Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
224 posty 8301 komentarzy

Jaja bzdyklaczy XV, czyli kto czym wojuje, od tego ginie.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wystarczy zajrzeć do losowo wybranych notek biograficznych różnych naszych celebrytów rządowo – medialnych, aby stwierdzić, że na przestrzeni kilku pokoleń to towarzystwo albo nie rozmnażało się wcale, albo szczątkowo.

Rzeczywistość wygląda marnie, ale jak wiadomo, rozpacz jest grzechem przeciw Duchowi Świętemu, więc zamiast popadać w prostrację, spróbujmy jednak się rozejrzeć, skąd by tu jakie przyjemne wieści wygrzebać.

I proszę, znalazło się! Zawzięci propagatorzy idei depopulacji i „prawa kobiety do własnego brzucha” naprawdę wierzą w głoszone przez siebie rewelacje.

Wystarczy zajrzeć do losowo wybranych notek biograficznych różnych naszych celebrytów rządowo – medialnych, aby stwierdzić, że na przestrzeni kilku pokoleń to towarzystwo albo nie rozmnażało się wcale, albo szczątkowo.

Bezdzietne są/były Krystyna Zachwatowicz, Karolina Wajda, Grażyna Torbicka, Maria Czubaszek, Helena Wolińska-Brus,czy Nina Andrycz.  

Po jednym dziecku mają/mieli: Adam Michnik, Seweryn Blumsztajn, Agnieszka Holland, Ryszard Kalisz, Aleksander Gudzowaty, Monika Olejnik, Nina Terentiew, Grzegorz Miecugow, Justyna Pochanke, Katarzyna Kolenda-Zaleska, Magdalena Środa, Wojciech Jaruzelski, Monika Jaruzelska, Julia Pitera, Leszek Miller, Władysław Bartoszewski, Jacek Kuroń, Jakub Berman, Marek Borowski, Stefan Niesiołowski, Władysław Gomułka, Julia Brystiger,czy Aleksander Kwaśniewski.

W dodatku dzięki specyficznym preferencjom seksualnym jest szansa, że część tych dzieci już nie obdarzy świata swoim przychówkiem.


 

Więc może ten hermetyczny półświatek zrobi nam przyjemność i wreszcie wymrze?

 

KOMENTARZE

  • Hmmm
    Tadzinek czytając powyższe miał niezdrowe wypieki na twarzy, a na dodatek nie zrozumiał niektórych słów, ale bał się zapytać babci, albo dziadka.
    Zrozumiał tylko, że dobra Bozia pilnuje by szkodniki nazbyt się nie mnożyły. A one, te szkodniki, dbają o swoje potomstwo i prostują im dróżki, by mimo słabej - tu Tadzinek się zawstydził - reprodukcji potomstwo miało szansę przodować w społeczeństwie.
    Dziadek mówił jeszcze kiedyś o ograniczonej puli genów, ale to już nie na głowę Tadzinka.
  • @tadman 12:53:11
    No więc biorąc pod uwagę, że to towarzystwo - jeżeli już - mnoży się wyłącznie między sobą - pula genów zawęża się z każdą chwilą. Szczególnie dotyczy to mniejszości eskimoskiej. Inbredowanie daje fatalne efekty nie tylko w hodowli owczarka niemieckiego.
  • Spiritek podnosząc leniwie powiekę zauważył nieopatrznie
    następny wątek bzdyjaj i pomyślał sobie - a może tak w Polecanki?

    Choć bzdyklacznicy to dość hermetyczna banda i niewielu nadąży za dowcipem. Ale niech się uczą :)))

    Pozdro dla wszystkich bzdyJajcarzy!
  • @sigma 13:11:37
    Dla mnie zaskakujące jest, że takie dobieranie ma miejsce wśród nierasowych. Ciekawe czy cierpią na dysplazję stawu biodrowego. :)
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 13:31:22
    Bóg zapłać! Pierwszy to raz w swej historii jaja dochrapały się tak wysokiej pozycji wyjściowej. Jesteśmy wstrząśnięci i zmieszan. Wzajemnie pozdrowienia;)
  • @tadman 15:59:46
    Jako licencjonowany hodowca znam pi razy drzwi choroby wynikające z inbredowania psów:
    postępujący zanik siatkówki, dziedziczna katarakta, wieloogniskowa retinopatia, dysplazja siatkówki, choroba von Willebranda typ 1 i 3, hemofilia A, encefalopatia neonatologiczna, ataksja móżdżkowa , polyneuropatia, mutacja w genie miostatyny, ceroidolipofuscynoza neuronalna (choroba neurodegeneracyjna), narkolepsja, wrodzona miopatia, deficyt enzymu PDP1, cystynuria, zespól zaburzeń adhezji białych krwinek, syndrom uwięźniętych neutrofili , cykliczna neutropenia , ciężki, złożony niedobór odporności spowodowany mutacją genu IL2RG zlokalizowanym na chromosomie X, mutacja MDR1, alergie i atopowe zapalenie skóry, dziedziczna utrata słuchu, choroby serca, nowotwory (kostniakomięsak, złośliwe guzy naczyń krwionośnych, białaczka i guzy mózgu), dysplazja stawów biodrowych i zwyrodnienia stawowe,
    wodogłowie, rozszczep podniebienia, problemy z oddychaniem, owrzodzenie rogówki i wypadanie gałki ocznej oraz kamienie nerkowe

    Oczywiście każda rasa ma swoje "ulubione" wady genetyczne. I zapewne to samo odnosi się do ludzi;)
  • @@
    Pytasz mnie, jak się to dzieje,
    że się rozmnażają geje.
    Może, porzuciwszy panie,
    mnożą się przez pączkowanie,
    lub z talerza, gdzie rosołek
    z ok na stołek, hop wesołek.
    (jeśli czytasz przy obiedzie,
    pewnie rosół w zlew już jedzie).
    Również takie słychać krzyki:
    geje są ze statystyki,
    bo obliczył pewien docent,
    musi ich być chociaż procent.

    Morał nie jest już wesoły,
    oni biorą się ze szkoły.
    Tam szukają w dzieci nacji
    obiektów do kooptacji.
    Więc pilnujmy dzieci nasze,
    kto im w głowę wkłada kaszę.
  • @sigma 17:38:30
    To szkoda... Bo ja pijam niewstrząsane i nie mieszam...

    Powodzenia :))
  • @sigma 17:40:48
    "postępujący zanik siatkówki, dziedziczna katarakta, wieloogniskowa retinopatia, dysplazja siatkówki, choroba von Willebranda typ 1 i 3, hemofilia A, encefalopatia neonatologiczna, ataksja móżdżkowa , polyneuropatia, mutacja w genie miostatyny, ceroidolipofuscynoza neuronalna (choroba neurodegeneracyjna), narkolepsja, wrodzona miopatia, deficyt enzymu PDP1, cystynuria, zespól zaburzeń adhezji białych krwinek, syndrom uwięźniętych neutrofili , cykliczna neutropenia , ciężki, złożony niedobór odporności spowodowany mutacją genu IL2RG zlokalizowanym na chromosomie X, mutacja MDR1, alergie i atopowe zapalenie skóry, dziedziczna utrata słuchu, choroby serca, nowotwory (kostniakomięsak, złośliwe guzy naczyń krwionośnych, białaczka i guzy mózgu), dysplazja stawów biodrowych i zwyrodnienia stawowe,
    wodogłowie, rozszczep podniebienia, problemy z oddychaniem, owrzodzenie rogówki i wypadanie gałki ocznej oraz kamienie nerkowe"

    - Noż w mohdę! - jęknęła Hrabina i padła bez czucia /ale jednakowoż przytomnie/ na otomanę.

    - Łolaboga! Łolaboga! - zawodziła Woyciechowa, bowiem Qrfirst rozmnażał się jakby normalnie, ale gdy sobie wyobraziła kamienie nerkowe w rosole - doznała wstrząsu anafilaktycznego.
  • @tadman 12:53:11
    Ze względów zrozumiałych babcia Tadzinka pilnie wezwała doktora Jaromija, choć dziadek, leżąc pod "Panorama Północy", wydawał się być mocno sceptycznym, co do konieczności porady lekarskiej:
    - A daj, Nińciu, nieco poekscytować się małemu, przecież w końcu go to nie ominie w życiu!
    - Nie pod moim dachem! - odparła wzburzona Babcia i już biegła, by doktorowi otworzyć drzwi.
    Dziadek Tadzinka na wszelki wypadek natychmiast udał się na ferę. Mijając się w drzwiach z doktorem Jaromijem, puścił do niego oko.
    Na szczęście babcia tego nie zauważyła.

    Tadzinkowi doktor zmierzył temperaturę, zalecił odrabianie zadań z matematyki i długi, przedwieczorny spacer.
  • @Ywzan Zeb 17:48:00
    Z podstumęta na Parnasie w ogrodach zameczku strofy wiekopomne leciały tymczasem jedna za drugą. Już to Zebu, już to Mme raczyli publiczność swą niekonwencjonalną sztuką poetycką.
    Tadzinek , odrabiając nadprogramową matematykę, zaordynowaną przez doktora Jaromija, zrezygnował w końcu z liczenia puli genów, co było nie na Tadzinkową głowę, a zabrał się za składanie rymów i rytmów.
  • @sigma 17:40:48
    Hej, jakiś wnuczek z ceroidolipofuscynozą neuronalną, a być może i nawet z encefalopatią neonatologiczną przywalił pałą jedynkę!
  • @KOSSOBOR 19:44:53
    Przywalił, przywalił. A bo une tak majo. Poleconych ani polecanek Gryzia nie lubi. Bo jej to neutrolfiami ugrzęźniętymi zalatuje i szlus.
    W sprawie pracy na grubie czyli na kopalni Gryzelda czyta akurat biografię prof. Gierkowej o bajkowym imieniu Ariadna. No i tam stoi o jednym genialnym radiologu, co to jak podpadł unemu a chcieli go dalej zmuszać do nieeleganckiego zachowania, to powiedział, że bedzie szukał pracy na kopalnia, bo un jest hanys i sie nie boja. Dali mu spokój. To oczywiście było w czasach, gdy kopalnie dawały pracę.
  • @sigma
    Janusz Korwin Mikke ma sześcioro dzieci, Przemysław Wipler pięcioro, Stefan Oleszczuk czworo, Stanisław Michalkiewicz troje, ja dwoje...
  • @GPS 20:16:45
    Zasadniczo notkę pisałam mając na myśli III pokolenie ubecji + consortes.

    to co piszesz, oznacza, że cała reszta Polaków rozmnaża się normalnie;)
  • @KOSSOBOR 19:44:53
    To trzecie pokolenie ubecji jakieś znerwicowane;)
  • @KOSSOBOR 19:24:40
    Mme bardziej się spodobała ceroidolipofuscynoza neuronalna, bo dopiero tutaj wymiękła. Cero-ido-lipo-fuscy-noza - przepowiadała sobie powoli, ale zawzięcie jak to ona. Ale na wszelki wypadek już siedziała na kanapie, żeby w razie czego móc mieć cóś komuś za złe i czytając wspomnienia księżnej Sanguszkowej, żeby uzyskać jakieś możliwe szerokie tło historyczne w temacie.
  • @Ywzan Zeb 17:48:00
    Pewien gej z aż gdzieś z Przemyśla
    Wciąż rozmnożyć się zamyślał.
    Jednak reprodukcja prosta
    To coś, czemu nie sprostał.
    I jeszcze go tłum zwymyślał.*

    *tłum obywateli Przemyśla, oczywista
  • @Max von Stirlitz 17:53:32
    (...) po czym aby na chwilkę wyskoczył do kumpli na podwórko, aby im o tym opowiedzieć. Kiedy już doprowadził cała bandę kundli do granicy załamania nerwowego, dodał, ze ich to wszystko nie dotyczy i salwował się ucieczką.
  • @sigma 20:49:46
    Słysząc to, Gloria starała sobie przypomnieć, gdzie po kufrach leżą wspomnienia cher cousina Vladeczka, gdyż od nich dosłownie krwia tężała w żyłach, a po kręgosłupie przebiegał przyjemny mrozik. Owszem, były pisane jakimś dziwnym starocerkiewnosłowiańsko siedmiogrodzkotransylwańskim, ale przypomniała sobie, że były przecież ulubioną lekturą Mme przed pamiętna wyprawą do Transylwanii. Bowiem języki Mme nie robiły, jak wiemy.
  • @bez kropki 19:57:04
    Ty masz rację! Ty neutrofilu ugrzęźnięty! - przepiękne wyzwisko, za które można nawet być zawleczonym do sądu. Bo w końcu, kto ma choćby najmniejsze pojęcie, ki diabeł ten neutrofil?
  • Kogut TevelDe...
    ...siedział na grzędzie w naszychkurnikach i nerwowo obgryzał pazury...aj waj, aj waj...co jakiś czas zapiał mocno...wiedział, że granulowany, workowany czosnek made in juesej dosypywany do korytek w kurniku nie robi wrażenia na drobiu...zakumał, że drób coraz bardziej kuma, że jest ryglowany nieprzeciętnie...w takim układzie Kogut TevelDe wpada na szatański plan i wysyła Koguta wszechczasów, coby wszystkich postawił do pionu...to be continued ..:))
  • @KOSSOBOR 21:09:39
    Muszą mi nie robić, bo połowa wspomnień to listy, psianoga, pisane - jak to ongi bywało - po francusku. Oczywiście, jak tylko jest potrzebny cher cousin Alphonse, to się gdzieś szlaja zapewne zajęty reprodukcją prostą i poprawianiem rasy. A przeca mógłby mi pomóc przez to przebrnąć.
  • @trybeus 21:11:47
    Gdzie bedzie continued, bo przeca nie sposób załapać się na wszyćkie wydarzenia godne załapania w tym rozgardiaszu!
    Zalinkuj Waść, albo co?
  • @tadman 12:53:11
    Tadzinek tkwił jak kołek przy stole kuchennym i od trzech godzin rozwiązywał jedno zadanie interdyscyplinarne z pogranicza przyrody i matematyki.
    "Pula genowa to suma wszystkich genów obecnych w danej populacji w określonym czasie .Zasoby świeżego materiału genetycznego - zarówno na poziomie zmienności genowej, jak i odmienności osobniczych mogą być niewystarczające dla przetrwania gatunku. Przykładowo, populacja kondora kalifornijskiego liczy mniej niż 50 osobników. Ile kondorów kalifornijskich musiałoby zaistnieć, aby gatunek ten przetrwał?"
  • @trybeus 21:11:47
    - Wciórrrrności! - zapiał z wrażenia Qrfirst po czym oniemiał na długą chwilę i nawet nie zauważył, że szmata /świśnięta w kuchni/ spadła mu z kupra.

    Woyciechowa, uważając, że strzeżonego Pan Bóg strzeże, na wszelki wypadek udała się do doktora Jaromija po laser do rozbijania kamieni nerkowych. Nie to, żeby akurat miała aktualnie jakieś zamiary wobec Frycka, no ale nigdy nie wiadomo...
  • @sigma 20:59:56 A... zaryzykuje.
    Raz gej od geja z Kalisza
    o rozmnażaniu usłyszał.
    „To niekulturalnie
    płodzić naturalnie.
    Wiem, bo sprawdzałem na myszach”.
  • @KOSSOBOR 19:40:59
    Tą razą ll Professore dodzwonił się bez problemu i pokonwersowali sobie z Mme aż miło wyciągając niebanalne wnioski z czego popadnie i podpierając się na duchu na zasadzie tego ślepego i kulawego, co się razem prowadzili.
    Jednakowoż okazało się podczas owej rozmowy, że bzdyklaczanie odznaczają się zdolnościami wieszczymi! Bowiem w bezpośrednim sąsiedztwie Il Professore znajduje sie podstumęt, na którym co jakiś czas może sobie kto chce postać i poczuć się dostojnie.
  • @Ywzan Zeb 21:33:51
    Raz jeden homoseksualista
    Przeczył, ze ziemia jest kulista
    Przeczył rano i w południe
    Aż zrobiło się bezludnie
    I dorwal go transseksualista.
  • @sigma 21:51:49
    Raz seksualista w transie
    na gejów pełen van się
    zatoczył pod domem
    a oni mu łomem
    obiliby żonę,
    lecz męża w tym miał akurat kwadransie.
  • @sigma 21:18:20
    ...no tutoj... be continued, walec i po kogucie ...sieczka...rosół ...masacre..pozdrawiam niepoprawnie

    http://niepoprawni.pl/blog/7787/pogarda-i-pycha
  • @trybeus 22:22:55
    A wiemy, czytalim i sie dziwilim kogutowi wszechczasów. Pierwszy zakumał Spirytus, a my nie zakumalim i przeciągalim, usprawiedliwialim. Potem my zakumalim, a inni nie. Teraz chiiiba już wszyscy zakumali...

    - Masache! - jęknęła Gloria i wysłała Józka, by ten zaprosił Kogutta Tryba na żurfixy. Najwyższy bowiem to już czas.
  • @KOSSOBOR 22:36:11
    ŻURFIXY ??!!!...jęknał kogut...toż nie wiadomo jak się zachować...czy to grzebień zaczesać na prawo, czy na lewo...jakby nie zaczesać, wszystko do rzyci, chyba, że sztorcem ma stać...tylko się echo na to łodezwało...sztorcem...sztorcem...sztorcem...
  • Tadzinek wykorzystał okazję,
    że hrabina była w gościach, a Woyciechowa poszła z Józkiem na "karuzelę", więc wytoczył z wyciętych krzaków leszczyny ENIACa, bezkarnie zarzucił kable zasilające na druty idące do zameczku i nić nie przygasło, bo rezydującym kotom ciemność nie stanowiła.
    Kiedy Tadzinek wlazł na jaja to mu oczy mało z gałek ocznych i oczodołów nie wyskoczyły. Myślał, że jakie omamy go wzięły, bo stało iż są 32 komentarze.
    Tadzinek bąknął pod nosem - żeby tylko od tej szybkości jaja się nie potłukły.
    Tadzinek wyliczankę ominął, bo doszedł do wniosku, że przy każdym elemencie wyliczanki rumieniąca go uprzednio reprodukcja to mały nierasowy pikuś.
    Fragment o Woyciechowej i kamieniach w rosole spowodował, że zaczął rżeć.
    W kuble na odpady mokre uniosła się klapa a za nią uniósł się Sztirlitz i w krótkich żołnierskich słowach wyłuszczył swoje stanowisko, kończąc tak:
    - Zamknij się szczeniaku, bo my tu z Wisią stajemy do konkursu poetyckiego i właśnie robimy dytyramba.
    Tadzinek spiekł zdrowego raka i zamknął dziób, więc Sztirlitz zamknął klapę i oddał się poetyzowaniu.
  • @trybeus 23:00:22
    - Pani Hrabino, on nie wie, czy ma przyjść ze sztorcem - meldował Józek przez telefon Glorii, co to w gościach właśnie była.
    - Oł? - jak zwykle zdziwiła się Gloria. - Ależ w nohmalnym cylindrze i fhaku, nic wielkiego. Spodnie sztuczkowe, szahe lub w phążki. I hekawiczki! Natuhalnie, hękawiczki. Sztohc jest nieobowiązkowy. A Fhyckowi phoszę dać czasowo śhodki uspokajające.
    - To znaczy do kiedy, pani Hrabino? - zapytał przytomnie Józek.
    - Dopóki mu kupeh nie odhośnie, żeby nie miał kompleksów wobec Kogutta.

    Józek, utyskując na dolę chłopa pańszczyźnianego, zaczął się rozglądać po zameczku za czymś, co mogłoby być środkami uspokajającymi dla Frycka. Gdy jego wzrok padł na komplet dzid masajskich na lwiej skórze, Qrfirst przytomnie i udatnie zaczął udawać qrek od zlewozmywaka. Błogosławił w tym momencie swój goły kuper, pozbawiony czasowo piór, bo doprawdy nic ze zlewu nie wystawało.
  • @tadman 23:02:57
    Gryzelda wpechnęła Tadzinkowi na miejsce te oczy omałoco niewypadnięte z oczodołów. Po czym prychnęła z niechęcią. Z doświadczenia bowiem wiedziała, że nic dobrego nie wróży ani zainteresowanie, ani promocja, ani dusery wielkich śfiata tego (niechby i blogerskiego). Miała jedynie nadzieję, że jaja, jako pancerne i dopnacerzone przez Józka, zniosą i te, kolejne, już świtające, koleje losu ("kolejne koleje" są zamierzone, nie poprawiać).
    Strzepnęła rozetką przednią i tylną (tą z czubaszkiem*), przeciągnęła się robiąc pchanke na ścianke, zrobiła parę ćwiczeń pod obciążeniem (maczugow).
    A potem zaczęła się zastanawiać, czy aby posądzenia o elitaryzm nie przekraczają już granic obelgi. Otóż bowiem jaja są egalitarne, nie zaś elitarne. (Tych parę literek ROBI różnicę.) Na jajach mamy bowiem: obszarników, hrabiów, księżną, umysły artystyczne i ściśnięte, chłopstwo unijne i chłopstwo pańszczyźniane, koguty, tapira, świnkę morską oraz parę innych charakterów, osób i żywiołów.
    No i całe to egalitarne towarzystwo uprawia żart na poziomie absurdu NIŻSZYM niż otaczająca je rzeczywistość. (I na tym właśnie polega jajcarzenie i bzdyklaczenie)

    * - nie mylić ze sztorcem, bo na sztorc, to kosy.
  • @bez kropki 09:25:41
    PS Gryzelda zeznaje, że nie nadąża za netowymi wydarzeniami i mordobiciami. Może to z powodu zapierniczania w kołowrotku (pamiętamy: elektryczność normalnowoltowa dla zameczku nie zrobi się sama) a może z powodu swego stosunku do internetów jako takich? Kto ją tam wie...
  • @KOSSOBOR 23:28:01
    Telefon zadzwonił drugi raz i Józek usłyszał w słuchawce:
    - No i koniecznie usztywniony gohs koszuli, Józek powtórzy Koguttowi. Ohaz plasthon z pehłą. W sumie - nic wielkiego, a sztohc nieobowiązkowy.
  • @KOSSOBOR 11:20:35
    -... chyba, żeby zamiast plastronu był rozwalony oscyloskop, czy co to tam było. Ale żadnych ugrzęźniętych neutrofili, o co to, to nie! Jakaś granica egalitarności być musi - dudniło echo gdzieś w przepaściach telekomunikacji czy może tylko w Józkowej słuchawce albo wręcz w uchu.
  • @bez kropki 09:28:50
    Mme zeznaje, że też już za niczym nie nadąża; jak w tym kawale - taki zapieprz, że taczki nie ma kiedy załadować;) Mam nadzieję, ze kawał jest na tyle znany, że go nie spaliłam zapodając od razu puentę.
    Poza tym - podobnie jak Gryzelda - nie ufa słodkim zwabianiom do kurnika na sliczne, nowe grzędy.Wot, lisek chytrusek z naszego CePa. Ale musi głodny, skoro się ima takich chwytów..
  • @KOSSOBOR 11:20:35
    Mme się przypomniał główny wątek wczorajszej konwehsacji z Il Professore. Otóż, Il Professore sugerował, aby jaja be zgłosić do literackiej nagrody Nobla! I dlatego to - bo jak dotąd wątek ten był słabo na jajach reprezentowany - jaja be cz.XV wprost ociekaja seksem, nierzadko alternatywnym oraz problemami reprodukcyjnymi naszego półświatka. Musimy być na topie oraz au courant najmodniejszych wątków!
  • @trybeus 22:22:55
    Już zdążyłam się zapoznać. Jazgdyni musi być na okrągło pijany jak bela, żeby takie cuda na kiju wyczyniać. Czyste delirium tremens. I ten tam Józio z londyńskiego zmywalka - dobrali się panowie, jak w korcu maku. Jak to powiadają najstarsi górale: "Wódko, daj zyć!" ;)
    No cóż, panowie niech se szczekają, a karawana idzie dalej.
  • @tadman 23:02:57
    Ustaliwszy z Wiśką, że dytyramb będzie się zaczynał od: "O ty, Stalina dziecię" - i wywaliwszy z inwokacji Bogu ducha winnego Apollina - aspirujący poeci utknęli w miejscu. Utknięcie przerodziło się w otepienie bałwankowe, a to znowóż w drzemkę.
  • @sigma 12:41:32
    O, Ty Stalina
    dziecię,
    Apollina
    wywal przecię.
    W kotlinie, w dolinie, na klepisku i na glinie,
    napierniczaj o Stalinie.
    Lecz czem kto wojuje, od tego i ginie.
  • @bez kropki 15:42:13
    - Łoj tiridi, u cha! - ociekająca seksem Woyciechowa jedna ręką wzięła się pod bok, a drugą wystukiwała rytm tasaczkiem o stół kuchenny, przy okazji siekając pietruszkę. Qper qrka od zlewozmywaka pozieleniał z wrażenia.
  • @sigma 12:30:27
    Niechaj Il Professore, jako jednostka wybitna i ponadprzeciętna - zgłasza Jaja do Nobla. A co tam. Nam nie zależy. Może być i ten cały Nobel. Byle na jubel po podziale Nobla starczyło. Taki palant jak Dario Fo dostał za gryzdołki, czy taki odpał pci żeńskiej jak Jelinek - dostali, to nam się Nobel należy jak psu zuppa. Co nie?
    Woyciechowa ocieka seksem, Qrfirst goły qper wystawia publicznie, więc wszystko gra i trąbi. Nawet jednego nosa mamy! Tego u Wiśki.
  • @KOSSOBOR 16:07:38
    ...A mnie właśnie ukradziono z działki orzechy z jedynego orzecha. Nie będzie orzechów dla dzieci. Także na święta. Przecież złodziej widział, że działka jest używana, że to nie jest nieużytek, że ponadto orzech jest JEDEN, to nie jest plantacja... Mam mu życzyć, żeby się udławił? A co mi z tego przyjdzie? Moje dzieci już orzechów nie pojedzą tej jesieni i zimy, nawet jeśli podlec się zadławi na amen. Trudno w tej sytuacji znaleźć elementy optymistyczne. Trudno też pocieszać się nikłym przychówkiem różnych Pochamków/Pochanków, czy jak im tam.
  • @bez kropki 20:26:41
    Noż q.!
    O naszych kochanych rodakach mam zdanie coraz gorsze. Z tym, że nie ma sensu rozpatrywać, "że przecież złodziej widział że jeden orzech etc....". Gnój jest gnój.

    Teraz są orzechy na ryneczkach, świeże. Nabądź nieco i zasyp w skrzyneczce piachem /lekko wilgotnawym/. Utrzymają się do Świąt w świeżości. Mama tak robiła z naszymi laskowcami.

    Na działkach kręci się wszelka patologia. Mojej kuzynce TRZYKROTNIE palili altanę.
  • @bez kropki 20:26:41
    to wiewióry :)!!

    http://panicz.com/upload/foto/0/1275480058461.jpg
  • @bez kropki 20:26:41
    uważaj Bezkropciu, karmnik trza jeszcze zabezpieczyć...:)

    http://i1.celebixy.pl/d3905cf81cadaf807895fc73ecadcf7c74fa09b1/wiewiorka-jpg
  • @trybeus 22:56:30
    Nie wiewióry, a raczej jakis wredny wiewiór...
    http://shoutitforlife.com/wp-content/uploads/2012/09/Peter-Pettigrew.jpg
  • @KOSSOBOR 21:16:33
    Nie mam skrzyneczki, bo nie mam miejsca na nią. Kupno orzechów tysz nie bardzo wchodzi w grę. (Czy gdybym mogła je kupić, to bym rozpaczała nad kradzieżą?) Hinduska koncepcja karmy (że jak ukrad, to sie udławi abo jego okradnom) nie nakarmi nas. Psu w nos taka qńcepcja.
    Nam się do altany włamali raz. Sąsiedzi. Bo myśleli coś-tam, coś tam (takie bzdety, że nawet tego nie byłam w stanie przyswoić). W budce w środku leżało (oprócz narzędzi ogrodniczych) Pismo św. Nic nie ukradli. Mam kolejną Biblię powiesić na drzewie??
    O, i zaraz się narażę psiarzom. Bo te nasze działki są traktowane jak teren spacerowy. No i my se bobrujemy z nosami przy ziemi a tu z dróżki hyc na Delfinę piesiuniek słodki wielkości małego cielaka. Dziecko w ryk (dotychczas było dobrze nastawione do psów teraz jej przeszło, żal). Psiarz... z pretensjami do nas... Bo psinek jest słodki i zabawowy. Ojej. Mogłam tylko zapytać pana, czy piesunio wie o tym, że jest taki słodki, zabawowy i nie gryzie. Poza tym nie ma na ten temat napisu na sobie a dziecko czytać nie umie, czyli ogólnie d*a. Pon sie łobrazli i z godnościom osobistom spier*li z naszej działki, na którą byli wtargnęli. (Acha, wtargnął był na tą naszą działkę, dopióro po tym, jak na piesunia (na ryk Delfiny) skoczyłam z sekatorem. Płacz dziecka sam w sobie NIE stanowił powodu do zainteresowania się poczynaniami własnego psa. Chyba wyłożę trutki. Tylko nie wiem czy na psa, czy na pana. Może na orzechy powieszę? Trutkę lub psa, lub pana, mnie już wszystko jedno.)
  • @trybeus 22:52:59
    U nas wiewiór niet. Zeżarło je cosi już dawno temu. Ni ma ich. Orzechy kradną wrony (nie masowo) i ludzie (masowo i rabunkowo).
  • @mania przepraszania 23:05:01
    Hmmm... portret pamięciowy?:) Też powiesze na łorzechu. Może następni się przestraszą??
  • @bez kropki 07:04:50
    No tak... Okropne.

    Z wiewiórami Tryb ma trochę racji: dom mojej przyjaciółki, mieszkającej w górach, przylega do lasu. Dawno, dawno temu wzięła ode mnie sadzonki samosiejki naszych oliwskich, pysznych laskowców /podługawe, słodkie/ ogrodowych. Laskowce urosły i rodziły. Ania popatrywała na orzechy i cieszyła się na zbiory. Jedna noc zazwyczaj starcza, że nie zostaje ani jeden orzeszek. Po prostu, od strony lasu wiewióry też popatrują na orzechy i ZAWSZE są szybsze od Ani.
  • @bez kropki 15:42:13
    Czy „kalinka” czy „labamba”,
    Sztyrlic z Wiśką dytyramba
    układają, w krótkie słowa
    chcąc idola wielkość schować.

    W końcu o Stalinie leci
    z wnętrza kubła, spośród śmieci,
    spod uchylonego wieka
    pieśń, jak kraj rad, ciut kaleka.

    Kiedy zbłądzi popod strzechy,
    to z wrażenia się orzechy
    obierają całkiem same
    między wieczorem a ranem.
  • @KOSSOBOR 16:07:38
    Przeca jaja, jeśli zechcem
    tak ociekać będą seksem,
    nierzadko alternatywnym,
    nawet dla półświatka dziwnym,
    że zawstydzi się Jelinek
    i jej Nobel stanie klinem
    w gardle, albo gdzie go miała.

    Nobla, albo jętyszała.
  • Takie cóś
    Wiewiór jętyszałem
    Chciał Kropki
    orzechów spróbować.
    Ale z racji
    desperacji w żaden
    celnie trafić
    zębem nie dał rady.
    To Kropka
    rękawice bokserskie
    założyła
    I psubratu jedynki
    wybiła.
    Tym oto sposobem
    Delfinie
    w zimę fosforu
    nie braknie.
  • @Ywzan Zeb 18:57:58
    W kanciapie zapanowała atmosfera ambiwalentna. Z jednej strony miejsce to jak żadne nadawało się do wyluzowania, jednak z drugiej świeżo narzucony obowiązek ociekania seksem sprawił, ze wszyscy czuli sie nieswojo. Każdy też spoglądał ukradkiem na sąsiada, że może to on wykona 300% normy ociekania i potem już b ędzie jak zawsze?
  • @bez kropki 07:05:39
    U nas w większości orzechy (zarówno laskowe jak i włoskie) zrywają wiewiórki, sójki, dzięcioły i kowaliki. W końcu wiadomo, że one nie polecą do sklepu i nie kupią, więc znosimy to ze stoickim spokojem. A orzechy włoskie z jednego z (trzech) drzew są tak trudne do wydobycia, ze przeznaczamy je na zimę dla ptactwa. Co dzień łupię kilka orzechów i wkładam do karmnika. Jakoś ptaki potrafia wydłubać jądro.
    Miło na nie popatrzeć, bo reagują już ożywieniem, jak podchodzę do drabiny, żeby dorzucić do karmnika jedzonko. Jak by był niżej zawieszony, to by koty im zrobiły kęsim, a tak są bezpieczne.
  • @bez kropki 20:26:41
    To jest ohydne uczucie, jak człowiek jest okradziony. Bardzo Ci współczuję. A co ciekawsze łączy się temat z postkomuną w kolejnym pokoleniu. Prof.Staniszkis bowiem uważa, ze komuna, jak się nażre, nachapie i nakradnie, to w kolejnym pokoleniu będzie aspirowała do wyższej stopy cywilizacyjnej i będzie ę ą. I to jest, niestety, błąd w rozumowaniu. Złodziej nigdy nie rezygnuje ze złodziejstwa, jako metody na życie. Morderca może więcej nie zabijać, złodziej nie przestanie kraść.
    Swego czasu własnie polemizując z powyższą teorią prof.Staniszkis podałam przykład z własnego życia,. Ze względu na wykładowy angielski chodziłam do elitrnego liceum. W naszej klasie w większości były to bogate i rozpuszczone dzieci nomenklatury. I któreś z nich gwizdnęło mi pióro wieczne - pamiątkę po moim Ojcu.
    Oni - to było II pokolenie komuny. Nie sądzę, aby z III było lepiej.
  • @KOSSOBOR 15:59:36
    Proste przeniesienie sfery seksu ze sfery przyjemności do sfery obowiązku sprawiło, ze nawet cher cousin Alphonse jakby wymiękł i przestał się udzielać w tej dziedzinie. Siedział smętnie na kanapce w saloniku Hrabiny, palił carmena za carmenem i tępym wzrokiem spoglądał w przeciwległą ścianę. Nawet wystający spod kanapy zadek Tapira nie był go w stanie zainteresować. No bo też niby dlaczego zadek Tapira miałby?
  • @tadman 19:32:03
    Nawet Qrfirsta myśl o wypełnianiu obowiązków reprodukcyjnych mocno zniechęciła do powyższych, w związku z czym przefrunął ze zlewozmywaka na szafę biblioteczną, gdzie zaległ za gzymsem w charakterze durnostojki.
    Teraz już obaj z cher cousinem Alphonsem wbijali tępy wzrok w ścianę dumając o sensie istnienia, w czym i m mocno przeszkadzało chrapanie Tapira.
  • @sigma 20:58:37
    To najlepszy przykład, że pewne sprawy to tylko żywym ogniem i do imentu. Nie ma zmiłuj, jeśli mamy przetrwać.
  • Orzechy
    https://www.youtube.com/watch?v=Amp82kpUDX0
  • Orzechy II
    https://www.youtube.com/watch?v=b0zU66neqSo
  • Orzechy III
    Murowany skutek - nikt już nie odważy się ukraść Kropce orzechów, bo spiorą złodzieja,
    https://www.youtube.com/watch?v=ivJAw2Gg_0A
  • @Ptasznik z Trotylu 22:27:26
    Muszę, bo się uduszę!

    Jagienka i orzechy - autor Andrzej Waligórski

    Żyła raz jedna panienka
    Która zwała się Jagienka;
    Wiele z niej było pociechy,
    Bo tłukła pupą orzechy.
    Opisał ją, że jest taka,
    Sam pan Sienkiewicz w Krzyżakach
    Wpierw żyła w cnocie jak mniszka,
    A potem wyszła za Zbyszka.
    I wiodło im się chędogo,
    Chociaż, niestety, ubogo,
    Bo się pokończyły wojny,
    Zaczął się okres spokojny,
    A rycerz - rzecz znana wszędzie -
    Żyje z tego, co zdobędzie.
    Ruszył więc Zbyszko konceptem
    I wpadł na taką receptę:
    Przywiesił na bramie druczek,
    Że tu się orzechy tłucze
    I od każdego orzecha
    Zgarniał taryfę do miecha.
    Laskowy orzech maleńki
    To nie problem dla Jagienki;
    Mogła za jednym przysiadem
    Stłuc całe pół kilo zadem,
    A gdy dorwała fistaszka
    Zostawała z niego kaszka.
    Niewiele też większej troski
    Przysparzał jej orzech włoski.
    Aż raz przybył jakiś młokos,
    Przywożąc z Afryki kokos,
    I zwrócił się do Jagusi,
    Że mu tę rzecz roztłuc musi.
    Spłoniła się żwawa młódka,
    Wzięła dech, napięła udka,
    Pomodliła się przelotnie
    I w ten kokos jak nie grzmotnie!
    Niestety twarda skorupa
    Nawet przy tym nie zachrupa...
    Wrzasła Jaguś wniebogłosy,
    Podskoczyła pod niebiosy
    I jak drugi raz przywali!
    ...a ten bydlak jak ze stali!
    Natomiast biedna dziewczyna
    Zrobiła się całkiem sina,
    Oddech jej się jakby urwał,
    Wymamrotała: - O kurwa...
    Potem się zaniosła wyciem
    I się pożegnała z życiem!
    Wniosek: Na ogół umiemy
    Rozgryzać własne problemy,
    Lecz zagraniczne nowości
    Przysparzają nam trudności!
    Morał: Tylko wzrost oświaty
    Może zmniejszyć nasze straty.
    I hasło bezwarunkowo:
    Mniej dupą, a więcej głową!!!
  • @Ywzan Zeb 18:57:58
    No ale widzisz, Zebu, co dzieje się z cher cousinem Alphonse, nie mówiąc już o Qrfirście!
    W kwestie cher cousina Alphonsa Woyciechowa nie wchodziła, ale wbity w ścianę wzrok Frycka dosłownie podnosił Woyciechowej włos na głowie! Jak ona teraz będzie podawała Hrabinie jajka po wiedeńsku ze szczypiorkiem? No jak?! Zwłaszcza że pobliskie qry uparcie wpatrywały się w okna zameczku z tym szczególnym, pytającym wzrokiem...

    O qrczę! Znowu nam wyszło, że ociekamy seksem na Jajach!
  • @sigma 21:05:34
    Wymóg ociekania seksem w dzisiejszych czasach jest jednak obligatoryjny, przeto całe towarzystwo w kanciapie popadło w stupor i głęboką neurozę. Nawet Woyciechowa bała się podrapać w kolano, bo zdawało jej się to dwuznaczne.
    Józkowi, naturalnie, to nie robiło i odczytywał drapanie jednoznacznie.

    Groza wraz z różową mgłą nadciągały nieuchronnie i nawet Jaja zaczęły szczękać zębami.
  • @KOSSOBOR 01:22:54
    Qrfist odchylił klapę, podsunął sobie fotel i zasiadł do pianina. Wyprostował ocalałe piórka w ogonie, grzebyk postawił na sztorc i spadł na klawiaturę jak van Cliburn i zagrał. Fryckowa muzyka, wychodząca spod Qrfistowych skrzydeł, nie miała wyboru i też ich dostała. Ludziska schylali głowy, bo przemierzała salon lotem koszącym, aż wypadła przez okno otwarte przez Woyciechową, która jak zawsze popisała się zdrowym rozsądkiem i chłopskim pragmatyzmem. Muzyka poszła w świat i to na zawsze.
    http://www.youtube.com/watch?v=N9DaJ1tt5GI
  • @KOSSOBOR 00:55:00
    No cóż, skoro gromadzimy bibliografię do pracy doktorskiej pt. "Orzech w literaturze", to podrzucam:
    Jan Brzechwa
    Orzech

    Miał pan rejent ze Zwolenia
    Twardy orzech do zgryzienia,

    Nim go rozgryzł do połowy,
    Stracił kieł i ząb trzonowy,

    Wreszcie krzyknął: "A to gratka,
    Proszę mi poszukać dziadka!"

    Przybiegł dziadek siwiuteńki,
    Twardy orzech wziął do ręki.

    "Opamiętaj się człowieku,
    Nie mam zębów od pół wieku,

    Taka sztuka to dla wnuka,
    Niechaj służba go poszuka."

    Wnuk, wiadomo, był siłaczem:
    "Niechaj orzech ten zobaczę".

    Wziął go, włożył między szczęki:
    "Rzeczywiście, nie jest miękki!"

    Po upływie pół godziny
    Pot już spływał mu z czupryny.

    Wreszcie przerwał ciężką pracę:
    "Nie poradzę, zęby stracę,

    Ale znam kowala w mieście,
    Co ten orzech stłucze wreszcie".

    Posłał rejent po kowala,
    A już kowal się przechwala:

    "Dla mnie to jest rzecz nienowa,
    Jestem, panie, z Żelechowa,

    A wiadomo, że Żelechów
    Słynie z dziadków do orzechow".

    Huknął kowal wielkim młotem,
    A młot rozpadł się z łoskotem.

    Jęknął kowal: "Co za orzech,
    Żadna siła go nie zmoże,

    Twardy orzech do zgryzienia,
    Nie poradzę. Do widzenia".

    Poszedł kowal, a tymczasem
    Właśnie szła wiewiórka lasem.

    Do pokoju oknem wpadła,
    Orzech zgryzła, jądro zjadła,

    O czym rejent jak najprędzej
    Spisał akt w ogromnej księdze.
  • @tadman 03:06:39
    Ale ten Chopin nie o orzechu!
    Za to o orzechu włoskim śpiewa Stare Dobre Małżeństwo, tylko nie potrafię wyrzukać na you tube melodii:(

    Orzech starzeje się po włosku
    jest twardy - lecz jednak do zgryzienia
    zielone krople jego oczu
    już mało mają do patrzenia

    sąsiadka mruga do mnie często
    to tik co został jej z małżeństwa
    a mąż pijany suszy się na sznurze
    już wkrótce przyjdą znowu święta

    wisi też dywan co latać zapomniał
    prezent od teściów - wierny pies
    sierść mu się jeży już niegęsta
    rzadkim wzruszeniom szkoda łez

    tu trzeba twardo - jak ten orzech
    niech nie pomyślą nic sąsiedzi
    z dywanu lecą chmury kurzu
    to może w nim złe licho siedzi?
    /Adam Ziemianin/
  • @Max von Stirlitz 01:56:38
    Szczególnie łodzie podwodne były uciążliwe dla naszych konspiratorów.
    Choćby podczas sekretnego pobytu na wyspie bezludnej - cięzko się było między nimi przepchać, żeby wyszorować garnek po makaronie w sosie bolognese.
  • @Ptasznik z Trotylu 22:27:26
    No to jeszcze przysłowia w temacie;)

    Jak w świętą Annę deszcz pada, to robak orzechy zjada.


    I niech mi teraz ktos powie, czy 26 lipca padało?
  • @sigma 09:01:11
    Kooochaaanaaa, a gdzież ten cały Brzechwa ocieka seksem? No za cholerę!
  • @KOSSOBOR 11:20:05
    No ale poza seksem musowo musi występować suspens - bez tego nie ma literatury postępowej. Wicie, rozumicie - rejent tkwi przed orzechem w sytuacji bez wyjścia - nikt nic na to za cholerę nie może - aż tu nagle z pobliskich krzaków... etc. etc. Nagłe zwroty akcji po sytuacji bez wyjścia - oto gwóźdź naszego nowego programu ideowego!
  • Profesor Bydłoszeski
    pływał w Jezioraku i pływał, aż się zmęczył, więc skierował swe członki w stronę brzegu. Kiedy wyszedł na miejscową plażę to panie zauważyły, że nie tylko ociekał wodą, ale także geriatrycznym seksem. Geriatryczny seks padając na trawę robił krótkie pssyk i wypalał ją do podłoża. A trawa była piękne tego roku.
  • @KOSSOBOR 00:55:00
    W ten oto sposób towarzyszka Hrabina ruszyła akcję oświatową:
    Mniej dupą, a więcej głową!

    Co nie tylko jest brlilliant, nie tylko edukacyjne, ale jeszcze i po linii (noblowskiej), bo związane z d*ą czyli z seksem (bo tak się to niektórym kojarzy).

    Swoją szosą tego Nobla, o którego Il Professore niech oczywiście wnioskuje, to mamy dostać pokojowego czy literackiego? Zresztą to już wszystko jedno, bo jaja pasują wszak do obu kategorii.
  • @sigma 09:56:27
    U nas nie padało. Ale co z tego, gdy ani orzechów ani robali;).
  • @tadman 00:43:42
    Pliki "orzechowe" odpalę, gdy będę nieco bardziej czasowa. Ale Twój koment brzmi obiecująco.
  • @sigma 20:45:14
    Wiewiórki, sójki dzięcioły i kowaliki NIE: łamią gałęzi (tak, drzewo nam też zniszczyli), wydeptują trawy buciorami (nie tylko odciski butów, ale i trawa wydeptana jak po stadzie tapirów z kanapami).
  • @sigma 20:58:37
    Twoje pióro nie jest, niestety, wyjątkiem. Złodziejska natura tak ma. Dość przypomnieć amerykańskie futra (czy co to było) żony jednego z naszych ważnych. Une nawet będąc bogate i tak będą kraść. Biednym. To prawo natury. I żadne pobożne życzenia żadnego profesora tego NIE zmienią.
  • A po suspensie:
    Bo nigdy nie wiesz, co cię tu czeka,
    tu nawet orzech seksem ocieka,
    ocieka seksem z każdego kąta.
    Się Wojciechowa kątów nasprząta.
    A jak nazbiera orzechów skrzynkę,
    obetrze z seksu każdą łupinkę,
    położy skrzynkę gdzieś za kredensem,
    potem zawoła Józka z suspensem.
    Józek niechętnie, (pańszczyzna wiecie)
    świeżym podstumęt umajał kwieciem,
    przybiegł na zew ten, oczy wyszczerzył,
    skrzynka w seksownej kałuży leży.
    Bo każdy seksem ocieka orzech,
    zwykłe wytarcie nic nie pomoże.
    Może pomoże mu jaka dieta.

    Daj spokój Józek, naści kotleta.
  • @bez kropki 18:17:12
    Tyle dobrego, że robale też ukradli;) Może im się rozlezą pa wsjem.
  • @Ywzan Zeb 18:38:32
    O pardą! Józek nie był z suspęsem, tylko z perepdykiem! Poza tym wszystko jest piękne w Twym wierszu. Zwł. kotlet wyborczy jak płęta.
  • @bez kropki 18:20:55
    No więc właśnie. O ile wiewiórce czy dzięciołowi jestem skłonna wręcz od ust sobie orzecha odjąć, to w przypadku złodzieja jedyne do czego jestem skłonna, to zdzielić go bez łep siekierką, która zupełnym przypadkiem akurat leżała pod ręką, za zadnie nogi wywlec do lasu, po czym zatrzeć ślady zbrodni.
  • @sigma 21:19:39
    I w ten to sposób dodajemy wątek kryminalny - niezbędny w każdej współczesnej literaturze. Już od czasów starożytnych wiadomo było, że bez trupa nie ma sztuki (teatralnej). Niektórzy dochodzili do takiej doskonałości, że tylko sufler zostawał przy życiu, ale my w końcu nie piszemy tragedii w pięciu aktach, a cóś w rodzaju komedii dell'arte w bliżej nieznaje ilości katów i odsłon. Tak więc zgodnie z doktryną Kanta bytów nie będziemy mnożyć ponad konieczność. Nie wiem, czy trupa można zaliczyć do bytów, sądzę, ze raczje do niebytów, ale co się tam będziemy czepiuać szczegółów.
  • @sigma 21:25:37
    Miało być "aktów", a nie "katów", ale to klasyczna pomyłka freudowska;)
  • @Ywzan Zeb 18:38:32
    Mnożyć byty czy niebyty?
    Oto problem znakomity.
    Rosnąca liczba niebytów
    Dodaje sztuce popytu,
    Bo z każdym trupem afera
    Rumieńców jakby nabiera.
    Jest szkopuł - tu zabiadolę -
    Brak chętnych na tę rolę.
  • @sigma 21:36:37
    Ponieważ jestem człowiek przyziemny to w tym wypadku odpowiedź jest jedna Brzytwa Ockhama...
  • @tadman 13:12:34
    Czymkolwiek ociekał, wkrótce się to skończyło, bowiem natychmiast został wykorzystany jako drugi trup niezbędny nam w tej sztuce.
    Tu nalezałoby się zastanowić, czy będzie to wątek kryminalny, czy geriatryczny? Tak se myśle, że bardziej nam podejdzie ten drugi - w końcu, jak mawia mój znajomy mechank samochodowy - starość nie radość, śmierć nie wesele.
  • @mania przepraszania 21:40:22
    Brzytwa jako narzędzie zbrodni? Takie jakieś sycylijskie. No i mało damskie. Eee, siekierka lepsza.
  • @sigma 21:46:30
    Ale dlaczego zaraz "narzędzie zbrodni" skoro piszemy "niebytach"?
  • @sigma 21:46:30
    Czy ja tu kiedyś pisałam, że dawno temu woziłam ze sobą siekierkę...?
  • @bez kropki 22:07:24
    Aluzję zrozumiałem...
  • @mania przepraszania 22:06:20
    Une są "niebyty" p o użyciu siekierki.
  • @bez kropki 22:07:24
    Nie przypominam sobie, ale wygląda na to, żem may zdolności jasnowidzkie;)
  • @bez kropki 22:07:24
    Siekierka jest wprost idealna, jako narzędzie zbrodni najzupełniej przypadkowe. Ot, ktoś akurat rąbał drewno do kominka i zostawił siekierkę w ogrodzie pod ręką... A z brzytwa to niby co? Akurat golił się w ogrodzie?
  • @sigma 22:21:39
    Przy lusterku jak to na froncie...
  • Słoneczko już
    wstało, a zaraz potem Wisia otworzyła swe przecudne oczka i spojrzała dookoła. W kącie pojemnika leżał Sztirlitc wykończony późnonocnym dytyrambem, a Wisi dawał on sporego wigoru, więc wyszła z kubła na odpady mokre i udała się na stronę. Kiedy wracała do kubła to dał się słyszeć okropny, drażniący uszy niesamowity skrzyp. To drogę Wisi zagrodziła trzydrzwiowa biedermajerowa szafa, która otworzyła wszystkie drzwi z owym potępieńczym skrzypem i nietrójznacznie zapraszała do środka.
    - O nie, roli stałego mieszkańca szafy nie będę odgrywała, ale podeślę tu znajomego profesora Bydłoszewskiego, który świetnie odegra rolę zapomnianego kochanka jeszcze sprzed pierwszej Wojny Światowej.

    Profesor miał niejakie opory przed wejściem do szafy, ale stypendium z fundacji im. Hansa Biedermeiera przekonało go ostatecznie.
    Drzwi szafy zamknęły się za profesorem z potępieńczym skrzypem. Profesor z palt, pelis i innej odzieży wierzchniej uwił sobie gniazdko, które miało mu starczyć aż na dwie Wojny Światowe, a fundacja miała mu zapewnić środki na ten okres.
  • @sigma 21:25:37
    Możemy spróbować, ale i tak nie przebijemy Edypa, gdzie perfidia piszącego uczyniła mordercę detektywem.
  • @tadman 03:06:39
    Na najbliższy żurfix Hrabina postanowiła zaprosić nawet dość sporą orkiestrę wraz z panem Mancinim, by ów poprowadził muzę, przy której całe towarzystwo będzie poszukiwało drugiego dna "Marsza żałobnego", podrzuconego tu zdradziecko przez TeddyBombera.

    http://www.youtube.com/watch?v=8FqcQlmQMho

    Wobec rozwoju ostatnich wypadków jest oczywistym, iż trup z szaf różnych wypadnie gęsto, nie mówiąc już o tym, co znajdzie się pod podłogą w trakcie poszukiwania owego drugiego dna.
  • @sigma 09:43:42
    Tak se myślem, że niejaki Ziemianin Adam powinien zając się uprawą ogródka, a w żadnym wypadku nie poezją! Brrr....... Grafomania absolutna i to z zadęciem, które udaje mruganie oczkiem.

    Mme i Zebu to HIMALAJE przy rzeczonym. Naprawdę.

    Mimo że jesteśmy na Jajach - grafomanii nasze stanowcze nie!
  • @sigma 11:53:36
    " "Suspensy i trupy", hmm... "Trupy i suspensy" - dywagowała Mme, celem zapisania nowych pomysłów na karteczkach i przyczepienia ich do tablicy korkowej w kuchni.
    W końcu zapisała oddzielnie: "Suspensy" i "Trupy".

    Gdy ogłosiła swoje nowe pomysły na żurfixie, towarzystwo wpadło w prawdziwy zachwyt. Każdy dobył, co tam miał na podorędziu, w kieszeniach i torebkach: siekierki, pulweryzatorki ze świńską juchą, jętyszały, brzytwy, garoty, kołonotatniki, haubice, miotacze ognia, szable, nadziaki i wiele innego żelastwa. Nawet Woyciechowa odtańczyła taniec z tasaczkiem:

    http://www.youtube.com/watch?v=6rE6x-PkZaM

    /Owszem, wykonanie nie zachwycało, jednakże liczyły się intencje./
  • @bez kropki 18:16:36
    Wierszyki Andrzeja Waligórskiego ociekają seksem w sposób uroczy, jeśli tam można rzec.

    Nobel, naturalmą, lytracki. Pokojowy nam nie robi. Ewentualnie ogrodowy, to jeszcze.

