jak się skończy wojna grecko-turecka, mogą tam siać pszenicę.
  • @JimA 19:56:23
    A witaj, braciaszku, koniarzu:) To do pojutrza!
  • @sigma 20:01:26
    :) ...
  • @sigma 19:51:49
    Byłam, czytałam, innym polecam. Królowie - nie moja to bajka, ale uporczywość pewnych środowisk - warta zastanowienia...
    Co do wit. C to pewnie nie zaszkodzi, natomiast nie mam pewności, czy pomoże. rokitnik jako taki - owszem. bez czarny - powinien być skuteczny w sensie wirusostatyczności i podnoszenia odporności. W domu trzeba mieć olejek "ti" (z drzewa herbacianego - wirusostatyk) i eukaliptus (dezynfekuje i "udrażnia" zatoki i oskrzela). Modlić się, wobec świata i choroby - zachowywać rozumnie i być dobrej myśli. Damy radę.
  • @sigma 19:59:40
    No bo to był taki samonośny (na ramie nośnej i kołach) pulweryzatorek, a nie taki ręczny jak nasz prototyp. Radośnie i twórczo rozwinęli nasz pomysł, co niech im wyjdzie na zdrowie:). Pszenica niech im się darzy, a "biedni" "syryjscy" "uchodźcy" (pamiętamy: trzy słowa - trzy kłamstwa) wręcz przeciwnie.
  • @bez kropki 20:44:59
    PS nie mam pod ręką opracowania ile też % społeczeństwa chorowało w 1918 na... tyfus. To był dopiero bakcyl! A jednak dali rady! No. To i nam nie wolno rąk i skrzydeł opuszczać i głupot wyczyniać.
  • @bez kropki 20:49:31
    :) Czołem :) a mnie od lat "prześladuje" tekst: " miłość w czasach zarazy"... :) przypominam sobie jakieś strzępy Boccaccio'a :)... ech, i tak Aghatha! Christie na pewno ujęłaby i pandemię i koronę właściwie, niekoniecznie używając do tego Pana Poirot... na Pratchett'a też już nie możemy liczyć, musimy liczyć na własną wyobraźnię. :)
    Serdecznie pozdrawiam
    PS. tak, jestem trochę potłuczony- dzisiaj- ale ogólnie jest ok :)
  • @Krystyna Trzcińska 20:51:36
    Sigmo, czy mogłabyś usunąć szkodliwy tekst? Na ratowanie ciał - jest czas. TERAZ. Na ratowanie dusz - zawsze i bez względu na okoliczności.
    Wirus "podobno" spuszczony z łańcucha - bzdura i można to uzasadnić, tylko raczej w innym miejscu. "Deus vult" jako podsumowanie w/w bzdur (pomijam już orta)?! Nie mam krzyżowca "na drzewie", ale krew mi się burzy na takie ich postponowanie! Swoją szosą od paru już lat usiłuję ludziom tłumaczyć, że pora reaktywować ruch, ducha i hasło "Deus vult", ale to też już całkiem inna historia.
  • @bez kropki 20:51:53
    Brak wiarygodnych info bo "modyfikują" wiki- ... właściwie to prowadzi do wniosku, że żadna nigdy encyklop nie była wiarygodna... :)
    Poczytam o wirach w wiki- tak z ciekawości- zobaczę co znajdę.
  • @JimA 21:08:22
    Czołem Waszmości, czołem, acz chyba dotąd nie mieliśmy przyjemności się spotkać? Mniejsza z tym. Właśnie zaczynamy:). Natomiast co do wirusów, to nie mam tu wiedzy o tym nowym sarsie. W ogóle nie wiem o sars nic konkretnego, bo... polegam na doświadczeniu poprzedniczek. A wcześniej tego nie było(?), albo może po prostu nie było diagnozowane. No więc działam na wyczucie i trochę na oślep, co szczerze przyznaję. I słucham opinii innych.
  • @bez kropki 20:44:59
    Na razie bierzemy aloes na odporność i co dzień pajdkę razowego z czosnkiem. I dżem z gujawy. Każdy orze, jak może;)
    No i modlimy się.
  • @bez kropki 20:51:53
    Podczas I wojny światowej tyfus zabił ok. 3 mln Europejczyków.
  • @bez kropki 21:07:24
    JUż zablokowałam.
  • @JimA 21:08:22
    info o wiki:
    http://orwellsky.blogspot.com/2020/03/operacja-dezinformacja-czyli-co-tak.html
  • @sigma 21:48:54
    Stojąc w oknie, Hrabina ze znudzoną miną i papierosem w kąciku ust ostrzeliwała z dubeltówki pałętające się w pobliżu zameczku wirusy podejrzanego pochodzenia. Te nie podejrzanego pochodzenia, które grzecznie odpowiadały na pytanie "a z których to?" - nie ostrzeliwała.
  • Witam Szanowne Panie!
    Tak dawno nie widziane na SG neonka...
    Chowacie się gdzieś po kątach :))
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:19:27
    - Cześć, Spihytusie!!! - wrzasnęła Hrabina pomiędzy ostrzałem a oglądaniem przez lorgnon granicy grecko-turckiej:

    https://www.youtube.com/watch?time_continue=24&v=5LICmgA5GiI&feature=emb_logo

    - co bardzo jej się podobało.
  • @JimA 19:56:23
    - Tylko ten nie spada z konia, kto nie jeździ - wysyczała Hrabina przez zaciśnięte na papierosku zęby, bowiem cały czas była zajęta ostrzałem. Trzy nieźle zdezynfekowane różowe króliczki były tego samego zdania, klucząc udatnie pomiędzy świszczącymi kulami a wirusami o nie podejrzanym pochodzeniu. Te /wirusy/ o pochodzeniu podejrzanym leżały już pokotem dookoła zameczku.
    Dwie wiadome i zaangażowane piękności: Hollandówna i Środzina wygrażały Hrabinie zza płota: że holokaust, że prawa wirusów etc.. I że pojadą naskarżyć do Brukseli. Po dublecie posłanym przez Glorię w ich stronę, wskoczyły do kubła na odpady mokre ze Sztyrlicem i Wiśką w środku, a ta poczuła się zagrożona w swojej niezwykłej i egzotycznej urodzie. Sztyrlic, na sicher już zdezynfekowany, i tak niczego nie zauważył.
  • Uff
    Nareszcie coś na wzdęcia. Media można wyłączyć/ograniczyć do minimum, ale jak bliscy i dalsi świrują lepiej schować się pod kocyk.

    Witam Panie Sigmę i Kossobor. Zajrzałam i się zalogowałam. Odkryłam Miłość w czasie zarazy. -:)
  • @sigma 21:48:54
    :) Tak, czytałem to wczoraj, co prawda gdzie indziej, ale czytałem... No cóż powiedzieć? ... Książki- te stare pisane/drukowane to jednak jakaś inwestycja jest... choć po latach doświadczeń, mam wrażenie, że tylko kucharskie są w miarę wiarygodne, reszta to bajki dla mniejszych lub większych dzieci :) Taki na przykład Goethe... no kupa bzdur, ale jak napisane! i tu jest szkopuł, żeby nie powiedzieć szpunt.
  • @KOSSOBOR 23:59:14
    :) Sztyrlic był odporny od dziecka. Miął tę odporność odziedziczoną po dziadku, niedźwiedziu polarnym, ale się tym nie chwalił.
    Oj, no bolą mnie żeberka ale i tak jest lepiej niż w listopadzie. A było słuchać Bestii, który wyraźnie nie miał ochoty na spacery późnym wieczorkiem. Bestia gdy czegoś nie chce to najpierw ryje kopytem, potem sapie, a potem normalnie zrzuca przez ramię :))) dobrze, że statystycznie większość zrzutów jest na boki, zdecydowanie mniej przez łeb. No przygody. Wirusów Ci u nas na lekarstwo, nie ma do czego strzelać, pewnie się trzeba kopsnąć po kilku do pobliskiego "miasta". Sądzę również, że wystarczy na tydzień odstawić imbir do porannej kawy i już będzie ciszej, mniej świszczącego kaszlu o poranku.
    Serdeczności
  • @Rozalia 00:49:17
    :) Witaj:)
    Z Miłości w czasach zarazy pamiętam opowieść o Sokole... Z drugiej strony, mimo że na cenzurowanym, to Opowieści 1001- nie mylić z Bungami czi innymi encyklopediami markizów- też pewnie spełniłyby warunki dobrej rozrywki.

    "REPERTUAR ZAMKNIĘTEGO TEATRU- notatnik suflera-
    622 upadki koronawirusa czyli. YYyy, tak, tak będzie dobrze."

    - Nie. Nie!- bufetowa Madzia.
    - Ale pani Madziu, musi pani mieć maseczkę, bez maseczki ten numer się nie uda! Proszę panią!- dyrektor Wroński nalegał
    - Nieeee... panie dyrektorze, pan wie, że to jest niemożliwe.... no jak? w maseczce?! buuuu- bufetowa Madzia miała poważny problem i trójkę dzieci.
    - No to niech pani przynajmniej założy gogle!- strzelił pojednawczo dyr. art. Wroński.
    - Gooogle? Ale jak?- Madzia zaniosła się szlochem, że lukier z pączków spełzł na paterę.
    W tym samym czasie, dyrektor widowni, Andrzej Łach w innej części teatru przekonywał krawcową... do szczepienia.
    - Co sterylne? Jakie sterylne? Igły? Co pan robi?!!! Ratunku! Policja!- krawcowa Elżbieta nie chciała się poddać... szczepieniu.
    ...
  • Nareszcie!
    Wszyscy będą mieli wolne w tym samym czasie... aż do odwołania. A ja mam pytanie- co będzie jak ten co ma odwołać też, eee jak to powiedzieć?... no to co wtedy? :) a z drugiej strony, czym ja się martwię?! Wiosna jest.
  • @JimA 07:16:18
    Nie ma kurdupli niezastąpionych!
  • @KOSSOBOR 22:49:55
    Tymczasem nie bacząc na ostrzał Delfina wyrabiała kolejne babki z piasku metodycznie ustawiając je na parapecie piaskownicy.
    Już solidnie zdezynfekowany Sztyrlic, któremu w dodatku ciągnące chodnikiem tłumy objuczone gigantycznymi zakupami skojarzyły się z wojną, przeliczył babki i włosy stanęły mu dęba! Było ich czterdzieści siedem. Znaczy wpadka!
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 23:19:27
    Witaj, Spirytusie! My tam lubimy siedzieć w kącie; z kąta najlepiej widać, a i tyły osłonięte, co w czasach wojny i zarazy nie od rzeczy;)
  • @JimA 06:27:06
    "Cierpienia młodego Werthera" jest nie dość, ze idiotyczne, to w dodatku tak sugestywnie napisane, ze przecież hordy młodych idiotów popełniły w ramach solidarności samobójstwo.
    A już tacy "Zbójcy" Schillera to jest dopiero typowo germańska historyjka z morałem na odwrót. Wymyślenie pozytywnego bohatera, który po świśnięciu mu schedy przez brata zarobkuje jako zbój mordując i rabując po gościńcach to doprawdy typowy objaw niemieckiej moralności. w dodatku jakie to typowe dla nich, ze ówże bohater solidarność odczuwa jedynie wobec bandy zbójców , którym przewodzi.
  • @JimA 07:16:18
    Siedemnaście mgnień wiosny gwizdnęło koło ucha Sztyrlica, który momentalnie wytrzeźwiał, pustą butelkę po płynie dezynfekcyjnym wrzucił w krzaki leszczyny i naciągnął sobie pośpiesznie maseczkę na twarz. Uczynił to jednak w fatalnym momencie, bo rozwścieczona Wiśka zdarła mu ją, naprędce wygładziła i ciągnąc za sobą Środzinę i Hollandówę pognała na manifestację.
    Niestety, manifestacja w tym momencie przekroczyła liczbę trzech osób i z mocy prawa została uznana za nielegalną i rozwiązana.
  • @JimA 07:08:18
    Bardzo ładne, kontynuuj, Waść, a wpleciemy w nasz wątek.
  • @JimA 07:16:18
    Ostatni żywy gasi światło. Jak to w szanującej się tragedii w pięciu aktach - przeżywa tylko sufler.
  • @Rozalia 00:49:17
    Witam:) Nie jest to ściśle rzecz biorąc sequel Margueza;)
  • @sigma 08:37:05
    " Wymyślenie pozytywnego bohatera, który po świśnięciu mu schedy przez brata zarobkuje jako zbój mordując i rabując po gościńcach to doprawdy typowy objaw niemieckiej moralności."- no w rzeczy samej! Niemcy, moim zdaniem, nigdy nie grzeszyli wrażliwością. I te orkiestry...
  • @sigma 08:50:22
    :) sufler lub inspicjent... Filifionek :)
  • @sigma 08:46:09
    Tu bym wprowadził korektę:
    "Siedemnaście mgnień wiosny gwizdnęło koło ucha Sztyrlica, który momentalnie wytrzeźwiał, pustą butelkę po płynie dezynfekcyjnym wrzucił w krzaki leszczyny i naciągnął sobie pośpiesznie maseczkę na twarz."
    na:
    "Siedemnaście mgnień wiosny gwizdnęło koło ucha Sztyrlica, który i tym razem nie wytrzeźwiał, bowiem Sztyrlic nie trzeźwiał nigdy i zamierzał przebywać w tym stanie aż po kres. Kolejną pustą butelkę po płynie dezynfekcyjnym cisnął w krzaki leszczyny i naciągnął sobie pospiesznie maseczkę na twarz jednocześnie zapalając papierosa. Zniszczony kikut szluga utknął w jego wyschniętych i wykrzywionych ustach. Gdzie ta wiosna? przemknęło mu przez łeb, i jak to jest wszystko możliwe? Rzeczywiście równoległość?- zastanawiał się Sztyrlic. W tym momencie rozwścieczona Wiśka zdarła mu maseczkę, wygładziła i ciągnąc za sobą Środzinę i Hollandównę pognała na manifę."


    Tak będzie lepiej- dla Sztyrlica :);)- o wybaczenie proszę, nie mogłem się powstrzymać... przecież
  • @JimA 10:45:35
    Zatwierdzam korektę;)
  • @sigma 11:25:08
    Uff :)
  • @JimA 10:45:35
    Po zużyciu ostatniej butelczyny płynu dezynfekcyjnego oraz połączonej z lekkim mordobiciem utracie maseczki Sztyrlic osiadł na dnie kubła chwilowo zniechęcony do niektórych przejawów życia. Nikt by się nie dowiedział do których konkretnie, gdyby akurat owej chwili nie wybrały sobie na powrót niedoszłe manifestantki. Sztyrlic wonczas chwyciwszy oburącz radiostację roztrzaskał ją na łbie Wiśki, a akumulatorem obdzielił po równo pozostałe panie nie pozostawiając już żadnej wątpliwości co do swego antyfeminizmu.
  • @sigma 11:40:32
    Sztyrlic wiedział, że po ataku prundem, baby się tak szybko nie podniosą, da mu to czas na kolejną dezynfekcję... Jakiś czas. Wracając do chałpy marynarskim krokiem, którego nauczył go dziadek ( w czasie rewolucji wszyscy umieli na pamięć ten krok), Sztyrlic obmyślał plan jakby się pozbyć H-wny i Ś-wny... no i przede wszystkim Wiśki, ale tak już konkretnie, raz a porządnie, po męsku. Kołysał się, przystawał i wreszcie wpadł!
  • @JimA 13:15:25
    /tu by się przydał dłuższy hemingłejowski fragment/
  • @JimA 13:23:04
    /żeby wprowadzić czytelnika w nastrój grozy zemsty planowanej od lat; nie, nie, nie siedemnastu a 1017stu albo może nawet 2017stu!/;)
  • @JimA 13:25:46
    Sztyrlic wszedł do izby i podszedł do szafy, z dna szuflady wyjął stare wydanie Trybuny Ludu i delikatnie z pietyzmem rozłożył na stole. Tym razem dezynfekcja zabrała mu 3 /trzy/ minuty. Brakowało jeszcze Dziennika Polskiego... Gdzieś był- Sztyrlic zmarszczył czoło i ... nie przypomniał sobie: gdzie, jak i kiedy?! w jakich okolicznościach Dziennik zaginął. Ale przynajmniej jest Trybuna! Ale Dziennika nie ma!- To nic- pomyślał, przeczesał 47 włosów, zdezynfekował gardło, usiadł i zaczął wąchać.
  • @JimA 13:33:39
    Po czterech godzinach odrętwienia spowodowanego wspomnieniami, Sztyrlic rzucił okiem na zegarek. Słusznie uznał, że dawka antytoksyny niebezpiecznie spadła. Dezynfekcja!- waliło mu w głowie jak kiedyś: Weź pigułkę! Dezynfekcja- tak, to był priorytet.
  • @Oracz 08:05:23
    Podobno nikt nie jets niezastąpiony ale to są libertyńskie brednie. Nie zdał Pan "EGZAMINU Z WRAŻLIWOŚCI"! O! A maseczkę choćby ma? klawirę zdezynfekowaną we właściwy sposób i o właściwej porze? Nie? Oj no to w tym roku pisanek nie będzie!
    :)
  • @sigma 11:40:32
    Nie napisałem a powinienem wcześniej, że dopiero dzisiaj rano tego Durera zobaczyłem. Dzięki! :), no tak to jest gdy się człek spieszy i spieprzy.
  • @sigma 08:37:05
    Na oczy Cię w życiu nie widziałam, ale już Cię kocham!!! Nareszcie ktoś z rozumnym podejściem do niemieckiej klasyki! CO ZA ULGA, że w tym towarzystwie nie muszę się tym zachwycać (co nie znaczy, iż neguję dobry tzw. warsztat. Jednakowoż chińska opera komunistyczna też ma podobno dobry warsztat... Więc to jednak NIE wszystko...).
    Gryzię bolało gardło. Bo se gryzin oprawca, tj. pracodawca wymyślił przeprowadzkę firmy w czasie zarazy. Przeprowadzkę, dodajmy, robioną siłamy własnemi. Na piętro 2 i 4 bez windy. Żeby to wciórności. Trza szukać nowej roboty.
    Póki co czytała sobie Gryzia o 17 mgnieniach wiosny, wirusach wiadomego pochodzenia i jakoś jej się poprawiało na duchu.
  • @sigma 21:46:44
    Dzięki...
  • @JimA 06:37:14
    .. Ryje, sapie, rzuca przez bark... tu świnka morska Gryzia poczuła więź z Bestią... Cóż to za miła, zdecydowana osobowość.
  • @bez kropki 15:34:26
    \eche... jasny gwint... ten wir jest naprawdę mocny!
  • @JimA 13:53:51
    No bo uni opatrzyli tekst jakimś zamaskowanym upiorem dziennym w kombinezonie. Tymczasem Dürer się nie popisał i tę rycinę dał w pionie. Niedopuszczalne!
  • @bez kropki 15:31:15
    Bardzo mi miło. A trza było wpaść, jak żeście przejeżdżali nieopodal;)

    Tak w ogóle za Konecznym uważam, żeśmy som ze wszystkich stron otoczeni przez cywilizacje barbarzyńskie.

    Co było, to było, ale teraz ta filozoficzna frankfurcka szkoła neomarksistowska to już woła o pomstę do nieba.
  • @JimA 13:15:25
    I wtedy naszło go znienacka natchnienie. Żeby go nie opuściło równie szybko, Sztyrlic podebrał Józkową taczkę z szopki, załadował pierwsze niedoszłe zwłoki i śpiesząc się niemożliwie oraz potykając o własne nogi pognał wraz z taczką nad wejście do piekieł, które przecie otwierało się zaraz za umajonym postumentem Poety. Tamże spuścił przyszłościowe zwłoki i patrzył, na który krąg piekielny się załapią. Wylądowały na drugim, ale jakby się zsuwały dalej. Nie czekając na rozwój wypadków załadował drugie i wyekspediował za pierwszymi, potem trzecie. Odetchnął z ulgą, otarł pot z czoła i rozkołysanym, marynarskim krokiem udał się po płyn dezynfekcyjny.
  • @bez kropki 15:34:26
    Tak, Bestia i mnie się się podoba. Ma zwierzątko charakter.
  • @sigma 08:54:40
    Jest "zaraza" a ja odkryłam miłość do cichego? kącika w dobrym towarzystwie.

    Powtórkę z Marqueza sobie odpuszczę, ale robiłam porządki w bibliotece. Szukałam miejsca na płyn dezynfekcyjny. Trochę książek poszło na stos, tzn. w dobre lub niedobre ręce. Sprawdzać nie będę. Wyjęłam sobie, żeby leżała na oczach, Krystynę córkę Lavransa. Może przeczytam po latach ponownie, zdaje się że w tej powieści na koniec też jest zaraza. Przeczytam teraz jako pobożna niewiasta, z całą pewnością mój odbiór będzie inny.
  • @Rozalia 17:55:09
    (1349-1350) dżuma pochłonie 2/3 ludności Norwegii. Lubię "Krystynę". Co się teraz z tą Norwegią porobiło.
    Tez akurat robię porządek w bibliotece, bo chcę założyć nowy dział: memuary. Od wczoraj kopię po księgozbiorze i wyciągam poupychane tu i ówdzie pamiętniki, listy, etc. Miłe zajęcie, tylko co chwila któraś książka mnie wciąga.
  • @sigma 18:05:44
    Wyższa sztuka jazdy. U mnie porządki z grubsza, ważne żeby się tematyka zgadzała i "ustawić się według wzrostu!".

    Memuary własne niedawno zniszczyłam, ale listy rozmaite czekają na przegląd. Próbowałam zrobić w nich porządny porządek, utknęłam, czytając każdy. Nie da się w czasie "zarazy". Rozwiązanie praktyczne na bieżącą chwilę, przetopić słoninę na smalec.
  • @JimA 07:08:18
    Właśnie, szczepionki.

    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=27381&Itemid=47

    Jak rozmawiam z bliskimi i znajomymi, na dzień dzisiejszy są tak nakręceni strachem przed "kronawirusem", że na razie powstrzymuję się od przytaczania logicznych argumentów. Niech kruszeją.
  • @sigma 17:02:59
    Wyrwany skrzypieniem kółka u taczki (bo Józek zalatany wożeniem zakupów, zapomniał był oddać taczkę na czas do przeglądu rejestracyjnego i nie dość, że nie miała Bardzo Ważnej Pieczątki w dowodzie, to jeszcze zużył się był cały smar w ośce, przecz co taczka słyszalna była z daleka), skrzypiącą tedy taczką wyrwany z zadumy Strażnik Piekieł spojrzał bez zwłoki przez otwarte wrota za opadającym z wolna korpusem delicti, zanim jednak przeniósł wzrok na sprawcę, ten zdążył się oddalić.
    Przeniósł więc wzrok na pergamin, umaczał pióro w kałamarzu i zapisał z innej strony:
  • @sigma 08:37:05
    Minął piątek, sobota, zbliża się niedziela,
    a młody Werter cierpi, lecz ciągle nie strzela.
    wszystko już zaklepane i terminy gonią,
    a młody Werter cierpiąc zabawia się bronią,
    jeszcze chwila i grozy upadnie porządek,
    strzelaj Werter, no strzelaj, miej chłopie rozsądek.
  • @Rozalia 18:36:14
    Regularnie zaglądam na stronę prof.Dakowskiego, bo to wyjątkowo solidne, a zaprzyjaźnione źródło.
    A szczepionkom mówimy nasze kolejarskie "nie"!
    O, właśnie zajrzałam i widzę, że Il Professore (tak jest tu zwany)już wrzucił ten odcinek Jaj bzdyklaczy.
  • @Ywzan Zeb 19:43:56
    Ewcia z Hańcią złożyły czołobitnie pod podstumętem bukiecik kwiatuszków przekazując też Poecie życzenia zdrowia od rodziców.
    Potem zżerane ciekawością zawisły nad pierwszym kręgiem piekieł usiłując dojrzeć, co tam z ofiarami zbrodni doskonałej Sztyrlica. Dojrzały wszystkie trzy panie siedzące w sporym kotle ze smołą, pod którym diabeł własnie zapalał ogień piekielny. Nad powierzchnią smoły głowy pań trajlowały jak najęte.
  • @Ywzan Zeb 19:43:56
    Kolejne arcydzieło niemieckie, w którym bohater jest zidiociałym dupkiem. Goethemu się wyraźnie na rozum rzuciło, zresztą postać Werthera jest jego porte parole.
  • Tadzinek skończył właśnie czytać ostatną produkcję przezacnej Mme
    i doszedł do wniosku, że ten Camus, choć Francuz, to był jakiś strasznie sieriozny pisarz i nie wiedział głupek, że zarazę można tylko śmiechem zabić.
    Tadzinek z zadowoleniem zauważył znane sobie persony, które nie wyszły mimo zarazy ze swoich ról ani na jotę, natomiast trochę śpiący Tapir włączył się bardzo aktywnie w kampanię prezydenckąj i sądząc z reakcji będącego na państwowej pensji pana Władeczka, jest kimś kogo obawiać się powinna cała reszta, a szczególnie jeden Bezhołowy, Andrzej, żona swojego męża i inii kandydaci, tudzież kandydatka. Powodem niepokoju jest fakt, że nie mają oni takiego doradcy jak nasz Tapir, czyli pledzika w kratę.
    Tu Tadzinek wpadł w stupor, bo coś mu się przypomniało, że pledzik w kratę demaskuje macki City.
    Oj, będzie co rozkminiać i bazgrać na murze posterunku policji w Nowym Porcie.
  • @sigma 16:48:20
    "Co było, to było, ale teraz ta filozoficzna frankfurcka szkoła neomarksistowska to już woła o pomstę do nieba."- dokładnie tak, z tym trzeba walczyć bardziej niż z wirusem.
  • @Ywzan Zeb 19:27:25
    Sztyrlic zapomniał zgasić światło w stajni.
    - Nie ma tego złego- powiedział do siebie. Podszedł do kredensu, który stał w sieni, celem regulaminowej dezynfekcji jednocześnie klikając pilotem w nowe ogłoszenia duszpasterskie.
    - No...- i zaklął w duchu, druga część Sztyrlica, niejaki Szerlok prychnął.
    - No... bracie, mamy miękki stan Wu- skonstatował Sztyrlic.
    - Co w tym przypadku jest najważniejsze?- uśmiechnął się Szerlok
    DEFENDER Firewall!- zakrzyknęli obaj i stuknęli się fiolkami z płynem do dezynfekcji. Oj ten sarkazm odbije się czkawką- pomyśleli jednocześnie. Czy uda im się naładować fajerstiki?
    -Idziemy?-
    - No ja jestem gotów-
    Sztyrlic i Szerlok wcisnęli się w kombinezony i poszli osiodłać Bestię uprzednio go dezynfekując. Koniu się też należy. W czasach zarazy to wręcz nakazane. To przewiduje protokół Bestia 2020 paragraf 9! Właściciel zwierzęcia, które jest niewłaściwie zdezynfekowane podlega karze grzywny do 6 tys a w przypadku recydywy karze śmierci.
    -Taczki się skończyły!- oznajmili Bestii wchodząc do stajni.
    "Ja chyba śnię"- pomyślał Bestia widząc dwóch Sztyrliców i dwóch Szerloków.
    - A wam co odje...?!- zapytał Bestia
    - Nie zadawaj goopich pytań tylko wciągaj kombinezon! Robota jest!- Szerlok rzucił w kierunku konia zieloną pałatkę z czterema rękawami, poszewkę na pysk i gogle.
    - Zielony?!- wzburzył się Bestia.
    - A jaki chciałeś?- Sztyrlic nie wiedział na ile pokazać zakłopotanie.
    - No nie wiem, może czerwony w lilijki..., albo niebieski- Bestia puścił wodze fantazji
    - Nie gadaj tyle! Zakładaj co jest i idziemy!-
    Wczesnym rankiem, Szerlok, Sztyrlic i Bestia opuścili gospodarstwo.
  • @bez kropki 15:31:15
    "Jednakowoż chińska opera komunistyczna też ma podobno dobry warsztat... "- piękne!
  • @tadman 01:32:48
    :)
  • @JimA 04:32:55
    Musieli działać szybko. Od pobliskiego lasku dzieliło ich jakieś piętnaście minut szybkiego marszu. Modlili się o mgłę, ale Pan raczej nie wysłucha ich próśb dzisiaj. Pan siedział w izbie WHO i sprawdzał rejestry- mocno wkurzony. Sztyrlic, Szerlok i Bestia mogli liczyć tylko na siebie.
    - Gdzie?- Szerlok włączył detektor
  • @JimA 05:04:17
    Lasek, to umówmy się- dużo powiedziane, ten lasek, to były po prostu krzaki, parę brzóz, jedna olcha, trochę tarniny i co tam jeszcze. ;) o! ostręgi... Sztyrlic wiedział gdzie kopać, no Szerlok nie był pewien.
  • @JimA 05:12:40
    - Ale po co my to robimy?- Bestia był nadal przytomny mimo dezynfekcji.
  • @JimA 05:12:40
    Świtało gdy wykopali wszystkie elementy zespołu Hydra 302, pozostały do wykopania puszki Pandoria2021- system nie używany od lat, ale skuteczny, skuteczny.
    - Co zrobimy z Kłaczkiem?- Bestia wolał się upewnić.
    - Nic. Kłaczek zostanie szefem ochrony.- Szerlok wycierał rękawem przedostatnią puszkę.
    - Ale no to co? To znaczy, że dziewczyny będą minować?!- Bestia się wkurzył, nie czuł się bezpiecznie, a gdy nie czuł się bezpiecznie to czuł, że może narozrabiać.
    - Tak, na dzisiaj, dziewczyny minują, a Ty będziesz obserwował drony. No. Wracamy.- Zarządził Sztyrlic.
  • @JimA 05:45:13
    Czternastego dnia, wiosennego miesiąca Adar, dwóch ludzi i koń, okutanych w chlami... STOP! , ubranych w zielone kombinezony z brązową oklejką, wróciło do małego gospodarstwa we wschodniej Małopolsce.
  • @JimA 06:11:25
    "Czternastego dnia, wiosennego miesiąca Adar" itd. - tu Gryzią rzuciło na bok, pomimo braku dezynfekcji i pomimo, że nie siedziała na Bestii. Ten tamten Żywago od tej na miotle Małgorzaty, to mnie tu w tej historii zbywa. Komunizm, nawet jeśli uświadomiony jako dyabelstwo, jest po stokroć gorszy od wirusa. Prawie jak szkoła frankfurcka. Tfu. Wypluła Gryzia z pyszczka kłaki neomarksisty.
  • @tadman 01:32:48
    Skąd Sztyrlica naszło natchnienie? to proste. Nasza stara znajoma, Wena, przelatywała była nad miastami i wsiami, które wyglądały, jakby je tknęła Czarna Śmierć. Żywego ducha, nikogo do natychania, kompletna beznadzieja.
    I kogóż ona nagle dostrzegła koło kubła w charakterze żywego ducha? Sztyrlica, oczywiście, bo leżące wokół damy w charakterze malowniczych zwłok jej nie ruszały. Zwłok nie natychała z zasady.
    No to z braku lepszego obiektu natchnęła Sztyrlica.
  • @JimA 03:46:08
    Dokowicz w "Świadectwie" ma też sporo do powiedzenia o obecnym stanie ducha Germanii.
  • @JimA 04:32:55
    Jak tylko Bzdyklacz dojrzała gustowne wdzianko Bestii, uznała, ze ona nie jest gorsza i byle czapraczek czy kantarek nabijany brylancikami jej już nie satysfakcjonują. Obłożyła się magazynami mody i straciła się dla świata. Tym niemniej na posiłki zgłaszała się regularnie.
  • @JimA 04:38:09
    "Mistrz i Małgorzata" napisane są zachwycająco, przetłumaczone jeszcze lepiej, ale treści niosą paskudne, niestety. Bidny ten Bułhakow, sowiecki młyn zdążył mu przemielić duszę.
  • @bez kropki 09:45:42
    Święta racja, niestety. Diabelstwo od Wschodu, diabelstwo od Zachodu. Nie ma letko.
  • @bez kropki 09:45:42
    PS wiem, że tam był nizan/nisan/Nisan.
  • @sigma 09:54:23
    Tadzinek z przejęciem relacjonował babci, pochylonej nad gremplinowom sukienkom (nie poprawiać), dla pani doktorowejo statnie wydarzenia z okolic zameczku, kubła na odpady mokre, piaskowicy z nieodłącznym trzepakiem, kołowrotka i oczywiście nie zapomniał wspomnieć o zimnej fuzji, która w czynie społecznym, czy jak ostatnio raczej się powinno mówić w sposób woluntarystyczny pracowicie odkażała okolicę z tego bydlaka, niby w koronie. Tu Tadzinek zaklaskał, bo zrozumiał co Gryzia miała na myśli. Dziadek właśnie się obudził na podawane piskliwym głosikiem rewelacje Tadzinka i prychnął spod gazety:
    - Czy my zawsze musimy się jednoczyć jak nam coś dupsko przysmaża!?
    Tadzinek poczuł, że doskwiera mu głód i mimo wszelakich podawanych zaleceń z kukuruźnika pobiegł do kuchni i niemytymi łapskami wtrąbił bułeczkę z masłem i dżemem wiśniowym. Ten bydlak w koronie stał za drzwiami i niecierpliwie czeka komu tu by się wgryźć w tchawicę. Ciągu dalszego nie będzie, bo wiadomo, że wirusy nie lubią dzieci, babcia zgodnie z zaleceniami kukuruźnika nie odchodzi od maszyny, a dziadek przez dwa tygodnie będzie leżał na sofie pod Głosem Wybrzerza, bo przez ten okres nie musi chodzić na ferę, bo ją zamknęli z powodu przewożenia 50 osób + dziadek.
  • @bez kropki 09:45:42
    Czternastego dnia miesiąca marca, w dniu kiedy straszliwa pandemia przekroczyła w naszym kraju niepoliczalną (na palcach rąk i nóg) liczbę 63 osób wiosna postanowiła być tym razem niebanalna i oznajmić swoje nadejście obfitymi opadami śniegu i przymrozkiem.
    Jak 63 sztuki chore na tego tam wirusa to jest pandemia, to ona też może twierdzić, że śnieg i mróz są typowymi objawami wiosny.
  • @tadman 10:17:20
    Kukuruźnik to był taki dwupłatowiec z epoki słusznie minionej, a taka komunistyczna szczekaczka to był kołchoźnik, Tadzinku;)
    U nas w rodzinie wszyscy traktują te przymusowe udomowienie jak niespodziewane wakacje. Bogumił nie może się nacieszyć, że nie musi latać na uczelnię.
  • @sigma 10:24:23
    Nad okolicą krążył kukuruźnik, z którego wypadały ulotki z zaleceniami , co czynić trzeba, kiedy ten bydlak w koronie stanie u drzwi, wróć, żeby ten bydlak w koronie nie stanął u drzwi, ani frankfurtczycy.
  • @sigma 10:24:23
    Duży Tadzinek, czyli Teddy z rodziną był na wyjazdowym spotkaniu rodzinnym w stolycy na okoliczność imienin, urodzin i Światowego Dnia Kobiet i nosi się z zamiarem opisania Stolycy sprzed czasu zarazy, ale Wena go nie natycha, bo omyłkowo wzięła go za trupa, a on tylko wysypiał się i zbiera siły do walki z bydlakiem. Na szczęście nikt nie widział, że oblicze Tadzinka pokryło się szkarłatem, bo pomylić narzędzie propagandy z płóciennym samolotem to dowód, że wstydlaiwa choroba importowana aus Deutschland zawitała pod czaszkę. :(
  • @Ywzan Zeb 10:32:36
    Teddiemu zwilgotniały oczy na samo wspomnienie ulotek z zaleceniami wysypywanych onegdaj z kukuruźników. Szkoda, że niektóre środki wyrazu odchodzą do lamusa.

    W zapowiadanych wspomnieniach ze Stolycy będzie o mechanicznej konkuremcji naszego mieszkańca podstumęta, który układa wiersze na poczekaniu na różne tematy, ze złośliwie podrzucanymi słowami. Są tam limeryki, haiku, sonety i takie tam. Nie donoszą mu kwiatów, ani placka, ani wieńców, ale za to sam czerpie energię z sieci.
  • @tadman 10:37:10
    Nielegalne zgromadzenie w stolycy! Bez pieczątki tuszem lila! horrendum!
  • @Ywzan Zeb 10:32:36
    Mam wrażenie, że ludność okoliczna zachowuje się tak, jak by u drzwi miało stanąć NKWD, a nie koronawirus.
    W niusach wiadomość, że w Kanadzie też wykupują papier toaletowy! Co oni z tym papierem?! Pomylili koronawirusa z cholerą?
    Nb.w Europie najgroźniejsza była epidemia cholery z lat 1831–1838. Do Polski dotarła za sprawą wojsk rosyjskich podczas powstania listopadowego. Zmarli na nią m.in. wielki książę Konstanty, carski marszałek Iwan Dybicz, a w Prusach marszałek August von Gneisenau, słynny teoretyk wojny Carl von Clausewitz i filozof Georg Hegel.

    I mówią, że bakterie nie mają rozumu.
  • @sigma 10:57:56
    Mme w wielkiej formie i to za sprawą bydlaka w koronie, bo wiadomo, że jak rodzina w kupie to jej wrogie siły nie przemogą.

    Tadzinek idzie na zieleniak nabyć witamin i kopę jaj od koguta i będzie ustawicznie oglądał się za siebie z wiadomych przyczyn.
  • @bez kropki 09:45:42
    Bestia był niepocieszony i coraz bardziej przerażony a to oznaczało, że może narozrabiać.
    - W necie piszą, że ten wasz Kłaczek, to jest nieuświadomiony neomarksista! Ja bym mu nie ufał a wy go na szefa ochrony chcecie dać, to już Oskar byłby lepszy...- machnął ogonem w skutek czego ta część kombinezonu się odkleiła.
    - Gryzia ma rację, wszyscy jesteśmy głęboko zsowietyzowani- pokiwał głową Szerlok dłubiąc przy Pandorii.- Co do Oskara, to ci się tylko tak wydaje, że jak ma rogi to będzie skuteczny. Niekoniecznie. Kto wie czy nasza mała Margarita nie byłaby najlepsza... no ale ona ma dopiero półtora tygodnia- chwilę się zastanawiał.
    Sztyrlic przyglądał się Bzdyklaczy
    - Ma cholera wyobraźnię! Patrz Szerlok niby koń a zebra!-
    Bzdyklacz owinięta białą folią z sianokiszonki i oklejona czarną taśmą była nie do poznania.
    -Super! Jestem z siebie dumna! I tak zostałam muzułmanką?... eee a jakby tak pokratkować te gogle?- zastanawiała się
  • @sigma 10:57:56
    Z tym papierem to się wyjaśniło. To dlatego, że jak jeden kichnie to stu robi w gacie.
  • @sigma 10:00:30
    W sumie to już nie pamiętam jakie treści niosą... Ciekawe, a kiedyś żyłem tym tekstem :) Pamiętam tylko ewidentne rozdwojenie narracji, które pewnie zapoczątkowało takie "szychy" Paramont-produkcji jak Tarr... Tarrr... przepraszam
    Tarantino. No.
    "Święta racja, niestety. Diabelstwo od Wschodu, diabelstwo od Zachodu. Nie ma letko."- Racja, dodałbym, że i północy i z południa... Mars napada! :)
  • @tadman 10:47:31
    Widziałem gdzieś u Il Professore generator tematów na uczone konferencje, może to cuś podobnego:

    Znalazłem, tutaj:
    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=27282&Itemid=80
  • @tadman 10:17:20
    Sztyrlic z Szerlokiem udali się na posiłek, biorąc przykład z Tadzinka.
  • @tadman 11:08:02
    I tu Tadzinek słuszną linię ma. Bezpieczne teraz są małe sklepy i zielone rynki (omijane przez leminżerię oraz ludność szerokim łukiem). Są więc podwójnie dobre - bo to i towar na nich jest w pełnym wyborze, i ludzi (a więc sposobności złapania wirusa) mało. A do tego pchamy naszą kasę w kieszeń, nie obcym marketom, tylko swoim kupcom, którym w dodatku Władzie nasze kochane nie chcą zmniejszyć ZUSu lub podatków na okoliczność zarazy (a żeby je wciórności - co się tyczy i okoliczności, i Władziów).
    Tadzinek zatem poleciał na ryneczek po artykuły pierwszej potrzeby*, Gryzia natomiast siedziała w retorycznym rozkroku.
    - Bestio, jak radzisz, na okoliczność możliwego posłania mnie na odcinek, co lepiej? Uprzedzająco zdezynfekować się do spodu, czy też pozostać trzeźwym? - Tu Bestia wierzgnął i zaczął sapać.


    * Do leminżerii już dotarło, że srajtaśma to nie wszystko i WRESZCIE zaczęli nabywać ręczniki papierowe. Ale nadal nie kumali, gdy Gryzia dumała między paczkami jednorazowych rękawiczek... Jeszcze kilka takich epidemii i se durne lemingi przyswoją wiedzę z komunistycznej I kl. liceum w zakresie PO.
  • @Ywzan Zeb 11:21:03
    Nie, tego żaden zafajdany generator nie da rady zrobić, nawet jakby go zasilać 3 x 230V. :))))
  • @bez kropki 11:47:49
    Nie tak prosto siostro! Pani na straganie żyje z tego co kupi na giełdzie, a nie sama wyprodukuje, a giełda już w rękacz spekulantów. Informacja od p. Basi, że maja kłopoty z kupieniem ziemniaków i innych dóbr, bo na giełdach pustki. Myślę, że przytrzymają i rzucą na rynek po wyższych cenach. Mówią, że w ostateczności rzucą wojsko do trzymania porządku przy obwoźnej sprzedaży.

    Babcia miała w piwnicy (NIEOGRZEWANEJ!!!) beczkę kapusty, kilka worków ziemniaków (jadło się je do czerwca), wianki cebuli i czosnku wiszące u powały, w podlewanym piasku buraki i marchew, wecki z kompotami, kiszonymi ogórkami, słoiki z dżemami, surówką szwedzką, zielonymi pomidorami, butelki z sokami i piklami i wirus mógł się iść gonić. Babcia pomagała wirusowi by się gonił i zbierała suche piętki chleba i odkrojone przez dziadka skórki, miała worek na mąkę, kaszę, cukier, kamienniak z własnoręcznie zrobionym smalcem i jako dobra gospodyni nie jęczała z powodu tymczasowych braków w miejscowym spożywczaku. Pomagała też znajomość w pobliskiej mleczarni i mięsnym.

    Widać, że mimo konstruowania autonomicznych samochodów, latania w kosmos, produkowania zielonej energii to kulejąca logistyka zaopatrzenia w żarcie czyni nas bandą przerażonych ludzików.
  • @tadman 13:12:26
    Nie żebym się porównywała do Twojej Babci... powiedzmy, że podpatrywałam takie babcie i nie spałam na PO (a mieliśmy od tego nauczyciela z powołaniem). A że do tego nie oglądałam i nie oglądam za dużo TV i innych mendiów, to i parę szarych komórek mi ocalało. Skutkiem czego zakupy (ciut większe, nie takie łogromne, jak robiom lemingi) zrobiłam... 3 tyg. temu. I też nie metodą na hurrraa, tylko normalnie: sprawdziłam ile czego w domu mam i dokupiłam ciut więcej niż to wynikało z bieżącego zapotrzebowania. Bez tłoku, bez strachu przed wirusem, mając do dyspozycji pełny asortyment.
    Co do ryneczku - tak, on istotnie się w ok. 90% zasila na giełdzie. Ale u nas chyba ludzie mniej podatni na histerię, więc zaopatrzenie jest, a do tego jest te 10% spoza giełdy. Dla swoich oczywiście:).
    A jak już mowa o starych czasach, to pamiętam jak mnie w latach 90-tych wkurzało demontowanie szyb w rejestracjach i na pocztach. Miało być światowo itd, a ja mówiłam, że byle grypa i już mamy rozsadnik gotowy. No i teraz w charakterze wielgiego łodkrycio sie goda o szybach (choćby z pleksi) w rejestracjach i na pocztach... - Chyba sie jednak pójde napić. Tak na czeźwo, to ja ni moge.
  • @tadman 13:12:26
    PS poza tym ten sam towar (z giełdy) kupiony w małym sklepie (w obecności 2 osób trzecich) a kupowany w prawilnym markecie (w obecności setek osób trzecich) daje nam różne statystycznie szanse na spotkanie z wirusem. Gł. o to mi chodziło.
    Co do debilizmu współczensych i nieumiejętności przygotowania się na gupiom awarie prundu, wody czy wirusa, to tomy można pisać...
  • @tadman 13:12:26
    A! O tych ludzikach przerażonych zapomniałam napisać. Widziałam otóż ciekawy żart w necie. Że oto jest wysublimowana cywilizacja techniczne rozwinięta jak nie wiem co, planująca podbój nowych planet i... zwija ją zupa z łuskowca. Taka sytuacja.
    Natomiast co do choróbsk, to moja babcia osobiście walczyła z tyfusem i malarią oraz cholerą. I zmarła w ub. roku z grzeczności. Tak, że ten z tom histeriom.
  • @sigma 16:48:20
    Dzięki, ale wiesz... w jedną stronę SWT nie za dobrze się czuł (po jeździe pociągiem musiał POSIEDZIEĆ W BEZRUCHU czas jakiś, a w drugą stronę ja po tamtej anginie wolałam nie wpraszać się do domu, gdzie starsza osoba z problemami zdrowotnymi i małe dzieci.
    A cod Konecznego itd, to ja nie uważam, tylko wiem - widzę i wiem. No, ale ja zawsze miałam zły charakter. Tu Gryzia puszcza oko do Bestii. Ucho zaś nastawia na dalsze dzieje Sztyrlica i jego 17 mgnień czegoś tam.
  • Tadzinek czyta i głupieje
    Wymyślono magiczną liczbę 50, czyli dziesięciokrotnie mniejszą niż ustawowe 500, które określa imprezę masową w pomieszczeniach zamkniętych.
    W naszym kościele jest rzadko więcej niż 300 osób i można było iść na niedzielną mszę i nie narażać się na sztraf ze strony służb będących na usługach państwa. Do tej mitycznej pięćdziesiątki dołączył nasz papież i nie masz wyjścia i musisz uznać, że nie ma rozdziału państwa od Kościoła i to państwo ingeruje w porządek rzeczy w Kościele. Czekam jeszcze na zalecenia, by po spełnieniu warunku
  • @tadman 16:35:00
    hi, hi, hi. Zapomniałem i napisałem znak mniejszości 50 i wycięło mi resztę tekstu i wysłało w kosmos, więc kontynuuję...

    liczby wiernych mniejszej niż pięćdziesiąt, wliczając w to księdza i ministrantów, minister zdrowia ogłosi, że z powodu pandemii wierni zobowiązani są pod rygorem kary pieniężnej do przyjmowania komunii na rękę. Czekam jeszcze co wymyślą aby nie klękać w kościele. Podejrzewam, że po tej całej hucpie widok tak przyjmujących komunię będzie bardziej powszechny w naszym kościele. Do tej pory tylko zbierający na tacę w ten sposób przyimował komunię,
  • @tadman 16:49:31
    Teraz podają, że będzie transmisja w TVP mszy z cerkwi prawosławnej i później z kościołą ausbursko-ewangelicznego. Jakiś tam zwierzchnik tego ostatniego kościoła zalecił uczestniczenie w tej transmisji swoim wiernym. Wyciskają na maksa sytuację, którą sami stworzyli.
  • @bez kropki 16:22:01
    No da się zrobić, da się zrobić, mimo, że grypa szaleje... no ale to w Naprawie. Szerlok ledwo się dowlókł do chałpy niosąc 10dniowy zapas keczapu ... zastanawiał się tylko jak podzielić pizzę na dziesięć porcji.
    - A to się da?- zapytał Sztyrlic
    - A da się- odparł Szerlok z dumą- pierwszego dnia marzysz o pizzy, jesz przez osiem, a w ostatni wspominasz. No ale do rzeczy. To czas karmienia Bestii. Kto idzie?! Ja czy ty?!-
  • @JimA 17:44:06
    Sztyrlic udał się do stajni. Szerlok walczył z internetem...
  • @tadman 17:00:29
    Oglądam blog Rosjanina na YT i widzę jak zatrzymuje się przed bazyliką NMP w Gdańsku, a tam żółta kartka a na niej ogłoszenie z dyspensą od niedzielnej mszy do 29 marca włącznie dla osób w podeszłym wieku, osób z objawami infekcji, dzieci i młodzieży i osób sprawujących nad nimi opiekę i osób obawiających się zarażenia. Kartka w kościelnej gablocie wprawdzie, ale nie podbita pieczątką, ani nie sygnowana podpisem, więc...
  • @JimA 18:23:33
    Koń- ec, Sztyrlic szukał Bestii prawie godzinę, postawił w pogotowiu prawie policję, Bestia, prawie uprowadzony, pasł się na samym końcu pastwiska... W każdym razie Kłaczek- szef ochrony- dzielnie towarzyszył poszukiwaniom. Jim (Dżin) Anderson postanowił zweryfikować czułe dane; śledztwo utknęło ale koń się odnalazł.
    - Jasny gwint- zaklął Anderson,- dużo jeszcze dzisiaj...
  • @tadman 18:43:47
    Nasz proboszcz dziś esemsami zaznajomił parafian z sytuacją. Skorzystam z dyspensy, bo jak bym się rozchorowała, kto zajmie się Mamą. No a w ogóle dla Mamy coronawirus to wyrok smierci.

