Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
224 posty 8231 komentarzy

Jaja bzdyklaczy XIX czyli m u s i m y oglądać TV.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

– Jeżeli media narodowe mają wpływać na społeczeństwo, to muszą być oglądane – powiedział Jarosław Kaczyński i tu tkwi clou problemu. Musimy to oglądać. Czy chcemy, czy nie.

 Tapir nie miał w ziemiance telewizora, radioaparatu, ni inszego badziewia i nie zamierzał go mieć ani w bliższej, ani w dalszej przyszłości, jako że dbał o higienę umysłu i nie zamierzał pozwolić, aby byle głupek robił mu z mózgu zupę. Gazet też nie kupował, bo na cholerę mu ta żałosna intelektualnie makulatura? Biorąc pod uwagę, co nam oferowano w teatrach, też tam nie chodził od lat. Księgarnie również omijał szerokim łukiem, bo od zawartości tego, co było tam oferowane, dostawał mdłości. W ogóle uważał zaś, że epoka telewizorów i radioaparatów, przy użyciu których tak skutecznie ogłupiało się społeczeństwo XX wieku, dawno by minęła, gdyby nie kroplówka, jaką owe media dostawały od rządów poszczególnych państw.

 

Toteż aż zsiniał z wściekłości, kiedy dowiedział się, że rząd zamierza wprowadzić przymusowy podatek od możliwości oglądania owej rządowej propagandy bez względu na to, czy kto ma, czy nie ma owych przyrządów odbioru audiowizualnego, już nie mówiąc o tym, czy chce, czy też nie chce korzystać z tych dobrodziejstw przymusowych. W dodatku owa przymusowa kwota doliczona będzie do każdego rachunku, czyli licznika! Czyli jak ktoś ma psią budkę na działce, albo dodatkowy licznik na klatkę schodową – to zapłaci razy trzy.

 

-To może jak tak, wprowadziliby jeszcze podatek od alkoholi, papierosów, kin, kabaretów oraz burdeli! - wściekał się. - Też z tego wszystkiego nie korzystam! - Oraz od quadów i gazet! Jasna cholera! Jest całkiem sporo szajsu, z którego nie korzystam i od tego wszystkiego można wprowadzić podatek, bo przecież mógłbym korzystać, jak bym tylko zechciał!

ALE JA NIE CHCĘ!

I w tylnej części ciała mam ich obietnice, że teraz będzie się to zwało telewizja i radio narodowe! Znaczy to tyle, że teraz będą nas doić i tumanić w imię narodu! Nie znoszę, jak mi ktoś nieproszony gada i nie znoszę, jak mi miga to parszywe pudło! Niech się ten cały Czabański razem z Lichocką ode mnie odczepią, bo znać ich nie chcę razem z tym pieprzonym produktem, który usiłują mi wcisnąć na siłę!

To już za komuny było lepiej, bo co prawda szczekaczki darły mordę na każdym rogu, ale choć płacić za nie nie kazali!

 

Był to zasadniczo wybuchowy monolog, bowiem wszyscy pozostali zgadzali się z nim w 100%.

Wiadomo było, że nikt normalny nie ogląda już telewizji, ani nie słucha radia. To zżerające czas g.... potrzebne jest tylko rządowi oraz absolwentom dziennikarstwa, socjologii, psychologii, genderu etc. czyli zboczonym kretynom z rozbuchanym ego. Żadnej z występujących tam postaci Tapir nie zaprosiłby do swojej ziemianki, bo kto chce oglądać te durne gadające gęby!

 

Jeśli on, Tapir, chciał znaleźć jakąś informację, miał internet i to mu wystarczało. I tak nie nadążał z czytaniem tego, co chciał i sterty książek czekały na swoją kolejkę.

 

Cichcem więc gwizdnął prześcieradło z bieliźniarki Glorii, a na nim wypisał wielkimi literami:

WON z TELEWIZJĄ I RADIEM! Dziennikarze itp. zboki do Biedronek! A rząd  zamiast zajmować się dostarczaniem społeczeństwu przymusowej płatnej rozrywki, może zajmie się władzą ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą, bo wszystkie one kuleją, a obsadzone są przez bandytów i idiotów, którzy często łączą w sobie obie te zalety.

A ubocznie mogliby też coś zrobić z Jurgielem, bo już @eska pokazała, jakim żerowiskiem dla starych peeselowców, którzy siedzą na dzierżawach państwowych, jest nowa ustawa o sprzedaży ziemi. Już nie mówiąc o bardaku, jaki p.minister zrobił w Janowie Podlaskim i Michałowie!

 

-Cholera, za komuny urządzano w świetlicach przymusowe pogadanki w wykonaniu uboli na stanowisku kaowca i spędzano na nie całą ludność. To teraz będą to kontynuować w nowocześniejszej postaci – warczał ponuro Tapir i z tych nerw nawet kopnął nic niewinną kanapę, po czym poszedł do elektrowni, żeby zerwać z nią umowę na dostawy elektryczności. Trudno, nie będzie miał lampki nocnej. Ale jak tak, to wolał już siedzieć w domku o świeczce.

KOMENTARZE

  • @ Tapir
    "po czym poszedł do elektrowni, żeby zerwać z nią umowę na dostawy elektryczności. Trudno, nie będzie miał lampki nocnej. Ale jak tak, to wolał już siedzieć w domku o świeczce."

    Geotermia! Geotermia! ;-))))))))
  • @Jasiek 11:16:58
    Wszystko pięknie, ale geotermia nie świeci;)
  • To jedna z najbardziej niesprawiedliwie ustawionych danin, to podatek od posiadania licznika prądu.
    Mam na to wiele przykładów wśród przyjaciół czy znajomych.Nawet ostatnio dyskutowaliśmy na ten temat.PIS sobie grabi jak nic!!
    Ktoś z nich ,ma stary domek po dziadkach na wsi, w którym nie mieszka bo mieszka w mieście, a domek czeka na kupca, woda jest odcięta wodomierz zdjęty i zdeponowany w Wodociągach.Po to żeby w zimie rury nie pękały.
    Zużycie prądu zerowe, płacą tylko opłatę przesyłową. Po prostu nikt tam ,/zwłaszcza bez wody/ nie mieszka. Wpadają tylko zebrać owoce z sadu i odwiedzić sąsiadów.
    Czarno na białym ,nie ma wody, prąd zużycie zerowe, siłą rzeczy nie ma telewizora i nie korzystają z programów telewizyjnych.Natomiast korzystają tam gdzie mieszkają i płacą grzecznie abonament.
    Teraz będą płacić za posiadanie licznika na wsi!!To jest chore i nieuczciwe!!
    Ja bym to nazwała "śladami PO". Sprawiedliwość??????????gdzie????
    A domki na działkach??itp.
  • @trojanka 11:30:05
    Ojciec męża zmarł dwa lata temu, mieszkanie czeka na przepisanie na syna, nikt w nim nie mieszka. Zużycie prądu przyzerowe (alarm), a teraz nieboszczyk dostanie opłatę audiowizualną do opłacenia.
    Jeżeli to nie jest paranoja, to ciekawam, co nią jest.
  • @sigma 11:27:28
    No jak woda zmieni się w parę to para napędza turbinkę, turbinka generatorek a ten robi prąd dla lampki nocnej i kompa, żeby światłość i internet były w ziemiance Tapira :-) Oczywiście złoże musi być odpowiednie, żeby wiercić płycej albo... jak nie ma złoża, to trzeba wiercić głęboko:

    https://www.youtube.com/watch?v=IbAPuukmZfc

    Kiedyś to nawet NE miał swoje TV..... to były czasy ;-)

    Oprócz geotermii jeszcze panel słoneczny się nada podłączony do akumulatora, żeby magazynować co się w dni słoneczne nazbiera, mały wiatrak, żeby szumu dużego nie było podłączony do tegoż akumulatora, rowerek stacjonarny (dla zdrowotności Szanownego Tapira) z zamontowaną prądnicą podłączoną do... akumulatora. I już jest prąd bez podatku :-)
  • @Jasiek 11:39:59
    Dzięki za wskazówki, Tapir to przemyśli i zastosuje;)
  • Złota myśl posta
    "Wiadomo było, że nikt normalny nie ogląda już telewizji, ani nie słucha radia"


    pozdrowił normalnych :)
  • @sigma 11:38:21
    Zmuszanie ludzi siłą ,do płacenia za coś co według sprawdzalnych FAKTÓW jest nieużywane, uważam za zwykłą grabież.
    Podczas, kiedy nadal forowani są wbrew szumnym zapowiedziom bankowi i marketowi grabiciele,tzw."zwykły obywatel"ścigany z żelazną konsekwencją, nawet jeśli to jest niczym nieuzasadniona grabież!!
    Przegrałam zakład,bo uważałam, że będą chcieli "pokazać " że są lepsi od PO, bardziej nastawieni do ludzi i "sprawiedliwi!!
    Tymczasem jest na odwrót.
  • @Zorion 12:32:23
    Wzajemnie pozdrawiam:) To lewactwo jewropejskie nas zadręczy swoimi pomysłami na robienie nam wody z mózgu.
  • @trojanka 12:37:23
    Też na to liczyłam, ale socjalista zawsze jest socjalistą i wie lepiej, czego potrzebujemy.
  • @sigma 12:52:22
    Gloria, odbywszy poranną /o 12-tej/ przejażdżkę swoim wspaniałym karym z zamontowanym - równie karym - koszykiem, sądziła, że już tylko sama światłość przed nią, obiadek z zalewajką, drzemka, kawa i malowanie przy ostatnich wykładach Brauna. No ale niefrasobliwie odpaliła komp. Apopleksja jęła nią trzepać to w tę, to wew tę. I cała radość z poranka poszła się gonić. Z kolejnymi pomysłami naszych umiłowanych poszła się ona gonić. Glorii zaś pozostały wiadome wyrazy z "er" w środku, których używała do upojenia w stosunku do. Co gorsza, wpadła też do leszczyny i - wobec tego - dopadły ją kolejne ataki apopleksji i używania brzydkich wyrazów. Po prostu nie szło się opanować.

    Woyciechowa natomiast zrobiła zupkę zalewajkę, co niniejszym przedkładam:

    Do rosołku /może być z kostek/ wrzucamy pokrojone w kostkę kartofelki - sru! i niech się gotują w onym. Na patelni podsmażamy pokrojoną w plasterki dobrą kiełbasę i zarumienioną - sru! wrzucamy ją do rosołku z kartofelkami. Następnie sru! - wlewamy do całości wodę po kiszonych ogórcach. Woyciechowa podprawia to jeszcze pieprzem, cayenne i kurkumą /dla zdrowotności/. I taka niewyszukana zalewajka jest znakomita po porannych przejażdżkach karymi. I w ogóle. Pod warunkiem, że człowiek nie udławi się kolejnymi pomysłami dziadów od polityki.
  • @KOSSOBOR 14:26:03
    Czytanie Woyniłłowicza przepłacę zawałem. Coż to było za sk....syńskie państwo ta II RP. Potem wojna, potem komuchy, potem IIIRPa, a teraz IIIRPb.
    Nic to, powiedziane jest, że bramy piekielne go nie przemogą, to nie przemogą.
  • @sigma 14:38:43
    JEGO nie przemogą Ale nas - jak najbardziej. Ku temu idzie w takt patriotycznej śpiewki. Q.!
  • @KOSSOBOR 14:26:03
    Do wyszukanej zalewajki dodajemy jeszcze namoczone grzyby i liść laurowy.Oraz podsmażony boczuś i podbijamy śmietaną pół na pół z białym barszczem i czosnkiem.
  • @KOSSOBOR 14:48:48
    W Ewangelii wg.św.Mateusza chodzi o Kościół, czyli o nas:
    "Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą."
  • @KOSSOBOR 14:26:03
    No wściekłaś się. To jest ten nieuświadamiany socjalizm... Na który tam pomstuję regularnie... Tylko nikt tego nie bierze do siebie!!!
    A ja nie chcę tam wchodzić w awantury....

    .
  • @KOSSOBOR 14:48:48
    O tym, co , być może nam zostało, też tam napisałam.... Akurat już tylko w pola uciekam.....

    .
  • @sigma 12:52:22
    Na pewno JA wiem najlepiej czego mi trzeba.... Wcale nie mam odbiornika TV od 20 lat...i co? A za radyjko płacę ...7 zł ostatnio.... Choć też nie słucham . nie wyrejestrowałam... I płacę rzucając tymi.... Ładną pogodą , Gryzeldy...

    .
  • @trojanka 12:37:23
    Grabież...tak jest!

    .
  • @Marylka Sztajer 15:20:26
    Ale okazuje się, że Ty wiesz niesłusznie , dopiero uny tam w rzundzie wiedzą naprawdę, czego nam trza.
  • @sigma 15:22:40
    Aaaaaa....ja zawsze wiem niesłusznie, mnie to nie robi...jakoś żyję długie lata w tym stanie;)

    .
  • Abo na Ment, abo Opłatek z prądem.
    Jedna góralka powiedziała mi, że skądinąd wie, że plany z pierwotne były inne. Danina wizyjna i foniczna miała być pobierana razem z daniną za wywóz śmieci od każdego łebka zamieszkującego pomieszczenie z odbiornikiem. Tak, tak, nie inaczej.
    No, ale się jeden doradca wizerunkowy w porę skapnął, że to nie pijarowe by było i ludziska "narodowe głosy i wizje" do jakichś tam odpadów porównywaliby i obśmiewaliby ten narodowy projekt w dowcipach czy memach.
    Drugi z kolei doradca od spraw obywatelskich podniósł argument, że rzeczywiście pomysł ze śmieciami na łebka oprócz tego, że źle się kojarzy to jeszcze byłby trudny w realizacji i kosztowny. Bo jeśli wcześniej ustalono przecież, że obowiązek meldunkowy nie istnieje, to jak policzyć łebków w pomieszczeniu, patrzących na gadających.
    Licznik z prądem podsunął trzeci doradca. Oczywiście to był głowny ekonomista zatrudniny na pelnym etacie w Enerdze. Okazało się bowiem, że w Polsce jest więcej liczników elektrycznych niż ... Polaków.
    Przeważyło.
  • @Berehynia 16:17:35
    No i poza tym absolutnie każda psia buda jest dziś zelektryfikowana. Choćby to miało być tylko ta żarówka dyndająca u sufitu. O wiele pamiętam, elektryfikacja miast i wsi była to jedna z obietnic komuny. No i proszę jak się PIS ładnie podczepił pod PRL.
  • @sigma 17:19:39
    Ktoś na s24 szukał dokładnie i wyszło, że ogródki działkowe nie podlegają.....
    .....no ale jak BOGACZ ma kilka mieszkań ...lub domów?? To go socjalistyczne trzeba wyrównać..... Okropnie mnie to wkurza.....
    ,.,........?.!...l!. Że tak powiem! ....


    .
  • @trojanka 14:59:29
    Ale to zmienia w zasadzie całkowicie postać rzeczy, znaczy - prostej zalewajki i czyni ją barokową!
  • @sigma 15:15:50
    Noć wiem, więc napisałam "JEGO".
  • @Marylka Sztajer 15:16:49
    Jaki nieuświadomiony?! to jest socjalizm w genach! Warszawska inteligencja z Żoliborza i pazerni chłopi nie wiadomo skąd.
  • @Marylka Sztajer 17:41:59
    - Mahyllo, phoszę nie używać brzydkich wyhazów - syknęła Hrabina obłudnie. I niekonsekwentnie.
  • @sigma 11:27:28
    Technicznie to jest do zrobienia, żeby świeciła. To tylko kwestia tej nieszczęsnej skali. (w dużym uproszczeniu).
    CO do reszty - aż mi trudno komentować. Bo ileż w końcu można bluzgać. Ja bym tylko chciała poznać tego wała, co dał tu pała. On chyba miejscowemu (Tam u niego) alfonsowi płaci za samą potencjalną możliwość skorzystania z burdelu i uważa to za słuszne. Ja chyba napiszę do mojej poseł, żeby zawnioskowała o przymusowe badania psychiatryczne dla autora tej "ustawy".
  • @KOSSOBOR 14:48:48
    Oj tam, oj. (Tfu!) Nie wiadomo jaki komu szpiczasty koniec pisany. W każdym razie kołtuńskie chłopstwo w budach na działkach prądu nie istalowało. Tera wykopie z piwnicy lampe naftowom i sru tom lampom (zapalonom) w poborce podatków, jak mi przyjdzie mendzić o ten haracz dla niepoznaki zwany opłatą audiowizualną.
  • @KOSSOBOR 17:55:21
    Faktycznie nie wiadomo skąd. "U nas we wsi takich nie było", że tak polecę miejscowym klasykiem. No bo TAKICH swołoczy, to nie było. Tfu.
  • @bez kropki 19:15:26
    Ja wiem, skąd to się brało: działaczy stronnictwa chłopskiego komuna wymordowała w latach 40-tych, a po wsiach rządzili wyrobnicy rolni, folwarczni, do spółki z PPR. I to są ich potomkowie, ci z aktualnego PSLu. Chłopi chcieli się odcukać i odrodzić stronnictwo - to zamordowano Piotra Bartoszcze /1984 rok/. Kogo jeszcze? O Bartoszcze było głośno, o innych nie wiemy.
  • @bez kropki 19:08:37
    Nie przejmuj się. To te głupki z otoczenia Qquńka się wyżywają stawiając pałę. Alibo on sam w kolejnym wcieleniu. Ale jedno nie wyklucza drugiego, czyli i Twoja supozycja w kwestii poparcia przezeń potencjalnej możliwości skorzystania z burdelu może być prawdziwa;)
  • @Marylka Sztajer 17:41:59
    Szukałam info w temacie i widzę, ze nie tylko domki na działkach, ale nawet niewidomi i głusi będą musieli płacić opłatę audiowizualną. Bo to nie jest głęboka niepełnosprawność - jak twierdzą autorytety. No i emerytom też dowalą. dopiero od 75 roku życia ich zwolnią - o ile dożyją. O tym, ze nieboszczyk też musi płacić - już pisałam.
  • @KOSSOBOR 17:55:21
    Tak, jakby tak dorwać skądś spis tej przedwojennej ęteligęcji żoliborskiej, to by się miało komplet obecnych wielbicieli socjalizmu.
  • @sigma 21:21:46
    Ooo, czyli ktoś się ucieszył za wcześnie ? ...no to ja nie mam działki...ale nie mam telewizora..?. Specjalnie nie mam! ... No mnie trafi...

    A .... Gloria mówi żeby nie kląć!!!! No jak nie kląć....

    .
  • @sigma 21:21:46
    Żartujesz... Przecież renciści są zwolnieni...? Tak mówił jakiś z rządu ???
  • @Marylka Sztajer 21:35:27
    http://www.fakt.pl/politycy/podwojna-oplata-audiowizualna-dla-wlascicieli-dzialek,artykuly,628472.html
    Wynika z tego, że zwolnione są tylko liczniki w stodołach, garażach i piwnicach.
    http://www.fakt.pl/politycy/rzad-nawet-glusi-i-niewidomi-beda-placic-na-radio-i-telewizje,artykuly,628542.html
  • @Marylka Sztajer 21:32:57
    Dlatego tak się wściekłam, bo w dodatku chcą tę ustawę przepchnąć już w tym tygodniu.
  • @sigma 21:46:37
    No ale
    JA
    NIE
    MAM
    TElEWIZORA

    Komu to trzeba zgłosić? Lilu ßwisdków? Wizja lokalna?
    Qqq....a!

    Wiesz , że chyba kupię stodołé z lampą naftową....
  • @sigma 21:48:18
    Mnie szlag trafia bo ja cały czas uczciwie płacę za radio...bo je mam.
  • 5x*
    Za notkę i komentarze... wsyzstkie.
    Dziękuję za przepis na zalewki, Trojanko, gdzie ten domek z sadem? :))

    PiS pewnie sobie myśli, że skoro już ludzie będą musieli płacić za oglądanie propagandy, to będą ją oglądać, żeby nie poszły na marne. Może gdyby były ustanowione opłaty za budrele na głowę, niezależnie od wieku i płci, może też więcej ludzi by z nich korzystało, łącznie z Tapirem? Takie myślenie może PiS zawieźć bardzo daleko, oczekuję wkrótce następnych rewelacji, skoro tam takie tęgie głowy radzą.
  • @Marylka Sztajer 21:50:59
    Ich nie obchodzi, czy człowiek ma telewizor. Ważne, że m o ż e mieć. I za to będzie płacił.
    To jest taka bezczelna hucpa, że w głowie się nie mieści.
  • @sigma 22:02:37
    Rozumiem co im się marzy... No ale usiłuję nie zwariować. Nie z powodu jednego w moim przypadku licznika... Tylko tej huzpy!!!

    .
  • @Lotna 22:00:53
    To jest jak w tym kawale , co to faceta sądownie skarżyli o gwałt. Bo miał przy sobie instrument niezbędny do gwałtu.
    Ale prawdę mówiąc, to przestało być śmieszne.
  • Niekonsumujący konsument
    Tadzinek siedział w skrzyni na ziemniaki i deliberował. Jak to jest, bo jak ja chcę coś kupić w sklepie to muszę mieć pieniądze. Mówię co chcę i ile, a sprzedawca mi mówi ile to kosztuje i płacę, pakuję zakupy do siatki i wychodzę i nikt mnie nie ściga. Ale jeśli przechodzę koło cukierni Graczyka, nawet wolno i gapię się przez szybę np. na rurkę z kremem, albo ptysia to ta od Graczyka wcale nie każe mi dawać pieniędzy. Teraz wynika z tego, że lepiej chodzić na drugą stronę ulicy, albo lepiej chodzić inną, bo pieniądze same będą ubywały z kieszeni.
    Tadzinek opowiedział o swoich spostrzeżeniach dziadkowi, a ten dziwnie się uśmiechając powiedział, że z TV to trochę inaczej, bo jakby tak Tadzinek spojrzał tylko przez moment na ekran telewizora to musiałby zapłacić abonament. Dziadek widząc zmieszanie wnuka zmierzwił mu włosy i powiedział, że teraz idą takie czasy, że usługa nieskonsumowana będzie płatna. Tadzinek poszedł do piwnicy aby przeanalizować nową sytuację, bo przecież jest wewnenczny.
  • @tadman 22:17:26
    Nawet za komuny nie ścigano ludzi z tytułu "możności" wykonania czegoś przeciw jedynemu słusznemu ustrojowi. Bez względu na stopień załgania całej sprawy zawsze było to "usiłowanie obalenia ustroju", a nie "możność usiłowania obalenia ustroju".
    Teraz w ramach ustawy audiowizualnej przejdziemy dziarskim krokiem na wyższy etap rozwoju.
  • Do wsiech
    Wewnenczny ze zdziwieniem znalazł ślady bytności Glorii w miejscu tak nieoczekiwanym, ze przeprowadził szybkie śledztwo. Okazało się, że siły witalne Galicji udzieliły się Glorii podczas ostatniej ekskursji i z tej przyczyny ekspandowała ona w wymieniony wyżej a nieoczekiwany sposób.
  • @tadman 22:50:35
    W jakim to mianowicie niespodziewanym miejscu znalazłeś Glorię, Tadzinku?
  • @tadman 22:50:35
    ten Tapir to ma święte nerwy:)))...ja takowych nie mam, ale coraz częściej rozmyślam, aby także zerwać umowę z tzw Energetyką... a po kiego grzyba mi lampka nocna??? wchodzi fotowoltaika!!!damy radę!!
  • @sigma 22:30:19
    Wszystko z duchem czasu: aresztuje się ludzi za mośliwość bycia terrorystą (oczywiście nie faktycznych potencjalnych terrorystów, ale tych, którzy nie zgadzają się z systemem), zwykłych obywateli podróżujących samolotami przeszukuje się, obmacuje i prześwietla, bo potencjalnie mogą być przestępcami, wywołuje się wojny z krajami, które potencjalnie rzekomo mogę wywołać wojny - Irak najlepszym przykładem, następny Iran w kolejce - to czemuż by nie ściągać pieniędzy od potencjalnych widzów? Dokładnie jak w tym kawale o sądzie za potencjalny gwałt, tyle, że to już nawet nie groteska, a ponura, często krwawa tragedia.

    Ten etap, o którym mówisz, już został osiągnięty, tyle że jeszcze nie dotarł do wszystkich dziedzin życia i nie we wszystkich krajach występuje w jednakowym stopniu.
  • @sigma 23:13:12
    W leszczynowej księgarni.
  • @trybeus 23:13:48
    I tu wychodzi przewaga posiadania ziemi, bo robisz co chcesz.
  • Nawet się nie ma komu poskarżyć...tak, chociażby dla formalności...
    Trybu.. Bułan się był zablokował. Cztery dłonie, cztery ręce ...i dwóch mędrców stało więcej.
    Spontanicznie i klinicznie w porę, wtenczas ... i się wzięły i zacięły...tryby znaczy się.
    Trudno. Widocznie taka była umowa między panem, wojtem i ....
    Wychodzi na to, że za 15 zeta będzie "se" licznik słuchał BiBi Syna, aż mu zmięknie łepetyna... i może plomba. To dopiero będzie bomba.
  • @sigma 21:46:37
    Irbissa nie przeczytała tego co napisał Tapir, wcześniej zajęła się problemem czy biedne gołębie pocztowe nie będą musiały uiścić takowej opłaty, bowiem mają w swoim gołębniku osobny licznik. Chyba jednak będą zwolnione, bowiem gołębnik jest nad garażem.
    Tutaj ten projekt:
    http://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/Projekty/8-020-179-2016/$file/8-020-179-2016.pdf

    Jednak co z tymi, które mają swój osobny gołębnik z licznikiem prądu? Może gmina je zwolni?
  • @leoparda 23:50:42
    W y k l u c z o n e! Jednemu gołębnikowi władza odpuści, a potem wielu będzie chciało udowodnić, że mieszka w gołębniku, albo kurniku.
  • @tadman 00:06:05
    Co racja, to racja. Lekko gołębie nie będą miały :(((
  • @trybeus 23:13:48
    Toteż Tapir se może lampki nocnej zrezygnować, ale jak normalny człowiek ma zrezygnować z pralki, zmywarki, piekarnika, tostera, komputera, czy ładowarki do komórki? Wszystkiego fotowoltaika nie obleci. Te łajdusy dobrze wiedzą, że się nie da zrezygnować z usług Energi, więc się podczepiają.
  • @Lotna 23:27:34
    "Ukryta strona dziejów" opisuje, jak świat zmierza do NWO i to jest lektura znacznie potworniejsza od orwellowskich wizji.
  • @tadman 23:28:17
    Nie mogę znaleźć;(
  • @tadman 23:29:33
    Poza posiadaniem ziemi należałoby jeszcze posiadać broń, aby stan posiadania zachować;)
  • @Berehynia 23:41:00
    Własnie. Czy płatna i przymusowa "możność" odbioru nośników audiowizualnych jest aby zgodna z Konstytucją?
  • @leoparda 23:50:42
    Z gołębiami nigdy nic nie wiadomo. Jak dziś pamiętam, że raz widziałam, jak gołąb przez okno oglądał telewizję. Dłuższy czas siedział na parapecie i oka nie mógł oderwać. Co prawda była to TV Trwam, więc w jakimś stopniu go to usprawiedliwia.
  • @sigma 09:10:20
    A przymus szczepień?
  • @KOSSOBOR 10:16:10
    A przymus szczepień tym bardziej nie jest zgodny z Konstytucją. Tylko nazwali toto "obowiązkiem" ochrony zdrowia i spróbuj teraz nadgryźć problem, skoro nie prowadzimy rejestru niepożądanych odczynów poszczepiennych. Tzn. niby prowadzimy, ale lekarze, którzy je odnotowują - są szykanowani, a jeśli wpisują notorycznie - zwalniani. Na świecie z tytułu niepożądanych odczynów poszczepiennych ludzie dostają odszkodowania, a u nas cudownym sposobem nikt nigdy.
    Całe byłe demoludy są do eksterminacji wg NWO. Jesteśmy zbytecznym balastem ludzkim.
  • @tadman 00:06:05
    To ja wracam w step daleki , do klasztoru...gdzie nie ma prądu....

    Marylla wskoczyła do opancerzonego DZIKA i zacisnęła gaz do dechy.......!!!

    .
  • @sigma 09:10:20
    Niezgodna , ale to chyba do sztrasburha??

    .
  • @sigma 09:11:56
    PIES siedzi w domu i oglądałem deszczowy świat przez okno... Czy to też płatne?

    .
  • @Marylka Sztajer 10:25:35
    I tu Tapir się zadumał głęboko, bo w sumie - jak się tak dobrze rozejrzał - nie było dokąd uciec. Toteż wlazł do ziemianki, skulił na kanapce, przykrył się pledzikiem w kratkę i zmartwiony zasnął.
  • @Marylka Sztajer 10:26:21
    Usiłuję znaleźć informację, w których krajach i w jaki sposób jest pobierana ta opłata audiowizualna i nie jestem w stanie znaleźć. Bo ta komusza bezczelna baba pt. Lichocka jako ostateczny argument zapodała, że wszędzie jest to tak załatwiane i kwita, nie ma o czym gadać, a ci co protestują na pewno uchylają się od płacenia abonamentu.

    I znowu - założenie z góry, że obywatel na pewno łże jak pies.
    Oni mają takie milicyjne spojrzenie na człowieka - na pewno jest przestępcą, tylko jeszcze nie wiadomo, co przeskrobał.
  • @Marylka Sztajer 10:27:23
    Jak na razie nie, ale wszystko do czasu.
  • @KOSSOBOR 10:16:10
    Jak dla mnie cała ta opłata audiowizualna będzie typowym przypadkiem rozbójniczego wymuszenia.
    PIS się rozbestwił, bo zakłada, że jak już wprowadził te 500+, to sobie nim kupił tak liczny elektorat, że może sobie pozwalać na co chce.
  • @sigma 10:32:55
    Po pierwsze te pińcet to sobie rząd odbierze...jak widać.
    Po drugie , jakoś muszą nakarmić tych wyposzczonych opozycyjne publicystów ... A skąd pochodzi pieniądz? Z kieszeni ludu pracującego miast i wsi....
  • @sigma 10:31:15
    Jakoś chyba tak totalnie jest ta opłata zbierana we Francji? Nie wiem czy z rachunkiem za prąd?
    Ziemska ustawa też wzorowana na Francji...hmmm...

    .
  • @wszystkich, ze szczególnym uwzględnieniem sigmy
    Marylka nadepnęła gaz do dechy w Dziku, a Mistrz Pługa mocno przyorał "sporną miedzę". Polecam, bo konkuruje z Watykanem, z tym iż tamto przyoranie było pierwszym, więc zaskoczenie było zupełne z dużą dozą niedowierzania że to jednak fikcja.

    Sigmo, Księgarnia to coryllus.pl

    Stamtąd coś, co odnosi się do Gdańska:
    W Gdańsku aktorzy Teatru Szekspirowskiego wyszli w miasto. Dyrektor powiedział, że to na pamiątkę trupy angielskich aktorów, którzy pojawili się nad Motławą w XVII w. i poprosili władze o wyrażenie zgody na założenie teatru.
    Po lekturze bloga i Miśków wiem, że prawdopodobnie w wolnym czasie chodzili do portu i liczyli statki i ładunki. :-)
  • @Marylka Sztajer 10:57:19
    Fartuszkowi...
    Ale nie o tym chciałam. Otóż z NIenacka podano mi pomysł wprowadzenia podatku od śmierci. Bo po co taki zmarły umierał, wszak potencjalnie mógł żyć i płacić dalsze podatki! Za te utracone dochody należy się państwu odszkodowanie, stąd w/w pomysł!
    Tfu. Już chyba wolałam ancien regime. Było jakoś uczciwiej. Tzn. poziom kłamstwa był jednak niższy. Tfu.
  • @bez kropki 11:25:45
    Myślisz że podatek od spadku to nie to o co chodzi??? Jeszcze mało?

    Ładną pogodą!

    ;)
  • @tadman 11:10:27
    Po przeczytaniu Mistrza mam ciężkąbgrypę... Nie wiem czy jeszcze wejdę na tamten blog.

    Aha..oraz migrenę....

    .
  • @Marylka Sztajer 10:45:19
    Właśnie się doczytałam, ze na Sycylii, gdzie "uchodźców" jest już 25%, Cosa Nostra ostro się zirytowała, że muzułmański gangi odbierają im chleb i zamierza się z muzułmanami rozprawić przy zawoalowanym błogosławieństwie ze strony burmistrza Palermo i inszych tamtejszych oficjeli, którzy sobie zwyczajnie nie radzą. A Cosa Nostra tak późno zabiera się do dzieła, bo dopiero odzipnęła po ostatnich policyjnych prześladowaniach. Ach, ta policja, zawsze nachachmęci!
  • @Marylka Sztajer 10:57:19
    No i w związku z powyższym tak sobie myślę, że może nasza mafia wołomińska czy tam insza też by się zabrała do dzieła? Bo na granicy zachodniej uchodźcy już się pętają.
  • @tadman 11:10:27
    Teatr Szekspirowski w Gdańsku zwany jest Mauzoleum i wykazuje się mniej więcej podobną aktywnością, jak przeciętny mieszkaniec typowego mauzoleum. Wątpię, aby aktorzy tego przybytku cokolwiek liczyli ,bo w tym celu musieliby posiąść umiejętność liczenia.
  • @bez kropki 11:25:45
    Idąc tym tropem można by powrócić do podatku pt. bykowe. Nie chodzi mi o cenę za krycie krowy, jeno podatek (a właściwie podwyższoną kwotę podatku dochodowego) płacony przez osoby bezdzietne, nieżonate i niezamężne powyżej 21 roku życia (od 1 stycznia 1946 do 29 listopada 1956), a później powyżej 25 roku życia (do 1 stycznia 1973). Po 1973 uznano, że lepiej, żeby Polacy sie nie rozmnażali.

    Nb. w XVI i XVII wieku, określano tak także karę za spłodzenie nieślubnego dziecka.
  • @Marylka Sztajer 11:56:26
    Też przeczytałam Mistrza Pługa. A niech to ładna pogoda weźmie!
  • na tzw. Zachodzie ...
    sklada sie deklarację NIE POSIADANIA ODBIORNIKA TELEWIZYJNEGO i przesyla ja do urzędu podatkowego albo do TV ! ... do końca kwietnia ..
  • @sigma 10:31:15
    To cytat z 2014 roku. Jest tam wiele obrazków, które przedstawia różne koszty w Europie (abonament jest na końcu strony).

    "Wysokość rocznej opłaty abonamentowej jest bardzo zróżnicowana i waha się od 6,7 euro w Rumunii do 383,6 euro w Szwajcarii. Poza Szwajcarią, do krajów o najwyższym abonamencie należą kraje skandynawskie oraz Niemcy – w tych krajach opłaty z tytułu abonamentu wynoszą rocznie na gospodarstwo domowe ponad 200 euro. W niektórych krajach z powodu nieopłacania abonamentu nadawcy publiczni ponoszą ogromne straty. W 2012 roku od opłat abonamentowych uchylało się od mniej niż 1 proc. gospodarstw w Portugalii do aż 71 proc. w Polsce, 65 proc. w Serbii, 60 proc. w Macedonii."

    http://satkurier.pl/news/97982/zrodla-finansowania-mediow-publicznych-w-europie.html
  • @pitagoras 14:41:34
    Znaczy w którym kawałku Zachodu, bo w naszych mediach podają, że w s z ę dz i e na Zachodzie płaci się masowo opłatę audiowizualną wliczoną do rachunku.
    Niemcy zaś uważają ten podatek za niekonstytucyjny
    http://www.dw.com/pl/niemcy-nie-chcą-płacić-za-radio-i-telewizję/a-17247830
  • podatek RAI
    we Włoszech ! .. i rownież jest uważany za NIEKONSTYTUCYJNY ! ... prawnicy sie buntuja !
  • @pitagoras 15:31:56
    Tak z innej beczki: we Włoszech mafia postanowiła bronić się przed imigwałtami. No i tu (polecę konwencją jajcarską, bo to pozwala uniknąć zarzutów "mowy nienawiści", ksenofobii, rasizmu i antysemityzmu) Gryzelda spraw zagranicznych (czyli świnka morska o rozumku wystarczającym do ogarnięcia polityki zagranicznej oraz paru innych przyziemnych spraw) posłała flachę Goldwassera (bo to i procenty, i złoto, i ziółka) na Sycylię. Do flachy dołączony był list. O treści następującej: Signiore promotore! Jako Gryzelda spraw zagranicznych republiki jajcarskiej (ustrój: dyktatura zdrowego rozsądku) upraszam Waści o wieści. Ile też mianowicie wynoszą podatki na Sycylii (wraz z "opłatą za ochronę"), czy są one wyższe czy niższe niż u nas w PL. Czy jest u Was opłata audiowizualna, albo czy można uniknąć jej płacenia (i za ile). Bo widzi, Signiore, nie wszyscy u nas są w stanie iść na front. Tych którzy nie mogą, chcielibyśmy zadekować w bezpiecznym miejscu, tanim do życia i spokojnym.
  • @Marylka Sztajer 11:54:57
    Podatek od spadku to co innego. Bo jeśli po kimś nie ma spadku albo spadkobierców, to nie ma i podatku, a tak, to od każdego jednego byłaby opłata! Ha!
  • @KOSSOBOR 19:30:55
    A żebyś wiedziała!

    Ale ciągle jest nadzieja. U nas dziś ksiądz na kazaniu powiedział coś w ten sens, żeby uwielbiać P. Boga, bo to jest lekarstwo na wszystkie nasze biedy. I sposób na wyjście z matni. Udowodnił to teologicznie, ja tu całego wywodu nie będę przytaczać, przekazuję tylko myśl.

    A jak już o myślach mowa, to się przyznam, że znowu miałam sen. Wojnę na Ukrainie zobaczyłam we śnie, zanim się zaczęła, wojnę w Syrii wywiodłam z przesłanek logicznych. No a dziś w nocy śniły mi się (i to w kilku odcinkach, jakby ten sen nie mógł się skończyć z przebudzeniem) sceny z mojego miasta a potem z Warszawy. Na ulicach rządził terror. Jacyś ludzie, jakby Chińczycy, czy Kazachowie, no jacyś Azjaci robili nam w naszych miastach okupację bis, tylko terror był większy. Bezprawie też. Ja się usiłowałam z grupą ludzi przebić z Warszawy na jedną tam wieś. Było to bardzo trudne. Co zwróciło moją uwagę, to fakt, że ci najeźdżcy byli nieobliczalni wobec osób spolegliwych. Jeśli ktoś z Polaków zdołał nawiązać współpracę z przypadkowymi przechodniami, to łatwo się dawało takiego okupanta zanihilować. Kluczem do obrony była współpraca i wzajemne zaufanie Polaków.
  • @sigma 09:05:19
    No i też doszłam do ściany. Mogę zrezygnować ze wszystkiego poza pralką i lodówką. A tych solary nie uciągną. Mogę nie mieć kompa, światła (przy lampie naftowej odrabiałam lekcja za komuny, to co mi tam), zmywarki, tostera, ale bez pralki i lodówki trudno utrzymać jakiś ludzki poziom egzystencji (komórki już próbujemy ładować za pomocą solarów). Reszty urządzeń elektrycznych nam NIE potrzeba.

    Co do innych spraw, to tak se myślę, że szkoda iż się w swoim czasie nie zarejestrowało Szajki. By się miało w statucie zapis, że słuchanie mediów i płacenie za nie to obrzydliwość i grzech i by się wycudowało możliwość niepłacenia tego okupu zwanego dla niepoznaki opłatą mendialną, czy jak jej tam.
    Kolejny aspekt: trza by dokładnie przestudiować projekt owej paskiewiczowskiej ustawy i se przerobić domy. Np. na pieczarkarnie. Wszak przepisy unijne wymagają zaplecza socjalnego z leżankami, prysznicami itp. No, czyli część domową można by ukryć w taki właśnie sposób. A w tej hali, to panie władzo, jakoś te pieczarki ciągle nie chcą rosnąć. Może dlatego, że grzybni zapomniałam tam umieścić??
  • @bez kropki 18:35:22
    Właśnie przyszłam że mszy...bo nam rodzinnie taka godzina wychodzi wspólną... I tak sobie myślę że jak nie ma spadku , to z czego zapłacić za umarcie....i z kogo mają wydusić??
    Bo jak spadek , to spadkobierca uiszcza...


    .
  • @bez kropki 18:48:28
    No a w blokach , kamienicach itp... ?????

    .
  • @bez kropki 18:34:21
    Jak się mafia odezwie , to donieś koniecznie.

    !!!
  • @Marylka Sztajer 19:24:42
    Ja nie wiem z czego i kto ma płacić. Mnie chodziło o pokazanie, że ta propozycja jest tak samo mądra inaczej jak ten haracz mendialny (zwany opłatą audiowiz.)

    Pytasz co w blokach, kamienicach... No i tu mam problem, bo nie znam tekstu tej ustawy. Trzeba po prostu przeczytać, czy ona przewiduje jakieś zwolnienia i w taki właśnie sposób przekształcić mieszkanie. Np. na meczet, bo tak coś czuję, że une będą zwolnione z obowiązku słuszania rządowych szczekaczek i opłacania ich.
  • Wszyscy
    .
    Gdzieś pisałam i mówiłam w styczniu o sojuszu Czech i Austrii poza grupą wyszehradzką... Atom... Chyba nikt nie zareagował .....a jeszcze ekstra ESKA napisała zaś dziś ...

    .
  • @bez kropki 19:39:23
    Nie szkodzi , że nie wiesz...jak wymyśliłaś idee tonjuż ktoś wymyśli finansowanie...znaczy tego co sfinansuje...wszystkie takie pomysły materializują się jakoś:(

    .
  • @Marylka Sztajer 19:54:11
    Jak po ponad siedemdziesięciu latach chcą nam w końcu oddać głupie 370 ha to maja jakiś lepszy biznes na uwadze. W herbie niezmiennie mają znak Śląska, więc jakby co, to one "na prawie".
  • @ All
    Nowe jaja - nowy Panther. Lecę poczytać, innych też zachęcam.
  • @ Autorka
    gratulujemy publikacji u dakowskiego stop przedstawiamy do nagrody w szajce stop za zarząd szajki pauza gryzelda spraw niemoralnych
  • @bez kropki 08:03:58
    Ku chwale Ojczyzny! - wrzasnął wielce ukontentowany Tapir i zasalutował półtrąbkiem.
  • @bez kropki 07:13:23
    Może Ty wiesz, czy w Turcji, gdzie do lat 30-ych XX wieku było 30% chrześcijan - byli to chrześcijanie grekokatoliccy, czy prawosławni, czy jeszcze innego Kościoła? Bo się spieramy z Bosonem u Panthera.
  • @tadman 22:21:11
    Tak, mile mnie to w pierwszej chwili zdziwiło, ale zaraz sobie zadałam pytanie: A za co une si ę tak odwdzieczajom? Bo przeca z dobrego serca tego nie robiom.
  • @Marylka Sztajer 19:24:42
    Te wszystkie postawione tu problemy, jak ten nieboszczyk ma zapłacić etc, to są te problemy, które lewactwo samo w pocie czoła wymysla, aby potem rozwiązywać (też w pocie czoła).
  • @bez kropki 18:48:28
    Małżonek powiada, że fotowoltaika to są dwa następne liczniki. Jeden liczący, ile prądu produkujemy i zdajemy do Energi, a drugi liczący, ile pobieramy z tejże. A potem oni odejmują jedno od drugiego i przysyłają rachunek.
    Jak nie spojrzeć d... z tyłu.
  • @bez kropki 18:43:00
    Ja Cię bardzo proszę; miej jakiś sen o wydźwięku podnoszącym na duchu.
    A u nas ksiądz na kazaniu powiedział, ze dobro jest stanem wbudowanym przez Boga w człowieka, które umożliwia mu rośnięcie ku zbawieniu, zaś zło jest pasożytem.
  • @sigma 13:22:35
    Une jako miłujące poddane cesarskie tradycyjnie nas nie bardzo lubiom, bo my z kolei jesteśmy w większości antycesarscy. Poza tym my katoliki, a oni agnostyki (trochu protestantów, trochu katolików, ale takie zasadniczo przepłoszone przez jedyniesłuszną nijakość ideolo). No i to wystarczy.

    Co do fotowoltaiki: ja mam takie małe coś, do ładowania GPSa i komórki. I tylko o takim mówię, nie o tym podłączanym do sieci, bo to ostatnie, to chyba tylko wrogowi życzyć.

    Co do wyznań w Turcji, osobiście obstawiam prawosławnych, ale tam było b. stare chrześcijaństwo, więc możliwe są i jakieś kościoły starożytne (np. syryjski, który chyba jest katolicki??). Czyli, że mogli tam być i Syryjczycy i Grecy, ale z tego co wiem, to prawosławni starannie usuwali ślady innych. Zwł. gdy cokolwiek zbudowali przypadkiem krzyżowcy. A wogóle, to do schizmy wszystkie były chyba katolickie. Podsumowując: zatem co nowsze to raczej prawosławne, a starsze, to nie wiem.
    Wasz spór z Bosonem u PP widziałam. I naprawdę nie wiem którego to wyznania są kościoły! W każdym razie chrześcijańskie starannie burzone przez wyznawców "religii" "pokoju" (cudzysłowy są dwa, bo ani to religia, ani pokoju nie promuje, ale to odrębny temat). Chcąc rozstrzygnąć spór o wyznanie trza by chyba studiować historię każdej miejscowości, a przecież nie o to chodzi w dyskusji u PP. Turcja, jaka by nie była, chrześcijaństwo tępić będzie i już, bez względu na odłam tegoż chrześcijaństwa.
  • @sigma 13:19:11
    "Tapir i zasalutował półtrąbkiem" Gryzelda zaś szła ku niemu krokiem ceremonialnym. Niosła dlań w łapkach order wycięty z suchej markowskiej (n.b. czy to nie ten rodzaj słodyczy pochodziłby maleństwom bardziej niż ogórcy??). Hrabina oświetlała teren płonącą Gazetą Wiadomą;). W celach oświeceniowych, oczywyzda;).
  • @sigma 13:28:08
    Ja sobie tych snów nie przydzielam;), ani ich sobie nie wymyślam. Nie mam wpływu na ich treść. A pozytywne przecież było. O to „Jeśli ktoś z Polaków zdołał nawiązać współpracę z przypadkowymi przechodniami, to łatwo się dawało takiego okupanta zanihilować. Kluczem do obrony była współpraca i wzajemne zaufanie Polaków.” Użyłam tam słowa „zanihilować”, bo przy zorganizowanej obronie przypadkowych przechodniów, napastnik fizycznie przepadał. A okupanci zestrachani nie szukali trupów swoich. Bali się, choć byli uzbrojeni i wszechmocni, wtedy, gdy my pomagaliśmy sobie wzajemnie w ocaleniu.
  • @sigma 13:24:25
    Wiem:))) .... Ale takie absurdy na jajach ...w sam raz...
    Laptop mi siada mimo naprawiania...to jestvrealny problem... Teraz nie kupię.

    .
  • @sigma 21:21:46
    "Szukałam info w temacie i widzę, ze nie tylko domki na działkach, ale nawet niewidomi i głusi będą musieli płacić opłatę audiowizualną. Bo to nie jest głęboka niepełnosprawność - jak twierdzą autorytety. "

    Niewidomi i głusi też? Nnnooo niee, to są naprawdę jaja.. :))))))))

    Pozdrówka dla wszystkich z jaj.
  • @bez kropki 13:35:32
    Tak jest! Po wielokroć. PIES też kiwa głową....

    .
  • @sigma 13:21:17
    O tych chrześcijanach w Turcji pisze Wiki:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo_w_Turcji
    To tak na szybko, a bardzo ciekawe wnioski dałoby się z tego wyciągnąć. Na roboczo utrzymuje się w mocy wniosek, że co sprzed schizmy, to katolickie.
  • @bez kropki 13:33:47
    Czytań Panthera z przerwami , bo mi zasilanie przerywa.... Chrześcijan będą tępić tak czy tak ...

    D...zawsze z tyłu!
  • @Astra 13:43:49
    Dziękujemy za pozdrowienia, zapraszamy do częstszych wizyt:).
  • @sigma 13:25:52
    Boson pisał u siebie o fotowoltaice i jeśli dobrze pamiętam bilans wychodzi na minus, czyli musimy zapłacić Energii.

    W Niemczech robią prąd z wiatru i ponoć w wietrzne dni nie ma co robić z tym prądem.

    Zusamen do kupy widać, że każde bez wyjątku państwo nie jest nawykłe płacić obywatelowi i to obywatel musi płacić, bo inaczej być nie może.
  • @tadman 14:48:17
    Zawsze się płaci w jedną stronę, bo opłata przesyłowa etc. No a teraz jeszcze do każdego licznika dojdzie 15 zeta opłaty audiowizualnej;) No chyba że ktoś ma fotowoltaikę na stodole;)
  • @Astra 13:43:49
    Dzięki za pozdrowienia i zawsze wzajemne:)
    Jaja, biedactwa, i tak nie mają szansy z rzeczywistością. Zawsze je przebije wyższą kartą.
  • @bez kropki 13:35:32
    Orkiestry i czerwonego dywanu zbrakło z powodu nagłości zdarzeń, ale Woyciechowa zdążyła na chybcika wynieść chodnik z korytarza. Chodnik był co prawda w różyczki, ale komu to szkodzi?
    Uwieszony zaś u qrka na dachu Qrfrst piał triumfalnie na wszystkie strony świata czując się co najmniej jak trębacz z Wieży Mariackiej.
  • @bez kropki 13:33:47
    No wiem, że nie o to chodzi u Panthera, ale lubię wiedzieć;)
  • Wewnenczny sie mozoli
    i pracując językiem tłumaczy przy pomocy słownika teksst z Guardiana, gdzie nasz odwieczny przyjaciel odpłaca nam za gościnę i udowadnia po co tu siedział przez tyle lat. Staje w obronie Gdańska, Lesia i Tusia. Przez 8 lat był w komitecie doradczym Muzeum II WŚ, a tu wredny Jarosław podjął decyzje, że furda wszyscy doradcy, furda front zachodni i ostał się Wrzesień i Westerplatte.
    Taki wielki miłośnik Polski nie mógł tego tak pozostawić i wyrzygał się w Guardianie i Observerze.
    Nie na darmo Tadeusz Płużański pytał Daviesa o wątpliwą przyjaźń z Brus-Wolińską, na co załgany Norman powiedział, że to niemożliwe by była nie w porządku, bo ona jest żoną profesora Oxfordu. Niby profesor, a świnia (Davies i Brus razem wzięci).
    Wolińska często rozmawiała z żoną Daviesa, interesowała się postępami ich syna w nauce i głaskała go po główce. Brrr.

    http://www.theguardian.com/world/2016/apr/24/polish-leaders-using-war-museum-to-rewrite-history-says-academic

    PS Wyjście aktorów teatru szekspirowskiego na miasto i to właśnie w Gdańsku nie jest przypadkiem.
  • @tadman 22:41:53
    Jakby mieli rozum to by syna jakoś myli intensywnie po takim głaskanie....

    ..........no ale......

    .
  • @tadman 22:41:53
    Znaczy się komedianci wyszli do ludzi, tylko nie wiadomo, czy wyszli na ludzi.
  • Widzę
    .
    Że Sąd Najwyższy postanowił właśnie stosować w orzecznictwie wyroki TK nawet nie publikowane . Dla jednolitości posysnowień....itd...

    .
  • @Marylka Sztajer 16:24:23
    Znaczy się coś jak sąd kapturowy, tylko bez zalet "kapturu". I tera łobywatele dostano wyrok oparty na nie wiadomo czym. I to nie jest zagrożenie dla demokracji, o praworządności już nie wspomnę. Mój Boże! To już Hammurabi nadał prawu przymiot jawności. Cofamy się zatem do czasów plemiennych. Ciekawam jak daleko pójdą nasi sędziowie w tym cofaniu się. Czy do plemion koczowniczych, zwł. garbatonosych?
  • @bez kropki 16:45:42
    Oko za oko itp??? Jak się cofać to na pełny gaz:))))

    .
  • @Marylka Sztajer 17:30:40
    Oko za oko to też pomysł Hammurabiego na ucywilizowanie mieszkańców Bliskiego Wschodu. N.b. obecni mieszkańcy BW najwyraźniej oparli się cywilizacyjnemu wpływowi Hammurabiego, a raczej sami się cofnęli w rozwoju, co "zawdzięczają" niejakiemu Muhammadowi, którego ja osobiście posądzam o patologiczną osobowość.
    Podsumowując: Hammurabi w Pl, to i tak byłby postęp - tak sobie właśnie myślę, gdy obserwuję niektóre pomysły filarów naszego sądownictwa i prawodawstwa.
    Przypomnę (Nie Tobie, bo Ty to na pewno wiesz, tylko tak ogólnie). Hammurabi to: prawo ogłoszone PUBLICZNIE, dane jawnie; ogłoszone jako obowiązujące w razie danego rodzaju występku (tj. popełniający dany czyn zabroniony już z góry miał świadomość, co go za to spotka); prawo, które obowiązywało także króla-prawodawcę (nie stał ponad prawem). Tak, Hammurabi to w warunkach europejskich byłby postęp. Niestety. Tfu.
  • @bez kropki 18:12:27
    Tak , tak! Myślałam o ,,,u nas,,, trafiasz dobrze:)))

    .
  • @Marylka Sztajer 16:24:23
    Prof. Małgorzatę Gersdorf, prezes Sąd Najwyższego na to stanowisko powołał Bredzisław Głupawy. Gwałtowna kariera od radcy w 2008 na prezesa SN. Ani tatusia ani mamusi nie miała, biedactwo.
  • @bez kropki 18:12:27
    Co my mamy za kretyńskie czasy. Prawo talionu, czyli zasada prawa, podług której sankcja była identyczna ze skutkiem przestępstwa (oko za oko, ząb za ząb) obecnie uważa się, że są bezprawne i używane przestępczo podczas wendety lub linczu. Hammurabi w grobie się przewraca.
  • @tadman 22:41:53
    Nieoceniony Pink Panther wreszcie znalazł utajnioną pierwszą zonę Normana Davisa, której tatuś tak bałwochwalczo był przywiązany do bolszewickiej nawały w 1921.
    "(..)pierwsza żona Normana Daviesa miała nazywać się Zielińska (Maria) i pochodzić z miejscowości Kęty. A teść to Marian Zieliński - profesor Marian Zieliński, który miał być dyrektorem szkoły i "pierwszym powojennym burmistrzem". Czyli w zasadzie potwierdza się przypuszczenie, że Marian Zieliński co najmniej PO IIWW "przeszedł na lepszą stronę mocy". Jak niejaki poeta Broniewski.

    http://www.archiwum.info.kety.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=152:norman-davies-w-kch&catid=19:kultura&Itemid=135
  • @sigma 21:13:55
    Druga żona "największego przyjaciela Polski", Maria Korzeniewicz z Dąbrowy Tarnowskiej, pamięc o tej pierwszej pracowicie utopiła.
  • @sigma 21:20:17
    Tadeusz Płużański

    "Gdy w 1999 r. byłem w Oksfordzie, Wolińska nie wpuściła mnie do swojego domu. Rozmawialiśmy przez drzwi. Razem z mężem, czerwonym, najpierw stalinowskim, potem rewizjonistycznym ekonomistą prof. Włodzimierzem Brusem mieszkała w wiktoriańskiej kamienicy z widokiem na piękną, willową dzielnicę tego akademickiego miasta. Wobec sąsiadów uchodzili za statecznych emerytów. Pani Helena uczestniczyła w sympozjach naukowych, ale przede wszystkim udzielała się towarzysko. Brusowie przyjaźnili się z prof. Normanem Daviesem czy prof. Leszkiem Kołakowskim. Oksfordzcy akademicy wiedzieli, kim była – że to stalinowska prokurator."

    Read more: http://www.pch24.pl/tadeusza-pluzanskiego-spotkania-z-bestiami,33295,i.html#ixzz46xq8upCD
  • @tadman 21:54:58
    " – Była niepozorną, energiczną staruszką z kokiem na głowie i wielkimi oczami – opowiada Maria Davies, żona prof. Normana Daviesa, która była sąsiadką Wolińskiej. – Za każdym razem, gdy spotykała mnie na ulicy z synkiem, głaskała go po główce i się nim zachwycała. Zwykła starsza pani. Jej brytyjscy znajomi nie mogli uwierzyć w to, co robiła w Polsce. Uważali, że jest prześladowana z powodów politycznych."

    Paweł Pawlikowski, twórca słynnego obrazu „Ida”, nie krył, że pierwozwzorem postaci filmowej Wandy, też dawnej stalinowskiej prokuratorki, była właśnie Helena Wolińska.