    Ale dlaczego "towarzyszka"? No w życiu! /Przez odmowę bycia "towarzyszką" - co mocno sugerowano, jako warunek konieczny -przeleciała mi koło nosa asystentura na historii no i do komedyantów przystałam./
  • @KOSSOBOR 01:57:12
    Teddy, zupełnie nieświadomie a tak jakby śladem Edypa, dokonał wprowadzenia marsza żałobnego Frycka, nie wiedząc, że trup meblarski ścielić się będzie wkrótce gęsto, a strzelba wisząca na ścianie od Wisienia wypali i nie będzie poetycko i bezkrwawo, bo krew poleje się i to mocno. Lud pod namową takich jednych zaczął już wznosić barykady, a jego przodująca część zaczęła wznosić ukwiecone bramy powitalne i pisać takież mowy. Czas zapowiadał się straszny a ciekawy przy tem.
  • @KOSSOBOR 02:01:02
    Obaj panowie nie są/byli w ogóle poetami , tylko tekściarzami. Bez wątpienia Waligórski zręczniej rymuje i wiąże, ale w końcu nie o to chodzi - w sumie jest płaski jak wafel.
    Bez wątpienia w piosence dają się wysłuchać obaj, a SDM jakoś bardziej lubię, niż wykonawców Waligórskiego;)
  • @tadman 23:46:44
    Oj, Tadziu, przecie profesor B. już dawno zszedł z tego świata, jak tylko ociekł. Teraz do szafy możemy włożyć jeno jego szkielet - i tak będzie zgodnie z tradycją - zawsze w szafie chowa się szkielety, a nie trupy. To znaczy, można do tej szafy włożyć i kochanka lady Ch., ale nie wiem, jak im tam razem będzie. Ten ostatni może protestowac.
  • @sigma 09:15:47
    Wykonawcy Waligórskiego za czasów Waligórskiego /sam zresztą często po prostu czytał swoje wierszyki/ byli OK. Waligórski po prostu jajcarzył udatnie i bez zadęcia. Był tekściarzem kabaretowym i to znakomitym. Natomiast jakieś smutasy /co to je zalinkował Ptachu/ od lat śpiewają jego piosenki i to jest absolutnie nie do zniesienia, fakt. Co gorsza, mają chyba jakiś monopol na to cholerne śpiewanie tekstów W. i to jest dopiero waflowaty dramat.

    Ale naprawdę, nawet w kategorii tekstów piosenek, ten Ziemiański to absolutna grafomania.
  • @sigma 09:24:50
    O rany, ja tu sobie żyję spokojnie, a prof. B. zszedł z tego świata???! Nic nie wiem!
  • Nie może być!
    Przecie w Gdańsku, a gdzie indziej też, biłyby wszystkie dzwony, a nie biły, więc wychodzi, że dalej chodzi sobie i denerwuje a fundacja im. Hansa Biedermaeiera przesyła tantiemy na konto.
  • @mania przepraszania 22:13:10
    Droga manio!! To nie była aluzja, tylko stwierdzenie faktu. Tzn. jeśli była aluzja, to pod adresem sąsiada, co mi przejść nie dawał. jak zobaczył siekierę, to już dawał... No i przyszło do tego, że siekierka (po pradziadku!) stała się dla mnie nieodzownym składnikiem torebki tak se nonszalancko wystawała a za ni huhu nie rozumiałam spojrzeń padających na nas (siekierę i mnie) ze strony otoczenia. Jeszcze mniej rozumiałam brak zrozumienia dla uczuć rodzinnych (tj. ze to po pradziadku, którego w dodatku osobiście pamiętam a w końcu mało kto znał osobiście własnych pradziadków!)
    :)
    Tak więc, jeśli poczułeś się nie tego, po moim w/ w komencie, to zwal odczucie "nie tego" na prof. Bydłoszewskiego lub inny wybrany obiekt i wracaj zaraz:).
  • @KOSSOBOR 02:32:18
    "Ale dlaczego "towarzyszka"? No w życiu! /Przez odmowę bycia "towarzyszką" - co mocno sugerowano, jako warunek konieczny -przeleciała mi koło nosa asystentura na historii no i do komedyantów przystałam./" Jak znam logikę unych, tak właśnie obstawiałam, że takie cuś, taki deal nie do odrzucenia mógł mieć miejsce... Rzecz typowa jak pryszcz na nosie u nastolatka. Jak widać zdolności jasnowidzkie na tych jajach to się mnożą. Ale mniejsza (chwilowo) z jasnowidztwem. Ja właśnie dlatego rzuciłam "towarzyszką"... (Jeśli przy tym przesoliłam, to przepraszam. Kpina miała być z unych, w tym ze złodziei wrodzonych, którym już żadna akcja oświatowa nie pomoże, niestety.) Okolicznością łagodzącą jest fakt, że miałam akurat gorączkę. Jaja stosowałam jako okład chłodząco(na zgorzałą krew)-rozgrzewający (na padającego pod naporem wirusów ducha).
  • @bez kropki 12:51:26
    Ps poza tym une lubiały (nie poprawiać) przerabiać hrabiów na towarzyszy lub odwrotnie. Przy czym to drugie (z towarzysza w hrabiego) trafiało się częściej, co należy zapisać na dobro hrabiów. Najbardziej eksponowanym dowodem na taką przemianę jest drogi p.rezydent. Ale było parę innych przypadków. Nie wiem co takiego te (nie poprawiać, to stylizacja na bohatera pozytywnego unych, z tamtej epoki) hrabiowie w sobie miały, że tych ludowych władców tak do nich ciągnęło;).

    A Hrabina jest na jajach postacią fikcyjną, jajcarską i pisanie o niej to nie jest reportaż z życia żadnej osoby, choć podobieństwa są nieuniknione.

    Ponownie przepraszam, jeślim przesoliła, bo sama wiem ile złego mogły na porządnych ludzi sprowadzić une. A z nieszczęść się nie żartuje.
  • @tadman 11:37:38
    To też element niezbędny wspólczesnej literatury! Antycypacja! My tam nikogo nie uśmiercamy, jeno antycypujemy. Proroczo wyprzedzamy to, co niechybnie nastąpi.
  • @sigma 14:19:37
    Znaczy się jasnowidztwo stosowane??
    Jak by nie było, podsumujmy: seks - jest, trup - jest, dziwny seks - jest, elementy groteski - są, elementy absurdu - są (patrz wyczyny pchelwskiego prokuratora opowiedziane w poprzednim odcinku jaj), naukowe, niezrozumiałe terminy - są. Coś pominęłam? Bo wygląda na to, że jest wszystko, co jest wymagane przez krytykuf od tego, co zwą literaturą.
    W tym stanie rzeczy oraz zważywszy na zamiar stosowania jasnowidztwa, jaj dojrzewają do Nobla za... niepisanie;). Ale że to by było klęską, przeto gotowam zrezygnować z mego przydziału Nobla (na rzecz słusznego celu charytatywnego a nie kumitetu noblowskiego, ma sie rozumieć). Mogom nam tego Nobla i nie przyznawać. Lepiej bowiem jajcarzyć niż sie borykać w noblowskiem towarzystwie urozmaiconem.
  • @sigma 14:19:37
    Ps ale, ale... mam szykować dużą kawę za tak piękną wróżbę? Czyli za antycypację tak udatną?
  • @KOSSOBOR 11:09:38
    Swego czasu zostało ustalone, że tekściarstwo jest to poziom, do którego polonista przyzwoity się nie schyla, bo go zemdli. Zresztą i tak współczesni piosenkarze mają tak fatalną dykcję, że na szczęście za Chiny nie rozumiem ani co, ani nawet, w jakim języku śpiewają.
    Poznałam swego czasu tekściarza z Bazuny - spokojny inżynier, wydawałoby się. Tymczasem napisał piosenkę, która nawet zgarnęła jakąś nagrodę: tekst leciał mniej więcje tak: ..Powędrować dolinami w świat drapieżnych skalnych kłów, iść w zawody z kozicami , szukać w górach zaginionych snów, zgonić słońce z dumnych grani i pozłocić w źlebach mrok" - tu zapomniałam kawałek, ale chodziło o to, że tym czymś autor chciał "uspokoić rozpalony wzrok." No, mózg staje.
  • @bez kropki 14:27:26
    Nie bede taka, bo akurat to, to pewniak.
    To jak ci rózni, co mają możliwości załatwić przyjęcie do liceum czy na studia i szalenie uczciwie powiadają, że jeżeli im sie nie uda, to grosza nie wezmą. Potem palcem nie kiwną, bo zresztą co by to dało, skoro żadnych znajomości ni możliwości nie mają, ale jeśli delikwent jakimś cudem zdał, to wyciągają łapę, że to niby ich zasługa.
  • @KOSSOBOR 11:09:38
    Łomatko! Zajrzałam na teksty tego Ziemianina i mnie zemdliło! Ohida, dno, świętokradztwo i groza. Co to Stare Dobre Małżeństwo sobie w nim upatrzyło? w końcu oni, do cholery, chyba wiedzą, co śpiewają, nawet jeśli mamrocą jak sysuny, że nikt poza tym nie ma tej szansy? Czy ten swiat w całości zwariował?
  • @bez kropki 12:45:20
    Kobieta i siekierka, czasami najtwardszy pęknie na takie połączenie :)
  • @sigma 14:35:10
    - Noż w mohdę! - jęknęła z wrażenia Hrabina, jak to miała w zwyczaju.
    Po czym chwyciła za słuchawkę telefonu:
    - Sylwka? A dawaj tu te teksty, jaja będą jak behety!!! Jeden wiehszyk - jeden thup! A Ty i Zebu będziecie mieli oghooomne pole do popisów, whaz z cytowaniem co smakowitszych kawałków, natuhalmą. Powędhować dolinami w świat dhapieżnych skalnych kłów, powiadasz? Jassny gwint!
  • @bez kropki 13:27:20
    No, une miały "towarzyszkę panienkę" nawet. Najchętniej mieszkały w zrabowanych Polakom pałacach i dworach.
  • @KOSSOBOR 18:42:23
    No nie! "Towarzyszkę panienkę" pierwszy raz słyszę! Ale swoją szosą, to idealnie oddaje właśnie ów pęd władz jakoby ludowych ku hrabiom.

    A w temacie tekściarzy: zanim Panie zaczną ich masakrować, to przypomnę, że chyba nie przypadkiem istnieje podział na piosenki i poezję śpiewaną. Otóż piosenka służy do śpiewania i tekst jest tam ot, tak na przyczepkę. Poezję trudno śpiewać;). Może w Rzymie się dawało (dawało się?), ale potem już nie bardzo. Jakoś tak to hula.
  • @KOSSOBOR 18:40:38
    Przypomnial mi się ten fragment, który mi się zapomniał;
    "Powędrować dolinami w świat drapieżnych skalnych kłów, iść w zawody z kozicami , szukać w górach zaginionych snów, zgonić słońce z dumnych grani i pozłocić w żlebach mrok, lodowymi kryształami uspokoić rozpalony wzrok."
    No oczywiście! Jak mogłam nie pomysleć, że każdy normalny człowiek rozpalony wzrok uspokaja lodowymi kryształami. A wzrok ma rozpalony na widok tych drapieżnych skalnych kłów, to chyba jasne. Zresztą samo zgonienie słońca z dumnych grani też może wzrok nieźle rozpalić.
  • @sigma 20:51:10
    Mme rozpalonym wzrokiem wypatrywała lodowych kryształów w zamrażarce, ale niestety! Wyszły.
    Toteż dymiła coraz solidniej, a nawet czasem zionęła ogniem z pyska.
    Nie żeby coś się działo, ale tak z przyzwyczajenia.
    Z innych zjawisk przyrody słońce już się samo zgoniło z dumnego horyzontu, bo zaczyna się jesień de facto.... i te rzeczy - jak powiada Poeta.
  • @sigma 20:51:10
    Wejść na przełęcz baca miał,
    kłów się bał drapieżnych skał.
    Każda skała ma zębiska,
    z każdej pyska ślina pryska.
    Więc przez kły i przez te śliny
    zawrócił się do doliny.
    I na rozpalone oczy
    zimny lodu kryształ wtoczył,
    poszedł aż na żlebu końce,
    żeby z grani zgonić słońce.
    Wtem usłyszał głos kobity:
    oj, za dużo okowity.
  • @sigma 21:02:01
    Pod koniec września do nowego wybiegu w gdańskim zoo trafią cztery lwy - trzy samice i samiec. Będą to lwy angolskie, trzy samice przyjadą z ogrodu zoologicznego we Francji. Jedna ma trzy lata, a dwie półtora roku. Samiec trafi do nas z zoo w Lizbonie, ma trzy lata.
    Nowy wybieg ma być wprost nadzywczajny!
    Musimy to zobaczyć! Haniu, przyśpiesz rekonwalescencję, przygotuj odpowiednią kreację, ewentualnie z kota moulin rouge i ruszamy!
  • @sigma 21:08:46
    Zeszliśmy nareszcie z SG i nareszcie siedzimy sobie, jak zawsze, na zadupiu. Zdecydowanie to wolę.
  • @bez kropki 19:04:59
    No coś Ty! "Towarzyszkę panienkę" napisała towarzyszka panienka, Monika Jaruzelska, znaczy. Znaczy takie wspomnienia towarzyszki panienki za swojego żywocika towarzyszki panienki, znaczy.
  • @Ywzan Zeb 21:05:37
    Zebu, jesteś cudny!!! :)))

    - Phoszę, by Józek udał się pod Pahnas. POD - hozumie Józek? Nie: NA! A więc pod Pahnas i zaghabił wszystki pięknie, by godnie uczcić całkiem nowy hozdział w poezji, gdzie thup ghafomanów będzie się słał gęsto - poleciła Gloria, smętnie popatrując na początki jesieni, które już pomału rozlegały się za oknami zameczku.

    Józek z tego wszystkiego zrozumiał tylko "grabie" i to, że czeka go znowu robota. Na którą pod nosem utyskiwał, jednocześnie narzekając na dolę chłopa pańszczyźnianego, jak wiadomo.
  • @sigma 21:08:46
    No, no... Jasne! Na lwy by!

    A Stefana Śmierdziela dalej ni ma!
    Musimy zapytać von Targowa, co i jak z tym Stefanem. Bo nikt tam teraz nie ryczy, a ryczeć powinien - wrzesień to rykowisko. Może Stefan był zbyt pracowity i przejęty rolą, w wyniku czego stado jeleni odnotowywało nadzwyczajny przyrost? Nadmierny? Bo przecież pamiętamy, że Stefan Śmierdziel ociekał wprost seksem i czynił awanse Mme! I nawet sam von Targow ostrzegał Mme przed Stefanem, że - jakby co - trup będzie się ścielił gęsto i w ogóle.
  • @KOSSOBOR 21:18:41
    A jak to miło pomyślec, ze na tow.panience kończy się dynastia Jaruzelskich. Mała rzecz, a cieszy;)
  • @Ywzan Zeb 21:05:37
    ano własnie! Bardzo dobrze, że przypomniałes jeszcze jeden niezbędny element literatury współczesnej. Demi-monde warszawski poza forsą ma głównie nałogi, na które tę forsę wydaje. A prosty, zwykły alkoholizm jest normą.
  • @KOSSOBOR 21:35:27
    Popatrzcie, jakiśliczny filmik z naszymi tapirami zażywającymi kąpieli:
    http://trojmiasto.tv/Wyscig-do-wody-tapiry-kontra-hipopotamy-8470.html
  • Jesień
    Jesień, jesień, lecą liście
    a chłop musi, oczywiście
    na odbrobek, na pańszczyznę,
    na wyzyski, krew i bliznę.
    Dawno temu, ktoś pamięta
    z jaj wylęgły się pisklęta
    teraz duże, tłuste ptaki
    w ciepły kraj chcą lecieć jaki.
    Dzika, spotkanego ranem
    wzięły sobie z fortepianem
    by przygrywał im do taktu.
    Skutkiem tego pusto tak tu.
  • @Ywzan Zeb 20:14:37
    Ach! Jakże się Gryzeldzie ckniło w tej zapadłej na jajach ciszy! Jakże ją ucieszył głos Poety! A jeszcze więcej ukontentowania dostarczyła Gryzi wizja mknącego przez nieboskłon dzika pitulącego na forteklapie. Achhh! To się Poecie pewnie wzięło z tego wina, co to z tych czereśni wiśni, resztek lata, gdy jesień się zaczyna? Bo zwykłe pisanie pism i uiszczanie się prawnikom nie daje takich efektów.
  • @Ywzan Zeb 20:14:37
    Jesień, faktycznie jesień,
    Czas płynie wśród doniesień
    O kiepskim stanie rzeczy.

    Podczas gdy klucz bzdyklaczy
    Nie bacząc że z rozpylaczy
    Tu rzeczywistość skrzeczy

    Oddala się z każdą chwilą
    I z każdą przebytą milą
    W stronę sensu wszechrzeczy.

    Gdzie absurd goni nonsensy
    Te znowuż w purenonsensy
    Pędzą całkiem od rzeczy

    Zaś rzeczywistość uboga
    Czuje się jak stonoga
    I tylko im złorzeczy.
  • @bez kropki 20:28:38
    A propos poziomu naszych prawników, to nowa wiceministra sprawiedliwości, p.profesor nadzwyczajna (a jak!) Monika Płatek zasunęła taki kawałek:
    "Jeśli państwo przyjrzycie się takim państwom jak Izrael, Stany Zjednoczone, Skandynawia, to w związkach jednopłciowych rodzi się tyle samo dzieci, a często więcej, niż w związkach różnopłciowych."

    I jak my tu na jajach mamy przebić absurdy rzeczywistości przy takiej konkurencji!
    A tak zupełnie ubocznie, to źle ta wypowiedź wrózy dla bezcennego Izraela i USA.
  • @sigma 18:03:01
    Jeśli chodzi o wykwity umysłów w togach, to nie pomnę, czy pisałam już na jajach o super autentyku.
    Ja: ... wysoki sądzie, fakty są takie, że...
    Sędzia: To nie ma znaczenia dla sprawy.

    Tera inny offtop:
    http://www.forbes.pl/jak-polscy-przedsiebiorcy-budowali-rosyjska-gospodarke,artykuly,181911,1,1.html
    Jak se poczytałam o ustawianiu przetargów i zamówieniach publicznych "za Rosyji", jak to porównałam ze stanem obecnym, to coś mi się zrobiło... Zrobiło mi się jeszcze gorzej, gdy zdałam sobie sprawę, że te 100 lat temu Polacy byli solidarni i się wspomagali (co też jest w tym artykule zaznaczone) a teraz tego nie uświadczy:(. No strach się bać.

    Tak więc sędzia (z WŁAŚCIWEJ rodziny) i jego parafraza "tym gorzej dla faktów" oraz ogólne fędesjeklowe (nieco spóźnione, ale to też zalatuej fędesjkelem) zasmucenie na tle braku wzajemnego wsparcia - dołączamy do noblowskiego utworu, jako niezbędny koloryt.
  • @sigma 18:03:01
    PS. No przeca mówiłam wyraźnie, że tu na jajach dawka absurdu jest MNIEJSZA niż w tzw. realnym życiu.
  • @sigma 17:54:37
    Ależ, ależ, Pani Droga,
    rzeczywistość jest uboga?
    Toż ze wszego płynie świata
    rzeczywistość przebogata.
    Absurd ściga się z nonsensem,
    prawnik prawi precedensem,
    bezsens w prawo się przeradza,
    wciąż mądrzeje nasza waadza.
    Rzeczywistość jak stonoga
    przebogata, nie uboga,
    sto par nóżek jej nie służy,
    bo się gubi wśród odnóży.
  • @bez kropki 18:28:22
    Co racja, to racja.
    Przypomniała mi się wiadomość, która obiegła prasę światową chyba w zeszłym roku. Otóż Elton John i ten hmmm.. facet, którego ma za żonę oznajmili, że nie chcą mieć więcej dzieci, w związku z czym dali się wysterylizować.
  • @sigma 20:45:04
    Poważnie??!!? Zatem mamy do kolekcji kolejny absurd z tzw. real lajfu, pokazujący jak niezmierną oazą normalności są jaja.
  • @Ywzan Zeb 19:06:14
    A Kolega Zeb
    obrabował sklep
    - limeryki, palindromy
    powiązane za ogony
    buchnął
    i uciek, het,
    nasz Kolega Zeb,
    gdy obrabował sklep.
    (itd)
    (Co Gryzelda miała na myśli: że Zebu sypie rymamy jak z rękawa, musi duży sjupermarket z nich obrobił.)
  • @Ywzan Zeb 19:06:14
    Ta stonoga krzywonoga
    I w dodatku krótkonoga,
    Krzywonoga też co nieco,
    Więc jej wdzięki nie podniecą
    Tu nikogo. Wręcz odwrotnie
    Bo zniechęcą bezpowrotnie.
  • @bez kropki 21:01:33
    My naprawdę nie mamy szansy wobec rzeczywistości.

    "Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie niemieckiego rodzeństwa, które żyje jak małżeństwo. Rodzeństwa z Saksonii ma czworo dzieci, w tym dwoje z nich jest upośledzonych.
    „Podstawowe prawo dorosłego rodzeństwa do samostanowienia w kwestiach seksualnych należy w tym przypadku przedkładać ponad abstrakcyjną ochronę rodziny” – napisano w uzasadnieniu."

    Czy to nie urocze? A Kaliguli się czepiali, świnie jedne.
  • @sigma 21:22:39
    Wara od naszego proga
    Ty stonogo krzywonoga
    weź odnóży pary wszystkie
    schowaj się pod jakimś listkiem,
    albo za Eltonem Dżonem
    może weźmie cię za żonę.
    Gdy mu przyprowadzisz sprzężaj,
    może weźmie cię za męża.
  • @sigma 21:37:01
    I tylko wysoki sąd nie spytał dzieci z tego związku czy się zgadzają być upośledzone... No, ale dla unych drugi człowiek się nie liczy. Jak w Chinach albo Rosji, czy cuś.
  • @Ywzan Zeb 21:40:40
    "Gdy mu przyprowadzisz sprzężaj" - ech ta dola pańszczyźnianej stonogi!
  • @sigma 09:43:42
    Wiem, że to dawno było napisane, ten komentarz - całe 9 dni temu. Jednak ZNienacka coś się znalazło - czy to to?
    http://www.youtube.com/watch?v=LDP2u2R9SB8
  • Rzecz o przyjaźni polsko-radzeckiej
    Babcia wchodząc do kuchni stwierdziła, że Tadzinek się zawiesił, bo z łyżką w powietrzu dumał nad miską z podrobioną bułką mleczną, zalaną gorącym mlekiem i posypaną obficie cukrem.
    - Co, nie smakuje ci wnusiu? – zapytała z troską w głosie.
    - Smakuje, smakuje – gorąco potwierdził wnuk i zaczął jeść.
    - Wiesz babciu, zastanawiam się nad jedną rzeczą.
    - Ychym – mruknęła babcia, aby podtrzymać rozmowę, a nie spłoszyć wnuka.

    - Wczoraj chciałem wytoczyć z krzaków wyciętej leszczyny ENIACa i pooglądać sobie coś w internecie, a tu nagle z fasonem zajechała taksówka. Schowałem się w leszczynie i podglądam. Szofer wyskoczył z taksówki, obiegł ją i otworzył drzwi, a z taksówki wysiadła Wisia, ale jakaś odmieniona, aż biło po oczach.
    - Pan zaniesie bagaże tam – i wskazała ręką pojemnik na odpady mokre i wyciągając coś z torebki popluła to i przykleiła taksówkarzowi na czole, a ten zamiast się obrazić odkleił to z czoła, obejrzał i schował do kieszeni, i zaczął się giąć w pokłonach.

    - Pan się pośpieszy – rzuciła za siebie i poszła we wskazanym uprzednio kierunku, a tam już gramolił się z kubła Sztirlic.
    Wygramolony Sztirlic podbiegł do Wisi i wycałował ją z dubeltówy, a następnie odsadził na odległość wyciągniętych rąk i stwierdził:
    - Rzeczywiście teraz wyglądasz na tę setkę tysięcy dolarów z okładem. Opowiadaj jak tam było. Tego imperialistycznego krwiopijcę to widziałaś?

    Taksówkarz dotaszczył właśnie bagaże do kubła i na odchodne Sztirlic zrobił mu karczycho i kazał szybko zmiatać.
    - Co za maniery – westchnęła babcia.
    Tadzinek kontynuował opowiadanie.

    Do kubła najpierw powędrowały bagaże, potem Sztirlic wrzucił Wisię, a następnie sam się wgramolił i zamknął klapę. Ze środka można było ledwo co wysłyszeć pojedyncze słowa i chyba Wisia powiedziała, że pan Nobel daje nagrody w wielu dziedzinach i można wykorzystać Sztirlica znajomość rosyjskiego. Potem ze środka dochodziły tylko jakieś sapania i jęki, a kubeł aż cały chodził na boki.
    - Co oni mogli tam robić? – zapytał Tadzinek.

    Zapadło kłopotliwe milczenie, które przerwał dziadek, który od pewnego czasu przysłuchiwał się relacji:
    - Hmmm, ze tak powiem, pewnie zgłębiali odwieczną przyjaźń polsko-radziecką.
    Babcia wybawiona z kłopotu z lekka się zaczerwieniła, a Tadzinek po łyknięciu wyjaśnienia dziadka przystąpił do dalszej konsumpcji.
    ****************************************************
    Gloria właśnie kładła werniks na ostatnio namalowany obraz, kiedy do wieży z impetem wpadła Woyciechowa i już od drzwi rozpoczęła relację:
    - Gdzie my teraz będziemy wrzucali odpadki z jedzenia. To niedopuszczalne, aby nas skazywać na taką niewygodę.
    Hrabina prawie siłą usadziła Woyciechową na otomanie, poczęstowała „dukatem”, sama również zapaliła i odczekała chwilę.
    - Co się właściwie stało moja dhoga Woyciechowo?
    - No poszli my do kubła wyrzucić obierki, a tu kubeł zamknięty, opleciony grubym łańcuchem i skuty na potężną kłódkę.
    - No i… - odezwała się hrabina.
    - No, a to wisiało przypięte do łańcucha – i wyciągnęła zza pleców kawał tektury na którym było nagryzmolone coś kopiowym ołówkiem – ale nie dalim rady tych kulfonów przeczytać.
    Gloria przyjrzała się tekturze na której były owe kulfony.
    – Ach, to przecież cyhylica!
    - To przeczytajmy – rzuciła Woyciechowa.

    Закрыто на зиму
    Мы боремся на Майдане
    Нобелевской премии мира

    - Ale co to znaczy?
    - To znaczy, że kubeł będzie zamknięty przez całą zimę, bo Wisia i Sztirlic pojechali na Majdan walczyć o pokojową nagrodę Nobla– przetłumaczyła Gloria.
    - To co zrobimy z naszymi odpadami mokrymi – zatroskała się w pluralis majestatis Woyciechowa.
    - Ależ to phoste, będzie Woyciechowa pakowała odpady mokhe w małe tohebki papiehowe i wrzucała do miejskich koszy na śmieci.
    - To pójdę do kuchni i zrobię kawy – rzuciła wierna sługa i wyszła z pokoju.
  • @tadman 19:54:44
    Kubeł na cztery zamknięty skoble
    bo lokatorzy gonią za Noblem,
    gonić go będą dość długi okres
    gdzie teraz składać odpady mokre.

    Ale łańcuchy, skoble i kłódki
    zamki szyfrowe, krówki ciągutki
    nie powstrzymają za nic na świecie
    od pracy Józka (pańszczyzna, wiecie),
    gdy Wojciechowa zrobi ze ścierki
    wzmacniacz i powie: „Józek, obierki
    wyrzucić trzeba, tylko się sprężaj”.
    I choćby nie wiem, jaki to ciężar,
    Józek wyzwaniu podoła w cuglach
    i zrobi wielkie otwarcie kubła.
  • @Ywzan Zeb 20:45:20
    Dobre to, bo mowa wiązana rozwiąże łańcuchy.

    Czeba jeszcze rozwiązać problem depozytu w $$$, bo Wisia nie w ciemię bita, więc nie zaniosła ich do banku PKO SA.
  • @tadman 00:44:00
    Duliary dzie schować? tradycyjnie: na gorsie albo w zamrażalniku. Przeszukujące mieszkania organa trafiały na we duliary albo nie. W zależności od powinności itp.
  • @tadman 00:44:00
    No oczywiście, że nie. Przecież Wisia ufundowała /sama, albo rencami swojego sekretarza/ jakąś nagrodę lytracką imienia pana Władeczka Włodeczka, co to wydał więcej kolegów, niż książek.
  • "Pudelek"
    Robotę i pańszczyźnianą dolę sprytny Józek jednakowoż umilał sobie zaglądaniem do kolorowego internetu. Jakież było jego zdziwienie, gdy na blogerskim "Pudelku" odkrył jednego tylko pin up girla, ale za to zmieniającego swoje fotki co kilka dni. Faktem jest, że Józek poszukiwał obfitych kształtów w internecie, no ale nie męskich! I to na dodatek w podróbie liści bobkowych! Przecież wiedział doskonale, że liście bobkowe przysługują tylko rosołowi i poetom!

    Przechodząca mimo Woyciechowa rzuciła okiem na ekran i spluneła:
    - O rany! Co ty, Józek, już gołych bab nie oglądasz, tylko jakiegoś tłustego dziada w liściach?! Ty dżęder już jesteś?!
    - Aj tam zaraz gołych i dżęder - żachnął się Józek. - Chciałem na "Pudelku" normalne baby pooglądać, owszem - cycate, ale ubrane, no ale ciągle wyskakuje tylko ten tam i to w różnych pozach.
    - Pewnie mu już odbiło - machnęła ręką Woyciechowa i omiotła opiłki żelaza po piłowaniu kłódki przez Józka, zalegające wokół kubła na odpady mokre. - A fotki z dzieciństwa już były? Wiesz, takie na białym misiu, albo z opadłą pończoszką?
    - Chyba jeszcze nie....
    - Łorany! To jeszcze wszystko przed nami... - jęknęła wierna sługa i i pospieszyła uprzątnąć pracownię Glorii z zalegających tam zwiędłych kwiatów i zasuszonych badylków, oraz słoików z zastałą wodą po tych kwiatach. Wszystkie te przebrzmiałe akcesoria służyły bowiem do malowania dużego bukietu jesiennego, naturalnie w tonacji zielonkawej.
  • @KOSSOBOR 00:56:30
    Tadzinek wrócił do domu z rozkwaszonym nosem i na pytania babci odpowiedział, że to przez "Pudelka".
    - Pudelka? - zdumiała sie babcia.
    - A cóż to takiego?
    - A to takie miejsce w internecie gdzie aspirujące celebryty zamieszczają swoje słitfocie.
    Babcia wzruszyła ramionami i wysmarowała Tadzinkowi nos wodą utlenioną, potem jodyną, wkoło nosa gencjaną, a na końcu zasypała jodoformem i okleiła plastrem. Tadzinek kwękał trochę przy tym, ale na koniec obejrzał się w lustrze i stwierdził z dumą, że mógłby grać główną rolę w Czajnatłn.
    - No to jak było z tym nosem?
    - Czytałem babciu jajabzdyklaczy i natrafiłem na komentarz hrabiny o moim dawnym koledze i zarykując sie ze śmiechu zaryłem nosem w glebę i to stąd właśnie.
    - To dobrze, że tak dokładnie to zdezynfekowałam ci nos, by jakiś tężec się nie wdał.
  • @tadman 10:22:33
    Mme co jakiś czas na chwilę odrywała się od zajęć, którym się oddawała z zacięciem godnym właśnie tej sprawy, aby sprawdzić, co tam nowego w szerokim świecie z przyległościami.
    Byłoby nieźle, gdby nie koszmarny gostek w mycce, który bez chwili przerwy wisiał na płocie i zapluwając się smarował na nim głupoty przeplatane brzydkimi wyrazami, a gdzieniegdzie w dodatku - o horrendum! - wklejal swoje fotografie, z których jedna była ohydniejsza od drugiej.
    Na tyłach instygowal go dr Tevelde, który z coraz większą zaciekłością tępił antysemityzm, szczególnie ten przejawiający się na jego własnej grządce.
    Totez ledwo człowiek przeczytał jakiś dorzeczny komentarz- fiu!! i już znikał ci on, jak sen jaki złoty.
  • @KOSSOBOR 00:56:30
    Oczywiście, zdenerwowanie zapodanych powyżej gostków oraz ich bandy skupionej wokół pism koncesjonowanych jako prawicowe w opcji prousraelskiej - było poniekąd zrozumiałe. Krym szlag trafił, choć przecie kaganat chazarski podobno tamże kiedyś siedział, choć niezbyt długo w porównaniu nie tylko z Rzymianami, ale nawet Tatarami. Nikła była tez szansa na wykorzystanie do własciwych celów największej synagogi świata w Doniecku. A i do Polaków powolo trafiała prawda, że ktoś im cichcem podmienił GieWu na Gapola, ale wielkiej róznicy widać nie było.
    Nic więc dziwnego, że stare i rachityczne resortowe dziecię - dr Tevelde, wychodził z siebie, a za nim z zachowaniem odpowiedniego do rangi odstępu - wychodzili z siebie jego totumfaccy.
  • @bez kropki 13:09:11
    Co gorsza - do dr Tevelde powoli docierała przerażająca prawda - bezcenny Izrael w połowie zamieszkiwali Żydzi rosyjscy. Bezcenny Izrael miał z Rosja wymianę bezwizową. Skończyła sie epoka, kiedy połowa Izraelitów mówiła po polsku; teraz połowa mówiła po rosyjsku. Natomiast powiązania agenturalne miała na GRU i CIA po równo. I tak sobie siedząc okrakiem na sojuszach, Izrael liczył, że żadna brzydka katastrofa im nie grozi, bo jak nie tu, to tam się załapie na sojusz.
    Natomiast stary goj, dr Tevelde był - co mu trzeba policzyć za zasługę - tylko po jednej stronie i to niekoniecznie wygrywającej. I jak tu nie popaś ć w desperację?
  • @Maria Wesołowska 11:43:54
    To je to jak najbardziej. Dzięki. No i rzeczywiście- wykonawca mamrocze jak sysun, psiakostka.
  • @Ywzan Zeb 20:45:20
    Mme celem podreperowania sobie morale wobec rzeczywistości cichcem wyrysowała sobie tabelkę.
    Po jednej stronie były plusy, a po drugiej minusy rzeczywistości.
    Po stronie plusów napisała dużymi literami: zarówno Niemcy, jaki Rosja, już nie mówiąc o bezcennym Izraelu powoli zdychają. Po czym spojrzała na siebie z potępieniem, przekreśliła "zdychają" i nadpisała mazakiem "się depopulują w szybkim tempie".
    Co napisawszy odetchnęła z ulgą i poszła do ogrodu wyrzucić resztki na kompost.
  • @sigma 15:50:11
    Teddy wrócił z pracy, żona postawiła mu obiad przed nosem, a on odsunąwszy drugie danie na bok postawił laptop.
    Jadł i jednocześnie wchodził na jaja i oddał się lekturze. Najpierw zaczął od barszczyku z młodymi ziemniaczkami w całości, z masełkiem i koperkiem.

    Nagle stała się rzecz straszna, bo nasz Teddy chciał szpetnie zakląć z racji lektury, ale kartofelek utknął mu w tchawicy i zaczął się robić nadmiernie purpurowy, oczywiście Teddy, a nie kartofelek, co groziło uduszeniem.
    Żona uderzyła go kilka razy w plecy szufelką do węgla, ale ziemniak ani myślał o opuszczeniu tchawicy.
    Wtedy przytomność (hi, hi, hi) umysłu żony postanowiła wykorzystać nożyczki do paznokci i wystrzygła niezbyt ładną dziurkę w grdyce, co nazywają ponoć tracheostomią.
    Teddy nabrał powietrza i po jakimś czasie stał się znowu różowiutki. Uwiesił się na drążku do podciągania umiejscowionym w drzwiach chwytem podkolankowym i zawisł głową w dół. Żona naiwaniała go po plerach ww. łopatką, aż kartofelkowi znudziło się siedzenie w tchawicy i ją opuścił.
    Teddy wrócił do konsumpcji, ale po zabiegu ratującym życie nie mógł dobrze mówić, bo się zapowietrzał, a ulubiony barszczyk wylewał się przez wystrzyżoną przez żonę dziurkę.
    Schylił się pod stół i znalazł to czego szukał, była to jedna ze zużytych gum do żucia przyklejonych tam przez córkę. Użył ją do zaklejenia owej tracheostomicznej dziurki i przystąpił do konsumpcji i lektury.
    - Popatrz, moja droga, za szczeniaka razem się bawiliśmy i nie powiem był z Januszka całkiem fajny kolega, a teraz jakieś płoty okleja swoimi fotami, pewnie będzie do jakiegoś kumitetu albo trójki klasowej startował, mówią złośliwi, że z jakiejś probanderowskiej partii. Trochę go na stare lata pokręciło, ale co się dziwić, bo zadaje się z tym przeżytym dr TevelDe. Znam go, bo razem w stanie wojennym produkowaliśmy bomby, ja z samtexu, a on ideologiczne.
    - A cóż to były za bomby, no te ideologiczne – wykazała zdawkowe zainteresowanie żona.
    - A, pisał o konfliktach narodowych na Ukrainie…
    - Boże, o Ukrainie. Jakie to na czasie i tyle lat temu. To jakiś guru - powiedziała z zachwytem.
    - Dla kogo guru to guru, ale nasz Qquniek nawet nie wie, że robi w charakterze cytryny. ;) ;) ;) (perskie oko do pomysłodawcy)
    - Cytryny? Nie rozumiem z tego nic a nic.
    - No, teraz jest jednym z najpoczytniejszych blogerów na wschód od Odry i robi za cytrynę, czyli czyni kwasy między blogerami.
    - No a co potem?
    - Potem – zamyslił się Teddy – potem już po wyciśnięciu do cna Tevelde ciśnie go do kubła na odpady mokre.
    - Tak, tak, odpady trzeba segregować i utylizować – powiedziała żona znad zmywanych talerzy.
  • @tadman 16:50:14
    Mme z promiennym uśmiechem pisała drugi plus, który wyczytała u Coryllusa: nie po to Izraelici masowo zapisują się w Hiszpanii na tych, no... odwrotność przodka to chyba tyłek? W każdym razie nie po to się na tych tam zapisują, żeby potem emigrować do Polski. W Hiszpanii mają i cieplej i Urząd Skarbowy tak nie łupi. Byle tylko znaleźc tego hiszpańskiego przodka, któremu kiedyś tam popędzono kota. Ale skoro nie tak dawno nasi emigrowali do Szwabów na owczarka niemieckiego, to Żydzi do Hiszpanii też na pewno cóś wynajdą, choćby owczarka pirenejskiego.
  • @sigma 20:42:43
    Hrabina z wiezy z niesmakiem spoglądała na gostka w mycce, który od rana do nocy smarował po płocie. Jednak z jeszcze większym niesmakiem spojrzała na Józka, który rzuciwszy okiem na ostatnie wypociny zasmarkanego gnypka, zamiast pogonić ekshibicjonistycznemu durniowi kota, przystanął i zaczał czytać jego ostatnią wypowiedź. Przeczytał, zlustrował kretyna z obrzydzeniem, po czym udał się do Zameczku.
    Po krótkiej przerwie Woyciechowa cała w wypiekach doniosła na wieżę kawkę.
    - Pani hrabina wie, co ten tam napisał na płocie?
    Gloria spojrzała na nią ze zdumieniem.
    - Napisał, że on nie znosi bohaterszczyzny, przez którą rodzina faceta, który by odmówił współpracy z SB, będzie przymierała głodem i żyła poniżej standardu. I że on osobiście w takim przypadku popiera wspólpracę.
    - Oj, to lepiej niech Woyciechowa uważa na faceta - zauważyła Gloria po dłuższej przerwie.
    - no, przecie nie głupiam, zeby się przy nim z czymś wyrywać! - oświadczyła godnie Woyciechowa.
  • @sigma 21:01:21
    No nie mogę, nie mogę się powstrzymać przed złośliwością:
    "Bo wolność krzyżami się mierzy"
  • @Ywzan Zeb 21:50:49
    To już teraz mamy 100%ową pewność, że autor tych słów nie miał na myśli swojego krzyża;)))
  • Paradox & perwersja MUZYCZKA Z PIEKŁA
    https://www.youtube.com/watch?v=SZ_zs9aeSag
  • Gryzelda uznała, że Pchlew jest ładny.
    Bo spadła na niego gęsta mgła i nic nie widać. No, to teraz wreszcie wygląda ładnie. Szkoda, że to chwilowe.
  • @bez kropki 08:03:56
    A tak wogle, donoszę, że po linii aktualnych jaj pisze taki człek:
    http://naszeblogi.pl/48165-klechda-krakowska-vii-mutant

    Gryzeldę zainteresowało zagadnienie "czym kto wojuje od tego ginie". Zaczęła się więc zastanawiać, czy depopulacja wśród jelity to może fakticznie sprawa genetyczna. Sztyrlic powtarzał, że tow. Łysenko uważał, że geny to się dostosują do okoliczności i etapu. Gryzelda przysiadła na pokrywie kubła na odpady (mokre). Zastanawiała się następnie czy prezydent Mumii oberwie od strony podwyższonych podatków VAT) czy jednak nie (jak to zawsze władza, która się wszak wyżywi, nie to co chamy, które, jak pamiętamy, trzeba wygłodzić). Dudnienie dochodzące spod pokrywy kubła na odpady (mokre) nieco ją rozpraszało. Rozpraszało ją to jednak w mniejszym stopniu niż deklaracje maturalne, które trzeba było wypełnić (qńputerowo!) od początku do qńca września w dniach 26-30 września (przy ciągle padającym z przeciążenia systemie). W tej teletomboli Gryzia straciła 170 zł. Zraziło ją to do reszty.
  • Czy w tym tomie jaj też było o depopulacji wiodącej demokracji?
    Wszystko jedno. Gryzelda pracowicie wycinała zębami notkę prasową. Kupa mięci:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Rosyjskiej-armii-pilnie-brakuje-rekruta-Bedzie-pierwszy-od-ponad-20-lat-pobor-w-Czeczenii,wid,16925599,wiadomosc.html
  • @bez kropki 08:03:56
    Gryzelda mruknęła spod rozetki przedniej:
    - Chwiloś piękna, więc trwaj. Ale mgła powoli się rozwiewała i chwila najwyraźniej miała ochotę dać dyla.
    Gryzia przegryzła marchewkę liśćmi mniszka lekarskiego, przysiadła na rozetce tylnej i zadumała się. Po dłuższej chwili wstała, wykonała obrót o 180 stopni i Pchlew wynurzający się z porannej mgły w swej brzydocie znalazł się na wprost rozetki tylnej, a Gryzia przegoniła sprzed oczu niesforną rozetkę przednią i napawała się sielskim widokiem, który roztaczał się z przodu, drugi mniej interesujący widok potraktowany rozetka tylną zniknął. W ten oto prosty sposób nasza Gryzia zdobyła umiejętność architekta krajobrazu. Na znak zdobytej umiejętności wetknęła za ucho pawie pióro zgubione przez Qquńka.
  • Stara kobieta,
    rozebrana do połowy, wysiaduje przed monitorem i robi trochę oszukany rachunek sumienia. Przenosi to wszystko do pamięci komputera klepiąc z wolna w klawisze. Nie tylko z żałości piersi jej oklapły, o to co wychodziło spod jej palców, nie było już tak świetne, jak zaledwie tydzień temu, ba - nawet wczoraj.
    Całe wspomaganie zostało odłączone i stara baba została sama. Grono młokosów urzeczone owym wspomaganiem i możliwościami, jakie ono daje, z braku owego, poszukało sobie nowych, a lepszych sposobów zaistnienia w blogosferze.
    Tak gasną pompowane gwiazdy.
  • @tadman 18:00:16
    Tadziu, jak będziesz pisal takie rzeczy, będę womitować;)
    Tym niemniej zajrzałam na zapodaną notkę, powiększyłam opisany rysuneczek wprowadzający i stwierdzam w sposób nie budzący wątpliwości, że na owym rysuneczku nie znajduje się bynajmniej stara baba, ale stary, tłusty facet z podwójnym podbródkiem nb.dawno niegolonym. Czyli jednym słowem - jest to kolejne zdjęcie Qquńka.
    Przyznaję bez bicia - facet mi zaimponowal swoim samokrytycyzmem. Mało kto by się zdecydowal tak się obnazyć (i dosłownie i w porzenośni) przed szeroką publiką;)
    No ale z drugiej strony ekshibicjoniści psychiczni tak mają. Czy wyglądają przecudnie, czy tez wręcz odwrotnie - muszą się obnażać i tyle.
    A to że potem Bogu ducha winny czytelnik będzie womitował - mało ich obchodzi.
    Ech, te choroby psychiczne to rzeczywiście problem. Co racja, to racja.
  • @Ptasznik z Trotylu 23:02:19
    Ha, witaj po wiekach, zbłąkany bzdyklaczu:)
    Czy mamy leciec po to tłuste cielę, czy to tylko jednorazowa wizytka kurtuazyjna?
    A muzyczka i owszem;)
  • @sigma 20:13:15
    Poproszę o tucznego cielca, szatę i pierścień (no , ostatecznie może być setka i śledzik).
    Ja tu na dłużej.
  • @Ptasznik z Trotylu 20:18:28
    Ach, Waści słowa to prawdziwy mniut na moją duszę;)
    Nie posiadam się z radości!
    Lecę nakrywac do stołu, piec kołacze, utoczyć z antałka miodu pitnego, a z drugiego - okowity, no i przede wszystkim - łowić te śledziki!
    Gościum siądź pod mym liściem, póki co, i odpocznij sobie, a uczta już się szykuje, dziewki służebne ucierają w makutrach mendle jaj na sękacze i baby, zaś jedni parobcy wykopują antałki, a insi polecieli na pole po to cielę.
  • @sigma 20:09:33 & @sigma 20:13:15
    Ja nie zoomowałem to i przypadłości mnie nie naszły, a to z babą to zmyła z Różewicza.
    Tamta chciała cukru i wrzeszczała "jeszcze, jeszcze, jeszcze!"
    Ta też nienażarta. :))

    No, no, no. To bardzo dobra wiadomość, bo zgodnie z zaleceniami UE powinniśmy dbać o kwoty. ;)

    Trotylu powinieneś coś z YT zapodać. Może być z naszych dawnych terenów, a nawet dalej.
  • @bez kropki 16:55:48
    Przeczytałam, bezkropko, zalinkowany utwór i sie zniechęciłam oraz, co gorsza, zanudziłam na śmierć. Ten mutant pisze dennie. Ani z niego polityk, ani pisarz, ani chłop. Czyli kolejny ćwierćcelebryta, który aspiruje do sławy itepede. Groza i ohida.
  • @bez kropki 17:57:41
    Mme ze śpiewem na ustach z pewnym trudem odszukała kredę, którą jak zwykle diabeł ogonem nakrył i zapisała po stronie Plusy Rzeczywistości informację, że Ruskim brakuje chłopa na rekruta. To był już trzeci plus!
  • @sigma 20:45:38
    A pamiętasz Ewo, była na NP pani z Goliny i jej mąż również. Ona pisała jakąś powieść o Laurze i była zadowolona. Ja też byłem, bo nie czytałem.

    Mnie się widzi, że jeśli ma się trochę pokory (jakby tak dobrze poszukać to się u mnie znajdzie), szczyptę humoru i troszeńkę wyobraźni, a od innych spróbuje ukraść się ociupinkę pure nonsensu i kapkę wariactwa to może być.
    Z mową wiązaną to gorzej, bo tu chodzenie na pożyczki nic nie da. Iskra to iskra i podlewanie naftą i innymi płynami wyskokowymi nic nie da. :))
  • @tadman 20:53:36
    Co za szczęście, bo nawet tej pani z mężem co to o Laurze pisali, nie pamiętam!
    Bardzo dobry recepis zapodałeś, Tadziu, na porządnie wypieczone pisanie! To jest to. Czujesz bluesa;)
  • @sigma 21:03:38
    Wyczepałem mózg i wyleciało mi - pp. Jareccy.
  • @sigma
    Tak paczę na tytuł jaj już piętnastych i nie wiem, czy Ty się nie zapatrzyłaś na naszego jajecznego jasnowidza, bo na dniach tytuł zyskał dodatkowy wymiar, może pół, a może ćwierćgłówkowy, furda z tym, ale ku zadowoleniu sporej rzeszy użytkowników czechwu. ;)
  • @tadman 18:00:16 & @sigma 20:09:33
    A ja się uśmiałem niemal do łez, kiedym przeczytał zdanie:
    "...co doprowadziło do przedstawienia się całemu złu tego świata (choć właściwie tylko jego małemu fragmentowi)"
    Abstrahując od całości tekstu, przed oczami wyobraźni zobaczyłem faceta chodzącego tu i tam, szukającego całego zła tego świata i przedstawiającego się temu złu.
  • @Ywzan Zeb 10:24:46
    O, dzięki za wyłapanie tego fragmentu;) Widzę to oczyma duszy, jak wpierw wynajduje, a potem wyłapuje własnymi ręcami całe zło świata.
    Nie ma to jak chwila rozrywki;)
    Jednak odkąd doczytałam się w jego komentarzu, że zarówno on jak i pan Bóg mają cierpliwość, co jest szczęśliwą okolicznością dla Basi - podejrzewam, że mamy do czynienia z przypadkiem beznadziejnym;)
  • @tadman 23:32:20
    A, Jareccy! Pamiętam, że byli, ale nigdy ich nie czytałam, bo nudzili. Potem się poobrażali, że ich rednacz nie docenia i sobie poszli.
  • @tadman 23:38:10
    Tadziu, litości, co to jest "czechwu"?
    Coś w tym jest. Nasz ulubiony negatywny bohater jest już tak nadęty pychą, że tylko czekać, aż się rozpuknie na kawały. Ale będzie "dup";)))
  • @sigma 12:47:02
    Toż komizm nie z tego że się przeciw-stawia, tylko przed-stawia.
    Widzę zło i się przedstawiam:
    - Kowalski jestem.
  • @sigma 12:54:59
    //Ale będzie "dup";)))//

    To "dup" to już chyba nastąpiło. Cichutko to jakoś się odbyło bo dup(ek) raczej niewielkiej wagi mimo, ze okazałej postury i wielkich (nieziszczonych) ambicji, co było widać na zmieniających się plakatach.
    Ujął mnie jednak swoją szczerością i porównaniem do pewnego rogatego bydlęcia.

    Pozdrowienia dla wszystkich bzdyjajcarzy od pewnego "zdecydowanego psychopaty, będącego na dodatek administratorem jednego portalu" :)))))))))))))))))
  • @Ywzan Zeb 12:59:43
    Łomatko! Naprawdę! Zdybał to zło w jakimś kątku i się mu przedstawił z imienia i nazwiska! Cudne;)
    Ale z tego wynika zupełnie nowy wątek. Skoro się owemu złu nie przeciwstawił, jeno przedstawił, to chyba poszedl na współpracę;)
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 13:13:08
    Życie psychopaty nie je letkie;)))
    Wzajemne pozdrowionka.
  • @@@
    Zgodnie z otrzymaną telefonicznie pilną instrukcją Il Professore Mme składała ad hoc przemówienie, które by w sobie ujęło wszystkie wyłapane przez Profesora idiotyzmy wypowiedziane przez celebrytów naszego nierządu. Zebrawszy je do kupy, wlazła na podstumęt i z jego wyżyny wygłosiła exposé. Leciało ono następująco:
    Ludu bzdyklaczowy!
    Mam dla was wielce energetyczną wiadomość, która odtąd będzie priorytetem, ale oczywiście nie pierwszej rangi. Więc, jak mówiłam, owa wiadomość przepełniona jest dobrą energią, pozytywną energią. To wspaniały prezent na 25-lecie naszej wolności! Otóż, ocieplenie się klimatu okazuje się globalnym zagrożeniem. A przecież nasz klimat trzeba chronić! To pilne i odpowiedzialne zadanie. Trzeba go chronić w każdej szkole, na każdym miejscu, w każdej dziedzinie! Oczekuję i od was dalszej pracy w oparciu o kapitał, który został zbudowany, tak aby przyniósł nam plon zasiewu wolności, jak powiada nasz pan rezydęt, który zresztą za to trzyma kciuki.... Mając gruntowne doświadczenie parlamentarne, wiem, że jest wiele do zrobienia, ale płynna, rzetelna praca winna przynieść oczekiwany plon. Drodzy moi! Warto się poświęcać, warto mieć idee i spełniać marzenia! Zaskoczę was umiarem,ale nie wykluczam zmiany stanowiska, bowiem ostentacyjne odrzucam zasadę merytokratyczną. Przeliczam, liczę, nie śpię po nocach, ale choć skład rządu wygląda obiecująco, oczekiwanie społeczne może być odmienne. Dopilnuję z całą starannością, aby każdy wypowiadał się z uznaniem o klimacie szacunku i wzajemnego zaufania. Jednak mimo odpowiedzialności i troski o powyższe, nie ma takiej zbrodni, która poszłaby w niepamięć, o czym powinniśmy zawsze pamiętać. I tym optymistycznym akcentem kończę.
  • @sigma 14:13:07
    - Genialne!!! - wrzasnęła Hrabina i wykonała trzy podskoki na prawej nodze, bowiem na lewej nie mogła z powodu skręcenia kostki. Następnie przy pomocy kuli i prawej nogi pognała do kuchni, by wydać dyspozycje Woyciechowej przed dzisiejszym żurfixem. Gości zapowiadałao się mnóstwo, a każdy miał inne wymagania, z tucznym cielcem włącznie.

    No pogięło tego Ptacha! Skąd, za komuny, można było wziąć cielęcinę??? Wołowinę z kością, co najwyżej a i tak tylko wtedy, gdy miało się płatne chody u pani Honoratki, kierowniczki mięsnego.

    Rany! To Qqniek już się rozpękł na sicher? Nic nie słyszałam?! Ale to zapewne dlatego, że latałam z mopem po chałupie.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 13:13:08
    Jarek, proszę, bądź niezdecydowanym psychopatą - zawszeć to będzie więcej niespodzianek ;) Zdecydowany psychopata jest jednak przewidywalny - to nie ma sensu na Jajach :)))
    Nasza nieprzewidywalność polega na tym, że taka, dajmy na to, Mme, oderwawszy się od zajęć codziennych, spokojnie może przemawiać do narodu o klimacie szacunku i wzajemnego poszanowania bez zmrużenia ocząt błękitnych.
    Tu, po prostu, wszyscy są nieprzewidywalni.
  • @KOSSOBOR 16:34:24
    Nuale z drugiej strony ocieplenie klimatu szacunku i wzajemnego zrozumienia okazuje się być zagrożeniem globalnym! Tym niemniej nalezy sie o klimacie jw wypowiadać z szacunkiem i wzajemnym zaufaniem. Tzn.ta wzajemnośc mnie męczy. Znaczy ja mam szacunek do klimatu, a klimat do mnie?
  • @KOSSOBOR 16:34:24
    Masz rację O Nadobna!
    Postaram się być psychopatą mniej przewidywalnym.

