Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
224 posty 8257 komentarzy

Jaja bzdyklaczy XVII, czyli dywagacje Tapira przed wyborami.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

*na wypadek, gdyby nie było jasne, co przedstawia ilustracja; jest to kwatera z drzwi gnieznieńskich; tamże święty Wojciech przed księciem czeskim Bolesławem II Pobożnym oskarża Żydów o handel niewolnikami chrześcijańskimi

Tapir najpierw przegonił wszystkich z piaskownicy, po czym piasek udeptał, podzielił patykiem na pół i zaczął porównywać kandydatów na prezydenta.

Najpierw pogrzebał w życiorysach, po czym napisał, ze obaj kandydaci za młodu działali w ZHP, póki nie przeszli poślizgiem do polityki.

Następnie po stronie Brąka dał info o sprawowaniu funkcji w UD i UW.

Potem tę samą informację umieścił po stronie Dudy.

Skrupulatnie w odpowiednich rubrykach zapodał informację, że obaj kandydaci pokończyli nauki humanistyczne; odpowiednio: historii i prawa.

Dopisał też, że obaj mają żony Żydówki.

Obaj są za energetyką jądrową, przymusem szczepionkowym oraz wypłacaniem emerytur rodzinom ofiar holocaustu.

Dodatkowo Tapir po wnikliwym zapoznaniu się z tematem zapodał, ze obaj kandydaci zamiast kręgosłupów i poglądów mają zupę nic. W odróżnieniu od koleżanek małżonek, już nie mówiąc o oficerach prowadzących.

Obaj są proizraelscy, chociaż z innych rytów.

Duda bardziej odpowiada obecnym trendom, na co wskazywałoby poparcie tego kandydata przez ŻIH oraz osobisty udział w obradach Knesetu na Wawelu. Zresztą jako kandydat PIS, czyli frakcji, z ramienia której reaktywowano lożę B’nai B’rith, ma również poparcie masonerii.

Rodzinne powiązania małżonki Brąka z UB, zaś samego Brąka z WSI oczywiście jak zawsze pasuje żydokomunie, betonowi partyjnemu i GRU (czy jak się tam ono dziś nazywa), ale niekoniecznie lobby usraelskiemu.

Chociaż biorąc pod uwagę, jak ostatnio dozwolono mediom obsmarowywać Brąka – nie wiadomo, czy już nie ubito jakiegoś dealu w duchu kondominium szwabsko-ruskiego pod zarządem powierniczym żydowskim.


 


 

Czyli to, co mamy do wyboru to kandydat lobby szwabsko-ruskiego kontra kandydat lobby usraelskiego.


 


 


 

Tu Tapir przysiadł na rancie piaskownicy i drapiąc się frasobliwie patykiem w polędwicę zadumał się głęboko, czy woli dżumę, czy cholerę?

Ponieważ jednak musiał podjąć męską decyzję, postanowił z dwojga złego głosować na Dudę. W końcu w interesie lobby usraelskiego jest uchronić lasy i ziemię polską przed szwabskimi bauerami i resztą unijnej hołoty. Oczywiście, nie w ramach polskiej racji stanu, lecz celem zagarnięcia jak najwięcej pod siebie.

Tym niemniej Judeopolonia i plany tegoż lobby są oddalone w czasie, zaś eurokołchoz chce położyć łapę na polskiej ziemi już za rok. I to jest argument decydujący.

 

KOMENTARZE

  • //Czyli to, co mamy do wyboru to kandydat lobby szwabsko-ruskiego kontra kandydat lobby usraelskiego.//
    Czyli marne nasze widoki? Bo "prusko- ruscy" właściciele potrzebują na nadwiślańskie kondominium Ekonoma lub Arendarza. Mogą go, jak dawna szlachta zwykła mówić za odpowiednią opłatą "ugodzić", a koszta poniesie jak zwykle chłop pańszczyźniany, czyli w tym wypadku polskie społeczeństwo. Jak nie kijem nas to pałą :(?
  • Zresztą, (co wcześniej przegapiłem0,przewidziałeś i tą możliwość
    //Chociaż biorąc pod uwagę, jak ostatnio dozwolono mediom obsmarowywać Brąka – nie wiadomo, czy już nie ubito jakiegoś dealu w duchu kondominium szwabsko-ruskiego pod zarządem powierniczym żydowskim.//
  • Twaju mat' - Wańka Sorokin z podziwem pokręcił głową a następnie
    zdjął jasnogranatową "furażkę" z czerwoną gwiazdką i w zamyśleniu podrapał się po fryzurze. Spoza łodyg malinowych zarośli majaczył niedaleki cień Zameczku.

    Verdammt - warknął Walter ukryty w dole kompostowym PGR Kolbudy - das Biest ist wirklich gefahrlich. Mann muss ihn sofort abknallen, sonst kann der ganze Generalplan Ost scheitern.
    Tu zaklął szpetnie bo przelatująca rybitwa zrobiła mu kupkę na wizjer lornety nożycowej, przez co obraz Zameczku stał się słabo widoczny.
  • Mam nadzieję, że Jasiek to czyta.
    Fajny cykl postów okołowyborczych niedawno wysmażył. ALE. Ale tu się nie ma co drapać po głowie. Wybierać to, co krach nieco odwlecze (tu: Duda), uczyć dzieci, dbać o zdrowie i dobytek, prowadzić pracę u podstaw i pilnować prezydenta, żeby np. odawiał przyjmowania "uchodźców" z Afrykidziki. (Nie ma tak, że "Unia każe i musimy" - jakoś Czesi się postawili. No to uczmy się od madrzejszych, nawet jeśli akurat są to Pepiki.)
  • @moher 21:24:36
    To więcej niż pewne. Cóż. Zabory iw szystko co potem nauczyło nas jak manewrować między młotem i kowadłem;). Damy radę. I wiesz co? Niedawno naszła mnie refleksja. Otóż tak Niemcy, jak Rosja (zwł. ona) sekują nas jak podagrycznik, barszcz Sosnkowskiego, czy cuś. Czemu? A chyba temu, że w pamięci (gabinety mają dłuższą pamięć niż tzw. lud) mają naszą stosunkowo niedawną mocarstwowość. Pamiętają ile to trzeba było zachodu, żeby nas z mapy wymazać. Co z tego? Ano toztego, że się nas zwyczajnie boją:). No to róbmy swoje uśmiechając się ładnie, tapir na prezydenta a Lex Tapiri na Pacta Conventa!:)
  • @Marx 8888 21:30:14
    "jest przemyślanym tapirem" Z uwagi na położenie kanapy, Zameczku i paru innych okolicznośi przyrody, seryjny samobójca ma utrudnione dojście do tapira:).
  • Anturaż
    wydał się Tadzinkowi jakiś zmieniony i ze znajomych poznał tylko Ptacha, więc kierowany ostrożnością wypromowaną podczas wybraw w sprawie zaboru cudzych papierówek cicho wycofał się do przodu i wyrwał do domu.
    Szybko udał się do pokoju i przemówił do "Głosu Wybrzeża":
    - Dziadku, w okolicy pojawili się dziwni osobnicy, a w piaskownicy tapir rozbiera kandydatów na prezydenta.
    Dziadek odrzucił gaetę i stwierdził:
    - Ludzie w chorobie się jednoczą, więc nie obawiaj się, bo oni szukaja kontaktu i potwierdzenia swojego stanowiska ws. nadchodzącej choróosk, tj. dżumy i cholery jednocześnie. Wiedz Tadzinku, że walczyć z obu chorobami nie da się rady walczyć, więc najpierw trzeba wybrać i zwalczyć tę mniej niebezpieczną, a w okresie porekonwalescencyjnym można przystąpić do rozprawy z drugą.
    te słowa dziadka bardzo Tadzinka pokrzepiły, więc podskakująć i podśpiewując udał się do piaskownicy, by jeszcze czegoś dowiedzieć się od tapira o szykującej się epidemii.
  • @Ptasznik z Trotylu 00:03:43
    "przelatująca rybitwa zrobiła mu kupkę na wizjer lornety" Gryzelda spraw zagranicznych oraz podręcznych i kosynierstwa otworzyła pyszczek z podziwu nad tak elegancką formą wypowiedzi. Przywykła bowiem do słownictwa Smoczycy, która nakupkanie na szybę przez gołompka określała jako "srak naptakał".
  • OGŁOSZENIA!
    Nawijka Mme Sylvanne odebrała na moment głos Tadzinkowi.

    Gryzi Tadzinek nie zauważył bo niespodziewanie wyszła z kulisy za co serdecznie przeprasza.

    Błędy w powyższym komentarzu spowodowane pisaniem lewą ręką. :(
  • Tak se jeszcze dumam...
    Żeby się tapir nie przeliczył z tym "W końcu w interesie lobby usraelskiego jest uchronić lasy i ziemię polską przed szwabskimi bauerami i resztą unijnej hołoty. Oczywiście, nie w ramach polskiej racji stanu, lecz celem zagarnięcia jak najwięcej pod siebie.
    Tym niemniej Judeopolonia i plany tegoż lobby są oddalone w czasie, zaś eurokołchoz chce położyć łapę na polskiej ziemi już za rok." W końcu unym to za jedno komu będą odbierać. Gryzelda spraw zagranicznych i kosynierstwa Ci to mówi. Poza tym ja bym nie przesadzała z tą polaryzacją "usrael contra Rosjoszkopy" W sumie to jedna banda (jak uczy historia), tylko działająca w dwóch stronnictwach (bo zawsze któreś coś ugra). Zresztą tak się robi dobrą politykę zagraniczną.

    Wiesz... niedawno potrzebowałam się odmóżdżyć. I to ekstremalnie. No to se wzięłam Engelsa, tę jego rzecz o kwestii mieszkaniowej (temat bardzo na czasie, między nami mówiąc). Nie do wiary, żeby te gostki takie brodate, sieriozne mieszczuchy, celebryci ętekelktualyzmu mogły wypisywać takie głupoty na zasadzie "boli głowa, obciąć głowę". NO dobra. Wśród złotych recept na dalszy rozwój historii i mieszkalnictwa, główną jest ta, że wszelkim wrogiem postępu jest drobna własność. Własność ma być duża (żeby było co zwalczać) albo żadna.O. Wtedy będzie pasować do teorii.
    Jeszcze bardziej niedowiary jest to, że te różne współczesne chu...manisty (nie poprawiać!) tak tym Engelsem przeszły... To gorsze niż odór onuc albo machorki, albo tej słomy, co z butów wyłazi.
    A czemu to piszę? A temu, żeby wybierać tę dżumę, która nie tak drastycznie z ową małą własnością walczy. Jakby jakiś leming pytał, to mu powiedzmy zaklęcie "podwyżka vat, wieku emerytalnego, kradzież kasy z OFE, ustawa o GMO i "bratniej" pomocy". Sami w pamięci miejmy rok 2016 i perspektywę wyprzedaży ziemi (fizyczna własność terytorium kraju jest jednym z podstawowych kryteriów suwerenności kraju, kto tego nie rozumie, niech przeczyta jeszcze raz i jeszcze raz, aż do skutku) i sprzedaż lasów "spod lady".
    No a Jaśka polecam swoją drogą.
  • @bez kropki 07:47:49
    Szwaby od Axela Springera zaczęły jakoś nerwowo reagowac na możliwość wyboru Dudy i robią mu w "Fakcie"mocno koło pióra. Czyli chyba jednak mamy szansę, że się nasze wrogi nie dogadały co do dealu. To by było nie najbrzydsze.
  • @tadman 07:39:32
    Mme Sylvanne siedziała w piaskownicy i coś pisała patykiem. Jednak po przeczytaniu ostatniego Sumlińskiego na wszelki wypadek co napisała, to zaraz starła, tak że nawet siedzący w leszczynie Sztyrlic nie zdążył wiele odcyfrować. Natomiast p.Władeczek ryzykownie tkwiąc na górnej łacie płotu okalającego Zameczek zdążył przeczytać jeno "Inwigilacja totalna(...) ruskiej agentury 30 000 (...)" i tu, niestety, Mme weszła do akcji. Życie agenta nie było letkie, oj nie było. Stan Odry na Wiśle z każdym dniem się pogarszał.
  • @Ptasznik z Trotylu 00:03:43
    Jednak nawet przez nieco zamazany okular lornety Walter wyraźnie widział, że Sorokin też klnie już nawet nie jak szewc, ale wprost jak krasnoarmiejec, którym w końcu był.
    - Jo-ba-nyj wrot! - Walter jak rasowy agent odcyfrował bezbłędnie z ruchu warg Sorokina. Wiele to nie wniosło do posiadanych informacji, ale pozwoliło się zorientować w stopniu dyskomfortu psychicznego najlepszego sojusznika Hitlera.
    Niestety, akurat ten moment wybrała sobie rybitwa na poprawienie osiągów w ćwiczeniu celności.
    - Ich knall` dir gleich eine! - wymamrotał Walter w kierunku rybitwy, jednak bez żadnej szansy na wypełnienie obietnicy, bo broń zostawił w skrytce, żeby nie czyścić jej potem godzinami z hmmm... kompostu.
  • @Marx 8888 21:30:14
    Bóg zapłać za dobre słowo:) Po sprawiedliwości zaznaczam, że w jajach be nie tylko Tapir ma świadomy stosunek do rzeczywistości.
    Nb. zapraszamy do towarzystwa przemyślanych!
  • @moher 21:24:36
    A ciekawa jest też reakcja na tę notkę władz Neonu, czyli spuszczanie notki jak najszybciej do piwnicy. Oj, decyzja Tapira mocno jest im nie na rękę; gdzie WSI będzie tak dobrze, jak pod Brąkiem w charakterze idioty na stanowisku?
  • @ Autor
    Daję 5* - za wpis.
    A z ilustrację daję .... 5 milionów gwiazdek, ale nie wiem jak je "odhaczyć"
    ;-)

    Ukłony
  • @bez kropki 07:24:03
    Dzięki za reklamę ;-)

    Kwiatuszek dla Ciebie:

    @----->>>>>>>>>>>>------------------------
  • @sigma 08:13:56
    "Szwaby od Axela Springera zaczęły jakoś nerwowo reagowac na możliwość wyboru Dudy i robią mu w "Fakcie"mocno koło pióra."

    No to ma dohtur Duda małego plusa.

    Tak geopolitycznie/na mój chłopski rozum:

    Ruscy nie będą tak bardzo płakać, jak im się Polska ze strefy wpływów wymsknie. U nich "wsiego mnoga" i tak.

    USA jest daleko i w razie konfliktu (na naszą skalę) to my będziemy walczyć u siebie (konflikt polityczny mam na myśli oczywiście) U nich też "wsiego mnoga"

    Niemcy - dla nich strata wpływów w Polsce to poważna redukcja strefy wpływów. Ci chyba będą najmocniej trzymać "zdobycz w zębach"...
    Dlatego na razie na nich trzeba skoncentrować większość uwagi.

    Więc obsmarowywanie dohtura w fakcie jest moim zdaniem znamienne.

    Ukłony
  • @sigma 08:40:51
    "gdzie WSI będzie tak dobrze, jak pod Brąkiem w charakterze idioty na stanowisku?"

    Oj tam, oj tam. Przewerbowanie (pierestrojkę) się... upozoruje :-(
  • @Jasiek 10:16:14
    Hmm... mnie się ten pasjans układa tak:
    - Rosja i tak pomału odbudowuje Sojuza (i nie chodzi o statek kosmiczny), ergo: co w swej strefie wpływów ma, to MA i tego jej nikt nie zabierze (niestety, ale czekamy na dalszy rozwój wydarzeń, bo czas jednak pracuje na niekorzyść Rosji - patrz plusy zapisane przez MMe na tablicy w poprzednich częściach jaj, gł. chodzi o demografię w Rosji);
    - Część terytoriów zależnych Rosja zarządza osobiście a część przez pracowników na pracach zleconych (te różne p.rezydenty), więc wsio (WSIo?) ryba, który tam będzie referentem, byle raporty składał Sztyrlicowi lub innemu Wańce;
    - Niemcy? Hmmm... Kanclerz jeden jak mu się skończyła kadnecja (jak raz akurat mniej więcej w czasie wykańczania budowy bałtyckiej gazrurki, a gazrurki służą, jak wiadomo do pacyfikowania chuliganów i rozrabiaczy) to poszedł do pracy w... Gazpromie. Do tego dodaj fakt, że największy magazyn gazu na potrzeby ludności w Niemczech kupiła firma, tak, rosyjska. Poza tym oczywiście Niemcy są niezależni itp (hiehie).
    - Nacja narodowości prawniczej i wyznania finansowego biznesy robi gdzie się tylko da i nie byłoby to jeszcze nic złego, gdyby nie np. próba sprzedaży lasu, gdy gospodarz śpi.
    - No i w tym wszystkim my, jak tuńczyk wśród rekinów musimy znaleźć drogę. Pociesza mnie jedno: tysiąc lat sporów sąsiedzkich a my wciąż że nie zginęła, czy cuś. Więc jest szansa, że damy radę. Spoko. Byle rąk nie załamywać na pancerz.

    Gryzelda porzuciła pasjansa oraz kołowrotek (pamiętamy: kołowrotek z dynamem napędzanym przez Gryzię, jako źródło elektryczności normalnowoltowej dla Zameczku). Porzuciła też klepanie kosy. Patrzyła jak na niebie przepływają chmurki a nieco niżej też chmurki, ale spalin od pewnego miasta "rozładowanego" komunikacyjnie przez zabranie jednego pasa. Ale to już inna bajka i o tym może innym razem.
  • Tapir
    nie przyjrzał się małzonkom porządnie ....... bo różnica wyglądu jest, nie powiem .....

    ;)
  • @Marylka Sztajer 10:41:00
    Tą jedną od razu można rzucić wyżej wzmiankowanym rekinom. A drugą się zobaczy. Taaaak, traktowanie Pierwszych Dam z buta i onucy trwale weszło w lokalny zwyczaj, jak raportowali tak Wańka, jak i Walter. Sztyrlic nic nie raportował, bo spod pokrywy kubła na odpady mokre wydobywał się dym. Wędzenia kiełbasy wybroczej.
  • @bez kropki 10:46:05
    Jedna małżonka włada a nawet naucza języka bardzo teraz potrzebnego , może wyrozumie co nasze wrogi zamierzają w kwestii ziemi ????????????

    A może nawet zgodnie z nadzieją TAPIRA coś przedsięweźmie ????????????

    Coby chwilowo odwlec sprawę......


    Lecem do Babuni , bo trzeba jej pomóc ....ostatnio coś narzekała na Marylkę , że stale poza domem ....

    :))
  • @Marylka Sztajer 10:51:55
    Hymmm... W kwestii "co obcy zamierzają nt. naszej ziemi", to lepiej zdać się na własny niuch iż na małżonki władzy. One nie są od przedsiębrania. To już prędzej UFO się zainteresuje Ziemią niż taka małżonka pomoże w sprawie ziemi Polakom. Zresztą to nie konkurs urody. Co jednak nie znaczy, że mamy się czuć zwolnieni z karmienia rekinów;)) - Pozostawione same sobie bidne rybki chrzęstnoszkieeltowe zginą w tem bagnie jak nic! - Taaak, okoliczności wokół Zameczku nie wyglądały idyllicznie.
  • Polowanie
    Tadzinek podpatrywał pracę tapira, a w międzyczasie zdjął tynisówki(nie poprawiać) i zaczął majstrować przy paluchach. Zrobiło się ciemno, więc pobiegł do domu, zzuł tynisówki(nie poprawiać), udał się do kuchni, zadarł obie stopy na stojące naprzeciwko krzesło i powrócił do przerwanej pracy.
    Na to weszła babcia i jęknęła od progu:
    - Patrzcie państwo! A kto to widział gmerać przy brudnych paluchach i to jeszcze u nóg!
    - Ja nie gmeram tylko robię entrenspola.
    - Jakiego entre coś tam?
    - No babciu, jak jest eksitpolowanie to musi być przecież i entrenspolowanie.
    - No dobrze, ale na co ty polujesz?
    - Poluje to dżuma, a ja przewiduję wyniki II tury.
    Babcia załamała ręce, okręciła się na pięcie i poszła dziadkowi powiedzieć co też ich wnusio wyrabia.
    Dziadek odsunął „Głos Wybrzeża” i wysłuchał babci a potem powiedział:
    - Zuch chłopak.
    - Ale po co to polowanie? – jęknęła babcia.
    - Droga Nińciu, wychodzi na to że dżumę trochę ośmieszają przed II turą…
    - Ale po co!?
    - Jak to po co, une chcą wystraszyć miejscowych i chcą, żeby w zębach do urny zanieśli głosy na cholerę.
    - Dalej nic nie rozumiem – powiedziała babcia.
    Na to wszedł Tadzinek, już z czystymi nogami, i rzucił od proga:
    - To „gmeranie” babciu dało mi odpowiedź, że chcą by unych cholera mogła powiedzieć, że jest prezydentem wszystkich Polaków.
    Dziadek kiwnął na wnuka, a kiedy ten zbliżył się doń to z wyraźnym zadowoleniem zrobił mu we włosach bara bara.
  • @Jasiek 09:55:00
    Drzwi gnieznieńskie jako forma romańskiego CV patrona Polski to naprawdę coś, czego powinno się uczyć dzieci (w domu, bo w szkołach to zapić wodą - prędzej zaczną się uczyć na pamięć CV Makreli, czy inszej swołoczy).
    Dwie kwatery lewego skrzydła dotyczą zbrodniczego, a odwiecznego procederu, którym parali się Żydzi.
    Kw.7 widzenie senne Wojciecha, Chrystus domaga się, by przestał tolerować handel niewolnikami przez Żydów.
    Kw.8 oskarżenie przez Wojciecha Żydów o handel niewolnikami chrześcijańskimi przed księciem czeskim Bolesławem II Pobożnym (napomnienie go, by przestał tolerować ten stan).
  • @Jasiek 10:07:16
    Reklama jak najbardziej zasłużona:)
    A może byś tak, Jasku, dołączył do naszej, tapirzej drużyny?
  • @Jasiek 10:16:14
    I dla Szwabów, i dla Ruskich utrata choćby kęsa Polski to utrata twarzy, i co gorsza - forsy; nigdy na to po dobroci nie pójdą.
  • @bez kropki 10:36:15
    Zarówno Rosja, jak i Niemcy to kraje, w których głównym wyznaniem wiary państwowej jest bizantynizm. Czyli uznawanie władzy świeckiej za najważniejszą, prawa państwowego za ważniejsze niż naturalne, a obowiązków publicznych za najważniejszą powinność ludności.
    Nic dziwnego, ze tak ich kole cywilizacja łacińska w Polsce (wśród ludności). No i że tak zwalczają Kościół katolicki.
  • @sigma 11:13:33
    Dzięki za zaproszenie - jak robota w fabryce pozwoli (i intelekt - bo tu jakoś często niedomagam) to będę zaglądał.

    Serdeczności.
  • @Marylka Sztajer 10:41:00
    A musiał się przyglądać tym małzonkom? Tak źle mu życzysz?
    Z tego, co kojarzę, obie panie są nauczycielkami; kaszalot od polskiego (łeh,łeh, w końcu była obecna,jak Bronek był w bulu i nadzieji i nic jej nie ruszyło), a druga niemieckiego. Jedna jest córką SBków, druga córką faceta, który przypisał Polakom zbrodnię kielecką. Bardzo dziękuję, ale wolałabym, aby jakimś cudem wreszcie znalazł się kandydat, który by miał Polkę za żonę.
    Zresztą przypominam sobie, ze była w SBcji specjalna komórka, która własnie zajmowała się doprawianiem wszelkim kandydatom na celebrytów żon z narodu prawniczego. widocznie wciąż działa.
  • @bez kropki 10:59:48
    i tutaj się zgadzam z Gryzią w całej rozciągłości i podpisuję pod powyższym tekstem ręcami i nogami.
  • @tadman 11:06:33
    Tadzinku, brawo;) Entrenspolujmy dalej!
  • @Jasiek 11:19:58
    To nie intelekt tu działa, tylko bardziej "śmiech chińskich poddanych". O co chodzi z tym śmiechem, już wyjaśniam. Otóż jest sobie opowiastka taka, że jeden chiński cesarz co i raz to wysyłał poborców podatkowych w teren. Podatki rosły i rosły a on, ten cesarz, oprócz ściągania podatków, kazał tym poborcom także badać opinię publiczną. No i oni mu donoszą za każdym razem coraz większe niezadowolenie, płacz, groźby, jakieś klęski głodu, ówdzie rozruchy, a cesarz nic, tylko podatki podnosi. Aż razu jednego mu poborcy po powrocie z terenu donieśli, że poddani się śmieją. Wtedy cesarz nakazał zaprzestanie poboru podatków.
  • @sigma 11:18:30
    ...co jest podstawą (ideologiczną, faktyczną, realną) zjawisk/faktów, jakie opisałam wyżej.
    No, to już wiemy czego się bać i przed czym się bronimy. Ręcami i nogami;).
  • @bez kropki 11:31:32
    PS. Oczywiście nam żaden cysorz śruby nie poluzuje, to się wie. Chodzi o to, że w kraju pełnym: płaczących, złorzeczących, kłócących się między sobą, bijących się po glowach rozmaitymi "Andrzejkami", nam się czasem udaje zajrzeć nieco dalej. I właśnie dlatego czasem padamy ofiarą zjawiska psychologicznego, które określiłam mianem "śmiech chińskich poddanych". Erupcje tego śmiechu możesz obserwować widząc podchody pod piaskowniczkę, Sztyrlica w kuble albo w wyciętych krzakach leszczyny itp.
    To NIE my jesteśmy absurdalni... Absurd tzw. twardego reallajfu przekracza poziom abstrakcji na jajach. Ale nie o to chodzi. Rzecz w tym, by powiedzieć jak się rzeczy mają. Np. po to, by jakś leming w przyszłości nie miauczał, że "on nie wiedział" itp.
    No, to se pogadalim, pogoda ładna (pamiętamy: tymi słowami gryzeldowaci zastępują mniej salonowe "k* mać"), żeby to wakupompa zapremierowała (przepraszam za brzydkie słowa).
  • @sigma 11:22:53
    TAPIRU życzę jak najlepiej !!!! przeciez zimą zdobywałam KORONE ZIEMI dla niego ...ooo!!!

    A przyglądać się głowie co szyją kręci musowo , jak mówiła taka jedna co u nas w domu dawnymi czasy garki tłukła ... tffuuu ... zmywała .....( ale trochę tłukła , niestety porcelany i fajansu ) .....

    Otóż myślę że jak się z uczniami jeździ na rózne lingłidzowe ćwiczenia do natiwów .... i rózne tam granty i inne wspaniłości na to dostaje ..... to się powinno ducha unego kraju rozumieć.....
    No i tu wyrazam pobozne życzenie ....że bez tłumacza CÓS ew. PREZYDENT pojmie .... Zanim TAPIRA koronujemy .... żeby jednak miał na czym zasiąsc i skąd na wyprawę po nasze ziemie ruszyć..... ehhh...

    ...........................................noooo , pomarzyłam .....




    .....................;)
  • @tadman 11:06:33
    Poluj Tadziu , poluj ... bardzom ciekawa ....Babunia się na jaja zakradała , jak ja nie mogłam ......ale tylko sie wzięła za porzadki świąteczne ....hmmm.... nic nie rozumiem ......

    PIES tez nic nie mówi ..... złotej kuli nie mam . Aaaaaa - mniejsze zło ???

    ??

    .
  • @bez kropki 11:59:07
    .......no nie wiem .... czasem luzują , zeby potem było co strzyc , bo z pustego i salomon itd ....
    Trzeba mieć nadzieje wbrew wszystkiemu .....bo bez niej trudno żyć.
  • @Marylka Sztajer 12:52:39
    Aj tam zaraz "wbrew wszystkiemu";). Przyziemna Gryzelda opiera się na faktach. A fakty są takie, że jak zauważyły internety (na demotach to widziałam) "Polska to bogaty kraj 1000 lat kradli i ciągle jest co kraść". Mnie się to ostatnie zdanie nie bardzo widzi, ale jest to bliskie mojemu wyrazonemu wyżej stanowisku, że jak nas od 1000 lat nie mogły zmóc różne tam zawieruchy, to se i teraz poradzimy. Na początek Rolkę Sztokholmską dawajmy ludziom do pooglądania:).
  • @sigma 08:40:51
    Dziwne, że zupełnie niewinne notki znikają i mniej niewinne komentarze pod nimi też. Napisałam dziś w komentarzu do notki o" planach urlopowych" Marxa 8888 , że przysięgałam nie wybierać nigdy więcej mniejszego zła, ale czytając książkę Sumlińskiego o niebezpiecznych związkach strażnika żyrandola, chyba pójdę na wybory i zagłosuję. Notki nie widzę, a była na SG, ale może nie dowidzę, a może napisanie o zakazanej książce jest be.
  • @sigma 08:38:14
    "zapraszamy do towarzystwa przemyślanych" O! To by się nadawało na hasło "Przemyślanie wszystkich krajów łączcie się!", czy cuś.

    Hasła o szynce, schabie i słoninie - pamiętamy i aprobujemy każdego, kto się z nami przy boczku procentów napije. No chyba, że jest na diecie. To wtedy wystarczy mu torba ze świńskiej skóry do noszenia od święta.
  • @bez kropki 13:18:33
    Aleeee.... my tu sobie jajcarzymy .... a ROLKA stygnie... tfffuuu.... Znaczy nie jest nagłaśniana .....

    Ja sobie zartuję i wymyślam minusy ujemne żeby się nie rozczarować za bardzo , ale dam kreskę na Dudę..... Co mi tam .....

    ;)
  • @finka 13:26:22
    My nigdy nie mieliśmy - historycznie patrząc sytuacji takiej , żeby moc głosować na samo dobro ... Poza troską o własne zbawienie wieczne , które jest samym DOBREM ...
    A tu w tym miejscu ... zawsze trzeba wybierac między krętymi drózkami .... Nas na luksusy nie stać... Choć się nam ..a przynajmniej mnie - marza - taki kraj ...

    Mój kraj i moja miłość.
  • @finka 13:26:22
    Prawisz o tyle dobrze, że nie ma czegoś takiego jak "mniejsze zło". Zło jest zawsze złem. Ale można wybrać między totalnym dnem a dnem nieco mniej zamulonym;). Albo iść na wybory po to, by zablokować szkodnika oczywistego na korzyść tego mniej oczywistego. To proste, jasne I POTRZEBNE. Ośmielam się dodać, że do tego nie potrzeba książek;). Wystarczy popatrzeć na działania. Do wcześniej wymienionych aktów szkody narodowej dodajmy lekceważenie wyborców wyrażone np. poprzez olewanie obywatelskich projektów ustaw, jakie by one nie były te projekty, chodzi o nastawienie do narodu. Że zaś tu chodziło np. o danie rodzicom prawa do decydowania o wieku szkolnym dzieci, to...
    A to są tylko te rzeczy widoczne po wierzchu, co się dzieje głębiej, to strach się bać. Tu faktycznie lektura książki może (być może, bo ja na razie nie czytałam) podnieść włosy na łbie. Ale po co się stresować;), skoro wystarczy już ogląd pobieżny... Sprzedaz lasów spod lady, kradzież naszych PRYWATNYCH pieniędzy z OFE i in. "michałki" mówią same za siebie.
  • @Marylka Sztajer 13:35:52
    "żeby moc głosować na samo dobro" Bo na tym łez padole, skażonym grzechem pierworodnym nigdy takiej możliwości nie będzie. (I nie dajmy sobie wmówić, żeśmy tacy kwietyści, co to się nie skalają "mniejszym złem".) Do tego prosta prawda, że "jeszcze się taki nie narodził itp". Wybierajmy to, co w danej chwili możemy ocenić jako mniej szkodliwe. Tylko tyle i aż tyle. Do wyborów wg mnie iść trzeba. Bo unym o to m.in. może chodzić, żeby nas zniechęcić, żeby było słychać jak parę latek temu "mnie polityka nie interesuje". I taki jedenzdrugim leming nie pojmował, że ciepła woda w kranie, kolejka do lekarza, cena paliwa, to JEST polityka, tfu!!! No jest.
    Świat w ogóle nie jest taki, jak byśmy chcieli. Ptaszki, motylki, kwieciste łączki, to na obrazkach. A za oknem Pchlew i drogi p.rezydent. No to róbmy co tam kto może, na ile kto może i się nie poddawajmy zniechęceniu:).
  • Widelec
    Tadzinek siedział przy stole i stos racuchów piętrzył się przed nim na talerzu. Tadzinek nie jadł a intensywnie wpatrywał się w nabity na widelec racuch.
    Babcia odwróciła się od kuchenki.
    - Co nie masz dzisiaj apetytu, a ja smażę jeszcze dla ciebie.
    - Mam, mam, tylko natchło mnie, że dżuma cholerę miała już na widelcu.
    - Kiedyż to - zdziwiła się babcia.
    - A w kancelarii 10.04.2010.
    - No i...
    - No i cholera czuje respekt przed dżumą.
    - Chyba będę musiała zadzwonić po dra Jaromija - mruknęła pod nosem babcia - i to nie w sprawie tych chorób, a w sprawie Tadzinka. Polityka mu wyraźnie nie służy, traci biedak apetyt.
  • @tadman 14:10:57
    "Polityka mu wyraźnie nie służy, traci biedak apetyt." Z Gryzeldą było jeszcze gorzej - czytając o widelcu, mózg Gryzi popełnił frojdowską pomyłkę i zobaczył ów tekst jako "Tadzinek siedział przy stole i stos RACHUNKÓW piętrzył się przed nim na talerzu." W tym miejscu mózg Gryzi nieco się zagrzał - co bowiem rachunki robią na talerzu? I co mają wspólnego z wyborami, dżumą i cholerą? Dopiero po chwilce właściwa synapsa złapała połączenie "Aaaaa, tu chodzi o racuchy! To faktycznie z blondaskiem źle."
    Z Gryzią też było taksobie. Dostała się do lekarza. Na jutro, nie na listopad. Ale do rzeźnika a nie do lekarza. Gryzia źle myślała o tych wszystkich, dla których dostęp do leczenia "nie był polityką". Czy jednak mogła życzyć dżumy i cholery współmieszkańcom i współob-lom? Zwł. wobec Sztyrlica, p. Władeczka i reszty lornetujących zameczek pracowników zleconych?
  • @tadman 14:10:57
    Też przeczytałam RACHUNKI :)))

    Nie martw się.... przeciez jakoś tam będzie ....... ciekawie ......albo nawet jeszcze ciekawiej ..... Nie , zebym ci źle zyczyła ...


    ps. GB- przesądy polskiej inteligencji polecam jako lekturę ( słuchowisko ?? ) ..... zamiast tych " dochturów" , co ich Babcia woła .

    ;)
  • @all
    Następny plus dla Dudy!
    Komentarz Poruszyciela w Legionie:

    "Dla mnie pozytywne zaskoczenie. Nie spodziewałem się, że Duda tak wyraźnie postawi sprawę kłamstw żydowskich i obrony dobrego imienia Polaków. Szabes goje atakują, ale Żydzi dostali wścieklizny, jakby człowiek Kaczyńskiego ich zdradził. Naczelny żydowskiego Midrasza pisze tak „Bezbarwny prymusik prezesa pokazał swoją prawdziwą twarz: narodowego zakapiora„.

    Żeby zrozumieć, co w ustach Żyda znaczy narodowiec, warto przytoczyć opinię Jacka Kuronia z czasów szalejącego komunizmu (1977) „Naszym wrogiem nie są komuniści. Naszym wrogiem są narodowcy” – czyli Polacy z krwi i kości.
    http://www.ekspedyt.org/czarnalimuzyna/2015/05/19/36213_szabes-goje-atakuja.html
  • @bez kropki 11:34:01
    Tapir dalej tkwił w piaskownicy wysłuchując głosów z prawa i z lewa i ze zdumieniem zauważając, że kłócą się głównie o to, którego nadzorcę lubią najbardziej. Czasami też poruszali temat ulubionego rozmiaru klatki oraz ciepłej wody w kranie. A wszyscy twierdzili, że najbardziej ze wszystkiego kochają wolność.
  • @Marylka Sztajer 12:48:05
    Kiedyś gościłam Kanadyjkę; córkę polskiego Żyda - komunisty i Rosjanki. Jeździła ona po świecie i po dwutygodniowym pobycie w danym miejscu pisała ksiązkę o danym kraju. Taki miała sposób na życie. Książkę o Polsce posiadam.
    Znajomość urwała się własnie po otrzymaniu od niej ksiązki o Polsce. Nie byłam w stanie przekazać jej, że jej ksiązki są z gruntu fałszywe.
    Co ciekawsze, nie zdawała ona sobie sprawy z tego, że jej ojciec jest niewątpliwie tzw.śpiochem KGB na terenie Kanady - wynikało to ewidentnie z opisanych przez nią nieświadomie historii.
  • @Marylka Sztajer 13:35:52
    Kiedyś Iza Brodacka-Falzmann napisała, że zazdrości Francuzom, że nie muszą obserwować polityki i moga zajmować się zwykłymi, codziennymi sprawami, bo wiedzą, że polityką zarządzają fachowcy.
    Otóz, wygląda na to, że przegapili moment, kiedy "fachowcy" zachodnią Europę zamienili im w jeden wielki burdel i multi-kulti.
    Lepiej jednak patrzeć politykom na ręce.
    http://www.se.pl/wiadomosci/swiat/premier-luksemburga-wzial-slub-ze-swoim-chlopakiem_605162.html
  • @bez kropki 13:43:35
    O, o! Co racja, to racja. Jakoś nie przypominam sobie, zebyśmy kiedykolwiek mogli głosować politycznie na "samo dobro". I ten na białym koniu też się spóźnia;(
    Żadnych luksusów.
  • @tadman 14:10:57
    Mme przeglądała prasę w zadumie. Od paru dni nasze szwabskie i żydowskie media, które już już wydawały się pogodzone z wizją Dudy na tronie, nagle dostały wścieklizny. Było to bardzo pozytywne. I oby nie była to tylko kiełbasa wyborcza.
  • @sigma 08:25:38
    Taką mam nadzieję.
    Już tyle razy się przejechałam , że jakoś zniosę, gdyby i tym razem .....a trzeba mieć nadzieję .... trudno zyć bez niej...

    ..................
  • @sigma 08:37:10
    Nie mam "takiej" ksiażki .....aleee .... znam takich co nic nie wiedza , całkiem serio .....
    Niestety nie ze wszystkim mogę zerwać kontakt ......
  • @sigma 08:42:47
    Podobno są jeszcze inni Francuzi ... w mniejszosci niszowej .... podobno...
  • @sigma
    Tapir na prezydenta
  • A Neon nam na nosie gra.
    Włanczam (nie poprawiać) NE i co widzę? Reklamę drogiego obecnie urzędującego p.rezydenta. I hasełko "Czy chcesz, aby polska edukacja była wzorem dla Europy? Zróbmy to razem. Głosuj" (oczywiście na Brąka itp.)
    Ja się prywatnie zastanawiam czy fucktycznie (nie poprawiać) chcę tego bulu i nadzieji dla całej Europy. (Nad wymową tej rekalmy na NE się nie zastanawiam, bo koń jaki jest każdy widzi.)
    Tak, tapir na prezydenta + Pacta Conventa (czyli Lex Tapiri, co się będziem pier*lili).
    I szlus.
  • @sigma 08:29:41
    PS A klatka nie ich, tylko banku (bo na kredyt), w dodatku obcego i w obcej walucie, ale wolność kochają, że ho-ho.
  • @bez kropki 12:40:44
    I to jest właśnie problem z reklamami, który staram się od dawna rozwiązać.
    Po prostu nie mamy wpływu na to co emituje google...
    jedynym wyjściem jest całkowite wyłączenie reklam ale to z kolei wiaże się brakiem wpływów. I koło się zamyka.
  • @Iza 11:27:14
    O, zyjesz, Bogu dzięki !!!
    No więc właśnie. Tapir na prezydenta!!!
  • @Marx 8888 21:30:14
    Yyyy... Gryzeldzie by może odpowiadało czytanie Engelsa ORAZ Marksa. Nie tylko samego Engelsa. Rozumisz, nie tylko jeden klasyk, ale klasyków dwóch;)). W dodatku ten drugi taki ośmiokrotny;).
  • @Marylka Sztajer 09:21:43
    Ty jesteś Piotr i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą (...)”Mt 16,18
    Nic bardziej optymistycznego i dającego nadziej ę nie istnieje.
  • @bez kropki 12:40:44
    I tak najobrzydliwsze reklamy są na Salonie 24, gdzie czytując Pink Panthera i Coryllusa musiałam wyrobić sobie sztukę nie patrzenia na nie, żeby nie wyjechać do nadbałyckiego miasta.
  • @Jasiek 11:19:58
    Tak se jeszcze dumam czy aby nie przesadzę z pochwałami, ale wisz... Jakosi nie zauważyłam, żebyś na rozumie szwankował. Jak ktoś obserwuje i analizuje tematy polskie, to normalne, że mu czasem mózg w poprzek staje;). Nie oznacza to w żadnym razie niedomogów intelektu, a wręcz przeciwnie. Dostosowywać się do konwencji nie musisz. Na początek - lektura obowiązkowa, czyli objerzenie dostępnych w necie fragmentów Rolki Sztokholmskiej:), np. tu:
    http://hussar.com.pl/galeria/category/67-rolka-sztokholmska.html
    Ładne, co nie?:)
    Jak Ci się spodoba, to poszukaj sobie więcej fragmentów. Ja szukam po necie kawałka z karetą panny młodej i królem, bo koniecznie chcę ich zobaczyć:).

    O, a tu:
    http://www.zwoje-scrolls.com/zwoje31/text07p.htm
    ostatni turzy róg!!!! O chamy niemyte!!!! Szwedów mam na myśli. Tapir musi podjąć działania w celu rewindykacji także i tego przedmiotu. Bo niedługo w Szwecji zrobi się kalifat, a kalifat, to wiadomo, niszczenie niekalifackich dzieł sztuki. Róg zaś trzeba obronić przed zniszczeniem.
    I szlus.
  • @bez kropki 13:24:27
    A! Jest i król z małżonką. O tu:
    http://po-klawiszach.blogspot.com/2015/04/rulon-polski-niesamowite-dzieo-sztuki.html
    Nie znam tego bloga, nie wiem co o za miejsce. Obrazki mi się spodobały:).
  • @bez kropki 13:28:54
    O. A tu całość:
    http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Stockholm_Roll_full_length.png
    Przepraszam za spamowanie, to w dobrej wierze. (A jakbym kiedyś miała poróść w pierze, to se takiego konika jednego z drugim walne na ściane salonu, to już postanowione.)
  • @sigma 13:20:57
    "Nie lękajcie się, jam zwyciężył świat" (cytat z pamięci, więc pewno niedokładny) :).
  • @sigma 13:13:21 & IZA
    Tak jest , ważne przypomnienie naszego hasła :

    TAPIR NA PREZYDENTA

    a jak dobrze pójdzie - to na króla

    ;)
  • @sigma 13:20:57
    Amen.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 12:58:21
    To jeszcze nie jest najgorsza wersja .... te rekjlamy nie "gadają ".... na salonie trzba lecieć z myszą do góry i klikać na głośnik , bo gadają :(

    :)
  • @bez kropki 13:28:54
    Znalazłaś:)) ... a ja tylko na hussar.pl ....

    Dzięki

    :)
  • W gorączce przedwyborczej niepoddająca się jej
    Gryzelda spraw zagranicznych czytała se historyczne opracowania. Np. takie:
    http://www.experts.in.ua/baza/doc/download/selo.pdf
    Nie ma obowiązku czytać całości, już wyjaśniam o co kaman.
    Otóż jeden pan z Ukrainy popełnił pracę pod tytułem mniej więcej takim „Wieś galicyjska w okresie od końca XVII w. do pierwszej połowy XVIII w. zarys historyczno-ekonomiczny wedle materiałów dot. Ziemi Przemyskiej” We wstępie napisano cośtam-coś tam "w monografii (...) prześledzono rozwój gospodarki wiejskiej i folwarcznej w Ziemi Przemyskiej Województwa Ruskiego."
    Nie ma się czego czepiać, c’nie? Pewno, że nie, bo Ziemia Przemyska wchodząca w skład Województwa Ruskiego, to stary kawałek Rzplitej i tak się on wtedy nazywał (pomijam fakt odniesienia nazwy „Galicja” do XVII w.). ALE. Ale w pracy tej i wielu innych Ukraińcy milcząco przyjmują, że Ruskie (województwo) = Ukraina. Stosują pojęcia WSPÓŁCZESNE do stanu sprzed paru stuleci. Ot, taki mykens. I na tym mykensie opierają swoje pretensje.
    Pomijam też już fakt, że w innej pracy, zdaje mi się całymi stronami splagiatowali polskie opracowania z XIX w. Korzystali pewnie z faktu, że autor nie żyje, to się o prawa autorskie nie upomni. Niestety nie mogę trafić na to dzieło ponownie, żeby mu się wnikliwiej przyjrzeć. Mam go szukać? A jak znajdę, to co dalej? Przed jakim trybunałem będziemy dochodzić, że to plagiat i odbierać naukawcowi tytuły??
  • @Marylka Sztajer 13:55:28
    Na RYK-lamy jest sposób toporny: NIE włączać glośników inaczej niż do słuchania płyty ew. jutuba. Ale na jutubie też ryklamy dają po uszach:(. Ja z zasady pracuję z wyłączonym dźwiękiem.
  • @bez kropki 14:06:30
    PS Pan z Ukrainy może se badać Hucułów, Ziemię Przemyską, Papuasów, UFO, bo m.in. na tym polega wolność naukowa. Dopóki nie robi wykrętasa, że badane Hucuły, Ziemia Przemyska, Papuasi, UFO, to Ukraina i on to bada jako historię UKRAINY z całkowitym pominięciem Papui Nowej Gwinei czy innej Alfa Centauri... O to mi chodzi.
    A jaki to ma związek z komentowanym postem (poza obowiązkami Gryzeldy spraw zagranicznych i kosynierstwa)? Ano taki, że kandydata na najwyższy urząd w państwie trza przesłuchać A POTEM PILNOWAĆ także na okoliczności okołomajdanowe...
  • @bez kropki 14:06:30
    Ta GALICJA ... to pokutuje ahistorycznie ... Jestb na salon24 taki bloger mistrz pługa . I on bardzo mało pisze Ale niecały miesiąć temu dał notkę bardzo obfitą tematycznie .... z brudasami POlakami - jako stereotypem ... ( znaczy - jego wkurzyło , bo ktoś tak napisał inny ) ...ale potem przeszedł do książki Michenera ...taka cegła o Polsce ...konsultował to autor w Polsce z historykami jakimiś.... i pisze takie rzeczy , ze włosy dęba stają... A konsultanci tajemniczy ... było pytania : kto to ...ale nikt nie wiedział.
    I tam jest ta GALICJA ...też bez sensu historycznego użyta . Warto znaleźć MIstrza Pługa na salonie ... nie umiem dać linka.
  • @Marylka Sztajer 14:35:22
    Możliwe, że w języku ukraińskim jest (a jest jakieś?) inne rozróżnienie pojęć Halicz/Galicja niż w polskim. To by tłumaczyło ew. nieporozumienie i wtedy byłby to mój błąd. Ja po prostu jestem nieco zalergizowana na działalość różnych ludów wschodu;).
    Że "Galicja" użyta ahistorycznie? Toż wim. Smaczek leży w tym, że ten ahistoryzm popełnił historyk w pracy ściśle historycznej. Ja się na serio zastanawiam, czy mam podejmować trud szukania tego potencjalnego plagaitu i co z nim potem zrobić? Skarżyć do sądu na Ukrainie? Śmich na sali. Opublikować analizę? GDZIE?! I kiedy ją zrobić, tę analizę, w uniwersytet kopaną...
  • @bez kropki 14:45:25
    Hmmmm, nie znam ukraińskiego i nie jestem historykiem .... natomiast "siedzę" wśród " maniakow" co są na historyków wkurzenie , ze choć 1000000 drobiazgów wynajdą... to te istotne i tak pominą... nie mówiąc o wYCIAGANIU WNIOSKÓW !!! Do tego się ich nie da zmusic... a jeszcze logiczxnych .....

    Dlatego tak ciekawi byli ci historycy tajni/poufni Michenera ..... bo się ukrtyli .... a tu rózne siły stały za tym żeby faceta wozić po Polsce ...tam jest więcej smaczków - ja to daaaawnooo miałam w ręku ...a mistrz pługa ma akurat to jest bardziej wkurzony.

    Ale Galicję to przeciez zaborca wcisnął ???? Byli Rusini ....i byli w Polszcze !!!
  • @bez kropki 13:24:27
    A wydawało się, że z prześmieszności Pinka Panthera nic nie wynika, a tu mu rolka wypadła i takie dziwowanie się jej przytrafiło, no rolce a nie PP.
  • @sigma 08:48:04
    Odkurzyli p. Blidę, a ten przypomniał, że wice za Ziobry był Duda. Ciekawe kto się na to złapie?
  • @tadman 14:10:57
    Taaadzinek, daaj racucha !!!

    No żesz kurna, jak ja uwielbiam racuchy.
    A Pani Ptasznikowa nie umie (nie lubi ?) tego smażyć.

    Ojejku, racuchy będą mi się śniły dzisiejszej nocy.
  • @Ptasznik z Trotylu 19:10:51
    U mnie po racuchowej posusze odkryła je ponownie córka. Robi jak moja mama tylko wrzuca do środka pokrojone jabłka, a wtedy są bardziej "wytrawne". Jak komuś przeszkadza to może grubo "posuć" cukrem pudrem.

    A swoją drogą dobrze, że nie wzmiankowane poniżej rachunki.
  • @tadman 19:22:09
    A ja dodaję do racuchowego ciasta poza jabłkami pokrojonego w plasterki banana. Pychota:)
  • @tadman 19:22:09
    Acha , Tadzinku ..... racuchy racuchami .......Ale jeśli już pojadłeś to ci powiem , że kolezanka AD z podstawówki to mówi , ze on sobie nigdy " nie dał " ... nie pozwolił zeby mu złośliwi koledzy podskakiwali :))))

    To jakbyś jeszcze cośtam ...polował .... to sprawdź , proszę , co by znaczyło na przyszłośc ??????


    ...
  • @Marylka Sztajer 20:38:09
    Marylko, po drugiej stronie wiadomej rzeki, co to chłopaczyska obrzucali się kamieniami i grubym słowem, to znaczy posypać. :))

    http://sjp.pwn.pl/doroszewski/posuc;5478701.html
  • @tadman 19:22:09
    //U mnie po racuchowej posusze odkryła je ponownie córka.//

    Zatem Twoja córka jest pożądaną "partią".
    Takie umiejętności to więcej niż sowity posag.
  • @tadman 22:20:21
    Tadzinek siedział w kuchni przy stole, a opodal stał talerz z górą racuchów i choć były grubo posute cukrem to ich nie jadł, bo gryzmolił coś na kartce kopiowym ołówkiem, śliniąc go od czasu do czasu i wydatnie pomagając sobie językiem.
    A wszystko to było z racji Jowity Kacik, co to demonstracyjnie a technicznie, jak powiedział obecny prezydent w radio u Piaseckiego, suflowała podczas przechadzki przeddrugoturowyborczej, a to zgodnie za radami Jowity prezydent zatrzymywał się, skręcał, zawracał, obejmował i zapraszał; taki to model zdalnie sterowany z naszego strażnika żyrandoli.
    Tadzinka zachwyciła ta iście poetycka zbitka wyszukanego imienia Jowita z trywialnym nazwiskiem Kacik. Tu Tadzinek obstawiał pochodzenie tego nazwiska od Kącik, mały Kat, nawet napisał Kadlcik, ale się przestraszył i to ostatnie tak gumował "myszką", że w tym miejscu pojawiła się cerata w kratkę. Po researchu Tadzinkowi wyszło, że ta młoda osoba jest specjalistką od "manipulacji decyzją i wizerunkiem przeciwnika" i że sprawdziła się pod Krzyżem na Krakowskim Przedmieściu.
    Tadzinek coraz mniej z tego rozumiał i doszedł do wniosku, że wszystko by się ładnie ułożyło, gdyby tak dotrzeć do prawdziwych personaliów, bo taka żona suflowanego cztery razy zmieniała nazwisko.
    Tadzinek wziął się za zimne już racuchy i myślał sobie o racuchach, i sprawie polskiej i zastanawiał się ile kacików może mieć taras.
  • @
    Jako że zbliżały się czasy ostateczne, Hrabina obserwowała przez lorgnon przedpole zameczku, piaskownicę, a także kubeł na odpady mokre. Pomnąc na przykrą przygodę Waltera, poleciła Józkowi, by ten trzymał nad całokształtem - Glorią, lorgnon i papieroskiem - rozpostarty parasol. Co Józek czynił, narzekając - jak wiadomo - na c.d.c.p..

    Po owym przedpolu galopował wróg jeden z drugim, a nawet z trzecim - to w tę, to wewtę. Gdy tak wróg jeden z drugim, a nawet z trzecim galopował i galopował, tapir spokojnie drapał się patykiem po schabach - postanowił bowiem nie ulegać powszechnemu wzmożeniu, ponieważ było mu zarówno. Zarówno - co do wrogów. Żył już długo i przeżył wiele takich wzmożeń. Jednakowoż własność piaskownicy, otomany i pobliskich górek oliwskich jawiła mu się niezbywalną w sposób oczywisty. I tym będzie się kierował w najbliższej przyszłości. Co postanowiwszy - udał się na zasłużoną drzemkę, pozostawiając sprawy bieżące Gryzeldzie spraw zagranicznych i innych, Tadzinkowi spraw wewnętrznych i Mme obrony narodowej. Przytomnie jednak zamontował w piaskownicy pulweryzator ze świńską juchą. Wybór bowiem znowu był między dżumą a cholerą, jak wiemy.

    Gloria natomiast udała się na wieżę, co Józek przyjął z wyraźną ulgą, bowiem z otwartego okna kuchni dobiegały już kuszące zapachy smażonego boczku i cebulki, a także baryton Woyciechowej, śpiewającej "Nieprzespanej nocy znojnej".
    Do uszu zasypiającego tapira dotarło jeszcze: "zebrał się ferajny kwiat", co ów poczytał za niezłe rozpoznanie sytuacji wśród ludu pracującego miast i wsi.
    Problem, kto był Grubym Józkiem z ulicy Gnojnej już mu nie robił, usnął bowiem na sicher.
  • @sigma 20:34:08
    Przekabluję tę bananową innowację swoim. Wypróbujemy przy okazji. Brzmi dobrze. Zobaczymy jak smakuje. Dzięki za poradę.
  • @Marylka Sztajer 14:59:55
    "Ale Galicję to przeciez zaborca wcisnął ???? Byli Rusini ....i byli w Polszcze !!!" Ja to wiem, Ty to wiesz. Oni (hoć historycy) tego "nie wiedzą", bidulki. Tak oto rysuje mi się wizja, że dopóki Ukraina i Ukraińcy nie "staną w prawdzie", w tym historycznej, dopóty będzie u nich sajgon. Tylko prawda wyzwala, choć nie ma ani jednej dywizji.
    A! No i dla nich, w ich umysłach, CK Austryja to nie był żaden zaborca! SERIO. Również w szkolnych podręcznikach do histroii Rzplitej właściwie nie widziałam. Czy tak ogłupiony naród (a po w/w pracy naukawej widać, że ogłupiony do samej wierchuszki) może się zbornie zachowywać jako podmiot, jako podmiot w historii? Podjerzewam, że wątpię.