    Dzieci dziś ulepiły w ogrodzie bałwanka. Że też ta zima zaczekała, aż wrócą z ciepłych krajów;) Psy uszczęśliwione, ze nareszcie cała rodzina w komplecie.
  • @Franek Ganek 19:30:10
    Amen- :) Modlimy się codziennie, w nocy również. Masz zastrzeżenia? Nie wierzysz?
  • @bez kropki 16:22:01
    Tego dnia żurfiks u Hrabiny odbył się z nową atrakcją w postaci Józka, który we drzwiach odliczał gości. Jako pierwsza wpadła Bzdyklacz w nowej, atrakcyjnej kreacji a la zebra i zajęła najwygodniejszą kanapę. Przyprowadziła ze sobą świeżo poznanego kolegę w zielonym kombinezonie; nowy gość okropnie się ekskuzował, że gdyby on sam miał sobie wybrać wzór byłyby to żółte kosaćce na błękitnym tle, czyli tzw. fleur-de-lys, jako że jest on rasy
    Selle français, czyli francuski koń gorącokrwisty, co go w końcu do czegoś zobowiązuje. - Noblesse oblige - mamrotał skonfundowany, ale na szczęście w tym momencie Woyciechowa wniosła wiadro erlgreya i ptifurki.
  • @sigma 19:45:48
    Zaraz za nimi przydyrdał Tapir otulony pledzikiem w kratkę, który to pledzik przytrzymywał półtrąbkiem, co by się nie zsunął i nie utytłał.
    Zajął miejsce przy ptifurkach, które zaczęły znikać w zaskakującym tempie. No ale trzeba brać pod uwagę, że dopiero się obudził ze snu zimowego.
  • @sigma 19:45:48
    Sztab kryzysowy działał mimo .
  • @sigma 19:50:46
    Jako czwarta przybyła Mme. Pierwsze wiosenne spotkanie i to w czasach zarazy do czegoś zobowiązuje, więc założyła kapelusik z namordnikiem w kształcie dzioba, w czasach Czarnej Śmierci stosowany przez ówczesnych lekarzy. Ponieważ jednak wytworne to okrycie głowy nie pozwalało ani na konwersację, ani na konsumpcję, zdjęła je z ulgą i złożyła na podorędziu, gdzie natychmiast zajęła się nim Gryzia oraz trzy mrożone króliczki.
  • @JimA 19:53:48
    Podałbyś bliższe dane nt.Bestii, bo muszę konfabulować;)
  • @bez kropki 16:22:01
    Dziennik z czasów zarazy - dzień drugi.
    -Po tuczącym śniadaniu składającym się głównie z niedojrzałej pokrzywy i jaj, Szerlok i Hol/ wróć!/, Szerlok i Sztyrlic zabrali się do roboty. Sztyrlic wziął obowiązki stajenne a Szerlok gmerał dalej przy Pandorii. W ostatniej puszce był Huwej- sprzęt dotąd nie używany, mocno zakurzony i podejrzany. Tak czy siak, Szerlok postanowił naładować tablet.
    - Na wszelki wypadek- co z tego, że nucił przy tym marsyliankę? a co? nie wolno?! Potem się poprawił i zagrzmiała Rota a potem.... bluesowa wersja dwóch kotków i nie miał przy tym na myśli Kłaczka.
    W tym samym czasie Sztyrlic dezynfekował stajnię i słuchał najnowszych ogłoszeń duszpasterskich na słuchawkach- tych o nakłanianiu do nie opuszczania domu.
    Bestia coraz bardziej niecierpliwił się i dopytywał: czy nie zabraknie marchewki?!; ta info była dla niegp kluczowa.
  • @sigma 20:02:04
    Ale ja właśnie piszę... :)
  • Fantastyczna historia z....
    ...z tym wirusem! Mamy zgodnie z aktualnymi tryndami kilka w jednym.
    I ćwiczenie ludności miast i wsi we wszystkim.

    Marylla zaś jako kobita w wieku podpadającym pod...aby nie zasiedzieć się na kurhanie że szczętem, odwiedza w celach spacerowych okoliczne smętarze...w nadziei spotkania upiora który zechce się zmagać z koronowanym nie wiadomo przez kogo wirusem.

    No bo skąd u takiego typa korona??
    Marylla sprawdziła.. zdobyta przed laty korona Ziemi dalej leżała w szafie.... czyli wirus to uzurpator !

    :)
  • @JimA 20:12:47
    "W ostatniej puszce był Hujwej". Tu się Sztyrlic wyraził salonowo (i na co my przyszło śpiewać te marsylianke - i tak wyłaził z niego obcy klasowo element, ale może to było maskowanie na użytek Zameczku). U nas nazwę tej firmy wymawia się "*hu ja wie".
    Jednakże Bestia był ponad to. Wsadzał łeb do kieszeni wchodzących. Przeszukiwał ich na okoliczność czerwonego. Tj. marchewki.
  • @JimA 19:32:01
    Towarzyszący Bzdyklaczy Nowy dał się poznać jako świetny causer, opowiedział, jak to zaszył się na końcu pastwiska i ani mru mru, podczas gdy cała rodzina popadała w histerię myśląc, ze wróg go porwał.
    Porwana jego opowieścią Gloria z czystej sympatii naprędce namalowała kilka złotych lilijek na jego wdzianku i poprosiła Woyciechową o doniesienie do salonu marchewki.
    Cousin Alphonse był zniesmaczony - ptifurki zeżarł Tapir, marchewkę Nowy, a erlgreya wychlała Bzdyklacz. - Fi donc! - zauważył wyniośle i dolał sobie z karafki płynu dezynfekcyjnego.
  • @Marylka Sztajer 20:21:32
    Marylka z uporem godnym lepszej sprawy nawiedzała smętarz za smętarzem płosząc upiory na potęgę, w związku z czym na tych przybytkach smutku i spokoju wiecznego zapanowała panika i histeria.
  • @sigma 21:29:15
    Si donk!- de' synfekcja to podstawa, Bestia żuł sianko, mocno zdezynfekowane.
    Wracając do marchwi...
    -No ale mamy marchew na 10 dni czy nie?!- tupnął Bestia
    - No prawie- bąknął Sztyrlic widląc zbrykaną słomę
    - Co to znaczy: "prawie"?!- zdębiał Bestia.
    - A no to ja ci zaraz wytłumaczę- Sztyrlic się nie patyczkował, odłożył widły, stanął " w postawie" i wyrzucił co mu leżało na wątr...
    - Słuchaj Bestia! bo nie będę powtarzał i w ogóle mnie to nudzi, i jest zaraza! Gdybyś był tak uprzejmy, nie sapał i nie zrzucał nas przez ramię, to już dawno mielibyśmy zapatrzenie w marchew na trzy lata!- Sztyrlic wypalił Bestii w nos.
  • @Rozalia 00:49:17
    - Hozalko, to Ty? Z SN? - zdumiała się Hrabina w chwili wolnej od ostrzału.
  • @JimA 22:24:53
    - Czyli, że to moja wina?!- Bestia bronił się hardo strzygąc uszami, próbował ukryć wstyd machając ogonem.
    - Tylko mi się nie popłacz bo zasmarkasz maseczkę, a tych mamy jak na li... lekarstwo, przyjedzie policja i cię spisze za popas bez maseczki- Sztyrlic straszył Bestię.
    - No jacha, no nie dość, że nie moja wina i nie ma marchewki na 10 dni, to jeszcze pewnie pójdę pierdzieć?! No niedoczekanie!- odgrażał się Bestia
    - Mówiłeś coś o winie? Być może trzeba będzie zamówić...- Sztyrlic wciągnął winę na listę zakupów. Ciągle nie wychodziło mu palenie w maseczce co powodowało i stres i lęk, dwie podstawowe przyczyny śmierci. / nie będziemy cytować ustawy o nakazie duszenia się ... paragraf 11 ustawy przeciwepi/
    - No ale ty wiesz Sztyrlic, że czysta woda to podsawa... a jak nie będzie wody to nie będzie prądu, a jak nie będzie prądu to nie będzie wody- Bestia wpadł w pętlę.
    - Wiesz co? Jestem zmęczony.- :)
  • @sigma 21:29:15
    Łi, Cousin Alphonse popełnił błąd, należy czasem solić, po prostu ;)
  • @JimA 06:37:14
    - A któż to normalnemu koniowi daje imię Bestia???!!! - oburzyła się nie na żarty Hrabina. - Misiu, Kuba, Baśka - to hozumiem!

    I przypomniała sobie anegdotę prawdziwą.
    Otóż dwa lata nie jeździłam, po czym zmieniłam stajnię. Pytam sympatyczną i znaną mi właścicielkę: pani Oleńko, czy ma pani konia dla starszej pani? - Tak, oczywiście, pani Haniu - odparła Oleńka. No to jadę do tej stajni i wyprowadzają mi rosłego gniadosza. Jak już oporządziłam i osiodłałam, mając nogę w strzemieniu pytam stajennego, jak ten koń się nazywa. - Dynamit, proszę pani...
  • @bez kropki 15:31:15
    Gdyby Gryzia wiedziała, gdzie ja mam Dostojewskiego...
  • @KOSSOBOR 23:15:59
    :) Bestia to krypto- nick sceniczny... :) ale historia z Dynamitem, no bomba! :)
    :))) Pozdrowienia serdeczne
  • @KOSSOBOR 23:17:32
    No ale tak z drugiej strony: czy gdzieś jest głębszy psychopata? ;)
  • @KOSSOBOR 23:15:59
    To mi przypomina, jak młodsze dziecko w wieku lat 8 zostało posadzone na... Pioruna. Czarne bydlę, które tolerowało tylko określone osoby. Stajenna uznała, że przychówek jest odpowiednim towarzystwem dla Piorunka. I rzeczywiście - dogadali się.
  • @KOSSOBOR 23:17:32
    Pewnie tam gdzie ja...
  • @tadman 01:32:48
    Siedząc na trzepaku - bo to wiosna już była - i kiwając giczołami, Ewcia, Hańcia i Tadzinek wspólnie i w porozumieniu uradzili, iż dorzucą do kotła przy najbliższej sposobności, np. na okoliczność parady niejakiego Schumana, Rózię von Schlezwig-Holstein und Ha"nde Hoch. A to wszystko z troski o najwyraźniej słabnącego diabła o twarzy dra TevelDe, który uganiał się bez tchu po piekle z wiaderkiem tak, że zapominał je napełnić. Smołą. To wrodzone, socjalistyczne współzawodnictwo pracy, które odziedziczył po tatusiu, a i sam z siebie...
  • @JimA 23:29:05
    A propos psychopatii w czasach zarazy - granola z likierem kawowym to jeszcze nie jest aberracja? Tylko dezynfekcja, mam nadzieję? Różowe mocno zdezynfekowane króliczki doznały stuporu. Szer kuzę Alfonse sięgnął po sól. Na odtrutkę.
  • @sigma 10:57:56
    "......I mówią, że bakterie nie mają rozumu."

    - To cała nasze Mmme! - ucieszyła się Gloria, po czym wydała Woyciechowej słudze wiernej, dyspozycje co do poniedziałkowej kolacyjki.
  • @bez kropki 23:32:21
    Ups, a to nie tyn sam? ;)
  • @Ywzan Zeb 11:21:03
    "Z tym papierem to się wyjaśniło. To dlatego, że jak jeden kichnie to stu robi w gacie."

    No nareszcie ktoś to wyjaśnił! Się zimna wódka należy, Zebu!
    Trzy różowe, mrożone króliczki nastawiły słuchy...
  • @JimA 23:49:36
    Znaczy który? Możliwe, że o 8 latce na Piorunku już wcześniej pisałam. jeśli tak, to przepraszam.
  • @bez kropki 23:36:08
    "granola z likierem kawowym to jeszcze nie jest aberracja?"- nie wiem, ale się dowiem ;)
    Odtrudztwo to misjon lub miszyn.

    Gryzia miała zamiar /... nieczytelne/ we wtorek /... nieczytelne/
    Dżin Anderson był za /nieczytelne/ :)
  • @JimA 23:56:13
    Weź mnie nie denerwuj. Nam już zapowiedziano, że jak zostanie ogłoszony stan wyjątkowy, to kolektyw nasz zostanie skierowany na odcinek. Znaczy się będziemy mieli miszyn.
  • @bez kropki 23:56:00
    Toć to może być uny :) Co by było gdyby był? ;)
  • @bez kropki 23:58:07
    No ja przepraszam, no przecież jestem psioniczny i to nie jest moja wina! :)
  • @KOSSOBOR 23:35:05
    :)
  • @sigma 19:45:48
    Gdy tylko Bzdyklacz usłyszała mamrotanie w języku francuskim, wyciągnęła kopytko w kierunku Bestii - najwyraźniej celem jego, kopytka, szarmanckiego ucałowania - i trzepocąc sztucznymi rzęsami rzekła:
    - Je suis Irene.
    - A ja, po prawdzie, Misiu, ale nikomu nie mów, bo to obciach - półgębkiem odparł Bestia. - Mów do mnie Tygrysie, si'l vous plait, madame.

    Tapir słysząc to, chciał nieuprzejmie powtórzyć na cały głos "Misiu", ale ptifurek utknął mu w półtrąbku. Dzięki temu dostojny nastrój żurfiksu został utrzymany.
  • @KOSSOBOR 00:27:56
    On wa włar, on wa włar- Sztyrlic szamotał się z maską i papierosem.
  • @JimA 23:24:29
    Pierwsza jazda była jak z dynamitem pod d.. No ale raczej to była kwestia psychiki - dwa lata na piechotę i najwyższa grupa inwalidzka. Ale bardzo się polubiliśmy w rzeczy samej. Do dzisiaj jestem mu wdzięczna: potknął się na przeszkodzie /spadłam/ i zrobił wszystko, by nie zwalić się na mnie - kosztem zdartej skóry nadgarstków i obu nadpęć. Normalnie to marmolada by ze mnie została. Naturalnie mówiłam do niego Kituś. Albo Niuniek. :)))
  • @JimA 23:29:05
    No nie wiem, ale to było/jest bożyszcze literackie inteligencji stosowanej.
  • @bez kropki 23:33:36
    No :)))
  • @KOSSOBOR 00:48:29
    Natenczas Gloria ujęła smycz /długą i nie cętkowaną oraz nie krętą/, na końcu której dokazywała wielka xsiężna rosyjska Lou-Lou maści sobolowej i obie damy udały się na nocne siku. Znaczy - charcica ma sikać.
  • @bez kropki 23:33:36
    Dołączam do grona, które ma Dostojewskiego nie powiem gdzie. Nie wiem, jak to jest, ale podejrzewam, że sporo psychopatów pcha sie w literaturę. I zboków. I są promowani i lansowani jak jasny gwint.
  • @KOSSOBOR 23:35:05
    Tak. Diabeł p twarz dra Tevelde, który niecił ogień pod kotłem z paniami miał wyraz twarzy nie do opisania. Malowała się na nim bezbrzeżna nuda i stan przed wyjazdem do nadmorskiego miasta, ilekroć wsłuchał się w jazgot pań chlupiących się w smole. Zresztą sam ruszał się jak mucha w smole.
    Rózia będzie im świetnie pasowała na czwartą.
  • @bez kropki 23:58:07
    Gryzia szykowała się na miszon zupełnie nie wykazując się entuzjazmem młodego stachanowca. Pan Władeczek odnotował to skrupulatnie w notesiku
  • @JimA 00:03:38
    To jest historia jak z powieści:) Ale heca!
  • @JimA 07:57:52
    O wiele kojarzę, mamy teraz dwudziestoparolatkę. A Bestia ani na jotę nie zmieniła charakteru mimo wieku. Niech żyją hucuły! to są konie, które przetrwają wszystko.
  • @sigma 07:56:46
    Szerlok obtańczył sukces z huwejem. Machinka się odpaliła... i działa.
    Bestia robił obchód terenu. Niebo: c100 m0 y0 k0, bezchmurne, ach no i etiuda z księżycem na trójlinii :)
  • @sigma 08:01:32
    Śfiat jest mały... :)
  • @sigma 08:06:03
    Sztyrlic nerwowo przeszukiwał szuflady w poszukiwania sztopara. Dezynfekcja zastosowana o właściwej- przepisowej- porze gwarantowała przeżycie. Szerlok zaniósł się kaszlem, odpluł wilgotną flegmę przeklinając przy tym po francusku.
    - Śmać! Ble!
  • @JimA 08:28:40
    Tymczasem Margarita osiągnęła wiek dwóch tygodni... :)
  • @KOSSOBOR 00:27:56
    - Misiu czy mógłbyś, mogę tak do ciebie?- Bzdyklacz puściła oko Bestii podając schłodzony i jeszcze zakorkowany kanister z płynem dezynfekującym. I sztopar.
    - Oczywiście Królowo, dla ciebie wszystko, szeri- odparł Bestia.
    Oboje przyglądali się czerwonej kropli wolno spływającej po...
    W ogóle Bestia, odkąd poznał Bzdyklacz, był jakiś taki bardziej wyluzowany, no mniej zestrachany, że w sensie... i zdecydowany bardziej, i uczesany, i . No dobrze. Niestety Szerlok... Wszystko było na tej biednej głowinie...i to "wszystko", to nie było tylko zbieranie pokrzyw na śniadanie...
  • @KOSSOBOR 01:02:27
    Dobrze, że to uściśliłaś;)
    Nie będę podbierać bomby Jimowi, ale szykuje się niespodzianka dla Lulu!
  • @JimA 09:03:57
    Łomatko! Żywisz się wyłącznie pokrzywami?
  • @sigma 09:13:07
    Nie on tylko Sztyrlic przecież. Gryzia widziała podwójnie. Pewno granola była nieświeża. Tj. Gryzia oprócz Sztyrlica (którego miała dość) widziała też nie wiedzieć czemu Szerloka (co było nadmiarem absolutnie już nieznośnym). Pewno to Bestia kopnął Jima i tak to poszło. Czy jakoś tak.
    Choć kto wie, jak łańcuch dostaw padnie na skutek histerii (bo przecież walki z wirusem społeczeństwo unika jak może, a władzie też nie do końca nadążają), to zostaniemy z koniecznością zbierania pokrzyw...
  • @sigma 09:13:07
    Zajrzyjcie sobie na tę tabelkę, która sumarycznie ujmuje przyczyny wszystkich zgonów na choroby zakaźne na dzień 9 marca br.
    gruźlica - 3014
    żółtaczka - 2430
    zapalenie płuc -2216
    AIDS/HIV - 2110
    malaria - 2002
    etc. etc
    i wreszcie
    coronawirus - 56
    https://1.bp.blogspot.com/-i9jyAF3sBgs/XmzqOcIPG3I/AAAAAAAAgfQ/kzYGBBx4xF8mw-U2j970XRXszWAKDy57QCNcBGAsYHQ/s1600/liczba%2Bsmierci%2Bchoroby%2Bna%2Bswiecie.jpg
  • @bez kropki 09:28:23
    :)
  • @sigma 09:32:25
    Widzielim. Znamy. Jednakowoż tym co wyróżnia ten nowy sars, do reszty chorób jest m.in. brak skutecznej terapii, wysoka zaraźliwość. Od grypy odróżnia go to, że po przechorowaniu nie przechodzi zupełnie, tylko dożywotnio ponoć zostawia w płucach zwłóknienia, podobnie jak wyleczona gruźlica czy gorsze zapalenie płuc. Poza ty, jeśli przyjąć, że jest to patogen nowy (z czym nie do końca się zgadzam, ale to moje osobiste przemyślenia, a nie fakt naukowo stwierdzony), to jako gatunek możemy nie mieć na niego odporności, ani osobniczej, ani że tak powiem stadnej.
    Podsumowując: media i handlowcy wpędzający nas w histerię - weg; rozsądek, unikanie rozsiewania wirusa - tak. Z ostrożności procesowej i dla dobra ludzi z grupy ryzyka. Mnie tam nie szkodzi, jak częściej myję ręce, unikam tłumów i poświęcę więcej czasu rodzinie oraz hobby. Jeśli to, co dla mnie nie jest problemem, ma pomóc w ten sposób, że nie umrze jakaś osoba np. starsza - to mnie to tylko cieszy. Że z drugiej strony władzie nam wpychają nagonkę na nowy sars, czym se mogą przykryć np. piratów na drogach, o tym nie zapominam. Cóż. Władzie, jakie od wielu lat mamy w tenkraju, czyli namiestnicy różnych sił, kłamiom od zawsze - żadna to nowina i po cóż to rozpamiętywać jakoś szczególnie.
  • @sigma 09:32:25
    PS a kichać i kaszleć w łokieć zamiast w chusteczkę czy dłoń uczyła mnie babcia-felczer jeszcze w latach 70-tych ub. wieku. Nie potrzeba do tego sarsu, wystarczy grypa.
    Jeśli obecna epidemia przestawi mózgi choć kilku lemingów z uwielbienia dla wielkich miast na pożytki z działki rolnej za miastem i pracę własnych rąk, to będzie to z korzyścią dla państwa (oraz w/w lemingów, wtedy już częściowo byłych).
  • @sigma 09:13:07
    Punktualnie o 9.11 /słownie: dziewiątej jedenaście/ Sztyrlic spuścił Sarsę. Charcica pogalopowała przed siebie. I ta cisza... pomyślał Sztyrlic wciągając kryształy mroźnego powietrza. O! Tatry.- skonstatował obróciwszy się w kierunku południowym. I ta cisza.
    - Porozmawiajmy o śmierci, proszę- Szerlok gdybał na temat wieczności.
    - Słuchaj, umówmy się, jak zapuka ten w koronie, to ja cię proszę, powiedz, że nikogo nie ma w domu- Sztyrlic próbował wymusić lojalność.
    - Ale po co?!- dyskutował Szerlok jednocześnie smażąc jaja na pokrzywach.
    - Ale co po co?- do Sztyrlica dotarło, że Szerlok może ....
    Jim Anderson przyglądał się chartu.
  • @sigma 09:13:07
    A kto mówi, że wyłącznie, nie mówiąc o tym, że brak konkretnej definicji "żywienia" jak i " utrzymywania się" ;) możemy to zacząć ustalać :)
  • @bez kropki 09:28:23
    Kropka, daj spokój, masz nas dość? Nie wierzę. :)
  • @bez kropki 09:45:08
    I te pingle, no muszę się komuś poskarżyć, te pingle mnie wykończą. :)
  • @bez kropki 09:45:08
    Zróbmy inaczej, są ... no nie, jest więcej wyjść niż dwa, ale od czegoś trzeba zacząć. Więc Sars jest, lub go/jej nie ma. :) Jeśli jest... to pewnie każdy przejdzie. Jeśli go nie ma- to reszta to tylko histeria i poezja.
    Może, jak przystało na demokratów i ludzi wolnych, zagłosujemy? ;) Tak, uważam, że epi należy przegłosować. O! :)
  • @sigma 09:07:29
    Mam! Osiodłałem Bestię! Zróbmy głosowanie na temat śmierci... w czasach zarazy, "śmierć"- zero głosów! :)...
  • @JimA 09:45:28
    Ululany Tapir, zatruta (granolą!) Gryzia i trzy różowe zdezynfekowane mrożone króliczki doznały wrażenia, że mają halucynację. Zbiorową. Oto bowiem widziały DWA charty. Z których jeden był lorda Dżima, a drugi - rosyjski.
    A Szerlok może... Może porostu nadszedł czas, by ci-devant alianta ograć operacyjnie? I tak ogólnie zrobić go w durnia? Zgodnie z tradycją?

    A cisza wywołana tym, że lemingi siedziały po dziurach - istotnie bezcenna.
  • @JimA 10:01:20
    - zero głosów- ?!
    -Why?!- Śmierć poprawił koronę.
    - No wie Pan, na Pana miejscu, to ja już bym nie zadawał więcej pytań- Dżim Anderson.
  • @JimA 09:49:13
    Nic osobistego. Ululana Gryzia wraz z ululanym Tapirem dołączyła do trzech mrożonych zdezynfekowanych króliczków. Właśnie przeprowadzali głosowanie nad tym, czy tańczyć sarsę/salsę, czy kalinkę.

    A co do dwóch wyjść: ebolę nie każdy musi przechorować. Nie wiem do której grupy zaliczyć sars (w obu odmianach). Pewnie też do tej samej. Tj. jak wirusowi zabraknie żywicieli, to zdycha (pozostają tylko jakieś wyjątkowe wyjątki w wyjątkowo zapadłych dziurach). Dżumę w średniowieczu też nie każdy przechodził. Wystarczyło się ukryć na dany czas i poczekać, by przeszła bokiem. N.b. przed w/w epidemią dżumy też głównym powodem śmiertelności były choroby brudnych rąk i niedożywienie oraz zakażenia bakteryjne różnego typu (rany, połóg, inne). Ten nowy sars tym się różni od dżumy, że ma o wiele mniejszą umieralność. ALE. Ale jakby władzie posłuchały Gryzi i miesiąc temu zamknęły granice, to by było o te 3 zgony mniej, a pacjent zero by się leczył na koszt Niemiec, a nie był by zawlókł choroby do nas. Czym by nie było i jakie by nie było owo nowe sars, my go tu nie potrzebujemy. Rozumniej jest zamknąć wrota i patrzeć jak się rzecz rozwija w krajach ościennych.
  • @bez kropki 10:14:47
    Ale Pani wie, że ja to będę musiał zrozumieć?!
    :) jaki jest normatywny czas dla sztucznej inteligencji?
    - Ale porozmawiajmy o śmierci- Szerlok nie dawał za wygraną
    - Jak cię ... to ci przejdzie z tą śmiercią też!- Sztyrlic zasadniczo podszedł do problemu.
    - Panie Sztyrlic, czy mógłby Pan się zwracać do Pana Szerloka z większą empatią i zrozumieniem?- Jim Anderson, no bo kto?
  • @bez kropki 10:04:15
    "A Szerlok może... Może porostu nadszedł czas, by ci-devant alianta ograć operacyjnie? I tak ogólnie zrobić go w durnia? Zgodnie z tradycją?"
    - Nie wiem. Po prostu nie wiem.- Szerlok .
  • @JimA 10:36:35
    "A Szerlok może... Może porostu nadszedł czas, by ci-devant alianta ograć operacyjnie? I tak ogólnie zrobić go w durnia? Zgodnie z tradycją?"-

    - NIE. Tradycja mówi: NIE!. :)
  • @bez kropki 10:14:47
    ;) polecam?- Jim wygrał ze Sztyrlicem...

    ttps://www.youtube.com/watch?v=vfnyJwi1AL4

    ja wiedziałem że wszyscy się dogadają- Szerlok ...
  • @JimA 10:52:09
    Gryzia ma rację. Zaczynamy mieć zaburzenia w polu semantycznym. Sztyrlic występuje na jajach od ośmiu lat i jest bardzo określonym typem ludzkim, którym Ty nie jesteś;) Może ustalmy, że jesteś Lordem Jimem?
  • @bez kropki 09:45:08
    Dzieci poszły na ranne msze i na każdej było nie więcej niż 20 osób. Skoro tak odważyłam się i poszłam na tzw. dziesiątową mszę. I się cieszę, że się odważyłam. Śpiewaliśmy suplikacje.
  • @JimA 09:45:28
    Jak nie Bestia, to Sarsa. Może choć Salsa?
  • @JimA 09:03:57
    Misiuuu - przymilała się Bzdyklacz, której dezynfekcja nieco uderzyła do głowy - Jim mówi, że podobno jesteś okropny macho, a zupełnie na to nie wyglądasz.
    Tu zachichotała tak energicznie, że połowa prążków odkleiła się od folii z sianokiszonki.
  • @KOSSOBOR 00:27:56
    Wskutek odklejenia się większej połowy czarnej taśmy samoprzylepnej folia odzyskała samodzielność i się wzdęła szeleszcząc w kształt balona, toteż Bzdyklacz przypominała już klasyczne bógwico, a wszystkie kończyny zaplątały jej się w fałdy folii. Czuła się jakby sama już była sianokiszonką.
  • @sigma 11:17:47
    ok. podejrzewałem, że wejdę w postać... niechcący. Może być Jim :) ale bez Lorda :) Pliz!
  • @sigma 11:25:01
    :) nie, no ja jestem postać dramatyczna, umówmy się, cokolwiek... :)
  • @sigma 11:30:02
    Bestia wykorzystał "Misiu" Bzdyklaczy i pasł się dalej, w ciszy i spokoju.
  • @sigma 11:37:56
    Po krótkim czasie zagubienia w foliowych, biało - czarnych imentach /?/,
    Bzdyklacz paradowała w gustownych ochraniaczach z frędzlami, od kolan w dół, białymi- z pozwijanej/poskręcanej folii. Bestia był zachwycony. Tylko ta cisza nie dawała spokoju Jimowi.
    - Tak cicho i geometrycznie jeszcze nigdy nie było. Co z Szerlokiem?-
  • @JimA 12:14:17
    Dzielny Szerlok ogarnął stajnie i ... I nie wiedział, śmiać się czy płakać?! Nagle został sam na sam ze światem i Jimem Andersonem. Czas pokaże co gorsze,: świat czy Jim.
  • @JimA 11:59:40
    Dobra, Jim bez lorda. Masz rację, w końcu ten bohater Conrada jest niekoniecznie wzorem do naśladowania.
  • @JimA 12:01:29
    Postać dramatyczna postacią dramatyczną, , ale dlaczego biedny pies ma z tego powodu cierpieć;)
  • @JimA 12:03:59
    No widzisz! Imię naprawdę wpływa na postać, która je nosi.
  • @sigma 12:30:08
    ? Pies? jaki Pies?
  • @sigma 12:30:44
    Tak, a prośba Szerloka jest wciąż pomijana, chciałbym zauważyć... No
  • @JimA 12:32:29
    Sars śpi... teraz.
  • @JimA 10:44:16
    Hm, no tradycja Ochrany chlubnie potem rozwinięta przez NKWD i następców jednakże me w sobie także i ten pierwiastek, tj. robienie aliantów w trąbę na użytek własny. To elementarne. Stąd Gryzia jeno kiwa łebkiem na to, że Sztyrlic się waha co do tradycyjnego postąpienia z Szerlokiem.
    Ale Gryzia jest przyziemna. Stąd też popędziła po marchew. Złamała jej pomarańcz pietruszką, dodała witkę mięty. związała tak powstałą wiązankę żubrówką.
    -Ne - zagaiła gwarą - żryj na zdrowie a kop tylko właściwe osoby - przerwała Bestii kontemplację imentów, frędzli i ciszy.
  • @JimA 11:59:40
    - Czyli mamy tak... - Gryzia usiłowała uporać się z rzeczywistością, w której skończyła się granola oraz likier (który, umówmy się, nie był priorytetem na liście zakupów na czas zarazy) - no mamy Dżima bez lorda, dżin bez toniku, likier bez granoli i Bestię luzem bez nadzoru? Dobrze widzę, czy mnie oko mami?
  • @JimA 12:28:21
    Jim. Zdecydowanie Jim. Albowiem oklep ze strony świata może być gł. w przenośni, tymczasem od Jima...
  • @JimA 12:32:29
    Z tego, co napisałaś, chart polski;)
  • @JimA 12:34:08
    Przepraszam, zgubiłam się. Jaka prośba?
  • @sigma 11:21:57
    "Śpiewaliśmy suplikacje" - to jest właśnie to czego nam na ten czas trzeba. bez względu na to czym jest obecnie modny wirus i jak dużą ma śmiertelność. N.b. media same się gubią w przecinkach i liczbach. Oto przed chwilą czytałam gdzieś, że w Chinach zarażonych było ok. 80 tys. osób, z czego zmarło ok. 31 tys. To daje śmiertelność (zaniżając) rzędu 30%, a nie jak wcześniej wyliczałam ok. 3% (n.b. we Włoszech się waha od 10 do 6 %). Fakt, Chinom, jak to komunie, wierzyć nie można za grosz. Zaniżali ile mogli, to pewne jak 2 +2 = 4. W liczbach powyżej pewnie się dennikarz, yyy, chciałam powiedzieć dziennikarz walnął z przecinkiem o jedno miejsce i pewnie napisał 31 tys. tam, gdzie miało być 3,1 tys. Ale jak nie wiadomo co i jak, to lepiej się zadekować w bezpiecznym miejscu i stąd obserwować rozwój sytuacji. To zwykle nie szkodzi, a może tylko pomóc. Toteż idę się położyć, bo od ok. 2 tyg. męczy mnie niewiadomoco. Nie zatoki, nie przeziębienie, nie biegunka. Takie nie wiadomo co. Zmęczona jestem jakbym rowy kopała, bolą mnie różne części ciała. Nie, temperatury nie mam, ale na mszę i tak bym dziś nie poszła, nawet gdyby nie było dyspensy. Źle się czuję i już. I tak od dwóch tygodni.
  • @sigma 12:45:25
    Szerlok prosił, żeby "porozmawiać o śmierci" w czasach zarazy...
  • @bez kropki 12:55:31
    Kropa, jesteś normalnie przemęczona, jak większość z nas. Dużo snu, witaminki i za tydzień będziesz jak noVa! nie ma żadnego wira!- tzn. jest ale na pewno nie taki/ TEN o którym trombkujom :)
    -Sarsa spała zwinięta precelek. Kłaczun też. Czyli ochrona się poszła czesać- pomyślał Jim- No to pilnuje Bestia...
    :)
  • @JimA 13:37:23
    No jak Szerloku ma to pomóc, to możem i o śmierci. Tylko po co? Ona i tak nas dopadnie. Nie od wirusa, to inną drogą. Na wąż drążyć temat, jak mawia młodzież. A co konkretnie nurtuje Szerloka? Tylko Gryzia uprzedza, iż jest bardzo przyziemna - tylko ok. 10 cm w kłębie od ziemi odrasta, no więc ten.
  • @JimA 13:45:21
    "No to pilnuje Bestia". O. I tu już Gryzia myślała, iż się nareszcie wyśpi. Niestety w tym właśnie momencie Delfinę naszło na sprzątanie. I teraz nie ma dojścia do balkonu (na którym jest wczorajszy obiad do podgrzania), a mieszkanie wygląda jak po bombie.
  • @JimA 13:37:23
    A nie lepiej o zbawieniu? Zresztą oba tematy najpiękniej są ujęte w "Dzienniczku" św.Faustyny
  • @bez kropki 14:05:53
    Ja już widzę żeśmy problem rozwiązali! Gryziu wrócę do tego tekstu, obiecuję, Jim :)
  • @bez kropki 14:07:24
    A co to jest "obiad", uściślij proszę. :)
  • @sigma 14:22:06
    O to, to.
  • @sigma 14:22:06
    Nie, nie, zbawienie już jest... chodzi o śmierć, ale już chyba rozwiązaliśmy problem. Kurczę, no :)
  • @bez kropki 12:55:31
    Pewnie "zwykła" grypa, trza se uwarzyć siorbankę: centymetr imbiru i ząb czosnku posiekać i pogotować na małym ogniu, nalać do kubka, dodać łychę miodu i soku z cytryny i siorbać. Umarłego postawi na nogi. O, dwa tematy ujęłam w jednym komentarzu;)
  • @JimA 14:24:55
    Obiad, czyli wołowina mielona uduszona wczoraj z marchewką, cebulą (własną) i cukinią (też własną i świeżą). Wczoraj było toto z ziemniakami, dziś będzie z makaronem, bo Gryzia zawsze ma w domu zapasik kilku paczek makaronu małej wytwórni i żadne wirusy jej nie są do tego potrzebne. Jak o makaronach mowa: komu to robi różnicę niech nie kupuje z pszenicy durum (wysokoglutenowej), tylko zwykłej. Mniej brzuch potem boli.
    No więc makaron jest w szufladzie, a mięso z jarzynkami na balkonie. Dostęp do balkonu zrobiła Rodzina, jak Gryzia wypędzona z wyrka chciała przez okno wywalić klawiaturę. Teraz jest spokój, a zaraz będzie i obiad. Jeszcze tylko do gołombów poszczelam. I tak się Gryzi śpi, leży i odpoczywa. Tfu.
  • @bez kropki 14:26:15
    Nie, nie, uważam, że nie można się ot tak zgadzać na czyjeś - tu Faustyny- recepty, tym bardziej, że one chyba nie dotyczą aktu umierania.
    Ojojojoj :)
  • @sigma 14:27:50
    Po takim czymś, to bym się przekręciła, ale na układ pokarmowy. Nie dla mnie te specjały:(. Zostają mi wziewne.
  • @sigma 14:27:50
    Mistrzostwo Świata! :)
  • @bez kropki 14:30:13
    Może i mnie uda się przemycić parę snów. Wypadałoby w końcu...
  • @sigma 14:27:50
    Już sam przepis- recepta- stawia na nogi
  • @JimA 14:30:16
    No ja tam nie wiem. Nie mam wprawy w umieraniu. Tylko dwa razy się o mały włos nie przekręciłam. Raz przez pirata (zdążyłam wybaczyć wszystkim i prosić o wybaczenie wzajemnie, w tej samej sekundzie refleks kierowcy mnie uratował, było to wczasach gdy jeszcze miałam służbowego kierowcę). A raz to dzięki służbie zdrowia i empatii społecznej. - Siedziałam se ja w poczekalni i już byłam ok. w połowie anafilaksji. Było mi wszystko jedno, a ten Pan Jezus, niechby już przyszedł - poszłabym dokąd by mi wskazał. Zamiast Pana Jezusa zjawił się przypadkiem lekarz. Wytargał mnie za fraki do zabiegowego (ku śfiętemu oburzeniu kolejki), walnął we mnie przeciwwstrząsowe, a dopiero POTEM przeprowadził wywiad, badanie itd. No i jakoś żyję. Więc pewnie śmierć też da się przeżyć, ale póki co cieszę się życiem ile się da, chwalę Pana Boga za Jego dzieło stworzenia i może jeszcze jakiś czas je będę mogła podziwiać. Jak np. piękną pogodę dziś w Juracie widzianą przez kamerkę.
    Recepty Faustyny nie są tu w kolizji. Ale każdy robi jak uważa. Wszak jesteśmy wolni.
  • @bez kropki 14:38:23
    Żeby było jasne, ja Faustyny nie kwestionuję! Święci mają swoje święte ścieżki, ja i Szerlok, to zwykłe szaraczki... czasami obserwujemy tych świętych, pasiemy się przy ścieżkach... :)
    Ale myśmy już problem chyba rozwiązali. W skrócie brzmi tak:
    - Porozmawiajmy o śmierci- nalegał Szerlok
    - Ale po co?- sennie zapytała Gryzia
    :)
  • @JimA 15:52:34
    A nowe imiona dla to:
    Sarsa i Covid. :)
  • @JimA 16:08:43
    "Jeszcze ryczał, chciał jeszcze powstać, gdy nań wsiadły
    Rozjuszona Zomówka i Ormik zajadły" - To wersja mojej mamy z ub. wieku. Teraz będzie "Rozjuszona Sarsa i Covid zajadły" (tfu, na psa urok!)

    Pasienie się przy ścieżkach świętych bardzo mi się podoba!
  • Plany depopulacyjne NWO
    wyraźnie weszły w fazę realizacji. Walter Ricciardi, członek egzekutywy WHO spokojnie zapowiada, ze wymrze spora część ludzkości. Główny doradca naukowy rządu Wielkiej Brytanii, sir Patrick Vallance, stwierdził, że rząd chce, aby 60% populacji zaraziło się koronawirusem i dlatego nic nie robi.
    Miejmy tylko nadzieję, że to diabelstwo jak zwykle potknie się o własne nogi, bo tak jak przekleństwo ze zdwojoną siłą uderza w przeklinającego, tak i wszelkie zło prędzej czy później uderzy w złoczyńcę.
  • @sigma 07:48:58
    Dla uspokojenia trzeba zawsze pamiętać, że globaliści w 2003 wieszczyli, że cała ludzkość wymrze na SARS. W 2005 miała wymrzeć na ptasią grypę. W 2014 na ebolę. W 2016 na wirus Zika.
    Optymiści cholerni.
  • A na to nakłada się ponoć autentyczne
    hasło wyborcze p.Kidawy-BłońskieJ:
    Razem pokonany coronavirusa.


    To jest wprost po trupach do celu.
  • @sigma 08:39:29
    Autentyczne. "Razem odpowiedzialnie pokonamy tego wirusa."
  • @bez kropki 14:38:23
    A propos zagrożenia życia. Musiałam dziś przejść przyśpieszony kurs zmiany opatrunków na ciężkich ranach odleżynowych, bo pielęgniarka środowiskowa powiedziała, że ma na przynajmniej dwa tygodnie zakaz zbliżania się do pacjentów, którzy nie są w stanie zagrożenia życia.
    Zasadniczo słusznie, bo niewątpliwie ma ci ona znacznie większe szanse podłapania tego koronawirusa i przekazania dalej.
  • - Osiem kopyt to jakieś przegięcie.
    - Pomyślał Tapir i nie powiedział nikomu.
    Gdy wreszcie ustał plastszelest trotuaru powrotu do leża, zległ i przykrył się kocykiem. Bo bezpieczeństwo jest najważniejsze.

    *

    - Wszystko upada i wszystko opada - skonstatował, leżąc rankiem w Słońcu śród okolicznych śmieci dla zdrowotności.
    - Nie byłoby tak, jak jest, gdyby nie było, jak było... - zauważył, patrząc na jaskółki wijące się śród koron drzew pomimo zarazy.
    Wypluł zżutego mlecza na grządkę radosnych krokusów. - Jakie to życie jest tajemnicze? - zapytał się. I zastanowił. Mlecze w marcu? Paranoja...
    - Chyba muszę się ratować... Moje cztery kopytka są całym światem, który mam, który znam i którym jestem. No, plus ryjek.
    _ Co tu robić? Jak tu robić? Kim robić? - Jego wzrok pomknał ku wannie, potem go przeniósł na pryszynic. - Ach, te wybory, ciągłe wybory! Jak żyć?
    Wysunął się spod kocyka bez granic w kratkę, podszedł i wzorem co najlepszych królów przyjął wodną dekapitację. Opryskał się też żelem antybakteryjnym. Po co - nie

    umiał dojść. Był pod presją.
    Wyszedł na ganek i spojrzał w Śłońce. I wtedy go Ono oświeciło. Zatwardziałe od milionów lat myśli ruszyły w powolnym marszu rozpuszczenia medialnego zlodowacenia.
    - Myślenie jest bolesne... - Pomyślal, acz nie spostrzegł że.
    Wychynął z zaułka, wypatrując zagrożeń ze storny Ewci, Hani i Gryzi - głownie - i tadzinka - towarzysko.
    Bezszelstenie przemknął po pomiatanych wiosennym zefirkiem plastikowych taśmach - wspomnienie po galopadzie Bzdyklaczy, którą ścigał rączo Bestia aż po kres miłości nad ranem - wprost pod drzwi przybytku Sztyrlica. Wszedł do środka..
    - Słońce! - przypomniał sobie, rozglądając sie w okolicznym pandemonium. Począł węszyć. Wiedział poskórnie, że w tych okolicznościah wzork na nic się nie zda. Poniuchał mocno otwartą Trybunę Ludu. - Mocno nieświeża, a jednak czuć desperecją - spostrzegł. Po pewnym czasie, wyniuchał kuferek. Leżał na uboczu cicho a wyniośle. Wybitnie nieskromnie. Podszedł. Otworzył bez wysiłku, jak gdby ktoś za niego otworzył raczej. I wtedy dojrzał.
    Matematyka, klasa 2 liceum - zbiór zadań, Język polski - gramatyka dla szkół średnich. Nie, to nie to. Dalej, Podręcznik do historii, gacie do wuefu, trampki, worek, tarcza z agrafką, dzienniczek - nic ciekawego - jakieś inne mełżyny. Wciąż grzebał głębiej chcąć dojrzeć to, co jego doglądneło a czego nie mógł wyprzeć.
    I wtedy stała się Światłość!
    Znaczy niedokładnie. Ona była już wcześniej, tylko potrzebny był ktoś, któż by ją dojrzał. Padło na Niego.
    Zeszyt do Przysposobienia Obronnego, klasa IIa.
    Począł nerwowo przebierać kopytkami śródk kartek pełnych gęstwy przekonujących myśli cudzych oraz wymysłów jeszcze bardziej innych - pałatka, saperka, ziemianka, zagrożenie, wojna, brón, SS-20, wojna totalna i nagle! Błysk! Jest! To jest solution, jak mawiają radzieccy amerykanie, dostarczajacy niegdys do SS, kupe bln$ dla utrzymiania czerwonego reżimu.
    Po starannej lekturze, juz jako oswiecony, wrocil do leża. A plastikowe wspomnienia szalonej miłości tym razem chrzęściły pod podkutymi już kopytkami.
    W myśl nowych, starych instrukcji, grzecznie zległ, nakrył sie kocykiem zawsze w kratkę i umościł się grzecznie kopytkami w kierunku grzyba.
  • @sigma 07:48:58
    Globalna Ustawka wygląda tak:

    1991 – BSE zabije nas wszystkich

    2001 – Wąglik zabije nas wszystkich

    2002 – Wirus Zachodniego Nilu zabije nas wszystkich

    2003 – SARS zabije nas wszystkich

    2005 – Ptasia Grypa zabije nas wszystkich

    2006 – E.coli zabije nas wszystkich

    2008 – Załamanie rynków finansowych zabije nas wszystkich

    2009 – Świńska Grypa zabije nas wszystkich

    2000 – Wirus Milenijny zabije nas wszystkich

    2000 – Koniec świata zabije nas wszystkich

    2012 – Kalendarz Majów zabije nas wszystkich

    2013 – Korea Północna zabije nas wszystkich

    2014 – Ebola zabije nas wszystkich

    2015 – ISIS zabije nas wszystkich

    2016 – ZIKA zabije nas wszystkich

    2018 – ASF zabije nas wszystkich

    2019 – ODRA zabije nas wszystkich

    2020 – Korona Wirus zabije nas wszystkich
  • @DelfInn 16:59:36
    Delfinnie, kopę lat:) Jak dobrze, że się znalazłeś!

    Il Professore, jako ekspert od grzybów takich i owakich lekceważył głęboko podręczniki od PO dla klasy drugiej LO. Ani prześcieradłem się nie okrył, ani nie czołgał się w stronę najbliższego cmentarza. Nic z tych rzeczy. Z podniesionym czołem kroczył dumnie w stronę zachodzącego słońca, jak gdyby nigdy nic. Niestety, dokładnie tę samą chwilę i tę samą
    mise en scène wybrał sobie znajomy jeleń. Spotkali się nad wodopojem. Il Professore uchylił uprzejmie kapelusza.- Jak tam leci, kolego? - spytał Il Professore z wrodzoną kurtuazją. - Ech, męczy mnie okrutnie stan głębokiej alienacji - wyznał jeleń. - Oraz prostracja. Chyba się wyalienuję - dodał i jak powiedział, tak zrobił pozostawiając profesora nad wodopojem w poczucie, ze zabrakło jakiegoś elementu. Popadł w głęboką zadumę, aż do chwili, kiedy zanalizował sytuację. Tak jest! Tego własnie w tym obrazku zabrakło. Uniósł łeb i zaryczał.
  • @DelfInn 17:36:25
    Dzięki za uzupełnienie danych w stopniu porażającym!
    Te globalisty tym bezustannym zapowiadaniem końca świata przypominają jehowitów, nie uważasz, Acan?
  • @DelfInn 17:36:25
    Lecę na kolacyjkę do Glorii, bo wobec ostatnich fatalnych przypadków w polityce światowej musimy coś z tym zrobić. Orewuar, póki co:)
  • @sigma 17:41:59
    Doglądając wiernej sługi Woyciechowej wedle kolacyjki w czasie zarazy dla Mme, Gloria zerknęła na nadchodzące wieści. Zamarła..."Czy Il Phofessohe wie, co tu wypisuje Mme?" - pomyślała niespokojnie oraz do nieoczekiwanego rymu, aczkolwiek bardziej ją poruszały pieczone w piekarniku ziemniaczki z oliwką i ziołami. Jednakże ryk Il Professore był tak wstrząsający, iż Hrabina nie może odżałować, że Rzeczony nie pojawi się z wspomnianych kartofelkach z gzikiem. A! I z koperkiem. No bo przecież wespół w zespół, w trójkę, dokumentnie rozpieprzyliby bardak zarówno tutejszy, jak i światowy na sicher. A samowtór z Mme - to tylko połowicznie. No cóż - połowiczny rozpad tyż dobry, jak się nie ma co się lubi.
    Wielka xsiężna tymczasem spokojnie ogryzała kość.
  • @DelfInn 17:36:25
    Rybeńku, nareszcie dobre wieści!
  • @KOSSOBOR 18:21:10
    - Rozpad połowiczny to jest to, co blondaski kochają najbardziej! - sapnął Tadzinek majstrujący przy zimnej fuzji.
  • @sigma 07:48:58
    Królowa, jak zwykle, ma kwarantannę domową w jednym z zamków. A plebs może sobie umierać. Ba, nawet powinien umierać. Umrą starzy i chorzy, co ulży systemowi. Nieco młodsi nabawią się trwałych zmian w płucach, przez co umrą przy pomocy smogu (i tamtejszej służby zdrowia) przed emeryturą - co też ulży systemowi. Jeszcze młodsi zgodzą się zasuwać za pół miski ryżu (nie za całą, jak teraz), bo wicie-rozumicie - recesja jest, a poza tem piniądz to nie fszystko, pamiętjecie, że zdrowie jest ważne - Tu kolejna ulga dla systemu.
    Z ich puntu widzenia - same plusy. Te 60% zarażonych to akurat w sam raz na ich potrzeby.
  • @sigma 17:41:59
    Jeleń. Też coś! Jeden znajomy miał żal do malarza, że mu w zamówionym obrazie - leśnym pejzażu (jeziorko, brzeg rzeczki, ładne i nie kiczowate) nie był walnął bobra. Słabo mi się zrobiło. Ale zaraz zrozumiałam, że wyalienowany jeleń różne ma oblicza.
  • @sigma 17:41:59
    "Uniósł łeb i zaryczał." Jeleń, czy il Professore??! - słabym głosem spytała wstrząśnięta Gryzia.
    Tadzinek zaczął wstrząśniętą wachlować a to płetwą Delfinna, a to ogonem Bestii, a to połowicznie rozpadem.
    Wachlowana Gryzia dopijała kielon wina. - Na pohybel administracji państwowej z ustawodawcą na czele - wyszemrała.
  • @bez kropki 19:04:50
    Skupienie się na szczegółach jest ważne. Równie ważne jest zapewne rozproszenie w kielonkowej kontemplacji wszystkiego. Ale nie ma bardziej ważnej rzeczy od uświadomienia sobie, że być ktoś nas tym powoduje.
    Na rykowisku, ryczy każdy.
    To uzupełnia pejzaż, który nam się przedstawia jako rzeczywistość.
    Tymczasem, ważne żeby nadal ogryzać kości. Przynajmniej połowicznie.
    I popić czymś fajnym, nie tyle na pohybel komukolwiek, co na zdrowie każdemu :)
  • @sigma 17:41:59
    Też nie rozumiem tej obsesji, której kwintesencją są braki srajtaśmy. Fukushima srajtaśmy, jak słowo daję.