    A Wy, O ...! zamiast latać na mopie po chałupie moglibyście czasami wyjrzeć na świat szeroki i nawet do pewnego szambka też zaglądnąć.
    Oczywiście zaopatrując wprzódy nos w batystową chusteczkę coby nadobnego powonienia nie obraziło.
  • @sigma 20:09:33
    Czy to Ci czegoś nie przypomina? Z mety dementuję, że nie chodzi o widok znajomy ten. Idzie o rzekomy i chwalony przez Ciebie samokrytycyzm.
    Poniżej znajdziesz bryk podręcznia małego agenta wg. wilka na kacapy. Są tam smakowite kąski. :)

    A czechwu to po naszemu trzech wu, czyli "www", a jeszcze inaczej to net, sieć, internet

    Agenture na NP.dosc latwo zdemaskowac gdyz posluguje sie

    wilk na kacapy 9 Września, 2014 - 00:44
    typowym kacapsko/SBeckim kluczem dzialania.Pojawia sie nagle na NP. mimo ze wczesniej zapowiadala ze juz wiecej tu nie wejdzie - coz sluzba nie druzba.Ich zadaniem jest rozbicie portalu sklucenie blogerow,stworzenie swoich grup popieraczy poprzez podlizywanie sie im -chwalenie wpisow i ich pozytywna ocena,sposob na Matke Boska juz znamy od Bolka udaja ze sa bardzo wierzacy i co najgorsze wciaz to dziala.Atakuja personalnie blogierow zeby ich zniszczyc wszelkimimi metodami - wyzwiskami i chwytami ponizej pasa, typowe dla tych kacapskich pomiotow to czepianie sie ludzi z po za Polski ze nie maja czcionki polskiej, albo ze robia bledy.Nigdy nie odnoszac sie merytorycznie do tekstu.Oczywiscie daza do dekonspiracji i spotkania sie po za NP, np na Skypie czy w realu.Oczywiscie obsypuja w swoich wpisach bylych i obecnych rzadzacych by ludzie mysleli ze sa patryjotami,ale nikt kto tu pisze incognito i podpadl obecnemu rezymowi i "przyjaciolom" moskalom nie poda namiarow na siebie i swojego imienia i nazwiska oraz miejsca zanmieszkania np .Torun gdzie ta agentura jest dosc liczna bo zwlaczatam Rydzyka i jego otoczenie.
  • @KOSSOBOR 16:23:28
    Wprawdzie nie oddam wiernie dramatyzmu zdobywania, pardon załatwiania, cielęciny, ale może tak:

    Wojciechowo to nie kpiny,
    musisz przynieść cielęciny.
    Idzie więc do Honoratki,
    myśli, może wygra w statki.
    Wygra u tego rudzielca,
    chociaż kawałeczek cielca.

    Wchodzi w sklep, całuje w liczko
    „cielęcinki, kierowniczko
    dajcie chociaż kawałeczka”
    tu zamruga jej powieczka,
    oko się po persku zmruży
    „praca w mięsnym Pani służy”
    „Patrzcie, cóż to za przypadek
    zaglądam właśnie pod ladę”
    mówi Pani Honoratka
    „jakby zgadła, o czym gadka,
    cielęcina będzie leżeć,
    tysiąc może pomóc szczerze.”
    „Panią mi zesłały nieba,
    Pani zawsze ma co trzeba”
    Tu zatrzepotała rzęsy
    „Jest się kierowniczką w mięsnym”.
  • @tadman 20:47:18
    Tadeuszu,
    A skąd wygrzebałeś ten obłąkańczy bełkot?
    Wszystkie członki opadają a ja mam zamiar udać się do Alkowy i jak na to zareaguje moja ślubna?
    Będzie miała wszelkie argumenty, żeby odciąć mnie od sieci.
    No i gdzie będę uskuteczniał psychopatyczne skłonności?
    (i tu spiritek zachlipał... chlip, chlip...:(
  • @sigma 20:40:52
    Cielę spieprzało z pola, aż dudniło. Nie było to bowiem głupie cielę, oraz nie było w ciemię bite. Chrzaniło siebie w postaci kotleta wiedeńskiego z udatnie smażonym jajcem na grzbiecie, kartofelkami, groszkiem i surówką.
    Ptachowi więc pozostała seta oraz śledziki.
    Z setą problemu nie było - pan Władeczek prowadził bowiem całodobowy wyszynk nielegalny u siebie. Trzeba było tylko znać hasło: pukało się pięć razy, przerwa, potem trzy razy, przerwa i mówiło: czy jest pan Rysio? Wówczas pan Władeczek otwierał płycinę drzwi wejściowych i brał podawany zwitek pieniędzy. Stosownie do grubości zwitka - wydawał siwuchę z czerwoną kartką i kapslowaną. Naprawdę: tak działał pan Rysio w Oliwie, niedaleko liceum numer V. Do kościoła nie chodził, ale za to chodził w długim, skórzanym, czarnym płaszczu i radiem tranzystorowym na pasku, powieszonym na szyi.
    Po śledziki natomiast został wysłany Józek, który czynił to z niechęcią, narzekając na dolę etc..
  • @sigma 16:43:54
    Klimat traci do nas szacunek w połowie października i ten fatalny stan /nie ma takiej zbrodni, która poszłaby w niepamięć!!!/ trwa do pierwszego pitulenia kosa wiosną. Tak więc, co do klimatu, niezmiennie polecamy tyłkom, co to miały przodków, Katatonię, znaczy tfu! Katalonię, naturalmą.
    Chociaż... tej Hiszpanii trochę żal.
  • @Ywzan Zeb 21:24:59
    No pysznie! :) To mniej więcej dokładne podsumowanie naszego mięsnego i utapirowanej pani Honoratki z pierwszych części Jaj.be, gdy Ciebie, Zebu, tu jeszcze na świecie nie było. No chyba że byłeś, ino się nie ujawniałeś. Mięsny został opisany wte i we wte, z zapleczem włącznie /mięsny bez zaplecza się nie liczył, tam działo się sedno spraw/. No ale to było prozą. A co poema to poema!
  • @tadman 20:47:18
    Rany, Tadziu, myślałam, że Ci gorączka skoczyła niebezpiecznie, zanim zorientowałam się, że cytujesz!
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 18:02:52
    SZAMBKA WYKLUCZONE STOP MOP NIEODZOWNY STOP ŚWIAT SZEROKI OBLECIANY STOP BATYSTY ZAJUMAŁ JÓZEK W 44 STOP DEKRETEM STOP TERA TYLKO CLEENEXY STOP
  • @KOSSOBOR 00:44:21
    Ja tylko cytowałem, a JK niektóre z zasad WnK sobie przyswoił.

    A tak btw, wczoraj na NP zaczęły panować inne treście i sporo niebieskich ptaków klangoruje o odlocie. Nawet jeden nielot paw, któremu wyrwano sporo piórek, też coś bąknął, ale on tak ma od dawna, że bąkaniebąka.
    Cuda tej jesieni, oj cuda.
  • @sigma 20:45:38
    Oj tam zara groza;). Ani zgroza, ani groza, kto nie czytał, ten mimoza.;). Otóż, tam, w tem utworze, stała piękna myśl. Otóż wg bohatera pozytywnego (tego pijaka), elyty skazane są na wymarcie z powodu defektu genetycznego oraz membrany genetycznej. Po pewnym pokoleniu się przestaną rozmnażać i szlus. - Czyż to stwierdzenie, powstałe POZA jajami, nie natycha Mme otuchą? Nie koresponduje z przodującą rolą errr, wrrróć! Czyż ono nie koresponduje z nadzieją jaka mimo klimatu (oziębienia i października) wieje (nie mylić z "ucieka") z obecnego odcinka jaj?? A cała reszta to jaja, ma się rozumieć. Zachwyt nie był wymagany;)
  • @KOSSOBOR 00:36:27
    Nie było mnie w tem świecie w pierwszych częściach, zacząłem czytać, ale wciąż nie dobrnąłem do końca. Wydawało mi się , że sobie przypominam Honoratkę z ołówkiem w dziurze od sera, ale to chyba był Kobuszewski:
    http://youtu.be/TG-6iobBUqI
  • @Ywzan Zeb 11:12:23
    No wypisz, wymaluj nasza Honoratka! :))) Z tym że, nasza Honoratka miała potężnie upierścienione paluszki.
  • @tadman 20:47:18
    Mme wycinkowo ocieplała klimat przy użyciu niedużego ogniska zupełnie nie bacząc, że stwarza tym globalne zagrożenie, dodaje dwutlenek węgla do atmosfery oraz całkowicie niweczy atmosferę wzajemnego (z klimatem) zrozumienia, już nie mówiąc o jakimkolwiek szacunku.
  • @KOSSOBOR 00:09:57
    Żurfiks jak zwykle pozwolił licznym zebranym ustalić poglądy na wszystko. Po ustaleniu poglądów na wszystko można było przejść do części rozrywkowej, którą zapewniło trio Sisters czyli trzy kocice, czyli Czykocice.
    Natomiast jeszcze przed ustaleniem poglądów na wszystko, zebrani spożyli przygotowane przez zapobiegliwą Woyciechową pychotki, dzięki czemu przy ustalania wszytskiego byli w doskonałym humorze. I na tym polega sukces właściwie prowadzonej polityki.
  • @KOSSOBOR 00:26:33
    Też mi żal Katalonii, a nawet Madagaskaru, nuale koszula bliższa ciału, a moja chata z brzega, jak mówią nastarsi górale. Już nie mówiąc o jaskółce, co nie czyni.
  • @bez kropki 10:10:08
    Aaa, tak mi mów! Do membrany i defektu genetycznego nie doszłam, bo usnęłam z nudów. Ale skoro tak, czy mozna mieć nadzieję, że ww. opisuje tę historię na faktach? Bo o wiele tak, to chwała mu i lecę zapisać kolejnego plusa na tablicy. No i oczywiście, czuję się natychnięta jak jasny gwint.
  • @Ywzan Zeb 11:12:23
    Nie życzę ja źle Katalonii,
    Ale skoro do wyboru
    Mamy wizję tej kolonii
    Jako raju Judeorum
    Lub też Polski jako takiej
    To doprawdy bez nijakiej
    Chwili wahań - tamtą wolę,
    Ja się całkiem zadowolę
    Antysemitnika mianem
    I niech się wypchają sianem.
  • @sigma 17:15:51
    Jak to kurna jest z nimi. Grób Jezusa, a oni tam, no i jeszcze Arabowie. To jeśli w Barcelonie jest Sagrada Famila to układ się odtworzy?

    Kiedyś zwiedzałem duże pożarowisko i oprowadzający pan doktor powiedział o tzw. sukcesji. Jeśli był las i spłonął, to bez ingerencji człowieka odtworzy się on w takiej formie jak setki lat temu, bo klimat, czyli nasłonecznienie, temperatury i opady oraz siedlisko, czyli gleba, jej skład, poziom wód gruntowych spowodują, że wejdą tu gatunki optymalnie dopasowane do tego środowiska.
    Tak myślę, że jeżeli pójdą tam Żydzi to odbuduje się układ z Palestyny. Szkoda Hiszpanii, Barcelony i niestety jest bliżej niż do Palestyny.

    Nie przejmujcie się i pamiętajcie, gdzie to czytacie. ;)
  • @sigma 17:42:11
    Ja im nie żałuję siana,
    niech je wezmą do wypchania,
    lub niech wypchać się na tłusto
    zechcą boczkiem i kapustą.
  • @bez kropki 10:10:08
    A, byłam zapomniałam zapodać, że Il Professore wyraził swe najwyższe zadowolenie umieszczając exposé u siebie na stronie.
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=13914&Itemid=119
    A także wyraźnie urzekła go wizja wymierania eyl z powodu inbredowania:
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=13918&Itemid=119
  • @Ywzan Zeb 19:24:54
    cd
    Szynką, boczkiem i kiełbasą
    Oraz insżą tą biomasą
    Przy czym skropią ją okrasą
    I doslodzą sie melasą.
    A jak zemdli ich skutecznie
    Może się odpieprzą wiecznie.
  • @sigma 17:18:38
    ...ja dlatego dałam linka od razu do rozdziału 7, gdzie te genetyki i membrany są zapodane, żeby się jajcarze nie musieli przebijać przez całość.
    Odpowiadając na pytanie: utwór jest, niestety, fikcją. Jednakowoż np. układy na uczelniach, sposoby i zasady robienia doktoratów, awansu do elyty, funkcjonowania tejże elyty, pisarz opisał tak realistyczne, że... Gryzia wie czyją matką jest nadzieja. Jednak jej, jako śwince morskiej nie stanowi problemu bycie głupim. A nuż, a nuż ten chłopina, taki Wernyhora lokalny, miał chwilę jasnowidzenia i przyszłość jelit przewidział??!
  • @sigma 19:25:45
    No to tera czekamy aż IlProfessore wystosuje wniosek do, wicie rozumicie, kumitetu (noblowskiego). O i czekamy na tego Nobla. Nie musi być z genetyki, wystarczy lyteracky. Abo skromnie pokojowy (z łazienką).
    No, to, howgh, tę masę wypychającą (boczek z kapustą; n.b. skąd wiecie, że to właśnie mamy na dziś i na jutro??) w elyty, na poczet tego Nobla. Pokojowo!
  • @bez kropki 19:44:54
    PS. Tyle tylko, że przeciw skutkom inbredowania, membrany i genetyki, une propagują zastrzyki świeżej, robociarskiej krwi miast i wsi. Na youtube można znaleźć Uptown Girl by Billy Joel. Piosenka i teledysk bardzo udane. A za komuny było to ponoć słuszne ideologicznie, bo... zrównanie klas, wicie rozumicie, zrównanie tych tam barier klasowych czy jak to szło. Widać, że nawet rozrywkowa piosenka (ulubionym fragmentem Delfiny jest przyjazd Rolsa) mogła mieć swój wymiar ideolo... Były czasy... - wspominał Sztyrlic. - Gryzelda buchnęła go w łeb klapą od kubła na odpady mokre.
  • @bez kropki 20:21:02
    Nie siedzę w kronice towarzyskiej unych, ale jak czytam, że młoda Kwasniewska wyszła za syna "króla jogurtu", młoda Tusk za "króla list przypodłogowych", czy też młody Kulczyk za jakąs aktoreczkę z nazwiskiem, ale bez uprawnień do tytułu - to nie znajduję tej "świeżej, robotniczje krwi". Jak zawsze wzbogacone służby łączą się ze sobą.
  • @sigma 19:25:45
    Nuale /kipirajt baj Tadzinek/ my przecież ani nie świnimy, ani nie świntuszymy! A że któś ocieka seksem, no to nie nasza wina!
  • @KOSSOBOR 22:30:18
    Nuale Tadzinek nuale ściągnął z czechwu (tu leci kopyrajt!), więc żadnego kopyrajta nie posiada.
    Wg mnie, chociaż specjalistą nie jestem, to seksem ocieka Kupa Powiatowa, szczególnie potraktowana z rozpylacza.
  • @sigma 20:42:26
    Jogurt dobrze robi na cerę, ale nie wiem czy dotyczy to syna króla jogurtu. Bo chyba się zgodzimy i to bez sppecjalnych targów, że listwy przypodłogowe raczej na cerę nie są, ale na kręgosłup jak najbardziej.
  • @tadman 01:09:20
    Aaaaaa, no tak, to wiele tłumaczy. Dla tych co nie mają kręgosłupów - listwy przypodłogowe, dla tych co nie mają jaj - nabiał (w postaci jogurtu) itp. No paczpan, jednak jakoś nadsztukowywują te membrany genetyczne, łoj!

    W Pchlewie znowu mgła i świat jest piękny. Niestety punkt siedzenia Gryzi jest taki, że z każdego punktu widzenia widać... Pchlew. Przepraszam za brzydkie słowa.
  • @bez kropki 08:03:48
    Popłoch w domu Gryzi.
    Pan domu wrócił do kryjówki, pociągnął nosem i wyczuł jakiś podejrzany, organiczny zapach. Pociągnął jeszcze raz i stwierdził, że to tri albo aceton. Zaniepokoił się nie na żarty, bo naczytał się iż osoby będące w depresji często korzystają z rozpuszczalników, albo popularnego kleju do butów, aby świat uczynić choć na chwilę kolorowym.

    Zrobił szybką lustrację i znalazł w łazience źródło owego podejrzanego zapachu. Stało na toto na szafce w łazience i z lekka trąciło.
    Postanowił przesłuchać Gryzię. Tej nie trzeba było podłączać do wariografu, bo sama wszystko wyśpiewała.

    Widok Pchlewa wynurzającego się z mgły podziałał na nią tak destrukcyjnie, że jedynym ratunkiem było go nie oglądać. Zadanie dość trudne, bo miejsce przebywania Gryzi powodowało, że jeśli popatrzyła w dowolną stronę to wzrok jej spoczywał na cudownej architekturze tego miejsca (Rynek jest niczego sobie, a jego otwarta kompozycja jest dla mnie ciekawa, bo w Chlewicach zamknięty jest on z każdej strony pierzejami i jest malutki; cierpiącym na klaustrofobię odradza się tam chodzić).

    Wracając do Gryzi to wbiła ona wzrok w ziemię i wtedy stwierdziła, że przydałby się jej manicure, więc go wykonała podręcznymi narzędziami w rodzaju pilników, dłuteł i szlifierki. Po odpyleniu pazurków odkurzaczem pazurki zapokostowała, następnie pomalowała lakierem na bazie acetonu, a po wyschnięciu poddała polerowaniu. W ten oto sposób powróciła do równowagi.
    Aby sobie jeszcze ociupinkę ulżyć zapokostowała również podlinę ryżandolową, która z racji własności klejących pokostu nie miała żadnych szans by zejść z ryżandola przed Wielką Nocą.

    W ten oto sposób prosty lud Pchlewa dawał dowody uwielbienia dla swojej władzy.
  • Tadzinek
    wytoczył ENIACa itd. Hrabina wypaliła, a po niej poprawiła Woyciechowa, Tadzinek schowany za pancerną obudową komputera nie ucierpiał nic a nic i oddał się lekturze.
    Akurat znalazł bloga, a tam było o rodzinie jednego pana. co się Singer nazywał, ale po polsku. No było o dziadku, ojcu i synu. Każdy zasłynął z jakiś niestandardowych działań. Jeden z nich był nawet poetą, podobnego sortu, jak NWK, czyli Nasza Wisia Kochana i pisał wiersze w podobnym tonie.
    Jest jeszcze trochę o przypadłościach trapiących rodzinę, co można wytłumaczyć oczywiście trudnym słowem inbredowanie, a może bardziej swojskim, ale też brzmiącym tajemniczo - kojarzenie krewniacze.

    To pioruństwo mierzone jest jakimś tajemniczym stopniem spokrewnienia wyrażonym wskaźnikiem pokrewieństwa - R. Według ciotki wiki np. taki prof. Hartman ma współczynnik przekraczający wartość 0,5 i z tego jako rekordzista wśród etyków nieetycznie się wyróżnia i dlatego trafił na rozkładówkę lokalnej odmiany PLAYBOY'a, dla zmyły wydawanej pod tytułem WPROST.
  • @tadman 13:52:56
    Tadziu, daj linka, proszę! To sadyzm opowiadać, że się znalazło coś tak fajnego i nie powiedzieć gdzie;)
    Zajrzałam do wiki pod hasłem: choroby genetyczne Żydów aszkenazyjskich i proszę - sytucja wygląda jeszcze gorzej niż w przypadku psich ras:

    zespół Blooma,
    dziedziczny rak piersi i jajnika,
    choroba Canavan,
    HNPCC,
    wrodzony przerost nadnerczy,
    choroba Crohna,
    mukowiscydoza[1],
    rodzinna dysautonomia (zespół Rileya-Daya),
    niedokrwistość Fanconiego,
    choroba Gauchera,
    hemofilia C,
    choroba Niemanna-Picka,
    choroba Taya-Sachsa,
    choroba von Gierkego,
    mięsak Kaposiego
  • @sigma 17:56:05
    No i poza tym choroby psychiczne.. Im bliższe pokrewieństwo partnerów tym wyższe ryzyko wystąpienia m.in. schizofrenii u potomstwa.
  • @sigma 18:07:11
    Skocz na NB i przeczytaj ostatnią IBF. Pychota.
  • @bez kropki 08:03:48
    Nb. w świecie islamu sytuacja jest równie fatalna, bo blisko połowa islamistów na świecie jest owocem związków endogamicznych. W Pakistanie liczba ta sięga 70%, w Anglii ponad połowa pakistańskich imigrantów tkwi w małżeństwach ze swoimi najbliższymi kuzynami, w Danii zaś jest to liczba oscylująca w okolicach 40%. Arabia Saudyjska (67%), Jordan i Kuwejt (64%), Sudan (63%), Irak (60%) oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie i Katar na poziomie 54%.
  • @tadman 18:10:12
    A ja dodam suplement:
    http://www.jewish.org.pl/index.php/wiadomopci-mainmenu-57/5605-ruszy-kibuc-warszawa.html

    Zwłaszcza "Po poprzednich właścicielach w ogrodzie zostały" w kontekście, jak owi poprzedni właściciele byli zachęcani do opuszczenia lokalów, troska o ten ogród jest iście wzruszająca.

    Próbowałem mową wiązaną, ale wyszło trochę kulawo:

    Nie potrzeba ornych pól, sadów ani łąki
    opróżnić z lokatorów starczy fińskie domki.
    Oto jest dom, nasz kibuc, nasza cicha przystań,
    tu życia w mieście uczy Janek Szansonista.
    Tu grusze są, brzoskwinie, orzech i porzeczki,
    malin i poziomek też nie wzięli do teczki
    poprzedni właściciele, więc teraz dlatego
    za założenie weźmy się ogródka miejskiego.
  • @tadman 18:10:12
    Dzięki;) A któraś z wymienionych powyżej przypadłości trapi rodzinę Śpiewaków?
    Oczywiście, zapomniałabym dodać, że inbredowanie powoduje obniżenie IQ poniżej 70, czyli poziomu tępoty.
  • @tadman 13:52:56
    Jeżeli Harman jest zinbredowany na 0,5 - to to już jest wartość charakterystyczna dla owocu związku kazirodczego. Przy związku krewniaczym wynosi 0,375 - 0,1.
  • @sigma 18:20:20 & Ywzan Zeb 18:17:00
    Śpiewak najmłodszy ocieka niestandardowym seksem i nic nie jest napisane, czy na skutek oprysku, czy on tak sam z siebie. Myślę jednak, że sam z siebie, bo une zdolne są jak cholera.

    To czego, do czorta się tak martwimy, przecież to tajemnicze inbrendowanie załatwi odmownie tę Judeopolonię, a my będziemy naszą pulę genów zazdrośnie strzegli w takich bankach, że żaden im kredyt nie pozwoli z tej puli skorzystać i wtedy współczynnik pokrewieństwa R przekroczy zdecydowanie wartość 0,5 i IQ < 70, wypierdzielą ich ze Stołówki, a NFZ ogłosi że lista chorób z godziny 17:56:05 nie jest objęta refundacją i będzie po ptokach.

    Podoba mi się Szansonista. Niby też śpiewa, ale brzmi tak bardziej po jewropejsku. A już sobie wyobrażam jak w kabarecie w kabaretkach z papierosem w długiej fifce śpiewa schrypniętym głosem "Ich bin von Kopf bis Fuß auf Liebe eingestellt", a drugi profesor, przewieszony przez balustradę loży, z pewna nieśmiałością pochłaniać będzie wzrokiem tego pierwszego.
  • @Ywzan Zeb 18:17:00
    Wszedłem na linka. Znowu ta artystka, co to jej Zdrojewski dał pieniądze na Wenecję z naszej kieszeni.
    Jak to wszystko pięknie się wiąże z marketingiem politycznym. Niby Singer mówi, że ma w kosztach przedsięwzięcia brać udział gmina żydowska, a jednak wyciągają łapę po nasze pieniądze, a jak na razie wzięli się za wysiudanie ludzi z domków fińskich. Potem z drewna przerzucą się na kamienie.
  • @tadman 19:16:59
    Zapomniałam jeszcze dodać, że inbredowanie powoduje obniżenie plenności i płodności. Osoby tym dotknięte, aby się jakoś dowartościować zaczynają szerzyć wszelkie zboczenia jako formę alternatywnego seksu.
    Jak wiadomo chorzy na AIDS to przede wszystkim zboczeńcy i narkomani.
    Średnia życia 45 lat.
    Skoro wymarli faraoni, to i "une" wymrą - to mamy jak w banku, bo wycofu już nie mają.
  • Pane Tadmane, koły bażajete - łaskawo prosymo
    https://www.youtube.com/watch?v=3dClFprYKDo
  • Dragisa Nedović 1916 - 1966 Srbja
    https://www.youtube.com/watch?v=Pl5rGWdX8eo
  • @sigma 18:14:26
    To by tłumaczyło zachowania ekstremistów islamistów. Niestety oznacza to, że erupcja temperamentów i dziwności ze strony unych (na naszym miesjcowym podwórku) jeszcze dopiero nas czeka. No nic, nadzieja w inbredowaniu i membranie genetycznej.
  • Niespodziewani goście
    Żurfix trwał już sporo czasu i zdążył się dobrze rozkręcić, gdy na pokoje Woyciechowa wprowadziła następnych gości i zaanonsowała stentorowym głosem:
    - Jaja bzdyklaczy z żonem.

    Gloria podeszła do nowych gości, zamieniła kilka słów i ulokowała ich na otomanie, między tapirem, który sposobił się właśnie na prezydenta, a dzikiem "opowiem wam swoją historię", który na szczęście jej nie opowiadał, bo drzemał raczej po wypiciu wazy z ponczem. Z pyska wystawał mu trzonek rodowej łyżki wazowej, którą to dzik w czasie konsumpcji nieopatrznie połknął, a ta z racji prawa Murphiego stanęła mu kością w gardle.

    Po jakimś czasie Gloria zauważyła, że jaja bzdyklaczy robiły w jej kierunku dziwne miny, a ruchem głowy zapraszały do wyjścia na taras. Gloria jakiś czas lekceważyła dawane jej znaki, aż w końcu udała się na taras, a za chwile z dwoma szklaneczkami limoniady pojawiły się jaja bzdyklaczy.
    Gloria odebrała szklaneczkę napoju i zamieniła się w słuch.
    - Jaja w tej polityce, panie - zaczęły jaja.
    - Nie tylko w polityce - podtrzymała temat Gloria.

    c.d. być może nastąpi.
  • @tadman 00:45:04
    Gryzelda zastanawiała się, gdzie też podziała się babcia Nincia. Tadzinek otóż rozbrykał się, rozpuszczony smyk. Najpierw imputował Gryzi użycie rozpuszczalinków organicznych w celach innych niż rozpuszczanie. Teraz natomiast z uporem powracał tam, gdzie go nie chcą. Gryzia miała nadzieję, że babcia wytłumaczy wnuczkowi (anielski wygląd, umysł ściśnięty TedyBombera), że:
    - to iż się panowie czasem potłuką to normalne,
    ale
    - uporczywe łażenie tam, gdzie nas nie chcą, to już podpada pod klimaty prozy kandydującej do Nobla.

    Nad Pchlewem trwała piękna pogoda, taka jej mamusianiedobregoprowadzeniasię. Gryzelda nijak nie mogła skorzystać ze swej umiejętności architekta krajobrazu. Zamykanie oczu nie pomagało. Władzie Phclewa trwały przy prześfietnych pomysłach. A to kolejka (gondolowa), a to kolej (szynowa, tylko nie wiadomo gdzie), a to zoo (zamiast odnowienia sali ratusza) a to... A do tego płatne parkowanie, żeby się tubylcom w d* nie poprzewracało i przestali autami jeździć burżuje jedne. Mają popylac na piechtę, bo to i zdrowe (ponoć; no, może dla niektóych owszem), i korki w "mieście" rozładuje bezkosztowo, i ekologiczne (jeśli za ekologię uznać tabuny bosołapych tubylców buszujące po betonie).
  • @tadman 00:45:04
    Mme postanowiła po roku przerwy wreszcie wrócić do jazdy konnej. W pierwszym tygodniu dostała Dynamita - dość wysokiego konia. Dzisiaj dostała Draba - konia, na którego trzeba wsiadać po drabinie. Teraz ją dręczy zagadka - co dostanie w przyszłym tygodniu? Szafę gdańską?
    Nb. jadąc na maneż spotkała Dzika "Opowiem ci moją historię". Na szczęście Dzik rył zawzięcie z kolegami padok i nie patrzył w górę, więc się przemknęła niezauważona.
  • @bez kropki 09:45:55
    Tylko działanie tych tam MOPSów i inszych Jugendamtów - to klasyczne pobieranie jeńca na janczarów, czyli podreperowanie własnych marnych zasobów genetycznych zdrowymi zasobami ludzkimi. Za Hitlera też to było - Szwaby uznały, że nasze dzieci im się przydadzą do podreperowania rasy.
  • @Ptasznik z Trotylu 22:41:30
    Ano, prawda. Bracia Serbowie mają chyba prawo do największych pretensji do UE. Może znowu zastrzelą jakiego Arcyksięcia, alibo nawet Pana Przewodniczącego Rady Europejskiej? Nie można tracić nadziei na happy end;)
  • @sigma 15:11:13
    Irene olewała poranną jazdę i spokojnie polerowała kopytka, siedząc na padoku w tym jedynym miejscu z trawą, którego nie przerył dzik z ferajną. Olała również czapraczek czy insze derki, bowiem pogoda była przecudna. Tak przecudna, iż nawet Glorię zdołała ta pogoda przecudna wyciągnąć do stajni i na maneż. Ponieważ Mme przez telefon zapowiedziała jej, iż dosiądzie Draba, przeto Hrabina przytomnie uzbroiła się w lorgnon i dodatkowo jeszcze szkło powiększające. A wszystko to po to, by dojrzeć na Drabie Mme, której nie widziała od kilku dni. Zasiadłszy więc w budce sędziowskiej i uzbroiwszy się w wyżej wymienione przyrządy optyczne, oraz okulary własne, zaczęła systematycznie przeglądać grzbiet Draba. I rzeczywiście! W pewnym momencie dostrzegła na Drabie Mme! W zdumienie - aczkolwiek usprawiedliwione pogodą przecudną - wprawiło Glorię połowiczne przeobrażenie się Mme w lady Godivę; nawet w tym celu Mme zdążyła zapuścić włosy. Gdy jednakowoż skończyły się galopy i skoki, Mme opamiętała się i grzecznie ubrała sweterek i puchową kamizelkę. Bowiem "już październik i ta jesień rozpostarła melancholii smętny woal", jak wiadomo.
    A wokoło las oliwski pysznił się jesienną szatą przecudnej urody, mimo smętnego woalu oraz melancholii.
    Ech, konie...
  • @sigma 15:20:20
    Serbowie zbyt się cenią żeby strzelać do tego szwabskiego wymoczka.
    Arcyksięcia - owszem ale takiego g. nikt nie ruszy.
  • @KOSSOBOR 20:15:06
    Po skończonej jeździe zsiadłszy z konia przy użyciu drabiny strażackiej, którą wezwana naprędce straż pożarna po dżentelmeńsku użyczyła, Mme nareszcie mogła porozumiewac się z Glorią normalnym głosem nie rycząc jak trąba jerychońska i nie płosząc okolicznego ptactwa.
    Dzięki temu spokojnie wróciuły do polityki międzynarodowej i spraw tego świata.
    Ustaliły też, że wszystko przebiega podług najlepszych bezpieczniackich wzorów stosowanych swego czasu w carskiej Ochranie; najpierw służby i agentury porobiły te portale, teraz mają nas wszystkich spisanych i policzonych, więc najwyższa pora na likwidację.
    Pogryzając filozoficznie pintipluszki zarówno Gloria, jak i Mme wyraziły wzajemnie nadzieję, że likwidacja dotyczyć będzie tylko portali.
  • @Ptasznik z Trotylu 20:25:15
    Oj tam, oj tam, mogliby się poświęcić.
  • @sigma 12:18:04
    Po zdecydowanym ostrzeżeniu czynników zorientowanych edytowałam komentarz poniższy;)
    Nominowany w tym roku do Nagrody Literackiej NIKE Ignacy K., b.utrzymanek feministki Kingi D., żyje ostatnio w konkubinacie z sekretarzem kapituły tejze nagrody, Juliuszem K.
    ( nb. fundatorami nagrody Nike jest "Gazeta Wyborcza" i spółka Agora).
    No, tera chyba już brzmi odpowiednio, zupełnie w stylu:
    Ignacy Z. zamordował siekierą stojących z nim na przystanku autobusowym : Jadwigę Kowalską l.65, Jerzego Malinowskiego l.43 oraz Józefa Matczaka l.46. Sprawca tego czynu został błyskawicznie ujęty przez organy ścigania, ponieważ usnął na miejscu. Po ujęciu i otrzeźwieniu tłumaczył się, że zdenerwowało go ustawiczne spóźnianie się autobusu linii 256.
  • @sigma 18:13:02
    Ja się zastanawiam teraz
    skąd u niego ta siekiera.
    Może być, odwiedzał stryjka
    może w towarzystwie kijka,
    a wiadomo, taki stryjek
    na siekierkę zmienia kijek.

    Może w mieście są maniery:
    na krok z domu bez siekiery.
    Może miał ją z innych przyczyn,
    może ktoś mu ją pożyczył,
    może był wędrownym drwalem
    i związany był z nią trwale.

    Jak mieć musiał pogmatwane
    życie, zanim na przystanek
    wszedł z siekierą zganić czynem
    za niepunktualność linię,
    tą siekierą, potem usnąć,
    dwieście pięćdziesiątą szóstą.
  • @Ywzan Zeb 18:53:43
    Wrzucam póki co, Twój wiersz spod posta Hani o dyskusji w klubie Ronina, jak to splantowali Dawidka. Zachwycający:)

    Pojechali z Gapola, wyjechali rano
    coby sobie Dawidek popłakał pod ścianą.
    Zabrali czekolady, ciastka i cukierki
    Niechże poznają tamci smak polskiej wyżerki.
    A kiedy powrócili, żal ich objął szczery,
    bo nikt o nich nie woła „nasze bohatery”.
  • @sigma 19:07:04
    Co to się w Warszawce dzieje!
    Naszego grosza złodzieje
    Nagrodę ustanowili
    Zboczeńców róznych sprosili
    A także ałtorytety
    Co wumlowskie uniwersytety
    Pokończyły bez problema
    We własnym gronie dilemma
    Wszelkie porozstrzygali
    I sobie nagrodę przyznali.
  • Tadzinek wsiadł do kolejki w Porcie,
    zajął miejsce przy oknie i zaczął liczyć, a to słupy, a to niebieskie domki, albo różowe słonie. No oczywiście różowych słoni nie dowieźli, więc Tadzinek rozejrzał się po wagonie.
    W końcu wagonu siedziało coś dużego, bezkształtnego, o konsystencji zimnych nóżek i dlatego każde przyśpieszenie lub hamowanie pociągu, a także podskok na rozjazdach powodowały, że to coś wpadało w nieskoordynowane drgawki.
    Mało tego, to coś zaczęło się zbliżać w jego stronę. Kiedy toto zbliżyło się na odległość wyciągniętej ręki to Tadzinek poczuł kołatanie serca, strużkę potu na plecach i dziwną suchość w gardle; nie był w stanie wydusić z siebie słowa. Poznał - to był audyt. Zza jego pleców wychynęła trójka audytorów. Najbardziej nachalnym wzrokiem przewiercał Tadzinka, omal na wylot, audytor wiodący.
  • @tadman 23:18:43
    galaretowata postać tchnęła nieświeżym oddechem i powiedziała:
    - Jestem audyt w nadzorze.
    Tadzinek obudził się zlany potem.
  • @tadman 07:40:30
    Mme i Hrabina zgodnie ustaliły na skromnym żurfixie, iż najwyższa to pora, by udać się do bonifratrów po ziółka - naonczas żadne tam audyty i służba zdrowia im nie podskoczą. Ustalały to naturalnie ćmiąc nieprzyzwoite ilości papierochów /Hrabina i biernie Mme/ i wciągając równie nieprzyzwoite ilości doskonałej, mocnej herbaty /Mme i Hrabina razem/.
    Żurfix był sklecony bowiem ad hoc, a to z tego powodu, iż von Targov całkowicie zablokował Oliwę ogłaszając, iż dzisiaj jest dzień bezpłatny w Zooschwitzu na okoliczność otwarcia lwów. Tłumy przeto waliły do Zooschitzu niewyobrażalne, co przyprawiło obie damy o panikę i wapory. Zrezygnowały przeto czujnie z lwów i po małej przechadzce po pustawym i deszczowym parku czmychnęły do zameczku celem - jak to mają w zwyczaju - roztrząsania spraw świata tego.
  • @tadman 07:40:30
    Gryzelda przepchnęła (długim kijem) podline na jeden koniec ryzandola. Tym samym na ryzandolu zrobiło sie trochu miejsca na ałdyt. Pokostu tez jeszcze trochu zostało, wiec furda tam audyt, choćby i w nadzorze.
  • @KOSSOBOR 23:08:15
    A przed bramą zapewne sam von Targov reklamował swój biznes:

    Zabieraj mamę, zabierz i tatkę,
    bo otwieramy dziś z lwami klatkę.
    Klatka otwarta będzie do zmroku,
    lwy nie widziały tydzień obroku.
    Będziesz żałować, że tu nie przyszłaś,
    się zapowiada zabawa pyszna.
  • @Ywzan Zeb 11:52:38
    http://www.tvn24.pl/pomorze,42/zobacz-gdanskie-lwy-na-zywo-w-sobote-zoo-za-darmo,476624.html

    :)

    Zebu, NAPRAWDĘ nie szło się dostać do Zooschitzu! Korki samochodowe i potężny sznur pieszych. Przytomnie wycofałam się z korka w ostatniej chwili, skręcając do katedry. Wydzwoniłam Mme, a ona, by dojechać do mnie /kilkaset metrów!/ zmitrężyła coś 40 minut. Naturalnie odbijemy sobie, bowiem Zooschwtz, prowadzone przez von Targova, jest fantastyczne! To absolutnie wybitny facet.
  • Nawiązując do tytułu posta:
    czy to znaczy, że Vlad(imir P.) zginie na skutek oberwania w łeb gazrurką, czy też udławi się japkiem??
  • @bez kropki 16:56:13 & Ywzan Zeb 11:52:38
    @bk: ZNienacka padły słowa, iż prawdopodobnie chodzi o poczęstowanie onegoż Vladeczka krasnym japkiem w krasną japkę. Tak się Nienackowi w głowinie kluło.
    @YZ: Tu Nienackowi pobrzmiewa "Quo vadis?", tylko Nienacek nie wie, czy słusznie.
  • Albowiem Nienacek jst dziecię skołowane.
    Gorzej - skwadratowane! Cokolwiek to znaczy.

    Nieodparty wpływ ma na to bycie zmuszanym na wykładach literatury i języka polskiego do rozważań pt. czy pamiętacie swoje sny, czy macie powracające motywy senne, czy śnił się Wam wypadający ząb?
    Albowiem Bruno Schulz, jako urodzony na peryferium, gdzie miał. Pole do. Obserwacji, oraz przypominania sobie, że. Dzieciństwo Ci on miał, a że. Pisać umie (w sensie, ze znaki stawiać), to stworzył Józia wspominającego dzieciństwo, służącą, ojca, matkę, praczkę i dozorcę.

    Nie chcę nikogo urazić, ale przerabianie tzw. "Magazynów kardamonowych" tegoż autorka jest zadaniem godnym tortur zgoła średniowiecznych, nie wspominając o lizaniu podeszew stóp przez kozę lub o łaskotkach zadawanych przez Delfinę, okazującą.
  • @Maria Wesołowska 21:13:22
    Protestuję! Nie Vladeczek, tylko Vlad(imir P.)
    Ale japko w japke mi sie podoba. Kupujeto.

    Takoż mi się podoba to, w jaki sposób Zebu ujął otwarcie lwów. Tak to właśnie widziałam oczami wyobraźni: tłumy w zoo, otwarta klatka ze lwamy (jadły one cosik przed otwarciem)?? I mamy tu element dramatyzmu - ile też osób lwy zeżrą a ilu okażą łaskę?
  • @sigma 15:11:13
    Ojtamojtam. Wszak w Trypolis co trzecia szafa jest gdańska, więc żadne to halo wsiąść na takową i ściskając w ręku bilet zielony patrzeć jak wszystko zostaje w tyle.
  • @Maria Wesołowska 21:20:29
    To znaczy, iż Nienacek jest dziecięciem MĄDRYM. Naprawdę.
  • @bez kropki 21:32:48 & All
    Lew zagryzł dzisiaj jedną z lwic.

    :(
  • @KOSSOBOR 23:18:49
    Ogrody zoologiczne starannie o to dbają, jednakowoż skutki przeludnienia (stres związany ze ściskiem i niemożnością udania się dokąd zwierzę chce) tudzież inbredowania* dają o sobie znać.

    * Ogrody zoo wiedzą czym to grozi, więc prowadzą genealogie zwierząt i się wymieniają okazami, żeby mieszać geny. Jednakowoż pula genów zamknięta w zoologach jest mniejsza niż w naturze i stąd problemy.

    Rzecz jest o tyle poważna, że znany mi osobiście lew nie został dopuszczony do ośrodka rehabilitacyjnego w Afryce (zajmują się "ponownym zdziczaniem" lwów z niewoli i ich przywracaniem naturze), bo był owocem związku kazirodczego a nikt nie zaryzykuje narażenia populacji i tak już zagrożonej wymarciem przez dodanie tam inbreda. Jak czytam jeden z tekstów IBF (ten o opozycji kawiorowej) i dyskusję pod nim (dzieci katów i dzieci ofiar w jednym salonie), to się zastanawiam czy nie powinniśmy brać przykładu ze zwierząt...
  • @bez kropki 21:32:48
    Ps w temacie Vlad(imir P.) i japkiem w jape - szkoda, że mało kto czytał zalinkowany przeze mnie artykuł z prasy wwrotowej (tym razem nie "przegląd geologiczny", tylko "Rurociągi" mocno zresztą kiedyś zalecane przez jednego z godnych blogerów). Zalinkowałam to, bo artykuł ten krótko a dobrze pokazuje zasadę działania każdorazowego cara. Wybaczam mu (artykułowi, nie carowi) rozważania w drugiej części artykułu. Fakty zebrane w jego części pierwszej są jak abecadło.
    Dobra, dość polityki. Idę zeżreć jabłko.
  • @bez kropki 07:51:52
    Miało być "Przegląd Geologiczny"! Przepraszam.
  • @tadman 07:40:30
    Pociąg gwałtownie zahamował i Tadzinek poleciał w tył, a na niego zwaliła się galaretowata masa audytu przywalona z wierzchu audytorami. Na samym szczycie tej konstrukcji wierzgały niecierpliwie giczały audytora wiodącego.
    Tadzinek przytłoczony audytem poczuł, że galaretowata masa zakleja mu oczy, uszy i nos. Brakowało mu oddechu, aż w końcu pogrążył się w odmętach nieświadomości.

    Przypominamy, że zdarzyło to się w poniedziałek rano.

    Kiedy Teddy odzyskał świadomość to stwierdził, że audyt zniknął; audytorów też nigdzie nie było.
    Teddy czuł się obolały, wstał i zaczął rozcierać członki. Najbardziej bolało go oko. Chyba nawet zapuchło, bo ledwo na nie coś widział. Wyciągnął komórkę, było już grubo po południu, a twierdziła syntetycznym głosem, że jest już wtorek.
    Nie było nigdzie wokoło lustra, więc Teddy machnął sobie selfie i okazało się, że faktycznie nie miał prawa dobrze widzieć na prawe oko, bo zdobiło je spore limo.
    Teddy przypomniał sobie, że zarobił je na własne życzenie i nie mógł mieć do nikogo pretensji. Inne siniaki pokrywające ciało Teddy’ego były wynikiem przewin innych, ale skoro podjął się szefowania temu cyrkowi to też były niejako zasłużone.
    Zaczął liczyć siniaki zaginając kolejne palce. Wyszło mu, że jest ich pięć, no i razem z tym z selfie znaczyło, że zarobił wspólnie z cyrkiem sześć siniaków-niezgodności.
    - Eeee, to nie tak źle – pomyślał – bo w zeszłym roku musiałem zdjąć skarpetki.
    Jak tak dalej pójdzie to kolejny audyt mnie wykończy i nie dociągnę do emerytury, bo człowiek niestety nie jest coraz młodszy, a z odpornością na stres też jest gorzej a nie lepiej.
  • @tadman 22:54:03
    Gryzia zna jedną firmę, która to firma umyślnie zostawia ze 2 sztuki niedociągnięć w celu, żeby audytorzy mieli się na co rzucić i nad czym pastwić.
  • @bez kropki 13:49:49
    Naści audytorku, naści!

    Zaglądam na N24 i się ubawiłem, bo mocno promowany film może w końcu do tego doprowadzić i to nawet bez wygrania głównej nagrody. :)
    http://pagead2.googlesyndication.com/simgad/9752662267787677906
  • @bez kropki 07:47:28
    Nic dziwnego, że nie przyjęto tego biednego lwa ze związku kazirodczego. Potomstwo ze związku kazirodczego nie ma szansy przetrwać.
    W przypadku współżycia dziecka z rodzicem mamy pulę genów, w której są tylko po dwa dodatkowe garnitury chromosomowe. Ojciec z dzieckiem mają 50% cech wspólnych. Dziecko ma połowę cech, które dostało od matki i ojciec ma połowę cech obcych, których nie przekazał swojemu dziecku. W takim wypadku prawdopodobieństwo, że cechy się ujawnią już w pierwszym pokoleniu wynosi 25%. U rodzeństwa jest 25%. szansy, że obydwoje będą mieli tę samą cechę. Szansa, że przekażą ją dziecku znowu wynosi 25%.
    A ci idioci z Trybunału Sprawiedliwości UE uznali, że wszytsko jest w porządku i kazirodkom przeszkadzać nie nalezy. A że dzieci nienormalne - a co to wysoki Trybunał obchodzi.
  • @tadman 23:18:43
    Nażarty do wypęku smok Audyt leniwie wycofywał się na z góry upatrzone pozycje trawiąc zdobycz w postaci sześciu niezgodności i jednej skarpetki, którą Tadzinek zdjął profilaktycznie. Teraz mógł już spokojnie wleźć do jaskini i zapaść w sen zimowy.
  • @KOSSOBOR 23:08:15
    Świat pod wpływem roztrząsania go przez Glorię i Mme dostał waporów oraz globusa histericusa, po czym oznajmił, ze on się tak nie bawi, zabrał swoje zabawki i poszedł do domu.
  • @bez kropki 16:56:13
    To jest bardzo dobre pytanie. Czem takiem wojuje Vladimir Putin?
    Mówiąc jednak szczerze, nie ma to większego znaczenia.
    Rosja traci rocznie milion luda: alkoholizm, narkomania, HIV, gruźlica, choroby układu krązenia, nowotwory, wypadki, samobójstwa, aborcje. Średnia wieku dla mężczyzn 59 lat.
    Poczas ostatniego spisu ludności, nie mogli się doliczyć ok.40 mln. Dalej twierdzą, ze jest ich 144 mln, ale ta koncówka jest raczej wirtualna;)
  • @Maria Wesołowska 21:20:29
    "Sklepy przypraw do kurczaka" znanego literata mogą przyprawić o ból głowy niejednego. Jedynym wyjściem jest zmyślanie swoich rzekomych snów na potęgę. Rozrywka tania, prosta i przyjemna. Właściwie prawie jaja bzdyklaczy;)
  • @KOSSOBOR 14:48:45
    Dzisiaj na szczęście nie przypadła mi w udziale szafa gdańska, tylko znowu Dynamit. Jeno do ogłowia Nina dodała gogue i nachrapnik, w związku z czym założenie tego wszystkiego doprowadziło mnie nieomal do zawału, a i tak zostało poprawione na hali, bo coś tam nachachmęciłam;(
    Życje nie je letkie.
    Mieliśmy dziś jazdę już na krytej hali, czyli jesień nadeszła w sposób nieuchronny.
  • @KOSSOBOR 23:18:49
    Ten pieprzony superrasowy portugalski Osculati zagryzł jedną ze smarkul! Jako zywo zaczynam podejrzewać, że pieron jest nienormalny. Zdarza się, że lew zagryzie lwięta, które nie są jego potomstwem. Ale jeszcze nie słyszałam, żeby w naturze zagryzał samice. Czy my tu znowu nie mamy do czynienia z inbredowaniem? Bo choroby psychiczne są problemem genetycznym.
  • @Ywzan Zeb 11:52:38
    Wskutek zbyt długiego przebywania w kojcu z maleństwami Mme popadła w infantylne zidiocenie, wskutek czego śpiewa takie to piosneczki:

    Włazl kotek na płotek i mruga
    Lecz na to go ruga płastuga.
    Niedługo, niekrótko, lecz w sam raz
    Nie żywiąc nijakich idiosynkraz.

    A głównym jej zmartwieniem jest fakt, że w ostatnim wersie powinno być o jedną sylabę mniej.
  • @sigma 21:13:20
    Raz kotek na płotek sobie wlazł,
    i mrugał ślepiami, bo miał czas.
    Raz lewym, raz prawym, lewym raz:
    „lecz co to obchodzi wszystko was”.

    Wziął kotek na plotek warcaby
    i liczy nadmierne sylaby.
    I liczy i łapki swe liże
    „co was te warcaby, jak wyżej”.

    Wlazł kotek na płotek i siedzi.
    Dziwią się kotkowi sąsiedzi
    bo kotek do płota wiąże klacz:
    „co was to sąsiedzi, wyżej patrz”.
  • @sigma 19:17:42
    Smok Audyt, przez duże A, szlajał się po ogrodzie Glorii i szukał miejsca dla siebie. Jedno miejsce, słabiznę, jak u Smauga, przykrywał deklem, który zerwał ze sztirlicowowisiowego kubła na odpady mokre mimo kartki opisanej cyrylicą i kłódki. Właściciele byli wyjechani w celu walki o pokojowego Nobla (nie idzie tu o ratlerka!). Już miał się zadekować wedle podstumęta, ale poeta nr 1 wyprodukował wiersz o kotach, a nasz Audyt miauczenia nie znosił genetycznie, mimo iż nie był produktem inbredowania.
    Właśnie miejsce, które przykrywał deklem, było śladem po interwencji dra Tevelde, czy może Vlada. Dokładnie nie wiadomo, bo oczy zaszły mu tadzinkowymi skarpetkami, co osłabiło mu nieco rozeznanie sytuacji i przeszedł na głębokość peryskopową.
  • @Ywzan Zeb 21:43:03
    Fenomenalne! Ale muzą i egerią Ci była Mme!
    /W tajemnicy zapodaję, że Dynamitowi wkłada się watę do uszu i maseczkę /to takie nauszniki na uszy :)/ podczas jazd na hali. Bo on nerwowy jest. ale cicho....!/
  • @sigma 20:53:29
    Hrabina codziennie dochodzącą jest. Do sanatorium. Po kilku zabiegach stanowczo stwierdziła, że gdyby sanatorium posiadało konie, to ta cała rehabilitacja przebiegałaby szybciej, sprawniej i skuteczniej. Naprawdę.
  • @sigma 20:42:46
    No coś ty! Te "Sklepy z przyprawami" i cała ta twórczość wprost ociekają seksem. I to pogiętym.
    Onego czasu wybrałam się z koleżanką reżyser na obtrąbioną wystawę Szulca w Pałacu Opatów. Bilety były cholernie drogie. Większość wystawy zajmowały jakieś kretyńskie, różowe, tiulowe aranżacje. Trochę kopii rysunków Szulca i chyba /?/ kilka oryginałów, ale nie jestem pewna.
    Wyszłyśmy z nosami na kwintę i chudymi portfelami zgodnie stwierdzając, iż dwie głupie gojki dały się naciągnąć na eskimoską hucpę.
  • @sigma 19:17:42
    "Nażarty do wypęku smok Audyt..." jest lekko zwariowane, a przez to bardzo sigmowe. Przyznaj się, gdzie te słówka chowasz.
  • @tadman 10:05:30
    Gloria mało, że się rehabilitowała /chociaż jedna doktor jej powiedziała, że i tak święty Boże - nie pomoże/, to stwierdziła, że z czasem może nawet się habilitować. Była bowiem zdyscyplinowana pacjentką - ale to nie z natury, a z desperacji. Profesurę zaś stanowczo wolała zrobić w stajni. No i te herbatki z Mme i Irene po jeździe! Na nic takiego w sanatorium nie mogła liczyć, a po prawdzie - nie chciała.
  • @Ywzan Zeb 21:43:03
    Zebu, jesteś genialny:)) To jest pikne.