    Ale, ale. Czy Babunia nie uczyła Marylki, żeby słów obelżywych nie używać (nadaremno)? Jak można było w publicznym dyskursie posłużyć się słowem "historyk"? Przecież dzieci i młodzież to czytają!
    O (uwaga, brzydkie słowo) historykach moja teoria jest taka, że wraz z nastaniem władzy Ojca Narodów, historię mogli studiować tylko wybrani. STARANNIE wybrani. Nawet bardziej wybrani niż taką np. medycynę. Tak przynajmniej wynika z moich obserwacji. Pewno w radzieckiej Ukrainie kandydaty nauk historycznych byli jeszcze bardziej staranie dobierani. Pod kątem ideolo, ofkors, a nie zdolności do myślenia i to jeszcze logicznego (mżonki Marylce chodzą po głowie, by nie rzec utopia*).
    Stąd między innymi jeden mój znajomy ukuł określenie "chu...maniści" na ten rodzaj naukawców aka badalców (kopyrajt by prof. Soroka z Wrocka)

    * Pojęcie "utopia" jeden znajomy mojego Taty uczynił bardziej wyrazistym przerabiając je na "utopiel". I tej "utopieli" używał w dyskusjach. Piękne, c'nie?:)
  • @tadman 15:15:22
    PP to może być wiarus ze starej szkoły. Tacy nic tylko se żarciki rzucają. Niby nic sierioznego, a co i rusz różne takie rzeczy rzędu Rolki im wypadają. I to jest model do naśladowania.
  • @tadman 15:52:48
    "Ciekawe kto się na to złapie?" Ci, którzy wzorem p. Blidy mają się czego bać? Może zacznę pytać znajomych, kto z nich trzyma wiatrówkę mocnoszczelającą w praniu??
  • @bez kropki 07:28:20
    Banan w głównej roli. Wziąć ze trzy banany, takie które były zapomniane, mogą być nie w kropki, a nawet całe czarne, obrać(!) i rozgnieść je widelcem i dodać do proszkowego ciasta. Wypiek tak jedzie przejrzałymi bananami, że capi w całej chałupie.
  • @Ptasznik z Trotylu 19:10:51
    Może po prostu długie stanie przy kuchni nie jest na jej siły. Bywa tak czasem:( Wtedy trzeba się akomodować SWT. Można to uczynić za pomocą innych specjałów albo fizycznie np. kosząc chabele, albo przetaczając obiekt budowalny ruchomy na fundamencie i nie pytaj mnie co to jest, bo sama z siebie bym takiej abstrakcji nie wymyśliła. Albo powiem. Otóż wedle obecnego prawa nie ma możliwości postawienia se na działce budki na narzędzia. Tj. możliwości są dwie. Albo się co 120 dni robi kolejne zgłsozenia i budkę przetacza (wóz Drzymały jak żywy, tylko mediów do budki ie idzie podpiąć), albo się "robi" "buidynek" na "fundamentach punktowych" i ta budka tak nad tymi "fundamentami" sobie jest niby to do nich przytwierdzona. Długo by pisać... W każdym razie, jeśli prawo obraża zdrowy rozsądek, to znaczy, że to nie jest prawo i pisanie o tym w kontekście komentowanego posta wcale nie jest offtopem.
  • @tadman 19:22:09
    Jabłka można zetrzeć na grubej tarce... JEEEEJ, ślina mi cieknie. Więcej nie powiem, bo się nie chcę znęcać nad PzT.
  • @Ptasznik z Trotylu 22:29:55
    "Zatem Twoja córka jest pożądaną "partią".
    Takie umiejętności to więcej niż sowity posag." Chyba niestety dzisiejsze chłopy nie pojmują NAWET tego. Ciemność widzę. Wracajmy więc do Rolki...
  • @tadman 07:45:21
    Coś kiedyś robiłam takiego. Faaaajne było. Ale teraz nie piekę:(. Brak: kasy (prąd!), czasu i miejsca:(. Zostały mi więc te racuchy z bananami na pociechę. A zapomniane babany używamy czasem tak: ryż się gotuje, do tego pod koniec gotowania wrzuca się: pokrojone banany (wersja dietet.), rodzynki, daktyle (nie za dużo, bo one są b. słodkie!), masełko. Daje się toto pod kołdrę a potem się posypuej "Puchatkiem", polewa śmietaną i żarcie jest królewskie. Czasem w ten sposób zużywamy różne resztki;). Ryż jest tani a opisane danie jest b. smaczne (acz tuczące).
  • @tadman 22:44:58
    Gryzelda się przyznaje, że zazdrości p. Jowicie. Otóż będąc małą Gryzeldą niesamowicie chciałam mieć samochodzik zdalnie sterowany. A p. Jowita ma p.rezydenta, nie tam głupi samochodzik! (Bomot o zdalnie sterowanym modelu p.rezydenta zapisuję sobie w pamięci, dla puszczenia w obieg.)
  • @tadman 22:20:21
    No dzięki ..... Po mojej stronie rzeki , w moim kawałku słynnego trójkąta mówiło się " kielecczyzną " (z lekkimi naleciałościami " drugiej strony" ... ale tylko w mowie - nie w piśmie ....) To zresztą nie ma wielkiego znaczenia , bo my wymieramy ...... Tyle wieków w jednym miejscu ..... a teraz jestem jak ten okaz kopalny .... Gdy zamknę oczy , zabiorę całą pamięć ...

    i tak to .........

    .
  • @tadman 22:44:58
    ile ?????
    już wiesz ???

    .
  • @KOSSOBOR 00:44:08
    Glorio , Glorio , troszczysz się o wiele .... a czasy ostateczne są zawsze .....


    Tak mówi Babunia - żeby nie było , ze zmyślam ;)

    .
  • @bez kropki 07:40:36
    HISTORYCY !!!!! - no przepraszam , ale czasem człowiek musi , bo inaczej się udusi ....!!!

    Pewnie jeszcze troche słów poużywam , bo sprzątanie Babuni domku jest wyczerpujące ...i muszę....

    ......potem moze przestanę się wyrazac ....... chyba ze mi wejdzie w krew .....

    ;)
  • @bez kropki 08:06:48
    SUPER !!!! - też będe się posługiwac , za pozwoleniem :))))))

    .
  • wszyscy
    sympatycy pink panther

    jest od 3 dni nowy tekst ;)
  • ACHA !!!
    widzę w RZepie informację o trybie uznania , ze prezydent nie moze " chwilowo " sprawować władzy ...np z uwagi na chorobę... porwanie ... spiaczkę... i inne ..

    Daje to marszałkowi sejmu wielką władzę.... przy formalnym istnieniu dotychczasowego prezydenta ( SIC !! )

    .
  • @Marylka Sztajer 09:18:21
    Ale wobec tych przepisów, to suflować nie powinna p. Jowita, tylko RadSik.

    Autor "utopieli" nie będzie występował z roszczeniami o tantiemy, więc proszę się częstować:).
  • @Marylka Sztajer 09:02:31
    Ja wiem, wiem, że czasem po prostu nie ma słów w języku eleganckim... Wtedy właśnie używamy takich obelżywych i obleśnych określeń jak np: uniwersytet, lodówka, premier, p.rezydent, wakupompa, mechanik samochodowy (jeden szczególnie! inni mogą być i nie wchodzą w zakres pojęcia negatywnego). Pominęłam coś ze spisu słów nieprzyzwoitych i obraźliwych?

    W powyższym moim komnencie to nie było strofowanie, tylko lekkie przypomnienie, że młodzież i dzieci czytają jaja i w trosce o nich trzeba ostrożnie z grubszymi wyrażeniami;).
  • @Marylka Sztajer 09:00:11
    I dobrze Babunia mówi. Ale radę se damy. W ogóle to mam wrażenie, że jak już ten Sąd Ostateczny nastąpi, to paru Polaków i tak przed Panem Bogiem z całą pokorą, ale z troską i miłością zapyta "A co z Polską?":))) Ale dobry Bóg się nie obrazi, bo wszak On sądzi z miłości:).
  • @bez kropki 09:37:06
    Wszystko już było, a mianowicie obecny marszałek ma żonę na modłę ówczesnego marszałka, co to powiedział, że prezydent gdzieś poleci i to się zmieni.
    No to teraz chcą nam zaserwować ten bigos po powtórnym odgrzaniu, a z tego wynika iz prezydent nigdzie nie powinien latać, no chyba że ten najmojszy to może, bo on lotczik i potrafi na drzwiach od stodoły.
    Coś mi się głupio pisze więc proszę o szybkie rozstrzygnięcie, abyśmy pisali o konkretach a nie o political scifi.
  • @bez kropki 09:40:26
    Delfina???
  • @tadman 10:43:49
    Konkretnie to trzeba przeczytać Rzeczpospolitą - taką gazetę - bo ja nie umiem dać linka ... Interia też podały ...

    Pisałam wyżej , ze TAPIR nie popatrzył na żony .... a one , znające języki ....Jedna nawet znma taki obcy język _ polski _ .... a to trudny język...

    Albo olewamy .... albo wybieramy żonę - z pełną ???? świadomością......

    ps. Jakiś konkurs szybki ..... pięknosci itp ????

    ;)
  • @tadman 10:45:03
    Assso? Zabronisz?
  • @tadman 10:43:49 i Marylka
    Konkrety mówisz? Uuuu, konkrety to całkiem gdzie indziej się załatwia, całkiem poza nami i jedno co my se możemy, to wróżyć z tych ułamków info, jakie gdzieś tam między wierszami się da przeczytać. Tak więc nie rób sobie wyrzutów, że Ci się jakoby głupio pisze. Pisze Ci się otóż całkiem odpowiednio do sytuacji.
    O, i to mi się łączy z tematem pań małżonek. Rzekłam o nich wyżej. Że mianowicie jedną (tą co więcej kadru zajmuje) rzucam rekinom, bo trzeba karmić zwierzątka a tą drugą, to się zobaczy. Jak dla mnie żona prezydenta to powinna siedzieć cicho.
    Offtopowo: temat małżonek sygnalizuje wszelkie rafy i mielizny monarchii. W demokracji wyborczej jest z tym mniejszy kłopot i, potencjalnie, mniejsza szkoda ze strony ew. towarzyszki małżonki.
  • @Marylka Sztajer 10:53:06
    Usz Ty dyskryminatorko jedna, Ty. Kuńkurs piękności będziesz robić drogiej p.rezydentowej (oby żyła wiecznie)!
    Ta pani nie potrafi nawet dobrego PiaRu delegowanemu mężowi zgotować. Ja pamiętam jej rzewne wspomnienia "Rodzice bardzo lubii Bronka". Słodkie. Ale jak się poczyta kim byli jej rodzice, to jak oni mogli lubić Bronka, który w wersji oficjanej był opozycjonistą i nawet hrabią?? Gryzelda spraw zagranicznych uroniła łezki wzruszenia nad tą zgodą ponad podziałami.
  • @bez kropki 11:05:40
    -

    ;)))))))))))))))

    .
  • .
    @bez kropki 10:55:36
    Ależ skąd.

    Marylka Sztajer 11:23:07
    Dołączam się :))))
  • @Marylka Sztajer 08:58:53
    Mały taras dwa lub cztery, a duży cztery lub dwa.
  • @tadman 17:57:08
    Marylka poleciała biegiem do Babuni ... PIES za nią ...ofkors ....Co też Tadzinek pił , ze takie rzeczy pisze ??? PO elgreyu by tak pisał ???? PO zaprawie ze słoika z marynowanymi muchomorami - prędzej - niech Babunia sprawdzi poziom zaprawy w Wiśle , tfffuuuu ...w sloiku !!!
    SZYBKO!!!! I jakieś antidotum dla Tadzinka !!!


    LUUUUDDZZZIIIEEEEEEEEE !!!! ratujcie !!


    ;)
  • @tadman 17:57:08
    Tadziu , Babunia mówi , że jak ;poczekasz do poniedziałku , to dostaniesz coś lepszego do picia ... czy z żalu , czy z radości ... do wyboru .... Zostaw tew muchomory , pliissss

    ;)
  • @bez kropki 11:05:40
    Co to znaczy : oby żyła wiecznie ?????

    Myślisz że una wierzy w życie wieczne ????

    ps. no jaki hrabia , jaki hrabia ...... bez przesadyzmu , jak mówi jeden taki z ryneczku w naszym Grudku ;)))
  • @Marylka Sztajer 19:00:40
    "Oby żył wiecznie" w odniesieniu do Brąka, to chyba śp. Seawolf wymyślił. Nie pamiętam okoliczności. Możliwe, że to było w okresie tępienia Antykomora. - No, bo jak się użyje tych słów, to już żadna krytyka nie może być brana na poważnie, ergo żadne służby nie grożą.
    Z tym hrabią, to przecież napisałam, że oficjalnie się uważał/był uważany. A skoro oficjalnie, to znaczy, że to lipa, c'nie?
  • @bez kropki 20:42:07
    Służby hrabiom nie straszne bo une są od służenia ...

    Ten sam z ryneczku w Grudeczku ( nie poprawiać pisowni ) mówił tak do służby : Janieee, przynieś kaloryfer .

    I nie pytaj mnie co miał na myśli , nigdy nie pytałam . Domyślam się , że to były kpiny i pewnie ten Jan narzekał na swego hrabiego jako i ten nasz Józek na Hrabinę... czyli c.d.c.p.

    Seawolf ... hmmm.... popatrz , było tyle Jego zręcznych powiedzeń. Uciekają. Żal.
  • @bez kropki 11:01:15
    Dopiero teraz zobaczyłam te rekiny ... Ty litości dla zwierzątek nie masz !!!
  • Tadzinek wrócił z piaskownicy
    na końcowe przemówienie p.Rezydęta w debacie i po chwili uderzył w ryk.
    Babcia ledwo mogła zrozumieć co spazmujący wnusio chce powiedzieć. Szło mu o to, ze chce średniowiecza w polityce, a za Boga nie chce wieloletniego doświadczenia, a właściwie to chce przyszłości bez przeszłości. Babcia utuliła wnuka, a ten powoli się uspakajając powiedział, że nie chce piaskownicy tutaj i wyniesie się na Zachód do piaskownicy bez Brąka, bo z Brąkiem tak naprawdę nie ma przyszłości dla niego i do końca swych dni bedzie musiał brać przykład z Grodzkiej i tu się rozpłakał ponownie.
    Babcia nie bardzo rozumiała o co wnukowi idzie, ale ten po ogarnięciu się wydukał, że tak jak Grodzka udaje kobietę, tak on będzie musiał udawać szczeniaka, chodzić ugilany w krótkich spodenkach i kręcić się na trzepaku i grzebać w piasku, a on chce jak dziadek pracować na ferze i mieć mundur ze złotymi guzikami i czapkę z orzełkiem.
    Dziadek nie mógł słuchać już tego jojczenia i przyszedł ze swoją czapką do kuchni i nałożył Tadzinkowi na głowę, a ta mu wpadła aż na uszy i o dziwo Tadzinek uspokoił się zupełnie. Dziadek obiecał wnusiowi, że ma swoje marynarskie sposoby, że Polska będzie bez Brąka i zaklął się jako marynarz półsłodkowodny, no bo na Wisłoujściu woda tylko w połowie była słodka.
  • Fotki z myszką
    02.05.1915 Przełamanie frontu pod Gorlicami. Sękowa 2015
    https://www.facebook.com/KrystynaJanuszFotografia
  • I kinematograf , dużo dymu i huku
    https://www.youtube.com/watch?v=-tlFUIV_KzA
  • Przygnębiaja mnie odpryski Stella Maris
    Biskup Tadeusz Gocłowski poparł Komorowskiego. Szukając czy nie jest czasem w stanie spoczynku znalazłem, że w 2008 roku mówił, że twierdzenie iż Wałęsa był Bolkiem to grzech. Macki służb sięgaja głęboko, bardzo głęboko.
  • @tadman 22:56:18
    Abp. Gocłowski jest od lat ściskany za genitalia groźbą podjęcia "energicznych i wielowątkowych czynności śledczych".
    Toteż od lat wspiera reżym słowem i autorytetem mitry biskupiej we wszystkich "zaprzyjaźnionych telewizjach", w których występuje jako "głos Kościoła" obok Ks. Bonieckiego, Bpa Pieronka oraz r.i.p. Abpa Życińskiego, wypowiadając się zawsze "po linii i na bazie".
  • @Ptasznik z Trotylu 23:15:36
    Służbom wcale nie zależy na zachowaniu pozorów i takich ludzi uruchamiają na daną okoliczność wciskając gaz do dechy. Legenda głosi, że jak po pijaku złapali jednego aktora to poszedł on na współpracę za nieodebranie prawa jazdy, a inny poczęstował chłopców grubym słowem i powiedział, że będzie jeździć rowerem. Ten aktor i drugi też aktor, ale jeden z nich był człowiekiem. Jeden taki, co mu na chrzcie Karolak dali tych dopiął się do Dudówny. Gdyby tak ułożyć listę dyżurnych...
  • @Marylka Sztajer 21:09:48
    Ale co nie masz, jakie nie masz (tej litości dla zwierzątek)?! Wszak nakarmić rypki rekinki kaszlotem, to zgodne z naturą i ekologiczne? Wicie-rozumicie, to jest ta ekologia, recykling i zmniejszanie śladu węglowego.
    (Co jedzą rekiny??)
  • @tadman 22:56:18
    A ja do dziś pamiętam kazanie o "grubej kresce" w którym ks. dobrodziej (już nie żyje, świeć mu Panie i wybaczaj wszystko) se bidok pomylił wybaczenie z zapomnieniem... Zapomnial se też warunki dobrej pokuty, jako to żal za wyrządzone zło i chęć zadośćuczyznienia...
    Wszystkich tak "trzymali" za coś tam? To by pokazywało moc prawdy - kto nie ma nic za uszami, ten się nie boi. Albo nawet jak napsocił, to chce odpowiedzieć za złe a potem będzie miał czystą kartę. No, ale jak się ktosi trzęsie o własny imydż zamiast o racje wyższe, to tak to będzie. I tak się tkwi w bagienku wzajemnych oskarżeń, zapętleń, lęku i się nie popycha kraju do przodu. Ale zostawmy filozofię zamiataczom. To już całkiem inna historia.
  • @tadman 22:56:18
    Tak mi się jeszcze nasuwa: dobry Pan przewidział i to. Powiedział wszak "słuchajcie co wam mówią, ale czynów ich nie naśladujcie". I tym się pocieszam:).
  • @bez kropki 07:10:44
    Zdolności do syntezy wskazywałyby na wykształcenie chemiczne. :)))
  • Po debacie
    Tadzinek zamiast jeść śniadanie znowu zaczął buczeć z samego rana.
    - O co chodzi!? - zapytała zniecierpliwiona babcia.
    - Bo jak dżuma miała cholerę na widelcu to po debacie wiem, że każdy może ją mieć na widelcu.
    - No i....
    - To znaczy, że będę musiał sobie poszukać piaskownicy w Irlandii, albo jakiegoś angolskiego zmywaka - i rozmazał się tak, że zakrztusił się. Babcia pośpieszyła z pomocą i plasnęła dłonią Tadzinka, aż ten odkrztusił podejrzanie grubo. Jakże by inaczej, w kuchni przy stole siedział Teddy.
    Babcia złożyła ręce, wzniosła wzrok do góry i powiedziała słabym głosem:
    - Panie Boże, dopuszczasz do jaj w polityce, ale miej litość nade mną i naszą rodziną i oszczędź nam ich tutaj, bo ja muszę pilnie skończyć gremplinowom sukienke (nie poprawiać) dla doktorowej.
  • @tadman 09:34:25
    Podobnie jak wybuchowy charakter oraz niska aktywność;)).
  • @tadman 09:52:05
    Teddy Bomber, z piwniczną przeszłością Tadzinka oraz zapasem saletrzaka w altance (ogórek, ogródek itp.) to prawie jak Brunon K. Ten miał ponoć w uniwerku ze 4 tony saletry i tylko chyba rektor chyba coś mówił, że w całej uczelni nie ma takiego magazynu, ani takiego nagromadzenia odczynników...
    Z tego powodu Gryzelda po analizie oraz syntezie przerzuciła się na nawożenie organiczne. Nie w sensie, że s*a na wszystko, tylko, że unika saletry, jak ognia.

    A w temacie debaty - czy ja już aby nie sugerowałam, żeby się pozbyć telepudła? Sprzedasz - masz kasę na książki, albo inne. Sprzedasz - wyrejestrowujesz abonament i zaoszczędzasz kasę, którą możesz przeznaczyć na lakiery do paznokci (żony albo babci) o saletrze nie wspominając. Newry se oszczędzisz, czas z rodziną spędzisz.
    Po kiego grzyba płacić za gebelsa?? Może by tak w ramach akumulacji narodowego majątku (państwo jest bogate sumą bogactwa swoich ob-li) zacząć odkładać na kupkę WŁASNĄ a nie gebelsową?? I tylko mnie nie pytaj, gdzie jest moje porsze kupione za oszczędności na telepudle i abonamencie;), bo my je (te oszczędności) akurat "przejadamy", co oznacza mniejszy debet na koncie. Ale to też już inna bajka.
  • @bez kropki 10:06:20
    Kropko, najlepsza jest mimo wszystko książka, a szczególnie jeżeli jest na temat heterotrofów.
    http://boson.salon24.pl/649667,najbardziej-zamilczana-ksiazka-w-polsce
  • @tadman 13:48:37
    Ja tylko nie rozumiem, co dla PT zlinkowanego Autora jest nieczytelne.
    Cała w ogóle spuścizna "administracyjna" Rzplitej to rzecz nie warta, lecz WYMAGAJĄCA badań;). Książki takie jak ta "zamilczana" to i tak rzecz wtórna (acz pochodząca z epoki) wobec zestawień i wniosków wynikających z aktów "notarialnych", skarg, wykazów podatkowych itp. Oooo, nad TYM jakby tak posadzić tabun historyków (ale nie badalców), to by się patrzenie nieco zmieniło:). Kwestia narodowości prawniczej/wyznania finansowego wyszła by z tego sama, niejako przy okazji wielu innych zagadnień charakterystycznych dla dużego wielonarodowego państwa.
    N.b. na marginesie wychodzi tu czemu każdy nasz wróg tak zawzięcie tępi... naszą administrację państwową a urzędnik jest zawsze w grupie pierwszych do odstrzału. Ale to już całkiem inna historia.

    Postulat forsownego finansowania badań, konserwacji i popularyzowania materiałów źródłowych został ujety w Lex Tapiri w poprzednim odcinku jaj.
  • @bez kropki 14:11:50
    3 x no, czyli no, no, no!
    Rozetka to jest to.
  • @tadman 14:33:37
    Rozteki (przednia i tylna) to zawsze jest to:). Ale o co chodzi z tym "nonono"? Czy to jest aprobujące "no, no, panie bracie", czy może importowane "noł!" (no, non, niet, not itp)? Nieskromnie mam nadzieję, że chodzi o 1sze. :)

    Gryzelda zaczęła doceniać rzeźbę abstrakcyjną. Bo gdyby tak pan degol miał pomnik abstakcyjny, to by wystarczyło tabliczkę zmienić. Dać jedno słowo. Brasiliach.
    Różowy panter może składać podanie o zapisanie go wraz z dyskutantami do wspomnianego wyżej tabuny historyków (nie mylić z badalcami). Może nawet się jakiego granta na to uszczknie od Mumii (Europejskiej)? No bo różowy i panter - jest i dżęder, i ekologia a okraść złodzieja to może nie taki straszny czyn? Gryzelda w każdym razie gotowa była na różne rzeczy. W końcu rewolucja, która ścięła Lavosiera nie zasługuje na miano oświeconej (pomijam w tym miesjcu wątpliwości czy jakikolwiek mord zasługuje na to miano). Ale to znowu kolejna, "już inna" historia.
  • @bez kropki 14:57:14
    ...badalce ....:)))))))))) cudnie :))))))))))


    Różowy tygrys już tu węszył za mięsem w poprzednim odcinku ..... Zawsze coś upoluje ...i granta mu dac !!! tak jest !!!

    Boson , jak nazwa wskazuje to fizyk jest od nowej fizyki ... zobacz dawniejsze notki..... A z historykami tamecznymi walczy ... widać po wpisach ...o to zeby się wzięli za coś sensownego....Poszłam sobie za tym jakimś @ fraterniakiem ... czy jakos tak ...... Upirdliwy facet i nipojętny całkiem .... I tak gadaj tu z histerykami ...tffuuuu!!!

    Jeszcze muszę doczytać, bo strasznie rozpasany/ rozpisany facet .....nie umie zwięźle..

    Acha i te notki o Persji i Jagiellonach .... bosona ... zdjęcia fajne ... reszta do czytania :)))


    ;)
  • @tadman 09:52:05
    Nie bucz Tadziu , będzie dobrze ... Ci mówię.....

    :)

    .
  • @bez kropki 14:57:14
    Uchum, to pierwsze.

    A czym zajmuje się badalec? Badalec zajmuje się badactwem.
    A co robi badalec w czasie wolnym od badactwa?
    Badalec w czasie wolnym od badactwa wisi u ryżandola i robi za podlinę lub pisze granta.

    I oto w ten sposób historia jaj.be wkroczyła dziarskim krokiem na scenę polityczną i sformowawszy szyk bojowy udała się w lud miejscowy szerzyć wiedzę niezbędna do przetrwania.
  • @Marylka Sztajer 15:17:00
    A widzisz, że nie. Dżumę zaatakowali. a delikwenta zamachowca potraktowali bardzo przyjaźnie. Jak sobie przypomnę Daniela Kloca, który stał w kąciku i skończył na glebie skopany z rękoma wykręconymi na plecy i spiętymi kajdankami to nie mam wątpliwości, że to ustawka Kumitetu (nie poprawiać) Wyborczego Dżumy, bo tu facio stoi wśród policjantów, macha(!) łapami i nic, a przecież piszą, że był to zamach i mój ulubeniec A. Szejnfeld ciekawy jest co na to powie na ten temat cholera. Dżuma twierdzi, że "ostrzega też przed "falą nienawiści" zalewającą kraj". Ale nienawiść jak się zbiera to przecież potem spłynie do morza. :D
  • @tadman 19:47:23
    Patrzę nerwowo na zegar ... 21 z groszami ...uffff... to zdążyłam na jaja be.

    No więc ja nie rozumiem takiego zamachiwania się..... Naczytałam się o zamachach w historii i one się bardziej definitywnie finalizowały :)))))
    To ja jestem pewna , ze najbardziej teraz jest nam potrzebny dochtur ..... nooo ...lekarz , znaczysię..... Bo jak i dzuma i cholera ...
    Chyba nie mamy odpowiedniego stanowiska ?u TAPIRA ?
    Ty jesteś od spraw wewnętrznych , ale nie lekarz ??? choć , gdybyś jakaś miksturę przyrzadził w tej piwnicy zamiast tego buummm!! ????

    Co do fal , to nie wiem gdzie spływają, bo ja jestem na pagórze ( nie ) wielkim . U mnie nie ma fal nijakich . Mi się wydaje , że do Wisły >>>>>>>>>>>>>>> i juz.
    Acha ! i ja jestem za miłością , jakby co ....

    ukochany kraj ! umiłowany kraj ! ukochane i miasta i wioski ! :))

    >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
  • @Marylka Sztajer 21:22:54
    Mam mniemanie, że z bulem pożegnamy dżumę w niedzielny wieczór, a Tadzinek zarzuci (czy da radę?) na przewody idące z elektrowni Siekierki naked conductora (zlecenie wyjazdowe) i serwery PKW nie będą mogły zmienić nocą wyników. Tu Tadzinek spojrzał z obrzydzeniem na klamerkę do bielizny, która czytała bajki Szidikura i szczerzyła się złośliwie do Tadzinka.
  • Tadzinek w rozterce
    Tadzinek wyczytał, że Dżuma i Cholera ma 50% szansę wyboru na prezydenta, więc te pięćdziesiątkilka% to jakiś grubszy przewał.
  • @tadman 22:39:49
    A niech Dżumę cholera weźmie za te wolty, które sąd rozpatrzy dopiero w poniedziałek. Tadzinek popatrzył w bok, a klamerka aż z niecierpliwości przebierała nogami.
  • @tadman 23:46:12
    Ja się już wyzej gdzieś pytałam : co TY piłeś Tadzieńku ??? było podejrzenie o zalewę spod muchomorów Babuni ... ale poziom zaslewy w słoiku tego nie potwierdził ...

    Jest czwarta nad ranem , idę w szarym prochowcu z PSEM ... bo musi wyjść...
    ...... a zimno i mokro ... to mi się ten szary prochowiec w sam raz przyda , i będę tańczyła z różą w zębach ......:))))))


    ;)
  • @Marylka Sztajer 04:37:04
    04:37, 8-[
    A toż to dżuma z cholerą. PIESu trzeba będzie kupić, i to obowiązkowo, zegarek.

    A to z Tadzinkiem to desperacja okołodrugoturowowyborcza podprawiona mocno wałęsizmem, bo niby nie chce, ale muuusi. Tu Tadzinek zapadł powtórnie w sen z racji nieprzyzwoicie wczesnej pory.
  • @tadman 08:05:11
    No bo kto wstaje o ósmej ?????? tak ni przypiął ni przyłatał !


    @----------------)-)------------------------

    masz kwiatuszka z naszych pól , na pociechę

    :)
  • @Marylka Sztajer 10:41:13
    Tapir tkwił od rana w piaskownicy , żeby nie przegapić żadnej z rzeczy ostatecznych. Wieczorową porą wywlókł z ziemianki kanapę, przykrył się starannie wełnianym pledzikiem w kratkę i dalej nie spuszczał rzeczywistości z oka. Rzeczywistość zaczynała czuć się nieswojo, bo ona woli wszytsko robić znienacka.
  • @tadman 08:05:11
    Jednoczesnie z kubła na odpady mokre wystawała morda Sztyrlica, który nie spuszczał oka z Tapira za nic mając wszelkie zachęty do zaniechania obserwacji czynione przez Wiśkę. Już on, Sztyrlic, swoje wiedział. Jesli Tapir tkwi na posterunku dzień i noc, znaczy, coś jest na rzeczy. Szczególnie że kątem oka zanotował, iż za płotem tkwi p.Władeczek z nieodłącznym notesikiem, zaś w krzakach leszczyny połączyli siły obserwacyjne Sorokin z Walterem. Wszystkie spojrzenia ogniskowały się na wystającym spod pledzika półtrąbku Tapira, aż Tapir wreszcie zirytowany nieznośnym swędzeniem półtrąbka owinął go cweterkiem, który Hańcia zostawiła na rancie piaskownicy.
  • @bez kropki 14:57:14
    Dopieroż zaczął się lament sił wywiadowczych! No bo jak porządny agent ma obserwować roziągnięty, a niegdyś rózowy cfeterek to to już jest hańba!
  • @KOSSOBOR 00:44:08
    Ze względu na nie tyle możliwość, ile pewność podsłuchu, Tapir łączność z Zameczkiem oraz Twierdzą utrzymywał tajną poprzez Qrfirsta. Dzięki tej innowacyjnej metodzie zziajany Qrfirst latał wte i wewte jak z pieprzem i powoli miał dosyć. Jednak wróg był zmylony doszczętnie, bo jego nadnaturalną ruchliwośc przypisywal wiośnie i matce naturze.
  • @Ptasznik z Trotylu 22:52:06
    Na przedpolu zaś grupy rekonstrukcyjne zaczęły ostrzał, bowiem po raz kolejny odgrywały bitwę pod Oliwą, ale z powodu braku inwestora strategicznego, odgrywały tę bitwę na ubitej ziemi.
    -Du, dup! - ryknął jeden z okrętów i cisnął w drugi okręt półcegłówką.
    -A żeby cię pokręciło! - wrzasnął zatopiony okręt i niewiele myśląc chwycił pustą butelkę po stolicznej, której zawartością Sorokin i Walter umilili sobie monotonne godziny służby i rozbił ją na mostku kapitańskim pierwszego okrętu, który z godnościom osobistom też zatonął.
  • @sigma 22:00:56
    Niby to cisza wyborcza a słychać wystrzały. Ciekawe na czyją cześć... Ups!
  • @tadman 23:25:03
    Na dole rozległ się dzwonek naciskany czyjąś niecierpliwą ręką raz po raz. Tadzinek zbiegł na dół i otworzył drzwi; w progu stała dysząc mocno pani Wolszonowa.
    - Ja do Nińci - wysapała.
    Z wyraźną trudnością wdrapała się na piętro i padła na podstawione krzesło. Upłynęło trochę czasu zanim odzyskała głos.
    - Nińciu, wyobraź sobie, że mąż prowadził nasłuchy i natrafił na radiostację z Chicago i oni podają takie bezeceństwa, żem najpierw na posterunek poszła, a dopiero później do ciebie. To nic innego jak złamanie ciszy wyborczej.
    Dziadek rzucił się do odbiornika i poinstruowany przez panią Wolszonową znalazł inkryminowaną radiostację. Po muzyce rozległo się charakterystyczne bum, bum, bum i spikerka powiedziała
    - Tu Głos Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
    Pani Wolszonowa zemdlała.

    http://chicago.msz.gov.pl/pl/c/MOBILE/
  • Cisza powyborcza
    Jak wena przeczytała one dywagacje, to przejęta wyborem między dżumą a cholerą natychmiast ogłosiła ciszę przedwyborczą, nie bacząc na to, że do wyborów w naszym nieszczęśliwym kraju było circa tydzień.
    Aby nie być goło słowną, wena ustawiła przy podstiumęcie straże i powiedziała że ona na żadne rymy nie pozwoli.
    Jak powiedziała tak zrobiła, żadne rymy nie wychodzą, a na sugestię, jakoby wybory już się odbyły i mogłaby chociaż trochę złagodzić sankcje, obraziła się i powiedziała, że wobec tego ogłasza bezterminową ciszę powyborczą.
    I jak tu żyć Panie premierze?
  • @Ywzan Zeb 21:44:42
    :)))))))))))))


    .
  • @Ywzan Zeb 21:44:42
    Tadzinek złożył samokrytykę i urabia teraz Woyciechową, aby ta zrobiła coś smacznego i wenę nafutrowała, aby ta dała sobie spokój z tymi bezterminami. Mam nadzieję, że temu z podstumęta też cos się dostanie, bo rymowanie wymaga, wbrew pozorom, siły fizycznej. Czas poetów-chudziaków bezpowrotnie minął.
  • @tadman 22:48:43
    Nie zdażyłam złamać Ciszy, to popiszę se teraz. Pisać będę jednak nie o kandydatach, ale o wyborcach. W sobotę przedwyborczą se szłam z ryneczku. No i zaleciało mnie parę tematycznych rozmów.

    Rozmowa 1
    Żul żulowaty obwieścił, że będzie głosował na Palikota. Bo Palikot ma fabrykę. Wódki. A on (tzn. pan żul) by się napił. Ja spytałam czy na mnie będzie głosował, bo też mam fabrykę. Żul zapytał o adres, bo on "przyjdzie i kupi". Ktoś go (żula) zapytał, jak będzie głosował na Palikmiota, skoro nie ma go na liście. A żul że on będzie na niego głosował i tak.

    Rozmowa 2
    Dwóch panów młodszych, ale na oko już wyrośniętych. Jeden zagaduje o wybory a drugi zasuwa PEŁNOWYMIAROWĄ recenzją jakiejś ostatniej gry. Daruję Wam szczegóły. Opowiadał to z zaangażowaniem chyba większym niż normalni ludzie mówią o ważnych sprawach życiowych.

    Rozmowa 3
    Dwóch panów młodszych, młodszych niż w/w. Jeden namawia drugiego. Słychać, że ima się już sposobów ostatecznych typu "głosowanie daje prawo do narzekania, nie głosujesz, nie narzekaj mi potem".
  • @Ywzan Zeb 21:44:42
    Poza bezterminową ciszą wyborczą wena ogłosiła też bezterminowy wyborczy stan wojenny, poniewaz po nocy musiała się dokopywać do tych wszytskich nieboszczyków, których zmusiła do głosowania na Brąka i nie życzyła sobie publiki.
    Wena bowiem wzorem Cziczikowa zapragnęła wydobyć się z nędzy. W pańszczyźnianej Rosji do właściciela ziemskiego należały dusze chłopów, także tych, którzy już poumierali. Wena więc postanawiła zdobyć “martwe” dusze, by na tej podstawie uchodzić za bogatą wdowę na wydaniu.
  • @Marylka Sztajer 21:55:36
    Teraz Wena swobodnie mogła na miotle z laptopem pod pachą przelatywać z cmentarza na cmentarz i zaliczać kolejne głosy, które na cito wysyłała tajnie do PKW. Nareszcie czuła się potrzebna, a dzięki stanowi wojennemu nie musiała się obawiać, że jakieś tam elementy kontrrewolucyjne narobią jej koło pióra.
    Stan Odry na wiśle wciąż wzrastał.
  • @tadman 22:48:43
    Jednak jęta szałem Wena przeoczyła fakt, ze już po ptakach.
    I znowu była niepotrzebna! Załamana siadła na podstumęcie lekko tylko zadrasnąwszy się w biedro zardzewiałym drutem kolczastym z którego wokół ustawiła zasieki i zalała się łzami.
  • @bez kropki 07:25:46
    Żadnej szansy na bogaty ożenek! Ani na słuszne stanowisko w budżetówce! Znowu trza będzie latać jak nie przymierzając podskubany Qrfirst od Poety do Poety i wyrabiać normę! Ech, życie ty! Do chrzanu z takim wolnym zawodem!
  • @sigma 10:27:55
    Wszyscy święci, przecie to nie Wena, jeno Muza Errata lata wokół podstumęta. To może dla potrzeb dalszego ciągu ustalmy, że to Wena zwana też Muzą Erratą.
  • @sigma 10:20:05
    A ja letem na miotle w świat , czyli na ryneczek Grudeczka mojego ..... zobaczyć" mordy te moje "......:))))))))))

    ;)

    ps. Grudek - od słowa gruda , a nie gród ......
  • @sigma 10:40:59
    Yyyy... czy Muza Errata nie miała aby innego zakresu obowiązków niż tow. Wena??

    I nie wiem co ma wspólnego bogaty ożenek z przytoczonymi rozmowami przedstawicieli suwerena. Na bogaty ożenek, to żaden z nich nie ma szans. Gł. z powodu niskiego stanu IQ oraz ogółem.
    Się jeszcze zastanawiałam, czy w zw. z chęcią moczymordy sprawdzenia, czy aby nie ma u nas bimbrowni nie wpadnie do nas policja. Ale zaraz se pomyślałam, że bimbrowni u mnie nie znajdą, bo jej niet (chyba, żeby potrzeba chwili była większa niż fakty oczywiste), ale za to może znajdą pogubione puzle Delfiny? I przy okazji odkurzą?? A tu cisza... Cóż za stracona okazja.
  • @bez kropki 10:59:54
    Wobec absencji Tadzinka spraw wewnęcznych (nie poprawiać) Gryzelda spraw zagranicznych wzięła sprawy we własne ząbki. Dokładniej rzecz biorąc ujeła w ząbki Lex Tapiri i ciągnęła je w stronę elekta.
    - Co prawda nie jest Pan tapirem, ale na beztapirzu itd (póki co), więc uprzejmie składam Waści Pacta Conventa do podpisu. Wraz z najnowszym dopiskiem mówiącym, iż zmiany w Konstytucji dokonywane być mogą po uprzednim ogłoszeiu tego zamiaru w mediach oraz w sposób zwyczajowo przyjęty w danej miejscowości (ogłoszenia parafialne, sołtys). Jako Gryzelda spraw zagranicznych uprzejmie nie pytam uprzejmie jak ma Pan zamiar wykonać obietnice (Kiełbasę jadam wieprzową a nie wyborczą). Wystarczy mi, że będzie Pan wetował to, co trzeba.

    Widząc tę scenę Wena nakreśliła palcem kółko na czole...
  • Po ciszy
    - Babciu, która godzina?
    - W pół do szóstej.
    - Babciu, a gdzie są moje zimowe rzeczy?
    - W tej dużej szufladzie na dole w szafie.
    Tadzinek zanurkował i wyciągnął czapkę, szalik i rękawiczki. Założył czapkę, rękawiczki i okutał się szalikiem, że nawet koniuszka nosa nie było widać. Otworzył okno i niebezpiecznie wychylił się z niego patrząc na przemian to w lewo to w prawo.
    - A czego tam tak wypatrujesz?
    - A, patrzę czy z którejś strony nie nadchodzi dżuma albo cholera.
    - No i...
    - Nie widać ani jednej, ani drugiej.
    Tadzinek zamknął okno, ściągnął zimowe rzeczy z siebie, wrzucił do szuflady i wychodząc z pokoju rzucił:
    - Idę do piaskownicy.
    Pół godziny później radio podało, że PKW ustaliłą, że dżuma nijakim sposobem nadejść nie może, choć zdobyła zaszczytne drugie miejsce. Babcia westchnęła, bo lubiła dżumę za jej niewymuszony wdzięk.
  • @tadman 20:58:59
    Mme wywlokła nieco zapomnianą tablicę, na której spisywała plusy i minusy rzeczywistości i po stronie plusów z uśmiechem napisała:
    - szwabskie media zapluwają się po wyborze Dudy, jakim to nieszczęściem dla UE, a w szczególności Niemiec jest jego wybór na prezydenta.
  • @bez kropki 10:59:54
    Każda Muza w pewnym wieku i po przejściach chce wyjśc bogato za mąż, więc dlaczego nasza Muza Errata miałaby być wyjątkiem?
    IQ ewentualnego kandydata w ogole nie ma dla niej znaczenia, a jezeli, to na bardzo dalekiej pozycji w rankingu.
  • @Marylka Sztajer 10:58:27
    Oj tak, aż przyjemnie popatrzeć na te sposępniałe mordy;)
    Ale strach pomysleć, co się musi dziać w pudłach, gdzie na Brąka oddało głosy 81% przymkniętych? Spazmy, szlochy, niewymuszone samobójstwa oraz ogólna rozpacz.
  • @tadman 10:45:03
    Hę? ;-)

    BTW, @http://sigma.neon24.pl/post/122599,jaja-bzdyklaczy-xvii-czyli-dywagacje-tapira-przed-wyborami#comment_1172624

    https://www.youtube.com/watch?v=v699phBmr_c

    Sursum corda!
  • @DelfInn 22:05:20
    Witaj! W międzyczasie powyrabiało się to i owo, więc nie dziw się, że pojawiła się Delfina i zaznacza swoją obecność i to dość zdecydowanie. Nie zaglądałem jej do tornistra, bo Pchlew dość daleko od moich leży.
  • @DelfInn 22:05:20
    Oj, Delfinku miła rybko
    uzupełnij wiedzę szybko,
    z gazet, z książek możesz z kina
    żebyś wiedział, kto Delfina.
    Bowiem ta, co o niej mowa
    nie jest Pani Delfinowa,
    więcej podpowiedzi nie dam,
    nie czytałeś, no to bieda.

    Jeszcze pees będzie taki
    że delfiny to są ssaki.
  • @tadman 22:15:33
    Zaintrygowywałeś mją osobę... Czas na leczenie :))) Znaczy na razie mnie tu nie ma, musze nadrobic, ale się ciesze :))))

    Serdecznie Państwa pozdrawiam :)

    Maciek
  • @Ywzan Zeb 22:19:57
    spoko, thx, podrzuc fona
  • @DelfInn 22:24:07
    nie rozumiem :0
  • @Ywzan Zeb 22:26:48
    a bo nie trzeba - daj jej fona i spox, dalej juz se poradze samo...jak to idzie? samowedwojke?
  • @ADMINISTRACJA
    UPRASZAMY SERDECZNIE O SHOUTBOXA (co najmniej), W CELU WIETRZENIA TAPIRA (ibid.)!

    BEZ POZDROWIEŃ!!!!

    T. ;p
  • @DelfInn 22:29:46
    Ahhhhhhhhaaaaaaaaaa :)
  • @DelfInn 22:32:21
    w obrazkach tak, o:
    https://www.google.pl/search?q=wietrzenie+fryzury&biw=1366&bih=667&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=CYdjVazDLKXVygPMwoCoAQ&ved=0CAYQ_AUoAQ#tbm=isch&q=hair+wind
  • @Ywzan Zeb 22:19:57
    Niecały kwadrans minął
    Kiedy nasz Zeb wychynął
    Zza podstumęta i ułożył
    Wiersz migiem, co srożył
    Delfina w w poczet ryb
    Zaliczeniem, ale ten uchyb
    Szybko peeską naprawił
    I DelfInna w ssaki wstawił.
  • @Ywzan Zeb 22:32:50
    Ej, a myslisz, że Ona by mogła się przesiąśźdź z Marylki na Julkę? Bo wolałbym Julkę... No mam problem... A może nie? Radź Panie! Radź człeku, bo od zmysłów odpływam!

    Pozdrowienia

    PS A fotkę chociaż? ;)
  • @tadman 22:35:32
    Dni, godziny czy kwadranse,
    cóż są one kiedy szansę,
    aby rymy wbić tu klinem
    znalazł oto nasz Tadzinek.
    Echo więc na świat poniesie
    krótka wzmianka o peesie.
  • @DelfInn 22:42:33
    Chyba masz Waść duuuuże braki:.
    "Bo Delfina, co o niej mowa
    NIE JEST jest Pani Delfinowa,"

    i raczej przez najbliższe naście lat być nie będzie...
    Zresztą, rozmawiaj z Gryzeldą. ;)))))
  • @Ywzan Zeb 22:26:48
    Uuu, z DelfInnem to nie tak łatwo, bo żeby go rozumieć trzeba zaliczyć kolokwium wejściowe. Fon to chyba numer telefonu, a może coś innego.

    @DelfInn długo Cię nie było więc, Delfina ma chyba z trzy lata, ale kto tam za kobietami trafi. To nasze dziecko jaj.be, są jeszcze bliźniaczki u Mme Silvanne, znaczy się wnuczki. Czas nie stoi w miejscu.
  • @Ywzan Zeb 22:47:30
    Rapt Tapiru pees na grzbiet wskoczył
    Ten się na to zokrągłączył
    Po czem wartkim kurcgalopkieem,
    R%^^&5652...jechał dżdżą fąfąckę.

    ech...

    Słonice zaszyły grzbiet wzgórza a ciemność na strajała
    Do rana.

    Rapt Tapiru...

    (i tak w kółko :)
  • @Ywzan Zeb 22:51:03
    e, spoko, to juz napisales wyzej, a co z fotka?
  • @tadman 22:52:57
    No pacz Pan, znów się zgadzamy, to po co ja mam tu cokolwiek piskać? ;)

    ps. fon korekt
  • @tadman 22:52:57
    A masz fotkę?


    PS chyba mją pogielo z temi fotkami, sorki .... no ale pewnie to calkiem normalna reakcja faceta jak ma do czynienia. zreszta to wynika z def. facere - czynic, dzialac... np. ogladac fotki :)))
  • @DelfInn 23:01:29
    Delfina nie lubi się fotografować i pierwsze co robi to wyłuskuje soczewki z obiektywu, a bez tego nie da się zrobić zdjęcia. Podobnież ma jakieś w beciku, znaczy się zdjęcie, bo jeszcze wtedy nie opanowała ww. czynności. Coś bliższego na ten temat wie Gryzelda, zwana Gryzią, właścicielka dwóch rozetek, występująca tu jako "bez kropki'.
  • @tadman 23:06:53
    Aha. Dzięki. masz fona do Gryzi?

    PS Ew. fotkę? :)))
    PPS Najlepiej z włosami ;-))

    PPPS Chyba jednak wyrosła z becika, skoro tu pisze. No chyba, że tam, to wtedy kaman.
  • @DelfInn 23:10:48
    Już wiem o co koman :)
    Delfina TO NIE Marylka.
  • @bez kropki 07:40:36
    > Pojęcie "utopia" jeden znajomy mojego Taty uczynił bardziej wyrazistym przerabiając je na "utopiel". I tej "utopieli" używał w dyskusjach. Piękne, c'nie?:)

    Rzeczywistość jest bogatsza niż ujęcia, jest prawdziwa. Ujęcia mogą być fałszywe, gdy nie zastosujemy odpowiednich metod. Kategoria postępu, czyli kategoria nowości, kategoria wstecznictwa (tego, co było dawniej), to są kategorie aksjologiczne, nonsensowne w filozofii... W filozofii nie powinno się ich w ogóle używać. To są kategorie społeczne, pozwalające coś dyskwalifikować, a nawet dyskwalifikować prawdę. Nie ma filozofii bez kategorii prawdy. Nowość jest nieporozumieniem. Nie ma w filozofii nowości, w filozofii jest prawdziwość.
    http://delfin.neon24.pl/post/31192,miejsce-filozofii

    Do miłego, miła :)
  • @Ywzan Zeb 23:12:22
    aha... a masz fotkę Marylki??? plizzz :)))

    (uwielbiam te teksty a'la pudelek :))
  • @DelfInn 23:22:28
    Jako prosty człek posługuję się raczej rachunkiem matematycznym i to w systemie dwójkowym;). ("Jest","nie ma") :). "U mnie działa" jak zwykł mawiać pewien admin, gdy użytkownicy raportowali mu błędy.

    Gryzelda patrzyła na kręgi, kręgi kręgów i kolejne kręgi, jakie na spokojnej wodzie jaj pozostawiły delfinie harce. Gryzelda jako świnka morska, jak sama nazwa wskazuje, nie za bardzo lubiła przestwór wodny. Podobnie Delfina - wbrew brzmieniu imienia (tytułu?) nie miała zbyt wiele wspólnego z delfinami, które zresztą wbrew stanowisku Poety nazywała "jiba", co się na ludzkie tłumaczy jako "ryba". Same zaś ryby, oooo, te to lubiła. Jeść. (To chyba jedyne podobieństwo Defilny do delfinów.)

    Delfina i soczewki... Taaaa... Delfina charakteryzuje się wysokim potencjałem siania destrukcji. Co jej tam marne soczewki! Pralka automatyczna, garsć komputerów, o te przedmioty padają ofiarą Delfiny oraz destrukcji. Nie wspominając juz płyt DVD, które Delfina wręcz pożera;).

    Podsumowując: dobrze rzekł przedmóca, tak, Delfina to dziecko jajbe:). I od pieluch się na tych jajach udziela, recenzuje zdjęcia, obsługuje rykson itd.
  • @sigma 21:49:05
    Faktycznie tak piszą? Oby! Dzięki za pocieszające wieści.
  • @sigma 21:54:38
    Aaaaa, to wiele wyjaśnia. I tu faktycznie IQ kandydata nie ma żadnego znaczenia;) a czasem wysokie IQ może wręcz szkodzić;)). Co innego gdyby kandydat mający niskie IQ szukał bogatej żony, w takim przypadku niskie IQ może przeszkadzać, ale skoro Muza...
  • @sigma 21:56:54
    To wogóle jest dobre zagadnienie dla jakichś badaczy:
    - czemu dzieci alkoholików kochają Kwacha,
    - czemu osadzeni kochają Brąka,
    - czemu potomkowie ratajów kochają Brąka,
    - czemu im niższe IQ, tym wyższa miłość do Waliknura, Brąka i podobnych
    itp.
  • @DelfInn 22:32:21
    Fakticznie trza jakiś kurs przygotowawczy przejść, żeby zrozumieć delfinie ultradźwięki:). Ale witaj, witaj, na jajach i tak jest mniej abstrakcyjnie niż w tzw. reallajfie;). Mam tylko nadzieję, że zechcesz zrozumieć, tych, co za Tobą nie nadążają;).
  • @tadman 22:35:32
    Faaajne:)
  • A nawiązując do posta:
    ma ktoś czas śledzić prace Sejmu, żeby patrzeć co tam drogiemu p.rezydentowi (oby żył wiecznie) Bredzisławowi pospiesznie podsuwają do podpisu na ostatniej prostej?
  • @bez kropki 09:16:40
    Co to się, panie bdziejku, nie wyrabia we Warsiawce! Masowe nawrócenia w sejmie i senacie! Biznesmeni wsiowego pochodzenia pakują się i na emigrację wyjeżdżają! Aj,waj, jedna rozpacz, została się im się jeno rezydencja w Monaco! Co ciekawsze, celebryci medialni znienacka popadli w stan stuporu i tylko czekać, a też zmienią poglądy, a nawet będą twierdzić, że oni zawsze mieli te jedynie słuszne.
  • @bez kropki 08:57:31
    "czemu potomkowie ratajów kochają Brąka?"
    Ależ, kochana, wieś głosowała na Dudę.
    Na Brąka cwelebryci, ęteligencja, biznesmeni, zapuszkowani, armiejni, wsioki oraz szeroko pojęta biurwokracja
  • @sigma 18:34:07
    Wieś WSI nierówna;). Otóż na wsi mieszkają i potomkowie ratajów, i potomkowie innych "szczebli drabiny społecznej". No i te inne szczeble, to tak - na Dudę (z mniejszym lub większym zgrzytaniem zębami, ale zdecydowanie na Dudę w sensie, że przeciw drogiemu Bredzisławowi, oby żył wiecznie!). A "rataje" (znani mi osobiście, z tym, że to mała grupa, nie wiem jak to jest statystycznie w kraju) - na Brąka, "bo to taki dobry prezydent"! (Nie bij! To nie ja tak mówię, tylko "rataje"). Teraz, podobnie jak w cwelebrytach trwa w nich (w tych "ratajach") proces kasowania pamięci analogiczny do tego opisanego przez Ciebie w komencie z 18:31:30. Hmmm... może owe elyty też są pochodzenia ratajskiego??
    PaczPani ileż to zagadnień badawczych z jednej standardowej procedury, jaką są wybory!
  • @bez kropki 21:23:48
    To się nazywa proces wyparcia;)

    Pracowicie usuwają ze świadomości myśli, które przywołują bolesne skojarzenia lub w inny sposób zagrażają spójności osobowości danej jednostki. Wyparte myśli istnieją nadal, jednakże nie są dostępne świadomości. Wyparcie nie jest procesem jednorazowym i wymaga ciągłego nakładu energii, więc męczą się okropnie, biedactwa.
  • @DelfInn 23:10:48
    Witaj po stuleciach, Delfinnie, żabko kochana! Musisz się apdejtować i żadne fotki tu nie pomogą;)
    Delfina jest dzieciną o zdecydowanym charakterze i już nawet była bohaterką w sztuce teatralnej pt. La Petite Drabine Triste. Jakieś trzy jaja do tyłu.
  • @sigma 22:13:05
    Taa jest, w jajach be no. XIV, gdzieś pod koniec.
  • @DelfInn 22:05:20
    Rybko!!! Jak miło!
  • @Ywzan Zeb 22:19:57
    "Jeszcze pees będzie taki
    że delfiny to są ssaki."

    Aj tam, zaraz ssaki, zaraz ssaki.
  • @KOSSOBOR 22:46:18
    U mnie Delfinn został się żabką;) To już komplet.
  • @sigma 22:53:33
    Wieść gminna niesiona na plecach p. Włodeczka głosi, ze to więcej niż ssak, bo to El Profesor, a co niektórzy głoszą, że jest on bliższej proweniencji i jest ni mniej ni więcej Le Professeur, notomiast najgorsza wredota spod budki z piwem podaje, że to Die Professor. Il Professore odpada, bo już jest obstawiony i to dożywotnio.
  • @DelfInn
    Na okoliczność pojawienia się Delfinna w okolicach zameczku Hrabina zarządziła tydzień wegetariański - tak na wszelki wypadek. Na co wierna sługa, Woyciechowa, mocno kręciła nosem i ostentacyjnie strzelała garami /z makaronem/ oraz drzwiami do lodówki. Józek natychmiast oświadczył, że musi koniecznie oraz niezwłocznie pomóc stryjkowi przy truskawkach, bowiem kaszubski wysyp niebawem się zacznie. Chwycił więc ostatnie pęto polskiej podwędzanej i narzekając na c.d.c.p. w dyrdy udał się na przystanek PKSu, celem jak najszybszego opuszczenia miasta. Skądinąd wiedział, że u stryjka właśnie jest po świniobiciu i jedynie ta myśl utrzymywała go przy życiu. Tym bardziej, że jeszcze na końcu ulicy dogonił go obrzydliwy zapach makaronu z czosnkiem i bazylią, przygotowany przez Woyciechową w myśl dyspozycji Hrabiny.