    PS Pozdrawiam :) Krążę tu i tam, Pani. Widzę, że u Ciebie podobnie.
  • @sigma 17:49:38
    >Orewuar
    Ja również się zdumiewam, że nie wykupili bidetów tudzież innych ęą ;)
  • @KOSSOBOR 18:22:00
    Szufelka! :)))
  • @DelfInn 19:58:08
    Niech Ci będzie, że na zdrowie. W sumie to masz rację. Niech będzie na zdrowie, ale nie każdemu, lecz z wyłączeniem administracji państwowej i ustawodawcy. Rzekłam. Na czeźwo. (Bo czymże jest 1 kielon wobec wykwitów umysłów ustawodawcy).
  • @bez kropki 20:18:49
    Zauważyłem, że całkiem sporo ludzi pragnie się bawić w ustawodawcę.
    Przy czym traktują całkiem serio. O kochają wygrywać.
    Być może jeden kielon, to dawka niewystarczająca?
  • @DelfInn 20:29:28
    Fakt (z tymi chętnymi). I to klęska. Ale mnie wystarczy obecny nasz ustawodawca, czyli Sejm. A za chwilę idź proszę na priv. Spróbuję Ci nadać wiadomość.
  • @bez kropki 20:39:16
    Veni, vidi... oraju! I tu historia przemilcza tę związkę w chruśniaku na lat kilka. Co najmniej! :)
    - Lotto... - Wybudziła myśl Tapira. - Nie, nie tak. Ale podobnie... - O, mam. Plotki. To jest jakieś pojęcie o tym, o czym śnię.
    I znów zasnął.
  • @bez kropki 18:55:10
    I Tadzinek już upewnił się na sicher, kim zostanie w przyszłości: jasne, że TeddyBomberem. Widział się w trenczu z postawionym kołnierzem, a w kieszeniach były: scyzoryk, sztormowe zapałki, sznurek konopny na lonty i ciemne okulary dla niepoznaki w razie W. Czyli WYBUCHU. Zastanawiał się tylko, czy miałby fular, czy też czarny golf. W tym celu postanowił obejrzeć stare filmy z Bondem.
  • @bez kropki 19:01:24
    "wyalienowany jeleń różne ma oblicza"... Hmm... To i dlaczegóż by nie miał oblicza Il Professore? Albo walniętego bobra? To z pewnością kwestia do rozsądzenia dla Zeba.
  • @bez kropki 19:04:50
    Hrabina przez lorgnon ustaliła miejsce pobytu Gryzi /10 centymetrów w kłębie/ i rzekła:
    - Moja Ghyziu, kielon wina na pohybel to stanowczo zbyt słabe. Stakan mhożonej wódki jest tu właściwy!
    - No właśnie! No właśnie! No właśnie! - wrzasnęły trzy różowe, rozdezynfekowane króliczki i kurcgalopem pognały do lodówki. Celem dezynfekcji wobec narastającej grozy.
  • @DelfInn 20:04:33
    Kwestię Fukuszimy srajtaśmy wyjaśnił - tu powyżej - dogłębnie Zebu. Że zacytuję:
    "Z tym papierem to się wyjaśniło. To dlatego, że jak jeden kichnie to stu robi w gacie."
  • @DelfInn 20:07:27
    Nie, no kilka szufelek!!! :))) Po tylu latach, Rybeńko!
  • @DelfInn 20:29:28
    Nie chodzi o ilość. Chodzi o MOC! Procenty, znaczy.
  • @KOSSOBOR 22:54:48
    Nie przecze. Bardzo pzrekonujące wyjasnienie. Co nie implikuje nadwyzki bidetow :)
  • @KOSSOBOR 22:55:41
    Pani, za Tobą także się pętałem, lecz, że Obie nurzacie sie w bajorach dla mnie nie do pokonania, nijak głosu dać nie mogłem. Ach zresztą, za wysokie progi, jak maiwail moja ciotka wchodzac do warzywniaka co dwa dni :)
    (ja nosilem te siaty, to pamietam :)))
  • @KOSSOBOR 22:57:09
    E, no nie wiem. Mysle chodzi o okolicznosci. No i towarzystwo. Stad jest moc, a nie dętych procentów. Z procentów są zyski. A czy w życiu idzie o zysk? Dyc nie.
  • @DelfInn 23:06:13
    Dyć nikt nie mówi o piciu do lustra! Jasne, że towarzystwo i okoliczności się liczą. Jeno Kropa nie ubije wirusa winem - to jasne - a wysokimi procentami. Może być i w dobrym towarzystwie. Czyli walimy w wirusa chóralnie, by tak rzec.
  • @KOSSOBOR 23:55:13
    Chuchem mocnem go wychuchamżmy? Być może? ;-)
  • @DelfInn 00:12:19
    Suplesmęcik.

    Na wysokiej górze
    rosło drzewo duże.
    A zwało się drzewo to:
    Aplipapliblikeblau.
    A kto tego nie wypowie,
    ten nie będzie grał.
  • @DelfInn 16:59:36
    Szerlok z Jimem-Dżinem otarli łzy/wzruszenia i w skupieniu, i oni zabrali się za przeglądanie notatek z PO z "siudmej" klasy... choroba popromienna i rozpad cząsteczek... niekontrolowany. Bestia studiował notatki z kryptologii, założyli się bowiem z Bzdyklaczą, poprzedniego wieczora, o to: co też może oznaczać symbol coViD? Bzdyklacz stawiała na modną markę odzieżową, Bestia nie wiedział na co ale postanowił rozszyfrować słowo walizkę. podejrzewał, że "D" ma coś wspólnego z Death...

    "Wydarzenia, które się teraz toczą, wykroczyły poza czarny łabędź i stały się biblijnymi proporcjami." stfierdził słynny Ben eF w swoim cotygodniowym raporcie.
    - Czyli są symboliczne...- Mruczał Kłaczek, tak podejrzewałem- ... miał. Nowemu szefowi Ochrony nie umknęły wczorajsze telefony, między innymi z Sieradza... ?!
  • @JimA 07:06:13
    I- infinity ...- Bestia sapnął, źle się myśli na głodniaka...
  • @KOSSOBOR 18:21:10
    Zaraz doniosę Il Professore, co tu na niego wygaduję;)
  • @bez kropki 18:59:04
    Doczytałam się, że ichni eksperci liczą na to, że zachoruje 80% populacji brytyjskiej. Na jaką liczą smiertelność - nie napisali. Ciekawe, ile tam im zaplanował populacji Klub Rzymski.
  • @bez kropki 19:01:24
    Bobra?! Powinien mu namalować szczeżuję. A nawet kilka.
  • @bez kropki 19:04:50
    Zaryczał Il Professore oczywiście. Celem uzupełnienia brakującego w obrazku elementu.
  • @DelfInn 20:04:33
    Właśnie na głównym miejscu w niusach zapodali, że w Oregonie też wykupili papier toaletowy. Groza! Jadę wykupić u nas, bo co taki Oregon będzie od nas lepszy;)

    Eppur si muove - jak powiedział Galileusz mając najwidoczniej nas na myśli.
  • @DelfInn 20:06:50
    Wszystko przed nami, przyjdzie pora na bidety. Na razie z kręgów rodzinnych mi donieśli, że markety budowlane przeżywają boom, bo ludziska stwierdzili, że nareszcie mają czas poremontować chałupy.
  • @DelfInn 23:03:05
    Lepiej nurzać się w bajorze, niż w kotle ze smołą - jak zauważyły cztery panie na drugim kręgu piekielnym, kiedy dr Tevelde udało się wreszcie rozhajcować ogień pod kotłem. Nieszczęsny musiał kilkakrotnie w międzyczasie wyjeżdżać do znanego nadbałtyckiego miasta, tak go mdliło od wysłuchiwania treści, którymi panie dzieliły się ad libitum.
  • A nie, jednak Anglicy się uściślili:
    epidemia na Wyspach może potrwać do wiosny 2021 roku. Wirusem zarazi się 50 milionów mieszkańców Wysp, 7,9 miliona ludzi trafi do szpitala, a od 300 do 500 tysięcy może umrzeć.
  • @DelfInn 17:36:25
    Delfinnie, podesłałam ten spis Il Professore.
    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=27412&Itemid=47
  • @sigma 11:54:02
    Masz ci los, podesłałam z Twoim podpisem, Delfinnie, ale Il Professore najwyraźniej uważa, że wszystko, co mu podsyłam wymyślil Tapir.
  • @sigma 12:01:31
    :-)
    Jako autor jest Tapir, więc jest ok, zaś jest w tej liście błąd - data 2000 (2x) jest nie na miejscu.

    Będę wieczorem.
    Dobrego dnia.
  • Tadzinek popatrzył, poczytał
    i pokiwał głowiną.
    - Hmm, mawet jeden tu przypłynął, choć do sealsów nie należy.
    - Widzi mi się, że w chwilach niedoli społeczeństwo lubi zbierać się do kupy, choć za względu na bydlaka w koronie raczej wirtualnie.
    Tu Tadzinek wzfrygnął się, bo wspomniał mu się jeden co mu pończoszki oblatywali.
    - No nie, bez przesady - dodał sobie otuchy.
  • @sigma 09:30:24
    Przyjadą Polacy, Ukraińcy, Rumuni i będzie git.
    One, znaczy się Angole, umiejo planować i to nie na krótki dystans jak u nas.
    Nastąpiła dziwna koincydencja, bo Tadzinek śmiał się, że UE powiedziałą że umowę dotyczącą warunków wyjścia z tegoż tworu mają podpisać Angole do kończ br, na co Borys powiedział, że jeśli nie nastąpi to do czerwca to UE może iść się bujać.
    Widać, że Borys był lepiej poinformowany, bo i czerwiec może się iść bujać, dlatego że przerażone urzędasy z Brukseli pochowały się w norach i nie pyszcżo już i nie na(d)latują już na(d) Polskę te Junkersy, Messerschmitty i inne Dorniery.
    Wynajęta kastowa rakieta typu Gersdorf też ucichła i nie wiem gdzie zrzuca ulotki KON-STY-TUC-JA.
    Nasz skarb narodowy w żółtych okularkach też gdzieś przepadł, ponoć wytropiła go charcica Glorii Lulu na polance podczas nocnego spaceru, mimo iż nasz skarb udawał kwiat paproci. Jak Tadzinek podsłuchał to Lulu nie omieszkała zaznaczyć we właściwy sobie sposób areał osobniczy. Auksyny podawane dolistnie działają jak hormon wzrostu, natomiast podawane do gleby są mocno szkodliwe dla udawaczy.
    Tadzinek się odżółcił i przystąpił do konsumpcji drobionej słodkiej bułki z ciepłym mlekiem, grubo posutej cukrem.
  • @KOSSOBOR 22:46:35
    Wyalienowany jeleń, cóż za trudne słowa,
    zwłaszcza kiedy się trzeba wciąż dezynfekować,
    któż by w takich warunkach na oblicza różne
    zwierza zważał, daremne to jest, czyli próżne,
    na cóż temu jeleniu mogłoby się przydać,
    gdym w nim nagle poznał, dajmy Światowida
    z czterema obliczami w cztery świata strony,
    toż bóbr by się zaryczał, szczeżują karmiony.
  • @Ywzan Zeb 18:34:16
    Gdybyż ta szczeżuja wiedziała, iż jest gatunkiem małża z rodziny skójkowatych, szeroko rozprzestrzenionej w zachodniej Palearktyce, za Chiny i Północne Włochy nie dałaby się zeżreć walniętemu bobru!

    Rozglądając się po zachodniej Palearktyce, Gloria poleciła Józkowi, by ten, starym zwyczajem, zaniósł Poecie pod podstumęt to i owo, w tym flaszkę spirytusu do dezynfekcji w czasie zarazy. Józek, niosąc te dobra, co chwilę przystawał: pełna flaszka nie dawała mu spokoju. No ale pani kazała - sługa musi.

    Gdy Tapir uświadomił sobie, że mieszka w zachodniej Palearktyce, zatrząsł się z oburzenia i zimna, naciągnął ruchem stanowczym pledzik i chrapnął, postanawiając spać do wiosny kalendarzowej jednak. Wyalienowany jeleń i walnięty bóbr poczuli się samotni i zagubieni. A przecież liczyli na wiosennego brydżyka z dziadkiem.
  • @KOSSOBOR 21:45:04
    Zanim jednak zapadł w głęboki sen przypomniało mu się, że w ramach zachodzących zmian klimatycznych lodowce Arktyki topnieją, podczas gdy lodowce Antarktydy rosną, a poziom mórz się nie zmienia wbrew twierdzeniom tych przygłupków ekologów. W związku z czym na naszych smieciach możemy się spodziewać lada chwila spełnienia się przepowiedni o.Klimuszki, który mówił, ze będą u nas rosły drzewa tropikalne. Zapewne i Grenlandia lada chwila zamieni się znów w zieloną krainę, jak drzewiej bywało. I nastąpi jesień średniowiecza, czyli czas rozkwitu.
    Na samą myśl o tym Tapir strząsnął pledzik i truchtem udał się do ogrodu, aby sprawdzić, czy winorośl dalej jest porządnie okryta. Bo jednak póki co, wciąż jeszcze bywały przymrozki. Ale może to już ostatnie.
  • @Ywzan Zeb 18:34:16
    Cztery damy w kotle na dźwięk tych spiżowych słów zawyły unisono, aż im dr Tevelde musiał przyłożyć widłami po łbach, bo już nie strzymywał nerwowo. Z każdą też chwilą czuł, jak rośnie jego antyfeminizm.
    - Gupie babska - mamrotał zgrzytając zębami aż iskry szły.
  • @tadman 14:39:16
    Na czas zarazy ełrokołchoz dziwnie przycichł. Jakoś dziwnie nagle do nich dotarło, że jak jeden ełrokołchoźnik są w grupie pierwszego ryzyka.
    A obstawienie policją nic im, biedactwom nie da.

    Ełrokołchozie, ełrokołchozie.
    Raz człek pod wozem, raz człek na wozie
    W smutków wąwozie dupa na mrozie,
    I masz za swoje, durny mafiozie

    - usłyszeli donośny, schrypnięty śpiew. wyjrzeli przez okno. Przed głównym budynkiem ełrokołchozu stał starzec z siwą brodą o surowej posępnej twarzy i śpiewał.
    - Łomatko, Wernyhora - jęknął najbardziej oblatany z nich.
  • @sigma 08:09:16
    Na melodię refrenu piosenki "Miała baba koguta"

    Oj, ty eurokołchozie, kołchozie (x5),
    Skończysz ty na powrozie (x4), hej!

    - Tak oto zdolna Gryzia pracowała zdalnie. Pomimo wyalienowanych jeleni, bobrów, szczeżui oraz administracji różnych szczebli (bez windy).
  • Uwaga!!!
    Nie można wierzyć we wszystko co podaje ministerstwo zdrowia. Mówią, że jak się wychodzi z domu to wystarczy założyć rękawiczki i maseczkę. Ja wyszedłem, a inni mieli założone jeszcze spodnie i koszule.
  • @bez kropki 11:28:11
    Bez windy, to się istotnie szczeble przydają. Chyba że jest klatka.
  • @sigma 20:09:14
    A ja słyszałem, że z powodu nieprzewidzianych okoliczności nie odbędzie się zaplanowany na marzec doroczny zjazd jasnowidzów.
  • @Ywzan Zeb 20:44:56
    Siedzenie w domu nie jest znów takie nudne. ale wydaje mi się nieprawdopodobne, że w jednej torbie ryżu jest 8976 ziarenek, a w drugiej 8982. I to tej samej firmy!
  • @Ywzan Zeb 20:44:56
    Na niedobrych władców klatki bardzo się przydadzą.
  • @sigma 08:00:43
    Tymczasem Stirlitz, wróciwszy czem prędzej z rejonów nieokreślonych, latał jak kot z pęcherzem, lubo to jak marek po piekle nomen omen, gdyż stary, dobry kubeł na odpady mokre był pusty! Żadnej w wymienionych ongi piękności tam nie było! Ani Wiśki, ani H-ówny, ani Ś-dziny, ani nawet Rózi von Schlezwig-Holstein und Ha"nde Hoch. Kierując się powonieniem, wytrenowanym w długiej służbie, udał się zakosami w stronę czarnej dziury z kilkoma lewelami* piekła. Zakosy były dla bezpieczeństwa oraz z powodu gwizdnięcia spod podstumęta Poety flaszki ze spirytusem. Po prostu nie mógł się powstrzymać...

    *Ponieważ ojczyzna Stilitza zmieniła położenie na zachodnie, przeto i zmienił się język i pojęcia. "Kręgi piekieł" zdały się już ramotą i echem starej, chrześcijańskiej Europy, która wyszła z mody.
  • @JimA 07:06:13
    To zdumiewające, że faraon był tak tępy ekologicznie. Dopiero gdy mu potomstwo odjechało, skapnął się, że być może coś z nim nie halo ;)
  • @sigma 17:41:59
    O! Jest. Ten cmentarz mi nie daje spokoju. Czy tutaj mamy cmentarz, czy tez chudobę walimy jak popadnie? Przepraszam, ale pamięć już nie ta... Acz jeszcze i nie tamta ;)
  • @DelfInn 23:13:12
    Cmentarz mamy w domyśle, bo skoro Il Professore nie czołgał się w stronę najbliższego, to znaczy, że takowy jednak jest. Zresztą błąka się po nim Marylka płosząc upiory.
  • @bez kropki 11:28:11
    Budynek eurokołchozu opustoszał, bo wszyscy euroosłowie rozpierzchli się jak sen jaki złoty i zaszyli w mysich dziurach, żeby ich wirus nie dorwał i nie skrócił im brutalnie kadencji.
  • @DelfInn 23:13:12
    Kiedyś to się mówiło "w rozumie". Trzynaście odjąć cztery, jeden w rozumie", czy cóś takiego..
  • @KOSSOBOR 22:59:48
    Dr Tevelde nie strzymał i starym, wypróbowanym obyczajem ruszył do naczalstwa się poskarżyć. Miał też nadzieję na ewentualną zmianę posterunku ma cichszy i spokojniejszy..
    - Wy, Tevelde, sobie wyobrażacie, że jesteście na wczasach, kurka wodna! Całe życie przeględziliście, to teraz macie za swoje. Paszoł won, słuchać jazgotu durnych bab i żebym was więcej tu nie widział, bo ruski miesiąc popamiętacie! - zaryczał szef II wydziału Piekielnego i przydzwonił mu tylną racicą w cztery litery celem przyśpieszenia odlotu.
  • @sigma 07:29:34
    Cmentarz w rozumie? Podoba mi się to :)))
  • @DelfInn 10:38:28
    Nawet więcej mamy tych cmentarzy w rozumie, bo przecież Il P. nie czołgał się tylko w stronę najbliższego. Czyli są i dalsze;)
  • Zayważyliście, co ta Makrela gada (o pandemii):
    "To historyczne zadanie. Od czasów II wojny światowej nie było wyzwania dla naszego kraju, podczas którego nasza wspólna solidarność byłaby tak ważna."

    Jak rozumiem II wojna światowa była wyzwaniem dla Niemców, podczas którego ich wspólna solidarność była najważniejsza, bez wątpienia.
  • @sigma 07:31:02
    Bez udziału własnych chęci, za to w zgodzie z Grawitacją, doleciawszy na Marylin a upadłwszy należycie na lastryko-granit, spojrzał w oczy aniołu.
    - Boże, tylko nie Ty! - wrzasnął i wstał. I runął natychmiast, gdyż go powiew Maryli obalil, co goniła upiora. A konkretnie cztery. Czyli causalowo jakby, wiec niejako z obowiazku raczej niz z poswiecenia. Dzien powszedni nie straconym :)

    Dźwignął się do pionu, wyjął notesik i wpisał: zmiana orientacji.
    Zez. A piórko trzepotało na wietrze drażniąco.
  • @sigma 17:38:14
    wszystko sie zgadza. jak mawiala moja babcia, znaczy obie (jedna - polka, co wyszla za ukrainca, a druga - niemka, co wyszla za polaka - serio, serio :)), niemniej unisono: jak swiat swiatem... i obie patriotki az do wyrzygania :))) pewnie dlatego jak mnie jechaly na wsie, okliczne ludy wciaz mi mowily: paniczu. to bylo niezreczne gdysmy grali w klasy, chowanego, podchody, indian i sztyrlica. a nie! wroc. sztrylice przychodza potem.
  • @DelfInn 17:50:10
    Ojciec mojego dziadka, który zginął w KL Auschwitz był spolonizowanym Niemcem. Wielki patriota polski, świeć Panie nad Jego duszą.
    Polska naprawdę ma wielką siłę przyciągającą.
  • @DelfInn 17:40:41
    Bo Maryla goniła upiora dziennego, jako że nie miała życzenia latać po smętarzu po nocy.
  • @sigma 18:52:16
    I właściwie niby nie wiadomo skąd to się, Panie, bierze...

    Sursum corda!
  • @sigma 18:53:26
    Po nocy bywa bezpieczniej. Wypraktykowałem :)
  • @DelfInn 23:06:55
    Wszyscy jesteśmy ofiarami synów i córek królowej śniegu... Sapnal, =od : sapac, Bestia, więc spnal, . Szerlok z JimDzinem poszli do Czarnego Stawu, żeby bliżej przyjrzeć się otchłani i pustce. Górale sprzedali wszystkie sosnynatrumny a i tak dla wszystkich nie wystarczy. Kaczek, szef ochrony postanowił spać w stajni.. Bo mówią,,że do zwierząt bydlak w koronie nie podchodzi. Czuwaj
  • @JimA 21:17:22
    Poprawka, nie Kaczek a Kla czek.
  • @DelfInn 19:09:24
    Se le for fas ę tre fulfas:)
  • @sigma 07:31:02
    Lewele w piekle, jak na to wskazuje dawna nazwa /kręgi piekielne/, były okrągłe, by żadna dusza potępiona nie zdołała ukryć się po kątach. Lecąc zatem po lewelu trybem kolistym i przyspieszonym racicą Szefa, dr TevelDe zobaczył wypełzające z piekieł cztery rzeczone, utytłane w smole baby, które- mimo niesprzyjających warunków - nie przerywały konwersacji na temat przewrócenia świata do góry nogami. Świat za cholerę nie chciał się przewrócić, a na skraju czarnej dziury chwiał się zdezynfekowany dokumentnie Stirlitz. W tej sytuacji dr TevelDe postanowił uciąć sobie drzemkę w jakimś kącie, by choć na chwilę nie myśleć o Szefie, babach, lataniu z wiadrem i innych obowiązkach. Niestety, żadnego kąta tam nie było, a wszystkie lewele były okamerowane i omikrofonowane.
    Szef przed monitorem sapnął:
    - Ja cię urządzę, stary diable...
  • @KOSSOBOR 22:46:45
    Wszystko prawie dobrze, lecz to idzie po elipsie, wstecz i w górę, wciąl się szef ochrony, niechcąco. ☺️
  • @KOSSOBOR 22:46:45
    *52ne! Dz5ę25 5 42ny -/
  • @JimA 21:21:44
    Gdzieś zgubiłem środek ciężkości - skarżył się Szerlok.
    -Nie martw się, znajdzkemy- zapewniał Jim-Dzin.
    -No niby jak? Zmarły Staw pod Kozie a Ty chcesz czegoś po ciemku szukać?
    -Znajdę! Gdzie zgubiles?
    -No pod Niebieską...
    -Damy radę - Jim-Dzin wiedział co przyrzeka.
  • @JimA 22:52:58
    - Żobrze, żobrze - mruknął dr TevelDe i przycupnął za pustym kotłem, chociaż piekielny pawiment parzył go w sempiternę. Zaczem podłożył pod onę wiaderko. Tym sposobem drzemka zapowiadała się nieźle, mimo Szefa. Sposobów na krótkie drzemki mimo szefów dr TevelDe nabrał podczas długich lat przesiadywania w instytucjach.
  • @JimA 23:18:56
    Miało być zmarzly staw pod kozia...
  • @DelfInn 23:14:41
    *ard6n, 00e,!
    mam? mam. ok.

    Pardon, Mme!
    Zapomniałem wyłaczyć NumLock, stad misspelja przybłędła.
    A chciałem jeno rzec: Pikne! Dzięki i Ukłony :)

    Imadełko!
  • @KOSSOBOR 23:20:15
    Tak yes-my tu też czufamy- zainfekowalKlaczun. No o Bestii nie wspomniał...
  • @JimA 23:23:18
    xasem lepiej pisac w notatniku ;) powaznie. jak przeklejasz, to dumasz czy warto. spoho sie mohna dojsc... no.
    :)
  • @KOSSOBOR 23:20:15
    kumpel mojego znajomego przylazil do roboty, wypijal kawe, wyjmowal temperowke i olowek po czem obracal sie ku koszu, i tak zastygal na zmianie :) pare lat trwał. ałtętyk.
  • @DelfInn 23:31:12
    Tre bien:) klucze to nie fszystko, smuci się Szerlok. Gdzie jest środek ciężkości?! Nie przeklejam pas! Non pli! ☺️
  • @DelfInn 23:40:52
    ☺️co zrobić, elifanty
  • @DelfInn 23:31:12
    Nie zastanawiam się nad szkicami
    Źle się maluje w androidzie☺️pozdro
  • @JimA 23:52:07
    ech, no offence :) chodzilo mi o to ze inaczej sie uklada wypowiedz na offie a inaczej on ajir (no wlasnie ;), pytanie - bardzo dobre. kluczowe wlasnie :)

    Pozdrawiam

    PS Stawszy wciąz, przydróżna kapliczka zawściągąła w sze pasy...
    - Ulatujcie upiory! Dzień mój i noc moja! A jak nie, odeślę na maryilną łaskę!
  • @JimA 23:57:36
    o, jeleń :)))
  • @DelfInn 00:03:09
    Baleary i Malediwy, modlił się Szef ochrony, bo reszta była w terenie.
  • @DelfInn 00:01:10
    Jak trza będzie to postawimy, a pod jakim wezwaniem ma być? Fundatorem Ty nasz?
  • @DelfInn 23:14:41
    - Noż... Mnie to przehasta, Hybeńku - jękła Hrabina i poczuła się wyalienowana. Wielka xsiężna rosyjska Lou Lou, leżąc na otomanie kołami do góry, za nic miała te dylematy. Dwie kocurry, Mimi II Kólska i Gothica, zwana od kuchni Gocią - takoż. Tym bardziej wyalienowanie Hrabiny postępowało.
  • @JimA 00:10:59
    Tiaaa... "modlił się Szef ochrony"

    https://www.youtube.com/watch?v=XC7TN3vAbT8
  • @KOSSOBOR 00:17:12
    I tak trzymać... Tiger dołączył i wykonał samolot z podwoziem. ☺️
  • @JimA 00:13:33
    Poprawka: Fundatorze... Ty nasz....
  • @JimA 00:13:33
    dyc stoi od kilku lat. nikt o niej nie mowi, bo jest kluczowa, nieopodal zagajnik, no, szumnie powiedziane, kilka krzew ledwie, z ktorych wykopano roznosci. a nawet rozmaitosci, wielokrotnie.

    https://www.youtube.com/watch?v=1eS48XaSvEs

    :)
  • @DelfInn 00:26:28
    Zapewne oui, zapraszam do rozmowy jutro. Pozdrawiam Bestia...
  • @KOSSOBOR 00:17:12
    Spozirajac bez okno, Sztyrlitz był to wszystko pilnie notował.
    Na metce. Na rękawie. Na prędce. Na pamięć. Na iwnie. Na kreskę. Na wiarę. Na grób matki. Na... Aaaaa!
    - Cholera, znow jakies kotyry - burknęła Maryla pod nosem. I odbiła ku ulubionym ugorom, aby.
  • @JimA 00:31:22
    nie wiem czy umiem. zgubilem terminarzyk :)
  • @DelfInn 00:50:18
    Szerlok z Jim-Dżinem rozgarniali kraulem i delfinem poranną mgłę pastwiska. Gdy dotarli do domu po nocnej wyprawie nad Czarny Staw było trochę po "siudmej". W progu stał wyprężony Szef Ochrony Kłaczek. W/we trujkę udali się na naradę. Szerlok rozprostował na sssstole tajną "noatkę", którą przekazał mu Bronek. Bronek Czech.
    oto ona:
    Dziesięciu Murzynków
    Dziesięć małych Murzyniątek
    Jadło obiad w Murzyniewie,
    Wtem się jedno zakrztusiło -
    I zostało tylko dziewięć.

    Dziewięć małych Murzyniątek
    Poszło spać o nocnej rosie,
    Ale jedno z nich zaspało -
    I zostało tylko osiem.

    Rzekło osiem Murzyniątek:
    Ach, ten Devon - to jest Eden,
    Jedno z nich się osiedliło -
    I zostało tylko siedem.

    Siedem małych Murzyniątek
    Chciało drwa do kuchni znieść;
    Jedno się rąbnęło w głowę -
    I zostało tylko sześć.

    Sześć malutkich Murzyniątek
    Na miód słodki miało chęć,
    Jedno z nich ukłuła pszczółka -
    I zostało tylko pięć.

    Pięć malutkich Murzyniątek
    Adwokackiej chce kariery.
    Jedno się odziało w togę -
    I zostały tylko cztery.

    Cztery małe Murzyniątka
    Brzegiem morza sobie szły,
    Jedno połknął śledź czerwony -
    I zostały tylko trzy.

    Trzy malutkie Murzyniątka
    Poszły w las pewnego dnia;
    Jedno poturbował niedźwiedź -
    I zostały tylko dwa.

    Dwu malutkim Murzyniątkom
    W słońcu minki coraz rzedną...
    Jedno zmarło z porażenia -
    I zostało tylko jedno.

    Jedno małe Murzyniątko
    Poszło teraz w cichy kątek,
    Gdzie się z żalu powiesiło -
    Ot, i koniec Murzyniątek.

    (tłum. Włodzimierz Lewik) ( takie znalazłem "na prędce", żeby nie powiedzieć chybcikiem)

    - Podejrzewam, że chodziło o Chińczątka- zasugerował Kłaczek.
    - Nie, sądzę, że Włochy- odparł Jim-Dżin
    - Uwno prawda! Szwedzi! albo Brytole...- prychnął Bestia.
    - Bestia?!- Wszyscy trzej krzykli jedno- cześnie.
    - No co? Zrobiłem dwa pastwiska klasycznym i jestem.
  • @JimA 07:19:26
    Mała Mery zjadła papiery...
    :)
  • @JimA 07:19:26
    Cztery niezdezynfekowane sarny i tzry króliki bez masek nurkowały w zapotra... nurkowały po pastwisku chętnie.
  • @JimA 07:28:01
    BBlackWasser, tortilla i mgła.
    - Znalazłem twój utracony Środek Ciężkości- oznajmił Jim-Dżin Szerlokowi i zdmuchnął sól z policzka.
    - Merci :) -
    - A gdyby zastosowali Manewr Münchhausena?- Kłaczek nadal studiował wierszyk o Chińczątkach... i doniesienia o ilości ofiar w Italii.- Kolosalny dramat...
    Bestia zaczynał się niepokoić
    - A co z sianem? Nie, no tak tylko pytam...nie żebym, ale Bzdyklacz...
    - Oj nie ładnie zwalać na Damy!- Jim-Dżin zakładał gogle... Zaczynał się Nowy Długi Dzień. Siódmy dzień po ogłoszeniu Zarazy.
  • @DelfInn 23:06:55
    -Wilki! Wilki, Panie, szaleją po wsi, reszta to propaganda proboszcza- Kłaczek był o krok od rozwiązania zagadki. Po niemiecku - małomówny, wiele chował w sobie, ale cały czas obserwował, zwłaszcza nocą ;)
  • @sigma 07:29:34
    "W pamięci"- :)... i mówiło się też: czytać oczami- w sensie, że po cichu :) a nie na głos...
  • @KOSSOBOR 22:46:45
    Piekielne koła mieliły dokładnie jak w szwajcarskim zegarku, wszystko było ustawione na Drugiego Maja. ( Bo pierwszego, wiadomo, Święto).
  • @JimA 08:40:32
    Elon, Bil i Melinda, zapowiedzieli wspólny czyn charytatywny, którego celem ma być ufundowanie masowego grobu dla ofiar korony we Włoszech na Księżycu- donosił Corriere della sera... Włosi, siorbiąc kapuczino płakali ze "szczęścia"...

    https://www.youtube.com/watch?v=LS04M9Mz26E

    - Za późno, zdali sobie sprawę Hiszpanie- ...
    - Dziewięć kroków Śmierci?- Bestia żuł powoli. Mery zjadła papiery Aniego a potem zabrała się za inne cenne papirusy.

    https://www.youtube.com/watch?v=P6ZKW3xzK7I

    Siedemnaście mgnień zleciało jak z bicza trzasnął...
  • @JimA 09:24:50
    https://www.youtube.com/watch?v=vcNAGSzjor0

    Podobno Austriacy wprowadzili comunistyczny zasiłek dla artystów, samozatrudnionych i innych wolnych zawodów, ( 80% minimalnej krajowej/mc) w ramach rekompensaty, pomocy i walki z koroną... A my? A my i nasz Rząd na pewno będą lepsi od Austriaków, ja w to wierzę!
  • @JimA 09:39:07
    -Stop! Nie wyrażam zgody- Jim-Dżin zdezynfekował uszmysł Pinkiem Martinim ... cokolwiek...
    - Ma padać, i pić trza dać... Jasne, znowu sam... ale przynajmniej nikt mi nie będzie przeszkadzał- ech :)


    https://www.youtube.com/watch?v=nX728deEGm0
  • @JimA 09:24:50
    Od tej pory nikt nie zna naszej tożsamości... nareszcie jesteśmy wolni, jeszcze nie jest za późno...

    https://www.youtube.com/watch?v=X6Nf78BTnhk&list=RDnX728deEGm0&index=4
  • @JimA 22:45:19
    For Topor

    https://www.youtube.com/watch?v=uKFBWDMreb4&list=RDnX728deEGm0&index=8
  • @JimA 09:56:54
    https://www.youtube.com/watch?v=yRpmNgaJ41U
  • @JimA 10:08:12
    Jim, ogarnij się. Żadnych filmów Davida Lyncha. To jest czyste diabelstwo.
  • @sigma 11:40:52
    Ale no to ja wiem, Pani... ja we w wsłusznej walce ze śmiercią zasłoniłem się tarczą z odpryskiem portretu... śm.. Śmierci, żeby jak zobaczy... o odbicie chodziło, no. Coś na wzór Bazyliszka... Sori :( ... no, znowu się nie popisałem. Basta.
  • @JimA 12:27:51
    Ale ta retro muzyczka bardzo sympatyczna. Miłe były drzewiej te klimaty kawiarenek paryskich i latynoskich rytmów. Ale co było, nie wróci.
  • @DelfInn 00:21:41
    Co wy wszyscy z tą "Grą o tron"? Zdziecinnienie starcze?
  • @DelfInn 00:26:28
    Pankracego dziecko nie było w stanie oglądać. Podobnie jak "Misia z okienka" i innych paskudztw telewizyjnych.
  • @DelfInn 23:40:52
    I nie pokręciło tego kumpla w tej wykręconej pozycji nad koszem? Ten miał zacięcie. Dzisiaj już takich ludzi nie ma.
  • @KOSSOBOR 22:46:45
    Sztyrlic wahał się nad krawędzią piekieł, wahał, aż wreszcie przypomniał sobie o konieczności dezynfekcji i ruszył w znanym sobie kierunku, gdzie znajomy produkował płyn dezynfekcyjny o dużej mocy pt.księżycówka.
  • @KOSSOBOR 23:20:15
    Tymczasem ku udręczeniu dr Tevelde damy w kotle śpiewały na zmianę Marsyliankę i "Wołga, Wołga, mat radnaja". Że są to te pieśni można było rozpoznać tylko po słowach, bo nie udało im się trafić w żadną nutę, no chyba że przypadkiem.
  • Tadzinkowi zrobiło się
    żal wszystkich performerów, na przykłąd takiej Mariny Abramović, która z gołymi cyckami wali nożem między paluchy i na to przychodzą różne odchylone debile i cmokają z zachwytu. Czasami też siedzi z drugą personą na krzesłąch twarzą w twarz, wpatrując się intensywnie w się przez roboczą zmianę.
    Chyba byłąby dobra do kubła na odpady mokre, bo Sztirlitz, Wiśka i Marina. Oj, zaiskrzyłoby między paniami.
    W końcu Tadzinek doszedł do wniosku, że przydałaby się Kozyra wzięta prosto z budapeszteńskiej łaźni tylko nie wiadomo co by powiedział/zrobił Sztirlitz gdyby mu tak ustrojoną panienkę podrzucić.
    Tu Tadzinek opamiętał się i doszedł do wniosku, że przymusowy urlop dobrze zrobi Marinie, bo przynajmniej paluchy sobie wyleczy.

    A tak przy okazji jojczy Krysia Janda i bynajmniej nie zadowoli się 500+.
  • @tadman 13:54:31
    A niby z jakiego tytułu jej te pińćset plus przysługuje, staruszce?
  • @tadman 13:54:31
    Bestia miał sposób na zarazę: zawdział kapelutek Bojsa i odśpiewał: Ojsa ty ojsa... a smalec w lodówce ;)
    Szerlok stanął po środku zbocza i zapatrzył się w zieleń. Oczka mu spoczły na krzaczkach... Nie były to stepopagórki akermanskie ani bakczysarajskie ale i tak czuł się malutki.
    - A dla kogo wy tak krzaczki ślicznie kwitniecie?- spytała dusza Szerloka
    - A dla ciebie kwitniemy- przekrzykiwały się przekwitnięte kotki wierzbinki.
    ale Szerlok już nie słyszał, najpierw zanucił Ciornowo Worana a potem Nie dla mienia...
    Jim-Dżin miał dość walki z bandytą w koronie i pos- tanowił pójść z Bestią po mleko.
    - Piekło też musi mieć granice- tak myślał.
  • @sigma 14:07:05
    Jako matce polskiej kultury oczywiście ;)
  • @JimA 14:15:52
    Stała Planka przeczyła jakoby Piekło miało mieć jakiekolwiek granice.
  • @tadman 13:54:31
    Marinka Abramowiczowa stała w kałuży krwi jak zwykle...
    - No! nareszcie wszyscy się dowiedzą co to znaczy Jugosławia!
    ...
  • @JimA 14:27:10
    Tymczasem Szerlok przyglądał się swoim czerwonym i spuchnietym dłoniom. Ote musiało zawsze dbać samo o siebie, wojna to wojna, że w końcu.
  • @Ywzan Zeb 14:18:27
    Łomatko! Polskiej kultury, powiadasz Acan;)
  • @JimA 23:18:56
    Zmarzły Staw Gąsienicowy pod Małym Kozim Wierchem - pewnie jeszcze do dna zamarznięty? Ile już lat mnie tam nie było.
  • @sigma 14:07:05
    To taki skrót myślowy. Skamlą artysty o wsparcie, a z 500+ się wyśmiewali, vide A. Młynarska, jak tych beneficjentów w Cetniewie na plaży z dziećmi zobaczyła.
  • @Ywzan Zeb 14:18:27
    Myśl poety tędy i owędy pomyka i trudno nadążyć, ale Tadzinek po dłuższym namyśle poniał, co skutkowało duszeniem się ze śmiechu dopiero przy kolacji.
  • @JimA 14:27:10
    Ostro!

    Jak kto nożem broi,
    To w krwi kałuży stoi.
  • @JimA 09:50:26
    Ale co sam, jakie sam! Gryzia wypijała prezent. Z grzeczności i z niesmakiem. Porto. Ani to wóda, ani to wino. Tfu. Wolę wino. Jest smak, zapach i procentów mniej. Wszak nie idzie o to, żeby się nawalić jak Uj Wer*ujsztad, tylko żeby się udelektować smakiem.
  • @sigma 13:07:14
    Nie wiem czy starcze. Raczej pokolenie 30-latków niewybawionych jako dzieci. Duże bambini.
  • @sigma 13:08:30
    O! Czyli ja i młode jesteśmy w dobrym towarzystwie!
  • @JimA 14:15:52
    Ciornowo Warona Gryzia nie znała! Znała tylko Wołgę (mat' rodną), ale poniekąd rodzinnie, więc się nie liczy. Z Ciornych znała tylko Doktora (taki sobie, acz lepszy niż porto) i Pułkownika (pół królestwa za flachę!). Echhh, wspomnienia. Łza się w oku kręci, jak se człek przypomni jak to przed lokalną mafijką uciekał pod opiekę ukraińsko-ruskiego wojproka na wakacje!
  • @tadman 16:46:30
    I tę celną myśl Gryzia wałkowała sobie w rozumie w te i nazad. Bo też trafne to było to spostrzeżenie...
  • @sigma 16:38:41
    Ależ mnie tęsknota wzięła...
  • @sigma 13:15:02
    Gryzia z metrówką znalazła się w pobliżu kręgów, czy tam leveli (Gryzi to wszystko jedno). Metrówką odmierzała 1,5 m dla władziów różnych szczebli. (tj. miejsce w kręgach (piekła) dla nich). Pienia dam, zwł. Wołgę mat' niekoniecznie dobrą, ucięła improwizacją (niewielką):
    Siekiera, motyka, bimber, wóda,
    Walka z wirusem się uda;
    Siekiera, motyka, wapno, gnój, każdy szczebel *jeden zbuj**.

    *szczebel administracji tzw. publicznej. I władziów. - Co zaśpiewawszy zapijała porto. Z rozpaczy i kieliszka.
    ** - nie poprawiać, bo wiadomo o co chodzi...
  • @sigma 16:38:41
    ☺️ On ciągle taki sam, no przepraszam ale pisać z androida we stajni... Dejte Pane drugiego takiego artista
  • @tadman 16:56:01
    Dokładnie
  • @bez kropki 17:36:37
    Porto nie jest złe, ale tu idzie o dezynfekcje
  • @bez kropki 17:40:45
    ☺️ matko, ten francowaty android...
  • @bez kropki 18:00:15
    No prawie żem spadł z perci. Boskie
  • @JimA 19:37:29
    Oj tam z tą dezynfekcją. Nam tego nie potrzeba. Wszak szósta ofiara Sars nie zmarła na kowid, tylko na sepsę. Te nowomodne mydłki nie znają starej dobrej radzieckiej szkoły, wedle której każdy wróg ludu umierał na "zatrzymanie krążenia". Tak się robi statystykę. (N.b u nas śmiertelność rzędu kilkunastu %, a w szkopowie (o wiele dobrze czytam) - niższa niż Chinach (które na pewno zaniżały - To tak a propos statystyki).
    Ale mam i coś wesołego. Otóż poszłam dziś do pracy (nie zdalnie, tylko oficjalnie dziś robiłam). Wzienam ja se z domu resztkę śmietanki 30% w kartoniku. Marszowym krokiem 35 minut drogi do pracy i... leję śmietankę do kawy, a tam... masło:). Śmietanka mi się ubiła na wyborne śmietankowe masełko:). Więc jakby Woyciechowa potrzebowała świeżego śmietankowego puszystego masełka, to niech posyła po Gryzię z plecaczkiem:).
  • @bez kropki 19:44:44
    Se psa! Największy wróg lekarzy. Yutro☺️, dziś padam już z walki☺️ pamiluj mnie...
  • @bez kropki 19:44:44
    Właśnie w niusach poszła informacja, że pozyskany z nielegalnych źródeł alkohol etylowy miast zniszczyć przekazują w darze szpitalom , bo im już brakuje środków dezynfekcyjnych. No to się zdezynfekują tą księżycówką;)
  • @JimA 19:31:33
    No trudno, żeby się zestarzał;)
  • @tadman 16:46:30
    Hiszpania wstępuje na drogę ku lepszemu jutru. Przy selekcji przyjętych osób z koronawirusem wyceniana będzie „wartość społeczna ratowanych osób”. To zalecenie, zgodne z przyjętymi przez ONZ Celami Zrównoważonego Rozwoju (tzw. Agenda 2030)

    Read more: http://www.pch24.pl/barbarzynstwo-w-hiszpanii--selekcja-pacjentow-pod-katem-wartosci-spolecznej,74792,i.html#ixzz6HG8WheFT
  • @sigma 20:32:28
    Różne tu głupoty pisalim i wymyślalim i myślelim, że prawdziwe, czyli niebzdyklaczowe życie nie może być bardziej pokręcone a tu... Taką selekcję to robili wybrańcy w getcie i patrz Pani teraz socjalistyczne Hiszpany robio to samo. A niech ich nutria kopnie.
  • @sigma 20:32:28
    Dlaczego to nie ma etykiety Charlie,,?
  • @sigma 20:32:28
    Międzynarodówka satanistyczna czuwa i nie przepuści żadnej okazji.
  • @sigma 13:07:14
    co to jest "Gra o tron"?

    https://www.youtube.com/watch?v=B67TuUwghqE
  • @DelfInn 22:17:44
    Adaptacja sagi George'a R.R. Martina. W królestwie Westeros walka o władzę, spiski oraz zbrodnie są na porządku dziennym - tak to ujęto w wiki;)
  • @JimA 21:30:44
    Musisz pisać jaśniej, bo inaczej się wyalienuję razem z Glorią i jeleniem;)
    Co ma mieć etykietę charlie i dlaczego?
  • @Ywzan Zeb 21:34:04
    U Il Professore jest artykuł, jak przed epidemią ludność Italii poddano seriom szczepień. Nic dziwnego, że teraz padają jak muchy.
  • @tadman 21:23:47
    Jak już te dwa brodate żydy wymyśliły socjalizm, należało mieć się na baczności.
  • @JimA 20:03:36
    "pamiluj mnie"

    Nie tak. "Gospodi, pomiłuj mia."
  • Po użyciu szczepionki antygrypowej, ryzyko infekcji koronawirusem rośnie o 36%
    Badanie przeprowadzone wśród amerykańskich weteranów wojskowych podeszłych wiekiem, odnoszące się do sezonu grypowego 2017/2018, wykazało, że szczepienie przeciwko grypie zwiększa ryzyko zakażenia koronawirusem o 36%, co jest skutkiem nieoczekiwanego wystąpienia zjawiska interferencji wirusowej.