    Wlazł kotek na płotek i duma
    Gdy kotka zdybała tam kuma
    Zlała się perfumą obficie
    Zatruwszy kotkowi tak życie

    - siedząc jak zwykle w kojcu śpiewała słodkim głosem wszystkie (już!) pięć nowych zwrotek Mme. Maleństwa odniosły się do twórczości z wrodzoną życzliwością.
  • @tadman 22:54:09
    Tadziu, brawo! Nasze następne zwierzę domowe dostanie na imię Nobel - choćby nie wiem co! I tak dorobimy si ę pokojowego Nobla bez niczyjej łaski.
  • @KOSSOBOR 23:50:54
    Z tych nerw zapomniałam o nausznikach dla Dynka, ale na szczęście one nieobowiązkowe, póki z dachu nie zsuwa się snieg. Przy zdejmowaniu ogłowia próbowałam jakoś zapamiętać który rzemyczek do której sprzączki i na którą dziurkę, a takoż którędy ciągnąć gumy, ale głowę daję,że przy następnym razie znowu wszystko pochachmęcę;( Co za świnia ten gogue wymyśliła!
    Jak sobie przypomnę czasy studenckich obozów jeździeckich, kiedy to koń miał najprostszą uzdę, a pod siodło jeno koc - łza się w oku kręci.
  • @KOSSOBOR 23:54:38
    Habilituje się, habilituj, byle skutecznie. Własnie się doczytałam, że pierwszy śnieg dopiero pod koniec grudnia. Brakuje mi pikniku pod wiszącym daszkiem alibo na przyzbie stajni do całokształtu.
  • @tadman 10:05:30
    Mme nerwowo wyciągała szufladkę po szufladce w sekretarzyku usiłując znaleźć takie jedno słowo, które jej się kompletnie zapodziało. Niestety, w trakcie poszukiwań z połowy szufladek porządnie poskładane tam słówka sie wysypały. Teraz już nigdy niczego nie znajdzie, a jeżeli już, to zupełnym przypadkiem.
    Zniechęcona do zycia Mme poupychała szufladki jak popadnie i poszła do ogrodu, żeby pochować meble ogrodowe i i insze ogrodowe parafernalia przed zimą. Niestety, szlauch skręcił jej się w taką dżdżownicę, ze wątpię, aby na wiosnę dał się odkręcić;(
    Taki to już fatalny dzionek.
  • @Ywzan Zeb 21:43:03
    Przecudnej urody frazesów
    Broniło sześciu prezesów
    I siedmiu członków zarządu
    Czerpiących korzyść z nierządu.
  • @sigma 15:44:06
    http://zeb.ne.3lab.info/post/113969,wolny-rynek-czyli-targ-niewolnikow
  • @tadman 22:54:09
    Tułający się wedle płota smok Audyt wciąż nie mógł zapaść w sen zimowy, a to z powodu towarzyszącego mu znanego nam dzika, który, oczywiście, jakżeby inaczej - opowiadał mu z detalami historię swego życia.
    Smok Audyt zeżarłby dzika likwidując problem, gdyby nie to, że chwilowo wciąż jeszcze trawił owe sześć niezgodności, już nie mówiąc o skarpetce. Łapy zaś miał zajęte przytrzymywaniem dekla od kubła na słabiźnie, bo, jak wiadomo, przezorny ubezpieczony. Toteż pojawienie się nieopodal otłuszczonej postaci jakiegoś ohydnego, uśmiechniętego obleśnie golasa sprawiło, że smok zaparł się grzbietem o kubeł, a deklem osłonił się od ewentualnej napaści i trawił dalej. Monotonna opowieść o życiu trwała dalej, bo dzik snuł wspominki z przymkniętymi z lubości ślepiami.
    Tymczasem oblesny tłuścioch zaczął gryzmolić po płocie wykrzykując coś o tym, ze jest wielbiącym buddyzm wierzącym katolikiem i on zaraz teraz założy klub wielbicieli buddyzmu ze świętym Karolem, a wszyscy, którzy sie z nim nie zgadzają są idiotami.
    Smok Audyt zniósł już wiele, ale w końcu były pewne granice.
    Nadsmoczym wysiłkiem woli wypluł skarpetkę i zionąc ogniem z pyska runął na tłustego debila. W charakterze galaretowatego walca przejechał sie po nim, po czym przydusiwszy go galaretowatym cielskiem, zwinął się na nim w kłębek i zasnął. W ten sposób zaizolował się od podłoża na czas drzemki i zapewnił sobie zapasy pożywienia na długie lata.
    Zapadła cudowna cisza, bo nawet dzika przytkało z wrażenia.
  • @sigma 21:26:50
    Zapytano się Audyta
    co też na tym płocie czyta.
    Audyt spojrzał, czknął skarpetką,
    piszą tu, że nie ma letko.
    Któż to piszą mości smoku.
    Ledwo wczoraj stał tu z boku
    taki jeden z drugim takim,
    albo sam stał, pędzel złapił
    namalował to przesłanie.
    Letko nie ma miły panie.
  • @sigma 21:26:50
    Smok Audyt przysiadł sobie inny obiekt, więc Teddy uwolniony od tegoż Audyta fizycznie i mentalnie zdecydował się naskrobać wczoraj dłuższy komentarz. Z racji rozbestwienia przyzwoitością i przyjaznością skryptu na NE nie raczył bazgraniny uprzednio zapisać i bez tego wysłał w sieć, a tu po dłuższym oczekiwaniu bolesny zonk!

    Żle się bawicie adminowie, utrudniacie życie tym, którzy dają wam mięsko różnej jakości, ale zawsze czytane. Trzeba wołowymi literami na SG uprzedzić, że z racji przenosin na dwa oddzielne serwery mogą z racji niepełnego przetestowania wychodzić fejki i wprowadza się pomarańczowy alert oraz wzmożoną ostrożność.

    Szanująca się firma zachowuje dla pełnej identyfikowalności logo i adres, a jeśli ją coś przypili to oznajmia o tym jawnie, z wyprzedzeniem i powtarza nowe namiary aż do znudzenia na SG. Tego wymaga szacunek dla użytkowników portalu.

    Teddy spojrzał na to co napisał i stwierdził, że za Józka klecącego katedrę, za resocjalizowanie Zeba ekonomią, za Nobla w dziedzinie ekonomii, za Audyta na ogórkowej i pieczystym z młodych dziewoi należy im się mały pakuneczek z samtexem i tu przypomniał sobie cóś z poprzedniego pisania.

    Audyt zawył jak to zraniony smok tylko potrafi, aż jego ryk dotarł na Wzgórze Wawelskie, a tam przerażony Kazimierz Wielki w panice odstawił kartofelki z omastą tłustą i z kapustą i schowawszy się w komorze udawał Stefana Batorego.
  • Józek budowniczy
    Tadzinek napisał długiego posta, potem przycisł CTRL+A, później CTRL+C, a dopiero później "zapisz" i znowu zonk:
    "wystąpił błąd, komentarz nie został zapisany. spróbuj później"

    tadzinek zrobił inspekcję. Znowu był na sigma.neon24.pl, czyli niby po staremu, ale logowanie wyrzuciło go po godzinie, kiedy uprzednio trzymało go cały dzień. cuda panie, cuda.
    Tadzinek przycisł CTRL+V i spróbował to później.

    Gloria aż podskoczyła na sofie czytając to:

    "[...]Wolny rynek, jak każda utopia, jawi się swoim fanatykom (fanatyzm zwolenników to przecież jedna z cech utopii) jako urzeczywistnienie raju na ziemi. Już samo stawianie w centrum życia ludzkości wymiany towarów (handlu) jest utopią, bo handel jest jedynie jednym ze sposobów dystrybucji wytworzonych przez człowieka przedmiotów. Mieści się gdzieś między grabieżą a rozdawaniem. [...]".
    Rozentuzjazmowana doczytała posta do końca i wspierając się z lekka na łokciu popadła w zadumę.
    - Skoro wytwory naszego poety docenia tak niewielu, to widać, że ekonomia, która tłucze nas po głowach, nie patrząc na status pochodzenia, ani majątkowy, jest jako ta koszula bliżej ciału, więc trzeba poecie vel ekonomiście stworzyć "warstat" - myślała Gloria.

    Przywołała wierną sługę Woyciechową i zaordynowała zjawienie się Jóżka po pracy na audiencji popołudniowej.
    Józek zjawił się późnym popołudniem, szurając nogami ukłonił się nisko. Stał w drzwiach ze schyloną głową miętosząc w spracowanych chłopskich łapach czapkę. Patrzył wzrokiem, który mówił, że pańszczyzna to największa opresja dla niego, ale swą powinność zna i hrabini Glorii rezonować nie będzie.

    Gloria zapytała o front robót i dowiedziała się, że podstumęt dla dwojga jest wyrychtowany, leże do kontęplacji też, a opancerzenie właśnie dzerwieje w jesienne słoty.
    - A co z Parnasem?
    - A, my już go wyrychtowali - tu Józek zachrząkał i powtórzył kwestię w formie należnej ludowi - a jam go już wyrychtował i jest fertig.
    - No to mój drogi Józefie mam dla was nową robotę.
    -???
    - Zbudujecie mi katedrę.
    Józek pod ciężarem odpowiedzialności jej budowy zapadł się w sobie i jeno z kolapsa wystawały jego sumiaste wąsy.
    Gloria zdała sobie sprawę z kwiprokwo i objaśniła, że idzie jej o katedrę dla naszego poety, by miał skąd wygłaszać wykłady, a w przyszłości się na niej habilitować i pod ryżandolami od podliny odebrać papier, że on już cały i zwyczajny profesor.
    - Bo trzeba wam wiedziec Józefie, że po przeprowadzeniu biznesplanu i fisibilitystadi postanowiłam wspierać nie tylko poezję, ale też naukę.
    Tu Gloria wyciągnęła naprędce poczyniony szkis i wręczyła go Józkowi.
    Józkowi gały wylazły na brodę ze zdumienia, a całość jego postaci ulegała powolnemu odkolapsowaniu. Po chwili odzyskał i mowę, więc jej użył:
    - To jest biurko, tylko takie mocno solidne.
    - Ależ tak - klasnęła w dłonie Gloria, ciesząc się, że lud kacza jej słowa.
    - A z czego ta katedra ma być?
    - Najlepiej hebanowa.
    - Cheba nowa to sie wie - powtórzył za Witosem Józek.
    Woyciechowa słuchając relacji Józka patrzyła na niego z nieukrywanym podziwem.
  • @tadman 10:53:20
    Z hebanem był jednak pewien problem. Solidne meble hebanowe zajumał onegdaj, w 44-tym, stryjek Józka, by następnie wyrychtować nim kurnik, by następnie zostać rozkułaczonym razem z kurnikiem. Owszem walały się gdzieś jeszcze po zameczku jakieś murzyńskie maszkarony, przywiezione przez starego Hrabiego z polowania w Afryce i te właśnie Gloria przeznaczyła na katedrę. Z tym że wystarczyły tylko na okleiny, niestety.
  • @KOSSOBOR 20:44:47
    Raz poeta cisnął wszystko,
    gołą d.. siadł w mrowisko
    mrówczy ludek rozeźlony
    i murzyńskie maszkarony
    atak przypuściły, aby
    nie upomniał się o słabych.
    :D
  • @Ywzan Zeb 21:59:51
    :DDD

    Gloria, mając dość proste poglądy ekonomiczne i nie wgłębiając się w filozofowanie i etykę, zawsze płaciła za wykonaną pracę. Takie zasady obowiązywały od zawsze i szlus. Bo godzien jest robotnik ... etc.. Józek, jak wiadomo, kombinował w temacie, ale Józki zawsze tak miały. Ostatecznie mógł się nie najmować w zameczku i przekiblować na resztówce na Kaszubach, no ale JEST PRZECIEŻ WOYCIECHOWA! I tego aspektu Upominający się Poeta nie wziął był pod uwagę. Emocjonalności! /Przecież ta część Jaj.be ocieka seksem!/

    Tak więc w temacie gołej d. Hrabina znała tylko jeden, stary wierszyk:

    "To nie sztuka zabić kruka
    ani sowę trafić w głowę,
    ale sztuka całkiem świeża
    gołą d. siąść na jeża
    i dojechać do Nieświeża"
  • @Ywzan Zeb 21:59:51
    Mroczny obiekt pożądania
    Nasz zbiór tkanek do pobrania
    Dwa melony jest to warte
    I już to jest nieodparte,
    A poza tym w transplantacji
    Ni ma, ni ma reklamacji!
  • @KOSSOBOR 00:00:59
    Mme własnie dumała nad ciężką dolą hitlerowców, którzy nie wpadli na to, zeby te miliony zabitych przerobić na wielką fabrykę narządów do przeszczepów! Jakżeż się teraz musieli gryźć tym, że nie wpadli na ten pomysł! Jak się zapewne wstydzili! Jakie ich wnukowie robili im wymówki za to przeoczenie! Szczególnie że byle Chińczyk teraz zbija na tym interesie kokosy.
  • @tadman 12:40:54
    Tłusty debil jednak po chwili, kiedy już smok Audyt się rozespał, korzystając z faktu, że otwór gębowy pozostał poza smoczym cielskiem - zaczął od nowa nadawać. Darł mordę aż hadko było słuchać. Że bratni naród ukraiński został sprowokowany do rzezi wołyńskij przez wstrętnych Sowietów, bo oni sami w sobie to przecie dobre ludzie, choć prymitywne i podatne na manipulacje i sami z siebie nigdy, przenigdy by nikogo piłą nie krajali, ani na widły nie nadziewali. Zaraz potem zaczął drzeć się, że SSmani też zostali sprowokowani przez tego wrednego Hitlera, bo oni też dobrzy ludzie sami z siebie, a niektórzy to nawet kochali pieski i kotki.
    I że w ogóle takie rzezie to wynikają z predyspozycji psychicznych, czyli tzw.amoku.
    Dzik, którego te elukubracje wybudziły z miłego snu, poczuł, że powoli własnie ogarnia go amok i zaczął sobie ostrzyć kły na kołku w płocie.
  • @sigma 15:10:56
    Podobno był taki humor zeszytów szkolnych, w którym dziecko "autorów" rzezi Humania nazwało humanistami...
    Gryzelda fuknęła z dezaprobatą, czym sobie rozdmuchała rozetkę. Przecież to każdy głupi wie, że ex oriente może i lux, ale przede wszystkim: rzeź, barbaria i Tataria. Rzekłam.
  • @bez kropki 16:13:04
    A nie był to przypadkiem Qquniek? Bo to by się zgadzało z jego poglądami na "humanistów";)
    A swoją droga un coś za bardzo liczy na to, że nikt mu nie da za to po mordzie z powodu jego braku zdolności honorowej. Ktoś w końcu może nie być taki wybredny i się poświęcić.
    Te 200 tysięcy ofiar rzezi wołyńskiej miały swoje rodziny i ci ludzie pamiętają. I póki żyją, nie zapomną.
  • @sigma 19:07:55
    No i popatrzcie tylko, co się dzieje!
    Naukowcy ogłosili, że dr Louhelainen, który ogłosił, że Kuba Rozpruwacz to Aaron Kośmiński z Kłodawy mógł popełnić błąd w obliczeniach i postawić przecinek w złym miejscu. Przez to uznał odnalezioną sekwencję DNA za znacznie rzadszą niż naprawdę była.
    Ech, ci naukawcy, to istna plaga.
    Ale że też zamiast zamilknąć w temacie, zdementowano owe pogłoski.
    Czyżby Związek Światowego Żydostwa oprotestował tamto odkrycie?
  • @sigma 19:21:09
    Koło płota tańczą smoki
    i Amoki i Tłumoki
    i czerwone, makabryczne
    smoczyska Humanistytczne.
    Tańczy Audyt przestraszony
    i murzyńskie maszkarony.
    Coś tam znowu kombinują,
    do słuchawki wykrzykują:
    „Serce, płuco, może nerki”
    nie, nie program to wyżerki,
    lecz zbierają zamówienia
    narządów do przeszczepienia.
  • @sigma 15:10:56
    Qrfirst natomiast ostrzył pazury obu łap /wraz z ostrogami/ na przedprożu zameczku to z jednej strony. A z drugiej - zażądał od Woyciechowej miski, gdyz robiło mu się niedobrze, a nie chciał zbrukać przedproża. Nie był bowiem w stanie znieść kolejnych elukubracji Qqńka na temat "bratniej" Ukrainy i amoku motłochu czy tam jak.
  • @Ywzan Zeb 19:37:17
    Piękna Julia wraz z premierem
    I armijnym reketierem
    Założyli firmę śliczną
    I patroszą całkiem liczną
    Grupę ukraińskich wojów
    Nie używając nabojów
    Jeno piły - bo tradycja!
    Banderowska reedycja.
  • @KOSSOBOR 20:06:19
    Mme nadludzkim wysiłkiem woli starała się nie zionąć ogniem z pyska, bo za godzinę zaczynała dyżur nocny przy maleństwach, a zionięcie ogniem z pyska cokolwiek by ją dyskwalifikowało w charakterze jw.
    Ale jutro już będzie mogła zionąć, a nawet użyć podręcznego miotacza i tylko to ją uspokaja.
    A teraz z anielskim uśmiechem udaje się na posterunek.
  • @sigma 20:37:52 DON IESIENIA Z FRONTA
    Wisia ze Sztirlicem wysłali telegram
    QQ TU NIE MA STOP QQ CZYTA JAJA STOP QQ SIE SKARZY STOP OTO DOWOD STOP CHCIAL KRYTERIUM TO JE MA STOP
    http://www.youtube.com/watch?v=H5mzTWEUcIE
  • @sigma 20:34:00
    Trybeus zamieścił notkę o handlu organami na Ukrainie. Natychmiast tę informację zdementowano, czyli jest na mur beton prawdziwa.
    Nie wierzę w niezdementowane informacje - podobnie jak Aleksander Gorczakow.
    Co ciekawsze, nawet wiadomo, kto ten handel w rzeczywistości uprawia: jak zwykle bezcenny Izrael. Widocznie w Mołdowii, Bułgarii, Rumunii zabrakło już biedaków, którzy by jeszcze mieli nerkę na zbyciu. No a serca, płuc, trzustki czy wątroby nikt nie ma na zbyciu; to trzeba ukraść.
    http://www.ifamericansknew.org/cur_sit/aw-organs2.html
  • @sigma 11:52:59 i tadman (nieco wyżej)
    Gryzelda zastanawiała się (w duchu Wołoszańskiego), co też zobaczyły osoby wychodzące z zoo ze zjedzoną lwicą (tj. zoo miało zjedzoną lwicę a nie wychodzące osoby) oraz osoby uciekłe Audytowi, że musiały, koniecznie musiały zaglądać do miejsc budzących ich tak duże emocje.
    Ale zostawmy Wołoszańskiego. Raz tylko oglądnęłam jego program (tak mnie namawiano, taki miał być superaśny i tyle nowych rzeczy objawiać). Rozczarowałam się. Niczego nowego się nie dowiedziałam, żadna zagadka nie została mi rozwiązana. Możliwe, że źle trafiłam, ale nie miałam już ochoty (ani powodu!), by próbować dalej. Został mi po tym nawyk naśladowania tego ikonicznego "co zobaczyły", "co się kryło" itp. Został mi też nawyk nie wchodzenia tam, gdzie mi się nie podoba, gdzie mnie nie chcą i takie tam fanaberie (i już Drogi Czytelnik wie, czemu Gryzelda jest nad wyraz faanberyjna - hihi).

    @tadman: każdy, kto pożąda (porządnie pożąda) dobrej literatury nad-noblowskiej, zagląda na jaja. Nie są to żadne dla jajcarza arkana.

    @ All o handlu podrobami (ludzkimi) - a jak na NE pare latek temu o tym pisnełam gdzieś w komentach, to mało mnie nie zjedli;). Heh, nie, nie mam satysfakcji z tego, że "a nie mówiłam?".
    Ale wątroby ponoć można mały zrazik (bo ona ze zrazików się składa) dać se wyciąć na dowolny cel naukowy i przeżyć?? Bo się regeneruje (wątroba i jej zraziki)??

    @ wszystkich piszących o Audycie - jest to realizm przejmujący, hiperrealizm i może nawet hurrrarealizm. W czynie społęcznym i partyjnym Gryzelda powiesiła skórę z Audyta na ryżandolu, obok podliny. Zapokosotwała całkoształt a na to zasmażka.
  • @tadman 23:53:33
    A czego się można po takim spodziewać innego?
    Ten pobratymiec rezunów do końca świata się od nas nie odczepi, psiakość.

    Bezkropka ma rację: ex oriente rzeź, barbaria i Tataria. I dotyczy to w równym stopniu Ruskich, jak Ukraińców, czy Chazarów.
    A i Szwabów też, bo jak by nie było, przejęli cywilizację bizantyńską z całym jej dobrodziejstwem.
  • @sigma 20:37:52
    Zobaczywszy iskry pojawiające się na uśmiechu ust Mme smok Audyt się zawstydził. On mógł miotnąć normą, przepisem, nawet dyrektywą. Mógł rzucić stosem papierów, ale nie ogniem. Zadumało się smoczysko nad losaim ryb śródlądowych, audytów i innych nowoczesnych bytów.
  • @sigma 19:21:09
    No i popatrzcie, jak zycie dopisuje nam kolejny rozdział do tematu małej puli genów. Czyli cała populacja Żydów aszkenazyjskich ( Chazarów) jest inbredowana, skoro ich DNA jest tak łatwe do odczytania, jako bardzo rzadkie. A pamiętajmy, że kłodawski kandydat na Kubę Rozpruwacza resztę zycia spędził w brytyjskim wariatkowei. Co wskazuje na to, że z nim i tak było mocno nie halo, nawet jesli te nieszczęsne kobity zarzynał ten kuzyn królewski. Nb. rodziny królewskie też są inbredowane. Ciekawam, czy oni choć prowadzą księgę rodowodową, gdzie sprawdzają w jakim stosunku pokrewieństwa jest kolejne planowane małżeństwo królewskie.
  • @sigma 12:21:06
    Rodziny królewskie (Anglia, Dania, Szwecja, Hiszpania) postanowiły jak jeden mąż odmłodzić się w tem pokoleniu sposobem szarlatanów, czyli zrobić sobie wlew nowej krwi. Biero w tem celu (i nie jest to kanibalizm ani inne zwyczaje Vladeczka czy transplantologów) pare osób z innej kasty. Robio se na tym pijar a do tego odświeżają sobie pulę genów. Mieszańce są ponoć inteligeniej odporne. I w tem szkopuł, żeby sobie te faraony za bardzo krwi nie podrasowały - martwił się Józek w chwilach odsapu między budową katedry cheba nowej i żaleniem się na dolę chłopa pańszczyźnianego.

    Vladeczek z błyskiem w oku obsry.. obsre... OBSERwował transpalntologię...
  • @bez kropki 12:09:42
    Też byłam pisałam w temacie transplantacji.
    http://naszeblogi.pl/35747-horror-transplantacji-smierc-mozgowa-nie-istnieje
    Chyba rzecz powoli przebija się do świadomości ogólnej, bo Poltransplant wymusza wysyłanie sprzeciwów poleconym, albo składanie osobiście i zaznacza, że sprzeciw jest dopiero wtedy wazny, kiedy przyślą potwierdzenie. I zapewne potwierdzenia nie wysyłają, jak znam zycie.
    Na szczęście moc prawną ma również noszone przy sobie własnoręcznie podpisane oświadczenie sprzeciwu lub oświadczenie ustne złożone w obecności dwóch świadków pisemnie przez nich potwierdzone.
  • @bez kropki 12:31:11
    O wiele pamiętam, nawet małżeństwo inbredowanego ze zwykłym kundlem niewiele daje, bo ten współczynnik R jest wciąż wysoki, a wady genetycznej nie da się cofnąć.
  • @sigma 13:56:16
    Jednakowoż Hrabinę na samą myśl o takim, dajmy na to, Józku, wzdrygało do imentu. Wolała już się inbredować.
  • @sigma 13:53:01
    Ewa, wkleiłam ten Twój komentarz u Coryllusa, pod jego dzisiejszą notką. To są najważniejsze tematy.
  • @bez kropki 12:09:42
    @bez kropki 12:09:42
    Audytujący smok Audyt wpisał w arkusz niezgodność numer 168/2014 niezgodność, która brzmiała:
    "@ wszystkich piszących o Audycie - jest to realizm przejmujący, hiperrealizm i może nawet hurrrarealizm. W czynie społęcznym i partyjnym Gryzelda powiesiła skórę z Audyta na ryżandolu, obok podliny. Zapokosotwała całkoształt a na to zasmażka."

    Przyczyna niezgodności:
    Zasmażka była oszukana, bo na jednym jajku.

    Plan działań (korekcji i działań korygujących):
    Wydanie nowej PWZ (procedury wykonywania zasmażki). Podanie ilości jaj, kolejności wykonykonywania czynność, temperatury produktów i procesu zasmażkowania, ilości tłuszczu, mąki, pokostu i ew. bulionu, czas trwania poszczególnych czynności, a nade wszystko sposobu mieszania zawartości.
  • @sigma 13:53:01
    Wysyłają. Mnie przysłali. na samym poczatku, gdy powstało to diabelstwo wysłałam sprzeciwy za siebie i nieletni przychówek. Przysłali list (gdzież zgubiłam, ale ważne, że mają nas w rejestrze SPRZECIWÓW). Dziwiło mnie, że nasz listy miały niski numer pisma, tj. mało ludzi składało sprzeciwy.
    Natomiast co mnie ruszyło. Otóż do osób, które do rejestru sprzeciwów zostały wpisane jako dzieci, przychodzi list, że się mogą jednak wypisać, zarejestrować(?) jako dawcy (??). Ale przychodzi ten list, gdy delikwent ma lat, uwaga, uwaga 16. Nie 18, tylko 16. Nie miałam czasu polecieć do prawnika (a potem napisać) z pytaniem jaką ważność ma deklaracja złożona przez osobę niepełnoletnią.
  • @tadman 23:27:20
    Oooo, tak sposób mieszania zawartości to poważna sprawa. Jedni mieszają w lewo, inni, horrendum, w prawo. To absolutnie musi być uregulowane zarządzeniem, PWZem/innym bzdetem. Natomiast skład żarcia (zmiotki ze stołu Frankensteina) albo kosmetyków (polimery zamiast tłuszczów), to są pikusie, które można i należy mieć głęboko pod pokrywą kubła na odpady mokre (pamiętamy: smok Audyt oderwał ową pokrywę coby se słabiznę przykryć).
    Marginesowo spostrzeżenia osobiste: uzywam obecnie kosmetyków z krajów 3 świata. Bez polimerów, parabenów itp. Skóra wreszcie jest w dobrym stanie. Po nocy nawet zmarchy mi się spłycają lub znikają!! Nie ma przesuszenia itp.
  • @bez kropki 07:57:29
    "W przypadku małoletniego lub innej osoby, która nie ma pełnej zdolności do czynności prawnych, sprzeciw może wyrazić za życia przedstawiciel ustawowy tej osoby. Małoletni powyżej lat 16 lub inne osoby, które nie mają pełnej zdolności do czynności prawnych, mogą same wyrazić sprzeciw."
    http://www.poltransplant.org.pl/crs1.html
    A nikogo łatwiej nie ogłupić szczytnym hasłem "podziel się z bliźnim", niż takiego 16-latka. Już oni wiedzą, co robią.
  • @bez kropki 08:01:20
    To podziel się dodatkow informacją, gdzie te kosmetyki z trzeciego świata zdobywasz, proszę:) Ja też chcę.
  • @KOSSOBOR 23:24:05
    Są najważniejsze i bardzo dobrze, że wrzuciłaś. W końcu - jak powiedziała jedna żaba drugiej żabie - tu chodzi o życie. Nasze.
  • @tadman 23:27:20
    Mme w zadumie mieszała nieprzepisowo łyżeczką w herbacie, jak zwykle z premedytacją popełniając wykroczenia, przestępstwa i zbrodnie, żeby nie wyjść z wprawy.
  • @KOSSOBOR 23:24:05
    Dzisiaj dostałam Draba i w drodze negocjacji ustaliłam, ze ma w kłębie 180, jak nic. Ugryzł dziś, cholernik, p.Beatkę. Ale na ujeżdżalni zachowywał się grzecznie, a po jeździe w boksie też był łagodny i przymilny jak kotek. Może trochę przerośnięty kotek.
  • @sigma 16:36:39
    Jakto skąd? Jak na czasy komuny (czyt. władzy, która lepiej od chamów wie, co dla tych chamów dobre) przystało - z prywatnego importu. Po znajomości. Znajome pilot z Indii zamiast opium szmugluje krem i mydło sandałowe. Z Maroka zamiast haszu (czy co oni tam se dają w żyłę) - balsam do ciała z wodą różaną i olejem arganowym i krem z opuncją tudzież mydło do hamam i glinkę na ryja.
    Zatem kto żyw leci się zaprzyjaźniać z pilotem (wycieczek). A kto takowego nie ma w zasięgu, to proszę na priv, będziem dumać.
  • @sigma 13:53:01
    PS nr sprzeciwu wpisałam dziecku w książeczkę zdrowia a sobie w książeczkowy dowód osobisty (i co z tego, ze juz niewazny? I tak nadal sie przydaje).
  • @KOSSOBOR 17:14:38
    Oj tam, oj tam. Gryzelda jak popatrzała na niektóre głowy koronowane, to doszła do wniosku, ze gdyby zły los ja zmusił do poslubienia takowego, to w celu podtrzymania dynastii wsadzałaby onemu na łeb papierowa torbe albo choc pokrywe z kubła odebrana Audytowi. Tak wiec w swietle łuczywa w kurnej chacie, Józek obskoczy.
  • @bez kropki 17:53:40
    Już przynoszą z welonem suknię
    już tam krawiec torbę na łeb utnie,
    już w kurnej chacie łuczywo blask toczy
    bo gdy dobro dynastii i Józek obskoczy.
  • @sigma 16:40:29
    Mme gratuluję czujności antyrewolucyjnej, bo to spamiętać kiedy i jakie wykroczenia grożą, coby je później z premedytacją popełniać to nie lada sztuka.
    Bez premedytacji to już insza inszość.
  • @Ywzan Zeb 18:18:10
    No więc to tak jest, że jedne rzeczy lepiej robić znienacka, bo znacka to nie to. Ale wykroczenia, przestępstwa i zbrodnie lepiej nie tylko znacka, ale nawet z premedytacją, z kodeksem KK oraz Dziennikami Ustaw w ręku. Oczywiście i tu się mogą zdarzyć pomyłki, bo a nuż jakaś regulacja prawna akurat nabrała wręcz odwrotnego znaczenia, ale to już jest ryzyko, jakie zbrodniarz musi wkalkulować w koszta;(
  • @bez kropki 17:44:27
    Zaraz do Cię napiszę; że też człowiek nigdy na to nie wpadł, żeby narobić sobie znajomości wśród polskich pilotek latających do Indii. Wyjątkowe niedbalstwo z mojej strony.
  • @sigma 16:44:04
    Nooo, z przerośniętymi kotkami cza uważać: lubieją zagryzać samiczki, co może poświadczyć von Targov.
  • @Ywzan Zeb, Kropka et co.
    Ale Wy jesteście nieprzyzwoite!!! No skandal! A kto zaczął o tem inbredowaniu? A?

    Gloria zemdlała kilka razy ze zgorszenia, aczkolwiek przytomnie siedząc naonczas na otomanie. Dla pozbycia się zmarszczek natomiast wyłączyła w zameczku ogrzewanie, gdyż nijak nie mogła sobie przypomnieć żadnej pilotki z Indii czy okolic. Stwierdziła, że to jednak tańszy sposób na zawiłości kosmetyczne.
  • @sigma 16:44:04
    Hrabina natomiast przeżywała ekscytujące chwile pod magnesami, laserami, soluxami i w kąpielach wirowych. Nie mówiąc o ćwiczeniach zbiorowych i indywidualnych. Nie mówiąc też o towarzystwie wokół, co to jeszcze w 44-tym niewątpliwie rozkułaczało stryjka Józka z kurnika wyrychtowanego hebanem, zajumanym przez niego w zameczku. Też w 44-tym.
  • @sigma 16:35:31
    Wkleiłam również i ten koment, a także na temat koment Kropki. To są sprawy najważniejsze.
  • @KOSSOBOR 20:50:39
    Kiedy w czterdziestym czwartym niszczyli kułaki
    dbano by wiejski ludek był najgorszy taki,
    co za dawną pańszczyznę nienawidzi panów,
    wie, że cheba nie nowe są meble z hebanu,
    szuka co tu zajumać, nie zna ludzkiej mowy.
    Więc wieś do trzeciej erpe wkroczyła bez głowy.
  • @Ywzan Zeb 21:14:19
    Pyszne! Dzięki :)
  • @BCEX
    Teddy przeczytał prognozę lotów smoków w przodującym organie prasowym i dowiedział się, że smok Audyt pojawi się jesienią za rok, co go nieco zmartwiło, ale pocieszył go wyimaginowany obraz Qquńka przytłoczonego tłustym zadem Audyta i rozpaczliwie łapiącego powietrze.
    Że smok pojawi się znów, to było pewne, bo jest łasy na bilety Narodowego Banku Polskiego (ponoć już nie całkiem), a zakąszać lubi niezgodnościami i spostrzeżeniami.
    Może za rok sotniarzy licho poniesie na jaki Majdan, albo tam gdzie oczy poniosą, bo nawet te PiSanki jekieś bardziej wrażliwe na Wołyń się stały. Taka teraz mądrość etapu, ale Teddy im już nie wierzy i najlepiej to całe bractwo przegnałby w diabły, choć oni pono nasze są, no nie diabły, ale PiSanki.
    A może poczuły, że ktoś chce zrobić z nich jajecznicę, albo ugotować na twardo. Wprawdzie Teddy ma bardziej sympatyczny sposób na zdyscyplinowanie PiSanek materiałem równie sympatycznym, lecz trochę narwanym, by nie powiedzieć, że wybuchowym.
    Zszedł do piwnicy i uruchomił linię produkcyjną.
    Towar może przydać się do wysadzenia, naturalnie z listy, jakiegoś opornego kandydata, albo poparty stosownym telefonem w stosownym momencie pozwoli dorwać się do niepilnowanej urny, a wtedy nawet ruskie serwery nie pomogą.
    Teddy doszedł do wniosku, że nie pójdzie na wybory, ale aktywnie włączy się w proces wybierania właściwych kandydatów.
    Jeśli kandydat będzie oporny, to można mu w prezencie podarować nadzianego "mentosa", który z opornego kandydata zrobi potulnego, aż do przesady.
    Teddy zatał rączki, bo przed nim tyle roboty, a tu nadarzała mu się okazja połączenia zamiłowań własnych z pracą dla Ojczyzny.
  • @KOSSOBOR 20:39:37
    Mogę uważać z przerośniętym kotkiem, ale i tak muszę źwierzątko rozsiodłać, zdjąć ogłowie, ochraniacze, założyć derkę i dać jakieś pychotki w uznaniu zasług;)
  • @KOSSOBOR 20:50:39
    Naciągaj szemrane rehabilitacyjne towarzystwo na wspomnienia i spisuj; przynajmniej będzie z tego jakiś pożytek nie tylko dla ciała, ale i dla duszy.
    Wicie, rozumicie, w stylu mniej więcej:
    - A pamiętacie, towarzyszu, jakesmy to w 44 rozkułaczali takiego jednego?
    Józek mu było, o wiele pamiętam. A kurnik miał cheba nowy, psiajucha.
  • @tadman 22:04:28
    W ramach poświęcania się dla Ojczyzny Mme specjalnie z samej fabryki w Pardubicach sprowadziła sobie co nieco semtexu. Teraz lepiła sobie z niego różne koniki i słoniki, którymi umajała półki. Nie była ci ona zwolenniczką durnostojek, ale ta metoda wydała jej się najsłuszniejszą formą ukrycia materiałów wybuchowych, a zarazem pozwalała sięgnąć po nie w razie potrzeby w ciągu sekundy.
    W najbliższych dniach zamierzała spokojnie przejrzeć wszytskie plakaty wyborcze, którymi kandydaci do koryta oblepili miasto.
  • @sigma 16:39:37
    Hrabina, wracając automobilem z tych wszystkich laserów i magnesów, również zarejestrowała wysyp plakatów i kandydatów, a wszyscy na niebieskim tle /to nowy czerwony, ten niebieski/. Kontemplowała na światłach hasła wyborcze, jak to: "Gdańsk to ludzie".
    Postanowiła zatem, iż skoczy do Mme po kilka zwierzątek z plastiku, a także dla wspólnego wymyślania haseł wyborczych. Np. "Stajnia to konie". "Ściółka to słoma". "Automobil to blacha". "Stół to nogi". "Nogi to buty". Po prostu wachlarz możliwości jest ogromny.
  • @KOSSOBOR 17:58:39
    Na światłach najlepiej się kontempluje tę niewyczerpaną pomysłowość kandydacką.
    Mme z aprobatą wpatrywała się w szczere do bólu hasło:"Żyję Gdynią". Oczywiście powinno być gramatycznie : Żyję z Gdyni, ale i tak wiadomo było, o co biega.
  • @sigma 18:36:40
    Plakaty są różne i różniste.
    Teddy doszedł do przystanku autobusowego i zauważył, że powiesili nowy plakat. Przeczytał i ze wzruszenia stanęły mu w oczach świeczki, bo stało tam:

    MASZ PRAWO WIEDZIEĆ


    WŁĄCZ PRAWDĘ


    TV REPUBLIKA, NOWA TELEWIZJA
  • @tadman 21:04:53
    "Całą prawdę, całą dobę."
    Jak oni się powtarzają w tych rewelacjach.
  • @tadman 21:04:53
    Gryzelda czesała ząbkami rozetkę (tylną). Ona była bowiem wierną fanką TV Patologia, której zarys ideolo przedstawił wielki bloger o tu:
    http://brixen.salon24.pl/611359,patologia-tv
  • @KOSSOBOR 20:45:03
    My nie jesteśmy nieprzyzwoite, my som kandydaty do Nobla. Nieprzyzwoite to som te, co sie inbredujo, w dodatku prawie publicznie.
  • @KOSSOBOR 20:55:56
    Gryzelda się otrząsnęła na myśl, że jej myśl ma wisieć u małego leszcza. No ale czego się nie robi dla sprawy.
  • @KOSSOBOR 20:07:34
    Będąca świeżo po lekturze ideologicznej (jaja bzdyklaczy, rola i dola chłopów powiatowych a nawet pańszczyźnianych, brak łba we wsi i transpalantologia) Gryzelda podziwiała oczami duszy, jak by to łądnie wyglądało na wizytówce: Hr. hab. czyli Hrabina habilitowana. Wszyscy wiedzą, że hrabiowie (i obszarnicy) to hoho, ale hrabina habilitowana, oooo, to by chyba nawet "towarzyszkę panienkę" przebiło. W dobie magistrów z oświadczenia i profesorów z przyzwyczajenia (oraz Audytów i podliny z drugiej strony) może by to nawet było odświeżające??
  • @sigma
    Ewuś, Tryb zalinkował Twoją notkę o szarej strefie pod moim postem /Hilary Minc/. A dałabyś ja powtórnie na neonie, OK? Właśnie jest temat.
  • @bez kropki 08:10:22
    Gloria rozważała nową wizytówkę. No ale habilitować się będzie do końca przyszłego tygodnia, ze skutkiem więcej, niż niewiadomym /raczej rokowania nie są optymistyczne/. Tak więc nie wie, czy ta inwestycja /w wizytówkę/ ma sens. Skądinąd wierna Woyciechowa przekonywała Hrabinę, że to tylko dla jaj, ale tym bardziej wprawiła Glorię w dysonans poznawczo-przyszłościowy.

    - Choleha, co hobić? - przemyśliwała Gloria, ale krótko, bo już musiała lecieć na lasery etc..
  • Dr TevelDe
    zakończył badania zlecone przez wierchuszkę PiSanek i wyszło, że nie ma zmiłuj Polaków dla wysyłania broni i armatniego mięsa na bratnią, ponoć, Ukrainę. Góra zaczyna nieśmiało przebąkiwać o Wołyniu.
    Qq okropnie się sfrustrował, że badania zakończono, bo zmontował ekipę sotniarzy, która tak ładnie sprawdziła się w boju. Bezrobotny powrócił znowu do autocytatów, więc przeszczepia kawałki jaj, by wypełnić pustkę przy braku innych zleceń.
    Nie wie biedak, że jajka surowe można podzielić tylko na białko, żółtko i skorupkę, w najlepszym przypadku z dwoma dziurkami, i nie wie biedaczysko czym teraz jest.
    - A ja wiem, ale nie powiem - pomyślał Tadzinek i włączył zasilanie ENIACa, po czym przezornie schował się za jego pancerna obudowę, nasłuchując skrzypnięcia okna w zamkowej wieży.
  • @KOSSOBOR 11:17:51
    Dałam też linka na tę samą notkę na ówczesnym nE. Mogę ewentualnie dać notkę jako koment pod Twoją, ale wyjdzie ciut długi;)
    No i parę komentarzy w temacie; jak nasz okupant próbuje uszczelnić system podatkowy, żeby nas tylko obedrzeć ze skóry.
  • @KOSSOBOR 11:23:43
    Tylko pomyśl, jak by to psięknie wyglądało: hab.Hanna hr.K-Ł
    Prawie ćwiczenie z ortografii na samo H!
  • @tadman 12:31:41
    Jajka surowe, jak się tak lansują i lansują to mają do siebie, że po jakimś czasie są ześmierdnięte i nie idzie tego wytrzymać. I chyba biedni blogerzy z niepopków własnie doszli do wniosku, że dłużej tego smrodu nie zniosą, co usiłowali dość taktownie przekazać delikwentowi , ale Qqniek - jakżeby inaczej - oczywiście napisal im, że są chamami i idiotami, skoro nie potrafią docenić jego, Qqńka , mądrości i politycznego oblatania. Po czym ażeby ich do reszty pogrążyć dodał, że on ma lajki i odsłony, a oni mu zazdroszczą i to przez to tak z nich ta zawiść wychodzi.
    Nieszczęsny, nadęty pychą dureń.
  • @sigma 19:27:28
    Aaa, już nie dziwię się, że jest w furii, bo próbował wylansować te swoje nieświeże wspominki jajeczne i nie dość, że na SG nie trafił, to pies z kulawą nogą tam nie zajrzał.
  • @sigma 20:12:54
    Przylazła szczeżuja do niepełnosprawnych umysłowo, świeci dupą i panisko rżnie. A jakie nam nauki daje i to za darmo, co jest w tym przypadku nie do uwierzenia. :))
  • @tadman 20:42:45
    Przyszła raz szczeżuja
    W postaci pewnego wuja.
    Świeci dupą i poucza,
    Rozdęte ego dotucza.'
    Na końcu wystawi rachunek
    I pójdzie złożyć meldunek.
  • @tadman 20:42:45
    Weszłam na ten "Ukraiński problem" i przeczytałam całokształt. Łomatko, Qqniek jest znowu urżnięty! Żeby tylko podłoga się na niego w końcu nie rzuciła.
  • @sigma 21:29:59
    a ja z innej beczki, o strażnikach miejskich ze wczoraj:

    Świerzbi go od rana rynca,
    więc nad babą się poznycnca,
    kopnie w koszyk, w plecy kopnie,
    oj, namęczy się okropnie.
    Bo świadomość zaprowadza,
    kto jest lud, a kto jest władza.
    A przechodniów aże ciśnie,
    chama co wysypał wiśnie,
    kopnąć w dupę za to draństwo,
    lecz to napaść jest na państwo.
  • @sigma 19:17:40
    Normalnie, to raczej panie od rehabilitacji wyczytują kulturalnie imiona i nazwiska, prosząc do gabinetu. U mnie nie dają rady:"Pani Hanna, proszę." ;)

    Jaja były zawsze w szpitalach, gdy pielęgniarki lokalizowały ofiarę na łóżku: "Pani... yyy.... Koszer..... yyyy.... bałer....." Zwłokami w zasadzie będąc, unosiłam się: "Proszę siostry, na pewno nie "bałer", a już z całą pewnością nie "koszer"!!!"
  • @sigma 21:12:21
    Wierszem, a wszystko logiczne i następstwo czynności jak się patrzy.
  • @Ywzan Zeb 21:44:40
    Świetnie, że na Parnasie są różne beczki. I z tej i z tamtej można coś ubrać, albo utoczyć, ku uciesze gości i domowników.
    Czytam i złość mnie bierze na tych wiśniowo-jajecznych bohaterów.
  • @KOSSOBOR 21:47:55
    No koszer jest git. :)))

    Miałem w pracy kolegę o b. dziwnym nazwisku. Byliśmy na delegacji i na biurze przepustek podaliśmy dowody osobiste. Móje nazwisko jakoś nie wzbudziło sensacji, a kolegi... Kobieta dłuższą chwilę wpatrywała się w dowód po czym zapytała:
    - A jak to się pisze?
    - No przecież ma pani napisane w dowodzie.
  • ALL
    Hej, zobaczcie, bo to intrygujące:
    http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=14087&Itemid=119
  • @sigma 11:56:23
    My som małe żuczki, to my z całęgo kunia widzimy jeno ślad po kopycie. Trudno po tym śladzie sądzić dokładnie, ale przybliżenia robić można. No tak:
    - ja u siebie linkowałam (pozornie bez związku z Syrią i Ukrainą) o tym, czemu Czeczenia nigdy nie będzie Katarem; wyjaśnione to jest kawa na ławę, nie wiem czy komuś chciało się przeczytać;
    - potem zginął prezes Totalu (ja się prywatnie zastanawiam, co takiego on podpisał, że zaraz po podpisaniu cza go było sprzątnąć pługopiaskarką*),
    - pomysł Nabucco padł (niby wraca do niego Iran, ale sami nie wiedzą co czynią i że na własną zgubę), za to rozwija się South Stream; RÓWNOCZEŚNIE Z tym Rosja zajmuje Krym, usiłuje zajumać Odessę i zapewne też północny brzeg Morza Czarnego, Morze Azowskie uczynić swym wewnętrznym;
    - od góry już nas dusi rura Nord Stream, czyli South Stream to będzie drugie ramię zaciskających się obcęgów
    - no i całkiem niedawno Ruskie ponoć (jako kraj) masywnie kupowały złoto

    * swoją szosą czuję jakiś cień podobieństwa - u nas byli pijani piloci i pijany prezydent ryczący "ląduj dziadu" a u Francuzów był pijany traktorzysta i pług na pasie, na którym absolutnie nie powinno być nic i nikogo; ale to już odrębne tematy
  • @KOSSOBOR 21:47:55
    Gryzeldzie rozetka opadła na kwintę albo nawet na nonę. Hrabina (habilitowana) Gloria nie chciała być koszer! A taki fajny koń trojański (z amazonką na grzbiecie) by się szykował!! Cóż za strata!
  • @Ywzan Zeb 21:44:40
    Błąd Zebu! Przechodnie albo udają, że nie widzą (ciesząc się, że tym razem, to nie ich władza telepie), albo popierają.
    :(
  • @bez kropki 15:55:26
    Po dzisiejszych chamskich odzywkach Qq otrzymał nową ksywę na niepopkach od blogera Bogdannakursie", a mianowicie: "kulturalny i madry inaczej z Gdyni".
    http://niepoprawni.pl/blog/499/ukrainski-problem
    Zrobiło tam się pod koniec zupełnie bzdyklaczowo.
    Warto wejść i popodziwiać, jak panowie: Bogdan i Bogdannakursie dają Qqńkowi popalić. Oczywiście on sam najwyraźniej nie zauważa, że po prostu nikt już go nie traktuje serio. I to jest najlepsze, co mogło się zdarzyć.
    Szczególie spodobałam mi się uwaga Bogdananakursie:
    "PS. Kazek nie martw sie, normalne stoly nie oddaja, ale u tego z Gdyni w domu, to kto wie? Kto wie co tam sie dzieje?"
  • @bez kropki 15:50:42
    Ja bym raczej podejrzewała, że ten od Totalu niczego nie podpisał, ale po katastrofie okazało się, że jednak podpisał. Bo jakim cudem zginęli wszyscy pasażerowie samolociku? Czyli świadkowie tego faktu? a kierowca pługa żyje i trzeźwieje?
    Męczy mnie też myśl, która zachodnioeuropejska firma jest ubezpieczycielem tych rafinerii, co to ostatnio wybuchły? I kiedy to ubezpieczenie od pożaru zostało podwyższone o 1000%?
    Bo kiedyż i za co je modernizować, jak nie w chwili, kiedy ropa staniała i nie warto jej sprzedawać?
  • @bez kropki 15:55:26
    I nie nie ma ani jednego sprawiedliwego :(((((

    No dobrze, zmieniam sporny wers na tryb pobożnych życzeń:
    Niech przechodniów aże ciśnie,
  • @sigma 16:29:04
    Naprawdę my nie mamy szansy na przebicie się w tej krainie absurdów.

    Szefem komisji MAK, która ma zbadać przyczyny katastrofy na lotnisku w podmoskiewskim Wnukowie, mianowano właśnie generała-majora Michaiła Gurewicza (śledczy w katastrofie smoleńskiej).
    Rzekomo pijany kierowca pługa śnieżnego jest abstynentem, a do tego i tak nie mógłby pić, bo jest chory na serce.
    W dodatku na pasie nie było śniegu, a pług rzekomo wjechał tam, aby zabrać przepalone żarówki.
  • @bez kropki 15:50:42
    jest ciąg dalszy: http://dakowski.pl//index.php?option=com_content&task=view&id=14089&Itemid=47

    Jechał sobie przez lotnisko,
    śnieżny pług, lecz to nie wszystko,
    bo prowadził tę maszynę
    w sztok pijany pan abstynent.
    Przed nim drugi jechał, betka
    rozbiła się awionetka.

    Siedzą teraz kontrolerzy
    w lochu gdzieś lub w ciemnej wieży.
    Póki zeznać dają radę,
    że ich wina ten wypadek.
  • @sigma 20:13:02
    No to być może zasadne jest pytanie, kto jeszcze był w tym samolociku, że wsie pagibli...???
  • @bez kropki 15:54:30
    Coś Ty! Konie też nie są koszer!
  • @tadman 00:54:15
    Pyszne!

    W trakcie podstawówki mojego syna rodzice musieli skrzyknąć się w jakiejś sprawie. Zadzwoniła do mnie jedna z mam klasowych, nosząca po mężu bardzo nietypowe, niemieckie nazwisko, z niemym "h" w środku. Dzwoni i mówi: ależ pani ma trudne nazwisko!
    - Oł? - odpowiedziałam swoim zwyczajem :)
  • @KOSSOBOR 20:23:33
    No przecie ten szef Totalu nie był na tych negocjacjach sam.
  • @sigma 20:33:58
    Nie, nie o to mi idzie - kto tam był jeszcze, że "wsie pagibli" i wysiadł PRZED zderzeniem z pijanym pługiem.
  • @sigma 20:33:58
    A są jakieś zdjęcia z tego wypadku?
  • @KOSSOBOR 20:49:15
    Ja tam nic nie wiem i nic nie widziałam;)
  • @sigma 20:13:02
    Czas umierać, bo życie przebija jaja.

    A tak BTW, co one z tymi przepalonymi żarówkami mają na swych lotniskach? Miejscowa ludność podmienia, czy cóś?
  • @tadman 21:12:06
    Kto podmienia, ten podmienia, ale dlaczego one są takie ciężkie?
  • @sigma 21:55:28
    Mme za pomocą czołgu wymieniała żarówkę w przedpokoju. Przy okazji z domku została ruina, ale żarówka została wymieniona!
    Jednoczesnie nuciła pod nosem piosneczkę, która leciała, jak niżej:

    Na zielonej trawce, raz, dwa, trzy,
    Pasły się pratchawce, raz, dwa, trzy.
    Nie czekając na dostawcę
    Huśtały się na huśtawce, raz, dwa, trzy.
  • @sigma 17:22:47
    Ja myślę, że wszystkiemu winna jest ohyzda. Wg Wiesława Dymnego wychodziła ona na wiosnę z ziemi i szpetnie klęła po niemiecku, a jak zobaczyła pługi do odśnieżania to zrozumiała, że jest wszystko fertig i zaczęła zagrzebywać się w ziemi.
    Głupia trochę, że robiła to w pobliżu pasa startowego, bo przecież w zimę nie będzie miała spokoju. No ale cóż od ohyzdy takiej proweniencji wymagać. ;)
  • @sigma 17:22:47
    Chciałam niniejszym zwrócić uwagę na pewną uciskaną mniejszość, jaką niewątpliwie jest pratchawiec. Mamy bezustannie do czynienia z naruszeniem godności pratchawca, w szczególności przez stworzenie wobec niego zastraszającej, wrogiej, poniżającej, a nawet uwłaczającej atmosfery. Polega ona głównie na tym, że panuje powszechna zmowa milczenia w temacie pratchawca. Po prostu temat nie istnieje!
    Szereg osób dokonuje poza tym nacisku moralnego na pratchawca wiedząc, że niczym im to nie grozi. „Ty relikcie paleozoiczny!” – słyszy biedny pratchawiec, jeżeli już ktoś go w ogóle zauważy.
    A przecież jemu też należą się parytety i tolerancja.
    komentarz z : http://www.ekspedyt.org/czarnalimuzyna/2014/10/25/30357_z-frontu-walki-o-tolerancje.html#comment-48520
  • @sigma 20:47:13
    Ponieważ pratchawiec jest rozdzielnopłciowy – należałoby też pochylić się nad problemem płciowości, jej prawami i obowiązkami. Nade wszystko powinno się naciskać, aby we wzajemnych kontaktach unikano mowy nienawiści. No i parytety po równo, żadne tam preferowanie tej, czy innej płci. Na pewno też trzeba by rozwiązać kwestię prawidłowego wychowania potomstwa P w duchu tolerancji. Paru przedstawicieli P. w organach ustawodawczych państwa pozwoliłoby zapewne problem opanować.
  • @sigma 20:47:52
    Na dużej purchawce, raz, dwa, trzy,
    Siedziały pratchawce, raz, dwa, trzy,
    Czekały na wykonawcę
    I fiukały se na trawce, raz, dwa, trzy

    - nuciła sobie pod nosem Mme najwyraźniej postanawiając na poczekaniu wynagrodzić pratchawcom 251 milionów lat zapomnienia.
  • @sigma 20:55:18
    Ludziów nie obchodzą wcale
    prehistoryczne robale.
    Więc gdy człek siedzi ławce,
    a tu pełzną po nogawce,
    dajmy na to te pratchawce,
    człowiek widząc tego sprawcę
    wyrok wyda na robala,
    niech se robal nie pozwala,
    i zawoła na krasnala,
    albo lepiej na kowala,
    (a jak mały to na mamę),
    i przerobi w mokrą plamę.