    Wolińską poznał Pawlikowski w latach 80. i uznał ją za „fajną panią”. W wywiadzie udzielonym „Gazecie Wyborczej” reżyser wspominał: „otwarta, ironiczna, ciepła. To był szok dla mnie, kiedy się dowiedziałem – wiele lat później – że Polska żąda jej ekstradycji".
  • @tadman 22:18:39
    Ludzie radzieccy do dziś nie mogą wyjść z szoku i otrząsnąć się ze zniesmaczenia nad naszym bezczelnym chamstwem polegającym na tym, że nie jesteśmy wdzięczni i chcemy karać chwalebne czyny, takie jak wyzwolenie (kotka za pomocą młotka, co my pamiętamy, a oni nie).
  • @tadman 22:18:39
    Tak, znajomości p. Daviesa są mi znane. Dla mnie najbardziej przerażające jest, że pozwolił tej zboczonej babie tknąć własnego dzieciaka.
  • @bez kropki 07:13:33
    Mam wrażenie, że Ruskie doskonale wiedzą, że nie mamy za co być im wdzięczni, ale w życiu się do tego nie przyznają i będą gadać swoje trzy piki do końca świata i jeden dzień dłużej.
  • @bez kropki 07:13:33
    Czesi zgodzili się przyjąć uchodźców z Syrii. Siedmiu. Jednak trzech z nich uciekło.
    I jak my mamy przebić takie cudne jaja?
  • @sigma 13:48:05
    Ruskie ludzie tego NIE wiedzą (doświadczalnie sprawdziłam wiele razy). Oni naprawdę wierzą w to co podałam wyżej. Oraz uważają nas za odrażające niewdzięczne chamstwo, które trzeba ucywilizować (oczywiście po turańsku), bo te dzikie zwierzęta nie wiedzą co dla nich dobre. Serio. Nie zmyślam. A napisałam to, bo w/w spojrzenie jest wg mnie najlepszym kryterium diagnostycznym pozwalającym BE WĄTPLIWOŚCI określić kto jest człowiekiem radzieckim, a kto wrogiem ludu.
  • @sigma 13:49:20
    Tych trzech uciekniętych Pepiki powinny twardo trzymać na stanie, czy może na liście pt. " 'Biedni' 'syryjscy' ' uchodźcy' przyjęci w ramach kwot od Mutti Merkel (oby żyła wiecznie)". W ten sposób zaoszczędzą sobie i kasy, i dewastacji kraju, a du*okrytka będzie.
  • @sigma 13:46:33
    Prawda ? Też napisałam wyżej że powinni jakoś po tych głaskaniach umyć syna...Może odkazić ??? No i pilnować ! Co za ludzie , poza wszystkim... Takim ew. Należy dobierać dzieci...

    .
  • @sigma 13:49:20
    No to Pepiki napluły Makreli do zupy, a nawet w oko!
  • @bez kropki 13:56:53
    Dawno temu w Bułgarii była wstriecza z Rosjanami i po wypiciu odrobiny wina naszym rozwiązały się języki i zaczęli jojczyć, że musimy wszystko za bezcen wysyłać do ZSRR. W rozmowie nie brała udziału inżynier rybołówstwa z którejś z nadbałtyckich republik i w pewnym momencie powiedziała bardzo stanowczo, że przesadzamy, bo od kiedy to mały pomaga dużemu, bo przecież jest na odwrót.

    Innym razem Rosjanin narzekał, że u nich jest kłopot z dostaniem kolorowych filmów i to dlatego, że Polska nie przysyła im jakiś komponentów. Odpowiedziałem, że nigdy nie produkowaliśmy kolorowych błon, więc to raczej niemożliwe. Na takie dictum odpowiedział sobie, że może chodziło o srebro, no ale my przecież mamy srebro.

    Prowokacja lub dezinformacja.

    Jak nas traktują Rosjanie narodowości prawniczej to widać tu, szczególnie, że w ustawce pomógł mu Jakub Korejwa:
    https://www.youtube.com/watch?v=xu5EmQDERDc
  • @sigma 13:49:20
    Czekam , kiedy ci od Franciszka uciekną z Rzymu...

    .
  • @bez kropki 13:59:10
    Zostaną im zwrócenie po złapaniu :)))

    .
  • @Marylka Sztajer 14:31:25
    Ale jeśli te uchodźce będą mądre, to się zakamuflażują tak jak te setki tysięcy, co to ich Szkopom brakuje. Tj. aktualnie Szkopy mają dwa problemy. 1 - uchodźcy, którzy się nigdzie nie rejestrują i tak se żyją z napadów i wsparcia pobożnych wiernych; 2 - uchodźcy, którzy się rejestrują po kilka razy i biorą po kilka zasiłków. Szkopy mają też problem trzeci, a mianowicie taki, że nie przewidzieli, iż nie każdy człek na tym Welcie ma szkopską karną naturę i będzie karnie stał w ogonku po numerek. Ale ponieważ tego (te Szkopy) nie wiedza, to właściwie nie jest więc problem;).
  • @Marylka Sztajer 14:30:47
    Z Rzymu to raczej chyba nie. Bo islamistom za bardzo zależy na Rzymie właśnie. Tam się będą z obowiązku trzymać, wg mnie. Niestety.
    A tak na marginesie: gdzieś czytałam, że JŚ Franciszek miał zabrać ze sobą chrześcijańskie rodzeństwo, ale w ostatniej chwili ktoś ich wykreślił z listy. Czy ktoś umie zweryfikować prawdziwość tej wieści?
  • @bez kropki 14:46:28
    Jeśli pepički nie zapisał sobie dobrze to im oddadzą byle których .....aby tylko ilość się zgodziła...
  • @bez kropki 14:48:29
    Jeśli tak , to by znaczyło , że Franciszek jest wrabiany... A że on daleka to może nie łapać tutejszego kotła..u panthery akurat wychodzi ....

    A może istotnie miał zabrać rozmaitych aby dobrze wyglądało...???

    Za Ojca Świętego trzeba się modlić tak czy tak.....

    .
  • @Marylka Sztajer 16:06:49
    Mnie dawno temu uczyli, że jak duchowieństwo szwankuje, to nie jest sztuką się na nie obrażać, tylko zwł. wtedy trzeba się za nie usilnie modlić. Co też jest teraz wg mnie też nabiera znaczenia w odniesieniu do Papieża.
  • @bez kropki 17:18:43
    Jest już ogłoszonyvtekst Aktu Intronizacji. Uchwalonego ostatnio... Ja to widzę w kilku miejscach....ale nievdam linka . Ciekawie opracowany tekst , ale to jeszcze nie koniec zabiegów... Zobaczymy...

    Modlić się trzeba w każdej sytuacji...
    Ja jakoś znam problemy duchowieństwa... Jeśli to nie jest ktoś całkiem zbałamucony to najczęściej przy dobrym przygotowaniu teologicznym , nie mają tej innej wiedzy...dokładnie jak wszyscy świeccy...
    Dałam wydrukowane teksty panthery na ,,smak,,, i adres bloga na dokładkę . Dawniej dawałam sam adres i nie mieli czasu... A jak przy herbatce pokazałam wydrukowane , co napisał Panther i komentatorzy... Poszłoooo....

    Trzeba ,,,sposobem,,, ....

    .
  • @Marylka Sztajer 17:43:25
    http://www.fronda.pl/a/episkopat-polski-zatwierdzili-tresc-i-tytul-jubileuszowego-aktu-przyjecia-jezusa-chrystusa-za-krola-i-pana,70487.html
  • @bez kropki 17:18:43
    I tu się zgadzam; szczególnie, że duchowieństwo jest znacznie bardziej narażone na ataki szatańskie.
    "Dobrze to czasem być i małą" - jak powiedziała ta rybka u Krasickiego;)
  • @bez kropki 14:48:29
    Jak widzę, że cała akcja była spontaniczna, że aż hej! Przyleciał Franciszek i tak sobie na wariata wybrał tych muslimów.
    A tu tymczasem była i lista. A listę zapewne przygotowano trzy tygodnie wczesniej.
  • @bez kropki 14:46:28
    Widze pewien plus w uchodźcach, którzy rejestrują się kilka razy, za każdym razem na inne nazwisko, żeby pobierać zasiłek. Może w rzeczywistości jest ich dwa razy mniej?
  • @tadman 14:30:11
    No cóż, Marine le Pen nazwała Putina mianem obrońcy wartości europejskich i chrześcijańskiego dziedzictwa Europy. Jakiś włoski komunista nazwał matiuszkę Rassiję modelową cywilizacją broniącą Europę przed zagrożeniem ze strony banków i imigrantów.
    Jak sądzę, oni w to wierzą.
  • @KOSSOBOR 14:29:35
    Pepiki naprawdę chciały dobrze, ale tak wyszło, więc co one winne.
  • @bez kropki 13:56:53
    To że Ruskie są dzikie i na bakier z Dekalogiem to nie dziwota.
    Ale wciąż nie mogę otrząsnąć się ze wstrząsu po zbiórce głosów poparcia dla ustawy antyaborcyjnej w naszym kościele.
    Zebrałam ich po wszystkich niedzielnych mszach plus wieczorna sobotnia 85! Na trzy tysiące parafian, czyli tych którzy przyjęli kolędę.
    Czyli piąte przykazanie i owszem, respektują, ale z małymi wyjątkami.

    Do komunii towarzystwo gnało w komplecie.
    A większość czyta GieWu i ogląda TVN bez krępacji.
  • @sigma 18:24:23
    Nie podpiszą . praktykujący wybiórczo . nie wierzący Bogu .

    Kobieta pomaga gorliwie przy kancelarii. Chodzi na pielgrzymki . Córka ma dobre badania ciążowe, więc nie usunie...w przeciwnym razie...należy jej się.
    A ona mi mówi , że nawet by NIC córce nie próbowała mówić...żeby nie zabijała... Bo córce było by trudno..ciężko...to nie mogła by dziecku źle radzić.

    Nie rozumie że taką postawą sama grzeszy..nie tylko ewentualnie jej córka....
  • @sigma 18:17:28
    A my musimy znosić z jednej strony głupotę zachodu, a z drugiej łgarstwa sowieckie. A do tego jeszcze rodzime różne kody, żakowskie i inne filuty. Już nawet pominąwszy "żonę profesora z Oksfordu" głaskającą chłopięta.

    Za to Gryzia miała dziś przyjemny dzień. Lazła przez błoto, miedze i chaszcze. Uciekała przed nią sarna, prezes i komornik. A dresy z aż trzech wozów patrzały. Prawda, że to dużo przyjemniejsze od szKODników i głupców? Nawet jeśli potem trzeba wykruszać błoto z dżinsów i myć buty z POKŁADÓW błota a nogi suszyć jak po przejściu w bród przez rzekę.
  • @sigma 18:18:08
    Pepiki artystycznie rżnął głupa. Już paru (i to podobno chrześcijan) podarowanych miłościwie, (czyt. przydzielonych im z urzędu) przez Makrelę (oby żyła wiecznie!) wydalili, bo ci... zwiali do Szkopowa. No więc Pepiki przyjmują, łebki na wejściu się zgadzają, a potem ich odsyłają albo mają w Szkopowie.
  • @Marylka Sztajer 18:47:20
    Cóż... nie każdy jest w stanie wszystko znieść. To już sprawa ludzkich sumień. Jedno jest tu dla mnie pewne: trzeba się modlić za Polskę i Polaków. I to solidnie. A mnie to nie idzie:(, uff!
  • @Marylka Sztajer 18:47:20
    Zaprzyjaźniony Ksiądz Profesor nazywa ten rodzaj wiernych: praktykujący, niewierzący.
  • @bez kropki 19:00:55
    "rżną" Przepraszam.
  • @bez kropki 18:58:59
    Komornika czy prezesa postraszyć - sama przyjemność;)
    Wciąż u nas za zimno na marsze wiosenne. Jak posiedzę z maleństwami w ogrodzie, to wracam zmarznięta na kość. A maleństwa mają lodowate rączki, ale twierdzą, ze jest im ciepło.
  • @bez kropki 19:00:55
    Zaraz lece na próbe chóru. Jak nam dzisiaj dyrygent powie, że Locus Iste (Bruckner) to też łatwizna, to się załamiemy.
    A zraz po probie dyżur nocny. Jutro będę nieprzytomna.
  • @sigma 19:06:27
    Ksiądz ma nader trafne określenie.

    A komornik i prezes wcale się Gryzi nie przestraszyli, tylko tak jakoś wyszło;). Po prostu nie mieli ochoty z nią konwersować. Ale widok był to ładny:)
  • @bez kropki 19:03:14
    Nie , oczywiście... Chodzi p to że ktoś z góry aprobuje...
    Powiem inaczej ... Bo to ciekawe.... To jest in vitro... Z niewiadomym ojcem.... Tłumaczone jako efekt głupiej przygody... Taty niet' .... No więc jakby na loterii nie padła wygraną.... Nieudany produkt ...wyrzucić.

    .

    O in vitro wiem przez głupotę kogoś.

    .
  • @bez kropki 19:14:42
    Ja przez te spaceru psie dalekie bardzo ciekawych rzeczy się dowiaduję...

    Co ludzie mają w głowach , i wg tego np głosują ..jak im będzie wygodniej...
  • @sigma 19:07:55
    Żona twierdzi, że na nocnym dyżurze się śpi, no chyba nie, jeśli coś się dzieje.
    Czy małe zamieniają sobie noc na dzień i trzeba im kroku dotrzymywać?

    Kiedyś robiło się wywar z makuch i maleństwa spały jak susły w zimie.
    Można też śpiewać małym kołysanki, ale bez hej, przytupu tub plaśnięć w dłonie na końcu zwrotek!!!
    No jeszcze można im Miśka-audiobooka w wykonaniu Brauna puszczać to będą miały na zaś. Jak potem w przedszkolu pani powiedzą o potrzebie budowania kościoła i strzelnicy, a także mennicy, to donos na policję murowany. No to audiobooka skreślamy.

    A, zapomniałem, przecież mamy naszego poetę, a mowa wierszowana działa na maleństwa. Tylko one jakieś pomysłowe są i wzorem jednego zamiast ręki to nogę podają. Do Polanki niby daleko, a jednak.

    Tu Tadzinek ziewnął, przewrócił się na drugi bok i ściągnąwszy pledzik z tapira, i zachrapawszy udał się w objęcia Morfeusza.

    A tak przy okazji, pani dentystka paplała z pomocą o swojej koleżance, co po studiach wylądowała w Norwegii i ona tam nauczyła się jeść foki. Nie dziwota, że potem takie tam rzeczy odchodzą, jak Brejvik, czy ta minister co wlazła wczesną wiosną do wody, by poczuć się jak imigrantka wyrzucona z pontonu, kupowanego przez inną minister z innego kraju.

    Tu Tadzinek zaczął się rzucać, bo mu się przyśniło iż Amerykany w czerwcu wejdą i wyjdą wiele lat później. Zniecierpliwiony tapir walnął Tadzinka półtrąbkiem, aż ten uspokoiwszy się zapadł w głęboki sen i a tapir odebrawszy gówniarzowi pledzik (władza ma do niego prawo), przykrył się nim i podążył śladami Tadzinka. Nareszcie w ziemiance zapadła cisza.
  • @tadman 22:58:38
    Amerykański niecwrjdą miemce ich nie puszczą bo nie chcą Kraków na drogach.
    Tak powiedzieli. A trump się ucieszył, że w sumie to dobrze!!! Resztę sobie doczytasz jak się wyśpisz:))))

    .
  • @tadman 22:58:38
    Maleństwa się budzą po nocach, chcą mleczka, trzeba im zmienić pampersa, albo wysadzić na nocnik, czasami mają koszmary, regularnie się rozkopują. Czyli choćby był to najspokojniejszy dyżur, ma się niewyjętych kilka budzeń, czyli nockę ciut zarwaną. Biorę dwa dyżury tygodniowo, żeby odciążyć dzieci. I tak dyżury teraz są o niebo lepsze niż rok temu.
  • @bez kropki 19:14:42
    Jak nie urok, to przemarsz wojsk sowieckich... akurat teraz przed długim łikędem zepsuła się zmywarka. Nawet roku to bydle nie ma! Uwielbiam zmywać gary ręcznie, niechto gęś kopnie.
  • @Marylka Sztajer 19:26:16
    Tylko tym się pocieszam, że 3miasto jest ostoją wielbicieli PO, o ile nie PZPR, różnistych lemingów i czytający GieWu idiotów, co widać po ostatnich wyborach, kiedy to pomorskie było jedynym województwem, gdzie wygrała ta Patologia Obywatelska. Czyli to, co tu widzę, to jest najgorszy wariant tego, co może być, a wszędzie poza tym jest lepiej.

    Ciocia mówi, że w Lublinie cały kościół po mszy podpisywał się pod listami.
  • @KOSSOBOR
    Byliśmy dziś na Sichulskim. I tego, co nam się najbardziej spodobało, czyli tryptyku "Babcia z kozą. Wiosna" nie ma nigdzie w necie! No żebyż to jasny gwint! Chyba się raz jeszcze tam zakradnę i zrobię zdjęcie.
    Ale koni to on nie potrafił narysować. Wszystkie konie na obrazach to żałosne stuletnie szkapiny. A już ten lis z ryjkiem jak świnka, albo jagniątko z pyszczkiem jak papuzi dziób; no rozpacz!
    Ale do twarzy ludzkich miał niewiarygodne oko; jego Solski i Solska to mistrzostwo świata. Parę kresek, wierzyć się nie chce.
    Ostrowski i Radwański w dolnej sali - świetni. My naprawdę mamy znakomitych rzeźbiarzy.
  • @sigma 19:32:00
    Czyżby o to chodziło:
    http://pinakoteka.zascianek.pl/Sichulski/Images/Wiosna_tryptyk.jpg

    a tu więcej:
    http://pinakoteka.zascianek.pl/Sichulski/Index.htm
    Baby z kozą nie widzę,
    konie to widzę tylko tutaj:
    http://pinakoteka.zascianek.pl/Sichulski/Images/Polesie.jpg

    Ale ja się nie znam, więc pewnie nie o tego Sichulskiego chodzi.
  • @tadman 22:58:38
    Tapir powoli dochodził do wniosku, że Argentyna to w XX wieku to samo, co w XVII wieku Dzikie Pola. Czyli po prostu miejsce, dokąd uchodzą przez zbrojnym ramieniem prawa wszelcy zbrodniarze i oszuści na wielką skalę, a wśród nich ostatnio b.prezydent Ukrainy o wdzięcznym imieniu Arszenik podejrzewany o pochodzenie prawnicze.

    Wyłapałam też, dlaczego to Juan Peron ma taką dobrą prasę swiatową.
    W okresie jego rządów Argentyna przyjmowała licznie uciekających z Europy funkcjonariuszy państw faszystowskich. Jednocześnie umożliwił Żydom awans społeczny, zezwolił na pełnienie przez nich funkcji politycznych oraz nie sprzeciwiał się żydowskiej imigracji do Argentyny.

    Nic dziwnego, że jego niezbyt ciężkiego prowadzenia małzonka pełni tam rolę świeckiej świętej, a on jest uważany za zbawcę narodu.

    Nb. cały czas mnie męczy, jak z tym światkiem jest powiązany papież Franciszek. W końcu wiadomo, że utrzymuje braterskie relacje ze wspólnotą argentyńskich Żydów, w szczególności z lożą B’nai B’rith, czyli żydowską masonerią.
  • @Ywzan Zeb 19:50:20
    Nie, to nie to. Na srodkowej części tryptyku jest bosa babcia z kozą. Na bocznych pejzaże wiosenne. Babcia niesie misę z udojonym mlekiem, koza próbuje się do niej dobrać.
  • @Ywzan Zeb 19:50:20
    Prezydent Gdańska Adamowicz zamierza urządzić fetę Trybunałowi Konstytucyjnemu z okazji 30 lecia powstania podczas stanu wojennego. Główne danie - budyń.
  • @sigma 20:18:07
    Tadzinek spiekł raka i nie mógł uwierzyć, że malarze takie świństwa malują i to jeszcze w tercecie.
  • @tadman 21:43:18
    Tadziu, ja cię proszę! Do misy z mlekiem próbuje się dobrać!!!
  • @tadman 21:43:18
    Głodna Marylla poczuła woń raków, trochę dziwną...jakby przypalone ...ale nic to...się zje.

    Gdzie te raki???

    :)))
  • @sigma 19:32:00
    A wystawa nie ma jakiejś dokumentacji w postaci papierowej... ??? Nie wiem jak to teraz robią... W naszym Narodowym , były przy takiej okazji iocztówki i albumiki itp...??


    .
  • @sigma 20:26:45
    Jak to budyń???

    .
  • @Marylka Sztajer 22:33:13
    Prezydent Adamowicz zwany jest Budyniem, albo Parówą. Zalezy od stopnia znielubienia faceta.
  • @Marylka Sztajer 22:31:55
    Tak, wydali katalog. "Babcia z kozą" ma tam kolor jak w ruskim wydawnictwie, a wielkość przewidzianą na znaczek pocztowy. W oryginale, tak na oko ma to ze 170 x 100.
    W wywiadzie udzielonym przez dyrektora lwowskiego muzeum, który pożyczył nam nasze własne obrazy, duża ich część została wydobyta z magazynu i nigdy dotąd nie oglądała światła dziennego. I zapewne po 3 lipca, kiedy obrazy wrócą do Lwowa, wylądują z powrotem w magazynie.
    Zaraz mnie szlag trafi.
  • @sigma 22:47:14
    Przez delikatność nie chciałam spytać skąd są obrazy...tak myślałam że Lwów .
  • @sigma 22:42:31
    Ale co...to on się położyć na półmisku??? Jako danie , sote????
    .
  • @sigma 21:48:37
    Tadzinek przecież wie, że kozy należą do rzędu wszystkożerów, więc faktycznie misa była w niebezpieczeństwie.

    Tu Tadzinek wspomniał sobie wynurzenia pana Wolszona, co to mówił, że za Edzia, dla niektórych nawet Wspaniałego, panowała moda na wnioski racjonalizatorskie, a to do chleba dodawano coraz więcej mączki dolomitowej, z czekolady usuwano kakao i w jego miejsce wprowadzano tłuszcz kakaopodobny, z herbaty usuwano listki, a wprowadzano patyki importowane z Gruzji. Do tego nurtu zastępowania wszystkiego erzacami dołączył szanowany profesor a Akademii Rolniczej w Krakowie. Dostał on granta na przyuczenie kóz do jedzenia makulatury. Profesor zaczął bardzo ostrożnie, a po uzyskaniu pozytywnych rezultatów, podsuwał kozom paszę o rosnącym udziale makulatury. Tu został zastosowany pewny skrót myślowy, bo to nie profesor własnymi rękoma podsuwał kozom ową makulaturę, a jego pomocnica. Kiedy kozy jadły już paszę 50/50, a ujemnych skutków drakońskiej diety makulaturowej nie zaobserwowano, profesor postanowił pójść dalej i w krótkim czasie opublikować wyniki swoich nowatorskich prac. Któregoś popołudnia wdepnął do obórki, gdzie trzymano kozy i zdumiony ujrzał, że kozy jadły normalną paszę bez grama makulatury. Oburzony wtargnął do stróżówki, gdzie zdybał pomocnicę. Po krótkim, ale intensywnym śledztwie pomocnica ze łzami w oczach wyznała, że zrobiło się jej żal zwierząt i podmieniała makulaturę na wartościową paszę. Profesor pozostał na uczelni, a pomocnica wyleciała z dyscyplinarką. Nie mogła biedna znaleźć pracy, bo profesor narobił jej w papiery. Znalazła dopiero zatrudnienie w zameczku. Tak oto Drodzy Czytelnicy poznali mroczną przeszłość Woyciechowej, a przy okazji wyrobili sobie opinię o grantodawcach i grantobiorcach.
  • @sigma
    Tadzinkowi ugięły się nogi.

    http://elb2.pl/

    Zakładka Przetargi i Przetargi nie podlegające PZP.
  • @tadman 23:30:17
    ??? Ja nie widzę.
  • @sigma 19:18:28
    Rozkopującej się Delfiny nie przykrywam. Ubieram ją na noc tak, żeby mogła spać bez kołdry. Także na koszmary nauczyłam się nie reagować. Sory, świat jest brutalny.
    Co do zmywarki, to przy tylu osobach - faktycznie pech. ja tam lubię zmywać gary - myśleć wtedy za dużo nie muszę (trochę muszę, bo je myję w przeciwprądzie dla oszczędności), gary nie pyszczą itp.
  • @Ywzan Zeb 19:50:20
    Sądząc po "kresce", chyba jednak o tego. On, z tą swoją manierą, jest nie do pomylenia z innymi. Poza tym chyba nie było innego Sichulskiego w malarstwie.
    @sigma: zaintrygowałaś mnie. Da się zrobić zdjęcie tryptyku z kozą?? Ale jeśli nie, to trudno. W końcu trudno, oj trudno byłoby się zakradać na czworaka mając pod jeną połą płaszcza pulweryzatorek, pod drugą zapas knebli (w przewidywaniu nocnego dyżuru), w kapeluszu ukryty wulkan, a w kieszeniach granaty.
  • @Marylka Sztajer 22:31:55
    Zawsze, ale to zawsze, albo może nigdy, ale to nigdy w tych reprodukcjach (pocztówki, foldery, książeczki) NIE ma tego, co się Gryzi spodobało. Może Mme ma podobnie.
  • @sigma 22:47:14
    Zamiast szlaga, lepiej napisać laudację dla osoby winnej owego wydobycia. W Stalowej Wolim czyli w Rozwadowie parę razy już były wystawy (Siemiradzki, chyba coś Matejki) ze zbiorów magazynowych, czyli lwowskich oraz prywatnych. Dało się zobaczyć obrazy prezentowane publicznie po raz pierwszy od zaborów albo od powstania (powstania obrazów, hehe).
  • @tadman 23:06:42
    "opinię o grantodawcach i grantobiorcach". Ooo, taaak! Gryzia osobiście zna Almę Materę i jej towarzyszącego Zmurszałka, którzy to osobiście dawali doktorantom prezenty zamiast grantów. A jak chcieli owe prezenty odebrać, to im sąd powiedział "kto oddaje i odbiera, to się w piekle poniewiera". Nie wiadomo, co na to odpowie apelacja. Ale jedno jest pewne - kasa z naszych podatków idzie w p... powietrze;)
  • @bez kropki 07:16:32
    Tak, tak, ja nie kwestionuję, ze to jest Sichulski i to nawet bardzo znany, tylko zaznaczam, że nie ten tryptyk, którego poszukuję. Chociaż też ma w przydomku "wiosna"
  • @bez kropki 07:18:24
    Mme ma. I własnie się zastanawiam, kiedy jest szansa, żeby w BWA był choć trochę luda, żeby to zdjęcie strzelić jakoś po ludzku. Bo wczoraj dla nas specjalnie zapalano światło na sali z sichulskim! I para kustoszy na wszelki wypadek nie spuszczała nas z oka. A o wiele pamiętam zakazu robienia fotografii nie zniesiono. Chociaż jak zyję się tym zakazem nie przejmowałam. Nawet w Luwrze robiłam.
  • @bez kropki 07:21:03
    Tak, co racja to racja, bo to już druga taka wystawa ze zbiorów lwowskich. Ale wtedy wydano przepiękny katalog, cośmy go byli kupili choć był drogi jak pioruni.
  • @tadman 23:30:17
    O qrcze!
    ELBIS Sp. z o.o (do lutego 2003 r. Elektrownia Bełchatów II Sp. z o.o.) została założona przez Przedsiębiorstwo Państwowe Elektrownia Bełchatów. Rejestracja Spółki miała miejsce 20 września 1996 r.
    Obecnie ELBIS Sp. z o.o. znajduje się w Polskiej Grupie Energetycznej S.A.(wszystkie udziały ELBIS Sp. z o.o. są własnością PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.).
    Główne przedmioty działalności ELBIS Sp. z o.o. to: (...)
    - prowadzenie badań środowiskowych i lokalizacyjnych, nakierowanych na pozyskanie przez Inwestora decyzji administracyjnych związanych z budową pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej;
  • @Marylka Sztajer 22:54:25
    Gdańsk jest jednym z najbardziej zadłużonych miast. Zeżarcie prezydenta wydaje mi się jedynym sposobem realizacji wykwintnych upodobań członków TK. Budyń z parówką brzmi być może barowo, ale czym chata bogata, tym struje, jak mówi staropolskie przysłowie.
  • @tadman 23:06:42
    Jaka ładna historyjka. Jakby jeszcze Poeta ujął ją w słowo wiązane i spuentował moralnie, możnaby ją na dobranoc czytac dzieciom;)
  • @sigma 07:28:46
    U nas można kupić bilet taki specjalny...pozwolenie fotografowania.
    A z londka z britisz muzeum to mam siebie na tle zbiorów summeryjskivh.... Na tle tej korony czy kapelusza z liści winnych ...Szub ad...

    I nie płaciłam , tylko poprosiła...

    .
  • @sigma 07:34:15
    Oj , strujre...aka mieszanka:))))

    .
  • @bez kropki 07:18:24
    Ja też tak mam...dlatego nie kupowałam katalogów...no i teraz nie ma...

    .
  • @bez kropki 07:24:54
    Też znałam swoją almę matrę od podszewki.... Lekko sprutej...

    Granty i grsndy....uffff...już nie muszę...

    Teraz się wdałam w wojnę psychologiczną z socjalistami moimi korzennymi.... Miałam im dać moje materiały historyczne, rodzinne do publikacji.... Ale to ..sorry...debile.... Chyba nic nie dam!!!

    .
  • @Marylka Sztajer 08:12:46
    No i zaczęło się na Ukrainie:
    "Na ten rok zaplanowano prywatyzację wielkich przedsiębiorstw państwowych.
    (...)Większość z ukraińskich dużych zakładów przemysłowych przewidzianych do prywatyzacji w tym roku, mają być sprzedane prawie w całości obcym kontrahentom. Część z nich pozbędzie się większościowego pakietu akcji. Do sprzedaży wyznaczono w sumie 25 największych spółek z sektora energetycznego, przemysłu chemicznego i infrastruktury portowej."

    http://www.pch24.pl/wielka-prywatyzacja-i-wielka-presja-na-wladze--nadchodza-ciezkie-czasy-dla-mieszkancow-ukrainy,42901,i.html#ixzz47C7wYhFU

    No i jak Żydki amerykańskie wykupią już wszytsko do gołej ziemi, to założą tam Judeoukrainę.
  • @Marylka Sztajer 08:08:32
    Ale będzie to dwa, a właściwie trzy w jednym:
    1/TK dostanie odpowiednio niezwykłe żarcie, a miasto nie poniesie dodatkowych kosztów
    2/może TK się nim struje
    3/będzie można rozpisać wybory na nowego prezydenta Gdańska
  • @Marylka Sztajer 08:07:33
    Mme podkradnie się do swego ulubionego tryptyku w nieprzeniknionym przebraniu rzeźby Ostrowskiego pt."Królowa Wiktoria na tronie". To powinno zmylić kustoszy. Przy okazji spróbuję zrobić zdjęcie tej rzeźbie, żebyście ją też zobaczyli;)
  • @sigma 08:35:46
    Właściwie nie ma co komentować . tylko ręce załamać... Nic nie poradzą na to .

    .
  • @sigma 08:39:01
    Trzy w jednym to jest pewnie ta innowacyjność ???
  • Podpisy pod projektem ustawy
    .
    Antyaborcyjnej.
    Otóż w propozycji Dzierżawskiego jest 5 lat więzienia dla kobiety i to nagłaśniają media... No to jak ktoś słucha tefałenów itp to nie podpisze bo ma ten przekaz... Zięba w RM mówił o tym.

    .
  • @sigma 19:07:55
    - Natuhalnie, że "Locus Iste" Bhuckneha to physzcz - wydęła pyszczek Mimi II Kólska, nabrawszy uprzednio tej okropnej predylekcji Hrabiny do grasejowania.
  • @sigma 19:32:00
    Chłopskie konie na wsiach były właśnie takie. Z malarstwem u Sichulskiego różnie, hmm... Do dupy czasem też. Ale rysownik i karykaturzysta - GENIALNY!!!

    Radwański i Ostrowski - fantastyczni!
  • @tadman 23:06:42
    Nazwiska! Nazwiska!
    Tego profesora, bo Woyciechową znamy.
  • @sigma 07:34:15
    Hrabinie zebrało się na womity, ale dla Ojczyzny - i owszem - może się poświęcić.
  • @sigma 08:35:46
    No to Ukry mają przeshane, My na, Podkarpaciu, też... To kwestia czasu jeno.
  • @Marylka Sztajer 13:43:18
    Zwolnienie z kary matki bez względu na okoliczności zdarzenia spowoduje, że osoby oskarżone o współudział w zabiciu dziecka, będą po prostu przy akceptacji matki przerzucać na nią swoją winę, tak by uniknąć kary.
    Ryzyko odpowiedzialności karnej połączone z powierzeniem wymiarowi sprawiedliwości możliwości niekarania kobiety, która dobrowolnie ale nielegalnie pozbawiła życia swoje nienarodzone dziecko, obowiązuje w wielu krajach Europy Zachodniej i absolutnej większości państw świata, w tym m.in. w Irlandii, Włoszech, na Węgrzech, Szwajcarii, w Japonii, Tajlandii, Chile, a także w Watykanie.

    W razie dopuszczenia zasady niekaralności matki zabijającej dziecko, różne zboczone feministki będą się tym bezkarnie przechwalać na wizji, bo i kto im co zrobi.
  • @KOSSOBOR 14:18:15
    Mme z wyrafinowanym okrucieństwem wsadziła Mimi w okazały jałowiec i poszła dalej ćwiczyć.
  • @KOSSOBOR 14:20:45
    Te dwa portreciki machnięte paroma kreskami: Solskiego i Solskiej - rewelacja!
  • @KOSSOBOR 14:24:49
    Chaljera, Waszczykowski sie wypowiedział, że Polska poprze wejście Turcji do UE oraz zniesienie wiz dla jw.
  • @KOSSOBOR 14:23:35
    Bezkropka się załamie, bo w Pchlewie rada miasta uznała, że nie będzie likwidować pomników wdzięczności dla Sowietów, ani ulic poświęconych komunistom.
  • @sigma 15:42:35
    - Bahdzo phostego Bhuckneha - dodała Mimi z głębi jałowca. Mme jeno pogroziła jej pięścią, bowiem już biegła na próbę chóru, gdzie - jak wiadomo - będzie ćwiczyć bardzo prostego Brucknera.
  • @sigma 15:48:40
    Tam jest mnóstwo rewelacji w tych karykaturach Sichulskiego!
  • @sigma 15:49:34
    Q.!
  • @sigma 15:51:55
    Mówią, że na Podkarpaciu jest wśród władzów miejskich i innych mnóstwo ukrytych Ukrów.
  • @sigma 15:41:34
    Ludzie. ,,,z ulicy,,, nie wydają się w takie rozważania . Zresztą nawet wyżej jest moja rozmowa z Gryzeldą....różne są sytuacje... Napisała Gryzia . I tak jest oczywiście... Zwykły człowiek nie filozofię , natomiast jeßli ma taki uproszczony przekaz że kaźdą kobietę zamkną na 5 lat...to nie chce podpisać.
    Tłumaczę czemu nie chcieli Ci podpisywać listy...

    Ja wiem , że w projekcie Dxierżawskiego są te wszystkie ,,,,ale,,, że sąd może odstąpić etc.... Ale te masy które mają się podpisać , najwyraźniej nie wiedzą....

    Albo zrobić przemyślaną ustawę bez tej akcji podpisowej....albo będziemy się tak bawić do śmierci...

    Wszystko , zawsze można zmanipulować medialnie...
  • @Marylka Sztajer 16:25:48
    No proszę, Arszenik uciekł do Argentyny, Żydzi wieją masowo ze Szwecji z powodu antysemityzmu "uchodźców", Liszowska sprzedaje chałupę w Piasecznie i ucieka do Szwecji - ale ruch w biznesie.
  • @KOSSOBOR 15:58:57
    Cały czas słyszę pogłoski, że szykuje się podłączenie zachodniej części Ukrainy do Polski na prawach autonomii. Pytanie za co? I co my z tego będziemy mieli poza kłopotem?
  • @KOSSOBOR 15:57:00
    Mimi z trudem wydobyła się z jałowca, podzieliła się z Gocią uwagą w kwestii tego, co myśli o Brucknerze ogólnie, a o Mme szczególowo, zepchnęła Qrfirsta z fotela, fotel przepchnęła na słoneczne miejsce i zdecydowała się na drzemkę.
  • @sigma 16:17:40
    Za pójście polskiej młodzieży na wojnę - chodzi o wyrżnięcie młodego pokolenia. Dużo o tym STALE MÓWI BRAUN.

    https://www.youtube.com/watch?v=m9r_gndIg3E
  • @sigma
    Niemiecka prasa ujawniła szczegóły negocjacji
    TTIP ...

    Dobre dla USA i Niemiec ...dla nas koniec zdrowej , polskiej żywności...
    GMO

    .
  • @Marylka Sztajer 17:51:45
    Miałaś rację, miało być zabrane z Lesbos przez papieża Franciszka chrześcijańskie rodzeństwo.
    http://www.fronda.pl/a/tych-chrzescijan-franciszek-zostawil-na-lesbos,70891.html
  • @KOSSOBOR 21:11:16
    Nosz przeca czasy takie nastali, że nie można spokojnie zjeść obiadu, żeby czegoś nie przegapić.
    A jakby nie było, dzisiaj znowu nasz ulubieniec Petru dał do wiwatu oświadczając, że te świnie z PIS chcą zmienić Konstytucję 3 Maja, mimo że tak dobrze służyła narodowi przez te 225 lat.
  • @sigma 18:57:26
    Mamy bardzo trudny czas i tylko możemy modlić się , modlić za całą wspólnotę ....

    Cóż my wiemy o sytuacji
    Franciszka ?
    Papieżem jednak jest Benedykt...zmuszony do ukrycia się . Franciszek wyraźnie mówi od początku , że jest biskupem Rzymu , nie mieszka w apartamentach...jak jeszcze może zaprotestować ? Benedyktowi zamknęli bank , tak ...i szantażem zmusili do odsunięcia się...

    .
  • @sigma 19:14:02
    No ale tutaj nie można napisać , alejajaalejaja..... Nie TU ! :)))

    .
  • @sigma 19:14:02
    No to jest fenomen! Absolutne Himalaje zidiocenia.
  • @sigma 19:14:02
    Taaak, myślę, że Swetru zasługuje na stałe miejsce zamieszkania na jajach.
    Może wygódkę przy gnoju, za obórką???
  • @sigma 18:57:26
    Jeszcze napiszę dokładniej... Benedykt jest papieżem , wymuszenie odsunięty na bok... Aby Stolica Apostolska działała wybrano administratora... Franciszek nie wziął imienia nikogo z poprzedników, nie pozwala dodawać numeru do imienia...
    Mówi wyraźnie że jest biskupem Rzymu .
    Nie mieszka tam gdzie papież powinien... Cały czas widzimy vscat na Stolicy Piotrowej.
    To było szybkie rozwiązanie wobec zaistniałej sytuacji blokady finansowej....
    Franciszek mówi też jasno że on nie będzie długo...też się poda do dymisji... Kiedy???? Gdxy umtxe papież Benedykt nie będzie już potrzebny administrator pozorant... Dolina sié wyboru nowego papieża. Decyzje administratora nie będą obowiązujące ....

    Tyle....

    .
  • @Marylka Sztajer 00:26:28
    To nie na nasze głowy. My się mamy modlić i się nie przejmować. Tj. nie zbytnio;).
  • @KOSSOBOR 21:11:40
    Hm. Himalaje zidiocenia, to raczej ludzie, dla których taki okaz jest guru, wyrocznią, mędrcem, kandydatem na listy wyborcze. Osobiście p. Petru ma konstytucyjne prawo wierzenia, że Ziemia jest płaska. Głupcami (by nei rzec: megagłupcami, debilami do kwadratu) są jego zwolennicy…
  • @Ywzan Zeb 21:34:18
    Ale na Jajach NIE MA TAKIEGO MIEJSCA! /tu Hrabinę zatrzęsło z oburzenia./ Mamy kubeł na odpady mokre, zasiedlony na sicher przez Stirlitza i dochodzącą Wiśkę. Możemy Swetru ofiarować kubeł na odpady suche - przecież Woyciechowa nie taka durna, by segregować śmiecie. Przeto na mokre i tak się załapie ten Swetru.
  • @bez kropki 07:13:05
    Słusznie prawisz, Kropko. Nie chciałam używać wyrazów powszechnie uważanych za, jako to debil, nieuk etc., więc stąd ten - naprawdę uprzejmy - idiota.

    Mnie najbardziej podoba się o Swetru to: taki młody i już rumun. Rumun z małej litery, naturalnie.
  • @bez kropki 07:12:52
    Taż się modlimy:) Ale swoją drogą wyszło mi tak jak opisałam... I to jest optymistycznie....
    ....bo jeśli nie ....strach myśleć...

    .
  • @KOSSOBOR 20:14:44
    Ah , ah,,,,, zachwyciła się Babunia która dawno na jajabe. nie zaglądałam....

    ....młody i już rumun..... jakie to piękne :)))

    PIES podzczekiwał przez sen......czyżby gonił ónego???

    .
  • @bez kropki 07:13:05
    W zasadzie ziemia jest płaska... Miejscami.... Bo u mnie akurat górzysta... Ale jak ón wierzy że płaska , niech mu ...

    .
  • @Marylka Sztajer 21:07:00
    Ależ oczywiście, że Ziemia nie jest płaska. Jest pagórkowata.
  • @KOSSOBOR 20:11:59
    No, niech ta. Może se siedzieć w tym kuble na mokre ze Sztyrlicem i Wiśką. Duży pojemnik, na kółkach, izolowany od ziemi, mogą się integrować w atmosferze wzajemnego zrozumienia i współpracy.
  • @bez kropki 07:12:52
    I tu Tapir zgodził się przedmówcą na 347%.
  • @Ywzan Zeb 21:34:18
    Już ustaliliśmy, że pojemnik na odpady mokre będzie podlegał kwaterunkowi i tam się go zamelduje. Tylko gdzie postawimy Rubikonia? Trza by jaką stajenkę, albo co. No i ciekawe, co na to Bzdyklacz?
  • @sigma 08:59:05
    Jak dotąd sądziłam, że nasze sądy są najgłupsze, ale zmieniłam zdanie:
    Najim Laachraoui - terrorysta samobójca, który wysadził się w powietrze na lotnisku w Zaventem, został dzisiaj skazany przez sąd belgijski na 5 lat więzienia.
    Nie zauważyli, że nie żyje, czy ma to odsiedzieć bez względu na stan?
  • @sigma 09:26:19
    Nie oglądam TV, ale podobno w ramach zainicjowanego przez p.Waszczykowskiego traktatu o wiecznej przyjaźni z Turcją lecą w naszej telewizji narodowej wyłącznie tureckie seriale w ilości 3491 odcinków łącznie. Starczy na najbliższe 5 lat. O który naród chodzi w tej narodowej TV? To może jednak Turcy będą płacić za nią, a nie my?
  • @sigma 09:26:19
    Chyba w lodówce ? Bo inaczej się zaśmiardnie........
    ???
    .
  • @sigma 08:54:42
    Rubikoń zrobił sobie zdjęcie na tt ......obok tej Kopernik :))) .


    .
  • @Marylka Sztajer 10:02:50
    Pewnie jej chciał opchnąć kredyt we frankach.
  • @sigma 10:51:34
    Obejmuje ją na zdjęciu...a ona odwraca głowé i czułe trzyma glob ziemski przy sobie:)))
    Nie umiem nic wkleić ... Ale z tego zrobiono mem ...a opowiadanie memów ...

    .
  • @Marylka Sztajer 11:06:55
    Obejmuje ją/go powiadasz? To jak nazwać takie zbączenie? Monumentofilią?
  • @sigma 12:57:32
    Jak by nie nazwać , to uczucie bardzo jednostronne:))))
    Kopernik odwraca od niego głowę i podnosi oczy do nieba ...a w dymku jest taki napis z ust Kopernika ...#jpdl

    .........zniesmaczony...zniesmaczona poufałością......

    ....i trudno się dziwić....

    .
  • @sigma 08:59:05
    Głupi to był pomysł, nuale Swetru, choć bez swej wiedzy i zgody, jest taką kopalną absurdów, tedy pomyślałem, że się mu jakieś uchonorowanie (nie oprawiać) należy.
  • @Ywzan Zeb 18:43:22
    Też uważam, że taką fontannę idiotyzmów trzeba wykorzystać, bo choćby człowiek myslał sto lat, to takich rewelacji nie wymyśli.
    Ot, choćby dziś zapodali, że 5 lat temu b.p.rezydęt po odwiedzeniu archiwum wojskowego złożył życzenia wszystkiego najlepszego zbiorom tamże.
    No i cóż to takiego w porównaniu ze świętem sześciu króli, czy sejmem głuchym? Po prostu nic, zero, nul.
    Niech rumun siedzi w kuble i kombinuje dalej. W końcu jakaś rozrywka nam się należy.
  • @Marylka Sztajer 17:46:14
    Ja się nie dziwię Kopernikowi bez względu na płeć. Nie dość, ze facet namolny, to jeszcze tak przy ludziach sobie pozwala! A niewykluczone, że i kulę ziemską próbował zaiwanić, skoro biedak tak ją kurczowo trzyma.
  • @sigma 18:56:22
    Te pierniki rządowe chyba są równie cienkie z historii jak Swetru. Zamierzają powołać Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego.
    A przecież już było. Miało 13 departamentów w 1953.


    Gabinet ministra
    Minister – gen.bryg Stanisław Radkiewicz
    Wiceminister – gen.bryg Mieczysław Mietkowski (właściwie Mojżesz Bobrowicki)
    Wiceminister – gen.bryg. Konrad Świetlik
    Inspektorat ministra (inspekcje zalecane przez ministra) – st.Inspektorzy płk-cy Antoni Pułda / płk Zbigniew Paszkowski
    Departament I (kontrwywiad) – dyr/płk. Stefan Antosiewicz
    Departament II (technika operacyjna, perlustracja korespondencji oraz ewidencji) – dyr/ppłk Michał Taboryski (właściwie Mojżesz Taboryski)
    Departament III (walka z podziemiem zbrojnym) – kier/dyr/płk Józef Czaplicki (właściwie Izydor Kurc) / Leon Andrzejewski (właściwie Ajzen Lajb Wolf)
    Departament IV (ochrona gospodarki narodowej przed wrogą działalnością) – dyr/płk Józef Kratko /ppłk Bolesław Galczewski
    Departament V (społeczno-polityczny) – dyr/płk Julia Brystiger
    Departament VI (więziennictwa) – dyr/Komisarz I stopnia Hipolit Duliasz
    Departament VII (wywiad zagraniczny) – dyr/ppk/ Witold Sienkiewicz
    Departament VIII (komunikacyjny) – dyr/mjr Czesław Radziukiewicz
    Departament IX (ochrona przemysłu ciężkiego i specjalnego) – dyr/ppłk Stanisław Wolański
    Departament X (walka z tzw. prowokacją w ruchu robotniczym) – dyr/płk Anatol Fejgin
    Departament XI (walka z wrogą działalnością w związkach wyznaniowych) – dyr/ppłk/płk Karol Więckowski
    Departament Śledczy – dyr/płk Józef Różański (właściwie Józef Goldberg)
    Departament Ochrony Rządu – dyr/płk Faustyn Grzybowski
    Departament Kadr – kier/płk. Mikołaj Orechwa
    Departament Szkolenia – dyr/płk Józef Kratko
    Departament Łączności – dyr/płk Feliks Suczek
    Departament Organizacji i Planowania – dyr/ppłk Włodzimierz Czubak (p.o.)/dyr/płk Michał Hakman
    Departament Ogólno-Administracyjny – dyr/ppłk Eugeniusz Dowkan
    Departament Finansowy – dyr/płk Jan Kisielow
    Departament Zaopatrzenia – p.o.dyr/ppłk Jan Lech
    Departament Służby Zdrowia – dyr/płk Leon Gangel (właściwie Lew Gangel)
    Departament Kwaterunkowo-Budowlany – dyr/płk Stanisław Pizło
    Biuro Wojskowe (sprawy mobilizacyjne) – kier/ppłk/płk Roman Garbowski (właściwie Rachamiel Garber)
    Biuro Kontroli (kontrola finansowo-gospodarcza) – prawdopodobnie ppłk Joachim Getzel
    Biuro Prawne
    Biuro Socjalne – kier/płk Stanisław Pizło
    Biuro C (szyfry) – kier/mjr Antoni Boński
    Samodzielny Wydział A (obserwacja zewnętrzna) – kier. Józef Wojciechowski
    Wydział do Spraw Funkcjonariuszy – kier/płk Jerzy Siedlecki
    Wydział Paszportów Zagranicznych – kier/kpt./mjr Amelia Leśniewska
    Wydział Kadr przy Generalnym Dyrektorze ds. Zaopatrzenia – kier. Marian Sobczyński
    Służba BO (przeciwdziałanie wrogiej propagandzie radiowej) – dyr./ppłk Anatol Jegliński
    Centralne Archiwum MBP – dyr/płk Zygmunt Okręt (właściwie Nechemiasz Okręt)
    Kwatermistrzostwo Centralnych Jednostek MBP (zaopatrzenie centrali MBP) – kier. Henryk Sawicki
    Komendantura MBP (ochrona gmachów i obiektów MBP) – kier/mjr/ppłk Bronisław Pietrakowski
  • @sigma 07:44:45
    Słyszałam w radio...mowę mi odjęło.... Jak odzyskam to wezmę domowe dokumenty .... Krzywd wyrządzonych nam przez to Ministerstwo...pojadę domagać się odszkodowania...

    Przynajmniej będę mieć do kogo ..... Bo była przerwa w działalności...

    ........jakbym już nie wróciła na jajabe. tzn że zostałam u nich....

    .
  • @sigma 07:44:45
    Dokładnie to Ministerstwo bezpieczeństwa narodowego....tom tazom...narodowego...

    .
  • @Marylka Sztajer 08:11:22
    No i wyszło na moje - po to wypromowali Kurasia "Ognia", żeby teraz ze zgorszeniem odkryć, że mordował Żydów, co oczywiście, potwierdzil dr Korkuć, który dotychczas tego nie zauważył pisząc hagiografię tego bandziora. I teraz mamy uogólnienie w temacie; oto żołnierze wyklęci mordowali Żydów, a Polacy ich czczą.
    I po cholerę PAD czcił Kurasia?
    http://www.fakt.pl/polityka/polacy-rozstrzelali-zydow-wyjezdzajacych-z-polski,artykuly,631845,1,1,1.html
  • @sigma 10:03:17
    Interesowałam się nim niejako fragmentarycznie , bo gdzies taka powojenna fałszywka się do niego odwoływała...... a mnie to interesowało.... Czekałam na drugi tom Korkucia ...... Ale teraz juz dam spokój .... Coś innego mnie zajęło .

    .
  • Póki mamy prąd:
    Jest nowy Panther m.in. o tym jak się robi politykę. Taki Cwetru (u mnie się mówilo „cweterek”) to może im co najwyżej otwierać bramę. Mnie się ten nowy PP przedziwnie kojarzy z obecną sytuacją w Unii, z tymi, wicie, rozumicie, uchodźcami (te takie brodate kobiety i wyrośnięte dzieci). No, z tymi uchodźcami, co to Angela ich zaprosiła, ale zapłacić każe nam, a kto nie chce tych uchodźców przyjąć, to zapłaci po milionie złotych od łebka.

    A z tym „Ogniem”, co to nagle został odkryty jako antysemita, to Aaaaaa! Teraz rozumiem co do mnie swego czasu jedna pani mówiła… Poukładało mi się do czego ten Kuraś był potrzebny.
  • @sigma 07:44:45
    Jesteś WIELKA!
  • @Marylka Sztajer 08:01:25
    - Ależ Mahyllo! - Gloria zachłysnęła się kawą z papierosem. - Zahaz ci rzekną, że nie podkłada się świń naszym pathiotom!
  • @bez kropki 11:56:42
    U mnie też się mówiło "cfeterek";)

    No i znowu konkurencja dla jaj! Burmistrzem Londynu został muzułmanin z Pakistanu. Konkurował z jakimś Zachariaszem Goldsmithem, znaczy Żydem.

    Amerykańcy mają murzyna u steru, a bogatego wariata i Żydówkę do wyboru na następną kadencję.

    A Polski w UE broni europoseł Hindus, Syed Kamall przeciw kelnerowi i hrabinie.
  • @KOSSOBOR 19:40:42
    Taak, akurat tej części narodu prawniczego zatrudnionego w bezpiece Kuraś nie wymordował. Ale pomniejszych nowotarskich uboli - jak najbardziej. W końcu trzeba mu oddać sprawiedliwość; jakieś zasługi miał.
  • @KOSSOBOR 19:40:42
    Tu jest ten wykład ks.Śniadocha o czasach ostatecznych
    http://www.pch24.pl/ks--grzegorz-sniadoch--zblizaja-sie-czasy-ostateczne--musimy-zachowac-wiare-i-moralnosc-katolicka-,43048,i.html
  • @KOSSOBOR 19:43:29
    No jaką świnię? Przecieź nie będę świni marnować...przyda się dla burmistrza londka....jakby chciał poszerzyć swoje wpływy...... To go radośnie przywitamy szynką i schabem;)

    .
  • @Marylka Sztajer 10:49:25
    W zalinkowanym wykładzie pt. „Kościół walczący w służbie Chrystusa Króla. Nasza walka w czasach ostatecznych” wygłoszonym podczas Kongresu dla Społecznego Panowania Chrystusa Króla, ksiądz Grzegorz Śniadoch z Instytutu Dobrego Pasterza przeanalizował historię najnowszą pod kątem zapowiadanych w Piśmie Świętym czasów ostatecznych.
    Właściwie lektura obowiązkowa. Szkoda, ze nie ma nagrania wykładu.

    http://www.pch24.pl/ks--grzegorz-sniadoch--zblizaja-sie-czasy-ostateczne--musimy-zachowac-wiare-i-moralnosc-katolicka-,43048,i.html#ixzz47uBXbZv1
  • @sigma 20:45:10
    Jaki hindus????
    .
  • @sigma 21:25:35
    Jak nie ma nagrania, jak jest:
    https://youtu.be/VlSQBHOAaog
  • @Ywzan Zeb 21:33:20
    O! Dziękuje ...
    .
  • @Ywzan Zeb 21:33:20
    Jesteś wielki! Dzięki:)
  • @Marylka Sztajer 21:25:45
    No co ja na to mogę; europoseł jest Hindusem (Syed Kamall).
  • @sigma 21:38:27
    Już wysłuchała zalinkowanego wykład... Tak to wygląda.... Tylko czekam z pewnych względów na wizytę Franciszka u nas w Grodzie , na dole....
    Z niepokojem......

    .
  • @Marylka Sztajer 23:08:31
    A ja bez niepokoju. Ze spokojem wywiadowcy:). Bo nas oto spotkał szczał z grubej rury.
    No tak. JŚ Francszek dostał tę judaszowską nagrodę Karola Młota, czy tam Wielkiego. POdobnie jak wcześniej Tunio i ktoś tam jeszcze.
    A ten szczał? Ano czytam ja se przy niedzieli wywiad z kard Lehmannem (nie wiem czy to np. kuzyn tych od Lehmann brothers, ale to już pikuś). No i JE kardynał nas ruga jak dzieci spectroski. Napluć takiemu na buty to dla niego zaszczyt, pfuj!
    Cały wywiad, o tu:
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/kardynal-lehmann-trzeba-cierpliwosci-wobec-krajow-takich-jak-polska/3et9ke
    No więc odwrotnie niż przy Lepanto i Wiedniu, tym razem KK nam nie pomoże w ocaleniu cywilizacji.
  • @bez kropki 09:29:59
    Cały czas się z tym biedzę.... Pewne rzeczy będę widzieć tu w Grodzie po wizycie Franciszka ..... Tzn mam konkretny punkt do zaobserwowania..... Przyjdzie czas , napiszę.....
    Jednak tylko wiara w Boga jest naszą tarczą i opoką .
    Bez tego zginiemy , utoniemy w tej nadchodzącej fali...
    Wszyscy czują , ze nadchodzi ...Nasi przeciwnicy ...przeciwnicy Wiary Świętej .... ale ci tacy "podwórkowi " ... czują ze "uwaga, uwaga , nadchodzi ".... Oni nie rozumieją CO nadchodzi.....kompletnie fałszywie widzą sprawy .... nie w tym rzecz. Oni też CZUJĄ.
    I też się boją..... tyle że chca się bronić przy pomocy tego, co właśnie jest zagrożeniem .....

    Niech nami się opiekuje Matka Najświętsza , nasza Królowa.