    Ta natomiast poleciła Qrfirstowi, by pobiegł do tapira i poprosił, by jednak zwiększyć przepływ pulweryzatora ze świńską juchą, który dla bezpieczeństwa tapir umieścił na rancie piaskownicy.
    Wegetarianizm wegetarianizmem, a strzeżonego pulweryzator strzeże. Bo, pomijając sprawy wewnętrzne, wkrótce mogły pojawić się tu kwoty, zaordynowane przez Unię Jewropejską.

    Bo nie wiesz: c.d.c.p. to ciężka dola chłopa pańszczyźnianego, na którą stale narzeka Józek. Józek zaś to absztyfikant Woyciechowej. Poza tym służy również i do innych prac.
  • @sigma 22:53:33
    No ja właśnie w nawiązaniu.
  • @tadman 23:02:31
    - Oż w mohdę! - gwizdnęła Gloria i natychmiast poleciła Woyciechowej, by ta odnalazła w piwnicach zameczku wszystkie jej dyplomy i inne tektury ozdobne. A co se bedzie żałować! Woyciechowa nie była od tego /od se żałowania/, przeto własną przedsiębiorczością dorzuciła do tektur resztki pawich piór, co się walały po sieni.
  • @tadman 23:02:31
    Zwabiony tytulaturą oraz zapachem makaronu z bazylią i czosnkiem, co to snuł się nieznośnie wzdłuż ulicy, cher cousin Alphonse już pukał do drzwi zameczku, trzymając pod pachą wszelkie nadania, urzędy i resztki skóry z pantery perskiej. Pukał tym głośniej, im bardziej wzmagało się uczucie głodu, chociaż, prawdę mówiąc, makaronu po prostu nienawidził, pomnąc na żarcie na rejsach studenckich po Mazurach w latach 70-tych. A gdy usłyszał od otwierającej drzwi Woyciechowej, że na deser będzie kisiel - zemdlał. Przysiągł był bowiem sobie po jakimś rejsie, że gdy wróci do domu to ugotuje olbrzymi gar kiźlu, pomiesza go z makaronem, postawi na oknie i jak da kopa!
  • @DelfInn 22:55:27
    Potrawa dnia - wieszczenie z kaczki

    Duda Tapiru szoł skradł
    To półtrąbek zrazu zbladł
    Lecz po dłuższej chwili
    Coś w nim śmiało kwili
    O zwierzu włochatym
    dwukopytnym poza tym
    O przyszłości, o koronie
    O zalęgnięciu na tronie
    Ale tu zapomniana fąfacka
    Ponoć najzwyklejsza kaczka
    Na tylnym siedzeniu kuper
    Ostrożnie złożyła i super
    Sterowanie szybko wdrożyła
    Bo to taka z niej żyła była
    I pokazała, gdzie raki zimują
    Wszystkim, co ciut politykują.
  • @KOSSOBOR 23:40:07
    Ja i Sztirlitz znamy inną wersję.

    Cher cousin Alphonse wyciągnął sagan do gotowania bielizny i ugotował w nim różowego kiślu, a do tego wrzucił kilka paczek makaronu skaletki. Całość dość długo mieszał kopyścią, aby potrawa broń Boże się nie przypaliła. Kiedy makaron był miękki, a kisiel dostatecznie różowy to dodał do tego 0,05 kg soli i 1 kg cukru (sknera!) i całość załadował na dwókółkę i zawiózł pod pojemnik na odpady mokre i wpierdzielił do środka. Oboje lokatorzy mieli pretensje do cousina i to nie o rodzaj potrawy, o jej ilość, nie o temperaturę, ale Sztirlitz o to, że potrawa była niesłodka, bo trzeba Wam wiedzieć, że lubi on słodycze, oj lubi, a Wiśka była wprost wpieniona o to, że nie zorganizował sparringpartnerki.
  • @tadman 23:02:31
    Yyyy, to gratulacje mu składać, czy wyrazy współczucia? Bo jak El Professor się DelfInnu dostał (wolę El Professora niż EL Ninio, nie wiem jak DelfInn), to by trzeba za Józkiem do stryka, wedle tego świniobicia... Gryzelda też, jako naczelny żerca i Suchymiszcz Szajki (Wielbicieli Szynki, Schabu i Słoniny) zakrzątnęła się wokół odświętnego nakrycia stołu. Wokół zameczku może se i być wege, ale na cześć DelfInna nie postawić na stole ot, choćby gulaszu z czymś na trawienie?? W małym łebku Gryzi się to nie mieściło. Może dlatego się nie mieściło, że i łebek był mały.
    W ramach przywilejów należących uhonorowanemu, może se tenże uhonorowany wybrać co woli: El, Le, czy Der (no bo przecież nie "die" chyba?!).
    Z drugiej jednak strony, po wielostronnych badanaich podliny ryżandolowej (przypomnijmy: że chodzi o ciało prąfęsorskie pchlewskiej Almy Matery wraz z przyległym doń betonem partyjnym i innym), bycie profesorem to nie jest bułka z masłem (by tak przycytować klasyka). Czasem to nawet z letka nietwarzowe jest. (Jak choćby prąfęsory od kradzieży, szeregu innych czynów normalnie zabronionych, czy wreszcie od macania bułek w sklepie gołą łapą).
    Gryzelda niecierpliwie wyglądała więc Józka, by ten narzekając na cdcp przywiózł od stryka trochu swojskiej, wraz ze stosowną berbeluchą. Ona ze swej strony cichutko wsunęła pod obrus pętko suchej markowskiej. Sucha markowska, jak to sucha markowska - czekając na Józka nabierze jeszcze mocy, chrupkości i smaku.
  • @KOSSOBOR 23:40:07
    Ale czemu zemdlał?? Od ludzi czasem żeglujących słyszałam, że na piewrsze dni rejsu, to tylko kakałko w proszku i kisiel, bo w obie strony smakują tak samo i kolorki też mają takie jeszcze nadające się do publicznej prezentacji...
  • uffff.....
    .... jak poszłam w poniedziałek na ryneczek Grudka ogladać mordy ....tak mi jakos zeszło ...... Bo ogladanie baaardzoooo ciekawe . Mordy różne , więc nie nudne :))

    A tu tyle przybyło :))))))))))

    pozdawiam wszystkich:)
    PIES się dołącza a Babunia już idzie z sokiem ................>>>>>>>>>>>>

    ;)
  • @bez kropki 07:25:31
    Jak to - czemu zemdlał? Jak to - czemu zemdlał???!!! Kiżl na wodzie z Niegocina, Bełdan, Ryńskiego, Śniardw etc. /zerknij na mapę Mazur/ w latach 70-tych, dej baj dej - no! I to przez kilka dobrych lat!
  • @bez kropki 07:25:31
    PS. Makaron "jajeczny" też na tych wodach jeziornych był gotowany.
  • @DelfInn
    Aha, Rybko, Delfina to, naturalnie, ssak. Posiadający na dodatek rykson i predylekcje niszczarskie /niszczarka, znaczy/. W przeciwieństwie do smoczycy - ta bowiem posiada klakson. A zresztą - nasza Gryzelda spraw zagranicznych Ci wytłumaczy, jakby co.
  • @KOSSOBOR 14:56:14
    :)) ja zwracam wszystko na sam widok takiej ilości wody ...... nie trza mi kiżlu , ani nic dodatkowego >>>>>>>>>>>

    ;)
  • @Marylka Sztajer 14:50:42
    Gloria zaordynowała chłodnik na kolejny dzień wegetariański i zapodaje PT Sztajerce, iż nasz dawny, bardzo dawny kolega DelfInn onegdaj ekstrapolował się w nieznanym kierunku. A teraz się odekstrapolował, co nas niezmiernie cieszy.

    Woyciechowa, tnąc dwa pęczki botwiny, śpiewała żałośnie" "Oj ty dolo, ty doloż moja", ale na Hrabinie nie robiło to najmniejszego wrażenia.
  • Za oknem było słychać turkot kół
    na kocich łbach ulicy Krzywej, a po głośnym prrrr! turkot ustał.
    Tadzinek wyjrzał przez okno a przed ich domem stał wóz na dwóch kołach, a na siedzisku siedział woźnica.
    Der woźnica krzyknął:
    - A gdzie jest ta cholera, co moją dwukółkę w "ó" wyposażył.
    Tadzinek spietrał i zszedł do piwnicy.
  • @KOSSOBOR 15:05:20
    ..... chłodnik mówisz Glorio ???? czyżby ciepełko do zameczku zawitało???

    Bo ja chyba grzane piwo z wkrojoną gomółką sera zarządzę......Pytanie kto wykona , bo nie mam Wojciechowej , a Babunię od tego mdli ......
  • @tadman 15:10:54
    Kiedy Tadzinek wyszedł z piwnicy to ucapiła go pani Wolszonowa, która była w odwiedzinach u babci. Dziadka na 100% nie było w domu, bo nie znosił on pani Wolszonowej, a właściwie jej męża konfidenta, który był Volksdeutchem i aby zaistnieć w socjalistycznej rzeczywistości zapisał się do UB i zmienił nazwisko z Vollschön na spolszczone Wolszon.
    Sąsiadka dziwowała się, że Tadzinek ma kłopoty z niemieckim i obiecała mu pomóc. W niedługim czasie pan Wolszon przygotował mu ćwiczenie zaimkowe. Tadzinek miał spore kłopoty, kiedy ma być "ich", kiedy "sie", a kiedy "du", ale kiedy pan Wolszon kazał Tadzinkowi odmieniać Pawłowska przez zaimki osobowe to ten, zupełnie nie wiedząc czemu, z lubością odmieniał to nazwisko rycząc ze śmiechu.
  • @tadman 18:26:06
    Czemu akurat Pawłowska? Na marginesie: akurat czytam kolejne księgi z połowy XVIII w. To co kościelny/organista/ksiądz wyrabiał z polskimi nazwiskami podanymi mu GWARĄ w odmianie przez rodzaje i stany cywilne, to przechodzi ludzkie pojęcie. Jedna rodzina (wiem, że to rodzina) może mieć ze 4 formy nazwiska albo i więcej i nie mówię o obocznościach! I to wszystko po polsku. Co by z tym zrobił niemiecki, to strach się bać;)
  • @bez kropki 19:31:28
    Tadzinek jest najwyraźniej w wieki gdy chopaki jedno mają na myśli ...

    :))

    .... zupę włoską....oczywiście ....
    ;)
  • @Marylka Sztajer 19:52:47
    ...zupa włoska. Bardzo odkrrrrywcze Marylko. Pan Wolszon będzie dumny, że tak twórczo stosujesz jego wskazówki. Myślę, że babunia też, a PIES pewnie śpi i nogami przebiera. :)))))
  • @tadman 00:00:46 i następny
    Towarzyszka Wena zgoniona z podstumęta przez Teddiego, nie wiedziała bidula gdzie się podziać. Kiedy rozglądała się wokół wzrok jej przykuła klapa kubła na odpady mokre.
    „Wisia” - pomyślała Towarzyszka Wena (TW) i podążyła w kierunku owego kubła. Niestety, lokatorzy nie okazali ani krzty litości, jako że właśnie pławili się w przyniesionej przez cher cousina Alphonse brei. Zrezygnowała Wena postawiła leżący opodal gar po kiślu dnem do góry i wlazła podeń w nadziei, że jeszcze doczeka lepszych czasów.
  • @KOSSOBOR 23:08:46
    Wojciechowa groszek łuska,
    i kopyścią miesza w kluskach,
    chłodnik grzeje, grzaniec chłodzi
    aby Pani swej dogodzić.
    Przez Hrabiny fanaberie,
    trzeci dzień kroi mizerię.
    Lecz cóż robić, kiedy Pani
    tydzień chce wegetarianić.
    Ale Wojciechowej nerwy
    znieść nie mogą już tej przerwy,
    więc do Józka mówi: przynieść
    jakąś mi bezmięsną świnię.
  • @tadman 20:07:12
    .....to nie moje odkrycie , tylko pokoleń chłopaków .....ja tylko tfurczo prztwarzam ....ojjjj , co też piszę.....

    Mam dobry nastrój , wiesz ! :))
  • @Ywzan Zeb 20:57:56
    jeśli Józinek znajdzie bezmięsna swinkę .... najlepiej z białego sera ... to ja tez , ja też !!!

    :))))
  • @Ywzan Zeb 20:57:56
    Trzymam gębę na kłódkę, boś zdrowo pociągnął i prozą i wierszem, a

    "Przez Hrabiny fanaberie,
    trzeci dzień kroi mizerię."

    spowodowało niczym nieskrępowany śmiech, czym sobie w domu zasłużyłem na epitet żem zwariował.
  • @tadman 23:02:31
    To mi przypomina, że między I a II turą wyborów zadzwonił do mnie Il Professore, żeby podzielić się frasobliwymi myślami w sprawie rzeczywistości i jej perspektyw. Nie wyglądały ci one zbyt różowo - znaczy, ani ta rzeczywistość, ani te perspektywy - nawet w w wersji optymistycznej, która się sprawdziła.
    No i proszę! W Polonia Christiana na ichniej SG artykuł Piotra Doerre, z którego dam przygnębiający cytat in extenso:
    "Co do czynników zewnętrznych - z pewnością należą do nich ponowne zainteresowanie się Stanów Zjednoczonych naszym krajem, zupełnie – zdawałoby się – odpuszczonym przez administrację Obamy, a także - zapowiadany już coraz bardziej oficjalnie w obliczu rosnącego naporu arabskiego - „wielki powrót” mieszkańców Izraela do kraju, który niegdyś tak gościnnie przyjmował ich dziadów. "

    Read more: http://www.pch24.pl/czy-duda-skonczy-z-okupacja-,35992,i.html#ixzz3bMppUFrt
  • @KOSSOBOR 23:08:46
    Tapir dorwał jakąś szturmówkę, którą ktoś wrzucił w krzaki po pochodzie 1-majowym i przy użyciu czarnego smarowidła nieznanej zawartości gryzmolił na niej wielkimi bukwami:
    "Nie będziemy powtarzać błędów Kazimierza Wielkiego! Niech mieszkańcy Izraela znajdą sobie tym razem innego naiwnego!"
    Po wypisaniu powyższego nośnego hasła, drzewce szturmówki osadził w piaskownicy, a do krańców flagi przywiązał sznurki, które zamotał na leszczynie.
  • @sigma 21:13:03
    To te półtora tysiąca, o których pisze Jinks, w końcu są z Syrii, czy z innej Syrii, tej z której pochodzi Tadeusz Syryjczyk?
  • @sigma 21:17:47
    Mme Sylvanne mamrocąc w furii jak sysun wpadła po trzy schodki na raz do Zameczku i dopiero po trzeciej fiżylance erlgreja zaczeła mówić ludzkim głosem, choć wciąż nieuprzejmie.
    - Młodych Polaków z kraju wypędzają, polskich repatriantów z Sowietów do kraju nie wpuszczają, ale za to hordy pieprzonych Żydków będą witać chlebem i solą, żeby ich pokręciło! I jakichś murzynków Bambo, których nam Makrela wtrynia, choć akurat myśmy nigdy żadnych kolonii nie mieli!

    Irene z pełnym zrozumieniem wysłuchała tych uwag, jako że zdanie o narodzie prawniczym miała zbliżone.Wiadomo że naród ów zarówno gojów, jak i konie zawsze traktował haniebnie.
  • @tadman 21:22:45
    Nie, te 1500 - to ci nieszczęśni syryjscy chrześcijanie, których akuart należałoby wpuścić. Ale oczywiście nasz MSZ stara się opóźnić formalności, bo ma nadzieję, że jak dobrze pojdzie, to islamiści ich zdążą wyrżnąć co do jednego i będzie po problemie.
  • @sigma 21:25:33
    No, ze gojów, to jakoś tam Tadzinek zrozumiał, bo człowiek człowiekowi wilkiem, ale co im przeszkadzały konie. Tu Irene, oraz Mme Sylvanne i Gloria nie kryły oburzenia. Wsparcie nadeszło z nieoczekiwanej strony, bo oburzeniem zapałał także Qrfist, który jako właściciel ostróg poczuł się dotknięty, jak to mówią do żywego.
  • @tadman 21:40:47
    Une mają sspecificzne podejście do całego świata ożywionego - nieco zblizone do podejścia oszusta będącego dzierżawcą jakiejś majętności. Gospodarstwem to się nie zajmuje, bo po co, majętność ogołoci z wszystkiego, co się da sprzedać, ostatnią krowę zastawi, po czym zniknie nie płacąc tenuty dzierżawnej, żeby znaleźć sobie innego frajera. I tak se zyje jak ten tasiemiec czy inszy pasożyt.
  • @sigma 21:56:13
    Pójde se do Różowej Pantery popatrzeć na Rolkę Sztokholmską, co to nam Chińczyki do swiadomości narodowej poprzez Panterę przywróciły.
  • @tadman 22:01:54
    No, dobrze że na tym świecie są Różowe Pantery, bo co byśmy bez nich zrobili.
  • @Marylka Sztajer 15:11:10
    Chłodnik. Ale nie lodowaty, bowiem za oknem słupek rtęci opada a plaskiem /plask, plask/.
    Ja, po prostu, nie mogę przechodzić koło straganów warzywnych. A jak już przejdę - no to zaraz chłodnik /sezon na botwinkę jest!/, albo i insze coś. Normalnie - roślinożerka.
  • @Ywzan Zeb 20:34:01
    No popatrz, jaka ta Wiśka niestała jest: chciała sparingpartnerki do tego kiźlu, a, jak zwykle, stanęło na Sztyrlitzu. No to się T. Wena nie pokotłuje, bidulka.
  • @Ywzan Zeb 20:57:56
    Tydzień wegetariański Hrabina zarządziła na okoliczność niepewnego statusu kolegi Maćka. Znaczy - DelfInna. A to dla wrodzonej uprzejmości /Hrabiny/ i dla ostrożności procesowej. Więc nie będzie w garach ani ssaków, ani rybów, ani płazów /żabek Mme/.

    Woyciechowa, korzystając z wielce emocjonalnej wizyty Mme w zameczku, tyczącej kwot imigrantów, naturalnie ugotowała boćwinę na wędzonym boczku, nie mogąc pogodzić się z tygodniową trawożerką. Opryskiwanie okolic piaskownicy świńską juchą z pulweryzatora dodawało wiernej słudze otuchy w tym tak zbożnym dziele.
  • @sigma 21:17:47
    No i pomnij na oprysk świńską juchą okolic piaskownicy. To w końcu tapir - dla bezpieczeństwa - ustawił tam pulweryzator, zanim chrapnął.
  • @tadman 22:01:54
    I do Bosona warto zaglądać.
  • Ja z erratą do posta.
    To o poparciu przez Żydowski Instytut Dudy jest najprawdopodobniej fałszywką.
    Na stronie ŻIH jest tak:
    [cytat]
    Informacje medialne o poparciu udzielonemu przez Instytut Żydowski w Warszawie Andrzejowi Dudzie, kandydatowi na Prezydenta RP, nie dotyczą ŻIH.
    [/cytat]
    http://www.jhi.pl/blog/2015-05-07-informacja

    i w dodatku nie na linku, skanu oryginału tej uchwały z poparciem.
  • @Ywzan Zeb 22:07:50
    Moncom montwy jedne, cobyśmy znowu się szturchali. Ja im pamiętam 1350% za sprzedawanie naszych antenatów w niewolę muzułmanom, uprzednio pozbawiając ich nabiału.

    To 1350% musiało paść, bo oni kochają do upojenia %%; im ich więcej tym lepiej, tylko, że oni te %% inaczej spożytkowują niż nasz Sztirlitz.
  • Alert/prośba
    Jutro kolejna ważna rozprawa. Kto może, to proszę o modlitwę, żeby P. Bóg, jak rzekł bronił biednego.
  • @tadman 22:43:50
    ... i dlatego porządki zaczniijmy od Sztyrlica.
  • @bez kropki 23:04:42
    Trzymajcie się. A babcia z "Samych swoich" radziła handsgranatę, a Wy może zaangażujecie smoczycę.
  • @bez kropki 23:05:57
    Ależ, mnie tam prirodnyj zapach Stirlitza podkreślony starą onucą i zaokrąglony zawartością po(je)mnika na odpady mokre nie stanowi.
  • @tadman 23:31:14
    Smoczycę? Nie. Szkoda jej na to... COŚ.
    Dzięki za podtrzymanie na duchu.
  • @bez kropki 09:38:45
    Serdeczności i oczywiście dziesiątek różańca.

    :)
  • @bez kropki 23:04:42
    Dołączam z modlitwą:)
  • Mniam :-))
    https://www.youtube.com/watch?v=8vBp9lnU6aA
  • @Ptasznik z Trotylu 22:36:46
    Józek również uważa, że "mniam"i że czekoladki, ale Woyciechowa była - czujnie - jakby odmiennego zdania, do którego to odmiennego zdania użyła mokrej ścierki. Na co Józek zareagował wiadomym narzekaniem na c.d.c.p., co z kolei Hrabinie zdało się nie na miejscu jednakowoż. Przeto poleciła, by Józek odpucował automobil i zniósł kufry do garażu, bowiem wybiera się właśnie do Janowa Podlaskiego. Na co Józek już mógł nareszcie spokojnie narzekać na c.d.c.p., jak to miał w zwyczaju, a co na Glorii nie robiło najmniejszego wrażenia.
  • @Ptasznik z Trotylu 22:36:46
    Rośnie, bo ma 14 lat, nam gitarzysta z poukładaną głową i jak to młodziak lubi gonitwy
    https://www.youtube.com/watch?v=4JTutXNB2p8
    ale nie tylko
    https://www.youtube.com/watch?v=89ny88rpIKw
    i już teraz komponuje. Tytuł adekwatny do okoliczności
    https://www.youtube.com/watch?v=iVliuc4eBrA
  • @KOSSOBOR 00:13:24
    Janów Podlaski. Tadzinek zajrzał do WEP PWNu i już uznał, że nie mechaniczne, a żywe tam rządzą.
  • @KOSSOBOR 00:13:24
    Kwi pro kwo (czy jakoś tak), czyli drobne nieporozumienie psze Pani dziedziczki.
    Ptasznikowe "mniam" odnosiło się przede wszystkiem do muzyki , która się Ptasznikowi pięknie kojarzy, z ciepełkiem, morzem, palmami, drinkami i radosnymi ludźmi.
    Co do czekoladki , to zasługiwałaby ona na baczniejszą uwagę , gdyby posiadała jakieś biodra (no bo przecież powinna, co nie ?).

    A tak generalnie to Ptasznik rasistą nie jest. Nie w rasie jest zagwozdka, jeno w mieszaniu kultur.
    Na "szkółce" w kompanii Ptasznika był niejaki podchorąży Stasio Jankowski, warszawiak od sześciu pokoleń (tyle że mocno czarny :-)).
    Stasiu, mimo bardzo egzotycznej aparycji, był Sarmatą co się zowie.
    Wciągał wódeczkę pod schabowego z kapustą jak rodowity Mazur a kontusz i karabela pasowały mu do charakteru i wychowania z domu, bardziej niż niejednemu białasowi.
    Na kretyńskie zaczepki plebsu reagował soczystymi wiązankami z ulic Powiśla i Czerniakowa a jeśli to nie wystarczało , to robił przeciwnikowi Somosierrę & Kahlenberg.

    Niestety, podobnie jak Ptasznik, Stasiu nie zrobił kariery we wojsku, bo wyobraźcie sobie 120 chłopa w dwuszeregu a na prawym skrzydle sterczy wojak którego po ciemku nie widać.
    Stara wojskowa zasada mówi że "we wojsku ..jowo ale jednakowo" więc trepom takie "multikulti" nie mieściło się w horyzontach.
  • ciepło
    się zrobiło , mimo , ze w górach naszych jeszcze śnieg na szcztach i powiewa zimnem ..... no więc Marylka wzięła się za wietrzenie szaf :)))

    Spodnie dyżurne pod ręką.... jakbyco :))) i wreszcie sukienki .......

    Za murem pobliskiego klasztoru jest cudowny krzyż i Marylka z Babunią wybrały się onegdaj porozmawiać z zaprzyjaźnionymi zakonnikami i pomodlić się......bardzo miła i pozyteczna wizyta ....... Szkoda że wspołczesni ludzie tak często zapominają o sile modlitwy. Nawet jak nam się wydaje , ze nie dostaliśmy tego o co prosiliśmy , to jednak ON wie lepiej co nam naprawdę potrzeba ..... Nie ma sensu wyrazac niezadowolenia , tylko sie trzeba zastanowic nad tym , co mozemy otrzymać... I w każdej sytuacji DZIĘKOWAĆ ......



    ps. PIES się zadziwił czytajac takie powazne Marylki pisanie .....

    ;)
  • @KOSSOBOR 22:40:28
    Mme Sylvanne w niedzielę wieczorową porą wracała z dwudniowego wyjazdu do Nowęcina na konie bardzo zadowolona z zycia.
    6 godzin w siodłe, w tym dwa tereny nad morze i jeden nad Jezioro Czarne! Galopy po plazy i po lesnych ścieżkach. I ranne i o zachodzie słońca. A na to kukułka, skowronki, sarniuki, bociany, dziki i wszelka inna żywioła! Świat jest piękny! I jeszcze po drodze podskoczyliśmy na CSIO w Ciekocinku.
  • @Ywzan Zeb 22:07:50
    O, to by był duży plus dla Dudy, gdyby to poparcie okazało się fałszywką.
  • @KOSSOBOR 00:13:24
    A do kiedy będziesz nawiedzała Janów Podlaski? Bo teraz 5-7 czerwca będą CSIO w Sopocie i warto by to zobaczyć. Widziałam jak koniowozy z Ciekocinka po zawodach ruszały równym rzędem do Sopotu;) Nb. Polak wygrał! Górą nasi!
  • @Ptasznik z Trotylu 23:30:54
    Ptaszniku, czyś Ty aby nie zamiarował, Waść, w ta pora ruszać w nasza strona aby?
  • @Marylka Sztajer 10:22:56
    Święte słowa dobrodziejki. Dziękować za wszystko i niech się dzieje Jego wola.
  • @tadman 01:03:47
    W tzw.międzyczasie Bogumił odebrał jakiemuś bezczelnemu kocurowi, który nawiedził nasz ogród gołębia. Nie bardzo wiedziałam, co z tym fantem zrobić, bo nasze ZOO już nie przyjmuje dzikiego ptactwa, a gołąb ciągnął skrzydłem. Ale dodzwoniłam się do do Strazy Miejskiej i okazało się, że mają ekopatrol, który jak tylko odwiezie do specjalnego weterynarza, który specjalizuje się w dzikich stworzonkach srokę, zaraz przyjedzie po naszego gołębia. Jestem naprawdę pod dużym wrażeniem. Pozytywnym, żeby nie było.
    Tu Mme wyciągnęła z kieszeni kredę i na tablicy dodała kolejny duży plus.
  • @sigma 17:10:10
    A, żeby nie było, że pominęłam istotną informację, wyjazd był prezentem od hamerykańskiego dziecka z okazji Dnia Matki! I to jest kolejny bardzo duży plus:)))
  • @sigma 17:13:02
    Zapomniałabym dodać rzecz obłąkaną: dostałam kobyłę o imieniu La Madam;) Ja naprawdę tego nie wymyśliłam, ani nie nagabywałam Franka o to, aby akurat tego konia dostać pod siodło;) Szczególnie że nawet nie wiedziałam, że taka kobyła istnieje.
  • @sigma 17:02:56
    //Ptaszniku, czyś Ty aby nie zamiarował, Waść, w ta pora ruszać w nasza strona aby?//

    No trochu zamiarowałem , pojutrze mam być w Iławie niedaleczko Ostródy (to w Wasza strona ale nie całkiem do końca).

    Choćbym też i nawet dojechał do samej Świętojańskiej w Gdyni to i tak pożytku dużego ze mnie by nie było bom dzisiaj bardzo milczący (z konieczności).
    Głos mnie odebrało, bo wczoraj na polu musiałem wrzeszczeć tak żeby mnie słyszało i rozumiało 50 ludzi , jeden 3 metry od drugiego a tu jeszcze trzeba było przekrzyczeć głośne wybuchi i szczelaninę.

    Gibanie było takie , to Urrraaaaa do przodu, to zurik nazad, raz my , raz die verfluchten Prusaken.

    W końcu Giermańce się napięli i puścili na nas gazy.

    No i wszystkich nas wytruli chlorem, więc mogliśmy odpocząć. Tylko że potem nas jeszcze kopali i dźgali bagnetami dla sprawdzenia czy który nie przeżył.
    A ichni Herr Major Professor - ludobójca truciciel, łaził między trupami i zapisywał sobe w kajeciku jakieś ludobójcze detale naukowe.
    No jednym słowem - die deutsche Kultur (job ich mać).

    Bolimów k. Skierniewic , 31 maja 1915.
  • @sigma 17:10:10
    Gołąb to nie jest dzikie ptactwo, tylko latający szczur! Łeb mu cza było ukręcić dla dobra sprawy i społeczeństwa! Uny różne srajmonelle i inne dżumy roznoszą! TFU!
  • @Ptasznik z Trotylu 20:19:42
    Piękne. Dzięki. Odpoczęłam. Pewno to ten chlor. Duuuużo lepszy niż rechtor, do którego właśnie rychtuję pisma, TFU!
  • c.d.c.p.
    Józek ostatnio całe dnie jakiś zmęczony chodzi, w końcu
    Wojciechowa nie wytrzymała i pyta się Józka, cóż z nim, a on że mało śpi ostatnie noce, bo o c.d.c.p czyta:
    http://www.linux.net.pl/~wkotwica/slomka/slomka.html
    i jeszcze nie przeczytał.
  • @Ywzan Zeb 20:12:38
    Gryzelda będąc świnką morską żałowała, że nie jest kotem. Tj. że nie ma 9 żyć. Bo gdyby je miała, to by tak z 5 z nich wykorzystała na czytanie pasjonujących kawałków. A tak, to się musi męczyć ze względnością czasu (przy korzystaniu ze zjawiska, że jeśli się pędzi wystarczająco szybko, to czas się wydłuża).
    Wielkie dzięki za ten dokument. Wszelakie dywagacje (uwaga: brzydkie slowo) historyków, wszelakie rozważania nas współczesnych nijak się mają do zapisów robionego ÓWCZEŚNIE. Z tego właśnie powodu dokument ten jest dla Gryzeldy wart przczytania. No i jeszcze o pańszczyźnie raz wreszcie napisał ten, który był jej poddawany. A nie "druga strona"...
    A w Pchlewie pogoda ładna, co jak pamiętamy po gryzeldziemu znaczy "k* mać".
  • W Pchlewie pogoda ładna.
    W naturze też trwała cisza. Podobnie na jajach. Towarzystwo pilnie nadrabiało zaległości w lekturach obowiązkowych - po Poecie i Rolce byl to Słomka. Gryzelda polubiła go od pierwszego akapitu. A za słowa "Umiem czytać, pisać i porachować, jak mam co." Śp. Jan Słomka ma u Gryzi szacun i lampkę wina za jego zdrowie, albo co.
    O, to jest świetny bomot, istne motto życiowe, dewiza iście jajcarska "Umiem czytać, pisać i porachować, jak mam co.":).
    No, to ku pamięci zacnego Jana Słomki!
  • @bez kropki 13:52:46
    .....ja nic prawie nie czytam , bo pogoda ładna ... słońce i inne cuda ... ciepło bardzo ......chodzimy z PSEM ile się da ...tzn . kilka razy , zeby sobie w domu odsapnął od gorąca :))) i znowu idziemy....

    ...a dzisiaj PIES spotkał swoją narzeczoną, pobiegali ..... a ja dostałam pęk piwonii z ogrodu właściciela narzeczonej PSA ..... bardzo miłe ... zasmuciliśmy się , że już przkwitają...i trzeba szybko nieść do wazonów , bo juz dopiero za rok .....

    ;)
  • @bez kropki 13:52:46
    No ja z tego skorzystałem i w leadzie umieściłem ze trzy lata temu takie coś:
    Piszę tylko wtedy, kiedy mnie coś ruszy.
  • @tadman 15:17:59
    "Piszę tylko wtedy, kiedy mnie coś ruszy." Wiem, tyż pikne. :)
  • :-)
    https://www.youtube.com/watch?v=ePBXlR5BvCg
  • @Ptasznik z Trotylu 21:28:10
    Oj Ptachu, co za słodkości :)

    Mój ukochany artysta:
    https://www.youtube.com/watch?v=Q6JTnjCVETw

    Piosenka od 33:21 jest piękna. No i w ogóle. Waits wymiata.
  • @Ptasznik z Trotylu 23:30:54
    Żobrze, żobrze, niby z tymi palmami, a wiadomo, że wojsku "wszystko się kojarzy".

    Opowieść o Stasiu Jankowskim - no śliczna, po prostu!
  • @sigma 16:58:34
    Oooo!!! To Gloria zazdraszcza i w ogóle! Tych galopów, znaczy.
    Będę na Grand Prix.

    Zwiery w lesie nie boją się jeźdźca na koniu, bo sądzą, że do takie duże /koń + ludź/ zwierzę roślinożerne. Jak jeszcze ludź nie otwiera dzioba /z zachwytu, naturalmą/ to las nie ma tajemnic. No i z siodła widać lepiej.
  • 31.05.1915.
    Major Professor ludobójca truciciel i pruskie łapiduchy nad moimi zwłokami :-(

    https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1600620530196751&set=a.1600619513530186.1073741852.100007464582266&type=1&permPage=1
  • @all
    Mme z doskoku kontrolowała media i coraz bardziej się dziwiła. Otóż wczoraj w P.Ch.pojawił się taki tekst:
    "Jak donosi „Jerusalem Post” w polskim parlamencie powstać ma proizraelska grupa lobbystyczna, którą pokieruje poseł Jan Dziedziczak z PiS. Będzie ona częścią światowej sieci założonej w 2006 r. Fundacji Przyjaciół Izraela, zrzeszającej 32 podobne koła. Celem Fundacji i koła powstałego w Polsce będzie mobilizowanie poparcia dla Izraela we współpracy ze Światowym Kongresem Żydów, w oparciu zaś o „wspólne wartości judeo-chrześcijańskie”.
    Zaś dzisiaj przeczytała coś całkiem odmiennego:
    http://niezalezna.pl/67739-jan-dziedziczak-o-klamstwach-dziennikarza-z-izraela

    Ponieważ - jak się okazuje - tekst w „Jerusalem Post” o powstaniu grupy lobbystycznej pojawił się p r z e d spotkaniem polskich parlamentarzystów z grupą izraelską - jest to ciekawe zjawisko antycypacji, która komuś nie wyszła.
  • @KOSSOBOR 00:12:23
    Ano własnie. Ale w drugą stronę to nie działa. Konie dzikich zwierzątek się boją. Jak sarenka wyskoczyła za zadkiem La Madam z rowu, kobyła przysiadła na zadzie i z kwikiem usiłowała wystartować w kosmos. Zamykalismy grupę, więc ona w ogóle czuła się zagrożona;)
  • @Marylka Sztajer 15:12:57
    Ach jej! Na południu już przekwitają piwonie, a u nas dopiero w pąkach- dobrze, jak zakwitną na tydzień. Kto by pomyślał, ze południe Polski to już tropiki.
  • @Ywzan Zeb 20:12:38
    Porywająca lektura, Zebu. Dzięki.
    Z rzeczy równie ciekawych. Pojęcia nie miałam, że w Polsce kult Bożego Ciała w Poznaniu rozwinął się w XV i XVI w. i był w tym czasie silniejszy niż kult jasnogórski, który rozwinął się w XVII i XVIII w. Kult ten wychodził poza granice Polski. Kościół poznański był w grupie kilkunastu najważniejszych sanktuariów europejskich.
    Król Władysław Jagiełło ufundował tamże w miejsce drewnianej kaplicy na polu, gdzie miał miejsce cud trzech Najświętszych Hostii, murowany kościół Bożego Ciała, którego budowę rozpoczęto w 1406 r. Przed bitwą pod Grunwaldem król Jagiełło ślubował, że jeśli ją wygra, odbędzie pieszą pielgrzymkę do Poznania, aby nawiedzić kościół Bożego Ciała i pokłonić się Jezusowi w Najświętszym Sakramencie, co też uczynił. Przyszedł do Poznania 25 listopada 1410 r.
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=15637&Itemid=46
  • @bez kropki 22:05:03
    Oj, bo się będziemy pięknie różnic, jak się za łby weźmiemy o te gołębie;)\
    Ja tam lubię każdą żywiołę. Nawet ludzi.
  • @Ptasznik z Trotylu 20:19:42
    Ostróda to wpół drogi od Gdańska do W-wy. Do niczego. Nigdy nie bywasz ciut bliżej?
    A to ci verfluchte Prusaken jedne. Gazów jem się zachciało.
  • @tadman 15:17:59
    Tadzinek mimo pięknej pogody już trzeci dzionek tkwił w łóżku i wszelkie nagabywania zatroskanej babci zbywał informacją, że ruszy się, jak go coś ruszy. Babcia podtykała wnukowi smakołyki w przekonaniu, że na pewno chory, natomiast dziadek ledwo wrócił z fery, przyłożył smarkaczowi Głosem Wybrzeżą zwiniętym w trąbkę, wskutek czego zaskoczony Tadzinek wystartował, zanim się zorientował, że go coś ruszyło.
    Teraz musiał dorobić do zastanego faktu teorię.
  • @Ptasznik z Trotylu 20:20:08
    Gott im Himmel! Co za verfluchte Schweine z tych Prusaków!
  • @Ptasznik z Trotylu 20:20:08
    Nic się nie martw tymi zwłokami, Ptachu - jesteś bardzo malowniczy.
  • @KOSSOBOR 22:51:30
    On się nie martwi, on nawet pisze.
    Pani hrabino, kiedyś to były zwłoki, bo jak już ktoś stał się zwłokami to ani mru mru, ani du du, ale jak się je zostawiło na dłużej to nawet zaczynały się ruszać.
  • @sigma 20:43:21
    Wynika z tego, że w ciągu 48 godzin cos nagryzmoli. Kopiowy już zaostrzony, a język w pogotowiu, aby pomagać w pisaniu.
  • @sigma 20:27:26
    Koleżanka wybrała się sama do lasu na ogrze ze stada, w którym właśnie gościła. Se jadą i jadą, aż tu nagle, na środku duktu, w słoneczku leży rozciągnięty zając i się opala. Ogra wmurowało w podłoże, natomiast koleżanka zastanawiała się, co się stanie, gdy zając gwałtownie zrezygnuje z opalania na widok ogra i jeszcze gwałtowniej opuści plażę. Ostatecznie - zawrócili, ku uldze ogra i Hanki. No ale w tym samym momencie zając również postanowił opuścić. Więc ogr nabrał stosownej prędkości... Hanka wyhamowała dziada tuż przed bramą stada.
  • @sigma 20:56:32
    Co nie?! No Schweine i to ganz verfluchte!!! Żeby nam tak Ptacha załatwić!!!
  • @tadman 23:14:39
    Chiba że miejscowa ludność zainteresowała się pobojowiskiem. Wiesz, buty, sukmany, broń, konina - te sprawy. To i zwłoki raczej pochowali, bo do gołka rozebrane i dziecki mogliby się zgorszyć.
  • @sigma 20:29:04
    Zatakował mnie wczoraj jaśmin ;) ... zapachem ....

    ...płoną góry , płoną lasy ....HEEjjjj !!!!

    pikne pogode momy :)))
  • @sigma 20:43:21
    Tadzinki tak mają...ogólnie .... startują zanim się spostrzeżemy ..... Dobrze mieć takiego na wyposażeniu:)))) jednostki jaja.be ......
  • @tadman 23:14:39
    ... "umarł Maciek , umarł , już lezy na desce , Gdyby mu zagrali , podskoczyłby jeszcze " - :)))))))

    to a'propos zwłok ;)
  • @KOSSOBOR 00:05:19
    Z tego wynika , ze występowanie w przyrodzie zajęcy i ogrów pospołu zapewnia wszystkim Hankom tego swiata stosowny poziom adrenaliny :)
  • @KOSSOBOR 00:11:31
    Czyś Ty czytała ostatnio " rozdziobią nas kruki , wrony" ....??? ...brrrrr...

    Też mam pobojowisko w domu ... zaczęłam sprzatać, ale stanęłam na etapie rozpirzenia wszystkiego ...i teraz głównie wychodzę z domu , aby nie stanąc oko w oko z nagą prawdą.... że się lenię :))
  • @Marylka Sztajer 09:30:58
    Noooo :)

    Na Hipodromie były również zające. No i czasem, podczas jazdy na maneżu, taki jeden z drugim zając drzemał sobie pod jakąś przeszkodą. W ogóle mu nie robiło, że roimy się wokół, ale my z kolei zwracaliśmy baczną uwagę, by gwałtownie się dziad nie obudził /na co, naturalnie nie mieliśmy najmniejszego wpływu :)))/. No bo wówczas - rodeo.
  • @Marylka Sztajer 09:33:15
    Tak z logiki mi wyszło. Bowiem w tamtych czasach dobra na martwym żołnierzu nie były powszechnie dostępnymi dobrami na wsi. No i konina - źródło białka. Z przeproszeniem.
  • @sigma
    Alem znalazła! /Pod notką o walce z rakiem/.


    "Cała banda zwyrodnialców: pestycydy, polichlorowane bifenyle, SCCP, MCCP, WWA, polibromowane etery difenylowe, ftalany etc skumulowały się w tłuszczu i jak to plastyfikatory - poczuły się w siodle. Nawet blaszany Drwal na tę wiadomość jakby przywiądł. Pomacał fałdę sadła na boku i poczuł, że jakaś jakby plastikowa ona! Zeżarł z nerwów w KFC drajw fru solidną porcję przetworzonego żarcia i dopiero kiedy polibromowany eter difynelowy zwany PEDziem stanął przed nim w całej mocarnej postaci i przydzwonił mu sztangę w nos, po czym ohydnie go wykorzystał - dopiero wówczas dotarł do niego cały tragizm sytuacji. Niestety, było za późno na ratunek."

    sigma 04.06.2013

    To było do naszego chemicznego Tadzinka, naturalmą.
  • To ja w temacie obdzierania zwłok po bitwie
    dorzucę jeszcze "Pobojowisko" Kaczmarskiego:
    https://youtu.be/Gw5rfaWzOo4
  • @KOSSOBOR 16:08:40
    Dzięki! Mme Sylvanne trochę straszy, bo te wieści są mocno przesadzone, bo tyle piszą od lat o dioksynach, a widać, że powinny ich unikać wyłącznie kobiety, czego dowodem jest żyjący nadal Juszczenko, tylko przez nie dość szpetny na gębie po tym sławetnym rosole. Czyli unikamy rosołu z dioksynami i angielskiej herbaty z polonem. Biedna Mme i ta w różowym czapraczku, znaczy się Irene, bo wiadra z Earl Grayem trzeba będzie odstawić.
  • @sigma 20:36:21
    Na jajach przybyło jeden. Otóż wg mnie o te gołompki się za łby brać nie będziemy, a to powodów następujących:
    1. Gryzelda o wiele wyżej ceni własną rozetkę (jedną i... drugą) niż łeb gołębi;
    2. Tak samo wyżej ceni łeb na karku Mme, w dodatku z kapeluszem, co to zawierał wulkan, czy coś.
    3. Osobniki ptakające znienacka na obcych oraz roznoszące różne dżumy nie mają w świecie Gryzeldy zdolności honorowej, przetoż nie ma o co się pojedynkować;);
    4. Dzikie ptactwo i gatunki potrzebujące ochrony (bo rzeczywiście zagrożone) to np. mój sąsiad zza dwóch miedz - na razie nie zidentyfikowany ptak drapieżny (myszołów?); (Punkt ten jest wybity czcionką pogrubioną).
    5. Fakt roznoszenia przez gołębie salmonelli chyba na jajach omawiałam. Ale przypomnę. Otóż dawno, dawno temu, gdy najgroźniejszym znanym szpitalnym zakażeniem była salmonella, w jednym szpitalu, z którym do czynienia miała moja babcia (od niej to wiem), na jednym oddziale pacjenci furth i apiać zapadali na salmonellę. Nie pomagało dezynfekowanie, gotowanie, śluza i cała reszta sanitarnych sposobów. Pobierano kolejne wymazy, znowu kolejne i tak dalej. Po tej nitce (które wymazy, z jakich miejsc były zakażone salmonellą) doszli. Ano przewód wentylacyjny. Skąd srajmonella w wentylacji?! Dokładne oględziny pokazały, że se gołąbki gniazdko uwiły w "kominie". Gniazdko na tyle byle jakie, że nie zaburzało ciągu, ale pył se w dół z tą salmonellą leciał. Usunięto gniazdo, pacjenci przestali chorować. Dodatkowo odbadali jakieś tam jeszcze straszne dżumy w tych wentylacyjnych gołębiach, stąd określenie "latające szczury", bo bakteriologicznie ma to być to samo. Od tego czasu w danym mieście w modę weszła dbałość o kratki na wentylacji (te na dachach) i okresowa kontrola dachów. Od omawianych wydarzeń upłynęło dużo wody w kranach i powietrza w ciągach wentyl. Do szpitali przybyły nowe rozwiązania (klima), ale gołąbki się starych nawyków raczej nie pozbyły - po dawnemu roznoszą pasożyty i bakterie w ilościach i jakościach pozwalających skolonizować Marsa a nie tylko głupie płytki agarowe.
    6. Śliczne? Krokodyl też jest śliczny. Zwł. w postaci torby.:). Albo taka podlina - też będzie śliczna, gdy już zawiśnie w postaci wypchanych łbów na ścianie w Gryzeldy łazience.
    7. Jest zdecydowanie za gorąco, by się kłócić o cokolwiek;))
  • @Marylka Sztajer 09:26:12
    "pikne pogode momy", a żeby ją uniwerek trzasł!
  • dywagacje TAPIRA
    przed wyborami powinny się jakoś skonfrontować z dywagacjami powyborczymi....... ale chyba nas wszystkich zatkało ... z powodów zapewne różnych .......:)))

    Byle do jesieni ...

    ;)
  • @Marylka Sztajer 18:25:38
    Ale co zatkało, jakie zatkało, Panidobrodziko?:) Wszak Gryzelda tuż po ogłoszeniu wyników zaciągnęła do elekta w pyszczku Pacta Conventa czyli Lex Tapiri (omawiany w poprzednim odcinku jaj niezbędnych praw i czynności spis pośpieszny, czyli o naprawie Rzeczpospolitej). Konfrontować na razie nie ma z czym, bo też i co taki prezydent może realnie zrobić;). Poczekamy - zobaczymy co będzie podpisywał a co wetował. No i może tego pana małżonka nauczyła, że po meblach się nie skacze, bo się brudzą. Ale to wszystko zobaczymy w życiu.
  • @bez kropki 21:44:46
    Panidobrodziko !!! .... ja wiem , ze Gryzelda zaciągnęła .....:))) ale to nie ón ....dlatego piszę , że czekamy do jesieni ;)

    ps. zobacz nagranie rozowy z jego rodzicami ...prawie godzina ... stare ale jeszcze "wisi " w sieci ....( w wielkim tygodniu ) na blogpress.pl ....

    I z innych źródeł mogę powiedzieć, ze to jest wychowanie wyniesione z domu .... i to jest człowiek świetny ......
    ....tylko , właśnie ... co on może ???? Tu trzeba innych sił .... Tyle tylko : co będzie wetował ... choć Trybunał ma juz zdaje się gotowy skład by odrzucać jego veto .....wot zagwozdka .....

    .... czyli trzeba zmienić konstytucję... wygasić pewne sprawy ...itd ... a czy na to będzie siła potrzebna ???

    ps. niedzielna msza w Wilanowie pokazała , ze facet nie traci głowy , nikt poza nim nie zareagował ... czyli jest "decyzyjny" a nie ciućmok ...jak mawia Babunia ....

    ;)
  • @Marylka Sztajer 08:59:27
    Trybunał Trybunałem. Ważne, by prezydent swoim wetem ZAŚWIADCZYŁ o tym czy owym. Nawet jeśli owo weto upadnie, to pozostanie znak - że naród (w osobie swego najwyższego przedstawiciela) powiedział tak/nie danej konkretnej sprawie. A Trybunał to klika. (Tu chętni mogą mnie "pociągnąć" o "obrazę organu". Mnie to z lekka zwisa, bo mam konstytucyjne prawo do posiadania opinii i jej głoszenia. Tj. teroetycznie je mam, to prawo. Wiem, że teoretycznie... Ale to już inna bajka.)
    Pogoda ładna.
  • @Marylka Sztajer 08:59:27
    A o tym zdarzeniu w Wilanowie (mało wiem, bo nie mam mediów ani czasu), to mnie się kojarzy, jak zwykle "nieco obok". Otóż to kwestia dobrego wychowania. (Chrześcijanin podniósł upuszczoną/uniesioną przez wiatr hostię i nie ma tu nic do dodania/wyjaśniania/dziwowania się.) Ateusz/inny dobrze wychowany TEŻ by podniósł i grzecznie oddał szafarzowi mówiąc "coś księdzu upadło". Ludzie, którzy sobie z całej sprawy dworują (to akurat widziałam (w necie)), cierpią na niedobór wychowania. P. Duda ma, zdaje się, refleks i trochę ogłady (sądząc po tym drobnym incydencie). To ważne. Zobaczymy co zrobi z tym kapitałem.
  • @bez kropki 09:59:13
    ja też nie mam mediów ... poza internetem .... :))

    ....on jest zwyczajnie religijny ... i zwyczajnie PRZYTOMNY >... i uważa że nie należy się oglądac na innych tylko samemu robić... tam reszta nawet nie drgnęła ... nie tak , że on był pierwszy z kilku i ustąpili mu miejsca .... reszcie " wisiał "

    Oczywiście , że chodzi o ZNAK sprzeciwu przy wetowaniu .... jasne .....

    ja od dawna obserwuję kilka osób po prawej stronie .... i on się tez na tę moja uwagę załapał ... już parę lat temu ..... więc uwazan że jest OK.....


    jeszcze raz Ci polecam tę rozmowę wywiad z jego rodzicami ...... na blogpress.pl ... jeszcze wczoraj była na dole - po lewej stronie ekranu ...

    sama ocenisz pochodzenie......inne niż dotychczasowych prezydentów....


    Potrzeba wzorca i znaku - na początek - i ja mam nadzieję... bo bez tego nie da się zyć ... choć bywa ze ona zawodzi , to i tak mamy chęć szukać nowej .....
  • Towarzyszka Wena,
    najwyraźniej niezadowolona, chociaż nie wiadomo czy owo niezadowolenie wynikało z nowego lokum (jak zapewne uważni czytelnicy pamiętają, był to garnek po kiślu), czy też powodem niezadowolenia było bliskie sąsiedztwo kubła zamieszkałego przez Sztyrlica i Wisię, niemniej jednak TW była niezadowolona. Objawiało się to tym, że nieustannie zakradała się do podstumęta aby przeszkadzać. Czasem porywała kartki z fragmentami niedokończonych dzieł, innym razem wylewała atrament, albo łamała pióro.
    Mimo takich przeszkód, w końcu udało się Poecie złożyć mocno spóźniony w stosunku do poruszanych na żurfiksach tematów twór:

    Murzynek Bambo w Afryce mieszkał,
    zanim w łupinie małej orzeszka
    poprzez Śródziemne przepłynął Morze.
    Przyjmij Europo, Afryka gorze.
    Dobrych duszyczek w Europie tyle
    więc już się Bambo cieszy azylem.
    Tak się historia miło zaczyna,
    lecz ma w Afryce Bambo kuzyna,
    szwagra, teściową, sąsiada, stryja
    i teraz czeka tu na ich przyjazd.
    Bruksela także otwiera ręce:
    „potrzeba takich tu jak najwięcej,
    spełniać nie muszą żadnych warunków,
    ani okazać choć krzty szacunku
    dla tej kultury, co ich przyjmuje”.
    Więc przybyć mogą najgorsze rymy.
    Oni w podzięce za te wygody,
    a to podpalą gdzieś samochody,
    a to przyniosą zwyczaj nad Bałtyk,
    aby urządzać zbiorowe gwałty.
    Wiem, to się robi komiczne wcale,
    lecz jakoś bronić przeciw nawale
    obcej kultury wspartej sojuszem
    (czy tylko głupiej?) władzy się muszę.
  • @Ywzan Zeb 18:35:46
    Murzynek Bambo w Arfyce mieszka

    i

    Niech tam zostanie - ten nasz koleżka:)
  • @KOSSOBOR 12:50:21
    Bitwa pod Visby (Gotlandia) w XIII wieku.
    Bitwa toczyła się początkowo pod miasteczkiem Visby a później jedna ze stron dała drapaka a druga pognała za nią kilkanaście kilometrów, oddalając się od pierwotnego miejsca bitwy na kilkadziesiąt godzin.

    Panował w te dni straszliwy upał, więc kiedy zwycięzcy powrócili na plac boju żeby obedrzeć trupy wrogów (i swoich też), nad polem unosił się już straszliwy odór rozkładu.

    Skutkiem tego odstąpiono od rytuału obdzierania trupów i wszystkie trupy zakopano w tym co miały na sobie i przy sobie, w kilku ogromnych dołach.

    Wyobrażam sobie żal uczestników że tyle dobra się zmarnowało.
    W tamtych czasach dobry kuty hełm był wart sporo pieniędzy a kompletna kolczuga (od stóp do głów) była warta tyle co duże gospodarstwo.
    W tamtych czasach głód wyrobów "przemysłowych" był potężny a jednak nikt nie zdecydował się żeby założyć zbroję z truposza i potem śmierdzieć trupem za życia.

    To było coś takiego jakby zdetonować bombkę atomową w Forcie Knox - jest złotko tylko nie można go ruszyć bo napromieniowane.

    Doły śmierci pod Visby odkryto w latach 30-tych a dzięki specjalnym właściwościom tamtejszej gleby, broń i opancerzenie okazało się prawie nietknięte zębem czasu i wilgoci, więc odkrycie to stało się kopalnią wiedzy na temat uzbrojenia z tamtych czasów.