    Bowiem pratchawcowe wdzięki
    nie pasują do piosenki.
    Bo jak śpiewać raz, dwa, trzy
    się pratchawiec zapatrzył,
    po nogawce lezie lewej
    o pratchawcu z nami śpiewej.
  • @sigma 20:47:13 & 20:47:13
    Chciałem wyrazić daleko idące zaniepokojenie, a nawet udzielić Koleżance sigmie nagany przed tabunem bzdyklaczy, że szlaja się po spotkaniach z jakimiś dżenderówami typu środzinoszczuczunogrochalowymi z małą domieszką singerokrzemińskiej i zatruwa nocą atmosferę. Niezorientowani mówią, że z powodu inwersji temperaturowej trują ją zbuki, ale my wiemy, że dżenderówy trują po linii i na bazie oraz po dyrektywach mumijnych w ramach rozszerzania świetlanej przyszłości.
    Tu się Teddy'emu przypomniała jedna rama wydłubywana w drzwiach po pijaku i zapadł się w sobie dumając nad marnościami entelegencji, co to obrazy kupuje podle rzuciku na ścianach sralonu.
  • @tadman 23:49:31
    Przebiegłwszy przed IBF (ech, ten oscyloskop samowzbudny zepsuty do imentu), pognana BATem i SIO Gryzelda ledwie zwróciła uwagę na dżęderdemoralizację Koleżanki Sigmy. A pratchawiec to już całkiem jej powiewał (powiedzmy), raz dwa, trzy.I tralala, i tralala rozwaliłabym krasnala.(Nie, nic mi się nie stało. To tylko prokurwatura pisze rzeczy przerastające swą abstrakcyjnością jaja.) Poza tym pogoda ładna (jest mgła i Pchlewa nie widać, więc jest PIĘKNIE.)
  • @bez kropki 08:39:32
    PS.
    Zaintrygowana pratchawcami i ich powinowactwem z podliną Gryzelda zerknęła do wikipedii. Przeczytała tam, że pratchawce są przykładem homonomicznej metamerii. Najpierw się wzdrygnęła, potem się zaniepokoiła, że homonimiczne cokolwiek może zbytnio wzburzyć Woyciechową albo innych czytających. Potem zaś przyjęła optymistyczne założenie, że homonimiczne pratchawce będą jej, Gryzeldy wkładem w jakość noblowską (czyt. paskudy na pudy) tworzonego spółdzielczym trudem dzieła.
    Wisia spurpurowiała (z zazdrości, bo to i spółdzielnia, i homocośtam noblowskie).
  • @bez kropki 08:46:17
    Zajrzałam do bezcennej wiki, gdzie doczytałam sie, że pratchawce mają homocel! Jak tak, to tak! Trudno, w takim razie popadną znowu w zapomnienie. Żadnych homocelów ne przewidujemy na jajach, choć staramy się, aby wątek seksualny był tu rozbudowany na konto tego Nobla! No ale są granice! Homocelowi mówimy nasze kolejarskie nie!

    Nb. a propos homocelów doczytałam się, że Kopenhaga jest najbardziej przyjaznym miastem dla wszelkiego pedalstwa. Czyli lokalizacja współczesnej Sodomy i Gomory jest nam już znana, jeno termin eksterminacji - nie. W kazdym razie, póki co - ostrzegam! Żadnych wycieczek do Kopenhagi, bo a nuż akurat to będzie ta chwila!
  • @tadman 23:49:31
    Niniejszym składam moje najgłębsze i najszczersze wyrazy samokrytyki, żem się była w stanie chwilowej niepoczytalności zdżenderyzowała na użytek pratchawca. To się już nigdy nie powtórzy. Aż do następnego razu przynajmniej.
    A wszytsko to na skutek źle ulokowanego współczucia dla nieszczęsnego pratchawca! Bo sami pomyślcie tylko - on sam, a wokół niego jeno ramienionogi, głównie zresztą bezzawiasowe. Czy to nie straszne?
  • @Ywzan Zeb 21:24:28
    A jak jeszcze sobie pomyślę, ze w kambrze poziom CO2 w atmosferze był 16xkrotnie wyższy niż obecnie, średnia temperatura globu wynosiła 21 stopni Celsjusza ( 6 st. powyżej obecnej średniej), zaś poziom morza rósł niezmordowanie od 30 do 90 m nad poziom obecnego stanu mórz - i to wszystko zupełnie bez udziału człowieka i bez ograniczenia normy CO2 dla pratchawców - to łza się w oku kręci.
  • @sigma 20:31:02
    No był 16xkrotnie wyższy, bo te dinozaury chodziły i oddychały oraz zanieczyszczały powietrze ohyzdnym metanem. One miały i tak szczęście, że szlag je trafił nie od procedur i regulacji Unii Jewropejskiej, a tak sam z siebie.

    Skądinąd przekupne profesory twierdziły, że stada np. argentyńskich krów zanieczyszczają powietrze metanem i to jest przyczyna ocieplenia/ocipienia. Naprawdę!
  • @KOSSOBOR 21:14:14
    Kiedy dinozaury to dopiero mezozoik! W paleozoiku pętały się trylobity, szkarłupnie i gąbki. No i nasz pratchawiec.
    Ale jest to pośredni dowód na to, że głównym producentem CO2 jest ocean.
    21 stopni średnio - i komu to szkodziło, ja się pytam?
  • @sigma 20:31:02
    Na kominie siedzi pchła,
    moczy nogi w ceodwa.
    Płynie jej po twarzy łza,
    bo ostatni z ceodwa
    taki komin w okolicy.
    Zarządzili ludzie dzicy
    wysłać tlenek do kostnicy.
    I tak myśli „ręce zatrę,
    pohandluję ciepłym wiatrem”.
  • Tadzinek zaryczał jak raniony łoś,
    bo skrypt wywalił go z logowania i jego komentarz o zwiększaniu domowym sposobem emisji CO2, a tym samym ocieplenia klimatu poleciał gdzieś w entropię.
    Ze zwykłej mściwości postanowił z kalichlorku i saletry zrobić małe conieco i wysłać do Centrali w paczce i podpisać się ksywą Unabomber. Jak fun to fun dla wszystkich, dla centrali też.
  • @sigma 21:21:14
    Hrabinie kompletnie nie robiło, czy to paleozoik, czy alkoholik, czy cóś tam. Z dawien dawna bowiem postanowiła, iż w d. będzie miała wszelkie okresy a także egipskie dynastie. Ooo, te to zwłaszcza, bowiem tam oprócz dat, jeszcze trzeba było zapamiętać cyfry rzymskie. Hrabina nijak nie mogła skumać, jak to ci Egipcjanie, dajmy na to cztery tysiące lat przed Chrystusem, kombinowali z cyframi rzymskimi, jak tych Rzymian w ogóle jeszcze nie było, już nie mówiąc o rzymskich cyfrach.
    Gdy aspirowała do nauki historii, w ośmiostronicowej /papier kancelaryjny w kratkę/ pracy egzaminacyjnej zamieściła jedną - słownie JEDNĄ - datę, bo tylko tę zapamiętała. Chodziło o pokój w Tylży, a inspiracją był jedyny ser żółty, możliwy do kupienia za komuny - tylżycki.
  • @sigma 21:21:14
    Aha, ci cali Egipcjanie, to naturalnie ociekali seksem, acz tylko z profilu. Znaczy - matematycznie rzecz ujmując - seksem ociekali w połowie jedynie. Żeby nie było, że nie siedzę w temacie noblowskim. No.
  • @tadman 22:29:16
    - Łoj doloż moja doloż! - jęczała Woyciechowa nad kuchnią. - W entropię poleciało!
    Na wszelki wypadek przykryła brytfannę z gołąbkami pokrywką, by i tym nie wpadło do kapuścianych głów zwiedzanie entropii, a już szczególnie nie Centrali.

    Józek wyjątkowo nie jęczał, acz narzekając na dolę chłopa pańszczyźnianego udatnie obmalowywał tyły Parnasu ociekającymi połowicznie seksem Egipcjanami, idącymi gęsiego.
  • @KOSSOBOR 23:48:25
    Gensiseks to dopiero seks - westchnął Tadzinek - nie mogąc sobie wyobrazić, która połówka była lepsza. W końcu doszedł do wniosku, że ta nieskonsumowana, ale z racji braku doświadczenia nie był tego pewien na 100%.
  • @KOSSOBOR 23:48:25
    A propos entropii, Gryzelda ogłasza swe odkrycie. Oto doświadczalnie potwierdziła słuszność teroii zachowania masy i energii. Punktem wyjścia była obserwacja:
    - Delfina rośnie. Znaczy buduje skomplikowane struktury anatomiczno-morfologiczne. Znaczy rośnie uporządkowanie, znaczy entropia maleje.
    - Entropia maleje a Delfina szaleje. W wyniku czego entropia apiać rośnie. Obserwujemy to w ten sposób, że mieszkanie wygląda jak tabor cygański a samo dziecko jak ofiara awarii pralki i wodociągu (brudne i uszwąclane).
    - Przy czym im mniej mieszkanie przypomina mieszkanie oraz im bardziej dziecko jest brudne i uszwąclane, tym jest zdrowsze i szczęśliwsze.
    Wniosek? Rośnięcie dziecka (spadek entropii) koniecznie wymaga lokalnego podniesienia entropii tuż obok. Dla zachowania równowagi.
    Element niepewności wprowadza sen Delfiny. Delfina jak śpi, to rośnie (ona, nie jej!). Ale równocześnie, gdy śpi, to nie tworzy wzrostu entropii w otoczeniu. Ale możliwe, że moment snu Delfiny jest po prostu bifurkacją.
    Tem samem potwierdzamy teorię chaosu, kurzu i unosu. Domagamy się też Nobla. Z fizyki.
  • @tadman 22:29:16
    Chałupniczy wyrów CO2! Epokowy wynalazek, dzięki któremu może choć trochę podwyższymy tę naszą żałosną średnią globalną o jakis stopień czy dwa! A jaki nastąpi rozrost lasów dzięki naszym wysiłkom!
  • @KOSSOBOR 23:36:59
    Mme wspominała odbytą swego czasu w wariancie last minute podróż w dół Nilu i nawiedzane po drodze świątynie egipskie, które wszystkie wykonane były podług tego samego projektu, jakby to były jakieś biedronki albo insze supermarkety. Musi panował u tych ramzesów straszliwy monopol. Jeden projektant na całe państwo i chwatit!
  • @bez kropki 08:48:32
    Zobaczcie tę twórczość w temacie entropii; naprawdę ciekawe.
    http://www.youtube.com/watch?v=BFdrQAXkIL8

    To mi przypomina czasy, kiedy Isiasta była malutka. Wiecznie ryła w piachu i babrała się w błocie. Butów nie dawała sobie założyć, bo wolała latać na bosaka. Właziła na każde drzewo razem z naszyą kocicą doprowadzając sąsiadów do zawału. Wspinała się po linie na wysokość I-ego piętra (bo wyżej lina nie sięgała na szczęście). Piła mocno wystałą wodę z balii w ogrodzie. Kumplowała się z psem. Nie chciała nosić czapki, już nie mówiąc o rękawiczkach, czy szaliku. Na portki jej naszywałam łaty (na kolana) co kilka dni. Guzili obrywała od samego patrzenia.
  • @sigma 12:29:30
    Pacież państwo - westchnęła Woyciechowa - tak to w Polszcze bywa, czyli zapowiada się, zapowiada, a potem dorośnie i jest zwykła matka rodzinowa i to taka, że hej, a nie jaki urwipołeć, by nie rzec, że urwiguzik. Guzilla jedna.
    Tu Woyciechowa rzuciła się do płyty kuchennej, bo gołąbki zaczęły gadać nieco spalonym.

    Teddy pokiwał ze zrozumieniem głową i stwierdził, że dziwy na tym świecie się zdarzają, jak chociaż w tym omawianym przypadku, tu dorzucił swój, czyli dość skomplikowanie spleciony w jedność, znaczy się melanż miłości do materiałów rozrywkowych z pocztą jednocześnie.
    Teddy obawia się, że jak mu już z poczty orzełka buchnęli, logo mu ześwintuszyli, a jak jeszcze pocztę przechrzczą na na jakąś BundesPost to przesyłki przestaną wybuchać.
  • @tadman 13:08:53
    - No i popacz tylko, pani, co to sie dzieje - zagaiła Woyciechowa w kolejce w mięsnym, żeby czemś się zająć, zanim dowiezą towar. - Jakiemuś szefu jewrejskiego Mosada dali polskie obywatelstwo. I żeby un chocia mial jakiego owczarka nizinnego na pochodzenie, ale nie! Urodził się gdzieś w Sowietach, Chazar jeden! Słyszane to rzeczy!
    - Oj, moja pani, to nic, bo w naszym śpitalu to sprzątaczka odkryła nieboszczyka po dwóch dniach. A jakby sprzątaczka poszła na chorobowe, to by pewnikiem do dziś go nie odkryli!
    - A u nas na niepopkach znowu rozrabiają te trzy sklerotyczne pijaczki z zespołem Tourette'a - zauważył jedyny chłop w kolejce, żeby nie być gorszy - od góry do dołu wszytskie komentarze lecą wyłącznie pod notką Lotnej. Notka dotyczy konieczności lustracji począwszy od 1945, ale ani jeden komentarz nawet nie zbliża się do meritum.
  • @sigma 14:31:38
    - Bo une bojom się lustracji - rzekła od krzyżówki Honoratka.
    Przez kolejkę poszedł szum i zmieniono szybko temat, bo był onśliski, nie przymierzając, jak ziellony śledź, który zabłąkał się pod ladą z poprzednich świąt.
    Żeby nikt nie był w błędzie to powiemy Wam dla ułatwienia, Drodzy Czytelnicy, że krzyzówki jeszcze nie dowieźli, więc topór spoczywał spokojnie i czekał na robotę, a za to kopiowy był w robocie.
    Tapir pysznił się przystrojony kawałkiem koronkowej krajki wpiętej w niegoż wsuwkami. Ale on krzyżówki nie rozwiązywał i czekał na dzika i jego historię, a w międzyczasie sposobił się na p.Rezydęta.
    Tak to ludności schodził czas w oczekiwaniu na krzyżówkę i inne specjały.
  • @tadman 16:35:58
    Tapir z czystych nudów pisał skargę w Księdze Skarg i Zażaleń, a w międzyczasie stroił miny do swego odbicia w toporze, jako że sposobił się do fotografii wyborczej. Jednak już po pierwszym spojrzeniu odłożył kopiowy i zaczął cichcem firanką oddzielającą trzykrotkę na oknie od tłumu ścierać z pyska filoletowe ślady po kopiowym. Trwało dłuższą chwilę, zanim Honoratka dojrzała argusowym okiem, że jakaś łajza zanieczyszcza niegdysiejszą biel firanki i przedarłszy się przez rozstępujący się przed nią czołobitnie tłum, wydarła Tapirowi firankę z łapy.
    - Ty niepełnosprawny umysłowo kapłonie! - wrzasnęła i pacnęła go ścierką po łbie, aż wsuwki się posypały, a krajka zwisła smętnie.
    - No, no, no - zauważył z pewną satysfakcją jedyny chłop w kolejce. - Czyżby pani Honoratka czytała te same bluzgi na niepopkach?
  • @Ywzan Zeb 21:34:33
    W mięsnym znowu pełno gwaru,
    Chociaż całkiem brak towaru.
    Wszyscy zresztą są zajęci
    I gadają jak najęci.
    A za oknem pan Władeczek
    Nie nastarcza wprost karteczek,
    Wszystko ściśle zapisuje
    I meldunek już rychtuje.
  • @sigma 17:18:35
    Pan Władeczek ma frasunek,
    zgubił mu się gdzieś meldunek.
    Cały dzień stał pod okienkiem
    razem z takim jednym Gienkiem..
    Mierzył, ważył i obliczał
    przewinienia Erkiewicza.
    W gruby zeszyt drobne maczki
    wpisał, domalował szlaczki.
    Potem się z sukcesu cieszył
    i nie spostrzegł, kiedy zeszyt
    chyłkiem wypadł mu z kieszeni.
    „Co powiedzą przełożeni?
    Może by, zamiast donosu
    termos wysłać, a w nim rosół?”
  • Gari gari
    https://www.youtube.com/watch?v=OjVVg_26KIY
  • @tadman 00:08:52
    Tadziu, już wiem: półgęsek!
  • @bez kropki 08:48:32
    Nobel absolutnie uzasadniony. Mimo, że pojęcia nie mam, co to bifurkacja. Ale cała reszta jest OK.
  • @tadman 22:29:16
    Tadzinek z lekka się odłosił i postanowił wrócić do zentropowanego komentarza o domowym wyrobie CO2.

    Pomyślał sobie, że jeżeli idzie o produkcję CO2 to najlepiej połączyć przyjemne z pożytecznym, czyli wyprodukować CO2, ocieplić klimat, a jednocześnie mieć z tego przyjemność. Jak postanowił to tak zrobił.

    Poszedł do piekarni i od pana Graczyka wydębił napoczętą butelkę esencji pomarańczowej, potem na Oliwskiej w spożywczaku zakupił 5 kg cukru i kilka torebek kwasku cytrynowego, a zahaczając o papierniczy zakupił rolkę papieru pergaminowego, klej biurowy i fioletowy tusz.
    Wszystko to zabunkrował w skrzyni na ziemniaki.
    Nazajutrz z samego rana udał się do piwnicy, aby uruchomić domową produkcję CO2.
    Nauczony smutnym doświadczeniem z kalichlorkiem i saletrą wiedział, że broń Boze nie można zaczynać od produkcji wielkotonażowej i należy przejść wszystkie etapy, czyli od skali laboratoryjnej, przez skalę pilotową, półtechnikę, by skończyć produkcję na skali wielkotonażowej.
    Wspomniane doświadczenie pozwoliło mu pamiętać, że tylko dzięki interwencji Najwyższego ma obie ręce i głowę tam gdzie powinien, a także iż babcia, dziadek i on mają jeszcze gdzie mieszkać, bo wybuch poszedł bokiem i opuścił piwnicę przez otwarte drzwi.
    Tadzinek zmieszał odrobinę cukru, kwasku i esencji i całość ku jego niezadowoleniu spieniła się.
    - Hmm - dumał Tadzinek - no to wynika, że muszę coś dać zamiast esencji pomarańczowej. Wrócił na górę i szukał czegoś nadającego się w tym celu. Przypomniał sobie, że musi to wszystko w czymś wymieszać i poszedł do pralni po kocioł do gotowania bielizny. Tam jego wzrok padł na ultramarynę.
    - O, to mi się nada i zakosił babci paczkę ultramaryny i z nią oraz kotłem powrócił do piwnicy.
    Zrobił próbę mieszając wszystkie sĸładniki jak uprzednio, zamieniając esencję na ultramarynę. Kolor był wściekle niebieski, więc trzeba było wziąć jej mniej. Tadzinek próbował po kolei dodawać składników i po każdym zmieszaniu składników zapisywał dodane proporcje i degustował. Po uciążliwym dobieraniu składników osiągnął zamierzony efekt, więc przystąpił do produkcji na skalę półtechniczną, wsypując po kolei odmierzone składnikido kotła na bieliznę. Całość dokładnie wymieszał kijem do bielizny.
    Następnie przystąpił do klejenia torebek z papieru pergaminowego. Potem z kartofla wyciął pieczątkę i po umoczeniu w tuszu przybił pieczątkę na pierwszej torebce. Nie za bardzo trafił w środek, ale i tak przez nią biegł dumnie nieco koślawo fioletowy napis:

    ORENŻADA F PROSZKU
    *********O SMAKU********
    OWOCUF LEŚNYCH

    Tadzinek zajął się konfekcjonowaniem oranżady, następnie zaklekał torebki. Torebeczki zabunkrował pod kartoflami, a kilka wsunął do chlebaka do degustacji w gronie przyjaciół.
    Doprowadził piwnicę do ładu, odniósł kocioł i poszedł na górę.
    Zajrzał do babci, która ślęczała przy maszynie nad gremplinowom sukienkom (nie poprawiać) dla pani doktorowej.
    - Babciu, chce mi sie jeść.
    Babcia zsunęła okulary na koniec nosa i spojrzała na Tadzinka, którego skóra wokół ust miała kolor ciemnoniebieski.
    Babcia krzyknęła:
    - Jezus Maria, wirus ebola! i rzuciwszy szycie wybiegła do pani Wolszonowej, mieszkającej na przeciwko, by wezwać doktora Jaromija.
    Pani Wolszonowa jako jedyna miała w okolicy telefon, bo jej mąż był TW.

    Jak widać z tego to Tadzinkowi łączenie pożytecznego z przyjemnym nie wyszło do końca tak, jak sobie zaplanował, bo zanim przyznał się doktorowi skąd ten kolor wokół ust i w jamie gębowej to zarobił lewatywę, płukanie żołądka i zastrzyków przeciwtężcowy.

    Obolały Tadzinek leżał na dziadkowej sofie i dumał nad niezrozumieniem dla jego pasji domowej produkcji CO2.
  • @KOSSOBOR 19:38:12
    Bifurkacja to taka chwilowa (acz matematycznie poprawna) całkowita odmiana zwyczajów i własności. To trochę tak, jakby Mme na widok drogiego p.rezydenta, który wpadł do niej pożyczyć soli, zamiast użcyia miotacza (wszystko jedno: ognia, wody świconej, czy świńskiej juchy) zaczęła anielskim głosem recytować Szekspira.
    WYchodzi mi tgego, że se Delfiny istotnie jest bifurkacją. Ona wzrasta uporządkowanie (czyli jej entropia maleje), ale nie powoduje to wzrostu entropii w otoczeniu (choć w stanie czuwania - powoduje). Równocześnie nie podważa to teorii. Ot, bifurkacja jedna.
  • @tadman 00:37:42
    Gryzelda się zastanawiała, czemu takie dziwne składniki Tadzinek kupił. Aaaa! Bo był jeszcze niepełnoletni. Bo Gryzi się domowa produkcja ceodwa kojarzy raczej z kupnem cukru, drożdży i nastawieniem tego w ciemnej piwniczce lub całkiem w lesie (Gryzia widziała to na filmie z dzielnym milicjantem). O, i przy okazji mamy kolejny wykręt. Jakby kogoś złapano na produkcji bimbru, to ten złapany ma zeznawać, że tu nie idzie o bimber a o ceodwa, żeby ocieplić klimat. (Ciekawam ile też kary mumia przewiduje za nieautoryzowaną produkcję ceodwa?)

    Jak mowa o mumii i jej akolitach w terenie, to Wom cosi powim. Pokazano mi pismo urzędowe. Stoi tam jak byk żądanie, że strona ma "uściślić skład chemiczny i właściwości niektórych spośród wymienionych we wniosku strony odpadów". (Przyszli do mnie zapytać których. Ale przecież ja tego pisma nie pisałam a moje zdolności jasnowidzkie nie sięgają tak głęboko w głąb mroczną ciemnych umysłów. Zaleciłam poprawić wszystkie. No i pisaliśmy wzory chemiczne celulozy, oleju bazowego i innych prepitetów... Miałam ochotę do pisma wyjaśniającego dołączyć małą encyklopedię techniki i słownik chemiczny. Albo chociaż podręcznik chemii do gimnazjum.)
  • @bez kropki 09:52:28
    Wstyd się przyznać, ale w momencie rozpoczęcia u mnie w domu segregacji śmieci :P okazało się, że niegdysiejsze hasło :chemia leczy, żywi i buduje" trzeba uzupełnić o dodatek "oraz śmieci".
  • @tadman 00:37:42
    Wykonawszy miednicę sałatki sledziowej na okoliczność kolejnych dni, kiedy to będzie latać po grobach, a nie pitrasić - Mme złożyła odwłok na fotelu i zastanowiła się, czy przy okazji wyprodukowała wystarczającą ilośc ceodwa. Wyszło jej, że i owszem, i zarówno ceodwa, jaki pary wodnej naprodukowała sporo, więc w poczuciu spełnionego obowiązku wobec ludzkości Mme poleciała z maleństwami na spacerek do lasu. Tamże uchetała się jak dziki osioł wpychając bliźniaczy wózek pod górkę, co znowu zwiększyło ilość tego ceodwa, po czym przez półtorej godziny pętała się z wózkiem wte i wewte. Po drodze napotkała dzika, ale nie wie, czy byl to nasz dzik, bo na jej widok bez słowa dał nogę, wlazł w krzaki i zaczął się szudrać o konar. .
  • @bez kropki 08:32:05
    Który to kawałek Szekspira miałabym ja w ramach tej bifurkacji recytować anielskim głosem p.rezydętu?
  • @KOSSOBOR 19:38:12
    A we środę pogoda była tak psiękna, że p.Ninka pognała nas na plac maneżowy, gdzieśmy skakali przez podwojne koperty i kawalety. znaczy, nie tyle my, ile konie. A konkretnie w moim przypadku Dynamit.
    Masz pozdrowienia od p.Oleńki.
  • @Ywzan Zeb 17:53:19
    Dlaczego rosół?
  • @sigma 21:04:30
    A tera lece na dyżur nocny. Nie ma letko. Byp byp.
  • @bez kropki 08:32:05
    Po rzeczowym i pełnym wytłumaczeniu bifurkacji przez Gryzię, Gloria opadła na otomanę z poczuciem, iż jeżeli natychmiast nie zaaplikuje sobie zimnego okładu na głowę, to z całą pewnością nie doczeka jutra. O świetlanej przyszłości już nie wspominając.
  • @sigma 21:03:57
    Uściskaj Oleńkę ode mnie!

    Ooo! Oleńka to uwielbia ceodwa! Jak Mme i Hrabina ostatkiem sił zjeżdżały z maneżu w pełnym, południowym, lipcowym słońcu, ledwie żywe, to Oleńka hasała na swoim koniku pełna szczęścia i zachwytu: "bo jest jak w krajach arabskich!" Gdzie Oleńka dłużej była bywała i tamten klimat jej absolutnie pasował! A wiedzieć Wam trzeba, Drogie Dzieci, że Oleńka to dziewczę śwarne, blond, jasna cera: krew z mlekiem i echt Słowianka.
    Takie to dziwy bywają na tym świecie pełnym ceodwa...
  • @sigma 21:00:49
    Bylektóry. Drogiemu p.rezydentowi i tak nie zrobi to różnicy. On wszak nie dlatego jest p.rezydentem, że zna język. Jakikolwiek.
    Zresztą to był tylko przykład. Hipotetyczny. Musiał on (ten przykład) zawierać nieco bulu, żeby był czynnik społeczny, eee, tego... no, ten! Noblowski (bul, politpoprawność, nieco emocji)! w naszej literaturze przepięknej.
  • @KOSSOBOR 22:11:04
    Świetlna przyszłość chodziła na paluszkach wokół Hrabiny i jej okładu. Wiadomo, gdy kogo boli głowa, to cisza jest niezbędna. A jak już łeb narywa* Hrabinę, oooo, to cisza jest absoniezbędnym atrybutem scenicznym.

    * Co prawda stary dowcip mówi o tym, że hrabiny to miewają migreny a łeb narywać może jeno plebs. Ale uczyniona zamiana jest tu celowa - tak trochę pod tego Nobla.

    W międzyczasie Mme rychtowała i czyściła miotacz ognia oraz pulweryzatorek na świńską juchę i wodę święconą. Któż bowiem może wiedzieć, co się przyda na spacerze na górce??
    Straż Miejską Mme zdecydowana była potraktować bifurkacją (w łeb). Żeby to ich łby napierniczały a nie Hrabinę.
  • @KOSSOBOR 22:11:04
    Mme jednakowoż postanowiła dotrzeć do wnętrza podejrzanego słowa: bifurcus, „ dwuzębny, rozwidlony, rozdwojony”; od bi-, „dwu-, dwa-”, furca, „widły".
    Czyli jednym słowem, bifurkacja jest to klasyczny przypadek rozdwojenia jaźni, czyli schizofrenii bezobjawowej w naukach ścisłych zbliżonych do teorii chaosu.
  • @KOSSOBOR 22:21:06
    I pogratulowałam naszej Słowiance 5-miesięcznej córeczki:)
    Jak to miło, że chociaż u nas w stajni wszytsko idzie po Bożemu.
  • @bez kropki 13:01:05
    Nie to, żebym miała zacząć ćwiczyć, ale lubię każdą wizję ujrzeć z pełnią szczegółów.
    No to jak tak, to już to widzę. P.rezydęt dzwoni do furtki w sprawie tej soli. Dzwonek oczywiście, jak zwykle nie działa, ale Bajbus zgłasza warcząc, szczekając i wyjąc, że jakaś łajza stoi przy furtce. Mme burcząc pod nosem inwektywy otwiera brzęczykiem furtkę. Psy wypadają na podwórko i obalają p.rezydęta na czarnoziem. Mme zaczyna stereotypowo:
    To be, or not to be, that is the question—
    Whether 'tis Nobler in the mind to suffer
    The Slings and Arrows of outrageous Fortune,
    Or to take Arms against a Sea of troubles,
    And by opposing, end them?

    Na co p.rezydęt rezygnuje z pożyczenia soli i ścigany przez psy daje nogę.
  • @sigma 14:49:02
    Hrabina odetchnęła z wyraźną ulgą akurat w momencie, gdy i tak zimny okład nabrał temperatury ciała. Tera wszycho zrozumiała. Nawet Woyciechowa wszycho zrozumiała, bo jak wiemy - z powodu spraw sercowych, a konkretnie Józka - lubiała nauki ścisłe.
    Stepowała sobie tedy koło pieca, przepędzając kocice, które usiłowały wpić się w kapuściane łby pieczonych gołąbków:
    - A furka mi od gołąbków, bijaźniowe dziadówy!
    Po czym bezobjawowo /bo od tyłu/ strzeliła Mimę, KizięLuizę i Gocię szmatą po ogonach, powodując tym stan wzburzenia kocurr, przy którym teoria chaosu to małe miki.
    Gdy wzburzone kocurry krążyły wokół ryżandola w szale dookolnym, Qrfirst z całym spokojem pokazał im język. Rosół bowiem był ewentualną, odległą przyszłością.
  • @sigma 14:50:12
    O rany!!! Cudownie! To Ola chyba pół ciąży przejeździła na koniach! Jasssny gwint! Te Słowianki!
  • @sigma 14:59:39
    Postanowiwszy jednakowoż dostosować się do okoliczności deklamacyjnych, Mme zaczęła rozglądać się za stosownym strojem. Stosowny, czarny kaftan i rajtuzy przypominał jeno wiszący w garażu strój nurka średniogłębinowego, owszem, z żółtymi wypustkami, ale one przecież mogły od biedy i z daleka uchodzić za złote lamówki.
    Przyodziawszy się przeto, jako się rzekło - stosownie, zaczęła rozglądać się za głową Yorricka, co spowodowało na dzielni najsamwpierw panikę, a następnie śmiertelną par excellence ciszę, a także wstrzymanie ruchu kołowego. Wszystko zastygło w niemym bezruchu, gdy Mme toczyła taksującym wzrokiem po okolicy.

    Stirlitz, jak zwykle, niczego nie zauważył, gdyż ledwie godzinkę temu dopędził bimber i teraz był w fazie cygańskich romansów, tłumionych dość skutecznie przez obierki od kartofli, liście kapusty i łuski od cebuli. Z czego wywnioskował, jako profesjonalista, iż w zameczku dzisiaj będą gołąbki.
  • @KOSSOBOR 23:47:52
    No nie mogłam się powstrzymać /ze względu na oprawę muzyczną/:

    http://www.youtube.com/watch?v=joynzW8UxF4
  • @KOSSOBOR 00:12:07 & 00:34:23
    Sztirlitz popijał z żałości, bo z wyprawy po pokojowego Nobla wrócił sam. Wisia już komu innemu pisała dytyramby, bo przecież ktoś z możnych Ukrów musiał zgłosić jej kandydaturę Szwedom. Kiedy pił już ostatnią musztardówkę to zauważył, że wpadły mu do niej zwiezdoczki.
    - Ki czort! - zaklął szpetnie w swym ojczystym języku, a jaki on był to nikt nie wiedział, bo on z zawodu był szpion.
    Potoczył pijanym wzrokiem wokół, zadarł łeb do góry i zrozumiał, że jakaś menda podprowadziła pokrywę z kubła, bo gwiazdy patrzyły na niego z wyrzutem.
    - Idzie zima to trzeba spatrzyć nową. A jak się nie uda to za pół litra bimbru obstaluję u Józka, drewnianą.
    - Ale z tym ostrożnie - podszepnęły mu resztki świadomości - pamiętasz, jak w 44 podpadłeś Woyciechowej to skończyła z dostarczaniem prowiantu i musiałeś sapogi bez popitki zjeść. Powiedziawszy to świadomość odeszła i zniknęła w kulisie.
  • @KOSSOBOR 00:12:07
    Z braku czegokolwiek, co by się nadało na czaszkę Yorricka Mme ujęła dziarsko dorodny kalafior. Dłuższą chwilę po wygłoszeniu wiekopomnych strof szekspirowskich postała sobie jeszcze na ganku, bo pianka nurkowa grzała jak pustynia Gobi, dzięki czemu mogła spokojnie kontemplować sromotną ucieczkę p.rezydęta, odwołać psy, które przez płot prowadziły wrzaskilwą kłótnię z obcym psem przechodzącym, po czym wreszcie udać się do kuchni, gdzie woda w garnku już zawrzała i wrzucić tam kalafior z lekka mieszanymi uczuciami, no bo jednak ta czaszka...
  • @tadman 09:25:23
    Hej, w dalekiej raz mordowni
    Spał raz Kozak na bimbrowni
    Gdy obudził się nareszcie,
    To alkohol był już w mieście.
    Oj, nie znaju - tak zawodził
    Gdzie ten bimber się znachodzi

    - śpiewał z uczuciem Sztyrlic tę starą ukraińską dumkę dopijając resztki z musztardówki i wpatrując sie szklistym wzrokiem w ciemniejące niebo, a obierki osypywały się z niego z jesiennym szelestem.
  • @sigma 12:46:20
    Upiec czy ugotować, oto jest pytanie,
    Qrfirst się znów gdzieś schował, wymyśla przebranie.

    Tutaj mała dygresja, dobija się głosu,
    dlaczegóż to Władeczek miał posyłać rosół.
    Wielkich mógłby spodziewać się przecież przykrości,
    gdyby swym przełożonym posłał same kości.
    Wszak pod oknem mięsnego spędził cały dzionek,
    dlatego wszystkie kości dawno ogryzione.
    Takim oto zrządzeniem bezmięsnego losu
    Władeczkowi na wieczór został jeno rosół.
    A że donosy zgubił, przeto sobie myślę,
    że powinność rozumie i choć rosół wyśle.

    Tymczasem Sztyrlkic w kuble nie wie, co go czeka,
    bo oto p. rezydęt opodal uciekał,
    ściga go bifurkacja, kalafior z brokułem,
    obok kubła przebiegał i wykrzyknął z bulem,
    bo kubeł swą osobą potrącił w panice.
    Zakołysał się kubeł, w środku ze Sztyrlicem.
    Sztyrlic gromko zawołał "nie ze mną te gierki",
    lecz stracił równowagę i upadł w obierki.
  • @Ywzan Zeb 16:26:38
    Ale byle obierki Sztyrlica gieroja,
    nie zrażają, on wstaje, coś à la job twoja
    śladem zbiega posyła, kapusty liść strząsa,
    co na czole się płaszczył, zobaczył to Rząsa.
    (Taki piłkarz, dla rymu tylko ten incydent.)
    Potem jeszcze rym wzmocnił niejaki provident,
    co czatował już tydzień na skraju poletka
    na dłużników, schowany w liściach i odsetkach.
    Kiedy więc bifurkacja pościgiem przejęta
    całym wpadła impetem w tego providenta,
    to mu się pomieszały te wszystkie chwilówki,
    kto ma tysiąc, kto dziesięć, kto ledwo dwie stówki.
    Jak się w tym nie połapie, jak mu coś poznika,
    to mogłoby ominąć pana komornika
    pięć dziesiątek tysięcy miesięcznie bez mała.
    Lecz tak sobie używa ta elitka cała.
    Bo się onym należy za ichnie zasługi.
    Lecz i dla nas coś mają: do spłacania długi.

    Posypały dygresje się w dość dziwne strony
    czas najwyższy ten wierszyk uznać za skończony.
  • @Ywzan Zeb 17:33:06
    I tak spotkały się finanse z poezją.
    Wzięły się za bary, ale zamiast siłować
    się ruszyły w tany; wyszła im poleczka.
  • @tadman 18:53:53
    Tadzinek postanowił, że odtąd będzie filozofował białym wierszem. Co całkowicie zmyli tropy oraz pana Władeczka, który już, już przewąchiwał nadmierną produkcję ceodwa o smaku owoców leśnych, których to zapach unosił się nad Nowym Portem zupełnie niezgodnie ze zwyczajowymi zapachami portowymi.
    Przyszłość zatem rysowała się przed panem Władeczkiem świetlana - jak nie donosiki, to kwestia ceodwa, jak nie ceodwa, to prowident. W każdym razie - on, Władeczek będzie zawsze na miejscu. A jak to nie poskutkuje - to założy komitet wyborczy w samej stolicy i miasto będzie jego, o czym pisze nam ostatnio IBFka.
  • @KOSSOBOR 22:10:46
    Stolyca stolycą, ale kurnik bliższy ciału.
    W kurniku wielkie poruszenie, bo mimo iż późna jesień w przyrodzie to nikt nie odlatuje, ci i ci zostają, a poruszenie z powodu powrotu na łono kurnika koguta Tryba. Był trochę onieśmielony, ale nadrabiał buńczucznie postawionym grzebykiem.
    Chrząknął i zaczął:
    - Moje drogie kury!
    - Zebraliśmy się tu po to by - tu chrząknął po raz drugi i zapiał, a piał pięknie, o niesprawiedliwych ocenach co niektórych kurek, o nowobogackich manszardach, co to obrazy pod rzucik w sralonie dobierają, o ciulu z którym się zadawał, o skrusze i przeprosinach.
    -Tu skończył i wziął się do każdej kury z osobna, a mianowicie szurał przed każdą nogami i buchał w mankiet. Kiedy obuchał wszystkie kurki to został lekko trącony w bok przez tapira, co to sposobił się na p.Rezydęta, oczywiście w lot zrozumiał o co trącanie idzie i udał się do warowni Mme, a następnie do zameczku Hrabiny.
    Następnie sfrunął do kuchni i buchną Woyciechową w mankiet, co spowodowało maślane oczy u wiernej sługi i miękkość kolan. Tryb bezczelnie wykorzystał bezbronność wiernej sługi i zamówił tort, tartę i sernik na najbliższy przeprosinowy żurfix i ze swoich włości wydał w tym celu dwie kopy jaj.
  • @tadman 18:53:53
    Polka tramblanka? Gryzi się skojarzyło. Otoż jedna osoba była wczoraj na spotkaniu z łączniczką AK. Nie konspiracyjnym oczywiście, tylko pogadankowym. No i wśród wielu mądryh rzeczy tej pani wynikło m.in. to, że żyje gł. dzięki temu, że "nigdy nie wolno wierzyć Sowietom". No, ale pokrywę od sztyrlicowego kubła porwał był smok Audyt, więc nie ma czym trzasnąć dla kontrapunktu.

    Co do poezji - Ywzan Zeb, on mo łeb!

    Z rzezy przyziemnyh a nawet pchlewskich: Gryzelda nałożyła swą nową kurtkę (made in szmateks). Była z niej zadowolona, bo była podpisana. Tj. na kurte stało jak byk wielkimi literami "BOSS", czyli od razu wiadomo kto tu rządzi. O prawda napisane też było "Merc-Bęc" i to już trochę Gryzię gryzło, bo ona ani mercem nie jeździ, ani tym bardziej nie robi "bęc" w związku z jazdą. Był jeszcze napis "AMG", ale o do tego to Gryzelda miała nadzieję, że to znaczy "Ad Maiorem (Dei) Gloriam", więc jakoś się z tym pogodziła. Tak ustrojona Gryzelda wyszła tedy na Pchlew. I skonstatowała: coraz więcej lokali do wynajmu, oraz mniej sklepów, oraz mniej nawet szmateksów!! a coraz więcej... lombardów. Znaki czasu kłuły po oczach. Gryzelda zleciła więc zakup ekologicznej kaczki (od chłopa), jaj (też od chłopa) i (domowego) pasztetu (z chłopskiej świni).
  • @bez kropki 07:55:27
    Wystrojona kurtkę "ja tu rzondze" Gryzelda przysiadła się do Czarnej Limuzyny (wiadomo, Merc-Bęc) i przeczytała tamże, czyli o tu:
    http://niepoprawni.pl/blog/czarnalimuzyna/tajemnica-hodowli-lemingow-jak-zrozumiec-i-wyleczyc-leminga
    prześliczne słowa "Unia posteuropejska", "molestacja seksualna", "dezorientacja homoseksualna". Przczytała i stanęła jak wryta. Po czym popędziła w kierunku Portu, mętnie myśląc jakby tu zatrudnić Tadzinka do wypisywania na bloku (albo komendzie) tych przepięknych słów.
  • @bez kropki 07:55:27
    PS. Nawala mi klawisz "c", więc w paru miejscach w/w tekstu brakuje tej literki. Przepraszam.
  • @bez kropki 09:22:43
    A weź mu przywal - temu cemu!
  • @KOSSOBOR 22:10:46
    Mogłoby być CO2 o zapachu zgniłych zielonych śledzi, albo o zapachu, excusez le mot, morszczynu, chociaż ciotka wiki twierdzi, że CO2 jest bezwonny, jeno idzie do nosa jak sie oronżade pije lub to nowe paskudztwo kokakolalajt.
  • @KOSSOBOR 13:13:43
    Jak przywal, co przywal?! - Tu smok Audyt, tu p.rezydent (przyszedł po sól, pamiętamy), tu Unia posteuropejska, tu PODLINA NA RYŻANDOLU, to ceodwa, no gdzież tu jeszcze wstwaić "c" do przywalania mu?!?! Litości!
    Gryzelda zaizolowana wprawdzie kurtką z napisem "ja tu rzondze" (czy może "boss", to już wszystko jedno) opędzała się historycznym przymusom lecącym po linii mądrości etapu.
    Czknęło jej się wreszcie. Otrzepała się, poprawiła rozetkę i poszła zeżreć kapuśniaku. Słyszała coś bowiem o zakusach zakręcania kurka gazu (przypominam: mamy magazyny gazowe i bodajże budujemy kolejny, trochę gazu wydobywamy też sami). Postanowiła więc zająć się produkcją biogazu własnego (który, niestety, nie jest bezwonny i właśnie dlatego znakomicie się nadaje jako argument polityczny).
  • @bez kropki 18:05:44
    Solidaryzuję się z Kropką i wywaliłem ten uparty klawisz z klawiatury. Wszystkie najważniejsze słowa zapodane przez Kropkę nie zawierają tej paskudnej litery - jakaś niedorobiona, na wpół otwarta i na wpół zamknięta - a ten bezwonny gaz to ditlenek węgla. Da się? Da, oj da.
  • @tadman 18:25:25
    Dzięki za solidaryzowanie się ze mną:), ale, ale, jak bez owego podejrzanego "cy" napisać "chałwa i tapir!"? Albo moją ulubioną obelgę "chu... manista". Za to ditlenek węgla mnie się podoba. Cudna kolejna rzecz do zaginania lemingów. Jak mi taki z troską na pyszczku wywali pytanie o CO2, to ja mu z rozpaczą palnę "a co z ditlenkiem węgla?!". I se popacze na reakcję:).
  • @bez kropki 18:41:00
    - O! - wrzasnęła Hrabina. - Ten ditlenek to taka bifuhkacja, nespa?

    Tadzinek, obznajmiony z chemią wybuchową, aż zatrząsł się z oburzenia. Gryzia, na okoliczność BOSSowania miała dla matołectwa chemicznego więcej wyrozumiałości.

    (Hrabia, gdy komponował swoje specyfiki do malarstwa, wszystko dokładnie mierzył, ważył i sprawdzał. Następnie opisywał specyfik na gustownych etykietach, przyklejanych na butelki i słoje. Natomiast Hrabina mieszała co popadnie i na etykiecie pisała: "Merdanina własna". Naprawdę.)

    - co przeczytawszy - Tadzinek zemdlał, popadłszy w istny wstrząs anafilaktyczno-chemiczny.
  • @bez kropki 18:05:44
    Jak przywal? Normalnie, piąchą, jak drzewiej bywało z radioodbiornikami.
  • @KOSSOBOR 22:10:02
    Wstrząs był ale przepony, bo to drugie miało miejsce przy rozbijaniu kamieni w rosole przez Woyciechową.

    Marysia, za radą Tadzinka zaparzyła mocnej herbaty (x. Earl Grey wykluczony) i zastosowała wewnętrznie i w postaci okładów na oczy. W tym celu przegoniła Hrabinę i zaległa na otomanie. Po pół godzinie podniosła się z otomany, spojrzała na zegarek i zaczęłą czytać jaja, co wprawiło ją w dobry nastrój.
    - Długie te jaja - powiedziała, a oczy już mam zmęczone, więc pójde na spacer, by spojrzeć na zieleń.
    Spojrzała na psa (rasa jak dotąd nie ustalona - chyba kundelek, bo lubi szlajać się i przy złej pogodzie). Pies z wyraźnym wyrzutem spoglądał na zegarek, bezceremonialnie pukając w szkiełko tylną lewą nogą. Szkiełko spojrzało z nieukrywaną niechęcią na psa i zaszło mgłą.
    Pies przyniósł kaganiec i smycz, potem kalosze i płaszcz przeciwdeszczowy. Po chwili Marysia była gotowa i oboje wyszli z domu w jesienną słotę.
  • @tadman 22:47:00
    Hrabina, zaciągnąwszy się czystą chemią z małym dodatkiem tytoniu, skinęła na Tadzinka i rzekła:
    - Niech Tadzinek powie Mahysi, że pani K., żona oficeha, co to z nim na hautach u phezydenta Mościckiego bywała, co to on - ten oficeh, znaczy - ją zostawił w trzydziestym dziewiątym i zwiał na Zaleszczyki z sekhetahką, więc że pani K. mówiła, iż najlepsze na oczy są okłady ze świetlika, jak sama nazwa wskazuje. Ona zawsze przed hautami i balami leżała przez godzinę z okładami ze świetlika właśnie.

    ===========================

    Jeden znajomy wychodząc wieczorem mówił do psa: słuchaj, idę na spacer. No i wtedy pies albo wychodził, albo nie wychodził.
  • @KOSSOBOR 22:10:02
    Ditlenek to młot na lemingi:). Będzie dygresyjnie. Otóż tow. Praczet (dawno temu na jajah "obrabiany") napisał o "boffo" (cała ta otoczka pijarowsko-kiczowato-cyrkowa rozwijana wokół rozmaitych mędrcuf). No i taki właśnie monotlenek to jest boffo. Leming się zachłyśnie naukowością terminy, którego nie przezytał w lekturze obowiązkowej. a ja do monotlenku węgla dodam jeszcze z troską monotlenek diwodoru. O! Każda ofiara wypadku drogowego przyjmowała monotlenek diwodoru! Pisałam chyba o tym. Z tego by wynikało, że ów monotlenek diwodoru (czyli woda) to baaaaardzo podejrzana substancja i tylko czekać aż światłe ośrodki będą ją nam racjonować (acz z całkiem innyh powodów niż sądzi leming).
  • @KOSSOBOR 22:11:57
    Tą metodą uruchamiam prędkościomierz w mojej Smoczycy:). Ale na ogół on działa a w ogóle na ogół, to jeżdżę na słuch;) + czasem na obrotomierz:). Przecież nikt normalny nie jeździ wpatrzony w deskę rozdzielczą.
  • @bez kropki 07:43:20
    Gdy Gryzelda zaczęła roić o monotlenku diwodoru, Hrabina powtórnie zemdlała /przytomnie jednak na otomanie/. Wierna sługa natychmiast przyniosła mrożonki z lodowni, celem okładania Hrabinie skroni. Te zaś pulsowały niebezpiecznie i bifurkatywnie. Rozdwojona jaźń za cholerę nie chciała ulec scaleniu w jakiekolwiek mono.

    Po godzinie jednak, gdy obok otomany wsiąkała w perski dywan spora kałuża w kolorze różowym - Woyciechowa bowiem złapała w panice mrożone truskawki - jaźń Glorii uległa scaleniu, a nawet wyostrzeniu. Woyciechowa natomiast nie mogła przeboleć straty poglądając na rozmemłane trupki tak pięknych niegdyś, słynnych kaszubskich truskawek, które Józek osobiście zbierał, naturalnie narzekając przy tym na dolę chłopa pańszczyźnianego, jak powszechnie wiadomo.
  • Kolejny plus na tablicę Sigmy
    http://demotywatory.pl/4412476/Najciekawsze-fakty-o-ktorych-prawdopodobnie-nie-miales-pojecia#obrazek-23

    Nie znam źródła, nie wiem, czy to wiarygodne. Ale wygląda ciekawie.
  • @KOSSOBOR 23:32:22
    Od monotlenku diwodoru i innych wymysłów IUPAC (Unia, ale nie posteuropejska, tylko Chemii Czystej i Stosowanej) to mdleć mają lemingi a nie Hrabina. Poza wszystkim Gryzelda uważa, że zemdlenie Hrabiny było zagraniem, bo wyżej oceniała zdolność Hrabiny do przetrwania (zważywszy komunę i in.)
    Zaś co do monotlenku i "merdaniany własnej", to pomimo BOSSowatej kurtki, Gryzelda uważała, iż chemia (czyli zagadnienie "jak zrobić farbę") jest duuużo łatwiejsza niż tejże farby zastosowanie. No, ale poza boss-kurtką, Gryzia miała też opaskę (na rozetce przedniej), więc i umysł miała nieco ściśnięty.
    W umyśle Gryzi chemia (oraz jej Unia Chemii Brudnej, Stosownej i Niestosownej) żywi, leczy, ubiera i truje (ew. broni) a do tego dostarcza amunicji takim różnym od armat na obrazku (analogia do armaty w krzakach czy tam w kwiatach/różach).
  • @bez kropki 11:52:46
    Gryzia spokojnie kosiła łąkę zręcznie omijając rosnące tu i ówdzie agawy i to mimo że umysł miała skupiony na monotlenkach diwodoru, ditlenkach, bifurkacjach i inszych sprawach wyższych. Dopiero kiedy stanęła naprzeciw dorodnej datury w pełni kwitnienia - z lekka myśl jej się przesunęła na sprawy niższej rangi jako to ww.daturę. Jednakże i fakt kwitnienia owej datury i to w naszym listopadowym klimacie przyswoiła sobie bez specjalnego trudu. No bo w końcu, do jasnej anielki, cóż to takiego, kwitnąca datura? Po prostu jeszcze jedna bylina, którą trzeba będzie omijać podczas koszenia łąki.
    Zupełnie ubocznie zaś skojarzyła, że oto ma pod ręką narzędzie zbrodni i to wyjątkowo nie rzucające się w oczy (jako narzędzie jw., bo tak w ogóle to i owszem) W końcu datura należy do grupy delirantów których przedawkowanie jest smiertelne, już nie mówiąc o tym, że używana była do celów zbrodniczych od czasów prehistorycznych,
  • @KOSSOBOR 23:32:22
    Gloria ocknęła się z omdlenia wskutek labiedzenia Woyciechowej. Woyciechowa bowiem labiedziła wielowątkowo, co było u niej rzadkością, bo najczęsciej skupiała się na jednym temacie i obrabiała go aż do wyczerpania wątku.
    Tymczasem Woyciechowa ogólne narzekanie w temacie odczyszczenia plam po truskawkach z dywanu perskiego, które to zadanie czekało ją w najbliższym czasie, wzbogacała o narzekania w kwestii ohydnych obyczajów okolicznych trzech pijaczków. Mnianowicie spędzali oni dnie całe wypisując na płocie rózne brzydkie wyrazy. Dodała w konkluzji, że Józek powiedział, ze jeśli dorwie którego raz jeszcze, to mu nogi z dupy powyrywa, bo konieczność codziennego czyszczenia płotu zupełnie go zniechęcała do ciężkiej doli chłopa pańszczyźnianego.
    Całkiem ocknięta Hrabina w całości zaaprobowała zarówno formę egzekucji, jako i ją samą.
  • @bez kropki 08:45:28
    Powiadasz, że drugi najważniejszy język u Ruskich to tatarski? Ale heca! A ja myślałam, że chiński.
  • @tadman 18:25:25
    Tadzinek jako nasz rodzimy Łotson spoglądał z potępieniem na admina niepopków, który całkowicie zlekceważył straszliwe zagrożenie dla owego portalu i ludzkości w ogóle w postaci Mme.
    Podług doniesień bowiem Qqńka owa Mme była to Mata Hari w czystej postaci będąca na osobistym jurgielcie u Putina, masonów oraz Makreli. Dowodem na powyższe było to, że Mme zaatakowała jego, Qquńka i nazwała go człowiekiem bez honoru oraz idiotą, co na pewno zostało osobiście przez onegoż Putina, Makrelę i masonów zlecone.
  • @Ywzan Zeb 16:26:38
    Raz pewna Mata Hari
    Ujrzała w ZOO pekari
    I pomyślała: O, świnia!
    Lecz choć morda rekinia
    Jest nawet jak na świnię
    Łaskawy.
  • @sigma 15:18:16
    Kto powiedział, że Gdynianie
    Ślą oferty Ukrom na bratanie,
    Temu w mig podeślę nianię,
    By skroiła dupę na Majdanie.
  • @bez kropki 07:55:27
    ZNienacka Nienacek nieśmiało wtrąciła, że skoro kaczka od chłopa i jaja też od chłopa, to pasztet powinien być Z(!) chłopa, a nie z chłopskiej świni. Chyba, że świński chłop i chłopska świnia to to samo. Ostatecznie i to, i to ma coś wspólnego z wieprzowiną...
  • @bez kropki 11:52:46
    Unia leczy, Unia radzi, Unia nigdy Cię nie zdradzi...
    Ekhem.
    ZNienacka Nienacek, rzecz jasna.
  • @Maria Wesołowska 18:02:15
    ZNienacka Nienacek gadał od beretu i od czapki, jako że przeżył bliski nagły kontakt trzeciego stopnia z drzwiamy. Co skutkowało krótkotrwałą, acz mocno przyspieszoną nauką wielkiego wybuchu i historii wszechświata od momentu powstania do chwili obecnej, stanem rozproszenia nienackowej materii materialnej i niematerialnej oraz potrzebą przyjęcia pozycji horyzontalnej (co wraz z inszymi w/w objawami skutkowało nieuzasadnionymi autoposądzeniami o bratanie się ze Sztyrlicem). Z tychże powodów z bezrozumnym uporem maniaka kontaktowała się z Nienackiem instytucja (w mniemaniu instytucji najważniejsza i ukochana nad życie, w mniemaniu Nienacka wręcz przeciwnie), która żądała wyjaśnienia faktu nieobecności oraz za nic w świecie nie chciała przyjąć do wiadomości tak burżuazyjnego, przeżytego i w ogóle nie do przyjęcia faktu jak ten, że ktoś dba o własne zdrowie.