    .
  • @bez kropki 09:29:59
    "Wiele Kościołów w poszczególnych krajach jest zbyt zbliżonych do kierunków, jakie reprezentują rządy i w zbyt małym stopniu czują się zobowiązane do realizowania europejskiej myśli jako całości."
    "Europejskiej myśli"! Żebym ja nie padła z wrażenia.
    Kardynał Lehmann jest heretykiem i apostatą. Kilkukrotnie publicznie wyparł się KK. Jako modernista nie ma nic wspólnego z Kościołem Chrystusowym. Dodatkowo jest Szwabem i jako taki ma kompleks Übermenscha.
  • @Marylka Sztajer 12:01:59
    Przeraził mnie natomiast ten kardynał, który z ramienia Franciszka miał wykład na tym amerykańskim uniwerku chyba w Los Angeles, gdzie zapropagował doktrynę niuejdżowską. ( w wykładzie ks.Śniadocha)
    Chyba możemy pozbyć się złudzeń co do Franciszka.
  • @sigma 14:59:20
    Mam powazny problem z tym co mówi ks. Śniadoch. On ostrzega , i słusznie przed wyobrażeniem sobie ...i taką upowszechnianą i rozumianą tak właśnie , interpretacją Miłosierdzia Bożego...jako "wszystko mogę , bo wierzę że Bóg mi i tak daruje "..... Albo delikatniej ...noo taki jestem słaby ale tylko w tym jednym nie umiem się poprawić...i nie staram się o to ... Miłosierdzie Boże mi to daruje ....

    Nie będę tu pisać rozwazań teologicznych ...tylko sygnalizuję to co przecież rozumiemy .... Bóg jest Sprawiedliwy .... Nie ma winy darowanej bez jej uznania i żalu za nią.... Nie wolno kpić....



    Ale oczekujemy na Intronizację w Sanktuarium Łagiewnickim ..... Tam ma się odbyć.....
    Sprawy się tam na dole gmatwają.... Jakieś echa ...które w świetle tego co mówi ks. Śniadoch niepokoją..... Cóż , trzeba czekać i się modlić.

    .
  • @Marylka Sztajer 15:20:36
    Przecież grzeszyć zuchwale w nadziei Miłosierdzia Bożego to podstawowy grzech przeciw Duchowi Świętemu, czyli grzech, dla którego nie ma przebaczenia.
    Czyli szanowni modernistyczni księża sprowadzają dusze na manowce.
    Zresztą ten sam grzech jest podstawą luteranizmu.
  • @sigma 15:43:12
    Tak. Oczywiste.
    Tyle że tu wkoło Intronizacji w Sanktuarium MIŁOSIERDZIA dość dziwnie wiele spraw wygląda..... Do czego oczekiwany przez nas akt zostanie użyty?

    Muszę czekać..... Zobaczymy.

    .
  • @Marylka Sztajer 15:52:10
    A w naszym robotniczo-chłopskim kościele (nie w sensie teologii wyzwolenia, czy cuś, tylko chodzi o to, że wszyscy parafianie, to chłoporobotnicy albo mieszczanie w 1szym, a najdalej w drugim pokoleniu) dziś w modlitwie wiernych było jedno takie wezwanie. Nie pomnę go w całości, było dyplomatyczne i z miłosierdziem, ale chodziło o to by się kościoły Zachodniej Europy opamiętały i se przypomniały do czego zostały zbudowane, na czym i co to są wartości europejskie. A po mszy - modlitw Piotra Skargi za Ojczyznę. A ksiądz biskup, akurat obecny słuchał i całą postawą zdawał się aprobować. No. Czyli robotnicy do maszyn, chłopi do pługa, kler - do modlitwy i będzie dobrze, bo wszak P. Bóg nie opuszcza tych, którzy Mu ufają.
  • Qrcze, znowu człowiek się o o czymś dowiaduje po ptakach
    Manifest z Ventotene (wł. Manifesto per un'Europa libera e unita) Altiero Spinellego a likwidacja państw narodowych - to plan realizowany w UE od ok. 1984, także likwidacja armii narodowych na rzecz armii unijnej do nadzoru wewnętrznego, czyli zaprowadzania porządku publicznego poprzez np. permanentny stan wyjątkowy (do jest potrzebny islam i to zradykalizowany - wtedy są niepokoje i napięcia dochodzi do konfliktów i jest pretekst), czyli mamy nowy system totalitarny KOMUNIZM (w kolejnej odsłonie, taki komuno-faszyzm) a centrum bogactwa i środków przesunie się na Wschód, tu będzie kołchoz i to coraz biedniejszy może nawet biedniejszy od sowieckiego
    Dla przypomnienia: Traktat lizboński (oficj. Traktat z Lizbony zmieniający Traktat o Unii Europejskiej i Traktat ustanawiający Wspólnotę Europejską; w wersji roboczej określany jako traktat reformujący) – umowa międzynarodowa zakładająca m.in. reformę instytucji Unii Europejskiej, podpisana 13 grudnia 2007 r. w Lizbonie.
    Na razie jesteśmy jeszcze związkiem "suwerennych" państw (suwerenność ograniczona)
    Po roku 1986 śmierci ojca tej ideologii i pomysłu została zawiązana "Grupa Spinelli" w 15 X 2010 otwierał ją Jerzy Buzek, z p Polaków w tej grupie działa 3 posłów - Róża Thun, Danuta Hubner, Paweł Świeboda - to neomarksiści nazwijmy ich po imieniu (nie ma nawet info w wiki po polsku, a temat nie istniał do tej pory w świadomości zwykłych, prostych obywateli - to się nzw. okłamać społeczeństwo)
    http://www.fronda.pl/a/karon-d...

    http://en.wikipedia.org/wiki/S...
    Z 35 członków Grupy Sterującej w 2010 roku były:
    Jacques Delors
    Mario Monti
    Joschka Fischer
    Pat Cox
    Róża Thun
    Kalypso Nicolaidis
    Danuta Hübner
    Gesine Schwan
    Tommaso Padoa-Schioppa
    Élie Barnavi
    Jean-Marc Ferry
    Ulrich Beck
    Amartya Sen
    Andrew Duff
    Elmar Brok
    Tibor Dessewfy
    Sandro Gozi
    Paweł Świeboda
    Kurt Vandenberghe
    Gaëtane Ricard-Nihoul
    Anna Triandafyllidou
    Diogo Pinto
    Heather Grabbe
    Imola Streho
    Alina-Roxana Girbea
    Guy Verhofstadt
    Daniel Cohn-Bendit
    Sylvie Goulard
    Isabelle Durant
    Koert Debeuf
    Edouard Gaudot
    Guillaume McLaughlin
    Mychelle Rieu
    Monica Frassoni
    Pier-Virgilio Dastoli
  • @sigma 09:24:22
    57% Izraelitów uważa, że żołnierz, który dobił Palestyńczyka, w ogóle nie powinien być aresztowany za swój czyn, bo postąpił słusznie.
    Facet w marcu dobił rannego, który był postrzelony i leżał na ziemi.

    Ta nacja naprawdę ma nazizm we krwi z tą drobną poprawką, że to oni są Ubermenschen.
  • @sigma 09:24:22
    Pokopałem, i oto czym się zajmuje owa grupa:
    http://zeb.neon24.pl/post/131565,protokol-z-frankfurtu-nowy-traktat-dla-strefy-euro
  • @bez kropki 09:29:59
    Okazuje się że ten wywiad przeczytali różni ludzie i pytają co ja na to....

    Nie mam słów!

    .
  • @sigma
    Mam tę Historię Polski....wyobraź sobie :)))
    Raz mi się coś udało...hmmm... Gruba i ,,do czytania,,...

    .
  • @Marylka Sztajer 19:21:34
    Podczas sympozjum międzynarodowego i międzywyznaniowego w Papieskim Ateneum św. Anzelma w Rzymie luterańska biskupka Margot Käßmann pochwalnie porównała Franciszka do Lutra.
    Tośmy się doczekali.

    Nb. mamy propozycję grupy posłów z naszego Sejmu dot. ustanowienia roku 2017 Rokiem Reformacji. Są to posłowie:
    Piotr Apel; Iwona Arent; Wojciech Bakun;Mieczysław Kazimierz Baszko; Paweł Bejda;Marcin Duszek; Jacek Falfus; Ryszard Galla; Kamila Gasiuk-Pihowicz; Andrzej Halicki;Jolanta Hibner; Małgorzata Kidawa-Błońska; Władysław KosiniakKamysz;Gabriela Lenartowicz; Katarzyna Lubnauer;Andrzej Maciejewski; Krzysztof Mieszkowski; Andżelika Możdżanowska;Mirosława Nykiel; Urszula Pasławska; Krzysztof Paszyk; Stanisław Pięta;Jacek Protas; Piotr Pyzik; Joanna ScheuringWielgus; Paweł Skutecki; Bogusław Sonik.
    http://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/0/7E023ED39C6A3348C1257FB000256853/%24File/490.pdf
  • @Marylka Sztajer 20:24:02
    Szczęściara:)
  • @sigma 21:17:52
    Nie lubię rzucać kamieniem , nie wiem ciągle czy jest wkręcany... Czy tak , czy inaczej.... Zobaczymy co będzie na dniach młodzieży , bo to wielkie spotkanie...i w Europie...a nie gdzieś w Meksyku...

    .
  • @sigma 21:18:55
    No cieszę się, bo hrybaśna księga z ilustracjami rozmaitymi...portrety....mapy...
    I pisana prosto. Bez udxieniania ... Można czytać ,, gdzie się otworzy.... Dowolny kawałek kraju....

    .
  • @Marylka Sztajer 20:24:02
    Dorwałaś ją w tej eKsięgarni Naukowej w Krakowie?
  • @sigma 21:49:35
    Nie....u Gabrysia..... Przyszła właśnie paczka , wieczorem...
    Tam na dole to okropny typ.... Służbowo z nim miewałam nie przyjemność.... Już nie muszę .... Nie jeżdżę na dół! :)

    .
  • @Marylka Sztajer 21:57:57
    Rzuciłabyś więcej szczegółów, to możnaby go wstawić na jaja;)
  • @Marylka Sztajer 19:21:34
    "co ja na to" A na to riposta jest prosta. Zdrowaś Mario...

    A co do Twego komenta z 12.05.2016 21:22:54 " co będzie na dniach młodzieży", bo to nie w Meksyku, tylko w Europie. A bo ja wiem? Po meksykańsku będzie. W sumie, to nam się robi Meksyk w tej całej EU, więc JŚ będzie wsio ryba.
  • @Marylka Sztajer 21:22:54
    Powołanie komisji ds. zbadania diakonatu kobiet zapowiedział Franciszek podczas spotkania z uczestniczkami posiedzenia Międzynarodowej Unii Wyższych Przełożonych Zakonów Żeńskich (UISG), które odbywa się obecnie w Rzymie.
    http://www.pch24.pl/papiez-ustanowi-komisje-ds--diakonatu-kobiet-w-kosciele,43249,i.html#ixzz48VxqxTmu
  • @sigma 08:30:38
    Skor nawet rzecznik Watykanu ma kłopot z wypowiedzią papieża Franciszka o kobietach: „trudno powiedzieć, jakie były intencje Ojca Świętego”, to co my mamy powiedzieć.
  • @bez kropki 07:45:24
    "Zdrowaś Mario" też wydaje mi się jedyną odpowiedzią na to wszystko, co się dzieje.
  • @sigma 08:30:38
    Oj tam, oj. Niejasno kojarzę, że w starożytności były diakonisy. A skoro były wtedy, to pewno nie ma teologicznych przeszkód by były teraz. Jedyny problem jaki widzę, to pytanie, czy ów diakonat kobiet ma wynikać z jakichś konkretnych potrzeb danego miejsca i chwili, czy też jest podążaniem za modą.
  • @sigma 22:34:16
    "możnaby go wstawić na jaja;)" Albo podetknąć Gryzeldzie. Która to Gryzelda ostatnio usłyszała komplement życia. Chodziło o jej porównanie z pogłowiem pchlewskim, że te tutejsze baby, to zaraz wystawiają kły i pazury. Gryzia się oburzyła, że ona nie wystawia. No i usłyszała "A, nie. Ty nie. Ty od razu zagryzasz." No czyż nie piękny komplement??:)
  • @bez kropki 10:46:56
    Tapir wysłuchał historyjki z najwyższym ukontentowaniem, potruchtał do ogrodu, gdzie narwał bukiecik konwalii, po czym dzierżąc go w półtrąbku wręczył Gryzi z lekkim dygnięciem.
  • @bez kropki 10:46:56
    Myślę że tylko Gryzelda .... W tym przypadku.... Nie mam jajecznego klucz do niego....
    Nie chcę paskudzić jaj .... Stirlitz jest ok bo czytelny... A tam....nie wiem ...

    .
  • @sigma 08:30:38
    Są miejsca , nawet w Polsce , gdzie jak jedzie mój znajomy to jest zaraz proszny o mszę i komunię przez siostry.... Bo nie mają blisko nikogo..


    Aha , polecam nowy tekst Mistrza Pługa ..... Pisaliśmy tu chyba kiedyś o pastorze co sobie e Berlinie chciał ożywić parafię przez ekspresowe przerabianie nachodźców na protestantów...
    !!!!!

    .
  • @bez kropki 07:45:24
    Nie całkiem.... Trzeba patrzeć na ręce...

    No i Maryja zawsze pomocna.

    .
  • Kolejny nowy Panther!!
    Tym razem o Anglii, Chinach i imperiach. I tak całkiem na marginesie prowadzonej tamże dyskusji op sztuce (wątek uboczny, a może jednak nie uboczny) się tu podzielę swoją refleksją. Otóż nam w dyskusji domowej wyszło niedawno, że oznaką suwerenności Polski będzie wyjęcie z magazynu i wyeksponowanie "Carów Szujskich".
  • Woyciechowa
    w kuchni strasznie głośno trzaskała garami, a to nie pozwoliło Glorii kontemplować właśnie kończonego obrazu "Polonia, wiosna 2016".
    - Cóż tam się dzieje? - pomyślała. Czy to dlatego, że Józek coś jej zhobił, a może właśnie nie zhobił?
    Kiedy Gloria wkroczyła do kuchni stwierdziła, że rzeczonego Józka nie ma w kuchni. Na płycie obiad najwyraźniej dochodził do celu, a Woyciechowa klęcząc na krześle i wsparta łokciami o stół czytała rozłożony "Głos Wybrzeża", a widząc wchodzącą Glorię zerwała się od stołu wraz z gazetą (nie poprawiać) i podetkawszy ją gwałtownym gestem Glorii aż pod sam nos spytała:
    - Czytała to pani?
    - Ach to? Tak, czytałam.
    - Mnie prosze hrabiny od tego Daviesa i Snydera, co to plują na nasze Muzeum II Wojny Światowej po jakiś angolskich szmatławcach aż trzęsie.
    - Ależ po co te nehwy, moja dhoga Woyciechowo? Jak polecili do phasy to tylko znaczy, że uderzenie naszego rządu było celne i bolesne. Napilnowali się budowy tego muzeum, wszystko szło po ich myśli, a tu taki zonk.
    - No tak, jak był ten rudy, co to mu nienormalność na Polske sie rzuciła to wszystko im sztymowało, a teraz to nie sztymuje?
    - No widzi Woyciechowa - rzuciła pojednawczo Gloria, mając na względzie, że wzburzenie polityczne żadną miarą nie chodzi w parze z kucharzeniem, a to mogło zapowiadać nieoczekiwane wyjście do baru mlecznego "Ruczaj" przy Wałach Jagielońskich.
    - Tak mi się nasuwa wprost retoryczne pytanie, a cóż tera będzie miało imperium z rządu, który chce prawdziwego dobra dla Polski? To i sie wścieka jeden profesorek z drugim, bo osiem lat stróżowania pójdzie w diabły i pójdą bez premi (nie poprawiać).
    Gloria, lekko oszołomiona tyradą sługi podeszła do lodówki i wyciągnęła butelkę mrożonej białej wódki i przepiły obie panie sprawę po setce za jej pomyślność.
    Sztirlic pociągnął fioletowym nochalem raz i drugi, nie przymierzając jak rosyjski chart i naszły go, nie wiedzieć czemu, rzewne wspomnienia z bagien Finlandii.
  • @tadman 02:56:55
    Przy finlandii Hrabina zapiała z radości, bowiem była to jej ulubiona wódka. Naturalnie - mrożona.
  • @sigma
    W dyskusji u PP widziałam, że podjęłaś temat elektrowni jądrowych. No to tu masz punkt wyjścia:
    https://www.pgi.gov.pl/docman-dokumenty-pig-pib/docman/publikacje-2/przeglad-geologiczny/2016/maj-5/3763-polskie-uregulowania-prawne/file.html

    Kawałek dalej jest tekst o naszych kopalniach miedziowych. Mnie rąbnęło obuchem między oczy stwierdzenie (na samym końcu), że zamknięto opłacalną kopalnię(?!). Nie miałam czasu doczytać. Kto ciekaw, niech poczyta dokładnie:
    https://www.pgi.gov.pl/docman-dokumenty-pig-pib/docman/publikacje-2/przeglad-geologiczny/2016/maj-5/3764-nowa-szansa-starego-zaglebia/file.html
  • @bez kropki 09:16:50
    Dzięki za linki. Zara lece na góre jako opieka do panienek, więc może potem znajdę chwilę i poczytam.
    To trzeba mieć kompletnie narąbane, żeby granicząc z Fukushimą i widząc, co się tam dzieje, planować budowę dalszych 30 jądrówek! Te chińskie dupki są tak samo durne jak reszta świata.
  • @KOSSOBOR 13:06:04
    Tapir wraz z Qrfirstem nadzwyczajnym sposobem usłyszeli tylko kilka słów "fińska mrożona wódka" i w ciągu kwadransa już siedzieli na kanapie w salonie z wyrazem nadziei w oczach.
  • @tadman 02:56:55
    Woyciechowa znowu była w stanie nie nadającym się do działań kuchennych, bo czytała prasę, z której dowiedziała się, że agentura Nowego Wspaniałego Świata pt. ONZ zawinszowała sobie, aby cały świat obłożyć podatkiem na ich rzecz. Bo dotychczas musieli się zawsze prosić o wolne datki na szczepionki, aborcje, sterylizacje itp. działania mające na celu uszczęśliwienie ludzkości.
  • @sigma 17:25:01
    Tadzinek zamiast jeść podrobioną bułkę z cukrem i mlekiem to zaginał kolejno paluchy: szczepić się nie muszę, aborcji robić też nie muszę, sterylizacji też nie, bom nie strzykawka...
    Tadzinek dopiero teraz zauważył dziadka będącego w kuchni już od pewnego czasu i przyglądającemu się Tadzinkowi z powątpiewającym uśmiechem.
    - O co chodzi dziadku?
    - O to że jednak będziesz płacił i będziesz musiał w tym celu wybrać wszystkie pieniądze z książeczki SKO.
    - Jak to?
    - A tak to. Stworzono już precedens, że nie masz telewizora, nie oglądasz telewizji, a musisz płacić abonament.
    - To dziwne, usługa nieskonsumowana a płacić trzeba?
    - No, nie wyrażaj się bąku, a to właśnie jest postęp, wnusiu; a teraz możesz szamać, bo bułka, mleko i cukier zostały już opłacone przez babcię.
  • @sigma 17:06:43
    Może chcą się depopulizować?
  • @sigma 17:25:01
    Gdy tapir z Qrfirstem usłyszeli wściekłe wrzaski Woyciechowej na okoliczność ONZtu, z oczu pełnych nadziej zrobiły im się kamienie młyńskie, co, skądinąd, znacznie ułatwiło im przeszukiwanie zameczku w kwestii mrożonej finlandii. Hrabina bowiem, znając predylekcje tych dwóch do rzeczonej mrożonej, przezornie ukryła flaszkę w lodowni. Nawet Józek, który miał jeszcze większe predylekcje i któremu w zasadzie nie robiło: czy ciepła, czy mrożona /byle nie za środki własne/ - więc nawet Józek nie wyczaił tej flaszki. Tak więc Hrabina mogła spokojnie zaprosić Towarzystwo na raut z okazji wydania II tomu Woyniłłowicza i planowanej wyprawy na Białą Ruś. Mme podjęła się przeglądania starych map /o ile Jej obowiązki bejbisiterki pozwolą/.
    Wycięte krzaki leszczyny pokryły się bujną zielenią.
  • @KOSSOBOR 21:39:41
    "... z oczu pełnych nadziei" miało być. No proszę, jak Brąk popsuł obyczaje i ortografię!
  • @KOSSOBOR 21:39:41
    Mimo przeciwności zdołali jednak jakoś podłączyć gardła do wody ognistej. A kiedy już się nawodnili, to sobie zaśpiewali na dowolną nutę, ale w temacie :
    Już niedługo bedzie lepij
    jak ludziska się wyszczepi,
    jak się ich, porcja po porcji
    łodda panom łod aborcji,
    jak w te syćkie rzyci kanty
    wsadzi się z czipem implanty.
    Będzie piknie będzie cudnie
    rano wieczór i południe,
    piknie tutaj, piknie nie tu
    już mondrole z OeNZetu,
    siedzą i nad tym pracują.
    A my się nie damy …..
  • @Ywzan Zeb 21:59:25
    Tak jakoś to ujął.
  • @Ywzan Zeb 21:59:25
    Tadzinek próbował zaśpiewać na nutę oberka, ale zawsze mu marsz wychodził z racji 1/8 krwi niemieckiej, którą mu burza dziejowa z wyraźną złośliwością podrzuciła. Qrfist nie miał tak parszywej juchy, więc qqryku odstawiał rano i marsze oraz oberki tudzież inne ingrediencje miał w qprze. Bo trzeba Wam wiedzieć, Drodzy Czytelnicy, że ten podwórkowy gieroj i oprawca quok mimo zagranicznego zawołania był krwi miejscowej i ustawicznie pilnował by jakiś trefny mezalians na tym podwórku nie zaistniał.
  • Woyciechowa
    wydała z siebie jęk na widok Glorii wystrojonej do wyjścia w czerwony paltocik, zielone rękawiczki i filuterny zielony kapelutek.
    - O co chodzi, moja dhoga Woyciechowo?
    - No o te zielone dodatki do czerwonego.
    - Ten hodzaj zieleni pasuje do tego hodzaju czehwieni jak w pysk i zapewniam, że jak tam kapelutki to nie wiem, bo kultuha w nahodzie ginie, ale zielone hękawiczki będą się sprzedawały.
    Na takie dictum Woyciechowa nie zabrała już głosu, jeno szurnęła garami po płycie, co jej ulżyło.
  • @tadman 16:32:53
    Onego czasu po ulicy poszedł chyr wśród sąsiadów: pani Hania NIE JEST W ZIELONYM! Sąsiedztwo w oknach wisiało :)))
  • @tadman 16:32:53
    Na okoliczność zielonych rękawiczek Gloria przysięgała w krzakach leszczyny, iż napisze drugą część. Niestetyż, w głowie - mimo że pod kapelutkiem - latały jej motyle i wiał wiatr po pustkowiu. Przeto poprosiła młodego Hrabicza, by ten jej opowiedział coś z dzieciństwa. Gdy Hrabicz rozpoczął swoje opowieści - Glorii stanęły włosy na głowie /wraz z kapelutkiem/.
    Wniosek: nigdy nie pytajcie dzieci, jak tam w dzieciństwie bywało. Nie uwierzycie, o jakich pomysłach własnej progenitury nie mieliście bladego, a nawet zielonego pojęcia.
    Przeto Hrabina zaordynowała:
    - Moja Woyciechowo, od dzisiaj pophoszę codziennie wieczohem na nocny stolik śhodki nasenne i pięćdziesiątkę mhożonej finlandii dla pewności, bowiem zasnąć nie mogę. Zwłaszcza, jak sobie wyobhażę, iż siedmioletni gówniarz właził góhą do boksu Basa! A Bas, moja Woyciechowo, to był ogieh czołowy. Noż... - tu Hrabina nie dokończyła, bowiem - jak wiemy - nie używała przy służbie wyrazów powszechnie uważanych za.

    Do siedzących na otomanie tapira i Qrfirsta dotarły tylko słowa: "pięćdziesiątkę mhozonej finlandii", przeto nadzieja w ich oczach nabrała nowych, różowych barw.
  • Ten Putin, eeee, chciałam powiedzieć "Panther"
    to chyba nie ma spania. Jest nowy. O Joko Ono i Klintonach. Smród spod Klintonów jakby znajomy.
  • @KOSSOBOR 12:50:37
    Marylka dość dawno temu przeszła na abstynencję...( nie absynt ...nic z tych rzeczy )..... W zwiazku z tem nigdy nie pyta dziecięcia o nic ....

    I do czasu wszystko się w rachunkach zgadzało . Marylka nie pyta .... nie wie..... Spać nie może z całkiem innych przyczyn ..... Sielanka:))

    Az tu dziecię z racji zabiegania i rozkojarzenia , w czasie różnych towarzyskich pogawędek , nie mogąc ustalić z koleżeństwem "jak to było", dzwoni znianacka ......

    ..................................................i roztargnionym głosem pyta " mamy , nie pamiętasz czasem ....wtedy gdy ......!!!!! ??? .............


    NIE pamięta Marylka z racji , ze nie była poinformowana ........ No ale już będzie pamiętać, szczególnie ze towarzystwo po tamtej stronie telefonu równocześnie głosno i z ożywieniem lubi przedstawiać swoją wersję..... Pewnie w nadziei że Marylka potwierdzi .....


    No , ale ..... co to to nie ..... Skoro Marylka nie pamieta ( bo skąd ) to przynajmniej może się wykazać przed dziecięciem .... podtrzymując wersję przez nie podawaną do wierzenia :))


    Tylko pytanie po takim telefonie .... martwić się tyle lat po .... czy cieszyć że się dziecku pomogło w towarzyskich opałach ???

    no i : spać czy nie spać , oto jest pytanie ?

    ps
    np
    dziecko zamalowało przestrzeń między oknami kuchni i pokoju na entym piętrze .....wychylając się stosownie do potrzeb ..... Nie chodziłam od tamtej strony i malowidła nie widziałam .....

    .
  • @bez kropki 10:28:15
    Panther jest super !

    ;)
  • @tadman 21:13:18
    No to skoro mamy płacić za usługi nieskonsumowane, to choć skonsumujmy ten filmik, bo jest zachwycający:
    http://www.pch24.pl/tv,skandal--znany-rezyser-kreci-film-szkalujacy-polakow--kogo-tym-razem-mordowalismy--,43420

    Jagiełło III, który po bitwie pod Cedynią przywłaszczył sobie dorobek intelektualny Azteków, przebił wszytsko;)
  • @KOSSOBOR 21:39:41
    Mme przeglądając stare mapy i zaglądając co i raz we wspomnienia ś.p. teścia, doszła do wniosku, że musi nawiedzić te okolice pomiędzy Borkami a Semihostyczami, gdzie wzdłuż Prypeci ciągnął się rodzinny majątek. A już najchętniej to by jakiś spływ górnym biegiem Prypeci (byle nie za daleko się zapędzić, bo dalej u ujścia do Dniepru to już Czernobyl).
  • @Ywzan Zeb 22:07:12
    No, to są bardzo udatne rymy tzw.domyślne - bardzo dobrze znane naszemu narodowi z pieśni ludowych. Grunt to tradycja, którą nalezy pielęgnować.
    Tu Mme zerwała okazałą naręcz bzów, którymi umaiła podstumęt, na głowę Poety uwiła wianuszek z konwalii, trzecią ręką podała na srebrnej tacy fiżylankę erlgreja z biszkopcikami, a czwartą befsztyk z polędwicy i mrożoną wódeczką. Piątą zaś odgoniła Sztyrlica, który już się pętał w okolicy.
  • @Marylka Sztajer 17:18:06
    A propos urodziwych malunków - znalazłam najpiękniejszą reklamę świata; jest to reklama skromnego Składu Opału "Pod Kominem" w Brzesku:
    https://www.google.pl/search?q=MPEC+Brzesko+skład+opału&client=opera&hs=GyB&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwikvKCXounMAhWOKiwKHabTAwMQ_AUICCgC&biw=1152&bih=622#imgrc=dzpp5GNupfHZQM%3A
  • @bez kropki 10:28:15
    Ja nie wiem, jak Panther funkcjonuje. Ja z trudem znajduję czas, żeby przeczytać, co napisał;)
  • @KOSSOBOR 12:50:37
    Jasny gwint! Pamiętacie postać wprowadzoną do jaj przez Cyborga pt.Marysia Baczówna? Nie wiem jak wy, ale do mnie dopiero teraz dotarło, że to była Czubaszek de domo. Mamusia nb. z domu Łahoda ze Lwowa. CZerwony Lwów i wszytsko jasne, skąd się kobiecie wzięły te parówki i papierosy zamiast księdza na pogrzebie.
  • @Marylka Sztajer 17:18:06
    Spać i nie przejmować się. Każdy ma prawo mieć sklerozę, a nawet znać tego Niemca, co złośliwie chowa nam spodnie.
  • @sigma 20:40:22
    Jeszcze raz daję tę cudną reklamę Składu Opału, bo z poprzednim linkiem cóś się porobiło
    http://panoramafirm.pl/małopolskie,brzeski,brzesko,zydronia,11/sklad_opalu_pod_kominem-tbrhm_kao.html
  • @Marylka Sztajer 17:18:06
    Nie spać - znaczy, spać po pięćdziesiątce mrożonej finlandii, bowiem wyobrażenie sobie dziecięcia wiszącego za oknem - mimo, że przecież przeżyło - stawia na równe nogi.
  • @sigma 20:07:38
    Absolutna BĄBA!!! Tytuł filmu zajebisty!
  • @sigma 20:16:09
    Szóstą ręką zaś otarła pot z czoła i zwaliła się bez życia na otomanę. Od owego zwalenia w tapirze i Qrfirście wezbrała znowu nadzieja, pomnąc na uwikłanie ręki czwartej Mme.
    Niestetyż! W Sztyrlicu również...
  • @sigma 20:40:22
    I kluczyki od auta, qrza dupa!
  • @sigma 20:37:56
    Nie pamiętam, ale rzeczona Baczówna miała już lifting na koszt TVNu, zrobiony niedawno - jak znalazł, z przeproszeniem.
  • @sigma 21:16:37
    Tadzinek, mimo że wewnenczny a nie wyśledził, że Mimi Qlska występuje w nadgodzinach w reklamie miału. :)
  • @bez kropki 10:28:15
    Kropko! Jeszcze jedno świetne określenie dla tego z almamatera znalazłem w komentarzu Orjana u Osiejuka, a mianowicie "podłota" i domyślam się, że to neologizm będący zbitką podleca i idioty, tym bardziej, że szlo o tego od polskości i nienormalności.
  • @ Ogrodnictwo wodne.
    Nagle, ku rozpaczy Hrabiny, ze stawu w ogrodach zameczku wychynęła donica z lilią wodną. Wyglądało to obrzydliwie, jak stary, obrośnięty wrak zatopionego messerschmitta z czasów wojny. Józek, naturalnie, również to spostrzegł i przytomnie oraz czujnie wyjechał na Kaszuby w sprawach nie cierpiących zwłoki. Woyciechowa była zajęta garami i obieraniem szparagów - co zawsze ją wqrzało. Nie było przeto rady i Gloria, założywszy wodery - zanurzyła się w odmętach, celem wyciągnięcia donicy, uzupełnienia ziemi i obciążenia całego cholerstwa dwoma potężnymi kamlotami. Co sobie podczas ogrodnictwa wodnego myślała o Józku - to jej. Zemstę obmyśliła straszliwą - będąc na przyjęciu u Mme i spoglądając na ogród wokół twierdzy postanowiła podesłać tam Józka, celem przesiania i splantowania wielometrowego wału kompostu, obcięcia suchej gałęzi z drzewa trzykrotnie wyższego od wielopiętrowej twierdzy Mme i - o rozkoszy! - wydłubania całego podagrycznika spomiędzy równie rozplenionych i kłączastych konwalii. Mme na taka propozycję zatrzepotała jeno skromnie rzęsami nad błękitem swych jasnych ocząt. Obie damy bowiem ceniły sobie zemstę jako taką, a zwłaszcza taką.

    Skądinąd Hrabinie w ostateczności tak spodobało się grzebanie w błocie, iż na propozycję szanownej kuzynki Wareżanki i kuzyna Wareżanka tyczącej rejsu po Mazurach, zakwiczała z radości i ruszyła galopem, gubiąc wodery, by pakować worek żeglarski.

    Gwiazda sprzedaży miału i ta druga - siedziały obrażone, jak zwykle. Po prostu nie tolerowały żeglarstwa! Trudno, doprawdy trudno zrozumieć koty.
  • @sigma 20:07:38
    Z puszcz najmroczniejszych, z bagien Noteci,
    pod dzikim wodzem Jagiełłą Trzecim
    nieokrzesanych horda brudasów,
    jak już wspomniano z bagien i z lasów,
    z tej barbarzyńskiej, krwiożerczej nacji,
    tej bez kultury i demokracji,
    nie może taka okrutna rasa
    sobie tak ciągle bezkarnie hasać.
    Toczy się narad tura za turą:
    trzeba ich wreszcie poznać z kulturą.
    Ci ustalili, co już ją znają,
    a prezentacja przypadła Majom.
    Świadomi misji, bez skargi słowa
    ruszyli dzikich cywilizować.
    Kiedy spotkali się pod Cedynią,
    dzicy niewdzięczni rzeź krwawą czynią,
    lecz dzikim nigdy mordu nie starczy,
    więc przywiązują dzieci do tarczy,
    te, które wcześniej porwali Majom,
    odtąd Majowie dzieci nie mają.
    Dzikiego z dzieckiem na swej pawęży
    nikt z owych Majów nie śmiał zwyciężyć.
    Tak przywiązując do tarcz swych dzieci,
    wyrżnął do nogi Jagiełło Trzeci
    szlachetnych Majów, a ich dorobek
    skradł i przywłaszczył bezczelnie sobie.

    Jeśli zaś twierdzisz mit to i baj:
    powiedz dlaczego jest miesiąc maj?
  • @Ywzan Zeb 17:42:02
    Kochany! Kontynuujesz najszczytniejsze tradycje!
    Jesteśmy specjalistami tego gatunku literackiego;) W XIX w. utwór określano jako ramotę. W XX w. Nazywano to też „żartem parodystycznym”, albo „literaturą nonsensową”.
    Pierwszy wariant „Kara Mustafy” opublikowano 7 listopada 1869 r. w warszawskim Kurierze świątecznym (nr 57). Nosił on tytuł „Rys historii powszechnej do użytku młodzieży salonowej”.

    "Kiedy Kara Mustafa, wielki mistrz Krzyżaków, szedł z licznemi zastępy przez Alpy na Kraków, do obrony swych posad zawsze będąc skory, pobił go pod Grunwaldem król Stefan Batory. I bitny, nieugięty, twardy jak opoka, zabrawszy z innym łupem chorągiew proroka, gonił przez godzin dziesięć w całym pędzie koni, uciekających wrogów aż do Macedonji.

    Tam królowa Pompadur, pani wielkiej cnoty, bawiła go w stolicy przez cztery soboty, a syn jej bohaterski, Aleksander Wielki, darował mu do zbroi dwie złote pętelki. Na północy tymczasem, w jakąś złą godzinę, Marjusz ogniem i mieczem niszczył Kartaginę, potomek zaś jego Tytus, patrząc na to z żalem, od najścia dzikich Franków bronił Jeruzalem.

    Wtedy to wśród Sahary, w onym kraju futer, szczepił nową religię sławny Marcin Luter, i pracując gorliwie piórem i wymową, zginął razem z Homerem w noc Bartłomiejową, którą, pragnąc dać uczuć moc swojej tyranji, królowa Marja Stuart wyprawiła w Danji.

    August VIII, król saski, wezwał Salomona, sądząc, że z nim niegodną królowę pokona, lecz zdradzony przedwcześnie w złych losów kolei, zaszczycił swą niewolą Przylądek Nadziei. Wenecjanie zaś patrząc nieprzychylnem okiem, zabili go w Meksyku z kapitanem Kokiem.

    W tym czasie też Kopernik, wojażer na Wschodzie, robił świetne odkrycia na lądzie i wodzie, objechawszy fraktówką Azję i Afrykę, po tygodniu podróży odkrył Amerykę, a Kolumb z nim zwiedziwszy wszystkie świata końce, orzekł, że koło ziemi obraca się słońce. Kortez, mąż Izabelli, tatarskiej królowej, powstawał na ten wniosek bluźnierczemi słowy, ale że świat przeczył zanadto upornie, pod swoje panowanie podbił Kalifornię, gdzie Palmerdton, sardyńczyk z książęciem de Konde, przeciwko tyranowi obudzili frondę. Richelieu tam będący na silnej pozycji, zginął pod krwawym mieczem świętej inkwizycji.

    Krasicki, ucieszony tą okrutną karą, wynalazł nowe statki poruszane parą, lecz wypędzony z Francji, rodzinnego kraju uczynił z nich użytek na rzece Ałtaju. Herodot, jego przyjaciel, mąż z sercem nie płochem, myślał nad telegrafem, a Bajron nad prochem, i kiedy ich odkrycie było uwieńczone, puścili się nad morzem sukiennym balonem, tam zaskoczeni burzą i straszną zawieją, unieśli się w powietrze żelazną koleją…

    Szekspir, król Persji, rozgniewany o to, z kopalń Bochni wydobył prawie wszystko złoto, za nie uformowawszy trzy pułki ułanów, pobił w trojańskiej wojnie walecznych janczarów.

    Mieszkańcy wysp Sandwich, schwytawszy go wreszcie, uwięzili w Pekinie, a zabili w Peszcie. W tem przybył od papieża do Dawida goniec i położył na miesiąc, wszystkim wojnom koniec."
  • @Ywzan Zeb 17:42:02
    A zauważ jeszcze, że król Jan III Jagiełło przywłaszczył sobie wyłącznie dorobek intelektualny Majów! Żaden inny!
  • @KOSSOBOR 23:29:35
    Mme z nudów zajrzała do pisemka gdyńskiego pt. Ratusz, po czym warcząc i zionąc ogniem piekielnym przepisała ogłoszenie:
    "Ciuciubabka Cafe ul. Marsz. Piłsudkiego 30 zaprasza 7 maja o godz.11.-- na spotkanie w ramach cyklu "Kim będę, gdy dorosnę". Naszą bohaterką będzie Katarzyna Cerazy, która stworzyła ilustracje do serii książek z Panem Pierdziołką.
    Kasia opowie, na czym polega jej praca, skąd czerpie pomysłyu, jak, czym i gdzie rysuje, a potem pod jej okiem wspólnie wszystkie dzieci przygotują ilustracje do książki.
    Wstęp wolny."

    Należy przypuszczać, że po tym spotkaniu dziateczki będą chciały, gdy dorosną. zostać Panem Pierdziołką.
  • @tadman 23:26:33
    Bo Mimi Qlska uważa, że lepiej mieć fach w łapie. Na czarną godzinę, jak znalazł.
  • @sigma 19:20:51
    Byłem, widziałem, tu jest ten kurier w skanie:
    http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/docmetadata?id=230713&from=publication
  • @tadman 19:18:24
    No, raczej podły idiota, Teddy.
  • @Ywzan Zeb 20:10:33
    Badam dalej historyję tekstu i znalazłem oto nr 49:
    http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/docmetadata?id=230705&from=publication
    a w nim:

    Rys historii popularnéj, z autentycznych starożytności czerpany, przez Ojca Abrahama Świątecznemu oddany.

    Od Adama zaczynać nie będę,
    Powieść swą z przeszłości wyprzędę:
    od razu do rzeczy przejdziemy
    i znakomitości w rozwagę weźmiemy.

    Gdy Darjusz podziwiał balony Schyllera
    A Krasicki koleją jechał do Homera,
    Wtedy mężny Rafael, bohater w Grenldji,
    Wyswobodził Eskimów z niewoli na Kanji
    Obrażony tą zniewagą, pan półwyspu tego,
    Zabił iglicówką korteza Goethego,
    A Dante, stryj Liszta, mieszkaniec Warszawy,
    Chcąc słyszeć Bilsego, pojechał do Jawy,
    Mollier zaś przepłynąwszy pierwszy Amerykę
    Wspólnie z Szekspirem wydał botanikę.
    Buckle miał wiele pracy na velocipedem,
    ze swym wspólnikiem pierwszym Machomedem.
    Buckau sławny w Australji encyklopedzista,
    Odszukał Franklina chińskiego ministra.
    Djogens filantrop w XIX wieku,
    Jedyną miał pociechę w poetycznym Beku,
    który wyrzekł, że przechodzący przez biegun planeta
    Wróży – że wszystkiem… w świecie może być kobieta.
    Ojciec Abraham roku 5630.
  • @sigma 19:28:41
    Ta Kasia Cerazy zdolna jest, no ale nie zapomina, by koniecznie być trendy wobec bieżączki.
  • Nie a propos. Uwaga, zawiera lokowanie produktu.
    Gryzelda była nie okurą i nie apropo. Bo zajmowała się Sarną. Sarnę II (nadwozie Stara) miał jej dziś przewieźć dźwig. Ale właściciel dźwigu trochu był w innym wymiarze i se zapomniał. I się Gryzi zawaliły plany. A by se w łikend była posiedziała, poczytała, żeby też być okurą a może nawet na bieżąco z trendami.
    Na szczęście Smoczyca póki co nie zawodzi. Po wpakowaniu do Smoczycy pięciu sztuk skrzydeł drzwiowych o wys. 2,04 m Gryzia z głębi serca zawiodła pean pochwalny:
    Volvo, tyś najpiękniejsze w całej wsi!
    Volvo, mieścisz co trzeba, mnie i drzwi. (albo: Uroczy kelkot w tedei.)
    Ma drzwi i lata,
    Ten Smok, ta baśń skrzydlata.

    Trochu jej się ilość zgłosek w tekście nie chciała zgodzić z melodią, ale to już było najmniejsze ze zmartwień.
    Sarna co prawda potem upuściła Gryzi na piętę 3 z w/w drzwi na raz, od czego się Gryzi puściło oczko w rajtkach (skrwawionej pięty nie wspominamy, bo te rajtki to p.żylak za pisiont złoty, więc rajtki, panie RAJTKI!). Ale to też już pikuś wobec dźwigowego traktującego rozpiskę prac w sposób fędesjeklowy czy cuś.
  • @bez kropki 08:50:02
    Gzyziu droga, Gryziu miła,
    Coś Ty jadła, coś Ty piła?
    Nic nie jadłam, nic nie piłam,
    Jakem jechała przez grobelkę
    Wypiłam wody kropelkę,
    Jakem mijała mosteczek,
    Obgryzłam siedem kosteczek,
    Nic nie jadłam, nic nie piłam,
    A rajtki sama se załatwiłam.

    Ewa Szelburg-Zarembina chyba mi odpuści. ;)
  • @tadman 10:45:35
    Przeczytawszy Gryzia miła śniadankiem się zakrztusiła:). Ze śmiechu oczywiście:). Już mnie odratowali, to i piszę:). Dobrego dnia wszystkim, a mumiam europejskam delendam esse.
  • @bez kropki 10:55:12
    Święte słowa! Tapir ledwie je przeczytał zaraz chycił pisaka i wielkimi bukwami wypisał na płocie okalającym posesję, potem cichcem na komisariacie, a wreszcie na fryzjerskim zakładzie p.Władeczka.
  • @tadman 10:45:35
    Kozucha Kłamczucha! Gdzie te czasy;)
  • @KOSSOBOR 22:58:46
    Mme Silvanne powoli otrząsała się ze wstrząsu, jakim było cudowne ocalenie Gaci Melaci przed wypraniem w zmywarce.
    A było to tak. Wieczorową porą Mme cudem wepchnęła do zmywarki jeszcze jakiś talerzyk, po czym poszła po tabletkę ( parę kroków do szafki). Cafła się, wrzuciła tabletkę, zamknęła drzwiczki, nastawiła program i już chciał se pójść, kiedy zaświeciła się kontrolka, że nie ma nabłyszczacza. Mme szpetnie zaklęła i stanęła w zadumie, bo może kontrolka zgaśnie. Kontrolka nie zgasła, a za to ze środka dało się słyszeć miauknięcie. Mme włosy stanęły dęba, otworzyła drzwiczki, wysunęła dolną szufladę i na jej środku ujrzała nieco zmoczoną Gacię Melacię. Jakim cudem kocica zmieściła się bez reszty w przestrzeni, gdzie Mme nie była w stanie wepchnąć choćby talerzyka - pojęcia nie ma.

    Ale za to teraz nie może spokojnie wrzucić proszku do pralki i jej włączyć. Najpierw dokładnie wymaca, czy aby ta zaraza tam nie wlazła. To samo ze zmywarką, czy piekarnikiem! Zanim cokolwiek włączę muszę w dodatku zlokalizować Gacię tak na wszelki wypadek. Groza.
  • @sigma 18:36:09
    Jak to gdzie? Nadchodzą, bo pannice łase na babciowe bajania.
  • @sigma 18:44:58
    Pieczyste z kota? Najgorsze to wydłubywanie włosia spomiędzy zębów, ale na to dobra jest kocia karma z dodatkiem odkłaczającym.
  • @tadman 22:16:30
    Czyli przed pieczeniem trzeba kota uprzednio nafaszerować tym odkłaczaczem i wtedy będzie git.
  • @sigma 18:44:58
    Ano ta te koty majo. Razu jednego przyjechałam na ploty do znajomej. Ja i parę kumpelek. Stadko samochodów jej na podwórku stanęło, a mniędzy samochodami - panie. Gospodyni po coś tam jeszcze skoczyła do miasta, myśmy w tych samochodach stały po kolana, różne tam rzeczy robiłyśmy. No nic, nawet nie zauważyłyśmy, jak gospodyni wróciła z jeszcze kimś, kończyłyśmy tarabanienie żarcia z samochodów do domu i wtem słyszę miauk. Na wsi miauczenie żadne dziwo, ale se słuchałam. No i po nitce do kłębka wyszło mi, że miauczy samochód gospodyni. Ponieważ jako żywo nie widziałam nigdy przedtem miauczącego samochodu, tośmy go zaczęły słuchać i oglądać wszystko w nim. Po otwarciu maski nic nie było widać. Za to miauczało głośniej. w ruch poszło lusterko (do zaglądania w zakamarki). I co wyszło? Kot leżał wciśnięty między maskownicę a chłodnicę. Wyszło nam, że ona z tym kotem obskoczyła tę podróż do sklepu i z powrotem, bo to był kot jej sąsiadki!! Dobrze, że droga to była krótka, to się silnik nie przegrzał, bo kocie chłodzenie chłodnicy, to jednak nie to samo co powietrzne. Dobrze też i z tego powodu, że się chłodnica nie zdążyła nagrzać na full... Kot został zbadany przez konsylium (dwa wety, okulista, ginekolog), po czym po uzyskaniu orzeczenia, że zdrowy, czmychnął w dal. Jakbym tego nie widziała na własne oczy, to bym nie wierzyła.
    A superinstruktor mnie swego czasu uczył, żeby przed jazdą sprawdzać, czy w aucie nie ma kota! A ja się śmiałam!
    Widać Gacia lubi zmywarki, a tamten był fanem motoryzacji. Ciepło mu było na masce, postanowił się zagrzać lepiej i wlazł w tę szczelinę...
  • @sigma 18:44:58
    Gloria, bawiąc ostatnio u Mme na obiedzie, znalazła ją w pełnym szoku kocim i szczękającą zębami z przerażenia, które nie chciało minąć - a trwało już kilka dni!, chociaż Gaci Melaci już dawno wszystko było rybka i kocurra spokojnie i beztrosko zwisała z fotela cała, zdrowa a także żywa. Z powodu owego nieustannego szczękania domownicy umyślili sobie całodzienną wycieczkę w rejony stosownie oddalone. Pozostali zjedli obiad z wielkim apetytem, nie zważając na szczękanie Mme. Zwłaszcza, że był podany na ślicznym, angolskim fajansie biało-błękitnym, co z nawiązką rekompensowało odczucia akustyczne. Szczególnie udatnie prezentowały się na owym fajansie zielone szparażki z masełkiem.

    Skądinąd Gloria nigdy nie rusza automobilem, póki przez kilka minut nie pogrzeje silnika. Bowiem koty okoliczne upatrzyły sobie przedproże zameczku, a i - jak sądzi - przestrzeń pod autem. Automobil jest zadowolony, a koty zawsze zdążą opuścić. Pralkę, naturalnie, też sprawdza za każdym razem.
  • @bez kropki 22:50:08
    Tadzinku! Ty wredoto!!!
  • @bez kropki 22:50:08
    No następna wredota!

    Czekajta, wredoty, syćko powiemy Gaci Melaci!!!
  • @KOSSOBOR 01:06:30
    Gloria nie mogła strzymać i zdała relację Gaci Melaci. Otworzyła ci ona jedni oko, zlustrowała okolicę rzutem oka i na tyradę hrabiny machnęła jeno ogonem. Hrabina po powrocie zdała relację Mimi Qlskiej.
  • @tadman 07:09:50
    Kucharz się po kuchni miota,
    jak by tu przyrządzić kota.

    Może nie jest takie głupie,
    żeby go w całości upiec,
    z kocimiętką, pieprzem czarnym,
    ciut odkłaczającej karmy,
    szałwia, lubczyk, liść wawrzynu
    może dodać rozmarynu,
    co kto lubi, to poleca,
    później wsadzić go do pieca.

    Nie byłoby lepiej może,
    gdyby nadziać go na rożen,
    wtedy kocie włoski wszystkie
    się opalą nad ogniskiem.
    Czy więc zrobić lepiej to tak,
    by piec nad płomieniem kota.

    Lub, wśród możliwości tylu,
    kot piec winien się na grylu.
    Lub najlepszym się okaże,
    gdy się ugotuje w garze.

    Kucharz się po kuchni miota,
    jak by tu przyrządzić kota.
  • @Ywzan Zeb 10:50:26
    Na ten kulinarny przepis Gacia Melacia i Mimi Qlska rozdarły się okropnie, że koty, że jak tak można, że pieczyste. Do dwugłosu dołączyła Gloria.
    Nasz poeta niewzruszon tym koncertem udał się na podstumęt, gdzie wygodnie ułożywszy się na wystawionym leżaku był ponad tę wrzawę.
  • @tadman 12:58:04
    Na ten rwetes Mumia Europejska (która wg tapira i jego Rady ma być delendam esse) odpowiedziała kotom, że postęp, jasnogród, eutanazja, prawo do samookreślenia płci, wieku i gatunku. Że ponadto stop przesądom i dzieleniu ludzi na koty i niekoty, na tych do jedzenia i nie do jedzenia. Że ma być kolorowo i multikulti.
    O. I teraz już wiadomo, czemu niektóre polityczne koty delikatnie testują wibrysami Polexit. Nie żeby były za, czy przeciw. Testują. I czekają, kiedy rzecz się stanie. Tak sama z siebie, bez przewrotów i kuchennych albo kolorowych rewolucji.
  • @Ywzan Zeb 10:50:26
    - Noooo, phędzej bym śmiehci się spodziewała! - wrzasnęła Hrabina w głąb ogrodów, ku podstumętowi, gdzie Poeta zażywał zasłużonej chwały i - z przeproszeniem - glorii.
    Następnie chwyciła słuchawkę:
    - Sylvka? Sylwka! Zdhada! Zdhada i zahaza w Ghenadzie!!!

    Mimi Qlska pozostawała jednak niewzruszona; stwierdziła po prostu, że naczynia należy zawsze myć z nabłyszczaczem, co ratuje koty przed niechybną śmiercią w zmywarce. Ani Mme, ani Gloria za Chiny nie są w stanie pojąć logiki kociej...
  • @bez kropki 13:04:38
    Polexit tak spodobał się tapirowi, że zakupionym za drobne oszczędności sprayem zapisał to na oparciu otomany. Ale przytomnie - od tyłu.
  • Czytanie porównawcze
    Tadzinek jako wewnenczny zabrał się za lekturę gazet pomorskich. Bardzo interesował go ten niedoważony 22 letni student z Wrocławia, co to zamiast do gotowania użył szybkowaru w komunikacji. Już kiedyś Łazuka przestrzegał, że nie należy mieszać pewnych rzeczy z komunikacją (robienia swetrów na drutach tramwajowych, oczywiście pod napięciem).
    Tadzinek oceniając pozytywnie szybkość działania polskiej policji stwierdził, że to wszystko coś nie halo i chyba ktoś coś nam szyje. Pytanie kto i co?

    Tadzinek stwierdził, że środowisko uczelniane ma jakieś inklinacje względem materiałów wybuchowych. Tu zaczęło mu coś w łepetynce świtać i wspomniał sobie doktora nauk rolniczych, o bardzo pospolitym imieniu Brunon, co to chciał uprawiać glebę materiałami wybuchowymi. A później chciał mieć więcej materiału i rozpirzyć nimi nasz ukochany Sejm.

    Tadzinek przerzucał gazety i w ostatnim numerze "Głosu Wybrzeża" znalazł informację, że 22 latek planował dokonać zamachu w czasie ŚDM. Wrócił do gazet opisujących dochodzenie ws. Brunona K., bo mu Maj było na nazwisko i i znalazł, że do trotylowych czynów podżegał Maja w kwietniu pracownik służb. Tu Tadzinek stwierdził, że skoro 40-letniego doktora podprowadził łatwiusieńko prowokator to co myśleć o dwukrotnie młodszym 22-latku.

    Tadzinek aż gwizdnął, bo w "Dzienniku Bałtyckim" stało, że komuś w Warszawie przeszkadzały policyjne pojazdy i podłożyli pod nie małe ładunki wybuchowe, ale w końcu zrobiło im się ich żal, znaczy samochodów a nie ładunków i te ostatnie nie zostały użyte i dały się wykryć przed zrobieniem małego qq.

    Tadzinek kopiowym ogryzkiem pisał raport, gdy usłyszał z kołchoźnika, że w Mińsku Mazowieckim przed dłuuugim weekendem znaleziono zwłoki emerytowanego pułkownika, co się przekwalifikował na pracownika administracyjnego i jego szefową została jego dawna sekretarka.
    Tak na boku Tadzinek zapisał pytanie do wyjaśnienia - czy to był faktycznie wojskowy, a po drugie to kim faktycznie była ta "sekretarka"?
    Tadzinek jeszcze znalazł informację, że w Mińsku stoi sobie Tutka 102, a ów samobójca lub ten, któremu w czynie pomógł SS był w czasie służby czynnej odpowiedzialny za wydawanie jakich certyfikatów firmom pracującym na potrzeby wojska.
    Tadzinek spojrzał z uznaniem na raport, zwinął go w rulon i umieścił wraz z kopiowym ogryzkiem w wydrążonej nodze krzesła.
    Zgasiwszy światło udał się na zasłużoną kolację.
  • @tadman 22:36:34
    Płk.Waldemar K., podwładny b. szefa SKW gen.Noska, zajmował się bezpieczeństwem przemysłowym i certyfikacją firm z sektora zbrojeniowego. Był zastępcą naczelnika w Zarządzie Bezpieczeństwa Informacji Niejawnych. W służbach wojskowych pracował od 20 lat.
    Wg. mediów ciało znaleziono w środę wieczorem, w Mińsku Mazowieckim. W kwietniu wycofany ze służby czynnej i przeniesiony do administracji pod pretekstem stanu zdrowia. Jego bezpośrednim szefem została b.sekretarka.


    Jeżeli facet był od Noska, na pewno o Smoleńsku wiedział sporo. Być może sfrustrowany odsunięciem od służby postanowił przejść na drugą stronę za cenę przekazania tych informacji/. Druga Tutka rdzewiejąca w Mińsku, którą się aż do ostatnich tygodni pies z kulawą nogą nie interesował może być dobrym tropem. Brawo, Tadziu:)
  • @Ywzan Zeb 10:50:26
    Po przeczytaniu tych bezeceństw Mme najpierw się zapowietrzyła, a potem zmierzyła Poetę długim spojrzeniem nie wróżącym niczego dobrego. Wstępnie wypuściła do ogrodu pod podstumęt zaprzyjaźnionego pytona, żeby wraz z Poeta stworzył jakże wdzięczną grupę Laookona.
  • @KOSSOBOR 20:21:42
    Zaś Gacia Melacia główną pratensję do Poety miała nie o to, ze w poemacie została upieczona, ale o to, że pozostała bezimienna! No bo jakże tak można! Źle czy dobrze, ale po nazwisku! Po nazwisku!
  • @bez kropki 22:58:29
    Piękna ta historia o kocie samochodowym! A już szczególnie o tym mieszanym konsylium lekarskim na końcu;)
    Gacia Melacia niestety nie sprawdza nam się jako kocica łowna. Ostatnio Tuśka doniosła młodego szczurka, którego Gacia jej odebrała, po czym poklepywała go mięka łapką po zadku, aż cholernikowi się to znudziło, odwrócił się z zapiszczał złowrogo rzucając się na kota. Kota cafło, ale po chwili dalej bawił się szczurkiem. W końcu widzom znudziło się oglądanie tej zabawy i poszli spać, a po chwili i Gacia przyszła i położyła się w nogach. Zaś szczurek zapewne takoż przysnął znużony w swojej norze i odtąd będzie zanudzał inne szczury opowieściami, jak to pobił kota.
  • @sigma 08:48:00
    Tadzinek przeciągnął się, jak kot głaskany pod włos.