    Należy nadmienić że o ile w muzeach świata jest cała masa renesansowych zbroi paradnych, to średniowieczne prawdziwe zbroje bojowe zdarzają się niezmiernie rzadko.
    Po prostu żelazo było tak cenne, że jak taki garniturek wyszedł z mody to natychmiast go przekuwano na coś innego.
  • @Ptasznik z Trotylu 21:06:17
    Tak sobie myślę, że tych zabitych biedaków nie było z czego odzierać. Bo akurat czytam sobie: http://www.tygodnikprzeglad.pl/zagadki-zolnierskich-grobow/

    W bitwie pod murami Visby 27 lipca 1361 r. król Danii Waldemar na czele 2,5 tys. zbrojnych w dobrych kolczugach i zbrojach ujarzmiał Gotlandię. Miejscowi chłopi zerwali się do walki z najeźdźcą, ale zostali zmasakrowani pod murami Visby. Przejęci lękiem mieszczanie ukryli się za murami i nie przyszli im z pomocą. W krwawej łaźni poległo około 800 wieśniaków i tylko stu ludzi Waldemara. Badania szkieletów pozwoliły zrozumieć przyczyny tak druzgoczącej klęski obrońców wyspy – jedna trzecia chłopskiej armii składała się ze starców, inwalidów i dzieci. Specjaliści naliczyli na szkieletach 456 ran ciętych zadanych mieczem lub toporem oraz 126 ran kłutych, śladów po grotach strzał, włóczni oraz ostrzach \”porannych gwiazd\” (poranna gwiazda to maczuga, której grubszy koniec obity był dużą liczbą gwoździ lub zaostrzonych kawałków żelaza). Niektóre czaszki, przeszyte już strzałami z łuków, roztrzaskano uderzeniami młotów bojowych.
  • @Ywzan Zeb 18:35:46
    Tow.Wena z niejakim przymusem i wciąż lepiąc się od kiślu ozdobiła skroń Poety wieńcem z liścia bobkowego; trudno, obowiązki służbowe trzeba wypełniać. Służba nie drużba!
    Poza tym akurat była ci ona po stronie racji wyrażonych w zapodanym utworze poetyckim, jako że w razie przybycia większej ilości murzynków Bambo wyznania islamskiego, nie mogłaby dłużej pętać się po okolicy w dezabilu bez narażania się na twarde prawa szariatu.
  • @Marylka Sztajer 20:45:16
    Po wgłębieniu się w kodeks zawierający prawa szariatu tow.Wena popadła w ostrą islamofobię. Ponieważ zaś jednoczesnie doczytała się, że islamiści to w większości pedały i pedofile, dodatkowo gratis i franco popadła w homofobię. Co wykonawszy bardzo z siebie zadowolona wlazła z powrotem od swojego garnka.
  • @Marylka Sztajer 10:31:17
    Mme Sylvanne z dużą przyjemnością pisała kulfonami na tablicy po stronie plusów rzeczywistości: Rodzice prezydenta elekta świadczą o nim jak najlepiej.
  • @sigma 21:19:29
    Pokop trochę głębiej w źródłach fachowych to dowiesz się że samych tzw. "płatów" (protoplasta zbroi płytowej) znaleziono 6 kompletów, kilkanaście czepców kolczych, kilka kolczug długich i dużą ilość hełmów i karwaszy.
    To wszystko zostało skatalogowane i szczegółowo opisane i jest dzisiaj - obok "Biblii Maciejowskiego" - jednym z bogatszych źródeł bronioznawstwa tego okresu Średniowiecza.

    Z czasów Wojny Secesyjnej jest dużo fotografii zabitych żołnierzy bez butów.
    Po prostu jeżeli denat był "świeży" to buty zabierał kolega któremu akurat już dawno odleciały zelówki.
    W czasie I Wojny Światowej generalnie zdejmowano nieboszczykom mundury do ponownego wykorzystania, co było koniecznością ekonomiczną i organizacyjną z uwagi na duży "przerób" .

    Francuski film "Les Pantalons" (spodnie) opisuje autentyczny fakt z 1914 r. kiedy rekrutowi wydano białe (tropikalne) spodnie zamiast regulaminowych - czerwonych (sic! Francja rozpoczęła wojnę w czerwonych portkach).
    Dowódcy nie podobał się żołnierz "świecący" białymi portkami w szeregu i kazał sierżantowi "coś mu znaleźć".
    Sierżant "znalazł" i dał żołnierzowi regulaminowe czerwone portki ściągnięte z jakiegoś nieszczęśnika, jeszcze pokrwawione.
    Żołnierz odmówił założenia zakrwawionych spodni i tu miał pecha, bo dowódca (oficer rezerwy) marzył o awansie i musiał się wykazać utrzymaniem dyscypliny a wyższe dowództwo potrzebowało "odstraszającego przykładu" dla podniesienia morale wojsk.
    Sąd wojenny skazał żołnierza na śmierć przez rozstrzelanie "za odmowę wykonania rozkazu" i wyrok wykonano.
    Koledzy żołnierza zrobili zbiorowy protest, nie zdając sobie sprawy z tego, że w każdym wojsku zbiorowe protesty są traktowane jako bunt a w sytuacji wojennej jest to śmiertelnie niebezpieczne.
    Sąd wojenny miał ochotę skazać również i ich na śmierć ale "w drodze łaski" w końcu zesłał ich do kolonii karnej do Gujany Francuskiej.

    Jest niesamowite , jak mało liczy się człowiek w machinie.
  • @Ptasznik z Trotylu 21:59:19
    To pewnie tych stu ludzi krola Waldemara było lepiej uzbrojonych, a koledzy nie zdązyli ich obedrzeć ganiając wte i wewte w upale.
    W kwestii broni w ogole nie śmiem dzioba otwierać, bo zięć akurat specjalizuje się w średniowieczu, obczytany jest w dziełach traktujących o sztukach walki i ostatnio nawet oglądałam, jak walczy mieczem i teraz już wiem, że to była umiejętność warta każdych pieniędzy.
  • @bez kropki 21:44:46
    Lex Tapiri zaciągnięty przez Gryzię do prezydenta elekta spoczywał na nachkastliku. Teraz należało nakłonić elekta, aby sięgnął po to dzieło i je sobie przyswoił. W końcu vox populi vox Dei, jakby nie było.
  • @bez kropki 20:49:08
    A pogodę mamy i owszem;)))
  • @tadman 19:45:00
    Ależ Mme Sylvanne pisząc ten komentarz skorzystała z informacji zaczerpniętych w komentarzu Tadzinka;))) Przecie sama o chemii ma pojęcie bardziej niż blade.
  • @KOSSOBOR 12:45:22
    Gloria i Sylvanne podczas Grand Prix zachowywały się wytwornie i nie nadużywały słów powszechnie uznanych za obraźliwe. No chyba że jeździec popełniał ewidentny błąd i trzeba było wyrazić jakoś swoją dezaprobatę, co by nie pęknąć.
    Po skończonym konkursie skoków w poczuciu sprawiedliwości nie rzucały jednak pomidorami w zwyciężców (Szwed, Angol, Niemiec), jako że zasada odpowiedzialności zbiorowej w sporcie na szczęście nie obowiązuje.

    Poza tym zmarzły jak psy, bowiem prognoza meteo przewidywała tropikalne upały i żarówę z nieba, natomiast rzeczywistośc była bardziej niż lodowata.
    W domu niestety, na każdą z nich czekał chłodniczek. A pogoda raczej była na gorący rosół. Wot, żicje.
  • @Marylka Sztajer 10:31:17
    Marylka powiedziała: ...nie mam mediów ... poza internetem .... :))

    Na takie dictum żeberka spojrzały po sobie i kolektywnie przestały grzać.
    - E tam, żadne zmartwienie, przecież już po sezonie grzewczym - powiedziała Marylka, a babunia przytaknęła.
    - To ja też przestanę grzać - powiedział gaz i ciśnienie spadło w rurach. -- A kto by się tym przejmował - westchnęła Marylka.
    - No może GAZPROM - zauważyła babunia.
    - Dobrze temu GAZPROMowi - pomyślał PIES - bo nie należy zachowywać się jak pies ogrodnika. Tu dodajmy, że PIES nie znał żadnego ogrodnika z psem, ani bez. Babunia po chwili dodała:
    - Kupimy jutro na targu botwiny i zrobimy chłodnik, a pojutrze może być zsiadłe mleko z ziemniakami polanymi masłem i posypane zielonym koperkiem. PIES spostrzegawczo zastrzygł uszami.
    - Ach - powiedziała babunia - to może być z pumperniklem.
    Na to paskudne słowo PIES zjeżył sierść na karku, obnażył kły i ostrzegawczo zawarczał. Pumpernikiel nie miał odwagi pojawić się w mieszkaniu po raz drugi. Tymczasowo znalazł sobie lokum w pobliskiej "żabce".
    Woda nie chciała byc gorsza od innych mediów, zabulgotała w kranie i poszła do wieży ciśnień.
    Tu Marylka spietrała, bo wiecie Drodzy Czytelnicy, że bez wody to ani rusz. Ale babunia wypolerowała rąbkiem sukni swoje wieloletnie doświadczenie i błysnęła nim.
    - Weźmiemy PIESa, Marylko i przyniesiemy wody oligoceńskiej, bo w tej naszej to nawet zębów myć nie można, a co tu mówić o jej piciu.
    Nagle w gniazdkach zaczęlo iskrzyć ostatnie medium i miało wyraźną ochotę wybrać się do podstacji, a może nawet do Łęgu.
    Marylka, nie w ciemię bita, założyła szybko kaganiec PIESa na najbardziej iskrzące gniazdko i prąd się wyprostował i płynął w jedną stronę, czyli o dziwo stał się stały. Marylka poluzowała kaganiec i prąd elektryczny wziął się pod pachę z magnetyzmem i zaczęli biegać tam i nazad, jak im kazał przed laty oszczędny Szkot, niejaki Maxwell.
    - No dobrze, że to wszystko opanowałaś Marylko, bo bez internetu to żyć się nie da - powiedziała babunia.
    - Co racja to racja odparła Marylka i obudziła PIESa.
    PIES przeciągnął się i rozejrzał się dookoła. Nic podejrzanego nie zauważył, no może poza jednym, że gniazdko miało założony kaganiec.
    Marylka podążyła za wzrokiem psa i rzuciła w eter:
    - Z okazji Dnia PIESa idziemy na spacer bez kagańca.
    - Tak, tak, oczywiście = przytaknęła babunia i cała trójka wyszła na spacer.
    PIES był mocno zamyślony, bo zastanawiał się, czy spodoba się swojej wybrance bez tak istotne elementu swojego ubioru.
  • @sigma 22:27:45
    Męczy mnie specyficzne poczucie humoru wykazywane przez służby proweniencji sowieckiej. Skąd oni biorą te wszystkie Stonogi, Żyta, Oliwy i insze dziwne nazwiska? Zaczynam wierzyć w opowieści, jakoby Kiszczak został uznany za capo di tutti cappi naszej agentury, ponieważ miał właściwe inicjały. CzeKa.
  • @Ywzan Zeb 18:35:46
    No wienc (nie poprawiać) ja coraz bardziej żałuję, że się swego czasu nie zarejestrowało Szajki Wielbicieli Szynki, Schabu i Słoniny omawianej na którychś wcześniejszych jajach. O)d tamtego czasu Szajka by zdołała parę razy narozrabiać, zrobić trochę śmichu, trochę dymu i teraz by była zdeczka inna sytuacja wyjściowa.
  • @sigma 21:28:38
    Protest! To nie jest "islamofobia". Fobia to se może być agora (agorafobia), albo inna podobna. W przypadku islamu to nie jest fobia, tylko instynkt samozachowawczy!
  • @sigma 22:19:48
    Tu ten vox to nie tylko, że populi, ale przede wszystkim rozsądku! I dlatego Gryzelda spraw zagranicznych zastanawia się, czy aby nie zacząć Lexem Tapiriem rzucać w elekta, czy co - no, żeby zwrócić jego uwagę.
  • @sigma 22:15:33
    Była i nadal może być. Nie żeby zaraz mieczem, ale zwykłą pałą, też trzeba umieć wymiatać. A w dzisiejszych czasach kto wie, czy to się nie przyda:(.
  • @Ptasznik z Trotylu 21:59:19
    Niesamowite rzeczy wynajdujesz. Dawaj, dawaj. Bo to pouczające.
  • @bez kropki 22:55:56
    "Protestuję jako człowiek a zatem jednostka mająca wartość nie mniejszą od świni" - luźny cytat z "Przygód Dobrego Wojaka Szwejka".
    BŁĄD !
    Świnia ma na wojnie wartość o wiele większą od człowieka.
    Świnię można zjeść (chociaż człowieka również).

    Pamiętniki z I Wojny Światowej świadczą o tragicznym zderzeniu cywilnego (normalnego) sposobu myślenia z kretyńską, wziętą z kosmosu logiką wojny.
    Miliony zmobilizowanych ślusarzy, nauczycieli, chłopów, sklepikarzy, muzyków, urzędników, należało najpierw wziąć w karby dyscypliny wojskowej (a raczej wojennej) żeby bez protestu ruszyli mordować takich samych ludzi ubranych w obce mundury.

    W tym celu należało im najpierw wykazać że są niczym, mierzwą, gównem.
    W każdej armii świata służą do tego celu tzw. "odstraszające przykłady".
    Bierze się jakiegoś nieszczęśnika który podpadł za jakąś pierdółkę i przylepia mu się wojskowy paragraf w rodzaju "dezercji" lub "odmowy wykonania rozkazu" (im zarzut bardziej absurdalny - tym lepiej) . Po 10-minutowej parodii "postępowania" przed sądem wojennym, człowiek zostaje rozstrzelany (najlepiej gdy rozstrzeliwującymi są koledzy z pododdziału).
    Po takiej lekcji każdy rozkaz zostanie wykonany bez dyskusji i bez zwłoki.

    To jest raj dla psychopatów.
    W 1914r. w armii austriackiej , w strefie przyfrontowej, każdy dowódca kompanii otrzymał nieograniczone prawo rozstrzeliwania/wieszania tzw. "osób podejrzanych" spośród ludności cywilnej "swojej" i "obcej"

    http://www.wielkawojna.az.pl/galeria1.php?nr=46
  • @Ptasznik z Trotylu 23:50:03
    A my Austriaków lekceważymy. Szpicli w Galicji po Austriakach przejmowali i Rosjanie i Polacy. Szkoła historyków z UJ działa nadal wg wytycznych Austro-Węgier, po których ślad zaginął. Widać, że mieli dobrą policję, szpicli, urzędasów, po których pozostał "dorobek".
  • @tadman 00:29:32
    "Galileusze" do dzisiaj pieją hymny pochwalne o Franciszku Józefie I i gdyby tylko mogli to natychmiast przywróciliby stan "rozbiorowy" żeby tylko móc być znów poddanymi "cysorza".

    Mało kto zwraca uwagę na istotę stosunków ekonomicznych w c.k. Austrii, w której Galicja i Lodomeria były w istocie kolonią bezwzględnie eksploatowaną finansowo przez Wiedeń.
  • @Ptasznik z Trotylu 23:50:03
    A to akurat wiedziałam. Od naocznego świadka (pośrednio). Potwierdzam co napisałeś.
  • @Ptasznik z Trotylu 00:58:31
    W sedno.
    (TFU!!!!)
  • sigma
    Ci rodzice elekta są jeszcze lepsiejsi niż to widać na wywiadzie - video .... bo z plotek na naszym ryneczku wynika , ze wywiadowani - głównie unikali ujawniania masy fajnie o nich świadczacych , ale prywatnych spraw .....

    No więc przynajmniej - jesli nic więcej się nie uda to choć cz,owiek przyzwoity będzie w dużym pałacu .... tyz ulga pewna ....bo juz się miożna było udusić...
  • tadman
    PIES nie taki głupi jak by można myśleć.......

    kagańca NIE akceptuje .... kaganiec leży sobie "ku ozdobie" na szafce i Marylka moze nim dowolnie dysponowac :)))


    Babunia ma wszystko swoje .... studnię, ziemiankę na produkty spozywcze ...gdyby lodówka nie ...hmmm... nie tego ...:))

    na dachu takie panele co to łapią światło :))) juz się będa montować.....

    będzie za chwilę szklarenka ... foliowa , ale zawsze :))))))))))))))))))


    .... nam nie robi..........



    ;)
  • @tadman 00:29:32
    te dziady pieruńskie .... czyli histerycy ujadający na ujocie ..... tffuuuu

    A CZAS krakowski zaborowy .... to był finansowany jakoś przez ówczesną wojskówkę z PRAGI :)))))) ( via Praga - powiedzmy )

    ;)
  • @sigma 22:32:41
    A suflująca p.Rezydenta Jowita Kacik. Tu też wykazali się dużym poczuciem humoru.

    Opowiadanie kolegi. Przechodził na skrót przez podwórze, kiedy z okna usłyszał kobiecy krzyk:
    - Laurencjo, ty mi sie nie maraś kole tego hasioka!(nie poprawiać)
  • @tadman 09:53:12
    Laurencjo przy hasioku sprawił, że dech mi wstrzymało;). Pani od Laurencja oglądała film, czy nawoływała przychówek?
  • @sigma 22:32:41
    Oliwa to nie wiem, ale Stonogi i Żyta to wzięli jakto skąd? Ze wsi chyba. No i chyba nie wszystko ze WSI??;)) Cóż, polskie nazwiska są baaardzo urozmaicone nieraz;). W tym miejscu nie rozwijam tematu czy dana osoba nosi nazwisko po przodkach, czy "z nadania", jako element gry operacyjnej (wieść gminna niesie o księgach parafialnych z jednej parafii "zaginionych" przez ubecję w celu dorobienia wiarygodnej legendy paru osobom, nie wiem czy to prawda). Zamiast rozważań za które mie posadzą wraz z chińskim serwerem, opowiem (brzydki) kawał. Albo nie opowiem, bo nie umiem i spalę. W kazdym razie szło to jakoś tak, że jeden pan pyta drugiego jak się nazywa.
    - A teraz to Kowalski.
    - A wcześniej?
    - A wcześniej to D*a.
    - ???
    - No, bo jak ktoś usłyszy, że przed Kowalskim nazywałem się D*a, to już mnie nikt nie zapyta, jak się nazywałem jeszcze wcześniej - dobitnie wyjaśnił Rozejcwajg.

    Uwaga, użyte wyżej słowo "d*a" to nie jest skrót od nazwiska elekta, tylko od pewnego wyrazu uważanego powszechnie za obraźliwy. W celu uniknięcia nieporozumienia można tam wstawić inne rdzenie polskie słowo (hihi) i sens pozostanie ten sam. Ja podałam kawał, tak jak go usłyszałam.
  • @bez kropki 10:24:18
    :)))) znamy , znamy :)))
  • @tadman 09:53:12
    Jak Cię żona pośle na hasiok z workiem SEGREGOWANYCH .... to tez bedziesz podpadajacy :)))))
  • @bez kropki 10:02:57
    Nyyy, to znaczy: Laurencjo, nie brudź się koło tego śmietnika.
  • @Marylka Sztajer 10:42:09
    No, ale ja nie Laurencjusz. :P
  • @Marylka Sztajer 09:28:12
    Po raz pierwszy mamy prezydenta, który ma rodziców, dziadków i w ogóle rodzinę. Dotychczasowi zaczynali życiorys od ukończenia WUMLu.
  • @tadman 09:53:12
    Hasiok = śmietnik; marasić się - brudzić się. cóś przepieknego;)

    No i rodzina prezydenta elekta jakoś nie miała skłonności do zmieniania nazwiska. To też miła zmiana. Tu Mme wpisała oba plusy na tablicę.
  • @bez kropki 10:24:18
    Zauważyłam, że Polacy, nawet jesli mają jakieś niekoniecznie piękne nazwisko, niechętnie je zmieniają. Natomiast Żydom to w ogóle nie stanowi, a nawet chyba uważają to za dobrą metodę zacierania za sobą śladów, bo każda okazja dobra do zmiany.
  • @sigma 17:16:07
    Żal mi tej Applebaum. Tyle zachodu, a tu dymisja, ale chyba dworek sobie zostawią. ;)
  • @sigma 17:12:58
    A mnie powala Laurencja pod hasiokiem i to jeszcze zmaraszona. :)))
  • @sigma 17:16:07
    Pani p.Rezydentowa to 4x mieniała się na nazwisko.(nie poprawiać)
  • @sigma 17:09:39
    i wujków oraz cioć bardzo duzo :)))) tam u ojca , było ich cóś sześć dzieciaków ??? jakoś tak .....
  • @tadman 18:51:03
    A mnie ciekawi czy Anię co juz ma zabroszenie do Austrii na Bildenber .... czy to podtrzymają... czy w pośpiechu jej wymówią gościnę ????????


    Bo miała/ma reprezentować POlskę :(((
  • @tadman 13:05:58
    A szkoda, bo w wolnym przekładzie ze ślunskiego na polskawy byłoby "Waawrzeek a dzieś' sie tak uszlachciuł?!"
  • @sigma 17:09:39
    //Dotychczasowi zaczynali życiorys od ukończenia WUMLu.//

    "Urodziłem się w czasie wojny jako syn pułku i pułkownikowej."
  • @bez kropki 10:24:18
    Za stanu wojennego było trzech generałów: Oliwa, Baryła i Żyto.
    Nikt mi nie powie, że to tak przypadkiem wyszło.
  • @Marylka Sztajer 19:27:40
    Najwyżej dostanie lekki opeer za niezdolność trzymania małżonka za mordę. To już kaszalotowa lepiej sobie radziła. Ale pojechać, pojedzie.
  • @Ptasznik z Trotylu 21:58:15
    O, żeby choć tak to chociaż ta pułkownikowa pewna... Ale te siroty były bez ojca i matki, albo choćby babki . Zaistniewali znienacka gdzieś od bycia I sekretarzem POP przy czymś tam. A potem to już leciała kariera szczegółowo. Jak to leciało w tej komedii "Nie lubię poniedziałku": "Mąż jest z zawodu dyrektorem."
  • @sigma 17:09:39
    Jaruzelski, Kwaśniewski, Komorowski i ten z opuszczoną pończoszką, mają wiele wspólnego - ich drzewa genealogiczne są bez korzeni, dlatego w miarę potrzeb, można było w każdej chwili ich przeflancować w dowolne miejsce. Takie przesadzanie śledzącym powiązania rodzinne wybitnie utrudniało dojście do prawdy, bo trop zawsze urywał się, a to generację, a to dwie lub trzy wcześniej. Swoiści jeźdźcy znikąd...
    Jeśli jest taka potrzeba to trzask, prask i już są, jak ten w kielichu na dnie.
  • @tadman 18:51:03
    Zostawią, zostawią, nie ma obawy. Bardzom ciekawa, jaką funkcję teraz Radzio obejmie. Ta zabawa się nazywa "komórki do wynajęcia".
  • @sigma 22:33:58
    Ale z niego Oliwa, bo wypił Baryłę Żyta.
  • @sigma 22:43:47
    Ależ nic już nie musi robić. Nachapał się dość, na życie mu starczy. Napisze książkę o Afganie albo wspomnienia krzewwżyłachmrożące o życiu "pod" Kaczyńskimi a leminżeria kupi. Albo zostanie doradcą w jakimś ciele, co to go oficjanie nie ma. Albo się nam objawi jako ekspert superhipernajmundrzejszy. Ja osobiście to się raczej zastanawiam jaki też numer wytnie nam elekt. Bo ruch wokół osoby drogiego Bredzisława, Sowy i chińskich serwerów jest troszku znamienny. Ale mam nadzieję, że oczerniam dobrego człowieka (elekta mam na myśli, nie drogiego Bredzisława, oby żył wiecznie!). Oby! Wolę oczami świecić (za w/w obelgę) niż znowu zobaczyć psuja w pałacu. No nic, się zobaczy. Początek jest dobry.
  • @bez kropki 07:54:38
    :)) ... wiesz , ja mam pewien komfort ... mieszkam sobie na wysokim pagórze ...mam Gdzieś niżej ten mój Grudek ...i też inne Gródki a nawet Grody ..... i sobie oglądam ....:))

    Niewiele mnie zdziwi , ale co się dowiem , to moje ....fikcji już mi się nie chce czytać.... takie cóś : "samo życie" , bardzo jest odpowiednie .....A najlepiej oglądac zycie na gorąco . Ten PAD jest OK , rodzina OK .... nie widać trupów w szafie ...... to jest na starcie ... a co z tym zrobi ??? pozyjemy , zobaczymy ....

    Mówię Ci , postaw swój namiot na wierzchołku góry i będziesz się czuła komfortowo :)))

    ;)
  • @sigma 22:38:09
    Ach te żony ....Pisałam wyżej , ze z braku innych danych pewnych TAPIR powinien choć zony jakoś ocenić i wypunktować.... Ale jedno zmartwienie co do ew pełniącej obowiązki pierwszej damy - jakby co - samo się rozwiązuje .... Oczywiście , będzie następne ... Nie ma tak , żeby jakiegoś nie było ...

    Nawet się pokłóciłam z PSEM moim dzisiaj - poleciał za jakąś suką i teraz mamy ciche godziny :))) PIES przemyśliwuje , o co mi chodzi , że z nim nie gadam ;)

    Babunia się zwykle w takich razach oddala >>>>>>>>>>>>>>

    ;)
  • @tadman 22:44:01
    Za peerelu mieliśmy generałów podług klucza żywieniowego: poza Oliwą, Baryłą i Żytem - był jeszcze Kufel, Buła, Marchewka oraz Koper.
    Nikt mi nie wmówi, że to tak przypadkiem.
  • @bez kropki 07:54:38
    O, nie, nie. Nie po to wydali za niego Apfelbaum, żeby im się marnował; na pewno Radzia umieszczą w jakimś istotnym punkcie rzeczywistości. W końcu Apfelbaumowa rok w rok na te Bilderbergi po instrukcje jeździ, czyli w odstawkę jeszcze ta para nie poszła.
    Jak na razie żegnamy jeno pp.Kaszalotów.
  • @Marylka Sztajer 12:55:27
    Mme bawiła się jak dziecko zbierając tytuły prasowe o Stonodze.
    "Brawurowa akcja Stonogi" oraz "Stonoga kreacją Tymochowicza" - jak na razie są najlepsze.
  • @sigma 16:33:11
    Zapomniałabym najlepsze: "Obnażone kłamstwa Stonogi!"
  • @sigma 16:36:03
    Słyszałem, że Stonoga stanowić ma konkurencję dla Grodzkiej i po przebraniu się w kieckę nazywać się ma Stonogówna.
    http://www.polishclub.org/2015/06/11/krzysztof-cierpisz-izrael-stoi-za-publikacjami-tasm-stonogi/
  • O nogach
    Od góry rosną, czy od podłogi,
    o co tu chodzi, o nogi stonogi.
    Czy naturalne ma, czy pożyczał.
    Mówią, że jedna Tymochowicza
    para, a inna za to wyrosła
    gdy asystentem był Pana posła
    z Samoobrony. Wiedzieć to któż by
    mógł, czy mu jakiejś nie dały służby.
    Jedną te gorsze, drugą te lepsze,
    „z dobroci serca, niech się podeprze”.
    Jest jeszcze kilku, nie wiem jak wielu,
    którzy szukają nóg w Izraelu.
    Tak sobie myślę, żując pierogi:
    skąd wyrastają nogi Stonogi.
    Za chwilę pewnie nadejdzie burza,
    więc na tym koniec o stu odnóżach.
  • @Ywzan Zeb 18:51:03
    No i popatrz, jak wszystko pierunem mija, jak zauważył niejaki Pantarei. Ten cały Stonoga to był taki nine days' wonder, czyli dziewięciodniowa stonoga w typie mamamadzi.
    Ale uwieczniłeś temat przepięknie:)))
  • @tadman 17:39:15
    Spróbowałam przeczytać, ale w połowie wymiękłam; długie to i niespójne.
  • @KOSSOBOR
    Gloria,Irene i Mme Sylvanne jak zwykle prowadziły bujne życie towarzyskie wypijając podczas nich hektolitry erlgreja i z lekkością słonia popełniając liczne fopy.
    Poczas ostatniego przyjęcia udało im się wprost wyjątkowo. Z dużym zacięciem bowiem omawiały problemy życiowe byłego męża i jego nowej żony na uszach oboksiedzącej byłej żony owego b.męża oraz jej nowego małzonka. Co pewien czas zapadała tylko krótka chwila ciszy, kiedy to smakowicie zajadały się wyjątkowo lepkim nugatem. Wtedy to korzystając z okazji rodzina zaczynała gorącą dyskusję na temat szczepień, co mogło się skończyć nawet secesją w rodzinie.
  • @sigma 11:44:06
    Mnie szło o zdjęcie tylko i stąd żeńska wersja nazwiska. Mnie przypomina znaną tramwajarkę, co to z Nowego Portu z zajezdni wyjechała, by wspierać strajk.

    Przepraszam, że straciłaś trochę czasu i w formie zadośćuczynienia namawiam zajrzeć do PP. Sprawa "artysty" Jakuba Juliana Ziółkowskiego i powiązań ING Banku z Zachętą to czyta się na raz.
  • @Marylka Sztajer 13:00:32
    PIES korzystając z cichych dni albo spał, albo przeglądał prasę smakując co lepsze kawałki. Nad jednym z tytułów uśmiał się jak norka:
    Czego boi się Stonoga?
  • @sigma 12:19:13 i tadman
    Czyajaca w prędkości Gryzleda zamiast "przeglądał prasę smakując" przeczytała "prasę przesmarkując". Za co przeprasza. PSA oczywiście a nie prasę. Burz letnich, fochów nieletnich, Stonóg i inych zjawisk efemerycznych Gryzia zgoła (ani z ubrana) nie zauważa. Bo nie ma czasu.

    @Tadman: Z tą tramwajarką, to Gryzelda usiłowała kiedyś dojść, jak to było. No i Gryzi internety powiedziały, że dzielna tramwjarka zatrzymała tramwaj, jak jej (tramwajarce, znaczy) prąd wylączyli. Gryzia nie wierzy w inernety, ale sam obrazek jej się podoba. Bo jest bliski realiom epoki i charakterystyce pewnych osób.
  • @bez kropki 12:36:39
    Jeśli prąd jej wyłączyli koło Opery to stamtąd na piechotę do stoczni jest już niedaleko. Trzeba wziąć pod uwagę, że tramwajarki te trzydzieścikilka lat temu było o wiele mniej i może z Lesiem przes płot dała nawet radę śmignąć.

    Porozmawiaj z Gryzią, może ona pod rozetką ma jakiś pomysł, dlaczego ci dzisiejsi bohaterowie są w tym swoim bohaterstwie nieustająco śmieszni.
  • @sigma 12:19:13
    PIES śpi , albo ma biegunkę i muszę gonić... on nie lubi jak gorąco .....wszystkie tu psiaki przeszły tę niemiłą dolegliwośc.... zastanawiamy się czy czegoś z helikopterów nie rozpylano nocą na trawy ??? coś przeciw komarom ....alboco ???

    Stonoga mi wisi równo .... prasy nie przeglądam .... W końcu coś ktoś wyjaśni i będzie wiadomo ... Taką np stonkę to w prlu amerykanie np zrzucali nam na pola :)))))))


    A różowa pantherę polecam również ;)
  • @tadman 13:16:05
    .................bo utyli?


    i już nie są młodzi gniewni szczupli????


    Jeśli mogę głosować za jakąś wersją historii najnowszej , to : wyłaczyli prąd , najbardziej mi pasuje

    ;)
  • @tadman 12:05:00
    Pink Panther jak zwykle rewelacyjny!
    Tu Mme poszukując kredy wyciągnęła z kieszeni sekatorek, długopis,pomadkę, paczkę nasion, dwie chustki jednorazówki, klucze, kluczyki od samochodu, trzy śrubki, po czym wreszcie dotarła do obgryzionego kawałka kredy, którą wypisała po stronie Plusy Rzeczywistości:
    - prawdziwa wystawa sztuki polskiej jedzie do Seulu. Ależ mamy PR na dalekim Wschodzie!
  • @Marylka Sztajer 16:03:12
    Nie nadążam za rzeczywistością, ale nową Różową Panterę już zaliczyłam;)

    Ostatnio jak były upały siedzieliśmy z maleństwami w ogrodzie non stop. No i jak tylko Isia zaniosła dzieciom obiadek, zgłosił się jeż. Bardzo głodny. Kurczaczek mu smakował, wodą popił i poszedł spać. Maleństwa zresztą też.

    Aha, my siedzimy tuż koło lasu i jakiś miesiąc temu robili opryski przeciw czemuś i psica ma od tego czasu cały czas przekrwione oczy. Może u Ciebie też jakąś choleerę rozpylali. Te łajzy nigdy nic nie powiedzą.
  • @bez kropki 12:36:39
    No więc własnie. Czas. To jest nie do zniesienia, jak go mało. Ja rozumiem, że nie ma pieniędzy, ale to, ze nie ma czasu to już świństwo!
  • @sigma 19:10:06
    Z tym czasem to bida. Ale jest sposób. Otóż jeśli się rozpędzić do prędkości bliskiej światła, to czas się robi rozciągliwy. Sprawdzone. Tylko niestety wymaga niezwykłych nakładów energetycznych.
  • @bez kropki 20:13:18
    Taak, niejaki Sileas Fogg wykorzystał w tym celu ziemię matkę i jechał na wschód dookoła świata zaoszczędzając cały jeden dzień. Ale ja bym wolała mieć ten czas nie ruszając się z miejsca.
  • @sigma 18:53:05
    PR to zrobili nam Chińczycy z Koreańczykami pospołu, a ci ostatni to smakosze, bo jeszcze sobie mazurka kazali dostarczyć. ;) Gdyby to na 100% robili urzędnicy z Ministerstwa Dziewictwa Umysłowego to znaczy Ministerstwa Kultury to nie moglibyśmy pokazać się później na Wschodzie, chociaż wystawę sztuki nowoczesnej, na którą zestaw sztandarowych artystów wybrało MDU, okraszony Kozyrami, Ziółkowskimi, Dwurnikami i innymi łamagami sztuki malarskiej.
    Szkoda, że przy stosownym urzędzie rządowym nie ma sił szybkiego reagowania, bo skoro Paweł Mitera za złego e-maila dostał po zębach to Jakub Julian Ziółkowski tym bardziej powinien dostać wycisk, bo durnota nie wie jak wygląda ksiądz w sutannie.
  • @tadman 20:40:55
    Wiadomo skądinąd, skąd tym tfurcom nogi wyrastają, więc nic też dziwnego, skąd te tematy im do głowy przychodzą. W dawnej Polszcze to by takiego gołego Ziółkowskiego czy innego gnojka wytarzano w smole, potem w pierzu, potem ziu! na taczkę i wywieziono za miasto. Noale tera to za to można dostać mandat za skażenie łona natury i naruszenie nietykalności cielesnej. Chyba żeby człowiek występował w kominiarce;)
  • @sigma 09:10:26
    Tadzinek z piaskownicy przyniósł plotkę, że pan Włodeczek i Sztirlitz założyli spółkę pijarową i aby zmylić pogonie pierwszy występuje jako Pratchawiec, a drugi Tumisiewicz. Ostatniego tygodnia robili zdjęcia jakimś papierom i latają teraz po telewizjach, gazetach i internetach krzycząc wielkim głosem, że wiodąca partia musi odejść, a temu piosenkarzowi z Wyrzuconych.pl chcieli dać forsę(sic!), by na gwałt robił ruch antysystemowy, nieważne jaki, aby szybko. A pan od czarnej teczki na Bolki twierdzi, że partia NiN (Nieprawo i Niesprawiedliwość) po to wysyłała swych członków na Majdan, by jakąś federację wiązać.
    Wychodzi na tadzinkowe, że całowanie na Wawelu przez Juszczenkę w rękę wnuczkę Kaczyńskiego to był znak, że przyszłość Polski należy wiązać z Ukrainą. Jarek to dobrze zrozumiał.
  • @sigma 18:59:34
    coś się dzieje z psami u nas ... najpierw ta biegunka , co i mój PIES zaliczył .... ale teraz infekcje górnych dróg oddechowych .... mam nadzieję , ze nie zaliczymy ......

    ......kto nam truje psy ????? to jest pytanie aktualne na moim podwórku ... czy tam : trawniku ....

    Siedziałam dziś w naszym klasztorku i z perspektywy rozważałam z Ojcami sprawy tego świata ...... niestety musiałam wracać i spraw tamtego świata już nie rozwazyliśmy zbyt szczegółowo , choć naturalnie nie zostały tak całkiem pominięte .....

    No i jeszcze sobie poszłam w pola niedalekie coby z góry mojej popatrzeć na dolinę...ale nie w stronę Grudka .... tylko wręcz przeciwnie ....Późne popołudnie to jest tak cudowne światłoooo..... Może mnie Hrabina zruga .... ale rozumiem impresjonistów ..... światło i kolor .... subiektywny ....

    ;)
  • @tadman 11:39:36
    Tadzinku - nic nie rozxumiem ....??? stirlic wylazł z kubła ??? kiedy ??? i jest przy forsie ??? nie przepił ????

    co ty godos , co ty godos .....nijak nie wierzę:)))

    A jak NAS całują w rękę to chyba dobrze ????
    ........czy nie ?????

    na zielonej trawce
    raz dwa trzy
    pasły się pratchawce
    raz dwa trzy

    a to była pierwsza zwrotka
    teraz będzie druda zwrotka
    raz dwa trzy

    na zielonej łące
    raz dwa trzy
    pasły się zające
    raz dwa trzy
    a to była druga zwrotka .......................

    at libitum :)))))))))))))
  • @wszystkich, którzy lubią operę ;)
    https://www.youtube.com/watch?v=UKftOH54iNU
  • @sigma
    Myślę sobie i myślę o mojej rozmowie , nie pierwszej w klasztorku naszym ...o obecnym synodzie na temat rodziny ...

    ....troszczymy się tu sprawy szczegółowe ... a może się , co nie daj Boże , okazać.... że usuną nam fundament spod nóg .....

    ....nie mam przy tej perspektywie , wcale ochoty na sprawy szczegółowe i drobniejszej jednak natury ......

    ps. Mam nowy program w komputerze :))) i podkreśla mi literówki na czerwono :))) . O ile się nie pospieszę z kliknięciem "zapisz" to będzie text lepiej wyglądał - tak a'propos szczegółów .
  • @tadman 11:39:36
    Mme z niezbyt chwalebnym uczuciem ulgi odnotowała na tablicy, że zostało już przeforsowana w ichnim parlamencie ustawa, że Hiszpania przyjmie każdego, kto twierdzi, że jest potomkiem Żydów sefardyjskich wypędzonych niegdyś z Hiszpanii. W związku z powyższym spodziewają się napływu 1,4 mln Żydów izraelskich, tureckich etc.
    Dodatkowo z pewną taką nieśmiałością odnotowała wyczytany w komentarzach pod Coryllusem fakt, że Izraelity robią wielki raban na temat ich praw do powrotu na ziemie, skąd ich wypędzono podczas krucjaty przeciw katarom. Co by oznaczało, że na terenie Prowansji i Katalonii też zakładają Judeoprowansję i Judeokatalonię. I kolejny milion będzie uszczęśliwiał nie nas.
    Milionik do milionika i zawsze radość.
  • @Marylka Sztajer 10:23:23
    Papież Pius X napisał swego czasu (tzn. w 1905):
    " Zmierzamy ku cywilizacji katolickiej, która ma powstać na ruinach dzisiejszego świata, podobnie jak cywilizacja średniowiecza zrodziła się na ruinach świata rzymskiego."

    Read more: http://www.pch24.pl/co-sie-stalo-z-akcja-katolicka-,36438,i.html#ixzz3dXCd5Kdk

    Skoro zmierzamy, to zmierzamy. A ten świat obecny pod względem zepsucia idzie już łeb w łeb z rzymskim.
  • @sigma 20:37:57
    Widać z tego, że lotniskowiec Izrael zaczyna tonąć w Morzu Arabskim. Jeszcze SOS nie poszło, ale próbny alarm szalupowy już był. A tych sefardyjskich uzbiera się trochę, bo i nawet Argentyna, Australia i inne antypody też się dorzucą.

    He, he, he, ponoć plumbum zryło berety Rzymianom, a teraz cóś innego zaplumbowało te postmoderny, widzi mi się, że te gendery i tenczowe (nie poprawiać) i to z obu końców.

    Martwi tylko, że herezja powoli wpełza do Watykanu i zaczynają wycinać konserwatystów, tak jak u nas arcybiskupa Wielgusa, a promować zaczynają nowoczesnych ekumenistów. Te wszystkie -isty to z poduszczenia szatana.

    Babcia nie czekała juz dłużej, bo Tadzinek końcowe sekwencje wypowiadał dziwnie chrapliwym głosem i w końcu zaczął unosić się nieco nad siedzeniem krzesła i w te pędy pobiegła do pani Wolszonowej, aby wezwać dr. Jaromija.
  • @sigma 20:37:57
    Wiem , wiem ... czytam PCH24 .... Nie lubię snuś teorii , bo czekam zwykle co pokarze praktyka , (spiskowa - ofkors ) ..... Ale tak mi się widzi , sumując różne tropy ..... może Franciszek , co nie zamieszkał w komnatach papieskich .... niechętnie używa słowa papież.... tylko biskup Rzymu .... że on ma poczucie iż papieżem jest dalej Benedykt , albo może że po prostu nie jest nim on sam ... tylko czekają nas coś , bo przecież rozmawiają z Benedyktem i nie ma między nimi napięcia ....a Benedykt rzeczywiście jeszcze na czele Kongregacji Wiary pilnował czystości doktryny .....


    .................................................moim zdaniem "coś " jest na rzeczy .....ale nie będe juz dalej snuć swoich rozmyślań... na widoku publicznym , jak by nie było....
  • @tadman 22:41:21
    aszkenazyjskich też jest niemało .... tam jet ustawa ... gdzie indziej też może być......

    ....a u mnie w polach , gdzie chodzę z PSEM pracują Ukraińcy .....w poprzednich latach to były kobiety a w tym roku przyjechali faceci ......

    Jeden gospodarz obrotny i bogaty ich wynajmuje ....................


    >>>>>>>>>>>>>>>>>
  • @tadman 22:41:21
    poza wszystkim

    jest nowy pink panther ....inny ....:)))
  • @Marylka Sztajer 09:35:59
    PP. mimo swojego koloru była zwierzęciem zgodnym i nie wadziła nikomu. Leżała sobie na skale i wygrzewała się w minernych promieniach drugiej dekady czerwca. Spod półprzymkniętych powiek obserwowała sąsiednią skałę na której leżała Leo(parda), zwana Leopcią. Nie wiedzieć czemu nie zauważała zupełnie PP i zajęta była własnym ogonem, który pracowicie wylizywała. Leopcia juz dawno miała zamiar zawrzeć bliższą znajomość z PP, ale onieśmielała ja sława błyskotliwego pazura onego kota.
    Namawiana już wielokrotnie Leopcia skusiła sie w końcu i postanowiła zapoznać sie z blogerka PP; wyciągnęła MACa z jaskini, odpaliła Snow Leoparda i weszła na salony S24 i oddała sie lekturze.

    Dzięki! Człowiek w klapkach, a wykradzenie regaliów przez wybity otwór w murze w celu intronizacji... Bardzo fajny tekst. Trzeba będzie w wolnej chwili zajrzeć do starszych produkcji PP, czy to taki sznyt już wypracowany, czy coś nowego. O ile pamietam to klapki były fioletowe. :))))
  • @tadman 13:59:02
    KTO miał te klapki ???

    pą rezidą

    czy

    pą nadredartą.......???????????????????????

    nic nie pamiętam , ale w kwestii obuwia ..... interesuje mnie i absorbuje głównie własne...... dalej nie opanowałam sytuacji w domu ...... nie wiem ile mam par ........ co mi tam klapki czyjeś :((

    ps. Czyje ?????
  • @Marylka Sztajer 14:33:12
    I tu bym z panią decent polemizował. Przechodząc na nomenklaturę zaproponowaną to pą prezidą przypinał do pierwsi, ubranego na modłę plażową pą nadredaktorą, nic innego jak Order Orła Białego i to na pokojach rządowych. Cóż to był za strzał to świadczy fakt, że pą nadrektorą w sądzie z własnego powództwa był ubrany w buty i garniak, ale bez krawata. Z tego należy mniemać, że być może nie stać go na krawat z tej onej mizernej gaży, jako pą nadredaktorą.
  • @tadman 18:01:41
    .............to są jakieś jaja??????????????

    nie jaja.be ......tylko takie qwadratowęęęę ...... pardą ...wykrzywiło mię to .....

    ps. mam teorię , niech będzie , że spiskową.... on te cooltowe clapki sprzedał .....i kupił ten garniak , ale na krawat już brakło???

    ps. to może niech już nikt nie bierze do rąk tego odznaczenia ??? u panthera też coś takiego sugerowano i ja bym się przychyliła ....

    ps. czytam Kredyt i wojnę....... i wszystko jasne .....
  • @tadman 18:01:41
    aha !!! onego czasu pą rezidą wręczał tytuł profesorski człowiekowi z córką ( osoba towarzysząca ) i pogratulował mu ( bez pytania się o stan faktyczny ) młodej żony ...

    i tu go mamy.... glodnemu chleb na mysli ....

    ps. to autentyk :))))
  • @tadman 18:01:41
    A przecież tajemnica zniknięcia klapek nadredaktora była prosta; przynajmniej tak uważał Sztyrlic, który siedząc w swoim pojemniku na odpady mokre własnie ściągnął rozdeptane buciory, zzuł onuce i z najwyższą uwagą zakładał ww.klapki na swoje spracowane platfusy. Pasowały jak znalazł! Zapomniana Wiśka tkwiła w kącie kubła popatrując zawistnie na nowy przedmiot najwyższej uwagi i zachwytu dzielnego krasnoarmiejca.
    Tymczasem Sztyrlic próbnie pokiwal groźnie palcem w klapkach. Wiśka zbladła.
  • @Marylka Sztajer 18:44:50
    Tapir tkwił w swojej ziemiance i rozwalony na kanapie zaczytywał się najnowszą notką Pink Panthera. Laptopa pożyczył od Tadzinka , który wobec powyższego czytał tęże notkę dość niewygodnie wywieszając się za oparciem kanapy i zapuszczając żurawia na ekran. Obaj mieli tak zachwycony wyraz twarzy, że Qrfirst nie wytrzymał, choć obiecywał sobie, ze będzie ponad to. Niby od niechcenia sfrunął na oparcie kanapy i zagłębił się w tekście. Teraz już chichotali wszyscy trzej.
    Przybyły celem opowiedzenia historii swego zycia Dzik został gwałtownie uciszony przy użyciu kapcia, wobec czego z czystej ciekawości wraził ryj pomiędzy Tadzinka i Qrfirsta i zaczął się delektować.
    W skupieniu doczytali całokształt do ostatniego komentarza, po czym Tapir wziął słowo i rzekł: - Ech, żeby ta Różowa Pantera tak przylazła do nas, do ziemianki, to byśmy byli w komplecie!
  • @tadman 22:41:21
    Rzymianom zaszkodziły jeno ołowiane wodociągi, a cywilizacji Zachodu znacznie więcej. Ostatnio doczytałam się u Il Professore, że hormony ze środków antykoncepcyjnych, które dostają się do wody jeziornej feminizują samce ryb w sposób bezpowrotny.
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=15740&Itemid=53
    Sprawdzili tę wodę na szczurach z identycznym rezultatem.
    Ale jakoś dalszych wniosków nie wysnuwają.
  • @sigma 20:13:28
    Bomba! Mme Silvanne w dobrej formie.
  • @sigma 20:23:59
    Babunia czytając powyzsze , wyraziła nadzieję , ze Silvanna pojedzie na wakacje na południe ... i przywiezie ze sobą kuzyna Vadeczka .....Jakoś by się Babunia bezpieczniej czuła gdyby Vladi czuwał .... ot , tak ... w razie gdyby co....

    Marylka jednak pokłada nieustająco nadzieję w PSIE ....... Choć szczerze mówiąc ... wytropił on dzisiaj dziada z giewu ... bez giewu akurat .....No i oczywiście poleciał ( znaczy - PIES ) się witać... a Marylka z kwaśną miną usilnie skręcała w prawo ..... w pola ....no i się psisko opamiętało.....

    Ale pojęłam wreszcie czemu dziad tak nie lubi PiSu ...... miał na boku interesik ...i w roku pamiętnym musiał ( ??? ) go legalnie zarejestrowac i zacząć płacić podatki ...... No tego się nie da wybaczyć.....

    ;)
  • @sigma 20:31:44
    Też to czytałam .....pomyślałam optymistycznie , że my będziemy bardziej kobiece ......................................................................................................................................................no ale czy to jeszcze zrobi na kimś wrazenie , jak panowie zbabieją ???? ehhh.....
  • @sigma 20:31:44
    I tu bym z Il Professore dyskutuwał, bo na początku lat 90-tych wprowadzono terminu endocrine disruptors, czyli substancje antropogenicznego pochodzenia przejawiajace działanie podobne do hormonów ludzkich, przez to, że nie sa produkowane przez organizm to nie podlegaja jego kontroli i działają niekorzystnie na system hormonalny. W opisanym przez Ciebie przypadku owa substancja bedąca hormonomimetykiem, jest faktycznie hormonem. Wiele innych substancji, które są środkami konserwującymi w kosmetykach lub wchodzą w skład wielu substancji/środków stosowanych w gospodarstwie domowym, jak i w przemyśle trafiaja w efekcie z kanalizacji trafiaja do wód powierzchniowych, a nawet moga trafić do wody do picia. Regulacje prawne dotyczace wartości granicznych dla tych substancji jeszcze nie istnieją, wiec nie bada się ich stężeń w różnych elementach środowiska w sposób rutynowy. Innym problemem jest poziom substancji czynnych wchodzących w skład leków, w szczególności przeciwbólowych, czy psychotropowych w wodach powierzchniowych. Okazuje się, że obecne procesy technologiczne stosowane nawet w nowoczesnych oczyszczalniach powodują, ze są one przeźroczyste dla tych substancji, czyli innymi słowy nie są one usuwane w procesie uzdatniania ścieków.
  • @tadman 22:35:23
    Znaczy, nie dyskutujesz z Il Professore, jeno się z nim zgadzasz, a nawet bardziej;)
  • @Marylka Sztajer 22:24:26
    Naszym człowiekiem z Transylwanii był już swego czasu Stefan Batory;)
    Mme Silvanne tez pokłada spore nadzieje w kuzynku Palowniku. Bardzo porządny facet, ale pijar mu zrobili taki, że strach czytać.
  • @sigma 23:00:09
    Tak najczęściej wygląda dyskusja w światku naukowym, dyskutować i nie zgadzać się, nie czyniąc przy tym krzywdy, no bo wicie, rozumicie, bo ocenia się wszystko, czyli granty, doktoraty, recenzuje publikacje itp. Któregoś dnia można być ocenianym. :))
  • @sigma 23:02:10
    Stefan Batory nie żyje - niestety ......a drogi kuzyn Silvanny w zasadzie ... trudno powiedzieć..... Ale trzeba mieć czym drani różnych straszyć.... ten pijar bardzo przydatny ......wreszcie by się może bali ci co powinni a nie biedny lud ....któremu namącili w głowach....

    Ten okrągły stół , co wyszedł u panthera wieczorem ..... kto nie czytał nowych komentów to bardzo polecam ... bo to masońska loża dawna ....

    W ogóle trzeba u pantery czytać wszystkie komenty .. a one narastają przez wiele dni.
  • @tadman 22:35:23
    paczpan .... to nie wiem czy się bać , czy nie ????
  • @Marylka Sztajer 10:35:31
    A to ja żem była wrzuciła tę informację u Pink Panthera; zazwyczaj nie komentuję, jak nie mam co rzec nowego w temacie, ale tym razem miałam co rzec, tom się odezwała;). A przeczytaj jeszcze i tę drugą notkę, com ją tam zalinkowała z Ateneum Kapłańskiego z 1936 roku. Rewelacja!
    http://www.fronda.pl/blogi/czytanki-dawne-i-nie-tylko/masoneria-a-rozbiory-polski,18018.html
  • @Marylka Sztajer 10:35:31
    Cher cousin Vlad miał naprawdę niezwykłe życie.
    Ojciec jego był członkiem Zakonu Smoka powołanego przez Zygmunta Luksemburskiego do obrony chrześcijaństwa przed Imperium Osmańskim , stąd przydomek „Draco” – „Smok”, przekształcone w „Dracul” – „Diabeł”) – stąd pochodzi przydomek Włada Palownika „Drăculea” czyli syn Smoka.
    Jego skuteczność w walce przeciw pohanom była 100procentowa. A nie miał ci on nijakich złudzeń co do tego, z kim walczy, bo wskutek ich zdradzieckiej praktyki spędził w niewoli tureckiej, w janczarach 7 lat dzieciństwa. Zasłynął ze śmiałych ataków na tureckie obozy, z których najbardziej znany miał miejsce 17 czerwca 1462. Drakula, na czele kilku tysięcy ludzi przebranych w tureckie stroje, wtargnął nocą do obozu. Zaspani i zdezorientowani Turcy zaczęli atakować się wzajemnie, przekonani że atakują Wołochów. Podpalono nawet namiot sułtański. Walki wciąż trwały, gdy nadszedł świt – i wtedy okazało się, że Turcy biją się między sobą a Drakula i jego wojsko dawno już zniknęli z obozu, straciwszy przy tym tylko kilku żołnierzy. Mehmed II stracił wówczas kilka tysięcy ludzi, działa, proch, amunicję, konie i wozy, a do tego sam sułtan został ośmieszony.
    Co gorsza Vlad wspierał kupców wołoskich, między innymi poprzez ograniczenie wstępu zagranicznym kupcom na jarmarki. To rozwścieczyło kupców siedmiogrodzkich(przeważnie Sasów).
    No i to oni zaczęli niszczyć kuzyna propagandowo opisując go jako żądnego krwi potwora.
    I tak znowu wracamy do Sasów - choć tutaj dopiero mamy rok 1495.
    No ale też Sasi to ostoja Reformacji, Lutra i wszelkiego satanizmu.
  • @tadman 18:01:41
    Tadzinek pomylił fakty, bo pą nadredaktorą był w rozchełstanej koszuli (bez marynarki) i w plastikowych klapkach u pą.Rezidą w czerwcu 2011 z okazji odznaczenia przez Strażnika Żyrandoli pp. Olechowskiego, Lewandowskiego i Onyszkiewicza, jako zasłużonych dla transformacji ustrojowej. Order Orła Białego odbierał innym razem z Hallem i Bieleckim. Wtedy pą nadredaktorą był ubrany jak w sądzie.
  • @tadman 14:05:54
    No bo wtedy już w jego klapkach chadzał Sztyrlic budząc tym w Wiśce uczucia ambiwalentne. Ale takie jest zycie. Toteż z tych nerw naprędce skleciła wierszyk:

    Choć nie Noble
    Stare buble
    Nawet w kuble
    Mają juble

    - Sacrebleu! - takim to zrymowanym komentarzem opatrzyła ów wierszyk Mme Silvanne, kt óra akurat przedzierała się na skróty przez leszczynowe chaszcze w drodze na fajwokloka u Hrabiny.
  • @sigma 12:34:16
    Tak myślałam , że to może Ty .... ale czemu 1830......

    Z grubsza przeczytałam link ..... nie mogę porządnie , bo jak mi ostatnio uaktualniono program w lapku ..... no niestety taki suwaczek na dole , powiększający litery zniknął...... nie wiem czy na zawsze... jak ktos przyjdzie po niedzieli to zapytam .... to wszystko na ekranie to straszna drobnica .... oczy uciekają... i nie ma ich co forsować... póki jeszcze sa.....

    Ale i tak tresć ..... straszna ... i wnioski straszne ..... Biada.
  • @sigma 13:22:01
    Tak ... pamiętam Smoka ... ale jak pisałam lepiej pamięta go Babunia ... z racji wieku ;) ....

    Milczy , ale nie wiem czy się kiedyś w przeszłości nie spotkali ... dziwnie jednomyślna jest z Draculą...????? No ... i bezpiecznie by się czuła , jak juz wyzej pisałam ... Sama widzisz , czemu tak ...