    ZNienacka Nienacek stwierdził, że w nosie ma seryjnego samobójcę. Produkuje bombę i za pieniądze z jej sprzedaży kupuje wytwórnię katiusz. Coby mieć cosik na odstresowanie. Rzecz lepsza od innych - budząca skuteczny postrach oraz dająca natychmiastowy, spektakularny skutek nie do zanegowania.
    A do kontem plwania (lub prosto plwania) cudownego widoku płonących zabudowań wsi Pchlew, do towarzystwa - budyż waniliowy i Eahl-ghej. Ups, pah...pardon, naturellement. Earl-grey, rzecz jasna.
    Cheers!
  • @Maria Wesołowska 17:50:35
    Ale, jako że Nienacek był "mente kaktus"...
  • @tadman 16:22:13
    Brawo, Tadziu:) Przyozdób skroń w wianek bobkowyi jazda na podstumęt!

    A swoją drogą to jest aż żałosne, jak tych trzech podstarzałych pijaczków próbuje od iluś dni reanimować tę odrażającą notkę Qqńka; pies z kulawą nogą nie wejdzie na ten stek bzdur oblanych ich bluzgami, a oni dalej próbują i w pocie czoła dają komentarze... już choćby to świadczy o stopniu starczego skretynienia tego towarzystwa AA.
  • @Maria Wesołowska 18:18:17
    Każdy porządny Polak powinien mieć bombę, choćby po to, żeby móc w każdej chwili, zaleznie od nastroju, się rozerwać, lub też wręcz odwrotnie.
  • @sigma 19:27:09
    Mając bombę każdy może
    Tyle, co niegdyś wielmoże
    Jeno mogli. No bo wtedy
    Nie pożyły żadne zgredy.
  • @sigma 14:56:20
    - Natuhalmą, moja dhoga - przytaknęła Mme Hrabina. - Na dobhy początek zahaz poślę Józka z wiathówką naładowaną solą. Dohwie pijaczka, wypali takiemu w dupsko, to zatrzyma się aż u niani. A ta mu dopieho pokaże!
  • @sigma 15:05:55
    Gdy Józek, narzekając jak zwykle etc., wyszedł z naładowaną nieoczyszczoną inowrocławską solą wiatrówką - ze zdumieniem stwierdził, iż jeden z domniemanych pijaczków, to miejscowy Qqniek z opadłą pończoszką, mażący się jak zwykle i zasmarkany.
    "Nigdy bachor nie dorośnie" - pomyślał smętnie i kazał smarkaczowi gnać do niani. Zaznaczył, oczywiście, co i z czego mu powyrywa, gdy go jeszcze raz zobaczy pod zameczkiem, lub pod twierdzą Mme.
  • @sigma 19:53:17
    Tapir drapie się w półtrombek:
    Gdyby tak mieć kilka bombek
    można użyć dla zachęty:
    wybierajcie p. rezydenty,
    znaczy mnie wybierzcie wreszcie,
    albo się rozrywką cieszcie.
  • @Maria Wesołowska 18:18:17
    Tiaaa, każdy powód jest dobry, by nie pójść do szkoły - tak przynajmniej uważała pani Felicja, znana z tego, iż fenomenalnie przekręcała lub łączyła wyrazy, nadając im tym samym znacznie bogatszy i mocniejszy przekaz.
    Gdy więc młody kombinował z niepójściem do budy /a to chory, a to srato.../, pani Felicja sarkastycznie i oskarżycielsko stwierdzała: SUMELANT!

    "A te Pekistańczyki to chodzą zawsze w szalikach, bo ich zęby bolą od zimna" - opowiadała po wycieczce do Wielkiej Brytanii.

    "Pani Haniu, świetne ciasto w proszku kupiłam: Kilo Mandżaru"".

    Powinnam była notować bon moty mimowolne pani Felicji i z tego skomponować "Tango Nuovo", na modłę Mrożka, bowiem pani Felicja absolutnie trzymała nas za mordę i nie było to tamto. Zwłaszcza, gdy zdarzało jej się przyjść na kacu. Ale była naprawdę uczciwą i wierną sługą i bardzo ją szanowaliśmy. Chociaż nasz dom prowadziła z takim pewnym ... hmmm... rozmachem fizycznym nonszalanckim, by tak rzec. Tak więc sporo rzeczy uległo destrukcji :) Na przykład nowy odkurzacz ciągnęła na piętro po schodach za rurę.
  • @Ywzan Zeb 20:30:25
    To rozrywka jest cmentarna,
    Ale jak egalitarna!
  • @KOSSOBOR 19:58:46
    Oj, wicewersa mu pokaże, jak nic!
  • @ALL
    Tadzinek był głodny, a babcia zajęta była gremplinowom sukienkom (nie poprawiać) dla doktorowej, więc udał się do kuchni. Tam zaczął myszkować w spiżarce i choc miał ochotę na limeryka, to w końcu zadowolił się moskalikiem.
  • @tadman 23:20:33
    Wróciwszy ze mszy Mme pognała do apteczki, skąd wyciągnęła drażetki z miodem i tymiankiem, których natychmiast zażyła quantum satis. Okazało się boweim, że trzy próby chóru pod rząd sprawiły, że w niedzielę rankiem nie była w stanie wydobyć z siebie głosu. To znaczy, owszem, mogła wydobyć coś, co przypominało skrzeknięcie zdychającego na bronchit kurczaka. Tymczasem na wtorek chór mial być w pelnej gotowości bojowej!

    Jednak dzięki temu mogła już sobie w pełni wyobrazić, co przeżywają różniste primadonny a conto swoich strun głosowych i ich przypadłości.
  • @KOSSOBOR 20:31:12
    Póki nie zapomnę, muszę zareklamować trzy salony w Gdyni:
    -Salon Architektury Fryzur
    -Salon Paznokcia
    - Salon Odzieży Uzywanej
    Sama nie wiem, który salon podoba mi się najbardziej;)
  • @sigma 14:30:29
    Prawoślaz. Zero herbaty i innych cieczy ściągających. Miód może podrażniać. Sól emska (płukanie). Cisza i relaks. Jedwabna chustka owinięta wokół gardła. Tak, TAKŻE W domu. Jaja (do picia, jeśli są pewne). Także bzdyklaczy;).
    Primadonn nie ma co żałować. To są potwory w ludzkiej skórze. Poniżej dowcip, który najlepiej przedstawia najbardziej gwiazdorowaty podzbiór ze zbioru primadonn.
    - Ile sopranistek potrzeba do wkręcenia żarówki?
    - Jedną. Ona stoi i trzyma żarówkę a cały świat kręci się wokół niej.
    (Tak, też jestem sopranem, to se mogę pozwalać).
  • @sigma 14:39:12
    Mnie się podoba Salon Paznokcia. Jednego. Aczkolwiek architektura fryzur też brzmi intrygująco. Co następne? Salon sztucznego zęba i lewatywy?
    Gryzelda (zachwycona Pchlewem, którego z powodu mgły znowu nie widać) szukała numeru telefonu do salonu architektury fryzur. Zamiarowała zapytać, czy architektorują też rozetki. W sumie rozeta do architektury pasuje jak najbardziej, więc może?
  • @bez kropki 15:48:02
    Mme bywa ostatnio w niejednym salonie prowadząc życie światowe;) Między innymi będąc w salonie dentystycznym przeczytałam z satysfakcją, że jedna pani wyszła za mąż za "króla listew przypodłogowych".
    Ale i tak najbardziej mi się spodobała reklama:"Świat nagrobków. Zapraszamy."
    Tak się zastanawiam, czy ja mam fanaberie, czy ludzie nie mają słuchu do słowa?
  • @sigma 14:30:29
    Nooo, to tera nareszcie mamy jasność w temacie na okoliczność przewlekłej ciszy na Jajach w miesiącu listopadzie. Chciałaby się jeszcze rzec: w dniu dzisiejszym i w mieście łodzi. A także w roku dwutysięcznym czternastym, naturalmą.
  • @sigma 14:39:12
    Wyjeżdżając z Gdańska, z miasta Gdańska, naturalnie, mijamy po prawej, po prawo, naturalnie, Galerię Paznokcia. W takim bardziej szczerym polu ona stoi. Ale wrażenie robi pionurujące.

    Mnie tam najbardziej pasowały: Zakład Pogrzebowy "Sleep Time" i Zakłady Mięsne "Corrida". Nic nie zmyślam!
  • @bez kropki 15:46:13
    Ale ja jestem uzalezniona od erlgreja;(
    Może być z duchem?
  • @bez kropki 15:46:13
    Pyszne!
    Jak to dobrze, że mam sznapsbaryton nikotynowy!

    Syrop prawoślazowy - rewela /mam zawsze kilka flaszek w zapasie - jak coś tam drapie w gardle wieczorem, to se golnę z gwinta i rano jest OK/. I taniutki. I ten jedwab całodobowo wokół szyi.

    We wtorek też idę na popisy chóru do naszego kościoła. Jako słuchacz.
  • @sigma 16:22:47
    Kochana, Ty już synkopujesz mową wiązaną - co Wy tam wyrabiacie na tych niby próbach chóru?! A?!
  • @Ywzan Zeb 20:30:25
    Tapir we mgle się nie skrywał
    Na swój bilboard popatrywał
    Pokazal tam wicewersa
    Żrąc przy tym cichcem krakersa
    Kazał sobie mówić: Sire
    Taki to był nasz Tapir
  • @KOSSOBOR 16:17:47
    Już i nawet Marysia /ale nie Nienacek/ pytała, co tu tak cicho na Jajach?
  • @KOSSOBOR 16:29:47
    My, alty, raz jesteśmy pierwszym głosem, a raz drugim. I już się nam od tego wszystko popiórkowało, szczególnie że wszystko po łacinie. Jak zostaniemy trzecim głosem, to już na pewno zwariujemy.
  • @KOSSOBOR 16:29:47
    Qrczę, ten koment tyczył:

    "Kazał sobie mówić: Sire
    Taki to był nasz Tapir"
  • @KOSSOBOR 16:33:40
    No i co ja na to zrobię, że akcenty trza przesunąć? Nic inszego mi nie podeszło do rymu, żeby było z sensem.
  • @KOSSOBOR 16:21:11
    Łomatko! Corrida! Co tam się musi dziać, to aż strach się bać.
  • @bez kropki 15:46:13
    Sztyrlic pod twierdzą rozpoczął czaty
    nad dyrektywą zero herbaty.
    Wcześniej zakasał rękaw do łokcia,
    urządził w kuble salon paznokcia.
    Ach, gdybyż było to takie proste,
    obgryźć paznokieć, polać pokostem,
    na butaprenie (taki klej ruski)
    przykleić tipsy z cebuli łuski.
    Kiedy to skończył, grzebień do góry
    podniósł, by w salon architektury
    fryzury zmienić kubeł we wnętrzu.
    W „uderzył piorun” swe włosy spiętrzył.
    Chwycił onuce świeżo wyprane
    salon odzieży już używanej
    miał teraz w kuble. Buty natarte
    smalcem założył i zaczął wartę.
  • @KOSSOBOR 16:33:40
    a może tak:
    Kazał się nazywać sirem,
    tak to było z tym Tapirem.
  • @sigma 16:29:48
    Mógł zwolennik, tej najscersy
    Tapirowe wicewersy
    widzieć, czytać dniem i nocą.
    Mógł od teraz, ale po co?
  • @Ywzan Zeb 16:55:47
    Cudne:)))
    "Sire" musi zostać w Nominativus singularis, bo to tak po średniowiecznemu, jak to do cysorza.
    Nb. nazwa fryzury pt. "uderzył piorun" , brzmi również "kieby pierun w mietłe strzelił".
  • @KOSSOBOR 16:31:41
    To jaka Marysia pytała (skoro nie Nienacek)?
  • @sigma 16:36:45
    Ale to je pyszne, ten akcencik! To pochwała była - o tym synkopowaniu. Dżez wymiata, psze Pani!
  • @KOSSOBOR 16:21:11
    Mme nad zycie zapragnęła zobaczyć Galerię Paznokcia.
    Wiedziona instynktem oraz dżipiesem dojechała do szczerego pola, na środku którego stała niebotyczna hala tzw. blaszak, na której stało jak byk: Galeria Paznokcia.
    Zostawiwszy samochód na pastwę losu nieustraszenie brnęła przez orne pole potykając się o porzucone opony i insze badziewie i podśpiewując sobie pod nosem dla podtrzymania się na duchu:
    W szczerym polu jest paznokieć
    Sterczy sobie aż na łokieć
    Hu! Ha! Krew gra, duch gra, hu! Ha! etc etc.

    Ponure gmaszysko podzwaniające na wietrze luźnymi blachami było coraz bliżej...
    cdn.
  • @Ywzan Zeb 16:45:21
    Rany, Zebu, skąd Ci się to bierze???!!! :)))!
  • @sigma 17:04:04
    A taka Marysia, co to ją Tadzinek przyprowadził. Jako PT Czytelnika.
  • @sigma 17:11:01
    Gdy Mme, wiedziona nieopanowaną ciekawością, zbliżała się do ponurego gmaszyska podzwaniającego, cichcem, klucząc i zapadając w skiby ziemi podążał Qqniek, nie zważając na okoliczności, okolicę i opadłą pończoszkę, a także na wicewersa niani odbite na sempiternie. Za Qqńkiem natomiast skradała się Mania Prześladowcza, tak że w szczerym polu zrobiło się całkiem ludno. Mania była wielce paskudna, a fizys & fryzuras miała kieby pierun w mietłe strzelił. Bez najmniejszego porządku architektonicznego!
  • @KOSSOBOR 17:13:05
    Tadzinek się absentuje, więc dalej nic nie wiemy w temacie;(

    Aaa, żebym nie zapomniała, jedna moja koleżanka z liceum podesłała mi akurat info, że w przyszłym tygodniu będą spotkania z ciekawym człowiekiem z PIS, jako to: prof.prof. Krasnodębskim, Glińskim i p.Kanią. Wszyscy profesorowie będą mówić o programie dla Polski, a p.Kania o resortowych dzieciach. No i czy to nie są jaja? Nie wiem, której z tych postaci bardziej nie trawię. Koncesjonowane dupki.
  • @KOSSOBOR 17:23:23
    Mme wyczuwszy szóstym zmysłem pościg błyskawicznie wydobyła z torebki miotacz. Kiedy już go użyła i metodycznie schowała w torebce, okolica znowu była bezludna, a zwłoki walały się tu i ówdzie w artystycznym nieładzie, więc Mme ruszyła dalej śpiewając piosneczkę:
    Naszym braciom dopomagaj,
    Nieprzyjaciół naszych zmagaj.
    Hu! Ha! Wiatr gra, krew gra, hu! Ha!
    etc.etc.

    Wycie wichru wzmogło się, skądciś nadleciała chmura tipsów w różowe kotki i miotana wichrem osiadła bezładnie na oponach i zwłokach oraz na Mme, naturalnie. Mme otrząsnęła się niecierpliwie i przerwała spiew. Wypluwszy garść tipsów, które wpadły jej do tchawicy, ruszyła w milczeniu acz zawzięcie w stronę ponurego gmaszyska.
  • @sigma 17:38:27
    Ponure gmaszysko zbliżało się coraz bardziej. Wnikliwy obserwator mógłby wprawdzie zauważyć, że to Mme zbliża się do gmaszyska, ale nie zauważył.
    I oto, gdy gmaszysko zbliżyło się na wyciągnięcie ręki, stało się coś niezwykłego i przerażającego zarazem.
    Drzwi się otworzyły i ktoś w nich stanął:
    - Jerzy Paznokieć jestem, a to jest moja galeria, "Galeria Paznokcia". Pani Mme zapewne chciałaby przyjrzeć się moim obrazom, zapraszam do środka.
  • @sigma 17:38:27
    Odabsentowuję się i odpowiadam na pytanie.

    Marysia śledzi twórczość KOSSOBORa z racji znajomości z S24. Ja z kolei znam ją z innego blogu Koryły i od słowa do słowa wspomniała mi o mordzie i dyżurce. Wtedy wszystko stało się jasne. Potem zawitała na jaja i napisała, że właśnie jest w dobrym humorze bo czytała i nie odejdzie stąd. W ramach łotsonowania umieściłem ją razem z psem tutaj i zaraz był odzew. Widać, że jest na bieżąco, bo podała, że pies to rzeczywiście kundelek, a teraz sprawdza nam listę obecności.

    KOSSOBOR 09.11.2014 17:23:23 Już w trakcie czytania zarechotałem nie raz. Świetne.

    Cyklofrenia razem z Józkiem poszła na karuzelę. Józkowi cholernie się podobała, bo taka zwariowana i niepoukładana. Zupełnie inna od tej (tu Tadzinek się zawiesił, bo z racji sklerozy zapomniał, albo żeśmy naprawdę nie dali imienia Woyciechowej. Obstaję za Felicją) Felicji.
    Józek szczepił łańcuchy i kręcili się z cyklofrenią jak szaleni na tej karuzeli.
    Nagle wzrok Józka padł na Woyciechową, która zjawiwszy się założyła ręce pod obfitym biustem i niecierpliwie a wyczekująco tupała lewym bucikiem o podłoże.
    Kiedy Józek z cyklofrenią zeszli z karuzeli to Felicja runęła na cyklofrenię i tak ją wzięła w obroty, że ta musiała po długim weekendzie odwiedzić kilka salonów, by doprowadzić się do ładu.
    Woyciechowa poprawiła na sobie odzież, przygładziła włos, przywołała groźnym wzrokiem Józka do siebie, wzięła go pod mankiet i z wysoko uniesioną głową odeszła, ale po kilku krokach odwróciła się i z triumfem w oczach spojrzała na cyklofrenię, która wyglądała jak 7 nieszczęść.

    Nieopodal przechodził Qqniek, więc cylkofrenia szybko wzięła się w sobie, ogarnęła się i ucapiła za łokieć ww.
    - Pan pozwoli ze mną - rzekła lekko zakręconym głosikiem.
    Qqniek z cyklofrenią odszedł w siną dal.
  • @Ywzan Zeb 18:06:00
    Mme przez chwilę spoglądała na p.Paznokcia z niedowierzaniem, po czym kiedy wreszcie do niej dotarło, ze to prawda, powiedziała z niewysłowionym rozczarowaniem: - Eeee tam...ja myślałam... - po czym nie wyjaśniając, co myślała, odwróciła się na pięcie i poooszła na azymut w stronę majaczącego na horyzoncie samochodu!
  • @Ywzan Zeb 18:06:00
    - Panie, koniec świata - jęknął Teddy do żony.
    Zona przyzwyczajona do egzaltacji Teddy'ego nie przerwała krojenia szpinaku na nadzienie do pierogów i dla podtrzymania komunikacji mruknęła:
    - Ychym.
    - Wyobraź sobie, że Zeb pisze ostatni koment prozą.
    - Dobra, dobra. Skocz do sklepu, bo zabrakło mi soli.
  • @tadman 18:28:42
    Ponieważ była to cyklofrenia dwubiegunowa, więc nie tyle szła, ile bujała się na biegunach, a co się kiwnęła w przód, to Qqńkowi podwyższała się samoocena.
  • @sigma 17:29:15
    No ale ja wiem wszystko w temacie: Marysia i pies wielokwiatowy są OK!


    Przepraszam PT Jajcarzy za off:
    Też żem dostała tę informację. I żem opadła zupełnie. Jak nie wycieczki na Majdan albo do Madrytu - to inwazja profesorów i innych grzybów. Tego Glińskiego to udatnie spalili /na samym wejściu - był w UW/, a teraz dają biedakowi zarobić, czy co? Na prof. K. byłam onegdaj na Uniwersytecie Gdańskim - nie szło wysiedzieć... Pani K. jest natomiast poza moim zainteresowaniem.
    Dobra wiadomość jest ta, że oni, ci "nasi" zupełnie zatracili poczucie rzeczywistości /wiarygodności/, jak widać.
  • @sigma 18:46:56
    Natomiast gdy cyklofrenia bujnęła się do tylca - to grozą wiało, że klękajcie narody! Dość powiedzieć, że nawet niania musiała interweniować, a także Samopomoc Chłopska i Straż Pożarna.
  • @KOSSOBOR 19:36:31
    Lubię psy wielokwiatowe - żyją znacznie dłużej i zdrowiej i mądrzej od tych wszystkich inbredowanych rasowców.
    Co to w ogóle za mania i moda, zeby psy miały być wyłącznie rasowe? Też nas tu robią okrutnie w konia.

    A w związku z 2-im wątkiem. Żeby PIS nie miał nikogo sensownego, ale ma! Ma prof.Szyszkę, na którego bym slepo głosowała. Ma prof.Pawłowicz. To nie - ich jakoś nigdy nigdzie nie wysuwa i nie wysyła. Tylko tego b.UDeka Glińskiego & co. Mason i żydofil.
  • @Ywzan Zeb 18:06:00
    Mme doprawdy nie wiedziała, co straciła! Obrazy Jerzego Paznokcia były bowiem pełne kotków, biedronek, misiów, kwiatuszków, gwiazdek, czaszeczek, paseczków, a niektóre skrzyły się metalicznym odblaskiem.



    https://www.google.pl/search?q=tipsy+na+paznokcie&espv=2&biw=1280&bih=709&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=aLZfVKKCIJLYarKKgagE&ved=0CAYQ_AUoAQ
  • @sigma 19:48:48
    No coś Ty! Prof. Szyszko jest Polakiem - nie ma szans...
  • @sigma 16:24:45
    Wiem, że jesteś, dlatego uznałam, że trzeba uprzedzić:(. Sztuka wymaga poświęceń. Jest to wybitnie niesprawiedliwe, bo sztuka (na sztuki licząc) jedna a wyrzeczeń moc.
    Z duchem powiadasz? Jako, że in vino veritas, to może myć, ale letko podgrzane i samo letkie. Nie za dużo garbników, bo spali gardło na nice. Z tym, że to jest kuracja krymska (a więc końska) i ja osobiście na przesilone gardło jej NIE polecam.
    Z innych duchów - spirytusu też nie polecam, chyba, że kapkę dla rozgrzewki.
  • @KOSSOBOR 17:13:05
    Marysia przechodząca obok (bez tragarzy) prowadziła na smyczce tygrysa. Tygrys usiłował węszyć po nikłych (niestety) śladach ogona Irbissy. Marysia śpiewała na ludową nutę:
    Chodź mój drogi kotku,
    Siędziesz se na płotku,
    Bedziesz liczyć se barany(*)
    Kotecku mój kochany.

    (*) To odnośnie niektórych indywiduów politycznych wspomnianych tu na jajach.
  • @Ywzan Zeb 18:06:00
    Zebu! Teraz przeszedłeś samego siebie (z galerią Jerzego Paznokcia). Stoisz obok (siebie) i zbierasz oklaski.
  • @KOSSOBOR 19:49:09
    Zapomniałaś o brokacie. I śtucnych orchidełąch. (Patrz wyżej).
  • @sigma 16:16:47
    "czy ludzie nie mają słuchu do słowa". Ja bym pytanie postawiła inaczej - czy to są ludzie, czy człowiekowate. W tym temacie kolejna cmentarna opowiastka. Niestety prawdziwa.
    Na oktawę Wszystkich Świętych zawiozłam mamę na cmentarz. Mamy tak rzeczy urządzone, że na grobie stoją znicze (szklane "pojemniki" na wymienne wsady olejowe) i od święta (albo i nie, bo czasem wpadam także w ciągu roku i korzystam z tych "pojemników" oraz zapasu wsadów posiadanego w domu) jedzie się na cmentarz "na lekko", tj. tylko z zapałkami i wsadem w torebce. No i poszłyśmy na grób mojego Taty. A tam... "kochający"* krewni okazuje się wywalili nasze znicze i postawili swoje. Z brokatem i śtucnymi oridejami na cubku. Kij tam z kiczem. Rzecz w rozmiarze. Nasz wsad nie pasował do krewniackich orchidej (czyli ochidej, od "ochida"). Teraz sobie wyobraźcie, że nie jesteście w stanie zapalić świeczki na grobie ojca i męża. Zwł. po wszystkim, czegoście uprzednio doświadczyli od krewnych... Na szczęście tknięta przeczuciem kupiłam uprzednio mniejszy wsad i tym uratowałam samopoczucie mojej matki.
    Rzecz w tym, że krewni uważają, że wyświadczyli nam przysługę. Kupili stroik (koszrmarny). Kupili znicze. Najdroższe (tyle tylko, że za życia wujek, czyli mój Tato nie był najdroższym...). Najmodniejsze. A my, znowu takie niewdzięczne, łoj!
    Będąc młodą Gryzeldą panował zwyczaj (nie poprawiać gramatyki), że na cudzym grobie się sprząta: zwiędnięte, wypalone, potłuczone. NIE usuwa się zniczy w dobrym stanie technicznym. No, ale nie każdy jest w stanie to pojąć. Małym tego odpryskiem są te różne salony i inne zjawiska paranormalne.

    * W tym miejscu litościwie opuszczam opis wszystkiego, co nas ze strony krewnych spotykało.
  • @bez kropki 20:32:00
    A! To się brokat nazywa! Zapomniałam. Tylko napisałam, że się skrzy cy cós tam.
  • @bez kropki 20:42:56
    Masz Gryziu szczęście, bo jak krewne takie postempowe som to u nas była nowość tego roku na straganach pod smętarzem (nie poprawiać), a mianowicie nieduże lampioniki z różnokolorowymi LEDami i błyskające.
  • @tadman 21:01:39
    Stawiać mogą co chcą ("nieznani sprawcy" potem uprzątną), tylko niech nie wywalają co nie ich!!!! Ja z ich grobów nie usuwam, tego co tam naśmiecili! Bo nie moje!!
    Przyznaję, że w sytuacji wywalili nasze znicze a nas*li ochidejami, miałam w pierwszym odruchu: polecieć do markietu, nakupić (z przeceny!) dyń i innych halołinowych okropieństw, wywalić z pozostałych rodzinnych grobów wszelkie znicze i nas*ć tymi dyniami. A potem udawać, że jeju, taki odlotowy dekor jem fundłam. No, ale co mi zmarli (leżący w grobach mających być miejscem akcji) winni, że żywi jacyś tacy niewychowani? Nawet jeśli źle ich wychowali, to już za późno na reklamacje. Zostawiłam znicze na ich grobach. Z naszego usunę przy najbliższych porządkach. A już stroik to w pierwszym rzędzie. Bo mam dość. Po czym kupię właściwego rozmiaru znicze i, jak Bozię kocham, przywiążę drutem do grobowca, napiszę "nie wyrzucać, bo będę straszyć" i podpiszę podpisem Ojca!!!
  • @tadman 21:01:39
    Gdy rodzina cię nachodzi
    na cmentarzu i na łące,
    kij jej w oko albo znicze
    ledówkami błyskające.
  • @bez kropki 21:21:05
    Jak nie możesz reklamować to skorzystaj z rękojmi. ;)
  • @sigma 18:46:56
    Cyklofrenia skorzystała z rękojmi i zażądała trzeciego bieguna.
    Po chwili namysłu zapodała, że obowiązkowo Północnego.
    Siostrze Ratched z wrażenia wypadła strzykawka z insuliną, którą miała właśnie wykonać zastrzyk. A trzeba Wam wiedzieć Drodzy Kinomani, że siostrę Ratched nie można było łatwo skonfudować i trzymała zawsze pion i bazę, bo jej przodkowie pochodzili od rattus norvegicus.
  • @tadman 21:44:38
    Zapodaję wątek z Marysią, cobyśmy byli na bieżąco:
    A więc najpierw Marysia napisała do Tadzinka:
    @ Tadzinek Żebyśmy tak przy niedzieli całkiem na świętych nie zeszli , poszłam ci ja do lodówki rozejrzeć się za jakimś moskalikiem do przegryzienia . A tu ci z mojej własnej lodówki wyskoczył na mnie całkiem cudzy limeryk . przepraszam , ale go tu chyba zostawię na oczach , moze się właściciel zgłosi i sobie odbierze , a pójdę do córki na obiad niedzielny .
    Pewien gej z aż gdzieś z Przemyśla
    Wciąz rozmnożyć się zamyślał.
    Jednak reprodukcja prosta
    To coś, czemu nie sprostał.
    I jeszcze go tłum zwymyślał. *tłum obywateli Przemysla , oczywista właściciel limeryku proszony o pilne zgłoszenie się i odbiór znaleziska …. Nagroda czeka – właściciela ofkors :))) - See more at: http://coryllus.pl/?p=1847#comment-55918
  • @tadman 21:44:38
    To na to się zgłosiłam na blog Coryllkusowy i napisałam:
    To ja się zgłaszam jako autorka limeryku;) I przy okazji zapraszam na Jaja Bzdyklaczy XV, gdzie my nie takie rzeczy po pijanemu ze szwagrem piszem, bo stąd mnie zapewne zaraz Coryllus pogoni, jako że swego czasu wysmażyłam wyjątkowo krytyczną notkę na jego temat. Tym niemniej przyznaję, że się myliłam w jego ocenie, co stwierdzam miarodajnie i samokrytycznie jako (od jakiego pół roku) regularna czytelniczka jego notek. Poza tym, to już jedno z niewielu miejsc, które warto nawiedzać w necie (mam na myśli blog Coryllusa).
    Jak się głębiej zastanowię, to chyba powinnna tamtą moją notkę objąć już amnestia z tytułu przedawnienie zbrodni;) Bez związku z powyższym: nie pojmuję, skąd wziął się tu mój awatar? Jestem tu po raz pierwszy (albo mam głęboką sklerozę;).
  • @tadman 21:44:38
    To na to Marysia napisała:
    HEJ jak miło ….. jaja czytam , ale nie umiem się tam zalogować. Kiedyś pod czymś innym chciałam dac koment , wpisałam , co żądano , i co – i nico ….. nie zadziałało ….. Albo mnie np Hrabina prywatnie oświeci co zrobić , albo dopiero za kilka tygodni jak ktoś umny mnie odwiedzi … :))) i pomoże . Nie mogę somsiada wzywac do TAKICH RZECZY …. ofkors :))) Musi być osoba obdarzana przeze mnie njawyższym stopniem dostępu do materiałów poufnych … a takich nie mam na zawołanie Jak mi się uda wkraść na Twoją stronę , to będe Nie wiem , jak dostarczyć nagrodę , bo jest nią spacer z moim PSEM . Nie każdy moze pozdr.
  • @sigma 15:27:39
    Problem z odbiorem nagrody zostanie omówiony szczegółowo na jajach, bo brzmi tajemniczo i obiecująco. A nuż pozostali jajcarze dorzucą jakieś koncepta;) Powiedziałabym, że podstwowym problemem jest to, że pies jest zapewne na drugim końcu Polski, a ja w Gdyni;)
  • @sigma 15:27:39
    Tadzinka aż korciło, by się zapytać co to za nagroda, ale doświadczony niegdysiejszymi reprymendami za nadmierną ciekawość, zdusił to pytanie w sobie, tłomacząc, że nagroda przecież nie dla niego.
    I dobrze zrobił, bo nagroda jest bajecznie jajeczna. Nie wiem, co na to banda czworonożnych piratów w liczbie dwóch. No chyba, że przyjmą go do swej ekipy, bo mieszanie genów jest antyinbredowe, zgodne z matką naturą. Tu Tadzinek spłonił się, bo przecież mieszanie związane jest z...
  • @sigma 15:27:39
    "jest nią spacer z moim PSEM . Nie każdy moze" A nie mówiłam, a nie mówiłam - gorączkowała się Gryzelda - A nie mówiłam, że tygrys na sznurku!? Może wytropi Irbissę, Ptasznika (z Trotylu) i Torina oraz innych zaginionych w odmętach netu i zawirowaniach przepoczwarzeń NE.
  • @bez kropki 19:12:59
    Tuś mi, Pani! No właśnie! Ptachu ostatnio tylko wkleił jakieś cygańskie coś tam, co by Stirlitzowi lepiej się śpiewało w kuble na odpady mokre po dopędzeniu flaszki z bimbrem. I poza tym - ani widu, ani słychu. Po Irbissie i Torinie takoż.

    A może myślą, że wymięklim? TO ŹLE MYŚLĄ!!!
  • @tadman 19:03:32
    Tadzinku, jako specjalista od enjaka pokaż Marysi kluczyk do Jaj!
  • @KOSSOBOR 21:33:09
    Tadzinek zrobił to co zwykle, czyli wytoczył ENIACa, zarzucił zasilanie, światła w zameczku przygasły, Hrabina pociągnęła z dwururki, a poprawiła Woyciechowa. Tadzinek wychynął zza pancernych blach ENIACa i zaczął pisać.

    Kluczyk dla Marysi.
    Najsampierw nacisnąć tu poniżej
    http://www.neon24.pl/register/
    W pisać w prostokąty kolejno maila, pseudo zwane nickiem, hasło, wpisać je powtórnie niżej, w przypadku chęci blogowania kliknąć na mały kwadracik i do następnego prostokąta przepisać hasło wpisane na kolorowym tle, zachowując stosowną wielkość liter (duże-duże, małe-małe).
    Czasami z odcyfrowaniem hasła są kłopoty.
    Zaznaczyć następny kwadracik po przeczytaniu regulaminu i kliknąć na Załóż konto.
    Na podaną skrzynkę przyjdzie mail aktywujący konto. Sprawdź, czy już takiego nie otrzymałaś po uprzednich próbach.
    Powodzenia!

    UWAGA! Na przyszłość
    Przed puszczaniem jakiejkolwiek notki zaznaczyć ją myszą lub CTRL+A i dopiero kliknąć "zapisz", bo w momencie gdy serwer wyrzuci nas z logowania, co ostatnio zdarza się zbyt często, to notka nie pójdzie w entropię. Można też pisać w WORD PADzie, Notatniku lub WORDzie.
  • @sigma 15:29:58
    Witaj :)
    Się Marysi udało , dzięki pomocy Tadzinka .
    Pies na drugim końcu Polski , oczywista oczywistość . Inaczej nie było by jajecznie :)
  • @tadman 13:35:49
    Marysia postanowiła odwdzięczyć się Tadzinkowi za pomoc. Zastanowiła się głęboko. Po przeczytaniu powyższych tadzinkowych doniesień najbardziej porządana jest chyba podpowiedź, aby Tadzinek zakupił w aptece najbliższej okulary , ewentualnie lornią :)))

    Bo źle zidentyfikował otomanę :) Marysia z okładami na oczach nie zganiała znikąd Hrabiny . Gdzież by śmiała . A fe !
    Marysia padła na otomanę najwłaśniejszą , po przodkach :)) Zielono- seledynową , w różnej wielkości różowe róże i pąki tychże ...
    Stosowna dokumentacja zdjęciowa do okazania , na rządanie zainteresowanych .

    Reszta tadzinkowych zeznań prawie zgodna z stanem faktycznym .

    Co napisawszy idę z psem w pola , jakom zwykła czynić zawsze :)))

    Uściski , ukłony , i inne wyrazy łącząc ....
  • @Marylka Sztajer 14:25:36
    Marylka wyprowadziła psa w pole. Pies będąc doświadczonym psem wielokwiatowym widzial już w swoim życiu nie takie numery i bele czem sie nie przejmował. Dał się wyprowadzić nie tylko w pole, ale nawet w maliny, żeby tylko dostarczyć rozrywki w typie nie-bombowym, ale pospolitym.

    Znalazłszy się na środku pola, Marylka osadziła tamże dwa przytaskane drągi, a na nich wywiesiła baner, na którym stało enigmatycznie:
    Na świętego Andrzeja kurom w polu nadzieja.

    Nikt nie wiedział, co by to miało znaczyć. Nawet kury.
  • @bez kropki 19:12:59
    Mme powoli szykowała się do próby generalnej, która miała mieć miejsce póltorej godziny przed mszą. Nie oznaczało to wcale, że ćwiczyła wokalizy etc. O, nie. Ze wzburzonym włosem i obłędem w oku poszukiwała w szafie czarnej spódnicy, którą na pewno kiedyś tam widziała. No chyba że tylko tak jej sie wydawało.
    Obowiązkowy czarny strój przypominał jej koszmarne czasy nie tyle sanacji, co okresu, gdy chadzała do szkoły. Tylko że wtedy największym problemem była tarcza, którą trzeba było przeszywać, no i biały kołnierzyk.
  • @sigma 14:36:57
    - Na świętego Marcina w polu deszcz kurom nogi podcina" - westchnęła ostatnia z kur i nieuprzejmie zatrzasnęła drzwiczki do kurnika.
  • @KOSSOBOR 21:32:20
    Hrabina stwierdziwszy, że jest to metoda - poszła po rozum do głowy, po czym wezwała Józka w trybie natychmiastowym, a kiedy tenże przybył z lekka zanieokojony, szczególnie tym trybem - wskazała mu oszczędnym ruchem plakat, który była właśnie wypisała antykwą poświęciwszy na to resztę letrasetów. Stało tam jak byk:
    LIST GOŃCZY
    Poszukiwani zdecydowanie żywi: Irbissa, Ptasznik z Trotylu i Torin!
    Uczciwego znalazcę czeka nagroda!

    Józkowi nikt nie musiał powiadać tego razy dwa. Jęcząc i utyskując na c.d.c.p.(ciężką dolę chłopa pańsczzyźnianego) zabrał plakat, po czym przyszwajsował go do odrzwi najbliższego posterunku MO.
  • @KOSSOBOR 14:52:13
    W krótkie dzionki października kura z pola znika - mruknęła kura obokstojąca w pełnej zgodzie z kurą przedstojącą i zaczęła się mościć na grzędzie.
  • @tadman 21:44:38
    Stary krewny siostry Ratched wychylił nos spod chałupy. Nos został natychmiast zalany deszczem chlustającym z rynny, co go zdecydowanie zniechęciło do dalszyej eksploracji terenu. Siostra Ratched na ten widok splunęła z niechęcią, ujeła krzepcej strzykawkę mocarną dłonią, a na widok niknącego pod chałupą ogona krewnego dodała sarkastycznie stare norweskie przsłowie: Ale oblatany, jak szczur po kanalizacji..
  • @sigma 14:43:26
    Hrabina z rańca odbyła obowiązkowe przecież dzisiaj wysłuchanie pieśni patriotycznych po Mszy św.
    Chór był amatorski, ale z zacięciem. Pani dyrygent grała na parapecie, co Glorię przyprawiało o wapory i inne podobne paskudztwa. Chór śpiewał linearnie, bez specjalnej interpretacji, jedynie "O mój rozmarynie" odznaczał się jakimś większym zamysłem artystycznym. Gloria przeklinała swoją deprawację muzyczną, jednakowoż przy ułańskich piosenkach naturalnie musiała użyć chusteczki. Zawsze tak się działo i zawsze wqrzało to Hrabinę niepomiernie. No ale, z drugiej strony, był to widomy znak, iż jest oo, co się z języka koniarzy przekłada jako "czystej krwi". Gdyby nie była - to żadne tam głodne kawałki o Jasieńku czy szarej piechocie, już o ułanach nie mówiąc - nie robiłyby na niej najmniejszego wrażenia.
    A tak - krew to krew.

    Na te pieśni poszła z bezbożnikiem. No i ten - a właściwie ta bezbożnik - chlipała w chusteczkę równo z Glorią.
  • @sigma 14:58:20
    - W jeszcze krótsze listopada manna z nieba nam nie pada - westchnęła kura zasięsiedząca, która i tak była krótkowidzem, więc ta manna była tylko teoretyczna w zasadzie.
  • @sigma 14:54:00
    Na koniec Gloria posłała pod komendę Woyciechową z brokatowym flamastrem, celem oszlaczkowania powyższego /tego przyszwajsowanego/.
  • @KOSSOBOR 15:09:25
    Marysia nie jest bezbożnik , a tez chlipie . To genetyczne obciążenie zapewne jest . Ale Marysia nie prowadza bezbożnic , choć takie uparte som , co same za Marysiom chodzom :)

    Najbardziej to chlipie przy szarej piechocie , co chyba też maszerowała chlupiac w błocie , a nie tylko paradnie , przed Marysiami zza płota .

    Dobrze chociaż ,ze z szarego to się spierze
    :)
  • @sigma 14:36:57
    Nieprawdą jest , że kury nic nie wiedzom .... Wczoraj z wieczora PIES zoczył w polach białą kurę , jak sobie szła koło płota , znieruchomiał a kura czym prędzej znalazła dziurę w płocie - całym - i zniknęła. Marysia wielce zadziwiona zjawiskiem fizycznie niemożliwym sprawdziła - nie była to dziura , tylko szczelina . PIES ożył .

    W maliny sam się wyprowadza , bo uciekły przez inny płot i się rzucają na wszystkich . W tym na PSA.
    Dzięki nim zreszta nie da się nic powiesić na rzeczonym płocie . Nawet plakatu WANTED .
    :)
  • @KOSSOBOR 15:09:25
    Z piesni ogólnowojskowych lecimy jeno "Boże, coś Polskę" i "Rotę". Ale przyznaję, że próby jw. w ciemnym, pustym kościele (poza ćwiczącym chórem) robiły na mnie nieziemskie wrażenie. To jest takie jakby wołanie z głębokości do Pana. De profundis clamavi ad Te, Domine...
  • @Marylka Sztajer 15:18:05
    Chlipiemy też bez przytomności przy "Deszcz, jesienny deszcz" i NIE MA NA TO RADY. Mimo siwych włosów.

    Gloria jest absolutnie nieprzemakalna na bezbożników. Zazwyczaj bezbożnictwo i tak jest do czasu /jakiegoś większego nieszczęścia/.

    Tutaj, na Nowym Ekranie, pisywał ongi Gudzowaty, zdeklarowany bezbożnik i niewiarek. No i nagle zmarł. Mme zrekapitulowała to tak: "No i Gudzowaty już na tamtym świecie. Ale się zdziwił!"
    Za co Mme należy się kolejne Złote Jajco.

    Inne Złote Jajca dla Mme ciągną się już przez piętnaście części Jaj.be.
  • @Marylka Sztajer 15:24:16
    Kiedyś u znajomych widzieliśmy, jak działa kurze komando. Mnianowicie ich jajnik zaczął wyzywać na kury nie zauwazywszy, że furteczka jest otwarta. Kura dowodząca sunęła przodem z rozpostartymi skrzydłami, a po bokach (jak szyk trójowy w samolotach) z obniżonymi łebkami sunęły dwie przyboczne. Jajnik dał nogę i zniknął za winklem jak sen jaki złoty.

    A właściwie, gdzie jest Trybeus, bo mu podkradamy tematy?
  • @KOSSOBOR 15:15:49
    „Na świętego Mikołaja [będziecie mieć] kwadratowe jaja” mruczał pod dziobem Qurfirst dobijając się do drzwi kurnika.
    A echo odpowiadało z Gdyni: jedna kura zimy nie czyni.
    Gdzie jest sześć kur, można zakładać chór.
    Gdy ubywa kur na grzędzie, pewnie znowu rosół będzie.
  • @sigma 15:25:42
    U nas "Boże coś Polskę" było na końcu. Wstalim. Nie da się wysiedzieć.

    No ale przy "Pierwszej Brygadzie" to plątały mi się stale te niecenzuralne zwrotki i nic na to nie poradzę.
  • Po kolei do wszystkich
    Marylka Sztajer 11.11.2014 14:25:36

    Witaj!

    Tadzinek dostał za swoje i na ślepoka wyszedł. Tu go ambit dźgnął pod żebro, bo chciał bez bryli dociągnąć do emerytury, potem Tusk mu wydłużył okres beokularowy o ponad rok.
    - Dobra, dobra - powiedział ambitowi Tadzinek - przedłużam okres bezokularowy ad mortem defecatam.

    sigma 15:03:46
    Siostra Ratched aspiracje wyraźnie obniżyła i doszła do wniosku, że jeden dwubiegunowiec z opuszczoną pończoszką jej wystarczy i zaczaiła się ze strzykawką koło płota, bo często tam się podkradał i szpiegował, co tam na jajach w trawie piszczy. A trawa była piękna tego roku.

    sigma 14:58:20 & KOSSOBOR 14:52:13
    Tadzinek jest wstrząśnięty kurzą znajomością staropolskich przysłów.

    sigma 15:32:30
    To nie kradzież, a wist jeno, tylko nie wiem czy rzeczony jakiego ROBra uciągnie.

    To się paka dobrała. A kury znikające w płocie to jeno Kropcia może przez bifurkację albo inne świństwo wytłumaczyć, bo ja niby posiadacz umysłu ściśniętego a tego za cholerę rozebrać nie mogę.
    No mógłby to jeszcze prof. Konrad Lorenz wyjaśnić... chociaż chyba nie, bo on zajmował się wpływem płotu na psychikę psów, a kurami to zajmowali się zapewne inni docenci.

    Boję się, by przy takim ruchu jaja bzdyklaczy nie ucierpiały. ;)
  • @sigma 15:32:30
    Kaczki olewają wszystko.
    Kiedyś wzięłam na wakacje w Ochotnicy mojego doga. Wówczas jeszcze na podwórzu dworu Anusi swój drób trzymali dzierżawcy. Funio /dog/ wiedział, że nie wolno mu ruszyć żadnego kupra /byłam studentką i nie stać by mnie było na odszkodowania etc./ . No i leży sobie Funio na przyzbie, a kaczorze z dwunastoma młodymi zachciało się akurat przejść przez przyzbę bez omijania psa, tak na wprost. Więc kaczorra przeszła przez dwie przednie łapy Funia, a za nią jej liczne potomstwo, od największego do ostatniego. Dla kilkorga ostatnich, żółtych prawie jeszcze kaczątek trawers przez obie łapy doga to były Himalaje i zjeżdżalnia. I Funio tę całą, olewającą okoliczności, czeredę wytrzymał bohatersko, jeno zbieżnego zeza nie mógł opanować...
  • @tadman 15:49:09
    - My się we wsi nie boim ruchu, my zaś podskakujem w duchu - syknęły Jaja, były bowiem biegłe w Wyspiańskim, mimo wstydliwej choroby /Stacha/ i innych okoliczności przyrody. A co tam!
  • @tadman 13:35:49
    Zajrzawszy znienacka zza płota na jaja , Marysia zobaczyła tylko ostatnią nogę Tadzinka , który po przeczytaniu dobrych rad marysiowych , milczkiem zawrócił i udał się do najbliższego sklepu ze szkłem , aby rozwiązać problem wzroku kompleksowo i przyszłosciowo . Postanowił nabyć mikroskop komputerowy .
    Przerażona takim rozmachem Tadzinka Marysia czem prędzej zakryła oczy kompresem łaczącym w sobie herbatę ze świetlikiem ( 2 w jednym ) i padła na otomanę ....... przypominam - własna .

    Jak wróci z krainy marzeń i wspomnien to będzie . Pókico oczy spuchnięte od płaczu kurować zamierza .

    :)
  • @Ywzan Zeb 15:37:54
    Śnić drobiu chór - przyjadą liczni krewni. Naturalnie mało znani i naturalnie niezapowiadani. Tako rzecze Kapusta.
  • W temacie śpiewu
    http://youtu.be/tLcpwwSRx24
  • @sigma 15:32:30
    W temacie kurzym , był jeszcze kogut za płotem . PIES rozdziawił paszczę , jakoś taki dziwnie rozciaptany , z jedną łapą bardziej .... kogut pyskował a PIES nic . I ja też nic , bo byłam ciekawa jak się akcja potoczy . Akcja nie chciała się potoczyć z jakichs sobie tylko znanych powodów .
    Nadeszli w końcy jacyś ludzie i rozwiązali zbiegowisko powstałe pod płotem . PIES wprawiony w ruch spowodował u mnie poruszenie nogami ...i poszło z górki ..... Nawiasem mówiac szliśmy w stronę smętarza i tak nam się odwlekło -:( Ale co się odwlecze to nie uciecze , jak mawiała Babunia Marysi.
  • @KOSSOBOR 15:58:34
    My się też w Krakowie nie boim ruchu . Mamy kandydata na prezydenta kraju . Miły . Madry . Chyba mi się śni. Lubiem go ...... niemożliwość .....
    :)
  • @Marylka Sztajer 18:47:33
    Chyba trzeba będzie zrobić skorowidz, bo Babunia Marysi, PIES i być może lubiany kandydat na prezydenta kraju(?) czy też może prastarego grodu(?).
    W odwodzie zostaje jeszcze kura przenikająca płoty.
  • @tadman 18:56:25
    KRAJU .... Andrzej DUDA :)))
  • @ All na dzisiaj:
    http://www.youtube.com/watch?v=HeaQzfE2kHw

    W polskich dworach na honorowym miejscu wisiał szyszak i półpancerz husarski na lamparciej skórze.
  • @Marylka Sztajer 18:59:11
    To ten związkowiec?
  • @KOSSOBOR 19:14:02
    ALEŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻ skąd ....tfu tfu ......


    przypadkowa zbieżnośc nazwisk....... europoseł ....... lecem do ludzi , pogadać, strasznie go lubiem , bo tak :))
  • @Marylka Sztajer 19:18:34
    No to całe szczęście, że nie tamten Duda.
  • @Marylka Sztajer 15:24:16
    Cd.sennika:
    - widzieć we śnie znikającą kurę - spotkasz przystojnego breneta wieczorową porą.
  • @Ywzan Zeb 15:37:54
    Cd.sennika:
    - gotowac we snie kwadratowe jaja na twardo - będą kłopoty ze znalezieniem kieliszka do jaj
  • @KOSSOBOR 15:40:12
    No, wróciłam. Ledwo zyję, bo z poniedziałku na wtorek miałam nocny dyżur przy maleństwach, potem normalny dzionek, więc nawet nie miałam szansy na drzemkę, o 16.30 znowu próba, no i msza. Ale wszystko poszło, jak trza. Jutro rano konie, a potem możemy się wreszcie umawiać;)
  • @tadman 15:49:09
    Cd. sennika
    - widzieć kurę staropolską gadającą z Qrfirstem po łacinie - nalezy odwiedzić najbliższego psychiatrę
  • @KOSSOBOR O husarii cd.
    http://www.youtube.com/watch?v=aZoN_tb950o

    http://www.youtube.com/watch?v=IDa_1eTptoU

    http://www.youtube.com/watch?v=gFBqxcqJ-eg

    http://www.youtube.com/watch?v=QeYvuLHecoY
  • @KOSSOBOR 19:33:24
    Tamten- koszmarny brrrr...

    Tego zwyczajnie lubię , czego nie da się powiedzieć o ludziach w polityce ....
    Jest przyzwoity i normalny. Pewnie to żadna rekomendacja .
    Ale lubię lubić ludzi.
  • @sigma 19:47:43
    Kurę w rosole śnić - będzie rosół z kury.
  • @sigma 19:40:26
    ...sennika , powiadasz ... . nie , kura była na żywo ...

    Ale mnie się śniło kiedys , że tu tak sobie piszemy . Że ja pisze to co pisze , to pół biedy , to łatwo zrobić..... ale że reszta rozmówców też jak we śnie ??

    Czy to jest w jakims senniku ? a moze w sienniku :))
  • @KOSSOBOR 19:13:05
    Teraz sobie tę husarię puściłam dopiero , bo latałam z jajkiem, tzn z Dudą :))

    Piękna i groźna . Wspaniała.
  • @Marylka Sztajer 19:52:41
    Napisałem o kandydacie u Gospodarza, bo to otoczenie wydało mi sie zbyt krotochwilne.
  • @Marylka Sztajer 19:55:24
    Śnić, że się pisze na jajach bzdyklaczy - nareszcie zycie wróciło do normy. Można odwołać wizytę u psychiatry.
  • @tadman 19:58:03
    A linka dejże!
  • @KOSSOBOR 19:13:05
    Łobuzy nie podali twórców muzyki i nadrabiam
    Two Steps From Hell - Heart of Courage
  • @KOSSOBOR 20:20:08
    E tam. Nic ciekawego, ale pytasz to masz
    http://coryllus.pl/?p=1852#comment-55980
  • @Marylka Sztajer 19:57:28
    No i Jędrek fajnie opowiada o husarii. W ogóle lubię jego gaduły. Nazywa się Andrzej Ciosański.
  • @sigma 20:16:21
    To może ostatnie: jaja XV czytać to onego mur beton nie spotkać. ;)
  • @KOSSOBOR 19:13:05
    U psychiatry na kozetce
    kura zwierza się poetce.
    „Sen dziś miałam, pani, taki:
    półpancerze i szyszaki
    wiszą na skórze lamparciej,
    honorowo jak najbardziej”
    „Znaczy to, że w nocnej porze
    kura była w polskim dworze,
    który dzisiaj żyje chyba
    w opowieściach tylko. Wybacz.
    Da Bóg, damy radę kiedyś
    z bezdworowej powstać biedy”.

    PS. Lamparcia skóra wygląda co najmniej podejrzanie w kontekście przyszwajsowania przez Józka listu gończego za Irbissą ;)
  • @Ywzan Zeb 20:53:49
    Fakt. Nuale przeca historii nie zmienim.

    Irbissa Kochana musi nam wybaczyć dwuznaczność i trójbiegunowość /cyklofrenia trójbiegunowa/.
  • @tadman 20:23:19
    Dzięki, Tadziu. Przeczytałam do końca. Aaa, to ten z kancelarii LK... No to obowiązuje go omerta. To nie jest wolny człowiek... Czyli jak nie Sasin - to Duda.
    Marnie to widzę... No ale to nie mój problem, jak dotąd.
  • @KOSSOBOR 21:09:15
    Śniła mi się Warszawa bez HGWy, bo poszła w prezydenty, a jej miejsce zajął Sasin i też mu prezydenta przyrzekli, no wiecie taka katapulta.
    Sasin dla mnie gorszy od HGWy, bo ta mnie niczym nie zaskoczy, a ten pan to jakaś enigma.
  • @Ywzan Zeb 20:53:49
    Może jakbym na kozetce tydzień spędził to i bym z kury, lamparta i biedy coś ukręcił, ale byłoby niezjadliwe. Niech żyją poeci, za wyjątkiem awangardowych. :)
  • @sigma 19:46:28
    Mme wracała po udanej premierze, rozdając na prawo i lewo uśmiechy i autografy. Znaczy uśmiechy za pierwszy głos, a autografy za głos drugi. W interwałach natomiast widziała otomanę, paputki, szklankę słabego earl greya z malinami i flaszkę prawoślazu.