    Tadzinek chciał zwrócić uwagę, że informacja o śmierci Waldemara K. nie istniała w TVP i innych telewizjach, natomiast w internecie można było znaleźć oględne informacje na ten temat wczoraj już w godzinach porannych, a dopiero w późnopopołudniowych informację zaczęły podawać telewizje. Było jakieś chwilowe embargo potrzebne na ustalenie szczegółów?
  • @tadman 11:11:37
    Ale popatrz tylko, jak elastyczny pracuje ten seryjny samobójca! W końcu skoro tak wszyscy marudzą, że on zawsze w piątek, to tym razem wybrał se środę. Byle przed dniem wolnym od pracy to jemu zarówno, czy piątek czy inszy dzień tygodnia.
  • @tadman 11:11:37
    Franciszek zachęca Europejki do integrowania się z muzułmanami celem podreperowania demografii Europy. Dodał, że obawia się ruchów bazujących na „chrześcijańskich korzeniach Europy”, gdyż nie są one skłonne do integracji z wyznawcami innych religii.

    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18145&Itemid=46
  • @tadman 11:11:37
    Szlag by to trafił! Ambasadorem Ukrainy został ten wielbiciel banderowców Jan Piekło, a Watykanu - kolejny historyk i wierszokleta - grafoman Janusz Kotański.
  • @ All
    Jakby mało było omawianych wyżej klęsk, w Tesco widziałam salami krojone pakowane firmowo konserwowne, uwaga, uwaga... natamycyną. Przynajmniej uczciwie napisali, że konserwują ser antybiotykiem. Wiem, wiem, sery pleśniowe to naturalne antybiotyki. Tyle tylko, że nie słyszałam, by na skutek ich stosowania były jakieś skutki uboczne czy np. lekoodporne szczepy.
    Tematu nie drążyłam, bo nie miałam kiedy. Jedynie informuję o kolejnym dziwactwie.

    @Sigma JŚ Franciszka traktuję jak trzeba. Czyli z szacunkiem i na odległość;)) Ma se prawo gadać, co se chce. Dopóki nie mówi tych farmazonów ex cathedra, to mnie to zwisa żółtym ostrołukiem. Nigdy bym nie przypuszczała, że takie rzeczy napiszę o papieżu, ale widać to j est tzw. dopust Boży. Cza przeczymać.
  • @bez kropki 19:08:29
    Ale przecie on to gada jak najbardziej ex cathedra! Tyle dobrego, że nie twierdzi, że to dogmat wiary;) Pewnie dlatego, że on w ogóle nie lubi mówić o dogmatach wiary.
    Cały czas liczę na to, że to, co powiedział o emeryturze, na którą papieże powinni przechodzić po ukończeniu lat 80-u, zastosuje i do siebie. 17 grudnia winien odejść na zasłużony odpoczynek razem z Rzeplińskim.
    I wtedy może już se gadać, co chce.
  • @sigma 20:31:06
    Yyyy, to on tak mówi oficjalnie? Jako stanowisko Stolicy Apostolskiej i Namiestnika Chrystusowego? W oficjalnych dokumentach?
    Ale to nie jest nauczanie w kwestiach WIARY?
    Aaaa, moja sarna (już stoi na działce) ma większy łeb - niech się ona martwi.
    A propos łba i bycia palniętym w ów łeb (jak zdaje się ma to nasz zacny chory cierpiący na bergolizm), to dziś w łeb zarobił od Gryzi pies sąsiada. Pałą. Bo leciał na mnie, stojącą na publicznej drodze z kłam na wierzchu i szczotką na grzbiecie. Sąsiad też próbował z kłami i szczotką, ale w przeciwieństwie do psa, uprzednio zrozumiał, że to by było nierozsądne posunięcie z jego strony. I nie miał kagańca. Ani jeden, ani drugi.
    W każdym razie walnęłam w łeb psa a nie JŚF, więc nic z tego nie rozumiem, ale też się nie martwię - nie ma problemu, że muszę rozumieć wszystko. I tym optymistycznym...;)
  • @ All
    Kolejny Panther!!
    Na szczęście znają go ludzie nie tylko z NE, ale z innych portali też.
  • @sigma 20:31:06
    Na użytek dyskusji u Panthera masz na początek na żer czy sznurki (trzy linki) do Irakijczyków wracających ze Szwecji do Iraku:
    https://www.washingtonpost.com/world/middle_east/unhappy-in-europe-some-iraqis-return-home/2015/12/30/cc1d106c-a33c-11e5-8318-bd8caed8c588_story.html

    http://www.dailymail.co.uk/news/article-3474557/Number-Iraqi-migrants-applying-return-home-Sweden-DOUBLES-decide-face-life-Europe.html

    http://sputniknews.com/europe/20151215/1031796347/broken-dreams-iraqi-refugees-fleeing-sweden.html

    Ale raczej chodzi o to, że nie jest tak kolorowo, jak oczekiwali. Tj. nikt im od ręki nie daje praw pobytu i chałupy z utrzymaniem, a żarcie jest tak paskudne, że nawet kot by tego nie chciał.
    W/w głosy są z obu stron barykady.


    Na koniec – makabreska – Szwedzi wydalali chrześcijan już w 2010 r.
    http://content.time.com/time/world/article/0,8599,2031275,00.html
    Wydali ich na rzeź. Takie państwo nie może się utrzymać.

    Przepraszam, że znowu wykorzystuję jaja, ale mam alergię na salon. Coś jak katar sienny. Uciążliwe towarzysko;).

    A Uniam Europejskam mit Moskwam delendam esse.
  • @sigma
    Cieszę się, że znalazłaś coś do spożytkowania. I jako Gryzelda spraw zagranicznych i kosynierstwa też się zastanawiam, kto im (tym "biednym" "uchodźcom") to niebo na ziemi w Europie obiecywał... Od dawna mówię, że zamiast wydawać kasę na ratowanie tonących byłoby taniej, rozumniej i bardziej humanitarnie przeprowadzić w krajach pochodzenia "uchodźców" akcję informacyjną.
    Częścią akcji mogłoby być propagowanie ulotki o treści wyciągniętej z ndie:
    Proponowana (do dyskusji) treść ulotki:
    Witaj przybyszu. Ponieważ w naszym kraju zawsze szanowało się gości, to mam dla Ciebie garść informacji, które są ważne dla Twej wygody, a o których chciwi kłamcy nigdy Ci nie powiedzą. Polska to kraj, w którym zakrywanie twarzy oznacza hańbę i złe zamiary, jest symbolem poganina i bandyty. A klęczący mężczyzna, wypinający tyłek oznacaz dla nas ni mnie ni więcej, tylko to, że on prosi o kopniaka, albo o homoseksualny gwałt.
    Polska to kraina Słowian. Słowianie, gdy zakładali miasto albo wieś, budowali drogę czy granicę, to składali ofiary. Ofiarami były: wieprzowe łby i pryskanie świńską krwią. Stąpając po polskiej ziemi stajesz więc na ciałach świń. Oraz psów. Wdychasz prochy świń. Oraz psów. Świnia jest tu zwierzęciem cennym. Do dziś stosujemy wieprzową żelatynę w cukierkach, słodyczach, deserach, jogurtach, sosach, innych rodzajach jedzenia, bo tak bardzo kochamy wieprzowinę. Tak więc, wszystko cokolwiek jesz pochodzi ze świń. Nawet owoce i warzywa nawozimy nawozem, nie tylko od krów, ale i od świń. Łąki, na których pasą się krowy nawozimy mączką kostną ze świń. Mączką mięso-kostną ze świń karminy swój drób i ryby w stawach.
    W późniejszej naszej historii przez stulecia walczyliśmy z wiernymi. Stało się to naszą tradycją.
    Nie chcemy, żebyś odczuwał w swoim życiu dyskomfort. Nie chcemy, żebyś był przykro zaskoczony. Ponieważ szanujemy przybyszy, dlatego informujemy Cię o tym wszystkim. Idź w pokoju swoją drogą i znajdź miejsce, w którym nie doznasz uszczerbku.
  • @bez kropki 11:30:49
    Będziemy zbrzydzać "ten kraj" aż pójdą sobie het. To się nazywa współczesna polityka historyczna.
  • @bez kropki 11:30:49
    - Doch jo! - podsumował Józek, który przywiózł był właśnie od stryjka z Kaszub świeżą kaszaneczkę i smalec.
  • @tadman 10:47:57
    No i jesteśmy okropnymi antysemitnikami przeca! A Araby to ludy semickie chiiiba?
  • @KOSSOBOR 22:03:07
    Retoryczne. Wszak Araby są braćmi nieślubnymi Eskimosów. A antysemityzm my zaś wysysamy z mlekiem matki, więc nam to rypka. Antysemitniki my som z urzędu i wszystkie semity się w tym mieszczą, bo przecież trzeb ludzi traktować równo.
  • @bez kropki 07:10:20
    - Jo! - wrzasnął Józek ponownie, bowiem był przesiąknięty ideałami rewolucji francuskiej.
  • @KOSSOBOR 09:32:06
    U Coryllusa wylądował dziś jakiś kosmita, który uważa, ze amonity to plemię Izraela;) Niessamowite.
  • @bez kropki 07:10:20
    Życie antysemity nie je lekkie, bo to winien okazywać swoją antysemickość myślą, mową i uczynkiem bez chwili przerwy, świątek czy piątek, co zostawia mu niewiele czasu na inne rozrywki. No ale tradycję trza szanować i Polacy z tego słyną.
  • @bez kropki 09:27:43
    "A Uniam Europejskam mit Moskwam delendam esse." Ja bym na obecnym etapie dodała jeszcze Brukselę. Czyli prawidłowo winno to brzmieć:
    Uniam Europejskam mit Moskwam et Bruxelam delendam esse.
    I tą uwagą będziemy kończyć każdą naszą wypowiedź.
  • @bez kropki 09:27:43
    Dzięki, wrzuciłam koment u Pantera.
  • @tadman
    Jeden jedyny Gadający GRzyb psioczy na te utopijne pomysły Morawieckiego juniora w sprawie TTIP i NAFTA. Reszta blogerow pieprzy głodne kawałki o tym lub owym.
    http://naszeblogi.pl/62300-polska-jak-meksyk
  • @sigma 22:18:57
    Dzięki za info z krainy grzybów i to gadających. Nie uszczknęłaś droga Sigmo ociupinkę?
    Tadzinek lekko oszołomiony pobytem w Bytuniu jako wewnenczny smaży dwa raporty, jeden oględnie oficjalny, a drugi tajny. Raporty zostaną w stosownych kręgach upowszechnione w stosownym czasie. Tadzinek moczy w borowinie ramię nadwyrężone targaniem lyteratury dowodowej we wspomnianej sprawie.
    Tytułem zaostrzenia apetytu na wzmiankowany raport zapodaje, że poznał dwóch znanych blogerów z S24, w tym ulubionego Kropkowego, no i że prelegent Żebrowski otrzymał krótką standing ovation, zdaniem zaskoczonego Tadzinka najzupełniej zasłużoną. Trzeba zaznaczyć, że do ogólnego świętowania książki doszlusował przedstawiciek prezydenta miasta i w bardzo zgrabnych słowach uhonorował organizatorów i ciepło przywitał targowiczan, licząc na recydywę z obu stron.
  • @tadman 00:39:52
    Znalazłam dziś wolną chwilę, nowego Coryllusa ni mo, to se wlazłam na Mistrza Pługa "Wspomnienia z przyszłości". Rewelacja!

    Smaż, smaż, Tadzinku, raporcik z pobytu, bo my tu oczekujemy konkretów;)
    Ulubionego Kropkowego, czy Bezkropkowego?
  • @sigma 19:00:43
    NA Tagrach Książki kręcili odcinek "Seksmisji" i padło tam hasło, że nawet PINK PANTHER jest kobietą.
  • @tadman 11:00:19
    Wiedziałam o Panterze już wczesniej od Hani; gdyby nie to, uznałabym, że to tak, jak z tym Kopernikiem;)
  • @sigma 19:00:43
    Byłem na Targach Ksiązki tylko w sobotę, bo Michalkiewicza znam, Chodakiewicza też więc decyzja, że tylko sobota, bo będą wszystkie książki do kupienia i zależało mi na opacie z Wąchocka. Pisuje on czasami w księgarni pod pseudo mniszysko. Ponoć Chodakiewicz wypadł wyśmienicie, no ale decyzja to decyzja z wszystkimi jej konsekwencjami.

    Pogoda świetna, ciepło, ale nie za bardzo. Mały spacer od dworca do BCK (Bytomskie Centrum Kultury).
    Miasto. Sporo pięknych kamienic pobudowanych na przełomie XIX i XX wieku wg indywidualnych, czyli niepowtarzalnych projektów. Wiele z nich niedawno odremontowano, trafiają się i zapuszczone, a nawet opuszczone

    Po przyjściu, ometkowaniu ręki, odebraniu biletów szybko idę na salę wystawową. Stoiska rozmieszczone pod ścianami. Gnam do stoiska Kliniki Języka. Wybieram książki i przeganiam Koryłę po francuskiego eSeNa do samochodu. W drodze uniesienia sytuacją kupuję pierwszego Osiejuka. Po zakupach z książkami w fimowej reklamówce rozglądam się po Sali, ale pozostaję przy stoisku i mam okazję zamienić kilka słów z PINK PANTERem. Twierdzi, że jest człowiekiem z lekka anarchizującym i stąd owa różowa pantera jako znak rozpoznawczy największej anarchistki wśród rysunkowych zwierząt. Obok Osiejuka siedział Sauelios, ale nie zagadaliśmy do siebie, bo przy stoisku był spory ruch mimo, że było to zaledwie pół godziny po otwarciu targów. PINK PANTHER bardzo pochlebnie wypowiadał się o SAUELIOSie i jego komentarzach.
    Budujące, bo okazało się że to młody człowiek.

    Wracając do PP to zastosowałem akcję w stylu izraelskich komandosów, bo widząc, że pani na stoisku rozmawia dość familiarnie z Koryło to wistuję (kłamię bo Eskę znam z prelekcji o kapliczkach i cyctersach), że pani to zapewne Eska. Osiejuk się żachnął, a pani powiedziała, że nie. Na to Koryło rzucił dość niewyraźnie, bo jednak jego gardło nadal skrzypiało, że to PP. Myślałem, że się przesłyszałem, więc lekko zbaraniały pytam – PP??? Korylus potwierdza. Kilka duserów i wygibasów z mojej strony i właściwie stwierdzam, że rozumiem iż tę niegroźną demaskację mam zapewne zatrzymać dla siebie, na co PP przytakuje. Jednak Koryło wróg kamuflażu już w poniedziałek po Targach puścił wici, że PP to kobieta, czym zaskoczył wielu czytających.
    Poleciałem na salę by być na mniszysku.
    Trzeba zaznaczyć, że do ogólnego świętowania książki doszlusował przedstawiciel prezydenta miasta i w bardzo zgrabnych słowach uhonorował organizatorów i ciepło przywitał targowiczan, licząc na recydywę z obu stron.

    Podzielenie dnia dość ciasno przez 3 prelekcje powodowało, że czasy na rozmowy było mało, no chyba iż ktoś chciał odpuścić sobie prelekcję. Postulowałem w księgarni Koryły, by w środku dnia zrobić dwie, a może trzy godziny wolne od prelekcji, aby nie nerwowo zapoznać się z ofertą, no i porozmawiać. Niezależnie PP poszedł dalej  i zaproponował  tylko dwie prelekcje w ciągu dnia.

    Mniszysko, jako osoba najbardziej kompetentna podzielił się historią cystersów, a właściwie opisem próby zamknięcia historii raz na zawsze. Wstrząsające jest to, że pierwsze role w tym haniebnym postępku grały tak podręcznikowe postacie jak Stanisław Staszic. Dla mnie kompletnym zaskoczeniem jest postawiona przez Ojca teza, bo zwykle zrzucamy odpowiedzialność na zaborców, czy okupantów, a tu nasi prominentni działacze bardzo się starali by kasaty dokonać. Podejrzewam, że prelekcja miała chyba nam uzmysłowić, że teraz coś podobnego dzieje się w Polsce; utwierdza mnie w przekonaniu teza, że do kasaty doszłoby i nawet gdyby Polska nie by ła pod zaborami. Tu wspomniał o haniebnej roli Kostki Napierskiego i Kostki Potockiego.
    Przy pytaniach podzielił się informacją, że w chwili obecnej jest u nich po ślubach wieczystych dwudziestu cystersów, a z klerykami jest ich 27.

    Tu także należą się podziękowania Gospodarzowi, bo zapraszając Ojca pokazał, że nie tylko znane osoby jak Leszek Żebrowski, czy Grzegorz Braun mogą nam mówić o naszej historii, bo są inni, tacy jak Ojciec, którzy mogą nam powiedzieć kim jesteśmy. To cieszy, że krąg osób mających nam coś ważnego do przekazania nie jest zamknięty i można go rozszerzać i za to podziękowania Opatrzności Bożej, że zechciała postawić Was obu na tej samej drodze.

    Żebrowski opisał sposoby i skutki podmiany elit, a sprawę podsumował porównaniem rodzin elit dawnych i obecnych. Dawnym elitom wyciąga się wyssane z palca zarzuty, a nowym zapomina się rzeczy paskudne. Tu padło wiele przykładów, na czele z Baumanem i Kołakowskim Wśród tych pierwszych śmierć okresu wojennego i powojennego zbierała krwawy plon. W rodzinie Jana Rodowicza Anody na 13 członków rodziny zginęło siedmiu. Podał też sposób na odstawienie od źródeł finansowania tych nowych elit, a mianowicie bojkot ich książek, działalności teatralnej czy filmowej, bo to są zwykłe pasożyty, które odstawione od państwowego cyca giną. Pomóżmy im w tym właśnie.
    Okazało się, że Żebrowski czyta Jaja, bo powiedział, że wielu promuje się i trafia do nowych elit przez zrobienie sobie zdjęcia z Qquńkiem.

    Żebrowsli dostał krótką owację na stojąco.

    Jeszcze jedno. Starym zwyczajem zawsze rozglądam się po widowni i często na takich imprezach o naszej historii, ekonomii czy innych mniej popularnych rzeczy należę do tych młodszych, bo z reguły jest przewaga osób dysponujących czasem, czyli emerytów i to takich koło siedemdziesiątki, albo ponadto. W Bytomiu było sporo ludzi w średnim wieku i sporo młodzieży w wieku licealnym czy studenckim.
    Przede mną siedział facet gdzieś koło czterdziestki z obiema łapami wytatuowanymi po pachy. Rozglądał się co chwila po sali i ukułem sobie w myślach, że jest tu służbowo. Doszlusował do niego trochę młodszy gość, przywitali się i ten dochodzący zapytał co tu robi, a ten po pachy, że to samo co pytający. - Ale nie wiedziałem, że ciebie takie rzeczy interesują – powiedział. Po jakimś czasie przyszedł młodziak z dziewczyną i serdecznie przywitał się z tym po pachy. Może syn lub jakiś pociotek. Od tamtego momentu przestał lustrować salę i grzecznie siedział na wszystkich prelekcjach.

    A na to, że wygląd to nie wszystko to może o profesor Łętowskiej, rzeczniku praw obywatelskich i wielkiej miłośniczce opery. Leszek Żebrowski powiedział, że kiedy pracował w Urzędzie ds Kombatantów i Osób Represjonowanych dostał pismo podpisane przez Łętowską z umotywowaniem dlaczego nie należą się komuś świadczenia. Była tam wykładnia prawna z cytowaniami przepisów prawnych. Postanowił je sprawdzić, bo wiedział, że znajomość mniej popularnych aktów prawnych jest wśród sędziów znikoma. Rzecznik Łętowska przytoczyła we wzmiankowanej odmowie jakiś stary zapis wyjęty z PKWNu, który dotyczył obrotu papierem. Bezczelne babsko w swym zadufaniu liczyło, że nikt tego nie sprawdzi.

    Był jeszcze Braun, znany nam dość dobrze z czwartą częścią filmu „Od Lenina do Putina”. Między innymi powiedział, chyba nie pomyliłem z Żebrowskim, że robi mu się niedobrze jak ogląda zdjęcie ministra dziewictwa narodowego, Glińskiego, który robi sobie zdjęcie w skradzionym pałacu, a na ścianie wisi portret piekłoszczyka Kostki Potockiego.

    To tyle relacji.
  • @tadman 18:54:19 et All
    Dobra zmiana w mediach??

    Oto co dziś rano znalazłam w serwisach:

    patrioci ot nie faszyści:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Tomasz-Wroblewski-Wyborcy-maja-dosc-socjaldemokratow,wid,18369881,wiadomosc.html?ticaid=117271

    neolib to złodziej:
    http://fakty.interia.pl/tylko-u-nas/news-oszukal-mnie-ronald-reagan,nId,2214857#commentsZoneList

    A uboczne strugi netu uraczyły mnie listą islamofobów:
    http://euroislam.pl/poczet-islamofobow/

    Przy tym porażającym zjawisku, jakim jest prawda w mainstreamie, wieść, że PP to baba, to zaiste mały pikuś. Zresztą ja tam PP pod kieckę/kilt/spodnie (sama noszę spodnie, także teraz, gdy to piszę) zaglądać nie będę. Zaglądać mu (jako bloger PP tak się określa) będę tylko na bloga. O.

    Gryzia dziękuje Tadzinkowi za raport. Że p. Żebrowski zagląda na jaja, to jeno Tadzinka pobożne życzenie – wszak zainteresowany nie określił którego Qqńka ma na myśli. A szkoda. Bo mógłby wiele skorzystać czytając jaja. Nie tylko P. Żebrowski, ale i PAD, Sejm i Senat z Episkopatem od czasu do czasu.
  • @bez kropki 09:47:41
    Tapir oraz Mme też uważali, że na jaja winien zaglądać tout le monde bez żadnego wyjątku. Wyszłoby im wszytskim to tylko na zdrowie;)
  • @tadman 18:54:19
    Dzięki za sprawozdanie, Tadziu, jesteś wielki! Jak byś gdzieś w necie znalazł linka na ten wykład opata z Wąchocka, to ja poproszę.
  • List gończy
    Od jakiegoś czasu poszukiwana jest Hania, która bez zapodania jakichkolwiek racji zdematerializowała się na sicher, zniknęła z blogosfery, na maile nie odpowiada i telefonu nie oddbiera. Ktokolwiek wie cokolwiek proszony jest o ogłoszenie tegoż tutaj, żebyśmy się nie martwili.
  • @sigma 14:19:57
    Wielki? Wielkie mi mecyje - 1,82 m w butach na słoninie.

    Pierwsze publikacje będą ukazywały się od tego weekendu. Na pierwszy ogień pójdzie laureat Rozety, czyli wywiad z Leszkiem Żebrowskim i z przedstawicielem wydawnictwa Capital.
    Mają nagrane coś około 1 TB filmów. Będę trzymał rękę na pulsie.
  • @sigma 14:22:22
    Może zakłada oczko u Leopardy?
  • @tadman 15:02:45
    Gloria odnalazła się sama z siebie. Jak się okazuje z kręgów dobrze poinformowanych - przez dni parę kontrolowała struktury Eurokołchozu u źródel.
  • @sigma 20:20:27
    Może chciała zakupić araba? Ale to przecież w Janowie;) a nie w Brukselce. Araby z brukselki są niesmaczne.
    Suchej markowskiej do obrony nie zabrała! A pulweryzatorek na tę kontrolę wzięła? A napuściła na nich tego Audyta, co to kiedyś Tadzinkowi nerwy psuł? A Sztyrlica w kuble nie postawiła/zostawiła na ichniejszym placu głównym?
    Tyyyyle pytań! No nic, czekamy aż wróci i zrelacjonuje. Czy woda na erlgreja nastawiona? Józek truskawki zbiera?
  • @bez kropki 09:08:43
    Araby w ogóle brzydzą się brukselką. Rozsądne zwierzątka.

    Mme nie ma pojęcia o szczegółach wyprawy Glorii, jako że w tem czasie zajmowała się zgłębianiem tajemnic sitwy okołomorawieckiej prowadząc wytwohne konwehsacje z pomniejszym pionkiem z jw. Kolega małżonek przysłuchujący się owym konwersacjom określił je mianem "pompowania wiadomości z niewinnego człowieka". Nieładnie.
    Ale dzisiaj Mme wydaje proszony obiadek i ma nadzieję czegoś się dowiedzieć i o brukselce (chociaż też sie brzydzi)..
  • @tadman 14:45:01
    Tapir z zadowolnieniem doczytał się, że rząd planuje zredukować wydatki na budżetówkę o 10% redukując zatrudnienie nb.głównie w skarbówce. W zeszłym roku budżetówka zeżarła 182 mld zł, czyli 10,2 proc. PKB. Co prawda ci zwolnieni z budżetówki od razu przejdą do wymuszeń rozbójniczych na drogach, bo mają w tym doświadczenie. Biedni kupcy ciągnący karawanami. Szans nie mają.
  • @bez kropki 09:08:43
    Woda na erlgreja gotuje się od przedwczoraj. Razem z truskawkami. Nad twierdzą Mme unosi się woń spalenizny, a takoż panuje tam atmosfera niewymuszonego wzajemnego zrozumienia i serdecznej współpracy.
  • @sigma 11:16:31
    O! Ciekawe, czy po tej potajemnej kontroli (jakiej kontroli?!) powie, to samo, co internety tu:
    http://demotywatory.pl/4660299/Bruksela

    Jak ma być powrót z Eurobarłogu, to Gryzia się rzuciła na pomoc. Czyli z naręczem ręczników na głowę, miską wody ciepłej, miską wody zimnej i wachlarzem. Oraz z narzędziami do serwisowania pulweryzatorka.

    (A Uniam Europejskam et consortes mit Moskwam delendam esse).
  • @sigma 11:07:52
    Te 182 mld to złośliwy wist do mojego nikczemnego wzrostu?
  • @tadman 13:13:54
    I to przytyki do tych 182 cm wysnuwa nasz rząd! Niessamowite.
  • @sigma 13:54:26
    Rząd? Do 182 cm czy tam miliardów (tylko czego?)? - Coś mnie ominęło?
  • @sigma 13:54:26
    Serio, serio? To ta PBS taka zołza? Nie-spodziewałem się. :)))

    Po prawdzie bez słoniny mam 178, więc kto rąbnął te 4 miliardy? NUM?
  • @All
    Jest nowy Panther! Pokerowy i o ceodwa. Nie wiem o czym, lecę czytać, tylko Was uwiadomiłam.
    A co do liczników i opłat (haraczu) za media, to tak dumam, czy nie szkoda, że się swego czasu szajki nie zarejstrowało. Byłaby wspólnota religijna. To i ziemię można by nabyć, i pomieszczenia zwolnić od abonamentu rtv. Bo trudno będzie przekonać władzę, że mieszkanie w bloku to jest pomieszczenie gospodarcze, tj. klatka świnki morskiej, wraz z przynależnym do nej zapleczem, czyli także służbówkami (mieszkaniami służby, czyli właścicieli i obsługi tejże świnki).
  • @bez kropki 08:42:08
    Tapir własnie się doczytał, że zarządzenia unijne nie pozwalają na wprowadzenie podatku rtv od licznika, więc go nie będzie;)
    Na coś nam się wreszcie ta unia przydała!
  • @bez kropki 08:42:08
    Linkuję tu też ten grafik poziomu CO2, com go zapodała u Pantera. To jest rewelacja!
    ttps://pbs.twimg.com/media/CkeF2SWVAAEXGpO.jpg
  • @All - Lekturka obowiązkowa
    czyli historia Polski miedzy młotem a kowadłem w lekkostrawnej pigułce podana. ABC.

    „Skarby podkarpackie” („Podkarpackie” pisane wielką literą? Nigdy tego nie wiem, odkąd nazwy województw, a są było nie było nazwy własne, pisze się u nas z małej litery.). No więc ostatni numer 2(43)2016 onych skarbów i w nim wywiad z prof. Malczewskim pt „Zbyt wiele noży w plecy”. Tamże słowa „Silne państwo polskie zbudowane prze Chrobrego naruszyło równowagę w tej części Europy. (…) Niemcy sami przerazili się sytuacji, jaka nastąpiła w wypadku tego chaosu (chodzi o rozgardiasz przygraniczny w IX – X w. i powstanie państwa polskiego – dop. mój). Silna Polska naruszała równowagę tej części Europy. (…) cały czas chodziło o to, by w tym miejscu Europy nie było zbyt mocnego państwa”.

    Cały numer Skarbów do pobrania tu:
    http://skarbypodkarpackie.pl/
  • @sigma 13:00:37
    Rewelacja, albo i nie. To, że od czasu ustąpienia lodowców poziom CO2 w atmosferze rośnie, to fakt. To, że w erze przemysłowej, także wzrósł, to też fakt. Ładunki (czyt. ilości wrzucane do środowiska) ze źródeł naturalnych są na tyle duże, że emisja antropogeniczna CO2 się nie liczy (czego akurat ów schemat nie pokazuje, a szkoda, bo TO jest mocno przekonywujący fakt). Jeśli natomiast chodzi o psucie Ziemi (wraz z atmosferą) przez człowieka, to też jest fakt. Przemysł/biznes (ta tajemnicza ręka wolnego rynku) w dążeniu do maksymalizacji zysku zatruwa wodę, powietrze, ziemię. Do tego smog elektromagnetyczny i hałas (w tym drgania i infradźwięki). To są fakty. I na to by się należało nakierować w działaniu. Ochrona klimatu (nawet gdyby był jakiś wpływ człowieka na klimat) wyjdzie z tego sama. A osiągnięte skutki będą… no, po prostu będą. W postaci np. czystszej wody, ziemi i powietrza.
  • @bez kropki 13:53:31
    Jeśli natomiast chodzi o psucie Ziemi (wraz z atmosferą) przez człowieka, to też jest fakt. Przemysł/biznes (ta tajemnicza ręka wolnego rynku) w dążeniu do maksymalizacji zysku zatruwa wodę, powietrze, ziemię.

    Świnte słowa. To chciwe ludzie, przy pomocy przemysłu zatruwają co popadnie, żeby zmaksymalizować swój zysk, a jak już wytrują wszystko co się uda, to każą sobie płacić za zatrucie.
    Byznes byznes iber ales.
    I po co to wszystko, żeby nazbierać kolorowych papierków z podobiznami królów albo prezydentów.
    Dziwny jest ten świat.
  • @bez kropki 13:53:31
    Że akurat z gazów wybrano CO2 na ofiarę jest obłędem; gdyby ruszono metale ciężkie, siarkę, skażenie promieniotwórcze etc - byłaby to święta prawda. Natomiast CO2 jest akurat dobroczynny dla przyrody; bez niego nie byłoby życia. Podczas mezozoiku było tego CO2 10 x więcej , niż teraz (teraz mamy 400 jedn. CO2 na milion) i to był okres najbujniejszego rozwoju wegetacji. Zresztą sam fakt, ze do szklarni etc ogrodnicy celowo wpuszczają CO2 do ilości 1500 jedn./milion, aby przyśpieszyć wzrost roślin - mówi sam za siebie.
  • @Ywzan Zeb 15:11:32
    Tak, ta namiętność różnych sorosów do kolorowych papierków z podobiznami różnych takich jest niepojęta. Musi diabeł maczał w tym swoje pazury.
  • @KOSSOBOR
    We związku z tymi organizacjami, które są tworzone przez tajemniczych ktosiów, żeby przejąć i zagospodarować każdy potencjalnie niebezpieczny temat:
    http://www.pch24.pl/prezes-polskiej-federacji-ruchow-obrony-zycia-celnie-wypunktowany-przez-goscia-niedzielnego,43868,i.html
    Ta właśnie Polska Federacja Ruchów Obrony Życia tępi inicjatywę Ruchu "Stop Aborcji", który już zebrał ponad 100 000 podpisów i wymusza na Sejmie procedowanie ustawy o ochronie życia poczętego.
  • Tapir z Qrfirstem osłupieli.
    Z zasady w dyskusji używali argumentów merytorycznych, najwyżej czasem uciekając się do tupania kopytkiem, czy piania z powodu silnego wzburzenia.
    Tymczasem dzisiaj starsza p.Pochanke w ramach dyskusji z małoletnim, któremu zabrała jego własną piłkę, pogryzła jego ojca. Niewykluczone, że biedakowi grozi seria bolesnych zastrzyków.
  • @sigma 20:16:46
    Dodatkowo w awanturze wywołanej przez 68-letniego babona, któremu przeszkadzało, że dzieci grają w piłkę pod jej balkonem, wziął udział jej małżonek, nb. pułkownik (WP, MO, SB lub WSI - do wyboru), który uderzył 12-letniego dzieciaka w głowę.

    Jednak najsmutniejsze jest to, że strona poszkodowana nie złożyła skargi na starych komuchów. Ludzie wciąż wiedzą, że to towarzystwo ma długie ręce. A oni mają dzieci.
  • @sigma 20:16:46
    TFU!!!
    Trochę a propos tej pohanki, ale w zasadzie pod Panthera. Poniżej przepisuję coś, co właśnie dziś znalazłam w jednym takim pisemku. (Widać stąd, że prowincja lepiej od metropolii wie, co jest istotne).

    Zbigniew Wincenty Dwernicki, „Urodzony we dworze w Witryłowie (cz. VII) Pierwsza praca i studia”, „Nasza Gmina Dydnia” nr I/2016
    Słowa pisane o latach 50tych:
    „Stąd (wyżej opisana jest historia wymuszenia na ZSRR szybkiej dostawy – dop. mój) nasuw Asię wniosek, że w Polsce byli i są ludzie, którzy potrafią dorównać, a nawet przewyższają swoją inteligencją i wiedzą zagranicznych partnerów. Trzeba ich szukać nie wśród kupmli, lecz w społeczeństwie, często miedzy tymi o odmiennych zapatrywaniach politycznych.”

    To tak a propos komentów u Panthera, że nawet służby uważały, że u nas nie ma ludzi, którzy wiedzą, jak się robi biznes.
    TFU!!!!!!! Ja tam z osobistej autopsji wiem ile mózgów najwyższej klasy u nas się marnowało i marnuje. Ale nie będę o tym pisać, bo mi lekarz zabronił się denerwować.
  • @All
    Ups! Rockefeller wychodzi z ropy:
    http://www.forbes.pl/rockefeller-zegna-rope,artykuly,204354,1,1.html
    On też czyta jaja??
  • @
    Gloria powoli dochodzi do pionu po wszelkich ostatnich rajzach i zanadzeniach, żrąc truskawki posypane bezami i polane kwaśną śmietaną, co jest uproszczoną wersją gryziamesu. Woyciechowa bowiem wszystko upraszcza celem zaoszczędzenia czasu i atłasu /znaczy - mycia garów/.

    Póki co mam dla PT Jajcarzy następującą informację wraz z konstatacją: kible w Parlamencie Europejskim w Strasburgu są w stanie anegdotycznych kibli sowieckich. Owszem, wykonano je z nieco lepszych materiałów, ale syf podobny; brak papieru, drzwi otwierają się do wewnątrz ciasnych kabin, woda leje się bez przerwy z kranów etc. Na koniec do tych kibli wjeżdża niespiesznie z wózkiem czyściciela zakwefiona facetka. Więc - to konstatacja - ta Unia musi się rypnąć.
    Budynek PE w Strasburgu jest NIELUDZKI. Tak na zewnątrz, jak i wewnątrz. Co za q..sy go projektowały?! /To ten czarno-szary zębaty balot./ Na sali plenarnej, ogromniastej - coś z sześciu ojroposłów + Schulz + Timmermans + ciecie parlamentarni.

    Pikantny szczegół: w Strasburgu, który przechodził z rąk do rąk między Niemcami i Francuzami jest dzielnica, zwana Petit France. No to jedziemy i myślimy o słodkiej Francji w pigułce - architektura, knajpki, sklepiki z serami - te rzeczy. A tu niespodziewanka! Otóż Petit France nazwano ZAMKNIĘTĄ DZIELNICĘ, W KTÓREJ UMIESZCZONO ZARAŻONYCH SYFILISEM ŻOŁNIERZY ARMII NAPOLEOŃSKIEJ. Na tyle licznych, że musieli mieć dzielnicę.

    Ale nad całą Alzacją góruje jeszcze i sprawuje opiekę święta Otylia w swoim wspaniałym klasztorze.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Otylia_z_Hohenburga
  • @KOSSOBOR 21:28:00
    Dumam i dumam nad tym komentem. I mnie wychodzi, że obraz zastany w toalecie jest jednym z lepszych (obok zawartości śmietników) wskaźnikiem „co się dzieje w danym kraju”, jaki tam jest stosunek do człowieczeństwa, poziom uczłowieczenia, cywilizacji, kultury, techniki, a nawet filozofii (apage!). Chyba nawet stan toalet jest najlepszym wskaźnikiem dla powyższych okoliczności. Lepszym niż to całe PKB czy cuś. Od tego więc momentu, Rada przy tapirze zaczyna badać wygląd toalet w „tymkraju” i krajach ościennych oraz innych wizytowanych przy różnych okazjach. Wizytujący toalety tapir wypada nawet dosyć europejsko (hihi) na tle KE, które usiłuje normalizować ilość wody jedynie słuszną na jeden spłuk. Tak więc *ujnia Europejska (która n.b. delendam esse) nie może się nijak przyczepić do tapira, a jedynie obserwować go w podziwie i z zazdrością. W ten oto sposób po raz kolejny pośredni udowodnilim, że jaja rządzą, tapir na prezydenta, a Szajki szkoda, że się w swoim czasie nie zarejestrowało (byłoby i do obrony przed *ujnią Europejską, i do obrotu nieruchomościami, i do obrony przed muzułmanizacją i do innych równie zbożnych celów).
  • @bez kropki 11:02:03
    Nie ma co dumać - gdy zapewne Gryzi jeszcze na świecie bożym nie było, kible w Sojuzie były zawsze na tapecie podczas opowieści turystycznych. Sama Gloria miała okoliczności podczas studenckiej wycieczki tamże. To rzeczywiście miernik cywilizacji, głęboki miernik par excellence. W Dojczland kible są OK. We Francy - znacznie z tym gorzej. Ale w PE w Strasburgu - oooo..... Upadek. Więc to musi się rypnąć. Jak Sojuz. Generalnie - unia to upadek cywilizacji.
  • @
    Nie to, żeby Gloria się całkowicie opuściła w robocie:

    http://kossobor.neon24.pl/post/132245,galeria-malarstwa

    - czyli panorama racławicka z cytrynami.

    Co napisawszy - Hrabina udaje się do pracowni w wieży zameczku.
  • @KOSSOBOR 20:38:24
    Ach, ach! Porcelanowy sześciokątny czajniczek stojący na co dzień na gzymsie naprzeciw kominka w twierdzy Mme został zaszczycony osobistym wyborem Glorii i namalowany! Co prawda w ramach twórczej fantazji Hrabina utrąciła mu dzióbek, urwała uszka od rączki oraz zmieniła deseń z listkowego na kwiatkowy - ale on ci to jak żywy! Toteż teraz czuje się dowartościowany i zadziera dumnie dzióbek.
  • Straszliwa podróż Il Profesore. Z pamiętnika wojażera.
    Il Professore do 3miasta dojechał już po 11 godzinach podróży na ostatnich nogach . Jak się okazało udało mu się osiągnąć ten stan w ramach tzw. próby ułatwienia życia.
    Mianowicie pewna istota ludzka, którą nazwiemy roboczo Dobrą Duszą zaofiarowała się dowieźć Il Professore od drzwi jego domku aż do drzwi naszego domku swoim samochodem, aby się nie przemęczył.
    Umówili się na odbiór o 9 rano, ale podróż zaczęła się pół godziny wcześniej, gdyż Dobra Dusza zakładała , ze będą korki i wystartowała pod dom Il Professore z dużym wyprzedzeniem, po czym zajechawszy przed ów dom, ukryła się w krzakach, aby niepotrzebnie nie deranżować pp.Profesorostwa przedwcześnie.
    Oczywiście ukrywający się w krzakach samochód został zauważony przez absolutnie wszystkich i Il Professore, aby nie powodować w sąsiedztwie sensacji wyskoczył ze swoim plecaczkiem z chałupy, wskoczył do samochodu i po wydobyciu się z krzaków pojechali.

    Okazało się jednakowoż, że Dobra Dusza zaofiarowała się ze swą dobroczynną usługą połowie ludzkości i muszą jeszcze zahaczyć o Piaseczno, skąd zabiorą dwóch następnych uczestników kongresu. Il Professore filozoficznie pogodził się z tym, że chwilowo zamiast na północ, będą jechali na południe, bo nie wiedział jeszcze, co go czeka.

    Toteż dopiero, kiedy po dosięściu się owych dwóch następnych uczestników, samochód ruszył na zachód zamiast na północ, Il Professore rozpoznawszy sytuację wyraził lekkie zaniepokojenie zabarwione irytacją.
    Wówczas to okazało się, że w muszą jeszcze zabrać kolejnego uczestnika z Pruszkowa.

    Niestety, Dobra Dusza dysponowała GPSem, ale nie miała bladego pojęcia, jak go obsługiwać. W dodatku w owym GPSie pokładała nieograniczone zaufanie.
    Dopiero po godzinie krążenia po wybojach i bagnach spowodowanych ulewą Il Professore zorientował się, że zapewne Dobra Dusza naiwnie wbiła do GPSa dyspozycję, aby wybrał najkrótszą drogę, a nie optymalną. Toteż i jechali najkrótszą tak uporczywie, że prawie utonęli w kałużach.
    Tym niemniej wreszcie dojechali do Pruszkowa i Il Professore otarł pot z czoła. Przedwczesnie jednakowoż! Okazało się bowiem po licznych konsultacjach z tubylcami, że trafili do niewłaściwego Pruszkowa i w tej jego części ulica Czarneckiego nie występuje.
    Po następnej godzinie doturlali się do właściwego miejsca, gdzie pobrali kolejnego kongresmena. Okazało się również, że na Kongres jadzie też para Polaków z Hameryki i tu Il Professore podjął błyskawiczną decyzję, że przesiada się do ich samochodu, bo dłużej nie zniesie tej turystyki okołowarszawskiej.
    Wsiadł i wówczas się okazało, że Polacy z Hameryki będą jechali za Dobrą Duszą, gdyż oni nie znają drogi i nie posiadają GPSa.
    Była to ciężka chwila, w której Il Professore prawie że podjął decyzję, ze wysiądzie i uda się na azymut do najbliższego dworca.
    Ale lało i wiało tak upiornie, że z żalem z pomysłu musiał zrezygnować, bo jechał w końcu na Kongres, a nie obóz surwiwalowy i nie miał przy sobie odpowiedniego sprzętu, który zapewnił by mu przetrwanie w ciężkich warunkach.
    Podróż autostradą, do której dotarli najkrótszą drogą, co zajęło spory kawał czasu, upłynęła stosunkowo spokojnie.
    Dopiero po dojechaniu do okolic 3miasta Il Professore doszedł do wniosku, iż jeśli nie przejmie inicjatywy, ma szansę spędzić resztę życia w konwoju za Dobrą Duszą. Toteż poprosił, aby Dobra Dusza wbiła w swojego GPSa najbliższy przystanek kolejki elektrycznej i tam go zostawiła. Co Dobra Dusza wykonała. I wysadziła go na stacji Niedźwiednik. Dla osób nie znających 3 miasta muszę dodać, że jest to stacja kolejki i owszem. Ale jest to kolejka idąca w poprzek właściwej linii i prowadząca do Portu Lotniczego. I tam właśnie lunęła następna odsłona potwornego oberwania chmury, a na klnącego straszliwie Il Professore spojrzała z niesmakiem przechodząca dama. Ponieważ była to jedyna istota aż po horyzont Il Professore przeprosił damę tłumacząc, że miał nadzieję być sam i dlatego się tak wyrażał, po czym spytał, gdzie jest. Dodał, że nie chodzi mu o szczegóły, ale chociaż jakie miasto?
    No i tak już o 19.14 Mme odebrała Il Professore z kolejki. Jak na straszliwe przeżycia, które były jego udziałem, trzymal się dziarsko. Nie ma to, jak stara gwardia!
  • Suplement do pamiętnika wojażera.
    A na propozycję, aby się przebrał w suche ciuchy, Il Professore odparł, że był tak wściekły, że z samej wściekłości ubranie już na nim wyschło.
    Prawdziwie bratnia dusza!
  • @sigma 08:59:26
    Łomatko!!!
    Podejrzewałam zawsze Il Professore, iż jest sam w sobie miotaczem ognia - to i se wysechł.
  • @KOSSOBOR 09:57:19
    Jeszcze opowiadając tę historię Il Professore zionął ogniem piekielnym, więc co się musiało dziać przedtem, to sobie i wyobrazić nie sposób.
  • @sigma 10:42:43
    Też nie lubię osób, które nie wtajemniczają mnie w całokształt swoich planów. A co do ognia piekielnego, to szkoda, że nie spłonął w nim GPS. Ja tego używałam tylko raz i nigdy więcej. Jechałam tak na czuja. Osobiście uważam mapy i czuja. No i instynkt Smoczycy, która jak koń sama zawsze trafia, zwł. do domu:).
  • @sigma 09:53:20
    Dziwiło mnie dlaczego portal organizujący wspólną jazdę czyimś samochodem nazywa się blablacar.pl. Teraz wiem.
  • @sigma 10:42:43
    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18270&Itemid=119

    :)))!
  • @KOSSOBOR 09:44:08
    Il Professore zamieścił erratę do "Pamiętnika wojażera". Piaseczno nawiedzili całkowicie przez pomyłkę, bo Dobra Dusza nagryzmoliła w kajeciku coś na "P", co wzięła za Piaseczno, a miał to być Pruszków.
    W dodatki, jak się okazuje, na odcinku od Pruszkowa do autostrady napadła ich Anakonda wyposażona w armatę. Ta ewolucja robi się nie do zniesienia.
  • Ja jako wewnenczny
    niniejszym donoszę, że ukazały się pierwsze filmiki z Targów, wywiad z Leszkiem Żebrowskim i jego wydawcą, a także krótka relacja z uroczystości kończącej Targi.
    Według valsera dzisiaj późnym wieczorem bedzie film z wykładem o. Wincentego. Kanał na YT nazywa się Rozetta.pl
  • o. Wincenty
    Prelekcja
    https://www.youtube.com/watch?v=GLVOlqgspyg
    Pytania
    https://www.youtube.com/watch?v=UAUQxSEPJ_k
  • @
    Nowy Panther o jednym artyście, co zwał się Józek Chałupka, a tera zwie się Rafał Olbiński z Njujoreku:

    http://bobry7.salon24.pl/717469,hejt-standardowy-czyli-olbinski-od-kielc-i-nowego-jorku-do-kod-w-warszawie

    Gloria ma, naturalnie, dziką acz wredną satysfakcję z Józka Chałupki vel Rafała Olbińskiego. Józek natomiast poważnie się wqrwił. Ze złości poprosił Woyciechową, by ta "zakisiła ogórców i buraków". Co Woyciechowa, po konsultacji z Hrabiną, uczyniła. Na ogórcy była kamionka, natomiast na buraki nie. Przeto buraki kiszą się w wielkim, kryształowym wazonie, przecudnie rżniętym.
  • @sigma 10:28:26
    Ta ewolucja, czyli anakonda z armatą to syćko bez te atomy i nawozy śtuczne /według mojego ukochanego Kazimierza Grześkowiaka/.

    Tadzinek nasz wewnętrzny winien się gadziną zająć - w końcu sam osiągnął z wiekiem kilkumetrowy wzrost /co nam gdziesik zapodał/.
  • @tadman 22:25:22
    Ojciec "Mniszysko" fantastyczny! Bardzo, bardzo polecam tym, którzy omijają z przyczyn nieistotnych Leszczynę. Zalinkowane filmy też u Leszczyny, a także komenty Mniszyska.

    http://coryllus.salon24.pl/717647,jak-staszic-z-kostka-potockim-bulle-papieska-falszowali
  • @KOSSOBOR 15:49:07
    Tadzinek prawie na świeżo przekazał wrażenia z pierwszego dnia targów, ze szczególnymi wyrazami uznania dla o. Pollka (mniszysko) i L. Żebrowskiego. Ostatni śpiewa jak z nut, prawdziwy zawodowiec, ale o. Polek spenetrował obszar, który można odnieść do czasu obecnego i wyobrazić sobie czego będą się imać by dokonać nie kasaty jednego zakonu, a całego KRK. Pod postacie historyczne można podkładać te dzisiejsze i przypuszczać jakimi drogami pójdą i przed czym nie będą się wahać.
    Pięknie o. mniszysko odkrył sposoby i cele naszych ukochanych podręcznikowych postaci. Wiadomo teraz dlaczego komuna tak hołubiła KEN z Kołłątajem i Staszicem, mimo iż ostro walczyła z KK. Wasz wróg jest naszym przyjacielem.
    W dzisiejszych komentarzach runął świetlany posąg Samuela Linde, który dosłownie wykradał/rekwirował po bibliotekach klasztornych starodruki.
    Biedaczek skarżył się, że często robił to już po Tadeuszu Czackim, herbu Świnka nomen omen, który jako znany bibliofil rekwirował co lepsze sztuki.
    Linde czeka na odbrązowiaczy.
  • @tadman 16:59:46
    Czytałam relację, Tadziu. Najbardziej mnie zdziwił wiek kolegi Saueliosa! Czy on ma chociaż nieco siwych włosów?
    Na powyższy koment - wszystko TAK.
    Swoją drogą - jakim fenomenem jest Leszczyna - jakich ludzi potrafi zgromadzić wokół siebie i jakie tematy odkopywać! A zapewniam Cię, że nasza kochana inteligencja pierdzieli w kółko o tym samym, co od dziesiątków lat międliła - tam nie ma żadnej nowej, ożywczej konstatacji co do przeszłości /ergo: przyszłości/. Afera z Eską była tylko potwierdzeniem tego, com doznawała przez ostatnie dni wśród moich przyjaciół kochanych, bardzo wykształconych, twórczych i patriotycznych, natuhalmą. To samo zatwardziałe myślenie, z podważaniem naszych wielu, wielu konstatacji.

    Co napisawszy Gloria podążyła do kuchni, by podziwiać kiszone buraki w krysztale. A następnie podąży na wieżę, by kontynuować kawał dobrej, nikomu nie potrzebnej roboty.
  • @KOSSOBOR 20:18:39
    Rozumiem, że buraki zmajdą się na obrazie, bo nie zwiędną, kryształ prezentuje się zacnie, a światło można przezeń puścić od tyłu, bo przecież do renklod daleko.
  • @
    Ponieważ w taką pogodę można tylko ledwo dychać, przeto Gloria postanowiła powiesić kolejna panoramę racławicką z pomarańczami i naczynkiem Mme.

    http://kossobor.neon24.pl/post/132375,galeria-malarstwa

    Co uczyniwszy - dalej zastanawiała się: co robić, żeby nic nie robić.
  • @tadman 07:00:37
    A to jest świetna myśl! Namalować buraki w kryształowym wazonie stojące na fortepianie i kojące tamże smutek i żal.
  • @KOSSOBOR 20:18:39
    Bogumił ostatnio regularnie czytuje Pink Panthera i w związku z jej notką o Olbińskim wyguglał faceta, bo pierwszy raz o nim usłyszał. Przeleciał przez te jego komputerowe przerabianki motywów, które facet kradnie na lewo i prawo i doszedł wreszcie do podstaw, czyli do kilku własnych rysunków. I to jest groza. To jest na poziomie, a właściwie poniżej poziomu jakiegokolwiek. Facet n i e potrafi rysować!
  • @sigma 08:42:28
    No nareszcie! W punkt! Ino muszę fortepian dokupić.
  • @sigma 08:59:11
    Określiłam to malarstwo Józka Chałupki jako męczące, niekonieczne i banalne. Znałam je wcześniej, naturalnie, a to z powodu dżezu /robił banalne plakaty na jamboree/.
  • @KOSSOBOR 09:46:07
    Tak, buraki dadzą temu ten wymiar plebejski, bliski ludowi i ziemi czarnej, ojczystej, a fortepiano - przeniesie nas w sfery wyższe. Będzie to miało wymiar ponadczasowy, któremu to wymiarowi tej szczypty finesse doda ów wazon rżnięty z kryształu. Gdyby jeszcze nad całością mógł się zwieszać ryżandol z Qrfirstem w kolii z brylantów - byłoby idealnie. A pod fortepianem chrapałby Tapir snem sprawiedliwego.
  • @KOSSOBOR 09:48:32
    Wyguglaj koniecznie te rysunki p.Chałupki vel Olbińskiego - dopiero wtedy wszytsko ci opadnie, bo to naprawdę groza. Facet ma zapewnioną dwójkę na szynach z plastyki na świadectwie z piątej do szóstej klasy podstawówki.
  • Suplement do "Straszliwej podróży Il Professore"
    Historycznie rzecz biorąc nazwa Niedźwiednik jest tłumaczeniem niemieckiej nazwy Bärenwinkel, co znaczy Niedźwiedzi zakątek, jednak słowo bäre oznacza też maciorę. Na terenie dzisiejszego Niedźwiednika po prostu wypasano świnie, a nazwę po czasie „uszlachetniono”.
    Jednak nazwa ta powoli zaczyna obrastać w inne konotacje. Bo na pytanie Il Professore, który - jak by nie było - spędził tam czekając na kolejkę minut 40 i w tym czasie zaczeła go żreć żądza wiedzy - więc zapytał starego kolejarza: „Co to za Niedźwiednik”, a tenże odpowiedział: „A, to na część tego oficera, który Bolka uczył tańczyć”.
  • cd.jw. ze strony bloga Il Professore
    Potem, tj. po Kongresie Il Professore usiłował dojechać do Warszawy. Chciał wypróbować Pendolino, za zakup którego musiał od lat płacić brakiem podwyżek emerytury [po pięciu chyba latach "dobra zmiana" dała mu podwyżkę 5. 62 zł. miesięcznie]. Gdy jednak się dowiedział, że musi zapłacić 150 zł, by pojechać w tempie, w jakim jeździła LUX-TORPEDA JUŻ 80 lat temu (2.5 godz. z Gdańska do Warszawy), bo nie ma tu zniżek dla kombatantów, to pomyślał: "na cholere wieszałem tych komunistów zamiast liści od 75 lat (bo zaczął jako 3-latek na Sybirze) jeśli nawet teraz za to nima ulgi? I pojechał TLK, ze złości. A wiele godzin rozmyślań w pociągu zawsze da plon.
  • @sigma 10:15:22
    Na razie nad wazonem i fortepianem /w domyśle/ lata jeno motylek.
  • @KOSSOBOR 20:18:39
    Wracając do rżniętego kryształu pełnego kiszonych buraków, to piękne odniesienie do Polski, gdzie kryształ czysty, ziemiaństwo, szlachta, a rzadko magnateria, stanowiła formę nadającą pożądany kształt temu narodowi. Trochę pesymistycznie brzmi, że zawartość czerwona i w trakcie kiszenia, ale kiszone buraczki są OK, że o potrawie z nich sprokurowanej nie wspomnę; nie wiedzieć czemu tylko około Wilii.
  • @tadman 17:57:11
    No więc te są młode, sezonowe. Wyszły bąbowo! A barszczyk z nich - o rany! Mniam....
  • @sigma 10:17:10 i Kossobor 9:48
    To mi coś przypomina. Otóż był se mój przychówek w podstawówce. No i były lekcje plastyki. Za moich czasów było tam trochę historii, trochę „przedszkola teorii i techniki”, trochę zabawy, żeby dzieci wiedziały „jak się robi obrazy”, ale żeby też mogły się „wyszumieć”. Czyli było SUPER. Obecnie zaś… (tu opuszczamy kilka wyrazów niecenzuralnych i czytamy dalej). Obecnie zaś zero historii sztuki, zero podstaw teorii i techniki. Jest tylko wyrażanie siebie poprzez sztukę, czy jak to tam teraz po nowomodnemu zwą. Dzieci traciły na to MNÓSTWO czasu (brakującego na naukę np. matematyki). A moje młode i tak dostawało trójki. No to poszłam po rozum do głowy. Pokazałam młodemu polskie plakaty (poczynając od reklamy Radionu). Olbińśkiego też pokazałam. I kanoniczny kwadrat Malewicza (proszę nie rzucać ciężkich przedmiotów) (obraz nieprzedstawiający). I „dążącą prostą” (czy jak to się zwało). Młode kapnęło się o co kaman. I odtąd inkasowało piątki (a jakże!) za produktu typu „Przymusowa utylizacja kredek”. Zapomniałam reszty tytułów. Ale były równie odjechane. A młode nauczone co ma ględzić o danym „dziele”. Nauczyciel był zachwycony. Myśmy mieli poczucie ulgi – 15 minut roboty najgrubszym pędzlem/JEDNĄ wiąchą kredek, mocne kolory, mało plam, ale za to konkretnych. I tak się ludziom wdrukowuje do łba „co to jest śtuka”. O naszej sztuce szkolnej pisałam już kiedyś na jajach, tu sobie pozwoliłam rzecz przypomnieć, bo nie każdy czytał stare „jaja” (uwaga: stare jaja b. żadną miarą nie są zbukami!).
    A w tym miejscu dochodzę do tego, jak ślicznie Kossobor opisała tworcziestwo p. Olbińskiego u Panthera. Odczułam pełną wspólnotę doznań czytając o sztuce „męczącej, niekoniecznej i banalnej”… (aczkolwiek i tak wolę Olbińskiego niż niektóre te, co je ostatnio widuję i szybko staram się zapomnieć. Nie bijcie.). Niniejszym dziękuję za zwięzłe opisanie tego, co o tzw. sztuce współczesnej sądzi zwykły człek (sądzi, ale nie wie jak zwięźle to brzydactwo nazwać). N.b. wczoraj na kazaniu u nas ksiądz odczytał z kartki kazanie. Było dużo o ojcostwie (wreszcie!). Ale było też zdanie, którego sens był ten, że „Szatan się panoszy i czyni tak, by ludzie lubili brzydotę”. Gryzelda we mnie pokiwała głową na te mądre słowa.
    Co do tej brzydoty w sztuce, to byłam wczoraj na koncercie. Miał grać (jako gość) pewien znany (i dobry) jazzman. Na pierwszy numer poleciał didżej Prodiż. Drapał płyty i be sensu, w środku zdania przycinał dobre kawałki. Po zakończeniu jego popisu (technicznie popis był to niewątpliwy, ale na co to komu, to równie użyteczne, co budowa domków z zapałek – taka sama uboga krewna sztuki) Gryzelda we mnie spytała głośno „Czemu on tak masakruje dobrą muzykę, co mu ta muzyka winna!”.
    Potem, jazzman oczywiście był. Ale nie było go słychać zza ściany huku imitującego muzykę. Tak więc w całym koncercie spodobało mi się tylko jedno. Można se otóż siedzieć na rynku w Pchlewie na schodkach ogródka piwiarni i nagle zobaczyć tego jazzmana idącego se przez ten rynek pomiędzy ludźmi. Tak o ramię ode mnie. Można by pewnie klepnąć go i zapytać „eee gościu, cesz na pywo?”. To na jedną magiczną chwilę pogodziło Gryzeldę z władziami Pchlewa. Jazzu w zasadzie nie lubię, ale mają tam parę dobrych kawałków i paru gości z tej gildii potrafiło wyłożyć na język muzyki harmonię rządzącą światem.
  • @KOSSOBOR 18:37:41
    Barszczyk z młodych buraczków? Ależ się komuś z luksusu przewraca!;). Ale nam się też przewraca. Wczoraj na obiad mielim młode ziemniaki z ogniska (z żaru, bez ziemi, węgla i drewna). Z nogami w misce zimnej wody (my, nie ziemniaki of course). A potem z tego luksusu Gryzia została zmuszona do założenia długiej kiecy i siedzenia pod latarnią na rynku, żeby posłuchać jak jazzman niesłyszalnie gra na niewidocznych skrzypcach. (I po co komu sztuka abstrakcyjna, gdy życie samo w sobie jest abstrakcyjne!?)
  • @bez kropki 08:04:24
    To znaczy, że pani od rysunków pojęcia nie miała co do co i w ogóle.