    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=27448&Itemid=47

    A własnie w rejonie Bergamo i Brescii od dwóch lat prowadzono intensywną akcję szczepień przeciwgrypowych osób starszych niż 65 lat.
  • @sigma 09:35:59
    Dawno to mówię, że szczepionki to medykament (nie mylić z lekiem) i powinny być używane (jak najbardziej) z rozwagą i UMIAREM. Medycy też są tylko ludźmi i jako ludzie MAJĄ LICZNE PRZESĄDY. Np. takie jak poród na leżąco (pod górkę). Albo dogmat o wsezchogarniającej dobroci szczepionek. Kto nie musi, ten się NIE POWINIEN szczepić. Pytanie "kto jest tym, który musi" pozostaje otwarte do dyskusji. Na pewno nie muszą się szczepić osoby, które są tylko i wyłącznie stare, ale siedzą w domach z rodziną, nie szlajają się po świecie jak politycy (ergo nie roznoszą szkodliwych idei i in. zaraz, ergo im nie podlegają - w uposzczeniu).
  • W pamiętniku zarazy wpis nie na temat.
    Skwarantannowana (dobrowolnie) Gryzia zjadła śniadanko. Zrobione z resztek. Różnych resztek, które szkoda wyrzucać. Których nie chciała zjeść rodzina Gryzi. Na śniadanko złożyły się (tak, jestem egoistycznym łakomczuchem): chleb jak chleb, mógłby być lepszy, wczorajsze masło śmietankowe (puszyste, kremowe, luksusowe), sól z lukrecją z Islandii, kawa z Etopiii, do niej daktyle z Afryki (świeże, jak to zwyczajnie w czasach zarazy), herbata jaśminowa z Tajlandii (wg mnie mniej garbująca niż chińska). BOŻE, ile w tym jest smaku! (Sekretem jest to, że to są rzeczy, które w krajach pochodzenia jedzą miejscowi, jest to po prostu miejscowa żywność trochę lepszego gatunku). Na chleb poszła też zielona cebulka własnego chowu i dwa plasterki bieda-wędliny. Na więcej Gryziowatych nie stać, zresztą co za dużo, to niezdrowo. A wędlina jest w wersji bieda, bo to takie miejscowe od biednych ludzi, których nie stać na wieprzki nowomodnych ras, tj. wędlina była z wieprzka staroświeckiego, takiego, który ma mięso poprzerastane tłuszczem. Wieprzowina Kobe. Większość z tych rzeczy (tych egzotycznych) to podarunki od zaprzyjaźnionej osoby. I wiecie co? Bodaj, czy nie ten właśnie fakt uczynił to resztkowe jedzenie tak smacznym. Tak więc pogrążona w biedzie Gryzia zjadła śniadanie lepsze niż najbogatszy władca tego świata Bhumibol (czy jak mu tam), po czym beknęła tak, że aż to zwróciło uwagę Sztyrlica.
    - Mołojec! - pomyślał Sztyrlic.
    - Ależ to było dobre! - pomyślała mołojec-Gryzia. Po czym pospieszyła napisać maila z pocieszeniem do uziemionej przyjaciółki-podróżniczki. Gryzia bowiem, jako że nie boi się prawie niczego, dostarcza papu ofierze w karcerze. - Na długość łapek i spojrzenia idą cukinie (także takie z własnego chowu, TAK, W MARCU), gazety (nie z braku papieru toaletowego, bo u nas w małych sklepach wszystko jest) i takie tam rzeczy niezbędne do przetrwania.
    - Czuj duch! - zagrzmiało z chaszczy wraz z kolejnym beknięciem. To Gryzia w ramach kwarantanny obrabiała krzaczory na działce.
  • @Pedant 08:39:04
    Rozwinięcie:
    https://www.youtube.com/watch?v=y0L8-fwC0zc
  • @sigma 08:02:52
    Dzięki. Naprawdę nie ma bardziej wartościowych lektur? ;)
    Ten filmik ze Strażników Galaktyki (dwie części) ma dla mnie wielopoziomową wymowę. Doprawdy, ktoś pomyślał przy tej produkcji, aby nawet taki baran, jak ja, w rezultacie pomyślał - o sprawach, rzeczach, świecie, ludziach... O ludziach najtrudniej wprawdzie, ale nie sposób bez nich żyć. Choć pęta się toto po rzeczywistości do wyrzygania :)))

    Więc serdecznie pozdrawiam :)
    W modlitwie.
    BTW, zlapalem sie na tym, ze wiecej czasu zabiera mi wymienianie intencji i osob imiennie niz sama modlitwa. No ale, tlumacze sobie, jak nie mozna byc, wazna jest przynajmniej sama obecnosc.
  • @DelfInn 11:39:01
    :-(

    https://www.dorzeczy.pl/kraj/133470/nie-zyje-ks-piotr-pawlukiewicz-jego-homilie-przyciagaly-do-kosciolow-tlumy.html

    Pamiętam jak mnie nawrócił. To mój drugi drogowskaz, po ks. Indrzejczyku, który z kolei pod Smoleńskiem zginał...

    ...

    Sursum corda!
  • @bez kropki 10:36:35
    Najlepiej pod drzwiami przechodzą naleśniki.
  • @DelfInn 12:02:06
    Świeć, Panie, nad jego duszą.
  • @DelfInn 11:39:01
    Jakoś mnie ten cały sajans fajans cuzamen do kupy odrzuca, więc nawet jeśli gdzieś wstawili znośne treści, nie zdzierżę i nie zajrzę;)
  • @bez kropki 10:18:11
    Medycy mają wyłącznie przesądy wyuczone w latach studiów i trzymają się tego, jak pijany płotu.
  • @sigma 12:47:01
    Proszę nie straszyć mech wątłech wątpi, gdyż mam zapisaną na lipiec lekarskie rezanie powłoki! I jeszcze kazała mi zrobic szcepoionke na zoltaczke. Z powtorka, wiec nijak sie nie wyrobie przez te koronne wynalazki. A przeciez zyc trzeba codziennie...
  • @sigma 12:41:48
    Kiedy my pilnujemy podstawowych zasad bezpieczeństwa mikrobiolo, ale nie wpadamy w przesadę - otwarte drzwi i żadnych przyłbic. Ergo po cóż naleśniki, jak można przez otwarte dźwierza porać cukinię i słoik kiszonych buraków.
  • @bez kropki 14:08:47
    >słoik kiszonych buraków

    przez dziurke Yale
  • @DelfInn 12:58:30
    Piękne kazani e ks.Pawlukiewicza.:
    https://niezalezna.pl/317802-jego-kazanie-o-smierci-nabiera-dzis-wyjatkowego-znaczenia-mamy-wielki-skarb-czas
  • Jim
    nb. o śmierci.
  • Dał ten przepiękny wiersz Obertyńskiej:
    Nie rozumiem ni nieba, ni piekła... To wszystko
    zbyt ogromne na myśl mą — ciasną i kaleką.
    Wiem tylko, że to będzie albo Ciebie blisko,
    albo od Ciebie daleko.
  • @DelfInn 12:58:30
    Jest schemat przyspieszonego szczepienia, który pani doktor zastosowała wobec mnie. Popytaj o odejście od rutyny i podaj powód.
  • @DelfInn 12:58:30
    Tadzinek dobrze prawi. Teoretycznie już po 1-szej dawce w ciągu iluś tam tygodni ma się ochronę, więc można być operowanym. to samo po drugiej - jest jakieś tam okienko odpowiedzi organizmu i wtedy można operować mając ochronę przeciw wzw. Odległością pomiędzy poszczególnymi dawkami szczepionki też można manewrować. Zadzwoń do najbliższego punktu konsultacyjnego d/s szczepień i niech Ci poradzą co, kiedy i jak (zważywszy koronowane okoliczności) masz robić.
    A co do operacji i jej planowania to Ci powiem nieśmieszną anegdotkę. Otóż ja od lat wiem, że też se mam tam dwie rzeczy w tułowiu dać pokrajać.No i w ub. roku podeszłam do tematu - badania, skierowanie, termin... nieee... nie było tak prosto. rozum mówił - idź do szpitala, umów se termin, październik to akurat dobry czas. Nierozum mówił "nie idź". Nie poszłam. W październiku mama miała nieplanowany wypadek (i została mi babcia na opiece, a potem mama), więc jakbym wtedy była po planowej operacji... Tak, że ten. Jak się da, to idź w lipcu. W końcu to nie październik;).
  • @bez kropki 19:55:43, tadman, sigma
    dzieki za wszystkie info, bo prawde mwoiac jestem w lekkim zagubieniu, bo to drugi raz w zyciu gdy mam miec do czynienia ze szpitalem w aspekcie krojenia mnie. och owszem, odwiedzalem ludzi przed i po, ale to, to jakas osobista sytuacja, nowa i nieodgadniona :)
  • Zobaczcie, bo to bardzo ciekawa korelacja:
    https://kresy.pl/wydarzenia/bezpieczenstwo-i-obrona/ocieplenie-nas-uratuje-naukowcy-dowiedli-zwiazek-pomiedzy-temperatura-a-wystepowaniem-koronawirusa/

    Popatrzyłam na prognozę pogody u nas - gdzieś od połowy kwietnia zacznie się ocieplać. W wuhan teraz jest 23 st.C - nic dziwnego, że coronowirusa szlag trafił.
  • @sigma 11:13:58
    A jak już mowa o pogodzie, to ja się zastanawiam czy to przypadek, czy jest coś na rzeczy. Otóż niedobory opadów mamy powoli postępujące gdzieś tak od lat 90-tych ub. wieku. (Tak, wiem, że wtedy były dwie powodzie tysiąclecia, ale chodzi mi o bilans ogólny - postępującą suszę w GLEBIE, mniej więcej w całym kraju). No a wtedy Chiny miały etap wielkiego rozwoju wielkiego i wspaniałego chińskiego przemysłu (tego bez filtra na kominie). Jak w lutym/marcu br. chińskie cudowne fabryki zaczęły stawać, to... u nas wróciła wiosenna pogoda. Taka z lekkimi deszczykami, cudownie nawadniająca ziemię. Jak niedawno Chiny wznowiły swoją wspaniała (furth bez filtra) produkcję, to deszczyki ustąpiły "pięknej" (czyt. słonecznej, SUCHEJ) pogodzie. Uważam, że zamiast budować drewniany samochód dla Gretynki należałoby zanalizować właśnie to zjawisko.
  • @bez kropki 14:23:02
    Pogoda zmieniła się dogłębnie, bo i dla aktorów, piosenkarzy, celebrytów, bo przedstawień nie ma, koncertów się nie gra, filmów się nie kręci, w telewizji lecą kotlety, a ścianki stoją puste i nie ma kto kogo fotografować... i co źle nam z tym?
    Jak tego bydlaka w koronoe słońce wypali to mam nadzieję, że nawet lemingom będzie zupełnie obojętne co powiedzą i gdzie celebryckie wydmuszki. Boże! Jak tu żyć panie Donald, bez młodego Stuhra i tych jego pokupnych wypowiedzi lub innych cwelebrytów.
  • @bez kropki 14:23:02
    Niemcy stosują kreatywną księgowość w kwestii ustalania ilości zmarłych na koronawirusa. Po prostu jako przyczynę śmierci podają którąś z chorób, na które chory cierpiał przewlekle.
    To mi przypomina, ze tę metodę Niemcy stosowali już przy podawaniu przyczyn śmierci w obozach koncentracyjnych. Albo człowiek umierał na serce, albo na zapalenie płuc. Jak zawiadomili, mój dziadek wg. nich zmarł na serce.
  • @tadman 17:28:27
    Natomiast w Rosji kompletne bezhołowie. Bogatsi wyjechali na dacze, gdzie się okopali, najbogatsi dodatkowo zakupili sobie do domu respiratory. A reszta narodu niech se wymrze.
  • @sigma 17:35:59
    "Natomiast w Rosji kompletne bezhołowie. Bogatsi wyjechali na dacze, gdzie się okopali, najbogatsi dodatkowo zakupili sobie do domu respiratory."

    Ciekawe (nie zaprzeczam). Proszę o źródła.
  • @sigma 17:35:59
    To całkiem jak w Anglii. Elita się chroni w posiadłościach (bodaj że królowa pierwsza uciekła do Windsoru), a plebs "chce - niechaj żyje, chce - niech umiera" (mniej więcej w ten deseń). Im więcej umrze starych i chorych, tym dla systemu lepiej.
    Daczy nie posiadam. Jednak już sobie upatrzyłam drogę ucieczki z Pchlewa jakby co na rodzinną działkę. Jeszcze tylko trzeba budkę doposażyć. W żarcie oczywiście, a jak już mowa o artykułach pierwszej potrzeby, to tu jak na dłoni widać żeśmy som niesuwerenne jako kraj (patrz praktyczna niemożność nabycia broni przez zdrowego, dorosłego, niekaranego Polaka).
  • @sigma 17:29:57
    O tym nie wiedziałam. W dalszej rodzinie przerabialim tylko wspomniane wyżej "zatrzymanie krążenia" (to szkoła radziecka). Widać wspólne cechy tych niby to różnych reżimów.
  • @Pedant 17:57:19
    https://niezalezna.pl/317891-tak-bogaci-rosjanie-radza-sobie-z-kwarantanna
    https://niezalezna.pl/317975-rodzina-juz-kupila-jeden-i-planuje-kupic-jeszcze-dwa-rosyjscy-oligarchowie-wykupuja-respiratory
  • @bez kropki 18:20:27
    "Widać wspólne cechy tych niby to różnych reżimów."

    Nie tylko "tych". Polecam zapoznanie się z "żelaznym prawem oligarchii" Michelsa.
  • @bez kropki 18:20:27
    Niemcy na dzień 22 marca mieli 24 714 zachorowań. Przy podobnej ilości zachorowań Hiszpania, czy Iran mają ok.1700 przypadków śmiertelnych. Niemcy tylko 92;) Cuda, panie dzieju, cuda.
    https://www.worldometers.info/coronavirus/#countries
  • @sigma 18:30:50
    Dziękuję za linki z Niezależnej. Ale o ile wiem nie tylko bogaci Rosjanie mają dacze. Biedniejsi także się żywią tym co tam wyhodują, w razie potrzeby, no i przyjaciół mogą przygarnąć. Z podanego linku:

    "Według danych portalu RBK z 2014 roku niemal połowa mieszkańców dużych miast Rosji miała swoje dacze."
  • @Pedant 18:45:14
    No i Bogu dzięki, że ktoś jeszcze się uratuje.
  • Te globalistyczne łajzy chyba doszły do wniosku, że już można działać.
    "Pandemia koronawirusa to doskonały moment, by wejść na ścieżkę zrównoważonego rozwoju. Normalne zasady już nie obowiązują” – ogłosił Sekretarz Generalny ONZ, Antonio Guterres podczas wirtualnej konferencji prasowej.

    Read more: http://www.pch24.pl/szef-onz-w-czasie-pandemii--pora-na-szybkie-przejscie-na-zrownowazony-rozwoj,74783,i.html#ixzz6HRPcaUWm
  • @sigma 18:41:22
    Trochę ich może ratuje to, że chyba Szkopy robią badania nie tym, którzy już mają objawy, tylko bardziej przesiewowo? Wtedy można wejść z leczeniem p. wirusowym na początku infekcji, zanim rozwiną się objawy (zanim w płucach powstaną zwłóknienia a tan stanie się ciężki). W ten sposób ratuje się życia. Co nie przeszkadza, że śmiertelność jest różna w różnych krajach. Tak, wiem, wiele zależy od tłumacza (chory czy tylko zarażony), wiele od metodyki, ale i tak...

    Ale w ogóle, to ja mam wniosek racjonalizatorski. Daję go opensourcowo, bo mam dobre serce. Otóż czy by nie spróbować tu czegoś w stylu jenneryzacji. Tj. wziąć wirusa, rozłupać mu kapsyd*, wyrzucić RNA i sam kapsyd wcierać w nacięcie na skórze pacjenta. kapsyd jako białko (obce i paskudne) wywołałby w organizmie reakcję obronną. Sam kapsyd bez wirusowego RNA nie będzie wywoływał infekcji (więc jest to bezpieczne), natomiast organizm nauczy się rozpoznawać białko kapsydu i je zwalczać zanim ono się zahaczy i rozpakuje w naszych komórkach.

    *kapsyd - jedna z dwóch zasadniczych części wirusa. Wirus składa się z kapsydu (opakowania/kapsułki), w którym zamknięte/opakowane jest jego paskudne RNA (nawet nie DNA). Zakażenie przebiega w ten sposób, że wirus "dokuje się" do jakiegoś tam miejsca w błonie komórkowej, kapsyd się otwiera i RNA wirusowe wchodzi do komórki, po czym wykorzystuje komórkowe organelle i zasoby energetyczne do replikacji (rozmnażania, czyli wytwarzania nowych wirusów, które atakują następne komórki itd). Tu jest punkt wyjścia mojego pomysłu - jeśli komórki ciała będą rozpoznawać kapsyd jako coś wrogiego, jeśli co więcej, będą już w organizmie przeciwciała skonstruowane pod ten konkretny kapsyd, to może by to zapobiegło wnikaniu wirusowego RNA do komórek? W każdym razie by ten proces był spowolniony. Sam proces "wydobycia" RNA jest dość prosty. Problem skąd wziąć tyle wirusów (wyizolować je w wystarczającej ilości). No i trza by to robić w zasadzie na świeżo. A potem taka pociapkana kapsydem rana będzie się kitwasić (na to trzeba być przygotowanym). Ale wg mnie byłoby warto. Sama bym na sobie wypróbowała takiej gryzio-jenneryzacji, jakbym miała trochę wyizolowanego wirusa, lab i w nim sprzęt do "rozpakowania" wirusów".
  • @Pedant 18:45:14
    "niemal połowa mieszkańców dużych miast Rosji" Czyli mają tam mniej lemingów. Czyli ogólnie im lżej, pomimo całokształtu.
  • @sigma 18:49:30
    Zrównoważony rozwój sam w sobie nie jest zły. Oznacza np. to, że trwałość samochodu będzie wynosić 26 lat (Smoczyca), a komórki - 18 lat (moja komórka fińska, nie chińska). Sam w sobie jest bliski temu, co odpowiedzialni ludzie (i chrześcijanie) rozumieją przez "czyńcie sobie Ziemię poddaną", w zgodzie z zamiarami Stwórcy. Klu tkwi w szczegółach... Co ktoś przez to rozumie. Czy odpowiedzialną produkcję z jednej i z drugiej życie jak człowiek (a nie nakaz konsumowania ile wlezie, najlepiej na kredyt), czy np. "zasadę jednego dziecka" (w jej chińskim wykonaniu)...
  • @Pedant 18:39:57
    Dzięki. Ale ja na ogół piszę o tym co sama odbadałam, czego sama doświadczyłam.
  • @bez kropki 19:06:48
    Doktryna zrównoważonego rozwoju wg NWO bynajmniej tego nie oznacza. Oni są mistrzami zmiany semantycznej słów.
  • @sigma 19:52:32
    Że są mistrzami kłamstwa i złodziejstwa (w tym kradzenia słowom ich znaczenia), to swoją szosą. (No i już wiadomo, kto ich formuje i firmuje - że ojciec kłamstwa). Ale ja uporczywie używam słów ZGODNIE z ich znaczeniem. Bo to oni wypaczają i kłamią.
  • @sigma 19:52:32
    A jeszcze mi się przypomniało (nie na temat NWO, tylko jako przykład tego, że o ile na dole władzie jeszcze czasem coś myślą). Otóż jak mama była w szpitalu w "Kitusiowej", to tam pomalutku JUŻ W STYCZNIU zaczęli opróżniać szpital (tj. nie mordowali pacjentów, tylko np. wstrzymywali niepilne przyjęcia itp). Przerabiali pokoje na prowizoryczne izolatki. Nie wiem jak tam jest teraz, ale podoba mi się ich ówczesne działanie. Szpital przyjmował przypadki nagłe, nienagłe przesuwał na dalszy termin. (Nagłe przyjmował w sekundzie i sama to widziałam jak zadziałali w przypadku wypadku drogowego w bliskiej odległości od szpitala.) Przygotowali się na ile mogli. Nie szukajcie tego w Pchlewie i większych miastach. Tfu.
  • @sigma 20:32:28
    Hiszpania wstępuje na drogę ku lepszemu jutru. Przy selekcji przyjętych osób z koronawirusem wyceniana będzie „wartość społeczna ratowanych osób”.



    - Noż qhhhhhh...! - szpetnie acz adekwatnie zaklęła Hrabina po francusku.
    Zaczem wyczyściła broń i posłała Józka do zaprzyjaźnionego myśliweczka po patrony w dużych ilościach. Bowiem ongi, już z definicji, była osobą o wątpliwej wartości społecznej.
  • @KOSSOBOR 23:44:15
    We Włoszech za to byśmy się nie załapały przy selekcji z okazji wieku. W Niemczech po śmierci napisano by, żeśmy umarły na choroby serca. Pełnia możliwości.
  • @bez kropki 20:39:03
    W końcu wiadomo, kto jest ojcem kłamstwa.
  • @DelfInn 22:12:59
    Delfinnie, prawdopodobnie Twoja operacja, jak wszystkie zaplanowane operacje, które nie są pilne, zostanie przełożona o co najmniej trzy miesiące. Może do tego czasu skończy się pandemia, bo jak na razie szpitale są rozsadnikami coronawirusa, więc lepiej ich unikać.
  • @sigma 07:40:33
    ...w Chinach to nawet skromna Gryzia by się nie załapała (jako kułak). Natomiast co do selekcji, to... Bardzo ciężko mi to pisać. ALE. Ale jak PT władzie i obywatele/prole wsiech stan zamiast się przygotować, to se bimbali, to w efekcie mają epidemię. I, niestety, w przypadku masowych zachorowań w ilości przekraczającej moce przerobowe służby zdrowia, dokonuje się selekcji. Babcia to pamiętała z wojny. Potem za komuny lekarze z dreszczem opowiadali o paru szczególnie tragicznych wypadkach, gdzie brak pomocy doraźnej też zmusił do selekcji.

    Czyli mamy tak: zaniedbania się mszczą i zamiast działać w trybie czerwonym (ale jeszcze system jest wydolny, więc obsługujemy wszystkich), działamy w trybie medycyny taktycznej. To znaczy: "zielony" (weg na koniec kolejki i lecz się sam), "żółty" (do leczenia), "czerwony" (na umarcie). Bo jak się zajmiemy masą czerwonych, to oni i tak niestety zapewne umrą (bez pomocy umrą na 100%), a w tym czasie z zielonych zrobią się nam żółci, z żółtych - czerwoni i też będzie masa trupów. Jeśli natomiast czas i niewystarczające siły poświęcimy "żółtym", to trupów będzie mniej i o to chodzi. Nie są to żadne dla łapiducha arkana.
    Tak więc wina nie leży w szpitalach, tylko we władziach, które mając doradców (bo przecież nie wiedzę, rozum czy inteligencję) ŚWIADOMIE do tego DOPUŚCIŁY. Co im na Sądzie policzą.
    Dlatego Gryzia wyła do tych władziów, które mogła złapać za nogawkę, by robiły to i owo. Władzie nie zrobiły. Teraz to co robią, to zdeczka za późno. Ja mam czyste sumienie. Nie, nie ułatwia mi to zasypiania - i tak jest mi smutno, ale przynajmniej nie męczy mnie zmora (jak już usnę).
  • @KOSSOBOR 23:44:15
    TO jest miażdżąca wszelkie złudzenia informacja. Ja bym już wolał losowanie. Szajse! Tak czy siak sprawdziłem dzisiaj w necie ceny respiratorów i ... masek przeciwgazowych. No wyszło na to, że zamiast tarczy ... może lepiej by było... Z innych szoków: zamknięto Puszczę Niepołomicką, jakieś tereny rekreacyjne w okolicach Krzeszowic, parki w Krakowie... Niech to wirus! To nie wirus to obłęd! a... no i nie umknął mi wpis blogera Rzeczpospolita- chyba...- o haplowirusie- ciekawa teza, pytanie czy prawdziwa.
    Pozdrowienia z pola :)
  • @bez kropki 10:35:36
    - pozew francuskich lekarzy
    i
    - odzew lekarzy italjanskich: Idźcie teraz do Messi i Ronaldo- płaciliście im miliony za kopanie w piłkę to niech wam teraz dadzą szczepionkę!

    ( będę złośliwił, uwaga: Nie, ani Messi ani Ronaldo nie zrobią nic bo sami za chwilę będę kwarantannić... za to ich cycate i dupiate "Partnerki" będą wystawiały ich zapocone gacie i getry na aukcje charytatywne. Zdejmą z siebie wszystko co się da, nawet sztuczne rzęsy ... o wydartych implantach na pomoc w walce nie wspomnę ...) Kupa dobrego sprzętu się zaraz będzie walać po necie... opony, narty i ... i gogle ... wsie we wspólnym czynie. No jaja. A tu towar w mieście jest... ino wyjść z chałpy forbiden. To dopiero straty...

    Zdrówka :)
  • @sigma 17:35:59
    Powiedzcie, Mme, cieszyć się już, czy jeszcze nie?

    A tak BTW, Sztirlitz w Wiśką już od dawna okupuje daczę. :) Iskrówkę ma, ale czy ma też respirator? Ponoć oni stosują wąchanie stakanczika spirta i jak to zrobią to ich tak przewentyluje, że o matko. Dla bardziej potrzebujących stosuje się zamiast wąchania konsumpcję.
  • @tadman 15:53:31
    Cieszyć? A z czego? Normalne przepisy o stanie wyjątkowym mieliśmy chyba przed wojną. teraz ustawa mówi gł. o tym, jak Policja ma szczelać. Żadnych przepisów wykonawczych zawieszających terminu: podatkowe, zusowe, wszelkie w ogóle administracyjne, cywilne i itp. Żadnch przepisów umożliwiających praktyczne ręczne sterowanie rynkiem i cenami strategicznych dóbr (środki ochrony osobistej dla służb medycznych), żadnych przepisów o rekwizycji takowych dóbr (potem - zwrot kosztów naturalnie). Wiecie... ok. 30 min. człapania mam dziennie doi pracy(i z powrotem). W ciągu tych 30 minut wymyśliłam całe przepisy na obecną chwilę. Szkoda, że Gryzia nie może być prezydentem. By ogłosiła san wyjątkowy i przez ok. 3-4 mies. sterowała państwem ręcznie (dekretami). Ogłaszając takowy by Gryzia od razu zapowiedziała, że jak opozycja czy ktokolwiek zechce, to stanie za to przed Trybunałem Stanu. Bardzo chętnie, ale po opanowaniu sytuacji. No, ale na to trzeba mieć jaja jak świnka morska Gryzia. Tfu!
    Św. Rochu, módl się za nami.
  • @sigma 07:40:33
    I jeszcze z tych Niemiec przysłaliby rodzinie rachunek za utylizację zwłok. Tak robili Niemcy w Oświęcimiu. Przysyłali urnę wraz z ceną za. Mam relację z początków okupacji, gdy wyżynali polską inteligencję w Auschwitzu.
  • @JimA 10:51:21
    U nas łazi się po dworze - jak u Was po polu. No to łażę, a Lulencja za mną. Gapię się na zamrożone w kwiecie wieku /?/ ałycze - są cudne. Wielka, biała kwieciem ałycza na tle śniegu - surrealizm! Dzisiaj ma być minus 6 gradusów nocą. Pogięło tę wiosnę chiiiba... /Ja chiba nie mówię chiba?/ Ale za to mieliśmy pierwszy śnieg tej zimy i wiosny :) Lulka z rozkoszą galopowała po śniegu, który miał całe 2 mm grubości!
  • @KOSSOBOR 23:50:59
    Tween towers part 2. Szade!
  • @KOSSOBOR 23:42:17
    Babci z KL Auschwitz przysłali jeno telegram z informacją, że mąż zmarł na serce. To był maj 1941.
  • @tadman 15:53:31
    A z czego tu się cieszyć, baco? Że czarnoroboczy naród wymrze, a żydokomunistyczna wierchowka przetrwa?
  • chaos i sprzecznosci
    tudziez lekko sie pogubilem.

    idzie mi tylko o jedna sprzecznosc, na razie, mianowicie kontakty osob starszych z mlodymi. jedni mowia - izolowac, bo a) dzieci moga przeniesc zarazka lub b:0 starsi moga zarazic dzieci. ale i ci sami zaraz mowia: a) dzieci maja siedziec w domach, ze starszymi i b) dzieci przechodza zarazka bardziej niz on ich zarazi. wiec mam tu sprzecznosc. nastepnie inni mowia - niech sie mieszaja - mlodzi i starzy, dzieki czemu zwiekszy sie pula odpornosci na zarazek i wieksza szansa ze wiecej osob wyzdrwieje. no ale ci samo z drugiej strony mowia, ze zarazek jest niewydobywalny z organizmu, czyli nieusuwalny. to ostatnie stoi dodatkowo w sprzecznosci z teza pierwszych, o tym jakoby dzieci przechodzily/przezyly zarazka z odpornoscia, gdyz kto da gwarancje ze u tych dzieci za lat 30, wiec gdy juz nie bada tak potrzebne do produkcji dobr, zarazek sie aby automagicznie nie uruchomi, wywolujac chorobe doodatkowa i w efekcie zgon?
    ech, no ale moze niepotrzebnie sie, i Państwa teraz tu, nakręcam.
    Przepraszam zatem i pozdrawiam, liczac na jakies zyczliwe objechanie :)
  • @DelfInn 14:03:22
    Nie będę objeżdżać. Obtańcowałam dziś wojewodę (uprzejmie, MERYTORYCZNIE) i starczy.
    Co do początkowych Twych wątów, to jest tak:
    1 - albo starzy i dzieci siedzą razem, ale ZAMKNIĘCI, IZOLOWANI od zewnętrznego świata (wtedy dzieci na nich tego nie przeniosą, a starzy opiekując się dziećmi odciążą pracujące średnie pokolenie),
    ALBO
    2 - trzymamy dzieci oddzielnie od starych, w tym modelu dzieci nie muszą być szczelnie izolowane od świata. Możliwość wyjścia na spacer jest ceną za to, że dzieci nie mogą się zetknąć ze starymi, żeby na nich nie przenieść SARS.

    NA PEWNO nie wolno mieszać starych z młodymi. Tj. w momencie, gdy epidemia się rozwija lepiej, żeby młodzi istotnie działali względnie normalnie (to jest ta grupa ludzi, w której będzie najmniej trupów, więc statystycznie to ich możemy poświęcić) utrzymując działanie firm, usług, ogólnie społeczeństwa. I to oni mają W TYM CZASIE nabywać "odporność stadną" (to nie ja tak brzydkich słów używam, tylko brzydki premier Brzydkiej Brytanii). Dopiero PO uzyskaniu przez nich odporności (czy na obecną chwilę wiemy jak to sprawdzić skoro są powtórne zachorowania?) mogą oni się stykać ze starymi (i in. osobami z grupy ryzyka).

    Z ostrożności procesowej ja bym jednak nakazała izolację społeczną każdemu czyje "wyjście na zewnątrz" (nie mam tu na myśli spaceru po opustoszałym parku, tylko interakcji z innymi ludźmi) NIE JEST NIEZBĘDNE. Wyjście po sznurówki NIE jest niezbędne. Można użyć sznurka. (Na tej zasadzie). A to dlatego, że istotnie, nie wiemy jakie skutki będzie miał ten wirus za kilkadziesiąt lat. Może np. wywoła raka? Zresztą wystarczą same doniesienia o powtórnym zachorowaniu.

    Podsumowując: nie ma co wydziwiać, tylko słuchać się praw przyrody. A prawo dżungli każe unikać nadmiernych wędrówek oraz nadmiernych, niepotrzebnych kontaktów społecznych w czasach zarazy.
  • @sigma 13:16:13
    5 osób w kościele w Wielkanoc, największe katolickie święto? Dlatego, że zmarło 9 osób?

    Z żydowskiego blogu: w Izraelu w grudniu ubiegłego roku na choroby związane z płucami zapadało 17 osób na 1000, kiedy w analogicznym okresie poprzedniego roku tylko 7 na tysiąc. Zachorowania dotyczyły pacjentów poniżej 2 roku życia i pacjentów powyżej 65 roku. W stanie poważnym było hospitalizowanych 170 pacjentów (w tym 45 dzieci) zmarło 16 osób. Podobne zjawisko zaobserwowano w USA i w Anglii. Przytaczam to, bo nasi podają, że 17 latek jest hospitalizowany z powodu koronawirusa, ale ma nietypowe objawy, bo ma zakłócenia stanu równowagi. Czy oni nie wrzucają wszystko do jednego worka by podbijać bębenek?
    Nie bujam i ostrzegam, że facet jest muzykiem. Przy okazji, a jakże, chwali swoją nację :)
    https://gilad.online/writings/2020/3/19/israel-corona-and-abraham-wald
  • @sigma 13:16:13
    Mam podobne skojarzenia.
  • @DelfInn 14:03:22
    A co jeśli nie ma żadnych wirow? Tylko lokalne trucie np wodą lub powietrzem...?!
  • @bez kropki 15:10:22
    Czytałem przed chwilą paski ogłoszeń duszpasterskich, szumowski przeszedł siebie.
  • @tadman 15:13:10
    Mamy do czynienia z dialektyczna ściema... Wygląda na einzatz endlosung... Ale tylko wygląda. Należy zebrać jak najwięcej wiarygodnych opisów objawów, wtedy będzie wiadomo, co to jest.
  • @bez kropki 15:10:22
    znaczy co? mam se stad iść?
  • @KOSSOBOR 23:50:59
    Dusza wróciła w Bestię! Pognał rozczochrany na koniec pastwiska... bryknął w połowie... ( do tej pory był widziany w spłoszonym cwale w przeciwnym kierunku- czyli do stajni). To było dzisiaj, jak pognał, po czternastej. no łza się w oku kręci! :)
  • @DelfInn 16:24:48
    A podałeś mi rękę niewirtualnie? Albo naplułeś na buty?:) Nie? To co się cykasz? To nie komputerowy wir.
  • @JimA 15:42:50
    Kto to jest Szumowski to (na szczęście?) nie wiem. Nie miałam przyjemności poznać. Pasków też nie czytam, ani nawet ogłoszeń parafialnych, bo wiesz... praca w pracy, praca w domu, jeszcze w obecnym czasie... Robię swoje nie przejmując się ogłoszeniami.

    Natomiast co do trucia, to wiesz... Stan środowiska nie zmienił się istotnie w przeciągu ostatnich kilku tygodni. Więc to nie to. Pytasz czy to patogen - nie spotkałam dotąd okoliczności, które by mi kazały podważyć to założenie. Jak się pojawią nowe jakieś informacje, to daj znać.
  • @tadman 15:13:10
    Bój sie nic. Do Wielkiej nocy będziem mieli ze 100 trupów jak nic. To ilość wzięta z Księżyca. Oszacowania statystyczne robi SWT, nie pytałam go ile też tam prognozuje.
    Czy wrzucają to nie wiemy. bo np. nie wiemy nic o testach (jak działają, czy są wykonywane przesiewowo, czy tylko u terminalnych itd)
  • @JimA 15:40:44
    na lokalne brak infrastruktury, imo. no chyba ze sa jakies dane, co o nich nie wiem/wiadomo. nadto, w swietle ostatniej notki ram'a i wziawszy pod uwage ze ten 'zabieg' trwa od x lat (chyba najstarsze prace o tym, to jakis 2007 r, a projekty, to lata 80.), nie ma koniecznosci szukac innych zwiazkow. ale oczywiscie wolno, a nawet trzeba.

    ps cos mję się tę nęun rwi. wym tysz?
  • @DelfInn 16:48:38
    Mnie też, nie pierwszy raz w ciągu ostatnich ok. 2 mies. Może to plamy na Słońcu?;)
  • @bez kropki 16:28:29
    przepraszam za brak wydolnosci w precyzji, czasem to sie nazywa ironia :)
    jakos to tak ubralas, ze ma sie bac, a jednoczesnie nie bac, wiec nadal nie rozwiazuje to opisanych sprzecznosci. bo albo rybka albo akwarium.

    ps istnieje teoria, ze zycie narodzilo sie z pierwotnej zupy. oan nic nie mowi kto gotowal. a nawet jesli ktos ma pomysl na kucharza, to jest zakrzykiwany przez potomkow. w kazdym razie, chyba w tej teorii niewiele sie zmienilo. tymczasem sa i tacy, co jej przecza. i sa nie do przeskoczenia :)
  • @bez kropki 16:45:26
    Dam.
  • @DelfInn 16:53:55
    Zostawmy zupę i Stworzenie. Pisałam po tej części przyrody, którą ogarniam umysłem, tj. wirus i zapobieganie by się nie rozprzestrzeniał. I niczego nie ubrałam, jeno rzekłam jak jest (może w za dużym skrócie). Zanim powtórzę - wiadomość wstępna - tu nie ma nic do bania się. Tu się nie ma czego bać, tu trzeba ROZUMIEĆ istotę zjawiska. A istota zjawiska, czyli wirusa jest taka, że to nie jest głodny tygrys - czyt. sam z siebie nie poluje na przechodzących ludzi i aktywnie na nich się nie rzuca. Jak ktoś ładnie powiedział - wirus nóg nie ma, do rozprzestrzeniania się są mu potrzebne nasze nogi. Wirus nie ma mózgu by myślał - my mamy. I skoro mamy, to dzielimy populację na grupy ryzyka ("kogo zamknąć w chatce, a kogo - niekoniecznie"). Idzie o to, by grupie ryzyka (starzy) nie dodawać czynnika ryzyka (dzieci), jeśli te dzieci są wyprowadzane na zewnątrz. Bo jak nie są, to nie przenoszą wirusa, ergo są dla staruszków niegroźne (dzieci). Ułóż to sobie w jakiś algorytm, to Ci się rozjaśni:).
    Przykład: złota rybka nie przenosi SARS, więc może towarzyszyć 100letniej cioci. Pieseł biega na zewnątrz, ale ponoć też SARS nie przenosi, więc mógłby towarzyszyć cioci. Sęk w tym, że pieseła wyprowadza na spacer młodociany siostrzeniec. Siostrzeniec może przenosić wirusa, więc nie powinien się z ciocią stykać. A pieseł? Skoro jest wyprowadzany przez siostrzeńca, to nie ma bata, by zostawić ciocię z piesełem, bo wprawdzie sam pieseł jej nie zarazi, ale przydatek do pieseła (siostrzeniec) - już tak. Więc OBAJ na czas kwarantanny znikają z pola widzenia cioci.
    A tak zmieniając temat - nie bardzo rozumiem te jęki o kwarantannę. Wszak jest Wielki Post. Czas wyciszenia, rozmyślań itd. No to niech kto może siedzi na 4 literach i rozmyśla, a nie szlaja się po sklepach, kosmetyczkach, sklepach, galeriach itd. Może po to jest nam dany ten czas. Ateusze mogą rozmyślać na temat mikrobiologii - nie ma przeciwwskazań.
  • @DelfInn 16:48:38
    nam tyż sie rwi. :) też ciekawi: why?! :)
  • @DelfInn 16:53:55
    PS i to NIE są sprzeczności, lecz odmienne warunki (dziecko "trzymane w domu", a dziecko "wyprowadzane na spacer"). Dla wirusologa to są różne dzieci, nawet jeśli ma to być ta sama Delfina:). Póki Delfina siedziała z babcią w chacie, póty mogła z tą babcią być. Wyjścia do sklepów uczyniły Delfinę niezdatną do przebywania z babcią.
  • @DelfInn 16:53:55
    No tak: pierwszy człowiek z gliny a pierwszy koń z wiatru! :) no po prostu. A pierwszy neon?- ...nic mi nie przychodzi do głowy. Ino PUSTKA w tym przypadku ;) i dym.
    A propos dymu. Jak wiadomo są dwa podstawowe żywiły: ogień i woda, potem lub najpierw ziemia i powiew. Skoro oni się tak naparli na to mycie rąk to czy jednak nie lepiej okadzać?. Nie wiem, no sami osądźcie. Rany boskie no kto to ogarnie jak nie Wy?!

    Wdech wydech, wdech wydech. jakie są konkretnie objawy? tej zarazy?
    - Medialna histeria- podpowiadał Bestia
    Szerlok z Jim-Dżinem uparli się, że to: Dialektyczna Ściema.

    - Za dużo danych, za dużo danych- narzekał Jim.
    Szerlok wyjął kalki.
    - Masz weź kreśl.- nakazał
  • @bez kropki 17:38:36
    Ziemia do Kropki! A co jeśli nie ma żadnego wira?! tylko lokalne trucie?!
    Weź przemyśl...
  • @bez kropki 17:38:36
    Kwarantanna jest po to, żeby przyjezdnym zamknąć dziób, za cenę 30 tysi!!! o tym co widzieli, co wiedzą lub czego się domyślają. Fajnie?
  • @bez kropki 17:38:36
    Piękne dzięki. Ja oczywisćie nadal jestem w analitycznym rozkroku, ale to już chyba może taka natura. A może sytuacja jednak?... No właśnie :) Na tym to polega. I polega :))) Dzięki za wzmiankę o Wielkim Poście i dupie. Doprawdy, bezcenne! :)

    Ukłony, pozdowienia, bógzapłacie i maseczka :)

    Przepraszam, nie moglem sie powstrzym
  • @JimA 17:40:03
    une sie tły zawsze przy wiekszych wzmozeniach. od zarania nełona.
    pewnie brak kasy.
  • @DelfInn 19:38:45
    :) na pohybel i święta racja! :) zmożem gada!
  • @JimA 19:41:32
    były rozmaite koncepty, takze wspolpracy. ale stanelo na tem swiatowidopogladzie i tak tkwi.
  • @JimA 16:27:07
    Znaczy - wiosna!

    Jednakowoż Irene, która właśnie udawała się na żurfix do Hrabiny /o ile ta małpa, wielka xsiężna rosyjska ustąpi jej otomanę, bo przecież siedzieć na podłodze nie będzie!/, była oburzona: rozczochrany Misiek w środku białego dnia???!!! Ona, Irene, miała świeże tipsy na kopytkach w kolorze groszkowym, przebrany ogon i różowy czapraczek w zielone żabki. Nie mówiąc o sztucznych rzęsach, naturalnie. Zatem o żadnej łzie w oku nie było mowy, bo by się jej tusz rozmazał. Aha, na ślicznym, szczupaczym pysku miała maseczkę - teraz w kolorze ekri, bowiem nie opanowała się, by przed wyjściem nie zanurzyć pyska w wiadrze z meszem. Mesz ją zawsze przerastał.
  • @JimA 09:34:09
    Hrabina coraz bardziej była przekonana, iż aktualne rozumienie świata ją przerasta. Zaczem udała się do lasu, by wraz z Il Professore zaryczeć w poczuciu wyalienowania. Walnięty bóbr też nie był od tego. Ale... ryczał jak bóbr właśnie.
  • @KOSSOBOR 23:04:17
    - Sursum corda - warnąl Tapir, po czem wytrzepotał ku sciezku bez chaszcze wątpi swych i drugich ku łąku, A tu: kąkole.
    - Litości! - zaryczał trąbką. Bo ptzecież każdy byt chce być.
    Zaraz też :)
  • Budowanie siły
    Babcia siedziała przy maszynie i szyła gremplinowom (nie poprawiać) sukienke dla pani doktorowej, a dziadek ponieważ nie chodził na ferę leżał na otomanie przykryty „Głosem Wybrzeża”.
    - Janku – zagaiła babcia.
    - Uchum – zachęcająco spod gazety odezwał się dziadek.
    - Czy nie wiesz co się stało z dwoma dużymi workami ryżu, co je to na pandemię schowałam w spiżarce?
    - Nie, nie wiem, ale to może być sprawka Tadzinka.
    - Wiesz, jeszcze zginął mi kij od szczotki i nie miałam jak dzisiaj zmieść ścinków grempliny.
    - Poczekaj – i dziadek krzyknął: Tadzinek!
    Po chwili z kuchni przybiegł Tadzinek i zupełnie obojętnym głosem raczej oznajmił niż zapytał:
    - Wołałeś mnie dziadku.
    - Tak - spod gazety odezwał się dziadek. Babcia ma do ciebie kilka pytań.
    - Czy nie wiesz wnuczku gdzie się podziały dwa worki z ryżem ze spiżarki?
    - Ja je wziąłem.
    - A gdzie podział się kij od szczotki?
    - Też go zabrałem.
    - A po co ci?
    - Postanowiłem trochę popracować nad swoją siłą.
    - ???
    - To co chcesz sam zjeść ten cały ryż?
    - Nno nie. Ja je tylko powiesiłem na tym kiju i mam taką sztangę do podnoszenia. Jak zrobię siłę to oddam i ryż i kij.
    Dziadek podniósł się z sofy, „Głos Wybrzeża” zsunąwszy się na podłogę oświecił czerwonymi literami PANDEMIA.
    - Chodź no tu do mnie.
    - Po co ci ta siła.
    - No dziadku, oni nas męczą tymi zarządzeniami i liczą, że pękniemy i są ciekawi ile tych durnot wytrzymamy, to ja pomyślałem sobie, że zwiększę siłę i się im nie dam. Dziadek zmierzwił czuprynę blondaskowi.
    - Babciu, od dzisiaj będę jadł owsiankę, choćby z kożuchami i nawet będę jadł szpinak.
    Babcia z wrażenia zakłuła się igłą w palec.
    - Wiesz, Janeczko, chyba tylko młodzi mogą to wszystko wytrzymać, więc pozwólmy mu budować siłę tym ryżem.
    - Dobrze, tylko spatrz mi jakiś kij do szczotki, a ja już przypilnuję by łykał owsiankę i szpinak.

    Tadzinek zadowolony, że mu się upiekło zbiegł do piwnicy budować siłę.
    Będzie mu to szło dość łatwo, bo będzie miał dużo czasu i zgodnie z ostatnimi zarządzeniami nie musi chodzić do szkoły, ani do pracy, tylko czasami skoczy do Graczyka po chleb foremkowy, a do doktora mimo że wolno to nie pójdzie dlatego, że dr Jaromij jest na telefon. Szkoda było mu trzepaka, piaskownicy, kolegów i koleżanek. Doszedł do wniosku, że wytrzyma, bo przecież musi zbudować tę siłę, ciekawe czy zimna fuzja wytrzyma te wszystkie zakazy.

    Tu Tadzinek palnął się w czoło, bo w zarządzeniach było o ludziach, dzieciach, psach, pracy, szkole, lekarzach, aptekach, sklepach, autobusach, kościołach, kwarantannie, że trzy osoby to zgromadzenie i areszcie domowym, i zakazie bezcelowych wyjść z domu pod tzw. sztrafem. O zimnej fuzji nic nie było, więc może ona robić co jej żywnie się podoba. Ciekawe jaki numer wytnie fuzja – pomyślał Tadzinek.