    ;)
  • @tadman 14:05:54
    czy klapki były różowe ?????? nie wiem czemu ... tak je widzę oczami wyobraźni :))


    że tez zyrandol nie spadł ... w tym sądzie ... widzać pą nadredartą w gangu
    :))))
  • acha
    Brixen policzył właśnie , ze ONI zjedli do 130 kg ośmiorniczek na łebka .... brrrrrrrrrrrr

    .... nie wiadomo , czy potem zwracali ... nie słuchałam tych tasm az tak uwaznie :)
  • @Marylka Sztajer 19:46:12
    A bo nick sigma jest już zajęty; zresztą niewykluczone, że przeze mnie, bo chyba dawno, dawno temu zapisałam sie do Salonu24, po czym jeszcze szybciej przestali mi się podobać, więc nawet nie zaczęłam tam bywać;)
  • @Marylka Sztajer 19:48:53
    Taak, żeby z postaci, przy której Kmicic wymięka zrobić potwora - na to trzeba rozwścieczonego, luterańskiego kupca saskiego. Nie my jedni żeśmy się przejechali na Sasach.
  • @Marylka Sztajer 19:46:12
    A czemu 1830? Ku pamięci. Bo po powstaniu listopadowym z ukazu cara rodzina męża utraciła szlachectwo i majątek; szlachectwo odzyskali po 12 latach, a majątek przepadł. Dlatego też po powstaniu styczniowym (w którym też brali udział), wiedząc, co ich czeka, dopisali sobie do nazwiska w geroldii szlacheckiej literkę "w" (czyli ruski bemol) i w ten sposób z nazwiska Osiecimski zrobili Oświecimski. A Oświecimscy nie brali udziału w powstaniu, więc konfiskaty ich nie objęły. I tak przetrwali.
    A sztuki przetrwania powinno się uczyć w szkole. I nalezy uczyć się na błędach.
  • @sigma 22:03:51
    Salon 24 jest bez sensu .... dawno przestałam ich oglądać..... Namierzyłam sobie kilka blogów i znajomi tez tak mają.... wchodzi się bezpośrednio .... bez wejścia na SG ..... Zresztą tu na neon24 tez wchodzę do Ciebie , Hrabiny i Tadzia ...prosto ze dwora :)) Tyle , ze tu bywam poza tym na SG czasem .... Bo jednak czegoś się dowiem ....szczególnie w komentarzach tutaj jest trochę linków ciekawych ....A na salon24 nie ma NIC .... tyle blogów , tyle ruchu ... komentów ..po nic ...

    Ja dawno temu myślałam ze to jest salon opinii :))))))))))) a to targowisko próżnosci i pustoty ....Po coludzie tam zaglądają ??? Jak kiedyś popularyzowałam czytanie panthera to się okazało ze nikt o takim portalu nie słyszał .... Co to salon24 - pytali :)))
  • @sigma 22:05:33
    Czytałam Kraszewskiego Coselę jako dziecko .... nie wiem , jak z nią było na serio .... ale wrazenie saskiego dworu już na dziecku robiło wrażenie straszne ....Taka hołota na Polskim tronie .... A tu widac jeszcze ze nie tylko głupia pustota i zabawa ..plus żądza zawłaszczenia Polski .Ale sprawy poważne ... jak satanizm ....

    Jakoś ze szkoły wyniosłam przekonanie , ze ten sas bardzo awansował z jakiegoś niemieckiego księstewka na tron Rzeczpospolitej ... i ze nie dawał rady rządzić... To były wnioski dzxiecka ... Po prostu miałam tak wielkie wyobrażenie - sienkiewiczowskie _ kim byliśmy - kim jestesmy .....Bo tak "po sienkiewiczowsku" widzę Polskę do dziś...


    mimo wszystko......
  • @
    A koło kubła rozgrywa się scena:
    spod swego garnka Towarzyszka Wena
    wyłazi, nogi na dnie garnka stawia,
    aby na jubel zapuścić żurawia,
    co w owym kuble urządzili dzisiaj
    Sztyrlic w swych klapkach i niejaka Wisia.
    Wspina się Wena pchając swoje łapki,
    pod klapę kubła, aby dojrzeć klapki.
    Ręce podciąga i staje na palcach,
    lecz nazbyt blisko przy krawędzi walca,
    (bo garnek walcem jest mniej więcej prawie)
    więc gdy się pchała ze swoim żurawiem,
    aby podejrzeć ten sąsiedzki jubel,
    garnek się zachwiał, Wena niczym wróbel
    kreśli w powietrzu koło niezbyt duże
    i kończy lot swój upadkiem w kałużę.
    A na pamiątkę została jej w łapach
    tylko urwana ode kubła klapa.
    W nastrój więc Wena wpadła dość ponury
    z powrotem garnek stawia dnem do góry,
    i podeń wpełza. Muszę nie mieć serca,
    by się nad Weną tak okrutnie znęcać.
  • @Ywzan Zeb 18:02:57
    Tadzinek z zawiścią obserwował jazdę dowolną Zeba i stwierdził, mrucząc pod nosem, że trzeba wyrównać szanse, a to przez skrępowanie rąk, a to przez niewygodne łoże - może być wypożyczone od pewnego zbója - lub ściskanie obręczą głowy, co w niej wena mieszka (a niech cholerze będzie ciasno i duszno). Kiedy Tadzinek doszedł do betonowych bucików to oklapł błyskawicznie, bo zrozumiał wtedy, że wygrana przy takim świnieniu nie da mu żadnego zadowolenia i doszedł do wniosku, ze jazdę dowolna Zeba trzeba brać z całym dobrodziejstwem inwentarza i należy obserwować, i się nią cieszyć, bo ona jest tu, a nie tam, gdzie one stoją.
  • @tadman 21:49:26
    Gryzia szepnęła spod rozetki: Ależ Tadzinku, gryźć palce z zawiści to może tow. Mickiewicz, ale nie my. My mozem jeno podziwiać. I się cieszyć. Urodą słowa. No i faktem, że on stoi tu, a nie tam, gdzie "une":).
  • @sigma 09:10:26
    Gryzia myśli i myśli, jakby tu spreparować sytuację, żeby wyszło na to, że ta operacja pierze-smoła-taczki-zapalniczka to hapening albo performęs. O, performęs byłby git.
  • @tadman 22:41:21
    Gryzia szukała linka do tłumaczenia ostatniej encykliki. Wszyscy o niej mówią źle, i ci z prawa, i ci z lewa (co akurat nie dziwi), no to by se Gryzia chciała sięgnąć do źródła. A ten zmasowany atak ze wszystkich stron jest dość znamienny. A konserwatyzm jako taki (konserwacja stanu istniejącego) nie jest fajny. Zresztą co ma konserwatyzm do Kościoła?? Kościół powinien być katolicki. Nie konserwatywny, progesywny, inny. Ale to nie mojej głowy ból. Wszak "bramy piekielne go nie przemogą", to co mi tam. Se poczytam encyklikę jak ją znajdę, a w miedzyczasie zrobię sok z truskawek na zimę i wannę umyję:).
  • @sigma 20:31:44
    No. Wreszcie ktoś to mówi i nie ja. Te endocrine disruptors to też trzeba przypominać.
  • @tadman 22:35:23
    Bo procesy w oczyszczalni ścieków służyć mają temu, żeby szybciej przebiegł porces naturalny zamiany szczynki i guana w minerały i czystą wodę (w uproszczeniu). To, co robi natura długo i na dużym obszarze, oczyszczalnie komunalne robią szybko i w stosunkowo małej objętości. Ale to dotyczy tylko i wyłącznie materii, dla jakiej te procesy zostały "zaprojektowane" (przez prawa natury), czyli właśnie odchodów. Dodaliśmy do tego detergenty i tłuszcze i już się zaczął bal. Ale wychodowalim nowe kultury bakterii, pierwotniaków i innych (osad ściekowy) i jakoś to ogarnęlim. Tera nam doszły hormony, leki i ksenobionty. Aaaa... No i mamy problem. tj. owszem, mamy na to techniki, ale tak kosztowne, że niech to lodówka. Nic masowego i dostępnego.
    Skutkiem czego ludzie rozumni mogą rzec "a nie mówiliśmy?", hedonizm niszczy ludzkość fizycznie, trza było myśleć i używać rozumu.
  • @bez kropki 08:50:36
    O, już mam link do "Laudato si" po polsku:
    http://w2.vatican.va/content/francesco/pl/encyclicals/documents/papa-francesco_20150524_enciclica-laudato-si.html
    Podaję, bo może ktoś jeszcze byłby ciekaw.
  • @bez kropki 07:53:24
    Tym Mickiewiczem to rąbnęłaś mnie między oczy. Myślę, że nie tylko mnie. :))
  • @bez kropki 08:45:10
    Performęs musowo byłby pod wezwaniem Władysława Hasiora, bo on na koniec permormęsa palił te swoje nibyrzeźby, to my naśladując mnistrza(nie poprawiać) tez możemy, ba więcej, musimy, by być wiernymi patronowi.
  • @bez kropki 11:00:23
    Tadzinek zobaczył i jęknął.
    To ciekawe, że te z prawej to nie takie prawe, no bo lecą po Papieżu z góry. Polecam dzisiejszego Koryłę http://coryllus.salon24.pl/655851,czy-gasiorowski-wybaczy-papiezowi
  • @tadman 12:07:23
    Leszczyny NIE czytuję. Czas pokaże, że słusznie;)). Wolę PP. A te okruchy wolnego czasu to też wolę poświęcić raczej na encyklikę niż na leszczynę. Ot, fanaberia;).
  • @bez kropki 12:11:40
    Bynajmniej, pośrednik ma Klinikę Języka i tak promuje swoje wyroby, więc... zaglądamy do źródeł. PP jest jak dotąd bezinteresowny, a informacje podrzuca nie każdego dnia.
    Coś mi się widzi, ze podlina przed takimi logicznymi argumentami padnie na kolana i przejdzie w końcu trasę z EC na Rynek w Pchlewie. :)
  • @tadman 12:51:46
    Yyyy, nie wiem o jakim pośredniku mowa i pewno nie muszę wiedzieć:). Z powodu tej niewiedzy możliwe, że moja odpowiedź wypadnie nieco obok. Ale zaryzykuję.

    Co kto ma, to jego sprawa (o ile rzecz nie pochodzi z przestępstwa, ale domniemywam, że tu nie zachodzi ten przypadek). Bliźni może se mieć język, klinikę języka a nawet salceson ozorkowy, mnie nic do tego. Niech se ma i niech mu będzie na zdrowie. Sedno zasadza się w tym, że stan posiadania nijak nie świadczy o właścicielu w tym sensie, że stan posiadania nie potwierdza czyjejś racji albo mądrości. Stan posiadania (np. dyplomów) może potwierdzać wiedzę, ale nie mądrość;).

    Promować się każdy może i mnie też nic do tego. Ale siła owej promocji również nijak nie dowodzi mądrości i paru innych wartości osoby/przedmiotu promowanego.

    Źródła leżą i kwiczą, częściowo nawet podane do wiadomości publicznej - Metryka Koronna, księgi miejskie, grodzkie, ziemskie - można sobie czytać online w AGAD i szukajwarchiwach.pl Samemu można se je czytać i żadne pośredniki do tego niepotrzebne;). Fakt, potrzebny jest za to czas (i dlatego cenimy takie PP, które część pracy wykonają za nas). Jednakowoż należy odróżnić entuzjastycznego amatora (jak się przedstawia PP), ale historyka, od bajkopisarza, czyli fantasty, bajacza-przekręcacza.

    Nie wiem też o jakie logiczne argumenty chodzi. Leszczyną się zajmować nie będę, przetoż nie będę dokonywać egzegezy jego twórczości, stanu posiadania itp. Zresztą sam czas pokaże, to co go będę (czas) marnować;). Więc nie licz na argumenty z mej strony w tej sprawie:).

    Że PP nie publikuje co dzień... Wszystko co dobre na ogół wymaga czasu:). Se więc grzecznie czekam na następne "pantery".

    Podlina i logiczne argumenty... To coś takiego jak PIES i jego znajomość geologii Marsa, nie obrażając PSA tym zestawieniem z podliną;).
    EC, czymkolwiek by nie było (European Comision, ElektroCiepłownia, Efekt Cieplarniany, Eryk Clapton, inne) także chyba mało podlinie leży;)).
    A w encyklice, póki co mało jest rzeczy, do kórych bym się przyczepiła. A te do których bym się czepiała dotyczą sfery merytorycznej, nie teologicznej, więc nie podpadam pod "automatyczną" ekskomunikę, więc nie ma sprawy:).
  • @bez kropki 13:13:49
    Klinika Języka to jego wydawnictwo, a blog na S24 to forma promocji twórczości wydawanej przez KJ, stąd moje końcowe ... więc zaglądamy do źródeł.
    EC to oczywiście znana mi z autopsji ElektroCiepłownia i wiem, że z niej do Rynku spory kawał, wiec kolanka miały by co pokonywać. :)

    Zauważam pewną stanowczość, co wnioskuję z innego odczytania moich intencji i jeśli coś takiego zaszło to niniejszym okazuję skruchę.
    Rozetkę przednią można już odstroszyć. :)
  • @tadman 13:30:44
    Odnośnie akapitu pierwszego - tak się domyślałam. Fakticznie, trochu daleko tym koalnkom;)). Aż tak źle podlinie życzysz?;) Bo ja im życzę tylko tyle, żeby przestali wreszcie truć;). Dosłownie i w przenośni.

    Odnośnie akapitu drugiego - toż przecież rzekłam na wstępie, że mogę źle odczytywać Twoje intencje, dlatego nieporozumienie i błąd leżą po mojej stronie. Tak samo jak obowiązek okazania skruchy:)
    W związku z powyższym rozetka została odstroszona:).
  • @Marylka Sztajer 22:17:51
    Też mam wrzuconego na listwę Pink Panthera i Coryllusa, a reszta Salonu24 może dla mnie nie istnieć;)
  • @Marylka Sztajer 22:24:37
    Przeraził mnie komentarz Wichrena pod notką Pink Panthera nt. współczesnych podjazdów pod wznowienie u nas monarchii i to Wettynów; jak się okazuje - są pretendenci do tronu z tej dynastii! Bo im nasza Konstytucja 3 maja zagwarantowała dziedziczność tronu!
    W dodatku rzecz jest promowana przez katedrę judaistyki na UJ! Horrendum!!! Te masońskie antychrysty biją rekordy bezczelności!


    Wklejam odnośny komentarz, bo to lektura obowiązkowa:
    @PINK PANTHER
    U Pana jak zawsze istnieje możliwość pogłębienia swojej wiedzy. Akurat wczoraj przypadkiem w Radiu Wnet gościem porannej audycji był Jacek Caba z Konfederacji Spiskiej – Stowarzyszenie Monarchistów. W rozmowie z dziennikarką Caba pokazuje wyższość monarchii nad systemem prezydenckim i zachwala monarchię, jako idealny system polityczny dla Polski. Unika jednak odpowiedzi na pytanie dziennikarki, kto miałby zostać królem Polski. W końcu po wielokrotnie ponawianym pytaniu o wybór odpowiada, że przecież Konstytucja 3 Maja przewiduje sukcesję tronu polskiego dla Wettynów, ze to jedna z koncepcji. Mamy także wspaniałe polskie rody szlacheckie i arystokratyczne. Możemy wybrać kogokolwiek. Nie jest to takie ważne kto – próbuje przekonać. Ważne jest, żeby był ktoś w Polsce, kto stoi na straży trójpodziału władzy.

    http://www.radiownet.pl/republikanie/redakcja-wnet#/publikacje/monarchia-uzdrowieniem-zycia-politycznego-w-polsce

    (Najciekawszy fragment między 7 i 8 minutą)

    Poszukałem współczesnych Wettynów:

    1. Albert von Wettin (1934-2012),

    2. Maria Emanuel Wettyn, właśc. Maria Emanuel Prinz von Sachsen Herzog zu Sachsen (ur. 31 stycznia 1926 w zamku Prüfenig k. Ratyzbony, zm. 23 lipca 2012 w La Tour-de-Peilz, Szwajcaria) – margrabia Miśni, książę Saksonii, głowa rodu Wettynów, pretendent do tronu Saksonii.


    Oni już nie żyją. Żyją za to dwaj pretendenci do tronu saskiego i polskiego.

    1. Rüdiger von Sachsen, właśc. Rüdiger Karl Ernst Timo Aldi von Sachsen (ur. 23 grudnia 1953 roku w Mühlheim) – książę pochodzący z saskiej dynastii Wettynów, pretendent do tronu Saksonii i Polski

    2. Aleksander de Afif (ur. 12 lutego 1954 w Monachium) – książę Saskogessapski, pretendent do tronu Saksonii, przedsiębiorca.

    Istnieje spór, który z nich ma większe prawa być głową rodu Wettynów i następcą tronu, także polskiego. Spór ten jest opisany pod linkiem:


    https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksander_de_Afif


    W notce podaje Pan tragiczną datę 1697 kiedy dokonano włamania do skarbca na Wawelu. Okazuje się, że 300 lat później w roku 1997 odbyła się uroczysta konferencja naukowa w Zamku Królewskim na Wawelu :
    "Trzysta lat od początku unii polsko-saskiej. Rzeczpospolita wielu narodów i jej tradycje” . Nie wiem kto zorganizował tę konferencję, ale materiały z obrad sporządzili dr Andrzej K. Link Lenczowski z judaistyki na UJ i prof. Mariusz Markiewicz z Zakładu Historii Powszechnej Nowożytnej UJ.


    Cytat z wiki: „Wygłaszając przemówienie podczas uroczystego otwarcia obrad, które miało miejsce w Sali Poselskiej Zamku Królewskiego na Wawelu, Maria Emanuel von Sachsen wyraził przekonanie, iż wiążąc swój los z Polską w trudnych chwilach XVIII i XIX stulecia, jego sascy przodkowie próbowali służyć jej najlepiej, jak umieli. Z radością przyjął fakt, i postanowiono uczcić to w Krakowie, gdzie Polska nigdy nie zginęła. Przywołując dewizę Augusta II " Tantum quantum possum". [w:] Studia historyczne. Polskie Towarzystwo Historyczne. Polska Akademia Nauk. Komisja Nauk Historycznych. t. 41, 1998. str. 311 (ks. Maria Emanuel Saski, Mowa wygłoszona na Wawelu w dniu 15 września 1997 roku, s. 13 – 14;); Rzeczpospolita wielu narodów i jej tradycje Materiały z konferencji „Trzysta lat od początku unii polsko-saskiej. Rzeczpospolita wielu narodów i jej tradycje”, Kraków 15 – 17 IX 1997 r., pod redakcją Andrzeja K. Link – Lenczowskiego i Mariusza Markiewicza. 1999 ISBN 83-909177-8-5”


    http://www.judaistyka.uj.edu.pl/link-lenczowski


    Widać, że w roku 2015 są w Polsce ludzie, którzy pracują na rzecz przywrócenia tronu Wettynów w Polsce. Nie wiem, czy to kompletna mrzonka, czy ma jakiekolwiek szanse na realizację?

    Pozdrawiam serdecznie
    WICHREN
  • @Ywzan Zeb 18:02:57
    Mme Silvanne mimo nieustającego, ulewnego deszczu zebrała naręcz kwiecia i ustroiła podstumęt Poety, bo się mu to należało bez względu na okoliczności przyrody. Dodatkowo nad podstumetem ustawiła namiot, żeby Poeta nie dostał kataru. Co wykonawszy pognała jeszcze do domeczku, skąd przyniosła mu termos herbaty z malinami. Bo przezorny ubezpieczony.
  • @bez kropki 08:45:10
    Mme zastanawiała się, jak by tu tenże performęs odprawić na obu pretendentach do tronu polskiego z dynastii Wettynów, ohydnych, wolnomularskich zbokach powiązanych znowu z bankierami żydowskimi..
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Albert_von_Wettin
  • @bez kropki 08:50:36
    Trzeba brać info o wypowiedziach papieża Franicszka prosto z wiadomości watykańskich, bo insze media z lubością je przeinaczają - szczególnie chętnie robi to Jerusalem Post. Wiadomo, że papież cierpi na bergolizm i jego wypowiedzi czasami są nie ten tego, no ale na ten przykład, nic nie mówił ostatnio, jakoby katolik nie mógł produkowac broni, co Jerusalem Post zapodało z siłą wodospadu.
  • @sigma 21:13:05
    Ja to widziałam trochę wcześniej .... dziś nie mam czasu na łażenie zbytnie po internecie , ale tam trzeba śledzić. Wiesz ... ja się już niczym nie "przerażam" ... Za dużo tego. Chodziłam trochę po Ryneczku naszego Grudka ..... i gadałam .... bo tu mam sporo wybitnych jednostek ...I wychodzi mi NAPRAWDĘ jeden wniosek , który mogę napisać.... że ten Michał Archanioł co to u PP to bardzo nam potrzebny ....ale i u nas jest Jego ołtarz .... Bez tego nie damy sobie rady ...


    Jeszcze z innych ..." fatimskich" ...powodów wychodzi mi , ze trzeba się modlić za Franciszka.

    A reszty "utargu" z Ryneczku to już nawet szkoda pisac.
  • @bez kropki 12:11:40
    Sam Coryllus potrafi się powtarzać do znudzenia, ale komentarze pod jego notkami potrafią być rewelacyjne!
  • @sigma 21:08:21
    Dziś u Coryllusa komenty o uzbrojeniu .... niemieckim i naszym ... brrr..
  • @Marylka Sztajer 21:25:07
    U nas figura Michała Archanioła z Gargano będzie dopiero 27-29 września w Sopocie w parafii św. Michała Archanioła, ale mam nadzieję dożyć;)
    A egzorcyzm odmawiam.

    Tak sobie myślę, że im słabsi jesteśmy sami, tym bardziej dociera do nas, że tylko Bóg.
  • @sigma 21:33:00
    Figura u nas była ... ale mnie nie było ... Natomiast w moim klasztorku jest w głównym ołtarzu Michał Archanioł :)

    Jeszcze o ulubionych blogach ... jest trzeci ... czasem o fizyce ...ale kilka ostatnich ( poza najnowszym ) jest o historii ... Wazowie dla odmiany .... świetne ...

    bo boson.salon24

    I właśnie dyskusja ... poza tym co sam boson .... pink panther tam pisze i inni :))
  • @tadman
    Drogi Łotsonie, zerknij proszę na tego linka i powiedz, co o tem myślisz:
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=15780&Itemid=47
    Benjamin Fullford dotychczas zasłynął opisując trzy teorie spiskowe:
    1/AIDS i SARS są broniami biologicznymi zaprojektowanymi w celu zmniejszenia zaludnienia w Azji.
    2/Niedawno Fulford stwierdził, że USA sa w stanie zmieniać klimat, i używając energii mikrofalowej wielkiej mocy wywołują trzęsienia ziemi łącznie z tsunami w Azji i kataklizmami w Japonii i w Chinach. Program, o którym mowa znany jest pod nazwą HAARP.
    3/Tajne stowarzyszenie "Zielonych i czerwonych" liczące 6 milionów członków, w tym 1,8 miliona przestępców i 100 000 zawodowych morderców postawiło organizacji Illuminati ostateczny warunek, że Illuminati zostaną wręcz wymordowani, o ile nie przerwą swoich działań według planu zmierzającego do wyludnienia Ziemi. To chińskie stowarzyszenie weszło w sojusz z Rosją, Chinami, Indiami, Południową Ameryką, ASEANem, wolnymi krajami muzułmańskimi i Afryką, który to sojusz jednoczy się w powstrzymaniu planu Illuminati.

    O tej trzeciej teorii spiskowej słyszę po raz pierwszy.
  • @Marylka Sztajer 21:40:34
    Dzięki, to go sobie też wrzucę na listwę.
  • @sigma 21:26:32
    napisał dzisiaj , ze nie mamy chryzmatów .... bo patrzy z pewnego punktu widzenia ... no więc na coryllus.pl się z nim nie zgodziłam ... ale dosłownie n tej samej minucie kto inny wpisał podobny tylko obszerniejszy "sprzeciw" na salonie :)))

    .... nie miałam czasu więcej pisac i kto inny to zrobił .... ale to co teraz tu piszemy ... właśnie się wpisuje w ten wątek ... modlitwa ...

    No i nie tylko....
    Czytałam dawno dośc temu autobiografię Teresy z Avila .... zakochałam się w niej wtedy i mowiłam do znajomych , ze mam nową przyjaciółkę.....Trochę dziwnie patrzyli :))

    Ale ona tak " po ludzku" wierzy i mówi o tym .... I swoją wiarę przełozyła na powstanie zakonu .... czyli DZIAŁANIE >>> To było zdumiewające dla ludzi tamtej epoki , bo byli nasuczeni , ze nowy zakon musi mieć dary i zapewnione finansowanie ... a Jej się papiez zgodził , zeby siostry żyły WYŁĄCZNIE z jałmużny .... WIERZYŁY , ze dla siły ich modlitwy ludzie przyniosą im wszystko czego ich dom potrzebował :))))

    i spełniło się

    mistycyzm to jest coś okropnie PRAKTYCZNEGO ... w mistycyzmie nie ma miejsca na pięknoduchostwo i bujanie w obłokach .... Bóg daje tym co twardo stoją na gruncie modlitwy i wierza ze słuszne potrzeby On spełnia :)))

    ;)

    Teresa jest super :))
  • @sigma 21:40:52
    oooo.... ta trzecia już kompletnie zdumiewająca ...ale jak wiemy , nie ma spiskowych teorii tylko spiskowa praktyka ...

    Po tym co wrzuciłaś o sasach tu i u panthera .....hmmm....
  • @Marylka Sztajer 21:50:45
    Ano własnie. Solo Dios basta!
  • @sigma 21:40:52
    O wypłukiwaniu złota z powietrza pisał Michalkiewicz i inni. O złoconym wolframie w Fort Knox też coś było. Na finansach to znam się w wymiarze budżetu domowego.
    Gościa nie znam, słyszę o nim po raz pierwszy.
    Jeżeli finanse oparte na $ i € mają ucierpieć, to niech ucierpią, ale jakie jest przełożenie na naszą kochana złotówkę to nie wiem.

    Mieliśmy zobowiązania względem lekarzy więc nabyłem większa ilość dolarów w sierpniu, by w Pewexe kupić stosowne formy zadośćuczynienia. Kupiłem więcej, bo kontakt z lekarzami miał trwać mniej więcej do kwietnia przyszłego roku. Okazało się, ze niepotrzebnie zrobiłem zapasy, bo Balcerowicz zamroził kurs dolara na ponad rok.
  • @tadman 23:01:30
    Tadzinek już miał wyłączyć ENIACa, kiedy wzrok jego padł na portal w polityce. Aż gwizdnął z wrażenia, bo z Ruchu Kontroli Wyborów - Ruch Kontroli Władzy "RKW", który ma pilnować władzę, aby sie nie degenerowała, a dodatkowo ten ruch ma w planie inicjować powstawanie mediów lokalnych – portali i gazet. Zaapelowano, aby Kluby Gapola zasiliły to stowarzyszenie. Kiedy zobaczył nasz Tadzinek to co zobaczył to gały wylazły mu na wierzch nie nie chciały wskoczyć na swoje miejsce, choć Hańcia i Ewcia częstowały go ochotnie mocnym walnięciami w plecy.
    Zapowietrzony Tadzinek pokazywał na ekran komputera, aż wreszcie dziewczynki z trudem odcyfrowały, ze przewodniczącym kumitetu, przepraszam RKW został dr TevelDe, co to ostatnio był widziany jak się szlajał przed II turą ostatnich wyborów pod siedziba PKW, kiedy kandydat na prezydenta zwołał konferencje prasową.
    http://wpolityce.pl/polityka/256891-ruch-kontroli-wyborow-powolal-stowarzyszenie-jego-przewodniczacym-bedzie-jerzy-targalski
    No jaja, na jawie i na dodatek jak berety - jęknął przywrócony do stanu używalności Tadzinek.
  • @sigma 21:13:05
    Aaaaaa!!!!! Gryzelda ryknęła strasznym głosem po czym zemdlała. Tapir wachlował ją toporem, który porzucił sąsiad Waśka.
    Aaaaaaa, a nie mówiłam, że te masochis... yyy... monarchisty to szkodniki?! Mówiłam! Smród mi spod tego zalatywał, tylko nie wiedziałam dokładnie skąd. Wettyni. No, to już wiem skąd ten swąd. Pomijam całkowity brak wyjaśnień (poza "głupia jesteś") w temacie "skąd się bierze twierdzenie, że członek danej rodziny z samego faktu urodzenia w niej jest zdolny sprawować władzę i to królewską". To przecież trochę jak z tym mężem, co jest z zawodu dykrektorem.
  • @sigma 21:21:33
    Bankierzy wyznania finansowego są ważną częścią wywodu PP. I tylko jakoś nikt nie zauważył, że tam się przewija nazwisko Lehman:).
  • @sigma 21:24:25
    Tak właśnie robię:).
  • @Marylka Sztajer 21:25:07
    O to, to. Modlić się za Franciszka i niech tam sam Duch Święty się z bergolizmem rozprawia;). Archanioł Michał to jest super patron w ogóle. Znam jedną szkołę sztuk walki, która za pozwoleniem miejscowego biskupa wzięła sobie Archanioła Michała za patrona. W celu obrony przed złem i walki o dobro.
  • @Marylka Sztajer 21:40:34
    Z ulubionych to jeszcze cyborg. Pisuje czasem na NP. Rzedko pisze. Ale jak już coś powie to proszę siadać!
  • @sigma 21:40:52
    Trochę dużo tych zawodowych morderców. To dość unikatowy zawód. Przynajmniej ci z najwyższej półki. Wg mnie liczka 100 tys. dezawuuje tę teorię. Ale z drugiej strony jak patrzę na to szaleństwo wokół, to p. Fulford wydaje się mało walnięty;). Aczkolwiek było już UFO a z drugiej strony uczeni radzieccy i przeróżne bajki opowiadane z naukową wręcz pewnością.
    Powiem tak. USA są w stanie wywołać trzęsienie ziemi? To czemu nie wytrzęsą na nice arabskich szejków albo Bliskiego Wschodu? By się terrorystów wytłukło i byłby spokój. Albo czemu nie zrobią trzęsienia ziemi w Jakucji, żeby drogiemu Vladimirowi pogłębić sankcje? Hę? Niedasię? To nie pyszczyć, co to my nie potrafimy. Jak dzieci na podwórku:).
    Nie wiem co dokładnie myśleć o rewelacjach p. Fulforda, ale zważ:
    1. Zawsze "za komuny" (w innych krajach o zamordystycznych ustrojach podobnie) przed kolejnym przykręceniem śruby był masowy wysyp wszelakich przepowiedni;
    2. Teraz co i raz wrzucają nam chemtrails. No i my się rzucamy na chemy, a równocześnie po cichu wchodzi nam tylnymi drzwiami GMO i TO jest fakt niezbity... A my nic, tylko chemy. A kto walczy z GMO to jest oszołom, bo przecież są chemy. Albo jest oszołomem, bo wierzy i w chemy, i w szkodliwość GMO.
  • @sigma 21:24:25
    PS Pierwszy wniosek w trakcie czytania "Laudato si" jest taki, że Jego Świątobliwość czyta jaja;)). Troszku nieuważnie (ech, ten bergolizm), ale jednak;). Bo otóż w encyklice jest prawie to samo cośmy uprzednio na jednych jajach pisali o ociepleniu/ocipieniu klimatu, o ochronie środowiska i o WŁAŚCIWYCH sposobach podejścia do tych tematów.:) Gryzelda spraw zagranicznych i niektórych innych oraz kosynierstwa podeszła do Tadzinka i Tapira.
    -Napiszcie, panowie, kolejne noty. Wyciągając ozory i śliniąc kopiowe. Napiszcie.
  • @bez kropki 07:36:31
    Chemtrailsy Tadzinek traktuje ostrołukiem gotyckim, twierdząc iż to mydlenie oczu, bo lepszy nikiel i tłuszcze trans w margarynie, diclophenac i inne parabeny w kosmetykach, fluor w wodzie i różne Ecośtam w żywności. Koszty małe (samoloty stoją w hangarze, paliwa lotniczego nie żrą, piloci zbijają bąki), stosowanie jak leki doustne lub w postaci maści, tonaż z racji stosowania bezpośredniego niewielki, a tu panie samoloty i jeszcze kreślenie czegoś tam na niebie, żeby to niby było jeszcze widać. Brak logicznego podejścia, howgh.

    Tadzinek pamięta, że w sklepach wielkopowierzchniowych, jak tylko nastały, można było onegdaj kupić olej z soi GMO, co stało na etykiecie wołowymi literami i było tańsze o jakieś 40%, a teraz jeśli już to stoi tamże, ale maczkiem, czyli w ten sposób chcą skrócić czas przebywania na tym wrednym świecie zastępom emerytów.
  • @bez kropki 07:43:21
    Tadzinek ma jeszcze fioletowy jęzor.
    http://niepoprawni.pl/blog/tadman/lis-lisienko-czyli-krotka-historia-nazwisk-resortowych
  • @tadman 08:34:01
    W sedno.
    Ukłony.
    Postawić obywatela koło podsumęta albo koło Poety.
    Stop.
  • @sigma 21:16:35
    ...Poeta umajony kwieciem rozmaitem,
    napojony jęczmieniem, ziemniakiem i żytem,
    około podstumęta z tem analitycznem
    Tadzinkiem bondaseczkiem uroczem i ślicznem.
  • Offtop tylko pozorny
    (skoro tematy stosunków z Ukrainą, posiadania przodków i prawdy historycznej są przedmiotem troski tapira i rady).
    Może to jest jakiś sposób:
    http://ekai.pl/diecezje/rzeszowska/x79268/rzeszow-vi-ogolnopolska-piesza-pielgrzymka-rzeszow-lwow-zapowiedz/
    Nie wojskowo (a po co nam to?!), nie finansowo (słabo mi...), nie politycznie (trzymajcie mnie!), tylko z modlitwą dając świadectwo - może właśnie tak?
  • Żydzi Żydom zgotowali ten los
    Nie umiem dawać linków ..... tekst i KOMENTARZE u coryllusa na salonie .....tego nie da się strescić bardziej .......
  • @Marylka Sztajer 13:23:45
    W leszczynę nie chadzam. A co do tego kto komu zgotował "ten los", to nic nowego. To już od początku było wiadomo, chyba? Przynajmniej coś takiego kojarzę z opowieści starszych, którzy pamiętali starszych i czas wojny - już wtedy szła taka plota (potem potwierdziło ją parę faktów). Plota poparta w dodatku wspominkami sprzed wojny typu "a se Icki nagrabiły, tera nic, tyko czekać aż wrzód pęknie i na nich się skrupi". Babunia nie mówiła, a? I po co to chodzić w krzaki?;))
    Tapir drapał się patykiem po szynce.
    Gryzelda rozpytywała czy kto wie, co też drogi p.rezydent (oby żył wiecznie!) nam podpisze zanim się wyprowadzi z pałacu.
  • @bez kropki 13:35:12
    ????????????????

    ...... ale to było do wszystkich , a korzysta , kto chce :) ...


    ...... ja znam leszczynę :))))))


    ......Babunia nie za bardzo miała co mówić , bo nasz Grudek cieszył się przy okazji lokacji jeszcze , przed setkami lat , takim przywilejem dodanym dla obrony przed konkurencją handlową.....że się Żydzi nie mogli osiedlac ani prowadzić działalności jakiejś...... zresztą u nas się "nie trzymali" ogólnie , już potem , innowiercy rózni .....

    .....dopiero zaborca pozwolił specjalnym pozwoleniem osiedlić się kilkudziesięciu osobom , ale to dopiero jak brakowało rąk do pracy......więc nigdy ich specjalnie wielu nie było ..... i poza "egzotyką " pewną , zwyczajnie , nie było o czym mówić ani się czy interesowac... tym bardzie ze akurat mieliśmy całkiem inne problemy .....

    Gryzeldo :) .... ja bardzo dużo chodzę i po internecie i całe zycie stosy książek czytałam ...... Po prostu wrzuciłam tu info o leszczynie , bo widzę , że wyżej o nim było :))))


    Nie sugeruj się " głupią Marylką " ...... :))))))))))))
  • @Marylka Sztajer 13:45:54
    "Nie sugeruj się " głupią Marylką " ." Jak możesz MNIE to robić?!;)) Nigdy tak nie myślałam. A w konwencji jajcarskiej: nie podszywaj się;) pod idiotki;). Co innego ja - naturalna blądynka:)).

    Co do innych rzeczy:
    - Znasz leszczynę. Dobrze. Ale nie pozdrawiaj go ode mnie;)); Uczulenie mam. Na takich różnych Wettynów i im podobnych. Ot, schorzenie organiczne;).
    - Człowieki wyznania finansowego i narodowości prawniczej u nas też były w ilości naplacahjednejrękipoliczyć, ale dziadki patrzyły i tu, i tam, i ówdzie (całkiem jak Ty w sieci), a co widziały, to ich. A potem o tym mówiły.
    - Przepraszam, zwł. Babunię.
    - Z podawaniem linków spróbuj tak:
    1. W tej linijcie u góry ekranu, gdzie masz napisane na jakiej stronie/podstronie jesteś zaznacz (np. myszą 2 klik) cały ten "adres strony". Może on być rozbudowany, to nic.
    2. Następnie na to "zakolorowane" (czyli zaznaczone) apiać najeżdżasz myszką i prawym uchem kliaksz raz;
    3. W "okienku", które Ci się wtedy otworzy klikasz na napis "kopiuj" (albo inny o podobnym znaczeniu - zależy jaki masz system - i NIE podawaj w necie, jaki to system masz);
    4. Wchodzisz np. na jaja, stkasz komenta. I powiedzmy, że o, w tym miesjcu

    chcesz wstawić ów odnośnik/link/odesłanie do w/w adresu .
    W tym celu najeżdzasz myszką na to (wybrane) miejsce w tekście i znowu prawym uchem myszy robisz 1 klik.
    5. Z tabelki/okna, które się wtedy otworzy wybierasz, czyli raz klikasz lewym uchem, hasło "wklej" albo inne podobne.
    6. Gotowe :)
    7. Mam nadzieję, że się uda. Nie ma za co:).
  • @bez kropki 14:29:05
    ojojoj.....:)))) dzięki za przepis ... ale mnie się nie udaje to inne fidrymigały komputerowe ... głównie dlatego , ze mam kłopot z dłońmi + plus nie za dobrze z oczami .... i skoordynowanie tego .... kończy się używaniem wyrazów typu "uniwersytet " :)))

    Można życ bez dawania linków ....

    ............................ja znam , jak się okazuje masę ludzi .... i w dodatku wielu z nich alergizuje otoczenie ...qrczę....... i óne się w dodatku alerizują wzajemnie ..... mówię Ci , nie ma lekko :))))

    A ja sama jestem alergikiem .... teraz wszystko ciągle pyli , a ja muszę z PSEM ..... tona chusteczek .... bo zadne pastylki się nie sprawdzają......

    .... no i tak .....

    ps. a co sobie mam nie pograć głupiej ???? co pogram - to moje :)))) z gubsza ...tez jestem blądynką...... z grubsza ...... ze tak powiem

    ściskam i lecę w te alergizujące pola ( zboże kwitnie ) .
  • @Marylka Sztajer 15:13:23
    Po zaznajomieniu się z najnowszymi wiadomościami medialnymi Tapir w nerwach przechadzał się pomiędzy leszczynami i warzywnikiem wydeptując ubita ścieżkę w kapuście i mamrotał coraz bardziej złowrogo:
    - Uniwersytet, za przeproszeniem... Uniwersytet, szlag by to trafił jednej minuty...
    Tkwiący za płotem p.Włdeczek zapisywał każdziutkie słowo.
  • @Marylka Sztajer 13:23:45
    Wczoraj czytałam Bosona "Zygmunt Wielki 7 razy", a dzisiaj nowego Coryllusa o Korczaku i tych nieszczęsnych dzieciakach, co się nie załapały na Palestynę, bo Angole postanowili wykupić tylko czeskie dzieci pochodzenia żydowskiego. Mocne.
  • @bez kropki 10:47:07
    Z modlitwą dać świadectwo prawdy historycznej w pielgrzymce Rzeszów - Lwów... Myśl piękna, ale wybrałabym jakiś bezpieczniejszy kierunek. Podobnie chwilowo bym nie zachęcała do dania świadectwa poprzez pielgrzymkę do Ziemi Świętej.
    Jak ktoś ma niewielkie możliwości finansowe, zawsze ponad trzysta sanktuariów maryjnych w Polszcze, a jak chce gdzieś dalej, to jest ich co nieco i na świecie.
  • @tadman 08:34:01
    Święta racja z tymi chemtrailsami. Naród prawniczy z NWO na pewno nie zamierza wydać na depopulację więcej niż musi. A już najlpiej jakby ci depopulowani jeszcze dali zrobi na sobie dobry biznes za to, że się ich zlikwiduje. Do samolotów nie dopłacą, a pastę do zębów, kosmetyki czy lody zawsze kupią;)
  • @bez kropki 07:36:31
    Też mam takie wrażenie, że ten Fullford to kolejny rzekomo o zmienionych poglądach Żydek, który ma nam opowiadać głodne kawałki. Jakoś zresztą nie widzę skutków działania tych 100 tys. "zawodowych" morderców;) No chyba że maczali paluchy w wypadek samochodowy "naszego kochanego Bronisława G." Ale w samochodzie nie było żadnego mordercy, jeno panienka letkich obyczajów, więc doprawdy nie wiem, jak mam to rozumieć...
    A swoją drogą, już widzę takie Technikum Zawodowe Morderców. Albo i kierunek na uniwersytecie, za przeproszeniem. Oni zawsze wymyślają jakieś takie nadzywczajne nazwy tych kierunków, więc trza by też coś mocnego: O, mam! Anihilacja stosowana.
  • @bez kropki 07:20:53
    Podobno Romanowów też już nam podtykają. I tych wszytskich ahystohatów wystruganych z banana za Sasów i króla Stasia na potrzeby każdego okupanta. Te rózne Czartoryskie, Branickie etc. Powiązane obecnie węzłem małżeńskim z forsą WSI.
    W związku z powyższym zaczynam monarchizm Brauna traktować z pewną taką atawistyczną niechęcią.
  • @tadman 23:21:28
    Dr Tevelde - nowa odsłona starego dziecka resortowego.
  • @sigma 17:43:24
    Tadzinek dziarsko wkroczył w następną 500-setkę komentarzy, ze śpiewem na ustach "Nie wierz zwolennikom monarchii, bo monarcha może być nieswój".
    Tu Tadzinek wpadł w dywagacje, że ON może być obcej narodowości, a przez to będzie się czuł nieswojo pomiędzy nami, a my także z tego powodu, bo przez tłumacza ze swoim Panem rozmawiac to jakoś głupio, więc po co nam taki monarcha; no chyba, że znakiem czasów dawnych za niego wybierzemy nie znającego naszej mowy zaraz zza zachodniej granicy, czyli Niemca. Tadzinek gruchnięty w plery jednocześnie przez Hańcię i Ewcie wypluł ostatnie słowo.

    PiS, UD, UW, RKW i inne wynalazki zawsze obstawiane są jak to w Monte Carlo w kasynie. Im więcej obstawisz, tym większa szansa, że wygrasz, albo z innego klucza, zrozumiałego dla Mmy Silvanne i Glorii, jeśli więcej koni obstawisz to szansa rośnie, że ten co pierwszy dojdzie do mety to właśnie twój koń.
  • @sigma 17:19:23
    Tak , ale to nie tyle angole , co w anglii siedzący syjoniści.... tam ktoś to dokłasdnie rozpracowuje w komentarzach ......
  • @sigma 17:14:46
    ............. też mamrocę uniwersytet , uniwersytet .... nikt nie zapisuje , to sobie mogę pozwolić..... przeleciałam się po internecie właśnie .... stonogi mnie opadły ... brrr ...


    A co z tą dziś uchwaloną ustawą o wykupie polskiej ziemi ??? czy to wystarczy ????
  • @Marylka Sztajer 20:17:59
    I ci angielscy syjoniści mi się kojarzą z weselem, na którym byłam ostatnio. Polka wychodziła za mąż za Anglika. Anglik był klasycznie imbredowanym Żydem z widoczną choroba spichrzową. Nie to mnie jednak zirytowało, bo w końcu każdy może sobie wyjść za kogo chce.
    Zirytowało mnie, kiedy najpierw w kościele, a potem na sali angielscy goście odśpiewali "Jerusalem" do słów Williama Blake'a , czyli faceta wyznającego angielski izraelizm. I w dodatku żądali, aby polscy goście wysłuchiwali tego na stojąco. A wala!

    Żeby nie było, że przesadzam zapodaję tekst i tłumaczenie:


    And did those feet in ancient time
    Walk upon England’s mountains green?
    And was the holy Lamb of God
    On England’s pleasant pastures seen?

    And did the Countenance Divine
    Shine forth upon our clouded hills?
    And was Jerusalem builded here
    Among these dark Satanic Mills?

    Bring me my Bow of burning gold;
    Bring me my Arrows of Desire;
    Bring me my Spear; O clouds unfold!
    Bring me my Chariot of Fire!

    I will not cease from Mental Fight,
    Nor shall my Sword sleep in my hand,
    Till we have built Jerusalem
    In England’s green and pleasant Land.



    Czy to wśród gór zielonej Anglii
    Jego krok ongi deptał głaz?
    Czy widział kto na łąkach Anglii,
    Jak się Baranek Boży pasł?

    Czy to Oblicze Boże słało
    Dla naszych chmurnych wzgórz swój wzrok?
    Czy kto wzniósł kiedy Jeruzalem
    Tu, gdzie Szatańskich Młynów mrok?

    O, łuk mi dajcie z żaru złota,
    A z pragnień moich groty strzał!
    Dajcie mi włócznię! Pękaj chmuro,
    Abym ognisty rydwan miał!

    Myśl moja już nie spocznie w boju,
    Nie uśnie miecz w uścisku rąk,
    Póki nie stanie Jeruzalem
    W Anglii zielonej, kraju łąk.

    (tłum. Jerzy Pietrkiewicz)

    Syjoniści angielscy nawet żądają, aby hymn angielski zamienić na "JErusalem", ale na szczęście jak na razie Angole do tego stopnia nie zgłupieli.
  • @sigma 20:31:55
    wspomninany tu Coryllus w ostatniej szczególnie książce "Kredyt i wojna " sporo pisze o ich aspiracjach ... po kolei idzie za nimi ... przez Anglię... ale i południe Francji ... i td ....

    Ale i u bosona dawniej coś o romantyzmie angielskim było ... właśnie romantyzm w tytule .....
  • @sigma 20:31:55
    Anglia u niego , to czasy Ryszarda Lwie Serce i wcześniej .... to stare tropy .
  • @sigma 17:40:21
    Technikum Zawodowe Morderców. U Praczeta to była szkoła Gildii Skrytobójców. W praktyce to były niektóre jednostki Armii Czerwonej. W sumie szyld się w tej działalności nie liczy. Liczy się skuteczność.
  • @tadman 18:12:45
    Monarcha nieswój to jeszcze pół bidy. Oj tam, oj tam, nieswój. Osowiały, to by dopiero był pasztet!
  • @bez kropki 20:49:32
    No a osowiały Sas to pasztet kosmiczny i takież jaja. :)
  • Wiem, że na jajach jest obowiązek nie lubić
    tych "smutasów" co to Waligórskiego śpiwają, ale w temacie o królu tak mnie naszło na Rapsod o Warneńczyku:
    https://www.youtube.com/watch?v=Mn0YjEICe6g
  • @Ywzan Zeb 21:22:38
    - Mniej kwiecia dla Poety! - krzyczała Gryzelda - bo mu się od nadmirau zapachów zapadka przestawiła i myśli, że na jajach są jakieś obowiązki inne niż bycie przyzwoitym człowiekiem/świnką morską/inną istotą!
  • @tadman 21:11:16
    oSOWiAły i ze WSI (bo cóż tam taka Saksonia wobec normalnych królestw - toż wiocha jeno - hihi).
  • @bez kropki 07:13:46
    Wg doniesień te skurczybyki mają prawo do naszego stolca, jeśli byłby ogłoszony nabór. Patrzcie państwo, jak to podjęta kiedyś decyzja może odbijać się czkawką przez stulecia. A kysz!!!
  • @tadman 10:21:59
    A mnie zastaanwia inny aspekt sprawy;). Otóż ci wszyscy monarchiści, i ci od Wettynów, i ci od Romanowów, Radziwiłłów, Czartoryskich, Habsburgów i innych Windsorów (i taką propozycję dało się w necie widzieć) zdają się zapominać, że:
    - ostatnio moanrchia w Polsce była elekcyjna,
    - wyborcami był (formalnie) ogół szlachty.
    Kto zatem miałby króla wybierać dziś? Monarchiści? Którzy? Z którego kółka? Naród? Cały, czy nie cały i która jego część: szlachta płci obojga, szlachta męska, posiadająca ziemię, czy tylko metryki? A co z tymi, co to mają "patenta" tak stare, że im je zjadły myszy te od Popiela?? Albo z tymi, którym pożogi wypaliły księgi i nie są w stanie pokazac metryk? Z drugiej strony, co z "uszlachconymi"* przez zaborców? Kto miałby podjąć taką decyzję? Monarchiści? A jaką mają ku temu legitymację?? Cuś oni za bardzo nawykli do osobistości przywożonych w teczce;)).

    Innymi słowy:
    - jak rozumnie (da się tak w ogóle?) wyłonić/ustalić grupę wyborców,
    - co w ogóle da taki plebiscyt książąt i czym się będzie różnił od "narobu na prezia"

    *w gwarze gryzeldo-miejscowej "uszlachcić się" znaczy "upaćkać się, ubrudzić niemożebnie";))
  • @bez kropki 12:14:52
    Napiszemy projekt, weźmiemy kasę z Mumii i ogłosimy, że ten co pokona nasze wrogi i złupi ich, a cennymi zdobyczami (musi być ścisła definicja) wypełni po sufit Pomarańczarnię w Łazienkach (co by po schodach nie nosić) to królem zostanie. Jak ich za dużo będzie to turniej na ostro się zorganizuje, liczba pretendentów do korony się zmniejszy i szluss.
  • @tadman 12:43:30
    Znać Tadzinka spraw wewnęcznych (nie porawiać)! Bardzo ładny proces rekrutacyjny! Tyle tylko, że jeśli można "gonić na ostre" i w ten sposób wygrać, to ja wzmogę treningi;)). I nie tylko ja:). Współczesne rycerstwo tyż:).
  • @tadman 12:43:30
    Gdy się Gryzelda otrząsnęła z podziwu, to wpadła na pomysł, jak ulepszyć w/w proces rekrutacyjny. Monarchiści, jako wracacze do korzeni, powinni se popaczeć na mapkę krajowego przestrzennego rozkładu nazwiska... Piast:
    http://www.moikrewni.pl/mapa/kompletny/piast.html
    PT Piastów cza poddać lustracji, badaniom genealogicznym, lekarskim i oględzinom szajkowym a potem wpuścić w w/w szranki. Assso?!
    A granta na to z Mumii wziąść (nie poprawiać) to cza wręcz obowiązkowo.
  • @bez kropki 26.06.2015 07:12:25
    Oj tam, oj tam. Poeta wyciągnął źwierzątko, które ząbkami wbijało się w jego łydkę i zadumał się nad tym, jak to dziwnie się składa, że każda dyskusja o monarchii zaczyna się i kończy na przymierzaniu korony.
    A przecież absolutny, oświecony król jest wymysłem oświeceniowej ciemnoty i jako taki niewiele ma wspólnego z prawdziwym królem, który, chociaż w praktyce różnie to bywać mogło, to w swoim prerogatywach miał być przede wszystkim ojcem dla swoich (czy raczej sobie) poddanych.
    Taką małą podpowiedź mamy na co dzień: (Ojcze nasz, ... przyjdź Królestwo Twoje)
  • http://sigma.neon24.pl/post/122599,jaja-bzdyklaczy-xvii-czyli-dywagacje-tapira-przed-wyborami#comment_1190021
    Hej oddalę się na stronę,
    by poprzymierzać koronę.
    Gdy ząbkami w górę włożę,
    to wyglądam nie najgorzej,
    kiedy ząbki na dół za to,
    to wyglądam durnowato.
  • @Ywzan Zeb 17:45:26
    Obraziłem się, bo kolega poeta tymi rymami i małą złożonością myśli przewodniej złośliwie wistuje do mojej tfurczości (nie poprawiać).
  • @Ywzan Zeb 17:45:26
    Tapir w zadumie trwał w koronie nad sadzawką będącą właściwie sporą kałużą pozostałą po ostatnich opadach. Patrzył, patrzył bez specjalnego zachwytu, aż wreszcie zdecydowanym ruchem zdjął koronę ze łba. Poglądy miał wyrobione; w razie czego najkorzystniej na znaczkach będzie prezentować się w tej koronie z profilu oczywiście.
    Ledwo zniknął w ziemiance, z dachu Zameczku lotem koszącym zleciał Qrfirst. Korona była sporych rozmiarów, więc założył ją jak złocistą obrożę zębami na dół i zaczął się podziwiać w lustrze wody. Wyglądał zachwycająco. Zapiał nawet parę razy w nadziei przywabienia nad kałużę Hrabiny, która na jego widok momentalnie zaczęłaby malować jego portret w koronie, ale nie był to najlepszy pomysł. Okienko w wieży otworzyło się z trzaskiem i Hrabina jak zwykle niecelnie wyszczeliła pa wsjem. Qrfirst umknął na dach, a z kubła ozwało się ponure: Job twoju mat, apiać przeciąg jak chaljera!
    Qrfirst na dachu w obroży z korony rzucał się mocno w oczy, więc cichcem ściągnął ją i cisnął w dal. Korona zatoczyła łuk i pieprznęła w podstumęt, odbiła się migocąc dyjamentami, po czym stoczyła z brzękiem do dziewiątego kręgu piekieł.
    Z dołu ozwały się przekleństwa osadzonych, z których dawało się wyrozumieć, że teraz to niby na djabła im ta cała korona?
    Toteż po krótkiej chwili korona z lekka tylko uświniona smołą z wielką siłą wyrzucona wyleciała z piekieł, zatoczyła krąg na niebie jak jakie podejrzane słoneczko, po czym jak to zachodzące słoneczko utonęła w morzu.
  • @bez kropki 22:35:52
    Nie wiem na jakiej zasadzie te Wettyny , co to w 1997 roku na Wawelu obradowały w 300-lecie włamu do skarbca celem przywłaszczenia insygniów koronnych - w ogóle śmią coś gadać o tym, że są pretendentami do tronu polskiego!
    Konstytucja 3 maja przywróciła zasadę dziedziczności i przekazała prawa do tronu polskiego dynastii saskiej. Jednak Konstytucja stanowiła, że po wygaśnięciu linii Fryderyka Augusta prawo obioru króla wraca do Narodu. Linia ta wygasła z bezpotomną śmiercią jego córki Marii Augusty Wettyn, którą konstytucja uznała za „polską infantkę”.
    Więc te dziesiąte wody po kisielu z krzywej linii Wettynów nie mają i czego tu szukać.
  • @tadman 21:11:16
    Saksonia to obecnie starzejący się gwałtownie i wymierający z pierońskim tempie kawałek Enerdówka, z którego ucieka młodzież. Bezrobocie 18,9%. Niech się te Wettyny zajmą porządkami na własnych śmieciach.
  • @Marylka Sztajer 20:42:07
    Ja bym bardziej ufała w rewelacje Coryllusa, gdyby nie to, że pisze głupoty i łże jak pies w tematach, na których sie znam. Oczywiście może to być, ze akurat tam, gdzie się nie znam, pisze samą prawdę, ale przypuszczam, że wątpię.
  • @sigma 20:24:37
    ............... co za nieszczęsny nawyk z tym zaglądaniem na jaja.be ... mruknęła Babunia , która po pracowitym popołudniu przy lapku przecierała już oczy ze zmęczenia ..