    Hrabina natomiast obmyślała menu dla uczczenia primadonny i premiery. Chciałoby się dodać - i primavery, ale jesień bezlistna się robi, kury na grzędach lubo to w rosole, tak i cóż zrobisz...
  • @KOSSOBOR 21:09:15
    To podeprzyj mnie w temacie pod postem Izy( Zatykając nos chusteczką), bo we związku z tym, co mówisz.
  • @tadman 21:25:19
    O, własnie, patrz jw.
  • @sigma 21:38:51
    Gazy puścili? Lecę!
  • @Ywzan Zeb 15:37:54
    We wciąż wzmagających się porywach wiatru i deszczu typu marznąca mżawka Qrfirst dobijał się do zatrzaśniętych drzwiczek kurnika. Kury jednak tak przeraziła wizja kwadratowych jaj - bo jak powiada niejaki Tuwim "Gdyby jajko miało inną formę, życie kury byłoby potworne" - że wolały udawać, że nic nie słyszą, nic nie widzą, a nawet nic nie myślą.
    Toteż po jakimś czasie zmoknięty jak kura Qrfirst posępnie wkitował się do ziemianki, gdzie Tapir własnie chrapał na dwa głosy i zaległ na ławie.
  • @KOSSOBOR 21:04:44
    To ja znowu prozą. Może Teddy nie ogłosi następnego końca świata.

    Nie chodzi o to, żeby zmieniać historię, znaczy nie tą, co była. Ale tą co będzie, jak najbardziej. I tutaj jest, uważam, za mało opowieści o dworze, skórze lamparciej. Jeden Jędrek to chyba mało ;(
  • @Ywzan Zeb 22:22:55
    Książkę o tym napisałam dla dzieciaków - o polskim dworze właśnie. No i nikt nie chce jej wydać. Tak i cóż zrobisz...
  • @KOSSOBOR 22:38:36
    Nie dość, że prozą to nadaje na tych samych falach.
    Będziemy musieli poprosić Kropkę żeby pomogła nam ominąć dyfrakcje, interference i takie inne świństwa.
  • @tadman 22:55:02
    Hrabina bardzo chciała czytać książki nadesłane przez Gospodarza, ale ciągle coś tam latało w przestrzeni.
    Tak więc zwróciła się o wyjaśnienia do Tadzinka:

    - Dyfhakcje? A cóż to takiego, dhogie dziecko? Intehfehencje hozumiem, świństwa hównież. Ale te dyfhakcje to pewnie jakaś chemia?

    A z chemii, jak może pamiętamy, Hrabina była na poziomie "merdaniny własnej".
  • @KOSSOBOR 23:13:51
    Tadzinek już chciał otworzyć dziób, ale dostał od Teddy'ego kokosa i uwagę, że przy damach, a hrabinach w szczególności, o świństwach nie wypada, ot co. :)
  • @KOSSOBOR 22:38:36
    "No i nikt nie chce jej wydać" Może by w necie? Po kawałku? Jako zanętę i reklamę do wykupienia eboka??
    Uwaga, słowo "ebok" nie ma żadnych powiązań (chyba, żeby polityczne) ze slowem "zbok".
  • @Ywzan Zeb 22:22:55
    "Jeden Jędrek to chyba mało" Odpowiem cytatem (z pamięci) "Cudze rzeczy wiedzeć dobrze jest, swoje - obowiązek". Signum Polonicum. http://www.signum-polonicum.com.pl/
    Można się przyłączać:).
  • @KOSSOBOR 22:38:36
    ... źle , że nikt nie chce wydać , bo niektórzy chcą kupić ...

    Smutno się zrobiło Marysi , poszła do kuchni po kubek kakao i zapadła w fotel , tudzież popadła w zadumę ....
  • @bez kropki 07:25:25
    W rodzine Marysi występują takie dzieci , co czytają papierowe książki bardziej niż ebokowe .... Takie cudoki się uchowały ... no zabytek chyba prawdziwy , ta marysina rodzina ..... ehhh
  • @tadman 04:58:21
    I czemuż Ty Tadzinku aż kokosa potrzebujesz.... a nasze jabłko ? rozmiar i kształt akuratny posiada :))
  • @Marylka Sztajer 14:43:12
    Eboka ponoć taniej wydać niż książkę papierową. Stąd taki właśnie pomysł.
    A dzieci czytające książki papierowe, to nie takie znowu dziwo;). Przynajmniej nie w jajcarskich kręgach:).
  • @bez kropki 16:46:24
    To jest nie do zniesienia, jak rzeczywistość konkuruje z naszym pisaniem absurdów. Szef ukraińskiej bezpieki wręczył uroczyście medal za specjalne zasługi red.Sakiewiczowi. I co! Może go aresztowano za usługi świadczone obcemu, niespecjalnie przyjaznemu Polsce państwu? Albo chociaż spytano, co to za nadzwyczajne usługi im oddał?
    A żeby było weselej, to Qqniek dzisiaj napisał na płocie, że jak dla niego - tylko Majdan! Żadne tam marsze niepodległości, bo to o kant d... roztłuc.
    Przed wojną też Polska miała problemy z Komunistyczną Partią Ukrainy, a nawet na to konto wsadziła do pudła tatusia Michnika.
  • @Marylka Sztajer 14:43:12
    Telewizji u nas nikt nie ogląda, gazet nie czyta, radia nie słucha, a ściany wytapetowane są książkami. Pytanie brzmi: czym zajmują się mieszkańcy tego domu?
  • @KOSSOBOR 23:13:51
    Dzisiaj Mme przedzierała się samochodzikiem przez taką mgłę, że prawie wycieraczek nie widziała. A jak już dojechała macając drogę przed sobą , do stajni, to tam była jeszcze gorsza mgła, bo akurat ta... jak jej tam, koparka przedsiębierna- zasięrzutna pobierała mierzwę z zastojnika i wrzucała na dwie potężne przyczepy. Od mierzwy buchała para powodując, że właściwie nic nie było widać, chyba że akurat otwarło się we mgle i parze okienko. W takiej chwili dało się zauważyć Bobka (psa stajennego), jak się z lubością tarza w mierzwie. Zaraz potem przyleciał do stajni na głaskanie.
    Tym razem miałam Draba i skakaliśmy przez dwie koperty oddzielone czterema (dla Draba) fulami. Dla reszty miało to być pięć fuli. Qrczę pieczone w pysk, jak to ciężko wycelować te cztery fule!
  • @sigma 18:12:24
    :))

    ....no więc to zależy , czy alergicy , czy nie ? Jeśli alergicy , to odkurzaniem , nawet jeśli księgi w szafach ; ale myślę , ze raczej ,,na oczach " .
    Też się zaciągam , przy próbie sprawdzenia czegoś niedokładnie pamiętanego:)

    Odbiornik TV miałam bardzo życzliwy - zepsuł mi się 21 lat temu tak skutecznie , że okazał się nienaprawialny . Z czasem krasnoludki rozebrały go na części i tylko gdzieś pokątnie brzęczą , zza ścian :))

    Radio posiadam głównie w celu sprawdzenia jak głęboko sięga psucie obyczajów publiczności . Jesteśmy w naszym grodzie posiadaczami urządzenia psującego nazywanego klatą .... Jest ona czynna bardzo ,,na mieście " i w radio ..... Nie wiem co zrobić ? Zresztą radio nasze służy też do dezinformacji pogodowej ; co innego mówia , co innego widać za oknem. Jednak tę zagadkę udało mi się wyjaśnić podczas wizyty w budynku rozgłośni. Redaktorzy nie mają w studio okien . I już . :)))

    Innych publikatorów nie używam . Noooo internet ofkors , jak widać:)
  • Pytanie za 55% (tzn. za flaszkę śliwowicy)
    Z jakiego aktu prawnego pochodzi niżej cytowany artykuł ?

    Artykuł 26.
     Wszelka własność iakiegokolwiek nazwiska i rodzaiu, czyli się znayduie na powierzchni czyli we wnętrznościach ziemi, do kogokolwiek bądź należąca, iest świętą i nietykalną. Żadna władza nie ma prawa iéy naruszyć pod iakimbądź pozorem. Ktokolwiek nachodzi cudzą własność, za gwałciciela bezpieczeństwa publicznego uważanym i iako taki karanym będzie.
  • @Ptasznik z Trotylu 20:41:45
    Hrabina naturalnie nie wiedziała, ale natychmiast kazała Józkowi wyryć te wiekopomne wersety na reprezentacyjnej ścianie, tuż pod hełmem, półpancerzykiem i lamparcią skórą oraz dzidami masajskimi. Co Józek z niechęcią uczynił, narzekając, jak zwykle, na c.d.c.p. Jak skończył dłubać rylcem w ścianie, to pokazał gest K.:
    - A takiego! Hebanu nie oddam!
  • @Ptasznik z Trotylu 20:41:45
    A powiedzże nam, Ptachu, gdzież to taki raj był?
  • @bez kropki 16:46:24
    Ebok mnie nie przekonuje. Dziecko lubi przedmiot. No i, jak się zapewne domyślasz, ilustracje.
  • @Ptasznik z Trotylu 20:41:45
    Ustawa Konstytucyina Królestwa Polskiego
    z dnia 15/27 listopada 1815, art.26
  • @Marylka Sztajer 19:53:04
    Owszem, mieszkańcy tego domu /że sobie, Ewuś, pozwolę/ niekiedy i zajmują się może odkurzaniem, ale głównie czytaniem i pielęgnacją szalonego ogrodu ogromniastego. Takoż pogawędkami z przyjaciółmi.

    Z którego /ogrodu/ MAJĄ WYPIEPRZYĆ DATURĘ NA SICHER!!! Przecież dziewczynki ruszą na wiosnę w ogród jak nic!
  • @Marylka Sztajer 19:53:04
    Wiadomości meteo mamy od Isiastej; kiedyś wywichnęła sobie solidnie palec i teraz ją rwie na zmianę pogody. Wyprzedza w tych informacjach barometr;)
  • @KOSSOBOR 21:01:48
    Tak, niestety, ze wstydem potwierdzam; nie odkurzamy książek;( Bo jak byśmy odkurzali, to już na nic innego czasu by nie starczyło.

    Przeca nie jedna datura jest trująca! To co, mam wypieprzyć naparstnice, żonkile i konwalie? Niby jak?
  • @sigma 21:06:18
    oj , jak dobrze trafiłam , znaczy do Was :) ja nie odkurzam , stąd to zaciąganie ( się kurzem ) ...... znaczy się zdarza , ale rzadko i niechcący ....np. stos spadnie na głowę i byyywaaaa , że nie poprzestanę na efaktach samoistnych spadania :))


    Książka ma być jednak książkowa , znaczy papierzasta , choć oczy by wolały przekazać sprawę uszom :)

    to idem na tę otomanę w pąki róż z jakimś kompresem , bo dziś i wczoraj z wieczora dałam moim oczkom popalić..... teraz pora zadbać o swoją własność - w końcu :)
  • @sigma 21:06:18
    Nie, te, sądzę, ogarniesz. Ale datura to całkiem coś inszego. Naprawdę.
  • Ze wszech miar słuszna decyzja Hrabiny o wyryciu ręką sługi wiekopomnych wehsetów
    jest ze wszech miar chwalebna ale flaszka pejsachówki powędruje do Sigmy.

    Gratuluję.
  • @Ptasznik z Trotylu 21:19:08
    No i popatrz tylko, co ja mam z tymi nagrodami;)
    Na spacer z psem Marylki muszę się udać do Krakowa, a po śliwowicę - o wiele pamiętam - gdzieś w zamojskie.
    Nie ma letko.
  • @KOSSOBOR 21:18:10
    Kochaaana, nie przesadzaj. Ostatnio Ruskie wpisały pietruszkę do halucynogennych. To co, mam rosołu nie pietruszyć? Niedoczekanie.
  • @Ptasznik z Trotylu 21:19:08
    Ptaszniku, niestety, nie zasługuję ani na gratulacje, ani na pejsachówkę;(
    Po prostu wkleiłam w wujka gugla wzmiankowaną ustawę i wyskoczyło źródło.
  • @KOSSOBOR 21:18:10
    Nie denerwuj się. Na razie datura wciąż kwitnie, więc nic nie mogę. Jak skończy, to się ją przycina prawie do ziemi i daje na zimowanie do domu. A na wiosnę się zobaczy, co dalej.
  • @Marylka Sztajer 21:15:49
    O, jak dobrze, ze więcej na świecie normalnych ludzi;)
    Ksiązki odkurzają się same podczas czytania.
  • @sigma 21:39:13
    Gloria wściekła się nie na żarty i wrzasnęła do słuchawki:
    - Hosół piethuszymy! Natuhalnie! Ale daruhę wypieprzamy!

    Słysząc "hosół piethuszymy" Qrfirst dostał dreszczy i spazmów, przez co ryżandol w salonie zaczął niebezpiecznie drgać i brzęczeć.
  • @sigma 21:39:13
    //Kochaaana, nie przesadzaj. Ostatnio Ruskie wpisały pietruszkę do halucynogennych. To co, mam rosołu nie pietruszyć? Niedoczekanie.//

    Ależ pietruszyć , pietruszyć co najwiecey.
    Będziesz WMć Pani mieć po tem ekstraordynaryjne halucynacye (a la russe), lepsze niż Hr. Różyc - morfinista.

    Pejsachówkę umieszczę w samochodzie i kiedy będę jechał na Pomorze, przywiozę personaliter.
  • @sigma 21:00:04
    To ja chcę takie Królestwo Polskie! Na pohybel republice!!!
  • @sigma 18:19:13
    Bobek po prostu preferuje zdrowy tryb życia. Kapsel /drugi pies stajenny - to dla PT Czytelników/ również.
    Ale najzdrowszy tryb życia preferuje pan Roman. Tak zakonserwowanego faceta rzadko się widuje.
    Masz szansę - podkonserwować się, jak Ptachu przyjedzie z pejsachówką.

    Ale to Drab miał te swoje fule liczyć, a Ty miałaś jeno łydeczką go zachęcić. No chyba że we mgle nie widziałaś konia, więc jesteś usprawiedliwiona. No i niech się, baran, nauczy liczyć do czterech! Ostatecznie specjalnie nic większego do roboty nie ma /poza opędzaniem się nieuprzejmym od jeźdźców/.
  • @KOSSOBOR 21:58:28
    Hrabina z właściwym arystokracji roztargnieniem zapomniała była że do restauracyi Królestwa Polskiego potrzebne byłoby powtórzenie rozbiorów oraz ponowne wtrącenie ludu pracującego w okowy pańszczyzny.

    Wszystkie pohyble (a już te ruskie najbardziej) zaczęły niecierpliwie zacierać ręce i nerwowo przestępować z kopytka na kopytko.
    Wot i Grafinia w łowuszku popałas'.
  • @Ptasznik z Trotylu 21:57:48
    Kiedyż z Hrabiną możemy oczekiwać miłych odwiedzin Waćpana?
    Bo to taki piernik, alibo bigos, dajmy na to, to trza zaczynac znacznie wczesniej. Ale rosół z pietruszką będzie musowo.
  • ALL
    Jutro zaczynam dyżur przy maleństwach punkt 7.30, więc idę spać.
    Dobranoc, pchły na noc.
  • @sigma 21:51:30
    Gloria, na skutek enuncjacji PT Koleżeństwa, rozejrzała się krytycznie po zameczku. Jak się rozejrzała, to i pomyślała. Po czym zawołała Woyciechową:
    - Phoszę otworzyć okna na przestrzał, moja Woyciechowo.
    - Ależ, pani Hrabino, przecież jest listopad, kury w kurniku i w ogóle! - oponowała wierna sługa.
    - Nic nie szkodzi. Hobimy genehalne odkurzanie książek! - wyjaśniła swój genialny - jak uważała - pomysł na odkurzanie biblioteki Hrabina.

    Po krótkim zastanowieniu się, Woyciechowa stwierdziła, że pomysł Hrabiny jest niczego sobie, a zwłaszcza niczego jej, Woyciechowej.

    Gdy wiatr hulał po zameczku, pchając przed sobą tumany kurzu i liści, piórka z różnych kuprów, kulki kociej sierści oraz modrzewiowe igły, Gloria znowu chwyciła za słuchawkę:
    - Sylvka? Mam zupełnie genialny sposób na genehalne odkurzanie książek!
    - Ale takich ustawionych w trzech rzędach też? - zapytała przytomnie Mme.
    - Tych w dhugim i trzecim rzędzie przecież nie widać - odparła jeszcze przytomniej Hrabina i Mme z ulgą przyznała jej rację.
  • @sigma 22:28:10
    Bigos (pod warunkiem że bardzo hultajski) zakropiony pejsachówką to jest właśnie to co tygrysy lubią najbardziej.

    Najznamienitsze tryumfy oręża polskiego następowały nieodmiennie po spożyciu bigosu i obfitym zakropieniu albowiem dekokta powstające ze zmieszania kapusty, wędzonych śliwek i okowity tworzą we krwie lechickiej ów likwor wyborny, fantazyę kawalerską ekscytuiący.

    Stąd pochodzą popularne na sejmikach i elekcjach zawołania BIGOSOWAĆ !!! BIGOSOWAĆ !!!

    Będzie to jednak musiało poczekać do pierwszej trawy, kiedy hiberna ekspiruje.
  • @Ptasznik z Trotylu 22:27:31
    Gloria miała świadomość pewnej dwuznaczności, jednakowoż, ponieważ była czystej, północnej i lodowatej krwi /oo/, to stwierdziła, że powtórzenie rozbiorów jest w zasadzie pełzające, a Józek i tak stale przecież narzeka na ciężką dolę chłopa pańszczyźnianego, co Mme udatnie /z braku czasu/ skróciła na c.d.c.p. Woyciechowa natomiast wcale nie chciała zmienić swojej doli ludu pracującego miast i wsi, bo gdzież ona tak porządzi hrabiami? A? Nie mówiąc już o piórkach, co to sobie je pożycza z kapelusza Hrabiny, jak ma wychodne.

    Stukot kopytek dawał się słyszeć jakby z innych stron... Choć i ten, stamtąd, należy brać pod uwagę.
  • @Ptasznik z Trotylu 22:48:04
    Na takie dictum Hrabina poleciła Woyciechowej, by zakupiła kolejną porcję wędzonych śliwek, które właśnie teraz są wprost fantastyczne. Naturalnie te polskie. Śliwki bowiem zostały wyżarte przez gości do imentu, ponieważ są podawane na żurfixach jak leci i bez bigosu. Ale za to do herbaty. Delikatessen!
  • @Marylka Sztajer 14:44:37
    Nie wiem jak u innych docentów, ale u nas kokos może być wskazujący lub niecenzuralny, a to w zależności, który palec używany jest do sformowania kokosa.
    Wybrany palec układamy podobnie jak do pukania i w pełnym wymachu przedramienia uderzamy kostką palca stycznie do czachy obdarowanego.
  • @Ptasznik z Trotylu 20:41:45
    Eksplorujący inne regiony Trotyl pojawił sie niespodzianie a po dłuzszej nieobezności. Widać, że idzie zima i ściągnął do domu i lifty poczekaja do wiosny. Chociaż u nas lifty to i zima chodżą, a czasami to i nie. Jak to drugie to i nawet spokojni ludzie lecą takimi słowy, że nie można tu ich przytoczyć.
  • @tadman 01:00:15
    Marysia nie docent , to już pewne . W sumie to dobrze . O ile ćwiczenia z enjaca okazały się zaliczone .... o tyle ćwiczenia z ....hmmm.. z czego ?
    O! z biologii niestety zakończone zostały wyłacznie wylaniem porannej herbaty :)

    Może z powodu , ze czacha była własna? Innej czachy na podorędziu nie było . PIES patrzył z podziwem , co też Marysia wyczynia ..... i co przy tym mówi :)))
  • @KOSSOBOR 22:33:08
    Niestety , też mam jeszcze inny sposób odkurzania ksiazek .... ale bolesny .
    Zaczęły one już dawno temu wędrówkę do dobrych ludzi , odkurzając się na wietrze . Znalezienie dobrych ludzi dla konkretnej ksiązki nie jest zresztą prostą . Ale nie oddam ich przecież do azylu .

    hmmmmm


    Proces ten zapoczątkowało Państwo ( państwo młodzi) . Swiom pojawieniem się wielkie uczynili pustki w domu moim ..... Takie cuda w tej budzie :))


    Tak o tej wczesnej porze wędrując przez sieć , myślę sobie , że nawet jajcarze ( zewnętrzni ) nie ogarniają tej kuwety ..... Choć rozumni są ....ale.....Zapatrzeni w punkt jeden , nie mają perspektywy ...

    To ja sobie zrobię jeszcze herbaty do użytku wewnętrznego ... po tej co ją przez doc TEDDY'ego wylałam .
  • @Ptasznik z Trotylu 22:48:04
    Bigos otoczon jest wielką sławą w polskich domach . Kiedyś dyskutując o tzw wsadzie , spotkałam się z opinią , że wędzone śliwki nie są niezbędne ..... Mnie jednakowoż bigos bez tego składnika szkodzi .

    Z drugiej strony - mnie wszystko szkodzi ..... -:(
    Zmartwiona Marysia stanowczo porzuca tutejsze rozważania i udaje się do przytulnej kuchni .
    :)
  • @KOSSOBOR 20:57:48
    Tera, pszePani, dzieci są podpięte do internetu w standardzie. 6cio latkom kupuje się tablety. I one na tych tabletach coś tam, coś tam. No to może eboka (z obrazkami, bo to chyba możliwe?) by na tym tablecie im ktoś zapodawał? A?
  • @sigma 21:06:18
    Zwł. naparstnice (jak dzieci dorosną, to się doasdzi) a konwalie kosić po zawiązaniu owoców, żeby jagódki dzieci nie skusiły.
  • @sigma 21:51:30
    "Ksiązki odkurzają się same podczas czytania." Nie dotyczy alergików niestety:(. Do dziś pamiętam epicke boje babci z tatą o ten kurz w książkach... Ostatnio niestety babcine książki wypieprzyłam (jak daturę). Dużo wzięła jedna osoba zaintersowana konkretnym tematem. Reszty nie chciała nawet biblioteka. Bo tera je run na harlekiny (czy zjak to się harka-wymawia) i na gżęder a nie na Ossolineum i PWN. Tak, te bestie (pchlewskie bublotekarze) wywaliły ze stanu nawet podręczniki Steinhausa... No to co miałam żałować róż w płonącym lesie lemingostanu... A jak mowa o płonącym lesie, to Wom powim, że nijakiego pożaru nie będzie. Zaczynam wierzyć, że reforma szkolnictwa (zwł. reforma programu nauk ścisłych) została specjalnie tak przeprowadzona, żeby młodzież nie potrafiła zrobić np. ładunku wybuchowego. O ileż to łatwiej ogarnąć demonstrację, która rzucać będzie co najwyżej kamykami! No i żaden przewrót nie grozi.
    Jeszcze sto lat temu Polacy (terroryści i wichrzyciele - wiadomo) przeprowadzali kilkaset zamachów rocznie a dziś... Jak starzy wymrą, to nawet nie będzie komu zmajstrować głupiego Mołotowa. O.
  • @KOSSOBOR 21:58:28
    Wg mie to nie kwestia ustroju, lecz świadomości suwerena. Król też może być głupi (a jak z głupiego narodu znaleźć madrego króla?). A Królestwo Polskie niektórym się nie kojarzy najlepiej. Może niesłusznie?
  • @Ptasznik z Trotylu 22:27:31
    Oprócz rozbiorów i pańszczyzny (nic dobrego) potrzeba by było także wyłączyć prąd. No, to ostatnie może nam zrobi nasza umiłowana władza tak sama z siebie;).
  • @Marylka Sztajer 06:35:23
    "Zapatrzeni w punkt jeden , nie mają perspektywy ..." Mnie na rysunku (dawno temu, za komuny, gdy jeszcze na plastyce czegokolwiek dzieci uczono) wykładano, że właśnie punkt, ten jeden, w który się wpatrujemy "rodzi" perspektywę (tak to w skrócie dzieciaczkom rozrysowywano: punkt i kreski do niego lecące). No więc nie jest prawdą, że zapatrzenie w jeden punkt (który to zarzut jakoś się z jajcarzami mija) nie wyklucza posiadania perspektywy, nawet ciut szerszej.

    A co do nieogarniania, to:
    - wyżej kilka razy orzeczono, że absurdy tzw. normalnego życia przerastają jaja,
    - na samych jajach co i rusz to albo kot Szredingera, albo bifurkacje, czy inne nieciągłości w czasoprzestrzeni.
    To są po prostu prawa natury i kłócić się z nimi nie lzia.
  • @sigma 21:39:13
    "Ruskie wpisały pietruszkę do halucynogennych". Ale piwo jeszcze do niedawna było tam napojem orzeźwiajacym, nie zaś alkoholowym. Nie wiem co te Ruskie ćpają (poza wódą i tym g*nem z Afganu i Kirgizji, czy tam skąd), ale im ewidentnie szkodzi na rozum. Może bedzie z tego kolejny plus na tablicę Mme??
    Gryzelda zaczęła się rozglądać za kredą...
  • @bez kropki 07:56:53
    też mnie takiej perspektywy uczono , wszystko się zgadza :)

    do Hrabiny jednak o konkretnym samozwańczym jajcarzu z innej galaktyki - i ten punkt , to taki sobie średni wybrał , stąd zgrzyty pewne powstają....cdn. lubo nie .....

    :)
  • @bez kropki 07:50:22
    takie wyłączania prądu to ja przeżywałam przy jakimś tam stopniu zasilania ogłaszanym - dało się żyć , tylko nogi na krześle czymałam żeby mie co nie uzarło - bo jednak mała byłam - a inny PIES , w dodatku suka , leżała pod stołem i chrobotała ...... no myślałam , ze jednak duchy.
  • @KOSSOBOR 20:57:48
    Dumam i dumam. I jednak ja bym te róże gdzieś tam windowała, mimo, że las płonie. Mniejsza o zagmatwane myśli. Wniosek jest jeden: czy wydawca jest, czy go nie ma, to jednak rozważ proszę publikację fragmentów w sieci!! Żeby, rozumiesz, zaszczepić ciekawość. Żeby przede wszystkim zaszczepić podstawową wiedzę i świadomość!! Pamięć ginie wraz z ludźmi itd.
    Ja wiem, że forma jest też ważna, ale niech choć kawałek przekazu poleci w eter. Jak SOS. Pomyśl o tym w ten sposób, usilnie proszę!
  • @sigma 21:02:14
    To i tak elegancko, że palec. Ja mam szwy w miejscu towarzysko trudnym;). I u nas w domu wiadomosci są od "ciągnących" szwów;)).
  • @Marylka Sztajer 08:10:36
    Gryzelda bardzo lubiła polki i skoczne sztajerki*. Radosne i rozrywkowe. Nie lubiła za to niezdrowych fascynacji. Np. fascynacji osobami niemile skądinąd widzianymi;). Zawsze ją (Gryzeldę) dziwiło czytanie takowych a już zwł. pisanie o nich. Ale cóż, Gryzi prawo dziwować się ile wlezie:). Mniejsza z tym. Ważniejszą rzecz chcę powiedzieć. Starsze ludzie (nie poprawiać), które pamiętają komune, kazały mi kupić na zime: cukru (wiadomo!), nafty, lampe, kożuch, ciepłe gacie itp. Bo jak wg nich ten Putin nam zatrzyma gaz (najdroższy, gaz oczywiście, a nie Putin), za który zresztą musimy płacić nawet jak nie poleci, to nam ukochane władze przypomną te 24 stopnie zasilania (nie mylić z Celsjuszami).

    * - kalambury też Gryzia lubiła bardzo - wyjaśnienie, żeby podkreślić, że chodzi o grę słów a nie o obrazę
  • @bez kropki 10:28:24
    Marysia zadumała się nad złożonością wszechświata , której natężsi fizycy nie mogą tak wyjaśnić aby normalna osoba kobieca pojąć mogła...Mówią jedni o przenikaniu , inni że wręcz przeciwnie .... Trzeba będzie zmienić lekturę :) . Niezdrowym fascynacjom powiedzieć nie i siąść na jajach . O!

    Ważna lista jest ważna : kożuch posiadam , Łukasiewicza posiadam - w muzeum , ale nicto ... się wydobędzie , cukru nie używam . Hmmm ...a jak mi się na złość zachce? Ciepłe gacie posiadam jako i onuce , bo wiadomo grunt to ciepło trzymać.

    I tu rondo zatoczywszy w wesołym sztajerku idem czytać dalej :)


    ps. sztajer to nie tylko taniec , to też np mieszkaniec Styrii , jak również zołnież z tej Styrii brany : sztajerzy to byli :)
  • @Marylka Sztajer 13:16:29
    "cukru nie używam" I co z tego? - podpowiedziało doświadczenie starszych ludzi - Wszak przy 24 stopniu zasilania cukru się nie uzywa jako cukru, tylko jako substratu do wyrobu waluty wymiennej;).
  • @bez kropki 13:25:57
    AAAAAaaaaaaaa.... fakt!
    dawno w prl bywszy , zapomniałam .
    To opowiem cóś , póki cisza w eterze . Przyjechał ,dawno temu za rządów całkiem już umarłego generała, amerykański polonus do krakowskiego domu . Prezentem chciał błysnąć pożytecznym i wiedzą o kraju przodków aktualną . I przywiózł w prezencie ... cukier ..... :) Zdziwienie jego , po doprowadzeniu do spiżarki nie miało granic :))

    .... i chyba .... skoczę do sklepiku za rogiem , co ??? skoczę !

    :)
  • @KOSSOBOR 22:33:08
    Mme wciąż nie miała na nic czasu, więc problem odkurzania jak zwykle olała.
    Natomiast z pewną satysfakcją przeczytała, że Dawidkowi W. puszczają nerwy i już w pijanym widzie rzuca się z butelką i wali po głowie jakiegoś nieszczęsnego rannego narodowca uprzednio obrzuciwszy go bluzgami. Zachowanie Daiwdka W. jest jakże typowe dla tego środowiska i tej rasy, jak zdążyliśmy zauważyć na przykładzie skądinąd nam znanego Janusza K.
    http://www.pch24.pl/pijany-wildstein-zaatakowal-narodowca--doszlo-do-rekoczynow,32104,i.html

    A zupełnie dodatkowo - sprawy na Ukrainie muszą iść zupełnie nie na rękę naszej żydobolszewii, skoro przechodzą na taką argumentację.
  • @Ptasznik z Trotylu 22:48:04
    A, do pierwszej trawy, to nie takie nadzwyczajności zdążymy na Waszmości przyjazd naszykować;)
  • @KOSSOBOR 23:03:33
    Czy to był stukot kopytek, czy raciczek? I czy przypadkiem nie było to cóś udekorowane rózkami i ogonkiem?
  • @Marylka Sztajer 06:35:23
    Oj, tak. Znalezienie dobrych ludzi, którzy przygarną nasze ksiązki to jest naprawdę problem. I problem nawet nie polega na braku dobrych ludzi, Bogu dzięki, jeno na tym, że owi dobrzy ludzie siedzą zazwyczaj na M2 i mają owe M2 wypełnione wyżej sufitu ksiązkami, dla których by chcieli znaleźć miejsce u dobrych ludzi.
  • @bez kropki 07:41:12
    Połowę ogrodu należałoby wyrwać z korzeniami, jak bym miała uwzględnić wszystko, co szkodzi. Ale daturę postaram się oddać dobrym ludziom. Nb. tym samym, którzy nam ją oddali lat temu z dziesięc, jak oni mieli małe dzieci;)
  • @bez kropki 07:46:56
    Tak se popatrzyłam na ceny tych pistoletów etc. Kogo na to stać, poza służbami, które i tak mają broń służbowo?
  • @bez kropki 07:56:53
    Prawa natury obruszyły się na Marylkę, która zaczęła się z nimi sprzeczać, po czym wlazły do kartonu, z którego pognały won kota Szredingera i zatrzasnęły wieczko. Kot zeźlony jak siedem nieszczęść, nastroszył się i wlazł do ziemianki, gdzie już chrapał na dwa głosy Tapir i na trzeci głos, dość cienko, Qrfirst. Nie miał jednak wyjścia. Zasłonił łapami uszy, zwinął się w kłębek i zasnął.
  • @bez kropki 08:01:53
    Ruskim już dawno dużo rzeczy nieodwołalnie zaszkodziło. Teraz to już równia pochyła.
  • @Marylka Sztajer 13:16:29
    Ha, to Marylka to poniekąd góralka z pochodzenia, jeno nie tatrzańska, jeno styryjska? Witam bratnią duszę:)
  • @sigma 16:14:40
    ....posuwam się do tego , że przy cenniejszych okazach ksiąg , pocztą je posyłam do upatrzonej ofiary ... nooo ... ofiarobiorcy :)) upewniwszy się co do warunków lokalowych i przydatności księgi :))

    Niestety , próżna ta robota , bo ciiiiiiiiiiii .... kupuję nowe ....... ale ciiiiii ....po przeczytaniu , też puszczam dalej :)

    Od pewnego czasu napadam regularnie pewną bibliotekę klasztorną:))) z darami .....Nie wypada im nie wziąc i okazało się , że co przyniosłam , to się czytało . O!
  • @sigma 16:20:57
    Mądre te prawa natury , ze wlazły do kartonu . Może byc , ze to jedyny sposób aby nie słyszały ROZSĄDNYCH argumentów Marysi :)

    Kota należy pogonic , szczególnie gdy sam nie wie , czy zyje czy nie żyje .
    A może on wie , tylko Marysia nie wie ? Wszystko jedno . Tylko PIES nie goni kota , ale on tak zawsze na opak ...
  • @sigma 16:25:36
    ... góralka ....hmmmm ....tak bym tego nie nazwała .......Marylka popatrzyła na Babunię , Babunia popatrzyła na Marylkę..... ciężka sprawa ...... popadły w zadumę nad niedookreślonością wszechrzeczy .....
    ...........zaduma trwa ............

    :)
  • Tak misie skojarzyło ;)
    W murowanej piwnicy tańcowali górnicy
    Zaraz, zaraz, ale, ale nie górnicy, a górale
    Wskutek pomylenia słowa, trzeba zacząć pieśń od nowa.
    Hej, gdzie są zielone hale, tańcowali dwaj górale.
    Znów się nie te słowa wziały, dwa to były, lecz Michały.
    W górę więc kielichy wznieście, może mi się uda wreszcie.
    Hej na wysokiej hali górale tańcowali.
    Potem na małym koniku dojechali do Bałtyku.
    Hej ha na tym koniku wykąpali się w Bałtyku.
    Potem dotąd niespożyty zapas swojej okowity
    pili w okolicy Helu, teraz są w... karmelu*.

    *) na rekolekcjach
  • @Ywzan Zeb 19:25:01
    Szkoda , pomyślała Marysia , ze wielcy poeci są bez nazwy ..... Bezimienny poeta to kłopot . Potem dręczą w szkole pytaniem czy Homar albo Hemar .... aaa nie ... Homer był albo nie był ? I to pytanie odbiera życiu sens .
    Marysia postanowiła nie kłopotać dłużej Babuni i udać się na dalszą medytację w dal .... TAK ! w dal ! Droga którą idzie jest dla niej zagadką , ale że jest kobietą ciekawą świata , idzie dalej .... Na te górecki , na te dołecki , na te plaże dzikie co ich już nie ma.... Nad Adriatyk . I się teraz spokojnie zastanowi nad niebytem Homera , jedząc homara , przy dźwiękach piosenek Hemara .
    A wszechświat westchnął , że Marysia wreszcie zadowolona ,i pogłaskał nieśmiało PSA.

    pa
    :)
  • @Marylka Sztajer 06:35:23
    No bo my tu som rasowe jajcarze, a ten tam - to jakiś nie taki rasowy. Inna kuweta.
  • @bez kropki 07:40:08
    To dla mnie zbyt skomplikowane, Gryziu. Jam kobita prosta jest.
  • @bez kropki 10:19:41
    Gryziu, przemyślę to i przegadam z kumpelą pisarką.
    :)
  • @sigma 16:10:06
    Nieprawdopodobne.... Coś takiego!

    No i czują się w Polsce już panami.
  • @sigma 16:12:48
    Tak właśnie. I spod różnych chałatów frondowatych na mszę dzwonią.
  • @Marylka Sztajer 20:28:33
    O własnie! Homer Zebu! A zerknijże na blog Zeba, bo tam różniste Iliady są!
  • @KOSSOBOR 21:07:37
    Chodziły sobie w Grecji starożytnej dziady,
    śpiewali po dziadowsku te swoje Iliady.
    Ale encyklopedia rzekła mnie uwiera
    taka liczba autorów, wpisano Homera.
    Teraz pieśni dziadowskie w kanonie kultury,
    były jeszcze niedawno, pamięta to który.
  • @ALL
    Przeczytajcie ten komentarz. Ciekawe. Lobby trzeciej płci ma przed sobą sprawdzian.
    http://niepoprawni.pl/comment/1450516#comment-1450516
  • @tadman 02:24:15
    Nerwuje mnie skrypt N24,
    bo napisałem wykład dziadka o mieszaniu krwi żydowskiej z gojów krwią, ale mi go zjadł skrypt, albo wysłał do kartonowego pudła opuszczonego przez kota.

    Ale nie żal, bo inni docenci zabrali głos w tej sprawie i Tadzinek doszedł do wniosku, że nie ma tu już nic do dodania.
    Tadzinek ciekawe zwierzę zastanawia się ile lat może mieć Babunia.
    Tadzinkowi zdaje się, że Marysia mieszka tam, gdzie następuje zakrzywienie czasoprzestrzeni. Po czym to wnioskuje, ano po tym że PIES nie goni kota jako takiego, ani nikomu.
    Tadzinek radzi położyć go na kozetce i zrobić mu seans. Chyba jakaś trauma z głębokiego szczenięctwa go trapi, bo pies ma gonić kota, a nawet koty, a nie zawadzi na spacerze pogonić kota jakiemuś Dawidkowi, albo Samuelkowi. Im rozrywka też się należy.
  • @Marylka Sztajer 13:16:29
    A te Sztajery to dobre do walki były? Bo jak tak, to biere każdą ilość.
  • @sigma 16:17:50
    A bo tu nie chodzi o pistolety, jedno o materiały niebezpieczne (dla rządzących) dostępne w każdym sjupermarkiecie. Te są zdecydowanie tańsze. Zresztą ceny kusz zaczynają się od poziomu dostępnego wszystkim. A nawet taki kałach w Sudanie jest ponoć po 30 dolców. Ale weź człeku dolicz koszty przewozu... (w tym adwokata jak cię złapią na szmuglu*)

    A biedna młodzież nawet nie wie, czego nie wie:(

    * posiadanie i obrót narkotykami zacyzna być tematem debat "a może by tak zalegalizować", ale broń, oooo, nienienienie, nie lzia, zaprieszczieno itd. Lud broni mieć nie może. Jeszcze by se oko wydłybał lufą, albo co. Wszystko dla naszego dobra. Jeee.
  • @Ywzan Zeb 22:54:45
    Homer Zebu rozglądał się dyskretnie gdzie by tu (w ramach Parnasu oczywiście) z umieścić wieniec z liścia bobkowego dyskretnie zsunięty z czoła. Bo mu (Zebowi) już trochę nazbyt ciężył (wieniec). I w dodatku jeden listek co i rusz kłuł go (Zeba) w oko.
  • @bez kropki 08:03:52
    Tadzinek zszedł do piwnicy z podkradzionymi babci lorbeblatami (swojska nazwa liści laurowych, nieco spolszczona przez lud miejscowy).
    Usiadł w skrzyni na ziemniaki i zaczął pracowicie wić wieniec. W obwodzie miał on mieć 60 cm, bo wiadomo, że poeci mają tę część jak sklep.
    Po co Tadziek to robił? Ano po to, by sprezentować go naszemu poecie i zapunktować, a stary podesłać takiemu jednemu, by zajął się własnym wzrokiem, a nie majdanił.
    Ten wzrok to względem tego jednego upartego liścia. :)
  • @KOSSOBOR 20:49:58
    oj , inna kuweta .... sprawdzone , inna

    :)
  • @KOSSOBOR 21:07:37
    W wolniejszej chwili zajrzę, bo pókoco Marysia goni jak z jajem w poszukiwaniu straconego przy kompie czasu .... Dobrze , ze na jaja może zajrzeć , ale pozatem ..... PIES popatrzył z politowaniem na zabieganą Marysię i się oddalił .
    :)
  • @Ywzan Zeb 22:54:45
    Zagoniona Marysia przystanęła z podziwem przy poecie ..... Niestety nad Adriatykiem nie spotkała Dziadów .....
    Ale nicto .... jak wyłacza prąd to wszędy będzie pusto i głucho i cicho. Wtedy i Dziady wrócą i encyklopedie fałszywe PIES oleje .
    :)
  • @tadman 02:41:54
    Marysia zamarła nad takim nietaktem Tadzinka . Pytanie KOBIETY o wiek , nawet niewprostwyrażone . Otóż Babunia ma latek 20 i oby tak dalej :))

    Kładzenie na kozetce to rozrywka z hmmm innej kuwety ..... Tam jest specjalistka .... ale psa bym tam nie wygnała ..... a co dopiero PSA....

    PIES jest razem z Marysią na tym garbie czasoprzestrzennym , dobrze bardzo Tadzinkowi się zdaje , prawidłowo określone miejsce zamieszkania naszego :))

    Dawidki i inne Szmule niestety są na samym dole , trzeba do nich z góry naszej garbatej jechać.... A PIES nie podróżuje ..... No i kłopot z tego nie raz wynika .

    :)))
  • @bez kropki 07:55:59
    .... no więc nie mogę tego ustalić.....poza tym już chyba nie występują w przyrodzie ? Myślem sobie , jak to prosta Marysia , że jednak Gryzelda już coś wymyśli aktualnego :))
  • @tadman 09:46:47
    Marysia znowu zatroskała się o Tadzinka .....ileż troski to dziecię wymaga ... znowu w piwnicy cóś majstruje ....choć oka nie wykol , bo z medykami ci u nas krucho.
    Marysia próbuje się z nimi porozumieć w innej sprawie , ale unikają pókico kontaktu wzrokowego . O!

    jakby jeszcze z Tadzinkiem przyszło chodzić , to jej ..... lepiej nic nie majstruj
    :)
  • @tadman 09:46:47
    No proszę, jak ta rzeczywistość się toczy pod tezy zapodane na jajach; oto mamy kolejny przypadek, w którym inbredowanie spowodowało nieodwracalne wady genetyczne. Niejaki Dawidek W. jak wiadomo, był w restauracji pod tęczą ze swoim przyjacielem, że tak powiem. Przyjaciel zaś w typowy dla tej orientacji sposób napadł na bezbronną kobietę, która śmiała chcieć sfotografowac, jak jego przyjaciel, Dawidek W. w pijanym widzie napadł na jej męża. Obrzydliwa baba, po co to w ogóle żyje?
    A swoją drogą, cóż to za przyjaciel drogiego Dawidka? Czy gdziekolwiek wyciekło jego nazwisko?
    Ciekawe, że przypadki prawdziwego homoseksualizmu obserwuje się głównie wśród Eskimosów.
  • @Marylka Sztajer 13:36:37
    Ach, ten Tadzinek! Bardzo dobrą , a w dodatku prawdziwą odpowiedzią na to bezczelne pytanie jest również: "skończone osiemnaście";)
  • @bez kropki 08:00:45
    Zapodaję recepis na koktail Mołotowa:
    W braku amunicji przeciwczołgowej ludność cywilna powinna przygotować sobie do walki z czołgami niezawodne butelki samozapalające, którymi łatwo i bezpiecznie można unieruchomić nieprzyjacielski czołg. Najlepiej do tego celu wziąć półlitrową butelkę cienkościenną - od wódki lub octu - i napełnić do 2/3 dowolną mieszaniną łatwopalną (benzyna, nafta, ropa, denaturat, benzol, aceton w dowolnym stosunku). Do butelki trzeba ostrożnie dolać kwasu siarczanego. Tak napełnioną butelkę szczelnie zakorkować i zabezpieczyć lakiem, pakiem, świecą od przenikania. Następnie sporządzić należy mieszaninę kalichloricum (wziąć z apteki, składu aptecznego, mydlarni) z pudrem cukru mniej więcej dwie trzecie na jedną trzecią. Czubatą łyżkę tego proszku rozsypać na mocnym, niemoknącym papierze (natron, pergamin) wielkości 40 na 40 cm. Jeżeli takiego proszku nie można sporządzić, wystarczy użyć chloran. Zrobić z tego szczelnie zamkniętą torebkę i przykleić lub mocno przywiązać u samej szyjki butelki. Butelkę owinąć sznurkiem z pętlą, przy czym trzeba pamiętać, że pętla powiększa rzut o 10 m kosztem celności. Butelki należy przechowywać o ile możności nie oddzielnie, lecz w skrzyniach najlepiej monopolowych po 25 sztuk, gdyż są bardzo czułe na wstrząsy. Przypadkowe rozlanie płynu na sam papier, a tym bardziej z proszkiem, powoduje niezwłoczny wybuch. Zwykłe rzucenie butelki na czołg lub bruk wśród maszerującej piechoty daje wynik podobny do granatu "Filipinka". ”
    — "Biuletyn informacyjny", sierpień 1944
  • @bez kropki 08:00:45
    W czasie wojny w Polsce działało w konspiracji kilkadziesiąt wytwórni stenów. Były lepsze od oryginałów.
  • @Ywzan Zeb 22:54:45
    Kiedy niejaki Homer, antyczny dziad grecki
    Opisywał w Iliadzie starożytne kiecki,
    Czy mógł kto przypuszczać, że naszymi czasy
    Tę funkcję przejmą modowe cieniasy?
  • @KOSSOBOR 21:02:45
    Zara poszukam linka na tę notkę ku pokrzepieniu serc, com ją była swego czasu napisała.
  • Ludzie z tą kuwetą to już chyba przesada ?
    Ja wiem że tam na północy , w "Polsce A" wszystko już takie bardziej europejskie i postępowe.
    Wyobraźnię - owszem - posiadam ale umysł buntuje się kiedy mam sobie wyobrazić że tak poważne osoby jak Gloria , Sigma i Tadzinek ... do (pardonnez le mot) ... kuwety.

    Koniec świata !
  • @Ptasznik z Trotylu 22:28:31
    Obśmiałem się setnie!
    To Marysia stawia nam takie zadania, ale Tadzinek nie takie zadania rozwiązywał. Czeba sobie radzić w każdych okolicznościach przyrody.
  • @tadman 23:54:55
    Radzić sobie trzeba w każdych okolicznościach.

    Widziałem na własne oczy batalion piechoty (ponad 300 ludzi), który wykorzystując krótką przerwę w zimowym marszu, ukucnął na polu (nie odpinając nart), z pasem głównym na karku i z karabinem przez szyję, bo kucharz coś spartolił i stało się periculum in mora.

    To była scena jak z wczesnego Średniowiecza, coś jak z Wielkiej Wędrówki Ludów albo innego Czyngis Chana.
    Do końca życia nie zapomnę.

    W śledztwie okazało że kucharze narąbali się jak messerszmity i po pijaku pomylili pudełko z solą z pudełkiem proszku do szorowania rondli.
    Oficerstwa nie trafiło bo nam przynosili obiady z kasyna.
  • @tadman 23:54:55
    - No właśnie, to wszystko Marysia! - pokazała język Hańcia i zawisła na trzepaku, bowiem dzień był ciepły.
    Wqrzone kocurry obserwowały synogarlice w karmniku, do którego Woyciechowa nasypała tak modnego teraz ryżu naturalnego, bowiem była to połowa listopada jednakowoż.

    Hrabina na widok ryżu naturalnego, ryżu brązowego czy makaronu razowego dostawała spazmów i brzydliwości i polecała wiernej słudze, by ta natychmiast to wypieprzała.
    Na hasło "suszi", które nie wiedzieć skąd przytaskał Józek, Gloria wyciągnęła belgijkę, natomiast przytomna właśnie na okoliczność Mme - dobrą, czeską zbrojovkę.
    Po oddaniu przez damy salwy ostrzegawczej - Józek pogalopował z suszi do kubła na odpady mokre.
  • @Ptasznik z Trotylu 22:28:31
    W tułaletce koło żurfixowego salonu Glorii stoi kuweta i wszystkich zacnych gości Woyciechowa zawsze informuje, by uprzejmie NIE KORZYSTALI z kuwety. Zazwyczaj przekazuje to w prostych, żołnierskich słowach: "Nie sikać do kuwety!".

    Trzy kocurry przyjmują to z oczywistą aprobatą. Goście również. /Naprawdę./
  • @KOSSOBOR 00:26:49
    Ta Wojciechowa coraz bardziej mi się podoba.
    Konkretna kobita.
  • @Ptasznik z Trotylu 00:20:09
    Nie jest to może najbardziej stosowna okoliczność, ale podczas dzisiejszego obiadu proszonego i uznanego w twierdzy, Mme i Gloria zastanawiały się nad menu na okoliczność przybycia Ptacha i jego pejsachówki wiosną, o ile wszyscy dożyją i trawa wzejdzie jak co roku. Utknęły już na zakąskach, bowiem - nie wiedzieć czemu - temat czeski zdominował całkowicie popołudnie i nawet wieczór. W końcu, wraz z Żeglarzem Bałtem, rozpatrywano zalety broni, produkowanej w Zbrojovce. Doskonałe czołgi zdały się Mme aktualnie mało poręczne, ale nie wykluczała zainteresowania nimi w przyszłości.
  • @Ptasznik z Trotylu 00:41:38
    Woyciechowa ma pewne cechy pani Felicji, którą tu, powyżej, nieco opisałam. Owszem, odjęliśmy jej lat, ale za to przydaliśmy Józka. Józka zresztą chyba Tadziu ściągnął na Jaja. Zupełnie intuicyjnie, skądinąd.
  • @tadman 23:54:55
    Babunia , której Marysia regularnie czytała co celniejsze fragmenty jaj , złapała się za głowę i polduktowała co następuje :

    Kuweta pomiarowa w laboratoriach chemicznych i biologiczxnych występuje. Służy do pomiarów spektrofotometrycznych : UV , VIS , UV-VIS , IR , Fluorescencujnych .

    Marysia po pewnym wspólnym z Hrabiną wypadzie na S24 stwierdziły , ze pomiar powyzszych potametrów osobniczych dla badanego osobnika wymaga innej kuwety .

    Odmeldowując sie chwilowo Babunia pozostanie jednak w czujności rewolucyjnej , zatroskana o to gdzie wnusia trafiła :))


    ps. Tadzinku , po Waćci sie tych wyjaśnień spodziewałam ... a nie zeby trzeba było angażować 20- letnia w koncu Babunię :))))
  • @Marylka Sztajer 08:45:33
    Marysiu, chemicy, mimo iż mają umysł ściśnięty, to znajomych chemią nie męczą, oczywiście za wyjątkiem samodzielnie wyprodukowanego C2H5OH.
    Bo taki informatyk, mam takiego w domu na dorobku, zapytany o cokolwiek, na początek domaga się poprawnie sformułowanego pytania, a potem leci takimi słowy - często po angielsku - iż każde z nich wymaga małego wykładu. Po jednej takiej sesji wiem, że od informatyków ws. komputerowych o wiorstę lub dwie. Reasumując chemicy to porządne ludzie są.
  • @sigma
    Marysia z nieśmiałoscią taką pewną przeczytała jeszcze raz dokonania wszystkich docentów i sie zawstydziła.

    Szczególnie niektórzy docenci bardzo jej imponują .

    To aby się odstresować opowiem taki autentyk .
    W byłym już na szczęście miejscu pracy występował jeden informatyk , na którego z przyczyn niejasnych złożono obowiązek nauczania kontaktów z komputerem . Przyczyny były niejasne , bo nie miał on daru mówienia językami , ani nawet daru mówienia jednym językiem - powszechnie będacym w użyciu . Marysia po kilku spotkaniach regularnie dawał nogę .... INNI Szpecjaliści byli tu czynni i jednak sztuka posługiwania się komputerem przestała być dla marysi całkiem iobca .
    Mało tego . Biedne uczennice , nie mające odwagi zwiać , po cichu dowiadywały się u Marysi - o co tez może w tej wiedzy tajemnej chodzić.

    ......................przyszedł czas zemsty :)) okazja , aby niekontaktownemu informatykowi powiedzieć w oczy i przy ludziach , ze z jego pouczen Marysia rozumiała tylko przecinki :))

    Marysia nie jest mściwa bynajmniej , jednak takie katharsis było konieczne , bo gdzy pojawił się z czasem inny informatyk , mający mało czasu ....marysia piostawiła warunek , ze albo szybko oprzytomnieje i zacznie mowić jezykami , albo będzie robił robotę za Marysię.... Warynek wzmocniony pewnymi argumentami przemocowymi :))) zadziałam znakomicie .
    Rzec by można , ze az za dobrze , bo czego nie mógł po ludzku wytłumaczyć , to wolał sam zrobić ... i przez to Marysia do dzis wielu rzeczy nie umie -:(

    Mam nadzieję że Mme nie znudziła ta opowiasta obyczajowa , z której wiele nauk każdy wysnuć może w/g swoich potrzeb :))
  • @Ptasznik z Trotylu 22:28:31
    O sorry :)))) ja , praprzyczyna wszystkich kuwet zwyczajnych i nadzwyczajnych , na tym blogu przynajmniej , nie jestem z północy .....wręcz przeciwnie .
    :)
  • @tadman 12:34:06
    No i jak tu bez Babuni ? Po naradzie z Nią postanowiłyśmy udzielić Tadzinkowi wyjaśnienia okolicznosci przestępstwa :))

    Ani Marysia , ani Babunia nie są chemikami :)) Za to są wszechstronnie wykształcone , acz płytko :)) . Za to pchane przemożną checia przekazania wiedzy dalej postanowiłyśmy sie odniesć szerzej do Tadzinkowego wpisu . Uczynione to jednak zostało w miejscu Tadzinkowi wiadomym , aby nie nadużywać gościnności Glorii , która moze nas zamknąć w kartonie za takie madrzenie się . I dopiero by było .