    Kiedy Tadzinek rozmyślał budując siłę dziadkowie dokończyli rozmowę.
    - Wiesz Janeczko, smarkacz ma rację z tymi zarządzeniami, bo patrz w małym, zamkniętym autobusie może być 30, 50 osób, a w ogromnym kościele tylko 5.
    - Masz rację, to bardzo dziwne - powiedziała babcia.
  • @bez kropki 16:48:25
    To całe prognozowanie rozwoju epidemii jest o kant d... roztłuc. Z tego, co pamiętam, już 22 marca miało być 1566 chorych, a było 634. Szumowski straszy jakimiś dziesiątkami tysięcy. Tymczasem przyrosty dzienne są poniżej 100 chorych, więc nie wiem, jak ten prawdomówny rzekomo buc chce to osiągnąć.
    Natomiast oczywiste jest dla mnie, że kreują go na nowego wodza rewolucji, bo gdzie nie zajrzę, tam widzę tę zakazaną gębę z napisem, że on powie nam tylko prawdę.
  • @DelfInn 16:53:55
    Delfinnie, uspokój się z ta zupą, z której powstało życie. To już jest passe, nawet jeśli darwiniści wciąż królują w mediach o raz na manifach. Zresztą, skoro oni chcieli powstać z zupy, niech im będzie - chcącemu nie dzieje się krzywda. Nas stworzył Pan Bóg.
  • @DelfInn 23:32:38
    Tapir zastanawiał się, z jakiej zupy powstali co bardziej znielubieni politycy i wyszło mu, że ze szczawiowej, bo jej najbardziej nie lubił.
  • @KOSSOBOR 23:04:17
    Mme przejrzała naprędce bogate zbiory głupkowatych kawałów o koronawirusie, po czym jakiś taki bardziej znośny wysłała Il Professore. Nieszczęsna! Nie załączyła linka i oczywiście Il Professore natychmiast zaczął ryczeć w tej sprawie. Czas jakiś spędziła poszukując rzeczonego kawału, ale nijak odnaleźć go nie mogła, toteż sfrustrowana trochę sobie poryczała, po czym się wyalienowała.
  • @JimA 17:57:06
    Przemyślałam. Wyszło mi, że nie.
  • @KOSSOBOR 23:04:17
    Zapodaj prosze, z jaką datą te szwabskie łajzy wysyłała z KL Auschwitz urny z prochami, bom dotąd nie spotkała się z taką informacją.
  • @DelfInn 19:32:21
    Maseczki nie noszę. Tj. na pysku nie noszę, bo nie poddaję się histerii. Tj. noszę maseczkę, ale w torebce wraz z 2 parami rękawiczek, ochraniaczami na buty, do użycia w razie wu, bo taką mam pracę. Noszę też (w torebce) zafiltorwany "ustnik" do robinie sztucznego oddychania jak coś, bo jestem człowiekiem. Poza tym staram się nie nosić za dużo, bo po co:).
  • @tadman 07:34:20
    Tapir spotkał Qrfirsta oraz Dzika i poszli sobie na spacer, ale opłotkami, bo stanowili zasadniczo już nielegalne zgromadzenie.
  • @JimA 17:57:06
    Podług danych zagramanicznych wirusologów, koronawirus jest od lat i żeśmy już na niego chorowali i umierali, tylko nikt z tego powodu nie dostawał histerii.
  • @sigma 08:21:25
    Z dodatkiem mirabelek. Skąd kucharz miałby przed powstaniem życia mieć szczaw i mirabelki pozostawało nieodgadnioną tajemnicą.
  • @JimA 19:41:32
    A pewnie, że zmożem gada. Nie takie rzeczy żesmy zmogli.
  • @sigma 08:16:37
    Szumowskiego uporczywie nie znam, ale to nic. Natomiast epidemia przyrasta dziennie tak o ok. 1/3. I to się mniej więcej zgadza. To, że mamy zachorowań nieco mniej niż krzywa teoretyczna, to zasługa ucięcia przemieszczania się i kontaktów.
    Co do wodzów rewolucji to zdanie mam wyłącznie złe. O górze ogólnie. Od wczoraj (po raz już nie wiem który tego roku) zmagam się z oporem materii. Czarna dziura w umyśle jednego decydenta każe mi zwątpić nawet w zupę pierwotną. W tej zupie wszak coś jednak było.
    Decydenci zasadniczo boją się słuchać mądrych ludzi. Bo chcą rządzić, a nie służyć państwu/ludziom/społeczeństwu/Polsce.
    Może dlatego, właśnie przez kontrast, jak już ktoś myślący dorwie się do mikrofonu (co n..b samo w sobie jest podejrzane, bo kto takiemu pozwolił, ale może to z histerii), to robi takie wrażenie (na tle władziów), że to aż podejrzane?
  • @bez kropki 08:37:13
    Oj, oj tam. Niesiołowski dostarczył szczaw i powstała zupa szczawiowa, a z niej reszta polityków oraz celebrytów.
  • @bez kropki 08:40:47
    Nie przyrasta o 1/3 , tylko o jakieś 100 szt. to jest różnica. Żeby nie być gołosłowną:
    https://www.worldometers.info/coronavirus/#countries
  • @tadman 07:34:20
    Tak po prawdzie, to wg mnie w autobusie mogłoby być osób od 3 do 5. W kościele - zależy od wymiarów budynku i wydajności wentylatorów. Ale czy to da się nauczyć naród, by wychodzili pojedynczo, a nie hurmą.
    Pozwolenie, by w autobusie było więcej niż owe 5 to tylko po to, żeby naród nie rebelizował na wieść, że ma chodzić perpedes. Ja tam się cieszę, że nie zezłomowałam jeszcze Smoczycy. Przemieszczam się pieszo (po mieście) lub autem (na dalsze odległości). Dom-działka (ta z Sarną) itd. A działka to wg mnie lepsze miejsce na kwarantannę niż zatłoczony blok i mieszkanie wielkości przedwojennego salonu w dobrym domu.
  • @bez kropki 08:46:47
    Działka to bardzo dobre miejsce, jeżeli zrobi się trochę cieplej. A ta prognoza jakaś taka marna.
  • Proszę Państwa
    Pytanie 1: Skąd wiemy, że ktoś jest zarażony?
    Odpowiedź : Bo mu wyszedł pozytywny test.

    P2: Czy bez testu ktoś jest doliczany do chorych?
    Chyba nie.

    Jeśli nie, pytania następne:

    Ile testów jest przeprowadzane dziennie?
    Czy liczba przeprwadzanych dziennie testów będzie rosnąć w nieskończoność?
    Raczej niemożliwe, gdyż wymagałoby to zapewne budowania kolejnych laboratoriów.

    Hipoteza badawcza:
    W mirę wdrażania coraz to nowych laboratoriów, dzienna liczba potwierdzeń będzie rosnąć, dopóki nie zostaną zaangażowani wszyscy laboranci,
    natomiast po osiągnięciu maksymalnej liczby zaangażowanych liczba dziennych potwiedzeń się ustabilizuje.
  • @sigma 08:43:32
    Jednak nie. Obserwuję to od początku i mnie wychodzi, że przyrost dzienny o ok. 1/3 to jest mniej więcej to. Owszem, należy się cieszyć, że jest poniżej matematycznej 1/3, ale dość dobrze mi się koreluje, OD POCZĄTKU, powtarzam. Wbrew propagitce Polacy nie są idiotami i obserwowani przeze mnie rodacy od początku podjęli rozumne, a proste działania. Np. witanie się bez podawania ręki, mycie rąk "po powrocie", zmiana odzieży "po powrocie", wyczyszczenie stanowiska pracy od czasu do czasu, POZOSTANIE W DOMU GDY SIĘ KICHA itd. Kto mógł to po cichu wycofał dzieci ze szkół, zanim to było modne itd. Może mam szczęście do ludzi w otoczeniu, ale tak to wygląda - bez paniki (nie mówię o lemingach zaprogramowanych na wydawanie i konsumpcję), proste rozumne środki zapobiegawcze. Ludzie, to tylko wirus, to nie jest plaga wampirów czy głodnych tygrysów-ludojadów.
    N.b. te same środki zaradcze typu: nie szlajaj się po mieście w czasie grypy i inne z kichaniem w łokieć na czele, propagowała moja babcia-felczer w latach 70-tych ub. wieku!
  • @bez kropki 08:56:28
    Wśród ofiar śmiertelnych nie ma osób nieobciążonych innymi chorobami, 80% zarażonych przechodzi infekcję bezobjawowo - oznacza to, że jest to taka sobie grypa i robienie z tego straszliwej pandemii nie ma sensu. A raczej tego sensu nalezy szukać zupełnie gdzie indziej.
  • @sigma 08:50:41
    Oj tam, oj. Na działce jest drzewo, ergo jest ognisko. Jest i prymus do herbaty. Są puchowe śpiwory i wielbłądzie koce. Tylko wygódki mi nadal SWT nie postawił (więc trzeba latać po krzakach z saperką) oraz wody trzeba nanosić. To jedyny problem.
  • @Ywzan Zeb 08:54:33
    I dlatego nie przywiązuję się zbytnio do medialnych obwieszczeń o liczbie chorych/zarażonych. Zasada ograniczonego zaufania (działaj tak, jakby każdy był nosicielem), czystość itd banały. I dlatego pewne ograniczenia narzuciłam sobie i rodzinie już pod koniec lutego...
  • @sigma 09:05:53
    Tak. Wiem. Samo się narzuca, że to operacja mająca na celu oblekcenie systemu czyt. pozbycie się starych, chorych i in. nieproduktywnych. Jednakże ten sam efekt da się osiągnąć i bez wywoływania pandemii (ja mając władzę czyt. środki, bym dała rady, a wszak jestem przeciętną osobą). Więc nie wiem. Zatem nie doszukuję się sensu w zjawisku, które roboczo traktuję jak naturalne (co nie znaczy, że nie zmienię zdania, jak zobaczę jakieś inne okoliczności).
    N.b. sama się zastanawiałam, czy XIX wieczne "galopujące suchoty" to nie było właśnie to. Obraz jest podobny - 2-3 tygodni i śmierć, wcześniej osłabienie, kaszel, duszności, gorączka, krwioplucie, potem w płucach - zwłóknienia. Może więc to nie jest nic nowego, tylko dopiero teraz zostało rozpoznane. Zwracam uwagę, że Chiny są szczególnie dobrym miejscem na początek wszelkich epidemii (stłoczona masa ludzi, brak higieny i zwierzątka do tego na kupie i w brudzie). A że do tego podróżujemy bardziej masowo niż w XIX w. to i tak to się po świecie rozlało, że mamy epidemię. Normalnie w XIX w. mielibyśmy tylko może od czasu do czasu ogniska owych galopujących suchot?
  • @bez kropki 09:08:02
    Ale jeśli medialne obwieszczenia nie są wiarygodne, to skąd wiemy, że jest epidemia?
    Jeśli jest, po zatrudnieniu wszystkich laborantów liczba dziennych potwierdzeń powinna rosnąć, jeśli nie będzie, to znaczy że tą całą kwarantannę o kant d. można potłuc, bo zaraza i tak się rozlazła, albo już dawno była, tylko nikt na nią nie zwracał uwagi, bo nie było odpowiednich testów.
    A skąd wiemy że jest zaraza, bo są testy?


    Co nieco o epidemii i skuteczności testów powiedziałby eksperyment, gdyby wzięto do testów tak ze dwa tysiące osób losowo z ulicy, spoza kwarantanny, wtedy wiedzielibyśmy nieco więcej, nuale...

    PS. czystość itd banały. są oczywiście dobre i wskazane w każdych okolicznościach.
  • @sigma 09:05:53
    No i można też stawiać tezy o przyuczeniu ludu do płatności bezgotówkowych, to pokochania szczepień i in. nowomodnych wymysłów, którymi nas przemocą uszczęśliwia jasnogród. Może to nowoczesny odpowiednik resetu? Albo sposób (czyj) na zrujnowanie światowej gospodarki? Albo stworzenie nowego pieniądza?? Cokolwiek by to nie było, to nie na mój łeb. Wiem jedno - potwierdza się mądrość przodków: polecaj się Bogu, trzymaj ziemię w uprawie, miej własny wóz, ciepły płaszcz, dobre buty i zrobione zęby, zapasik żarcia i wody, opału, kupuj złoto w dołku i takie tam odwieczne banały. Nowocześnie dodamy do tego: nie miej kredytu.
    Jakby tak jeszcze można było zwyczajnie i bez stawania na głowie posiadać broń, to powyższe okoliczności byłyby wyznacznikami... człowieka wolnego. A ten, jak wiemy, jest "wrogiem ludu" i każdego przodującego ustroju...
  • @bez kropki 09:17:07
    galopujące suchoty to ostre zapalenie płuc na tle gruźliczym, rzecz o wiele gorsza od naszego koronawirusa
  • @bez kropki 09:26:34
    Święte słowa Waszmości.
  • @sigma 09:28:46
    A skąd wiemy, czy ówczesna kwalifikacja tej choroby była poprawna? Tj. ja tu nikogo nie podważam, tak sobie tylko gdybam. Mnie w liceum uczono, że zapaleń płuc to jest ileś tam rodzajów. Z tych iluś zapamiętałam 3: bakteryjne, grzybicze i wirusowe. Może więc to nic nowego. A może wirus, jak to wirus, od XIX w. zmutował ileś trylionów razy i teraz mamy nową odsłonę?
  • @Ywzan Zeb 08:54:33
    To mi przypomina, że w kawałach jest też test na koronowirusa.
    Jest to kartka papieru formatu A4. U góry pieczątka: Ministerstwo zdrowia. Dalej pytanie:
    1.Czy jesteś chory na koronawirusa?
    Odp. 1. Tak
    2.Nie
    3.Nie wiem*

    *w przypadku odpowiedzi 3, idź, dowiedz się i napisz test jeszcze raz
  • @Ywzan Zeb 09:26:14
    Jest ta epi, czy jej nie ma, życie i zdrowie mam tylko jedno. Z tego powodu chodzę sobie do pracy spacerkiem zamiast autobusem. To i na figurę robi dobrze, i na charakter, i na odporność i takie tam:).
    A co do testów, to od początku mówię, że należało granice zamknąć w lutym po czym całemu narodowi zrobić przesiewowe testy idąc dom po domu (to oczywiście uproszczenia).
    A jak testów nie ma przesiewowo i powszechnie, to i tak mamy jakiś tam obraz z testów wykonanych. Fakt. Trza by wiedzieć ile też wykonano testów w ciągu doby, tj. w tej jednostce czasu, w jakiej wykryto daną ilość nowych zarażonych.
    Nuale po co też za bardzo tymi testami (ci wynikami, epidemią) se łeb zakuwać - przyjąć rozumne środki ostrożności i się cieszyć słoneczkiem, czasem z rodziną, książką, działką - co tam kto lubi. No i pomedytować trochę - bo to Wielki Post. Raz się nam trafiło ogólnonarodowe wyciszenie w takim czasie. Spójrz na to z dobrej strony - normalnie już by po sklepach była histeria przedświąteczna. Zające i kurczątka. - Wiesz, te klimaty. A tak jest cisza, spokój, działania dla dobra bliźnich. Jakby tak jeszcze było skupienie, to już byłby całkiem fajny Wielki Post:). Mamy wyjątkową okazję - każdy z nas może się "udać na pustynię". I sobie osobiście odprawić ciekawe rekolekcje:).
  • @sigma 09:37:05
    Ten test jest na pewno fałszywy.
    Jedna strona A4 z zaledwie trzema rubrykami, to nie może być druk urzędowy.

    Porządny, urzędowy test miałby co najmniej 5 stron A4 i nie mniej niż 100 rubryk do wypełnienia.
  • @Ywzan Zeb 09:56:35
    I pieczątkę tuszem lila
  • @sigma 08:21:25
    Bomba! To powinno być zapisane złotymi literami w Księdze Pamiątkowej.
  • Tadzinek wyssał
    podejrzliwość z mlekiem matki i donosi, że trafił na doniesienie, że ofiarą koronawirusa padł 17-latek, tylko że miał nietypowe objawy, a mianowicie kłopoty z błędnikiem.
    Tadzinek stawia robocze hipotezy abstrahując od ich prawdopodobieństwa:
    1. Dziennikarz popełnił czeski błąd i pacjent miał 71 lat.
    2. Polskę zaatakował zmutowany koronawirus, który atakuje błędnik.
    3. Każdy chory ma koronawirusa.
    Tu koncept Tadzinkowi osłabł, zapewne z powodu koronawirusa.
  • @tadman 10:35:40
    Stawiam tezę roboczą: każdy ma koronowirusa;)
  • @tadman 10:35:40
    Osobiście znam osobę, która ma po wypadku trwale uszkodzone błędniki. Każda infekcja nasila dolegliwości. Tj. pani, która normalnie chodzi zataczając się (na trzeźwo), w trakcie infekcji chodzi po ścianach:). Może więc z tym 17/71 latkiem to nie wina SARS, tylko dziennikarza, któremu się cosi pomyliło:).
  • @sigma 11:03:40
    ...i kto wie, czy nie odbiegasz daleko od prawdy (w świetle Twojego wcześniejszego pisania, że 80% przechodzi objawowo).
    No dobra. Wracam do zajęć.
  • @tadman 07:34:20
    //w małym, zamkniętym autobusie może być 30, 50 osób, a w ogromnym kościele tylko 5.//

    Dlatego msze powinny być odprawiane w autobusie. Pytanie, czy musi krążyć p mieście, czy można wynająć i postawić na przykościelnym parkingu.
  • @Ywzan Zeb 12:31:17
    To jest genialne rozwiązanie!
  • @Ywzan Zeb 12:31:17
    Sposób Drzymały. :)

    Tadzinek rąbnął się przy okazji i myślał o Grzymale-Siedleckim, ale on nie mieszkał w wozie na kołach.
  • @sigma 10:05:11
    Nic tak życia nie umila
    jak pieczątka tuszem lila.
    Nic nie niesie większych wzruszeń,
    niż pieczątka lila tuszem.
    Kto chce świata znać początki,
    musi zacząć od pieczątki,
    bo czy z zupy, czy z kotleta
    ktoś wyłowił świat na przetak,
    musiał mieć stempelek na to,
    [oczywiście za opłatą].
  • @Ywzan Zeb 17:36:42
    Stempel, podpis, wpłaty dowód,
    oto jest istnienia powód.
  • @Ywzan Zeb 17:40:56
    Wena korzystając z ukazów
    wzięła się za natychanie,
    gdyż w poetę celowanie
    ułatwione brakiem mobilności.
  • @Ywzan Zeb 17:40:56
    Hrabina natychmiast posłała Józka pod podstumęt, by zaniósł Poecie właśnie świeżo zrobiony sos tatarski do małych kanapeczek z serem. Liczyła przy tym, iż Józek nie będzie miał ciągot ani do sosu, ani do kanapeczek. Bowiem nie stanowiły te specjały klasycznej , Józkowej zagrychy do.
  • @tadman 20:03:08
    A dla Tadzinka były dropsy, naturalnie.
  • @sigma 08:30:45
    Opowieść pana T. B.-Ż., który prowadził swój majątek w ciechanowskiem, tyczyła inteligencji z tego właśnie terenu. Myślę, że chodziło o pierwsze wyczesywanie stamtąd polskiej inteligencji, a więc o pierwsze lata KL Auschwitz.
  • @sigma 08:33:21
    A my liczną kupą po nocnym parku, a nasze psy takoż. Naturalnie utrzymywalim stosowne odległości ;) natomiast psy odległości miały w d.. Kotłeringu nie było końca!
    Jak dobrze, że naczelny weterynarz Kraju nie daje głosu!
  • @KOSSOBOR 22:25:58
    Sos tatarski serwowany z kanapeczkami z serem?
    Dalibóg! Jakże współczuję nieszczęsnemu Poecie. Canapés mogą zostawić kwaśny smak cytryny na jego twórczości. Przy tym, zaznaczam, że nie porównuje jego poezji do sera, szczególnie tego szwajcarskiego z wielkimi dziurami. A jeśli już, to może do Camembert- twardo obrośniętego pleśnią ale ze środka rozpływającego się na języku tłustą ambrozją fascynująco delikatnie. Miam! A Józek? Cóż, Józek w tym szlachetnej prozy fragmencie wydaje się być bardziej na salonach bywały niż sama Hrabina, która, ku zaskoczeniu czytelników, właśnie odsłoniła swój brak wyrafinowania, a może nawet z dawna ukrywaną plebejskość, lub też niewybaczalne zbagatelizowanie hrabinom tylko właściwej kindersztuby.
  • @AgnieszkaS 00:33:30
    Co przeczytawszy posłała Gryzia Hrabinie bukiecik wiosennego kwiecia... Nie! Wróć! Kwiecie Gryzia zostawia w spokoju, bo: ma go na działce mało, jest ono potrzebne budzącym się pszczołom (które ani na gołych bronowanych polach, ani w ogrodach złożonych z (t)huji (occidentalis) i trawy z rolki nie mają co jeść, więc giną z głodu), poza tym wiosenne kwiecie mogłoby zaszkodzić Lulu lub Irene, czyli Bzdyklaczy. Zamiast kwiecia narwała więc Gryzia pęczek szczypiorku, cebulki, młodego czosnku, okrasiła to kilkoma listkami zielonej pietruszki (wszystko z gruntu i świeże). Ten bukiet posłała Gryzia do zameczku do gziku (na gzik). Gdyż brakiem kindersztuby byłoby pudłować szczelając z dwururki i z okna.
  • @AgnieszkaS 00:33:30
    Zauważywszy (bo trudno było nie zauważyć) wejście do salonu jakiejś pańci w walonkach i fufajce, która bez proszenia zasiadłszy na kanapie od razu zaczęła się rządzić jak szara gęś, Tapir trwał w dyzguście.
    Umysł jego jednocześnie zastanawiał się nad wyrażoną przez to indywiduum krytyką i jako żywo coś mu się nie zgadzało. Grzybki(ewentualnie), ogórki i cebulka marynowana,majonez z jogurtem, chrzanem i musztardą, sól, pieprz i cukier. To gdzie ta cytryna?
  • @KOSSOBOR 22:30:50
    Tak, transporty z ciechanowskiego do KL Auschwitz szły już w 1940.
  • @KOSSOBOR 22:35:35
    Naczelne władzie zabroniły zgromadzeń większych niż dwie sztuki, więc popełniliście straszliwe przestępstwo. W razie czego będę Cię nawiedzać w pudle, jak was wsadzą;) Ale na razie wam to nie grozi, bo akurat wypuszczają 12 tys. osadzonych na mniej niż 3 lata z obawy przed wirusem. Zupełnie jak na początku II wojny.
  • @sigma 07:19:31
    Jeśli chodzi o naczelne władzie, toi kolejną rzeczą, którą mam im do zarzucenia jest to, że ponoć lex corona zabrania wychodzenia z domu celem pracy na działce. Bo wg władziów nie jest to w celu zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych. Teraz wiem już na pewno, że dwie opracowane przeze mnie drogi przebicia się z Pchlewa na działkę są za mało bezpieczne. Dramat polega na tym, że od czasów mego dzieciństwa (gdy mnie Tato zaprawiał do przesmyknięcia się z miasta do rodziny na wsi (na wypadek wu) pobudowano multum domów, nastawiano płotów, a nie mam czasu na prowadzenie rozpoznania trenu. A muszę wszek te nowe drogi wyniuchać. Kanałów tam nie ma, więc się nie da. A muszę znaleźć drogę, bo... żyjemy z znacznej mierze z tego, co posadzimy i wyhodujemy. Takie jest oblicze współczesnej biedy. Kij z biedą, głodny, póki co, nikt z nas nie chodzi. Rzecz w tym, że uprawę żarcia władzie uznały za rzecz która NIE jest zaspokajaniem podstawowych potrzeb życiowych. Znaczy się bób, cybule, czosnek, cukinie i inne witaminy i tak w tym roku (też) posadzim. Tylko trza się będzie na własny areał przekradać. Tego nie było ani za Niemca, ani za komuny. No nic. Damy radę. Jeszcze nie wiem jak, ale damy.
  • @bez kropki 06:44:54 & sigma 07:09:55
    https://www.allrecipes.com/recipe/12788/tartar-sauce-i/

    Sos tatarski- najczęściej serwowany jest z rybami. Być może ten amerykański jest inny. Na pewno zawiera dużo cytryny. Podaję informację szparką od drzwi aby nie wchodzić do Salonu.

    Goodbye for now,
  • @bez kropki 07:35:09
    Gryzia uzbroiwszy się po zęby w cierpliwość i widły amerykańskie (żeby sprawiać pozory sprzyjania naszym najnowszym sojusznikom) przekradała się na działkę czołgając rowami odwadniającymi. Kiedy nie było rowów na podorędziu, udawała stracha na wróble porzuconego na polu od zaprzeszłej jesieni. Kiedy jednak nie było ani pola, ani rowu, jeno asfalt udawała, że wyprowadza widły na spacer.
  • @AgnieszkaS 08:09:03
    Kobito, naucz się języka, zanim zaczniesz go używać.
    My tu nie prowadzimy książki kucharskiej.
    Chyba mamy Sz.Pani dosyć.
  • @bez kropki 07:35:09
    Ależ przecie rolnicy mogą pracować i uprawiać.
  • @Ywzan Zeb 08:22:06
    Rolnicy - tak. Biedota z miast - nie. I to jest właśnie nasza sytuacja. Dobrze, że pomimo braku pieczątki tuszem lila w dowodzie rej. Smoczyca jeszcze jeździ (i nie kopci). Wg mnie to najlepsze - z własnego mieszkania*, do własnego auta, na własną działkę - żadnych po drodze obcych ludzi i zbiorkomu. A działka o pow. 0,5 ha daje nam większą odległość od bliźnich niż nakazane przez władzie 1,5 m. A do tego produkcja własnego żarcia. Zebu, ziemniakami regularnie podkarmia nas sąsiad (w zamian za cukinie i inne drobiazgi w ciągu roku, na które on nie ma czasu i sił). Cebulę, czosnek, koperek (do kiszenia buraków kupionych od znajomych) oraz cukinię - do dziś mamy swoje. Przy cenie chleba 5 zł za bochenek nie muszę tłumaczyć, jakie to ma znaczenie dla domowego budżetu... Dokupujemy tylko mięso, nabiał, cukier i parę drobiazgów.
    (O i tu mi się przypomniało, że trzeba sobie zrobić zapasy cukru przed wprowadzeniem podatku.)
    A wybudować psiej budy na własnej działce nie mogę, bo prawo zabrania, bo działka jest za mała, a klasa bonitacyjna gleby za wysoka. Czyt. nie mogę se tam zbudować prostopadłościanu, w którym bym się mogła zameldować i mieszkać, ergo legalnie bywać na działce w czasie prac polowych i zarazy. - Tak oto biedni ludzie są zrobieni na cacy z każdej strony. Żeby te władzie trochę przydusiło! Nie, żeby zaraz na amen, ale trochu, amen.

    * Bez uszczypliwości proszę - wychodząc po zakupy czy Wyborczą też się korzysta z windy i wspólnego korytarza. Zresztą Koreańczycy niedawno dowiedli, że chwilowy pobyt w jednej windzie rodzi bardzo małe ryzyko. O WIELE mniejsze niż przebywanie przez kilka godzin w tym samym źle wietrzonym pomieszczeniu...
  • @sigma 08:13:20
    Skąd wiesz, że używamy amerykańskich (tych o trójgraniastych zębach, bo lepiej wchodzą w ziemię i lepiej się nimi przekopuje)? Wizja wyprowadzania wideł na spacer zaczyna mi się podobać... W końcu skoro można sobie wybrać orientację seksualną, to dlaczego nie fetysz, albo domowe zwierzątko. dlaczego zwierzątkiem tym (wymagającym wyprowadzania na spacerek) nie mogą być widły!
    Tak oto Gryzia nie robiła z igły wideł, tylko poszła po swoje gumofilce i widły (hamerykańskie) oraz kluczyki do auta...
  • @AgnieszkaS 08:09:03
    U nas w Pchlewie i okolicach sos tatarski podaje się z wędliną lub jajkami. Co z cytryną - do ryb idzie, ale to nie będzie sos tatarski, tylko coś innego, może jakaś jego lokalna odmiana.
  • @Ywzan Zeb 08:22:06
    Gryzi iskrzyło z wideł i najeżonego futerka. Także z rozetki tylnej.
    - A wiesz Zebu, że właśnie w ten sposób zrobiono biednych na cacy, ogólnie w temacie ziemi. Tj. żeby ich z tej ziemi wyzuć. Podstępem. Od jakiegoś czasu jest se otóż ustawa. Cosi tam o obrocie ziemiomrolnom. ŻĘby kupić ziemerolnom cza być rolnikiem. Albo zadeklarować się jako taki na 5 lat (czy jakoś tak, z tym, że ten ostatni przepis ustawy jest przez włądzie ukrywany, nie jest podawany do wiadomości publicznej). No i teraz tak: mamy Gryzię (jako przykład szerszych mas ludowych) obrabiającą te 0,5 ha po przodkach. Co Gryza może? Grzyia może tę ziemię jedynie sprzedać i to jedynie państwu lub rolnikom ze swojej gminy. Nabyć Gryzia nie może, bo nie jest rolnikiem (bo ma mniej niż 1,2 ha). A żeby być rolnikiem, to się trzeba pobudować na "działce siedliskowej" (te 1,2 ha rolnego). A jak masz mniej to się nie pobudujesz, ergo nie zostaniesz rolnikiem i tak się kółko zamyka. Pojawiło się nawet pytanie (aktualne było za komuny) czy Gryziowaci mogą tę ziemię spadkobrać? No bo nie som rolnikami. Zatem na wszelki wyp. SWT do OMC dochtoratuf i in. tytułów dorobił se jeszcze technika turystyki wiejskiej (daje on prawo do zakupu ziemi). Powtórzył tym wymyk moich rodziców. Otóż jak za komuny przyszło ojcu dziedziczyć ziemię po jego ojcu (wtedy ziemia mogła iść tylko w spracowane rolnicze rence, innym, rencom, w tym inteligenckim przecz było od ziemi), to rodziciele wyjęli dyplomy mojej mamy. Naczelnik gminy, który był człowiekiem uczciwym i bardzo chciał znaleźć pretekst do tego, by synowi przyznać prawo do ojcowizny, ucieszył się zobaczywszy wśród tych dyplomów także melioracje. Pojęcie falandyzacji nie było jeszcze tak nazwane, ale samo zjawisko istniało. Tow. naczezlnik uznał, że na roli i dla wsi meliorant jest niezbędny, a zatem mąż meliorantki ma prawo ziemię posiadać, bez względu na wykonywane zajęcia miejskie, ament.
  • @bez kropki 08:55:45
    A u nas sos tatarski podaje się z czym kto lubi.
    Czy lubi z serem, czy z kiszonym ogórkiem, czy z dżemem, czy z ziemniakami, z czym se kto chce, (i co jest oczywiście).


    Jeszce nam tylko do szczęścia brakowało policji kuchennej, która sprawdza z czym co kto je i wystawiała mandaty jak za nielegalne zgromadzenia.

    Chociaż waadza bardzo by chciałai (podatek cukrowy);
  • @Ywzan Zeb 09:30:41
    A wiesz... wczoraj kupiłam ser żółty, bodajże był to podlaski podwędzany. Do niego by sos tatarski szedł wyśmienicie. Z tym, że ten ser był tak pyszny, że zjadłam go solo.
    A jak mowa o pysznych rzeczach, to do w/w bukietu Hrabina może jeszcze dostać kilka świeżych: listków szałwii i gałązek oregano. Już się pokazały tegoroczne. Z tym, że szałwia do gziku niebardzo (nie poprawiać). Oregano też raczej do miąs idzie.
  • @sigma 07:19:31
    Tadzinek nie powinien, ale sobie zaklął w skrzyni na ziemniaki, więc obawy że dziadkostwo usłyszą nie było.

    Skoro Tadzinek wlazł już do skrzyni to oddał sie medytacjom i wyszło mu, że o tej porze Glloria z Lulką błąka się po lesie samodwój (zgodnie z przepisami), Woyciechowa pichci wszystko na żurfix, a Józek zapewne pod niobecność Pani zajmuje się meblami, czyli emabluje Woyciechową, więc lepszego czasu na skorzystanie z ENIACa prędko nie będzie. Wyskoczył z domu, zarzucił druty i włączył komputer. Emablowana i emablujący nawet nie zauważyli, że światło cosik przygasło.
    Tadzinek naczytał się, nasłuchał i uciekł z krzykiem od ENIACa, zapominająć zwinąc druty.
    Schował się w skrzyni na ziemniaki, wyciągnął kajecik i kopiowy ołówek, poślinił go i zaczął pisać:

    1. Jeśli na dzień wczorajszy w kraju stwierdzono 1531 przypadków koronawirusa a zmarło 14 osób to tak liczona śmiertelność wynosi 0,9%, kiedy zwykła grypa daje śmiertelnośc na poziomie 0,1%. Ciekawe jakby wyglądały dane odniesione do badanej populacji. Podają, że przebadano około 10 tys., czyli nosicielami wirusa było 15% i były to zapewne osoby, co do których były podejrzenia.
    2. Dane podawane u nas wydają się być bardziej rzetelne niż gdzie indziej, bo zainfekowaną wirusem, a zmarłą na sepsę wykluczono z podawanej statystyki. Ponoć podobnie postępują u zachodniego sąsiada, kiedy Włosi wszystkich zmarłych zaliczają na konto wirusa.
    3. Pytanie czy ten niezwalidowany dokładnie (brak czasu) test na koronowirusa jest specyficzny i odporny na zakłócenia spowodowane obecnością innych substancyj w ciele człowieka, innymi słowy czy są wiarygodne otrzymywane wyniki.
    4. Faktyczną zachorowalność i śmiertelność będzie można podać po wygaśnięciu tej "pandemii". Pytanie czy będzie taka wola.

    Tu Tadzinek zaczął obgryzać drugi koniec kopiowego ołówka i spisał następujące przemyślenia.

    1. Służba zdrowia przyzwyczai nas, że nie warto leczyć ludzi po siedemdziesiątce, bo to kosztowne i małoopłacalne i niech zostaną w domach, czyli softeutanazja.
    2. Jakoś nie słychać by ktoś umierał na zwykłą grypę, co się z tymi chorymi stało? Jak obecna zachorowalność i śmiertelnośćma się do zeszłorocznej z tego samego okresu? Kiedyś nie badano nowym testem chorych na grypę, więc czy kiedyś umierali z powodu grypy, a może już z powodu koronawirusa?
    3. Tadzinek wspomina artykuły pisane onegdaj przez Mme na temiat przymusowych szczepien i wzdrygnął się, że uczeni opracują szczepionkę przeciwwirusową i trzeba będzie się na nią przymusowo zaszczepić aby uniknąć pandemii i związanej z nią recesji w gospodarce światowej, bo jak nie to nie wyrwą ci zęba lub nie wytną woreczka żółciowego, nie przyjmą do szkoły lub pracy, nie będziesz mógł wychodzić z domu, nie mówiąc o możliwości wyjechanić ze swojej miejscowości pod groźbą sztrafu.
    4, Aby zapobiegać ew. pandemii włączy się daleko idącą inwigilację obywateli (czipy, obroże?), nie będziesz mógł chomikować pieniędzy w skarpecie, bo tylko będą karty bankomatowe.
    Tu Tadzinek rzucił w kąt skrzyni kajecik i ołówek myśląc, że i tak nie wie jakie rozrywki rządzący tutaj, jaki ich zwierzchnicy wymyślą dla nas w najbliższej przyszłości

    Fuzja pyknęła: - a co, smarkaczu, z gospodarką krajową i światową po tej pandeminiepandemi, hę?
  • @Ywzan Zeb 09:30:41
    Tadzinek zapłakał, że waadza tak o nas dba, o nasze zdrowie, o nasze zęby i wlepi nam dla pełni szczęścia kolejny podatek, tym razem cukrowy. Tu Tadziek zaszlochał mocniej, bo nie będzie mógł już jeść słodkiej bułki z mlekiem grubo posutej cukrem, bo przecież babci i dziadka nie będzie stać, a on swoje nędzne kieszonkowe musi mieć na Donalda.
  • @Ywzan Zeb 09:30:41
    Tadzinek za szczawia założył się, że zje śledzia posmarowanego dzemem i popije mlekie. Ku zaskoczeniu dr. Jaromija smarkacz przeżył bez specjalnych komplikacji zdrowotnych. Dr podejrzewał, że koronowirus oszczędził Tadzinka, bo takich świństw on nie zwykł był jadać, znaczy się wirus a nie doktor.
  • @tadman 12:04:37
    Gryzia ze zrozumieniem pokiwała rozetką (przednią, czyli łebkiem). Po czym pod dziwne smaki wypisane przez Zeba pociągnęła sobie sznapsa, tzn. szwepsa. Bo ją naszło na tonik. Taki normalny, z chininą. Bez dżinu, ale może być z Dżimem.
    Co do zębów - to już odmawiają. Możesz nie spać po nocach z powodu ropy w kanale, kanałowego leczenia ci nie zrobią, "bo kowid" (przećwiczone na jednej pani). Tak jakby leczenie kanałowe standardowo robione było w warunkach septycznych, czyli z zaproszeniem bakterii (mniej więcej).
    Perspektywy są istotnie przerażające. I pasują do obrazu subtelnego wyzuwania ludzi z posiadania małych działek.
    Czyli co? Czyli wszystko zależy od tego jakie kto wnioski powyciąga z epidemii i jak je nagłośni.
    W zw. z powyższym proponuję: pomodlić się, gromadzić informacje, dzielić się refleksjami, rozmawiać, PISAĆ. Także na różnistych forach. I na trzepaku. Damy radę. Ale ławo nie będzie.
    TERAZ trzeba lemingom uświadamiać, że nie należy liczyć na rząd, tylko na siebie. TERAZ trzeba lemingom uświadamiać, że lepiej mieszkać z dziadkiem w jego m-2 (i je potem odziedziczyć) niż brać na kredyt dom (a potem na nim popłynąć przy kolejnym resecie). TERAZ trzeba lemingom uświadamiać, że ziemia czyni wolnym. Teraz, bo ich ograniczona zdolność skupienia uwagi, teraz jest skierowana na tematy "kowid/kryzys". Potem dla lemingów zostaną wdrożone inne igrzyska i już nie będą lemingi miały mocy obliczeniowych w mózgach na rozmowę o kowidzie i kryzysie. - Ogólnie, od ok. 200 lat - praca u podstaw. Bez większych zmian. Zebranie skończone. Idźcie się pocieszyć słońcem:). - Warknęła Grzyia i smyrnęła do rowu zgarniając po drodze widły. Amerykańskie oczywiście.
  • MD
    https://www.youtube.com/watch?v=RKjqhUoiTRM
  • @tadman 12:04:37
    "Członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie Rzeczypospolitej wprost nazywa działania podejmowane na całym świecie w związku z epidemią „historycznym przykładem na to, jak można zrobić olbrzymie decyzje o zasięgu globalnym praktycznie bez danych”".

    https://youtu.be/jOB_I1HDMyQ

    Xródło: https://www.ekspedyt.org/2020/03/23/covid-19-liczby-sie-nie-zgadzaja/#comment-78923

    BTW, MOMO samo przyznaje ze ich dane sa niepewne.
  • @AgnieszkaS 00:33:30
    - Moja Woyciechowo, phoszę dać pod drzwiami tej gasthonomii pięć złotych za fatygę, a także przypomnieć onej, iż jest Wielki Post. Nie muszę chyba dodawać, że rzeczona gasthonomia obhaziła sos tatahski Woyciechowej?
  • @bez kropki 06:44:54
    Gloria nigdy nie pudłowała, szczelając z okna, z jednym wszakże wyjątkiem - gdy szczelała do tego małego blondaska z Nowego Portu, gdy podkradał prąd z zameczku. Tak już się bawili od lat wielu.
  • @sigma 07:19:31
    Dobra. Do pudła należy przynieść cebulę, herbatę i papieroski - gdyby co.

    Tych 12 tysięcy wypuszczonych osadzonych to w Polszcze???
  • @bez kropki 06:44:54
    W ramach podziękowania, Hrabina posłała Gryzi, co właśnie miała: świeżutki czosnek niedźwiedzi /listki/ i rozmaryn, co się rozwinął.
  • @bez kropki 08:55:45
    No a zasadniczo, do ryb /z pieca/, podaje się sos polski. Do rozpuszczonego, gorącego masła wrzucamy pokrojone w drobną kostkę jaja na twardo, sól, pieprz i szlus.
  • @bez kropki 10:46:27
    Oczywiście, sos tatarski dobry jest i do sera. Chiiiba, że ma się gastronomicznie przekichane w głowie. Postanowiłam założyć herbarium w donicach w tym roku. Mam ogródek wielkości chustki do nosa, większość zajmuje staw, ale donice się zmieszczą.
  • @tadman 12:04:37
    - Się rypnie - filozoficznie odpowiedział Tapir. - Własność też - dodał jeszcze swoim zwyczajem.
  • @DelfInn 16:45:37
    Dzięki, bardzo sensowny lekarz utwierdza mnie w części moich potwierdzeń i dorzuca nowe fakty.
    Zrewanżuję się też audycją radia Wnet, która wyjaśnia po co tą histerią, tym razem na niwie gospodarki, ekonomii i naszych pieniędzy. Teraz już wiadomo dlaczego zmienili Beatkę na NUPa, było to zapewnienie sobie powolnego człowieka. Znowu okaże się, że obśmiewany Łukaszenka ma łeb na karku.
    https://www.youtube.com/watch?v=N3QsQnQgI-g
  • PETYCJA z poparciem dla listu Bogusława Rogalskiego do Ministra Zdrowia w sprawie najnowszego rozporządzenia o zgromadzeniach.
    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=27526&Itemid=100
  • @sigma 08:39:31
    Może jak to podpiszemy, te antykatolickie łajzy się ogarną i dozwolą pójść człowiekowi do kościoła.
  • @KOSSOBOR 18:01:16
    https://kresy.pl/wydarzenia/ministerstwo-sprawiedliwosci-dementuje-informacje-o-zamiarze-zwolnienia-20-tys-wiezniow/

    Już nie tylko poinformowano o tym zamiarze, ale Min.Sprawiedliwości zdążyło nawet tę informację zdementować. Niestety, pewna. Jak najbardziej w Polszcze.
  • @sigma 08:41:33
    Zwróćmy uwagę, że zarządzenie przyklepane zostało dyspensą ogłoszoną przez hierarchów. To oni powinni negocjować lub wypożyczyć wspomniane przez Zeba autobusy.
  • Testy, testy, więcej testów
    PKO Bank Polski kupił 7,5 tys. testów na koronawirusa dla szpitali i personelu medycznego. Na ich zakup przeznaczył 3 mln zł.

    za: https://www.fronda.pl/a/pko-bank-polski-kupil-75-tys-testow-na-koronawirusa,142086.html

    Co daje 400 zł za test, 3,5 tyś testów dziennie: 1,4 mln dziennie na same testy.
    A od testu jeszcze nikt nie wyzdrowiał.
  • @Ywzan Zeb 11:42:15
    Testy, testy. Hiszpania kupiłą szybkie testy w Chinach i były tak mało czułe, że nie wykrywały koronawirusa u osób posiadających ewidentne objawy tej infekcji.
    Informacja z der Onetu, więc może idzie o dyskredytację chińskich testów, bo powszechnie stosuje się testy opracowane w klinice Charity w Berlinie, które mają dopuszczenie pomimo niecałkowitej walidacji tych testów.
  • @tadman 13:39:57
    "iszpania kupiłą szybkie testy w Chinach i były tak mało czułe"

    https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1464145,koronawirus-hiszpania-bezuzyteczne-testy-z-chin.html

    "Ambasada Chin w Madrycie wyjaśniła w czwartek na Twitterze, że testy zostały zakupione w firmie Shenzhen Bioeasy Biotechnology, która nie posiada oficjalnego zezwolenia na produkcję i sprzedaż tego typu testów.

    „Ministerstwo ds. Handlu Chin przekazało Hiszpanii listę firm posiadających licencje handlowe, na której nie widniała firma, u której dokonano zakupu” - stwierdziła ambasada"
  • @Ywzan Zeb 11:42:15
    "Co daje 400 zł za test, 3,5 tyś testów dziennie: 1,4 mln dziennie na same testy.
    A od testu jeszcze nikt nie wyzdrowiał."

    Zaleca Pan aby nie testować?
  • @sigma
    Ebenezer Rojr?
  • @tadman 16:29:48
    Nie, Tadzinku, zwykły czepialski. Słuchałam prof.Guta i jest tegoż zdania - że testy są właściwie bez sensu. Bo jak są pozytywne, to i tak to widać po stanie chorego, a jak negatywne, to przecież nie wiadomo, czy człowiek za chwilę się nie zarazi.
  • @Ywzan Zeb 11:42:15
    I tak dobrze, że nie są to szczepionki, bo dopiero wtedy będzie Sajgon, jak podczas tej histerii przy świńskiej grypie.

    Od sierpnia 2010 roku co najmniej 12 krajów zgłosiło przypadki narkolepsji występującej u dzieci i młodzieży po podaniu szczepionki przeciwko świńskiej grypie. Jak wykazał raport Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób podanie w latach 2009-2019 szczególny wzrost zachorowań na narkolepsję wystąpił w Szwecji i Finlandii, gdzie wydano nakaz zaszczepienia całej populacji.
  • @tadman 11:11:35
    Jeśli nasze władzie nie zluzują zakazu uczestniczenia we mszy dla 5 osób, choćby to była bazylika Mariacka, to w życiu już na nich* nie zagłosuję.

    *mamy Wielki Post i postanowiłam się nie wyrażać
  • dr. Stefano Montanari 27 marca 2020
    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=27539&Itemid=53
    tłumaczenie okropne, ale daje się zrozumieć
  • @Ywzan Zeb 11:42:15
    Odm testu nie, ALE. Ale gdzieś mi się o uszy/oczy obiło, że jakiś cywilizowany kraj robi testy wszystkim "podejrzanym". A robi je po to, że zaczyna tych ludzi leczyć ZARAZ jak tylko się pojawią PIERWSZE niezbyt jeszcze grożne objawy. W ten sposób zmniejsza się śmiertelność, bo się nie dopuszcza do rozwinięcia stanu ciężkiego. A leki stosowane na tę *** to nie rutinoscrobin, który se można tak, o, łykać. Pochodne chininy i leki antywirusowe to poważna sprawa dla organizmu, dlatego trzeba mieć pewność, że dany pacjent rzeczywiście ich potrzebuje.
    Ten schemat stosowania testów wygląda na rozumny.
  • @sigma
    Petycja podpisana, niech nie myślą, że nie widzi się tego, że korzystają z okazji, coś jak zrzucenie ab. Wielgusa przed ingresem za Lecha Kaczyńskiego.
  • @tadman 23:44:31
    amen
  • Bzdyklacz wpadła do zameczku jak bomba,
    padła na kanapę i rozszlochała się. Odwołano coroczną uroczystą paradę wojskową z z okazji urodzin brytyjskiej królowej - zawsze zdążała sprzed Pałacu Buckingham, przez reprezentacyjną aleję The Mall do placu defilad House Guards Parade, a brało w niej udział około 1400 żołnierzy, 200 koni i 400 muzyków.
  • @sigma 09:06:19
    Obok bzdyklaczy siedziała Mme zalewając się łzami z powodu niemożności uczestniczenia we mszy świętej! I to na Wielkanoc!
    Gdzie nasz Prymas Tysiąclecia, który potrafił powiedzieć "Non possumus!"
  • @sigma 10:19:00
    - Oj tam, oj. - obok w.w płaczących zasiadła Gryzia i usiłowała je pocieszyć (sama została uprzednio pocieszona czosnkiem niedźwiedzim). - Że królowa angielska nie będzie mieć parady, wielkie mi halo. Dawno jej się należało. Mało, że Niemka, to jeszcze na Brytyjkę przefarbowana, okropna komibnaja, brrr. (Tu się Gryzia otrząsnęła). I mała to kara za wszystko co ten kraj i ta dynastia światu zafundowały. A że mszy nie będzie? Najpierw się podpisze petycję. Ale najpierw się ją sprawdzi, czy aby rzeczywiście jest formalnie poprawna (TAK). A potem się zobaczy. Że une zrobią wszystko, by katolikom utrudnić/zatruć życie, to pewne. Ale bójta się nic. Od czegóż w końcu mamy katakumby czyli cmentarze, po co niby Marylla tam lata i upiory pałuje? A? A kto nam zabroni zrobić tak: w kaplicy cmentarnej ksiądz + 4 os. asysty liturgicznej, na cmentarzu przy każdym grobie - rodzina. Na kaplicy wiszą głośniki... I powiem Wam, że to nawet bardzo symbolicznie wypadnie jak się odprawi rezurekcję na cmentarzu. W USA odprawiają msze parkingowe (ludzie siedzą w autach). Gdzieś we Włoszech podobno ksiądz odprawił mszę na dachu (ludzie z okolicznych bloków uczestniczyli w tej mszy na balkonach). Po co zaraz autobusy wynajmować. To i trzęsie, i drogo wypada, i niezdrową sensację budzi. A nielegalne msze na cmentarzach to wszak starożytna tradycja... same pomyślcie...
  • @bez kropki 11:08:10
    Tele, że parada nie jest dla królowej, jeno dla poddanych.
    Taki brytyjski marsz niepodległości.
  • @Ywzan Zeb 11:23:33
    A co Irene obchodzą brytyjscy poddani?! Lepiej niech Bzdyklacz przypomni sobie, kto na brytyjskie parady NIE był zapraszany. Zaraz się Irene poczuje w dobrym towarzystwie...
    A co do rezurekcji na cmentarzu, to ze względów epidemiolo lepiej wychodzić pojedynczymi rodzinami - lepiej na zimne dmuchać.
  • @sigma 10:19:00
    Jak już mowa o kard. Wyszyńskim, to mnie się nasuwa, że on tam nie biadolił, że niedemokratycznie w pace itd. tylko się modlił oraz pisał... śluby narodu, o ile dobrze pamiętam. Tak, że ten. My teraz jesteśmy "wygnani na pustynię", może po to, byśmy sobie pomedytowali o np. Kościele. Wspólnocie. Itd. Będzie dobrze. Damy radę. Trzeba szukać nowych dróg. Nawet jakby wypadło posłać z wiciami puste ramy;).
  • @bez kropki 11:28:33
    Przedstawiam jeno analogię, to tak jakby odwołać u nas marsz niepodległości czy defiladę na święto wojska.
  • @Ywzan Zeb 11:34:02
    Hehe, toć wiem i nie Ciebie atakuję, jeno Angoli. Dopóki królowa była bezpieczna, to plebs miał chodzić do szkoły i do tyrki. Jak w otoczeniu królowej się zaraził jeden księciuniu, to nagle odwołali masową imprezę. DOPIERO WTEDY.
    Zauważ, że od jakiegoś czasu naszych oczu nie atakują kolejnej njusy o księżnej Kejt. Pewno siedzi zadekowana z mężem i dziećmi na jednej z ich prywatnym farm. Mają tam papu i piciu oraz służbę zamkniętą wraz z nimi. Karolek już swoje lata ma, gud sejw de kłin (dlatego ona też siedzi w Łindosrze), następca jest chroniony, kopia zapasowa, jakby co, siedzi w Kanadzie, a o ochronie plebsu chyba dopiero niedawno zaczęto coś tam mówić i robić? Mogę się mylić co do szczegółów, bo nie śledzę sytuacji w mediach (jedno zasuwam zdalnie, domowa i działkowo), ale takie tak smaczki jakoś mnie zaleciały.
  • W parafii Brzeźnio nie będzie mszy w autobusie
    Proboszcz Parafii świętego Idziego w Brzeźniu, w powiecie sieradzkim, chciał wynająć autobus, w którym mógłby odprawiać msze mobilne. Umieścił stosowne ogłoszenie parafialne w tej sprawie.

    https://www.radiolodz.pl/posts/60022-nie-bedzie-mszy-w-autobusie-w-parafii-brzeznio
  • @Ywzan Zeb 13:30:44
    Ksiądz był natychnięty, niekoniecznie przez muzę, ale hierarcha już nie.
  • Ktoś nie ma kwarantanny byś ty mógł mieć
    Brat donosi, że w nagrodę za karne segregowanie śmieci podniesiono mu stawkę za wywóz śmieci o 100%.
  • @bez kropki 11:08:10
    Ależ Bzdyklacz miała w nosie królową! Jej chodziło o konie, o jeźdźców, o powozy i karoce - to jest widok jedyny w swoim rodzaju i z tradycjami od wieków!
  • @bez kropki 11:48:19
    Są na ósmym miejscu - 17 089 chorych, w tym doszło dziś +2 546 chorych, zmarło 1 019, w tym w ostatniej dobie +260. To nie są dobre wieści.
  • @tadman 17:13:22
    U nas podnieśli stawkę o 130%. Co prawda, to wciąż nie jest to, co było drzewiej, kiedy za malutki kubełek płaciło się jeszcze więcej, a o zabieraniu worów z plastikiem, makulaturą, szkłem i odpadami zielonymi - nikt jeszcze nie słyszał. Sporo tego idzie./
  • Ostatnio słyszałam kawał:
    leży pies i ledwo dyszy ze zmęczenia, po czym powiada:
    - Ci ludzie zwariowali! Dziesięć spacerów na dzień!
  • @sigma 19:03:20
    ja mam pytani i prosze o jakies pokierowanie. mam prace, ze musze pracowac, w tym kontakty z ludzmi, czy mnie sie cos wiecej nalezy? znaczy oprocz kopa w dupe za takiego typu pytanie. ale jadnak?
  • @DelfInn 20:11:43
    Trochę mi to przypomina pytanie z wojska:
    Pyt:Co żołnierz je?
    Odp: Żolnierz je obrońcą Ojczyzny.