    ..............nie no jedk muszę napisac.... ta korona co ją Marylka zdobyła dla Tapira ... korona ziemi .... dalej lezy u nas spokojnie ... co Tapirowi pisane , to dostanie ...

    .... musieli się ta jakąś koroną wettynów przerzucac :))))
  • @sigma 20:41:20
    ...:))))))) .... to są baśnie :))))... z szalenie dobrymi intuicjami .......ale każdy czyta na własną odpowiedzialnośc.....wszystko ... nie tylko coryllusa :))))

    W zasadzie te "intuicje" są dla mnie istotne w jego ksiazkach ..... bo miałam bardzo podobne ciągoty ... szukania mechanizmów .......

    .........Teraz czytam już troszkę i to dla przujemniści ... bo oczy ... wcale nie powinnam , ani komputera ani nic ...
    ....ale trochę piszę rodzinnych spraw , a mojego coraz gorszego bazgrania już nikt by nie odczxytał .... no i odrobinkę ksiązek ...
    Strasznie szybko dawniej cztałam ... teraz tego uczą specjaslnie .... a ja byłam tego chyba blisko ... sama ...wtedy nie uczyli , w naszych czsach ...:)))

    A teraz czsem po kilkunastu stronach rzxucam książke na tydzien... to niezbyt wydajne tempo :))

    Poza tym tam przychodza do komentowania ludzie z talentem do wynajdywania " cudnych xródeł " ... tez nie za wiele tego przeczytam ... ale miło skorzystać ....Trochę się "wożę" na ich umiejętnościach.... no trudno...

    ;)
  • @sigma 20:41:20
    Tak mi się jeszcze skojarzyło ....on jest fantastyczna prowokacją.... dla nudnych salonowiczów ......:))))) to warte wszystkie pieniadze :)))
  • @Marylka Sztajer 21:33:50
    Zgadza się, mechanizmy opisuje ciekawe. No i same komentarze pod Coryllusem warte są przeczytania notki, żeby wiedzieć, co jest odniesieniem. Ale Coryllus zdecydowanie nie jest z mojej bajki. Nawet teraz, kiedy już się pilnuje, co chwila wyłażą z niego doły społeczne.
    I mogłabym ostatecznie uznać, że jest to genialny dół społeczny, gdyby nie to, że zazwyczaj własnie w takim momencie znowu go dorywam na łgarstwie czy manipulacji.
  • @sigma 22:05:34
    Ciekawe uwagi, ale ja odbieram to tak, ze on z tego pisania żyje więc to co robi na blogach to marketing i promocja książek i wychowywanie sobie wiernych czytelników.
    Jak dotąd kupiłem i przeczytałem dwa Miśki i 3 SN i nie miałem wrażenia, ze zbiera mi zbyt obszerne ubranie na plecach twierdząc, ze dobrze mi pasuje.
    Sposobem podejścia do wielu spraw i sposób wyciągania wniosków przypomina mi bardzo mojego Ojca. Podejrzewam, ze wspólny element to bardzo duże doświadczenie życiowe, związane z obracaniem się w wielu środowiskach i trochę brak złudzeń co do "porządności" tego świata.
    Uczy się i tu widzę, że powoli przyswaja sobie takie pojęcia jak: własność, ziemiaństwo, duchowość KK i rola ich w budowaniu naszej świadomości, pozycji i dziejów.
  • @tadman 23:03:21
    On z tego zyje, więc nie mogę mieć pretensji, że się promuje.
    Książki są ciekawe, intuicję historyczną ma znakomitą - tu wszędzie zgoda.
    Ale on wypowiada sie w kwestiach, o których nie ma zielonego pojęcia.
    Choćby taki przykład:
    Można twierdzić, że Herbert w ostateczności poszedł na współpracę z systemem poprzez swoje małżeństwo z p.Dzieduszycką. Ale nie można twierdzić, że był beznadziejnym poetą. A Coryllus to robi.

    Poza tym zniechęca mnie do niego to, że w jego wizji historii, literatury, czy czegokolwiek za co się bierze - nie ma bohaterów pozytywnych. To jest podejście Szatana i na to nie ma mojej zgody.

    Zdecydowanie bardziej teraz nad sobą panuje i nie używa tak plugawego języka, jak niegdyś, ale trudno, żebym zapomniała, co w tej dziedzinie potrafi. To stąd te moje uwagi o nizinach społecznych; nie chodzi mi o pochodzenie w sensie komunistycznym;)
  • @tadman 23:03:21
    Ale dzisiejsza notka znakomita!
  • @sigma i Tadman
    tak sobie myślę, że pewnie mam o tyle inne doświadczenie , ze pracowałam w róznych okresach z różnymi ( różnymi ...) pisarzami , czy w kazdym razie ...hmmm.. nooo ... piszacymi ....I mój odbiór tekstów był inny niż człowiek którego poznawałam ... nie chce mi się tego rozwijać...

    ..............natomiast oczywiście Coryllus się rozwija , co nie jest regułą..... niektórzy są nieprzemakalni......

    ....ja sobie zadałam trud pewien poznania go osobiście .... i to juz jest moje prywatne ( miłe ) doświadczenie .....

    .......a resztę juz napisaliśmy pospołu :)))

    ;)
  • @tadman 23:03:21
    ....:))) też mi przypomina mojego ojca :)))))))))))

    choć to 2 pokolenia różnicy....
  • @chrisdigger
    Pański komentarz sprawił raczej, że chyba się przekonam do Coryllusa;)
    Ale Pana poproszę do wyjścia.
  • @Marylka Sztajer 10:07:28
    Też byłam na spotkaniu z C. i niewątpliwie robi dobre wrażenie;)
    No i rozwija się w blyskawicznym tempie. Pożyjemy, zobaczymy.
    Czytać go dalej będę. Będę też brać pod uwagę różnicę pomiędzy człowiekiem, a jego twórczością;)
  • @sigma & Marylka
    Sigmo, znając Twoje czucie naszego języka i łatwość jego składania przyjmuję z pełnym zrozumieniem uwagę o Herbercie.
    Ja z kolei mam do niego pretensję, że nie jest szczery ze swoimi czytelnikami, bo przedstawia się jako tytan pracy, i tu chyba niewiele mija się z prawdą, ale od czasu do czasu napisałby, że musiał zaangażować dodatkowo kilka osób, by to ogarnąć. Widzę, że ma lepszego korektora, bo literówek i ortów ostatnio nie zauważyłem. Ja rozumiem ten genre, ale wiernym czytelnikom też należy się odrobina zaufania i szczerości.
    Z drugiej strony, gdzieś tam tkwi zadra, że tyle ludzi wziął pod nogi i nic. Lekceważenie go? Nie wierzę.
  • @sigma 09:25:28
    Chodziła za mną jak się okazuje kwestia braku pozytywnego bohatera .... Nie widzę tego w ten sposób .... Myślę, że nie sa białymi aniołami ci bohaterowie których nasm się podsówa ..... Jestesmy do nich przez edukację i media przyzwyczjeni ... Może to powoduje dyskomfort ??

    Daleko temu do szatana..... Są na pewno ludzie którzy działali w pełni swiadomie w złej służbie ....Tak wygląda u panthera sporawa wettynów .... te satanistyczne loże itp.... To jedno ..
    Sa ludzie zwiedzeni... czyli "chcieli dobrze" .... a wyszło jak wyszło .... przykład choćby Korczaka . który ewidentnmie źle ulokował swoje marzenia ....
    No i jeszcze analizując " jak to się stało" u tego czy innego .... może byśmy byli w stanie pomyślec.... gdzie bohatera "poniosło" ... czy mogł wiedziec ???

    itd , itd ,.....

    Tak podchodzę do ludzi ... nie drazni mnie to , ze nie sa dioskonali ... a nawet nie mam takich marzeń... zeby spotkać chodzaca doskonałosć....

    ........................jeszcze dużo więcej mi tu się pcha na klawiaturę.... ale zmokłam dziś okropnie jezdząc po świecie ... i juz mi się nie chce dzielić włosa na czworo ....

    No i czasem nawet gdy ktoś pobłądził to jeszcze wyraźnie Opatrzność nad nami czuwa :)
  • @sigma 09:25:28
    Dwa lata temu na targach zapytałem go kogo lubi i kogo uważa za głównego bohatera Miśka II; powiedział, że Andrzeja Tęczyńskiego.

    W tym przypadku opisanym w książce najlepiej widać jego metodę. Nie wiem czy w zrozumieniu takich faktów nie pomogło mu owe małomiasteczkowe życie, a także praca związana z kronika sądową w którejś z gazet.

    Nie wiem czy nie idealizujesz, bo bez dotknięcia brudów tego świata nie da się opisać ciemnej strony historii. Nieskażeni brudem traktują rzeczy wprost i nie schodzą do głębi. Dorze, ze ktoś tę robote wykonuje.
  • @tadman i @Marylka Sztajer
    No dobrze, przekonaliście mnie, przestaję się czepiać;)))
    Tylko następną razą, jak spotkacie C., poproście, aby przestał twierdzić z siłą wodospadu, że Herbert był marnym poetą.
    Co takiego siedzi w człowieku, że musi się wypowiadać w temacie, o którym nie ma zielonego pojęcia? Zupełnie jak Olbrychski w sprawie polityki. Aktor był z faceta dobry i jak by na tym poprzestał, to by mu to wyszło na zdrowie.
  • @sigma 17:09:11
    :))))

    czepiaj się, czemu nie :))) On budzi u ludzi wielkie emocje .... a Herberta nigdy pewnie nie uzna , bo jest uparty :)))

    Zadziwiają mnie te emocje czytelników , bo u mnie ich nigdy nie było ...??? Nie rozumiem mechanizmu choć widzę , że działa ....??? U mnie jest ciekawośc dróg którymi jutro pójdzie ..... więc włączam lapka żeby zobaczyć.... i co komentatoezy wynajdą... Czasem są bezradni wobec postawionego zadania ... gdy nie chodzi o konkret ,info , ale o pracę koncepcyjną..... to juz trudne ..........................
  • @sigma 17:09:11
    jeszcze jednego nie dopisałam o tych bohaterach .....oni są ... święci ... przy czym leszczyna mimo pieczątki kościoła jakoś jeszcze ich sprawdza ...

    .... jak pracował na Andrzejem Bobolą.....już to opublikował , ale ja sobie szłam za rodziną Bobolów ... to rodzina żyjąca z hut czy wtedy - kuźnic ... finansowali kolegium jezuickie .... Stryj bodaj był wielkorządca na Wawelu ....jeszcze inne sprawy ...

    Siedziba ich to Bobolin w staropolskim zagłębiu ..... św Andrzej i jego rodzina to wazni dla KK ludzie .... i było wiele powodów takiego bestialskiego mordu ...

    ....więc to "obwąchiwanie" swiętego pokazało dopiero wartość rodziny i ich pracy dla naszej wiary ... czxyli wart było poskrobac...

    bohater wyszedł jeszcze bardziej bohaterski ....




    są bohaterowie
  • @Marylka Sztajer 18:10:28
    Czytając Sumlińskiego i jeszcze inne notki blogerów człowiek rozumie dlaczego taki był ks. Jerzy, bo jego rodzina była niesamowita i wychowała go, wspierała go, a to co po śmierci najbliższych przecież osób nastąpiło jest wprost niewyobrażalne. Zabito trzy osoby z ich rodziny, a jego matka osoba z krwi i kości, prezentowała postawę którą u tak doświadczonej przez los osoby trudno zrozumieć. A to głęboka wiara i zaufanie do wyroków boskich.
  • @tadman 22:25:24
    Dobrze gadacie bacowie. Są bohaterowie bez skaz (jak na ludzi). To są właśnie święci. Cała reszta to ludzie, a któż jest bez wad. Robienie bohaterowi wyrzutów za to, że coś tam-coś tam w innej dziedzinie, że nie był wszechwiedzący i nieskalany świadczy o nieznajomości ludzkiej natury albo o celowym zochydzaniu nam naszych wielkich. Trzecią możliwość ciężko znaleźć.
    A jak już mowa o ścisłości pewnych nauk, to powiem Wam, że Gryzeldzie się śniła p. premiera. I teraz Gryzia nie wie jakiego hasłą ma szukać w senniku, by wyjasnić ów sen. Czy ma to być: kłamczucha, koparka, premiera, premier, polityk, fałszywiec, czy inne hasła - czyli to wróżenie ze snów wcale nie jest nauką ścisłą. Podobnie inne bajki. Acz mogą być tak samo oślizłe i łobrzydliwe.
  • Mowa tu była na jajach o dzieciętach rozmaitych komunardów.
    Wybaczcie, ale mi się tym tematem uleje. A to było tak.
    Se poszłam do zegarmistrza nasze szfajcary dla ubogich (ze szmateksu) wyczyścić itp (ogólnie serwis, jaki się należy używanemu zegarkowi w pewnym wieku). Pan zegarmistrz pocieszył mnie, że zakup rozsądny, bo nie przepłacone a dobrej jakości werki, więc powinny służyć a o to wszak chodzi. Fajosko. Zopbaczyłam, że zegarmistrz ma na ręce jakieś cudo niewiarygodne. Spytałam co to. Z radością rzekł, że Patek. Pokazał go nawet. Co prawda p[rzez szybkę, ale nie byłam drobiazgowa:). Było mi miło, że mój "osiedlowy dzygarmiszcz" (taki, wiecie, w obiekcie usługowym, takim osiedlowym skupisku sklepików) ma Patka. Fajnie wiedzieć, że się komuś udało (bo to pozwala założyć, że może i mnie się uda), fajnie widzieć jakiś tam poziom zamożności w swoim codziennym otoczeniu no i w ogóle jaki niby zegarek ma nosić zegarmistrz jak nie Patka. Pochwaliłam zegarek szczerze. Z tyłu interesujący szkieletorek, z przodu - komplikacji coś z 8 (jak dla mnie to przerost, ale cacko techniki to było wprost niedoścignione), no i ten styl. Nie dopytywałam o szczegóły, bo jakoś nie wypadało. Ale zegarek był tak niezwykły, że aż go sprawdziłam w necie, bo mnie zaciekawił. Okazało się, że to ten:
    http://www.patek.com/en/mens-watches/grand-complications/5270R-001
    Fajnie, a co będę gościowi żałować:), niech ma cacko nad cackami:).
    Fajnie, fajnie, miło było. Ale. Ale ceny tych zegarków to się zaczynają tak od 100 k. Dolarów. Nie złotych. Hmmm... skąd osiedlowemu zegarmistrzowi do takiego poziomu cen? Wyjaśnieniem może być nazwisko na pieczątce (na wykonane roboty pan mi dał gwarancję - firma może i mała, ale w te zegarkowe klocki porządnie gra). Jest to nazwisko akurat to samo co jednego z tubylczych przekrętowiczów wyższego sortu (lata 90te). PZPR, podejrzewane kontakty ze służbami itp.
    Może to tylko zbieżność nazwisk (acz nie jest to nazwisko popularne typu "Nowak", które nosi przysłowiowe pół powiatu). A może po prostu ojciec/dziadek aparatczyk, ukrywszy majątek zebrany na oszukanych ludziach, przekazał synowi/wnukowi dość kasiwa na podobne zegarki... Nadal temu zegarmistrzowi nie żałuję, żeby nie było. Dobrze, że ma hobby inne niż fura/skóra/komóra albo jacht i panienki. Dobrze, że stać go m.in. na takie hobby, jakim jest niezbyt chyba dochodowa działalność w postaci naprawy zegarków mechanicznych w ubogiej mieścinie. Tylko czemu przekrętasowi nie dało się zabrać ukradzionego? Czemu ludzie nie dostali swojej kasy (mniejsza o szczegóły przekrętu)? Czemu ów hipotetyczny dziadek/ojciec mógł pozostać bezkarny...

    A wobec wchodzącej od jutra w życie reformy postępowania i kodeksu karnego, będzie tylko gorzej. Tzn. bogaty będzie jeszcze bardziej bezkarny, bez względu na okoliczności (na moje niewykształcone oko).

    Ten konkretny Patek okazał się mocno edukacyjnym zegarkiem, c'nie?;))
  • @tadman 22:25:24
    No właśnie ... ks. Jerzy .....
  • @bez kropki 14:28:04
    ambitny .... nooo... nie fura i komóra ... tylko Patek ....

    To trzeba jakos doprecyzować w Codeks Tapiri .... o przedawnieniu ... rekompensacie za krzywdę.... itp...
  • @Marylka Sztajer 18:10:28
    No ale w przypadku "Ognia"/Kurasia -
    http://coryllus.salon24.pl/634553,czy-adam-michnik-wybaczyl-zolnierzom-niezlomnym
    o obiektywnym podejściu do tematu mowy nie było. Ani wieloletnia walka Stowarzyszenia Strzelców Podhalańskich AK o to, żeby prawda o zbójeckiej i UBeckiej działalności Kurasia wyszła na jaw, ani zaprzysiężone zeznanie ośmiu AKowców z tegoż oddziału, ani to, co opowiadał mi osobiście ks. proboszcz Henryk Paśko, jedyny żyjący ksiądz, który był obecny przy zaprzysięzeniu i też się potem dowiadywał od ludzi - nie tylko nie zostały wzięte pod uwagę, ale zarzucono im wszystkim kłamstwo i mataczenie. Zaś za jedyne źródło prawdy uznano rewelacje dr Korkucia z IPN.
    Teraz dodatkowo mam jeszcze to, co powiedziała mi w temacie Iza Brodacka-Falzmann, która ma to od swoich gospodarzy w Ochotnicy. To był zbój. Czyli jak to mawiał Sienkiewicz, watażka.
    A u Coryllusa to świetlana postać.
    Tropiciel doszedł już do takiego stanu podejrzliwości, że nawet mi zarzucił, ze na pewno łżę nawet w kwestii swojej płci, bo na jego oko, ze względu na logikę wypowiedzi, jestem mężczyzną ;)
    Po czymś takim trudno mi zaufać, że w kwestiach, w których nie przeprowadziłam kwerendy, ich zbiorowa podejrzliwość będzie uzasadniona faktami.
  • @sigma 22:32:32
    strasznie muszę jutro wcześnie wstać... ale muszę jeszczekilka słów napisać... jutro może więcej ...ale wieczorem dopiero ...

    Masz rację i ja to wiem od strony rodzinnej ... O Korkuciu nie chcę rozmawiać publiczxnie ... bo ten cały krakowski IPN jest miejscem skomplikowanym .... tyle...

    Co do Ognia... tak watazka ... proste ... gracz ... no , nie ugrał ... Ale mnie tu wychodzą osobiste klrzywdy ...a tegpo nie ruszasm publicznie ....


    A o leszcynie ...on istotnie wielu rzeczy nie wie ... chyba tez tęskni do jaskiegoś bohatera .... i tak wychodzi ...Ostatnio wyszło , ze nie wiedzxiał czym był klub krzywego kmoła ... no w ich pokoleniu to nie musi być wiedza powszechna ... moi też nie wiedzą , bo sa tak urąbani życiem bieżącym ... ze na uzxupełnianie takich rzeczy moze kiedyś przxyjdzie czas ....I tu by mozna jeszcze wiele ...ale już nie dziś... bo pasdasm na nos ..

    Ja po prostu biorę to coludzie mogą i umieją dac.... a czego nie dają... jakoś sama uzupełniam - aslbo nie ... nie przejmuję się niczyimi KREACJAMI .... wdzięczna jestem za to co można dostac... innych potrzebnych rzeczy szukasm gdzie indziej ...

    Nie szukasm przywódcy , eodzas , guru itp ... Nie denerwuję się , bo poza Babunią dajacą bezinteresownie .... nic szczególnie nie chcę.... Babunia zmarła ....ale jak widzisz - zyje .....

    co mi tam inni ...

    jutro może coś dopiszę , jak zdazę...bo trudny mam dzień..

    serdeczxności ...

    ;)
  • @sigma 22:32:32
    No to widać, że coś mi umknęło. Tropiciek żyje tym, że podrzuca jakieś tropy. Widać z tego, że nie podchodzi krytycznie (nie sprawdza w innych źródłach) do informacji i szuka argumentów u Ciebie. Ma jakieś deficyty, bo napisać przez ogródki, że kobiety nie myślą logicznie to nadaje się do Strasbourga. :))))
  • @Marylka Sztajer 22:49:19
    Aha!
  • @tadman 09:33:29
    Oj tam, oj tam z tym logicznym myśleniem kobiet i Sztrasburgiem;). Mnie kiedyś powiedziano, że muszę być Żydówką, bo jestem inteligentna:))*. Jak się temu dobrze przyjrzeć, to strasznymi rasistami i tubylcofobami są ci prawicowcy;). No, bo za antysemityzm, to trudno to uznać;). Taaaak, antypolonizm na prawicy to nie jest zjawisko marginalne. To raczej papierek lakmusowy pozwalający należycie ocenić danego prawicowca.

    *A co do tego przymusu bycia Żydówką, to też się zastanawiam z jakiego tytułu muszę nią się stać, nią być;)).
  • @bez kropki 09:41:25
    Aj Kropko! Zaciska się krąg podejrzeń, bo i inteligencja, no i logiczne myślenie, więc znowu jaja i to kosmiczne, bo jesteś Żydem, a fakty związane z uzyciem ryksona świadczą przeciwko Tobie.

    A już troche na poważniej, to śmiem twierdzić, że widzę u Ciebie oznaki umysłu ściśniętego, ale w wersji udoskonalonej i poprawionej, czyli Mk co najmniej II.
    http://pc.net/helpcenter/answers/meaning_of_mk2_and_mk3
  • Kto ma czas, se sam może
    czytać polonika od Połocka po hohoho:)
    http://www.postdiploma.pl/ryga.xml
    http://www.postdiploma.pl/Extranea.xml
    Nijakie leszcze i leszczyny nie są do tego potrzebne. Ino czas:(.
  • @tadman 21:16:19
    "Bomba!"

    - Dhogi Tadzinku, zwhacam Ci uwagę, że "bąba" pisze się "bĄba" - uniosła brew Hrabina, która - jak wiemy - język ojczysty przedkładała ponad płacenie podatków.
  • @sigma 20:32:35
    Ale! Ten z wydziału judaistyki z Grudka ma kuzyna szwagra w New Joreku. A ten zna jednego bankowca z Lehman Bros.. Ten bankowiec jest ciotką wuja samego szefa. A ten sam szef ma szwagierkę kuzyna taty w samym City. Więc fundusze dla współczesnych Wettynów znajdą się bez problemu. Kiźle - kiźlami, nawet dziesiątymi, ale szkoda, by marnował się taki piękny kraj.......

    Takie znalazłam:
    http://zbigwie.salon24.pl/621765,nowa-chazerai-czyli-zydzi-na-krymie-ostatnia-szansa-putina

    No jajca kwadratowe /chodzi o postulaty/. Jak taki Krym "nie może się zmarnować", to i Po'lin tysz... Jak nie knesejmem nas, to koroną.
  • @Marylka Sztajer 18:10:28
    Tak, są bohaterowie pozytywni. W Misiu I szczególnie. Ale nie tylko.
    Poezja to może raczej kwestia gustu. Więc takich kwestii nie dyskutuję z Gabrielem.
    Zainteresowałam się lata temu Coryllusem /na Nowym Ekranie/ właśnie z powodu ZIEMIAŃSTWA - był pierwszym publicystą, który napisał prawdę o roli i znaczeniu tej tak oplutej i sponiewieranej warstwy. I o gospodarczej podstawie jej znaczenia. Właśnie Coryllus, a nie nasi płomienni patrioci.
    Mnie zachwyca wprost rozwalanie przez Coryllusa utartych narracji, odwaga i dezynwoltura, na którą nie każdego stać - niezależnie, czy czyni to dla sprzedaży swoich książek. Mam wszystkie - od Misia I począwszy. Będą kiedyś bezcenne.
  • @sigma 22:32:32
    "A u Coryllusa to świetlana postać."

    C. nie pisał o Ogniu, że to świetlana postać. W ogóle w tej notce Ognia nie wymienia.
  • @bez kropki 14:28:04
    Zegarki...

    Toższamość Światły Józefa potwierdzał przed amerykańskimi służbami facet, którego Światło przesłuchiwał i ten człowiek wskazał na szwajcarski zegarek na ręce Światły - to właśnie mój zegarek.
  • @KOSSOBOR 00:57:18
    Otrząsnęłam się, brrr!
    Ten konkretny Patek nie był dramatyczny. To model z 2015 r. A że mamy dopiero tego roku połowę i że na te takie modele to trzeba się zapisywać z pewnym wyprzedzeniem, to domiemywam, że przed "moim" zegarmistrzem nikt wcześniej tego zegarka nie nosił... Poszli z postępem? Teraz już nie "uraaa, dawaj czasy!", tylko "okradnij pół powiatu, kup se Patka funkielnówke na resorach".
  • @KOSSOBOR 00:26:31
    W sumie to nihil novi. Karaimi byli tam dawno temu. A że osiedlać się będzie ciotka wujka psa kuzyna sąsiadki siostry, to i się okaże, być może, że to jest przywracanie Krymu jego pierwotnym mieszkańcom-Karaimom. O. Jakbym była wyznania finansowego, to bym się nad tym zastanowiła - bo pacz, jaki fajoski precedens - u nas też byli już przed Mieszkiem I (te wspólne 1000 lat historii - gdzieś czytałam taki ichniejszy radosny bomot)... I już zadne Wetyny nie będą potrzebne. Taniej wyjdzie i, kto wie, czy nie skuteczniej. Brrr!
  • Projekt muzeum Żołnierzy Wyklętych i konkurs na medal
    Nie wiedziałam o planowanym muzeum. A co do konkursu, to może ktoś się czuje na siłach? Żeby potem nie było, że na TAKĄ okoliczność medal a taki belejaki;)
    http://www.katalogmonet.pl/Newsy-numizmatyczne/Pro-Gloria-Gentis
  • @tadman 09:34:55
    ....

    Tadzinku spraw wewnętrznych ... czemu .... "Aha! "


    .....
  • @KOSSOBOR 00:41:35
    mam podobnie .....
  • @bez kropki 07:37:18
    nie będzie tak .... z pewnością nie .... Bóg ma co do nas inne plany .....

    dlatego ciągle jesteśmy ...
  • Co do Leszczyny
    to ja ma wątpliwości, czy to jest dezynwoltura czy bufonada, i przy wątpliwościach pozostanę.
    @o znaniu się na poezji, to się nie znam, ze szkoły i z czasów inwentaryzacji wierszy do dziś mi zostało w pamięci, że nie wiem co to był topej. (ono ma topeja).
    Nowoczesnego wiersza to chyba bym napisać nie potrafił, bo w tym za żadne skarby sensu żadnego być nie może, a jak to tak tak całkiem bez sensu.

    Ścielą morza fale
    dywan po horyzont
    a mewy wytrwale
    skrzydłem niebo gryzą.
    Mewy, albatrosy
    oraz inne ptaki
    piją krople rosy
    jakby nektar jaki.
    Fala dywan ściele,
    mewy nektar piją,
    a wiatr ptasie trele
    w świat dostarczyć przyjął.
  • @Marylka Sztajer 19:45:18
    To ws. babuni.
  • @ Szpaczki.
    Nic tak przyjemnie nie nastrajało Glorii, jak spędzanie czerwcowych dni na otomanie, przy otwartych oknach na ogrody zameczku.
    Nastraja się przeto przyjemnie, aż tu nagle... Jak nie pierdyknie! Jak nie zawyje! Jak nie zatrąbi z dna samych piekieł!!! W okolicznych ogrodach rozpętało się istne pandemonium! A wszystko przez szpaczki i dojrzałą obfitość czereśni i wiśni. Chmara harcowników przelatywała z drzewa na drzewo, za nic mając przyzwoitość i ewentualny rozstrój żołądka. Za chmarą harcowników przetaczała się chmara sąsiadów, będących w najwyższym wzburzeniu, wrzeszcząc i waląc w co tam popadnie. Wszystkich jednak przebił starszy pan, dmący w wuwuzele jak jakiś opętany pohaniec.
    Co robiło wrażenie na Glorii, ale niekoniecznie na szpaczkach.

    Hrabina przeto westchnęła głęboko, i poprosiła Woyciechową o zimny kompres na czoło, a także poleciła wiernej słudze, by w ramach sąsiedzkiej solidarności wyszła do ogrodów i pokazywała szpaczkom co jakiś czas język. Ewentualnie jeszcze Józek mógłby podstawić nogę temu z wuwuzelami.

    Józek nie był od tego, bowiem podlewanie pelargonii wokół podstumęta z tworzącym ciągle Poetą już setnie go znudziło, a i Poeta nie miał głowy, by wysłuchiwać stałych narzekań Józka na c.d.c.p.. Jednakowoż owo podlewanie było istotną inspiracją do roztoczenia poetyckiej wizji morza fal, co się pod horyzont ścielą. Szpaczki natomiast robiły za mewy w tym utworze. Co szpaczkom zupełnie nie robiło, że robiły za poetyckie mewy i jak systematycznie rąbały czereśnie i s..ły - tak rąbały i s..ły.
    Poeta wyraźnie usłyszał, jak jedne ze szpaczych gnojków podleciał do wuwuzela i zaterkotał mu na uszach:
    - Nie mamy pańskich czereśni i co nam pan zrobi?
  • @KOSSOBOR 21:50:08
    Glorię zaintrygował nowy, pojawiający się od czasu do czasu dźwięk, podobny do rozwalanej uderzeniem dłoni nadmuchanej papierowej torby. Dźwięk był bardziej mokry, żeby nie powiedzieć krwisty i na tyle głośny, że przebijał się przez wuwuzelę.
    Zaciekawiona tym Gloria zbliżyła się do okna i przez wysadzany perłową macicą lorgnion zlustrowała ogród. Szpaki jak żarły czereśnie, tak żarły tylko od czasu do czasu w gałęziach pojawiał się krwisty aerozol, któremu towarzyszył ten intrygujący dźwięk i spadające na ziemię piórka.
    Wtem Gloria zauważyła wyzierającą z wyciętych krzaków leszczyny płową czuprynę, a na ziemi obok stało ocynkowane wiaro z napisem nitrogliceryna i pędzel.
    - Jak ja nienawidzę złodziei czeheśni i cudzych bachohów - i z tymi słowy na ustach zdjęła znad kominka wiszącą tam dwururkę i wypaliła w kierunku wyciętych krzaków leszczyny. Wstrząśnięte strzałami wiadro odpaliło zawartość i uniosło się w powietrze nakrywając na dłuższy czas wuwuzelę, a spłoszeni szpacy dali dyla, zostawiając czereśniowe ogryzki i ślady defekacji.
    Gloria spojrzała w niebo - zapowiadał się następny ciepły dzień, więc postanowiła dołączyć do wieczornej modlitwy dwie zdrowaśki o nocny oczyszczający pole bitwy deszcz.
  • @tadman 00:17:23
    Następnego dnia, rankiem, obudziły Glorię zdumiewające odgłosy dobiegające z sąsiednich ogrodów. Nie była to wuwuzela! Najwyraźniej rodzina ubezwłasnowolniła starszego pana w zakresie wuwuzeli /czyli schowała owo narzędzie mordu akustycznego/, przeto starszy pan wykonywał wszystko ustnie w ramach substytucji. Latał przeto, wrzeszczał i walił w co popadnie. Na szpaczkach nie robiło to , oczywiście, najmniejszego wrażenia. Zdesperowana hrabina postanowiła ponownie ostrzelać przedpole i ogrody, jednak ponieważ uczyniła to w szale oraz bez porannej kawy i papierosków, przeto ostrzał, jak zwykle, był niecelny.

    Deszcz, niestety, w nocy nie spadł. Szpaczki, nadziane nitrogliceryną, równie niestety, nie nadawały się do konsumpcji.
  • @KOSSOBOR 09:20:00
    Gdyby szpaki po nadzianiu nitrogliceryną kwiczoły to byłyby jak te winniczki, czyli palce lizać.
  • @KOSSOBOR 09:20:00
    - Proszę pani Hrabiny, pani wie???!!! - Woyciechowa wpadła zdyszana do salonu, w krótkiej przerwie pomiędzy pokazywaniem szpaczkom języka - w myśl dyspozycji Glorii, wymachiwaniem mokrą ścierka a gotowaniem obiadu. - Ten wuwuzel, gdy kiedyś nie miał wuwuzeli, walił w dwie pokrywy od kotłów! O czwartej rano!!! - emocjonowała się wierna sługa, nabywszy wiedzy u płota, od sąsiadów.

    - Noż qh.. - nie wytrzymała Hrabina, która - jak wiemy - nie miała w zwyczaju używać wyrazów w obecności służby. Czwarta rano była bowiem tą godziną, gdy odłożywszy księgi, Gloria usiłowała zamknąć oko, a nawet oboje oczu.

    Zaraz więc zatelefonowała do Mme, relacjonując jej dramatyczną sytuację, uprzednio jednak sprawdzając zapas brenek w sekretarzyku.
    Mme była nie od tego, naturalnie i wykazała się absolutnym zrozumieniem owej dramatycznej i wymagającej zdecydowanych działań sytuacji. Omówiwszy tedy różne rodzaje koniecznych środków - Mme ofiarowała się z moździerzem i ogrodowym miotaczem ognia , postanowiły działać razem i w porozumieniu, co znakomicie obu damom ułatwiał ostatni wyrok na generała Cześka - dwa lata w zawiasach im absolutnie nie stanowiło.

    W celu działania razem i w porozumieniu Hrabina poleciła Woyciechowej, by ta przygotowała czerwcową kolacyjkę na ciepło, a sama, - widząc grobową minę wiernej sługi, która już kombinowała wieczorne wychodne - w ramach podlizywania się do ludu pracującego miast i wsi, ofiarowała się, iż obstrzyże zieloną fasolkę. Bowiem wuwuzel walący o czwartej rano w pokrywy od kotłów zdawał się Glorii być bardziej męczącym, niż strzyżenie zielonej fasolki.
  • @tadman 12:28:34
    - Kwiczoły, dhogie dziecko, strzelało się ongi na Khesach. Na przykład na przyjęcie dla sześćdziesięciu ośmiu osób. No i nadzienie było specjalne, skahbie - perorowała Gloria, wyciągając małego blondaska za ucho z krzaków leszczyny. - A te tu, sphepahowane przez ciebie - co doceniam! - nie nadają się na dzisiejszą kolacyjkę. Bowiem nasza Mme absolutnie nie potrzebuje nithoglicehyny, by skutecznie zionąc ogniem, tak sama z siebie.

    - Phoszę Woyciechowej! Potrzeba nam dzbanka limoniady z lodem i paczki dhopsów! - rzuciła jeszcze w otwarte okno kuchni, skąd dolatywały odgłosy walenia garami na okoliczność zaordynowanej przez Hrabinę kolacyjki pour trois, która wykluczyła wychodne Woyciechowej.
  • @KOSSOBOR 12:43:12
    Szpaki nadziane nitrogliceryną nie pasiły nikomu, więc może absolutny rarytas, a mianowicie pomurnik, który jest w Polsce rzadki, jak kawior ślimaczy.
    http://sbwp.ug.edu.pl/pdf/STEPNIEWSKI2011A.pdf
  • @KOSSOBOR 00:26:31
    Znalazłam wreszcie chwilę czasu, przeczytałam zalinkowany przez się artykuł Coryllusa wraz z komentarzami i odwołuję, co rzekłam w kwestii tego co by Coryllus przedstawiał Ognia jako bohatera pozytywnego. On go w ogóle średnio kojarzy, tak bym to widziała. Poza jego zainteresowaniami.
    Natomiast Tropiciel, Zadziorny Mietek i Sempervivus - to są zdelklarowani fani Ognia, akt UB i dr Korkucia. Będziemy tych panów z Tapirem dalej obserwować z pewną taką podejrzliwością co do ich pochodzenia;)
  • @Marylka Sztajer 22:49:19
    Nie tylko krakowski IPN jest obsadzony postaciami niekoniecznie świetlanymi. Zgłosiłam do gdańskiego oddziału IPN informację o terenie w Gdańsku, na którym są doły z ludzkimi szczątkami. Terenie, który przez cały okres komuny był za drutami, czyli niedostępny dla cywili. I co zrobili? Zgłosili do prokuratury. A prokuratura? Umorzyła, bo przedawnione.
    Ten sam manewr, co na Łączce. I dalej nic się tam nie dzieje. A ponieważ teren jest nad Motławą, więc zapewne za chwilę ktoś działkę wykupi, zaleje betonem i postawi magazyn, czy sklep wielkopowierzchniowy. Cholera człowieka trzęsie, jak myśli o tym wszytskim.
  • @Marylka Sztajer 22:49:19
    A tak w ogóle, to święta racja. Ja też specjalnie nie zgłosiłam do telefonii stacjonarnej informacji o śmierci mojego Taty. Więc chociaż z ksiązce telefonicznej wciąż jest;)
    Wzajemnie serdeczności
  • @tadman 09:33:29
    Na Hanię Tropiciel też napadł, kiedy napisała o ziemiaństwie.
    On myśli kliszami wdrukowanymi za komuny. I stereotypami. Wbrew pozorom, które usiłuje stworzyć wielką aktywnościa w dłubaniu po necie za linkami w temacie.
  • @bez kropki 09:41:25
    Bogumił ostatnio słuchał jakiegoś wywiadu prowadzonego przez Gojską - Heyke i mało go szlag nie trafił. I ona i Kania to takie dwie Olejnice- Stokrotki po rzekomej drugiej stronie. Już nie mówiąc o tym - jakże klasycznym dla komuny- sposobie załatwienia Kurtyki przy użyciu urodziwej Żydówki.
  • @sigma 12:32:09
    Kojarzy, kojarzy i to nawet nie średnio. A problem jest rzeczywiście "terenowy". Chociaż na tyle śmierdzący, że można tym problemem epatować, gdy trzeba. W szerszym sensie.
  • @sigma
    Sądząc - o naiwności! - po wczorajszej kolacyjce pour trois i wieczornej ciszy w ogrodach, Gloria pomyślała, iż sama obecność Mme była niezmiernie skuteczna co do wuwuzela.
    Niestety!!!
    Z samego rańca obudziły Hrabinę kolejne wrzaski i walenie w co tam miał wuwuzel pod ręką, a czego nie zdołała przed nim schować rodzina.

    - Życie sąsiedzkie wymaga ciehpliwości - pomyślała Gloria, jednocześnie odwołując pokazującą szpaczkom język Woyciechową, bowiem tylko oczyszczenie drzew z czereśni mogło zakończyć tę całą corridę. Liczna obecność szpaczków była więc jak najbardziej pożądana.
  • @sigma 12:39:54
    hmmmm.... postaci świetlane są ....... po kanonizacji ??? .... jakoś tak ??


    Nie , ja nie wyrażam ani pozytywnej , ani negatywnej opinii o nikim konkretnym ..... przecież nie ma do tego absolutnie zadnych podstaw .....Patrzę na inne , interesujące mnie tematy , prowadzone przez konkretne osoby w IPN ..... rozumiem w pewnych przypadkoach - czemu to się ciągnie ..... i zdecydowanie decyzje NIE nalezą do osoby prowadzącej jeden czy drugi temat .....

    Ja generalnie stoję na stanowisku obserwatora ... tak mam .... oczywiście muszę w różnych sytuacjach życiowych podjąć decyzję czy ocenę na podstawie cząstkowych danych ....aleee.....do kategoryczności mi daleko ...

    Bywa tak owszem , ale niezmiernie rzadko :)))

    ;)
  • @sigma 12:44:58
    mnie się zdaje , ze tam była dyskusja z @nieobyty ..... alew nie chce mi się sprawdzać.... gorąco ... ide w świat :))))
  • @KOSSOBOR 13:34:34
    Szpaki do roboty !!! ... a potem będzie się kogo potrzeba 'karmić szpakami"

    ;)
  • @KOSSOBOR 13:34:34
    Bladym świtem albo wcześniej,
    wstaje, idzie pod czereśnie,
    zbrojny w garnki i patelnie
    za szpakami walczy dzielnie.
    Piątek, świątek czy niedziela
    makabryczna wuwuzela,
    szpakom wprawdzie nie da rady,
    lecz uszczęśliwi sąsiady.
  • @KOSSOBOR 13:34:34
    Jak by ludzie mieli masowo pozwolenie na broń, to by taki facecik od wuwuzeli trzy razy się zastanowił, zanim by zaczął o czwartej nad ranem walić w pokrywki;)
    A to mi przypomina, że chyba przeniosę wątek z bronią spod Coryllusa tutaj, bo z Newerlym nie ma ci on za wiele wspólnego;)

    Otóż dziadek Bogumiła był straszliwym, ścichapękłym kawalarzem.

    Kiedyś po takim polowaniu podchodzi do niego jakiś pułkownik, który wyjątkowo starannie pudłował wszytsko, co mu podleciało pod lufę i pokazuje swoją dubeltówkę - angielska, jakieś pozłacane eżektory, czy cóś (nie znam się na tym za Chiny), a kosztowała tyle, co trzy zwykłe. Po czym pyta: - Panie Oświecimski, czym Pan strzela? A dziadek obrócił się do gajowego, który trzymał i swoją i dziadka dubeltówkę, wziął zwykłą dwururkę gajowego i powiada spokojnie: - No, tym, panie pułkowniku.

    A tymczasem jego szwedzka dubeltówka była tyle samo warta, co ta pokazywana przez pułkownika.
  • @sigma 18:00:06
    Przeniosę i treść komentarza u C., bo inaczej robi się niezrozumiale:
    Akurat ostatnio oglądałam stare albumy z majątku dziadka męża (na Polesiu). Dziadek zarządzał też majątkiem hr.Gripari'ego i tamże zarządzal polowaniami na kaczki, na które zjeżdżała się kadra oficerska w Warszawy. Panowie oficerowie pudłowali straszliwie, więc dziadek zawsze stał na końcu linii i spuszczał wszystkie postrzałki, żeby się nie męczyły. Jego ulubioną bronią była szwedzka dubeltówka.
    Natomiast ojciec męża w AK miał pistolet maszynowy Thompsona, który przeklinał, bo się wiecznie zacinał. Był znakomitym strzelcem.
    To znaczy to była znakomita broń, ale nieodporna na warunki atmosferyczne. Byle deszczyk czy kurz i trzeba było rozbierać, pucować i oliwić cholerstwo. Trzymał w końcu ten karabinek Thompsona w naoliwionych szmatach, ale i to nie pomagało. To była broń na strzelnicę, w warunki sterylne, a nie w pole.
  • @Marylka Sztajer 14:13:06
    Najgorzej to mieć przerwę w życiorysie;( Jakiś rok w ogóle nie miałam czasu na komputer, bo maleństwa miały swoje wymagania,a siedziałam wtedy większośc czasu w Warszawie i teraz już tego nie nadgonię.
    Hania mi powiedziała, że któryś z blogerów w kwestii ziemiaństwa strasznie się z nią pożarł i bardzo możliwe, ze był to @nieobyty, a nie @Tropiciel.
    Haniu, który? Niech ja aż tak bardzo tego @Tropiciela nie obsmarowuję, skoro to kto inny miał niesłuszne poglądy w kwestii.
  • @Ywzan Zeb 17:05:16
    Tapir wstał dnia tego rankiem, żeby zdążyć przed udarem słonecznym i wygłosił exposé w kwestii skłonności monarchicznych co poniektórych przedstawicieli narodu. Otóż doszedł on do wniosku, że pomysł jest do chrzanu. Królowie bowiem elekcyjni - nawet jeśli reprezentowali polską rację stanu - zaraz po elekcji wchodzili w alianse z żydowskimi domami bankierskimi, bo mieli spore zapotrzebowania finansowe, a w skarbie z zasady była pustka. I tak chociażby nasz człowiek z Transylwanii, Stefan Batory, udzielił Żydom za kasę maksymalnych przywilejów i to za jego czasów był ten Paradis Judeaorum.
    Natomiast królowie dziedziczni , jesli popatrzeć na współczesną monarchię angielską, czy hiszpańską - to grono imbredowanych debili, którzy służą za parawan różnym masonom i inszym szujom.

    Precz z monarchią! - wypisał więc kulfonami na ściągniętym ze sznurka suszącym się prześcieradle, po czym zawiesił je ponownie na trzepaku.
  • @sigma 18:23:49
    No , qrka rurka ....zdenerwowała się Babunia , zaglądając na jaja.be .....

    .....to co ma być , jak nie absolutnie oswiecona monarchia ????.........

    .....rządy tego , nooo , lodu ???? tfuj ...ludu .....??? nie ma głupszego stworzenia niż MASY ......nie ma !!!.... nie będzie głupi jakiś mną rządził , krzyknęła jeszcze i trzasnęła klapą laptopa ....



    ps. Marylka z pewnym niepokojem obejrzała wyczyny Babuni ....niestety ..... po prawej stronie klawiatury pojawiło się pęknięcie .....


    ......Marylka podeszła do stosu obuwia ,w pudełkach zalegającego środek pokoju od przedwiośnia .....wyciągnęła ukrytą tam koronę... i z pewną nieśmiałością przymierzyła ją przed lustrem .... w końcu zdobyta została ciężkim trudem ...


    ........hmmmm......... Królowa Maria ....... ładnie .........i tak jakby Piastówna .......


    ........ trzeba to podsunąć Babuni ... już ona przy pomocy wszelkich istniejących mocy sprawę załatwi ......

    ........ Marylka na wszelki wypadek zaczęła czytać postulaty Tapira , TAPIRI LEX itd .... żeby być gotową.....

    ;)
  • @sigma 18:23:49
    Dzik właśnie wracał z pobliskiego lasu, gdzie przesiedział południowy i popołudniowy upał, kiedy zaplątał się w wiszącą na trzepaku szmatę. „Przecz z monarchią” przeczytał na głos i zapadł w stupor.
    Kiedy nieco otrzeźwiał, poszedł do piaskownicy, wyrównał piasek i patykiem kreślił:
    Monarchia kształtowała się coś ponad tysiąc lat: Najpierw przyjście, męka, śmierć i zmartwychwstanie, Pana Naszego Jezusa Chrystusa, potem jakoś tak: pierwsi chrześcijanie, prześladowania, Konstantyn Wielki, Karol Wielki, cesarstwo, przyjmowanie chrztu przez kolejne królestwa/księstwa, Kanossa, uniwersytety, Tomasz z Akwinu etc…
    Aż w końcu wykształcił się jakiś model króla z Bożej Łaski, króla, który przed ołtarzem leży krzyżem, króla, który nie był władcą absolutnym, króla „skrępowanego” prawem Bożym.
    I wtedy nadeszła oświeceniowa ciemnota i zaczęło się rozmontowanie zarówno królestwa, jak i chrześcijaństwa, bo to jest ze sobą połączone. Chrześcijaństwa, którym ówcześnie był jedynie jeden Kościół Katolicki, cała reszta protestantów to byli heretycy, kacerze. I jakieś pięćset lat trwa rozmontowywanie tej monarchii, a to właśnie przez podstawienie na miejsce króla jakiś „monarchów angielskich”.
    Skoro zatem pięćset lat trwa rozmontowywanie, to restytucja monarchii też zapewne musi być proces na długie lata, być może stulecia.
    Fakt, zdarzali się królowie, którzy popełniali błędy, czy nawet źli władcy, ale zarówno podany wyżej przykład elekcji króla, jak i p.rezydętura Brąka dowodzi, że głosowanie mniej lub bardziej powszechne nie zabezpiecza przed złym władcą.

    Sama „instytucja” monarchy jest być może sprawą drugorzędną, bo raczej nie uda się „binarnie” skopiować z minionych wieków, istotnym jest natomiast przywrócenie tego patrzenia na władzę jako instytucją mającą służyć ludziom, pomagać w osiągnięciu tego ostatecznego celu, bo po co taki król, który mało, że nie pomaga, ale otwarcie przeszkadza w osiągnięciu zbawienia przez swoich poddanych.
  • @Marylka Sztajer 18:53:21
    "Precz z absolutnie oświeconą monarchią" dopisał Dzik na leżącym na ziemi prześcieradle i zawiesił je na powrót na trzepaku.
  • @Ywzan Zeb 19:15:09
    Intronizacja Króla ....
  • @Ywzan Zeb 19:16:17
    Marylka spostrzegła zmierzająca stanowczym krokiem w kierunku laptopa Babunię...... i porwała urządzenie w objęcia ......>>>>>>>>>>>
  • @Ywzan Zeb 19:16:17
    PIES ugryzł dzika w zadek i pognał do lasu >>>>>>>>>>>>>>>
  • @Marylka Sztajer 14:13:06
    Walka była z Nieobytym i Tropicielem.
  • @Ywzan Zeb 19:16:17
    Ojciec męża etc Mme ... porwał karabin Thompsona i pognał za PSEM >>>>>>>>>>>>
  • @sigma 18:15:05
    I jeden, i drugi. Ale zacięty i z większym resentymentem wobec ziemiaństwa był Nieobyty. Naprawdę - nieobyty z tematem, ale obyty z komunistyczną propagandą.
  • @sigma 18:23:49
    Noż sam cesarz Wilhelm II wyśmiewał się wśród swoich oficerów z "wesołej kumoszki z Windsoru"... Z królowej angielskiej, znaczy.
  • @KOSSOBOR 19:37:44
    ooooo.... tego Marylce brakowało .... kiedy obrażna na Wilusia kumoszka zeszła na chwilę z tronu .... Marylka w koronie , co to jakoś tak jej została na głowie ... usiadła na opuszczonym chwilowo meblu ....

    ..............i stało się.......


    .... Królowa Maria .......


    Wszak to jest w tradycji angielskiej .... katoliczka ........

    ... nooo... Marylka nie da się tak wysiudać jak tamta ...... Anglia ma być katolicka ... wtedy może dojdzie się do ładu ....

    ;)
  • @Ywzan Zeb 19:15:09
    Nad podstumętem zebrały się chmury, grzmiało i zaczęły walić pioruny, przy których nawet wuwuzel nie miał szans. A wszystko to na okoliczność monarchii absolutnie oświeconej, czy absolutnie oświeconej monarchii . Prześcieradła latały w powietrzu, Marylka goniła Babunię, Babunia goniła Mme, w wszystko poganiał słowem stanowczem Poeta. Brakowało Tadzinka z nitrogliceryną, ale Woyciechowa - na wszelki wypadek - wpadła ze szmatą do ogrodu i pokazała język.

    Gloria, ze swojej wieży, patrzyła na to wszystko z lodowatym spokojem: cóż bowiem po królu bez szlachty? W Polszcze???!!!
  • @KOSSOBOR 19:45:48
    no , nie wydziwiaj ...przecież JESTEŚ !!! ???? czy nie ?

    resztę się w miarę zasług podniesie do odpowiednich godności.....
  • @Marylka Sztajer 19:50:07
    Tadzinek, choć mugz mu sie slasował (co dowodnie widać) przypomniał sobie, że on ten wewnetrzny jest, więc zapisał w kajeciku, że ustanowi się Order Złotej Pukrywki. Pierwszom odznaczonom bEdzie Woyciechowa za wierne trfanie na posterónku.... Tu nastąpiło kilka niegroźnych wyładowań i Tadzinek zawiesił się. Babcia widząc co się święci wyciągnęła z piwniczki dzban zimnej limoniady i napoiła wnuka. Pierwszym łykom limoniady towarzyszyły kłęby pary, którąż to parę puszczał Tadzinek uszami.
  • @tadman 20:39:05
    No więc czekałam , kiedy sobie przypomnisz o swej funkcji.....I myślę , ze pierwsze koty za płoty..... te ordery to pewien falstart .... no bo najpierw zasługi dla Ojczyzny , panie , tego ....

    Ale dla wewnętrznego Tadzinka widzę wiele roboty , wewnętrznej , panie tego .... panie dzieju .....

    Powiesić tych co ducha gaszą..... może być - za wnętrzności ..... Tak mnie angielska Quin Mary natchnęła :))))

    Taki jeden u nas to kiedyś mówił , ze pany wiela by juz mogli mieć tylko óne nie chcą chcieć.... Więc ich , panie dzieju ... tego ....Panie Tadzinku spraw wewnętrznych ....

    No więc pij tę lemoniadę, choć ja bym radziła przepijać kompotem z wiśni , dobrze osłodzonym ... bo cukier krzepi .... czyli daje krzepę :)))
    a jak już wrócisz do siebie i do ortografii , to pisz te rozkazy przeciw gaszącym ducha!

    ;)

    ps. Królowa Maria da asygnatę na pewno.
  • @KOSSOBOR 19:45:48
    a w restaurowanej monarchii wszyscy będa mieli absolutną możliwość oświecenia się .... byle tylko chcieli ....
  • boson na salon24
    dał dziś kolejną notkę o Wazach ... próba podsumowania ....Ale tez w komentarzach ... o cechach charakteru Sarmatów ..... też tak to widzę... to jest siła i słabość jednoczesnie .....
  • @Marylka Sztajer 20:53:49
    Cukier krzepi, wódka - lepiej, którą to zasadę stosując, Gloria zarządziła na ślubie Hrabicza czterokrotnie strzemiennego, ale za każdym razem były istotne powody do pozostania - po wypiciu owego strzemiennego, naturalnie. Wobec tego Gloria zarządziła dodatkowo dwukrotnie "zdrowie koni". Było bardzo przyjemnie.
  • @Marylka Sztajer 21:28:05
    Letem do Bosona więc.
  • @Marylka Sztajer 19:50:07
    Gloria rzuciła smętne spojrzenie na spłachetek ogrodów wokół zameczku, następnie przeliczyła drobne w sakiewce - czy wystarczy na obiad i opłacenie Józka - i stwierdziła stanowczo, iż nie o taką - gołodupną - szlachtę tu chodzi. No chyba że dla jaj.
  • @Marylka Sztajer 18:53:21
    Jedynym władcą, który by nie podlegał prawu opisanemu przez lorda Actona ("każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie") byłby Chrystus. I na Jego królowanie spokojnie se poczekam.
  • @Ywzan Zeb 19:15:09
    Nie ma najmniejszej szansy, abym zaczęła spoglądać na władzę z minimum zaufania.
    Na obecnym etapie każda forma władzy opanowana jest przez przedstawicieli tych tam z dziewiątego kręgu. Wystarczy przybliżyć sobie rządy Prylu, IIIRP, sowieckie, ruskie, szwabskie, francuskie, norweskie, amerykańskie, hiszpańskie - aby zobaczyć, że żaden z tych rządów nie ma na względzie nie tylko dobra swych obywateli, ale nawet racji stanu danego kraju.
    A ponieważ nie są to idioci, te parchate piekłoszczyki, a więc swą zbrodniczą działalność uprawiają na czyjąś korzyść. Qui prodest? Ano, szatan.
  • @Marylka Sztajer 19:23:50
    Intronizacja Chrystusa Króla jak najbardziej. W końcu jestem w Krucjacie Różańcowej. Ale mam takie silne wrażenie, że te hieny okołorządowe prędzej się własnym jadem udławią, niż myśl o tym dopuszczą.
    Tym niemniej do tego dojdzie - nie naszymi siłami.
  • @Marylka Sztajer 19:29:43
    Szwagier ciotki kuzyna wygrzebał za stodołą starą pepeszę, z lekka otrzepał z rdzy i kurzu stuleci i pognał do lasu za dzikiem, PSEM oraz ojcem męża Mme.
  • @KOSSOBOR 19:31:07
    Taaak, ten resentyment był taki specyficznie stalinowski. Ta jadowita uwaga Tropiciela o ks.Paśce, że proboszcz śmiał miec pretensje do rady miejskiej Nowego Targu, że nie dostał dofinansowania do prowadzonej przez niego świetlicy dla dzieci z rodzin patologicznych. To głębokie przekonanie, że Kościół ma sam zajmować się ponad setką dzieci i nie zawracać głowy radzie miejskiej, która ma poważniejsze sprawy na głowie. Nieważne, że ksiądz całe podziemie kościoła wybudował na świetlicę dla dzieci, warsztaty, rehabilitację (darmową) parafian.
  • @Marylka Sztajer 21:28:05
    Dzięki za info. Świetna notka! Zajrzałam i wrzuciłam swoje trzy grosze u Bosona.
  • @tadman 20:39:05
    Mme mózg zlasował się wyjątkowo skutecznie, bo to i upał i katar. Zaraziła się od maleństw i one już dawno zapomniały o wirusówce, a tymczasem Mme kichała i kichała. Toteż nic dziwnego, ze popatrywała na rzeczywistość kwaśno,i niechętnie i krytycznie.
  • @sigma 20:50:06
    Tadzinek poślinił ogryzek ołówka kopiowego i zapisał w kajeciku dwa następne wirtualne twory do tzw. rozliczeń w najbliższej przyszłości, Martwiło go to, że to zaledwie byty wirtualne, choć bardzo aktywne. Miesjce ich występowania zostało stwierdzone i dokładnie uściślone, więc albo się w odpowiednim momencie glębę przyorze i ta ohyzda nie da rady przez świeżą skibe przeleźć. No a jakby jej się udało jakims cudem przeleźć to pozostaje DDT pochodzące jeszcze z paczek UNRRy, no może być coś jeszcze bardziej przyjaznego dla środowiska, a mianowicie bejsbol ekologiczny. W takim bejsbolu nie ma grama drewna (CHROŃMY NASZE LASY!) jest zaś ekologiczna stał i równie ekologiczny plastik.