    Jak to - nie lubisz dżezu?! Nie musisz słuchać okolicznej ludności, przecież masz you tube i tam na ten przykład chociażby taki śp. Michael Petrucciani... Wiesz, zaraziłam nim muzyków o klasycznym wykształceniu. Zrobiłam to z nieśmiałością /pewna taką, natrhalmą/, zabierając płytę na nasze podróże rzemiennym dyszlem po Kraju. No więc był Bach /też natuhalmą/ i Petrucciani. Szał, po prostu :) I ostre jazdy.
  • @KOSSOBOR 13:04:36
    Pan od rysunków był wg mnie najbardziej top trendy, jeśli chodzi o nowoczesne „kształcenie” młodzieży. Niestety… Moje młode udało się na szczęście (mam nadzieję!) nauczyć co pic a co sztuka, ale ile dzieci nie miało tego szczęścia…
    Co do dżezu, to ja lubię tylko niektóre kawałki. Nie znam ich tytułów, tylko wiem które plim, plim, plim jest tym, co mi odpowiada. A co do muzyki do auta, to (nie bijcie!), ale Smoczyca najbardziej lubi niektóre wyroby Strusiów. Straussów znaczy. Bo przy odpowiedniej prędkości rytm silnika stanowi którąś tam harmoniczną pochodną tych patatajek (nie wmawiam nikomu, że Straussy to muzyka wzniosła i taka przez wielkie „M”). Silnik i głośniki brzmią w doskonałej harmonii. Ponieważ zaś przypadkiem(?!) ta sztraussowska prędkość jest akurat mniej więcej górną dopuszczalną w terenie niezabudowanym, to ja też lubię jeździć „pod sztrausa”, bo nie muszę patrzeć na prędkościomierz;). W dodatku nie dopada mnie nuda na drodze. No, ale to od urodzenia była muzyka marszowa:) (tj. pod nogę a bez wyższych aspiracji) i może dlatego tak pasuje do samochodu. A! No i jednak wybieram DOBRE wykonania. A to na rynku to było coś strasznego. Cieszyć się tym mogli chyba tylko laryngolodzy, w oczekiwaniu zarobku.
    A co to jest muzyka dobra? Pisałam już na jajach, że świeżo wykluta Delfina bezbłędnie odróżniała wykonania technicznie dobre od doskonałych, czy takich sobie, albo złych. Otóż darła się z protestem, albo nie. I to nie było losowe, tylko zawsze przy tych samych kawałkach/wykonaniach. Czyli dzieci mające mózgi jeszcze nie zaśmiecone polegają chyba na wewnętrznym odczuciu. W końcu myśl to fala elektromagnetyczna o określonej częstotliwości. A skoro tak, to widać niektóre częstotliwości drgań nam pasują, a inne nie. Biologia.
    Wczoraj też przy dżiżeju Prodiżu (czy jak mu tam) Delfina chciała do domu. A jak zagrali kompozycję tego jazzmana, to zaczęła tańczyć. Dzieci wiedzą który król jest nagi.
    Tego Petruccianiego posłucham, o ile nie zapomnę. Ja jak ja, ale może SWT (on ma jakiś zwyrodniały gust muzyczny) się ucieszy?

    "nie lubisz dżezu?" A bo ja wiem? Ja prosty człek jestem. Albo mi się coś podoba (i może to być ludowa przyśpiewka), albo nie (i nawet jeśli to będzie Pan Derecki, to nikt mnie nie namówi do zachwycania się tym). Do Jazzu możliwe, że jeszcze nie dorosłam;). Czym się pocieszam:). Bo byłam katowana RnB z mocnymi jazzowymi wstawkami, gdy Delfina była na etapie wydostawania się na świat. Cóż, życie nie je letkie.
  • @bez kropki 14:19:31
    To pozdrów SWT, bo ja też mam zwyrodniały gust muzyczny :)))

    Pięknie to wszystko opisałaś. Rozmawiałam z doskonałym pianistą i kompozytorem pytając go, jak to jest z tą "nowoczesną" muzyką, co to jej nie idzie słuchać. Znaczy - czy to ja jestem głup i nieuk? A on odparł, że w muzyce "nowoczesnej" jest cała masa szajsu i wmawiania dziecka w brzuch. Czyli - tak jak i w sztukach plastycznych.
    Ergo - natura /przełożenie na te fale jakieś tam słuchowe i wzrokowe/ jest doskonała, doskonale zaprojektowana przez Stwórcę. A wszystko co ponad to - od Złego pochodzi i od ludzkiej pychy pomieszanej z głupotą.

    No ale bez przesady - gdy zbliżałyśmy się /rzemiennym dyszlem/ do Janowa Podlaskiego, puściłam w aucie mojej przyjaciółce /muzykowi klasycznemu/ to:

    https://www.youtube.com/watch?v=8GFf4MK-DFQ

    Z początku ją zatkało... Ale potem poprosiła o powtórkę :) Chociaż nie jest koniarzem.
  • @KOSSOBOR 15:27:34
    SWT uprzejmie dziękuje. Z kolei Delfina najpierw nie dała nam słuchać, bo w euforii gadała koniekoniekoniekonie-wdech-koniekoniekonie itd a potem zaczęła śpiewać. To znaczy, że kawałek jest dobry.
    Pozdrowienia!
  • @bez kropki 19:32:00
    No pewnie, że dobry! Krajewski śpiewa ślicznie, chórkowi nadaje ton Klenczon, słowa śliczne, muza śliczna i nieskomplikowana, oraz nie nadęta. I w ogóle. Jeno tytuł zajebisty: "Wschód słońca nad stadniną". No cóż - nie ma rzeczy doskonałych.
    Jeździłam we mgle - to coś niesamowitego... Zdałam się na konia, którego uszy ledwie widziałam. A nóg konia nie widziałam w ogóle. Doniósł mnie do stajni.
  • @KOSSOBOR 20:59:54
    Tfu. Ja przepraszam. Popełnię coś nieeleganckiego. Ale może uda się to ubrać w formę taką, że:
    1. Zareklamuję Panthera i jego ostatni wpis na blogu, o ten:
    http://bobry7.salon24.pl/718707,soros-brexit-supergermania-i-polska-czyli-swiat-to-za-malo
    2. Dopiszę swoje do w/w bloga tu, skoro tam nie mogę. Moje leci następująco:
    @ ZUKOSA

    Szanowny Panie i drodzy PT Czytelnicy Panthera,

    Salon mnie nie lubi;), więc staroświecką metodą listownie odpowiadam na pańskiego posta oraz dzielę się z Czytelnikami swoimi przemyśleniami (i wybaczcie głupiej kozie ten kulawy rymik w prozie).

    Mam otóż wrażenie, że mówimy (Kossobor wyżej + ja niniejszym oraz Pan) o RÓŻNYCH sprawach – Pan o „grze inwestycyjnej” (czyli takiej samej jak gra na ropie, na walutach, na pochodnych itp. robiłam coś tam kiedyś w tym), a ja o fizycznym posiadaniu ziemi przy założeniu, że nie jest to źródło mego dochodu. Szczegóły oraz skutki wynikłe tego rozróżnienia przedstawiam poniżej.

    Pragnę otóż zauważyć iż między domami, bankami, aktywami, ogólnie kasiurą, a ziemią różnica jest ta, że ziemia jest dobrem nieodnawialnym. Tj. nie da się jej wyprodukować, a wręcz przez złą gospodarkę tracimy kolejne areały (erozja, ubożenie, inne procesy). Ilość domów, akcji, brylantów, złota się zwiększa, a ziemi – maleje.

    Ponadto ziemia widziana na mapkach ma tę trywialną właściwość, że kataster każdej po kolei gminy zebrany razem do kupy gmina po gminie, czyni w sumie terytorium tegokraju (każdego innego zresztą też). W sytuacji zaborów, wojen i komuny, wie Pan co umożliwiło przetrwanie Polsce? Ano brutalny w swej przyziemności fakt, że terytorium tegokraju w większości fizycznie pozostawało w rękach… Polaków. Zmieniały się szyldy, sztandary, władze, waluty, prawa i obrządki. A ziemia stanowiąca terytorium Polski była w posiadaniu Polaków. I dlatego jak już przyszło co do czego, to łatwo było te szyldy, sztandary, władze zrzucić jak kołdrę rano i wrócić do tworu zwanego Polską. Pisze to Panu potomek tych, co to nie z soli, ale z roli i tego, co mnie boli (ale nie z ziemian, tylko „wręcz przeciwnie”). Jeszcze do niedawna nie rozumiałam dlaczego mój śp. Ojciec sugerował mi (nie kazał, lecz lekko sugerował) „trzymanie ziemi”. Dopłacam do tego, tak jak On. Fakt, kłopotów mam mniej niż przodkowie podczas np. komuny, ale to nie jest opracowanie historyczne ani temat nie dotyczy gospodarki. A wie Pan czemu tak robiliśmy, robimy i, da Bóg, robić będziemy? A np. temu, że my (nasza rodzina) mamy tę ziemię od co najmniej kilkuset lat (jak wskazują dokumenty, pośrednio i bezpośrednio), a prawdopodobnie jeszcze wcześniej. Dopiero niedawno dotarło do mnie jak niezwykły jest fakt posiadania kawałka kraju przez jedną rodzinę „od zawsze”. Dzięki ludziom takim jak moi przodkowie i ich rówieśnicy (bo ja nie mam na tym polu żadnych zasług) fizyczne terytorium Polski fizyczne pozostawało w polskich rękach. Nie ważne, co se ubrdał cysorz jeden z drugim, w jakim języku kazał szprechać, jakim sztandarom się kłaniać. Owszem, przodkowie mogli coś zmienić, coś przyjąć (np. chrześcijaństwo, ale uwaga: obrządku słowiańskiego, bo wchodzi na to, że osadnictwo w miejscu o którym piszę jest starsze niż formalne istnienie państwa polskiego), ale jeden fakt był niezmienny – to nasza ziemia, nasza, naszych sąsiadów, ich sąsiadów i tak dalej – czyli w sumie, działka po działce - nasz kraj. Fizycznie. Kij z tym, kto siedzi w stolicy, gdzie się ta stolica znajduje i jakie sabaty się w niej odbywają.
    Kasę się zdobywa, albo traci, inwestować, budować se można, ale jak uczy historia - przyjdzie walec i wyrówna, albo będzie wojna i dobytek zabiorą w ramach rekwizycji, albo trafią się „uchodźcy”, albo pożar, albo co. A fakt, że po zaborach dwóch wojnach i komunie (prawie jednym cięgiem) przetrwała polskość, zawdzięczamy w największej mierze temu, że ludzie posiadający kawałek po kawałku terytorium Polski byli Polakami. Mówili po polsku, myśleli po polsku, mieli obowiązki polskie (że tak polecę klasykiem). Rozumieli to dobrze Prusacy i stąd „rugi” (upraszczam pewne zjawisko historyczne, ale O TO WŁAŚNIE chodziło).
    Nie, nie mam dopłat, KRUSu, tych jakichś egzotycznych zapomóg itp. Nikt z moich znajomych posiadaczy działek tego nie ma. Nie mam 500+, podatki płacę większe niż za moją norę w mieście. – To tak uprzedzając zarzuty – NIE doimy ani Unii, ani Pl, jeszcze do tego interesu dopłacamy (podatki, utrzymanie działki), acz na szczęście te kwoty nie powalają. Ziemię „se uprawiam” (albo nie - jak mi się chce, ile mam sił, czasu itp.) i w ogóle NIE jest to traktowane w kategoriach inwestycyjnych. Bo inna jest natura tego zjawiska. Jak se chciałam zainwestować, to se zaspekulowałam na gruntach (czemu nie). Nie zmienia to jednak ogólnego prawa historii, które brzmi „ziemia nie jest przedmiotem identycznym jak inne w spisie pasywów/aktywów”.

    Jest jeszcze jedna różnica. Ziemię po przodkach się po prostu ma. Posiada. To nie jest mieszkanie kupione na kredyt (będące de facto własnością banku), denominowany w dodatku w obcej walucie. To nie jest źródło obowiązku kredytowego – potwór, który tylko żre i żre, a wys*a się na końcu zdekapitalizowanym budynkiem wymagającym generalnego remontu (po tych 40 latach), czyli dalszych DUŻYCH nakładów. To nie jest konto w banku czy na rachunku inwestycyjnym (czyt. wirtualny byt zagrożony potencjalną cypryzacją czy czarnym czwartkiem, wtorkiem, piątkiem). Wręcz przeciwnie, gdyby mnie kiedy wygnano z (mojego) mieszkania, to na swojej ziemi wóz Drzymały już mam, drzewa mi rosną – przebidować damy radę. Owszem, można mnie znacjonalizować lub rozkułaczyć, ale tyrani mają czas przydatności o wiele, wiele krótszy niż ziemia. Ona (odpowiednio traktowana) się po prostu nie starzeje (n.b. w przeciwieństwie do różnych tam aktywów).
    To co piszę, to nie są moje wydumki, tylko wnioski wyciągnięte z historii iluś tam pokoleń. Historii po prostu. Niechby ona wreszcie jakichś ludzi czegoś nauczyła…

    Dziękuję za uwagę.

    "bez kropki"
  • @bez kropki 13:29:30
    Tak jest, Gryzeldo. Nie mam zdrowia kopać się z koniem na salonie.
    Wiedzy o tym co to znaczy być ' tu' od zawsze widocznie niektórzy dyskutanci tam nie mają. Ja buszuję sobie po historii rodziny, ale naprawdę to po historii ziemi gdzie byliśmy od zawsze. Coraz głębiej w minione wieki. I mam wypieki. Też przepraszam za rym ale tak się składa, że mam - z przejęcia.

    Czego i innym życzę.

    Maryla
  • @bez kropki 13:29:30
    Umieściłam Twoją wypowiedź u Pantery;) I podpisuję się pod nią czterema łapami.
  • @sigma 20:43:44
    Dzięki.
  • @sigma 20:43:44
    PS z pośpiechu nie tylko zrobiłam w tekście parę błędów, ale jeszcze zapomniałam dopisać oponentce, że owszem, spekulować, inwestować, traktować w charakterze aktywów/pasywów/przedmiotu handlu takiego samego jak pietruszkę, ropę albo czołgi, można we wszystko. Można spekulować na własnym zdrowiu, jak czynią ci, co sprzedają własne nerki. Można spekulować na obrocie innymi ludźmi, jak czyni mafia, w tym *ujnia Europejska (która wraz z Moskwą musi być delendam esse, ale to odrębny temat). Tak więc ziemią też można „obracać” mniej lub bardziej sensownie, zyskownie itp. Jednakowoż w przeciwieństwie do w/w pietruszki, ropy, czołgów, czy ludzi, ziemia ma pewne cechy szczególne. Egzystencjalne. Brutalnie podstawowe (co wykazano w dyskusji oraz co starałam się uzasadnić w swoim liście). Tak więc, dla dobra ludzi należy ograniczyć obrót ziemią, wodą, powietrzem, ogólnie środowiskiem, w tym lasami i kopalinami. Te przedmioty powinny być chronione na poziomie państwa, jako rzeczy o znaczeniu strategicznym. Do tych rzeczy liberalizm NIE powinien być stosowany co można długo uzasadniać, ale liberałowie tego nie pojmą, więc zostawiam ten temat. (Niestety,, wbrew temu co twierdzą, liberałowie zostali dotkliwie pogryzieni przez psa złego Powolniaka z „Co ludzie powiedzą”. A pies się wabił Hegel. Ale to też już inny temat.)

    Kwestia nieświadomości chłopstwa – temat rzeka. I, obawiam się, mam na niego inny pogląd iż ogólnie głoszone. Ale nie o tym teraz się u PP dyskutuje, więc też zostawiam ten temat na boku.

    Kwestia tych ftrętnych hłopuf, co to nie chcieli pomóc „panom” uciekającym z Powstania, hmmm… Z opowieści od dziadka wiem o różnych wysiedleńcach mniej lub bardziej przymusowo kwaterowanych mu do chałupy. Czym niby miał się podzielić, jeśli sam nie miał opału i żarcia dla własnych dzieci? Jeśli dla własnych dzieci musiał ogromnym sprytem i wysiłkiem kombinować strawę i paliwo do pieca?! Jeśli chciał je ochronić przed wszami (czyli tyfusem), to co? Nie było mu wolno umieścić zapchlonego dobytku wysiedleńców na mrozie pod wiatą? Musiał se dać zawszyć chałupę?! Jeszcze w dodatku kazał im się golić do goła, tym wysiedleńcom, i wykąpać przed wejściem do domu, zboczeniec jeden bez zrozumienia dla warszawiackich fum;) i potrzeb! Cóż za brak ogłady oraz patriotyzmu z jego strony! (sarkazm)

    Itd. Itp. Ale chyba łatwiej było Powolniakowi zaszczepić Hegla niż otworzyć klapkę w mózgu liberała;). Więc chyba dam temu spokój.
  • @bez kropki 10:42:55
    Końcówka tekstu powala. Myślę, że Gryzia w kołowrotku teraz produkuje trójfazówkę, czyli 3 x 380V, a w porywach nawet 3 x 440V.
  • @
    Sądny dzień w sąsiedztwie ogrodów zameczku trwał już bez mała tydzień. Dojrzały bowiem czereśnie u sąsiadów i szpaczki doskonale o tym wiedziały - jak co roku zresztą. Tak więc, ledwie Gloria nad ranem zamknęła oko po rzetelnej robocie w wieży zameczku, natychmiast rozlegały się w okolicy potępieńcze wrzaski, klaskania, bicie w wielkie pokrywy, a nawet wspominany tu ongi Wuwuzel znalazł wuwuzela i zadął wielokrotnie. W końcu rodzina zabrała mu ów instrument dęty, ale Wuwuzel wytargał z pralni pokrywy od kotłów i jak nie przypieprzy! Na co Woyciechowa dostała apopleksji, a następnie dżedżączki sakramenckiej, bowiem z wrażenia i przestrachu upuściła gar z chłodnikiem litewskim na zakwasie z buraków, co to w tym kryształowym wazonie się robił.

    - Pani Hrabino, ja bardzo proszę, by pani odstrzeliła dziada, bo zdzierżyć nie idzie! - rzuciła zdyszana od drzwi do pracowni Glorii. - Podłogę różową w kuchni będziemy mieli przez kilka lat!
    - Hóżowy to koloh, któhego nie lubię specjalnie, przeto phoszę, by Woyciechowa przeczyściła giwehę i posłała Józka po bheneki do sklepu myśliwskiego.
    Woyciechowa zapiała z radości i biegnąc po schodach pogroziła dziadu pięścią, oraz wystawiła język - bo będzie się działo!

    Gloria zaś zadzwoniła do Mme:
    - Sylwka? A przyjeżdżaj! Będą zajęcia na strzelnicy. Potem kolacyjka, natuhalmą.
  • @tadman 13:31:08
    Gryzia leży i leży, i leży*
    W kołowrotku nijakim nie bieży,
    Prądu więc nie wytwarza,
    Tylko się wszystkim naraża**.

    * Tj. chciałaby poleżeć, bo gorąco jest POTWORNE, ale nie może, bo jej obowiązki nie pozwalają

    ** Swojem zachowaniem niepolitycznem oraz poglądami odległymi od kanonu zarówno tych z lewa, jak i tych z prawa. Bo np. o doli chłopa to mi pośrednio matematyka powiedziała. Oraz Archiwum Państwowe. Nie wiem czy był „ucisk”. Wiem, że była potworna nędza, którą zabory bardzo pogłębiły.
  • @
    Ni ma prondu, ni ma prondu, wszytko to z powodu rzondu,
    w chałpie sypie się powała, to jest wina lyberała,
    bigos ciepły był, lecz wystygł, to jest wina socyalisty,
    zsiadłe mleko daje krowa, patrzcie, jak się winny schował,
    chłop nie przyniósł krowie siana, to jest wina złego pana
    pan nie znalazł w morzu ropy, winne są leniwe chłopy,
    w studni się zalęgły żaby, to jest wina jagi baby,
    że rymuje się coś nie tak, winien tego jest poeta.

    Wielu mierzi cudza wina, baby, księdza, panów, syna,
    i ulega tym nawykom, by nie spóźniać się z krytyką.
    Winę czasem słusznie zwalcza, czasem ją wysysa z palca,
    lecz, jak często bywa w dziejach: winni wszyscy, ale nie ja.
  • @bez kropki 10:42:55
    Na niektóre trzeba mózgi zamiast argumentów rózgi.
  • @Ywzan Zeb 17:52:59
    Pięęękne! Jak to dobrze, że przynajmniej Twojej muzie gorąc nie przeszkadza.
  • @Ywzan Zeb 17:49:35
    Tym razem to Gloria zapiała z zachwytu i poleciła Woyciechowej, by wierna sługa rozpostarła nad Poetą na podstumęcie kolorowy parasol z uwagi na stale nisko przelatujące szpaczki. Czereśni bowiem u sąsiadów jest w bród. Ponieważ jednak Woyciechowa musiała zająć się lekką kolacyjką, którą zarządziła Hrabina na przyjęcie Mme - którą to kolacyjkę obie damy zamiarowały spożyć po udanym strzelaniu, przeto parasol nad Poetą musiał trzymać Józek. No i wtedy właśnie rozległy się znane nam narzekania na c.d.c.p.. Z ukosa /ZUKOSA/ przyglądał się wszystkiemu Stirlitz i stwierdził z satysfakcją, że marksizm- leninizm trzyma się mocno, mimo pewnych niedogodności w tym kiblu na odpady mokre.
  • Tapir z uśmiechem
    odczytywał wieści krajowe. Najbardziej mu się spodobała informacja, że zakończono w Polsce refundowanie programu in vitro; od dziś, jesli ktoś ma takie ludobójcze fanaberie, może se sam zafundować tę procedurę.

    Z niemniejszą satysfakcją doczytał się, że pod listą poparcia dla pełnej ochrony dziecka poczętego w Polszcze podpisało się już prawie pół miliona luda.

    Trzecią informacją, która się mu spodobała był news, że w Polsce schroniło się norweskie małżeństwo z malutkimi córeczkami bliźniaczkami, które osławiony Barnaveret odebrał im zaraz po porodzie z powodu rzekomego zarzutu, że matka jest niepełnosprawna umysłowo. Rodzice ścigani są przez Interpol jako porywacze. Ten świat zwariował, a my - tak jak pisały o tym proroctwa - zaczynamy być ostatnią oazą normalności.
  • @sigma 09:08:11
    Bo jesteśmy na szczęście zapóźnieni w rozwoju, co nam przynosi profity. Nie rozwinęły się u nas małżeństwa jednopłciowe, na Murzyna można powiedzieć Murzyn, albo murzyn, w jądrową nie poszliśmy, choć nas naciskają, od imigrantów możemy się wykręcić, a oni też niewąsko wykręcają się przed naszym socjałem, kościołów na magazyny lub dyskoteki nie zamieniono, dzieci rodzicom odbierać za biedę nie wolno.
    Boję się czasami, że nasi politycy koniecznie chcą sprawdzić jak to wszystko się plecie i w imię jedności z UE chcą wlec się za tymi postępakami.
  • @tadman 15:00:28
    "Bo jesteśmy na szczęście zapóźnieni w rozwoju", to dokładnie tak samo jak w latach 20stych, kiedy cały wielki świat został dotknięty kryzysem, a Pl, z racji posiadania gł. rolnictwa i to w dość dużej mierze nie-przemysłowego, wyszła z owego kryzysu względnie obronną ręką. Jedyną pozostałością po tym okresie są nędzne oprawy ówczesnych książek (co mówi każdy głębiej się znający na rzeczy introligator).
  • NA TO NIE MA RADY
    Tadzinek siedział w skrzyni na ziemniaki ze starymi rocznikami "Głosu Wybrzeża" i wertował je w tę i we w tę.
    Robił to na cześć prezydenta Obamy, co to z całą ekipą przyleciał tej nocy do Polski AirForceOne.
    Okazało się, że te natole zrobiły konkurencję ME w kopaną i otworzyli własne mistrzostwa na Stadionie Narodowym. Ciekawe, bo na środku boiska postawili budę w której będzie się to wszystko odbywało.
    Tadzinek pracowicie pisał w kajeciku kopiowy, ołówkiem.
    Jeszcze raz popatrzył na to co napisał w punktach.

    1. W styczniu 2008 w Mirosławcu rozbiła się CASA z wierchuszką sił lotniczych,
    2. W sierpniu 2008 gruchnęła wieść, że nie będzie poboru do wojska,
    3. W styczniu 2009 Sejm uchwalił w tym celu stosowną uchwałę,
    4. Weszła ona w życie w lutym 2009 roku po podpisaniu przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego
    5. W kwietniu 2010 roku zginęła następna duża liczba wojskowej wierchuszki, tym razem wielu rodzajów wojsk i to już natowskich przecież
    6. W lipcu 2016 natole robią mecz na wspomnianym stadionie i zapewne nie wyjdą już stąd.

    Tak se myślał. Nie mamy generalicji, nie mamy dopływu młodego mięsa armatniego, więc NATO zatroszczyło się i wprowadzi własne wojska, które już tu zostaną. Tadzinek zastanawiał się gdzie to wojsko by stacjonowało, gdyby Ukraina przystała do UE. Będzie musiał w tej sprawie zapytać się dziadka, wprawdzie pływa tylko na ferze, ale coś chyba wie.
  • @tadman 17:07:07
    - Proszę pani Hrabiny! Proszę pani Hrabiny! - Woyciechowa, cwałując po schodach wieży, trzymała się to za głowę, to znów brała się w pędzie pod boki, co wskazywało na najwyższy stopień wzburzenia.
    - Taaak, moja Woyciechowo? - Gloria nie odrywała pędzla od płótna, bowiem ekscytowanie się służby jej nie robiło w żadnym stopniu. No, chyba że byłby pożar albo przemarsz wojsk.
    - Czy pani wie, że ten smarkacz, co nam prąd kradnie, ogląda jakieś świństwa z aktorkami i jeszcze gada o tym na ludziach! - Woyciechowa wręcz tchu nie mogła złapać z oburzenia i wzburzenia ogólnego.
    - Taaak? Jakież to świństwa, moja Woyciechowo?
    - Jakieś ruskie! Z jakąś ichnią lafiryndą - garbatą Ninoczką! Tfu! Tfu! I jeszcze raz tfu!!!
    - Ach, to obhaz z Ghetą Gahbo, ale ona chyba nie hozbiehała się publicznie i przed kamehą? A poza tym, nasz blondasek musi przecież w końcu dojrzeć i nie ma w tym nic sthasznego. Phoszę się uspokoić, moja Woyciechowo, nic złego się nie stało. Bahdziej mahtwiłby nas przemahsz wojsk. Jakby co, to ghamy "Hotę" i ostrzeliwujemy się wstępnie, ale khótko. Phoszę hównież odkurzyć dzidy masajskie w westibulu i wypucować szyszak husahski. Józek niechaj wykupi miejsca na cmentarzu i zamówi mszę na wszelki wypadek. A na obiad dzisiaj phoszę o młode kahtofelki z kopehkiem i masełkiem, ohaz chłodnik z ogóheczków.

    Ponieważ była niedziela, przeto Qrfirst odetchnął z ulgą - rosołu nie będzie!
  • @ All - JAZDA OBOWIĄZKOWA!!!
    http://wps.neon24.pl/post/132594,bogactwa-naturalne-cel-obecnosci-wojsk-usa-w-polsce
  • Jaja ueber alles
    Link do wywiadu z naiwną Polką:
    http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/958383,podpalenia-i-swastyki-niemiecka-prowincja-przeciwko-uchodzcom-wywiad-dgp.html#

    „w 2011 r. rząd niemiecki zaczyna ganianie, a w zasadzie polowanie, na duże domy, w których mogliby zamieszkać imigranci, uchodźcy, choć jeszcze przecież wtedy nie było uchodźców”
    Pani jest tak hmm… dziecinna (eufemizm), wierząc, iż Niemcy zaakceptują obok siebie Polaków, że aż bolą oczy od czytania. No i ta dziecinna pani rzekła jak wyżej. Ja tam nie wiem. Zweryfikować nie mam jak. Polecam do przeczytania a samodzielnego myślenia jajcarzom polecać nie trzeba.

    W świetle powyższego jedno jest pewne: tapir na prezydenta + Pacta Conventa (zebrane do kupy we wcześniejszych odcinkach jaj). A Szajki Gryzia do dziś nie może przeżałować, tj. że się jej w swoim czasie nie powołało...
  • @bez kropki 13:18:13
    NATO na to nie pozwoli. :(
  • @tadman 14:21:07
    Woyciechowa, porzuciwszy drelowanie wiśni, ponownie cwałowała po schodach na wieżę zameczku. I ponownie kipiała oburzeniem i wydobywało się z niej wzburzenie:
    - Proszę pani Hrabiny, czy pani wie, co ten smarkacz wyrabia?! Używa publicznie wyrazów!!!
    - Oł? - zapytała Gloria nie odrywając etc..
    - Napisał na płocie "prace refulacyjne" No fuj! I tfu!!! Jak jego dziadek będzie wracał z fery i to na tym płocie portu zobaczy, to smarkacz popamięta!!!
    -Oł - powtórzyła Gloria, gdyż pojęcia nie miała, co to są te prace refulacyjne. - Phace hefulacyjne to zapewne jakieś wykopki, moja Woyciechowo i niekoniecznie są to brzydkie wyhazy - dodała patrząc, jak wiśniowy sok z rąk Woyciechowej kapie na podłogę.
    Widząc wzrok Hrabiny Woyciechowa szybko roztarła nogą różową plamę i jak stała, tak zwinęła się do dalszego drelowania wiśni.
  • @KOSSOBOR 14:52:50
    Hefulacja refulacją, ale bursztyn wielkości głowy piechotą nie chodzi - powiedział Tadzinek i udał się na spoczynek.
  • @tadman 23:10:00
    Widząc różową plamę na podłodze Gloria westchnęła i wyjrzawszy przez okno ujrzała blond główkę, udająca się piechotą na spoczynek. Pomachała oddalającej się piechotą główce ręką i następnie zeszła do kuchni, by ocenić stan zapraw z wiśni i czereśni. Stan był zadowalający.
  • Anakonda - czy tylko śmierdzące odchody (©Il Profesore)
    Dla samodzielnego myślenia:
    za Salve TV:
    stwierdził Górny. - Termin anakonda jest jednym z podstawowych terminów w rosyjskiej myśli geopolitycznej, gdzie wyraźnie się mówi, że kraje NATO i Stany Zjednoczone mają plan otoczenia Rosji siecią swoich baz. Jest to nazwa planu osaczenia Rosji. – dodał.
    cały wywiad:
    https://youtu.be/u-Ii084WrHA
  • @Ywzan Zeb 11:30:00
    (pisane przed oglądnięciem linku)
    Oj tam, oj. Problemem Rosji (USA zresztą też) jest to, że Ziemia jest okrągła. Więc jak nie patrzeć - d* z tyłu, co w tym konkretnym przypadku oznacza, iż zawsze się znajdą w okrążeniu. Ponadto Rosja biadoli zawsze, ale to zawsze wtedy, gdy narody ościenne nie poddają się jej władzy (dobrowolnie w dodatku), nie pędzą na łeb na szyję w objęcia (czyt. jarzmo) rosyjskiej dominacji, pod jej bat, knut i buta. USA ma podobną przypadłość. Se gadają, bo mogą. A nie ma obowiązku ani sensu się tym przejmować. Źle jest wtedy, gdy przestają się skarżyć i odgrażać. Póki wrzeszczą – to jest OK. Ten typ tak ma.

    Anakonda była dosyć szeroko zakrojona. Bo nawet w moim Pchlewie się o mnie obijała, a ja o nią. Takie tam drobiazgi, żadnych zderzeń czołowych, czy metafizycznych, ale dała się zauważyć i to w różnych przejawach.
    Tak rozległe ćwiczenia tak blisko granicy, to by było nawet dziwne, gdyby nie spowodowały reakcji rosyjskiej (alergicznej, jak zawsze).

    Problemem (także dla Rosji) jest zmieniający się układ sił na świecie. Kalifat mamy za naszą zachodnią granicą, za wschodnią mamy śmiertelnego wroga (mam tu na myśli Ukrainę, bo Rosja to w drugim rzucie), za północną mamy morze (a nie każdy umie pływać, w dodatku za morzem też kalifat, do tego lewacki), no to pracujmy nad stosunkami z sąsiadami od południa – to się kiedyś opłaci. Rosja też ma islam potencjalnie wgryzający się jej w podbrzusze (Azja Środkowa). Mało się o tym mówi, ale zarzewie problemu istnieje. Może by ktoś z naszych rządzących powiedział wreszcie głośno, że my rosyjskie poczucie humoru oceniamy wyżej niż oni sami. Tj. my nie uważamy za poważne obaw typu „a Polska z NATO ugryzie nas w d*ę, napadnie, zbije, zaknebluje”. Również wojsko rosyjskie oceniamy na wyżej niż sama Rosja (jak wynika z tych ichnich obaw). Prawdziwym problemem Rosji są natomiast Chiny i islam. I doprawdy kojąca będzie myśl, że nasz największy sąsiad zabrał się wreszcie za realne swoje problemy, a nie ciągle pierniczy o głupotach. Miło mieć za miedzą kogoś myślącego racjonalnie, a nie mrzonkami. No, więc my Rosji nie zagrażamy, niech się Rosja nie ośmiesza twórczością kabaretową, z ulgą powitamy zwrot ku racjonalnemu myśleniu, tj. obronę przed islamem. (Chiny w tym miejscu taktownie przemilczam, bo nie wypada robić koło nogi wrogowi mojego wroga.)
  • @bez kropki 11:50:32
    //A nie ma obowiązku ani sensu się tym przejmować.

    Ale czym tu się przejmować, kiedy już wykluczymy wszystko z obowiązku przejmowania się :)

    A tak po prawdzie to chciałem tylko zadać pytanie: co poeta miał na myśli nadając ćwiczeniom natowskim kryptonim "anakonda".
  • @Ywzan Zeb 12:23:29
    Nie wiem. Wiem natomiast, że anakonda przede wszystkim na uwadze ma tapiry. Stąd nasz wyemigrował do Polski i szykuje się na prezydenta. Ale natowska anakonda przywlekła się i tu, ale zmieniła menu i ma apetyt na zielone ludziki, więc tapir ma szansę w następnych wyborach.
  • @tadman 13:21:54
    Anakonda już niegroźna, a PP zawsze na posterunku.
  • Mme mimo doszczętnego braku czasu zionęła ogniem piekielnym
    z powodu ostatniego wybryku naszego pieprzonego rządu, który 16 czerwca 2016 w osobie sz. p. Radziwiłła podpisał rozporządzenie, w którym p. minister Radziwiłł podniósł granicę przymusowych szczepień do 19-ego roku życia.
    Teraz już tylko czekać na następne rozporządzenie, na mocy którego cała populacja Polaków od niemowlęcia do starca będzie objęta przymusem szczepionkowym.
  • cd.
    tylko się jeszcze zastanawiam, kto będzie płacił wystawiane za nieszczepienie mandaty - 19-latkowie czy ich rodzice? Zapewne ci ostatni.
    Mam ciche wrażenie, że cóś tu jest niezgodnego z obowiązującym rzekomo w Polszcze prawem.
  • @sigma 16:20:07
    Gryzia pokiwała łbem. Płacić będą rodzice, z tym, że nieoficjalnie. A oficjalnie, to młodzi ludzie będą już na wstępie dorosłego życia mieli spapraną kartotekę, że "karani". I kto wie czy nie o to p. Radziwiłłowi chodziło. Chyba, żę w ogóle nic nie myślał, bo do wielkich tego świat to też podobne. Parę osób, to takie pustostany, że tylko wiatr i echo hulają im w mózgoczaszkach.
    A jeśli chodzi o wielkie nazwiska, to Gryzia nie ma do nich za wiele szacunku. Zbyt wiele czytała (materiały źródłowe i z epoki, nie żadne paszkwile, tylko dokumentacja managementu jednej "wielkiej rodziny", a inni byli pewnie tacy sami, zaś Radziwiłłów obszczekał Heniu S. coś tam się przyczepiło), żeby ów szacunek mieć...
  • @bez kropki 19:49:47
    Od czasu Henia to pp.R. się bynajmniej nie polepszyło, ale raczej wręcz odwrotnie. To, co wyrabiał Czerwony Książę , to co wyrabiają jego córeczki i wnuki - woła o pomstę do nieba. Nie wiem, z której linii jest sz.p. minister zdrowia, ale z tego, co zasłyszałam - rozumem nie grzeszy. Natomiast forsę lubi.
  • @bez kropki 19:49:47
    Ach, podobno polio od 2017 zostanie wpisane przez WHO na listę chorób, które zniknęly. Możliwe że na to konto lobby szczepionkarskie szaleje z rozpaczy i rozszerza zakres wiekowy delikwentów. Nb. ciekawośc, jakie to szczepienia zostaną przypisane do wieku lat 19-tu.
  • @sigma 20:26:30
    Forsę to każdy lubi, z Gryzią na czele (pamiętamy z wcześniejszych jaj: świnka morska imieniem Gryzia uwielbiała zgryzać stówki). Ale nie każdy zrobi dla tej forsy WSZYYYSTKO. O, i tu się ludzie różnicują.
    Jakie sczepienia w wielu lat 19stu? Może jakaś nowość, typu szczepienia na choroby dziwkarskie, albo z drugiej strony: na starą, dobrą gruźlicę. Ona ostatnio się pojawia, szczepionka na nią działa w 50%, czyli i tak jest wręcz genialna. Albo może na kleszczowe zapalenie mózgu. Albo na choroby egzotyczne, które (nie czarujmy się) wraz z przybiciem "biednych" "syryjskich" "uchodźców" (pamiętamy: trzy słowa - trzy kłamstwa) mamy u bram. Albo coś całkiem, nowego a równie niezbędnego jak maść na szczury, koncerny ostatnio wymyśliły i bezgranicznie pragną nas uszczęśliwiać. Jak widać wachlarz możliwości jest szeroki. Zatem i panu R. się piękna perspektywa ściele.
  • :)
    JEEEEES!! Wieprzopedia! Tego mi brakowało do szajkowego szczęścia:
    http://www.wieprzopedia.pl/produkty-regionalne-i-tradycyjne
  • Tapir brnął przez niusy z lekkim zdumieniem.
    Jakiś muslim rozjechał ciężarówką kupę luda, jakiś inny zarąbał siekierą też sporo, jeszcze inny odstrzelil z dachu supermarketa. Dwa pierwsze muslimy zostały zastrzelone przez policję, ostatni popełnił samobójstwo, mimo że nikt go jeszcze nie przyuważył. A wszyscy jeszcze parę dni wczesniej wydawali się planować długie życie i nagle mieli sporo forsy. I wszyscy na ubijanie niewiernych zaopatrzyli się w dokumenty i karty bankomatowe. Ach, te zdumiewające przypadki, które chodzą po ludziach z taką nużącą monotonią!
  • Mme zaś powoli zaczynała wierzyć tylko w to,
    co widziała na własne oczy, albo zasłyszała, że ktoś wiarygodny widział na własne oczy. Cała reszta wiadomości była zbiorem niesprawdzonych pogłosek. Szczególnie dotyczyło to informacji podawanych na pierwszych stronach njusów w TV.
    Na pewno coś się działo, bo nad głową latały jej bezustannie jakieś wojskowe śmigłowce i samoloty, a dołem grzmiały bezustannie pociągi towarowe idące do/z portu Gdynia. Po okresie zupełnej stagnacji z czasów Tuska była to spora róznica.
  • Po czym Mme razem z Tapirem solidnie zdesperowani
    napisali sprejem na płocie: QUI PRODEST????
    Komu, do cholery, opłaca się rozwalenie Europy z okolicą Mare Nostrum w cholerę?
  • @sigma 20:25:38
    Witaj,
    Nie wiem komu. Też jestem ciekawa ale śledzę nie uważnie, bo co ma wisieć nie utonie ...i w porę się dowiemy...lub nie w porę...

    Mnie na razie 500 Nigeryjczykow zamierza zamieszkać za płotem i nie wiem co to będzie...kucharki uchwalily karmić ich ryżem a ja nie wiem czy oni to zjedzą .. znając ryż pań Kucharek... I kto na tym skorzysta???

    Jak się dowiem to doniosę;)

    .
  • @sigma 20:25:38
    Jak to komu? Potencjalnych chętnych jest co najmniej trzech. Jednego nie wymieniam, bo un sie stara od stuleci być na tym froncie zauważalny. Drugi (z filozoficznego punktu widzenia), to siły zła, którym zależy na totalnym wykorzenieniu chrześcijaństwa ORAZ wszelkich jego pochodnych (np. prawo, godność osoby ludzkiej, takie tam "prawicowe przesądy"). Trzeci król to Rosja. Jak paręnaście lat temu mówiłam (w kółku znajomych), że Rosja capnie im (bo gadałam z Ukraińcami) Krym, to mi nie wierzyli. Gdy dodałam, że na bym na miejscu Rosji zabezpieczała sobie Donbas i Odessę, to uprzejmym milczeniem pokrywali me szaleństwo. Mają teraz. Gdy parę lat temu na podstawie "Przeglądu Geologicznego" przewidziałam wojnę w Syrii, to też zapadło milczenie. No więc teraz, gdybym była Rosją, to bym:
    1. W dalszym ciągu umacniała Morze Czarne jako swoje morze wewnętrzne czy choćby pół-wewnętrzne (jako alternatywa dla Kaukazu);
    2. Próbowałabym wejść na Morze Śródziemne. I tu mamy do zgryzienia problem Dardaneli, ale to inny temat. A co po bym tam lazła? Ano po to, by mieć dobre wyjście na rynek Europy ze swoją kaspijską i środkowoazjatycką ropą/gazem. Oraz dla zasady, bo Rosja żywi się podbojami. Taka natura. Jakby się dało dojść do Atlantyku, to by było gites. Ileż prostsza geografia, ileż mniej nauki dla dzieci w szkołach!
    3. W w/w celach bym utrzymywała: spokój w Rumunii i Bułgarii a za to demolkę w Grecji, na Bałkanach, Włoszech. Turcji trzeba upuścić krwi, żeby komuś nie przyszło do głowy, że na potrzeby Europy wystarczy terminal w Ceyhan. Nie, nie wystarczy, ma być South Stream (na terenie w pełni przeze mnie kontrolowanym), bo ja tak chcę i cześć, a moje ma być na wierzchu, bo ja jestem Rosja i Bóg tak chce).
    Tako rzecze Gryzelda po oglądzie map z przebiegiem rurociągów. To takie proste i oczywiste.

    A za wszystkim mogą stać też Araby-wahabity i ich cechy. Jedno co potrafią to demolka. No i gdzie się pojawią, tam jest demolka. A że prorok pedofilii kazał im szerzyć koran ogniem i mieczem, to szerzą.
  • @Marylka Sztajer 22:44:00
    Matko Boska, gdzie ci Nigeryjczycy?! NIe mów, że gdzieś koło Ciebie? Trza lecieć do mięsnego po świńskie łby i juchę?! (W celu dekoracji terenu).
  • @bez kropki 07:19:39
    Katolicy...śdm...
  • @bez kropki 07:18:32
    Ja część ,,,rosyjska,,,tych myśli pisałam komuś z dziennikarzy tzw prawicy naszej..w necie...też dawno temu...ale mnie spuszczono po brzytwie. No i po jeszcze kilku takich wystąpieniach, zaczęłam pisać bajki na jajabe.
    Czyli tu.

    .
  • @Marylka Sztajer 10:29:51
    Stan mendalny naszej tzw. prawicy każe mi trzymać się od niej z dala. To nihil novi. A co do jaj, to jak rzekła wyżej jedna z Pań, tu się ma we zwyczaju wierzyć w to, co sam rozum każdemu podpowiada, a nie w to, co inni chcą byśmy wierzyli pod ich światłym przywództwem.
    Na Nigeryjczyków mieć oko uprasza Gryzia. Tzn. trochę przymrużone;), a trochę MIEĆ. Identyko ja z tym kotem pana Szredingera, co to pan Sz. nie wiedział, czy kota ukatrupił, czy nie i dopóki nie otwarł worka z tym kotem, to kot był jednocześnie żywy i martwy.
    Teraz się usiłuję wyrwać w ztw. plenery. Idzie mi jak po grudzie, choć to lipiec.
  • w nawiązaniu do Gryziowego kota pod maską
    Znajoma parkuje na podwórzu, gdzie są bezpańskie koty. Postanowiła je dokarmiać, bo uznała, że tego potrzebują. Po jakimś czasie się na tyle zaprzyjaźniły, że podchodziły do wyciągniętej ręki z karmą. Stary kocur nie patrzył zbyt przychylnie na te kocie podchody znajomej i regularnie na jej oczach zaczął obsikiwać tablicę rejestracyjną. Któregoś dnia nie było młodych i pomimo wysypania karmy nie pojawiły się. Znajoma zaczęła potrząsać torebką z karmą i wołać kici kici. Po chwili spod samochodu wylazły dwie sztuki, ale nie było trzeciego. Po wyjechaniu za bramę wróciła się by ją zamknąć i wtedy usłyszała miauczenie. Po otworzeniu maski okazało się, że zguba zwinęła się na silniku.
    Od tej pory poranny wyjazd samochodem wyglądał tak: karmienie, otwieranie maski i sprawdzanie czy coś się nie zalęgło, potem rzut oka pod samochód i wyjazd za bramę. W zeszłym tygodniu podczas sprawdzania pod maską zauważyła wystający ogon i chciała kota wypłoszyć, a tym razem była to kuna lub tchórzofretka, która dała drapaka. Na głowicy silnika zostawiła jakieś niedojedzone ścierwo. Koleżanka ostrożnie to usunęła, ale pozostałości podczas jazdy przypiekły się i kabinę wypełnił smród przypiekanego ścierwa.
    Ciekawe, bo kuna urzędowała w samym środku miasta.
  • Tapir uśmiechał się pod wąsem czytając niusy.
    Jak się okazuje policja niemiecka, która zamknęła pół Bremy poszukując muslima, który zwiał z psychiatryka oznajmiła, jakoby co prawda zwiał on, ale "nie ma jednak dowodów, że miał on jakieś konkretne plany".
    Jak się okazuje facet uciekając krzyczał „Wysadzę was w powietrze!”

    Ale oczywiście to nie są żadne konkretne plany.
  • RIP kardynał.
    Trochu czasu temu media podały, że zmarł kard. Macharski. Już się wielcy tego świata dzielą. A to w temacie, gdzie Go pogrzebać, a to kto ma być na pogrzebie itp. Cichy mały smutek Gryzeldy nie był tam na miejscu. No nic. Marylko, jak Nigeryjczycy?
  • @BCEX
    PP
  • @tadman 08:59:31
    Tadzinek spraw wewnencznych był, jak zawsze, na posterunku. Uspokajamy. U PP bylim, czytalim, klaskalim. PP jest przez nas propagowany, gdzie tylko damy radę.

    PP powinien umieścić na swoim blogu notarialnie poświadczone oświadczenie, że nie planuje seryjnego samobójstwa, wypadku, przepadku, spadku;).
    W razie „wu” PP będzie miał wstęp do Szajki otwarty, bez uciążliwych warunków wstępnych. (Pomysł Szajki też, proszę, forsujcie gdzie się da. Sami widzicie, co się dzieje…)
  • @bez kropki 13:15:32
    Dobry, cichy, mądry kapłan. Niech spoczywa w pokoju.
  • @bez kropki 10:13:09
    We Francji rzucałi słoninę pod meczetem i do siedzenia dobrała im sie prokuratura. Widać że trzeba do siedzenia dobrać się prokuraturze.
  • @Marylka Sztajer 10:29:51 i tadman 03.08.2016 17:56:10
    PaczPani, Ruskie czytają jaja! Ale jaja. Poniższy link można pokazywać tym od spuszczania po brzytwie. Bo to przecież Sowiet napisał, a zatem rzecz jest warta wiary:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Rosyjskie-oczy-strachu-NATO-to-tylko-propaganda-Zagrozenie-dla-Moskwy-nadchodzi-z-zupelnie-innego-kierunku,wid,18453622,wiadomosc.html?ticaid=1177ce&_ticrsn=5


    @ Tadman
    Pisałam Ci długiego komenta, ale był zbyt emocjonalny, bo byłam akurat wściekła. To teraz napiszę 10 % tamtego i spokojniej. Na wspomnianym przez Ciebie przypadku widać, jak bardzo potrzebna jest Szajka. Przecież razie „wu” taki spec od słoniny zezna, że on wykonywał obrządki religijne. Nie chrześcijańskie, jeno „tutejsze”. O.
  • @bez kropki 13:15:32
    Pojechali, fajni byli bardzo. No ale ... Pojechali a za to wróciła z ,,ucieczki,, miejscowa menazeria.
    ,......selawi....
    ;)

    .
  • @bez kropki 15:04:02
    A pulweryzatorek ze świńską juchą też ma swoje dobre strony. A jakby jakiś prywaciarz zobaczył, że jest popyt to by spraya zrobił; jakaż łatwość aplikacji. Po oczach, po oczach i byłaby bloody sunday, albo jakaś inna środa :)
  • @Marylka Sztajer 13:30:48
    A właśnie, aż tu doszły mię słuchy, że PeOwskie i czerwone plemię salwowało się ucieczką z Krakowa, bo ich te tłumy młodych pielgrzymujących, pogodnych, śpiewających i to nie tylko polskie oszołomy, ale z całego świata kuły w oczy i uszy. To jednak prawda. No to w podręcznym arsenale mamy już dwie bronie.
    Teraz pewnie biedaki będą wiały z Częstochowy, bo idzie pielgrzymka na Jasną Górę z Warszawy.
  • @tadman 20:07:53
    Oh, to Tadzinka kuje strasznie w oczy kłuje. Coś mu się gabinet okulistyczny z kuźnią pomieszał.
  • @tadman 10:15:53
    Och, Tadzinkowi nie bez powodu huczało w głowie i brzęczało w uchu. Bo otóż w tej kuźni wykuwała się stal. I bez satyry oraz bez względu na bergolizm (który jak pamiętamy dręczy JŚ)! Tj. młodzi wracający z ŚDM dostali tam pałera i kopa. Poczucie jedności z Kościołem, który jest jeden i jak wiadomo jest powszechny. Duch, który tchnie kędy chce, wbrew przemyślnym knowaniom takich czy owakich. A do tego reklama Polski po różnych kątach świata. Jak poczytałam opinie o ŚDM na zagranicznych forach to przestałam żałować wywalonej na to kasy. Wyszło taniej niż kampania reklamowa, a poszedł marketing szeptany, że: w Polsce nie ma dyktatury, że można w niej wyznawać swoją wiarę (chrześcijańską w dodatku!), że nikogo to nie dziwi, nie gorszy, nie zaskakuje (nie obchodzi po prostu) ani nie skutkuje to problemami z państwem i prawem. Że w Polsce jest bezpiecznie (dla chrześcijan). Że żarcie dobre, a ludzie nie są ciemni, głupi, ograniczeni, wrodzy, napastliwi, agresywni, ksenofobiczni. Że tu można po nocach łazić po ulicach i największym zagrożeniem jest, że zabłądzimy. Że można wejść praktycznie do każdej dzielnicy (i potem z niej wyjść(!), co w niektórych krajach przodujących nie jest tak oczywiste).
    Tak więc Tadzinkowi huczało i brzęczało, a Gryzi było ciemno (przed oczami). Ale tylko w związku z chlewem i kolejnymi pomysłami jego Władziów, w związku z sarną (sarna II czyli nasze nadwozie przerabiane na budkę na działce) i takimi tam.
  • @bez kropki 07:47:27
    W komencie wyżej miało być "Pchlewem", zamiast "chlewem". Poprawiacz pisowni, jest jak pani od polskiego albo jak nadredaktor. On lepiej od autora wie, co poeta chciał powiedzieć. Tfu.
  • @bez kropki 10:11:00
    Droga Gryziu!

    Szperałem cośkolwiek w starych zapisach i znalazłem taki kwiatek z Francji:

    W Avinionie w kwietniu 2011 wystawiono w „galerii” m.in. zdjęcie pt. „Piss Christ”, fotografa Andersa Serrano z USA i nieznani sprawcy zniszczyli jego fotografie. Wystawę zamknięto.
    Francuski minister kultury Frederic Mitterrand zareagował natychmiast na zniszczenie fotografii, twierdząc, że choć „mogą one szokować niektórych widzów”, to ich uszkodzenie jest atakiem na „wolność twórczą”, zapewnioną artystom przez prawo.

    Z tego widać, że trzeba zapisać się do ZPAPu lub innego stowarzyszenia dla artystów i w ramach happeningu można ciapate zlewać bezkarnie juchą lub robić im utrudnienia ze świniny, a władzuchna w ramach nieskrępowanej wolności twórczej jeszcze nas będzie bronić.
  • @tadman 11:30:22
    Aż tak dobrze, to nie będzie, bo ten władzuchnowy parasol ochronny jest obrócony… szpikulcem w stronę chrześcijan. Ale od czego pomyślunek! Po pierwsze – Szajka. Po drugie – pomysły własne. Bo np. taki Śmierdziknur i jego głośny swego czasu gadżet – świńska głowa! PaczPan, ileż to możliwości – bo to i polityk od lewicy, i wolność słowa, i wyznania, i wyrazu (a nawet wyrazów). O. A my szanujem ten tam pluralizm, więc skoro nam jeden jaśnieośfiecony wprowadził taki standard w dyskusji politycznej i narodowej jak te świński łeb, to my, owszem, owszem, standarda przyjmujemy, bo jesteśmy tolerancyjne. O. I dlatego świńskie łby u nas lecą. I ze stołków (co daj Boże, amen), i na tereny fundowanych nie wiadomo przez kogo „meczetów” czy inszych „centruf kultury” „książąt orientu” (czyt. ośrodków szkolenia terrorystów i przechowywania darmozjadów). Wsio prawilno i po linii.