    Jak sie wychodzi z tego kartonu ????
  • @Marylka Sztajer 17:10:08
    Z kartonu się nie wychodzi. Albo wypuszczą, albo nie wypuszczą, ale raczej tylko to drugie. W międzyczasie podłączają metalowy element w kartonie do prądu i wtedy zachodzi przypadek, że jednoczesnie istota zamknięta zyje i inie żyje. Oczywiście z ich punktu widzenia - bo nie wiedzą, czy ten nieszczęsny kot Sz. akurat dotykał tego metalowego wichajstra, czy nie.
    Natomiast z punktu widzenia kota sytuacja jest paskudna.
    Dlatego też kot Sz. jak się już wyspał w ziemiance, bardzo sobie chwalił, że się z kartonu wydosta i nie zamierzał tam wracać.
    Natomiast prawa natury. które się tam dobrowolnie zatrzasnęły nie były już tym tak zachwycone...
  • @Marylka Sztajer 17:02:54
    Z autentyków w podobnym guście:
    byłam na obronie doktoratu synowej (z biochemii). Zrozumiałam tylko spójniki w tytule. A podobno oni wszyscy cały czas mówili po polsku.
  • @sigma 17:59:18 & Marysia
    Tak z rok temu przeczytałam w "do Rzeczy" artykuł o czekoladzie - z łakomstwa, naturalmą. Nasładzali się tą czekoladą jak jasssny gwint, musi rynki gdzieś siedli i klapli. No ale wzmacniali tę reklamę czekolady naukowo - że to naukowcy potwierdzili wartości czekolady doświadczalnie. Doświadczenie było następujące: głodzili szczury przez ileś dni i potem dali tym szczurom trochę czekolady. Następnego dnia też i tak dalej /innego żarcia nie/. Zgadnijta Syćkie, jaki wniosek wyciągnęli naukowcy ze swojego doświadczenia?! A?
    Otóż wyciągnęli oni, że szczury uzależniają się od czekolady! Takie to ma wartości i właściwości ta czekolada.
  • @KOSSOBOR 18:18:53
    Od wszystkiego człowiek może się uzależnić.
    Ten tutaj uzależnił się od herbatników

    https://www.youtube.com/watch?v=MiVQhEvQL7A
  • @
    Czy ktoś cos wie w temacie aktualnych walki o wynalazek EPAR Łucjana Łągiewki, który z pomocą WSI i bezcennego Izraela gwizdnął mu prof.Malcolm Smith z Cambridge?
    https://www.youtube.com/watch?v=LMo1ZvXbzsM
  • @sigma 19:03:03
    Pewien ze wsi żołnierz krewki,
    przyszedł do pana Łągiewki,
    no a teraz
    z Izraela
    wrócić to nie są przelewki.
  • @Ywzan Zeb 12:29:44
    Tadzinek na wist odpowiada.

    Raz z Cambridge profesor
    Okazał sie lepszy agresor
    i zderzak
    ten zwierzak
    Łągiewce zarąbał - teraz to sukcesor.
  • @tadman 15:31:38
    Pewien profesor w Harvardzie
    starał się jeszcze bardziej.
    Zbudował w komorze
    specjalny sworzeń.
    A potem wlał co miał w gardziel.
  • @Ywzan Zeb 16:17:54
    Kolega sięgnął po specyficzną wymowę, to ja w ramach retorsji sięgam po obcojęzyczne wyrazy. ;)

    Pewien profesor w Stanfordzie
    Zamontował w swym fordzie
    Zderzak Łągiewki,
    A to nie przelewki
    Miał car accident i szwy na mordzie.
  • @tadman 19:20:03
    A może dyptyk:

    Pewien doktorant w Pradze
    myśli Łągiewkę sprowadzę:
    „A przyjdźże mi ty
    na juniwersity
    patrz ile tam jest posadzek”.

    Do doktoranta z Pragi
    Łągiewka rzecze uwagi:
    „odwiedź no stary
    moje Kowary,
    nie próbuj wciskać mi blagi”.
  • @Ywzan Zeb 19:48:40
    Babunia , widząc zabieganie Marysi , samodzielnie zakradła się na jaja .
    I od śmiechu jej szczęka wypadła.
    A biedna Marysia nie wie , w co ręce włożyć ..... jeszcze tylko awaria szczęki potrzebna !!!

    ........................Marysia rozważa schwanie się w kartonie ........ mimo ewidentnych zagrożeń........................


    :)))
  • @Ywzan Zeb 19:48:40
    O nie, sprawę trzeba zdusić w zarodku, bo potem tryptyk, a skończy się na kwadryptyku lub pentaptyku. To mi może zdrenować mózg do imentu, więc pozostanę wdzięcznym czytelnikiem. :)
  • @Marylka Sztajer 19:57:41
    Zabezpieczyć komputer hasłem i babci nie dawać czytać jaj, bo osoba nieprzygotowana może ucierpieć.
  • @All
    A Gryzia na poczekaniu
    ma njusa o inbredowaniu.
    (O zgrozo
    częstochowską prozą).

    Oto njus:
    A SWT* stwierdził, że to, iż sąsiednie miłujące pokój supermocarstwo jest supermocarstwem, zawdzięcza właśnie zapobieganiu inbredowaniu.
    No bo wskutek DAWZIT* autochtonki obecnego supermocarstwa były regularnie hmmm… zasilane genetycznie przez kolejno: Wikingów, Tatarów, Litwinów i w końcu TADAMM!! Polaków. Najstraszniejsi wojownicy swoich czasów, ludzie silni, wytrzymali, odważni zostawiali swój genetyczny ślad w obecnem supermocarstwie. Co więcej, ono samo się do tego (pośrednio) przyznaje. Cóż bowiem jest świętem narodowym Rosji? Uchwalenie konstytucji? Koronacja cara? Traktat pokojowy? Nie. Wygnanie Polaków z Krelma (jedynych Europejczyków, którzy tam dotarli)! :) I zresztą dopiero po tym ostatnim wzbogaceniu genetycznym zaczęła miłująca pokój Rosja wyrastać na supermocarstwo.
    Tak więc regres, acz nieuchronny, nie będzie jednak szybki, bo skurczybyki mają dobre geny, tfu.

    Zresztą potem Rosja (furth miłująca pokój) szeroko zastosowała DAWZIT na nazistach (ów tajemniczy lud, który w latach 40stych ub. wieku grasował w Europie na kształt hord Czyngis Chana). Skutkiem czego nie powiodą się żadne próby genetycznej rekonstrukcji rasy mordyckiej, czy tam nazistowskiej, czy jaka ona tam była.


    SWT - Siła Wyższa Techniczna
    DAWZIT - Działania Armii Wyzwoleńczej Zapobiegające Inbredowaniu Tubylców
  • @tadman 20:22:26
    Dusi w zarodku albo w kolebcie to się centaury. (Pamiętamy: dzieckiem w kolebce kto łeb urwał chytrze, ten w zarodku zdusi centaury). Jak więc możesz musztrować Pegaza?? Uprawnienia treserskie wraz z certyfikatami i innymi mumijnymi wynalazkami Tadzinek posiada? Ę? Nie? To niech nie tamuje biegu Pegaza. Niech więc Pegaziu nosi Homara? Hemara? A ! Nie! Wiem! Homera Zeba wokół Parnasu (może podorywki przy okazji wykona, to Józkowi oblekci jego dolę chłopa Woyciechowej czy tam pańszczyźnianego). Zebu niech zatem pisze. Jest szansa, że czując w eterze poezje Zeba i SOS Hrabiny (książka o dworkach) Sztyrlic się choć zakrztusi albo co. A Wisia zrobi się jeszcze bardziej wiśniowa.

    Ukłony dla roześmianej Babci (od Marysi). I co z tego, że ma 18 lat? Moje dziecko zostało cioteczno czioteczną babcią w wieku jednego miesiąca życia!
  • @tadman 20:25:22
    Jak możesz? Przy obecnym bezrybiu w mediach odbierać wolnemu obywatelowi dostęp do humoru?? Jeden gościu stwierdził, że śmiech jest szczepionką na stres, więc na zdrowie i się Państwo częstuje (nie poprawiać).
  • @Ywzan Zeb 19:48:40
    Tylko tyle udało mi się wycisnąć. :(

    Jeden inżynier z miasta Kowary
    Nie był jeszcze zbyt stary
    I do każdy car
    Wymyślił EPAR.
    A Smith twierdził, że to chazary.
  • @bez kropki 20:26:22
    Absolutna bomba. A z tym ichniejszym świętem narodowym to pojechałaś po bandzie, :)))
    Ja nie chcę krępować naszego Poety, jedynie wycofuję się, bo swoje miejsce w szeregu znam i wiem, że limeryka jestem w stanie wysiedzieć (trwa to dość długo), ale na dyptyk to urlop albo L4.
  • @tadman 20:38:11
    Hej na zielonym Parnasie
    Józek Pegaza pasie.
    Patrzy na zwierza:
    Czy tamten zderzak
    Pegazu przyczepić da się.
  • @Ywzan Zeb 20:52:56
    Ależ piękny absurd. :)

    A tu link, który OBSERWATOR zamieścił na coryllus.pl
    http://www.youtube.com/watch?v=LMo1ZvXbzsM
  • @tadman 20:43:34
    Po 1sze nie ja (teorię wymyślił SWT), po 2gie nie ja (święto wymyślił drogi Vald(imir) P., po 3cie nie po bandzie, bo on sam własną osobą [Vlad(imir) P. znaczy się] coś kiedyś przemawiał, że chodzi o wypędzenie Polaków z Kremla. Myśmy tam oczywiście byli w towarzystwie Litwinów, obecnych Ukraińców i reszty obywateli pierwszej nowożytnej Unii Europejskiej (czyli Rzplitej), ale Vlad(imiru) P. zostali w pamięci jeno Paliaki.
    Tak, ten fakt ma swój smaczek. Co jest świętem supermocarstwa? Wypędzenie ze swego symbolu narodowego PO-LA-KÓW!:) Tak, też uważam, że powinniśmy reklamować ten fakt;).
  • @bez kropki 21:08:56
    Gryziu Ty się tu nie sumituj, bo mnie szło o ten fragment i nosi on wyraźnie odcisk Twojej łapki, ale z powodu, że robiłaś to na biegu to nie wiadomo, która to była. :)

    "Wygnanie Polaków z Krelma (jedynych Europejczyków, którzy tam dotarli)! :) I zresztą dopiero po tym ostatnim wzbogaceniu genetycznym zaczęła miłująca pokój Rosja wyrastać na supermocarstwo."
  • @tadman 21:19:08
    O tym, co się na Kremlu działo, opowiadał Braun (strzelanie do figury Pana Jezusa, jeżeli dobrze pamiętam i jeżeli dać wiarę opowieściom Brauna, nie sprawdzałam).
    Natomiast tutaj wprowadziłbym erratę:
    "Wygnanie Polaków z Krelma (jedynych Europejczyków, którzy tam dotarli)! :) I zresztą dopiero po tym ostatnim wzbogaceniu genetycznym zaczęła miłująca pokój Rosja wyrastać na supermocarstwo."

    Powiedziałbym raczej, że po tym wydarzeniu Rosja straciła szansę na stanie się cywilizowanym krajem, tylko osunęła się w cywilizację turańską.
  • @Ywzan Zeb 21:28:50
    A na początku był p. Łągiewka, a skończyliśmy u sąsiada. ;)
  • @tadman 21:39:20
    och , nie wiem czy skończyliście u sasiada ?

    pozatem tam wyżej - to uzaleznienie od herbatników - kto to te niedźwiedzie karmił , na filmiku ??? nie Wy czasem ???

    :)
  • @tadman 20:25:22
    Marysia nie taka głupia , nie dała wspominanemu wyżej informatykowi zabezpieczać komputera hasłem , w związku z czym sama też tej wiedzy nie posiadła ! O !

    A Babunia się oswoi . Nie takie numery z Marysią przechodziła :)
  • @bez kropki 20:26:22
    mi się ta teoria podoba , proponuję sukces powtórzyć ...tzn jeszcze raz odwiedzić somsiada .... a szczególnie posłać mu te siły co siem nie lubiom mnożyć.... w czasie wizyty wyjątkowo niech się do tego zobowiąża kontraktem - i potem siem mogom wycofać :))) resztę zrobią siły natury , nic nie robiąc :)
  • @bez kropki 20:33:01
    Babunia dziękuje pięknie za ukłony .

    ps. Marysia czuje się jakoś zobowiązana wyjaśnić, ze Babunia ma wiek zmienny - zależnie od potrzeb chwili . Ten czynnik oscyluje , ewoluuje ect.

    cdn.
  • @Marylka Sztajer 22:00:28
    Wiem, wiem, że babuni stuknęła dwudziecha i chwacit'.
  • @Ywzan Zeb 21:28:50
    "Powiedziałbym raczej, że po tym wydarzeniu Rosja straciła szansę na stanie się cywilizowanym krajem, tylko osunęła się w cywilizację turańską."
    Nie ma tu sprzeczności między nami. Ty omawiasz aspaket cywilziacyjny a ja biologiczny:). Dostały Rusiny zastrzyk najlepszych na świecie:) genów i wyrosły na supermocarstwo. Że na azjatyckie, to już insza sprawa. Otóż do ordy ZAWSZE im było bliżej niż do Europy. Tak naprawdę, to oni nigdy nie mieli po drodze z cywilziacją łacińską i niech was nie zwodzą pozory typu kulturowy nalot. Ergo wg mnie nigdy nie było szans na zeuropeizowanie Rosji (w sensie cywilzacyjnym). Z nimi to są tylko dwie opcje: podbić lub samemu zostać podbitym. Ale to już zupełnie inna sprawa.
  • @Marylka Sztajer 21:57:22
    Gdyby to było takie proste!!!
  • @Marylka Sztajer 22:00:28
    Ale nie inbreduje (ten czynnik), więc spoko;).
  • //"Wygnanie Polaków z Krelma (jedynych Europejczyków, którzy tam dotarli)//
    BŁĄD, BUJDA, KANT i SWĄD !!!

    Ktoś zlekceważył i skazał na zapomnienie całą Gwardię Cesarską cesarza Francuzów Napoleona I .
    Gwardziści Napoleona ( prócz Mameluków) byli ponad wszelką wątpliwość Europejczykami.
    Ponad wszelką wątpliwość okupowali Kreml.

    Do kąta i wstydzić się a potem biegiem na dokształt .
  • Dowód
    Szyfrowany rozkaz Napoleona do wojskowego komendanta francuskiej załogi Kremla , nakazujący wysadzenie Pałacu Kremlowskiego w powietrze.
    Rozkaz został wykonany połowicznie. Kreml podpalono.

    Artefakt został przeznaczony na aukcję.

    https://www.youtube.com/watch?v=84ziCmy8PPs
  • @Ptasznik z Trotylu 18:02:39
    Do kąta nie pójdę. Wstydzić się też nie będę. Wstydzić to się powinien autor podręczników, z których mnie dziecięciem uczono. (Nie każdy jest zapalonym historykiem, żeby dłubał w źródłach itp).
    Dokształt? Dziękuję za Twój szybki (dokształt).
    Tym większe dzięki za rozwianie swądu!!:)
    Żeby rozwiać go bardziej - długo się te Francuzy na tym Kremlu utrzymały? Bo może zausterkowane zdanie należałoby przedstawić np. w formie "jedyni Europejczycy, którzy zdobyli Kreml (Polacy) I SIĘ UTRZYMALI"?
    Poza tym spalić to można zdalaczynnie bez wchodzenia do środka;). Ten komendant był tylko mianowany, czy fizycznie był w środku? Są na to dokumenty lub świadectwa?

    Obecność Francuzów na Kremlu w niczym jednak nie ujmuje teorii SWT. Przeciwnie - przyjąć można jeszcze większe wzbogacenie materiału genetycznego autochtonów supermocarstwa:).
  • @bez kropki 19:33:22
    To był 1812 rok, więc niczego jeszcze nie można było zdalnie odpalić.

    Moskwa (z Kremlem włącznie) była okupowana przez Wielką Armię i Napoleon osobiście znajdował się na Kremlu.
    Towarzyszyło mu stale kilka tysięcy żołnierzy, między innymi dwa szwadrony polskiego pułku lekkokonnego gwardii, którymi Napoleon lubił się "obstawiać" bo straszne zabijaki byli.

    To są wszystko powszechnie znane fakty historyczne, mające potwierdzenie w źródłach i ikonografii.
  • @Ptasznik z Trotylu 20:52:36
    "niczego jeszcze nie można było zdalnie odpalić" Odpalić może nie, ale zapalić? Zresztą było coś gdzieś (dawniej niż Napoleon) z ekstra długimi lontami i zdobywcy weszli i wtedy walnęło? Mniejsza z tym, zapalić zdalaczynnie się nie dało? A ogień grecki?? Nowsze techniki już chyba tez były??

    Ikonografia? Tak, w tymże moim podręczniku był w rozdziale o Napoleonie obrazek "Pożar Kremla" i wyjaśnienie, że weszli do Moskwy, utrzymać się nie zdołali, więc podpalili co się dało, dosłownie w ostatniej chwili i w ogóle wszystkie te czynności wykonali bez mała "z marszu", bo im już się zaczęło ciężko robić.

    To mówisz, że jednak tam byli? No dobra, niech im będzie. A długo też tam stacjonowali, hę?:) Douczam się z przyjemnością a nie tylko z obowiązku. Niestety nie mam już podręcznika, który tak tego Napoleona spostponował. A potem już mnie Napoleon interesował nie za bardzo. Sądzę, że to wybaczalne?;)

    Jedno w tym wszystkim dobre - mój błąd zaktywizował Ptasznika na jajach:). Żeby tak jeszcze wrócił m.in. Torin!! Jaką głupotę mam palnąć w tym szlachetnym celu?!
  • @Ptasznik z Trotylu 20:52:36
    PS. Jeśli dobrze kombinuję, to nie siedział tam (na Kremlu) ten Napoleon dłużej niż parę dni(???). No to kudy mu tam do naszych coś ze dwóch lat? I o wiele kojarzę, ziemia mu się paliła pod stopami. A tak na marginesie (jak o tym rozmyślam, bo mnie zainspirowałeś), to kto tę Moskwę sfajczył? Francuzi (którym to chyba było na złe) czy Moskale (u których to normalna praktyka, że się cywilbandę kęsim-kęsim)?

    Siedzi Gryzia, siedzi duma,
    Kto też Moskwę był zajumał?
    Sfajczył Kreml do szczerej darni,
    A weź, Gryziu się ogarnij!
  • Tadzinek swego czasu wtykał wszędzie swoje 3 gr,
    aż kiedyś się to dość przykro skończyło, więc mimo świerzbienia klawiatury powiedział sobie, że między docenty wchodzić nie będzie i poszedł do kuchni na przygotowaną przez babcię chałkę z masłem i dżemem wiśniowym, wspartą kawą zbożową "Dobrzynka" o smaku czekoladowym.
    A może był to "Turek"?
    Tadzinek nie był pewien, bo babcia opakowania nie zaparzała.
  • @bez kropki 21:14:30
    Francuzi zajęli Moskwę 02 września 1812 r a opuścili ją 19. października 1812r.

    Moskwę podpalili sami Rosjanie, po ewakuowaniu większości mieszkańców.
    Taktyka "spalonej ziemi" przyniosła efekty, bo licząca pół miliona ludzi Wielka Armia znalazła się nagle bez zaopatrzenia, z rozciągniętymi liniami komunikacyjnymi w obcym, pustym kraju

    Zima w 1812 r przyszła dość wcześnie i była wyjątkowo ostra.

    Toteż jedynie armia Księstwa Warszawskiego zdołała wyjść z Rosji w całości osłaniając odwrót reszty.

    Wśród wystraszonych , głodnych i zmarzniętych tłumów co jakiś czas rozlegał się paniczny krzyk "cousaques" i cała masa rzucała się do ucieczki.
    Podobno w takich razach Napoleon kierował swoich adiutantów do polskich kawalerzystów żeby "poszli zobaczyć" i dopiero widok polskiej jazdy, doskonale potrafiącej radzić sobie z kozakami, prowadził do uspokojenia paniki.
  • @Ptasznik z Trotylu 23:55:58
    A no takie wieści (bez dat) pałętają mi się resztkami po głowie. O całej tej kampanii i kompanii napoleońskiej wiem tyle, ile o niej napisano (w celach innych niż historyczne) w: "3 po 3", "Wojnie i pokoju", "Panu Tadeuszu" i "Lalce". Ja też czytałam te lektury w celu śledzenia perypetii bohaterów a nie historii wojskowości. Do wczoraj wierzyłam podręcznikowi i mojej pani od historii, że tego Napoleona na Kremlu nie było. Uczy się człek całe życie.

    Jaja uczą, jaja bawią,
    na lodzie cię nie zostawią.
  • @tadman 23:21:37
    Jeśli o mnie chodzi, to żadne "docencie". Gdy był temat samowolnie przypisanych tytułów naukowych, to Gryzia się ogłosiła dochtorem (re)habilitowanym, bo akurat leczyła se kolano i się gryzła z doktorami w trakcie tej rehabilitacji.

    Znasz ten stary dowcip oparty na grze słów docencie/doceńcie? Mojej wiedzy historycznej doceniać nie musicie. Żarty już zostały docenione, więc mogę pozostać przy dr rehab.
  • @Ptasznik z Trotylu 23:55:58
    PS o tych kozakach to chyba u Fredry było? (Pozostaję przy źródłach popularnych).
  • @bez kropki 09:00:17
    Źródła literacjie , odpowiednio zrehabilitowane , są bardzo dobre :)

    W kwesti Odkurzania i sprzątania płaczonego z nowym wątkiem , napoleońskim , przypomina mi się powiedzenie : od brudu i smrodu jeszcze nikt nie umarł , a od świeżego powietrza wyginęła cała armia napoleońska pod Moskwą. W świetle ujawnionych tu faktów , czyli spalenia domostw moskiewskich , przynajmniej druga częsć tego powiedzenia okazuje się być prawdziwa .
    Kwestię pierwszą pozostawiam otwartą:))
  • @tadman 23:21:37
    niech może Tadzinek nie gryzie klawiatury ... są inne sposoby ,,na wstrzymanie , .... np , ja się nie loguję w czasie czytania .....więc zanim się zaloguję , to mam trochę czasu na zastanowienie :)))

    gryzienie klawiatury może się skonczyć awarią szczęki ( przypominam przygodę Babuni na jajach )
  • @bez kropki 21:14:30
    wygląda na to , ze Polacy byli jednak na Kremlu pierwsi i dłużej .....

    ....a reszta , cóż .... selawi :))))
  • @Marylka Sztajer 11:04:38
    Nie tylko, ze pierwsi i dluzej (skutecznie), to jeszcze z tym Napoleonem, mozna powiedziec wrocili:). W ramach selawi Gryzelda mowi, ze do 3 razy sztuka;)
  • @bez kropki 20:33:01
    (Pamiętamy: dzieckiem w kolebce kto łeb urwał chytrze, ten w zarodku zdusi centaury)

    Gloria, wróciwszy w nastroju bojowym i bezpardonowym, natychmiast przeonaczyła wersy Gryzi. Teraz brzmiały tak: "Dziecku w kolebce kto łeb urwał chytrze, ten w zarodku zdusi centaury."

    W nastrój bojowy i bezpardonowy wpadła z kilku powodów, z których jednym z zasadniczych był fakt zamienienia rodowej siedziby polskiego świętego /tego od pierogów/ w luksusowy pier..lnik dla bogaczy. Po prostu - wstrząsające.
  • Tadzinek wchodząc do pokoju
    zbyt mocno zamknął drzwi, co spowodowało, że dziadek coś jęknął przez sen i przewrócił się na drugi bok przy czym spadł na podłogę "Głos Wybrzeża".
    Tadzinek chciał przykryć dziadka gazetą, ale wzrok jego przykuły zdjęcia czołgów i statków. Usiadł na podłodze, wsparł się plecami o sofę i zaczął czytać.
    Przeczytał, że MON wypracowuje doktrynę wojskową. Miała być zapięta na ostatni guzik już w 2018, ale z niewiadomych przyczyn przesunięto termin na rok 2022.
    - Co to może być ta doktryna. Postanowił zapytać dziadka, kiedy ten się obudzi.
    W końcu dziadek się obudził, więc Tadzinek przystąpił do ataku. Dziadek w pierwszej chwili nie wiedział o co wnukowi chodzi, bo z racji częstego zaglądania po smakołyki nabył iście hrabiowskiego zwyczaju mówić jak Gloria i powiedział dokthyna.
    Widząć, że dziadek nie wie o co mu chodzi to pokazał artykuł w gazecie.
    - A, doktryna. Nie ma co się podniecać - powiedział dziadek. Jak ją zapną w roku 2022, to pójdzie w dół odpowiednie zapotrzebowanie do szkolnictwa wojskowego i cywilnego, do przemysłu, zanim się młodych wyszkoli, zanim nabiorą doświadczenia i nauczą się obsługiwać nowy sprzęt, zanim dowódcy nauczą sie wykorzystywać nowy sprzęd, a w praniu okaże się, że doktrynę trzeba jeszcze dostosować do możliwości Polski, jak i do sytuacji polityczno-gospodarczej to będzie już rok 2050.
    Ciekawe, czy nasi potencjalni wrogowie będą czekać, aż okrzepniemy i czy nie będą ryć pod nami.
    Tadzinek siedział z rozdziawiona buzią i patrzyl na dziadka z podziwem.
    Babcia, siedząca nad gremplinowom sukienkom (nie poprawiać) dla doktorowej, zsunęła okulary na koniec nosa, spojrzała z wyrzutem na dziadka i powiedziała:
    - A po co dziecku takie rzeczy opowiadasz, wtedy Tadzinek będzie w naszym wieku i wojsko nic nie będzie miało do niego.
    - Babciu - powiedział Tadzinek - to są nasze męskie sprawy i kobietom nic do tego.
    Dziadek pacnął wnuka w ucho, ale wzrok miał przy tym jak najbardziej akceptujący.
    - Dziadku, a skąd ty to wszystko wiesz?
    - Jak to skąd, przecież od 40 lat gram na tubie w orkiestrze portowej.
  • @KOSSOBOR 21:34:45
    O św. Jacku! Ale może to będzie po prostu miejsce wypoczynku...
  • @tadman 22:16:09
    Babunia przyznała się Marysi , ze mimo zakazu zagląda na jaja , nic złego się nie dzieje jeśli chodzi o stan szczęki ... bo nic się nie dzieje .
    Po takim donosie Marysia tez zajrzała ..... No nie , coś się dzieje Tadzinek wdaje się w dysputy powazne ..... męskie ....Pewnie dorasta ...:))

    Ta ja przyznaję Tadzinkowi plus za starana :)))
  • @KOSSOBOR 21:34:45
    Bojowy nastrój Hrabiny jest zaraźliwy .... muszę sobie jakąś broń sprawić , aby się wraziejakbyco dołączyć :)))
  • @Marylka Sztajer 14:39:12
    Nooo, Tadzinek dorastał z dnia na dzień, a któregoś dnia, jak sie samtexem zainteresował to był już Teddym Bomberem i wąs mu się gęsty sypnął.
  • @tadman 16:06:08
    Teddy , to może mi doradź , jaka broń by mi pasowała ? Tam wyżej czytam , że panie z czegoś strzelały .... a ja nic sobie nie umien dobrać ?
    Może coś z czasów konfederatek barskich .... czego one uzywały ???


    psss....tylko Babuni nic nie mów , bo się zmartwi ....pliiizzzzz
  • @Marylka Sztajer 17:22:54
    Ależ oczywiście. Gustownie w damskiej torebce wygląda pistolet Browning Baby, szczególnie srebrny lub złoty i może służyć za puderniczkę.
    Wersja sprzedawana policji. ;)))

    Doskonała jest haubica 152 mm, ale ta nie zmieści się w torebce, ani nawet w sporej torbie podróżnej.
  • @Marylka Sztajer 17:22:54
    Na którychś wcześniejszych jajach szedł temat broni. I wyszło tak:
    - Mme - podręczny miotacz ognia i wulkan w torebce,
    - Gryzelda - szabla z psiakości i kije do nornic (szermierka),
    - Hrabina nadziak, względnie obuszek (Gryzi też się podoba),
    - PT członkowie Szajki Wielbicieli Szynki, Schabu i Słoniny - pulweryzatorki z krwią świńską oraz wodą święconą,
    - wszyscy jajcarze - jętyszały,
    - sfera marzeń: KUSZA!!
  • @tadman 19:16:44
    Oj , nie chcę nic złotego ani srebrnego .... bardziej zmatowana czerń, bezodblaskowa :)

    .....tak mi się uczepiła zachciewka , ze zaczęłam szukać takiego małego cósia do robienia pierogów ... bo od Hrabiny i św Jacka z pierogami się zaczęło .... To małe cóś mieściło się do torebki ....ale nie widzę nigdzie ....a poza pierogami miało liczne inne zastosowania ....
    Zaś wiadomo , ze jak Pan Bóg dopusci to i z kija wypusci :)))
  • @bez kropki 19:43:58
    nooo...piękny zestaw :)))

    jętaszałem to i ja władam ....różnymi pomocami ...hmmm.....naukowymi ...
  • @Marylka Sztajer 20:06:29
    Oksydowany Browning Baby jest wg. mnie bardziej elegancki, a te błyszczące to dla tych, co ducha tego od pierogów przeganiają.

    Dzięki Kropko. Jętyszał jest jajeczny aż do imentu.
  • @Marylka Sztajer 20:08:00
    "Stary Cześnik jęty szałem
    strzelał do mnie."
  • @tadman 20:22:24
    Krótkie i szare dni listopadowe ciągnęły się w nieskończoność, powodując nudę, wapory i małpie myśli. Qqniek, gdy już nikt nie zwracał uwagi na jego bazgranie na parkanie - tym razem pod egidą dra TevelDe - umyślił sobie kolejne zajęcie. Owoż umyślił sobie, że będzie rozsyłał listy z pogróżkami. Jak umyślił - tak wysłał. Co niewątpliwie poprawiło mu humor, skróciło krótkie i szare dni listopadowe i w ogóle - poczuł, że poczuł się ważny, wyjątkowy i wprost predestynowany, by zarządzać okolicą, do której zakradał się cichcem, wiedziony nieprzepartą ciekawością oraz wspomnianymi waporami. Niestetyż! Nie skonsultował swoich najnowszych utrudzeń z nianią, a ta - policzywszy przyszłe, ewentualne koszta - zrobiła to, co zawsze. Czego tu, dla litości i estetyki, nie będziemy przywoływać.
    Zaniepokojona poważnie niania zaczęła się jednak zastanawiać nad napojami, pochłanianymi przez Qqńka nad klawiaturą, które odbierają mu pamięć, przez co staje się Qqńkiem kłopotliwym i wymagającym nadzoru.

    PS. Gloria, otrzymawszy kartkę z pogróżkami wetkniętą pod drzwi, poleciła Józkowi, by przeszukał okolicę. Józek, narzekając, jak zwykle na c.d.c.p. i dodając siarczyste przekleństwa na okoliczność, iż nie będzie mu gówniarz głowy zawracał, odnalazł jednak w krzakach takie wersy wiekopomne:

    http://jazgdyni.neon24.pl/post/85254,akcja-mierzi-mnie-nickowanie

    "To jest mój ostatni tekst jako „jazgdyni”. Nie ma sensu tego ciągnąć. Przyjaciele i dobrzy znajomi i tak wiedzą, kto ja jestem. No i oczywiście nie mam się czego wstydzić. Jeżeli mnie namierza jakiś funkcjonariusz (prawdopodobniie tak, bo zapewne wszyscy tzw. opozycjoniści jesteśmy pod kontrolą), to dobrze wie, kim ja jestem i na jakim boku śpię.

    Awatar zostaje bez zmian, bo jest uroczy, lecz następne moje teksty będą już podpisane Janusz E. Kamiński (E w środku to Edward, jeżeli to kogoś interesuje)."

    Znalazłszy powyższe, Józek westchnął:
    - Dobrze, że chociaż tych "opozycjonistów" zaznaczył stosownym cudzysłowem, używając słówka "tak zwanych".
  • Sztab
    Tadzinek szedł na kolejkę, a tu u doktorostwa pelna iluminacja, mimo iż dzisiaj ogłoszono 24 stopień zasilania.
    Tadzinek przystanął i rozdziawił japę, a uszy nastawił. Zza niedomknietych okiennic dobiegało dzwonienie telefonów, jakieś urywane rozmowy.
    Z tego co podsłuchał ustawicznie powtarzały sie dwa słowa PKW i Warszawa.
    - Hmm, o co tu idzie? Bedę musiał zapytać dziadka, bo gra 40 lat na tubie w porcie to pewnie coś na ten temat wie - i biegiem pobiegł do kolejki.
  • @tadman 21:31:15
    Przyszła niania dupsko przetrzepała. otworzyła okno i wykonała rzut klawiaturą trafiając w łeb ruskiego szpiega ze ścierwomedium, znaczy się rezydenta kubła na odpady mokre, zwanego Sztirlitzem.
    W ten oto sposób sztab dowodzenia został pozbawiony łączności z bazą.
    Ludziska zaczęli się rozchodzić, bo ze względu na brak łączności kurier od Vicka nie zdążył z mamoną,
    W sztabie nadal paliły się światła, bo opracowywano wariant B, który ma być wdrażany jutro od godzin porannych.
  • Tylko u mnie !!! Tylko u mnie !!!
    Nadziaaki i obuszki świeże !
    Oszczepy wojenne i cywilne (w tym jeden na niedźwiedzie) !
    Twarzowy morgensztern !
    Miiecze do jednej ręki i do obu, mizerykordie !
    Bayonnety, łuki !
    Szpady dla arystokracji i topory dla plebsu !
    Szabel moc !
    Tarcze, hełmy (w tym jeden soldnie pogruchotany) !
    Wczesna zbroja płytowa !

    I inne takie !

    Brać , wybierać , decydować !
    Demonstruję , układam rękę, szkolę !
  • @Ptasznik z Trotylu 23:06:58
    - Moja Woyciechowo, phoszę zanieść panu Ptachowi kindżał tuhecki do podrzynania gahdeł, bo go nie ma w kolekcji. Używany, owszem, ale cacko. Zapewne służył w dyplomacji, bo bahdzo ładny. No i obrzydliwy. A także, że tak się wyhażę, zbyt bezpośhedni w kontaktach. Tasak napoleoński i szable phoszę zostawić. To jednak pamiątki po stahym panu hhabim i jego słudze tabohowym. Pistoletem skałkowym niech Woyciechowa więcej nie hozbija zhazów, a trzyma go w pogotowiu. Skądinąd lepiej by te zhazy thaktować tym tasakiem - świeć Panie nad duszami tych, co to ich wcześniej tasak thaktował.

    Wydawszy dyspozycje wiernej słudze, Hrabina dla porządku ostrzelała okolicę, po czym oddała się lekturze.
  • @tadman 20:22:24 i Marysia Sztajer
    O właśnie, jętyszał przyniósł na jaja niejaki Fredro (tyż skądinąd hrabia) za pośrednictwem jednej z Pań.

    Zaś w moim komencie 20.11.2014 19:43:58 komputer myślał, że wie lepiej (prawie jak komisja dla niepoznaki zwana wyborczą) i słowo "nordic" zamienił na "nornic". Kije do nornic nie mają nijakiego sensu oczywiście. Kije jakich używam są do norDic (walking). W razie "wu" (kontrowersje z bliźnimi) mogą znakomicie służyć jako broń biała. Ale o tem ciiii, bo jeszcze władza zabroni;). A na marginesie wyjaśniam, że w mieście, w którym mieszkam, na tzw. złym osiedlu nikt na mnie nawet nie miauknał (bez względu na to, czy mam gołe ręce, czy niosę np. "tłuste siaty"), podczas gdy na tzw. dobrym osiedlu, ojjjj... odbezpieczoną siekierę musiałam wozić na siedzeniu obok oraz nosić w łapie... Takie to, panie, teraz cuda.
  • @KOSSOBOR 00:05:35
    Opis służby dyplomatycznej - cudny!:)
  • @bez kropki 07:58:20
    a ja otóż i mam juz wybraną broń :))

    PIES przyszedł do mnie , popatrzył na klawiature , mruknął , że wydziwiam i że niepotrzebnie Teddy'ego kłopotam ...

    ten jętyszał nie bez powodu wpadł mi w oko :))

    przecież ja jęta szałem bardzo dawno temu rzuciłam przekleństwo .... na kogoś.... i ono działa do dziś .... ponad 30 lat ...

    i to nie żadne jaja , tylko faskt naukowo udowodnialny ..i do stwierdzenia naocznego !

    czyli jęta szałem miotam przekleństwa skutecznie ...

    od belecego nie wpadam w szał , więc broń jest bezpieczna

    ps. Cichutko się przyznam , ze wpadnięcie w szał jest przeze mnie starannie zawczasu przemyślane , bo to jednak duży wydatek energetyczny i muszę skalkulowac czy się opłaca :)

    Czyli mam broń ! miotanie KLĄTW
    ( nie mylić z przekleństwami :))) )
  • @Ptasznik z Trotylu 23:06:58
    nic dla pań ???

    ale już sobie znalazłam przy pomocy PSA :))))
  • @Marylka Sztajer 10:49:58
    Jak nic, jakie nic?! Wszak ma w ofercie obuchy i nadziaki (mnie się podobają nomen omen okrutnie). Wacpani obejrzy i wybierze jakiś pod kolor sukienki albo lakieru do paznokci. Do tego spod lady na pewno wyjmie te kije, które mój komp nazywa kijami do nornic. W odwodzie mamy: świńską juchę* i wodę święconą.
    No i każdy, stosownie do temperamentu i preferencji osobniczych przysposabia sobie broń osobistą (patrz Mme i jej torebkowy wulkan, albo Hrabina i belgijka).

    * Ciekawam czy Babunia czytała poprzednie odcinki jaj, w któcych stało o Szajce Wielbicieli Szynki, Schabu i Słoniny i co też Babunia na to.
  • @bez kropki 10:59:47
    ja często nie noszę torebki ...to nie może być nic torebkowego :)

    pomyslę...

    Babunia nie czytała,,,,, co to to nie :)) najpierw Marysia musi się zapoznac , czy to dla Babuni odpowiednie ....A marysia furt lata jak nie po swiecie , to po internecie .... i oczy gubi ....
    Ale na wszystko przyjdzie czas :)

    noooo ...i lecem ... jakaś miotła by się przydała ... rozejrzę się przy okazji :)

    ps.
    aaaaaa...teraz zobaczyłam tę wodę swięconą.... to się w małej buteleczce zmieści do kieszni ....

    No i pełny arsenał .... jak nie KLĄTWA to woda swięcona .... co będzie trzeba I jeszcze mam modlitwę egzorcyzm do Świętego Michała Archanioła , tę papieża Leona XIII . Bardzo dobra , bo niedługa .
  • @Marylka Sztajer 11:14:21
    Broń torebkowa to wg Gryzeldy nieporozumienie. No, bo albo broń, albo torebka (chyba, żeby pancerna torebka była bronią sama w sobie). No bo, czy wyobrażasz sobie scenkę: szanowni panowie bandziorzy łaskawie raczą poczekać, aż wyjmę z torebki broń i panów potraktuję odpowiednio. Tak więc nie rób sobie wyrzutów za nienoszenie/ineznoszenie torebki czy innych nonsesów.
    A mietła tyż niezła, jakby co:).
  • @bez kropki 12:20:20
    Nalatawszy się po świecie , czyli po PSICH polach , które są całkiem niedaleko od domu Marysia podła na otomanę . Odpaliła kompa i zdecydowała , niemogęcy :) strawić rzeczywistości , cofnąć się w historię. Akurat w historię jaj :))

    Cofnięcie nie było odległe , bo do poprzedniego odcinka ..... jednak Marysia po przeczytani nooo .... może 1/8 całosci, znacznie zmądrzała ....Historia magistra etc .... w związku z tym będzie kontynuowac naukę w wolnych chwilach. Pókico Marysia poprawiła by historię w jednym punkcie .... do tych szynek i innych takich trzeba dodać biały ser i smietanę. W wersji sekty marysinej :)))


    A noszenie środków ratujących życie i mienie w torebce było doradzane Marysi wielokrotnie . Nijak wielbiciele tego pomysłu nie byli w stanie pojąc tego co tak udatnie Gloria wywiodła .
    Jakiż to defekt ciężki przeszkadza im tak prostą rzecz zrozumieć?
  • @Marylka Sztajer 16:14:29
    Proszę jaja dozować oszczędnie, bo babunia będzie miała kłopoty z rozpoznaniem tożsamości wnusi, cośkolwiek zwichrowanej emanacjami podejrzanego grona i wdroży śledztwo, a nie daj Boże dojdzie tu i to bez kontroli.
    Nie chcę mieć babuni na sumieniu. Szczękę można sobie sprawić bezpłatnie w ubezpieczalni, ale z innymi rzeczami to gorzej, bo i terminy długie, no a jakość świadczonych usług nie jest za wysoka.
    Uwaga! bo bardzo zabójcze są odcinki z VI serii, tak gdzieś od pierwszej dekady sierpnia.
  • @Marylka Sztajer 16:14:29 autopoprawka
    Gryzia wywiodła ... a nie Gloria ... Choć w innych sprawach bardzo ciekawe wywody Glorii Marysia czyta z uwagą :))

    ale o torebkach - to Gryzelda :)
  • @tadman 17:03:12
    Tak naprawdę to przeczytałam ostatnią historię człowieka bez ...
    i z poprzednich jaj właśnie tę 1/8 .... Nie sądzę abym daleko się cofnęła , bo nie mogę nadązyć z bieżacymi tematami .... Najlepiej z PSEM w te pola uciec i juz zostać :(

    Nie matrw się Tadziu .... mnie juz nic nie zaszkodzi :))

    Jak mam coś wiedzieć konkretnie z sierpnia .... to .... no nie wiem ... przeczytałam .... nic dla mnie :(

    A Babuni szczęka OK .... jakos przywyka i nawet jej się podoba :))
  • @Marylka Sztajer
    - Dhoga Mahysiu - westchnęła Gloria na okoliczność porządności Marysinej. - Buteleczkę z wodą święconą to nosimy przy innych okazjach, dalece odmiennych od tych, o któhych mówimy mając na myśli zapodaną przez Ghyzię SWSSiS. Otóż w tohebce nosimy dwa pulwehyzatohki: jeden z wodą święconą, a dhugi ze świńską juchą. Można używać na przemian - dla większego skutku. Ale genehalnie pulwehyzatohek z wodą święconą jest używany w ostateczności, natuhalnie.
  • @KOSSOBOR 19:49:50
    oj nie da się ...z tą świńską krwią....brrr...już wczoraj przeczytałam , ale dopiero mi dziś przeszły ...mgłości :)

    to ja siem bendem przeciwstawiać godnościom i honorem .... a w razie uzasadnionej potrzeby tą wodom święconom :))

    Babunia mówi , że OK ....

    .......no ...PIES trochę marudzi , bo myśli że by się załapał krwie popić....

    psiajucha :)))

    ale Marysia twarda sztuka jest , a PIES do budy , jakbyco . O!
  • @Marylka Sztajer 14:20:13
    Proszę wybaczyć sierioznyj offtop na jajach. Otóż, nie Marylko, jesteś w błędzie zakładając, że ludzi i zjawisko, na których obliczona jest Szajka można przekonać godnością osobistą itp. Otóż. Jako niewierna nie masz żadnej godności. Jako kobieta nie jesteś nawet człowiekiem, więc godności nie masz tym bardziej. Władze rozmaitych ełrocośtamów co i rusz planują nam wepchnąć "kwoty" nielegalnych imigrantów zwanych w nowomowie uchodźcami. Stanowi to obelgę dla prawdziwych uchodźców, ale o tym może na innym forum. Drogi p.rezydent podobno basuje tym ełropomysłom. A my NIE chcemy we własnym kraju mieć tego, co już jest na zachodzie. Stąd pomysł, by wszelkich misjonarzy religii pokoju (z kuchnią) witać albo gościnnie czyli grylem i wódą (w towarzystwie psa) albo od razu świńską juchą, gdyby byli niegrzeczni już na wstępie.
    Co gorsza, te wszelkie unijne władzie, w imię równości (oczywiście!) starannie ignorują prawa tubylców. W tej sytuacji, aby dla szan. władziów być zauważalnym (i dostać ochronę praw) trzeba być MNIEJSZOŚCIĄ I TO RELIGIJNĄ. Stąd pomysł Szajki, wcześniej na jajach szerzej opisany.
    Tak więc: śmietana i co tam chcesz, to owszem, nie ma zakazu;), może być na łonie Szajki praktykowane, ale to nie stanowi clou. (Tu uwaga: jak ktoś jest na diecie z powodów zdrowotnych, to oczywiście nie je świniny, Szajkowiczem być może, pod warunkiem, że będzie np. nosił świńską galanterię albo amulety - hihi).
    Jak czytałam Koran i hadisy, to mnie wyszło, że nie ma innej rady, tylko pokropić całe granice kraju świńską krwią. I witać misjonarzy (już się na nas szykują, salafici z Berlina oficjalnie to ogłosili) w towarzystwie PSA. Żeby ich oskakał i oblizał im noski.
  • @bez kropki 15:43:12
    Aaa ... no to nie ma innej rady , tylko ta świńska jucha ! Doczytałam do tych uprawnien podatkowych .... Niestety pewnie nieprędko poczytam dalej . Więc dzięki za skrót wiadomości :)

    Jasne , ze można spróbować tej swininy . Jesli jesć nie muszę , tylko do celów kultu . :))

    To powiem PSU , ze się załapie na całą swinię nawet , byle bez krwi.
    TYlko ja podejrzewam , ze moga wyznaczyć takich co dla dobra ...hmmm... reszty towarzystwa ... naraza się na pierwszy atak swininą -:(
    No ale czas pokaże. Niech żywi nie traca nadziei ...itd ....
  • @Marylka Sztajer 16:09:21
    Najpierw porachunki:

    Szanowna Pani Mario (rozumie się, że musi być nader oficjalnie) my (pluralis majestatis) czytamy Gospodarza, lubimy, a czasami mu się od nas dostało i pogonił nas i to ostro, ale to było ze dwie zimy temu.
    My mamy książki jego (rozumie się, że przeczytane) i jesteśmy fanami jego pisania, a w szczególności jego sposobu czytania historii.
    Tu muszę Pani powiedzieć, że taki sposób czytania historii prezentował mój Ojciec, więc nie jest to dla mnie nic nowego. Różnica jest taka, że kiedy takie czytanie prezentował mój Ojciec, to ono do mnie nie docierało, bo byłem za smarkaty. Dzisiaj dociera i współgra z moim myśleniem. A co mamy na papierze to podałem w umówionym miejscu.

    Ja (już bez pluralis majestatis) bym połączył przyjemne z pożytecznym, a mianowicie kaszę bym połączył z juchą, majerankiem, przyprawami i nabił we flak, tym razem barani. A przed spożyciem pokroił bym w plastry, takie na 2 palce, do tego krążki cebuli i rzucił na patelnię razem ze smalcem. Przypiekł bym z obu stron i razem z bułką lub ziemniakami i surówką. Niech piekielne muzułmany i judeopolończyki drżą.
    Tadzinek wziął kajecik z tajemnymi składnikami różnych mieszanek wybuchowych i broni chemicznei oraz biologicznej pok literą "K" zapisał k a s z a n k a.
  • @tadman 16:57:36
    MY , MARIaA ..... KRÓLOWA ZIEMI etc ....

    DO TADMANNNNNNNNN...

    .... no , to po tym wstępie , aby sobie uprościć , powiem Ci Tadziu , że mnie wcale nie obchodzi kto się o co sprzecza .... a bywa , że i po łbie daje :))

    W męskie spory nie nalezy się mięszać ..... W babskie tem bardziej ..... czego mnie moja , jak najbardziej prawdziwa i występujaca tu duchem ( świeć Panie nad jej dusza ) Babunia uczyła ... przykładem , a nie pouczeniami bynajmniej .

    No więc mozesz sobie z Gospodarzem być nawet na udeptanej ziemi :))

    Ja akceptuję bardzo róznych ludzi :)) A Was obu lubię .... nooo , przechlapane macie obaj ... Jak kogoś lubię , to lubię :))))))

    A jako o pokolenie od Gospodarza starsza takie widzenie historii miałam dużo przed nim .... jak sądzę , bo Gospodarz jako kilkuletni chłopiec jeszcze o historii zapewne nie myslał ???? Chyba , że się mylę ??? :)))


    Niestety na przodków w tej materi powołać się nie mogę ..... bo co antenat szanowny to inne spojrzenie ... Zapewne , aby przezyć w takim gronie musiałam się uniezaleznić od ich metod i sposobów patrzenia . Serio :) . Nie jest to najgorsza metoda .


    A co z kaszanką ..... to nie wiem .... i pewnie się w internecie nie dowiem ....pozatem , ze potrawy jako takiej nie lubię .


    Za to cóś sobie po południu nacisnęłam , jak to ja , na klawiaturze , takiego , ze mi wszystko się obróciło do góry nogami ....i dobrze , bo prawie się wdałam w dyskusje z kimś z kim dyskutować nie nalezy . Na szczeście normalny sąsiad ... NIE INFORMATYK .... przyszdł , podumał i już .... Świat internetowy stanął na nogi .

    Ale się rozpisałam , qrczę.... jak nie ja .....

    papa :))
  • @tadman 16:57:36
    - Dzisiaj kaszanka, pani Hrabino - westchnęła Woyciechowa, jak to miała w zwyczaju przed każdym końcem miesiąca.
    - Ależ, nie ma sphawy, moja Woyciechowo, tylko koniecznie phoszę podać musztahdę sahepską. Bez musztahdy odmawiam konsumpcji!

    Józek, otrzymawszy wyliczoną co do grosza /koniec miesiąca!/ kwotę, powlókł się do pobliskiego spożywczego /naturalnie narzekając na c.d.c.p./ po słoik musztardy, koniecznie sarepskiej. Naturalnie uważał, że panom się we łbach przewraca z tą "koniecznie sarepską".

    /Bliscy znajomi, Warszawiacy, niezwykle przedsiębiorczy i zacni ludzie, nabyli kawał ziemi w Milanówku i tam mieli różne różności. Były to lata 80te. W pokaźnym chlewie hodowali całe Biuro Polityczne. Po imieniu. Gdy wpadłam do Warszawy i zatelefonowałam do nich z "dzień dobry", usłyszałam: "Przyjeżdżaj zaraz /na Żoliborz/, dzisiaj jemy kaszaneczkę z Albina"./
  • @Marylka Sztajer 18:13:08
    Kaszanki ja też nie jadam. A jestem wszak suchymiszczem Szajki. Bo widzisz, Szajka nie ustala nikomu jadłospisu. Jeden wcina kaszankę a inny (to o mnie) pasztet domowy, anutyunijny Pana Wacka. Tak w ogóle, to wieprzka, jako tłustego powinnam ograniczyć na korzyść wołowiny. Bo nie chodzi o żarcie jako takie, ani tym bardziej o obżarstwo (niezdrowe i niemoralne) jeno o szajkową IDEĘ:).
  • @KOSSOBOR 18:18:52
    Już ich lubię! Na niewidzianego!!! OOOOO! Obżarstwo schabikiem czy tam kaszaneczką z np. Albina, w żadnej ilości i mierze nie jest niemoralne (w przeciwieństwie do zwykłego obżarstwa) :).
    I szlus.
  • @Marylka Sztajer 18:13:08
    Nie mówcie przy Gryzeldzie o Gospodarzu, bo ona jest uczulona na leszcze duże i małe (leszczyki, leszczyny). Alergia i już. A swoje powody ma.

    Co zaś do czytania historii przez przodków, to moi mniej ją czytali a więcej odczuli/robili/brali skromny udział. Przeto jak już co mówili, to o sztuce życia (bo tym wszak jest historia - nauczycielką życia) i chyba SunTzu z to nich właśnie zrzynał, ale to już inna sprawa. Ojczyzny nauczyli 7 pokoleń* a to chyba nieźle. Z Gospodarzem (jeśli to ta osoba o której myślę) raczej by nie chcieli gadać.

    Przepraszam, nie mogłam dłużej. Tym bardziej, że rodzina wróciła akurat z koncertu i mówią, że Penderecki na żywo da się słuchać (w przeciwieństwie do nagrań). Porażające.

    * Bo tylu wstecz się dokopałam w tutejszym archiwum. Resztę dokumentów szlag trafił, czytaj wyzwoliciele każdorazowo unicztażali albo głupie tubylce we własnym zakresie jakosi tak przemarnowały na rozkurz.
  • @bez kropki 20:12:46
    archiwa to rzecz bolesna , bardzo nierówno są moi przodkowie udokumentowani ... szkoda mowic , co się działo i z nimi i z archiwami ...

    Moi przodkowie nie filozofowali o historii , brali w niej udział , i można ostatnie 200 lat jakoś ich drobnym wkładem oznakować.... do czasów najnowszych .... i tyle . A ja musiałam jakos to wszystko ogarnąć , łącznie z bólem utraty.

    A Pendereckiego da się słuchać na żywo . Tzn słyszałam Diabły .... stare , ale zadziwiła mnie synchronizacja dźwięku z akcją... Nie umiem fachowo jakoś tego ponazywać. Po prostu to akurat było wciągające . Choć dziecię moje uznało inaczej i poniewaz obiecałam nie zmuszać , to wyszłyśmy przed końcem . Dziecię występowało w charakterze kierowcy :)

    A teraz od 3 tygodni słucham wieczorami ...teraz tez .... remontu u sąsiadki ... co by to była za muzyka ewentualnie :))) ????
    Sobotnio niedzielno wieczorna .... jakoś tak ... zakrojona chyba na symfonię gigantyczną.

    Idę z PSEM z tego domiszcza :)