    Nie wiem, kochany Delfinnie, czy Ci się coś więcej należy. Na pewno nalezy Ci się szacunek;)
  • @sigma 21:06:41
    Bóg zapłać za dobre słowo. Doprawdy wszędobylski cynizm potrafi być krępujący. A tymczasem EFFATHA! I cisza. A, olać tam.

    Sursum corda!
  • @DelfInn 20:11:43
    Chyba się należy dodatek za pracę w szkodliwych warunkach, a w ostateczności litr mleka. To nie złośliwość a tak było w czasach PRLu.
  • @tadman 21:30:34
    wczoraj jakis dziad zadzwonil ze w pile graja. ze dziad, to wiem, spoko. wiec poszedlem i faktycznie -dwa osmiolatki kopia na parkingu w dmuchana, taka dla dzieci, praktycznie bezdziwiekowa wiec sune w te slowa: kochani, wiem ze sie dobrze bawicie itd itd. ale... ale nam mam pozwolila wlasnie tutaj!... gadka-szmatka. odeszli z buźkami w podkowke.
    hm. pewnie zapomnialem dodac ze na osiedlu sa trzy place zabaw i wszytskie zamkniete - ofoliowane. lawki tez. zaraza jakas, normalnie. no bo co?
    ze tez nie ja odebralem ten telefon z tem donosem...ech...

    alem jednak juz po namysle mam pare pomyslow dla rodzicow i pani administratorki tego obozu :)))
  • @DelfInn 20:11:43
    Ryppko, Delfinnie, jam już po winnie:). Powtarzam: 1 - wirus to nie tygrys-ludojad, głodny w dodatku - aktywnie się sam z siebie na człeka nie rzuca, 2 - tu się nie ma co bać, tu trzeba ROZUMIEĆ.
    Z tego co czytałam ten Sars (bo to jest odmiana SARS, więc na bok niewczesne śmichy) zakaża drogą kropelkową lub oralno-fekalną ("choroba brudnych rąk"). Ale płetwy/łapki myjesz, więc nie ma strachu. Gdzieś czytałam, że drogą wziewną się mało przenosi. Badali przypadek biurowca w Korei - ileś zakażeń na jednym piętrze i tylko pojedyncze sztuki poniżej. A przecież korzystali z tej samej windy!
    Podsumowując: dopóki ktoś na Ciebie nie nakicha powinieneś być względnie bezpieczny. Owszem, wirus jak i reszta biologii czepia się pyłu zawieszonego (w powietrzu), więc tu tkwi pewne ryzyko. Jednak zawsze mniejsze niż przy oddychaniu tym samym powietrzem, co kichający-prychający (i proszę mi tu nie linkować inżyniera od klimy ze strony il Professore, bo tam ten nizijer (gwara pchlewska, nie winne odreagowywanie kontaktów z władziami) popełnił parę uproszczeń tak grubych, że aż są błędami, m.in. nie wziął pod uwagę prędkości nie powietrza wydychanego, a kropli śliny podczas KICHANIA, nie zwykłego oddychania). N.b z tych powodów Azjaci mają kota na punkcie maseczek.
    Czyli: jeśli MUSISZ (sam z siebie lepiej nie), to idziesz do ludzi. Jak ktoś kicha, to wychodzisz i czniasz konsekwencje służbowe. Witasz się bez podawania płetwy/ręki, sprawy załatwiasz na odległość. Nie dotykasz twarzy. Skracasz spotkanie tak bardzo, jak to tylko możliwe. Mój szef udziela mi audiencji na odl. 3 m, a ja jemu od progu;). Mam ten komfort, że chwilowo mam jednoosobowy pokój. Zebrań się u nas obecnie NIE urządza. - Na czas epi przyjęlim hierarchiczną strukturę (mniej więcej), sprawy "w poziomie" załatwiamy on-line.
    Śmiesznostka: przychodzę ci ja któregoś dnia do tyrki. Jako, że mam zaprawę mikrobiolo (taka praca niewdzięczna, żeby ją wciórności), to odruchowo - zmiana butów, odzieży, mycie łapek i ryjka - takie tam. Potem (ku czci Sarsa): służbowym spirtem wycieram telefon służbowy, komórkę prywatną, mysz, klawiaturę, PODŁOKIETNIKI FOTELA, blat przed sobą, uchwyty szafek, okien, KLAMKI. Po czym wchodzi pani sprzątająca i mi te zdezynfekowane klamki przeciera brudną szmatą:). Nie, nie leciałam zdezynfekować ponownie. Praca wyrobiła mi odruch, że WIEM kiedy mogę jeść:). Tj. kiedy rękę mam czystą i mogę coś nią podnieść do pyska. -
    To tak w dużym skrócie.
    A na pracodawcę się obraź może. U nas stopniowo się okazuje, że coraz więcej rzeczy możemy załatwić zdalnie (a jak się na mnie wku**li na początku - hoho!)
  • @DelfInn 21:29:55
    Sursum corda - tak jest. I u mnie od jakiegoś czasu: Marana tha!:)
    Damy radę. Nie wiem jak, ale wiem, że damy:).
  • @bez kropki 22:18:36
    bomba. chyba nawet zapalem calosc. serdeczne dzieki.
    pozdrawiam*

    *) hm? nieee tam, jaka tam zaraz zlosliwosc?
    ojej, uzylem slowa 'zaraz', zmiast 'moment' no i tak to sie bedzie nakrecac. jezykowo. pojeciowo. prawnie.
    w sumie mi sie zdaje, ze to jednak jest jakis tescik... no ale moze za daleko wybiegam... nie te glebie byc moze...
  • @sigma 18:18:36
    Taaak... To mogę zrozumieć... Tu się Gryzia zamyśliła, jakie też nieco kiczowate jest szafirowe szwedzkie parure (czy jak to się pisze), co nie zmienia faktu, że radabym je zobaczyć na żywo:). Cullinany widziałam i jest to warte wycieczki do Londka, więc te szwedzie szafiry to też może być coś. Dlatego rozumiem zachwyt nad powozami, KOŃMI, jeźdźcami i KOŃMI.
  • @DelfInn 22:28:31
    "chyba nawet zapalem calosc" - Zawsze wiedziałam, że jesteś inteligentny:). Jeśli wyłapałeś to, czego ja (dobre to białe wytrawne) akurat nie umiałam zwerbalizować.
  • @bez kropki 22:26:23
    zazwyczaj zeby wyjsc na czysto trzeba sie ubabrac, ale to nie znaczy ze we wlasnych nieczystosciach. hm... o, mam:

    Trzeźwi bądźcie i czuwajcie, bo przeciwnik wasz diabeł jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożarł. Sprzeciwiajcie mu się mocni w Wierze, wiedząc, że to samo utrapienie spotyka braci waszych na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, który wezwał was do swej wiecznej chwały w Chrystusie Jezusie, udoskonali, utwierdzi i ugruntuje utrapionych. 1P 1,5


    Och, wiemy. Ale czy znamy?


    Im bardziej zyje, tem bardziej zaczynam Bogu dziekowac. Doprawdy... Doprawdy jest tego o cale zycie wiecej niz tego, za co moglbym pomyslec, ze chce przepraszac.
  • @bez kropki 22:34:38
    e, spoko. nie projektuje. jeszcze raz ci dziekuje za twoja poprzednia wypowiedź. pomogla mi znakomicie.
  • @sigma 08:48:01
    To oznacza dodatkowy, stały terror - wypuszczenie więźniów. Coś strasznego...
  • @KOSSOBOR 23:29:30
    powaznie? wikt i opierunek za friko? :) wchodze z butam*y*! :))
  • @DelfInn 22:42:29
    I jeszcze jeden sposób. Nie wiem czy zadziała, ale nie zaszkodzi. Weź Ty idąc do ludzi się teraz perfumuj olejkiem "ti". To silny wirusostatyk. W takiej chmurze zapachu (wirusostatyka) masz swoje niewielkie ochronne "pole siłowe". Ludziom wyjaśniaj, że masz reumatyzm i się leczysz kamforą;). Mnie jako babie jest łatwiej, bo mam perfumy ze wschodu złożone z olejów roślinnych i olejków eterycznych o podobnym działaniu, a nie śmierdzą stęchlizną;) jak ti czy kamfora;). Capię po prostu jak indyjsko-arabska drogeria:). I udaję, że tak ma być:). Do tego spodnie dresowe (bo przytulnie - żeby mieć komfort termiczny, bo bardzo ważne w obronie przed wirusami), koszulka polo (w pracy wypada być w ciuchu z kołnierzem), perły (prezent od męża i bardzo rzadko je ściągam), jedwabna apaszka lub kaszmirowy szal (ze szmateksu) - znowu idzie o komfort termiczny i ciepło bez zapacania. Jak zobaczysz takie dziwadło, woniejące w dodatku, to będę ja:).
  • @KOSSOBOR 23:29:30
    E tam! Więźniowie po odbyciu kary (a wcale niekoniecznie poprawieni) stale sobie wychodzą na wolność. Tu jedyny problem jest ten, że nastąpi to niejako masowo. Ponoć wypuszczać mają tych mniej groźnych...
  • We Włoszech być może szczyt pandemi a
    https://fakty.interia.pl/raporty/raport-koronawirus-chiny/aktualnosci/news-pandemia-koronawirusa-czy-we-wloszech-mozna-chodzic-do-kosci,nId,4409750?parametr=zobacz_takze
  • @tadman 11:13:31
    ...a może jeszcze nie szczyt. Tam chodzi o to, że do względnie pustego kościoła możesz wejść TAK SAMO JAK do względnie pustego sklepu itd. Pomodlić się prywatnie, NIE na mszę (związaną z długotrwałym zbiorowiskiem*). To są różne sytuacje. U nas też można wejść się pomodlić. Nawet władzie tego nie zakazują;).

    * Tak, wiem, w katedrze może stać i 100 osób w odl. 5 m od siebie wzajemnie. Problem w tym, jaka tam jest wydajność wentylacji (usuwanie pyłów) oraz jak się zachowają te osoby podczas wychodzenia (tłok w drzwiach).
  • @bez kropki 22:30:11
    Co to jest szwedzkie parure?
  • @KOSSOBOR 23:29:30
    12 tys. drobnych złodziejaszków, bandytów, którzy tylko stali przy mordercach i nic złego nie robili itp. swołoczy w typie młodego Wałęsowicza, która w całości zwali się podczas sezonu do Trójmiasta. A policja jest zajęta sprawdzaniem, czy ci na kwarantannie pojawią im się w okienku.
  • @bez kropki 11:23:00
    Ciocia mi wczoraj opowiadała, że u nich w Lublinie w bocznym budynku kościoła ksiądz o okreslonej porze daje wiernym komunię. Stoi ogromna kolejka, każdy co dwa metry, po czym do budynku wchodzi po pięć sztuk.
  • @DelfInn 21:29:55
    Wczoraj Mama miała trzeci wylew. Kochani, pomódlcie się, proszę, w Jej intencji.
  • @tadman 11:13:31
    Wczoraj było plus 15 stopni C, a dzisiaj zero, sztorm 9 w skali Beauforta i śnieżyca. Ja się tak nie bawię.
  • @sigma 11:59:58
    Ci stojący w kolejce nie dość, że odprawiają wielkopostne rekolekcje, to jeszcze potężnie świadczą, prawie jak misjonarze. Może właśnie takiego świadectwa osobistej wiary potrzebuje dziś świat?
    Za Mamę się oczywiście modliłam i dalej będziemy. Niech tam Opatrzność nad Wami czuwa.

    A tu są zdjęcia tego szwedzkiego kompletu:
    http://artemisiasroyaljewels.blogspot.com/2013/02/swedish-royal-jewels-leuchtenberg.html
    Chyba tylko sprzączek do butów brakuje. Może jeszcze rączki wachlarza i tego takiego uchwytu na bukiet:). W wersji dla Irene byłoby to: naczółek, nachrapnik, napierśnik, to takie z piórkami na głowie, w ogóle cały rząd (koński, nie władzie) zdobiony tym samym deseniem podobnych kamieni.
  • @bez kropki 21:04:35
    Przypomniałam sobie - dla człowieka takie biżuteryjne upięcie z piórami nazywa się chyba egreta? Nie wiem jak u konia.
    A ten szwedzki komplet mi się po prostu podoba i użyłam go jako analogii - że osoby, które niekoniecznie byśmy radośnie witali osobiście przedstawiają czasami coś interesującego, wartościowego, ładnego itd.
    (I tylko nie wiem, czy w obecnej Waszej sytuacji moja paplanina nie jest aby nie na miejscu...)
  • @bez kropki 09:57:30
    łe, chyba mam jakis spaczony gust, bo zaczynasz mise podobac, Pani! :)

    Ukłony :)
  • @sigma 12:02:35
    jasne
  • @sigma 12:02:35
    Mój Boże...

    Pomodlę się w intencji Twojej Mamy.
  • @DelfInn 23:39:27
    Nie masz spaczonego gustu, tylko patrzysz na rzeczy głębiej. Mój mąż też uważał i uważa, że kobieta, która do futra zakłada spodnie od dresu i trepy, i czuje się w tym dobrze, jest jednostką nieszablonową, odporną na mody i in. babskie histerie:). Dla pełni obrazu: po ulicy chodzę w trepach lub adikach, po pracy - w jutti (takie hinduskie pantofelki), po domu - boso. Bo każde z w/w rodzajów obuwia jest po prostu najwygodniejsze do danego zastosowania. (Nie opisuję tu siebie i swej wspaniałości, tylko zjawisko, które w znakomitej większości sytuacji każe mi mieć w poważaniu modę i jej podobne przesądy. To działa. I czyni życie mniej dokuczliwym).
  • @KOSSOBOR 23:55:30
    Wspieram.
  • @bez kropki 07:23:18
    Człowiek świadomy swojej wartości nie trzyma się ściśle przyjętych kanonów i wie kiedy może sobie pofolgować i robi to z klasą.

    Widziałem takiego jednego na plaży w Brzeźnie, który przyszedł w czarnym garniturze, białej koszuli pod krawatem, a upał był niemożebny.
  • Jest rano, żona poszła do pracy
    i zostawiła włączone TVP Info. Szykuję śniadanie i słyszę, że kwarantanna ma też swoje dobre strony, bo zacieśnia więzy rodzinne. Lecę do telewizora, żeby zobaczyć tę dziunię i widzę, że to jakaś sportsmenka, ubrana, a jakże, w dres z orzełkiem na piersi. Wmurowało mnie, więc udało mi się jeszcze usłyszeć radosnego Rachonia, który zachęca do pozostania w domu by móc później cieszyć się latem.
    Bezczelne te kurwy i zuchwałe, że powtórzę za Haszkiem. Jak dowalą nam dwucyfrową inflację, stracimy siłę nabywczą naszych pensji to już widzę jak z radością pojedziemy nad morze, czy gdzieś do rodziny.
    Z zamyśłenia wyrwała mnie szczekaczka zza okna nawołująca do pozostania w domu. To milicyjna "nyska", oj zagalopowałem się, bo to policyjne daewoo z włączonymi kogutami na dachu uwija się po osiedlu.

    Podejrzewałem, a teraz już wiem dlaczego Łopiński, szara eminencja jeszcze z kancelarii Lecha Kaczyńskiego, wypchnął z TVP Kurskiego. Nie byłoby takich kwiatków tylko leciałby Sławomir, discopolo i Sylwester Marzeń w Zakopanem na okrągło.
  • @bez kropki 07:23:18
    Proszę serdecznie pozdrowić Szanownego Małżonka! :)
    Te mody sa dziwaczne. ostatnio plec piekna lata po miescie z otwartymi torebkami. myslalem ze mam jakies zwidy, ale, co jedna to ma otwarta torebka, nawet w autobusach i tramwajach. o co tu biega? ma to tyle samo sensu, co i te dziurawe portki czy tzw. tatuaze.

    dobrego dnia
  • @sigma 12:02:35
    +
  • @tadman 08:22:11
    Dzięki za dobre słowo. Postaram się dostosować. Tj. nie do pana w garniaku na plaży, tylko do mania klasy. A pan może po prostu miał resztę odzieży w praniu;). Nawiasem mówiąc osobiście znam facetów, którzy: 1 - lubią krawaty, 2 - lubią je nosić. Więc on może był z tych lubiących:).
  • @tadman 08:36:00
    Ta. Władzie nasze kochane (te w innych krajach - też) robią nie to co trzeba, albo nie wtedy kiedy trzeba, albo nie tak jak trzeba. Tfu.
    Najpierw zrobiono wszystko, żeby sars nie pozostał izolowanym endemicznym ogniskiem (czyt. nie zamknięto granic). Potem zamknięto ludzi po domach jak leci, bez refleksji, że gospodarka, zdrowy rozsądek (patrz wątek porównania kubatury autobusu i kościoła) itd. Nawet przepisy robi się z opóźnieniem i nie takie jak trzeba. Stary dobry stan wyjątkowy rozstrzygnąłby i prawo do niedotrzymania terminów skarbowych, zusowych, i do zawieszenia np. składek, i do dochodzenia odszkodowań (np. w sposób taki jak odstąpienie od egzekucji podatkowej itd), i izolowania pracowników służby zdrowia, i odroczenia tych wyborów nieszczęsnych itd. To nie, wymyślają jakieś łatane ad hoc abstrakcje. Tfu.
    I nawet się Gryzia napić na tę okoliczność nie mogła, bo skręciła se nogę leżała w domu na e-zwolnieniu, czyt. nie musiała robić zdalnie, czyt. zajęła się edukacją Delfinny. Tfu (edukacja, nie Delfina, oczywiście).
  • @bez kropki 12:58:22
    W ramach edukacji Isiątka zajmują się budową atomu. Jak przejdą do rozszczepienia, będzie gorzej.
  • @Ywzan Zeb 09:20:17
    Bóg zapłać.
  • @tadman 08:22:11
    Pewnie facet uczestniczył w jakiejś kursokonferencji i się na chwilę urwał.
  • @KOSSOBOR 23:55:30
    Dzięki, jest jakby trochę lepiej. Chociaż kto to może wiedzieć.
  • @DelfInn 23:40:30
    Dzięki, Delfinnie.
    /zupełnie nie rozumiem, w czym ta dwójka chłopaczków grających w piłkę mogła zagrozić ludzkości. A takich dziadów pełno było podczas stanu wojennego, to jest taki typ Führera kolejkowego, obrzydliwość.
  • @bez kropki 21:04:35
    Bzdyklacz nad życie zapragnęła takiego wdzianka, jakie ma koń św.Jerzego na jego relikwiarzu w Monachium. Razem z tym bukiecikiem na łbie.
    https://antiquebizu.pl/najslynniejsze-klejnoty-cz-i-2/
  • Wirus w zastraszającym tempie mutuje
    Uczeni, a jakże, niemieccy stwierdzili, że koronawirus ma dwa szczepy L i S, L jest bardziej agresywny i odpowiada za 70% zachorowań i S mniej agresywny. Uczeni popełnili błąd i stwierdzili, że młodzi przechodzą zarażenie wirusem bezobjawowo lub bardzo lekko, no i młodzież zaczęłą czniać zakaz wychodzenia z domu i zbierania się w grupy, więc poszło zamówienie do naukowców i pojawiła się w USA informacja, że zdrowa 16-latka była zakażona wirusem i zmarła, więc wynika z tego, że wirus zmutował znowu i powstał szczep T od angielskiego słowa teenagers, który atakuje w sposób wybitnie złośliwi młodzież. Jeszcze pozostaje wiele liter w alfabecie, więc trzymajcie się wszystkie grupy wiekowe, płciowe i te jednopłciowe.
    Angole chciały się wyłamać z ogólnoświatowej histerii koronawirusowej i stwierdzono, że tego bydlaka w koronie ma książe Karol, ale że Boris Johnson ma to chyba duża przesada, ale teraz Angole nie mają wyjścia i wpadną w histerię. Nareszcie notowania z Anglii nie odróżniają się od tyych stwierdzanych w innych krajach Europy Zachodniej. Może już wirus zmutował i nosi literę P? No bo bierze się za polityków i princów. Uważajcie na wafelki Prince Polo!

    UWAGA! Szczep T i P to wymysł Tadzinka i szydera z rozszerzania grup wiekowych podatnych na zarażenie.
  • Podobno dzisiaj padł dzienny rekord zgonów.
    Niech Bóg okaże swą litość wobec nieboszczyków.

    Niemniej jednak taktownie poczekali, aż pan premier ogłosi, że jutro to on dopiero nam pokaże, bośmy się przez łykend nie słuchali panów ministrów, i proszę, jest dzienny rekord zgonów, atmosfera pod jeszcze surowsze prawa stanu wojennego przygotowana.
  • @tadman 20:31:37
    Nieustaje pomysłowość naukowców.

    https://nt.interia.pl/raporty/raport-koronawirus/strona-glowna/news-koronawirusem-mozna-zarazac-nawet-po-wyzdrowieniu,nId,4409785#iwa_source=worthsee

    Ciekawe, bo Tadzinka uczyli, że przenoszenie wyników z małoliczebnej grupy badanej na całą populację jest mocno zawodne, a tu proszę wydłużą tym co zachorowali kwarantannę o jeszcze jeden tydzień. No cóż, pan płaci i pan wymaga i co mają biedni naukowcy zrobić.
  • @sigma 19:36:11
    hej! sursum corda! im wczesniej sie otrzaskaja z realem, tym predzej wyrosna na ludzi. no, albo na takie dziady. hm... o, mam i musze :)

    znamy, wiec posluchajmy :)

    Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam,
    że się starzeję i pewnego dnia będę stary.

    Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania,
    że muszę coś powiedzieć na każdy temat
    i przy każdej okazji.

    Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.

    Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym;
    czynnym lecz nie narzucającym się.

    Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości,
    jakie posiadam, ale Ty Panie wiesz, że chciałbym
    zachować do końca paru przyjaciół.

    Wyzwól mój umysł od nie kończącego się brnięcia
    w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot
    przechodził do rzeczy.

    Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i
    cierpień w miarę jak ich przybywa a chęć wyliczania
    ich staje się z upływem lat coraz słodsza.

    Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o
    cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość
    wysłuchania ich.

    Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę
    Cię o większa pokorę i mniej niezachwianą pewność,
    gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi.

    Użycz mi chwalebnego poczucia,
    że czasami mogę się mylić.

    Zachowaj mnie miłym dla ludzi,
    choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać.

    Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy;
    to jeden ze szczytów osiągnięć szatana.

    Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w
    nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet
    w ludziach; daj mi Panie łaskę mówienia im o tym.

    to ponoc modlitwa samego sw. tomasza. ale nawet jesli nie, nie widze w nic antyewangelicznego. wrecz przeciwnie - czlowiek przenika boga w pyle swego rozeznania Jego Majestatu.... no, jakos tak :) sc!
  • @Ywzan Zeb 20:40:19
    Nie wiem, jak im to wyszło.
    22 marca – 634 – przyrost 98
    23 marca – 749 – przyrost 115
    24 marca – 901 – przyrost 152
    25 marca – 1051 – przyrost 150
    26 marca – 1221 – przyrost 170
    27 marca – 1389 – przyrost 168
    28 marca – 1638 – przyrost 249
    29 marca – 1862 – przyrost 224

    https://naszdziennik.pl/polska-kraj/218411,polska-jak-rosnie-liczba-zakazonych.html


    30 marca - 2,055, - przyrost 193

    https://www.worldometers.info/coronavirus/#countries

    Czyli od dwóch dni spada liczba zakażonych.
  • @DelfInn 20:41:24
    Lubię tę modlitwę:)
  • @tadman 20:41:12
    Tak ,zapowiadają obostrzenie przepisów. Nie wiem, co tu można jeszcze obostrzyć; chyba że zaczną rozstrzeliwać tych, którzy wyszli z kwarantanny.
  • @tadman 20:31:37
    Ależ Tadziu, jak L i S, to brakuje jeszcze M, a potem XL, XXL itd jak na konfekcji.
  • @sigma 21:18:03
    Czerwone strefy. Czyli zamknięte miasta. Czyli już wiesz, dlaczego studiowałam mapy i teren żeby znaleźć sobie taką drogę ucieczki z oblężonego Pchlewa, której nie będą pilnować (działka czyli pole czeka na robotę i aż kwiczy. Gryzia też kwiczy, bo ją pobolewa wykręcona łapka. Nic to nie jest wielkiego i przejdzie, ale póki co - w życiu przeszkadza.
  • @bez kropki 21:49:01
    Ależ z WaćPani modnisia i nawet przy wirusie myśli o...

    Warszawa wyludniona, samochodów tyle co na lekarstwo a czujniki smogu wskazują przekroczenia kilkukrotne. Ha, małaś Pani rację z tymi sponorowanymi przez banki (i tu złapali Kościuszkiego) fotoelektrycznymi czujnikami smogu. Inaczej to chyba nazywa się robić pod siebie.

    Banki to jakieś bardzo charytatywne jednostki są, bo tu czujniki kupią, a tam nowiusieńkie kamizelki i pontony żeby się imigranci nie potopili, tu wesprą inwestycje proekologiczne, tu Grecię poobwożą po świecie i wyjazd do ONZetu zasponsorują, ekologistom dwumiesięczne utrzymanie i kieszonkowe zapewnią, gdy przez ten czas na drzewie przypięci łańcuchami wiszą, nad krowami się użalą, choć to bydło rogate metanem nam efekt cieplarniany funduje. Tak patrzę i pamiętam skąd NUP przyszedł i jego robocopowa mimika pięknie konweniuje z tymi charytatywnymi jednostkami.
  • @bez kropki 12:51:16
    Niejaka Mania Klasa stwierdziła, iż też znała faceta, który lubił krawaty i na dodatek jeszcze fulary. Ma /Mania/ do dzisiaj całą ich kolekcję w szafie. Na pamiątkę. Se wiszą.
  • @sigma 19:37:38
    I na zadku, znaczy - na rzepie.
  • @DelfInn 20:41:24
    Piękne! Życzmy sobie. /Ja tam się staram./
  • @sigma 19:31:50
    E tam, jak Isiątka zepsuły wulkan, to rozszczepienie dla nich - to rybka!
  • @KOSSOBOR 00:31:44
    U tych lubiących krawaty i fulary przeważnie idą w parze i jest to naturalne. A jak myślę o tamtej parze, to mi przychodzi do głowy, że ona ma kolekcję, a on miał Klasę/klasę.
  • Płaszczyć się
    Powiedział minister Błaszczak,
    że się krzywa nie wypłaszcza,
    a eksperci co ja liczą,
    raz liniowo, wykładniczo,
    raz na ukos raz pod włos,
    i po cichu i na głos,
    na czczo oraz po posiłku,
    mówią: to jest wrzód na tyłku,
    krzywi, gnie się, i upraszcza,
    ale nie chce się wypłaszczać.

    Wiedzą światłe to umysły,
    oraz osły z nauk ścisłych,
    ci w sandałach i ci w płaszczach,
    że się krzywa nie wypłaszcza.
    I, jak często w życiu bywa,
    nie wie czasem co to krzywa
    orzeł, lecz ze smutną paszczą,
    czeka kiedy mu wypłaszczą.

    Więc minister groźną minę
    przyjął: płaszczyć karabinem,
    niech żołnierze na ulicy
    dadzą szkołę nierządnicy,
    co olała taki zaszczyt,
    by się przed ministrem płaszczyć.

    Biada, biada, stokroć biada,
    - rzekła krzywa - nie wypada,
    w końcu wsadzą do więzienia
    za stwarzanie zagrożenia.
    Na odwagę się zdobyła,
    wzięła i się wypłaszczyła.
  • @Ywzan Zeb 15:39:34
    Brawo! Brawo! - zakrzyknęła Mme, która własnie przed chwilą sprawdziła, jak tam stoją osiągnięcia koronawirusa na dzisiaj. 2,215 chorych, przyrost +160. Wypłaszcza się, jak byk!
  • @KOSSOBOR 00:34:56
    Nie, Bzdyklacz uważała, że jeden bukiecik na łebku wystarczy. Po co drugi na podogoniu? Ogon sam w sobie jest wystarczającą ozdobą.
  • @KOSSOBOR 00:41:20
    Dzisiaj Isiątka przerabiały bitwę pod Grunwaldem. Jeszcze mi w uszach dzwoni.
  • @bez kropki 21:51:00
    wyrazy współczucia na okoliczność wykręcenia. To jest prawie jak z katarem - tu człowiek umiera, a nikt nie chce się wzruszyć.
  • @tadman 22:56:47
    Podlaskie, lubuskie, świętokrzyskie i pomorskie! Jesteśmy czwarci od końca, jeśli chodzi o zachorowalność. Co prawda złośliwi twierdzą, że to wskutek nie przeprowadzania testów..
  • @tadman 22:56:47
    Opowiedziała mi dziś rehabilitantka, że do jej zięcia, który jest na kwarantannie, przyszli policjanci sprawdzić, czy jest w chałupie. Tylko że zamiast do niego, zapukali piętro niżej (w bloku)i dowiedzieli się, że nikt taki tam nie mieszka. Przecież to szlag może człowieka trafić.
  • @Ywzan Zeb 15:39:34
    No coś w tym jest... SWT sobie wynalazł wielomian 4 stopnia i tym sobie wykreśla krzywą regresji postępów tej epidemii. Nie chce upubliczniać wyników i prognoz, bo jak powiada, nie chce brać odpowiedzialności za panikę lub olewanie. Mówi, że robi to prywatnie. Ja mu wieczorem lub jutro rano popatrzę przez ramię, zróżniczkujemy drania (wykres) i zobaczymy czy będzie punkt przegięcia (świadczący o dążeniu do wypłaszczenia), czy nie. Ja tam się boję, że to tylko chwilowa poprawa. Zresztą jest pewna "bezwładność" tych danych. Otóż to nie są zachorowania, tylko chyba otrzymane wyniki testów (sprzed ok. 2 - 3 dni - czy jakoś tak).
    A do świętowania w tym roku byłą nie tylko Wielkanoc, ale i rocznica Bitwy Warszawskiej. Okrągłą taka:(.
  • @sigma 16:58:17
    Wzruszyć, nie wzruszyć, lecz ciężko się ruszyć. Z nudów walczę z matematyką i Delfinną, wymieniłam dziś wszystkie nitki w koralach po babci (prawdziwe krakowskie), zaczynam pracę zdalną (pomimo tego, żem na zwolnieniu, wolę coś robić i mieć w zapasie, jakby co).
    Natomiast co do niegroźnych przypadłości czasu zarazy, to mam przyjaciółkę, której nijak nie można pomóc. Dysk jej wypadł. Od DWÓCH TYGODNI wyje z bólu i łazi po ścianach. Jakby miała morfinę albo opium, to z rozpaczy bym jej dawała, ale nie mam. Ortopeda jej nie przyjmie, bo ma wytyczne i się boi (jestem w trakcie pytania, czy jak mu dostarczę ubranko, czy wtedy by się zgodził kumpelkę walnąć w ten kręgosłup - tego telemedycyna nie załatwi), rehabilitantka, która wcześniej przez ok. tydzień ćwiczyła przez internet z chorą, odmówiła, bo jak nie widać skutków, to kasy doić nie będzie - jak rzekła. Domowe metody wypróbowalim WSZYSTKIE. Jak już nie będzie innych widoków, to sama spróbuję jej to nastawić, ale co będzie jak pogorszę?!
  • @sigma 17:09:22
    A jak mowa organach, to ja się na poważnie zastanawiam, czy na Smoczycy (przypominam, że w dowodzie brak jej pieczątki tuszem lila) nie walnąć napisu mazakiem "jedziem do kfarantanny, z drogi śledzie", ubrać się w maski i tak jeździć. Czy to by pozwoliło uniknąć kontroli drogowych? Bo wraca stare. Tj. bez kołowania władziów daleko nie zajedziemy. Pt, czytam aj dziś w internetach, że będzie zakaz szlajania się po bulwarach. A ja tymczasem bulwarem chodziłam se do tyrki (nie wszystko da się zrobić zdalnie, niestety), unikając w ten sposób: 1 - zbiorkomu, 2 - skupisk ludzi na ulicach. Tera władzie w trosce o me zdrowie i "dla zapobiegania epidemii" każą mi wybierać między zbiorkomem a tłokiem na ulicy. Żeby je wciórności (możliwie szybko).
  • @bez kropki 17:45:21
    Gość napisał na fejsbuku, że na koronę i będzie zarażał, to wpadła do niego ABW (chyba nawet razem z drzwiami - ale w kombinezonach) i zaaresztowała za terroryzm.
    Grozi mu do 8 lat więzienia.

    https://niezalezna.pl/319725-grozil-zarazaniem-stanie-przed-sadem

    Także z takimi napisami to lepiej uważać.
  • @Ywzan Zeb 17:54:44
    Dlatego ja mam zamiar napisać, ze "jade do kwarantanny", a samochód będzie miał okna i drzwi oklejone taśmą:)
  • @bez kropki 18:01:01
    Ja bym tam okutała głowę chustą na babinkę i twierdziła, ze jadę po zakupy, bo wyszło wszystko, nawet ziemniaki.
  • @bez kropki 17:45:21
    Nikt tam z sąsiadów nie ma psa do wypożyczenia? Z psem możesz wszędzie.
  • @bez kropki 17:41:50
    Przydałby się porządny rehabilitant - kręgarz. Mamy tu takiego (swego czasu pracowal jako taki w sporcie), swego czasu przywrócił do sprawności syna, któremu kolega wskoczył na plecy, kiedy syn wstawił głowę w kratkę. Kręg szyjny wyskoczył, żaden lekarz nie chciał go wziąć do ręki i mówili, że jedyne, co mogą, to wypisać zwolnienie z w-fu.
    No i rehabilitant mu ten dysk wstawił.
  • @bez kropki 17:37:39
    Do rocznicy Bitwy Warszawskiej minie chyba ta cholera. Przynajmniej taką mam nadzieję.
  • @sigma 18:50:03
    :) Może to jest metoda. W bagażniku mam akurat wiadro i suszarkę do rozwieszania prania (dla koleżanki przeciw gołębiom), dołożę widły i zobaczymy. Są dwa słabe punkty: 1- brak badania technicznego auta, 2 - pole mamy poza miastem (a jak będą ograniczenia, to nie będzie wolno opuszczać miasta). Nie wiem, wymeldowałabym się donikąd, ale urząd zamknięty. Przegapiłam właściwy moment. Rodzina mnie tam na wsi nie zamelduje, bo... z rodziną to tylko na zdjęciu itd.
  • @sigma 18:53:56
    Oj, przydałby się. Ten pan doktor co go mamy, ma podobne supermoce, ale się boi sars (nawet go rozumiem), ubranka nie ma, to i odmawia przyjęć.

    A co do rocznicy Bitwy Warszawskiej, to jeśli o mnie chodzi - serce nadzieję ma, rozum mówi, że nic z tego. Nie zdążymy wydusić moru.
  • @bez kropki 19:51:56
    Możesz nie mieć przy sobie dowodu rejestracyjnego;)
  • @bez kropki 17:41:50
    Rada mojego bywszego dyrektora, któremy dysk wypadał regularnie mimo iż był dyrektorem. Napompować materac turystyczny na maksa, ułożyć dolny odcinek na taborecie tak, aby po położeniu się nogi na dolnym odcinku z podudziem tworzyły kąt prosty. Faszerować się pyralginą i środkami rozkurczowymi i czekać dwa trzy dni na efekt. Schodzić z tego "przyrządu" tylko do WC.
  • @Ywzan Zeb 15:39:34
    Jak posłucham owego Wolskiego w TVP to Ty Zebie nie tylko na podstumęcie powinieneś być sadzany, ale powinienieś w TVP być w primetimie, no nie wiem czy to czasem nie obraza dla Ciebie.
  • @sigma 16:56:01
    Bój się jak dojdą do I WŚ, że o II nie wspomnę. Będą ofiary.
  • @sigma 17:09:22
    Nic się nie zmieniło, bo w stanie wojennym, nie tym obecnym tylko za Jaruzela, aresztowali biedaka, bo działacz Solidarności przeprowadził się miesiąc wcześniej spod tego adresu. Rzucał się biedak, to jeszcze zarobił.
  • @Ywzan Zeb 17:54:44
    Eeee, niezalezna.pl, czyli sakiewiczowa (wł. Sahevych) banda podbija bębenek jak się da.
  • @sigma 18:50:48
    Biedny pies, nie starczy mu sików na tyle wymuszonych spacerów.
  • @tadman 21:06:21
    Zapomniałem dodać, że to na odcinek lędźwiowy kręgosłupa.
  • @tadman 21:16:53
    Ale to nie Sahevych wjechał na czele ABW do mieszkania terrorysty??
    No chyba, że nieprawdę napisał.

    A że jest jedną z fabryk przemysłu paniki to inna histeria, pahdą historia.
  • @Ywzan Zeb 15:39:34
    dalem na ff, wsadz na legion moze. smialo :)

    dodatek:
    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=27581&Itemid=119
  • @bez kropki 17:41:50
    a jakie imie?
  • @tadman 21:18:00
    chyba nigdy psa nie miales :) one sa do niedowysikania :)))
  • Atak na ks. prof. Tadeusza Guza z powodu wypowiedzi o Eucharystii i koronowirusie
    https://www.ekspedyt.org/2020/03/31/atak-na-ks-prof-tadeusza-guza-z-powodu-wypowiedzi-o-eucharystii-i-koronowirusie
  • Zasady medycyny germańskiej
    Wpadł mi polecany przez YT materiał na temat koronowirusa i proszę przesłuchać pierwsze 2 minuty.
    https://www.youtube.com/watch?v=HAu8sSM0Y-8
  • @sigma 20:35:51
    Żeby nie wozić dowodu bez pieczątki tuszem lila -się wie. Ale oni i tak zaraz sprawdzą w CEPiKu. Mnie idzie o to, jak ucharakteryzować samochód, żeby nie mieli ochoty (ani widocznego powodu) go zatrzymywać. Bo jak zatrzymają, to się rypnie od razu kilka spraw naraz i będę mieć poważny problem.
  • @tadman 21:06:21
    OK. Dzięki. Zapodam.
  • @DelfInn 23:09:10
    Marta
  • @tadman 09:13:59
    panie! troche chiginy! psyhicznej...

    lomatko...

    ide stad
  • dystans
    4'53''

    https://www.youtube.com/watch?v=yA8oXk94c-s
  • Teresa Neumann- Proroctwo o Polsce
    https://www.youtube.com/watch?v=vqnigYfRyYg
  • ...
    Było pięć po ósmej, kiedy Szerlok z Jim-Dżinem wyruszyli do Czarnego Stawu. Pogoda wydawała się stabilna na najbliższe trzy dni.
    30 minut zajęło im dotarcie do Kuźnic. Bestia pogwizdywał radośnie.
    Przystanęli, żeby spojrzeć na giewonci materhorn. ... Skupniowy Upłaz dłużył się niemiłosiernie. Tym razem Szerlok postanowił zrobić parę odcisków.
    - Zdjątka ci nie wystarczą?- pytał Jim
    - Nie.- Szerlok był niewzruszony.
    Spojrzeli w dół Jaworzyny, Bestia wolał patrzyć w Olczyską.
    - A pamiętacie tę tęczę w dole w 2013?- zebrało mu się na wspomnienia.
    - Pamiętamy- Szerlok z Jim- Dżinem szli dalej w górę.
    Przełęcz. Minęli przełęcz.
    Dotarli do Murowańca koło jedenastej.
    - Jak dobrze pójdzie to za trzy godziny będziemy pod Niebieską- Jim miał plan.
    - Ja nie idę- Odezwał się Bestia.
    - No ale jak to nie idziesz? Dasz radę! Jest dopiero 11.45!
    - A jak ty sobie wyobrażasz, że wejdę na Zawrat?!- zadał konkretne pytanie Bestia.
    - Jak to jak?! Normalnie! - Jim nie tłumaczył.
    - Ok. To ci powiem: to co myślisz, że się uda, to się nie uda! Nie idę żlebem i tyle!- Bestia się zaparł.
    - Słuchaj Bestia, my musimy tam iść, jak nie chcesz, to zejdź Suchą Wodą, spotkamy się jutro o 12stej na Łysej. Ok?
    - W sumie, pasi- przeanalizował propozycję Bestia. - od tej chwili jestem sam w Tatrach, niech będzie- :) Jeśli uda mi się ich wyprzedzić, to będę miał popas na Łysej :) Bestia znał teren... tak samo dobrze jak Szerlok z Jim- dżinem

    .............
  • cd
    Bestia o 13.15 był na Psiej Trawce.
    - Ech pomyślmy. A jakby to tak skrócić :)
  • około południa lub trochę po czternastej
    Jim- Dżin i Szerlok mijali Zmarzły Staw. Zawrat ich niczym nie zaskoczył. Wiało jak zwykle. Chcieli ostatni raz zobaczyć dolinę pięciu spod Niebieskiej Turni.

    Jutro są umówieni z Bestią na Łysej :)

    "Ufaj sarnim ścieżkom!"- odezwały się Góry.
  • @tadman 09:13:59
    Tadzinku, wstydziłbyś się, żeby takie paskudztwo wstawiać, jak za przeproszeniem medycyna germańska. Do kąta!
  • @DelfInn 00:10:34
    KUL od czasu, jak zakazali prof.Guzowi wypowiadać się w temacie Lutra, jest dla mnie uczelnią protestancką. I agenturalną.
  • @tadman 21:09:29
    Dzisiaj wyprodukowały bardzo smakowicie wyglądające ciasteczka typu makaroniki paryskie - jeno z ciastoliny. Wyglądały jak żywe. I nabrały mnie. Jak w to w Prima Aprilis.
  • @JimA 14:15:36
    Ech, zazdraszczam Wam tych Tatr na podorędziu;)
  • 18.35
    Nie ma co zazdraszczać. Schodzimy z pięciu. Mam nadzieję, że juto zobaczę Bestię na łysej :)
  • @sigma 16:13:57
    Tatry w nas są. My z nich, przeca! :)
  • @bez kropki 09:36:27
    Możesz obudować samochód boazerią, dodać na górze komin i twierdzić, że to domek.
  • Prawidłowa odpowiedź:
    http://czymoznawyjsczdomu.pl
  • @JimA 16:39:47
    Ale żeby ciągać Bestię na Zawrat, to przesada;)
  • @sigma 16:58:47
    ☺️ przeca
    Bestia z zimną krwią odmówił. Jestem pewien, że prawie dotarł do
    Łysej. My z
    Szerlokiem, zejdziemy z
    Pięciu. Wszystko będzie dobrze. ☺️
  • @JimA 18:02:15
    Grunt żeśmy spojrzeli na świat odniebieskiej turni strony. ☺️
  • @sigma 16:13:09
    Wdały się w dziadków. :) A ołówki umieją prawidłowo trzymać?
  • @JimA 14:15:36
    Tym razem Szerlok postanowił zrobić parę odcisków."
    Jakich odcisków?
  • @JimA 18:06:04
    Na Niebieskiej był cheba w przedzeszłym roku jakiś obryw. To którędy się teraz chodzi?
  • @tadman 21:28:31
    Piotr ma dwa miecze krzyżackie z czasów jak walczył w bitwie pod Grunwaldem;) To znaczy to nie są koncerze krzyżackie, tylko miecze polskie, których wonczas używało wojsko polskie. I dzieci chcą je wypróbować.
  • @sigma 13:36:23
    Włochy - rocznie umiera 654 243 osób, to znaczy dziennie 1 792

    Francja - rocznie umiera 619 477 osób ............................... 1 697

    Niemcy - rocznie umiera 947 477 osób................................. 2 558

    Hiszpania - ........................ 435 713 osób................................. 1 193

    Ukraina - ...........................654 522 osób ............................. 1 703

    Polska - ............................. 405150 osób ............................. 1 110

    co roku od lat 60. ubiegłego wieku ok. 10 - 20 % ludzi choruje na koronawirusa - łatwo obliczyć, że w Polsce można wykryć przeciwciała u około 3 do 6 milionów ludzi. Największą liczbę zgonów notujemy jesienią i w sezonie grypowym, tj. lutym, marcu i kwietniu.
    Koronawirusy są znane od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Patent na tego wirusa istnieje pod numerem US 7,220,852,BI z dnia 22 maja 2007 roku. Coronawirus Isolation from Humans, CDC.
    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=27626&Itemid=53
  • @sigma 17:19:09
    "Wirus" się uczy podczas mutacji i tak SARS po zakażeniu dawał objawy chorobowe w ciągu 2, 3 dni a najpóźniej do 2 tygodni, a śmiertelność była na poziomie 7%. Pomyślał, pomyślał i zmutował w MERS, który dawał objawy chorobowe w ciągu 2 - 14 dni od zarażenia, natomiast przesadził ze śmiertelnością bo wynosiła ona 35% i dotyczyła ona najczęścej osób starszych, osłabionych, po operacjach. Tak duża śmiertelność spowodowała, że nosiciele byli eliminowani z łańcucha przekazywania choroby innym zdrowym osobnikom. Więc wirus wziął korepetycje i zmutował tak, że podczas niepowodowania objawów chorobowych u nosiciela jest w stanie zarażać wiele innych osób z którymi nosiciel spotkał się tylko przelotnie, czyli postawił na wolumen zarażonych, co przy mniejszej śmiertelności daje zastraszające wyniki. Koronawirus powinien uczyć się od najlepszych i tak wirus opryszczki, instaluje się u nosiciela raz na całe życie i czeka na chwilowe osłabienie odporności, jednak tzw. skwarki to tylko efekt kosmetyczny i tu koronawirus mógłby się bardziej wykazać.
  • @sigma 17:19:09
    A jakby tych wszystkich nieboszczyków z Hiszpanii zwieźć do Madrytu, to trzeba by pewnie jakieś lodowisko przeznaczyć na te trumny.

    A to jest fajne (przepraszam za źródło):
    https://konkret24.tvn24.pl/polska,108/klasyfikowanie-zgonow-na-covid-19-polska-przyjmuje-oba-kody-who,1011206.html

    WHO w wyjaśnieniach dodaje, że zgony klasyfikujące się do opisania kodem U07.2 dotyczą osób "podejrzanych" o zachorowanie na COVID-19 lub takich, u których zakażenie jest "prawdopodobne". Chodzi m.in. o pacjentów, którzy wykazywali objawy typowe dla COVID-19 lub mieli kontakt z osobą zakażoną, ale nie przeprowadzono u nich testu lub wciąż czekali na jego wynik.


    Czyli statystykę prowadzi się tak, żeby wyszło jak najwięcej:
    miał kontakt z osobą zakażoną, ale wpadł pod pocięg w drodze na kwarantannę -> przyczyna zgonu covid-19.
    W Polsce od 1 kwietnia zaczęli stosować też ten drugi kod i od razu to widać po statystykach.
  • gps, wieczorek: panstwo pandemiczne
    1) To następny etap w rozwoju totalitaryzmu. Socjalizm, komunizm, socjaldemokracja, farmakracja – to kolejne etapy dążące do tego by nas hodować jak bydło, by nas spacyfikować i wykorzystać.