    A ci w Avinionie to nie sikali, jedno uzewnętrzniali się nad owym dziełem. Tyż nikt tam nie pomyślał, jak należy rzecz nazwać!
  • @bez kropki 11:45:05
    UPS! Gonienie w piętkę jest chyba zaraźliwe, cy co. To przez tą kanikułę. Bo sikania NIE pochwalamy. Za to zniszczenie - owszem. Ale tu też można dorobić prawilne lewackie ideolo. Nie żebym zachęcała do dialogu z lewakami (bo "Z diabłem dyskusji nie ma" jak nauczał bp. Tokarczuk). Jeno czasem warto zapętlić leminga poprzez zastosowanie ściśle lewackich argumentów do obrony prawdziwych wartości. A te lewackie argumenty przeważnie są tak gumowe, że obracanie nimi wewte i wtewte nie nastręcza trudności.
    Powyższego swego (błędnego) komenta nie usuwam, lecz zostawiam z komentarzem. Ku pamięci i nauce, żeby nie lekceważyć przegrzania.
  • Rycie skraca niektórym życie
    Tadzinek razem z tapirem pojechali do Wrzeszca. Poczekali aż zapadnie zmrok i udali się pod osłoną nocy na ulicę Wojska Polskiego. Tam tapir przystąpił do rycia, a Tadzinek w paluszkach ostrożnie sprawdzał zawartość urobku. Praca szła im bardzo sprawnie aż natrafili na jakieś teczki, na których stało "Własność ppłk. Adam Hodysz".
    Tadzinek aż z wrażenia przysiadł na zadzie. Nagle ni stąd ni zowąd pojawił się policjant i groźnie zapytał co tu o tej porze robi z tym pokracznym psem.
    Tadzinek odpowiedział, że własnie złapał pokemona Pikachu i już się zabierają do domu. Policjant pogroził palcem i obaj wywiadowcy kurz-galopem udali się w wiadomym kierunku.
    Tadzinek zaszył się w skrzyni na kartofle i oddał się lekturze. Kiedy złożył teczki i przysypał je dla kamuflażu ziemniakami powiedział ni to do siebie, ni to do tapira, choć ten bił szpaka nie robiąc ptakowi najmniejszej krzywdy:
    Ten Nobel to wręczają ostatnio różnym popaprańcom, bo to Algórowi, Obamowi, albo jakiemuś i Lesiowi.

    Tadzinek przypomniał sobie, że dziadek mówił zaraz po tym wybuchu, że dziwny on jakiś, a szczególnie nie mógł się nadziwować, że blok zamiast rozsypać się na boki to schował się pod ziemię ze dwie kondygnacje.

    http://wpolityce.pl/polityka/303907-wysadzono-blok-by-zdobyc-dokumenty-kompromitujace-tw-bolka-prof-slawomir-cenckiewicz-ujawnia-szokujace-informacje?strona=1

    Tak ogólnie Teddy stwierdził, że nie chcą się niektóre qrwy puścić, choć biorą po łapach, to im wytoczyli bazookę i między oczy wypalili. Dzisiaj na Polance światła będą się palić do rana, bo nie dość, że zjazd rodzinny będzie to jeszcze cały Instytut się zjawi.
  • @tadman 20:45:51
    ?
    ?
    że się tak wprost zapytam...

    .
  • @bez kropki 11:49:29
    Najprzyjemniej przywalić komuś lewemu jego własnym argumentem. Tyle że cwańsi wchodzą w dialektykę... Co wolno wojewodzie,bto nie tobie smro....
    Jako osoba porywcxa mam chęć uxyc wtedy argumentu siłowego...hm...
    ?

    .
  • @Marylka Sztajer 22:38:02
    Tadzinek włożył w spodnie całotygodniowy zapas "Głosu Wybrzeża" i dzielnie wyruszył na spotkanie nieoczekiwanego.
  • @tadman 22:45:21
    A żeby było weselej to tzw. Plan Morawieckiego napisała ta sama amerykańska firma konsultingowa, z polskim wkładem osobowym, co wyprodukowała dla Kopaczowej plan ratowania kopalń. Efekt wiadomy.
  • @tadman 22:45:21
    I zaś czemu? Tr gazety, znaczy...?
    Ja mam niedobre odruchy tylko do lewactwa. Choć ostatnio, w te wakacje, spotkałam takich co chcieli dobrze i bić ich mogłabym tylko za beznadziejny idealizm i ... uwaga!..... Indywidualizm.
    Gdyby żyli ... Bo to raczej ślady po nich....
    No ale kiedyś ich znałam ....jak żyli.... Takie zawiłe są ludzkie drogi ...

    No ale czemuś Tadzinku tymi gazetami się odizolował?
    Zdradzę Ci, zem trochę chors i słaba to i tak mogę sobie tylko palcem w bucie pokiwać.

    A co do planu MM ..... To jest wszystko jedno kto te prezentacje przygotował. To tylko obrazki.
    Idę łapać pokemony. Z PIESem.

    .
  • @Marylka Sztajer 11:10:16
    Wszystko jedno? No ja tam nie wiem. Gdyby 30 lat temu wdrożono plan Gryzeldy (nie wspominając już tapira albo Tadzinka, który jako wewnenczny zapewne miałby coś w temacie) zamiast planu Balcerowicza, to by może Polska wyglądała inaczej. Tak więc jednak to ważne kto układa prezentacje. Mniej istotne komu.

    A co do łapania, to istotnie lepiej pokemony niż np. kleszcze;))
  • @bez kropki 14:17:02
    Nooo... Pokemony uważają inaczej, tzn że nie lepiej;),

    A kto dla nas pisze prezentacje, jeśli to nie my...to już wsio ryba...

    No, cały ubiegły rok lobbowałam tu za Tapirem...nuale'.... Nie wyszło.

    Mam realny problem, PIES chce wyjść po czym patrzy na mnie z pretensjami, gdzie go wyprowadziłam.
    A to upał i on aż kopał pod płotami żeby uciec z alejek. Myślał że skoro na znanych mu drogach gorąco to trzeba iść tam gdzieś za płot...po prostu panicznie chciał uciec. Teraz leje, pada, znowu źle.... On myśli że ja coś z tym mogę zrobić a ja sama ledwie żywa....

    Wczoraj pogonił za kotem ujadajac i myślałam że mu to pomoże, nie wolałam go...żeby odreagował. A kot uciekł oczywiście bez problemu, dziki, polny... A PIES wrócił i zaraz mu się przypomniało że ma pretensje...
    No! I tak...
    I weź się z zwierzakiem dogadaj!

    .
  • @bez kropki 14:17:02
    Ten co układa to też później miesza. Czy byłoby inaczej? Determinizm historyczny nie leży w naszej gestii, więc jak nie Balcerowicz wsparty Sachsem to byłby inny dupek, a końcowy stan byłby podobny, czyli niemoc i podległość trzydziestokilkomilionowego państwa tym co mają pieniądze i dalej chcą je robić kosztem frajerów.
    A na kłopoty PP.
  • Się okazuje,
    że z okazji Dni uciekinierzy z Gródka rozrzucili po trawnikach i krzakach trutki na komary i kleszcze... No i biegnę zwierzęta wyginęły.

    Dlatego od pewnego czasu wszyscy tu polujemy na pokemony.

    Natomiast zwierzęta typu PIES chorowały od tej trucizny. Całkiem nielogiczne. Chyba że chodziło o to by ostańce miały robotę? Zamiast tam.... papieża oglądać?
  • @Marylka Sztajer 16:09:05
    Errata: biedne zwierzęta wyginęły. Tablet mi głupio poprawia.

    Nie wiem jaki był rachunek kosztów.. miasto zdecydowało się mimo! wygnania swoich popleczników zainwestować w środek anty kleszczowy. Oraz mimo deszczów nie ma komarów.

    Czyli straty w firmach masowo oferujących środki różne na kleszcze , na komary ....

    Czyżby jednak obaea przed egzotycznymi chorobami ??? Które mogli by przywieźć goście a owady upowszechnić??

    Hmmm...

    .
  • @Marylka Sztajer 10:56:14
    Kleszcze i komary naskoczyły na tapira i bynajmniej nie w celu konsumpcji. Przyszły do niego z petycją i prośbą o wsparcie w sprawie przeciwko prezydentowi Jackowi Majchrowskiemu, który w sposób podstępny nastawał na ich życie, każąc swoim siepaczom przy pomocy trutek wybić je co do nogi.
    Po naradzie na szczycie okazało się, że summa summarum wybito zaledwie 2/3 populacyj tych zwierząt, a to z racji słabej znajomości biologii, jak i matematyki wśród siepaczy prezydenta.
    Zapomnieli w swoich obliczeniach, że te gryzące stwory mają po 6 odnóży, a nie 4, jak mniemano i stąð dawka trucizny była za słaba. Tapir namówił kleszcze i komary, by nie robić z tego afery i lepiej na przyszłość będzie im rokowała fałszywa wiedza magistratu.
    Delegacja komarów i kleszczy nie miała wyjścia i przystała na takie dictum.
  • @tadman 12:27:19
    Więc one niepotrzebnie zawracaly głowę Tapirowi. Prezydent więcej tego nie zrobi, jako i dawniej nie robił... Moim zdaniem bal się kolorowych gości.

    Po prostu ksenofob und fsssszzzysta... a ! I ten, no , rasista.....

    Populacja się odrodzi i firmy producenckie i handlarze dalej będą mieli żniwa.
    Bo jak wiadomo taka filozofia.... Jak się to pisze? Nonviolence. ?? Niech ktoś poprawi... Czyli agresora nie wolno zabijać tylko trzeba się osłaniac jakoś... Myślę że nawet by się bronić nie było wolno. Tylko że musieli by przedstawić produkcję na coś innego....

    Mam pomysł. Na kosmetyki upiększające dla kleszczy i komarów. Z obowiązkiem by nie napadnięta ofiarą musiała w podzięce za ,,, wizytę,,, podarować np konarowi puder na skrzydełka ...itd... Nie będę rozwijać.... Niech producenci pomyślą.

    ;)
  • @Marylka Sztajer 15:43:53
    Było kiedyś w prasie, że chłopaka z dziewczyną napadli jacyś i chcieli obmacać ją. Chłopak się wnerwił i tak przyłożym napastnikom, że jednemu złamał chyba szczękę. Odpowiadał za przekroczenie warunków obrony koniecznej. Na jego pytanie co miał właściwie zrobić sędzia odpowiedział, że jak najszybciej oddalić się z miejsca zdarzenia. Na polski wykłada się to jako sprdlć.
    Zapamiętaj to i powtórz PIESowi, bo inaczej będzie przekroczenie warunków obrony koniecznej i sztraf.
  • Mme zawzięcie
    walczyła z niedowładem czterokończynowym Mamy z małą przerwą na erlgreja z sokiem malinowym.
    Sytuacja była stabilna i zapowiadała się na miesiące, a nawet lata.
    Jednak były już i plusy.
    Zdołała już na tyle opanować czynności pielęgnacyjne, że mogła odkleić z siebie kilometry plastrów bez obawy, że zaraz sobie naderwie któryś mięsień.
    W okolicznej przychodni dzięki ogólnej życzliwości ludzi załatwiała wszelkie skierowania, recepty etc. niemal od ręki bez wystawania w kolejkach. Doszło do tego, że wizytę u neurologa załatwiono jej na dzień następny! W dodatku wizytę tę odbyła nie ciągnąc Mamy, a jeno niosąc wypis ze szpitala.
    Rehabilitantka zapowiadała, że za miesiąc będzie już Mama sadzana na wózku.
    Gacia Melacia w pełni rozumiejąc swoją powinność spędzała na łóżku rehabilitacyjnym u Mamy całe dzionki.
  • @sigma 11:55:10
    Oj… uczenie przez dziecko własnej matki chodzenia to egzystencjalne doświadczenie…
    Tak, na ludzi zawsze można liczyć. Na szczęście. Tj. przeważnie.
    Nie przedłużam, boś zajęta. Uściski.
  • @bez kropki 12:44:55
    Dużo Gryzia nie pisała, bo zajęta była gryzmoleniem laurki dla Panthera. - Różowa panter, różowa laurka, szych, brokat i piórka. Laurka była nieco postrzępiona na brzegach, a choinkowy szych zwisał z niej nieco bokiem, ale Gryzia uznała, że może anarchistycznej Pantherze się spodoba.
  • @bez kropki 14:45:12
    Nowy Panther! Lecę w te pędy!
  • @sigma 15:05:50
    ...oraz nowa Gryzia będąca odpowiedzią na Panthera. Gryzia u siebie zapomniała napisać o najbardziej znanej sporstmence XIX w. czyli tej całej Sisi oraz o zjawisku, jakim było sokolstwo. No, bo skoro nie mógł być orzeł, to se Polacy wykombinowali sokoła. Skoro nie mogło być nauki walki, to była gimnastyka i takie tam fikołki, jako podnoszenie ogólnej sprawności, co jest wszak podstawą u rekruta.
  • @Tadman
    Gryzia ugryzła Sztyrlica w piętę, po czym podsunęła mu pod nos (celem dezynfekcji tejże pięty) flaszkę berbeluchy. A ugryzła go w piętę i posłała na dezynfekcję w tym celu, by na chwilę przejąć aparat i przesłać do wewnencznego iskrówkę o treści „dzieki za grypsowanie stop rozwazam zapyt komunistow o sport w dzielach lenina stop bez odbioru”
    Gryzi kołatała się bowiem pod rozetką (zarówno przednią, jak i tylną) niejasna świadomość, że zarówno tow. Adolf H. jak i jego serdeczny przyjaciel tow. Stalin, a wcześniej oczywyzda Lenin coś pisali o konieczności kształtowania tężyzny u ludu. I że kto wie, czemu tak usilnie hodowano „spontaniczną” miłość do sportu (zwł. oglądanego, a nie uprawianego) w towarzyszach angielskich z XIX w. Intuicja Gryzi mówi, że Panter dobrze węszy, tylko Gryzia nie pamięta źródeł, które miała w łapkach i jej coś tam błysnęło!

    W każdym razie z powodów wzmiankowanych tu i u siebie, Gryzia NIE uważała olimpiad, igrzysk i mistrzostw klasy wyższej niż powiatowe. Ani sportu wyczynowego. I całej jego otoczki. Adidasy, jak pamiętamy nosiła jako buty codzienne, tak samo dresy Pumy (a może z pumy, kto ją tam wie, tę Gryzię) i coś tam sobie osobiście uprawiała oprócz cebuli siedmiolatki. Oraz wspomagała działaczy. Społecznie. Społecznych. Z dyscyplin niedotowanych.
  • @bez kropki 11:31:58
    Gloria natomiast uporczywie rehabilitowała zastałości po upadkach z konia i z koniem, skutkiem czego tkwiła kilkakrotnie w kołnierzach ortopedycznych. Spadała i tkwiła na koszt własny, ma się rozumieć, bowiem była przeciwna sportowi stadnemu na koszt podatnika. Gdy panie rehabilitantki stosowały masaż na ongi naderwane kaptury, Gloria czuła się jak król na imieninach /"...Siedzę na pryczy niczym król na imieninach..."/. Ale jednocześnie niejasno przypomniało jej się, że znane z filmów sceny morderstw mafijnych odbywały się właśnie w jakichś salonach masażu. A przecież z mafii Hrabina znała tylko sąsiada, pana Wojtka. No i Stirlitza, ma się rozumieć.

    Gryzi - co do pięty Stirlitza, poleciła ścięgno Achillesa tegoż.
  • @KOSSOBOR 15:12:16
    Co mnie przypomniało, żem na dniach zmęczył do końca "Opowieść o cudnym a dobrym koniu".
    Zostawiam linka, jeśliby ktoś chciał się zapoznać: (abo zareklamować)
    http://nieznanypoeta.blogspot.com/2016/08/o-cudnym-a-dobrym-koniu.html
  • @Ywzan Zeb 17:02:14
    Zebu Drogi!

    C U D N E!!!!!!!

    Zaraz wysyłam znajomym koniarzom :)

    /No ale żeby pan Dorohostajski heretykiem był.../
  • @KOSSOBOR 20:47:03
    /No ale żeby pan Dorohostajski heretykiem był.../
    Niestety, nie pamiętam, skąd wziąłem biografię, ale wiki podaje:

    Był gorliwym kalwinistą i ufundował zbory tego wyznania w Głębokiem, Pietuchowie na Litwie oraz Dorohostajach na Wołyniu.

    Prócz tego, tutaj jest biogram:
    http://ipsb.nina.gov.pl/index.php/a/wladyslaw-dorohostajski-h-leliwa
    Dorohostajski Władysław, h. Leliwa.,który jak sądzę, był synem onego Krzysztofa.
    Jest i skanodruk: "Dzieje kościołów wyznania helweckiego w Litwie"
    http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/doccontent?id=3139
    w którym jest napisane str (16 -17), że do najznamienitszych rodów litewskich, które wtedy (ok 1550) przeszły na kalwinizm należeli m.in, Dorohostajscy.
    Tyle znalazłem na szybko, żeby się wytłumaczyć z tego heretyka.(i to przed sobą, bom się wystraszył, że głupotę palnąłem straszną).
  • @Ywzan Zeb 22:27:19
    /No ale żeby pan Dorohostajski heretykiem był.../

    - to skandal - winna byłam dodać i zrobić oburzony i obrażony dziób w ciup. Jak to na Jajach, wiesz :)
    Ale dzięki za dopiski powyższe. Pogięło tych baranów z tym kalwinizmem! Ale co do koni - mucha nie siada, naturalnie. No i towarzyszem pancernym był /czy husarzem/, więc OK.
  • @Ywzan Zeb 22:27:19 & KOSSOBOR 02:56:17
    Po Waszej wymianie komentarzy można domniemywać jak wtedy wyglądała walka religijno-polityczna. RP urwała się na jakiś czas ze stryczka.
    Zebie to co robisz budzi podziw. Masz cholerną łatwość składania rymów, na dodatek w sposób nieoczywisty. Osobiście zachęcałbym do tworzenia również form krótkich, bo w dzisiejszym popapranym świecie ludziska są bardzo wygodne. Na mnie możesz liczyć. :)
  • @tadman 09:08:37 & KOSSOBOR 02:56:17
    Dosyć pobieżnie przejrzałem linkowaną książeczkę, alem zauważył gdzieś tam wzmiankę, o sojuszu kalwinów z dyzunitani.
    Chodzi oczywiście o Unię Brzeską.
    I to dalej, to moja interpretacja, ale czyż kalwini, zwalczający Kościół Katolicki, podsycający nienawiść między prawosławnymi a unitami, nie dołożyli swojej cegiełki do późniejszych rzezi Lachów. ale to tylko hipoteza badawcza, jak mawia Grzegorz Braun.

    Ale walka była ostra, jeżeli w książce piszą prawdę.
    Ot taki wyimek z pamfletu jaki wówczas kolportowano, [rzekomy list Marcina Lutra do wiernych]:
    "Marcin Luter sam jeden nad wszystkimi Sasy,
    Najwyższy pasterz i Pan po wieczne czasy,
    Dziatkom mym na niemieckiej w cnym Wilnie ulicy
    Szczęście zdrowie, uprzejmie, jako sam ma życzy.
    Nie lękajcie się dziatki, iże z piekła data,
    zatrzymamy tu trochę, wasz najmilszy tata.
    Takem wierzył i wam też tak wierzyć potrzeba
    że żaden przed dniem sądu nie pójdzie do nieba,
    Czyśca nie masz, pod ziemią też mieszkają robacy,
    na ziemi jeno żywi, na powietrzu ptacy
    Raj też dla żywych ludzi założono,
    i z ognistym mieczem anioła postawiono.
    A tak po śmierci gdzie się było podziać duszy?
    Musiałem aż do piekła wleźć po same uszy
    A nie tylko ja, jest u nas Niemców nie lada,
    że już trzecia cześć diabłów po niemiecku gada.
  • @tadman 09:08:37
    /Masz cholerną łatwość składania rymów, na dodatek w sposób nieoczywisty. /

    Nie bardzo rozumiem "nieoczywistość", ale sądzę, że Waść patrzysz na to ze złej strony. Najpierw jest treść, opowieść, historia, potem dopiero jest ozdoba, czyli rym i rytm. Nie staram się wcale szukać jakichś najniezwyklejszych zestawień do zrymowania, tylko takich słów, które pasują do opowieści.

    "qkiprokwo" dzisiejszego popapranego świata, to tak mi się pomyślało, że ludziska starają się bardzo, na siłę wręcz, szukać niezwykłości w rzeczach niezwykłych, że stają zdumieni przed pięknem rzeczy codziennych, zwykłych.
    I dlatego poezja stała się konkursem na najcudaczniejsze zestawienie wyrazów, że sensu to nie ma to już mniej ważne, bo jest "niezwykłe".
  • @tadman 09:08:37
    Owa "nieoczywistość" Zeba polega na niezmiernie udanym stosowaniem szaty barokowej, adekwatnej do księgi o koniu.
  • @Ywzan Zeb 12:17:00
    No i dyabeł był przedstawiany najczęściej w niemieckich szatkach! Takich pruskich, bardziej.
  • @Ywzan Zeb 12:17:00
    Errata - uzupełnienie:
    do zdania
    Ale walka była ostra, jeżeli w książce piszą prawdę.
    należałoby dodać i to z obu stron, jako że pamflet poniższy jest oczywiście anty heretycki.
  • @Ywzan Zeb 12:29:53
    Dla mnie rym nieoczywisty to żadną miarą nie jest rym częstochowski :), a łamanie zdania między dwa wersy przyciąga uwagę.

    Zebu, opiszę tylko króciuchno TFUrczość aktualnego poety, czyli Wolskiego Marcina przez duże TFU.
  • @KOSSOBOR 12:56:53
    Tak, dyjabeł - istny niemiec jest i w "Pani Twardowskiej":
    Diabeł to był w wódce na dnie, istny Niemiec, sztuczka kusa,
    skłonił się gościom układnie, zdjął kapelusz i dał susa[...]

    Dodatkowo, pono Sicińskiego (tego co pierwszy zerwał sejm) nie malowali inaczej jak w niemieckim kubraczku.
  • @tadman 14:34:41
    Cóż, każdemu zdarzy się czasem napisać lepiej, czasami gorzej.

    Pan Wolski pisze tak, jak umie, albo tak, jak mu każą, nie wnikam.
    Widać musi być dobry, bo byle komu by dyrektorowania całym programem telewizji nie dawali.

    Zresztą , odpisałem sobie kiedyś z książki:
    Zabawki poetyckie rozmaitym wierszem polskim napisane
    x. Rutkowski Onufry
    Taki wierszyk:
    Łaskawy moiey czytelniku Ody,
    nim zaczniesz ganić, czytay całą wprzody,
    Masz tu w niey dosyć wiele wierszy gładkich,
    Masz kilka myśli wybornych y rzadkich,
    Jeśli nie wszystkie u ciebie w estymie,
    Wiedz: że nawet Homer czasem drzymie.
    W naywiększym lesie nie jednaka jodła
    W pszenicy piękney znajdzie się podła
    Świat, zacne dzieło, rzućmy tylko okiem
    Nienapełnionyż ludzi złych motłokiem?
    W reszcie: na mełey iest to u mnie pieczy
    Że kto tam rzecze Xiążka nic do rzeczy,
    Trudniey iest zrobić, łatwiey zaś zepsować,
    Trudniey napisać, łatwiey krytykować.
  • @Ywzan Zeb 21:03:22
    Trudniey iest zrobić, łatwiey zaś zepsować,
    Trudniey napisać, łatwiey krytykować.

    Na noc gęba już zawarta
    By nie skusić jakiego czarta.
  • Dzisiaj wigilia trzecich urodzin Asi i Zosi i w ogrodzie
    wielkie, dziecięce garden party;) Pogoda przepiękna, ptaszki sennie ćwierkają, psy i koty śpią w najbardziej ocienionym miejscu. No i Mama zjadła dziś cały kawał tortu urodzinowego. Jednym słowem radość:)
    Posłuchajcie sobie tej ciaccony Johanna Heinricha Schmelzera dla dopełnienia obrazu.
    https://www.youtube.com/watch?v=GGAEpnUSUEg
  • Panienki na okoliczność urodzin
    przyodziane były w przecudne i wytworne kwieciste sukieneczki na ramiączkach, stosowne do temperatury, ale otrzymane kaloszki założyły natychmiast na bose stopy i nie dały się namówić do ich zdjęcia. Nb.kaloszki też były przecudne, w kropeczki.
    I oczywiście nikt nie zrobił im zdjęcia;(
  • @sigma 16:17:21
    Takie obrazki bardzo cieszą:). O chwilo, trwaj!:) Straconej okazji do zdjęć nie żałuj:). Znajomy ksiądz raz powiedział(a mnie uderzyła trafność tego stwierdzenia), że zdjęcia robią ludzie nieszczęśliwi. Szczęśliwi po prostu cieszą się chwilą:).
  • @bez kropki 07:37:06
    Gryzia przejęta wskazówkami Marylki (nie widzę, rady wcięło) przyczesała rozetkę przednią i tylną i udała się w odwiedziny do PP.
    Gryzia jako dobrze wychowana istota wzięła geschenk w łapkę i miała już pomaszerować, ale napatoczył się dzik, który po rozeznaniu sytuacji ostrzegał po rodzicielsku, ale Gryzia wskazała na geschenk i stwierdziła, że nic jej nie grozi i udała się na spotkanie nowego. Jakby coś to poprosiła o podrzucenie Smoczycę, a ta robiła duże wrażenie nawet na szejku z Daar-es-Salam, to PP też serducho zmięknie i dobrym słowem, a nie zębem poczęstuje.
  • @Katana 14:49:02
    A witamy, witamy.
    Kiedyś to był szwung, było nas więcej, pomysłów więcej, a to już tyle lat trwa to się wystrzelaliśmy. :)
    Widzę, że robimy w innym temacie to i trochę głupot na złapanie oddechu nie zaszkodzi. Na usprawiedliwienie podam, że wśród głupot są i rzeczy poważne. :)

    PINK PANTHER (PP) zaoponował niezbyt przyjemnym pomrukiem, bo wkurzyło go Tadzinkowe "sugestionowanie", że PP to od Pyton, bo one pasjami lubią świnki morskie, a PP miałby ochotę na coś większego, aby pokonać w walce zwierza i uwiarygodnić się we własnych oczach. Dzik to co innego, no mógłby byc jeszcze tapir, ale są osnową jaj i demokratycznie przegłosowano, że PP od nich wara.
  • @tadman 21:50:44
    Tadzinek, jako wewnenczny, rzucił okiem co tam u PP i zobaczył, że z ustawowego kwadransa na pierwszą wizytę robi się żurdefiks.
    Tadzinek wziął karteluszek, kufitek kopiowego ołówka, poślinił i spisał plusy i minusy i wyszło mu, że więcej plusów ma ta sytuacja.
    Potem napadła go refleksja, że PP to porządna bestia, bo tam gdzie bywają goście to nie śniada.
    A z drugiej strony patrząc to eksport jajbe rośnie, czym wypełniamy postanowienia naszego rządu. Tu Tadzinek podlizawszy się komu trzeba i komu nie, wcisnął kopiowy za ucho, karteluszek złożył w czworo i udał się na kolejkę do Gdyni, by dokonać ogólniejszych podsumowań przed wysłaniem raportu do Centrali.
  • @Katana 22:25:06
    Katano, dzięki w imieniu Załogi, bo nie za bardzo myślałem, że ktoś tu zagląda. U mnie też się sprząta, ale wpadnę z rewizytą, najchętniej w weekend.
  • @Katana 22:25:06
    Witaj Szablo! I to zacna, japońska. (Bo od użycia słowa "miecz" na "japońskie ostrze" to mnie wstrząsają dreszcze. Bo przecież z bronioznawczego punktu widzenia, to jest szabla.) Zamiast uprzejmego wstępu to Ci wyznam, że do broni białej niektórzy mają tu słabość, a jeszcze inni z tych niektórych szczególnie uprzejmie spoglądają na ostrza polskie husarskie oraz japońskie. No więc sam rozumiesz, że pojawienie się na jajach szabli i to japońskiej budzi entuzjazm, a już na pewno zainteresowanie.
    Język , sposób wyrażania swoich myśli używany na jajach jest pewną formą stylizacji. Konwencją. Po prostu w netowym świecie nie wszystko można mówić wprost. Są jeszcze inne powody. Ile postaci na jajach, tyle powodów, a może nawet więcej. Na początku dużo rzeczy może być niezrozumiałych dla czytającego "jaja" po raz pierwszy. Jeśli czegoś nie wiesz (ty, inni czytający), to pamiętaj, że kto pyta - nie błądzi, a za to potencjalnie zyskuje kumpla na piwo:).
    Twego bloga poczytam w luźniejszej chwili (heh, biorąc pod uwagę moje sprawy, słowa "wolny czas" to jak kiepski, absurdalny żart), bo wydaje się interesujący. No, mnie przynajmniej zafrapował. I czuję, że muszę go przeczytać.
    O! Przy okazji wzmianki nt. mego braku wolnego czasu - mały przykład z dziedziny jajcarzenia - świnka morska Gryzelda (czyli moje alter ego) biega czasem w kołowrotku i produkuje prąd:). Sam rozumiesz:))).
    No, to wobec nieobecności gospodyni - zapraszamy Cię do lektury:).
  • @tadman 22:49:40
    "bo tam gdzie bywają goście to nie śniada." Yyyy, nie rozumiem?
  • @tadman 21:50:44
    Yyyy, ja myślałam, że rzeczy poważne są na jajach starannie opakowane w rzekome głupoty. A to po to, by uczynić je lepiej przyswajalnymi. Albo uniknąć cenzora. Albo zarzutów "mowy nienawiści", czy cuś.
  • A tak wogle,
    to wizyta Katany okazała się być inspirująca. Bo się Gryzia pogrążyła w medytacjach nt. Szabli husarskiej i japońskiej. I jej wyszło, że jeśli jakiś byt posiada paluch (czasem nawet obrączkowy!) i pióro, to ni ma siły – jest to literat. Husarska szabla zatem jest literatem. Czyli, że pod Widniem onego roku to myśmy nie rasistowsko prali „biednych” „uchodźców” (czy jak oni się wtedy zwali – no, siły wojskowe islamu), tylko nasi literaci im nakarbowali promemoria utwory literackie. Zatem tradycja nasza jest literacka i tego się będę trzymać.
  • @Katana 01:01:31
    Aaaaa, jak dla mnie to wymaga zagłębienia się w temat - nie siedzę w nim tak jak Ty. Ale. Ale tu się trzeba zastanowić, czy to przypadek, czy obca naleciałość (o ile się orientuję, w japońskim używa się albo określeń szczegółowych na poszczególne rodzaje broni, albo ogólnie o szablach mówi się "to" a nie "katana"; popraw mnie jeśli się mylę; i to raczej Zachód posługuje się niezbyt precyzyjnym pojęciem "katana?"). Czy może jest to jakiś niewyjaśniony ślad? Bo ja pamiętam własne zaskoczenie, gdy mi jeden Japończyk przybliżał japońską mitologię (bo bez tego nawet nie wiedziałam na co patrzę, oglądając" jakieś tam obrazki") i wspomniał o "świętej górze Meru". A ja (fakt, subiektywnie nastawiona na opowieści mitologiczne właśnie), palnęłam "to góry Sumeru?! Ale to nasza kolebka!";))) - Jednym słowem "no to żeśmy se pogadali" z tym facetem:).

    PS Od razu Ci wyznam - nie przeceniaj mego intelektu;)).
  • @bez kropki 23:33:19
    Wiem żeś Kropko konkretna więc proste równanie wyjaśniające:

    Liczba gości odwiedzających = Liczba gości opuszczających
  • @tadman 07:48:53
    Nadal nie trybię co ma śniadanie do ilości gości, ale nie przejmuj się. W końcu Gryzia to tylko świnka morska, więc co tu dużo od gryzonia wymagać.
  • @bez kropki 09:35:44
    Często piszę niezbyt zrozumiale, ale szło o to, że PP nie traktuje przybyłych jako żarełko, które samo przyszło.
  • @Katana 15:45:57
    To co robisz nie spełnia wg mnie kryteriów definicji narzucania się:).
    Co do reszty:
    Piszesz „Pozory najczęściej mylą”. Hmmm, zgodnie ze Słownikiem języka polskiego, pozór to coś, co samo ze swej natury po prostu JEST mylące.
    Fundamentalna prawda? Dla mnie jest nią np. tekst „Ja jestem Pan Bóg twój, którym cię wywiódł z (…) domu niewoli.”. Inne prawdy nie są aż tak fundamentalne:) (Wiem, wiem, że to zdanie jest wielokrotnie przewrotne, jak się nad nim głębiej zastanowić). Różne fundamenty od samego początku narzucają odmienne warunki brzegowe dla nieistniejącej jeszcze budowli. Punkt wyjścia danej dyskusji może wg mnie dawać określone skutki tejże dyskusji.
    Ale po co pianę bić? Znacznie lepiej, rozumniej, bardziej pożytecznie jest, by każdy robił swoje. I by rzeczy miały swoje miejsca. Więc na Twoim blogu jest poszukiwanie prawdy, takiej jak Ty ją rozumiesz, a tu są jaja bzdyklaczy (czyli gotowe recepty dla rządu, recepty na domowe smakołyki, na przetrwanie w dzisiejszym świecie, w czym humor wybitnie dopomaga). I wszystko gra?
    Pozdrawiam.
  • @Katana 15:55:35
    "czy ktoś poza Wami samymi wyciąga z tego pożytek?" Tu nie ma komunizmu ergo nie uszczęśliwia się innych na siłę. Innymi słowy: nie ma obowiązku wyciągana pożytku przez innych:).

    "ylko skąd pewność, że one trafiają w założone miejsce?" Pewność jest wręcz odwrotna, tj. że NIE trafiają. Ale (jakby co), to nie będzie "nie wiedziałem", "nikt nie mówił". Myśmy swoje w eter nadali.

    Resztę dyskusji może byśmy (Ty i ja, tej konkretnej dyskusji) toczyli u Ciebie? Bo nie chcę rozbijać wątków.
  • @Katana 17:42:14
    Tapir wzajemnie ściska prawicę:)
  • @bez kropki 16:04:36
    Tapir za nic nie chciał niczego wyciągać, a już szczególnie pożytku.
    W ostateczności mógł pomóc wyciągać bieliznę do magla, ale na tym koniec.
  • @tadman 12:01:46
    Tapir w ogóle nie traktuje gości jako żarełka. Co to, to nie! To się po nim nie pokaże!
  • Bzdyklacz kopytkiem frasobliwie acz bezmyślnie gmerała
    w bezcennym persie zdobiącym salon Hrabiny, jakby chciała z niego wyżreć wszystkie kwiatki.
    Praktyk tych zaprzestała dopiero ocknąwszy się znienacka, kiedy Woyciechowa huknęła drzwiami. Nb.ta ostatnia uczyniła to właśnie w tym celu, bowiem wiedziała od Glorii, że zwracanie gościom uwagi jest absolutnie nie komilfo.
    Ocknąwszy się więc przysiadła półgębkiem na kanapie, po czym pogrążywszy się ponownie w rozmyślaniach wypiła resztę erlgreja i zakąsiła biszkopcikami.
    Spoglądający na ten obraz zniszczenia dóbr jadalnych z wysokości ryżandola Qrfirst nie posiadał się z oburzenia.
  • @sigma 20:40:42
    O! burzenia, czegóż im się to nie zachciewa- mruknął pod nosem wyraźnie niezbyt zadowolony Józek, który z całego frasunku usłyszał tylko ostatnie dwa wyrazy, tak mu się przynajmniej wydawało.
    Wiedział jednak, że jak się Hrabina uprą, to ne ma rady, dlatego przeklinając pod nosem na c.d.c.p. udał się żeby przejrzeć swój podręczny zestaw murarski, bo wiedział, że gdzie jest burzenie, tam on później będzie musiał odbudowywać.
  • @Ywzan Zeb 20:56:09
    Budujemy nowy dom, jeszcze jeden nowy dom, bo to jest nasz wspólny dom, Warszawo! - wyciągał przy tym fałszywym sznapstenorem znaną pieśń murarską, póki Woyciechowa nie ograniczona ta razą żadnym komilfem, nie przyłożyła mu po łbie.
  • @sigma 21:01:20
    Jednak Józka nie zniechęciło to pierwsze artystyczne niepowodzenie, aby jednak uniknąć takowego na przyszłość, wylazł na dach, usiadł na kalenicy, wyjął skrzypki i zaczął grać.
  • @Ywzan Zeb 21:13:07
    O dwururce przypomniał sobie dopiero wtedy, kiedy odbity od komina śrut z grzechotem potoczył się w dół i wpadł do rynny.
    W tym momencie pożałował swojej kariery śpiewaczoskrzypniczej, kiedy uświadomił sobie, że teraz czeka go czyszczenie rynien z tego śrutu.
    Pomstując na c.d.c.p zlazł więc z dachu i poszedł po narzędzia.
  • @Ywzan Zeb 21:21:58
    Gloria z satysfakcją dmuchnęła w dymiące czeluście dwururki, odwiesiła ją z pietyzmem na kilim, po czym wróciła do tworzenia arcydzieła pod roboczym tytułem "Groch z kapustą i świnią tłustą". Rolę tej ostatniej bardzo niechętnie odgrywał Dzik, którego jedyną pociechą było to, że mógł już co najmniej trzykrotnie i dokumentnie opowiedzieć jej straszną i żałosną historię swego życia. Toteż Gloria była na skraju wytrzymałości nerwowej.
  • @Ywzan Zeb 21:13:07
    - Sachebleu! - zaklęła szpetnie po francusku hrabina.
    - Co to się dzieje, że pod jesień wychodzi phawdziwa dusza z ludzi. Z Anny W. wyszła ukhaińska, a z Józka ethuska.
    - Tfu - splunęła sierczyście - jakieś hymy częstochowskie uczepiły się mnie późną pohą. A co do Józka to kto by pomyślał, niby Kaszub a paczpan.
    Tu hrabina straciła zainteresowanie duszami i zwracając się w stronę sztalug, chwyciła się ich mocno, przydepnęła obcasikiem wenę i oddała się malowaniu.
  • @Ywzan Zeb 21:21:58
    Kompletnie załamany z powodu załamania swej obiecującej kariery śpiewaczo-skrzypniczej Józek zasiadł w kącie ogrodu za porzeczkami i wyciągnąwszy z kieszeni "Janka Muzykanta" zaczął roztapiać się w samouwielbieniu z powodu swej tragicznej doli, jakże zbliżonej do doli bohatera wspomnianej nowelki. Roztkliwiał się nad swą dolą tak intensywnie, że obserwujący go z kubła na odpady mokre Sztyrlic postanowił nadać pilną depeszę do centrali.
    "Szczały nad Oliwą i panika wśrut ludności. Jakie instrukcje?" - zatelegrafował bezzwłocznie przy użyciu iskrówki.
  • @sigma 20:30:29
    Tadzinek wewnenczny dość długo tłumaczył ową niezręczność, którą w sposób niezbyt sensowny popełnił, a ta cieniem położyła się na Imć Tapirze, pretendencie do tronu, suponując, że dybał na Gryzię jako żarełko. To kwi-kwi-pro, z racji wmieszania się dzika, wynikło z udania się w gości Gryzi do znanego wszystkim PP, której to dzik sugerował, że Gryzia z tej wizyty żywa nie ujdzie, a Gryzia w celu obłaskawienia PP miała właśnie Geschenk. Tadzinek w tej sprawie po raz ostatni zabiera głos i ma nadzieję, że obecne tłumaczenie nie pójdzie w bujne krzaki wyciętej leszczyny.
  • @sigma 21:45:50
    Józek zatapiał się coraz głębiej w "Janko Muzykanta", zagryzając porzeczkami, a kiedy dochodził był do ostatniego kanta przysiadła się do niego c. d. c. p. i nie wiedząc co ze sobą zrobić zaczęła narzekać na ciężką dolę c.d.c.p.
  • @Ywzan Zeb 22:03:10
    Ruch straszny zrobił się w izbach, jeno drzwi strzelały, a przeciąg taki się zrobił, że wiatr historii dał za wygraną i zajął się kurkiem na dachu i to tak intensywnie, że biedakowi zakręciło się w głowie.
    Qrfist stwierdził, że nasz poeta w prozę też potrafi ducha tchnąć i uciął komara na ryżandolu.
  • @tadman 22:03:03
    Gryzia zrobiła wielkie oczy. (Przy okazji dygnęła w niewiadomym kierunku, ogólnie przepraszając za zwracanie uwagi gościom). Ze zdziwienia strzepnęła rozetki (przednią bardziej). No bo czyż ktokolwiek (nawet i Gryzia) mogłaby się bać Panthera??
    - Toć i ja szablę z psiakości nie po to noszę, by mi pas obciągała" - przypomniała dzikowi. - Coś tu się zrobiło takiego, że bez wodki nie razbieriosz. - Przetoż Gryzia świsnęła Sztyrlicowi piersiówkę i rzuciła ją w bujnie wycięte krzaki leszczyny w ślad za wątpliwościami dzika.
  • @sigma 21:45:50
    Dzieło pod tak pięknym tytułem, czyli „Groch z kapustą i świnią tłustą” winno może zostać sztandarem Szajki??

    A w innym temacie: „Oszczał w oliwie i pani ka w śrut ludności” baaardzo się Gryzi spodobały. Zwł. jako treść iskrówki do dziadzi Wołodzi. Tak to głodnemu chleb na myśli z Gryzieńce – śrut, albo lepiej bębenkowiec ośmio szczał owy.
  • @bez kropki 09:51:32
    -Oszczał śrutem w oliwie! - zagrzmiało w mediach. - Karły reakcji w akcji! Ostatnie podrygi zgniłej burżuazji! Cały naród da odpór wrogowi klasowemu!
    Tadzinek podebrał dziadkowi "Dziennik Bałtycki" i składając powoli literki smakował nadzwyczajne wieści.
    Po wyczytaniu wieści podciągnął opadającą pończochę zapiąwszy podwiązkę na podebrany babci z maszyny do szycia guzik i udał się w jedynie słusznym kierunku. Tamże wyciągnął z kieszeni ogryzek kopiowego ołówka i śliniąc go co i raz nagryzmolił na drzwiach komisariatu rejonowego: "Józek S. jest gupi", po czym z szybkością światła umknął z miejsca zbrodni.
  • @bez kropki 09:51:32
    Tak jest! Będzie to sztandarowe dzieło wiszące w najgłówniejszym budynku naszej tajnej organizacji! Nad biurkiem Gryzi! I będzie miało wymiary: 150x400! Przedstawiać będzie przystojną świnię ( w tej roli nasz Dzik) leżącą w pozie swobodnej na workach z grochem i wspartej zadkiem o beczkę z kiszoną kapustą. Na pierwszym planie walać się będą główki kapusty i diamenty luzem.
  • @tadman 22:11:00
    A przez całość obrazu będzie wiał wiatr historii z siłą wodospadu. No i oczywiście na beczce będzie tkwił w dumnej pozie Qrfirst, bo inaczej go z zazdrości szlag trafi.
  • @Ywzan Zeb 22:03:10
    C.d.c.p. musiała jednak zamknąć dziób, bo z "Janka Muzykanta" wypełzła ciężka dola młodego, niedocenionego talentu, czyli c.d.m.n.t. i nie tylko zajęła najważniejsze miejsce, ale w dodatku przejęła ciśniętą piersiówkę i nie rozstała się z nią, póki była w niej choć kropla wody ognistej.
    Tak to niestety, rozpijanie utalentowanej młodzieży zostało dopisane do grzechów głównych szlachty polskiej.
  • @sigma 11:05:16
    A ów najgłówniejszy budynek, jak na tajną organizację przystało, będzie okazały. Stać będzie na gruncie zakupionym przy pomocy zwolnienia od ustawy o obrocie ziemią rolną, bo wszak Szajka jest organizacją religijną. (Wcześniejsze jaja bzdyklaczy są dowodem, iż tak było od początku, jeszcze przed ustawą.) Po jednej stronie będą wycięte (w pień) krzaki leszczyny, a na tyłach będzie stał pojemnik na odpady mokre. Od frontu – podstumęt (nie poprawiać) i na nim pomnik Poety (pod parasolem i przy stoliku zaopatrzonym w jadło i napoje). Warto wszak popularyzować sprawdzone rozwiązania. Przy wejściu będzie recepcja, w której warunkiem przepuszczenia petenta przez drzwi będzie przeczytanie i parafowanie spisu rzeczy niezbędnych dla polskiej racji stanu, sporządzonego na jajach.
    A Gryzia w tym budynku nie będzie mieć biurka, jeno kołowrotek. Jak to Gryzia. Dyjamenty luzem –aprobują tak Dzik, jak Gryzia i Qrfirst.

    A! Jak mowa o biurkach, petentach i urzędach oraz nawiązując do zdjęcia ilustrującego posta – jakiś czas temu osobiście na własne uszy słyszałam jak młoda pani urzędnik powiedziała do interesanta uprzejmym głosem „proszę się rozpłaszczyć”. Mnie zamurowało i odebrało mi dech. Pani (oczy nieskalane żadną myślą) W OGÓLE nie zdawała sobie sprawy z niestosowności swego zachowania. Interesant nie dał się zbić z pantałyku i zapytał, czy musi się kłaść na podłodze. PANI NIE ZROZUMIAŁA O CO CHODZI. Więc interesant odpuścił. Ja zaś wypuściłam parę pod ciśnieniem…
  • @bez kropki 11:18:47
    Do budynku głównego będą prowadziły schody marmurowe, a po obu stronach schodów będą stały posągi różnych świń zasłużonych dla sprawy.
    Portal podpierać będą dwa Atlasy, a nad nim będzie coś na kształt loży, gdzie rozparta na tronie prezes Gryzia przyjmować będzie hołdy wiwatujących tłumów. Na placu przed budynkiem stać będą stragany z wędlinami, a w błotnistych kałużach będą taplać się świnie hodowane nie klatkowo, jeno na wolności. A na frontonie wisieć będzie banner: Wolność dla świń! Świnia też człowiek! i inne, zbliżone.
  • @sigma 11:47:52
    A tak wracając do tematu publicznej telewizji i haraczu na nią, to mamy kolejny przejaw marksizmu kulturowego. No to bak:
    1. Lewaki są za ekologią (rozumianą po lewacku, nie tą prawdziwą, ale to odrębny temat). Czyli przeciwko smogowi.
    2. Istnieje coś takiego jak smog elektromagnetyczny. Prawdopodobnie nie tylko istnieje, ale jeszcze nam zagraża. Źródłem owego smogu są wszelkie nadajniki: kuchenki mikrofalowe, niezekranowane przewody, komórki, nadajniki komórkowe, radiowe (w tym Internet radiowy) i telewizyjne.
    3. Zatem chcąc być nowomodnym ekologiem należy walczyć ze smogiem. Obecnie jest co prawda na topie smog w powietrzu (Haha! W latach 70tych, gdy żyliśmy w PRAWDZIWYM smogu, to o nim nie wolno było nawet pisnąć. Teraz jak już smogu prawie ni ma, to jest wielkie halo. Ale o smogu EM – Cichosza.), ale smog EM to też smog i jako taki powinien przez nas zostać wspomniany. Już choćby po to, by zresetować mózgi lemingom.
    4. No dobra, ze smogiem trzeba walczyć, to mówią wszystkie ałtorytety. A skoro autorytety i walczyć (z tym smogiem), to trzeba TAKŻE ZMNIEJSZYĆ ilość fal radiowych (ergo także telewizyjnych) w powietrzu. (uwaga: kablówka wcale nie leci kablem prosto z Woronicza, też ma „napowietrzne” instalacje różne).

    A najgłówniejszy budynek tajnej organizacji będzie miał także straż (honorową) we drzwiach. A straż będzie wyposażona w pulweryzatorki z wodą święconą i świńską krwią.
  • @bez kropki 12:38:22
    PS
    5. A właśnie tego (tj. zmniejszenia natężenia pól EM, zamknięcia części telewizji, innego uwolnienia nas od radiowotelewizyjnych więzów) nam nikt NIE proponuje i to jest właśnie ów marksizm z w/w komenta.
  • @bez kropki 13:02:08
    - Bo mahksizm, dhoga Ghyziu, nigdy nie obowiązywał samych mahksistów, czyli tych, przy któhych władza i pieniądze. A wszystka władza i pieniądze zostały ukhadzione hiehahchii natuhalnej, wiekami ukształtowanej - westchnęła Gloria i kontynuowała malowanie herbów - znaczy - wspomnień dawnej hierarchii.
    Po chwili jednak, widząc ze swojej wieży galopującą Wenę, porzuciła pędzle i farby, i sama kurcgalopem ruszyła na ogrody, wywijając marynarą i wrzeszcząc radośnie:
    - Wena whóciłaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!*

    * znaczy - Wena wróciła PT Jajcarzom.
  • @KOSSOBOR 13:59:25
    - Weny i jaj ORAZ PT JAJCARZY brakowało mi też - sapnęła Gryzia otarłszy pot z rozetki (przedniej). Ostatnio bowiem machała szablą wśród dymu i luster (dym i lustra to Pratchett). Gryzia nie lubiła dymu i luster. Lubiła natomiast konkrety. Jak to dobre śniadanie i naostrzona szabla.
    - Ojej - kontynuowała Gryzia - często wchodzę na jaja a tu głucho - już z rozpaczy zaczęłam się cofać (tj. przeglądać starsze jaja). I wesz co? I się po raz kolejny pokazało, że stare jaja bzdyklaczy to nie są zbuki. Bo np. nasza Mme przepowiedziała wojnę w Syrii, którą się teraz czka całej EuRopie. (Tu robimy rozróżnienie: Europa to taki kontynent, EuRopa natomiast to pociotek tej księżniczki, co to z byka spadła).
  • @bez kropki 06:47:29
    Mme to najniebezpieczniejszy i głęboko zakonspirowany wywiadowca Sił Połączonych, bo onegdaj pod płaszczykiem odwiedzin u kuzyna Vlada, zrobiła rekonesans po górach Transylwanii i wybrała dogodne miejsca zainstalowania Tarczy. Trochę długo te Siły Połączone dorobek Mme oglądały ze wszystkich stron, ale w końcu ponoć dochodzi do realizacji.

    Całe to jajcarskie towarzystwo jest mocno szemrane, bo taka Gryzia spotykała się "potajemnie" z szejkiem z Daar es Salamu, co służby wiadome przyjęły, że do Polski będzie budowana rura z ropą i podjęły skuteczne wysiłki storpedowania tej inwestycji. Po czasie okazało się, że Gryzia wszystkich wywiodła w pole, bo nie szło o tego szejka a o Katar, nie o ropę a o gaz, nie o Pchlew a o Świnoujście*, nie o rurę a o gazport.
    Pismaki donoszą, że skutkiem podwójnie ukrytych negocjacji wkrótce to my będziemy podpowiadać ceny gazu Władymirowi Władymirowiczowi i on nie będzie miał wyjścia.

    * - I tu leży właśnie clou tych negocjacji, że wielka siła perswazji Gryzi i instrumenty ekonomiczne** spowodowały, że Katar zgodził się na wożenie swojego gazu do tego niezbyt koszernego miasta.
    ** - instrumenty ekonomiczne Gryzia dostała w posagu i teraz buduje dla nich schron na działce pod Pchlewem, co to gawiedzi znany jest jako meta weekendowych wypadów na grilla. Zorientowani natomiast wiedzą, że wkład swój w tę inwestycję daje również nasze wojsko. :)))
  • @KOSSOBOR 13:59:25
    Mme od prawie trzech miesięcy lekceważąc kury chadzała spać długo przed nimi, co powodowało ich głęboki stres i nieznośną sytuację w kurniku. Qrfirst mamrotał nerwowo, że on dłużej tego nie zdzierży.
    Na szczęście dnie były coraz krótsze i dawały kurom nadzieję, że wreszcie kiedyś pójdą spać choćby równo z Mme.
  • Jednakowoż Mme tłumaczyła gorzko narzekającemu na c.d.k.c. Qrfirstowi
    że w odróżnieniu od kur, zamiast noce przesypiać, budzi się najmarniej co parę godzin, żeby przewrócić Mamę na drugi bok i oklepać. A poza tym dodatkowo budzą ją około czwartej tłukące się koty, które trzeba chytrze wywabić na dwór, co też można wykonać wyłącznie nasypawszy im karmy do miseczek i wystawiwszy owe miski na dwór.
  • c.d.k.c. = ciężka dola koguta czołowego
    Toteż telefon Glorii o g.21.57 wybudził oczywiście Mme z głębokiego snu. Dla uspokojenia trzeba jednak zaznaczyć, że gdyby Gloria zadzwoniła o 20.57 uzyskałaby ten sam efekt.
  • @bez kropki 06:47:29
    No to teraz Gryzia nareszcie ma swoje miejsce o odpowiedniej wadze gatunkowej: najgłówniejszy budynek ściśle tajnej organizacji.
    W końcu Gloria rezydowała w zameczku, Tadzinek u dziadków, Tapir w ziemiance, Qrfirst na ryżandolu, Poeta na podstumęcie z pełnym komfortem, Mme w fortecy, różne podlece w odpowiednio wyznaczonych kręgach piekła, nawet Sztyrlic miał swój kubeł na odpady mokre, a Gryzia nie miała żadnego pied-a terre. Straszliwe przeoczenie!
  • @tadman 08:36:35
    Tak jest, Tadziu! Wobec jaj bzdyklaczy niech się schowa ten cały rząd światowy razem z tym NWO i klubem Bilderberga! Już my im pokażemy, gdzie raki zimują! Niech żyją my;)
  • @sigma 09:41:01
    - Kubłem Bilderberga – usłyszał Sztyrlic, jak zwykłe kawałek i jak zwykle niedokładnie, ale to, co usłyszał wprawiło go w zaniepokojenie.
    Nie wiedział bowiem, co to mogło oznaczać, czy chodzi o nowy, bardziej komfortowy model kubła, który zamieni jego dotychczasowe lokum, taki prezent od centrali z okazji kolejnej, zbliżającej się rocznicy 17 września, kiedy zaczęła się jego praca tutaj.
    Czy może ten Bilderberg ze swoim kubłem ma zastąpić jego - Sztyrlica na placówce, a na samą myśl, co takie odwołanie oznaczać może, Sztyrlica przeszły ciarki.
    Rozdarty między wizją nowego, wygodniejszego kubła projektu towarzysza Bilderberga, a wizją towarzysza Bilderberga zastępującego go na placówce Sztyrlic pociągnął z piersiówki, potem pociągnął jeszcze raz, spodobało mu się to, więc pociągnął jeszcze i jeszcze, potem wyssał drugą, a po trzeciej był już gotowy uruchomić iskrówkę i nadać komunikat na obydwie okoliczności:
    „Niech żyje towarzysz Bilderberg. Urrra, Urrra, Urrra.”
    I już się nie bał znaleźć z tym Bilderbergiem w jednym kuble.
  • @Ywzan Zeb 11:27:00
    To jak w zabawie w głuchy telefon - Powiedziane było "klubie Bilderberga", Sztyrlic usłyszał "Kubłem Bilderberga", Gryzia następnie usłyszała "Kubłem Bilderberga (w łeb wal)!"
    W międzyczasie Gryzia mościła sobie zaplecze grillowo-strategiczne w najgłówniejszym budynku ściśle tajnej organizacji. Wszystko było tak tajne, że budynek stał sobie a zaplecze znajdowało się ładny kawał obok i miało postać sarny (aka Sarna II od Stara). Sarna pieczołowicie popaćkana żelkotem, farbą p.koroz. taśmami dekarskimi w dwóch kolorach, pokostem, bitumem, brudem, płatami folii, pokostem, plastrem (TAK! Polecam Viscoplast wyrabiany w Polsce na licencji chyba 3M. Klei wszystko, NAWET PE, nie zostawia śladów, chyba, żeby na sarnie, jest odporny na wodę, światło, UV. NASA powinni tego używać do naprawy promów kosmicznych. W przestrzeni.), no więc owa sarna mało już przypominała obiekt wojskowy. Bardziej się kojarzyła ze stanowiskiem produkcji księżycówki.

    A plaster Viscoplastu (ten na włókninie) dodatkowo nie powodował odparzeń ani uczuleń, ani podejrzeń u wszelkich służb, Sztyrliców i niuchaczy. Sam Stefan F. nie był tak podstępny!