    To powyżej to tzw. prężenie muskułów. ;)

    A ta ohyzda gra fałszywie, bo z jednej strony zarzuca KK sięganie do grosza publicznego, już to z racji ochronienia całości dotacji dla Bartany, Sierakowskiego jr,. różnej maści performersów, i przepraszam za słowo, animatorów kultury, juz to z racji wskazywania chłopca do bicia.
    Jeśli KK przy ofiarnej pomocy wiernych wyręczy nasze niepoważne Ministerstwa Dziewictwa, Niedoświaty i Zepsucia Młodzieży i zbuduje coś, co służy ludziom i normalnie funkcjonuje to wrzasną wielkim głosem, że KK jest zbyt bogaty i uwalić go podatkami, bo im przecie zbywa, no albo przez tzw. farbowane lisy wiadomej proweniencji, zbudują ad hoc wielki konflikt z wytypowaną, głośną i na dodatek szczepioną grupą parafian, co to im z jednej strony o dobro KK idzie , a z drugiej o dobro naszego biednego państwa.
    Że też nasz Ojciec jest tak cierpliwy to aż dziw.
  • @sigma 20:50:06
    Tak, ja mogę dopuszczać, iż ktoś nie jest zorientowany w sprawach Ognia. Ostatecznie jest to sprawa /poniekąd - pisałam wcześniej, że groźna/ lokalna. Ale w kwestii idiotycznych pretensji do księdza Paśki - zgadzam się z Tobą.
  • Publiczne ablucje
    W Pchlewie na Rynku postrojono fontannę, co to nie tylko rzyga wodą, ale jest ponoć w pełni multimedialna.
    Ostatnio strażacy raz po raz odkorkowują fontannę; za każdym razem w zapchanych rurach odpływowych znajdowane jest mydło i to w sporej ilosci. Szybkie śledztwo wykazało, że miejscowe ludziska dokonują w ostatnie upały publicznych ablucji. Nasz wysłany tam Tadzinek przeprowadził wywiad z niedorzecznikiem miejscowej policji i udało się ustalić, że to nie multikulti, że to nie Hindusi i że to nie namiastka jakiegoś tam Gangesu, czy innego publicznego ścieku, a oddolna inicjatywa oczyszczania złych relacji miedzyludzkich, które rzuciły się na miejscową ludność i to zajadle, tytułem ostatnich wyborów ponoć prezydęckich.
    Wyprany przy okazji p.Rezydęt bedzie mógł nie korzystać z ruskiej bani w Budzie /nie jest to bynajmiej część stolicy zaprzyjaźnionego państwa/ nawet do następnych wyborów, o ile Stwórca mu na to pozwoli.
  • @sigma 20:40:29
    Do tego dojdzie .... Po to powstaliśmy jako państwo. To jest nasza racja stanu.
  • @sigma 20:42:35
    .... dziadek za babcię, babcia za rzepkę...

    i my na przyczepkę :))))
  • @sigma 20:54:40
    prawda , że swietny ?
  • @tadman 21:55:45
    Znam księdza co zbudował kościół ... teraz buduje szkołę..... nie pytałam czy strzelnica tez w planach ...On tego hasła nie zna :)))
  • @tadman 22:09:05
    ón zostaje w Belwederze a tam ci łazienek dostatek ....błeeee...
  • @KOSSOBOR 22:52:38
    Myślę sobie , ze niestety aktualnie trochę ludziów by skojarzyło by do strzemiennego wstać... i na tym szlusssss..


    Nie kojarza tego ze strzemieniem . I jego funkcja.... aluzji tak jasnej kiedyś , by nie pojęli ...... nie wiem jak Twoi goście ??
  • @KOSSOBOR 09:59:36
    TY nie masz nic , ja nie mam nic .................... czy nie brakuje nam KOGOS do towarzystwa ???? :)))))
  • @sigma 20:59:59
    Jedz owoce ... wszystkie ... z witaminą C ....
  • @Marylka Sztajer 19:45:31
    Yyyyy, przeca na ostatnich jajach była propozycja tapirzego ustroju. Dyktatura. Dyktatura zdrowego rozsądku.
    :)
  • @KOSSOBOR 22:52:38
    Ooooo!! Zdrowie koni, to bardzo cenna rzecz. Także w aspekcie twarzyskim. Ponieważ jest gorąco, to może mi towarzystwo wybaczy taką przaśną prchlewską anegdotkę. Otóż był sobie jeden taki maleńki jubelek. Czasy nowoczesne, ale pannaczelnik ("jest z zawodu dyrektorem") taki z epoki wcześniejszej (komuna łupana), dlatego jubelek też jak z lat 70tych. Młoda Gryzelda grzecznie bierze na przetrzymanie, a tu nietakty narastają i narastają do punktu przedwybuchowego. No i wtedy wybuchła Gryzelda
    - ZRRROWIE KONII!! - Ryknęła co sił płucach.
    Na ten okrzyk ze strony osoby niepijącej (no, chyba żeby Muszynę), głośny i zupełnie oderwany od tematu, nastała cisza. Pannaczelnik (nie przypadkiem był tym naczelnikiem z zawodu, w bojach był ci on zahartowany) polał spirtu, postawił nogę na krześle i innych zmusił do tego. To było coś takiego, że wszyscy zapomnieli, jakie też nietakty właśnie sobie wzajemnie aplikowali.
    Taaaak, nie ma jak konie. Miłe zwierzątka i za ich zdrówko każdy wypije.
  • @sigma 20:29:23
    Wystarczyłoby, żeby władca wiedział, że władza to służba...
  • @tadman 22:09:05
    Wysnuwając tak optymistyczne wnioski co do umysłów pchlewskich lokalesów Tadiznek jest, niestety, w mylnym błędzie. Tzn. cieszę się, że się mydło pouplaryzuje. Ale nie o to idzie. Idzie o ciężką pracę mózgów. Otóż p. rezydent (drogi Bredzisław) przestał być dobry i drogi, jakoś tak jak na magiczne przełączenie prztyczka. Zbyt wiele Gryzia już widziała, by wierzyć, w samodzielne myślenie u większości wyborców...
    A p.rezydent może gdzieś poleci i to się wszystko zmieni, że tak polecę klasykiem.
    A fontanna faktycznie gra. Muzyczki różne okolicznościowe i mieszkańcom na nerwach. Ale kto by się tam mieszkańcami przejmował! W Pchlewie, to oni jeno wadzą.
    Ochłodzić się w fontannie - przyjemnie - to fakt. Ale Grzyelda nadal nie wierzy, by nagła zmiana myślenia o Brąku powstała na skutek polania łbów zimną wodą.
  • @Marylka Sztajer 22:39:43
    Dla dobra sprawy lepiej, by ów ksiądz pozostawał nieznay szerszemu ogółowi. :(. Takie czasy. A zamist strzelnicy, to na początek może by zacząć oswajać ludzi z ideą samoobrony? Takiej osobistej na początek.
  • @Marylka Sztajer 22:43:03
    Niektórzy strzemiennego mylą z brudziem. A niektózy się w ogóle nie wyznają na toastach, tak jak Wasza Gryzelda, która w dziedzinie toastów nie potrafi wyjść poza zdrowie koni:).
  • @Marylka Sztajer 22:44:48
    I wit. D se przezskórnie zaaplikować.
  • @Marylka Sztajer 22:43:03
    Wszyscy wszystko pojmowali, ale za każdym razem przylatywały dzieci: "Mamo, jeszcze pięć minut!".
    Koniarzy było przy naszym stole dwoje. Reszta natomiast poszła za naszym przykładem, co do "zdrowia koni". Naprawdę, doskonale bawiliśmy się :)
  • @bez kropki 09:06:33
    No bardzo mi się podoba ta opowieść! :)))

    Gdy znajdę czas, opowiem Wam tu o innym strzemiennym, w wykonaniu blondynki. Opowieść prawdziwa, naturalnie.
  • @bez kropki 09:19:39
    Gloria, zwiedzając ongi niedawno Pchlew o godzinie 23-ciej - była zachwycona! Rynek wspaniały, zakafejkowany na ament, pełen miejscowej ludności. Całkowite przeciwieństwo Danziga. A zamczycho.... Bąba! /Ogląd z daleka, z zewnątrz, naturalmą./ Następną razą - o ile będzie następna raza - Gloria postanowiła, iż zdrowie koni wykona razem z Gryzeldą.
  • @bez kropki 09:22:28
    :))))) .... nie znam się na toastach...... piję tylko niegazowaną.... ale słyszę jezyk ....i logikę jego .....no i pojmuję , choć nie zawsze respektuję cienkie aluzje :)))
  • @KOSSOBOR 09:57:05
    To jednak trzeba mieć zdrowie .... do tego strzemiennego , zdrowia kon i itd...
  • @bez kropki 09:22:44
    ++++++++ kąpiel w tej cudnej fontannie ....

    ;)
  • @Marylka Sztajer 10:24:59
    To też jest kwestia jakości towarzystwa /sami najbliżsi i ukochani przyjaciele/ wódeczki /ziemniaczana, czterokrotnie rektyfikowana, całkowicie zamrożona + doskonałe zakąski/ naturalnie. A jedno i drugie było na najwyższym poziomie.
  • @KOSSOBOR 10:05:54
    To wiadomo już od dawna, że Pchlew wygląda tym lepiej, im mniej go widać, czyli z oddali i w półmroku:). Zamek (oryginalny prawdziwy renesansowo-barokowy, wybudowany w XIX przez prekursorów UE*) :) rzeczywiście nieźle wygląda. Zaplecze (swoje tło urbanistyczno-architektoniczne) też ma fajne, dopóki nie zniszczą go do reszty (a są takie próby). Na szczęście są w Pchlewie ludzie, którzy jakoś tak odruchowo przekształcają rzeczywistość w piękno. Jeszcze tych ludzi nie wybili ze szczętem, podobnie jak nie wszystkie drzewa jeszcze w Pchlewie wycięto. W muzeum jest jeden autentyczny entuzjasta, gdzieś tam drugi grasuje (na najniższych stołkach, więc nikomu nie wadzą) i dzięki temu jakoś to wygląda. No i dobrze.
    Na rynku, Panidobrodziko, trochu tłoczno i duszno. Na zdrowie koni się znajdzie inszy lokalik może:).

    * eufemizm na określenie zaborców
  • @Marylka Sztajer 10:25:36
    Dzięki władziom Pchlewa każdy może być Anitą Ekberg i się wykąpać w fontannie. Nawet z dodatkiem mydła i klapek basenowych, a co:)). W gorące dni to zresztą warte polecenia, taka kąpiel. Także okoliczna dzieciarnia (wakacje, gorąco, siedzenie w mieście) ma się gdzie ochłodzić i pobawić. Pozstaje tylko kwestia kosztów budowy i utrzymania tego obiektu. Ale to już inna historia.
  • @bez kropki 09:19:39
    "[...]przestał być dobry i drogi, jakoś tak jak na magiczne przełączenie prztyczka."
    Toż Tadzinek wyczaił i napisał "Switch" 'a, co po naszemu i pchlewskiemu znaczy pstryczek-elektryczek
  • @KOSSOBOR 10:05:54
    Zaświadczam, że Rynek jest wspaniały, a najbardziej podobała mi się jego otwartość, otwartość dosłowna.
  • @tadman 11:40:36
    W świecie przyrody już tak jest, że nie wszystko jest w 100% dobre, albo w 100% pchlewskie;). Rzycie w Pchlewie (nie poprawiać) musi miec jakieś plusy, to wynika z samych (w/w) praw natury. Rynek istotnie można zapisać po stronie tych plusów. I poświadcza to Gryzelda, czyli gryzoń z nabytym uczuleniem na władzie Pchlewa.
  • @bez kropki 11:37:42
    ja mam taki GRUD paskudny , na dole , pod nogami .....i tam waaadza tłumaczy , zeby się nie kapać w fontannie ......grać jej zabroniono już dawno bo miała chyba tylko jeden "kawałek " w koło macieju .....nie wiem szczerze mówiąc jak teraz .....nie zjeżdzam na tak niski poziom .....

    .... no więc czuj się jako ta Anita , póki się da :))
  • @KOSSOBOR 11:23:22
    aaaaaaaaaaaaaa...................... to miże bym i mogła .......bez przesady ilościowej oczywiście .....

    ;)
  • @bez kropki 11:34:25
    Najlepsza byłaby jakaś okoliczna stadninka z kafejką :)

    Pchlew zwiedzałam /pobieżnie i nocą praktycznie/ z państwem doktorostwem neonatologami. I to byli prawdziwi entuzjaści swojego miasta!
  • @tadman 11:40:36
    Tak, otwartość i wielkość.
  • @Marylka Sztajer 12:21:15
    Jasne! I miałabyś świetnego interlokutora, cher cousin,ea Kubusia, co to /z wiadomych Ci względów/ o Wazach i inszych inszościach może duuużooo i bez końca. No ale ja mam extra anegdotkę prawdziwą na okoliczność. To przy okazji :)
  • @KOSSOBOR 13:22:05
    A! Bo ludzie tacy, jak neonatolodzy mają w Pchlewie mniej pod górkę w porównaniu z innymi mieszkańcami. Póki co, porządnych lekarzy można jeszcze w Pchlewie spotkać, i ci mają na ogół szacun na dzielni, brak większych przeszkód ze strony władziów itp.
    Dobrze też, że nawet Pchlew ma jakichś swoich entuzjastów:). Równowaga w przyrodzie musi być:). Co nie zmienia faktu, że Pchlew dopiero dosyć niedawno (w perspektywie historycznej) został miastem "wolnym" (wcześniej był prtwatny, jak folwark albo co), a władziom zostało trochu naleciałości z epoki miasta prywatnego;).

    Okoliczna stadninka? Nie znam żadnej! Przychówek, gdy jeździł, to na wakacjach, czyli trochu dalej od Pchlewa, a ja gdy jeździłam - to na gospodarskich szkapach znajomych (przyuczonych pod siodło, szkapy, nie znajomi ofkors; w zimie, gdy trza było konia "ruszać", bo nie było prac polowych). Z tych prozaicznych powodów nie znam stadnin wokół! Chętnie poznam, jeśli są jakieś z kafejkami i w miarę dostępne:). Swoją drogą to byłoby ciekawe doświadczenie - przyjeżdża gość z dość daleka i lepiej od tubylca wie, gdzie i co:). - Piszę się na to:).
  • @bez kropki 13:32:04
    Kawcia, albo ta czterokrotnie rektyfikowana, w okolicznościach zapaszku końskiego potu i ściółki /że się tak delikatnie wyrażę/ to jest to, co tygrysy etc.. No a jak tygrysy - to i świnki morskie rozetkowe mogą polubić!
  • @ Wuwuzel
    Wuwuzel chyba ucieka im z domu z trąbą, bo i wczoraj, i dzisiaj rozlegały się pojedyncze, rozpaczliwe dęcia. Po czym następuje gwałtowna cisza.
  • @KOSSOBOR 13:50:38
    Niestety Smoczyca wymaga trzeźwości nie tylko umysłu;), więc zostaje kawa, jak coś. Z tym, że raczej nie o 23;). Ale z drugiej strony, nie ma przecież przymusu picia tego konkretnego płynu:). Jeden pije kawę a drugi nie pije;)).
  • @KOSSOBOR 13:53:12
    A jedna zakonnica została najdziwniejszą klientką pewnego sklepu z bronią. Nabyła taki śmieszny pistolet hukowy z nasadką na race, czy cuś. Bo nie miała już siły li czasu atać stumetrówki, gdy na końcu długiego sadu zobaczyła szpaki. No, to waliła do tych szpaków przez okno kuchni:). Nie wiem jak długo, ale początkowo pomagało. Przynajmniej czereśniom, bo jak sąsiadom, to nie wiem.
    A! Hukowiec miał też swoje 5 min. po rezurekcji. Bo świeccy zaniedbują tradycję;)).
  • @tadman + @ Ywzan Zeb + każdy, kto potrafi;)
    Tadziu, wspomóż niemotę komputerową. Szukam Ignacy Schipper Dzieje handlu żydowskiego na ziemiach polskich, 1937. Ma to cholerstwo zdigitalizowane całkiem sporo bibliotek, a ja nie mogę tego zapisać, bo oni chcą ode mnie przeglądarki djvu, cokolwiek by to miało znaczyć.
    Czy dałbyś radę zapisać to w postaci JPG i podesłać mi na maila, proszę?
  • @KOSSOBOR 22:01:35
    Ks.Paśko, który od czasu jak był świadkiem tych zaprzysiężonych zeznań, cały czas starał się temat sprawdzać i zawsze sprawa się potwierdzała zgodnie z zeznaniami, a nawet dochodziły sprawki, o których tam nie ma słowa.
    To jest człowiek o niewiarygodnej energii; dlatego dostał parafię na zakazanym zadupiu Nowego Targu, gdzie stały bloki socjalne wypełnione rodzinami z marginesu społecznego. W chwili, kiedy ją dostał, nie było tam nawet kościoła.
    Dlatego sądzę, że mimo że nie dostał tego dofinansowania od rady, to i tak wysłał te dzieciaki na wakacje, tak jak sobie zaplanował.
  • @Marylka Sztajer 22:37:35
    Mme chwilowo korzystała z napędu, jaki zapewniało jej każde kichnięcie. Toteż chwyciwszy jeno miotacz lotem koszącym pognała za szwagrem ciotki wsłuchując się w zbliżające się terkotanie pepeszy.
    Po drugim nawrocie doszła jednak do wniosku, że nie był to terkot pepeszy, jeno dzwoni jej w uchu.
  • @Marylka Sztajer 22:39:43
    Ks.Paśko razem z parafią dostał działkę i błogosławieństwo od biskupa. I tyle. Zbudował kościół, plebanię i klasztorek. Wszytsko podpiwniczone, a w tych piwnicach jest darmowa rehabilitacja dla okolicznej, biednej ludności, którą prowadzą siostry. W świetlicy bywa ponad setka dzieci, w kuźni wykonuje się absolutnie wszytsko, co jest potrzebne.
    A żeby nie było, że wszytsko to łatwo zrobić, jak ma się forsę, to dodam, że on nie dostał nijakiej forsy. Przy badaniu gruntu okazało się, ze działka siedzi na złożu dobrej gliny. Sprzedał tę glinę cegielni, a oni mu za to sprzedali po okazyjnej cenie tyle cegły, ile tylko zapotrzebował na swoją budowę. No to zapotrzebował sporo;) Dodatkowo do budowy dołożył się nielegalnie nasz Ojciec Święty.
  • @Marylka Sztajer 22:44:48
    Jem owoce, ale to wirusówka i to od maleństw; jakieś wyjątkowe cholerstwo. One to przeszły dość ulgowo, a my z Isią ledwo żyjemy.
  • @bez kropki 09:06:33
    Taaak, Mme tez nie uważa, aby choroba była wystarczającym powodem, żeby nie być na koniach co piątek. Co innego, gdyby umarła, ale tak??
  • @bez kropki 09:07:26
    Władca nie po to dorywa się do władzy, żeby myśleć o służbie.
    Znajdź mi jednego władcę współczesnego, który traktuję swą władzę jako służbę narodowi. Wystarczy, jak się przed oczyma duszy przesuną te mordy światowych kacyków, żeby wiedzieć, że można spokojnie porzucić póki co wszelką nadzieję. Tyle sprawiedliwego, że oni potem też będą mogli ją porzucić;)
  • @bez kropki 09:22:44
    Witaminę D pobieram siedząc całymi dniami z maleństwami w ogrodzie. Niedługo stopię się na skwarek, ale tyle witaminy, ile się da, pobiorę;)
  • @KOSSOBOR
    Jasny gwint! Ten mały miesięczny lewek w ZOO własnie był padł na posocznicę.
    Te lwy, co to je sprowadzili, są za rasowe, psianoga.
  • @bez kropki 11:37:42
    Maleństwa nie będąc Anitą Ekberg schładzały się we własnym baseniku ogrodowym i to po prostu niewiarygodne, ale w baseniku były i fale i fontanna. Co prawda zaraz potem niewiele już tam było wody,ale nie można mieć wszytskiego.
  • @all
    Słuchajcie, Radwańska przeszła do półfinału! A już ją TVN i insze nasze media pogrzebały!
    W ogóle z tymi mediami cholery można dostać. Córka przyjaciół została tydzień temu wicemistrzynią Europy w windsurfingu (Gosia Białecka). Czy gdziekolwiek to zostało zapodane?
  • @bez kropki 11:50:48
    św Augustyn rozwiązuję tę sprawę tak:
    Zostało mi objawione, że bywają dobre te rzeczy, które skażone bywają, bo tylko rzeczy najlepsze lub takie, które nie są dobre nie ulegają skażeniu.
  • @tadman
    Dzięki, Tadziu, za pomoc. Piotr wgrał mi to djvu i teraz mogę zabrać się za te 802 strony, jak znajdę czas. Na razie czeka mnie nocny dyżur, a potem się zobaczy;)
  • @sigma 20:38:31
    Nie pisałam o tym, co jest, tylko o tym, jak być powinno. Władza musi czuć swoją odpowiedzialność. Musi wiedzieć, że jest tylko "ręką" suwerena (i ta renka zostanie opcienta - czy jakoś tak - jeśli cos pójdzie nie tak - jaja kwardatowe). Musi istnieć mechanizm pozwalający suwerenowi odwołać zarządcę (kurtuazyjnie zwanego tu władcą). Sami ludzie nie czują, nie wiedzą, nie rozumieją, że to ONI są suwerenem.

    Rozważania troszku obok:
    Odpowiedzialny potencjalny (np. gminny) mąż stanu w świadomosci społecznej polegnie przed startem. Będąc uczciwym i rozumnym nie będzie obiecywał "inwestycji" (autobusy, fontanny, chodniki), bo do zaoferowania może mieć tylko racjonalne zarządzanie. Taki człek nie ma "osiągnięć" typu otwarty basen czy co. (Nie, żeby baseny w gminach nie były potrzebne, idzie mi o to, że często budują je gminy, których NIE stać na utrzymanie tego basenu). Zatem w umyśle społeczeństwa "nie ma (tych rzekomych) osiągnięć = denny kandydat". Taki człowiek ma do zaproponowania same okropne rzeczy: wydatki nie nad miarę budżetu, staranne planowanie (najpierw kanaliza, potem chodniki; najpierw żłobek, potem basen itp), zwyczajna codzienna, powszednia praca. Taka normalna. A suweren niestety za głupi na to, by pojąć, że te baseny, orliki to czasem konie trojańskie. "Paaaani, taki porzonny prezydent, taki dla ludzi dobry, nowy akwapark buduje". (Akwapark buduje prywatna firma na działce (osiedlowy park) za bezcen kupionej od miasta dzięki pomocy radnego. Wstęp do aquaparku będzie oczywiście płatny. Nie zostanie żadnego skweru, gdzie można by odpocząć... ) Nie rozumieją istoty i przyczyn rosnącego zadłużenia miasta ("Paaani, jakie zadłużenie, jak my tyle milionuf od unii dostali?!"). No więc suweren leci na lep ingrzysk (nie wie, że za te igrzyska zapłaci swoim jutrzejszym chlebem) i NIE wybierze tego normalnego "władcy" (a de facto swego zarządcy).
    Wszyscy, i władzie, i lud myślą, że władza jest właśnie po to, by się nachapać. Itd itp.
    Nadziei to ja nie mam. Ale każdemu napotkanemu pchlewiakowi wyjaśniam różnicę między inwestycją a wydatkiem konsumpcyjnym. I tak, autobus nie jest inwestycją, bo na siebie nie zarabia (miasto dopłaca do komunikacji). Jest on natomiast wydatkiem konsumpcyjnym. Uzasadnionym, to fakt, ale NIE jest iwnestycją, tj. NIE przyniesie w przyszłości dochodu/korzyści. Inwestycją byłoby utworzenie np. terenu pod inwestycje i wynajmowanie go firmom - kasa wydana na taki cel w przyszłości dałaby, być może, stały dochód do kasy miasta z wynajmu hal, placów i reszty infrastruktury. Taka inwestycja pomogłaby też w uporządkowaniu zagospdoarowania przestrzennego oraz w rozwoju regionu (jakby się rozniosło, że tam ten czynsz to tani jak barszcz). Długo tak można gadać o szkalnych domach, ale nie o to idzie. Rzcz w tym, by choć paru przedstawicielom suwerena wbić do łbów parę oczywistych spraw.
  • @tadman 21:08:48
    Szacowny doktor Kościoła nie widział Pchlewa;)).
  • @sigma 20:50:00
    Pszeciesz po linii jest tylko piłka nożna z okresowym dodatkiem ręcznej. Czyli dyscypliny sportu wysoce kontuzjogenne (żeby lud nie był nazbyt zdrowy, bo to grozi buntem) tudzież zespołowe. Sporty zespołowe mają swoje walory, oczywiście, ALE. Ale sporty indywidualne nie są, wicie-rozumicie, dla ludu (bo to grozi butem), jeno dla towarzyszy miast i WSI. Lud ma siedzieć na trybunach. Jak jego przedstawiciele rżną w gałę. A jakiś hobbysta, jak se chce samolubnie jeździć na desce, to niech se jeździ sam. O. I nikt nim zdrowych mas robotniczo-chłopskich nie będzie zarażał. Tfu, indywidualizm!
    Taki kpt. Jaskuła też jest ogółowi nieznany a przecież dokonał niezłego wyczynu.
  • A tak se dumam pozornie offowo
    Powstał kiedyś pomysł Szajki.
    http://jaja-be.blogspot.com/2014/04/jaja-bzdyklaczy-xiv-czyli-skutki-jednej.html
    I tak se jeszcze pomyślałam, że jak będziemy pisać do Mumii po grant na w/w zbożny cel, to się napisze (papier wszystko przyjmie a Gryzelda spraw zagranicznych, kosynierskich i tragicznych chętnie owym "wszystkim" będzie nakładać po pyszczkach ełrokomisarzom), ŻE. Że to jest, Wysoka Mumio, projekt internacjonalny. Bo to i Szkopy mają swoje golonkie (chętnie jej podjemy), i Ruskie majo sało (też ich chętnie pozbawimy tego niezdrowego balastu, tego, albo inszego), Austria ma Kiełbase (Koń czyta). No, czyli nasza Szajka jest internacjonalna, trędy, dżezi, multiwieprzi a jak nie, to wpieprzi. Znaczy siem, my siem wpisujem w szablon po linii mumijnych dyrektyw, projekt nasz jest światły, spójny z mumijnymi trendami, mumijne wartości promuje (świńskość) i jako taki ma kase mieć przyznaną. I fertyk, i szlus.
    A jak już tę kasę nam przyznają, to owszem, będziem promować kiełbasę. Swojską. Szkopską golonkę będizemy rekomendować drogim Szkopom jako remedium na ich problemy z nieintegrującymi się świeżo importowanymi Niemcami. Na sało też się znajdzie propagandowe zastosowanie.
  • @sigma 20:50:00
    Mendia nie podały także i np. tego:
    http://www.archery.pl/strona-52-2.html (Puchar Europy w szczelaniu z uku).

    A bez związku z tematem. Znają Państwo Radom? Tak?;)
    Bo, ja go dotąd nie znałam:

    https://en.wikipedia.org/wiki/Radom_National_Park

    Uczy się człowiek całe życie...
  • @all
    Mme jest na 211 stronie "Dziejów handlu żydowskiego na ziemiach polskich" Ignacego Schippera i zaczyna warczeć i kąsać po łydkach; zostało jej jeszcze stron 600 i zapewne za chwilę szlag ją trafi.
    Cała Europa pogoniła Żydów - myśmy ich przyjęli. I od Jagiellonów, przez Wazów i królów elekcyjnych wiecznie byli wspierani i opatrywani przywilejami.
    Nie wpuścili ich na swoje tereny (tzn. nasze, ale wówczas ich) Krzyżacy. Nie wpuścił ich Iwan Groźny. Chmielnicki wykonał na nich taki holokaust, że powinni go ustawiać na równi z Hitlerem.
    Tymczasem, kogo Żydy kochają? Niemców i Ukraińców. A kogo traktują, jak psie poszycie? Nas.
  • @sigma 20:33:37
    Une kochają tych co ich leją, więc jak chcemy, by une nas pokochały to żadnego schlebiania, jeno siła.
  • @bez kropki 13:22:05
    Kwiprokwo szajki:
    http://pikio.pl/warszawski-meczet-obrzucony-swinskimi-glowami/
  • @Ywzan Zeb 16:07:22
    jak to przeczytałam, to po raz kolejny pożałowałam, że się swego czasu nie zarejestrowało Szajki. Bo by teraz ta pani miała obronę, że wicie-rozumicie religia, hapening, łagodna zoofilia, trzeba o tym rozmawiać, komingałt - te sprawy. A tak to jej przyłożą obrazę uczuć religijnych miłujących pokój (z kuchnią).
  • @Ywzan Zeb 16:07:22
    Tadzinek przeczytał i mózg zaczął mu pracować. Przypomniał sobie, jak pod nieobecność rodziców Ewci oglądali ojca chrzestnego.
    Wychodzi na 100%, że to zrobiła mafia włoska tylko dla niepoznaki zamienili końskie głowy na świńskie.
  • @tadman 11:36:57
    Bardzo słuszny trop! Bardzo słuszny!! Mafia włoska pasuje jak ulał (bo mają problem z imigrantami itp). Ewentualnie myśmy tu w PL mieli polityka, który w swych manifestach politycznych używał świńskiego łba. Więc może to on. Zamiłowanie do szopek i hapeningów on też miał, więc bardzo pasuje, bardzo! Zwł. że on programowo tępił wszystko to, co pormuje religia miłujących pokój, czyli: ład rodzinny, patriarchalizm, dyskryminacja gejów, zoof (a! Nie! tu już się zapętliłam - hihi).
    Tak więc podejrzanych jest aż nadto.
    Jeszcze się tylko zastanawiam z której to sury wyznawcy uboju rytualnego zaczęli się nagle powoływać na prawa zwierząt;). Ale to już inna bajka. Mam nadzieję, że policja zadziała jak zawsze, tj. starannie unikając złapania perfomera/performerki (bo wszak mógł to być transwestyta albo nie przymierzając Kiełbasa Koń-czyta).
  • @tadman 22:24:10
    No i tera jest kawał dylemata:
    - pozwolić sie jem kochać (czyt. użyć tej siły i motacza świńśkiej juchy)
    czy
    - pozwolić im się nie kochać (pozostać bez przemocy a tylko ratować co się da)...

    Widząc rozrysowane na piaseczku dwa kwadraty jw. Gryzelda zastanawiała się czemu właściwie piaskowniczka nie fundnie umym porzonnej porcji miłości (dokładnie takiej jak one lubieją, czyli w mordę i nożem)... Widać nie chcemy, żeby nas une lubiały, takie to z nas antyeskimosy pszebrzydłe!
    (Tak, mózg mi się lasuje. Tak, jestem po diagnoście samochodowym i w trakcie mechnika. Tak, wqrf... się i się rozglądam za żółtą tablicą dla Smoczycy i żółtym papierem dla siebie).
  • aaaa...psik!!!!
    Marylka chodziła po skoszonych łąkach ..... mimo że alergizuja .....i kichali naprzemiennie ...... psik , psik ....



    Jak juz zarejestrujecie tę Szajkę .......to przypominam , ze jestem członkini niepraktykująca ... znaczy ... nie mięsożerna ...... ale jak się wq .... to mogę rzucać, byle w rękawiczkach ......
    ......no sorryyyy ... takie sa różne dziwactwa ;)
  • @Marylka Sztajer 12:15:41
    Dla wegetarian, wegan, alergików, tych co na diecie, udział w Szajce też jest możliwy. Bo te rękawiczki też mogą być ze świńskiej skóry:). Nosić transparenty, wzniecać okrzyki (np. "niech rzyje drogi p.rezydent, oby żyl wiecznie!"), siać z pulweryzatorka świńśka juchą i wodą świeconą, to każdy może:). Szajka nikogo nie dyskryminuje;). Tj. nikogo z tych, którzy nie dyskryminują świń;))).
  • @@@
    Mme pracowicie wykuwała w kamieniu listę nazwisk senatorów, którzy głosowali za ustawą in vitro. Było ich 46 i - zgodnie z tym, co powiedział ks.abp. Dzięga w swojej homilii na Jasnej Górze - czekal ich los gorszy od tego, który spotkał mieszkańców Sodomy i Gomory. Po namyśle dodała jeszcze na końcu tych czterech, którzy się wstrzymali od głosu, przez co zabrakło głosów do obalenia ustawy.
    http://naszdziennik.pl/uploads/senat-za-in-vitro.pdf

    Po wykonaniu powyższego otarła pot z czoła i dodała na górze napis: Lista zbrodniarzy na narodzie polskim. Teraz już tylko podczepiła na łańcuchu dłuto i pobijak, żeby w miarę upływu czasu odhaczać tych, po których sprawiedliwość Boża już się zgłosiła.
  • @bez kropki 12:28:42
    Tapir z obrzydzeniem połączonym z lekkim osłupieniem końcami kopytek trzymał organ nadredaktora, skąd wyczytywał następującą rewelację w temacie osiągnięć pewnego zboka na stanowisku burmistrza:
    "(...)wkrótce urzędnicy będą zajadać marchewkę zerwaną w ogrodzie ratusza. "
    http://m.trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,106540,18054411,Slupska_zielona_rewolucja_prezydenta_Biedronia.html

    Z tego, co sobie przypominał, marchewka jest korzeniem i jako taka nie daje się zerwać.
  • @Marylka Sztajer 12:15:41
    Mme nie chodziła po skoszonych łąkach, jeno zgodnie z rozkazem Il Professore zaprzyjaźniała się z bardzo znanym Il Dottore; zresztą czyniła to z dużą przyjemnością, bo Il Dottore był człowiekiem wielkiej zacności i ogromnej wiedzy.
    Tym niemniej kiedy podczas odbierania mikstury na rozum przygotowanej przez Il Dottore dla Il Professore Mme została usadzona w gabinecie nawewprost wybebeszonego manekinu anatomicznego z dodatkowym widokiem na wyjątkowo realistyczne zdjęcia stóp cukrzycowych na sekundę przed amputacją - omglała nieomal i resztką sił, dzierżąc mocno miksturę i potykając się o trzy twinsety postawione w pobliżu drzwi wyjściowych - wyczołgała się na zewnątrz włości Il Dottore.
    Tamże już tylko zręcznie ominęła zasieki z drutu kolczastego ustawione celem niedopuszczenia kotów do paru ulubionych roślin Il Dottore, po czym padła jak kwiat podcięty pada, na fotel kierowcy, wciąz jednak uważając, aby nalewka na rozum nie doznała przy tym uszczerbku.
  • @tadman 22:24:10
    Anturaż Il Dottore wywarł na Mme tak wstrząsające wrażenie, że wciąż się nie mogła otrząsnąć ze wstrząsu i to mimo że zaraz po odebraniu mikstury na rozum, udała się do Glorii, gdzie wypiła parę wiaderek erlgreja zagryzając je portugalskimi sardynkami, żeby jakoś dojść do siebie.

    Tym niemniej życie to nie bajka i jako takie miało swoje wymogi. Toteż po jakimś czasie musiała znów wrócić do prozaicznej rzeczywistości i zacząć się pakować, aby dowieźć przebywającej nieopodal u wód małżonce Il Professore parę niezbędnych drobiazgów, jako to: wzmiankowana nalewka na rozum, ziółka na nadciśnienie, ogromny wór ciuszków dziecięcych oraz obraz 90 x 90. Nie każdy potrzebuje tych rzeczy będąc u wód, ale tym właśnie różnią się ludzie zwyczajni od niepospolitych, że ci drudzy potrzebują.
  • @KOSSOBOR
    - Glorio!!! - ryczała Mme do słuchawki telefonicznej, z której wydobywał się jeno szmer.- Glorio!!!
    Hrabina po dojrzałym namyśle zaryzykowała przystawienie słuchawki do ucha i odparła wytwornie: - Hallou?
    - W najbliższy łikęd idziemy na hipodrom! - wrzasnęła Mme uszczęśliwiona, ze jednak Hrabina się ujawniła w słuchawce. - Nasi startują w gonitwach!
  • @Ywzan Zeb
    Mme zastanawiała się, jak by się tu szybko nauczyć bilokacji. Nabyła oczywiście książeczkę "Jak bilokować w weekend", ale okazało się, ze autor powyższej książeczki nie sprawdził, co to jest bilokacja. Myślał, ze to pomieszczenie będące skrzyżowaniem bilardu a ubikacji.
    Toteż musiała sobie poradzić bez bilokacji, przy użyciu tzw.nadludzkiego wysiłku woli używanego zazwyczaj przez autorów kryminałów, którzy umieścili swojego bohatera pomiędzy stanowiskiem karabinów maszynowych, stadem głodnych rekinów, a hordą rezunów i nie wiedzą, co by tu dalej...
    I wtedy to piszą: "Nadludzkim wysiłkiem woli wydobywszy się z opałów, nasz bohater etc etc..
  • @sigma 16:30:34
    Poeta, postanowiwszy nauczyć się pary normalnych umiejętności, sięgnął po książkę nadludzkim wysiłkiem woli porzuconą przez Mme. Istotnie znajdował się tam opis jak z mchu, kasztanów i pajęczyny zrobić stół bilardowy. Ponadto był tam przepis jak z papieru toaletowego zrobić papier toaletowy, oraz jak z szyszek zrobić samemu pompkę od rowera.
    Zanim jednak Poeta przystąpił do nauki jakże przydatnych paru normalnych umiejętności, raz jeszcze spojrzał na okładkę i wzrok jego spoczął na nazwisku autora. Była to praca zbiorowa duetu autorów McGaywer Słodowy, natomiast tytuł był zapewne nieudolnym tłumaczeniem z angielskiego, który w przekładzie dosłownym brzmieć powinien „Jak biwakować w ostatnie dni tygodnia”.
    Skonstatowawszy, że biwakowanie nie jest umiejętnością przydatną między karabinami maszynowymi, stadem głodnych rekinów, a hordą rezunów, Poeta rzucił książkę skąd był ją wziął.
  • @Ywzan Zeb 17:14:41
    Zarzucona przez Poetę ksiązka trafiła prosto w ręce rezunów, którzy zagłębili się w lekturze, bowiem zapotrzebowali papier toaletowy, który nie doszedł. Rozwścieczone tym rekiny przystąpiły do likwidacji problemu in toto, co też wykonały w chwil kilka metodą "co bądź na ząb".
    Właśnie po udanej konsumpcji oddalały się w nieznanym kierunku ni celu, kiedy ozwały się karabiny maszynowe grając sobie a muzom. Muzy zresztą zupełnie nie doceniały urody tej muzyki. Zoczywszy z dala umykającego Poetę dodały gazu i znikły. Zostawione same sobie karabiny zalały się gorzkimi łzami i sfrustrowane zamilkły rdzewiejąc na potęgę.
  • @sigma 17:32:00
    Niestety likwidacja problemu okazała się jedynie źródłem nowych problemów. Oto bowiem gorzkie łzy, którymi zalewały się rdzewiejące karabiny maszynowe powodowały gwałtowny wzrost zasolenia, które z kolei tak zwiększało gęstość wody, że rekiny nie mogąc się zanurzyć musiały ślizgać się po powierzchni.
    Być może nie byłoby to takie straszne, gdyby nie konieczność oddychania, a rekiny, jak wiadomo, oddychać ponad powierzchnią wody nie potrafią.
    Na szczęście jeden z nich pożarł był niedawno pewnego profesora literaturoznawcę, jako więc umiejący czytać sięgnął po porzuconą książkę, gdzie przeczytawszy odpowiedni rozdział zbudował dla swoich towarzyszy z gazrurek i butelek po oranżadzie akwalung do oddychania nad wodą.
  • @Ywzan Zeb 18:57:41
    Drugi zaś, który pożarł połowę członków NSDAP z Gustloffa, dzięki czemu miał żelazne poglądy, na poczekaniu wykonał z karabinów pasy obciążające, dzięki którym rekiny zdołały się zanurzyć w nadmiernie zasolonej wodzie. Karabiny zaś po zanurzeniu poczuły się zdezorientowane, w związku z czym osowiałe zborsuczały. Niektóre tylko jeszcze się indyczyły, ale i one na koniec zbaraniały.
    Zasępiona rzeczywistość popatrywała na to wszystko zgrzytając zębami.
  • @Ywzan Zeb 17:14:41
    Rozmarzona Marylka wspomniawszy Słodowego postanowiła znaleźc miejsce na biwak inne niż świeżo skoszona łąka .......stanowczo dość miała kichającego PSA i kichającej siebie samej .....

    Przypomniała jej się opowieść Hrabiny o pewnym niezbyt pięknie woniejącym stefanie ..... i kochnąwszy jeszcze raz z odrazą poszła w świat ..... przeleciała obok niej jakaś horda rezunów całkiem nie zwróciwszy na nią uwagi .....hmmmm.....

    ..... to pewnie tu ... tu wszyscy dadzą mi święty spokój ......


    .....PIES oblizał się na myśl o posiłkach z zardzewiałych , zbaraniałych rekinów utrzelonych przez Marylkę z dziwnie zapłakanych ( pewnie nad losem rekinów ) karabinów maszynowych ......

    ..... niestety okazało się że całe to wielopłciowe stado odleciało w wielkim pomięszaniu do Maroka .....

    ...pozostawała nadzieja ze rezuny coś przyniosą jadalnego - wracając :))))))))
  • @sigma 17:32:00
    ...................... po oddaleniu się na stosowną odległość.... Muzy zawahały się i napisały słynny motyw : polały się łzy .......itd .....

    ;)
  • @sigma 20:00:14
    W powyżej opisanej sytuacji zastanawiam się : co ja powinnam pożreć żeby sobie poradzić ????


    ...
  • @Marylka Sztajer 21:44:28
    Tenisówki! Po zeżarciu tenisówek nabieramy prędkości, a nawet stać nas na lot koszący. Bowiem w każdej sytuacji - na wszelki wypadek - należy wiać. Jakby co.
  • Do trzech ostatnich Dyskutantów, Nie mylić z dyletantami!
    Tadzinek z niejakim ukontentowaniem, ale też zadziwieniem obserwował wymianę komentarzy między sigmą a Zebem, a było ono spowodowane, że jak pewien dorożkarz, Zeb odzywał się dotychczas mową wiązaną (tu: bez zadnych podtekstów).
    Tadzinek miał zamiar dołączyć się, ale babcia palnęła go w ucho i powiedziała, że jak dorośli z soba rozmawiaja to małolaty nie powinny się do tego wtrącać.
    Tadzinek na te słowa zamknął sie w sobie i zaczął kolapsować, ale zanim zrobił to na 100% to zdążył dociągnąć sie do piwnicy, gdzie postanowił zrobić postarzacza małolatów. Zanim zaczął coś robic to skolapsował do cna i zaległ w towarzystwie ziemniaków, które nie miały nic przeciwko temu, a nawet były zadowolone, bo wiercący sie od czasu do czasu Tadzinek obłamywał dokuczajace im od pewnego czasu rosnace pędy.
  • @sigma 16:26:44
    - Natuhalmą! - odparła Gloria, bowiem miała już kilka telefonów w tej sprawie. Owszem, wyścigi nie fascynowały Hrabiny tak, jak zawody jeździeckie, ale - pomnąc na kobyłę Zbyszka z Bogdańca, ową pamiętną Beatkę, która kosiła wszystkich na Hipodromie po zwyczajowym wrzasku swego pana: "Beatka! Rusz swoją wielką dupę!!!", co Beatka czyniła - uważała, iż spędzanie czasu na gonitwach jest wielce przyjemne, chociaż w żadnym razie nie pożyteczne.

    Ostatecznie ustaliły z Mme, iż grać będą do ceny twierdzy i do ceny zameczku i ani złotówki powyżej.
    Z powodu stanowczej obstrukcji Woyciechowej - ogrody pozostały bezpieczne. Takoż Parnas i podstumęt Poety, wraz z fotelem wolterowskim i pelargoniami.
    Mme przemyśliwała jeszcze o jachcie Żeglarza Bałta - w razie czego, ale ów /Żeglarz Bałt/ czujnie zapowiedział, iż w łikęd właśnie wypływa w nieznanym kierunku na Hel.

    Rozdzielność majątkowa siedziała na trzepaku i dyndała giczołami, nie wiedząc co począć.
  • @sigma 17:32:00
    Karabiny "zalały się gorzkimi łzami i sfrustrowane zamilkły rdzewiejąc na potęgę". Gryzelda spraw zagranicznych, kosynierskich i komicznych z chęcią przytuli każdy sfrustrowany karabin! Prawie każdą ilość karabinów. Ganatniki i ręczne wyrzutnie rakiet - takoż mile widziane. Także nie da im zardzewieć.
  • @sigma 20:00:14
    Zasepiona rzeczywistość zajęczała.
  • @bez kropki 07:33:59
    A za trzepakiem, na którym dyndała giczołami nie wiedząca co począć rozdzielność majątkowa, przechodziło ludzkie pojęcie. Ale tak od niechcenia.
  • @KOSSOBOR 00:17:25
    Tymczasem Józek, korzystając z nieobecności Hrabiny, postanowił sam wziąć udział w wyścigach. Na początek pożarł więc trzy pary tenisówek na prędkość oraz starą kosę, co ją znalazł w składziku, aby lot był jeszcze bardziej koszący niż po samych tenisówkach.
    Przed udaniem się na hipodrom postanowił wypróbować swoją szybkość robiąc kilka okrążeń wokół zameczku. W połowie drugiego okrążenia zaczął odrywać się od ziemi, ale tuż przed rozpoczęciem trzeciej pętli okazało się, że kosa była zardzewiała i niezbyt dobrze wyklepana, więc zamiast wznieść się w powietrze zarył nosem o ziemię przed drzwiami do stajni.
    Uznał to za omen i postanowił na owe wyścigi utworzyć spółkę z Irene.
    Nakarmił ją parą trampek, sznurówkami od adidasów i znalezionym w wyciętych krzakach leszczyny gniazdem kosa na lot koszący.
    Kiedy Józek dosiadający Irene stał już w tym urządzeniu, co to w tym jeźdźcy czekają na bombę, a ja nie pamiętam jak się nazywa, zdążył jeszcze zauważyć na widowni Hrabinę z Mme, siedzących na widowni. Obok nich siedziała, machając giczołami rozdzielność majątkowa, a z drugiej strony widmo bankructwa, które na okoliczność obecności na hipodromie przyprowadziło ze sobą końskie zdrowie.
  • @Ywzan Zeb 18:26:50
    Się nazywa to urządzenie maszyną startową.
    A to, co zrobił Józek z kosą - w grypserze nazywa się połykiem.

    Irene była nie od tego, naturalnie i w ramach przygotowań do gonitw zaordynowała sobie nowe tipsy na kopytka, z motywem różowych błyskawic. Stajenni do tej pory latają po sklepach, by takie tipsy znaleźć, bowiem Irene poszła w zaparte na okoliczność: bez tipsów w różowe błyskawiczki nie leci i szlus.
  • @KOSSOBOR 00:02:44
    Okazało sie , ze tenisówki w przepastnych szafach Marylki njie występują.... wobec tego udala się do dobrego sklepu obuwniczego ....i została zasypana tenisówkami w kwiatki takie i inne ... w ten lub inny deseń... w kolorach jednostajnych ..... Na skierowane do ekspedientki pytanie , czy one są ekologiczne ... czy czasem nie GMO ... ta popatrzyła na Marylkę takim wzrokiem , ze ta doznała bez spożycia tenisówek takiego przyspieszenia , które wyniosło ją na orbitę okołoziemską......

    ...............no !!! ... i niech mnie który dogoni !!!......




    Pozostawiony niechcący w sklepie PIES zabrał się rad , nierad za spozywanie pierwszych z brzegu tenisowek .... wcale niefajnych - bo nienoszonych przez nikogo ...i nasiągniętych jedynie zapachem fabryki ......cóż jednak miał zrobić aby dołaczyć do swojej pani na orbicie ???

    >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
  • @tadman 00:11:09
    Na orbicie nic nie zasłaniało Marylce widzenia ... i spostrzegła jakiś nagły kolaps w pobliżu ...Odsunęła się trochę na wszelki wypadek ...

    Tadziu ??? to jesteś TY ??? !!!


    hallooo kolaps ....ahoj :))))

    ...
  • @KOSSOBOR 00:17:25
    Hej ! ... rozdzielność !! psssst !.... tam za rogiem jest dyżurny notariusz :))))


    ...
  • @bez kropki 07:33:59
    Babunia jak zwykle praktyczna przyrządziła zajęczy pasztet ,,,... zastanawiała się tylko skad tak na chybcika wziąc sępa w charakterze ukoronowania potrawy ...... chyba będzie musiał siąść w tem pasztecie Qrfist ???

    ...
  • @KOSSOBOR 22:14:28
    Jerene zaparła się przy wiaderku elgreya , zeby nie marnować czasu .!

    PO niebie przelatywały różowe błyskawice skłaniając Marylkę do wyłaczenia kompa .

    ...
  • @KOSSOBOR 14:44:30
    Yyyy... wrodzony zmysł dyplomacji wioskowej powoduje, że Gryzelda z wieeeelkim trudem wygłasza publicznie pierwsze skojarzenie nt. "rozdzielność majątkowa nie wie co począć". Otóż odpowiedź brzmi "No jak to co? Spadkobiercę." Taaaak, ludzkie pojęcie przechodziło osowiałe.
  • @KOSSOBOR 22:14:28
    Różowe błyskawiczki się na tipsach MALUJE. A wiem to stąd, że razu jednego zbłądziłam (na blog o pazurach). I tamże podano do publicznej wiadomości psześliczne obrazki (czy słowo "obraz" jest pokrewne słowu "obraza"?) takich pazurkowych wzorów. Wraz z czasem, jaki był potrzebny za zrobienie tego arcydzieła. No i tam na fabrycznych tipsach były pagody, kolibry i co kto chce. Malowane. Ręcznie (Tak, też się zastanawiam, czy autorkę pogięło). Ale hitem był "troszkę inny french".
    Najpierw słowo wyjaśnienia o co chodzi z tym frenczem. Otóż dobrą dekadę temu w tipsach zapanowała moda na "naturalność". Objawiało się to tym, że całą płytkę paznokcia drapano pilnikiem, wyrównywano szpachlą, po czym na owym podkładzie rypano różowy placek kształtu paznokcia z białym "półksiężycem" na końcu. Miało to imitować naturalny wygląd paznokcia. Widziałam też takie z naśladownictwem macierzy, czyli tego bledszego półokręgu u nasady paznokcia.
    Tamta pani poszła krok dalej, po wyczyszczeniu paznokci i przygotowaniu ich jw, rąbnęła malaturę (też ręcznie robioną!) jw. a do tego dodała... półksiężyc w kolorze czarnego granatu... Dowaliła brokatu a ja myślałam, że mam omamy. Prześliczny był ten frencz! Całkiem jak wtedy, gdy wracając z działki mam za paznokciami czarne a potem ratuję zabawki Delfiny (stąd brokat).
    Zatem skoro można było namalować tipsy "rolnik po robocie z ziemią za apzurami", to można i błyskawiczki błyskawicznie walnąć ręcznie i jezcze brokatem podcieniować. No. To niech się stajenni nie obijają, tylko malują!
  • @KOSSOBOR 22:14:28
    PS kosa na połyk? Józek jest fakirem??
  • @bez kropki 08:21:35
    Nie! Biedna Woyciechowa. Józek protestując w celi przeciwko c.d.c.p. dokonywał połyków, więc w cywilu kosa, nawet zardzewiała, nie stanowiła mu problemu.
  • @tadman 09:19:00
    O i tu na tym przykładzie, proszpaństwa, znakomicie pokazano pochodzenie i walory niektórych działaczy "sojuszu robotniczo-chłopskiego" i temu podobnych.