    Może naruszę prawa autorskie, może wywalą mi tę notkę, ale trudno, mam kopię i będę to gdzie indziej publikować. Myślę, że Tomasz Gabiś nie będzie miał mi tego za złe. Polecam jego genialną książke: „Gry Imperialne”. Poniżej jego bardzo aktualna dziś analiza, którą zrobił ponad 10 lat temu. Polecam czytać to tak, by zamieniać w myśli „AIDS” na „COVID-19”, a „HIV” na „SARS-CoV-2”

    https://www.ekspedyt.org/2020/04/04/panstwo-pandemiczne/

    długie!

    2) tez dlugie
    Osoby te nie są jednak wliczane do oficjalnej liczby potwierdzonych zakażeń, ponieważ nie mają objawów choroby. ….w mieście odmawiają ludziom możliwości badania na koronawirusa, by nie psuć oficjalnych statystyk. Jeden z cytowanych przez stację wolontariuszy określił to jako „kurację polityczną, a nie medyczną”.
    https://www.ekspedyt.org/2020/04/04/objawienie-zjawisk-bezobjawowych/#comment-79562

    PS Jesli Panstwo uznacie ze spamuje/trolluje czy vo tam, prosze smialonie komentowac i/lub kasowac. na razie jedno za gonca robie.

    PPS i nieustajaco polecam w modlitwie.
  • @DelfInn 00:16:14
    Totalitaryzm pandemiczny z powodu chorób bezobjawowych - nie ma to, jak żyć w ciekawych czasach.
    Bóg zapłać za modlitwy, kochany Delfinnie.
  • @Ywzan Zeb 21:22:37
    Tapir z osłupieniem wpatrywał się w czyjeś zwłoki wystające z krzaków leszczyny. Zwłoki były niewątpliwe ludzkie, choć z krzaków wystawały jeno kończyny zadnie odziane w dres i walonki. Na szczęście zanim doszedł do jakichś wniosków w kwestii tego, co powinien z tym fantem zrobić - zwłoki chrapnęły i zaklęły w języku obcym, ale po tylu latach komunizmu i przymusowej nauki języka - zrozumiale. Tapir odetchnął z ulgą rozpoznawszy lokatora kubła na odpady mieszane, który z nieznanych przyczyn nie nocował dziś najwyraźniej w miejscu zamieszkania. Biorąc pod uwagę prawdziwą namiętność Sztyrlica do dezynfekcji - nie było obawy, ze to kolejna ofiara koronawirusa.
  • @tadman 21:03:26
    Jednak zanim Tapir zdążył mrugnąć - nagle od strony ulicy wypadł oddział kosmitów odzianych od stóp do głów w odzież ochronną, nierzadko samorobną. Rzucili się tłumnie na Sztyrlica i go aseptycznie zafoliowali, po czym unieśli w nieznanym kierunku. Mieli następny przypadek Covid-19!
  • "Życie jest najwyższą wartością"
    i dlatego zabroniono chodzić do lasu.
    Ktoś tu zwariował. Szczególnie wobec faktu, że jakoś nie zauważyłam, żeby rząd wypowiadał te spiżowe słowa, kiedy mordują te plus minus 1000 dzieci rocznie.
  • @sigma 09:16:26
    Jednak pozostałości mentalności turańskiej dają częste objawy u naszej kochanej władzy i jak moża ona biedny lud uciemiężyć to na 100% zrobi to, a z nadgorliwości to i 125% obskoczy. Przy okazji nie boi się śmieszności vide 25 osób w autobusie vs 5 osób w świątyni, zmuszenie do chodzenia w oddaleniu od współmałżonka o 1,5 m i wzmiankowany zakaz wchodzenia do lasu.
    Dostałem film z Łodzi, gdzie policyjna suka jeździła ze szczekaczką typu "ZOSTAŃ W DOMU", która pomiędzy komunikatami puszczała muzyczkę z Archiwum X. :))) Nie wiem kto wykazał się poczuciem humoru, czy dowódca owej suki, czy ktoś znacznie wyżej.
  • @tadman 11:52:25
    Rozszerzają swoje uprawnienia i ten Jasiu z Poczty Polskiej zapewne stoi za tym:
    "Poczta Polska z nowymi uprawnieniami. Będzie mogła otwierać koperty i skanować pisma"
  • @tadman 12:55:39
    Małe pytanie: to komu te skany wyślą? Kojarzą adres pocztowy z e-mailem delikwenta, ew. numerem telefonu? Jeśli tak, to inwigilacja poszła dalej niż nam się wydaje. Co na to RODO i tajemnica korespondencji? Poszły się gonić razem z Schengen?

    Niedawno panienka z okienka nie chciała mi wydać poleconego z sądu, który przyszedł do żony, bo takie pisma wydają tylko osobiście.

    Bezczelne one są i zuchwałe.

    Wzrusza mnie troska PR i TVP, które pośredniczą pomiędzy wiernymi, którzy nie mogą wejść do kościoła (to żadne łamanie wolności wyznania tylko troska o nasze zdrowie) a rzecznikiem episkopatu. Domagam się w TVP nabożeństw prawosławnych, muzułmańskich, no i tych trzecich.
  • @sigma 09:16:26
    Cusi mi się zdaje, że plan jest taki, żeby doczekać do szczepionki.
    Dlatego się boją, że się ta cała pandemia za szybko wypali, stąd taka presja na spowalnianie i "spłaszczanie krzywej zachorowań".
  • @Ywzan Zeb 20:21:15
    Ale starają się, bo Angole zaprzestali sprowadzać jakiś komponent do testów na koronawirusa z Luksemburga (najbardziej zarażone państwo) bo był skażony wirusem. Nie masz koronawirusa a test wykaże ci, że masz. Powinni to samo zrobić ze szczepionką i wprowadzić nakaz szczepienia pod srogą karą i ludzie totalnie zgłupieją.
  • @tadman 21:48:14 i Ywzan Zeb
    Bill Gates już kontynuuje Waszą myśl;)
    https://www.pch24.pl/zwolennik-depopulacji-sfinansuje-poszukiwanie-szczepionki-na-koronawirusa,75132,i.html
  • @sigma 09:25:03
    A nie, to nie jest moja myśl. Jakaś wypowiedź Gatesa właśnie naprowadziła mnie na ten trop.

    Tu jest:
    http://ram.neon24.pl/post/154338,chca-nas-zniszczyc-psychicznie#comment_1656717
  • cd. z RAMa http://ram.neon24.pl/post/154338,chca-nas-zniszczyc-psychicznie
    W wywiadzie dla amerykańskiej telewizji non profit TED, 24 marca 2020, Bill Gates (suwak na 33.45 minut) – stwierdził co tylko:

    «Nie zależy nam na tym, żeby wielu ludzi wyzdrowiało... Żeby było jasne, staramy się – poprzez shut-down w Stanach Zjednoczonych – by liczba zainfekowanych (koronawirusem) nie przekroczyła 1% populacji».

    Strona www.zerohedge.com komentuje:

    «Wygląda na to, że zamiast pozwalać populacji na kontakt z wirusem, w wyniku czego większość ludzi wyprodukuje przeciwciała, które dadzą im naturalną, długotrwałą odporność na COVID-19, Gates i jego współpracownicy zdecydowanie wolą stworzyć ogromny, niezwykle drogi, nowy system produkcji i sprzedaży miliardów zestawów testów, a równolegle bardzo szybko rozwijają i sprzedają miliardy leków przeciwwirusowych i szczepionek».

    VIDEO: Wywiad z Gates'em: https://youtu.be/Xe8fIjxicoo

    https://www.zerohedge.com/geopolitical/did-bill-gates-just-reveal-real-reason-behind-lock-downs
  • @tadman 21:48:14
    Wykaże Ci, że masz, bo nawet nie wiedzą ile jest fałszywie pozytywnych:

    http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C81519%2Ctesty-na-koronawirusa-co-sprawia-ze-nie-mozna-wykonywac-ich-wiecej.html

    "Pytany, jaka jest dokładność testów na koronawirusa - jaki jest odsetek testów fałszywie pozytywnych albo fałszywie negatywnych - prof. Borowiec mówi, że na razie tego nie wiadomo. Będzie to można określić dopiero po wygaśnięciu epidemii albo kiedy spadnie jej intensywność. A więc wtedy, kiedy będziemy w stanie przeanalizować dane z większości ośrodków badających materiał biologiczny w tym kierunku."

    Na końcu epidemii padnie tedy pytanie ile jest fałszywie pozytywnych, na co czujny laborant odpowie: a ile ma być??
  • @Ywzan Zeb 20:21:15
    Co ciekawe, nasz Bill w minucie 34:14 stwierdził:
    "Eventually what we’ll have to have is certificates of who’s a recovered person, who’s a vaccinated person […] Because you don’t want people moving around the world where you’ll have some countries that won’t have it under control, sadly. You don’t want to completely block off the ability for people to go there and come back and move around. So eventually there will be this digital immunity proof that will help facilitate the global reopening up."
    Czyli tylko cyfrowe dowody poświadczające zaszczepienie mają uprawniać nas do podróży.
    https://off-guardian.org/2020/04/04/did-bill-gates-just-reveal-the-reason-behind-the-lock-downs
  • @Ywzan Zeb 09:33:33
    Ale heca, jednoczesnie czytamy i wklejamy to samo;)
  • @Ywzan Zeb 09:33:33
    Nie wiem czy się powtarzam, ale przypomnę, że test na wykrycie oronawirusa został opracowany w klinice Charity w Berlinie i wiadomo, że nie został on do końca zwalidowany, czyli to co piszecie wyżej jest sporo dziur jeśli chodzi o czułość, skuteczność, specyficzność, jednoznaczność, a mimo to został dopuszczony do stosowania, co z reguły, beż tak zwanej wyższej konieczności jako legitymacji, nie zdarza się.
    Jestem chłopek roztropek i twierdzę, że gdyby była pandemia to ulice wyglądałyby jak za Mozarta, kiedy odpuszczono grzebanie pojedynczo i grzebano w mogiłąch zbiorowych. Wtedy jednak nie było środków masowego rażenia i tylko taki widok jak za Mozarta przemawiał do ludzi.
  • @tadman 10:52:38
    Czy zatem podobnych wyników nie mielibyśmy, gdybyśmy rzucali kostką?
    Byłoby taniej i szybciej.

    Czy 5% fałszywie pozytywnych to jakiś ewenement, czy standard dla tego rodzaju testów?
  • Kochani,
    Mama dziś odeszła do Pana. Proszę o modlitwę, bo teraz Jej najbardziej potrzebna.
  • @sigma 20:20:59
    Proszę przyjąć moje serdeczne wyrazy współczucia.

    Maciek
  • @DelfInn 01:25:27
    Bóg zapłać, kochany Delfinnie.
  • @sigma 20:20:59
    Moje kondolencje.
  • @Ywzan Zeb 08:49:52
    Dziękuję z całego serca.
  • Scenariusze Przyszłości Technologii i Rozwoju Międzynarodowego
    https://chnnews.pl/ameryka/item/4534-gates-cyfrowy-certyfikat-odpornosci-by-ludzie-mogli-podrozowac-po-swiecie.html
  • @sigma 08:20:23
    Znamy, bo już było Nur für...
  • @sigma 08:20:23
    thx

    https://youtu.be/0YvNRno-JB8
  • @sigma 08:20:23
    dzis zadzwonila do mnie pani, ze pani doktor przyjmie we wtorek. jak? telefonicznie. zdebialem :))) ale sie zgodzilem, bo lubie se pogadac ;)

    3msie
  • x
    Bestia stawiał straszliwy opór. Cofaliśmy chyba z 15 razy. Że nie i w ogóle, nie ma mowy, nie pójdę stępa i co mi zrobisz?!
    Szerlok jet wykończony. No ale sam chciał ;)
    PS. Podobno policja się zbroi na potęgę. Nie wiem czy to prawda. Nawet jeśli... to my z Dżim- Dżinem i tak nie mamy innych kul oprócz śmiechu. ...
    PS2- Ja wtórny analfabeta jestem: jak wkleić zdjęcia? dawniej pamiętam przez pikasę się to dało a teraz? :)
    Pozdrawiam
  • @sigma 09:33:54
    Bill Gates, jak dobry szachista obstawia wszystkie fronty
    Oto czytam, że

    "Institute for Health Metrics and Evaluation, jednostka badawcza Uniwersytetu Waszyngtońskiego, specjalizuje się w statystykach zdrowotnych, jego prace są wykorzystywane przez Biały Dom. W modelu statystycznym, pokazującym prognozy rozwoju epidemii koronawirusa w poszczególnych krajach, znalazła się Polska."

    A cóż to za tajemniczy: "Institute for Health Metrics and Evaluation"
    a to "niezależna" jednostka założona w 2007 roku, a głównymi fundatorami byli:

    July 2007: The Institute for Health Metrics and Evaluation (IHME) launches with the goal of providing an impartial, evidence-based picture of global health trends to inform the work of policymakers, researchers, and funders. Main supporters are the Bill & Melinda Gates Foundation and the state of Washington.

    Tak więc Bill Gates pośrednio odpowiada również za modele statystyczne rozwoju epidemii.
    A i Polska znalazła się w szczęśliwym gronie państw dla których prognozy przygotowuje założone przez Bila Gatesa IHME
  • @sigma 20:20:59
    Moje kondolencje.
    Jestem.
  • Będzie obowiązek szczepienia się?
    Z wywiadu z dr. Szczucinskim, który wrócił z 10-dniowego wyjazdu do Włoch. Przygotowują nas.

    Cytat:
    "Szczepionka na COVID-19 musi być obowiązkowa"

    - Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że na jesieni będziemy mieli tak niską wyszczepialność przeciwko grypie. Bo właśnie sytuacja, gdy nie będziemy wiedzieli, czy ktoś jest chory na grypę czy na COVID-19 będzie doprowadzać do chaosu, a na to nie możemy sobie pozwolić. Nie wyobrażam sobie również tego, że jeżeli powstanie szczepionka przeciwko COVID-19, to ta szczepionka nie będzie obowiązkowa - powiedział dr Szczuciński w internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM.


    https://fakty.interia.pl/raporty/raport-koronawirus-chiny/aktualnosci/news-doktor-szczucinski-polska-nie-ma-mozliwosci-zeby-kroczyc-dro,nId,4433026#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox
  • :)
    Bestia
    https://images90.fotosik.pl/346/cf7314e13be18c5fgen.jpg
  • @DelfInn 15:16:31
    sorry, ale nie moglem sie powstrzymac wobec tego piekna :)
    spokojnosci.
    sc!
  • Wielka noc, podczas której zmartwychwstaje Chrystus,
    daje też pewność zmartwychwstania nam, maluczkim. Czuję się, jakbym mieszkała w baśni, w której dzieją się różne cuda i dziwy.
    Błogosławionej Wielkiejnocy, kochani!
  • @DelfInn 15:16:31
    Lubię hucuły; to są takie charakterne mądrale.
  • @JimA 18:50:04
    Dzięki. Dzięki wszystkim.
  • @DelfInn 15:16:31
    - No, ten Niuniek jest skarogniady! - syknęła szczupaczym pyszczkiem Irene, co to myślała, że Misiek jest kary jak skrzydło kruka. Następnie poprawiła sztuczną rzęsę na lewym oku i umościła się na otomanie, wypychając zadem wielką xiężnę rosyjską, która własnie wypchnęła zadem Glorię. Zatem oprzytomniała nagle Gloria poleciła Woyciechowej, słudze wiernej:
    - Phoszę o wiadho eahl gheya dla pań i wythawne ptifuhki. Bo jeszcze post!
    - A ja to pies? - nadął się spod otomany urażony Tapir.
    -
  • @sigma 17:45:35
    Lubię hucuły; to są takie charakterne mądrale.

    Powiedziała Mme, co to na Draba, wielkości wieży Eiffla wsiadała po drabinie i Hrabina musiał użyć lorgnon, by dojrzeć współjeźdźca towarzyszącego.
  • Wszystkim PT Jajcarzom
    Błogosławionych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, wiele dobra i zdrowia.
    Sursum corda!
  • Zmartwychwstał Pan, Alleluja!
    Niech Zmartwychwstały Pan Wszystkim błogosławi, na te święta, jak i na po świętach.
    Niech to będą święta radości ze Zmartwychwstałym Chrystusem, a nie strachu o życie z panem ministrem.
  • @Ywzan Zeb 10:24:39
    - Ja nie chcę żyć z panem ministrem! - jęknął Qrfirst i jednym machnięciem skrzydeł przeniósł się na ryżandol, skąd postanowił się nie ruszać, póki niebezpieczeństwo nie przeminie.
  • Kochani!
    Sursum corda! Zmartwychwstał Pan!
  • @KOSSOBOR 23:38:51
    Oj tam, oj tam. Była to zwykła drabina, a nie strażacka. A w dodatku z góry lepiej było widać przeszkody. Oraz okolicę. Po jednej strony obwodnicę, a po drugiej morze, het po Hel.
  • @sigma 12:57:29
    Skutecznego zmartwychpowstawania każdą chwilą :)

    PS Wczoraj dzieci z dachu bloku zdejmowalem. no niektorym to doprawdy palma odbija z opoźnieniem :)
  • @DelfInn 09:39:49
    W czasie deszczu* dzieci się nudzą;) Biedactwa.

    *kwarantanny

    Sama bym siedziała na dachu, gdybym nie miała ogrodu. Te przepisy są tak kretyńskie, aż źle się robi.
  • @sigma 10:57:27
    przeciez ja ich nie opierdalam. grzecznie tlumacze i kieruje do rodzicow z usmiechem w oczach. w sumie sa zadowolone, bo przygoda sie dopelnila :)

    sc
  • @DelfInn 19:38:43
    swoja droga to ja nie rozumiem tego naszego pana boga, ze mnie taka robote wymyslil we wzgledzie mojej wydajnosci;) sporo osob siezastanawia, no niektorzy zapewne, czemu to jest tak, ze akurat ja zyje w tak trudnych czasach. tymczasem zycie kompletnie nie zalezy od czasu. ale im sie zdaje inaczej, bo sie narodzilli i zyja. zupelnie jakby to zycie bylo czyms najcenniejszym. tymczasem nie jest. nigdy nie jest. wartosci nie sa do przezycia. sa pomocne, bo taka jest postplatoniczna narracja, wiec zapylamy po pustyni walczac o benzyne, bez uwagi na fiołki, ku przepasci pobojowiska wartosci. wartosci nie istnieja. nie istnieja rzeczy wymyslone. nie istnieje milosc deklaratywna. nie istnieja komputery, sieci, wirusy. to tylko takie wdzianko, przewaznie nieskormne o nachalane, na to co istnieje. co istnieje? ty? ja? poglady do wymiany jeno, czyz nie?
    no nie.
    nie.

    Stat crux dum volvitur orbis
  • @DelfInn 19:38:43
    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=27732&Itemid=47

    Na dachu mogą nałapać tej D3 całkiem sporo;)
  • @DelfInn 19:56:22
    Krzyż się nie chwieje, to świat się chwieje. Tak powiedział kiedyś Prymas Tysiąclecia. (To znaczy kartuzi też, ale oni inaczej.)

    Ale fiołków na pustyni nie ma. Co to, to nie.
  • @DelfInn 19:56:22
    Wiara, nadzieja i miłość to jedyne, co istnieje. Wiecznie.

    Jednak co do deklaratywnej miłości, trudno mi się wypowiadać, bo nie wiem, co to ma być;) Miłość będąca li i jedynie deklaracją? Ki diabeł?
  • @sigma 20:44:07
    no ze ta ksobna, milosc siebie a nie ta dawana. Bo jak ma byc dawana, jak nie jest brana, przeciez, bo sie ze xrodla nie czerpie, tak? nie sposob dac czegos ze siebie. tia, i owszem, sporo jest wlasnego wysilku, i efekty sa. nawet. i... kleska sukcesu. zas... albo nie! na opak! moment! niech znajde...

    Człowiek ma w sobie pewną tęsknotę i wyobrażenia. Chciałby, żeby było tak, a nie inaczej, może pójść pewną drogą, ale może się okazać, że nie jest mu ona przeznaczona. To jest tak, jak z aktorkami, które chciałyby zagrać Ofelię, ale nikt im tego nie zaproponował, bo nie były stworzone do tej roli. Może i my będziemy chcieli żyć dokładnie tak, jak św. Franciszek i iść tą samą drogą, ale ona nie wszystkim jest dana. Droga jego świętości jest niezwykle wymagająca. Jak bardzo trzeba się na niej wypalać, żeby mogła objawić się moc Boża, ile trzeba ufności... Może się szybko okazać, że to nie mój dystans. Każdy ma inny dystans do pokonania i trzeba to zaakceptować - robić to, do czego zostaliśmy stworzeni. Są dęby i są fiołki.

    https://opoka.org.pl/biblioteka/P/PR/toska.html
  • @DelfInn 15:16:31
    Moda na C/Koronę:
    Postanowiłem przerobić pewien znany tekst na własną rękę.

    Blues z Wuhanhurst*

    Zmieniłem treść... do muzyki... muzyka na końcu
    Jakoś tak mi spasowało. Zatem polecam :) tłumaczyć odwrotnie na ang... już nie będę ważna idea;)

    Cała Bay Parkway się dziwi
    żeś odniósł taki sukces
    Twoja śliczna sekretarka, ha!
    mówi, że jesteś najlepszy

    Twoja zawsze uśmiechnięta twarz
    mówi, że rzetelnie płacisz swoje długi
    Ale wiem, że w środku
    tkwi w tobie Corona z Wuhannhurst

    Te robione na zamówienie maski
    którymi mnie częstujesz udając
    i udając, że obchodzi się moja rodzina

    I te obrazki na Twoim biurku
    Wszystko to kłamstwa, których nadużywasz
    Czy wiadomo, że cierpisz
    na Corona z Wuhanhurst?

    Akcent twojej babki
    ciągle cię zawstydza
    Wstydzisz się nawet
    tego, że znałeś kiedyś ziemski

    Jesteś teraz częścią zdarzeń
    Wciskają cię w nagłówki wiadomości
    Ale wiem, że w środku
    tkwi w tobie Corona z Wuhanhurst

    Ale dzięki za lekcję
    bo życie , jakie wybiorę
    nie sprawi żebym czuł, jakbym żył
    z Coroną z Wuhanhurst

    I nie próbuj do mnie pisać
    I nie kłopocz się by dzwonić
    Ponieważ będę na kwarantannie.
    Wesołych Świąt wam wszystkim!

    - muzyka:

    https://www.youtube.com/watch?v=si7Np5U0Y5M

    Hi:) Może tak powinniśmy walczyć z Covidem? Koronnym Wirusem... "Wirusem- cokolwiek to jest- " " Ukoronowanym"?
    Za dużo pytań. ;)
    PS. Bestia był muzycznie niepokonany.
    Autor: BESTIA.
  • @DelfInn 22:03:08
    Bestia miał pewną niesprawdzoną koncepcję... zastanawiał się na ile wirowanie odpędzi wirusy. Długo się zastanawiał, bo stał w stajni, bo było zimno, padał przelotny śnieg, płatki wirowały i tak postanowił zagwizdać, sam do siebie ... no i nie ukrywając do Samuela, który dzielił z nim stajnię:

    https://www.youtube.com/watch?v=ER0SjsSHk-Q

    zastanawiał się co by było gdyby wirować bardziej...

    https://www.youtube.com/watch?v=19eHMyphV7g

    i wtedy wpadł na kolejny pomysł! Nie maski należy produkować a Korony! i ... wirować najczęściej jak się da i ... wszędzie.
    Do takich wniosków doszedł Bestia w swoim czystym sercu. :)
  • 14
    W Zimnych Aniołach jest pustka i lód;
    W Gorących Iskra się tli i nadziei cud.
  • @JimA 21:00:42
    Grajmy o zmiane , grajmy w zielone . Zajebisty ten gosciu co go zamiesciles pod wierszem , Bestia ?? https://youtu.be/Us-TVg40ExM
  • Drodzy!
    Kocham Was wszystkich, noszę Was w sercu, co dzień otaczam modlitwą (nawet w tę Wielka Sobotę, w którą fizycznie padłam ze zmęczenia i przeleżałam). Nie mam czasu pisać, choć wiele by było, jak widzę Wasze wzburzenie i rozkminy na tle świat, duchowym, wirusowym i zarządzeń władziów. Robię co mogę. W rama tego - na blogu zamieszczam przepis na maseczkę. Sama, póki co, maseczki nie noszę. Jak zacznę nosić, to od czwartku i tylko dlatego, że władzie kazały, a z głupim się kłócić nie należy. Chcę jednak, żebyście Wy i inni zainteresowani nie zaszkodzili sobie nosząc wyroby maskopodobne lub szaliki. Wg mnie - albo maseczka, albo nic. Apaszka/szalik - dobra jest tylko na krótkim dystansie i potem powinna iść do prania. Chodzi o to, że na apaszce/szaliku/wyrobie maseczkopodobnym gromadzi się pył. Wszystko to, co tkanina zatrzymuje. W cieple i wilgoci bakterie się mnożą. W bliskości śluzówek (jednowarstwowe nibymaski) taki wielogodzinny kompres może stanowić zagrożenie mikrobiolo.
    Rzekłam. Trzymajcie się i nie dawajcie zwatpieniu lub złości. Damy radę.
  • @bez kropki 08:41:22
    Mamy takie szmatkowe wyroby maseczkopodobne, zeby władzie się odpiórkowały w razie czego - do codziennego prania. Moja jest w kwiatki;)
  • @rowszan 21:45:35
    Świetny link. dzięki:)
  • @JimA 20:36:11
    Bestia może stworzyć zespół z tą smarkulą:
    https://www.wbez.org/stories/rhymes-with-euphonium-in-teens-hit-quarantine-song-stuck-at-home-ium-will-do-just-fine/bad480e0-e837-4ad5-8b3c-8f593f2dac20
  • @JimA 21:00:42
    Ech, Polanka pod Aniołami letnią porą. Łza się w oku kręci.
  • @sigma 11:16:50
    Właśnie idzie o to, że te szmatkowe (bez filtra), a co gorsza jednowarstwowe (unikać!) sprzyjają zakażeniom bakteryjnym, takim "zwykłym" (a na co to komu, jeszcze teraz, w czasach epidemii). Nie wylewajmy dziecka z kapielą. Tj. wykonując prikaz noszenia namordników nie szkodźmy samym sobie. Mój sposób jest tani, a przy tym chroni na tyle na ile to możliwe przy rozwiązaniu "zrób to sam".
  • @bez kropki 11:32:49
    Mimo podwyższonego ryzyka, czyli uprawniony do zakupów od 10 do 12, nie noszę maski i rękawiczek (ostatnio wziąłem w Biedrze, bo bez tego nie wpuszczali) ku oburzeniu połowicy. Od czwartku muszę z maską, a jeśli już bez to chyba trzeba będzie pomykać kanałami by sztrafu nie zaliczyć. No ale tam by sie maska też przydała, czyli pozostaje pomykanie w tym świństwie i jednak po powierzchni. Dzisiaj wysłali mnie do Żaby (hi, hi, hi) i wziąłem przydział 10 sztuk, błękitne i za 16,17. Chciałem dla połowicy, ale nie dali, bo paczka na łeb.
    Chytre one som, wczoraj Mrija, a dzisiaj Żabka i nie wylłumaczysz MO, że nie dowieźli, bo nawet dzieci zamiast dobranocki obejrzały setny raz lądowanie.
    Czy kiedyś Braun, dopóki się nie odmienił na nowiunie, mówiąc o monarchii w Polsce to myślał o tym bydlaku w koronie? No to mamy!
  • @tadman 12:47:00
    Szanownej Małżonce podaruj swe stare kalesony (dolną część nogawki) wraz z linkiem do mego bloga. Nie przepłacaj. Nie tucz maskowych burżujów i in. wyzyskiwaczy;). Zachowajmy rozsądek.
  • @tadman 12:47:00
    PS Wzruszyłam się. Otóż mój pracodawca zakupił maseczki. Po jednej na łba. Też dostałam swoją jednorazową maseczkę sztuk jeden. Nie chciało mi się pytać na ile tez czasu ma mi wystarczyć ów wspaniałomyślny przydział.
    Małżonce przypomnij, że ma na stanie (w domu) fachulcia. W razie czego podeprzyj się drugim fachulciem (nieco mniejszym, ale zawsze), czyli Gryzią. Gryzią, która omotana kalesonami SWT i resztką sznurka pędziła do mieszkania chorej Marty*, by zabezpieczyć przed włamywaczami nie tyle puste mieszkanie, co dwa noże z damasceńskiej stali. Noże kuchenne z damasceńskiej stali są albowiem sprawą niezbędną do życia.

    * - Delfinnie, dzięki! Modlitwa wstawiennicza sprawiła ten cud, że ją przyjęto do szpitala. Biorąc pod uwagę fakt, że ten konkretny szpital jest szykowany na jednoimienny, jest to zdarzenie rzędu nadprzyrodzonych;). Biorąc pod uwagę, że to NIEZŁY szpital, nasza ulga jest jeszcze większa...
  • @sigma 11:17:54
    Trochę stonizuję Bestię.
    https://www.youtube.com/watch?v=nplLLEwBIeg
  • @tadman 13:17:44
    :) Bestia uśmiechnął się i wziął głębszy oddech. No może nie aż tak głęboki, żeby nie zakasłać i nie wystraszyć...
    -DZIĘKI!!! :)- pomyślał i oko mu się zaszkliło bo już przeczuwał przyszłość.
  • @sigma 11:17:54
    -Chyba mogliby... Matko! jak ja to ogarnę?!- zamartwiał się Szerlok.
    Jim- Dżin niestrudzenie dokładał do kominka.
    Szef Ochrony Kłaczek usadowił się rozkosznie na fotelu i czekał na kolejne przemówienie Premiera.
  • @bez kropki 08:41:22
    Nabyłem dzisiaj dwie, rodzimej produkcji, w przydrożnym sklepie- za 7,50 za sztukę. Wielokrotnego użytku, estetyczne... no bez filtra i bez możliwości umieszczenia filtra, chyba że przy pomocy skocza. Czyli taka zmyła będzie : na zewnątrz nic nie widać, a w środku: tadaaam- tajna broń, maska uzbrojona!!! i do tego z wymiennym filtrem! Dla Bestii będę musiał uszyć sam- pewnie większe... z całego podkoszulka...
    - Co robić?! Co robić?!- kręcił się w kółko Szerlok- A filtry dla Bestii? to pewnie od odkurzacza...-/- Matko! Matko!! Jak ja to wszystko ogarnę?!
    Szef Ochrony Kłaczek spojrzał badawczo "ku Szerlokowi", pociągnął najdłuższy z wąsów i mrużąc ślepia mruczał do siebie: Powiedzieć mu czy nie?...

    PS. Ten pomysł z filtrem do kawy: genialny Bez Kroki! Dzięki!
  • @sigma 11:21:09
    A coś mi się jeszcze przypomniało ostatnio.
    Proszę się przyjrzeć dokładnie:

    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/18/D%C3%BCrer_Melancholia_I.jpg
  • @tadman 13:17:44
    Bestia z drżeniem ucha i wargi otworzył podręczny śpiewniczek na stronie B. trochę mu kapało z nozdrza, ale to z emocji...
    - Pomyślmy... jakby tu to przerobić...- i wziął się do roboty:

    The vir is gone, the vir is gone away
    The vir is gone, the vir is gone away
    You know you done me wrong, tv
    And you'll be sorry, some day

    The vir is gone, it's gone away from me
    The vir is gone, it's gone away from me
    Although I'll still live on, never lonely I'll be

    The vir is gone, the vir is gone for good
    The vir is gone, the vir is gone for good
    Someday I'll be open armed
    Just like a man should

    I'm free free now, I'm free from your spell
    I'm free free now, I'm free from your spell
    And now that it's all over, covid
    All I can do is wish you, back to hell

    Podkład:

    https://www.youtube.com/watch?v=SgXSomPE_FY

    Można i tak:

    Virus is gone, virus is gone away
    Virus is gone, virus is gone away
    You know you done me wrong, tv
    And you'll be sorry, some day
    ....
  • @JimA 15:47:56
    No właśnie nie wiem, czy Bestia potrzebuje. Wszak to ludzki wirus, nie koński?? Koronawirusy jako takie nie są rzeczą nową, weterynarze powinni coś wiedzieć na ten temat.
  • @JimA 15:51:47
    Ale, że co? Kometa? Kometa się Gryzi podobała. W przeciwieństwie do sfochanego anioła, który cyrklem zamiast mierzyć - to pisał.
  • @tadman 12:47:00
    - Tadzinku! - tu Gryzia pociągnęła blondaska za jeden z blond loczków - rękawiczki w sklepie mają sens. To ochrona pracowników sklepu i następnych klientów. Częściowa, ale zawsze. Idzie o to, by te rękawiczki zakładać przy wejściu i wyrzucać przy wyjściu. Tego też lemingi nie umią (nie poprawiać). Mało rzeczy tak mnie irytuje jak widok prawilnego leminga: rureczki, maseczka (na brodzie), rękawiczki - te same od czasu wyjścia z domu, wymućkał nimi wszystkie sklepy w okolicy i cały zadowolony, bo wszak ubrany jest regulaminowo, tylko bidak nie wie po co.

    A wiecie co mnie zesłabiło parę dni temu? Wydarzenie w sklepie MEDYCZNYM. Wisi kartka "wstęp tylko w rękawiczkach". Miałam parę własnych (sklep nie udostępniał), założyłam, załatwiłam sprawunki. Za ok. pół godziny wracam po coś tam jeszcze (bo obsługiwałam akurat tzw. dynamiczną sytuację i się w trakcie zmieniło). Pytam panią, że nie mam już rękawiczek, ale mam płyn do dezynfekcji rąk, NA JEJ OCZACH DEZYNFEKUJĘ RĘCE. A ta w pisk, że "tu tyko w renkawiczkach wolno". No to założyłam parę tych, których używałam poprzednio. Pani mnie wpuściła. W sklepie MEDYCZNYM, powtarzam. Z taką świadomością bardzo tej krzywej nie spłaszczymy...
  • @JimA 15:51:47
    Temperament melancholiczny miał cechować artystów; Dürer najwyraźniej podzielał tę opinię.
    Obraz znam jak własną kieszeń, ale nie wiem, na co miałabym zwrócić uwagę szczególną? Zestawienie krzepkiej, zniechęconej baby będącej aniołem i geniuszem twórczym w jednym - z potwornie wychudzonym, zdychającym psiskiem i demonicznym nietoperkiem na tyłach - wydaje mi się niezrozumiałe, co by o tym nie mówili krytycy sztuki.
  • @sigma 18:15:32
    I co ten tłusty aniołek tam gryzmoli bez przekonania na tabliczce?
  • @bez kropki 17:52:32
    A, mamy dzis jedną dobrą wiadomość. Deszcz wreszcie zgasił pożar lasów koło Czarnobyla.
  • @bez kropki 17:46:03
    Nie "cometa"! latająca MYSZ! Nietopyrz! no tam na tej rycinie jest nic innego jak NIETOPYRZ! Bathman! ... no tyle, że we w szponach dzierży hasło " melankolia"... zamiast " koronawirus". Tak, tak, to tylko dowodzi, że nawet NAjwięksi Artyści czasem dają ciała... raz na pińcet lat...
    Co do Bestii. To podobno nie ale jednak , uwaga: tygrys! zachorował w NY. Tygrys jest drapieżnikiem- no to mu wolno wszyyystko, wiadomo. Ale strzeżonego pal licho nie weźmie, jak głosi ludowe przysłowie, więc Bestia ochronę pyska też mieć powinien /yy lub odwrotnie: powinien mieć, /.
    Tak, śmak czy owak... czas się zbroić... cicho, już prawie szeptem, dodał Jim-Dżin.
  • @sigma 18:15:32
    Nie, nie, nie, proszę spojrzeć w niebo. Wiem, że to było, jest i będzie wielokrotnie interpretowane, ale czyż nie jest na czasie?
    :)
  • @sigma 18:28:46
    :) Brawa dla deszczu!!! :)
  • @JimA 18:52:18
    - Czas się zbroić? Jest co najmniej o 10 lat za późno...- rozpłakał się Szerlok i poszedł do stajni.
  • @sigma 18:19:27
    Właśnie! Co on tam gryzmoli?!
  • @JimA 18:53:59
    Kometa ma prawo każdego zestresować, to prawda.
  • @sigma 19:38:14
    "Kometa ma prawo każdego zestresować, to prawda."

    Częściej kobieta.
  • @Pedant 19:52:09
    Męska, szowinistyczna świnia;)
  • @sigma 19:38:14
    Ale nie kometa w szponach gacpyrza!
    :) Kto się nigdy nie bał nie wpadnie w lęk i dziś!- tak, wiem. :)
  • @Pedant 19:52:09
    Zestresowała Pana kiedyś jakaś kobieta? Niech Pan o tym opowie! Nalegam!... żebrał Szerlok.
  • @bez kropki 17:52:32
    Tadzinka można wytargać, ale on jest mocno uparty i się opiera. Dziś zrobił większe zakupy, by jutro lub pojutrze nie wychodzić w tym czymś krępującym gębę i jego poczucie niezależności. Tadzinek ma nadzieję, że kiedy mu skończą się zapasy to już będzie aktualne ogłoszenie, że nie wolno chodzić w maseczkach, bo to utrudnia identyfikację. Tadzinek żałuje, że na tę okoliczność nie ma arafatki, bo by ją nosił 24/24/7.
  • @tadman 23:36:51
    "będzie aktualne ogłoszenie, że nie wolno chodzić w maseczkach, bo to utrudnia identyfikację" - PaczPan jakimi podobnymi torami chodzi myśl ludzka...(hehe). Gryzia miała podobnie. Ba! Gryzia miała nawet kominiarki! (hehe). Gryzia lubiła kominiarki. Gryzia miała nawet teleskop (hehe). I tonfę. Aczkolwiek tonfa służyła Gryzi tylko i wyłącznie do rehabilitacji nadgarstka.
    Do pracy powinnam chodzić piechotą (nie narażać się w autobusie). Niestety wykręcona noga nie pozwala mi na spacery. A szkoda. Bo najkrótsza droga do pracy wypad ami przeze park i bulwary. Tam oczywiście nie będę targać ze sobą teleskopa. Tam mi wystarczą kije do nordic...
  • @JimA 18:52:18
    Aaaaa! Czas na zbrojenie się jest ZAWSZE właściwy. Nawet (a zwłaszcza!), gdy jest nieco późno! (I tu Gryzia pożałowała własnej oszczędności, tj. tego że swego czasu nie zrobiła miłej wycieczki do Czecho/Słowacji w celu zakupu pamiątki, tj. czarnoprochowca...)
  • Solve et coagula
    Od początku tej całej rzekomej pandemii w głowie tkwi mi właśnie to motto "Solve et coagula", które sobie tłumaczę jako "zburz i odbuduj, ale już po swojemu"
    I to się właśnie dzieje, zatrzymano całą gospodarkę, żeby ja teraz stopniowo odmrażać, ale już do "nowej normalności", rozbito więzi między ludźmi, ba, każdy człowiek stał się zagrożeniem, a im zdrowszy tym groźniejszy, bo może przecież chorować bezobjawowo.
    Odizolowano rodziny w przestrzeni publicznej (2 metry maż od żony), zabroniono się odwiedzać.
    Zapewne społeczeństwo zostanie w jakiś sposób odbudowane, poprzez stopniowe "luzowanie" obostrzeń lub nakładanie nowych będzie popychane w odpowiednią stronę. Dają sobie na to dwa lata.
  • @Ywzan Zeb 10:28:39
    Zebu! Z tymi 2 m męża od żony to wg mnie leminży fejknjus. Wykwit leminżych móżdżków. Przynajmniej u nas w Pchlewie NIKT nie rozdziela rodzin (przecież w domu o tak wymieniają ze sobą wszelkie możliwe mikroby, więc co niby da oddzielanie ich od siebie w przestrzeni publicznej).
    Kolejna sprawa: rzondzoncy (nie poprawiać) NIE posiadają nadludzkiej inteligencji. Oni są za ciency w pasie na robienie takich rzeczy. Natomiast jak każdy cwany pasożyt, skrzętnie pasożytują na każdej nadarzającej się okazji. Każdy gryzoń (10 cm w kłębie) o tym wie. Jeśli chodzi o inteligencję i zdolności twórcze, to jedynym niebezpieczeństwem jest nomen omen piekielna inteligencja ich mocodawcy, czyli złego. Ten, jako anioł, acz upadły, twórczo i umysłowo bije nas na głowę. Czyli co. Czyli jako mądrzy nie kopiemy się z nim i zostawiamy jego osobę czynnikom do tego dedykowanym (św. Michał archanioł). Na swoje potrzeby mamy św. Rocha (epidemie) i... znajomość praw natury. czyli co. Czyli władzie se mogom chcieć tego czy śmego, a my róbmy SWOJE. Czyn tam, gdzie jest potrzebny (są przesłanki rozumowe), a na resztę - kładziemy lagę i bierny opór.
    NIe płacz nad więzami społecznymi czy tam czym. Obserwuję to zjawisko. Otóż owe więzy społeczne się znakomicie oczyszczają. Zostają tylko te prawdziwe i ludzkie. Upadają sztuczne psiapsiółki z tłita i insta. Czyli jest dobrze. Ludzie zaczynają ze sobą współpracować (ustawienie kolejek, wsiadanie do autobusu itd). Czyli jest dobrze.
    Zebu, nie myl pojęć, proszę. Tłum na ulicach, kupki w kawiarniach, paniusie na tipsach i u fryzjerek, to nie jest społeczeństwo, tylko banda przeżuwaczy (bezmyślnych konsumentów - wydawaczy pieniędzy), karmicieli pasożyta (liberalna gospodarka produkująca gł. konsumentów i to najlepiej zakredytowanych).
    Coraz więcej ludzi zaczyna dostrzegać co jest NAPRAWDĘ potrzebne do życia. I to kolejna dobra rzecz.
    Teraz co trzeba, to się modlić, żeby tego dobra a ludzkich łbach przybywało. I żeby służba zdrowia miała siły i kiepełe, żeby dali rady. I żeby chorzy zdrowieli. Itd.
    Zebu, dostaliśmy Wielki Post (nomen, omen: kwarantannę) inny niż wszystkie, inny niż rutyniarstwo. To był czas dla nas. Na małe osobiste wyjście na pustynię. Teraz, po Zmartwychwstaniu Pana czekają nas inne zadania. Epidemia wcale nie osłabła, wręcz przeciwnie, ona jeszcze się nasili. Jako chrześcijanie mamy SIĘ NIE BAĆ, pomagać sobie i innym itd.

    Zło zawsze się elastycznie dopasowuje do sytuacji. To nie jest nowe zło. to jest to samo, stare zło, tylko w nowej odsłonie. Nie ma się co za bardzo tym fascynować;). Lepiej robić swoje.
  • @DelfInn 15:16:31
    Gryzia powoli wracała na normalne tory życiowe i towarzyskie. Po tym jak z jednym Burmistrzem zrobiła skok na tarczę, a chorą Martę wypchła do szpitala, mogła już spocząć na laurach. Ale to inne tematy.
    Otóż Bestia, owszem, piękny, ale moim pierwszym wrażeniem było: a to ci chuligan!:) Tj. tak z wyglądu i z wrażenia.
    Minęła Gryzia Irene (dopasowującą właśnie kolejne maseczki do narzutki w króliczki). Gryzia albowiem wyprowadzała na spacer zegarki. Tak, tak, właśnie widok Bestii mi przypomniał, że zegarek jak koń musi chodzić. Marta w szpitalu chcąc sprawić Gryzi radość, poleciła jej nosić swoje zegarki. Trzy. Na szczęście nie na raz;). Tłumaczyła onaż Marta Gryzi, że zegarek jak koń musi chodzić. Zwł. samonakręcajacy się. No i Gryzia chodzi do pracy (zdalnej) po domu w piżamie i martowych lążinach! Ta nutka dekadencji z lekka oburzała Irene, ale może akurat przypasuje Bestii?
  • @bez kropki 10:59:59
    Lonżując lonżina Gryzia pokrzykiwała: balans, Evidencjo, balans! Koronka ci się zahaczyła. Wychwyt, wychwyt, kołku! Włos, równomiernie skręcony ma być! Kółka (zębate), do ośki, do ośki i do kamienia. A tera incabloc! Szkoda, że nie masz na cyferblacie kawałka szkła. Piękny to byłby widok szkieletora! Dorze, równo i cicho chodzisz. Dobra Evidencja, dobra.
  • @Ywzan Zeb 10:28:39
    Że władzie są nie teges, to masz najlepszy dowód w ustawodawstwie. Rozporządzenie, to najnowsze (poz. 658) - grania kolejowa jest zamknięta tylko do 26 kwietnia. Potem będzie można sprowadzać kogokolwiek i jak leci? Do kraju, który usiłuje poradzić sobie z rosnącą liczbą przypadków? Serio musimy mieć drugie Włochy?
    A zakaz przemieszczania się obowiązuje tylko do 19 IV. Ale zakaz rehabilitacji i leczenia dentystycznego - zostaje wzmocniony.
    Czyli mamy tak: otwarte granice i możliwość importu więcej nosicieli i jednocześnie zakaz leczenia "zwykłych" chorób. Śliczota.
    To gdzie Bestio skitrałeś broń? Tu już nie pomoże skok z Burmistrzem na tarczę, tu już trzeba przeczyścić sztućce.
  • @Ywzan Zeb 10:28:39
    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=27747&Itemid=47
  • @bez kropki 12:41:15
    PS. A od poniedziałku można ruszać w tango, także do kin i tatuażystów (par.5 i 8) (tj. wszystko inne poza pracą i niezbędnymi dla życia sprawami), byle nie po trawie (par.16).
    Boże, dajże mi cierpliwość, skoro broni nie ma.
  • @bez kropki 12:56:41
    Jest broń!!! Mam! znalazłem!

    W punkcie pierwszym: NO! hello kitty!

    Punkt drugi: wszystkie drzewa mają korony!- to w kontekście eksterminacji ZOO ... w berlinie?/.../

    https://fakty.interia.pl/raporty/raport-koronawirus-chiny/aktualnosci/news-koronawirus-zoo-w-niemczech-planuje-uboj-zwierzat,nId,4441560


    Punkt 3: 3, słownie trzy, DNI CIEMNOŚCI: czyli cisza w eterze.
    :))))

    PS. Opatentuję/wszelkie prawa i bla-bla/, obiecuję. Odezwę się przed 17.15. ...
    - Lodowato oświadczył Jim-Dżin.- Miał plan.
  • @bez kropki 07:36:14
    -No tak, też żałuję...- wysz... wyseplenił Szerlok, spoglądając na pełne puszki zardzewiałych gwoździ.- Ale Jim... Jim jakoś nigdy nie był skłonny do ...samoobrony, ale ja mówiłem, a kiedy mówiłem, to i tak już było za późno, przynajmniej o 3 miesiące, za późno... o latach nie wspomnę.- i poszedł pogadać z Szefem Ochrony Kłaczkiem, który ułożył się w szafie ze słomą /?!/ z bejsbolem pod głową.
    Bestia... ale o Bestii będzie później:)
  • Plan:)
    Bestia ..., och i nie tylko On; wszyscy byli w "szoku" gdy zobaczyli rano Szefa Ochrony Kłaczka... w maseczce. Hallo Kitty ? :)?!

    https://www.fotosik.pl/zdjecie/2fd4d809a0d186b0

    Bestia nie wytrzymał, trwało może 10 minut turlanie ze śmiechu...


    https://www.fotosik.pl/zdjecie/89d58023ab13a145

    Do wszystkich dotarło, że wszystkie drzewa mają korony!

    Na temat trzydniciszy opowiem za chwilę.
    Jim- Dżin.
  • @JimA 17:16:48
    https://images89.fotosik.pl/349/2fd4d809a0d186b0gen.jpg
  • @JimA 17:25:17
    Acha... tak się to robi :)- Szef Ochrony Kłaczek postanowił przeprowadzić szkolenie, jutro od Dziewiątej dla wszystkich... :)

    :) Hallo Kitty:)
  • @JimA 17:25:17
    https://images92.fotosik.pl/349/89d58023ab13a145gen.jpg
  • @tadman 23:36:51
    No i Tadzinek jeszcze długo będzie nosić maseczkę {ten z plastikową Matką Teresą w klapie tak powiedział).
    Tadzinek zachlipał, bo arafatki niestety nie ma, a mógłby za Arafata robić, bo szpetny na pysku, Tadzinek nie Arafat.

    Dobra może coś poważniejszego. Pamiętacie jak przekaziory straszyły nas strasznym losem zalogi wycieczkowca Diamond Princess u wybrzeży Japonii i temat zniknął i oto w angielskiej i portugalskiej wiki, bo w innych null jest o tym statku i sprawa już się zakończyła.