    Ale mniejsza z plastrem, NASA, sarną i służbami. Wracając do tematu, to Gryzia podskakując kibicowała "Taaaak jest! Kubłem go, kubłem!" Miała przy tym na myśli BIlderberga, a ściślej biorąc jego głowę. Odpowiedź na pytanie do kogo Gryzia krzyczała, jest ściśle tajna.
  • @bez kropki 11:43:52
    Babcia zaniepokojona dziwnymi odgłosami dobiegającymi z piwnicy odłożyła gremplinowom sukienke (nie poprawiać!), co to ją szyła dla doktorowej, zzuła naparstek i zdjęła okulary i poszła do piwnicy. A tam wielki bałagan, bo Tadzinek przewracał wszystko do góry nogami.
    - A czegoż to wnusio szuka? - zapytała babcia.
    - Inhibitora - odparł wnuk.
    - Inhi co?
    - In hi bi to ra, babciu. To taki spowalniacz.
    Babcia wzruszyła ramionami, bo dalej nic z tego nie rozumiała i zapytała:
    - Że co, wielki zderzacz hadronów?
    Wnuczek spojrzał z uznaniem na babcię.
    - Nie, babciu, spowalniacz, bo jajabe dostały ostatnio takiego szwungu, że jak nie znajdę tego inhibitora to się ugotują na amen i nie dobiją do 1000.
    :) ;) :)
  • @tadman 15:27:21
    Do tysiąca odcinków?! Ale w sumie czemu nie. Tyle tylko, że to oznacza ok. 500 lat bzdyklaczenia. No nic. Przynajmniej Sztyrlic rozumie stachanowski zapał Tadzinka.
  • @bez kropki 19:55:53
    Tadzinek stachanowiec? No, na krótką metę, bo już mamy ponad sześćset komentarzy, a odcinek XIX. :)
  • ~
    Tadzinek już czwarty tydzień niedojada,
    zapadłe policzki, cera bardzo blada,
    ledwo kromkę liznął, nie tknął nawet szynki,
    pobiegł do piwnicy by pisać odcinki.
    Na sen nie ma czasu, nie ogląda słońca,
    byle do tysiąca, byle do tysiąca.

    Babcia ze zmartwienia wbiła w igłę palec,
    co sobie do głowy wbił niemądry malec,
    i schodzi po schodach z kaszką na talerzu,
    „może byś coś wnusiu teraz sobie przeżuł”,
    lecz wnusio się skrzywił „przecież jest gorąca”.
    Byle do tysiąca, byle do tysiąca.
  • @Ywzan Zeb 21:52:15
    Co robić, co robić, babcia radzi z dziadkiem,
    może czekoladkę, cukierka, pomadkę,
    wreszcie po naradach przyszedł pomysł komuś,
    chyba nie ma rady, trzeba mu w tym pomóc.
    Więc siedli pospołu, łokieć łokieć trąca.
    Byle do tysiąca, byle do tysiąca.
  • @Ywzan Zeb 22:03:00
    :)
  • @Ywzan Zeb 22:03:00
    „Więc siedli pospołu, łokieć łokieć trąca.
    Byle do tysiąca, byle do tysiąca.”
    Mocniej zaleciało materializmem dialektycznym. Czyżby PT dziadkowie sądzili, że im ilość przejdzie w jakość? A! Nie! Oni tylko chcieli pomóc wnukowi. Ta prosta motywacja nie mieściła się ani w materializmie dialektycznym, ani w kapitalizmie, ani w wartościach unijnych, ani w kuble na odpady mokre. I na tym przypadku, jak na obrazku widać wyjątkowość podejścia polskiego i jajcarskiego. I tak trzymać (kciuk na zewnątrz pięści).
  • @Kossobor
    Zainspirowana dyskusją u Leszcza, zajrzałam do Orzechowskiego. Niezmiernie mi się spodobało „Siekierę siekierą zowie, a rydl rydlem.” A jak już powstały u mnie te skojarzenia książka-Rydlowie, to się pochwalę – udało mi się nabyć w Pchlewie jedną z książek autorstwa p. Anny Rydel! (Co mnie ucieszyło.) „Mój brat czarodziej”. Jest to rzecz o Tuwimie. Tuwim Tuwimem, ale ten język polski, taki wzorcowy i bezbłędny! (Czytanie i rozmowa z takimi osobami to przyjemność.) Starsze przeczytało „Mojego brata czarodzieja” z zajęciem, ja z poczuciem dobrze spędzanego czasu, zatem dla Delfiny ksiązka została odłożona, jako ta, której nie lza wyrzucać, tylko trza przyoszczędzić i przechować, bo się przyda i będzie jak znalazł.
    Wracając do adremu, siedząca w najgłówniejszym budynku ściśle tajnej organizacji Gryzia kiwała łebkiem nad tematem reprywatyzacji, ofiar rytualnych (acz ofiarę akurat z HGW można uznać za kompromis który zadowoli wszystkie spierające się strony) i ogólnie odspawywania Polaków od Polski. No i właśnie po to miała być Szajka – dumała Gryzia – każden Szajnowicz miałby obecnie prawo nabyć te 300 ha bez nikakich przeszkód natury prawnej.
    Te różne inteligenty i literaty poniewczasie zauważali to, co ziemianie mówili, a chłopi wiedzieli od początku. No nic, trza zacząć podorywki i kontynuować prace przy przerabianiu wojskowego demobilu (sarna) na centrum dowodzenia wszechświatem, a choćby tylko kawałkiem ziemi koło Pchlewa.
  • @bez kropki 12:18:40
    Gryzia poradziła Tadzinkowi pójść w nowoczesność i wyrzucić kopiowy kufitek a zastąpić go solidnym długopisem, cosik podobnym do wałęsowego. Oprócz tego zarzuciła go jeszcze innymi propozycjami i choć mówiła wolno i wyraźnie i po polskiemu to Tadzinek niewiele zrozumiał. Próbował zapamiętać te dziwne słowa, by powtórzyć dziadkowi, bo ten pływając na ferze niejedno słyszał i niejedno widział. Kiedy Tadzinek dorwał dziadka na kanapie to wszystkie te nieznane słowa wyparowały mu spod płowej czupryny i skończyło się na yyyyy. Dziadek spojrzał na babcię i zaordynował:
    - Jańciu, daj mu coś do picia, bo widzisz, że się chłopak zapowietrzył.
  • @tadman 20:59:56
    Gryzia prostuje swe rady: tylko nie wałęsówka! Długość yawary winna być nieco większa niż szerokość dłoni – akurat tyle, by wystawał „dzióbek”. Jeśli ktoś lubi sprzęty dłuższe, to nie długopis jeno latarka. Taka długa, solidna, metalowa na pięć grubych baterii. Służy nie jako latarka, tylko jako pałka. Też jednorazowa i trochę drogo wychodzi, ale i tak taniej niż straty wynikłe z siedzenia w pierdlu za „posiadanie”.
  • @All
    Nie na temat, ale mi się spodobało, więc kabluję jajcarzom. Wg mnie bardzo to pasuje do stanu ducha oraz zasad panujących na jajach i wśród jajcarzy. Przytoczony dalej cytat pochodzi ze ‘Straży Nocnej” Pratchetta (a kogóż by innego).
    Sytuacja jest taka:
    - w mieście trwa przewrót i nikt nic nie wie, ale ORMO czuwa,
    - ludzie budują barykady, służby mają usuwać barykady, a budowniczych barykad mają karać jako buntowników;
    - no i podjazd (ale akurat wojska, a nie służb) trafia pod jedną barykadę; i gościu z tego podjazdu zdaje przełożonemu raport „No więc podjechałem do jednej (barykady – dop. mój) (…), bez hełmu i niby po służbie, i zapytałem, co się tam dzieje. Jakiś człowiek krzyknął z góry, że wszystko dobrze, bardzo dziękują, i że skończyli na razie wszystkie barykady. Spytałem, co tam z prawem i porządkiem, a oni na to, że mają pod dostatkiem i dziękują.” I tego się trzymajmy.
  • Instytut Adama Mickiewicza
    Chyba u PP była kiedyś dyskutowana rola w/w instytucji. Albo może gdzieś indziej, może nawet na samych jajach. W każdym razie chodziło o przedsięwzięcie typu klopsztanga (ta hucpa z „tęczą” na pl. Zbawiciela i jej kosztami). No i dziś czytam, że się Ministrowi nie układała współpraca z IAM i jest:
    http://ksiazki.onet.pl/pawel-potoroczyn-nie-jest-juz-szefem-instytutu-adama-mickiewicza/qxnwdg
    Nie wiem czy akurat za tego pana dyrektora były te chece z klopem czy tam sztangą (a może w ogóle o coś innego chodziło, ale pamiętam antypolski smród). Mimo to zapodaję njusa, bo a nuż mamy dobrą wieść od rana?

    Gryzia siedziała (w najgłówniejszym budynku ściśle tajnej organizacji) i fascynowała się nakręcaniem zegarka. Kolega miał Rolexa, a ona akurat Roamera (kolejny po GUB-ie nabytek szmateksowy). I tak sobie te zegarki oglądali. A co? Nie tylko ministru Nowaku wolno. I nie samą polityką żyje człowiek, ale też zegarkami. Tu Sztyrlic zgodził się z Gryzią w pełni. Wszak „Uraaa, dawaj czasy”, było jednym z haseł bojców o równość.
  • @bez kropki 08:21:28
    Marylla zaś po krótkim wypoczynku na ulubionym kurchanie wsiadła do DZIKa , opancerzonego jak pamiętamy. Zagrał motor. I w drogę.
    Do twierdzy Çufut Qaleh. To znane miasto na Krymie. Okazuje się że od niepamiętnych ( dla Marylli) czasów jest tam przetrzymywana znaczną liczba ważnych i znaczących więźniów. To znaczy w 1783 oficjalnie karaimowie przestali się tam szarogęsić...ale jakiś wiekowy ambasador RON do chana krymskiego ponoć jest tam dalej....
    Marylla pomyślała, że przed jesiennymi pluchami powinna zdążyć sprawdzić...

    Ta dziwna nazwa się tłumaczy po prostu Żydowska Twierdza.
    Warto sprawdzić... Jak by co to pójdzie iskrowka do Gryzi...;)

    .
  • @Marylka Sztajer 19:03:39
    Radiotelegraf zastukał. Iskrówka szła od Gryzi. Kropki i kreski ukladały się w tekst:
    Czufut-kale sprawdzone w latach 90tych stop pusto i głucho stop kupić czarnego pułkownika moze być doktor albo inne wino ze słonecznej doliny stop ważne dwukropek odwiedzić dr Razgonowa w Szczebietowce i kazac se ustawić kręgosłup stop bez odbioru

    (A meczet piątkowy był wtedy w remoncie i ruska wycieczka się oburzała, (ale po cichu, bo nie wiedzieli kto zacz) że zwiedziłam go z przychówkiem (tylko my z całej grupy, tylko dwójka Polaków a Rosjanie nie). Czemu tak? Bo pracujący tam akurat konserwator Tatar docenił fakt, żeśmy "aż z Polski przyjechali, żeby dziecku pokazać, gdzie ambasador polskiego króla do chana przyjeżdżał, żeby dziecko poznało naszą historię. Czasem z wojną, a czasem z pokojem przyjeżdżał, czasem Wyście (ja mówiłam do Tatara) bijali nas, a częściej my was, ale dobrze stawaliście." (Wyszło na to, że wpie*ol jaki nasi spuszczali ordyńcom zadecydował o tym, że nas wpuszczono do najświętszego meczetu krymskich Tatarów. Jako jedyne osoby z grupy, podkreślam, i w czasie, gdy meczet był długotrwale ZAMKNIĘTY dla ruchu turystycznego.)
  • @bez kropki 21:53:14
    Tadzinek przeczytawszy Gryzi komentarz zdębiał a po chwili przyszedł do siebie i przy pomocy iskrówki wysłał ostrzeżenie.

    BCEM, BCEM, BCEM!
    Ten model iskrówki tak zaczynał każdą łączność.

    Urban legends twierdzą, że wcześniak siedmiomiesięczny ma większą przeżywalność niż ośmiomiesięczny, że wódka bez zakąski nie szkodzi, że honorowy dawca krwi musi oddawać krew ustawicznie do końca życia, a kręgarz raz użyty....

    Tu Tadzinek zaczął iskrzyć:
    Gryziu STOP Kręgarza odstawić STOP Drugą sarnę wkopać odwrotnie STOP Napełnić deszczówką i pływać STOP
  • @tadman 00:03:14
    Gryzia huknęła malca łapką między łopatki.
    - I czego się zapowietrzył i czkawki dostał, a? – spytała – kręgarz szkodzi o ile jest to konował i lub lekarz z Pchlewa. Jeśli natomiast jest to docent neuropatologii (specjalista kliniczny drugiego stopnia w dziedzinie neurologii i neuropatologii –wg nazewnictwa radzieckiego), którego zawodowym hobby jest poznawanie i analiza przydatności technik manualnych, medycyny ludowej i wschodniej, to czemu krzykasz? Mnie on raz na zawsze nastawił cosik niby to nienaprawialne i od razu migrena spuściła z tonu o 80%. Obecnie miewam ataki gdzieś tak raz do roku, czyli w normie, a nie co dwa tygodnie jak przed doktorem. Cudotwór®ca? Ręce, które leczą? Nie, drobiazgowa znajomość anatomii i patoanatomii oraz pewne zdolności manualne (bo, cholernik, pracował tak, że wyciągał krąg po kręgu na zewnącz, pucował, masował i wciskał apiać na miejsce). Zlecił też ćwiczenia, które miejscowy ortopeda (jedyny normalny) zaaprobował. Ten miejscowy podziwiał też robotę Razgonowa, gdy mu powiedziałam o tych migrenach. Owszem, powiedział, że tak to działa i od dawna o tym wiadomo, ale tego się nie wykonuje, bo coś tam.
    Ponadto (doktor R.) pomógł mi wyleczyć przychówek z choroby, która wg polskiej Kasy Chorych była niewyleczalna (kręgosłup i okolice paniedzieju).
    Praktykę miał trojaką: nielegalną w domu, oficjalną w miejscowej atrapie przychodni (Sowiety…) oraz nieoficjalną w sanatorium, w którym opracowywano metody leczenia borców z Afganistana uszkodzonych nie tylko na umyśle, ale też na ciele, w tym neurologicznie. Różnym tam kanałom kręgowym „przywracali drożność” i możliwość przewodzenia (impulsów) – cokolwiek to znaczy.
    Nielegalna praktyka w domu była prześliczna. Bo skoro nielegalna, to zarówno doktor, jak i pacjenci udawali, że przychodzą z wizytą. Czy zdarzyło Ci się kiedyś, żeby Cię Twój własny lekarz podejmował oraz częstował koniakiem lub winem? ... No widzisz. A doktor R. leczył winem (pewien konkretny szczep z pewnej konkretnej winnicy, bo zrobili badania i wyszło, że tamto konkretne wino ma najwięcej resweratolu, i to było zanim u nas wybuchła moda na resweratol i polifenole): zapalenie migdałków, otarcia na skórze i drobne ranki, profilaktycznie na żylaki, na niedobór dolce vita oraz na inne przypadłości. Tj. u pacjentów. Sam pociągał symbolicznie (jeśli w ogóle), bo niedługo był następny pacjent, eee, gość z wizytą znaczy się ( i doktor musiał się nieco umyć oraz być w stanie gościa przyjąć itp.)
    Innymi słowy: przez takiego Stefana F. doktor R. przeszedłby jak przez powietrze. Ruda Tantalowa wiałaby z kwikiem (ale cichym, żeby doktor jej nie dobił).
  • @tadman 00:03:14
    PS. A pływanie NIE pomaga na te akurat przypadłości. Sprawdzone. Pewne rzeczy w kręgosłupie NIE nastawią się same. Tak to działa, że trzeba je: siłą przyłożoną z zewnątrz rozluźnić, potem wstawić na miejsce, a potem ćwiczyć, by mięśnie utrzymywały rzeczy na tymże właściwym miejscu (i dopiero tu przydaje się pływanie, które zresztą szkodzi na skórę oraz inne rzeczy).

    Na marginesie: tu (tj. w tym że skutecznie się kręgosłup remontuje siłom przyłożonom z zewnącz) wychodzi sens niektórych ćwiczeń u naszego senseia - jedni drugim brzemiona noście, nogi z d* wyrywajcie, stawy nastawiajcie przy rozgrzewce.
  • @bez kropki
    No i nareszcie posłuchali Gryzi!
    http://vod.gazetapolska.pl/14187-kierowcy-znalezli-sposob-na-uchodzcow-z-calais
  • @KOSSOBOR 09:47:50
    Mme dotychczas uważająca @elig za normalną istotę będącą po naszej stronie zapowietrzyła się po przeczytaniu tego wpisu prawie jak Tadzinek. Bo oto @elig uważa, że nalezy zabijać dzieci z Downem, że nie można oddać Polakom tego, co im ukradły komuchy i absolutnie nie można wprowadzić niedziel bez handlu! Cholerna komunistyczna emerytka!
    Nosz chaljera jasna, czy już nie ma na tym swiecie porządnych ludzi?
    http://naszeblogi.pl/63503-trzy-upiory-nawiedzajace-rzady-polskiej-prawicy
  • @sigma 08:05:33
    Śliczne! :). Dzięki za linka. Udelektowałam się. Posyłam dalej. (Teraz czekamy na akcję Mordoru, że zagrożenie sanitarne i dla ruchu drogowego. Jeszcze parę takich przepychajek i wreszcie Szajkę ktoś założy.)

    Co do elig: byłam, czytałam, nie bulwersowałam się. Też uważam, że najpierw trzeba wszcząć wykonywanie planu ratunkowego (pierwsza pomoc przedmedyczna), czyli wprowadzić w życie wszystkie postulaty Tapira i Rady, a dopiero potem (pacjent stabilny, wentylowany) można brać się za leczenie. Czyli wprowadzać zmiany fundamentalne. Bo idzie o to, jak w ratownictwie medycznym - żeby pacjent dojechał do szpitala ŻYWY. Żeby było kogo leczyć. Innymi słowy - samo życie wymusza kolejność działań. A co do cudzych poglądów... echhhh, tyle już ich widziałam. Nie ma się co wkurzać. Trzeba robić swoje. Czyli przybić tezy Tapira do drzwi, może być kościoła, niekoniecznie w Wirtemberdze. No i ze strony Rady to nie będzie zaproszenie do dyskusji (jeszcze w dodatku akademickiej i przepraszam za brzydkie słowo). Tylko pouczenie o zasadach udzielania pierwszej pomocy.
  • @Ywzan Zeb 11:27:00
    Po czwartym wychylonym kielonku, a właściwie po czwartej musztardówce Sztyrlic wpadł w hurraoptymizm i zaczął sobie wyobrażać swój nowy kubeł projektu tego jakiegoś Bilderberga. Będzie to kubeł z komfortem! Duże, jednoprzestrzenne wnętrze z doświetleniem od góry (klapa z poliwęglanu), gdzie i aparatura do produkcji bimberku się zmieści. Oj, nie będzie już musiał siedzieć w deszcz w krzakach nad swoją ksieżycówką!
  • @sigma 08:34:53
    Czyli eudajmonizm stosowany. Bo wszak władza radziecka (tak z Moskwy, jak z Brukseli) zawsze miała na celu szczęście wszystkich proletariuszy. (Z tym, że najpierw należało ludzi sprowadzić do poziomu proletariuszy, a dopiero potem ich uszczęśliwiać wedle receptur nie wypróbowanych nawet na szczurach. Wsio ryba, czy dotyczy to abonamentu rtv, czy prawodawstwa, czy własności, czy innych spraw).
  • @tadman 22:58:38
    Tadzinek tkwił przy płocie z beznadziejnym wyrazem twarzy i ogryzkiem kredy w ręku. Wena gdzieś odleciała i nie wiedział, co by tu wiekopomnego napisać.
    Wreszcie schował kredę do kieszeni, a zamiast tego wyciągnął kajecik i tam pracowicie nagryzmolił:
    Meklemburgia to mieszanka Słowian Połabskich i Wikingów. Nie chcą uchodźców, nie chcą Merkel. Jak na półwiecze propagandy sowieckiej enerdówka, mają całkiem niesprane mózgi.
  • @Marylka Sztajer 19:03:39
    Tapir patrzył na przewidywaną trasę koncertową satanistów z Behemotha: Katowice (dwa koncerty), Wrocław, Bydgoszcz, Kraków, Warszawę oraz Gdańsk. Trasa ma przebiegać pod hasłem "Rzeczpospolita Niewierna".
    Powoli trafiał go szlag. Żeby to stado diabelców śmiało przekroczyć granicę Polski, to już naprawdę koniec świata - myślał sobie przygnębiony.
  • @sigma 08:53:49
    Może za mało się modlimy. A może za bardzo przejmujemy. Przecież po takiej Ziemi Świętej też se "owy" chodził jak chciał i nawet samego Pana Jezusa zaczepiał. My się módlmy i nie przejmujmy nadmiernie.
  • Wczoraj Mme zrobiła sobie 6-godzinne wakacje.
    Pogoda została uzgodniona z siłami wyższymi. Razem z Glorią udały się do Zooschwitz, gdzie przespacerowawszy się po okolicy i zajrzawszy krokodylowi w paszczę aż po gardło (jako że tkwił z otwartą mordą tuż przy szybie), co można uznać za przeżycie ekstremalne, spożyły swoje ulubione, potwornie niezdrowe potrawy, jako to dewolaj kurczaka nafaszerowanego antybiotykami, frytki GMO na tłuszczu zapewne sprzed tygodnia, sałatka z warzyw spryskanych co najmniej dwanaście razy i sosy z wszytskimi E coś tam, po czym usatysfakcjonowane, że ich w każdym razie żadna cholera nie weźmie, udały się do do salonu Glorii, gdzie przy erlgreju i torciku z księzycowego blasku omówiły politykę światową.
  • @sigma 09:03:45
    „omówiły politykę światową” Od czego polityka światowa zbladła i doznała ucisku w dołku.
    - Anastazjo Twierdzo Pietropawłowska, jak ty to wytrzymujesz, taki zamęt i zamieszanie, jak się przed tym bronisz? – pytała polityka Anastazję Twierdzę. Twierdza w odpowiedzi stwierdziła, że o tego ma mury i raweliny, a w ogóle odkąd Ruda Tantalowa oraz seryjny morderca Stefan Fluor uciekli z horyzontu, to życie sił postępu stawało się cięższe. Choćby o te golonki na tirach.
    - PaczPani – narzekała - przyczepią te golonki i od razu tir jest cięższy, a wraz z nim życie prawilnego towarzysza i citiłajna, także importowanego (taki tam internacjonalizm w nowej odsłonie).
  • Stare jaja be to nie zbuki
    Pod nieobecność Weny u jajcarzy Gryzia z łezką w oku, pod rozetką i na wibrysie czytała stare jaja - echhh, były czasy...
  • @bez kropki 10:51:15
    Wzruszona Gryzia myślała, że skoro taka smarkateria z trzepaka i kołowrotka potrafiła wyprodukować tak wiekopomne dzieło to aż strach pomyśleć co pospołu wymyślą, kiedy toto dojrzeje. Tu Gryzia ożywiła się, otarła wilgoć z ócz i zakrzyknąwszy "Hajda na Soplicę!" udała się per pedes do najbliższego monopolowego.
  • @tadman 15:09:53
    Na tę wieść Sztirlic wysunął się spod poliwęglanowej klapy i penetrował wzrokiem okolicę. Już oblizywał się na samą myśl o Soplicy. Biedak nie wiedział, że Gryzia w zanadrzu trzymała ukrytą yawarę. Jakby nawet o tym nasz biedny Sztirlic słyszał to by myślał, że to zagrycha, albo piersiówka na czarną godzinę.

    A tu z innej operty.
    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/reprywatyzacja-w-polsce-infografika/ydsbjb
  • @bez kropki 10:51:15
    Siedzi Wena na kamieniu,
    nogi trzymając w strumieniu,
    woda wartka, strumyk wąski,
    lekceważy obowiązki.

    Ogrzewa Wenę słoneczko,
    gdy w trawie leży nad rzeczką,
    smaży plecy, suszy pięty,
    obowiązek znów nietknięty.
  • @sigma 08:10:12
    MY som porządne!
    Może @Elig podwyższono emeryturę i zaproponowano darmową operację plastyczna oraz darmowego fryzjera co tydzień?
  • @bez kropki 09:03:27
    Modlitwa - naturalnie, ale i paru chłopaków z ONRu i po koncertach Darskiego.
  • @sigma 09:03:45
    Obie damy wykonały też długą /i pod górę!/ wycieczkę do ... hmmm... lwarium? lewarium? W każdym razie do najpiękniejszego wybiegu dla lewów na całym świecie, jednakowoż lewy in corpore leżały obojętnym bykiem w krzakach i za Chiny nie chciały prezentować swych wdzięków publiczności. Której było niewiele, jak to szczęśliwie we wrześniu bywa.

    Siedząc nad wszystkim niezdrowym w swym ulubionym barze "Czarny łabędź" damy ubolewały, iż nie masz już Stefana Śmierdziela, łoj, nie masz... Nie masz wprawdzie od kilku lat, ale i Mme i Gloria są wierne jego pamięci i porożu. Gloria dysponuje jedynie pięknymi fotkami, na których Mme kijaszkiem drapie po łbie wdzięczącego się Stefana Śmierdziela, nie bacząc na zapach. Poniżej kadru Gloria leży zemdlona od smrodu onegoż. Ale tego nie widać.
    Żal po Stefanie Ś. obie damy topiły w owych frykasach, opisanych przez Mme. Boć przeca już telefonicznie umawiały się, by zeżreć coś absolutnie niezdrowego, jak to mają od lat w zwyczaju, podczas wypraw do Zooschwitzu.

    A na deser był tojcik z wietrzyka, w księżycowym blasku. Tojcik był zrobiony specjalnie ku czci Mme. Erlgrej zaś ku czci ogólnej.
  • @tadman 15:09:53
    Józek zlazłszy z dachy, odłożył wątpliwej jakości instrument strunowy i począł lepić hełm z czułkami z alufolii, którą świsnął cichcem Woyciechowej z kredensu kuchennego.
    Widząc to Woyciechowa zapytała:
    - A co ty, Józek, już nie eskimos?
    - Chwilowo eskimosizm na dachu się nie opłaca. Teraz rozwijamy innowacyją kosmiczną, jako rzecze NUM.
    Woyciechowa jęknęła:
    - Po cholerę ci na Kaszubach innowacyja kosmiczna? Weź się za jesienne truskawki! To dopiero jest innowacyja!
    Józek jednakowoż założył swój hełm z czułkami i - zadowolony - przyglądał się w lustrze oceniając, iż wygląda wcale innowacyjnie.

    Niestety! Zadowolenie Józka brutalnie przerwała Hrabina:
    - Phoszę natychmiast podlac tunbehgie, pelahgonie i zdjąć hedehę z dachu, bo gadzina podniesie dachówki!
    Przeto Józek powlókł się na ogrody, ciągnąc za sobą sikawkę oraz sekator, i narzekając na c.d.c.p., naturalnie. A że miał na sobie aluhełm z aluczułkami, przeto Stirlitz, mając nieco zamglony /jak co dnia, skądinąd/ wzrok, nadał pilną iskrówkę do Centrali:
    Pilne! STOP Rozwijają innowacje kosmiczne STOP Na zasilaniu wodnym STOP Całkiem nowa technologia STOP Mają nowe bronie STOP a nie, to sekator, izwienitje.
  • @tadman 16:22:30
    Yawarę, długopis batalistyczny, bronie kosmiczne innowacyjne o napędzie wodno-nożnym albo puweryzatorek trzymamy w ręce. Za pazuchą jest miejsce dla kajecika i kopiowego, ew. dyktafoniku. Kto nie chce chodzić z bronią w ręku, może chodzić z pustymi rękami. Pustymi, ale przecz nie gołymi. Na gołe ręce założyć można rękawice rzeźnickie (takie z drutu, wyglądają jak z kolczugi). I tymi pustymi ręcami, w razie czego napier…, znaczy ubogacać kulturowo interlokutorów.
  • @KOSSOBOR 00:58:02
    Lewy leżały se w klaserku numizmatycznym Gryzi. (Poczytawszy sprawozdanie z Zooschwitz wolała sprawdzić swoje lewy, a może lewa). Lwy Gryzi nie obchodziły. Nawet w lewarium.
    Niezdrowej wyżerki gratulujemy.

    Co to jest NUM i co to są aluczułki kosmiczne??
  • @KOSSOBOR 00:58:02
    Widzę, że nie cafłaś się na tyle w komentarzach, aby dostrzec, że malujesz sztandarowe dzieło do najgłówniejszego pokoju najgłówniejszego budynku tajnej szajki.
    @Ywzan Zeb 21:21:58
    Gloria z satysfakcją dmuchnęła w dymiące czeluście dwururki, odwiesiła ją z pietyzmem na kilim, po czym wróciła do tworzenia arcydzieła pod roboczym tytułem "Groch z kapustą i świnią tłustą". Rolę tej ostatniej bardzo niechętnie odgrywał Dzik, którego jedyną pociechą było to, że mógł już co najmniej trzykrotnie i dokumentnie opowiedzieć jej straszną i żałosną historię swego życia. Toteż Gloria była na skraju wytrzymałości nerwowej.

    sigma 31.08.2016 21:33:16

    A dalej masz dokładniejsze instrukcje, jako to choćby:
    @bez kropki 09:51:32
    Tak jest! Będzie to sztandarowe dzieło wiszące w najgłówniejszym budynku naszej tajnej organizacji! Nad biurkiem Gryzi! I będzie miało wymiary: 150x400! Przedstawiać będzie przystojną świnię ( w tej roli nasz Dzik) leżącą w pozie swobodnej na workach z grochem i wspartej zadkiem o beczkę z kiszoną kapustą. Na pierwszym planie walać się będą główki kapusty i diamenty luzem.

    sigma 01.09.2016 11:05:16
  • @bez kropki 07:18:18
    NUM = Nasz Ulubiony Minister = Mateusz Morawiecki
  • Noc dzisiejsza była straszliwa
    i to wcale nie z powodu Mamy, tylko Bajbusa, który wczoraj korzystając z otwartej dla śmieciarzy furtki wybył w siną dal, w onej sinej dali zeżarł zawartośc co najmniej paru kubłów, a noc spędził pozbywając się owej zawartości a to tu, a to tam. Zaś teraz leży w charakterze zewłoka w gęstych krzakach pod płotem z miną pod tytułem "I po co mi to było?"
  • Zresztą już dzień był też niekoniecznie...
    najpierw w nerwach poleciałam w stronę lasu domniemując, że to bydlę tam się udało, ale prowadząc po drodze wywiad z ludnością okoliczną na okoliczność wybycia zwierzątka. No i zaraz naprzeciw miły pan powiedział, że widział takiego wielkiego, kudłatego psa, jak leciał w stronę akademików. To i ja tam pognałam, ale za późno, bo cholernik zdążył już się nafutrować. A jak potulnie truchtał do domu, oczywiście środkiem jezdni, burek wiejski jeden.
  • Po czym siadłam na sekundę przy stole w kuchni
    celem wypicia kubka kompotu, otarcia potu z czoła i wyjścia ze stanu wstrząsu spowodowanego wizją pogryzionych przez Bajbusa niewinnych staruszek, wystraszonych dziateczek itp przyjemności połączonych z występami na policji, w sądzie oraz ogólnego ostracyzmu poszkodowanych.
    Przysiadła się zaraz do mnie Gacia Melacia, wlazła na stół i spojrzała, co też ja tak łapczywie piję. Po czym najspokojniej wraziła łapę do kubeczka i oblizała, żeby sprawdzić, czy to rzeczywiście takie dobre. Na szczęście tak jej nie smakowało, bo już siły nie miałam walczyć z zarazą.
  • @sigma 09:59:03
    Gryzia uznała, że czasem istotnie trzeba sobie odpuścić walkę z zarazą.

    Z innej beczki (o innych zarazach): Szyszko-Bohusz wymyślił koncepcję nieśmiertelności genetycznej i dziedziczenia świadomości. Bloomberg Businessweek objawił koncepcję dziedziczenia socjalnego i kulturowego (oprócz majątkowego w klasach społecznych). Co się Gryzi idealnie zgrało z wnioskami z ksiąg parafialnych (to o trwaniu podziału kmiecie/pańszczyźniani/reszta, pomimo upadku pańszczyzny). I idealnie jej podpasowało do wniosków każdorazowo wyciąganych u Panthera nt. rodzinnych uwikłań różnych ałtorytetuf i funkcyjnych reżimu.
  • @bez kropki 07:18:18
    NUM to, jak napisał Tadzinek, Nasz Ulubiony Minister i vicek. Co dnia popisuje się takimi pomysłami, iż zachodzimy w um, czemuż prezes nie wywali go na zbity ten... no...

    A aluhełm z aluczułkami to wedle tej innowacyi, co ten baran chce tu wprowadzać. Zapewne za kolejne pożyczki /skąd u nas instytucje i fabryki kosmiczne???/ i zapewne służące do drenażu mózgów. Mózgi pojadą do NASA czy innego Plancka, a nam zostaną długi.
    Że też baranowi nie wpadnie do łba bankowego, żeby uwolnić gospodarkę od gorsetu państwowego, fiskalnego... No ale jeżeli prezesowi też to jakoś do łba nie wpada, to mamy przsh..e.
  • @sigma 09:39:07
    Gloria, preferująca w porze ciepłej zieloną fasolkę z masełkiem, była wstrząśnięta tematem zadanego obrazu. Zwłaszcza, że aktualnie siedziała w jatkach panoramicznych Wojciecha Kossaka. A właściwie - w cenach za te jatki. Trzykrotną natomiast historię życia Dzika usiłowała wyprzeć z pamięci. Prawie tak, jak tutejszy Budyń swoje mieszkania.
  • @sigma 09:59:03
    Gocia natomiast, wieziona do veta, wyła sopranem dramatycznym przez całą drogę. Po podskórnym, niewielkim zastrzyku, wyła również przez całą drogę powrotną. Pomnąc na trzykrotną historię życia Dzika i wycie Goci - Hrabina chciała popełnić samobójstwo przy pomocy automobilu, no ale to jej się nie udało, mimo przekraczania wszelkich zasad przyzwoitości na jezdni.

    Gocia brzmiała tak: miaŁUUU!!!, miaŁUUU!!!! i tak da capo al fine. Koty i dziki to zakała ludzkości.
  • @bez kropki 20:28:15
    Tadzinek skończył czytać donos Gryzi na niezmienność klas społecznych na przestrzeni nawet 800 lat i po wyciągnięciu kopiowego ołówka zza ucha (z racji pochodzenia nieprawniczego wspomagał sobie fiksowanie tegoż przylepcem marki Poloplast) i poślinieniu go dopisał, trochę złośliwie, a może nie, komenta.
  • zgodnie z ostatnią notką Coryllusa
    należy założyć, że złota myśl Lenina, że "kino jest najwazniejszą ze sztuk"
    w dalszym ciągu jest aktualna. Szczególnie że była to również przewodnia maksyma Goebbelsa.
  • Bo w końcu ksiązkę nie każdy przeczyta.
    A każdy idiota pójdzie do kina.
  • A co ciekawsze
    osoby dobierane do tworzenia kina tworzą klany rodzinne jak w bezpiece. Takie wewnętrzne zabezpieczenie, żeby się komuś nie pomyślało, że można tę służbę opuścić.
    Daje do myślenia.
  • @sigma 18:37:27
    No totyż klanowość jest prawem natury (co opisano już w majnstrimie), ergo nic dziwnego, że ona występuje także w świecie ludziów kina.

    O mechanizmach kinowych w Pl był link do PIĘEEKNEGO bloga na ten temat. Weszłam tam do Leszcza via koment Panthery. Teraz nie umiem tego odnaleźć. Ale było mafijnie i ubecko.

    Z innych rzeczy: w jednym takim "mieście" przedszkola obsadza się... cisami. Z wyboru władz miasta. Dyrektorsza pszeczkolka nie widzi problemu (cynicznie pyta niby to retorycznie "Paaanie, ilesz takich przypadkuf było..." - domyślnie, że niewiele, więc nie ma o co kopii kruszyć). Władzie owego "miasta" tyż nie widzą problema. Trup nie leży - ne ma problema. A to, że czyjeś dziecko może się zatruć W OGÓLE nie stanowi problemu. Żadnego. W przygotowaniu jest pismo "ile przypadków śmiertelnych zatruć będzie stanowić próg powyżej którego władza się pochyli nad problemem i czyje muszą to być dzieci". Na marginesie: leczenie zatruć jest dla podatnika bardzo kosztowne (to są dziesiątki a nawet setki tysięcy złotych). Może od razu wyrzucajmy delikwentów do rowu, skoro "to nie problem i państwo (czyli donoszący o cisach) wyolbrzymiają"?
  • @KOSSOBOR 23:56:41
    Tadzinek siedział w wyciętych krzakach leszczyny i doglądał stanu klapy z poliwęglanu i zadawał sobie pytanie:
    - Wyjdą, czy nie wyjdą?
    Naturalnie myślał o Wiśce i Sztirlicu. :)
    Ponieważ klapa była klapą i tkwiła, gdzie tkwiła to naprzemiennie Tadzinek wpatrywał się w brudny duży paluch lewej nogi, który bezwstydnie wyglądał z dziury w tynisówce (nie poprawiać).
    Im dłużej Tadzinek wpatrywał się w niego tym bardziej był zaniepokojony, aż w końcu zadzwonił telefon. Tadzinek aż wzdrygnął się cały. Lękliwie rozejrzał się w koło, ale było pusto.
    Kiedy telefon zaszwonił po raz drugi to zdał sobie sprawę, że dzwoni on w jego głowie. Cóż miał biedula zrobić, ano podniósł słuchawkę, a tam usłuszał "musicie, rozumicie".
    Chciał dać dyla, choćby kajakiem na drugą stronę, ale wiedział, że to niemożliwe, bo MW potraktowałaby ten fakt jako okazję do strzelania do ruchomego celu.
    Cóż było robić? Tadzinek pozostał w wyciętych krzakach leszczyny i nadal wpatrywał się w brudnego palucha i to tak intensywnie, że naszły go wolne numery. Ten najwolniejszy powiedział mu o telefonie i sprawie polskiej, co wykładało się, że telefon dzwonił, ktoś u nas podnosił słuchawkę, wysłuchiwał uważnie poleceń i zaraz potem gdzieś leciał - np do Gruzji, albo nie leciał i wtedy ocalał, podwyższał podatki, zaczynał produkcję aluczułek, albo zwijał jakąś.
    Tadzinek intensywnie myślał, kto też może siedzieć na drukim końcu kabla telefonicznego i wyszło mu, że to musi być ktoś bardzo ważny. Widział to Tadzinek coraz bardziej czarno, aż nagle zerwał się na równe nogi i nie zważając na demaskację pobiegł w stronę trzepaka drąc się w niebogłosy.
    Kiedy dobiegł zziajany do trzepaka wrzasnął "To proste, tylko pierdo..ąć słuchawką!" i padł jak martwy.
    Hania została by czuwać przy Tadzinku, a szybkonoga Ewcia pobiegła po doktora Jaromija.
    Oczywiście wszystko skończyło się pomyślnie, a produktem całkiem wesołego posiedzenia na rancie piaskownicy była rezolucja potępiająca pana Bella i jego wynalazek.
    Odbyła się potem orgia orenżadowa (nie poprawiać), którą zafundował dr Jaromij; po drugiej paczce doktor Jaromij z lekka bombelkując zadał z wyraźnym niepokojem pytanie:
    - Co z nami będzie, hep, jak one, hep, wymyślą, hep, jakiegoś innego wynalazka?
  • @tadman 19:39:01
    Dawniej poslancom przynoszącym złe wieści, łeb ucinano.

    Każdemu nowi wynalezionemu można uciąć.... Mruknęła zachęcająco Babunia...

    .
  • @Marylka Sztajer 19:55:47
    Toteż Gryzelda spraw zagranicznych (oraz innych tragicznych) zawsze miała kosę naostrzoną. (Na wypadek, jakby trzeba było komuś ten łeb jednak uciąć). Ale w tym konkretnym przypadku, Gryzia nie szła po linii obszczekania tow. Telefonowa i p. Bella oraz ich wynalazku a... w kierunku ulepszenia tegoż wynalazku. Bo wyobraźmy sobie rozmowę:
    - Mówi Vladimir Vladimirowicz
    - Eeee, nie słyszę? To ty, kuzn Vladeczek, czy Vadim Rabinowicz?
    - Jaki, bladź kuzyn?
    -A!! Gładź? Tak, gładź pod płytki już położylim.
    itd.
    Idzie o to, by to VV zwątpił, a nie żebyśmy to my się poddali:).
  • @tadman 19:39:01
    - No widzis, Tadzinku - Hańcia starała się nie seplenić - niby to takie pjoste" piejdolnąć słuchawką", a jus piejwszy padłeś majtwy! To oni niby nie wiedzą, że jak piejdolną słuchawką to tes padną majtwi?!
  • @KOSSOBOR 21:28:17
    W ten oto prosty sposób Hrabina wyjaśniła chłopięciu o co chodzi z seryjnym samobójcą.
    Gryzelda natomiast przygotowywała się do roli blożerki urodowej. Na początek naplotkowała Tadzinkowi o tym jak zrobić kastet, który żadną miarą nie będzie kastetem oficjalnie. Wszystko zależy od ilości kryształków. To ostatnie zjawisko zaintrygowało Zulę. Zula, córka bzdyklaczy Irene była bowiem niewolnicą różowych czapraczków barankowych nachrapników i sztucznych kryształków ewryłer.
  • @bez kropki 21:36:31
    Svarowskich i innych cyrkonii. Cyrkonia zresztą pasuje do Zuli i Irene jak ulał.
  • @bez kropki 21:36:31
    Gryziny wynalazek, czyli symultaniczny głuchy telefon sprawdza się doskonale, bo Gloria usłyszała kastet, Mme klarnet, Babunia nie odebrała telefonu, bo miała zajęte ręce, a Tadzinek usłyszał karnet. Co usłyszał VV (nie mylić z Ceśką Gospodarek) to nie wiadomo i cały świal z napięciem w oczach oczekuje komunikatu Radia Erewań. Tadzinek zna początek komunikatu: Nieprawdą jest jakobyż...
    Jakobyż to dla bzdyklaczy coś takiego, jak koń Przewalskiego dla konia polskiego.
  • @tadman 22:44:40
    Jakobyż! Bossskie!!! Tadzinku, dziecko, masz zimną wódkę u Glorii!

    NOWY PANTHER jest!

    Dobranoc Państwu.
  • @KOSSOBOR 01:59:16
    Przez Panthera weszłam na Twój stary post o „zenku”. Jak to jednak trafne spostrzeżenia się nie starzeją! A najbardziej niebezpieczne jest to, że posługując się sposobem „społeczeństwa otwartego” jacyś „oni” chcą nam znowu zafundować wymianę rodów rządzących. Na chyba jeszcze bardziej plugawe. Ta wizja odbiera mi chęć wyrażenie swych myśli w konwencji jajcarskiej.
    No nic, trza się brać za bary z życiem i robić swoje.
    Pozdrawiam.

    Mam tylko jedną wątpliwość - czy to dobrze przekupywać małego blondaska wódą?!;)
  • @bez kropki 08:22:25
    To nadgroda, Pani Gryziu! Jakież tam przekupstwo... No i wiemy, że na Jajach nasz mały blondasek mierzy w rzeczywistości coś trzy metry. No i jest wewnenczny. To co Mu tam jeden zimny kielonek!
  • @KOSSOBOR 12:22:31
    ”co Mu tam jeden zimny kielonek!” To fakt. Zwł. wobec zimnej fuzji. (Tu się Gryzi przypomniały czasy piaskowniczki i znowu podejrzana wilgoć zmoczyła wibrysy.) A także wobec różnych eksperymentów czasem robionych, a czasem pędzonych, a to w piwnicy, a to w skrzyni na ziemniaki, a to w kuble na odpady mokre.
    Ale Gryzia nie pozwalała, by rządziły nią daremne wzruszenia. Otarła pot z czoła i łzy z wibrysów. Zastanawiała się, gdzie podłożyć następną produkcję Tadzinka, by uzyskać efekt amputacji państwowego cycka od towarzystwa filmowców. Jedno tylko Gryzia wie na pewno – jako opakowanie kamuflujące ową produkcję najlepiej nada się kubeł. Już wszystko jedno czy na odpady mokre, czy tow. Bilderberga.
  • @bez kropki 12:47:05
    Rozważając amputacje, Gloria doszła do oczywistego przekonania, że winna owa amputacja dotyczyć filmowców, a nie cycka. Wie bowiem, że cycek jest tworem obojętnym /jest, po prostu/, natomiast środowisko filmowców jest potworem zdeprawowanym do szczętu.
  • @KOSSOBOR 13:03:33
    Potworem, a nawet nowotworem. A co do amputacji i cycka, to gdybym to napisała wprost, byłby to przejaw kruchcianej zaściankowości, chamstwa, ciemnoty, ksenofobii i może nawet antysemityzmu (czy jak tam teraz brzmi obowiązujący najnowszy zestaw rytualnych klątw). A skoro napisałam na odwrót, to są tylko jaja:). O.
    To tak jak w fizyce – że akcji towarzyszy reakcja, że w kierunek ten sam, jeno zwrot odwrotny – czy jakoś tak. (Tu przypominamy, że na jajach porusza się tematy poważne, z zakresu fizyki kwantowej, a nawet metafizyki – taki kot pana Szredingera i inne osobliwości).

    Wracając do tematu, czyli zagadnienia, co ma być amputowane – cycek, czy filmowcy, oraz czy właściwie to określam, to mnie się przypomniała reklama netowa jaką właśnie dziś widziałam. Reklama brzmiała „Noworodki. Niemowlęta. Dzieci 5-16 września. Wyprzedaż.” Nie zrobiłam sobie zrzutu ekranu, bo mnie zatkało na taki dobór słów. Ale widać stąd, że jednak ważne jak się formułuje własne myśli. Gryzia obiecuje wziąć to pod uwagę, także przy wyznaczaniu wskazań do amputacji.
  • @bez kropki und KOSSOBOR
    A po cóż takie wymyślne ineksprymable (po babcinemu po mieczu - macocha - miały klapę i to nie z poliwęglanu).

    Natchnął go ostatni post Gryzi. Ponoć szkodliwy jest nierozcieńczony szampon i tu Tadzinek wydał z siebie indiiański okrzyk, bo wspomniał sobie "Szampon do włosów" marki Ewa* z Łodzi. Szampon mama lała bezpośrednio na włosy. To cholerstwo po trafieniu do oczu powodowało takie szczypanie, że Tadzinek mycie włosów kończył włączeniem ryksona (Copyright by Gryzia).
    Po umyciu cała głowa swędziała, a nawet skóra wokół włosów. Miało to w sobie jakieś nieznaczne własności uczulające.
    Jakiś czas później ukazał się następny wyrób naszego przemysłu kosmetycznego wspaniały szampon do włosów tzw. niebieski marki INCO. Mył włosy, nie gryzł już tak oczu, ale świąd skóry też trwał jakiś czas.

    Podrzucić takim filmowcom szampon marki Ewa*, można go trochę podrasować zajzajerem i taki filmowiec umyje włosy, a straciwszy przy okazji oczy, straci też zawód.
    Tu Tadzinek zafrasował się, bo szampon marki Ewa* produkowany był wg jakiejś tajnej receptury, chyba jeszcze przedwojennej.
    http://4.bp.blogspot.com/-aUTL9crFPJs/U_clwxOFAOI/AAAAAAAABis/3KJuWAD3bbQ/s1600/reklama1921.jpg

    */ Mam nadzieję, że Mme nie będzie łączyła produktu, powiedzmy, kosmetycznego, ze swoja osobą.
  • @bez kropki 13:12:47
    Niektórzy są tak prxysssni że amputować trzeba filmowca z cyckiem.


    Polecam;).

    .
  • @bez kropki
    Gloria była wyraźnie poruszona wywodami Gryzi o skomplikowaniu prostych czynności. Zwłaszcza zdumiała ją glina nad rzeczką wcierana w głowę, co to nawet jej spłukać nie wolno, bo zatka jakieś płucotchawki u jakichś euglen viridisów cy cóś. Albo zwichnie nibynóżki jakiemuś innemu zwierzu.

    Stała Gryzia nad rzeczką, stała
    i nawet się nie opłukała.
    Refren: Hej bystra woda etc..
    Stała Gryzia cała w glinie
    Żurfiks zasię ją ominie. /Bo nie było nikogo z wiadrem./
    Refren.

    Znacznie przyjemniejszym środkiem /od gliny i braku wiadra/ jest mydlnica lekarska:
    "Dawniej, gdy nie znano mydła, do mycia używano m.in. odwarów z korzeni mydlnicy. Są skuteczne, pienią się obficie i swoimi własnościami przewyższają mydła, gdyż nie niszczą skóry i nie powodują alergii u ludzi uczulonych na mydło[8]. Używana była szczególnie do prania jedwabi i innych delikatnych tkanin, np. koronek itp."

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Mydlnica_lekarska

    Szampon z mydlnicy lekarskiej kupujemy w sklepach zielarskich. Niedrogi i bardzo wydajny.

    Dzięki temu Gryzia migiem umyje obie rozetki, tak przednią jak i tylną, i zdąży na żurfiks, gdzie cyrkonie, Swarowski, Irene, erlgrej i niebiański błękit ocząt Mme. Także zimna wódka i sfery rządowe pod postacią Tadzinka naszego wewnętrznego. Ciepłe, francuskie ciasteczka serowe z rozmarynem donosi na bieżąco Woyciechowa, wraz z wiadrami herbaty. Co zasadniczo wisi Józkowi, z wyjątkiem tej zimnej wódki. Siedzi przeto w kuchni i narzeka na c.d.c.p., doglądając kolejnego wypieku ciasteczek. Oraz na sfery rządowe i inne, co mu tę zadołowaną w lodowni wódkę zabrały na żurfiks.
  • Jaja większe niż tu
    Pobito w Warszawie w tramwaju profesora UW za to, że rozmawiał z kolegą z jeny, też profesorem, po niemiecku.
    Po czterech dniach okazało się, że profesor z Jeny był w telefonie.
  • @tadman 09:22:37
    Oj bawią się w mini WTC, bo polityka...
    http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1675200,1,prof-jerzy-kochanowski-pobity-w-warszawskim-tramwaju-powod-mowil-po-niemiecku.read
  • @KOSSOBOR 02:50:44
    Małe sprostowanie:
    - Mydlnicę znam osobiście:). Jednakowoż przyrządzanie wywarów czy choćby maceratów w warunkach polowych (biwak mniej lub bardziej przymusowy, mniej lub bardziej prymitywny) jest zbyt kłopotliwe (czyli zostaje glina);
    - W warunkach morskich myjemy się gliną: a) skutecznie (w przeciwieństwie do mydeł), b) w morzu nie ma tych gadów, co to im się nibynóżki zwichają od glinokrzemianów;
    - Szampon, nawet i z mydlnicą, też wymaga rozcieńczenia;
    - Mydlnica włosy długie i paskudne myje mniej skutecznie niż glina czy choćby "głupie" żółtko albo nafta;
    Wniosek:
    - każdy musi sam dobrać właściwy dla siebie rodzaj i stężenie zajzajeru myjącego;
    Bonus:
    - w warunkach działania w ukryciu stosujemy glinę, bo ta nie tylko nie ma zapachu mydła (co mógłby wyczuć wraży pies tropiący), ale i usuwa nasz własny zapach (co też mógłby wyczuć wraży pies tropiący)
  • @tadman 10:47:43
    A ja wczoraj na wszystkich portalach majnstrimowych lejących łzy nad WTC podawałam, że 12-stego mamy rocznicę bitwy pod Wiedniem i że TO JEST rzecz, którą powinniśmy celebrować oraz przypomnieć zachodowi. - Jak to Gryzia spraw zagranicznych, obowiązki na pierwszym miejscu.

    A skoro już mamy święto (tego już nie pisałam na w/w portalach), to mi się je udało pocelebrować. Co prawda przypadkiem, ale to tylko jeszcze bardziej podniosło mnie na duchu. Otóż na wczorajszy dzień SWT miał zaproszenie do jednej małej wsi na imprezę kulturalną. Wynikało, że będzie to prezentacja paru rzeźb czy obrazów miejscowej produkcji + wiersze i takie tam lokalne amatorskie torciki z wietrzyka. Nie chcieliśmy zapraszającemu uchybić odmową, więc zawiozłam tamże SWT. Po czym zostałam wciągnięta w wir. Na wir składały się: śpiew i gra miejscowej kapeli ludowej + tańce, skromna, ale bardzo smaczna wyżerka (znalazła się dobrze zmrożona butelczyna), prelekcja i pokaz zdjęć. A na tych zdjęciach byli niektórzy z moich krewnych z pocz. XX w!! Owszem, były świątki, płaskorzeźba i recytacje, ale to umknęło mej uwadze. Patrzyłam na twarze moich przodków! Nieśmiało podeszłam do prowadzącej cały ten cyrk;). Przedstawiłam się i zapytałam o możliwość (późniejszego zapewne, skoro pani prowadzi cała imprezę) kontaktu w celu wydobycia cyfrowych kopii. Pani zeskanowała wzrokiem mą czaszkę, zadała parę pytań i wiecie co? Z buta, z miejsca, od ręki wypożyczyła mi płytę z tymi zdjęciami i in. dokumentami! Widziała mnie pierwszy raz w życiu, ja też w tej konkretnej wsi byłam pierwszy raz w życiu. Widząc moją reakcję pani przedstawiła mi się szerzej. I wiecie co? Okazało się, że to moja powinowata a może nawet daleka krewna (chyba jednak krewna, ale muszę sprawdzić dokumenta).
    I takich imprez każdemu życzę. Bo to i uczczenie słusznej rocznicy, i trochę kultury, i trochę zabawy, i na ruszta można wrzucić po całym dniu, i jeszcze ziomali żeby spotkać!!!
    Czyli nie dajmy się naciągnąć na obowiązującą narzucaną nam narrację i róbmy swoje. Alleluja i do przodu!:)
  • @bez kropki 11:45:31
    W myciu gliną istnieje pewne niebezpieczeństwo, bo niedostarczenie wody do spłukania może delikwenta, skutkiem działania promieni słonecznych, zamienić w statuję.

    Za gówniarza przyjechały spychacze i usuwały ruiny po starej, zburzonej za Niemca cegielni. Był to raj dla nas, bo można było tam znaleźć różne ciekawe rzeczy. W podziemnej części udało nam się znaleźć regularnie prostopadłościenne papierowe pakunki obwiązane sznurkiem. Po rozdarciu papiery ukazały się szare sztabki. Coś takiego widzieliśmy po raz pierwszy i oczywiście były różne przypuszczenia. Stwierdziliśmy, że to zapewne trotyl. Zaniosłem do domu i mój ojciec stwierdził, że to nie jest trotyl. Specjalistką w tej dziedzinie okazała się moja mama, która powiedziała, że jest to gliniaste mydło, które w czasie wojny było przydziałowe. Po zmoczeniu rąk i wzięciu kostki w obroty dłonie pokrywały się szarą gliniastą mazią.
    Przytargaliśmy trochę tego do domu i po wyniesieniu na ogródek służyły przez dłuższy czas do mycia rąk.
  • @tadman 15:28:20
    Zamieniony w statuję
    Najlepiej się maskuję
    Rzekła foka Niusia (czy jak jej tam było) z komando Foka.
    Ale bez przesady - słońce w Pchlewie nie praży AŻ tak mocno, by wypalać glinę. Na razie wypaliło jednie szare komórki władziom Pchlewa.
  • ***
    Krowa daje mleko, jajka daje kura,
    owca daje wełnę, co daje kultura?
    Mówić nic nie daje nie byłoby racją,
    na przykład filmowców obdarza dotacją.
    Kręci film reżyser, gotówka się przyda,
    będzie „Święta Luna” albo inna gnIda.
    I włosy umyje gliną lub w szampanie
    poleci do stanów, Oskara dostanie.
    Potem jeszcze nie raz zagra nam nosie
    dostanie fundusze na nowe pokłosie,
    albo jaką inną zrobi hagiografię,
    wszak tylu ubeków pozostało w szafie.
    Kto się więc krytyką instytutu para,
    ten chce nam odebrać szansę na Oskara.
    Z mydlnicy jest szampon, z gliny jest donica,
    a filmowcy żyją z państwowego cyca.
  • @Ywzan Zeb 19:11:54
    Bomba i tak w dyskusję trafnie celuje. Czy można rozpowszechniać? Np w wyciętych krzakach leszczyny?