    A to, że Józek nie jest fakirem, to straszna szkoda. Ileż by to bowiem powstało nowych możliwości... A to, jak przejdzie, to skosi trawę (tym, co uprzednio połknął), a to po przejściu bramek na lotnisku albo w prokurwaturze uzewnętrzni argument kalibru "nie do odparcia" a to... itp.
  • Offtop podany z obowiązku - Strażak w akcji
    Kiedyś na których jajach była mowa o tym, co nam może zabrać strażak będący w akcji. No i wreszcie dotarłam do źródła prawa. Jest nim rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 4 lipca 1992 r. w sprawie zakresu i trybu korzystania z praw przez kierującego działaniem ratowniczym (Dz. U. z 1992 r. nr 54, poz. 259). Se je można poczytać na stronie „sejm prawo”. W skrócie, to strażak (i chyba inne służby, które se akurat straż wezwie do pomocy też tak mogą??) może MIĘDZY INNYMI:
    Dokonać „przyjęcia w użytkowanie, na czas niezbędny do działania ratowniczego, pojazdów, środków technicznych i innych przedmiotów, a także ujęć wody, środków gaśniczych oraz nieruchomości przydatnych w działaniu ratowniczym, z wyjątkiem przypadków określonych” (określonych gdziesi tam – dop. mój),
    Może dokonać „odstąpienia od zasad działania uznanych powszechnie za bezpieczne, z zachowaniem wszelkich dostępnych w danych warunkach zabezpieczeń, jeżeli w ocenie kierującego działaniem ratowniczym, dokonanej w miejscu i czasie zdarzenia, istnieje prawdopodobieństwo uratowania życia ludzkiego, w szczególności w przypadkach, gdy:
    a) z powodu braku specjalistycznego sprzętu zachodzi konieczność zastosowania sprzętu zastępczego,
    b) fizyczne możliwości ratownika mogą zastąpić brak możliwości użycia właściwego sprzętu,
    c) jest możliwe wykonanie określonej czynności przez osobę zgłaszającą się dobrowolnie.”
    Zresztą ze strażą pożarną nikt sie kłócił nie będzie, zwł. w obliczu ognia szalejącego na horyzoncie, choć co prawda Gryzelda spraw zagranicznych i innych prześlicznych zna parę osób/miejsc, których pożar wywołałby w niej opory wobec ratowniczych poczynań Straży;). Ale to już inna historia. Powyższą rzecz podaję do wiadomości, żeby w razie czego w stresie nie przysparzać ratownikom dodatkowych problemów.
  • @bez kropki 13:22:00
    Gryziu, ja Ciebie, jako ten od vnitřních záležitosti varuji, ty nie wzniecaj jakiegokolwiek pozaru, nawet jeśliby jego ofiarą miałaby być podlina ryżandolowa. Spali sie podlina, a sądzić bedą jak za psora, albo jakiego adiunkta nie przymierzając. No chyba, że masz znajomości tam bardzo wysoko, a z takimi wyrokami nie godzi sie dyskutować. Będę śledził pchlewskie kroniki wypadków.
  • Tylko nie połyk
    Wojciechowa kręci nosem,
    bo do kuchni Józek kosę
    przyniósł starą zardzewiałą.
    I nie po to, żeby całą
    w swoje gardło wsadzić teraz,
    co połykiem zwie grypsera,
    ale pożreć, zjeść najwyżej,
    z ziemniaczkami albo z ryżem,
    i z koperkiem i z omastą,
    a na deser może ciasto.
    To na deser, jak kto woli,
    najpierw w ziołach oraz soli
    musi się peklować kosa.
    Resztę pieśni o jej losach
    nim na talerz kosa trafi,
    ktoś z kucharskiej przejął mafii.

    Siadł więc Józek przed talerzem,
    nóż, widelec w ręce bierze,
    bo choć chłop, to nie najgorzej
    umie on widelca z nożem
    użyć, kiedy taki przykaz,
    czemu więc miałby połykać?
  • @tadman 19:16:31
    latając sobie po orbicie okołoziemskiej Marylka kontemplowała poczynania wywiadowczo - dyplomatyczne Tadzinka - z wielkim podziwem ..... a PIES dodatkowo z aprobatą......

    ;)
  • @Marylka Sztajer 18:52:13
    Tadzinek nie miał zamiaru wychodzic ze skrzyni na ziemniaki, bo w piwnicy było przyjemnie chłodno, a babcine zapasy w chwili głodu można było naruszyć. Najlepsze były konfitury wiśniowe, które z racji gęstości doskonale mozna było wyjadać paluchem.
  • @tadman 22:41:10
    Mme tkwiła murem w twierdzy zgłębiając najbardziej intratny przemysł świata od zarania dziejów: handel żywym towarem. A im bardziej temat zgłębiała, tym bardziej do niej docierało, ze handel ten od zarania dziejów po dzień dzisiejszy monopolizują Żydzi. Bo i jest to nie tylko najbardziej zyskowny handel, ale i obciążony najmniejszym ryzykiem w razie złapania. Co innego, narkotyki czy broń.
  • @Marylka Sztajer 18:52:13
    Dnia tego Tapir spokojnie udał się do Marylki, pobrał koronę, po czem zdecydowanym krokiem ruszył na pielgrzymkę do Jasnej Góry. Zamierzał bowiem koronę ofiarować temu, komu się ona nalezy - Jezusowi.
    Temu, który sprawił, ze człowiek przestał być traktowany jako towar wart po rozbiórce na częsci zamienne jakieś drobne 2 miliony dolców.
    Temu, który rzekł, aby bliźniego swego kochac jak siebie samego.
    I temu, który rzekł: Będziesz miłował Pana Boga twego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą.
  • @Ywzan Zeb 18:26:50
    Mme i Hrabina tkwiły przy torze hipodromu wpatrując się roziskrzonym wzrokiem w przepiękne araby odziane w tzw.pieluchy, czyli maksymalnie lekkie, malutkie, ceratowe siodełka i takież zredukowane do minimum ogłowia. Dżokeje byli odziani takoż w plastikowe badziewie, którego jedyną zaletą była waga - jakieś 40 deko wraz z butami. Po prezentacji i próbnym galopie konie poooszły, a Mme obgryzała sobie ręce do łokci zz nerw, ponieważ nie szły tak, jak sobie obstawiła.
    Teraz już było jasne, dlaczego niejaka Wenus z Milos miała ręce obgryzione do łokci. Też źle obstawiała.
  • @KOSSOBOR 22:14:28
    Straciwszy całe 26 zeta, ale zyskawszy 1/doświadczenie; 2/satysfakcję, że jednak niektóre fuksy obstawiła 3/okularki p.słoneczne dla dziecka, które to okularki były dodawane do wykupionych porządków - Mme wraz z Glorią udały się do Zameczku, gdzie pożarłszy kolacyjkę zasiadły na fotelach i ustawiły politykę wszechświatową na najbliższy tydzień.
  • @bez kropki 08:20:56
    Delfina spoglądała z aprobatą na rodzinę, która - jakże słusznie - postanowiła ją urodzić i wychować w Polszcze. Zagłębiając się bowiem w tajniki polityki rodzinnej reszty Europy oraz tzw.cywilizowanego świata, za przeproszeniem - stwierdzała, że reszta świata już się, niestety, nie nadaje do zamieszkania. U nas co prawda też nie jest bajkowo, bo socjal na dziecko żaden, przymus szczepionkowy za to coraz groźniejszy, a MOPSy już mają 178 tysięcy pracowników, ale Kościół wciąż żyje i ludzie - w odróznieniu od reszty świata cywilizowanego - nie mają złudzeń co do państwa i jego intencji. A w takiej Norwegii - oni naprawdę wierzą, że państwo chce dla nich dobrze, a wie najlepiej! Naprawdę! Nic dzwnego, ze ich ten Breivik wystrzelał jak kaczki.
  • @sigma 19:31:08
    Dokładnie to miałam na myśli.
    Wydaje się, że jest to nasza droga i nasze przeznaczenie.
    Viva el Christo Rey.


    ...jadę na wieś... dalsza niż wszystkie wsie ...

    ;)
  • @Marylka Sztajer 21:08:39
    Wobec tego, co Sigma rzekła wyżej o tzw. całokształcie, wobec von und zu Dupersztangla, wobec wybryków i bezkarności prokurwatorów w Pchlewie, wobec posadzenia w Pchlewie (uwaga: brzydkie słowo!) podagrycznika paskowanego jako rośliny ozdobnej oraz całej reszty - Samo wychodzi na to, że nie ma to jak boski porządek, byle tylko tego porządku nie chcieli nam wprowadzać ludzie przedstawiający sobą postawę a la Luter.
    Tera wyjaśnienia.
    Von und zu Dupersztangiel to w rodzinnej gwarze przekręcone nazwisko dyra szkoły. Byla se otoż burza, burza walnęła w szkołę tak celnie, że uruchomiła syrenę. Syrena wyłą, straż się bała wyłamać zameczek na szkolnej szafie z prądem (w celu wyłączenia ustrojstwa, bo jednak 1,5 h wycia od 23 do 0:28 nie jest fajne). Ogólny pchlewizm, nikt nic nie wie i się boi. Gryzelda zadzwoniła do Dupersztangla. Rozmowa z Dupersztanglem zasługuje na osobne opisane, ale to jak wrócę do Pchlewa i siebie.
    Prokurwatory - prokurwator jeden, nazwijmy go A jest zastępcą hohoho jak wysoko, tj. jednej bardzo wysokiej prokurwatury. Jednocześnie jest... tak, zgadliście, wykładowcą na Almie Materze. O. I teraz przestało nas dziwić uzasadnienie prokuratury (uwalające sprawę kradzieży programu nasianego przez dyplomanta a rąbniętego przez Almę Materę) takie, że "promotor nie wiedział, że kradzież jest zabroniona, a ponieważ nie miał świadomości, to nie była to kradzież" (Tak, Gryzelda se to skseruje i ile razy będzie kogoś prać po mordzie, to prać będzie tym postanowieniem zwiniętym w rulon, a potem będzie się tłumaczyć, że ona "nie wiedziała, więc nie jest to czyn zabroniony). Więcej jest takich kwiatków porkurwatorsko-uczelnianych, ale chwilowo nie mam czasu pisać, bo też lecę na wieś, byle dalej od Pchlewa.
    Ukłony.
  • @bez kropki 09:16:51
    No i nie mamy szansy na przebicie jaj w realu.
    Nowa rzecznik PiS, pani Elżbieta Witek wspominała swoje studia historyczne na Uniwersytecie Wrocławskim. "Prof. Henryk Zieliński umożliwił mi dostęp do prohibitów i z zapartym tchem siedziałam w bibliotece i czytałam. To były przedwojenne gazety i książki historyczne z okresu międzywojennego. Stamtąd czerpałam wiedzę o Katyniu czy układzie Ribbentrop-Mołotow" - stwierdziła na łamach GieWu.

    http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/495515,nowa-rzecznik-pis-na-celowniku-internautow-za-slowa-o-katyniu.html
  • @sigma 18:05:30
    Yyyy, nic nie wiedziałam o pani dwojga imion Elżbiecie Witek. Ani o jej poglądach/wypowiedzi nt. Katynia. Natomiast rzuciło się na mnie co innego - otóż przedwojenne gazety i parę książek posiadała w piwnicy moja rodzina. Nie w charakterze prohibitów, ale pamiątek po dziadku-stryku. Wiele rodzin (tych, których nie wygnano, ani im nie spalono chałup) tak miało. Pani W. może nie miała takiej piwnicy, że aż psora cza było prosić. Może i nie miała. Bywały takie przypadki. Ciekawi mnie tylko CZEMU ona tego nie miała (to by pozwoliło wiele wyjaśnić). Moja rodzina, fakt, wywaliła wszystko niedawno w ognisko, nie pytając mnie (i innych) o zdanie. Fakt, piwnica była ich... Fakt, barbarzyńcy są wszędzie... Ale to już inna historia.

    A wyjazd ze wsi Pchlewa zrobił Gryzeldzie wręcz znakomicie. Powrót do tego "miasta" spowodował nawrót charkania, pieczenia w oczach itp. No nic, tylko alergia na Pchlew.

    A przebywała Gryzelda w odleglejszych od Pchelwa rejonach kraju/niekraju. Pięęęęknie było. Długo by pisać wierszem rozmaitem o przeprawach w bród Wiarem coby być umytem, o tych pagórkach leśnych, żurawiach i czaplach, namiocie, spaniu w aucie, zamkach, domkach, klapkach, o żarciu na ognisku i całym tym WSZYSTKU. Jazdy po drogach, polach lasach, wsiach, opłotkach i bezdrożach były takie, że:
    "Nieeech żyyje naaam reezeeeerwa, szczęścia i zdrowia, długich lat" - tak śpiewała po powrocie Gryzelda tankując. Paliwo na stacji paliw, ofkors - a coście myśleli:).

    No, to jak już wypoczęłam i nawet co nieco wysuszyłam i wyprałam, to mogę podać swoją nocną rozmowę z von und zu Dupersztanglem.
    - Czy to pan vuzD? Dyrektor szkoły X? Bo przepraszam, jeśli to będzie pomyłka, ale sprawa jest pilna.
    - Tak, a o co chodzi?
    - Na pańskiej szkole wyje syrena. Włączyła się chyba od wyładowania i wyje już od pół godziny, straż nie może jej wyłączyć. Spać nie może pół osiedla, niech pan proszę...
    - Ale jaka syrena? - wszedł mi w słowo vuzD
    - Jak to jaka? Alarmowa chyba?
    - Ale jaka syrena?
    Tu mnie trochu zatkało, ale uznałam, że może on z nagła zbudzony, to nie wie, co się do niego mówi.
    - Np ta taka, dachowa, chyba elektryczna, duża, blaszana, szara, głośna, wyjąca...
    - No i co ja mam z tym zrobić? - znowu wszedł w słowo. Wyraźnie nie lubił, by do niego gadano. To on miał gadać i decydować o czym gadać się będzie a co jest nieistotne.
    - Przyjechać i wyłączyć ją, chyba że nie ma Pan nic przeciwko temu, że wyłamię skobelek zewnętrznej skrzynki el. i wyłączymy syrenę wraz z zasilaniem całej szkoły? Bo spać się nie daje a ludzie jutro do pracy wstają o 4-5, wie pan...
    - Ale wie pani to nie takie proste...
    - Ale co tu jest trudnego? Łom, parę sekund i po bólu. Chyba, że Pan to załatwi.
    - Ale co?
    - No, przyjeżdża pan, wchodzi do szkoły, wyłącza syrenę i po krzyku.
    - Ale wie pani, tam jest sekiuriti...
    - No to chyba jako dyrektor szkoły ma pan do nich namiary? Może do nich zadzwonić i uprzedzić albo poprosić o rozzbrojenie alarmu?
    - Ale wie pani, to nie takie proste...
    - Ma pan te namiary, czy ich też mam szukać ja, zawiadamiać itp?
    - Ale czego pani ode mnie oczekuje?
    - Że pan przyjedzie i wyłączy tą syrenę, bo spać się nie daje.
    - Ale wie pani to nie takie proste, ja muszę szukać tych kluczy...
    - To niech ich pan zacznie szukać już teraz. Następnie musi pan wsiąść w auto, strój obojętny, zabrać klucze od szkoły, przyjechać do szkoły, otworzyć szkołę, otworzyć sekretariat i wyłączyć syrenę. Tam taki guziczek do tego jest, dobranoc. - I się rozłączyłam. No bo ileż można gadać po pchlewsku??! I skąd oni wzięli tak wybitnego intelektualistę? Skąd się biorą tacy tytani intelektu w ogóle i tacy dyrektorzy szkół w szczególe? Jak ta młodzież ma nie być głupia, jeśli sam dyro jest tak... No taki jak widać...
    W pisaniu to nie wyszło. Ja się starałam być uprzejma (acz trudno być uprzejmym mając w perspektywie przerażającą wizję zasypiania za kierownicą podczas pracy!), zaś vuzD gadał do mnie tonem, głosem, namaszczeniem i całym sposobem belfra uczącego czegoś wyjątkowo tępego ucznia. A wiecie co było najgorsze? A to, że poskutkowało dopióro jak zaczęłam temu dyrektoru wydawać polecenia. Krótkie, łatwe do zapamiętania, rozkazującym tonem. No ładnie...
    Żeby było śmieszniej vuzD nie zrobił nic. Wobec czego podałam jego namiary kierującemu akcją. Po vuzD pojechał wóz straży miejskiej na sygnale. Przywiózł nabzdyczonego vuzD. Ale klucz był nie ten. A syrena furth wyła (solidna rzecz). Radiowóz Straży apiać zawiózł vuzD do domu po nowe klucze. Ale one też nie były te. Wokół szkoły rósł tłum ludu pracującego. I rosła też owego ludu irytacja. Zainterpelowany przez okolicznego mieszkańca (nie mnie, bo ja się brzydzę vuzD!) vuzD zadzwonił do sekretarki. Przyjechała sekretarka (własnym autem, ona nie była godna, by po nią wysyłać radiowóz) i to wreszcie były te klucze. Wycie się skończyło. Uff... To była długa noc. Udało mi się pospać 3 godz i nie usnąć potem za kiero, za co Bogu niech będą dzięki! A potem wzięłam urlop ratunkowy, d* w troki i resztę już opisałam.
  • Co tu tak cicho?
    Czy wszyscy przenieśli się już do PP?? Fakt, nowy tekst - wymiata. Rzecz niby jakoś tam znana, ale Panter zebrał do kupy wiele różnych okoliczności. A do tego jeszcze dyskusja pod jego postem...
  • @bez kropki 18:14:03
    Słychać w kuchni, w pokoju, w wuce i w łazience,
    to pewien pan dyrektor wpadł w oko syrence,
    lecz nie poddał intrydze się tej cwanej panny,
    tak po prostu syreny nie wpuścił do wanny.
    Więc teraz zrozpaczoną odgrywa i wyje,
    wokół słychać wyłącznie: przyjedź do mnie, przyjedź.
    Ludzie przez to nie mogą spać, a tu do pracy
    trzeba, więc przyjechali zaradzić strażacy.
    Przy pomocy pomp oraz strażackich sikawek
    urządzili za szkołą maluteńki stawek.
    Potem owi strażacy tak rzekli syrence:
    w stawie sobie popływaj i już nie wyj więcej.
    Tak zdobyła syrena zupełnie niedrogo,
    miejsce, w którym swój rybi moczyć może ogon.
  • @bez kropki 18:14:03
    Pyszne wspomnienia!
  • @bez kropki 19:31:13
    No są wakacje, przeca! Niektórzy zaś pracują. A żeby odpocząć - oglądają filmy w necie. Konkretnie "Pitbulla". Lubimy - jak wiemy - tylko te piosenki, które znamy. Na piosenki, których nie znamy - nie mamy sił.
  • @all
    Mme pakowała tajnie kufer celem wybycia na bezludną wyspę chwilowo z lekka zaludnioną w trybie natychmiastowym. Na całe trzy dni! Podczas tych trzech dni będzie prowadzić nocne rodaków rozmowy, pływać i spać. Po prostu ideał wypoczynku! I żadnych von und zu Dupersztanglów w okolicy!
  • @bez kropki 19:31:13
    jestem , jestem ... choć mnie nie było .... ale najlepiej na swoich śmieciach ....

    lawenda mi okropnie wybujała .... i kicham ..... no ale przecież jej nie wyrzucę.....

    tego duper - cośtam zalecam udusić w sosie lawendowym .... znaczy posiać u pod oknem .....będzie spokój ;)
  • Aux armes , citoyens !
    https://www.youtube.com/watch?v=1gC_152tUQo
  • @Ptasznik z Trotylu 20:22:28
    Gloria poleciła Woyciechowej wymościć okno na wieży materacykiem, następnie umieściła w owym oknie domowej roboty karabin maszynowy i do kolacji rozprawiła się z Armee du Rhin. Jednakowoż apetyt jej nie dopisał - zawsze miała mdłości na sam dźwięk słowa "citoyens".
  • @KOSSOBOR 21:55:06
    No to Gloria przy okazji zaciukała Ptasznika. I ręka Glorii nie drgnęła ?
    Poza tym , Armia Renu cała była już martwa i nie mogła już walczyć z tymi „dobrymi”: Austriakami, Prusakami i Moskalami.
    Austriacy i Prusacy po dokładnym splądrowaniu swego odwiecznego wroga – Francji, restaurowali monarchię i leniwy grubas Ludwik XVIII wgramolił się na tron. Skurwiel Talleyrand powrócił na swoją stolicę biskupią. Kapitan Bonaparte klepał biedę w zapyziałym garnizonie i mówią że się rozpił. Cambronne nie został generałem więc nie mógł powiedzieć Angolom :”Gwardia umiera ale się nie poddaje” (chociaż są tacy który słyszeli jak powiedział zupełnie coś innego). Księstwo Warszawskie nie powstało więc Książę Józef Poniatowski zmarł wykończony syfilisem, jako austriacki generał. Mickiewicz nie napisał „O roku ów...” itd.
    Ale się porobiło.
    Za sto lat jakiś student napisze pracę magisterską pod tytułem: „Wpływ sławnych kobiet na historię Europy w wieku XIX” .
    Gloria zajmie tam poczesne miejsce ze swoim karabinem maszynowym.
  • @Ptasznik z Trotylu 10:42:26
    Ptacha Gloria ominęła, naturalnie :) Całą zaś resztę - nie.
    Owszem, z tym Mickiewiczem miała problem, no ale dzisiaj usłyszała o tłumaczeniu "Pana Tadeusza" na kaszubski. Od czego zemdlała. Ale za to Mme szybko przepisała z książeczki tłumaczenie "Lokomotywy" Tuwima na śląski. Naprawdę. Jaja przerastają Jaja.be o lata świetlne.

    Wszystko, co zaczyna się od zburzenia Bastylii Gloria postrzega jako horror.
  • @KOSSOBOR 22:23:22
    //Wszystko, co zaczyna się od zburzenia Bastylii Gloria postrzega jako horror.//

    No nie ! Napoleonki i Kodeks Napoleona również ?
  • @Ptasznik z Trotylu 00:03:00
    Jasne, wszystko z wyjątkiem napoleonek. Ale napoleonki trudno jeść, nie upaprawszy się przy tym.

    Kodeksem zaś N. nie wynagrodzi się ruiny ziem polskich po tej całej erze napoleońskiej.
  • @KOSSOBOR 22:23:22
    Oj tam, oj tam z Mickiewiczem. Wedle Gryzeldy jest to Białorusin po matce konwertytce (tylko nie wiem czy była ona wyznania finansowego, czy tylko narodowości prawniczej), który po polsku pisał "Litwo, ojczyzno moja":). Zresztą dla Polski i Polaków raczej szkodliwy, acz pisał prześlicznie (na ogół), prawie jak Poeta!;)
    Tak więc tłumaczyć se go mogą różni na różne pidżiny. Dopóki nie ma obowiązku czytania tego, dopóty jeszcze można wytrzymać.
  • @bez kropki 18:25:05
    Była z frankistów, Barbara Majewska. Ta matka Mickiewicza, znaczy. Ja też facetem nie ekscytuję się, ale pisał pięknie. W życiu prywatnym i ideologicznym to był sukinsyn i tyla.
    Już o tym pisałam - to byli jacyś powinowaci rodziny /nie krewni!/ i mam wiadomości z pierwszej ręki. Jego córka, Zofia Gorecka była ponoć miłą, ciepłą ciocią. Mam fotografię cioci Goreckiej, otoczonej rodziną, na stopniach pałacu w Bielicy. Strauszeczka, w czarnych koronkach i kapelutku, a moja teściowa wówczas była bodaj dwunastoletnią dziewuszką. Mam też wyrwaną kartkę z księgi gości z Trzebcza Szlacheckiego /Pomorze/, z autografem Zofii Goreckiej - wpisała tam fragment jednego z wierszy ojca. Atrament wyblakł bardzo... Syn Zofii, Zbyszek Gorecki, francuski dziennikarz, odwiedzał teściową jeszcze po wojnie. A z kolei jego syn, czyli prawnuk Adama - to już był jakiś drobny, międzynarodowy geszefciarz. Ściągnięty tutaj w Roku Mickiewiczowskim - zupełnie nie wiedział, o co tym tu Polakom chodzi. Na szczęście nie brał się za odwiedzanie rodziny.

    /Frankiści często przyjmowali nazwiska od miesięcy, zakończone na -ski, -ska. Na portrecie Wańkowicza - Adam ma urodę biblijnego Jewrieja./
  • lato......
    snuje się leniwie przez kolejne dni lata .... poszły sobie burze i mogę znowu chodzić z PSEM ....

    tak sobie podczytuję , co kto pisze ..... ale oczy pieką więc nie za dużo.....

    ;)
  • @Ptasznik z Trotylu 20:22:28
    Ptachu, fi donc! Wysłuchałam pieśni tych zakichanych citoyens z obrzydzeniem. Nie uchodzi propagować rewolucji francuskiej na jajach! To że Robespierre uznał tę pieśń za przkład wspaniałej, wielkiej poezji - świadczy o niej jak najgorzej.
    Jeszcze chwila i nam tu zasuniesz Międzynarodówkę w wykonaniu chóru Aleksandrowa.
    A tak w ogóle to nie znoszę trybu rozkazującego; w piesniach też.
  • @KOSSOBOR 21:55:06
    Popieram ostrzał chóru wykonującego pieśń jw.
  • @Ptasznik z Trotylu 00:03:00
    Precz z Napoleonem! Przez tego durnego qrdupla o niebotycznym ego wykrwawiliśmy się tylko w tych Somosierrach, na San Domingo czy pod Berezyną. I na cholere nam to było?
    No i za poduszczeniem tegoż qrdupla zadłużyliśmy na te cholerne bajońskie sumy!
  • @@@
    Mme po pobycie na wyspie bezludnej w nader zacnym towarzystwie zastanawiała się, czy powrócić do rzeczywistości. Niestety, zanim podjęła decyzję, rzeczywistość zdecydowała sie sama powrócić do Mme.
    Ale miłą dystrakcją była w tym wszytskim wizytka Glorii oraz Kazia, w których towarzystwie Mme udała się na bulwar, gdzieśmy se ucięli bardzo miłą rozmowę z Coryllusem. Facet ma nie tylko bardzo ciekawe spostrzeżenia, ale i refleks jak brzytwa.
    A poza tym sam ze siebie uratował żuczka psiuczka, który się akurat napatoczył.

    W związku z czym Mme wyjeła z kieszeni stertę badziewia, spośród niego istnym cudem wydobyła ogryzek kredy i zapisała istnienie Coryllusa po stronie plusów rzeczywistości.
  • @KOSSOBOR 13:29:34
    //Jasne, wszystko z wyjątkiem napoleonek. Ale napoleonki trudno jeść, nie upaprawszy się przy tym.//

    W celu nieupaprania się , należy się zwrócić o światłą poradę do byłej first lady p. Jolanty Kwaśniewskiej. Poradziła sobie z bezą to i poradzi sobie z napoleonką.
  • @sigma 21:26:16
    Na bajońskie sumy to zadłużyli nas rodacy u króla Prus, który chętnie udzielał pożyczek Polakom, również tym bez zdolności kredytowej (a podróże "do wód" przecież kosztują), w celu długoterminowego zagarnięcia ich nieruchomości. Napoleon po odwojowaniu części zaboru pruskiego w 1807 r. po prostu (na podstawie traktatu pokojowego w Tylży) stał się prawnym właścicielem tych wierzytelności. Na mocy układu w Bayonne, Księstwo Warszawskie po prostu uznało i zagwarantowało te wierzytelności.
    Nie było to zatem tak, że wredny kurdupel włożył nam rękę do kieszeni celem przywłaszczenia. Samiśmy pieniążki przefiutali, nie biorąc pod uwagę smutnej prawdy, że na koniec wesołej biesiady zawsze (niestety) przychodzi kelner z rachunkiem. Ot i cały ambaras.
  • @sigma 21:21:20
    Rewolucja Francuska Ptasznikowi wisi jak kilo kitu, podobnie Robespierre. Natomiast sam kawałek zgrabnie skomponowany, charakterny, podobny do naszej "Warszawianki".
    Jeśli się natomiast rozchodzi o Armię Renu, to rzeczona Armia Renu jest debeściak. Obdartusy, ochlapusy (i pewnie śmierdziele niedomyte) ale za to bitne i zadziorne.

    Gwoli wzniecenia jeszcze większego obrzydzenia u dostojnych Pań, wspomnę jak odbywało się zadawanie paszy w piechocie francuskiej : na ośmiu żołnierzy przypadał dość spory kociołek, noszony kolejno przez wszystkich na plecaku. Po umieszczeniu kociołka nad ogniem i wrzuceniu dość banalnych ingrediencji (w czasie zimnego i głodnego odwrotu z Moskwy zdarzały się nawet fragmenty zwłok ludzkich), kiedy się zabulgotało, ośmiu ludzi stawało wokół z łyżkami w garści , o jeden krok od kociołka. Najstarszy wiekiem robił krok do przodu, zanurzał łyżkę w kotle i nachylając się (żeby nie powalać munduru), wychylał zawartość łyżki a następnie cofał się o krok. I tak kolejno.

    Prosta droga do wrzodu żołądka.
  • @Ptasznik z Trotylu 00:02:42
    Skąd my to znamy?
    Hojne udzielanie pożyczek na niekorzystnych warunkach (licytacja mienia do całkowitej wartości pożyczki, nie do wartości zaległych płatności) osobom które nie miały odpowiedniej zdolności kredytowej, było celową polityką rządu pruskiego mającą na celu przejęcie polskich majątków. W latach 1795-1806 na obszarach zaboru pruskiego na rynku kredytów i nieruchomości panowała niewiarygodna korupcja. Powszechnie też spekulowano gruntami. Doprowadziło to do tego, że kwota zobowiązań nie znajdowała odzwierciedlenia w realnej wartości przejętych majątków.
    Na to zjawia się Napoleon, przejmuje całokształt, lecz w dobroci serca żąda spłaty tylko 50%. Po kongresie wiedeńskim zaś zjawia sie z powrotem król pruski i dalej chce nie tylko równowartość 40 mln franków, ale zabiera cały majątek, na którego hipotekę zaciągnięty był kredyt.
  • @Ptasznik z Trotylu 00:02:42
    Każda z siedmiu zwrotek utworu ma innego narratora i odwołuje się do innych odbiorców:
    1/pierwsza jest apelem deputowanego Konwentu Narodowego do żołnierzy,
    2/drugą śpiewa matka wysyłająca swoich synów na front,
    3/trzecią śpiewają ojcowie żołnierzy,
    4/w czwartej dziecko śpiewa o bohaterskich czynach nieletnich ochotników Josepha Bary i Josepha Viali,
    5/piątą śpiewają żony żołnierzy,
    6/szóstą - młode dziewczęta,
    7/siódmą i refren wykonują sami żołnierze, deklarując swoje oddanie ojczyźnie.

    Nie mogę znaleźć tłumaczenia, więc tłumaczę roboczo, czyli na chybcika:

    1/Zwycięstwo śpiewając otwiera nam granice,
    Wolność przewodzi naszym krokom
    Od północy do Południa trąba wojenna głosi godzinę bitwy.
    Drżyjcie, wrogowie Francji, królowie pijani krwią i rozpustą!
    Oto wstępuje suwerenny lud; tyrani schodzą do więzienia.
    ref.
    Wzywa nas Republika, dla niej żwycięzmy lub padnijmy w boju,
    Francuz winien żyć dla Niej, dla Niej Francuz winien umrzeć.

    2/Z naszych matczynych oczu niech nie płyną łzy, oddalmy od siebie smutek
    Winnyśmy triumfalnie patrzeć, jak bierzecie na rmię broń
    Niech we łzach toną królowie!
    Dałysmy wam zycie, wojownicy, ale ono już do was nie nalezy,
    Wszystkie wasze dni są dla partii
    Ona jest waszą matką - ważniejszą niż my.

    3/Kiedy ojcowska broń będzie wam służyć, pomyślcie o nas na polu Marsa,
    Poświęćcie we krwi królów i niewlników tę broń otrzymaną z rąk waszych starców!
    A wracając pod ojczysty dach ranni i cnotliwi, kiedy królów już więcej nie będzie, zamknijcie nasze powieki.

    4/Zazdrościmy naszym młodym ochotnikom;
    Wprawdzie nie zyją, ale zwyciężyli.
    Kto umiera za lud, ten zwycięża:
    Wiedźcie nas przeciw tyranom,
    Republikanie są prawdziywmi mężczyznami,
    Niewolnicy są jak dzieci

    5/Idźcie w bój, nasi męzowie; bitwy będą waszymi ucztami,
    Idźcie, o wzorowi żołnierze,
    Narwiemy kwiatów, którymi posypiemy wasze glowy, a nasze ręce uwiją wam wieńce,
    A jeśli umrzecie, będziemy śpiewać o was pieśń chwały,
    i to my poniesiemy wasze zwycięstwo

    6/A my, siostry bohaterów, nie znające więzów małżeńskich
    jednoczymy się z waszym losem i wołamy,
    Wracajcie w nasze mury piękni chwałą i wolnością
    I niech krew podczas bitwy płynie za równość

    7/Przysięgamy na naszą broń przed Bogiem naszym ojcom, żonom, siostrom, deputowanym Konwentu, synom, matkom unicestwić ciemiężycieli wszędzie, gdzie ich spotkamy,
    wepchnąć w głęboką ciemność niesławnych królów.
    Francuzi dadzą światu wolność i pokój


    I ten potworny bełkot działał na żołnierza jak narkotyk. To się wierzyć nie chce. Międzynarodówka, Marsylianka, powyższe paskudztwo, czy choćby ten zakichany nowy angiellski hymn Jerusalem, gdzie obiecują, że nie spoczną, póki na ziemi angielskie nie powstanie Jerozolima - jak łatwo jest zrobić ludziom wodę z mózgu.
  • @KOSSOBOR 22:23:22
    Jak się okazuje "Lokomotywa" została przetłumaczona i na kaszubski i na śląski. Po śląsku tak leci:
    Damfmaszyna
    (Lokomotywa)

    Już damfmaszyna stoi na glajzach,
    Srogo jak pieron, tusto jak szpajza,
    Czeko jom rajza.
    Stoi a fuczy, dycho a dmucho,
    Hyc z rozgrzonego ij basa bucho:
    Buch - jaki hyc je!
    Uch - jak je gorko!
    Puff - sie hajcuje!


    A po kaszebści:
    "Stoji na stacji lokomotiwa/ Cażke, stolëmne i mok z ni spłiwe"
  • @sigma 14:50:08
    No bĄba!

    Myślę, że Ptachu udał się z Majką na spacer, celem poszukania stołu/ławki, pod którym odszczeka rzecz całą.
  • @sigma 14:50:08
    I już po spisie treści Gryzia przestała czytać. Onego czasu, za epoki częściowo minionej, Gryzia wynalazła sposób, który ją skutecznie i nieodwołalnie raz na zawsze zwolnił z obowiązku śpiewania którejś tam kolejnej międzynarodówki. Otóż będąc małą Gryzeldą (a szkodnikiem chyba dużym) se Gryzia tekst przerobiła ("to pszepani robotnicy tak śpiewali. Jak nieśli czerwony sztandar. Na pochodzie. no, tym, jak ich potem wyszczelali")
    "... o bo to sztandar solidarności...". No i to wystarczyło. Raz a dobrze.:)

    Co do citoję, to Gryzia nie ma zdania. Natomiast Ro-bez-Piera i rewolucji Gryzia NIE poważa z jednego tylko i bardzo prostego powodu. Chyba już pisałam, ale może mi towarzystwo wybaczy powtórzenie. Otóż nie jest oświecona, ani nie ma racji bytu rewolucja, która ścięła Lavoisiera. O. I szlus. Ale muzyka, jako sztuka abstrakcyjna jest ponad to:), co zauważył Kisielewski (i patrzył jak ten pogląd się przyjmuje).

    A refleks? To dobrze, że gościu ma refleks. Ale jednak refleks nie czyni człowieka. Cóż, wiele tłumaczy potworny upał. (Tak, mnie już zaszkodził i memu (przepraszam za brzydkie słowo) mechanikowi też. - Auto mam gotowe na ubiegły piątek, czyli możliwe, że na jutro rano. No i urlop marnuję w mieście zamiast wypoczywać!!!!!) Tfu.
  • @sigma 14:50:08
    Mme i Gloria profilaktycznie kazały wymościć wszystkie okna twierdzy i zameczku, oraz w każdym ustawić karabiny maszynowe własnej roboty. Karabiny wykonał Józek, naturalnie narzekając na c.d.c.p., jednakowoż i on tych citłajanów nienawidził jak psów, od kiedy maszerująca armia Napoleona wyżarła prapraprapradziadkowi jego stryjka całą żywiołę, takoż wracając z Rosji zeżarła strzechę na chałupie, ale za to zostawiła po sobie zawiesistą francę. I kodeks Napoleona. Ten zaś posłużył prapraprapradziadkowi stryjka Józka w sławojce, która jeszcze wtedy sławojką się nie zawała, naturalmą. Ów kodeks był bowiem jedynym luźnym przedmiotem, jaki ostał się w chałupie z zeżartym dachem po przejściu przesławnej Wielkiej Armii, po przesławnym laniu, czyli bęckach w Rosji. Owszem, pogodowych.
  • @sigma 14:54:39
    Nie, no po kaszebści to nie ma muzyki. Po ślunsku jest bąba.
  • @sigma 14:54:39
    Było porno i duszno. Pornografia. Zwiedzawszy muzeum oraz galerię Gryzia co i rusz usprawiedliwiała goliznę "O, ta pani cierpi z powodu upału, na pewno idzie się wykąpać do Osławy" "A ta bogini Diana też ma dość gorąca i idzie się ochłodzić w najbliższym strumyku. To samo bym zrobiła na jej miejscu. Poczynając od zrzucenia szmat". "To nie jest pornografia, tylko ucieczka od upału i ratowanie życia i zdrowia". Ale dla pornografii językowej Gryzia usprawiedliwienia nie znalazła. Litości, wszak jaja czytują dzieci i młodzież! Narodowość ślusnsko, kaszebska, finansowa, prawnicza, pchlewska, ufologiczna, inna se może swoje własne eposy pisać jak chce. Ale tłumaczenie dzieł literatury światowej ma sens jedynie wtedy, gdy są z powodów językowych niedostępne. I dlatego Papuasi se takiego "Pana Tadzia" przetłumaczyć muszą a Ślunzoki/kaszebe/inne niech nie udają, że po polsku zapomnieli. Ja tam czytam we wszystkich tych nielicznych narzeczach, których zdołano mnie nauczyć. Bo po to ich mnie uczono.

    Z ostatniej chwili: (uwaga, brzydkie słowo) mechanik mi właśnie auto podobno pod dom podstawił. Jutro sprawdze. Dziś mi za goronco.
  • @@@
    Tapir mamrotał pod półtrąbkiem jak sysun i walił kopytkami po parapecie piaskownicy aż dudniło. Dawało się tylko wyrozumieć: -A nie mówiłem! A nie mówiłem! No i łomot kopytek. Nawet wstępny ostrzał z okna wieży nie skłonił go do zaniechania tych depresyjnych działań, szczególnie ze jak zwykle poszkodowany był kubeł na odpady mokre i Sztyrlic.
    Qrfirst w końcu nie wytrzymał i spytał, co takiego go wnerwiło do tego stopnia. Na co Tapir wrzasnął:
    - Ten pieprzony lawirant już Panu Bogu świeczkę, a starszym braciom ogarek stawia! W sprawie in vitro chce rozsądnego kompromisu, dupek żołędny! Żeby się zadławił jarmułką, p.rezydent kolejny! Taki z niego katolik, jak ze mnie baletnica!
  • @KOSSOBOR 21:27:41
    Ano własnie.
    Ale granty i pomysł tłumaczenia na języki "mniejszości narodowych" na pewno pomysłu unijnego. Ciekawe, co jeszcze ta parszywa Makrela wymyśli.
  • @bez kropki 21:11:05
    Przeczytałam dziś Coryllusowy "Dom z mchu i paproci" i włosy stoją mi dęba na głowie. Przerażająca historia.
  • @@@
    Walczę akurat na Legionie, bo znowu propagują tam tego Adama - Człowieka z jego podejrzanymi objawieniami. Jeśli kto ma czas i siły, może mnie wesprze?
    http://www.ekspedyt.org/pokutujacy-lotr/2015/07/30/38481_adam-czlowiek-niezwykle-wazne-oredzia-dla-polski.html#comment-54429
  • @sigma 21:49:04
    Hania, jak to w jej zwyczaju, szpetnie zaklęła, tą razą po francusku, a Ewcia spadła z trzepaka i zamiast rozcierać to i owo zderzone z twardym gdyńskim gruntem trwała w osłupieniu z szeroko rozwartym otworem gębowym. Wszystko to z powodu Tadzinka, który w upalny dzień i to niebędący niedzielą, nabił się w komunijne ubranko i nawet miał zawiązaną pod szyją obciachową aksamitkę.
    - No co ty - odezwała się przychodząca do przytomności Hania.
    - No co wy, głupie czy co? Przecież jutro zaprzysięgają nowego prezydenta. Stary zapakował sie i do Budy wyjechał, a teraz wprowadza się nasz Duduś.
    Hania i Ewa spojrzały po sobie, Ewcia poderwała się na równe nogi, obie bez jakichkolwiek uzgodnień zgięły środkowy, tzw. nieprzystojny palec, jak do pukania i machnęły Tadzinka w głowę stycznie z obu stron. Był to tzw. kokos. Tadzinek jęknął i wrzasnął:
    - Baby mnie biją, a ja nie wiem za co.
    Jakaś starowinka na chwilę przystanęłą spojrzała na Tadzinka spod okularó i powiedziała:
    - To nie ładnie tak kawalerze panny obijać, bo ja tu mam parasolkę i mogę cię nauczyć moresu.
    Cała trójka zapomniała o waśniach i szybko zbiegła z pola walki.
    Kiedy zainstalowali się w wyciętych krzakach leszczyny Tadzinek zapytał:
    - A co wam idzie z tym prezydentem?
    - Po pierwsze nie chwali się dnia przed zachodem, po drugie nie zakłada się od tak sobie garniaka, a w ogóle to jesteś gorszy od nas - skończyła przemowę Ewcia.
    - Czemu?
    - Cholera, kraczesz jak wrona, bo był już kiedyś Stasiu, potem Lesiu, a teraz Duduś, a jak tak mówiło się na rządzących to w Polszcze była ruja i poróbstwo.
    Wszyscy pobiegli razem do zameczku. Woyciechowa znalazła jakieś robocze spodnie na szelkach Józka i flanelową koszulę. Podwinęła rękawy i nogawki. Tadzinek zzuł garniaka i przebrał sie. Wprawdzie spodnie latały mu wokół, ale w te upały luźna odzież to prawdziwy szyk. Woyciechowa spakowała Tadzinka garniak do reklamówki z dumnym napisem Baltona i wręczyła gówniarzowi.
    Tadzinek krytycznie przyjrzał się swojemu odbiciu w lustrze i powiedział:
    - No, teraz nikt nie będzie łączył mnie z Dudusiem, a ja zaczekam i bedę obserwował.
  • @tadman 23:27:22
    .... ja wogle tylko obserwuję...


    .... załamałam się .... opowiadała mi koleżanka wieczorem , o jakimś polskim śpiewaku operowym .... gdzieś ostatnio śpiewał i się zachwycała ...że światowa kariera itp ... młody , zdolny , skromny , własną ciężką praca zrobił światowa karierę.....i się wybił ....

    ja się załamałam , a po moim komentarzu ona się załamała .....

    młody zdolny

    starsza pani - pierwsza naiwna .....

    jak żyć Tadziu .....

    ?
  • różowa panthera
    napisał o dr Janie i innych kolegach ...



    .................
  • @Marylka Sztajer 01:29:02
    A co powiesz Marylko na tzw. historię alternatywną?

    Hania, jak to w jej zwyczaju, szpetnie zaklęła, tą razą po francusku, a Ewcia spadła z trzepaka i zamiast rozcierać to i owo zderzone z twardym gdyńskim gruntem trwała w osłupieniu z szeroko rozwartym otworem gębowym. Wszystko to z powodu Tadzinka, który w upalny dzień i to niebędący niedzielą, nabił się w komunijne ubranko i nawet miał zawiązaną pod szyją obciachową aksamitkę.
    - No co ty - odezwała się przychodząca do przytomności Hania.
    - No co wy, głupie czy co? Przecież jutro zaprzysięgają nowego prezydenta. Stary zapakował się i do Budy wyjechał, a teraz wprowadza się nasz Duduś - powiedział to jakimś nieswoim grubym głosem.

    Hania i Ewa spojrzały po sobie znacząco.
    - Chyba zdrobnienie od Bolek to nie jest Duduś, - stwierdziła Hania.
    Hania, co od prapradziadka po kądzieli miała w swojej rodzinie lekarzy stwierdziła, że coś tu nie sztymuje, bo komunijny gówniarz powinien mówić cienkim głosem.
    Ewcia pojęła w lot sugestię i bacznie rozejrzała się po okolicy. W gęstych krzakach wyciętej leszczyny czekała na użycie półcegłówka. Ewcia złapała ją i wyrżnęła Tadzinka w ciemię. Tadzinek padł na ziemię, zacharczał, grzebnął nogami i już po chwili był świeżutki i w pozycji stojącej i wrzasnął:
    - Baby mnie biją, a ja nie wiem za co.
    Jakaś starowinka na chwilę przystanęłą spojrzała na Tadzinka spod okularó i powiedziała:
    - To nie ładnie tak kawalerze panny obijać, bo ja tu mam parasolkę i mogę cię nauczyć moresu.
    Cała trójka zapomniała o waśniach i szybko zbiegła z pola walki.
    Kiedy zainstalowali się w wyciętych krzakach leszczyny Tadzinek zapytał:
    - A co wam idzie z tym prezydentem?
    - Jak to, coś ci się pokiełbasiło, bo teraz jest Bolek B. - stwierdziła autorytarnie Hania.
    - Po pierwsze nie chwali się dnia przed zachodem, po drugie nie zakłada się od tak sobie garniaka, a w ogóle to jesteś gorszy od nas - dokończyła Ewcia.
    - Czemu?
    - Cholera, kraczesz jak wrona, bo był już kiedyś Stasiu, potem Lesiu, a teraz Duduś, a jak tak mówiło się na rządzących to w Polszcze była ruja i poróbstwo.
    Wszyscy pobiegli razem do zameczku. Woyciechowa znalazła jakieś robocze spodnie na szelkach Józka i flanelową koszulę. Podwinęła rękawy i nogawki. Tadzinek zzuł garniaka i przebrał sie. Wprawdzie spodnie latały mu wokół, ale w te upały luźna odzież to prawdziwy szyk. Woyciechowa spakowała Tadzinka garniak do reklamówki z dumnym napisem Baltona i wręczyła gówniarzowi.
    Tadzinek krytycznie przyjrzał się swojemu odbiciu w lustrze i powiedział:
    - No, teraz nikt nie będzie łączył mnie z Dudusiem, a ja zaczekam i będę obserwował.
    Hania na te Tadzinka pierdoły przewróciła oczami patrząc w górę i ciężko westchnęła. Ewa zrobiła to samo.
    Woyciechowa w try miga wyczuła sytuację i rzuciła jak najbardziej aktualną uwagę:
    - Straszny dzisiaj gorąc, to i Tadzinka może słonko za mocno przygrzało. Co byście tak powiedzieli na dzban zimnej limoniady.
    Podniósł się okropny wizg, na który Gloria wychynęła z belgijką z okna w wieży i chciała oddać strzał przed się, a tu źródło hałasu było prosto w dole. Gloria nie zwykła była strzelać do wystawionych sztuk, bo to nie honorowo i znalazłszy się od razu w zastanej sytuacji rzuciła:
    - Czy dla mnie też znajdzie się odhobina zimnej limoniady?

    Jankowi muzykantowi pomogli nie pomogli, więc temu młodemu zdolnemu to kto to wie?

    Dzisiaj w kiosku widziałem "Fakt" i rozczulił mnie publikując zdjęcie córki Kulczyka z pogrzebu, a jednocześnie podrzucił do kotła tytułem: "Tato gdzie jesteś?"
  • @tadman 09:48:38
    Hania, bijąca się na dzielni i w wyciętych krzakach leszczyny podczas wiekopomnych wyborów, teraz ze stoickim spokojem poświstywała przez brak górnych jedynek - emocje związane z Dudusiem jej nie robiły. Postanowiła bowiem, iż interesować się będzie wyłącznie kotami Hrabiny. Ewcia szybko więc doniosła nową, mała kocurrkę, a Tadzinek spokojnie rozgościł się w piaskownicy w nowym, latającym dookoła stroju roboczym. Woyciechowa przyniosła zimną limoniadę, a w oknach wieży migała Gloria z papierosem, malująca gladiole. Owszem, klęła przy tym po niemiecku - co było oznaką najwyższego wqrzenia. Nienawidziła bowiem malowania gladioli jak psów. To znaczy psów nawidziła, ale malowania gladioli nie. Oczekiwała też na informację, jakie to imię nadała Ewcia nowemu kotu Mme. No i o maści tego kota.
  • @tadman 09:48:38
    ufff... jak gorąco....

    dobrze że nie mam garniaka ....nie mam dylemata.....

    choć mięszane uczucia jednak mam , bo jest to koniec pewnej kadencji .....co mnie cieszy .....

    a mięszane uczucia .....

    pomożecie?
    pomożemy!

    jak dziś pamiętam

    i

    Swięty Boże nie pomoże

    ps. Mi nie szło o tego konkretnego muzykanta ( bo akurat nie mam wiedzy ) , wiesz , ale o pewną regułę.... sposób robienia kariery .....Rozmówczyni się prawie obraziła , ze o coś posądzam ......

    ... no i jak nieść oswiaty kaganek między lud ( wykształcony ) ?????

    ????????????????????????????????
  • @tadman 09:48:38
    aaaaaaaaaa.... jeszcze mowię tej rozmówczynu mojej ... przepoczciwej osobie , że kard. Dziwisz posłał swego przedstawiciela do USA z odznaczeniem dla jakiegoś wysoko postawionego szefa , jakiejś oraganizacji finansowo - prawniczego narodu ....

    ni i padło z JEJ strony bardzo dobre pytanie ... czemu ta nagroda ?

    niestety padła tez odpowiedź.... ze pewnie kardynał liczy na DOFINANSOWANIE swej budowy centrum JP II.......Pytam - naprawdę ??? odpowiedź ufna - a dlaczego nie ???

    no i ja się zaś załamałam ...


    ja nie leszczyna a mnie też wycinają takimi mądrościami .....

    i za co ???????????
  • @KOSSOBOR 11:28:11
    Kociczka maści jest grafitowej i w słońcu widać lekki prążek;) A na imię dostała już od Mamy Mruczusia. Bo mruczy jak najęta. Bardzo przywiteczne, mądre i wesolutkie stworzonko.

    A wszystko to działalność na rzecz ratowania dobrych sąsiadów od zakocenia. Bo się im zalęgła w piwnicy dzika kotka z czwórką kociąt. No to całe towarzystwo wykarmili, a teraz oswajają i próbują znaleźć im dobre domy.
    Dzisiaj przed jazdą załatwiłam z Oleńką, że wezmą jednego kocurka, bo ze stajni szkółkowej któś gwizdnął trójkolorową kocicę.
    Czyli sąsiedzi mają już do oddania tylko dwójkę futrzaków. Nie znacie jakich chętnych?
  • @sigma 19:26:28
    Nb. dzisiaj dostałam pod siodło Doktora. Po prostu ideał konia. Ale ja nie o tym. Jadąc na plac maneżowy i mijając padok po prawej, zobaczyłam tam z wysokości w równej linii pasące się trzy kruki, łaciatą kuckę szetlandzką Lukrecję, a dalej kucyka walijskiego Lemona. A jak wracałam z jazdy w stanie zbliżonym do udaru cieplnego łamanego na słoneczny, doszedł im na padoku jeszcze Drab, czyli 180 w kłębie. I kto powiedział, ze nie można pięknie się różnić?
  • @sigma 19:31:11
    Co mi przypomina, że mogłybyśmy sobie, Haniu, w przyszły piątek zrobić tamże dłuższy piknik, bo będę miała wolne, jako że dzieci jadą na tygodniowe rekolekcje. To trza wykorzystać, bo se ne vrati.
  • @Ywzan Zeb
    Jestem pełna podziwu dla Twojej walki z tymi sekciarzami od Adama-Człowieka i jego wolterowskich opowiadań.
    Ponieważ stwierdziłam u tych z Legionu taką samą złą wolę w tej kwestii, jak dwa lata temu - odpuszczam ich sobie. Podejrzewałam Legion o solidne ciągoty w stronę luteranizmu i to by się zgadzało. Te kazuistyczne dzielenie włosa na czworo u Asadowa dla odmiany kojarzą mi się z typowymi żydowskimi, akademickimi dyskusjami o niczym.
    Il Professore próbował przeczytać to wszytsko, ale powiada, że nie da się, takie to nudne i mętne. Podesłał mi maila do zaprzyjaźnionego księdza, żeby jego męczyć. Ale przecież już to opowiadanie przeczytał mój zaprzyjaźniony ksiądz dwa lata temu i sie wypowiedział, że z wolą Bożą ma niewiele wspólnego. A ich to jakoś nie ruszyło i dalej swoje trzy piki głoszą. Czyli nie chodziło im o miarodajny głos autorytetu w dyskusji, ale o zamknięcie mi gęby, gdyby się okazało, ze żadnego księdza nie spytałam.
    Nie mam pojęcia, jak liczne jest grono wielbicieli Adama-Człowieka, ale zapewne nic nie jest w stanie sprawić, aby przestali go wielbić. No to, co ja mogę na to. Chcącemu nie dzieje się krzywda.
  • @Marylka Sztajer 11:42:35
    Dziwisz ma centrum JP, Glemp miał masońską świątynię opaczności, Życiński zwracał co popadnie narodowi prawniczemu aż furczało, Bolonek był TW i nadał Ruskim Kuklińskiego - i tak i co człowiek ma z tym zrobić.

    Nie martw się, to tylko omylni i podatni na pokusy ludzie; im wyżej się który ambicjoner wskrabał, tym niżej spadnie i kto jak kto- ale oni powinni o tym wiedzieć.
    A Kościoła i tak bramy piekielne nie przemogą.
  • @sigma 19:52:23
    Niestety, a może stety, owe orędzia mają pono nihil obstat ks. arc Dzięgi, zatem wobec samych orędzi pozostaje tylko milczeć.

    A rzeczone opowiadanko, jak powiedzieli, nie jest częścią książki, ale zostało umieszczone wyłącznie na stronie internetowej przej jakiegoś "fana" Pana Adama.
    Jednak furia z jaką niektórzy rzucili się do obrony owej historyjki przed "biedną przyziemną logiką" jest rzeczywiście zastanawiająca.
  • @tadman 09:48:38
    Cienko ja widzę te dziateczki Kulczyka, jako kontynuatorów tatusiowego wizjonerskiego dorabiania się kolejnych mialiardów. Nie te koneksje, nie te uwiązania. Łatwo im te miliardy przyszły, to i łatwo pójdą. A Larry Silverstein zapewne na większości miliardów położy swą prawniczą łapkę. Skoro puścił z dymem WTC i zainkasował ubezpieczenie x 2, to co go może powstrzymać przed obrobieniem tych dwóch niewinnych dziateczek?
  • @Ywzan Zeb 20:01:44
    Takich książeczek jest od metra i ciut i ciut i - mam wrażenie - że nikt tego nie czyta. Przeczytałam jedno takie orędzie i - podobnie jak Il Professore - wymiękłam, bo nudne to, łopatologiczne i umoralniające jak powiastki z wczesnego komunizmu.
    Nihil obstat wystawiło trzech księży, abp.Dzięga tylko nadbił pieczątkę, ale czytać, na pewno nie czytał.
    Nie warto robić ksiązeczce reklamy.
  • @Ywzan Zeb 20:01:44
    Nihil obstat oznacza jeno, że władza kościelna nie widzi przeszkód do druku. Mam własnie przed nosem książeczkę pt"Gotuj z franciszkanami" i posiada ona też ichnie nihil obstat:"Za zezwoleniem władz zakonnych o.dr Wacław Chomik OFM prowincjał." ;)))

    Te opowiaści legionistów, jakoby nihil obstat miało być dowodem na nadprzxyrdzoność treści - są doprawdy obłąkane.
  • @sigma 20:18:39
    Ja też nie zamierzam czytać.
    Wspomniałem o nihil obstat jeno z obowiązku, gdyż uważałem, że należy w tym względzie oddać sprawiedliwość, co ta pieczątka oznacza, również próbowałem wyjaśniać: groch o ścianę w większości przypadków, ale dość o tem.
  • @sigma 20:22:56
    Hi, hi.
    A to ciekawe, bo sam użyłem do przykładu przepisu na naleśniki, i myślałem że to zupełna abstrakcja ;).
  • @Marylka Sztajer 01:48:32
    Lektura obowiązkowa! Już wczoraj byłam wlazłam na notkę Pink Panthera ;)
  • @sigma 20:42:42
    Bardzo dobra ta notka :)