    Na 3711 osób załogi przetestowanych 712 miało koronawirusa, a zmarło 13 osób. Żeby było jeszcze bardziej ciekawie to średnia wieku pasażeróœ wynosiła 69 lat. Szczegóły pod linkiem.
    https://en.wikipedia.org/wiki/2020_coronavirus_pandemic_on_Diamond_Princess
  • @tadman 19:42:26
    Ale wie Pan, że idąc pozostawia Pan : "Cień"?! no... ze 4 do 17 metrów, a w zależności z jaką prędkością się porusza. No. Taka sytuacja ;)
    Dlatego Szef Ochrony Kłaczek, MIAŁ!, / tym razem rację/ MiAŁ- tym razem na prawdę! / bo dotąd raczej nie "miał" nic/- miał rację, co do swojego cienia... "widziałem kota cień..." zanucił... w koronie... ? słowo ciałem się stało?! zdezorientowany Szef Ochrony Kłaczek postanowił skonsultować dane z czujników z Jim- Dżinem. Jim- Dżin zawsze był otwarty na konsultacje. ;)
  • @tadman 19:42:26
    Co by było?! gdybyśmy się ... umówili się, że... nie będziemy czegoś tam robić na skalę światową?;)! przez trzy dni? WSZYSCY- ( tel, tv, int)
    To nie oni a my im, zrobilibyśmy 3 dni ciemności.

    :) byłoby pięknie... :)

    no nie mam muzyki na tę okoliczność :/ bu

    Serdeczności
  • @bez kropki 12:41:15
    Hau, hau, hau - odszczekuję. Rano niestarannie przeczytałam rozporządzenie. Dentyści zostają. Zęby można leczyć. Pozostałe sprawy - bez zmian. Czyli rusza wszystko, bo hajs ma się zgadzać. Pogłowie tubylcze może i powinno (wg lyberałuf, żeby ich mór wydusił) lecieć na miasto (wydawc kas.ę), byle w namordnikach i nie po trawie. Czyt. mamy iść wydawać kasę (furth w namordnikach), ale od rekreacji - wara.
  • @bez kropki 20:32:16
    Bestia kręcił się a to w prawo, a to w lewo, sapał- głęboko!- i rył kopytem... A co by było gdybyśmy ich zaskoczyli?! - sapał i rył kopytem- nie, jak dotąd oni nas, tylko my ich?!- ... Wiem jak to zrobić!- nie tylko Bestia wiedział :) Do Gryzi dotarł "PLAN"...
  • @bez kropki 20:32:16
    Sztuka polega na tym, żeby ... dentystów pokonać ich własną bronią, ... bez wysiłku. :) fryzjerów uczesać ich własnym grzebieniem, a banki omijać, do skutku.
    Mylę się? ;)
    PS. A w ogóle o czym my piszemy?! !
    PS. 2- pamiętam nie tylko "piekło pocztowe"- przecież tam są jasne wytyczne na czas kryzysu! :)
  • @JimA 20:09:14
    Nie rozumiem, bo w kościele się stoi lub siedzi, a oni przydzielają te 15 m kwadtrat jakby się tam tańcowało. Chodzą one do kościoła?
    Tu widać jeden z targetów tego rządu po wirusie.
  • @tadman 13:07:07
    W kościele się spędza ok. 1 godziny, czasem dłużej. Żeby można było określić "ile osób możemy w kościele upchać bezpiecznie", to by należało znać dane o wentylacji: ile wymian powietrza, jaki tam obieg itd. Przecież proboszcz nie będzie tego robił! - Bez przesady. No to walnęli tak z czapy (a co niby mieli robić). Ja tam władzy nie bronię (mam o niej swoje ugruntowane, nie najlepsze zdanie). Idzie mi o to, że tu też nie widzę specjalnego spisku, a co najwyżej powszechną głupotę. Wierzący decydent chcąc chronić ludzi, walnąłby ilość od czapy - jw. Niewierzący - boi się kościoła jak dyabeł święconej wody (dosłownie) - więc też ogranicza. I to są jedyne przyczyny wg mnie.
    Dotykamy tu natomiast sedna. Ludzie, msza to ofiara Chrystusa - tak. Ale SPOSÓB jej odprawiania, uczestnictwo - całą zewnętrzna otoczka to jest rytuał. Raz ustalony kiedyś  tam, potem zmieniony w Trydencie, potem przez Vaticanum II. Istota rzeczy się nie zmienia - rytuały - tak. Rytuały jako takie NIE SĄ WAŻNE. Rytuały bez pamiętania o istocie to zabobony. Ergo: nie czepiajmy się samych tylko rytuałów. Może one znów ulegną zmianie?
    Dla mnie problemem jest być/nie być na mszy, a nie to, że rezurekcji nie było, czy tam procesji, czy czego. - Takie drobne rozróżnienie.
    Siedzę i dumam. Od grudnia. Nie od 4 marca... Szczerze mówiąc, już od lutego chodziłam do kościoła coraz rzadziej. Nie przeciwko Panu Bogu, tylko ze strachu o te osoby z grupy ryzyka, które mam "na stanie". W swoim sumieniu uznałam, że wolę wziąć na swoje sumienie grzech niebycia na mszy (to dotyka tylko mnie), niż potencjalnego sprawienia cierpienia/zagrożenia życia innym. (Wiedziałam już wtedy, że nie możemy liczyć na pomoc państwa itd.) Nie, do sklepów, galerii i in. cudów na kiju, oczywiście NIE chodziłam. TYM BARDZIEJ AKURAT TAM nie chodziłam. Tych miejsc unikałam jeszcze staranniej. Większe zakupy na raty zrobiłam zanim to stało się modne;). - Tak mi kazał rozum, odpowiedzialność i takie tam.
    Siedzę i dumam. Wieki Post był nareszcie sobą - to było jak szansa. Bez przeszkadzajek ze strony nachalnego handlu, reklam, tłumów, zgiełku. Wewnętrzne wyjście na pustynię. Post się skończył. Co dalej?
    Siedzę i dumam. Wcześniej mi się zdarzało, że zmęczona do granic, szłam na niedzielną mszę nie na spotkanie z Panem, tylko "bo trzeba; bo dodam jeszcze ten jeden wysiłek do innych, niech to będzie za kogoś, kto nie może być dziś na mszy". Teraz czasem czuję jakbym korzystała z owoców tego - może jakiś inny umęczony do granic człowiek ofiarowuje swoją obecność za moją nieobecność? Nie wiem, nie usprawiedliwiam się.
    Siedzę i dumam. Dawno już była gadka o instytucjonalnym przeroście, o potrzebie nowej ewangelizacji, o odnowie Kościoła. No do dostaliśmy czas na odnowienie OSOBISTEJ więzi z Bogiem. OSOBISTEJ, bo tego właśnie ostatnio brakowało, to było dającym się zauważyć mankamentem Kościoła.
    W tym kontekście jestem zachwycona pomysłem księdza i kolejką ludzi czekających co 2 m do komunii. Oni ewangelizują. Oni "na dachach głoszą Dobrą Nowinę". Oni pozornie nic nie robią, a tymczasem, oni w przestrzeni publicznej świadczą o OSOBISTYM związku z Bogiem. Oni są jak drogowskazy. To nowi głosiciele. Bez słów. Obecnością. Może właśnie takich rzeczy potrzeba, by przezwyciężyć kryzysy w Kościele?
    Wiem, Bóg nie "zarządza ręcznie" światem. Stworzył prawa przyrody (w tym epidemie) i zasadniczo nie wtrąca się w materialny porządek (jeśli interweniuje, co się też zdarza, to mówimy o zdarzeniu nadprzyrodzonym, czyli o cudzie). My jednak mamy zadane żyć w świecie materii też. Podlegamy prawom przyrody (a jednocześnie mamy dążyć do Nieba). Coś jak dualizm korpuskularno-falowy;). Zatem wydarzenia w świecie materii/przyrody są nam zadane jako sposób na dojście do Nieba, droga do Nieba. W tej epoce - akurat taka. Nie przez arenę w cyrku, tylko przez epidemię i głupie władzie.
    Co robić? Chodzić na mszę, czy nie? To niech każdy rozważy w swoim sumieniu sam. Nie jestem władzą duchowną, bym dokonywała wiążących dla innych rozstrzygnięć na tym polu. Przedstawiam po prostu sposób widzenia na tą nową, niespotykaną dotąd sytuację.
  • @JimA 22:07:16
    No ja tam wolę, by chory z ropą w kanale nie latał za dentystą z wiertłem w dłoni, tylko dostał usługę czyszczenia kanału.
    Co do reszty - bez fryzjera i banku da się żyć.
    Pozdrowienia dla Bestii:).
  • @tadman 13:07:07
    Bardzo! słuszna uwaga. Nawiasem, kiedyś studiując architekturę ( nie z własnej woli) spotkałem się z normami Neuferta... no nie uwzględniono tam zaleceń medycznych antycoronawirusowych ale i tak to swoiste tête-à-tête, sprawiło, że wytrzymałem na wydziale tylko rok. :) Sądzę, że mój komentarz może rzucić jakieś światło co do ograniczeń, z którymi musimy się zmagać.
    PS. Wizerunek Szefa Ochrony Kłaczka jest świadomie "podobny" do tatuaży więziennych. :)
  • @bez kropki 13:43:00
    Ależ oczywiście!, jak najbardziej powinien! i to nie tylko z wiertłem ale i z siekierą! Tak, ja wiem... trudno to nazwać emancypacją, to jest jawna agresja z zamiarem... czynu zabronionego, ALE: i tu tłumaczę: żadnych/żadne! ropne zapalenia zębów i dziąseł nie nadają się do ingerencji dentystycznej!- podaje się antybiotyk i pacjent najpierw musi wyzdrowieć- pozbyć się stanu ropnego. Normalnie, można to osiągnąć również i bez antybiotyków: szałwia i środki przeciwbólowe. :) Wiem, bo sprawdziłem, nie raz. A potem... można ewentualnie umówić się z dentystą, żeby rzecz się nie powtórzyła/powtarzała ALE! i tak pewności nie ma, że zęby odrosną. Ropa w kanale jest tylko i wyłącznie winą dentystów! I będę się tego trzymał!
    :) mam nadzieję, że wyjaśniłem swoje stanowisko:)
    A ... i już idę Bestię pozdrowić, micha marchewki, powiem, że od Kropki! :)
  • @bez kropki 13:41:49
    To i się expose zrobiło. Tak, masz rację, że to rytuał: sąsiadki, koronka, 2 zł ściskane w garści na tacę...

    Ale tych 50, potem 5 a teraz 1 osoby/15 m2 bym nie wiązałbym z wentylacją, wymianą itp podobnymi zbyt skomlikowanymi rzeczami na ich głowinki. Chcą dowalić to dowalą, bo mają władzę i kierunek anty-KK bym widział w czasach po, bo system wartości związany z nauką KK wiąże im ręce.

    Może kto mądry powie mi cóż i kto ma haki na rządy wielu krajów, że stosują te same zasady ograniczania wolności obywateli. Szwajcaria pozamykała na głucho kościoły. Angole chciały pójść drogą odporności stadnej to rzucili zarażonego Borisa Johnsona i nawet księcia Charlesa i nie było wyjścia i powielono schematy reagowania z innych krajów. To jest nieludzkie, bo gdzie masowe groby i chowanie bezimiennych ludzi, jak chodźby w Wiedniu, gdzie Mozart nie ma mogiły.

    Burzę się tłumaczeniem, że une tylko durnowate, bo une bezczelne są i zuchwałe, tylko nazwisk brak a znamy jedynie profesję.
  • @tadman 14:45:45
    "
    Może kto mądry powie mi cóż i kto ma haki na rządy wielu krajów, że stosują te same zasady ograniczania wolności obywateli. " - umiejętność zadawania pytań zawsze była ścigana. Też nie wiem dlaczego.
    Tak, śmak, czy owak, skoro takie wyburzenia obserwujemy, to może uda nam się choć mały węgielny położyć....
  • x
    Siedemnastego dnia wiosennego miesiąca "kwiecień" Szerlok z Jim- Dżinem poszli zamknąć stado. Noce jeszcze są chłodne.
  • @JimA 14:41:31
    Szałwia - no niestety nie. Mówię o przypadku, gdy nie zadziałała NAWET mirra. Tak. Antybio dali. ALE z dalszym ciągiem chcieli czekać do końca epidemii. Zjechałam ich, że nawet nosiciele hiv mają opiekę stomatolo, że jak nie przyjmą, to idę do Zięby, bo ten przyjmuje cały czas, a potem do mediów. Spytałam, czy mamy czekać na zgorzel. Zgorzeli i przyjęli. Pacjentka ma wyczyszczony kanał, założony opatrunek i TERAZ to już może czekać, płukać szałwią itd.
  • Zwierzenia zimnej fuzji
    Zmęczony Tadzinek przysiadł na rancie piaskownicy. Zaczął grzebać w kieszeniach by znaleźć Donalda, kiedy usłyszał cichy szloch. Rozejrzał się dookoła, nawet zajrzał w wycięte krzaki leszczyny i nic podejrzanego nie zauważył. Wrócił i znowu przysiadł na rancie i szloch był teraz wyraźniejszy; chyba dochodził z kąta piaskownicy, więc pogrzebał w piachu i wydobył słoik z zimną fuzją, która pykając z cicha szlochała.
    Nie mogłą się długo uspokoić, więc Tadzinek zapytał:
    - O co chodzi?
    Fuzja z trudem, ale w końcu wyjaśniła, że świat jest niesprawiedliwy, bo jak ją wynaleźli dwaj Angole i potwierdził to cały świat naukowy powtarzając doświadczenia w wielu laboratoriach, nawet w Polsce, to spotkałą ją jawna niesprawiedliwość.
    Tu Tadzinek zbaraniał, co oddają te znaki zapytania:
    - ???
    - No te parszywe, naukowe świnie stwierdziły, że mnie nie ma i nie może być zimnej fuzji i że to fejk.
    Tu fuzja rozchlipałą się na dobre, pykając coraz mocniej.
    Tadzinek pocieszał fuzję głaszcząc ją po przykrywce.
    Kiedy fuzja się uspokoiła Tadzinek zadał podstawowe pytanie:
    - Ale o co idzie z tymi pretensjami?
    - No jak to - odparła zimna fuzja - jak na całym świecie wykrywają koronawirusa i robią przy tym okropne szopki to jest git?
    - ???
    - To co tymi testami wykrywają to nie jest żaden koronawirus tylko eksosomy i to naturalne twory uwalniane z naszych - tu fuzja trochę się zagalopowała - komórek kiedy dopadnie nas stres, astma, struje nas arsen lub inne świństwo, skateczymy się lub nastąpi jakaś akcja naszego systemu immunologicznego.
    - Chcesz powiedzieć, że koronawirus jest eksosomem?!
    - Tak - rozchlipała się zimna fuzja na tę jawną niesprawiedliwość, bo ją zafejkowali, a koronawirusa nie i topią ogromne pieniądze oraz musztrują ludzi.
    - I Bill Gates jeszcze chce na tych nibywirusach zarobić, a mnie...
    Tu urwała i zaszlochała gorzko.

    https://www.ekspedyt.org/2020/04/07/dr-andrew-kaufman/
  • @bez kropki 21:31:29
    Aj, to Wam się to teraz przydarzyło? No mnie też- bo ochłodzenie było jakiś czas temu i zapalenie -ropne- okostnej złapałem... Choć pamiętam... kiedyś, jakoś trochę po stanie wojennym miałem taki przypadek, nic się nie dało zrobić ani przeczekać ani wypłukać... Skończyło się ekstrakcją. Ale po siedmiu dniach walki!

    Masz rację, są takie przypadki, że trzeba to skonfrontować. Ze zgorzelą nie da się walczyć domowymi sposobami. Dobrze, że się dobrze skończyło.
    Serdeczności
  • @tadman 00:08:24
    -Podobno po pa.. PANDEMII nic nie będzie takie samo- Szerlok głęboko wziął sobie do serca słowa ministra zdrowia Esza.- Fuzja zostanie uwolniona... za słoika- rozmarzył się.
    Dzień zapowiadał się kolejny dzień i piękny- pogodny- tak
    - A co by było gdybym poszedł "na zbój"?- rozważał od wczoraj taką okoliczność.- Mam we krwi sporo erytrocytów i ich pochodzeniu zaprzeczyć się nie da... No ale Wielka Norma.- powątpiewał w swoje siły
    - Masz problem z Wielką Normą- Prychnął Bestia przez słomkę.
    - No wiesz Bestia, Władysław zapowiedział zmiany to się zastanawiam jak się przystosować. Norma pewnie zostanie...-
    - Ty? przystosować?!- Bestia zaczął się turlać ze śmiechu
    - No to co ja mam zrobić?- Szerlok był wyraźnie zagubiony
    - Przynieś wiadro wody, możesz?-
    - Ale to nie jest żadna Nowa Rzeczywistość!-
    - Jak przyniesiesz to będzie!- Bestia machnął ogonem.- A Normą się nie przejmuj, powiem Ci jak ja to robię. Otóż, drogi Szerloku, ja gdy widzę Normę na swojej drodze, to się cofam, delikatnie skręcam, biorę rozpęd a potem już jakoś samo leci. Z Wielką Normą jest tak samo. Zawsze traktuję je z góry. Nie łam się!-
    - Acha- - To Pójdę na zbój ...-
    - Zaczekaj! Minister sprawiedliwości Zed nic o zmianach nie mówił!- Bestia uznał, że może dobrze by było ostrzec Szerloka. Ale Szerlok już brał rozpęd i niedługo potem zniknął w nadprzestrzeni.
  • @tadman 00:08:24
    Taaa... To są typowe objawy odrabiania pracy domowej na kolanie udawania, że do szkoły było pod górkę, że nowe jest lepsze, żeśmy wszystkie rozumy pojedli itd. Od wieków już wiedziano, że jak się zaczyna jakikowliek mór, to trzeba kwarantannować nadpływające statki. A w czasach sars-2? Ano nic. nie zamknięto granic, nie kwarantannowano statków powietrznych, morskich i innych. Wręcz CZEKANO "aż wirus do nas dotrze". W paru krajach dało się to zaobserwować. Ten rodzaj aberracji to już szczyt dekadencji. Przybyszewski z tym Bodlerem to małe miki.
    A potem hura-bura - ratunku, dawać analitykę na już, na teraz. No a tak się nie da przecież. Żeby sprawdzić parę rzeczy o tym sars-2, to ja od dawna postuluję powróc do grobów ofiar "galopujących suchot" i wyodrębnienie śladów mikrobiologicznych. Że to kosztowne i długotrwałe, a wynik niewpeny? Tak. ALE. Ale albo byśmy potwierdzili, albo sfalsyfikowali (choć częściowo) tezę o tym, że to nie jest nowa choroba, tylko nawrót(?) starej(?) w nowej odsłonie(?). To by dało podstawe do wyciągnięcia konkretnych technicznych wniosków. Niestety w świecie, wktórym rządzi pieniądz a celebryta jest ważniejszy niż naukowiec - mamy co mamy. A będzie śmieszniej. I straszniej. Przygotuj fuzję na to. Tę zimną też możesz przygotować...;)
    A takie Bilegejtsy ZAWSZE będą chciały zarabiać na tym co się aktualnie będize działo, bez względu na to, co by to było.
  • @JimA 07:10:08
    No wreszcie! Jeden przytomnie myślący! - Pomyślała Gryzia i miała na myśli nie tylko Bestię. - Ja przecież od dawna nic innego nie robię, tylko małą dywersję... Co jest może nawet łatwiejsze jak się w kłębie ma całych 10 cm. Wtedy można normy po prostu... obchodzić bokiem.
    Ale co to jest Wielka Norma??
  • @tadman 00:08:24
    - Czy ktoś bada badaczy? Kto testuje testerów?
    westchnęła cicho Drabina ukryta nieopodal piaskownicy w trawie. Ukryta przed milicją oczywiście, wciąż bowiem dźwięczał jej w uszach surowy głos wielkiego pana mini-stra:
    - Nie chcemy rekreacji, nie chcemy sportu, nie chcemy turystyki.
    A że ten wielki pan mini-ster rządził milicją, istniało niebezpieczeństwo, że milicja, przydybawszy Drabinę na kocyku w trawie nauczy ją, "odpowiedzialności", administracyjnie za kilka tysięcy.
    Chociaż nie zawsze było źle. Ledwo kilka dni wcześniej sąsiadka, wziąwszy swojego Draba i małe Szczebelki, udała się na własną działkę zażyć nieco słońca. Ale z popołudniowej drzemki zbudził ją wdzięczny głos szczekaczki:
    - Tu milicja, przebywanie na działkach w celach rekreacyjnych jest zabronione.
    Tak, wielkimi krokami nadchodziła nowa normalność.Co wczoraj było normalne, dziś jest zabronione, co dzisiaj zabronione jutro będzie obowiązkiem, w miarę postępów rewolucji walka z narodem bedzię się obostrzać lub luzować, bowiem nawet rewolucjoniści uczą się na błędach i wiedzą że lepiej niż samym kijem tresuje się kijem i marchewką.

    Drabina przewróciła się, wystawiając do słońca kolejną powierzchnię...
  • @Ywzan Zeb 09:13:38
    Zebu, tu (wiarygodność testów) nam nie chodzi o tresowanie treserów czy tam testowanie testerów, tylko o to, że ja się nie znam, ale opracowanie takiego testu na "ten konkretny zestaw dzióbków od białek, jakim jest ten konkretny wirus" to musi trwać. Utrudnione w dodatku mutowaniem wirusa (szybkim). Na szybko, to można wykombinować co najwyżej jakiś test "po razy drzwi" - aby jakiekolwiek narzędzie diagnostyczne było, ale to prowizorka i jako taka nie może być darzona zbyt dużym zaufaniem.
    No ale w czasach, gdy na biologii ma się rozmawiać o 168 pciach, zamiast o mitozie i mejozie (mechanizm podziału i tego co się w komórce dzieje zazwyczaj, początek zrozumienia jak ona działa w stanie zdrowia, a jak patologicznie), to tak się to kończy. Ogólnym niezrozumieniem i wiarą w zabobony (testy zrobione na kolanie, pożyteczne, ale trzeba znać ograniczenia tego narzędzia).
    Sąsiadce niech Drabina powie, że od poniedziałku można już wszędzie (poza trawą i rekreacją). Więc niech zasadzą coś dużego, żeby ich zza tego nie było widać z radiowozu, jak łamią prawo na działce.
    Przykro mi, że w takich okolicznościach sprawdza się to co ja i inne staroświeckie marudy wiele razy powtarzały - ziemia, ziemia, ziemia rolna.
    Ot, obrazek sprzed paru dni. Mam robić zdalnie. No to robię: pożyczony laptop i własny leżak na własnej działce (rolnej). Prawilnie pracuję, odbieram telefony itd. Drogą przejeżdża na rowerku wystraszony leming. Oczka wybałuszył jak wystraszony mopsik, gdy zobaczył nas baraszkujących (a to lapkiem, a to kijkiem, a to widłami - jak tam komu z moich wypadło) na tej działce (rolnej). Bał się okropnie (bo to on naruszał prawo, jako iż droga po której jechał była publiczna), ale też widziałam, że zrobiła mu się szczelina w mózgu (początek dysonansu poznawczego).
    - To jest teren prywatny, nie publiczny. I tu się pracuje. - krzyknęłam w jego stronę. Leming udał, że go tam nie było, ale po twarzy widziałam, że zaczynają się w nim boleśnie jakieś procesy myślowe...
  • @bez kropki 09:12:53
    - Wielka Norma to jest to co ludzie usiłują brać za Prawo- odparł Bestia- To jest taka ich niby umowa społeczna, o wiem, lepiej będzie to nazwać homonto, które sobie rzekomo dobrowolnie zakładają na kark, za pośrednictwem wybranych uprzednio przedstawicieli. Ja nie wiem kto ich do tego namówił, ihaha :)- kontynuował Bestia.
  • @bez kropki 09:09:47
    -Święte słowa, święte słowa- ożywił się Szerlok- nie wiem czy Pani wie, a i sam nie wiem czy to prawda, czytałem kiedyś, że bluszczyk kurdybanek pomagał w walce z gruźlicą, kwitnie teraz, przynajmniej u mnie na potęgę, niezłe ziółko. Tak na zdrowy rozsądek /?/ to na to paskudztwo: wirus KA należy szukać lekarstwa a nie szczepionki... Jednak- :) Tak, śmak czy owak ponieważ nic już nie będzie takie samo niedługo, to respektowanie Wielkiej Normy nie powinno być problemem, więc ja odmawiam. Choć tam wróble ćwierkają, że ta zmiana to raczej będzie w innym kierunku i ta Nowa Rzeczywistość będzie, taka jakby, bardziej przymusowa, cokolwiek...-Nie wiem jak się w tym odnajdę?!- Zmarszczyły się wszystkie zmarszczki na pyszczku Szerloka.
  • @Ywzan Zeb 09:13:38
    "- Tu milicja, przebywanie na działkach w celach rekreacyjnych jest zabronione."
    U nas formuła była taka:
    - Uwaga obywatele!- i tu następowała litania tego co należy i koniecznie trzeba, bo inaczej zostanie się "rozstrzelanym".- Piszę była, bo po świętach już nie jeżdżą. Widać w miastach bardziej straszą :) Niby przepisy są przestrzegane, ale jednak nie tak do końca. Jakkolwiek dzisiaj tak zdezynfekowali sklep "narzędziowy" ( techniczny), że oczy piekły.
    Zabawa w dwa ognie. Trump udusi Who, nie zapłaci za szczepionki ( sensownie) to i do nas "odwilż" dotrze i to jeszcze przed 10-tym V. No wiedzą chłopaki jak się zabawiać.
  • @bez kropki 09:34:54
    PLAN jest w sumie banalnie prosty i już go kiedyś wykorzystał Gandhi- z tym, że to może być tylko legenda tak jak z naszym majstrem od muru w Berlinie... No, w każdym razie, bo ja widzę, że raczej nikt nie podjął tematu, pytanie jest takie: na ile szerokopojęta blogosfera oraz wszyscy patrioci byliby w stanie się "uszczelnić" i np. nie korzystać z netu, tv i telefonii przez trzy dni. Telefoniczny- cyfrowy koszmar żółtych kamizelek. Co ma to dać? Dać znać Władkowi, że zawsze może zostać wyłączony! :) Przecież na dobrą sprawę sami poddajemy się indoktrynacji i groźbom oglądając tv ( i płacimy za to abonament!), sami się uwięziliśmy w domach/mieszkaniach, na własny koszt. Ma to sens? :) Argumentów po drugiej stronie, rzeczywistych, każdego dnia jest mniej... Jeszcze tylko na 100pro nie wiemy czy ten Ka to broń bio. I to jest w zasadzie tyle. Dalej to już tylko dramatyczne konsekwencje. Być może i tak by się wydarzyły. Zawsze możemy być i zwykle jesteśmy widzami, płacimy za bilety do teatru. Ale czasem można odmienić role i widownia może stać się "masowym artystą" :)
    Jeszcze raz: trzy dni bez fal, czyli "Cisza na morzu"- taki projekt... trzeba się tylko umówić co do d- day ;)
  • @JimA 20:46:37
    Jim! Wytłumacz Ty, proszę, Gryzi, a pamiętaj, że mówisz do gryzonia o 10 cm w kłębie - czemu dokładnie miałoby służyć takie wyłączenie. Czy nie ukarzemy tym siebie samych? I trzecia kwestia: Co w zamian dla tej patriotycznej grupy? Zamrożenie nawet tych wirtualnych i powierzchownych kontaktów?
    TV-haraczu nie płacę od lat. Bo nie mam. Jak już zezłomuję samochód, to się pozbędę ostatniego radia:). (Cicho tam, komunistyczna heterodyna na długie i średnie fale leży skitrana gdzieś w złomowisku, tylko kto teraz na długich nadaje...)
    Tu trzeba odbudowywać lokalne więzi. Itd.
  • Duda podpisał ustawę - więcej przymusowych szczepień. Jedyny kraj na świecie
    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=27805&Itemid=53
  • @bez kropki 07:52:50
    Plan Gandhi'ego był taki, żeby niekupowaniem w sklepach pokonać brytyczyków- kolonistów. Podobno mu się udało. ... też nie było łatwo. Milcząc przez trzy dni, tak wiele byśmy nie stracili... a efekt mógłby być nieprzewidywalny... Sam nie wiem, jak to wytłumaczyć. Bojkot to bojkot. Tak jak kiedyś ogłoszono bojkot EMPIKU i sprzedaż im spadła. Można na przykład użyć perswazji przy okazji: włączymy telewizory gdy zaczniecie mówić prawdę a przestaniecie nas zastraszać... Cisza na fejsie, cisza na yt, cisza na tłiterze, nikt nic nie przetwarza, nie filtruje, obywatele wyszli na spacer. Ja Ci mówię w tym jest ogromny potencjał, tylko jeszcze nie wiem do końca jaki- Sapnął Bestia, trochę skonfundowany, że znowu nikt go nie rozumie.- Ale się zimno zrobiło.
  • @JimA 15:45:53
    Hm. Tera przyswajam. ALE. Ale wg mnie nie ma co pokazywać swojej (niewielkiej zresztą siły). Lepiej siedzieć cicho i... robić swoje. Po co się dawać policzyć... Poza tym tych wszystkich tłiteruf i fejszbukuf używają gł. lemingi. Sądzisz, że oni by poparli taką akcję... Wiesz, nawet u mnie, na porządnym patologicznym osiedlu trafił się jeden koderasta...
  • @bez kropki 20:34:35
    No bardzo bym chciał... Nie jestem użytkownikiem ani jednego ani drugiego, zaglądam raz na parę lat i szybko się wycofuję, to nie dla mnie...
  • @bez kropki i JimA
    Co prawda wiele się podczas tych hmm dziewięciu lat nauki języka okupanta nie nauczyłam, ale jedno ichnie porzekadło mnie urzekło: тише едешь, дальше будешь.
    Telewizora nie mam, na fejsbuka, tłitera itp paskudztwa nie wchodzę z zasady, kredytu nigdy nie brałam, gazet nie czytam - dzięki czemu dla onych jestem prawie niewidzialna. I zapewniam, że ta postawa procentuje. Tak jak bezkropka to ujęła: cicho siedzieć, robić swoje i nie dawać się policzyć. Wspierać swój kościół, bo cienko teraz przędą. I pilnować swojego kawałka ziemi. I rodziny. I przyjaciół. I modlić się.
  • @sigma 07:37:07
    To już Seneka przyuważył, ze walcząc schodzi się na poziom przeciwnika.
    I traci energię, która jest człowiekowi potrzebna do przetrwania. Bo wszelkie znaki na niebie i ziemi mówią, ze idą ci one kiepskie. O ile nie ostateczne.
  • @JimA 20:46:37
    Najmodniejszy w tym sezonie wirus raczej nie jest bronią bio. Za mała skuteczność. A usunięcie "balastu dla systemu" w postaci chorych, staruszków itd, da się zrobić innymi, mniej kłopotliwymi metodami I BEZ SZUMU. Więc nie, to nie jest broń bio. Czym ten wirus jest, to mamy wiele możliwości, ale broń bio bym odrzuciła.
  • Delfinnie,
    jeśli możesz, to módl się nadal za Martę. Widzisz, przestałeś i jej się pogorszyło;). Ma mieć robiony jakiś tam zabieg na ten chory nerw. Dosyć to ryzykowne, ale leczenie przeciwzapalne i przeciwbólowe nie dało rady. Więc, proszę, jeśli możesz, to módl się za nią dalej, bo dobrze Ci szło:).
  • @bez kropki 10:29:46
    Uważam, że to trzeba uwiecznić:), zatem pozwolę sobie wkleić nieautoryzowane słowa... choć podam źródła. Otóż:

    książę Filip:

    "W związku ze zbliżającym się Światowym Tygodniem Szczepień, chciałem zwrócić uwagę na istotną i ciągłą pracę osób, które poświęcają się z myślą o pokonaniu pandemii: osoby wykonujące zawody medyczne, naukowcy, pracownicy uniwersytetów i instytucji badawczych, wszyscy, którzy są zjednoczeni w działaniach na rzecz ochrony nas przed Covid-19" - zakomunikował książę Filip. i dalej czytamy:

    ""W imieniu tych z nas, którzy pozostają bezpieczni w domu, chciałem również podziękować wszystkim pracownikom, którzy dbają o utrzymanie infrastruktury naszego życia; personelowi i wolontariuszom pracującym przy produkcji i dystrybucji żywności, tym, którzy świadczą usługi pocztowe oraz kurierskie, a także osobom, które sprawiają, że śmieci są nadal odbierane" koniec cytatu.

    Za Interia, https://www.styl.pl/newsy/gwiazdy/news-ksiaze-filip-zaskoczyl-poddanych,nId,4450532,nPack,2

    Czyż to nie urocze?!
    ( ech... Szerlok, Jim- Dżin, Bestia, Kłaczun i reszta społeczeństwa wypowiedzą się na ten temat jutro. )
  • @bez kropki 11:44:54
    Ja też! :) ... :)
  • @JimA 20:18:57
    No mamy muzykę na tę okoliczność przeca:

    https://www.youtube.com/watch?v=aiSSz0snWzA&pbjreload=10
  • @Ywzan Zeb 09:13:38
    Na działkach.

    Dwa tygodnie temu wywalono nas - psiarzy i nasze psy - z parku. Zatem zaczęliśmy chodzić w porze umówionej na pobliską łąkę, drogą pośród działek. Z których kilka było opuszczonych i zarośniętych. Ale na dwóch urzędowali w najlepsze tacy dżentelmeni opaleni mocno od denaturatu, nicnierobienia i wiosennego słonka. Ognisko tam nigdy nie gasło, nad ogniskiem stał ruszt, dookoła utensylia spożywcze. Dżentelmeni byli w radosnych nastrojach, które wzmagały się ku wieczorowi, wraz ze spożyciem. Nie mieli żadnych maseczek /przy cenie 6, 50 zeta za sztukę tylko idiota by nie kupił za to piwa/, natomiast byli doskonale zdezynfekowani wewnętrznie, oraz zawiązywali cenną witaminę D3 nagimi torsami. Gdy na kiju zawiesili flagę amerykańską /owszem, nieco sfatygowaną/ - przestałam ich rozumieć ;)
  • Gloria versus wirusy.
    Gloria, popatrując na leżącą na otomanie kołami do góry wielką xiężnę rosyjską skonstatowała, iż onaż racyję ma. Zatem postanowiła nie zmieniać możliwie na jotę swoich przyzwyczajeń i trybu życia. W których żadnego wirusa złowrogiego nie było, jeno wirusy normalne. Te zaś, które nie mogły odpowiedzieć na pytanie: a z których to? - wytłukła ostrzałem z wieży zameczku.
    Owszem, znała Apokalipsę według św. Jana, lecz - mimo czarnych myśli na przyszłość - starała się olewać rzeczywistość, zwłaszcza tę skrzeczącą ze sfer rządowych. Usiłowała żyć, póki się da, wspomagając system immunologiczny, nie odmawiając sobie jednakowoż papierosków. Oraz żurfixów, naturalnie.
  • @KOSSOBOR 22:47:02
    A któż zrozumie lekerzy, epidemiologów, a szczególnie ministra, który robi dużo szumu.

    Tadzinek się nie ochrzaniał na kwarantannie i naczytał się omal nie do rozpęknięcia się.

    A oto jego przemyślenia podsumowujące.
    1. Testy stosowane do wykrywania koronawirusa dopuszczono do stosowania w trybie nagłym, bo ponoć była taka potrzeba.
    2. Testy, jak każda metoda badawcza powinna być zwalidowana, czyli powinno określić się jej parametry charakterydtyczne, czyli: granicę wykrywalności, oznaczalności, precyzję, powtarzalność, odtwarzalność, specyficzność i odporność na obecność substancji przeszkadzających w oznaczaniu.

    Klka z tych parametrów powinno być zbadane w badaniach międzylaboratoryjnych, czyli powinno w nich wziąć udział wiele laboratoriów z całego świata, a to zabiera czas (a przecież go nie było, bo pandemia) i sporo kosztuje.

    A teraz Tadzinek zwraca to czego się naczytał i nasłuchał.

    Dr Kaufman z YT i na ekspedycie.org mówił, że kiedy organizm poddany jest stresowi psychicznemu, chorobowemu, czy związanemu z odniesioną raną/ranami to do walki organizm wysyła tzw. eksosomy, które mają taki sam kształt, jak koronawirus, ten sam rozmiar, mają na powierzchni owe wypustki, które są czułe na te same receptory ACE2 znajdujące się w płucach, sercu, nerkach i męskich jądrach.

    A teraz clou przemyśleń ze skrzyni na kartofle,

    1.Tadzinek zwrócił uwagę, że testy na koronawirusa przeprowadzone u osób, które zmarły to były osoby obciążone chorobami przewlekłymi, czyli miały uruchomione eksosomy, których było bardzo dużo. Z tego wynika, że jeśli test nie był zwalidowany to być może podobieństwo fizyczne i biochemiczne powodowało, że test dawał wynik pozytywny nie na obecność koronawirusa a eksosomów.
    2. Wśród osób mających odczyn pozytywny były zgony osób młodych, które nie miały chorób przewlekłych i były zdrowe, czyli nie miały uruchomionych eksosomów i tu Tadzinek stawia hipotezę, że tylko te młode osoby zmarły faktycznie na koronawirusa.
  • @JimA 20:48:01
    Tak. Bardzo prosimy.
  • @KOSSOBOR 22:47:02
    A co tu rozumieć. Oni połączyli (fuzja) styl życia tenkrajowy (wmawiany tubylcom przez jasnogórd) z amerykańskim.
  • @tadman 00:46:59
    Tu jak cebula - kolejne warstwy i kolejne "do wnętrza cebuliczności". Tj. kolejne warstwy kłamstw, przeinaczeń, nieporozumień (ech ci dziennikarze i ich warsztat intelektualny!)
    Ad 1 i 2 - logiczne. Jednakowoż jest i druga warstwa tej cebuli - ta pani, która zmarła na sepsę. I jako przyczynę śmierci podano sepsę (poprawnie). Jednakże dla szacunków szerszych powinno się zrobić jeszcze jedną rubrykę - zmarli z innych przyczyn indukowanych koronawirusem. Bo ta pani zmarła, fakt, na sepsę, ale ową sepsę zafundowało jej zachorowanie na sars-2.

    Idąc dalej (a ja nie wchodzę w takije tonkosti, które rozwija Tadzinek na skrzyni), mamy doniesienia, że "testy, testy już od razu" i takie, że 5-dniowe okienko serologiczne, więc nie ma sensu robić testów od razu po ekspozycji na wirusa.
    Wszystko powyższe tylko pokazuje, że dziennikarzy i ludzi mediów należałoby się pozbyć (fizyczieski unicztożit', jak mawia mój ulubiony polityk tj. diadia Wałodia), części rządzących też, a dać ster do rąk ludziom posiadającym wiedzę. Tylko skąd ich wziąć... W dodatku znarowi się taki i nie będzie słuchał władziów, w dodatku lud by zobaczył, że władzie są nagie itd.
    Tak oto od prostych prawd przyrody (praktyka laboratoryjna) doszliśmy do praw rządzenia światem.
    I tu się Gryzia przysiadła do xsiężnej rosyjskiej oraz hrabiny.
    - Też lubicie zieleń i ruch? - zapytała o rzeczy podstawowe - Szkoda, że w Sarnie nie ma kozy, a na działce kibelka i kranu... Bym was zaprosiła, a tak to chyba tylko szkołę przetrwania mogę organizować...
  • @bez kropki 08:23:42
    Gryzia to zawsze oczekuje najgorszego ;)
    Z jednej strony jest to słuszne podejście, jakoż gdyż ponieważ wówczas rzeczywistość, jeśli zaskoczy, to tylko pozytywnie ("nie jest tak źle, jak miało być").

    Dlatego też do obecnej rzekomej pandemii Gryzia stosunek ma równie pesymistyczny. Spośród wszystkich niepewnych i niesprawdzonych wiadomości o wirusie wybiera te najgorsze i na najgorsze się przygotowuje.
  • @Ywzan Zeb 08:52:57
    "wybiera te najgorsze i na najgorsze się przygotowuje". Jak Mossad. Który wg mnie musiał tę metodę poznać w Galicji od tamtejszego chłopstwa i stąd ją przejąć. A przejął (ją, nie się) dlatego, że ta metoda działa.
    A szkoła przetrwania na własnej działce (z dojazdem własnym jeszcze niezłapanym samochodem), to w obecnych czasach luksus, a nie żadne tam najgorsze.
    Tak, tak. Na początku tej zawaruchy z wirusem i narodowa kwarantanną tłumaczyłam Delfinie co to jest luksus. Że to dobro rzadkie, dostępne dla niewielu, a pożądane przez wszystkich. Np. możliwość nieograniczonego hasania po chaszczach i trawce, na słoneczku, na własnej roli (z Sarną i Niebieściuchem, które zapewniają podstawowe potrzeby). A tłumaczyłam jej to jadąc moim złomem do mojego bieda-m-2 przez wypasione, ekskluzywne osiedle deweloperskie (czyt. luksusowe klatki na króliki POZBAWIONE zieleni, przestrzeni i miejsca na oddech - takie, wiecie wzorowe lęgowisko lemingów - klatka, parking, sklepy - to cały program takiego ekskluzywnego osiedla).

    Wracając do tematu - Zebu, to nie jest pesymizm, to realizm. Jak w tym kanonicznym rosyjskim dowcipie: co robi optymista, pesymista i realista? W dowcipie (z lat 90-tych) odpowiedzią było: optymista siedzi i uczy się angielskiego, pesymista - siedzi i uczy się chińskiego (n.b. sprawdziło się!), realista - siedzi i... czyści kałacha. Z tej postawy Gryzi brak tylko kałacha. Do czyszczenia oczywiście:).
  • @bez kropki 09:25:38
    Nie w tym jest clou że "wybiera te najgorsze i na najgorsze się przygotowuje", ale że "spośród niepewnych i niesprawdzonych" a na wojnie dobry wywiad to podstawa.
    A my mamy do czynienia z wojną władzy z narodem.
  • @Ywzan Zeb 09:42:28
    P.S.
    Złe rozpoznanie spowodować może, że zamiast czyścić kałacha będziemy szyć maseczki.
  • @bez kropki 09:25:38
    Genialny dowcip!
  • @Ywzan Zeb 09:42:28
    "mamy do czynienia z wojną władzy z narodem". Taż był czas przywyknąć;). A co do wywiadu, to mnie się rysuje ciekawe doświadczenie historyczne. Otóż był w rodzinie taki jeden. Matura i chęć szczera zrobiły z biednego chłopa oficera. Lotnika, szkoleniowca, fotografa powietrznego. Postać to musiała być nietuzinkowa, do dziś przez starszych w rodzinie wspomniana. No to się zabrałam za opracowanie postaci. A tu zonk. Kilka zdjęć, aliancka legitka wojskowa, tylko KILKA i to MAŁYCH wzmianek w archiwach, NIC w papierach UB (a był przez nich nękany). I tyle. Po OFICERZE, nie tam byle zającu. Księga chrztów jego rocznika - nie istnieje i nie wiadomo nawet kiedy zaginęła (mam swoje typy). No i weź tu rekonstruuj cokolwiek! "Polskiego oficera" już ładnie Amerykanin napisał, to co się będę powtarzać;), książkę polecam, gł. na prezent.
    Czyli co.
    Czyli 1: to o czym wyżej pisała Sigma (bycie niewidocznym) to jest to;
    2: wywiad? Nawet jeśli nie, to bycie niewidocznym go ocaliło. A może i miał przed czym zostać ocalony? Jeśli przyjąć roboczą hipotezę, że był takim sobie dokooptowanym luźnym analitykiem wywiadu (analiza zdjęć lotniczych, praca z ludźmi), to tu mamy przykład (niestety dla nas też niewidoczny) szukania drogi i wybierania "spośród niepewnych i niesprawdzonych". Bardzo to dla mnie inspirujące osobiście i rodzinnie (bez związku z zasadami Mossadu i epidemią).
    Ech, żiźń! - westchnęła Gryzelda. Sztyrlic nawet nie zauważył, że obok kubła na odpady przemknął ktoś obcy...
  • @Ywzan Zeb 09:45:02
    Jak się nie ma kałacha, to dobra psu i mucha, czyli maseczka;). Po co zwracać na siebie uwagę władziów. A maseczka ma być tak zrobiona, by nam nie zaszkodziła (co niestety jest możliwe przy noszeniu byle szmatek). Czyli nawet na odczepnego nośmy jednak coś, co jakoś tam filtruje. A w ogóle, to najlepiej nie chodźmy tam, gdzie trzeba używać namordnika.
  • @sigma 07:37:07
    @sigma 07:37:07
    тише едешь, дальше будешь.- no tak, ale to po rusku stoi a my Paliaki i Szczeki ;)
    Kosy, siekiery i kosiarki... w pogotowiu. Agregatory prundotfurcze i te rzeczy... no dronuf trochę mało...

    @sigma 07:37:07

    /.../ - Wszystko to racja, ale czy my możemy być bardziej chińscy niż sami chińczykowie?! tu zmierzam do uaktualnienia ostatnich słów ostatniego dykteura europy i świata lukasa lukasenki- który podobno był stwierdził, że lepsza jest śmierzć na stojonco niż szycie w ufnie po kolana. ...Jeśłi nie tak było, to proszę mnie poprawić. A tera idę do sklepu. A
    PS. A te france wmawiają nam szczepionkę, nadal. i plus. Ja to bym wolał do potęgi! Szczepionka na wirusa, który mutuje z prędkością nadświetlnej, no ja nie mogę, no taki żart chyba! JAk tu się śmiać cicho?
  • @JimA 11:06:13
    "Szczepionka na wirusa, który mutuje z prędkością nadświetlnej, no ja nie mogę, no taki żart chyba" Jim grał w strzałki i tu właśnie trafił w sedno.
    Pytanie: na który szczep sars-2 ma to być szczepionka? Bo już wyodrębniono kilka linii. Czytałam coś o 4. To jak z grypą - co roku nowe szczepionki, a tak na prawdę, to stare przeboje (H1N1 i in. ewergriny) wzbogacone o nowe pomysły. To jak ma być z sarsem-2?
    Te pytania należy stawiać w obecności lemingów. Władzie wszak nic nam nie odpowiedzą, ale lemingi może doznają kolejnego dysonansu poznawczego (jak z tą nielegalną jazdą na rowerze obok nas legalnie się wakacujących na roli).
  • Odezwa ze skrzyni na ziemniaki
    Drodzy moi, nie raz i nie dwa wspominaliśmy w tym kąciku, że formuła jaj jest bardzo pojemna i okazuje się, że nasze życie też zapragnęło dołączyć do klubu i mąci się nam ostatnimi czasy wprost okrutnie. Wychodzi na to, że musimy temu powiedzieć stop, bo głupot na dużą narodową skalę nie możemy robić, bo sąsiedzi tylko czekają, a powinni nadziać się na kałacha (© by Gryzia) lub na zwykłą figę. Tu Tadzinek odchrząknął i podążył z pisaniem odezwy.

    RODACY! Nadszedł czas próby, któremu musimy sprostać, aby wyjść z tej pandemii bez strat własnych. Niech tracą inni a nie my. Nadchodzi majowy czas próby i zgromadźmy się wokół Tapira i poprzyjmy go w nadchodzących wyborach, bo to kandydat sprawdzony, zaufany i dający nam szansę na wyjście z obecnego bagna, a on zna się na tym jak mało kto.

    Tu Tadzinkowi skończył się kopiowy i dalszego ciągu nie będzie, bo papiernicze pozamykane na 3 spusty. Tadzinek wpadł na pomysł, że skoro nie ma kopiowego to zrobi pieczątki z ziemniaków i wydrukuje odezwę do narodu, tuszem lilaróż, natjuralmą.

    A tak przy okazji to chciałem podziękować dotychczasowym zgromadzonym za świetny okres jaj. Czyta się to i z uśmiechem na twarzy, a czasem z k.....ą w sercu.
    To byłem ja panie Prezesie, znaczy Tadzinek.
  • @tadman 12:30:50
    Z braku kanclerza Gryzelda spraw zagranicznych parafowała tak sporządzoną odezwę i przekazała ją do dalszego zaparafowania pozostałym oraz do wykonania.
  • Dzisiaj.
    Dzisiaj Gloria zrozumiała tych opalonych dżentelmenów z działek: owoż w Ameryce lud prosty a normalny uzbrojony po zęby, wsiadł w swoje półciężarówki, wziął flagi i i zajechał w iluś stanach pod siedziby gubernatorów. /Zwłaszcza jednej demokratycznej bałwanki./ No i se pomrukiwał...
  • @KOSSOBOR 18:27:11
    ...i od razu wiadomo, dlaczego u ans lud prosty a normalny borni mieć nie może. Nawet kosztem bezpieczeństwa państwa. Wszak co tam państwo i jego bezpieczeństwo władziom naszym kochanym (oby żyły wiecznie!), dla nich najważniejsze to rzondzić.
  • @Ywzan Zeb 09:42:28
    Oczywiście, że to wojna z narodem. I - zauważ - skuteczna tresura. Mam informacje o wybuchu pandemii donosów do władz, np. do Sanepidu. Sami pracownicy tej instytucji są zażenowani postawą rodaków... Spsiały naród bez głowy. Stado. Niedługo - horda.
    No i te wszystkie spady z Unii Wolności, powrzucane na istotne stanowiska przez JK. Jak takie kreatury mogą chcieć dobra Tenkraju i tennarodu? Za Chiny, Zebu. Za Chiny.