    Tu Tadzinek się wtącił się bo:

    "Potem jeszcze nie raz zagra nam (na?) nosie
    dostanie fundusze na nowe pokłosie,"

    Czy można dopisać?
    Józek znowu zaczął narzekać na c.d.c.p., bo pani kazała mu w try miga odświeżyć dekorację podstumęta.
  • @tadman 19:31:54
    Oczywiście miało być zagra nam na nosie, tyko na się zawieruszyło, ale czujny Tadzinek zauważył i kopiowym dopisał gdzie trzeba.
    W krzakach, obawiam się, będzie niezrozumiałe, ze względu na brak wglądu w dyskusje o szamponie, ale nikomu nie zabraniam tego czytać.
  • @Ywzan Zeb 19:45:32
    Pooszło. Niejako w odpowiedzi jeden z piszących podrzucił z archiwum (rok 2015) swój wierszyk.
  • @Ywzan Zeb 19:11:54
    Zebu, jesteś genialny!!!
  • @tadman 19:31:54
    Mało tego! Gloria kazała jeszcze donieść liczne donice z pelargoniami, celem ukwiecenia podstumęta, w których ukryła flaszkę dom perignon. Prosto z lodowni! Oooo, tego to już Józek znieść nie mógł w żadnym stopniu. Schłodzona flaszka rozdzierała mu bowiem serce, niezależnie od zawartości. Zagrabiając więc piaseczek wokół podstumęta, Józek zaczął poważnie zastanawiać się nad postulatem sprawiedliwości społecznej, nad którym tak udatnie pochylił się był w 1917 roku Stirlitz. Jednakowoż nieco niepokoiło Józka miejsce, w którym ostatecznie Stirlitz się znalazł. Stanowczo jednak wolał suche i ciepłe wyro w zameczku od kubła na odpady mokre.
  • W bufecie mleko się wylało
    Wieść straszna przedwczoraj przeszła Polskę całą,
    w warszawskim bufecie mleko się wylało.
    Mleko dobrze tłuste, akurat na lody,
    całe miasto nasze teraz liczy szkody.
    Tutaj panie sędzio, wujek ciotki szwagra,
    lat ma sto pięćdziesiąt, (jak mu służy viagra),
    dał plenipotencję na tę kamienicę,
    mnie się więc należy, bom teraz dziedzicem.
    I było nabycie takie zgodne z prawem,
    potem szedł czyściciel, czasem zbrodniarz nawet.
    Kto chciał, o tym wiedział, ale nikt nie ruszał,
    aż właściwy śpiewak trafił do ratusza.
    Sprawdzać koligacje, zwroty, procedery
    zaczęto niezwłocznie, a morał z afery?

    Czyż się tak nie może skończyć cała sprawa
    ktoś powie że lepiej jest nic nie oddawać,
    bo to nie wiadomo kto słupem, kto stryjem,
    sprawdzanie kosztuje, lepiej wszystkich kijem.
    Jednych się przepędzi, innych się postraszy,
    wtedy całe miasto będzie wreszcie nasze.
  • Natenczas Danuśka chyciła oburącz luteńkę
    i jęta szałem przyłożyła nią po łbie pełnemu składowi Komisji Weneckiej kladac ich pokotem.
    Widząc to Zbyszko z Bogdańca zaryczał jak lew i nie chcąc być gorszy od swej bogdanki, jął ścinać łby co ważniejszym, a potem i pomniejszym przewodniczącym KE, że jeno powietrze furczało wokół koncerza.
    Rozochocony tym widokiem Zawisza Czarny wyrznal w pien wszystkich zatrudnionych u Bufetowej wraz z nia sama, Powala z Taczewa zajal sie trzecim filarem wladzy i skutecznie przeprowadzil holokaust kasty sedziowsko- prokuratorskiej, zas Jurand ze Spychowa zlikwidowal u podstaw problem celebrytow wszelkiej masci, lozy Bnai Brith, KODu, Fundacji Batorego, Fundacji Szumana etc.
    Dokonawszy czynow wiekopomnych utrudzeni wielce poszli na piwo.
  • @bez kropki 12:04:00
    Gratuluję prezentu. Fantastyczny. Czyli trzeba czasem gdzieś się ruszyć w miejsce nieznane... Też się w sierpniu ruszyłam . I też coś dostałam ...choć nie zdjęcia.coś dawniejszego...

    ... książkę:))

    .
  • @sigma 18:05:39
    Jęta szałem Danuśka nie mogła się wyciszyć po tych przeżyciach i poszła za Michałem do klasztoru.....

    ....;)
  • @sigma 18:05:39
    Po wtargnięciu do klauzury zawołała gromko do zgromadzenia:
    Zerwikaptur!
    Mnisi nie wiedzieli , do kogo tak woła.
    c.d.n.

    .
  • @KOSSOBOR 16:43:27 & Ywzan Zeb 17:50:5
    Tadzinek po przeczytaniu komenta Glorii wpadł w stupor uporczywy i dopiero zdrowe walnięcie w plery przywróciło go światu. A wszystko to za sprawą kubła na odpady mokre, bo bidula nie kojarzył, że to co jest passe lub wyszło z mody i jest nikomu niepotrzebne właśnie tam wędruje. Pobiegł do domu i po zejściu do piwnicy oddał się radosnej twórczości. Żeby nikt nie widział co zmajstrował to zawinął w archiwalne numery "Głosu Wybrzeża". Kiedy dotarł na miejsce to wyciągnął owoc swojej podziemnej pracy i zafiksował go "supercementem". Z życzliwej odległości wyczyny gówniarza obserwował zza płota taki jeden z kajecikiem i oczywiście Józek, bo skończył już pracę przy podstumęcie i o suchym pysku biadolił na c.d.c.p.
    Przeliterował napis, a stało tam: "Kóbeu chistori" i wzruszył ramionami, bo jedynym zagranicznym językiem, którym władał to był prawiepolski.

    Tadzinek spojrzał na swoje dzieło i zrobiło mu się smutno, bo iż Sztirliz tam wylądował to tzw. sprawiedliwość dziejowa, ale współlokatorka? Szkoda baby, bo z wenami się gania. Tu znowu na otrzeźwienie dostał walnięcie w plery, tym razem od Ewci, która powiedziała:
    - Nie bój Wisły, ona za panegiryki na tego co miał usta słodsze od malin powinna lepiej trafić.

    Zebu, dzisiejsza twórczość jest d o s k o n a ł a. Ujmuje ona w kilkunastu wersach wiekopomny dorobek epigonów PO wraz z komentarzem.
  • @tadman 20:51:14
    No i jest profetyczna:

    Czyż się tak nie może skończyć cała sprawa
    ktoś powie że lepiej jest nic nie oddawać,
    bo to nie wiadomo kto słupem, kto stryjem,
    sprawdzanie kosztuje, lepiej wszystkich kijem.
    Jednych się przepędzi, innych się postraszy,
    wtedy całe miasto będzie wreszcie nasze.

    Tak właśnie przypuszczalim.
  • @Ywzan Zeb 17:50:51
    Na gówniarza trzeba uważać, bo raz mu pozwoliłeś i znowu chciał wynieść Twoją twórczość w wycięte krzaki leszczyny, ale powstrzymała go babcia.
    Zapytała o pozwolenie, więc Tadzinek, zgodnie z prawdą odpowiedział, że dostał, ale na ten wiersz o glinie i szamponie. Babcia wytłumaczyła, że własność to własność i szlus.
    Gówniarz oponował, więc babcia zaatakowała z mańki i zapytała, czy gdyby dała bez pytania Leszkowi z dołu, a nie daj Boże Agatce, jego wycięte z "Wieczoru Wybrzeża" komiksy o Kajce i Kokoszu to byłby zadowolony.
    Dotarło do Tadzinka i odłożył wiersz na miejsce i przyrzekł babci, że nic nie będzie bez pytania wynosił w wycięte krzaki leszczyny.

    Podzielam zdanie Glorii, że ten wiersz to absolutna bomba, a skoro YZ zaczął wieszczyć to wiadomo gdzie zmierza. W czwórkę będzie im trochę ciasno na Parnasie.
  • @tadman 06:58:03
    Jedyne wiersze jakie czytam....po długiej przerwie od.... To te nieznanego poety. Bo rozumiem co napisał.

    Myślę że nie jest tak iż każdy musi omawiać ich treść żeby udowodnić, że rozumie.
    Myślę że u leszczyny dobrze rozumieją....

    A pytać o zgodę należy . Babcia ma rację.

    .
  • @Marylka Sztajer 08:36:54
    Naturą zjawiska pt. babcia jest to, że przeważnie ma rację.
    Ale ja się chciałam podzielić wiadomością na zupełnie inny temat, którą niedawno posiadłam.
    Otóż w pewnym pięknym mieście na terenie przedszkola posadzono trujące rośliny. Ktoś zaprotestował. Poszedł do dyrektora i władz miasta – został olany. Pożalił się prasie. Prasa przedrukowała uprzejmy list do redakcji, dodając uwagę o silnie trujących własnościach tych roślin (na podstawie encyklopedii) i o tym jako to władze przedszkola/miasta przerzucają się odpowiedzialnością, której n.b. wg tychże władz/przedszkola nie ma. (Trup nie leży ergo nie ma sprawy. A nawet jakby leżał, to by się go pod ławę zamiotło i byłoby nadal fajnie.)
    Skarżący rodzic został (na 5 minut przed rozpoczęciem!) telefonicznie wezwany na spotkanie w przedszkolu. Poszedł (jak gupi!). Tematem spotkania… nie, nie było ew. zagrożenie dla dzieci i ew. sposób zaradzenia. Tematem spotkania było:
    a) zelżenie rady rodziców (powstałe przez to, że skarżący nie zwrócił się do nich),
    b) obraza majestatu (polegająca na tym, że zaistniała notatka w prasie, w dodatku w z wyłącznej winy skarżącego).
    Przebieg spotkania: seans nienawiści (Copyright by Orwell).
    Postanowienia spotkania:
    a) skarżący ma znaleźć ośrodek, który jest w stanie zbadać czy te konkretne rośliny są trujące, czy nie,
    b) skarżący ma opłacić ekspertyzę w tym zakresie.
    Rozmów o wymianie nasadzeń: ok. 30 sek.

    I tu się Gryzia zaczęła zastanawiać, czy aby nie powinno się nasadzić roślin trujących (może być rącznik) wokół (do wyboru): piwnicy Tadzinka, kubła na odpady mokre, komisariatu, wybiegu dla lam w Zooschwitz.
  • @bez kropki 11:28:18
    No, ręcznik można posadzić, ale żeby on był trujący? No chyba, że uprzednio ktoś w nie wytarł szłapska nr 46, które miały za sobą całe Bieszczady w Kupczakach.

    A teraz poważniej. To był cis, a cis ma czerwone owocki, które zachęcają dzieci swym kolorem. Kierowniczka przedszkola jest idiotką, albo potencjalną trucicielką i należy ją jak najszybciej odseparować od dzieci, ew. można dać jej te owocki, niech sama je żre.
  • @bez kropki 11:28:18
    Marylla po otrzymaniu iskrówki od Gryzeldy zawróciła DZIKa i wróciła na ulubiony kurhan.
    Skoro nie Krymska twierdza....hm... wyciągnęła tablet aby sobie czegoś poszukać.
    A tam wiadomość od Marylki....czyli wieści z przyszłości... BABUNIA siedząc przy laptopie ( czyżby się uzależniała?) wyczytałam że na jajabe nawołują do zrywania kapturów mnichom....
    Bardzo zbulwersowana kazała Marylce wezwać Maryllę i zrobić z tym porządek. Tak się nie godzi!

    No i tym sposobem nie tylko blondaskowi się zerwało od Babci.
    Obu paniom na M. też.....




    ...... hau! hau! powiedział na to wszystko PIES.
    A mnisi zrozumieli czym są uczucia ambiwalentne.
    Jęta szałem Danusia zapowiadała jakieś atrakcje....
    Dzwonek na modlitwę zakończył ich dylematy.

    .
  • @tadman 15:34:09
    Rozgladam się nerwowo po domu...wszystko poszło do pralki...nic nie mam brudnego....
    Nawet stare szmaty do schodów też się już uprały.

    W szale jesiennym sprzątam od rana...trzeba się spieszyć, bo może mi przejść:)))

    .
  • @KOSSOBOR 01:35:12 & @tadman 06:58:03
    Oj tam, oj tam, zaraz profetyczne wieszczenie.
    Sygnalizuje jeno jedną z możliwości, a może się wcale nie sprawdzi i już za (dajmy na to) dwa miesiące ktoś stwierdzi, że dla świętego spokoju lepiej przejrzeć te papierzyska, komu się da pooddawać, komu się nie da to jakoś inaczej mu to zrekompensować. I w ogóle i w szczególe już od pierwszego stycznia symbolicznego '17 roku wszystkie rachunki zostaną powyrównywane.
    To by było na tyle sajens fikszyn, bo tak po prawdzie to chyba najbardziej się boją się tego, ze powstałaby klasa na tyle majętna, że niezależna od państwowych zapomóg, ludzie których stać na samodzielne myślenie, których nie da się przekupić ochłapem z pomocy społecznej, albo kartonem dolarów, jak Stare Kiejkuty (© Michalkiewicz), a teraz to już może Stare Kiejkuty powoli są zastępowane przez jakieś Młodsze Kiejkuty.
    I tego się boją, (znaczy tej klasy niezależnych majątkowo) bo przecież nie tego, że tzw. budżetu państwa nie stać, bo jak trzeba na pięcsetplusa, a nie ma gotówki, to nie wahają się brać kredyta.
  • @tadman 06:58:03
    Babcia zasadniczo ma rację, ale...
    Gdyby na przykład Tadzinek zebrał te swoje wycięte komiksy i poszedł z nimi do Leszka z dołu, albo do Nie Daj Boże Agatki i razem z koleżeństwem chciał sobie pooglądać, to co?
    Jak sobie chcecie z kolegami w krzakach poczytać, to proszę bardzo, zaznaczam jednak, że ja nie zamierzam w wyciętych krzakach komentować, z przyczyn o których nie napiszę.
  • @bez kropki 11:28:18
    Wokół przedszkola chodzą Budrysy
    w dzień oraz w nocy i sadzą cisy.
    Cis, obok cisa cisa się wciśnie,
    gdyby tak mogli posadzić wiśnie.
    Wiśnia przy wiśni miast cis przy cisie,
    co na to powiesz, panie Budrysie.
    Wiśnia za wiśnią, cały rząd wiśni,
    a wtedy nawet w noc się nie przyśni
    zatrucie dziecka. Pany Budrysy
    wiśnie posadźcie, a nie te cisy.
  • @Ywzan Zeb 19:43:17
    Z opisu bez kropki , wygląda, że tam się odbył sąd kapturowy nad jedną osobą. I wezwali tylko aby się poznęcać.

    Mnie ciekawi...przecież w przedszkolu jest więcej dzieci...?? I co tak zwykle histeryczni rodzice nic? O własne dzieci sié nie martwią... Nie rozumiem. Nie rozumiem.

    .
  • @Marylka Sztajer 20:33:41
    Wiem, wiem, ale mi akurat wpadł rym Budrysy cisy, jest alternatywna wersja wydarzeń, zamiast sądu kapturowego polubowne rozwiązanie sprawy.
    bowiem do sąd kapturowy z jakich rym utworzyć słowy, nic minie wpada mi do głowy, sami rym odnajdźcie O Wy!
  • @Ywzan Zeb 21:19:07
    No ale...co z tą reszta rodziców.?
    Przecież widzę jak teraz się potwornie przesadnie trzęsą nad dziećmi.... Było by śmieszne gdyby nie jakaś ....groza .... Co oni uchodują?

    Chodzę z psem...młodociane cebulki ....czyli mamy po trzydziestce z pierwszym dzieckiem.... Uciekaj, uciekaj ...idzie pies!!!
    A mój psiak ma hm...tak do połowy łydki wzrostu..
    I jest tak radosny...
    Zabilsbym idiotkę budująca w własnym dziecku lęki..


    A tu się nie boją że dziecko zje??np coś szkodliwego???

    .
  • @Ywzan Zeb 18:54:59
    Znam dwie osoby, co to niechcą w wyciętych krzakach bywać i niech tak będzie. Dzięki za zgodę, ale cholerna dyskusja poszła sobie w cisy i chyba prędzej ten drugi wiersz się nada. :)))
  • @Marylka Sztajer 21:44:24
    Ależ Marylu, to proste. Po psie grozi dziecku bolesna seria zastrzyków, a po cisie nie, więc...

    A propos dzika, a właściwie dzików to nawiedzają teraz nocą nasze osiedle i ryją trawniki. Ciekawe czy cis jest dobry na/dla dzika?
  • @tadman 23:30:43
    Nawet seria bolesnych zastrzyków nie uratuje przed cisem?
    Oj! Nie dobrze!

    .
  • @tadman 23:30:43
    Cis jest de best na różnych tam.
    Otóż w pewnej stadninie /dawny majątek jakiegoś polskiego ziemianina/ pą dyrektor, jak to miał w zwyczaju, zażyczył sobie powozu we dwa konie na określoną godzinę, gdyż pomimo komuny i w ogóle - lubiał /lubiał!/ jeździć w sprawach do miasteczka powozem. Powóz zajechał przed pałac, dyrektor się spóźniał nieco, a konie zaczęły kąsać się między sobą. Ponieważ właśnie ścinano żywopłot cisowy przed pałacem, przeto debilny masztalerz zgarnął naręcze gałązek cisowych i rzucił przed konie, by zajęły się jedzeniem, a nie kąsaniem. Po pięciu minutach było po obu cugantach - padły w dyszlu, przed pałacem. Ciekawam, jaki też debil kazał posadzić cisy w stadninie...

    http://www.stajenka.fora.pl/boks-2-ambulatorium,5/rosliny-szkodliwe-trujace-dla-koni,1176.html
  • @Ywzan Zeb 18:33:18
    No tak. I jeszcze za własne pieniądze założyliby bank, uczelnię, książnicę, gazety/portale, teatr, fundowaliby stypendia i fundowali kościoły. Hohhendum!

    http://encyklopedia.pwn.pl/haslo/Lyskowski-Mieczyslaw;3935518.html
  • @Ywzan Zeb 18:33:18
    Tu nieco więcej o możliwościach działania za własne pieniądze:
    http://www.bankowosc-spoldzielcza.eu/dzieje-bankowo%C5%9Bci-sp%C3%B3%C5%82dzielczej/pionierzy/mieczys%C5%82aw-%C5%82yskowski/

    Jeszcze Toruńskie Towarzystwo Naukowe i Książnica.

    Krótko mówiąc - klasyczny krwawy obszarnik, co to przewalał majątek w Monte Carlo i psował dziewki wiejskie.
  • @Marylka Sztajer 20:33:41
    Nie. Oni nie martwią się o dzieci. Rada rodziców to taka grupa d*lizów, co to bez wazeliny wchodzą dyrektorowi (pszczekolka) i preziowi (miasta). Każdy kto burzy tę duszno-słitaśną homeostazę jest gorszy niż banita.
    *uj z cisami. Trup nie leży - nie ma sprawy. Mnie w podstawówce uczono rozpoznawania roślin trujących (mieliśmy też zajęcia z kluczem Szafera), a tych ludzi - najwyraźniej nie. Dla nich to takie "choineczki" Miłe w dotyku, piękna nasycona barwa, masa zalet z punktu widzenia ogrodnika. No dobra, kij z nimi. Ale żeby przed owym "kapturem" nie zajrzeć do encyklopedii!? PWN-owska jest online, jeśli ktoś ma aspiracje sięgające dalej niż ciocia Wiki.
    Kto cisy zna, to wie, że udowadnianie ich toksyczności jest jak wynajdywanie koła, albo udowadnianie, że ogień parzy.
    To trochę t, jakby domestosa trzymali na środku łazienki zamiast w szafce,. leki na środku stołu, zamiast w szafce wyżej, jakby dzieci wozili w autach luzem,a nie w fotelikach. Bo przecież bardzo mało dzieci pije domestosa, żre tabletki i ulega wypdakom drogowym.
    Mniejsza z tym. Wniosek jest jeden: debile rwą się do rządów, poczynając od pszeczkolka i nie ma tu nic do nierozumienia:).
    Wyżej Tadziu bardzo dobrze napisał
  • @Ywzan Zeb 21:19:07
    Ja nie chcę być wulgarna (ale będę). No więc ten konkretny sąd kapturowy to po prostu był... zbójowy. I stanowił sobą obrazę dla tego czym w istocie był "Kaptur".
  • @tadman 23:26:11
    Może lepiej, że w cisy niż w 3,14;)). W cisach przynajmniej jej nic nie grozi (o ile nie będzie tymi cisami karmiła końmi lub innej żywiny).
  • KOSSOBOR 02:49:17
    Proszę tu nie tłomaczyć obszarników, dla niepoznaki zwanych ziemianami, bo psowali i tracili, a proszę się skonsultować ze zdrowym podejściem do sprawy w osobie Józka, :)
  • @Marylka Sztajer 23:34:33
    Nie wiem, może płukanie żołądka.

    UWAGA! Nie wrzucać PIESa do prania!
  • @KOSSOBOR 02:34:26
    Bardzo pouczająca historyjka; nawet w pana bawić się też trzeba umieć, a zanim się delikwent tego nauczy to muszą być ofiary: tu konie.
  • @tadman 09:04:11
    W związku z pełnią Księżyca wewnęczny ma fazę na odpowiedzi trafiające w samo sedno.
  • @tadman 09:00:21
    Płukanie żołądka. Owszem, pomaga. Na początku. Potem trzeba w serce przez tętnicę ramieniową wprowadzić elektrodę "do serca", żeby zmuszała serce do pracy w normalnym rytmie. Jak wątroba wytrzyma odtruwanie (usuwanie taksyny) i jeśli płuca wytrzymają obrzęk, to pacjent ma szanse wrócić do świata żywych, ale kwailfikuje się do rehabilitacji.
    Zasadniczo w przypadku cisa płukanie żołądka (a raczej: analiza treści żołądka) pomaga jedynie postawić diagnozę.
  • @tadman 23:26:11
    A jak już mowa o przekierowywaniu rozmowy na inne tory, to ja w temacie mydła. Nie, nie dlatego, że się pienię cisami, tylko rzeczywiście o mydle. Mój post urodowy jest już głęboko w czeluściach netu, więc odpowiem CI tu. Otóż pisałeś o marsylskim. Na moja skórę niebardzo(nie poprawiać). Lepsze jest z Aleppo (zużywam stare zapasy przytomnie zgromadzone [przed spodziewaną wojną w Syrii), a jeszcze lepsze jest (akurat dla mojej skóry) dudu-osun. Czarne, drogie, dziwnie pachnie, dobrze myje, mało garbuje skórę, jest niezwykle wydajne.
    Dobra, wracamy do tematu. Nikt z sądu kapturowego nie przejawiał ochoty, by dać odpór zarzutom obmierzłych elementów wywrotowych, tj. wziąć do pyska parę igieł.
  • @tadman 08:58:52
    Józek, naturalnie, dał zdecydowany odpór.
  • @tadman 09:04:11
    Konie zawsze padają ofiarą. No i to nie były konie pą dyrektora przecież, a "wspólne", socjalistyczne konie.
  • @bez kropki 09:54:26
    Ależ Gryziu, nie było to mydło marsylskie, ale pohitlerowskie i na dodatek 0% tłuszczu, czyli sama glinka, nie wiem czy nie z Miśni. Ręce myło dobrze, chyba trochę na zasadzie bardzo rozdrobnionego pumeksu.
  • @bez kropki 09:47:03
    To sprowadzona do końskiego wymiaru przypowiastka, że frak dobrze leży dopiero w trzecim pokoleniu.
    Ojciec, ja i syn nie mieliśmy okazji próbować, więc u nas dopiero szóste pokolenie??? Oporne jakieś jesteśmy. :)
  • @tadman 12:41:08
    A u mnie się ,, marnuje,, ...znaczy kwestia fraka.
    Dziadzio miał frak...zresztą i smoking itd... Ale miał córkę only ..i ta zaś córkę ...czyli mnie.
    Ja frak Dziadzia dostałam w prezencie..i mi podobnie jak smoking krawcowa przerobiła ...na fajne ubranka. Dobrze leżały....ale cóż...choćbym trzymała nie przerabiając ...też mam córkę i ona córkę....

    No?? Jak się w końcu zdarzy chłopak to co??

    Czy fraki jeszcze będą w użyciu i czy będą leżeć?

    .
  • @tadman 09:00:21
    PIES nie lubi być prany....ale będzie , jak kupię stosowny preparat....

    Mam roślinki do przesadzania....W rękawiczkach.

    ;)
  • @bez kropki 08:23:27
    Tak jest. To chyba prawo natury?
    Normalny człowiek ma co robić. Geniusz też.
    Czyli debil się rwie.

    .
  • @KOSSOBOR 02:49:17
    Zaiste klasyczny!

    .
  • @Marylka Sztajer 14:10:00
    Takie też były:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ignacy_Koschembahr-%C5%81yskowski

    /archiwum po rektorze trafiło do nas, bo linia się skończyła/

    I takie:

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ignacy_%C5%81yskowski

    I inne. Rolnicy i prawnicy, politycy. Artyści to nowość w rodzie. Ale kiedyś trafiłam w antykwariacie na wiersze Ignacego, owego posła do parlamentu pruskiego. Co to Sigma mieszka niedaleczko ulicy jego imienia.

    Wszystko to niezmiernie wqurza Józka, chociaż ten Józek status zachowuje jak drzewiej bywało. Jeno w mieście. A w mieście to zasadniczo wszyscy jesteśmy c.d.c.p.. Z wyjątkiem socjalistycznych pą dyrektorów, no ale une, te pą dyrektory, nie czynią tego, co krwiopijcy obszarnicy czynili za własne pieniądze. Józek jednak zatwardziale wierzy w sprawiedliwość społeczną, taki mem, skutecznie wbity do łbów gawiedzi i inteligencji. Owszem ,nieco uwiera Józka fakt, iż jest ten Stirlitz - zbrojne ramię sprawiedliwości społecznej - w kuble na odpady mokre, ale traktuje to jako trudności przejściowe i mądrość etapu. Zwłaszcza, że Hrabina udziela mu lokum w zameczku. Jak Hrabina kipnie - to Józek albo wróci na wieś kaszubską, albo skończy w kiblu na suche/mokre, pod którym to kiblem ziemia będzie należała do banku. W naszych okolicznościach przyrody - teutońskiego.
  • @KOSSOBOR 14:38:27
    Posłałam link do tamtych Twoich ...bo z tableta akurat umiem.

    Zaraz i to poślę.
    Siedzę sobie ,,u siebie,, i z braku takiego! archiwum...bo nie ta Skala... idę za ziemią.
    Bo to jeszcze fragmentami da się prześledzić.
    W lecie pojechałam na chwilę do domu i obca kobieta. bibliotekarka widząc kim z sensie korzeni jestem podarowala mi stare wydanie książki...ktoś sprzątając oddał do biblioteki . Nie mieli zapotrzebowania i leżało. Czekało na mnie. A tam tropem ziemi ....dużo zobaczyłam.

    Twój wkład...tak mi to zakodowałaś.... ponownie....bo zaczynałam gubić.
    Więc teraz wszystko mi już sprzyja.

    W sensie...jak pies myśliwski złapie trop....Cała reszta ,, ściśle,, się pod nogi.
    A te linki posłałam Twoje...może komuś trafi do rozumu.
    A to rodzina wiejska.... kielecczyzna...chyba... Dla mnie nie do pojęcia.
    Ojciec wykształcił wszystkie dzieci. I to bardzo. Wszyscy KIMŚ są.
    Ziemię oddał za rentę. Nikt nie został na ziemi. A to był Gospodarz ...nie tylko ziemia ale jakieś przetwórstwo. Dużo by pisać.
    I nie miał myśli żeby któryś syn został.
    Czworo dzieci.

    ?
  • @Marylka Sztajer 14:05:15
    Będą w użyciu i będą leżeć. To też jest prawo natury:). Mnie ono nie obejmuje tak z racji płci, jak i odziedziczonego statusu. Jednakowoż mój demokratyzm nie sięga tak daleko, by zrywać fraki z tych, na których one dobrze leżą. Szanujemy pewne tradycje, nawet jeśli uważamy je za, hmmm... nieadekwatne do naszego statusu;).
  • @tadman 12:09:11
    Z Miśni brązowe? Hmmm... oni robili coś tam w glince brązowej, ale kaolin chyba też mieli??
  • @tadman 15:34:09 i Marylka
    "To był cis, a cis (itd)". Tadzinek jako wewnęczny wiedział o wszystkim, nawet o tym, przy czym nie był osobiście. Jednakowoż nie wszystko mu dobrze przekazywał nadajnik ukryty w kopiowym. I tu dochodzimy do komenta do Marylki.
    Otóż tak, był to "kaptur" zebrany jedynie po to, by się poznęcać, ale niekoniecznie nad jedną osobą. Bo z SWT zabrała się na ten sabat jego magnifika. Zabrała ze sobą dziecko, a dziecko zabrało kotka, kotek etc;). Dziecka po prostu nie mieli z kim zostawić. No i najpierw magnifika gasiła zapał oratorski SWT i zwięźle punktowała sabatowców. Ale jak myszka, kotek etc i dziecko zaczęli się denerwować w tak agresywnym otoczeniu, to zabrała dziecko, dziecko zabrało kotka etc i wyszła z nimi "na pole".
    Skutkiem czego SWT został sam. Ale nie taki to harcownik, żeby mu byle sabat miał robić. Zacytował kodeks karny po czym zebranie się rozeszło. Na to czyhała magnifika. Rzekła pani dyrektor (w punktach) o zaproszeniu na 5 min. przed, o temacie (świadczącym o poziomie umysłowym i moralnym uczestników a może i organizatorki) i o paru innych sprawach. Po czym oddaliła się w celu uprania mężowskich gaci. Te gacie, które po praniu okażą się dziurawe znakomicie posłużą do polerowania podstumęta. Wypada bowiem zadbać o zakątek naszego Poety (zasłużył sobie). A gacie znacznie mniej żal drzeć na części niż frak.
  • @tadman 08:58:52
    Z tymi obszarnikami, to żebyś wiedział. Czytałam niedawno materiały z konferencji. Naukowej, a jakże. W tych materiałach pałac pewnego magnata zaliczono do szlaku... siedzib ziemiańskich. Ja nie z ziemian, ale mnie skręciło. Zwł. że wiem, czym się ta konkretna rodzina magnacka "zasłużyła" dla Polski. Ale mniejsza z historią. Ludzie tu nie znają roślin trujących i na kłamstewkach trującawych też się nie wyznają. Niedługo zobaczymy skutki. NIe wiem czy ten lapsus to był przypadek miejscowego idioty, czy może padgatowaka pod akcję "nienienie nie zwrócimy ani piędzi ziemi obszarnikom".
  • @bez kropki 15:45:05
    Nikomu nic nie zwrócimy.
    Wiem że nie lubisz leszczyny. Widzę że naraził się psru osobom. Czy zniechęcił do siebie... W czasach gdy ja jeszcze nie siedziałam w necie.
    Nawet nie chce m się i nie mam czasu dochodzić ..cym komu...

    Ale ... Po roxnych przygodach z historią on pisze i zapowiada że skończy do Świąt .. książkę o socjalizmie.

    Calły czas niejako ,,jestem przy tym,. . To znaczy przy jej powstawaniu.
    On umie napisać. W sensie ..że się czyta

    Liczę na tę książkę bo jeśli sama ją zaakceptuję ...to oszczędzi mi to gadania. Mam upatrzone ,, ofiary,, ...komuś pożyczkę lub podaruje ...ktoś kupi....

    Nie sądzę abym nie zaakceptowała książki. Z ,, przecieków,, na blogu od dawna wiem że on rozumie świetnie to co i ja.

    Jeśli ktoś to widzi inaczej to jasne że nie itd...


    Tu lubienie lub nie autora dla mnie nie ma nic do rzeczy.
    Jeśli stworzy rzecz użyteczną, to będę jej używać.
    Nie zawaham się użyć!!:))))
    Może nie jako przymusu bezpośredniego..w sensie stłuczenia księgą po głowie

    Tak dalece nie mam już siły do tłumaczenia ...że każda pomoc się przyda.

    Ludzie myślący że nie są socjalistami ..są nimi.
    Po prostu nie rozumieją już po kilku pokoleniach , co to w istocie jest.
    Jeśli się z tej matni mentalnej nie wyciągnie jakiejś znacznej grupy ludzi, msrny nasz los.

    Nie mówię że koniecznie książka leszczyny...ale kazdy argument dobry.
    Jednemu taki , drugiemu inny...

    .
  • @Marylka Sztajer 16:14:58
    Niektóre owoce i krzaki bywają trujące. Niektóre kłamstwawe wywody logiczne też bywają trujące. Ładnie pisze, ładnie pisze. Urban też miał duże zdolności literackie. Bez urazy, chodzi mi o to, że same zdolności nie czynią twórcy dobrym. Łysiaka jednego wystarczy.
    Itd.
    Dość o tem. Deszcz przeszedł i pogoda jest ładna i nie jest to akurat gryziowa wersja "urwał nać".
  • @bez kropki 16:26:12
    Ale ja nie zachęcam do polubienia... To nie ta kategoria.

    Hmmm..

    Jeśli coś może się nadać .... Poza tym...i tak potrzeba wielu narzędzi.

    Polecam blog Panthery... I z ludzi ,,na żywo,, tylko jedna czyta i ma w zakładce żeby nie przegapić.
    No i wam tu pisałam o rozowej psnterze czy tygrysie?.?na początku. Nie pamiętam jak zaczęłam.
    Wy czytajcie.

    Nie łatwo znaleźć miejsce stosowne dla konkretnej osoby.
    Nie działa w skali... masowej... Mogę tylko perseadowac konkretnym ludziom.
    I to jest praca syzyfa .....

    Sama Wiesz, bo pisałas dużo. I już właściwie tylko tu jesteś.

    .
  • @bez kropki 16:26:12
    Taka mi się rzecz przypomniała ... przewrotnie:)))
    Panthera to był dla mnie komentator z salonu u coryllusa. Z opóźnieniem odkryłam zems bloga.
    Kossobor... podobnie .. z salonu..

    Na blog sigmy ...już przez Tadzia i Hrabinę.
    A ile tu linków ciekawych..

    I wątek ziemi...o którym napisałam wyżej ...otwiera mi historię rodziny.. daje klucz.
    Itd..nigdy nie wiadomo jaka droga ma jakie odnogi:)))

    Idę z psem....
    .
  • ***
    W pocie czoła, w znoju, trudzie
    prosto żyją prości ludzie.
    Proste jest ich życie całe,
    ściany mają proste, białe,
    proste drzwi w nich proste klamki,
    prosty klucz otwiera zamki.
    Okna proste i podłogi,
    banalne jedzą pierogi,
    książki mają, lecz nietknięte
    Biblię wolą, żywot świętych,
    Do ogródka przy porządkach
    wystrugają sobie świątka.
    Lecz gdy zbudzić ich o świcie,
    o ich proste spytać życie,
    odpowiedzą prosto z mosta:
    możem prosty, lecz nie prostak.
  • @Ywzan Zeb 17:03:40
    Coś jeszcze miałam rzec...a tu wiersz.

    Koresponduje ten wiersz z pewnym kawałkiem mojej prozy....popełnionym dawno temu.
    Wykładasz sprawę zwięzłej. U mnie to było opowiadanie więc jednak dłuższe.
    :)
    Dzięki. Znikam.

    .
  • @bez kropki 16:26:12
    Do 10 było jako tako, a potem nieustający deszcz, więc z planowanej działki nici.

    Łysiaka to tylko "Ostatnią kohortę przeczytałem" z przyjemnością, bo w innych książkach denerwowało mnie jego puszenie się, próby omotania czytelnika swoimi rzekomymi podbojami lub cięgami od władzy, a zupełną sztucznością raził mnie slang przypisywany ludziom z marginesu. Pisarz powinien być w jakimś stopniu wiarygodny i czytający nie powinien widzieć fastryg zszywających w całość jego pisanie.
    Był Łysiak i nie ma Łysiaka, no jest młody i też widać, że jest pieszczochem tej wstrętnej władzy.

    Pohitlerowskie mydło było szare i myślę iż było robione z margli.
    Brunatne to Alep.

    A tu wyjątek z: "Badania w przedmiocie rzeczy przyrodzonych w Galicyi, w Królestwie Polskiem, na Wołyniu i na Podolu" z przydaną mapą geognostyczną, Lwów, Nakładem Kajetana Jabłońskiego, 1845

    "W owym wapieniu-margielu znajduje się kłębami jakaś lipka, tłusta jak mydło materyja, którą górnicy zowią g l i n k ą m y d l a n ą; a pod piaskami od Olkusza aż za Tarnowskie góry, leży ławica ziemi niebieskawej, którą górnicy zowią kurzawką"
  • @Marylka Sztajer 17:09:41
    To tak na marginesie dyskusji na temat tych krzaków co wycięte.
    Bo tacy właśnie prości ludzie są największym nieszczęściem dla rynku.
    Taki zamiast kupić najwyższej jakości figurę wykonaną przez światowej sławy rzeźbiarza to sobie sam wystruga, nie dość że krzywo, koślawo, to jeszcze będzie się z tego cieszył i uważał że się przysłużył Bogu.
    Tacy prości ludzie to zmora dla sprzedawcy, prostacy to inna sprawa.
    A to jest zdaje się mylone i prostactwo traktuje się zamiennie z prostotą.
  • @Ywzan Zeb 17:36:10
    Dobrze pokazana różnica między człekiem prostym, prostaczkiem a prostakiem.
  • @tadman 17:30:57
    Autor tegoż badania pomylił co tylko mógł. Diatomity to jedno, iły czy gliny to drugie i trzecie, niebieskie to ił krakowiecki - najmniej przepuszczalny materiał znany mi. Iłem krakowieckim jak się umyjemy, to będziemy tak ścierpnięci jak po mydle. Strasznie wysusza, z uwagi na swoje własności chłonne. Jest jeszcze menilit i in. łupki. Łupkiem z braku laku da się umyć, acz glina jest najlepsza. I faktycznie bywa taka "tłusta" w dotyku.
    A kurzawka to, rany Boskie, coś zupełnie innego. Kurzawka to nie minerał (fakt w piaskach i piaskach z soczewkami iłów najłatwiej jej chyba zaistnieć). Kurzawka to zjawisko! PASKUDNE. Kurzawka transportem hydraulicznym zabiera co tam znajdzie w ziemi i robi "dziury w ziemi", obserwowane czasem jako nagłe zapadliska. Szczególnie niebezpieczna jest w kopalniach. Co byś jej w paszczę nie wrzucił, to wszystko zabierze. Jak amba w wojsku albo jak ZSRR w międzynarodowej wymianie handlowej.
  • @Ywzan Zeb 17:36:10
    Najgorsi są ci, co nie mają bazy, a gorzej z tymi co sie oderwali od niej, wstydzą się jej i aspirują. Takim wiele można wmusić, wmówić, wlepić, sprzedać i zasugerować, a oni to wszystko łykają bez popitki, bo aspirują.
  • @Ywzan Zeb 17:03:40
    Wena zduszona butem Glorii
    Gubiła zapas kalorii.
    Słaba była, bo nie śniadała,
    Poddać się miarkowała,
     
    Bo głód w oczy zajrzał niebodze.
    Gdy była już w drodze,
    Aby na łono udać się Abrahama,
    Wypełniła się cała rama

    Malunkiem; tu Gloria spory kroczek
    By mieć lepszy widoczek
    W tył nierozważnie poczyniła,
    Czym wenie zwróciła

    Wolność...

    Uwolniona wena zostawiła męczącego się Tadzinka i udała się krokiem żwawym w kierunku podstumęta, bo tam było właściwe miejsce dla niej
  • @bez kropki 18:07:10
    A na kurzawce to niejeden budowniczy metra się wykopyrtnął.
  • @Ywzan Zeb 17:36:10
    Tak, oczywiście. Tyle lat się zawodowo stykałam z hm... jakością sztuki ...i jej funkcjami. Jak też z twórcami i ...tfurcami.

    Człowiek prosty ... marzenie jeszcze Ruso:))
    W specyficznym sensie podniesiono te idee dalej w historii.

    Już nie ma sensu tego tu ,, obgadywać,, ...

    Pisałam kiedyś taką opowieść o najmądrzejszy człowieku jakiego w życiu spotkałam. To był człowiek prosty. A na tyle stary, że już mnie , smarkstej wtedy , rzucało się w oczy że ma spokojną mądrość.

    Potem spotkałam jeszcze paru takich.... Ale ten był pierwszym. Tzn byłam już na tyle duża by zrozumieć z kim mam do czynienia..

    Potem spotkałam tyłu utytułowanych głupców.... Zapomnieć to jedyne co mogę zrobić.


    A prostaków....jednak wielu... Żal.

    .
  • @ All
    Realizacja punktu 8-go umowy rządu z Izraelem??? /Z 2011 roku, jak pamiętamy/:

    http://www.o2.pl/hot/rzad-szykuje-nowy-podatek-sprawdz-ile-zaplacisz-za-deszcz-6038948896720001s

    "Polskie wody"...
  • @KOSSOBOR 12:16:52
    Może chodzi o to, by (oprócz tego, że oskubać „właścicieli ziemskich”) przerzucić na mieszkańców jedną z obowiązujących opłat za korzystanie ze środowiska? Tu za odprowadzanie ścieków deszczowych, a w szczególności wód umownie brudnych? Podmioty pobierające wody do celów przemysłowych oraz odprowadzające ścieki płacą takie coś od roku bodajże 1990, 1991. Z tym, że mniejsze podmioty były od tego zwolnione, samorządy chyba też.
    W samej w/w opłacie nie ma nic złego. Bo gmina wydała kasę na budowę oczyszczalni i stacji uzdatniania wody dla mieszkańców, a jak ktoś chce na tym robić biznes, to niech się dorzuci do kosztów w/w instalacji.
    A teraz? No cóż… Jak się robi „Kraków - miasto otwarte”, czyni różne psu na budę „inwestycje” (czyt. wyrzuca kasę w błoto bez ŻADNYCH szans na zysk, czy choćby na poprawę warunków życia mieszkańców), buduje „klopsztangi” itp., to skąd trzeba uzupełnić niedobory w kasie. No to się działa wedle sprawdzonych metod firmy konsultingowej Janosik i spółka (Dżanosick end kompany).
    Ja w ogóle już od dość dawna postrzegam postawę władziów takiego np. Pchlewa, że w zarządzaniu miastem najbardziej przeszkadzają… mieszkańcy. To z nimi jest największy problem. Bez nich o ileż piękniej i pełniej możnaby wprowadzać różne świetliste wizje.
    Cieszy tylko jedno: na jajach przybyło jeden. A teraz już nawet dwa (komenty).
    PS. może to wreszcie nauczy opornych na wiedzę (ma na myśli tych, którzy mogą, a z głupoty nie chcą) retencjonowania deszczówki na potrzeby własne?
  • @bez kropki 12:51:42
    To jest znacznie groźniejsze, Kropko. Wszystkie czerwone światła zapaliły się w mojej głowie. Ta gigantyczna agencja "Polskie wody"... Jednym skopkiem postawiono nam nogę na gardle. Wystarczy obsadzić ją odpowiednimi /do umowy z rządem Izraela z 2011 roku, punkt 8-my/ urzędasami.

    http://kossobor.neon24.pl/post/78127,do-kogo-nalezy-woda
  • @KOSSOBOR 13:54:53
    Tak. Domyślam się. Jakby władzie miast i wsiów pracujących miały rozum i jaja, to by rzecz obeszły, a najlepiej wybuczały. No, ale niestety władzie to są (wg mej subiektywnej oceny) pieski łańcuchowe lokalnych bonzów. (Publicznie się mówi, który pchlewski biznesmen Radzie Miasta płacił i za co). Skutkiem czego jest jak jest.

    Dziś chyba jest dzień złych wieści:
    http://ndie.pl/gdansku-powstala-rada-imigrantow-beda-doradzac-prezydentowi-administracji/
    Jakiś Budynioid musi mieć pomoc ze strony uchodźców. Czyżby sam se rady nie dawał z rządzeniem miastem? Mieszkańcy nie odwołują takiego niekompetentnego CZEGOŚ?
    I już nikt z Polaków nie jest mu w stanie pomóc, tylko muszą to być obcy? Tak złe zdanie ma p.rezydent o „tubylcach”? Tubylcy nie czuja się urażeni?
    Dalsze pytania: Czeczenka, Ukrainiec i Rosjanin dopiero zagranicą mogli „stanąć obok siebie”? Wcześniej, w swoich krajach nie dali rady? Czemu? A jaka z kolei gwarancja, że tu im się uda ta internacjonalistyczna pomoc bratnia.
    Pogoda ładna. Tfu.
  • @bez kropki 13:59:29
    Zapomnij o władzach miast i wsi. To jest narzucone z góry! A władze miast i wsi są zazwyczaj takie, jak u nas, w Budyniolandii.
  • @bez kropki 13:59:29
    A nawet ładna pogoda... Tfu!!!

    Ale........................ żem nabyła pchlewską suchą, Pani Kropko. Mniodzio, jeżeli tak można o kiełbasie.
    Przypominam, że "kiełbasa" - słówko nad wyraz wulgarne i gminne, pochodzi z greki! Kolbasos - siekane mięso.
  • Woda czy szkoda?
    Któż do opisu właściwe słowa
    znajdzie. Ma urok, wdzięk ma i powab,
    zdrowa jest, silna, i jest posażna,
    jakże dla kraju bardzo jest ważna,
    jest atrakcyjna przy tym i młoda.
    Któż to agencja ta „Polska woda”.

    Od deszczu drzewo i każdy kwiatek,
    płacić jej będzie musiał podatek,
    a rosa, która obsiadła żyto,
    stosowne za to zapłaci myto,
    a śnieg co spadnie też trzeba wyżąć,
    więc potraktuje ten śnieg akcyzą.

    Wielka, centralna, jedyna taka,
    światlejszych nakaz, chluba Polaka.
    Z chmur, ze strumyków, stawów i rzeczek,
    nad całą wodą obejmie pieczę.
    Wszak stać nie może się żadna szkoda,
    gdy coś nazywa się „POLSKA woda”.
  • @KOSSOBOR 18:18:10
    O tych władziach - toć wiem:( Ale opór bierny i oddolny, jeśli się chce, to MOŻNA. Na naszym terenie było ponoć za zaborów takie coś, że mostu nie lzia było, bo coś tam, a most murowany wymagał pozwolenia na budowę, czy cuś, to jeden chłop się wku... znaczy zdenerwował i SAM zbudował most kamienny bez zaprawy. Przetrzymał wojny (most, nie chłop), wymaga tylko stosownych napraw. Ponieważ nie był na zaprawie, to nie wymagał zezwolenia, a w ogóle, to nie był mostem, tylko kupą kamieni. No:).

    Kiełbasa sucha pchlewska?!?!?! Byłaś koło nas i nie zrobiłaś międzylądowania?!:((
    Dzięki za naukę co do źródłosłowu, ale że nie kupiłaś pchlewskiej w jedyniesłusznym sklepie w Pchlewie, to Gryzia łzy leje na cisy i tuje i chleje.
  • @Ywzan Zeb 19:23:41
    Zebu, jak możesz być tak wulgarny? Tą "Polską Wodą", to się niektórzy urzędnicy się denerwują już zawczasu. Bo głupie. Nie do życia. Nie że urzędniczego, tylko państwowego podobno. O i tu podzielam obawy Kossobor.
  • @bez kropki 21:20:31
    No coś Ty! Nabyłam w Budyniolandii! I to w firmie konkurencyjnej do wytwórców pchlewskich, bo u budyniolandowego "Nowaka".

    Przeca zrobiłabym międzylądowanie, gdybym przelatywała tamuj /tamój?, cholerka, ciężko mi z narzeczami historycznymi/! Odłóż przeto flaszkę i nie dawaj złego przykładu dzieckom! Żame! Tylko bowiem na trzeźwo można zwalczać cisy i te drzewa na "ch" /kopyrajt baj Żeglarz Bałt/.
  • @KOSSOBOR 01:58:36
    „No coś Ty! Nabyłam w Budyniolandii! I to w firmie konkurencyjnej do wytwórców pchlewskich, bo u budyniolandowego "Nowaka".” Na takie dictum sucha m-ska się obraziła i jeszcze bardziej stwardniało jej serce i kark (o ile to w ogóle możliwe). Ale rozumiemy, że na bezrybiu i ślimak – ryba, więc oprócz stosownej butli, pętko m-skiej także się (w razie zapotrzebowania) znajdzie w lodówce. Życzymy wielu międzylądowań (głównie chyba sobie, bo nas kiedysiejsze spotkanie na szczycie (schodów) bardzo uradowało.) To powiedziawszy Gryzia przyjrzała się bliżej Dzikowi Marylli. - Nadałby się on do budowy pasa startowego dla automobilu??

    „te drzewa na "ch"” A tak. Na „ch”. Tu przypomnę, bo może nie każdy czytający jaja wie, że Gryzia ma specyficzną wadę wymowy (powstałą na tle środowiskowego bezsensu nasadzania niektórych obcych naszej florze gatunków masowo i całkiem nie tam, gdzie trzeba). No i ustawicznie jej się myli. Dlatego, gdy Gryzia usiłuje określić, jaki też gatunek znowu sprofanował nasze otoczenie, to nie może się wysłowić i zaskoczony rozmówca słyszy „no, te takie, te sterczące TFuje, Fuje, Ch*je, A! Nie! THUJE (occidentalis)”. I tak w Chlewie powstały drzewa na „ch”. (Może w innych miastach co innego jest drzewem na „ch”, ja tam piszę o sobie.) Są one jednak mniej trujące od cisu (acz nie tak „dostosowane” do naszego całokształtu, z tym że teraz o to mniejsza) i dlatego ich nasadzenie akurat wokół przedszkola jest mniejszym przypałem niż nasadzenie cisów. (Tu Gryzia rozważa zakup i sprezentowanie władziom Pchlewa: nasion rącznika, sadzonek bieluniu, wawrzynka, a na klomby – tojadu mocnego, zimowitów, konwalii i naparstnicy. Albo innych takich. Może by ten ekologiczny sposób trochę ograniczył rozrost pogłowia władziów?)
  • @bez kropki 11:03:27
    Miało być "I tak w Pchlewie powstały drzewa na „ch”." Echhh, ta autokorekta...
  • @bez kropki 11:03:27
    Tadzinek przypomniał sobie o Heracleum sosnowskyi, środku skutecznym i tanim jak barszcz.
  • @bez kropki 11:03:27
    Ha! Przeca nabyłam suchą pchlewską wyłącznie dla jej nazwy! Z sentymentu serdecznego! Pomnąc na spotkanie na szczycie schodów, suchą m-ską i uratowanie mi życia w podróży. Stojąc u szczytu schodów, już z daleka podejrzewałam, że niski, zbliżający się grzmot to oddech Smoczycy :)

    Dla ścisłości: profesor Żeglarza Bałta, przy oglądaniu jakiegoś czyjegoś projektu architektonicznego, tak wyraził się o narysowanych tam drzewkach: te weselne drzewa na "ch".

    To anegdota dla dorosłych, więc mam nadzieję, że PT Małolaty już śpią.
  • @KOSSOBOR 00:42:20
    „nabyłam suchą pchlewską wyłącznie dla jej nazwy! Z sentymentu serdecznego!”
    – Biedactwo! – pomyślała Gryzia. A potem zaraz nadała iskrówkę o treści:
    Przelatując nad najgłówniejszym budynkiem ściśle tajnej organizacji zrzucaj linę, zahaczę Ci kiełbasę m-ską stop nie musisz nawet międzylądować stop Gdyż dobra kiełbasa w cenie mniejszej niż lokomotywy pauza prawem człowieka i obywatela stop
  • Tapir tkwił w ziemiance na swojej ulubionej kozetce
    i nie zamierzał za cholerę oglądać ani "Smoleńska", ani "Wołynia", ani w ogóle żadnej produkcji tej starej X muzy na "q", no jak jej tam było? O, qurnematografia! Wiadomo bowiem było, ze pani ta jest na utrzymaniu lewaków, liberałów i różnistych satanistów z NWO i spodziewać się po niej choćby minimum przyzwoitości nie można.
  • @KOSSOBOR 00:42:20
    Mme poza tym, że zgadzała się w kwestii poglądów na qrnematografię z Tapirem miała cichą nadzieję na stosunkowo spokojny łikęd, jako że małżonek z kolegą wybyli na łikędowe spotkanie roku.
    Helas! Najpierw w sobotę zjawił się Karol. Głodny. A panowie zamiast późnym wieczorem w niedzielę przybyli już w porze obiadowej. Też głodni. Czy na spotkaniach roku nie karmią ludzi, do cholery?
  • @bez kropki 11:03:27
    "(Tu Gryzia rozważa zakup i sprezentowanie władziom Pchlewa: nasion rącznika, sadzonek bieluniu, wawrzynka, a na klomby – tojadu mocnego, zimowitów, konwalii i naparstnicy. Albo innych takich. Może by ten ekologiczny sposób trochę ograniczył rozrost pogłowia władziów?)"

    Oni w tym przedszkolu chyba się szaleju nażarli. Cisem obsadzili! I jeszcze się przy tym zaparli! Po prostu rozum staje. Może to ofiary fluoryzacji? Podobno fluor działa nawet bardziej otępiająco niż brom, a przecież w koncentrakach wystarczał im brom.
  • @tadman 22:00:02
    Tak jest ! Barszczem ich przez łep! - wrzasnął zeźlony Tadzinek, po czym wlazł do piwnicy i zaczął produkować bąbę.
  • ALL
    Casus Budynia i jewo esesmańskiej kamandy jest bardzo ciekawy.
    Pole kości po drugiej stronie Motławy, którego wydobywania nie chciał uskutecznić IPN, a prokuratura umorzyła śledztwo, nagle zostało podane na tacy jakiejś szwabskiej fundacji. Fundacja ta cichcem ryje tam i już wydobyła 800 szkieletów. Wg. nich głównie niemieckich. Co ciekawe, sprawa jest dalej ukrywana pod korcem przez wszytskie zainterssowane strony, a działki obok już są zabudowywane.
  • @sigma 19:39:57
    "chyba się szaleju nażarli" Oj tam, oj. Zwyczajnie - elita. Tj. jakie "miasto", taka "elita". Drugie pokolenie granatem od pługa oderwanych małorolnych. Oczywiście w byciu małorolnym nie ma nic złego. Idzie o co innego. Otóż jest to elita znakomicie zorientowana w najnowszych katalogach (i przecenach dla niepoznaki zwanych promocjami) Hłamu (HM) i Zarazy (Zara), ale całkowicie niezainteresowana otaczającym światem. No i jeszcze ta kolektywność działania! I jej wymuszanie. Wzruszające. Wzorcowe nowe człowieki europejskie.
  • @sigma 19:39:57
    Tu Tadzinek po wykonaniu w skrzyni pracy, zwanej dudukcyjną (nie poprawiać), doszedł do wniosku, tu cytujemy:

    "Cisem obsadzili! I jeszcze się przy tym zaparli!", że zapierające własności cisu mozna zniwelować pojeniem rycynusem. Czyli zmierzajac do meritum to możemy stwierdzić, że cis świetnie komponuje się w układzie ogrodowym z rącznikiem, a zażycie rycynusu po cisie tonizuje działanie kosmków jelitowych. Należy wspomnieć iz należy dążyć do homeostazy (bardzo trudne słowo), czyli zaparcie spowodowane skończoną ilością cisu wymaga zaordynowania stosownej ilości rycynusu. Aby proporcje były odpowiednio zachowane to należy zatrudnić osobistego odynansa, może być nawet ordynusem, co w żadnej mierze nie przeszkadza procesowi osiągania homeostazy. Według badań uczonych radzieckich najlepszy jest ordynus z czerezwyczajki. Sztirlic aplikował, ale był w stanie wskazującym, a wtedy jest jak gałubczik.
  • @bez kropki 21:01:10
    Wątpię, aby byli to potomkowie małorolnych. Małorolni mieli żywiołę, choćby jedną krowinę i w iedzieli doskonale, które zielsko jej szkodzi. To jest właśnie zastanawiające, kim są ci ludzie. Jakiś lumpenproletariat małomiasteczkowy.
  • @sigma 07:19:45
    No kiedy u nas w Pchlewie, większość obecnych mieszczan, to wnuki okolicznych chłopów. Sprawdzone. Osobiście oraz z dokumentów.
    Z małorolnych za komuny (przypomnę, bo gimby nie pamiętajo: obowiązkowe dostawy większe niż za Niemca, ustawiczny nacisk na „zaorywanie miedz i zakładanie spółdzielni”, kłopoty z dostępem do lekarza, inne) łatwo dało się zrobić chłoporobotników. Pamiętam ich jako umęczonych ludzi bez aspiracji. Mniejsza o aspiracje, ale to umęczenie było straszne. Ludzie odczłowieczeni pracą niepotrzebną i niepotrzebnie ciężką. Ich wnuki to obecne lemingi (przynajmniej w Pchlewie). Władza im dała telewizorek z gwiazdami, ciepłą wodę w kranie i małą stabilizację bardziej śfiatowom niż za Gierka.
    Brak aspiracji nie jest grzechem. Można być prostym i być człowiekiem (jak słusznie wyżej rzekł Poeta). Ale lemingi uśpione swoją stabilizacją i swoim snem (klimat jak w chocholim tańcu albo u Szczurołapa z Hameln) NIE poznają, nie znają i nie chcą znać/poznawać otaczającego świata (np. rośliny trujące, żarcie trujące, markety duszące, obcy kapitał trujący). I tylko się gryzą o pozycję w hierarchii stada. No i każdy musi w stadzie być!!! Bez placet ze strony kumitetu nie może być niczego. Nie możesz mieć własnego zdania, przemawiać musi kumitet, wicie-rozumicie i wsio. (Osoba obecna na owym kapturze nie zdołała im tylko